Gość: Rodrig Falkenstein IP: *.it-net.pl 27.08.03, 11:06 ciekawe czy ci napastnicy to koledzy pobitych czy nie. sa jacyś inni swiadkowie zajścia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zezem Re: Zginęło 250 tys. złotych IP: *.motor.taninet.pl / 192.168.4.* 28.08.03, 14:58 To nie byli ochraniarze - to byli dyletanci,laicy i szopenfeldziarze. Prawdziwi ochraniarze nie dali by się zaskoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodrig Falkenstein Re: Zginęło 250 tys. złotych IP: *.it-net.pl 28.08.03, 16:03 racja. namnorzyło się u nas "ochroniarzy", a przeceiz rprawdziwy ochroniarz to taki co chroni osobę i gotów jest przyjąć na siebie pocisk wystrzelony w jej stronę. Jak ktos ochrania pieniądze to to jest konwojent A jk ktośpilnuje parkingu albo sklepu to to jest stróż (albo strażnik) poza tym przechodziłem parę dni temu koło oddziału NBP na szopena. Trzech ochroniarzy z glauberytami, w kamizelkach wyciagało torby z samochodu. Dwaj mieli łby wsadzone do vana a tzreci stał po drugiej stronie na ulicy. Pistolety zwieszały się im na paskach z ramion. Przeszedlem za nimi tak blisko, że wystarczyłoby popchnąć obu a wpadliby do srodka nie więdząc nawet co się stało. Wystarczyło też złapać za pistolet, i odbezpieczyć go żeby ustrzelić obu zanim trzeci zdoła ze strachu zesrać się w gacie. Aha, kluczyki były w stacyjce, a drzwi były otwarte. Widziałem jak pieniądze przywozono do wrzutni banku w Genewie. Z busa wyskoczyło dwóch z pistoletami maszynowymi i zablokowali chodnik w obie strony. Trzeci stanął też z pistoletem przy wrzutni, czwarty wyniósł torbę i wrzucił ja do skrytki. Czy nasi tak nie potrafią? Odpowiedz Link Zgłoś