Dodaj do ulubionych

Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu

31.01.08, 20:48
Hehe dobre trzeba dogonić innych. Przecież w tym miesicie to tylko ulotki można roznosić lub pracować na słuchawce za marne grosze na umowę zlecenie. Nie dziwie się ze wszyscy uciekają ja to samo zrobię. Pomimo ze od urodzenia mieszkam na Lubelszczyźnie to nie będę miał oporów przed wyprowadzeniem się do warszawy. Tam już jest wielu mich znajomych no i moja droga połówka. A jedyne co można na Lubelszczyźnie zrobić to rozbudować skansen i postawić więcej fotoradarów na drogach wylotowych żeby przypadkiem za szybko ludzie nie uciekali z tego miasta.
Obserwuj wątek
    • Gość: robak Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 20:58
      Chciałabym zarabiać 2.500 zł brutto. Mam 1.300 tys. zł. w ZUS w
      Lublinie. Studia wyższe.
    • Gość: Jan Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.pronet.lublin.pl 31.01.08, 21:19
      Przyznam sie ze czuje sie nieco zaskoczony. Czyzbym zyl w nieswiadomosci nie
      liczac sie z proletariatem mego miasta i regionu - tak niskie place? Od
      malenkosci a wlasciwie lat mlodzienczych kiedy to zczelem termnowac w zakladach
      ojca zarabiam wiecej. W chwili obecnej place tyle pokojowce - nigdy sie nie
      skarzyła. Ludzie maja rozne profesje, toz nie kazdy jest pucybutem moznych tegoz
      swiata - czyz nie? Jak juz przyznacie mi racje proscie, nie zadajcie o godne
      place, wysokie kwalifikacje tego wlasnie wymagaja. A teraz glowa do gory i do
      roboty pokarzcie ze macie jaja. Trzymam kciuki - Jan Kaminski
    • Gość: aron cukrownia zaniża średnią IP: *.lublin.enterpol.pl 31.01.08, 22:06
      niestety takie zakłady jak cukrownia, lokomotywownia i MPK zaniżają
      mocno średnią. Należy je zlikwidować, wtedy średnia zarobków
      wzrośnie i to sporo.
      • sothink Re: cukrownia zaniża średnią 01.02.08, 13:04
        hahahaha, całe biuro się tarzało ze śmiechu, thx Aron za teksty:))))

        ps. miarą dobrych zarobów jest duża podaż pracy, a nie jej likwidacja:)

        praca.gazeta.pl (liczba ofert pracy)
        Wrocław - 1472
        Warszawa - 4,941
        Lublin - 158

        Wrocław jest 1.82 raza większy od Lublina, a ma 9.32 raza ofert pracy więcej.
        Rozumiesz Aronku? Oczywiście liczba ofert pracy w gazeta.pl to nie jedyny
        czynnik, ale widać wyraźnie, że korelacja jest silna.
        Idąc twoim tokiem rozumowania, należałoby zlikwidować etaty sprzątaczek,
        pracowników kiosków itp. :)))

        • Gość: aron Re: cukrownia zaniża średnią IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 14:20
          nie - idąc za moim rozumowaniem przemysł uciążliwy i dający niskie
          zarobki trzeba wyprowadzać poza Lublin. Dotyczy to np. cukrowni i
          lokomotywowni.
    • Gość: Zuchwa Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.krak.tke.pl 31.01.08, 22:14
      Szanowny Panie redaktorze: Rzeszow lezy nad Wislokiem, a nie
      Wisloka.a co do zarobkow to w Rzeszowie wcale nie jest
      kolorowo.owszem prace za 1200 brutto to mozna znalezc konczac nawet
      podstawowke,ale to bylo dobre jakies 15 lat temu.nie dajcie sie
      wykorzystywac.jak ludzie nie beda zainteresowani praca za takie
      pieniadze to pracodawcy w koncu zmiekna.musza.pozdro dla Lublina
    • Gość: jacek To jakaś bzdura! IP: *.lublin.mm.pl 31.01.08, 22:22
      Tyle nie zarabiamy!!! To jest średnia którą zawyżają pensje politruków i
      dyrekcji banków i niektórych firm. Większość ludzie nie ma 2400 brutto.
      Oczywiście jeśli ktoś umie układać kafelki i murarkę zna i trochę hydrauliki to
      4tys na rękę wyciągnie.
    • Gość: : Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: 91.123.163.* 31.01.08, 22:45
      Jeśli ludzie zgadzają się pracować za psie pieniądze, to niech nie mają pretensji że pracodawcy tak płacą. Czytając wypowiedzi na różnych forach, mam wrażenie że tylko ja pracuję u uczciwego prywaciarza. Żadnych pieniędzy pod stołem, tyle co w umowie to i na odcinku. Pensja za styczeń 2600 netto + premia 500 zł. Nie są to oszałamiające pobory, jednak można spokojnie za to przeżyć. I to się dzieje w Lublinie, Polska B, anno domini 2008. I nie piszcie że w Lublinie nie można zarobić.
      • Gość: Lublin Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: 83.238.201.* 31.01.08, 23:09
        Lublin to budżetówka -urzędy,uczelnie,szpitale...nie ma żadnego
        przemysłu.To co było zostało zniszcozne -ursus i daewoo...rekę
        przyłożono też do montexu. Jest kilka szans dla lublina ...jedna to
        strefa tyle że może się to skończyć tak jak we wrocławiu że wieś
        będzie dowożona do pracy za 1200 zł na ręke i pracodwacy nie zostaną
        przyciśnięci.Jeśli dziś pracodawcy mówią że i tak na twoje miejsce
        mam już dziś 80 osób...to zawsze będa wykorzystywac ludzi.W lublinie
        pracodawcy prywatni metalnie siedza w prl-u.Ciągłe zagrywki żeby
        tylko nie dac umowy o pracę...umowy o dzieło,płacenie pod stołem
        itd.Kto majacy jakiekolwiek ambicje zostanie w tym bagnie.Już sama
        rozmowa kwalifikacyjna w wawie czy krakowie lub wrocku to rozmowa
        partnerska.W lublinie w ogromnej większości człowieka traktuje się
        jak śmiecia którego należy wykorzystać i wyrzucić.Inna szansa to
        ekspresówka do wawy plus szybka kolej...i lublin jako sypialnia
        stolicy...ostatnia sprawa to lotnisko...Jak chcemy zarobić na
        turystyce jak do lublina nie da sie do jechać.I wcześniej wspomniana
        budżetówka...albo ona albo nic taki wybór ma większośc w
        lublinie.Dopóki władze lublina nie będą kochały miasta tylko swoje
        stołki to nic w tym mieście nie będzie.Bo żeby coś zrobić trzeba
        tego chcieć i trzeba do tego bata na siebie i determinacji i taka
        robota musi dawać satysfakcję.A jak się rob tak by udawać że się coś
        robi i nie ma się tej determinacji to zawsze będziemy
        zaściankiem.Powinna zostac wybrana jedna formacja polityczna
        (prezydenta plus rada miasta) która wezmie na siebie 100%
        odpowiedzilaność.Jak widac po budżecie po dba o swoje stołki a pis
        juz chce stołki dla swoich.Jesli tak wygląda działanie dla dobra
        miasta to jest to jakaś pomyłka.Naszym politykom determinacji
        wystarcza tyle by dorwać się do stołków i kasy potem gasną w oczach
        • Gość: jacek sam siedzisz mentalnie w prl-u IP: *.lublin.mm.pl 31.01.08, 23:24
          jak jesteś taki mądry jak reszta komuchów to zakładajcie firmy, zapożyczcie się
          u rodziny i znajomych, i harujcie po 12-14 godzin dziennie. Płaćcie ZUS bez
          względu na to czy zarobicie czy stracicie. A jak was klient okradnie to od
          ukradzionego towaru płaćcie VAT i podatek od zysku, bo rząd wspomaga złodziei a
          nie pracujących.
          Dawanie jednej formacji jest tak samo głupie jak dawanie co cztery lata innej,
          ale na tym polega współczesna demokracja że część zap..ala a rezsta ich okrada.
          Lepszy byłby król, któremu dałoby się wszystko.
          Zabił wszystko wszechobecny socjalizm.TYLE
          • Gość: lsm Re: sam siedzisz mentalnie w prl-u IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 20:09
            a król by cie nie okradł???:) OMP (może nawet do nich należysz?)szukało już króla:)
        • Gość: Lubelski Do Lublina nie da się dojechać. Coś takiego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 12:43
          I co, ty myślisz, że ktoś zrobi lot krajowy z Krakowa do Lublina, żeby dało się
          przyjechać? Po pierwsze to się nie opłaci czasowo, bo: taki lot krajowy,
          nieważne jaka odległość, czy z Krakowa do Warszawy, czy z Warszawy do Poznania
          trwa godzinę, poza tym godzinę wcześniej trzeba być na odprawie na lotnisku.
          Poza tym pół godziny dojazdu na Balice, poza tym pół godziny dojazdu z
          hipotetycznego Świdnika. I mamy 3 godziny. Poza tym żadnego turysty nie stać na
          latanie sobie po kraju samolotami, chyba że bardzo biznesowego turystę.
          Dajcie już spokój z tym awiomasohizmem, o wiele ważniejsze jest, aby były
          częstsze połączenia krajowe z Krakowa do Lublina (na razie tylko 2 razy dziennie
          i trwają 5 godzin).
          No i żeby patafiany tuskowe proniemieckie zmodyfikowały plan budowy autostrad na
          bardziej sprawiedliwy, na razie tylko w poniemieckiej części kraju.
          • Gość: lsm Re: Do Lublina nie da się dojechać. Coś takiego. IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 20:10
            dobrze gada. Dajcie mu setke:D
        • Gość: lsm Bzdury IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 20:07
          Wszystko zależy od pracodawcy a nie od maista. Jak spotkasz chama i prostaka na
          swojej drodze to będzie cię traktował jak śmiecia i miasto tu nic nie ma do
          tego. sam przeszedłem kilkadziesiąt rozmów kwalifikacyjnych w Wawie i kilka we
          Wrocku. No i kilka w Lublinie. Żadna różnica.Problem Lublina to lotnisko. Kolej
          jest ok. Jak na polskie warunki pociągi jeżdżą szybko. Spróbuj sobie pojechać do
          Wrocka przez Czestochowę. Można wysiąść, zrobić siusiu i jeszcze wsiąść do pociągu.
      • Gość: go05 Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: 212.160.172.* 12.02.08, 11:25
        Możesz napisać w jakiej branży i jakie masz kwalifikacje albo co to
        za firma chętnie zmienię pracę na lepiej płatną bo za 1100 netto to
        samej z dzieckiem to wegetacjo ile nie zgon, na szczęsice mam
        jeszcze rodziców.
    • Gość: Lublin Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: 83.238.201.* 31.01.08, 23:13
      co do wyników to bardzo dzinwe że tak wysoko jest szczecin który
      bardzo narzeka że tam nie ma pracy i porównuje się do ściany
      wschodniej i zaskakuje pozycja olsztyna na plus.Małym szokiem jest
      miejsce łodzi która ostatnio dostała ogromny zastrzyk inwestycji
      idący w tysiące miejsc pracy
    • leniak pogadajmy o naszej biedzie 01.02.08, 07:59
      GwL wstydliwie podaje średnie zarobki i wyglada że nie jest tak źle
      w Lublinie...
      a jest tragicznie bo 50% pracujących zarabia tu poniżej 1500 zł a
      11% poniżej 800 zł...
      licząc koszty utrzymania widzimy że te 11% pracujących ludzi żyje po
      prostu w nędzy, a 50% (w którym sa te 11%) to ludzie biedni...
      hmm pogadajmy o tym...
      tym bardziej warto że PO dopuszcza w szerszym zakresie pracowników
      zza wschodniej granicy do naszego rynku.
      a to znaczy że płace nie wzrosną szczególnie u nas - blisko
      granicy...
      kto chce pogadać?
      • leniak Re: pogadajmy o naszej biedzie 01.02.08, 08:34
        nie podałem źrudła informacji i nadrabiam:
        www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080128/LUBLIN/603458874&SearchID=73307330508764

        w sprawie tych pracowników ze wschodu chciałby jeszcze coś dodać:
        pracodawcy domagaja się niewolników więc chcą całkowitego otwarcia
        granicy dla pracowników ze wschodu...
        to będzie miało oczywiste skutki - wschód naszego kraju szybko się
        wynarodowi (jak przygraniczne tereny Niemiec dla przykładu), pojawią
        się waśnie narodowościowe (jak w byłym NRD), pracownicy którzy tu
        przyjada osiadą głównie w miastach i zaczną rozwijac tu swoją
        kulturę, prowadzić i budować swoje życie, nie przyczynią się do
        rozwoju gospodarczego Polski lecz do rozwoju gospodarczego i w
        dalszej perspektywie terytorialnego Ukrainy i Białorusi...
        Podobnie jak Polacy zasiedlający wschodnie Niemcy budują tam
        podwaliny polskości - są de facto kolonizatorami...
        warto mieć tego świadomość że neoliberalny pomysł na niewolników tym
        własnie będzie skutkował.
        ale moze ktoś podejmie ze mną dyskusję (zanim wybiorę sie do pracy
        za 1000 zł...)
        • leniak no to nie pogadamy 01.02.08, 09:13
          bo już wychodzić muszę a wieczorem będe zmordowany...
          niestety te problemy nikogo wiecej nie interesują a najmniej już
          tych których wybralismy by nas reprezentowali (nawet "lewicę" - Taki
          Czerniak np. zajety jest bardziej sprzedawaniem się temu kto dam u
          lepszą płacę - walczy o siebie niby nie dziwne ale że tylko o
          siebie?)...
          no to pa wymierajacy autochtoni i przyszli emigranci... :-(
        • Gość: jacek panie leniak IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 10:19
          dlaczego pan rozpowszechnia nieprawdziwe informacje, że niby pracodawcy chcą
          niewolników. Pracodawcy chcą dobrych pracowników, których chcą opłacić
          należycie. To że rządzi komuna, zabierająca ludziom ponad 50% zarobków powoduje
          że nie zostaje ludziom za dużo.
          Inna sprawa, że wśród każdej grupy ludzi znajdą się oszuści i wyzyskiwacze ale
          to nie znaczy że są one przedstawicielem całości. Kierując się twoją logiką
          można by powiedzieć, że wszyscy pracownicy to skorumpowani złodziejscy lenie,
          którzy chcieliby nic nie robić, nakraść w pracy i dostać za to jeszcze taką
          pensję jak prezes Orlenu
          • dociek panie jacek 01.02.08, 12:58
            To jest prawdziwa informacja, albowiem pracodawcy rynku
            kapitalistycznego chcą i szukają niewolników (wynagrodzenie
            lubelskie 800-1100 zł netto jest ekwiwalentem "miski strawy, lichego
            odzienia i miejsca w szopie"). Jeszcze chętniej, to by pracodawcy
            nic za robociznę nie zapłacili, bo więcej by im zostało. Zaś
            ta "okropna komuna" podobno już rządziła i jednak nie generowała
            takich dysproporcji płacowych, a usiłowała dać pracę większości. I
            nie napedzała popytu na dobra zbędne wszelakie, błyskotki i bzdety
            oraz konkurencji na tym polu.
            Jednakże teraz rządzi "sprawiedliwa ręka wolnego rynku", a z
            niewolnika nie będzie robotnika.
            • Gość: aron Re: panie jacek IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 14:24
              dociek napisał:

              > To jest prawdziwa informacja, albowiem pracodawcy rynku
              > kapitalistycznego chcą i szukają niewolników (wynagrodzenie
              > lubelskie 800-1100 zł netto jest ekwiwalentem "miski strawy,
              >lichego
              > odzienia i miejsca w szopie"). Jeszcze chętniej, to by pracodawcy
              > nic za robociznę nie zapłacili, bo więcej by im zostało.

              No pewnie - może kasjerka w sklepie po podstawówce ma zarabiać 3000
              zł netto?


              > Zaś
              > ta "okropna komuna" podobno już rządziła i jednak nie generowała
              > takich dysproporcji płacowych, a usiłowała dać pracę większości.

              No jak nie generowała? Za komuny pensja to było 10 dolarów.

              > I
              > nie napedzała popytu na dobra zbędne wszelakie, błyskotki i bzdety
              > oraz konkurencji na tym polu.

              No i na papier toaletowy.
            • Gość: jacek Re: panie jacek IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 18:38
              800-1100 zł płaci też rząd. Niestety tacy jak ty i ci co nami rządzą nigdy nie
              prowadzili przez dłuższy czas własnego interesu i to są dwa światy.
              U nas nie rządzi ręka rynku, tylko rządzi eurosocjalistyczny syf, który niszczy
              większość marzeń i pracy ludzi. Zabiera ponad połowę pensji w podatkach jawnych
              i ukrytych(nawet do 70%) ale ciemny lud myśli że tak lepiej.
              Co do poprzedniego systemu to nawet nie będę dyskutował, bo gospodarczo już w
              jego kierunku idziemy. Na zachodzie wszystkie żądania komunistów z lat
              trzydziestych już dawno zostały zrealizowane. Gdyby rzeczywiście rządził rynek,
              pensje byłyby większe, jest to oczywiste dla każdego który choć trochę zna
              ekonomię.
              To tak jak z głodem w Afryce, rolnikom się nie opłaca nic robić bo przychodzi
              pomoc żywnościowa ze świata.
              • leniak Jacku! 01.02.08, 18:50
                odpisze Ci szeroko jak zjem obiadokolację...
                naprawde szeroko Ci odpiszę wymieniajac nazwy lubelskich firm nawet
                a i nie zaniedbując bynajmniej kwestii osób prowadzacych własna
                działalność i będących pracodawcami...
                pokarzę cCi również chieny systemu nie z nazwiska lecz z funkcji...
                ale, jak zjem bo musze mieć energię...
              • leniak a wiec Jacku... 01.02.08, 21:21
                firma Agencja Solid Security sp. z o.o. oficjalnie płaciła mi 200 zł
                za 182 godziny w miesiacu, pilnowania lubelskiego Makro - od tej
                kwoty zapłaciła ubezpieczenia społeczne i zdrowotne...
                faktycznie dostałem wiecej, tyle że od innej firmy, z którą nie
                podpisywałem żadnej umowy (dla porównania za 125 godzin od 14 do 30
                listopada 2007 Agencja Solid Security wpłaciła na moje konto 79,22
                zł a ta druga nie znana mi firma 538,65 zł i od tej drugiej kwoty
                należnych ubezpieczeń, o ile mi wiadomo, nie zapłacono...)
                Solid "zatrudnia" podobno 11 tys. pracowników, w Makro stosunek
                pracowników do zleceniobiorców - takich jak ja był jak 1 do 1 -
                jeśli te proporcje sa reprezentatywne to lekko licząc ...
                no policz sobie sam na ile Solid okrada miesięcznie obecnych i
                przyszłych emerytów, publiczna słuzbę zdrowia i swoich "pracowników"
                co na to prawo?
                Kodeks karny tak oto mówi:
                "Art. 219. Kto narusza przepisy prawa o ubezpieczeniach społecznych,
                nie zgłaszając, nawet za zgodą zainteresowanego, wymaganych danych
                albo zgłaszając nieprawdziwe dane mające wpływ na prawo do świadczeń
                albo ich wysokość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
                albo pozbawienia wolności do lat 2."
                co na to organy państwa?
                nic na to...
                czy mówię o przestępczej działalności tej firmy?
                to oceni prokuratura, gdy złożę stosowne zawiadomienie - nie jedno
                bo firma ta moim zdaniem dokonuje również wymuszeń rozbójniczych z
                art. Art. 282. KK... o ile go nie umorzy z dowolnego powodu np.
                łapówy...
                cóż powiesz o tym przedsiebiorcy? że co? że czarna owca?
                mylisz się - miesci się w polskiej normie bezprawia...
                niestety to norma jest w Polsce.
                • leniak zrobiłem pewne wyliczenia 03.02.08, 13:55
                  dla zobrazowania skali potencjalnych rocznych zysków z działania
                  takiego, jakie podejmuje opisana przeze mnie firma...
                  zakładajac, że zatrudnia ona w ciagu trwania roku 11 tys.
                  zlecenioniorców, którym płaci tak jak mnie, to zyskuje rocznie na
                  takim działaniu takie oto kwoty:
                  10 472 880,00 zł naleznych a nie zapłaconych składek na
                  ubezpieczenie emerytalne...
                  6 974 880,00 zł naleznych a nie zapłaconych składek na ubezpieczenie
                  rentowe...
                  7 817 040,00 zł naleznych a nie zapłaconych składek na ubezpieczenie
                  zdrowotne
                  a do tego:
                  1 931 160,00 zł na składce wypadkowej...
                  108 240,00 zł na FP i FGŚP...
                  i (choć tu nie mam pewnosci) 6 468 000,00 zł na zaliczkach na
                  podatek dochodowy...
                  hmm...
                  to oczywiscie wyliczenie oparte na załozeniach, które nie musza być
                  prawdziwe i ścisłe - nie wiem, ilu firma zatrudnia zleceniobiorców
                  dokładnie, ile godzin oni wypracowują, etc.
                  załozyłem, że ich sytuacja jest tak sama jak moja, i że jest ich 11
                  tys. czyli tylu, ilu - jak podaje owa firma - zatrudnia ona
                  pracowników (w Makro stosunek pracowników do zleceniobiorców był
                  około 1 do 1)
                  ale sumy te już coś obrazują, nieprawdaż?
                  • leniak ha firma ta 03.02.08, 14:12
                    chwali się że w 2005 roku miała sprzedaż na poziomie 550 mln.
                    złotych...
                    te 26 mln to ledwie 4% takiej sprzedazy
                    lecz zakladajac, że z tej sprzedazy firma ma 20% czystego zysku ca.
                    110 mln zł to ów "czysty" 26 milionowy zysk stanowi już 23% i staje
                    się wart zachodu...
                    26 mln. czy to dużo jak na kwotę potencjalnie wydrenowaną ze sfery
                    publicznej?
                    proszę o Wasze opinie...
                    jak odpowiecie to obiecuję wam jeszcze nieco opowiedziec o
                    wymuszonej "sprzedaży" której ta firma dokonuje na swych
                    zleceniobiorcach... (według mnie może byc ona warta w skali roku
                    powyzej 0,5 mln zł)
              • leniak Jacku dalej Ci odpowiadam... 01.02.08, 21:30
                prywatny przedsiebiorca prowadzący własna działalność to na ogól
                handlowiec lokalnego rynku - zyje owszem z marzy ale glównie z
                obrotu...
                im mniej kupców tym mniej ma on pieniedzy i ciezej pracuje...
                im mniejsze płace tym mniej kupców i obrót mniejszy...
                i tym mniej placi on tym których zatrudnia...
                to spirala prowadzaca do klapy...
                wielu te drogę w dół zna...
                tymczasem, firmy takie jak wspomniany Solidsię rozwijają na potegę
                na czym?
                już napisałem na czym.
                drenuja pracowników i państwo i nabijają kabzę...
                standardy zachowań ich personelu sredniego szczbla nie odbiegają
                daleko od standardów typowych dla strazników Majdanka z czasów III
                Rzeszy...
                to samo dotyczy firm takich jak LeClerc, PCM i innych, o których
                czytamy czasami na forum...
                to nie sa wyjątki.
                tymczasem organa państwa niczego nie słysza i nie widzą - widać stać
                je na drogie stopery i ciemne okulary...
                oki, teraz Ty cś ciekawego Jacku napisz.
              • dociek Re: panie jacek 02.02.08, 16:37
                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > 800-1100 zł płaci też rząd. Niestety tacy jak ty i ci co nami
                rządzą nigdy nie
                > prowadzili przez dłuższy czas własnego interesu i to są dwa światy.
                > U nas nie rządzi ręka rynku, tylko rządzi eurosocjalistyczny syf,
                który niszczy
                > większość marzeń i pracy ludzi. Zabiera ponad połowę pensji w
                podatkach jawnych
                > i ukrytych(nawet do 70%) ale ciemny lud myśli że tak lepiej.
                > Co do poprzedniego systemu to nawet nie będę dyskutował, bo
                gospodarczo już w
                > jego kierunku idziemy. Na zachodzie wszystkie żądania komunistów
                z lat
                > trzydziestych już dawno zostały zrealizowane. Gdyby rzeczywiście
                rządził rynek,
                > pensje byłyby większe, jest to oczywiste dla każdego który choć
                trochę zna
                > ekonomię.
                > To tak jak z głodem w Afryce, rolnikom się nie opłaca nic robić bo
                przychodzi
                > pomoc żywnościowa ze świata.


                Panie Jacek, zakładasz Pan z góry rzeczy, o których nic nie wiesz i
                w konsekwencji bezpodstawnego założenia, mi coś imputujesz. A ja
                popracowałem sobie nieco lat w firmie zagranicznej na kierowniczym
                stołku, mając podległą mi załogę w liczbie ok. 30 osób.
                Zaś, działając na tzw. "własny rachunek" zaliczyłem lat kilkanaście
                i byłem pracodawcą zatrudniającym do kilkunastu osób. Zatem
                twój "argument nr 1" odnośnie mej osoby możemy skreślić.
                • leniak Jacek zamilkł jakoś 02.02.08, 18:04
                  Doćku... jakoś zamilkł
    • Gość: DGDSG^^^^&788875 Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: 212.106.22.* 01.02.08, 08:29
      ZAROBKI DENNE ALE JAKIE CENY ENERGII, BENZYNY...JEDNE Z NAJWYŻSZYCH
      W KRAJU!!!..A JAKICH MAMY "WSPANIAŁYCH URZĘDNIKÓW"????DNO I PORUTA
      DO KWADRARTU!!!
      • empi Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu 01.02.08, 10:10
        Wyłącz Caps Lock. Naruszasz netykietę.! Post pisany wielkimi
        literami jest nieczytelny.
        pzdr.
    • Gość: ona Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 09:30
      Kiedy czytam taki artykul robi mi sie smutno. Nie wiem na ile to
      jest miarodajne badanie - ale chyba nie trzeba takich badan
      przeprowadzac, zeby wiedziec, ze faktycznie Lublin miejscem do
      spelnienia zawodowego nie jest... Mowie to z przykroscia, bo
      studiowalam w tym miescie i obdarzylam go duzym kredytem zaufania.
      Przez 5 lat korzystalam z jego urokow i dobrodziejstw, to fakt, ale
      tez przez 5 lat inwestowalam w to miasto, tutaj wynajmując stancje,
      tutaj robiac zakupy, tutaj chodzac na imprezy, tutaj -posrednio-
      zapewniajac prace kadrze akdemickiej (inny temat zreszta...). Po
      studiach kolejna szansa - zostane tu, znajde prace - no znalazlam,
      po wielkich bojach, po wielu dziwnych probach. Niestety - zarobki sa
      o polowe mniejsze niz podane w sondazu. Wiem ze dopiero zaczynam,
      ale niestety wszytskie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze nie mam
      szans na zmiane tej sytuacji w najblizszym czsie, no chyba, ze
      naucze sie ukladac kafelki, co nie jest takim glupim moze pomyslem..
      Ale czy o to chodzi? Dokola widze tylko uklady i ukladziki,
      znalezienie pracy bez tego graniczy z cudem, stawki sa zenujące,
      pomysly na zaangazowanie pracownikow rowniez. Na palcach jednej,
      moze dwóch rąk mozna policzyc firmy, ktore sa na poziomie - bez
      kretactwa, o jasnych regulach gry. I które czują bluesa, szukają
      pomysłow i dają szanse je realizować swoim pracownikom.
      Mysle, ze wielu mlodych ludzi daje Lublinowi szanse - zastanawiam
      sie ilu z nich traci juz cierpliwosc, bo ile moze trwac oczekiwanie,
      ze cos tu ruszy??? Tyle pomyslow, tyle debat i...wciaz tak samo!
      Przez opinie publiczna przetaczają sie echa kolejnych pomyslow
      szalonego marketingowca z urzedu miasta, ktory za wszelką cenę
      forsuje niby-nowoczesne rozwiazania - cyz nikt nie widzi ze one sie
      maja nijak do rzeczywistosci??? Jak mozna przez tyle czasu nie
      przeprowadzic porzadnej, jednej, kampanii marketingowej od poczatku
      do konca? Dlaczego logo miasta musi wykonywac jedyna sluszna
      agencja, jesli po prostu nie podoba sie ono opinii publicznej? Czemu
      inicjaytwy w tym miescie koncza sie szybciej niz zaczynaja? O co w
      tym wszytskim chodzi? Ze ciagle nie wychodzi? Inne miasta radza
      sobie - jasne, ze najlepiej chwalic cudze, ale czy nie jest to fakt
      po prostu?
      Moja cierpliwosc sie pomalutku konczy, chyba czas na zmiany, bo czy
      mozna dawac szanse w nieskonczonosc?
    • Gość: Wacek Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 13:56
      Zastanawiam się czy działania (a właściwie ich brak) władz Lublina i
      całego województwa nie przyczyniły się do takiej sytuacji. Od kilku
      lat mieszkam w Rzeszowie i widzę że tu postawiono już kilka lat temu
      na przyciągnięcie inwestorów. Przygotowano ogromną strefę koło
      lotniska, uzbrojono teren i zaczęto pozyskiwać inwestorów. Faktem
      jest że przez kilka lat nic się nie działo, ale wydaje się że w
      ostatnim czasie pojawiło się bardzo wielu chętnych. Mają wszystko
      przygotowane - nic tylko inwestować. Wydaje mi się że Lublin
      przespał ten czas i teraz trudno mu będzie nadrobić zaległości.
      Pozdrawiam
      • Gość: lsm Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 20:14
        Masz racje przespano ten czas. Obecnie jest strefa ekonomicza i już teren cały
        został zajety przez inwestorów. Oznacza to, że Lublin ma potencjał. Mam
        nadzieję, że go nie zmarnuje. No i w końcu musi powstać lotnisko.
        • Gość: aron Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 20:52
          nie przespano czasu tylko Lublin był dyskryminowany przez władze
          centralne dopóki PiS nie doszedł do władzy. Pruszkowski "pukał" ze
          strefą ekonomiczną już dawno do Hausnera i oczywiście odpowiedź była
          odmowna, bo Hausner zapewne myślał, że dzięki temu Sierakowska wygra
          wybory w Lublinie.
          • sothink Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu 02.02.08, 09:29
            Pruszkowski zablokował rozwój Lublina, ze strefą zwlekał tyle lat a jego wniosek
            o strefę został tak przygotowany aby był odrzucony. Poza tym Pruszon blokował
            inne inwestycje oraz między innymi lotnisko.
            • Gość: aron Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.enterpol.pl 02.02.08, 09:54
              tak tak na pewno Pruszkowski który wyremontował najwięcej ulic nie
              chciał zeby Lublin się rozwijał i specjalnie źle przygotował
              wniosek.

              Zresztą - najważniejsze że nie będzie drogi ekspresowej z Wrocławia
              do Poznania tylko S17 i S19.
    • sothink Re: cukrownia zaniża średnią 01.02.08, 14:12
      kompromituj się dalej:)
      • Gość: aron Re: cukrownia zaniża średnią IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 14:15
        w samym MPK Lublin brakuje ok. 50 kierowców, ostatnio pisano też w
        GW że są oferty pracy dla 470 lekarzy sądowych w woj. lubelskim.
        Daje to ponad 500 ofert pracy. Oczywiście wrocławski kretyn nadal
        będzie twierdził, że jest 158, no ale czego wymagać od neandertala.
        • sothink Re: cukrownia zaniża średnią 01.02.08, 15:45
          po drugie, kolejnymi ważnymi czynnkami są niedostatek w Lublinie gospodarki
          opartej na wiedzy( czyli firm z branż high-tec), także relatywnie słabo
          rozwinięty sektor usług i niska aktywizacja gospodarcza
    • Gość: Józef Sam jesteś kretyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 14:24
      Myślisz ze we Wrocławiu tylko w GW są anonse o pracy? Odczep się od Wrocławia,
      zresztą chyba ten post był z Lublina
      • Gość: aron Re: Sam jesteś kretyn IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 14:25
        myślę, że w segmencie ogłoszeń o pracę GW ma we Wrocławiu większy
        udział w rynku niż w Lublinie
        • sothink Re: Sam jesteś kretyn 01.02.08, 15:52
          sprawdź sobie inne portale jak chcesz, ale musisz zrozumieć że tylko przez
          kreowanie nowych miejsc pracy a nie przez ich anihilację średnia płaca w
          Lublinie może być wyższa.
    • Gość: aron Re: a dlaczego niby ma nie zarabiać 3000 zł? IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 15:16
      a ja wyzyskuję kogokolwiek? Nikogo w firmie na siłę nie trzymam, jak
      się nie podoba to w każdej chwili mogą iść pracować do MPK albo
      PKSu. Tylko ciekawe czy nie doznają szoku przesiadając się ze
      Sprintera na Autosana albo Jelcza buhahahahahaa

      przeskok 20 lat do tyłu to tak jakby komuś kazać pracować na
      komputerze 486
      • Gość: bosman i właśnie to, że nie jesteś w stanie pojąć.... IP: *.centertel.pl 01.02.08, 15:23
        że ludzie przymuszeni okolicznościami i sytuacją życiową pracują w
        twoim grajdole za taką kasę jaką im łaskawie dajesz (jak nie to won)
        a nie za taką na jaką zasługuja to jest jest właśnie wyzysk,
        świadczy o twojej mentalności ograniczonego bydlęcia.
        Życzę ci, by raz w życiu któryś z nich(tych wyzyskiwanych)
        powiedział ci co o tobie myślą.
        • Gość: aron Re: i właśnie to, że nie jesteś w stanie pojąć... IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 18:25
          Gość portalu: bosman napisał(a):

          > że ludzie przymuszeni okolicznościami i sytuacją życiową pracują w
          > twoim grajdole za taką kasę jaką im łaskawie dajesz (jak nie to
          >won) a nie za taką na jaką zasługuja to jest jest właśnie wyzysk,

          ty jesteś jakiś chory. Przecież ja nikogo nie trzymam na siłę u mnie
          w firmie. Jak się nie podoba - etaty w MPK i PKS czekają. Tam na
          państwowym ponoć nie ma wyzysku :-)
          Tylko trzeba jeździć starymi złomami a nie Sprinterami które się
          prowadzi jak osobówkę .

          > świadczy o twojej mentalności ograniczonego bydlęcia.
          > Życzę ci, by raz w życiu któryś z nich(tych wyzyskiwanych)
          > powiedział ci co o tobie myślą.

          Takiś mądry, to sam kup busy i zaproponuj im wyższą pensję.

          • Gość: bosman aronku - jak wyżej. IP: *.centertel.pl 02.02.08, 12:07
            Wiecej szkoda słów.
          • Gość: tomekjot Re: i właśnie to, że nie jesteś w stanie pojąć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 12:20
            Gość portalu: bosman napisał(a):

            > że ludzie przymuszeni okolicznościami i sytuacją życiową pracują w
            > twoim grajdole za taką kasę jaką im łaskawie dajesz (jak nie to
            >won) a nie za taką na jaką zasługuja to jest jest właśnie wyzysk,

            ty jesteś jakiś chory. Przecież ja nikogo nie trzymam na siłę u mnie
            w firmie. Jak się nie podoba - etaty w MPK i PKS czekają. Tam na
            państwowym ponoć nie ma wyzysku :-)
            Tylko trzeba jeździć starymi złomami a nie Sprinterami które się
            prowadzi jak osobówkę .


            Jak rozumiem u ciebie tyle zartabiają, żeby żaden bank nie dał
            kredyty na kupno busa, żeby nie robili tobie konkurencji.



            > świadczy o twojej mentalności ograniczonego bydlęcia.
            > Życzę ci, by raz w życiu któryś z nich(tych wyzyskiwanych)
            > powiedział ci co o tobie myślą.

            Takiś mądry, to sam kup busy i zaproponuj im wyższą pensję.

            czy u ciebie w firmir pracownicy to są domownicy rolnika za których
            płacisz krus- ciekawew jak z wypadkiem- czy wtedy lecą do krusu po
            swiadczenie z tytułu pracy w "gospodarstwie rolnym"
            hahahahahhhha:)))))))))))))0
            • aron2004 Re: i właśnie to, że nie jesteś w stanie pojąć... 02.02.08, 13:53
              Gość portalu: tomekjot napisał(a):

              > Jak rozumiem u ciebie tyle zartabiają, żeby żaden bank nie dał
              > kredyty na kupno busa, żeby nie robili tobie konkurencji.

              Kup busy, załóż firmę, płać im więcej.


              > czy u ciebie w firmir pracownicy to są domownicy rolnika za
              >których
              > płacisz krus

              Sami płacą za siebie

              <- ciekawew jak z wypadkiem- czy wtedy lecą do krusu po
              > swiadczenie z tytułu pracy w "gospodarstwie rolnym"

              są leczeni na zasadach ogólnych
              • Gość: tomekjot Re: i właśnie to, że nie jesteś w stanie pojąć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 14:06
                Czyli twoi kierowcy mają własną działlność i sami za siebie płaca
                zus. Czyli koncesje masz ty a jeżdzą oni- za to grozi paragraf, gdyz
                swiadczą usługi przewozowe bez zezwolenia.

                przynajmniej publ;icznie nie przyznawaj sie do działań niezgodnych z
                prawem
    • Gość: Lublin pseudopracodawcy a nie pracodawcy IP: 83.238.201.* 01.02.08, 16:35
      jeśli kobiecie z dwoma zachodnimi jęyzkami w stopniu średnio-
      zaawansowanym (komunikacja bezproblemowa) plus 2 staże proponuje się
      umowę o dzieło za 600 zł na ręke i może coś jeszcze.I ubliża się
      takiej osobie podczas rozmowy mówiąc że czeka nastepne kilkadziesiąt
      podań,pyta o ciąże,życie prywatne itd w sposób chamski...to o jakim
      partnerstwie i normalności mozna gadać.Nawet gdyby zabrakło tu
      pracowników to mentalnośc większości wyzyskiwaczy którzy patrza sie
      tylko na papierek a nie na pfirmę jako zespół nic nie zmieni.Dalej
      będa prymitywni w swoim zachowaniu i nie zrozumieją istoty
      sprawy...że dobra kasa i normlane traktowanie to dobra praca i
      poświęcenie pracownika który widzi że pracodawcy zależy.I taki
      pracownik nie wytnie numeru.A jak jest takich uciekających
      pracowników wielu to świadczy jak najgorzej o firmie i jej
      właścicielu.Jak ktoś pracuje w normlanej firmie nie będzie tego
      miejsca pracy niszczył to jest proste i jasne
      • Gość: s Re: pseudopracodawcy a nie pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 17:31
        Masz rację Lublin...jak się umie tylko szefowi w tyłek włazić i przez 8 godzin
        układać pasjansa, to ma się wiele. A jak coś potrafisz, chcesz coś zrobić,
        wykazać się, to delikatnie mówiąc skrzydła ci podetną. Masz inne zdanie od
        szefa, to słyszysz, że na jego biurku sterta podań leży. Ot, brutalna
        rzeczywistość. Niestety...
    • Gość: desperatka Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.chello.pl 01.02.08, 19:08
      Ze zdumieniem przeczytałam dzisiaj porównanie zarobków lubelskich z
      innymi miastami. Wysokość zarobków lubelskich powaliła mnie z nóg.
      Kto tu tak dużo zarabia?
      I na jakiej podstawie wyliczona jest średnia lubelska? 2,5 tys.
      Daleko mi do tej wysokości nawet brutto.
      Po ostatniej jałmużnie (podwyżką tego nazwać nie można) dostałm
      wynagrodzenie brutto 1260 zł.
      Bylo to w roku 2004. Od tamtej pory nie bylo nawet podwyżki
      związanej inflacją, a pragnę dodać że pracuję w budżetówce w jednym
      z największych molochów pracowniczych w Lublinie. Ukończyłam studia
      wyższe, ale tu nie ma to większego wpływu na wysokość zarobków.
      Przez pewien okres czasu uczęszczałam na inne kursy językowe, jednak
      z powodu braku wystarczających środków musiałam je przerwać. Pod
      koniec zeszłego roku wyżebrałam "podwyżkę". Po czterech latach
      otrzymałam trochę ponad 100 zł. oczywiście brutto. Chętnie
      przyjęłabym 500 zł. którymi gardzą celnicy, lub nawet kwotę, których
      nie chcą przyjąć pielęgniarki. Jak mówię znajomym ile zarabiam to
      pukają się w czoło.

      I jeszcze jedno. Może ktoś powinien zainteresować się również
      zarobkami osób pracujących w firmach, które swoje centrale mają w
      innych miestach np Warszawie lub Krakowie. Ja rozumiem że każdy
      traktuje nas jako ścianę wschodnią, ale przekracza to już wszelkie
      granice wytrzymałości. Osoba pracująca w Lublinie ma kilkakrotnie
      niższe zarobki od osoby tej samej firmy, i na tym samym stanowisku
      pracująca właśnie w Warszawie, Krakowie lub innym mieście. Nawet
      stawki za nadgodziny są zróżnicowane (w Lublinie są najniższe bo
      przecież pospólstwo lubelskie, Polska Z, jakoś się wyżywi). Tylko
      nikt nie bierze pod uwagę tego, że koszty utrzymania w Lublinie są
      porównywalne z kosztami większych miast. Tydzień temu ogólnopolska
      GW zamieściła mapkę z podwyżkami cen za energię. Czy nikogo to nie
      zdziwiło dlaczego Lublin miał największy procent wzrostu cen? Czy
      każdemu to odpowiada i nikt nie zgłasza sprzeciwu? A zarobki stoją,
      chociaż nie, przepraszam. Mój mąż dwa lata temu miał obniżkę
      zarobków i na tym stanęło. No cóż. Jesteśmy już zmęczeni ciągłym
      braniem nadgodzin i prac zleconych. Chcemy w końcu normalnie żyć a
      nie zastanawiać się czy starcza nam do pierwszego. Myśleliśmy o
      wyjeździe ale jesteśmy bardzo związani z naszymi rodzinami i chyba
      takiej decyzji nie podejmiemy. W końcu urodziliśmy się też w Polsce
      i tu jest nasze miejsce.
      • Gość: aron Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 19:29
        no i jeszcze zauważ, że lekarze w Lublinie są w czołówce krajowej
        jeżeli chodzi o zarobki. 1000-1500 zł za JEDEN dyżur.
    • Gość: lsm Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 20:02
      Tylko nikt nie bierze pod uwage kosztów życia. W Lublinie są nie porównywalnie
      mniejsze niż w Wawie i Wrocku. Zreszta denrwuja mnie te rankingi. Kiedyś w
      Newsweeku pokazany też był ranking o biedzie i Lublin należał do 4-5 miast gdzie
      średnia pensja pzrekraczała średnią krajową. TO tak jak z rankingami uczelni
      wyższych. niby te same kryteria a klasyfikacja zupełnie inna.
      • Gość: desperatka Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.chello.pl 01.02.08, 21:10
        chyba nie jesteś z Lublina skoro uważasz, że koszty utrzymania tu są
        nieporównywalnie niższe
        wexsobie 1300 brutto i spróbuj za to przeżyć
        • Gość: lsm Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 23:02
          Mieszkałem w Wawie i Wrocławiu więc wiem co piszę. Weź sobie taką kasę i idź
          pomieszkać we Wrocku (nie licz ze tam dadzą ci wiecej). Wrócisz pędem do Lublina
          (czy też w ogóle na wschód). W Wawie rzeczywiście dostaniesz większą kasę tylko
          co z tego kiedy życie jest dwa razy większe?
          Powiem ci tak. W Wawie dostawałem na rękę 4500, we Wrocku 3800 a tu w Lublinie
          2900. Najlepszy poziom życia mam tu pomimo mniejszej dużo (ale tylko patrząc na
          cyferki) pensji. Cóż nie zarabiam 1300 brutto. Przykro, że masz taką pensję ale
          wiedz że porównywanie pensji nie może się ograniczyć do samych cyferek.
          tak na marginesie są to śmieszne pieniądze.
          • zo_h Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu 01.02.08, 23:13
            Osobiście nie do końca zgadzam się z takim stwierdzeniem. Koszt "zwykłego" życia
            w obu miastach jest bardzo porównywalny, większe różnice w cenach można zauważyć
            w obszarze szeroko pojętych usług ... no i oczywiście w przypadku cen mieszkań
            (również wynajmu), tu stolica chyba przez długi czas będzie nie do pobicia.

            Pozdrawiam.
          • Gość: desperatka Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.chello.pl 02.02.08, 11:10
            tak, masz rację i za 2900 w Wawie byłoby trudno ale tu to co innego
            jednak chyba można to porównać jako 2900 w Wawie do 1300 w Lublinie
            • kulawa.stonka Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu 02.02.08, 13:47
              ale chleb, mleko, czy rzeczy codziennego użytku kosztują wszędzie
              mniej więcej tyle samo. Więc te życie na codzień jest ciężkie za
              1300 zł na miesiąc, podczas gdy w Poznaniu czy Wrocławiu mają 3 razy
              tyle..
              • Gość: lsm Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.lublin.mm.pl 02.02.08, 17:30
                skomentuje to uśmiechem :). We Wrocławiu duzo łatwiej znajdziesz pracę. To fakt.
                Natomiast nie będzie to dużo lepiej płatna płaca a w porównaniu z życiem być
                może nawet niższa. Niestety, ale życie nie jest wszędzie takie samo. W tych
                miastach jest droższe. Może np.na jednym artykule spożywczym tego nie widać ale
                pod koniec miesiąca różnicę można zauważyć.
    • Gość: tomekjot Na własne zyczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 14:11
      Rozwiązanie jest proste:
      Niech rolnicy (a taki sektor mamy domuujący) - pozakładają własne
      spółdzielnie handlowo-produkcyjne i niech bez posredników sprzedają
      i przetwarzają to co sami produkuja.
      Ale cóz najprostrze rozwiązania sa najtrudniejsze do realizacji.

      Prace miałaby żona i dzieci rolnika i nie musieliby jeżdzić za pracą
      do Wrocławia czy innego Poznania.

      No i nie musieliby dorabiać jako kierowcy busów.
    • tomekjot normalnie 02.02.08, 14:20
      mnie rozbroiłeś- we Francji czy Niemczech, Dani każdy rolnik jest
      DOBROWOLNIE w spółdzielni - bo wie że sam nic nie znaczy.



      Czy dla ciebie spółdzielnia mleczarska albo bank sopółdzielczy to
      kołchoż ?????

      Ale co się dziwić jak połowa chłopów skończyła edukację an
      podstwówce
      • tajnos.agentos Ech Wy... 02.02.08, 19:44
        ...Dupki - "żeby być, trza mieć"! Ja mam parę nieruchomości, które
        wynająłem byznesmenom za drobną opłatą i całkiem nieźle z tego żyję
        a robią na mnie murzymy.:-P
    • tajnos.agentos Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu 02.02.08, 19:46
      Ja już założyłem - i ło!
    • Gość: lsm Re: sothink IP: *.lublin.mm.pl 03.02.08, 12:31
      jakość jedzenia w marketach jest wszedzie taka sama.
      Natomiast masz rację jeśli chodzi o korki i czas podróży. Oczywiście w Lbn też
      czasami można w korku postać ale to nie to samo;p
      • tajnos.agentos Re: sothink 03.02.08, 12:39
        No patrzcie państwo! A ja niedawno znów zamknąłem nielegalną
        masarnię w jednym zadupiu: facet skupował od sąsiadów świniaki,
        ubijał (oczywiście, niebadane nawet na włośnie) je i w warunkach
        urągających wszelkim wyobrażeniom o czystości i higienie robił
        kiełbachy, które sprzedawał na bazarach. Z dwojga złego wolę już
        markety, bo są przejrzyste i kontrolwalne a jak mi wcisną jakieś
        badziewie to im zrobię z dupy "jesień średniowiecza".:-P
        • folkatka Re: sothink 03.02.08, 20:14
          A ja bardzo mało jem wędlin i wogóle mięsa,bo tyle sie nasłuchałam/naczytałam
          ze wolę uważać. Jeżeli już cos kupuję, to tylko w sklepie ze zdrową żywnoscią.
          Jest tam drożej, więc dlatego rzadko tam chodzę, ale przynajmniej mam pewność że
          nie zjadam papieru toaletowego. Moją kolezankę wyrzucili z pracy w markecie
          ponieważ nie chciała brac udziału w procederze "odświeżania" wędlin, w których
          wczesniej urzedowały muchy(jezeli ktoś cos je w tym momencie to wielkie
          przepraszam).
    • Gość: Antyrzeszowski Rzeszów to pipiszczyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 20:02
      Zawsze jak przejeżdżam przez Rzeszów, to wyrzucam tym pieprzonym czyścioszkom
      worek śmieci na sam środek ronda, dokładnie w tym miejscu gdzie jest napis "dbaj
      o czystość naszego miasta". Zawsze mam przyszykowany worek pełen śmieci dla tych
      zafajdańców galicyjskich, którzy tak cholernie się szczycą że byli kiedyś tam w
      zaborze austriackim a nie rosyjskim. I co z tego? Guvno!
      Zresztą co mieszkaniec 400 tys. Lublina będzie dyskutował z mieszkańcem
      150-tysięcznej pipiszczówy?
      • leniak takich jak ty jest wiecej w Lublinie 03.02.08, 20:11
        tylko widać nie mają po drodze do Rzeszowa:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,734,75103055.html
        tu dokumentuje Wasz wkład w wizerunek Lublina
        a żeby twa wiedza nieco wzrosła ciemnoto jedna to ci powiem że
        Lublin był w austriackim zaborze... podszkól że się z historii
        niecomniejszy wstyd będzie za ciebie...
        • kretowski Jeśli w Rzeszowie jest czyściej, to z innego powod 03.02.08, 21:52
          Wcale nie z powodu bycia niegdyś w zaborze austriacko-węgierskim, lecz dlatego
          że małe miasteczka są generalnie czyściejsze od dużych miast.
    • Gość: sluch Re: Ile zarabiamy? Mniej niż w Rzeszowie i Opolu IP: *.chello.pl 15.03.08, 16:56
      a kto tu kogo trzyma - chcesz to odjazd nikogo twoje plany nie
      interesują
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka