Gość: Piroman Przedmioty ścisłe są zaksakująco praktyczne!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 23:48 Ehhhh Owszem są trudne, ale jeśli nie chcesz wieszeć: Jak zrobić bombę! Przeprowadzić atak gazowy! Jak działają środki plemnikobójcze! To nawet nie myśl o takich przedmiotach jak:CHEMIA i FIZYKA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof fizyka jest NIE potrzebna IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 02.03.08, 23:57 Nie potrzebna. Telefon komórkowy działa na zasadzie klikam i dzwonię. Mikrofalówka? Wkładam jedzenie i grzeję. Czy aby na pewno potrzebna mi większa wiedza? Niestety zakończyłem naukę w liceum i nie miałem takich możliwości jak obecni uczniowie, żałuję. Jak wielu z nas borykało się z problemami z matematyki, fizyki czy chemii gdy na prawdę, nie przydało się to zbytnio w życiu. Pomysł, pani minister której w ogóle nie znam, uznaję za słuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Re: fizyka jest NIE potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:20 Sprawa prosta: fizyka jest zle uczona bo nauczyciele zle ksztalceni: na studiach dominujace --fizyka teoretyczna. Jest troche zajec z dydaktyki fizyki , jest duzo cwiczen eksperymentalnych ale teraz tzw. "blok dydaktyczny" UMCS traktuje jako extra-dodatkowy kurs i kaze......placic studentom. W PANSTWOWEJ uczelni. Wynika to z nedzy w jaka popadl UMCS. Gó...no z tego bedzie: glupi , leniwi wykladowcy, glupi studenci i absolwenci (oprocz nielicznych), glupi niedouczeni nauczyciele i tak w koło. Ja konczylem bardzo dobre liceum, polubilem fizyke, mielismy mase eksperymentow, dzialalo kolo fizyczne, majstrowalismy rozne przyrzady do poznej nocy. To bylo LICEUM, to byli madrzy profesorowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk. Fizyka jest potrzebna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:29 Przepraszam, nie zauwazylem, ze swą opinię wpisuje pod glupim tytulem i to z bledem. POPRAWIAM: fizyka jest potrzebna, chocby po to, bys wiedzial, ze warto odsunac sie od kuchenki mikrofalowej, bo teoretycznie natezenie SZKODLIWYCH fal radiowych maleje wraz z odlegloscia i to do potegi 2. Pisze: teoretycznie, bo to prawo dziala idealnie w pustej przestrzeni i daleko od kuchenki. W kazdym razie warto odejsc na czas, gdy jest wlączona. Podobnie z telefonem komorkowym. Coś jednak o tym swiecie i zjawiskach trzeba wiedziec. Inaczej bedziesz sie dziwil, dlaczego radio na baterie przestalo grac, albo staniesz w czasie burzy na pustym polu i piorun cie rąbnie. Albo-co nie daj Boze- wezmiesz do lazienki radio sieciowe i bedziesz zmienial stacje : NIE RADZE!!!!!! Wszystko to powiniec Ci podac NAUCZYCIEL, madry nauczyciel po dobrym kursie fizyki doswiadczalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Fizyka jest potrzebna. 03.03.08, 05:43 Kupiłem kiedyś na wakacjach wodę mineralną. Ponieważ upał był nieziemski, a woda z lodówki to opatuliłem ją ręcznikiem i śpiworem. Kolega (absolwent technikum) nie mógł wyjść z podziwu, że jest chłodna - no bo przecież w śpiworze jest ciepło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annahu ciekawe ktor robi te eksperymenty na lekcji i mowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 01:45 o mikrofali - fizyka najnudniejszy przedmiot - eskperymenty to fikcja - licza sie zadania z fizyki i teoria teoria teoria - do niczego nie przydatna -fakty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pio A ja to sie cieszę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 01:48 Ja jestem z branży informatyczno elektronicznej. Zawsze interesowałem się naukami ścisłymi i techniką ale chwalę sobie że przyswoiłem też sporo z nauki o literaturze (to głównie szkoła średnia) i ogólnie sztuce (to więcej z domu). Ale do rzeczy. Zawsze czułem się lepszy od reszty otaczających mnie ludzi, którzy nie rozumieli jak działają przedmioty którymi się posługują. Teraz to jeszcze się pogłębi a na dodatek zarobki "inżynierów" wzrosną :) Dzisiejszy świat jest opanowany przez elektronikę itp. i wykształcają się dwie grupy ludzi - producenci, "wtajemniczeni" w czarną magie działania urządzeń elektromechanicznych oraz - użytkownicy, którzy jak małpy które dostały latarkę wiedzą, że gdy naciśnie się przycisk to pojawi sie światło a w razie gdyby sie nie pojawiło (np. wyczerpie się bateria) wezwą fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: A ja to sie cieszę :) 03.03.08, 05:39 A jakby jeszcze znieść obowiązkową matematyką to można zakładać firmy konsultingowe pt. "sprawdzę, czy Ci dobrze wydali resztę w sklepie". Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 03.03.08, 05:56 Super. A niehumanista kiedy zakończy naukę historii albo polskiego? A naukę religii też będą profilować? Tu bym była bardzo za! Cóż, zdaję sobie sprawę, że obowiązkowe lekcje niczego nie zapewnią - widziałam "zaangażowanie" na własnej klasie. Ale prawdziwym problem nie są przedmioty jako takie, problemem jest brak pokazania ich użyteczności w życiu codziennym. Na matematyce powinno się w pewnym momencie pobawić kursami walut, obligacjami, oprocentowaniami kont i kredytów w banku. Na fizyce - nie wiem, może faktycznie można zrezygnować z pewnych zadań czy wzorów. Ale trzeba jednak przekazać maksimum wiedzy o funkcjonowaniu świata: właśnie wyjaśnić jak działa ta mikrofalówka czy komórka, dlaczego żarówka świeci, radio gra, a soczewka kontaktowa naprawia oczy etc. Tego jest naprawdę sporo i wątpię, żeby przez kawałek podstawówki i gimnazjum dało się to wytłumaczyć, i żeby dzieci w tym wieku były zdolne niektóre rzeczy pojąć. To samo tyczy się biologii czy chemii: nie należy ich ograniczać, należy bardziej powiązać wiedzę teoretyczną z życiem praktycznym. Oczywiście, prościej jest ciachnąć etaty tłumacząc je "profilowaniem" nauki. Dużo trudniej stworzyć programy wymagające myślenia - tak od uczniów, jak i od nauczycieli. Pozdrawia humanistka, wdzięczna za trafienie na mądre nauczycielki fizyki i biologii (użyteczność matematyki zawdzięczam ojcu) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ffurieuse Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 03.03.08, 05:56 Super. A niehumanista kiedy zakończy naukę historii albo polskiego? A naukę religii też będą profilować? Tu bym była bardzo za! Cóż, zdaję sobie sprawę, że obowiązkowe lekcje niczego nie zapewnią - widziałam "zaangażowanie" na własnej klasie. Ale prawdziwym problem nie są przedmioty jako takie, problemem jest brak pokazania ich użyteczności w życiu codziennym. Na matematyce powinno się w pewnym momencie pobawić kursami walut, obligacjami, oprocentowaniami kont i kredytów w banku. Na fizyce - nie wiem, może faktycznie można zrezygnować z pewnych zadań czy wzorów. Ale trzeba jednak przekazać maksimum wiedzy o funkcjonowaniu świata: właśnie wyjaśnić jak działa ta mikrofalówka czy komórka, dlaczego żarówka świeci, radio gra, a soczewka kontaktowa naprawia oczy etc. Tego jest naprawdę sporo i wątpię, żeby przez kawałek podstawówki i gimnazjum dało się to wytłumaczyć, i żeby dzieci w tym wieku były zdolne niektóre rzeczy pojąć. To samo tyczy się biologii czy chemii: nie należy ich ograniczać, należy bardziej powiązać wiedzę teoretyczną z życiem praktycznym. Oczywiście, prościej jest ciachnąć etaty tłumacząc je "profilowaniem" nauki. Dużo trudniej stworzyć programy wymagające myślenia - tak od uczniów, jak i od nauczycieli. Pozdrawia humanistka, wdzięczna za trafienie na mądre nauczycielki fizyki i biologii (użyteczność matematyki zawdzięczam ojcu) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
login-ka Nauczyciele: fizyka jest potrzebna 03.03.08, 07:01 Zawsze nienawidziłam fizyki, ale nie dlatego, że jest nudna, ale dlatego że żaden z nauczycieli jakich spotkałam nie miał pojęcia, jak uczyć tego przedmiotu!!! Widzę, że nadal nie zmieniło się podejście fizyków - więcej godzin, więcej wiedzy. Teraz rozumiem dlaczego mój umysł wyparł tę wiedzę w głębiny niepamięci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość(iu) Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.toya.net.pl 03.03.08, 07:04 No i zrobią nam się tutaj USA. Ciemne masy rządzone przez 2% inteligentów, wykształconych na prywatnych uczelniach. Masami łatwiej się rządzi, więc rozumiem. Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hi Z ręką na sercu: kto pamięta..? IP: *.aster.pl 03.03.08, 08:08 Mam 35 lat, jestem humanistką, przez kilka lat, nie szczędząc czasu, łez, potu, marnując najpiekniejsze lata życia, w strachu, w nerwach i w nienawiści uczyłam się matemayyki, fizyki, chemii. Przedmioty te stały się dla mnie straszne właśnie na poziomie licealnym, kiedy trzeba było rozwiązywać dzikie zadania, wkuwać na pamięc wzory. W podstawówce to było jeszcze swojskie "chemiku młody, lej kwas do wody". A może odwrotnie?.. Nie pamiętam. Traumy i rzeczy nienawistne ludzka pamięć szybko eliminuje. I tak dzieje się z wszelką nauką, ktora jest nam wciskana na siłę, wbrew naszym naturalnym zainteresowaniom. Taka nauka staje się katuszą. Odbiera czas, ktory ktoś mógłby przeznaczyć na coś, do czego ma prawdziwą smykałkę, jest kulą u nogi opóźniającą jego rozwój. Nie pamiętam nic z licealnej fizyki, chemii czy matmy. Pamiętam za to scenkę z powieści Żeromskiego, w ktorej bohater po ukończeniu szkoły z satysfakcją spalił podręcznik do znienawidzonego przedmiotu. I to, że Żeromski nie zdał matury. Dlaczego?... Widać nie był zbyt wszechstronny! Nie spełniał ogólnych, schematycznych standardów inteligenta! Ale czy nim nie był? Czy nie lepiej by było pozwolić mu rozwijać atuty i nie zmuszać do "równania do szeregu"? Nasza szkoła do tej pory "równa do szeregu" i nastawiona jest na przyłapywanie na błędzie. Nie dba się o rozwijanie indywidualnego potencjału. Współczesny uczeń ucieka przed pałą z fizyki, choć powinien gonić szóstke z biologii, w której jest dobry. Amerykański sukces w naukach polega właśnie na wczesnym chwytaniu talentów i wzmacnianiu z natury mocnych stron. Docenia się potencjał i nad nim się pracuje, nie marnując czasu na "urawniłowkę". Myślę, że należy uczniom pozwolić wybierać, i to dosyć wcześnie. Teraz w edukacji jest tzw. drożność i jeśli komuś nagle odmienią się zainteresowania, zawsze może się douczyć, zmienić studia itd. nie ma już ograniczeń wiekowych. Znam inżynierów, którzy mając po 40 lat zaczęli studia humanistyczne i skończyli je z sukcesem, znam humanistów, którzy w kwiecie wieku zajęli się informatyką i uzyskali odpowiednie certyfikaty. Dziś życie się zmienia i kierunek wybrany w wieku 16 lat to nie cyrograf. Studia wybrane w wieku 19 lat - teznie cyrograf. Praca, w ktorej spędziliśmy 20 lat - również nim nie jest. Kto mysli o wczesnym profilowaniu jak o końcu czyjegoś rozwoju i cyrografie, ten tkwi mentalnie w komunie, kiedy to wszystko miało być po równo, studia decydowały o najblizszych 40 latach i gdzie posłali do pierwszej pracy, tam się często przesiedziało do emerytury... Już nie te czasy, sentymentalni "wyrównywacze"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubus profilowanie jest dobre, IB jest tego przykladem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 16:30 ja sie zgadzam z opinia ministra. ja osobiscie chodze do klasy o profilu miedzynardodowej matury. co prawda musze zdawac obowiazkowo 6 przedmitow na maturze, ale wybieram je pod koniec pierwszej klasy. i te szesc przedmiotow to mam po 4 i szesc godzin tygodniowo (zalezne czy wybralem podstawowe czy rozszerzone. wtedy nie ma problemu np z fizyka bo ci co ja wybrali maja te 4 czy 6 godzin tygodniowo i nawet se eksperymenty robia. A mi po cholere (ide na prawo)wiedziec co to jest, nie wiem, zalamanie czasoprzestrzenne w siodmym wymiarze?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Romantyk Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: 80.51.153.* 09.03.08, 19:33 Moja znajoma twierdzi, że "odkąd w kiblach na ścianach pojawiły się płytki, to wzrosła aktywność na forum". Przeczytawszy dużą część komentarzy stwierdzam, że duża ich część to... żenada. Niektórzy z autorów wypowiadają się, jakby nie czytali artykułu, treść którego komentują, lub - być może przeczytali go, ale niewiele z niego rozumiejąc. Abstrahując więc od artykułu: każdy uczeń (nawet gimnazjum) wie, że RÓŻNE części mózgu odpowiedzialne są za opracowanie "RÓŻNYCH" informacji. Na przykład: treści matematyczne analizuje jedna połowa mózgu, a treści humanistyczne - druga. Ale w rozwiązywaniu dowolnych problemów angażuje się CAŁY mózg. Łatwo zauważyć, że daleko posunięta specjalizacja szkolna spowoduje, że młodzi ludzie nie wykorzystają w pełni swoich możliwości poznawczych w nieodległej przyszłości - na studiach, i w pracy, i w życiu. [A niedouczonym społeczeństwem łatwiej jest rządzić ...] PS. Czy ktoś z forumowiczów wpadł wcześniej na pomysł, aby odświeżyć sobie podstawową wiedzę o pracy mózgu? Bo - moim zdaniem - od tego należy zacząć publiczną aktywność w sprawie pomysłu Pani Minister. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syt Re: Nauczyciele: fizyka jest potrzebna IP: *.ostnet.pl 11.03.08, 22:46 fizyka jest potrzebna karzdemu jednemu mniej drugiemu wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddf fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 15:16 Ciekawe w jakim stopniu potrzebna??? Mój ojciec skończył zawodówkę, fizyki się w życiu nie uczył i jakoś normalnie żyje i ma dobrą prac.. Można? Można! Co do artykułu.. po co mam rozumieć jak działa mikrofalówka? (ja to akurat wiem ale nie dlatego ze interesuję się fizyką, a techniką) ja po prostu w niej coś podbrzewam, a jak się zepsuje to jej zasada działania nic mi nie da, bo mikrofalówek samemu się nie naprawia tylko oddaje do serwisu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawodowiec Re: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 22:16 Ja tez się dziwię, że jeszcze uczą fizyki. Albo przyrody. Nawet chcą ją wprowadzić do liceum. Po co? Przecież jaka jest przyroda każdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Re: fizyka jest potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.10, 00:51 Ludzie! Ratunku! Tyle głupot i to przy tym , jednym temacie? Czy nie wiecie , że jest XXI wiek? A potem siedzi na plaży w Ustce pani prof. humanistyki i mówi: gdy wtykam wtyczkę do sieci i radio gra to ja to rozumiem, ale tu, na plaży? Dlaczego to radio gra.? I była to osoba bardzo wykształcona, tyle , że z fizyki miała tylko 3. Zobaczcie, ile jest bałamutnuch informacji w TV- to nadają wykształciuchy, które spały na lekcjach fizyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fifi Edukacyjna pułapka IP: 83.238.139.* 18.01.10, 19:16 Reforma oznacza, ze już gimnazjalista musi wiedzieć kim chce być. Lekarzem, adwokatem, nauczycielem? To oznacza, że muszą o tym zadecydować jego rodzice! Osobiście jestem za "starym" liceum, które dawało solidną szeroką wiedzę i możliwość dojrzałego wyboru swojej przyszłości. Ten pomysł specjalizacji jest konsekwencją nieudanej reformy oświaty. Być może kryją za nim plany upchnięcia w szkole kolejnych godzin religii, wychowania do życia w rodzinie, przedsiębiorczości, wiedzy o społeczeństwie i wf-u (na który nie ma nawet warunków lokalowych). Edukacja będzie łatwa i przyjemna. Owoce piękne. Jak ci "specjaliści" poradzą sobie w życiu? Odpowiedz Link Zgłoś