Dodaj do ulubionych

Studenci na razie bez stypendiów

30.01.08, 13:56
Urzędnicy kpią sobie ze studentów , najpierw pomysły rektorów o odpłatności za
studia potem ograniczenie stypendiów a teraz w końcu niewypłacenie stypendiów
dla najzdolniejszych.

Ile jeszcze będziemy znosić arogancję i bezmyślność urzędników ?
Trzeba wreszcie ruszyć się i coś z tym zrobić , pokazać że nie jest nam
obojętne co z nami robią.
No chyba ze wolimy w pełni płacić za studia i z marnych pieniedzy jeszcze sie
utrzymywać.

Obserwuj wątek
    • Gość: student Re: Studenci na razie bez stypendiów IP: *.pronet.lublin.pl 30.01.08, 20:51
      Niestety taka jest smutna prawda. Gdyby chodziło o ich własne d...
      od razu wszystko byłoby załatwione na czas i jak należy.
    • japolan Zbywanie petenta 30.01.08, 23:13
      Dobry wieczór,

      Zaskakuje mnie, że pan Daniel i - być może - także inni zainteresowani studenci tak dają się tak łatwo zbyć. Jeśli osoba zainteresowana nie złoży wniosku (z obowiązkowym poświadczeniem przyjęcia), to pracownik instytucji (np. urzędu) może zawsze powiedzić, że nikt nie był na tyle zaintersowany, by wniosek złożyć.

      W procedurze, w tym administracyjnej, nie ma czegoś takiego jak "odmowa przyjęcia wniosku". Być może nadal w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim jest biuro podawcze, gdzie można złożyć każde pismo i pracujące tam osoby nie grymaszą, tylko przyjmują pisma i (proszącym o to) kwitują przyjęcie pisma. Do urzędu można złożyć każde pismo - oczywiście, nie każde będzie załatwione po myśli składającego. Nie można jednak w państwie prawnym odmówić człowiekowi (nie tylko obywatelowi) zwrócenia się do władz w jakiejś sprawie.

      Proponuję - dopóki jeszcze jest czas:
      1) Złożyć wniosek, za pokwitowaniem przyjęcia przez urząd. Wniosek nie musi być kompleny (w procedurach są terminy na uzupełnianie braków formalnych), aczkolwiel lepiej jest, gdy wnioskodawca od razu składa komplet "papierów".
      2) Czekać na rozpatrzenie.
      3) Od negatywnych rozstrzygnięć odwoływać się na drodze administracyjnej, a nawet składać skargi do sądu administracyjnego.
      4) Gdyby jakaś (czyjaś) sprawa trafiła fo sądzu, to sędzia (z prawdziwego zdarzenia) poradzi sobie z nią i brak ogłoszenia jakiegoś aktu prawa miejscowego nie będzie dla niego przeszkodą.

      Swoją drogą to dziwię się, że ludzie są (niekiedy prawie) piątkowymi studentami, mają chęć i odwagę studiować poza granicami Polski, a daję się zbyć jakimś "nie przyjmę wniosku". Jeśli uprawnieni nie złożą wniosków, to będą sami sobie winni.

      Kiedyś studenci rewolty wywoływali, na barykadach ginęli, a teraz trzęsą się przed jakimś urzędnikiem niższego szczebla.
      O tempora - o mores!

      Z poważaniem,
      • pytacze Re: Zbywanie petenta w Urzedzie Marszalkowskim 31.01.08, 08:06
        wszystko to prawda, z wyjatkiem jednego... wnioski sklada sie w Urzedzie
        Marszalkowskim... czyz nie?????
        • japolan Re: Zbywanie petenta w Urzedzie Marszalkowskim 31.01.08, 18:48
          Dobry wieczór,

          Niezależnie od rodzaju organu administracji (rządowej, samorządowej), procedura administracyjna jest jasna: nie przewidziano w niej czegoś takiego jak "Nie przyjmę wniosku". Jeśli ktoś pozwoli się spławić w taki sposób, to ma problem.
          Zgodnie z KPA (czyli procedurą administracyjną), wysłanie pisma (np. wniosku) pocztą ma taki skutek, jakby zostało ono złożone w urzędzie. Osoby szczególnie zainteresowane stypendiami mogą jeszcze odwiedzić pocztę i nadać list - najlepiej polecony.

          Z poważaniem,
    • Gość: jozek46 Studenci na razie bez stypendiów IP: 80.51.196.* 31.01.08, 06:46
      I to są pierwsze jaskółki pracy PSL-owców tak jak budowany ponad 30
      lat teatr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka