Dodaj do ulubionych

[*] [*] [*]

02.04.08, 10:40
usuwanie tego watku jest cokolwiek dziwne...
zakładam go zatem ponownie
Obserwuj wątek
    • empi Re: [*] [*] [*] 02.04.08, 10:42
      Leniaku, post bez treści, sprzeczny z regulaminem i netykietą.
      Oświeć nas w swoich racjach zanim ulegnie ponownej kasacji.
      pzdr.
      • leniak 3 lata temu Empi... 02.04.08, 10:44
        3 lata temu zatem...
        no cóż, człowiek zapomina to naturalne jest...
        • empi Re: 3 lata temu Empi... 02.04.08, 10:49
          Leniak, nie zapomina. Powiedzieć Ci mogę np. że zakładający ten
          wątek powinien podzielić się szerszą, własną refleksją nad śmiercią
          Wielkiego Polaka. Zasługuje chyba na to.
          pzdr.
          • leniak może masz rację... 02.04.08, 11:02
            więc tak..
            był facetem który zmienił losy mojego kraju...
            w 1978 roku z Polski na stałe wyjechał, ale już rok później
            przyjechał z wizytą...
            była to wizyta dla losów kraju przełomowa...
            ogladałem jej transmisje w telewizji (aż trudno uwierzyc ale były
            wtedy dosć popularne telewizory czarno-białe)
            podczas drugiej wizyty tego człowieka w naszym kraju już nie
            ogladałem a uczestniczyłem - w Czestochowie i Warszawie...
            w miedzyczasie próbowano owego człowieka zabić, nieskutecznie...
            w czasie chyba 3 swej wizyty facet ten przyjechał do naszego miasta
            byłem podczas przedostatniej wizyty na placu Piłsudskiego w
            Warszawie...
            życie tego człowieka robiło na mnie wrażenie, nie żebym się z nim
            zawsze zgazdzał ale niewatpliwie miał na mnie wpływ...
            przeczytałem kilka jego tekstów...
            i płakałem gdy zmarł...
            • empi Re: może masz rację... 02.04.08, 11:09
              Właśnie Leniaku, nie wszyscy pojmują to, że czyjaś wielkość czy
              szacunek dla tej osoby nie polega na tym, że zgadzamy się całkowicie
              z jej poglądami. To był Autorytet dla mądrych i zacnych ludzi.
              Kochał ludzi a nie wiernych.
              pzdr.
              • Gość: mały Mieliśmy honor być Mu współcześni [*][*][*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:22
                www.cartoonstock.com/newscartoons/cartoonists/gfo/lowres/gfon163l.jpg
                • leniak Re: Mieliśmy honor być Mu współcześni [*][*][*] 02.04.08, 11:25
                  cchodziłm w białej sutannie na wzór dominikańskich
                  poczytajmy co po 3 latach pisze o nim dominikanin:
                  www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-53427.html
              • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:26
                empi napisał:
                > To był Autorytet dla mądrych i zacnych ludzi.

                Rozumiem, że skoro dla mnie autorytetem nie był, to nie jestem ani
                mądry ani zacny.
                Taka postawa, panie empi, nazywa się szowinizmem!
              • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: 89.204.197.* 02.04.08, 11:30
                Ależ Empi mądrzy i zacni ludzie nie potrzebują żadnego autorytetu
                oprócz Jezusa. Wiesz dlaczego? Bo rozumieją słowa Boga i wcielają je
                w życie. Więc autorytetem dla JPII był Jezus i nie wolno mylić tych
                osób. JPII nie wymyślił niczego czego Jezus nie wymyślił i niczego
                na co nie wpadłby człowiek który rozumie naukę Jezusa.
                • Gość: Tomasz Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 03:19
                  A kto to jest ten Jezus? Są jakieś wiarygodne dokumenty, że w ogóle
                  istniał czy tylko te baśnie bliskowschodnie zwane Biblią?
                  • sothink Re: może masz rację... 03.04.08, 06:33
                    Być może istniał jako osoba, natomiast przypisywanie mu nadludzkich cech i
                    zdolności to już zapewne wytwór bliskowschodnich fantazji.
                  • sothink Re: może masz rację... 03.04.08, 06:38
                    Jest jeszcze mandaizm starszy od chrześcijaństwa. Ci wierzą że największym
                    prorokiem był Jan Chrzciciel a Jezus to fałszywy prorok i zdrajca. Także różne
                    te koloryty są jak widać.
                    • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: 89.204.202.* 03.04.08, 08:24
                      To nie Jezus był fałszywym prorokiem to KK nie dorósł do roli, którą
                      przeznaczył mu Jezus i dlatego nie nawrócił innych ludzi. A
                      właśnie...może nawet nie próbował, bo wtedy religie inne niż
                      chrześcijaństwo by nie istniały. Nie dlatego, że ludzie nie mieli
                      wcześniej innej religii, ale dlatego, że przez uczynki KK
                      pokochaliby Boga.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 13:02
                        Fałszywy prorok, Jezus przeznaczył, nawrócił, pokochaliby Boga. O
                        czym Ty właściwie pleciesz? To wszystko to retoryka baśniowa,
                        spróbuj napisać coś "do rzeczy", realistycznego. Albo definiuj
                        pojęcia, którymi się posługujesz i dowodź ich istnienia. Inaczej
                        nie mo o czym rozmawiać.
                        • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: 89.204.200.* 03.04.08, 19:08
                          Co takiego nazywasz retoryką baśniową? Ja piszę o tym czym było
                          chrześcijaństwo. Ale skoro Ty uważasz, że chrześcijaństwo to baśń,
                          no to może Ty dowiedź, że Jezusa nie było i że KK oszukuje ludzi.
                          • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 22:39
                            Od zarania dziejów nie dowodzi się "niebytu", bo jest to niemożliwe
                            (nie można np. dowieść, że nie ma zielonych słoni). Udowodnić
                            trzeba istnienie bytu, o którym się twierdzi.
                            Chrześcijaństwo, jako zjawisko, nie jest baśnią, ale opiera się na
                            baśniowych przesłankach, bo faktów, takich jak np. istnienie Boga
                            czy nawet Jezusa nikt wiarygodnie nie dowiódł.
                            • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: 89.204.200.* 03.04.08, 22:53
                              No dobrze, ale powiedz jakie to ma znaczenie, czy był Jezus czy Go
                              nie było? Chrześcijaństwo nie opiera sie na baśniowych przesłankach,
                              ale na miłości Boga do ludzi i na tym, że i tak nikt nie wie, co
                              będzie po śmierci. Ale świadomość obecności w Twoim życiu Boga,
                              który Cię kocha - pomaga ludziom przezwyciężyć strach przed
                              śmiercią. Dlaczego w takim razie nie mogą wierzyć, skoro dzięki temu
                              są spokojniejsi? Kimkolwiek byłby Jezus to jego i apostołów, którzy
                              spisali Dzieje Apostolskie przesłanie było jedno: muszą zniknąć
                              różnice między ludźmi. A ponieważ do tej pory nie znikły, to na
                              świecie nie zapanował pokój. Ta religia kazała dzielić się z innymi
                              i likwidowała różnice pomiędzy ludźmi bez względu na przynależność,
                              bogactwo i rasę. Niestety ta religia została wypaczona przez KK i
                              wykorzystana w celu zdobycia władzy i mamony. A założenie było
                              takie: "każdy z własnej woli się dzieli z bliźnimi i do tego pozwala
                              im być sobą". Czyż to nie piękne?
                              • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 23:26
                                nelly napisał(a):

                                > Chrześcijaństwo nie opiera sie na baśniowych przesłankach,
                                > ale na miłości Boga do ludzi...

                                I to właśnie jest ta baśniowa przesłanka.

                                > ... świadomość obecności w Twoim życiu Boga, który Cię kocha -
                                > pomaga ludziom przezwyciężyć strach przed śmiercią. Dlaczego w
                                > takim razie nie mogą wierzyć, skoro dzięki temu są spokojniejsi?

                                To prawda, dla wielu ludzi wiara w Boga działa jak swoiste relanium
                                lub środek antydepresyjny. I, oczywiście, dla tego skutku
                                terapetycznego mogą sobie wierzyć w Boga, nikt im tego nie
                                zabrania. Kiedy jednak rozmawiamy o tym racjonalnie, musimy
                                odróżniać zabieg terapeutyczny w postaci wiary od rzeczywistości -
                                faktów materialnych, a nie mówić o wyobrażalnych zjawiskach
                                mistycznych jak o autentycznych zdarzeniach i postaciach.

                                > Kimkolwiek byłby Jezus to jego i apostołów, którzy spisali Dzieje
                                > Apostolskie przesłanie było jedno: muszą zniknąć różnice między
                                > ludźmi. A ponieważ do tej pory nie znikły, to na świecie nie
                                > zapanował pokój. Ta religia kazała dzielić się z innymi
                                > i likwidowała różnice pomiędzy ludźmi bez względu na
                                > przynależność, bogactwo i rasę. Niestety ta religia została
                                > wypaczona przez KK i wykorzystana w celu zdobycia władzy i
                                > mamony. A założenie było takie: "każdy z własnej woli się dzieli
                                > z bliźnimi i do tego pozwala im być sobą". Czyż to nie piękne?

                                Chrześcijaństwo, podobnie jak komunizm, jest piękną ideą, ale
                                opiera się na idealistycznych założeniach i dlatego w praktyce
                                zawiodło i zostało mocno wypaczone przez "firmę", która
                                przywłaszczyła sobie na nie "patent". Dokładnie tak samo było z
                                komunizmem, który zresztą jest bardzo zbliżony do chrześcijaństwa,
                                tyle, że bez używania "rekwizytu" w postaci Boga.
                                W stosunku do obu tych idei winna być stosowana ta sama zasada:
                                wolno wcielać je w życie, ale wyłącznie w stosunku do siebie samego
                                oraz "dobrowolnych współwyznawców". Tymczasem fałszywi komuniści
                                nie dość, że wypaczyli ideę, to jeszcze terrorem usiłowali narzucić
                                ją wszystkim obywatelom. Trochę podobnie jest z "podrabianymi"
                                katolikami, którzy nie dość, że sfałszowali ideę starożytnej sekty
                                eboni (tak nazywała się odłączona od judaizmu grupa wyznawców
                                Jezusa z Nazaretu), to jeszcze gdzie i kiedy się tylko da narzucaja
                                ją innym ludziom, nazywając często gwałt i przemoc chrystianizacją.
                                • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: 89.204.200.* 03.04.08, 23:47
                                  Dziękuję Grancie, właśnie o tym pisałam z Edico. Z KK wzięło się
                                  zło, dlatego, że z niego brali wzór faszyści i komuniści. No to sam
                                  powiedz jak można ich oskarżać, skoro osoby powołane przez Boga i
                                  głoszące miłość bliźniego okazały się terrorystami. Hasła i metody
                                  KK i komunistów były podobne i dlaczego w naszym kraju dalej
                                  nienawidzi się komunistów? Gdyby chrześcijaństwo nie było narzucone
                                  siłą, to świat byłby piękny i nie byłoby wojen i prześladowań. Sam
                                  przyznasz, że ideologia chrześcijaństwa była wspaniała tylko ludzie
                                  nie dorośli do tej ideologii. Widzisz, nawet gdyby przestali wierzyć
                                  w Boga, a przesłanie o podziale z bliźnimi by zostało pomiędzy
                                  ludźmi - to ludzie tak zwyczajnie i po prostu byliby dobrzy. Ale KK
                                  wypaczył sens tej wiary, bo zrozumiał, że trzeba zabrać innym, ale
                                  dać sobie.
                                  Pozdrawiam
                                • 2_sara Re: może masz rację... 04.04.08, 09:15
                                  Prosiłabym o wyjaśnienie na czym polega podobieństwo komunizmu i
                                  chrześcijaństwa.Czy mam ci wierzyć na słowo Proroku?
                                  P.S.
                                  Nie jestem katoliczką,nawet chrześcijanką.Pytam po prostu z ciekawości,bo wydaje
                                  mi się,że się wymądrzasz .
                                  • Gość: nelly Re: może masz rację... IP: *.cust.o2.ie 05.04.08, 00:02
                                    Ja również pisałam, że z chrześcijaństwa wywodzi sie komunizm.
                                    Ideologia ta sama. Metody KK żywcem przeniesione z wcześniejszej
                                    epoki.
                                  • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 00:02
                                    Wydaje mi się, że wyrażam swoje opinie w sposób dość przejrzysty,
                                    skoro więc domagasz się objaśnień "jak chłop krowie na miedzy", to
                                    chyba wynika to z trudności czytania ze zrozumieniem.
                            • 2_sara Re: może masz rację... 04.04.08, 09:09
                              Dowodzić nie można "istnienia" nie "niebytu"(cokolwiek to znaczy).Nie wiem co
                              znaczą "baśniowe przesłanki",ale wiem,że istnienie Boga nie może być dowiedzione
                              (i zaprzeczone)z przyczyn metodologicznych.
                              • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 23:56
                                Zaprzeczać metodologicznie istnieniu Boga nie ma najmniejszej
                                potrzeby, bo zaprzecza temu sama rzeczywistość. Podobnie (jak już
                                pisałem) jest z zielonymi słoniami - nie ma sensu im zaprzeczać, bo
                                nie ma żadnych przesłanek aby twierdzić, że istnieją.
                                • 2_sara Re: może masz rację... 05.04.08, 13:37
                                  Gość portalu: Grant napisał(a):
                                  > Zaprzeczać metodologicznie istnieniu Boga nie ma najmniejszej
                                  > potrzeby, bo zaprzecza temu sama rzeczywistość
                                  Zaprzeczać nie może rzeczywistość,jest to akt intelektualny,rzeczywistość umysłu
                                  nie posiada.
                                  Podobnie (jak już
                                  > pisałem) jest z zielonymi słoniami - nie ma sensu im zaprzeczać, bo
                                  > nie ma żadnych przesłanek aby twierdzić, że istnieją.
                                  Cóż,sa osoby uważające,że takie przesłanki istnieją.Powołują się np. na argument
                                  kosmologiczny,z pierwszej przyczyny itp.Można uwazać te argumenty za
                                  nieprzekonywujące (ja tak uważam),ale traktowanie wszystkich wierzących jako
                                  osoby totalnie irracjonalne jest niesprawiedliwe.
                                  Poza tym pamiętaj,że z faktu,że nie dowiedziono jakiegoś twierdzenia(tu
                                  istnienia Boga)nie wynika fałszywość tego twierdzenia.
                                  • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 01:23
                                    > Zaprzeczać nie może rzeczywistość, jest to akt
                                    > intelektualny,rzeczywistość umysłu nie posiada.

                                    Sformułowanie "zaprzecza rzeczywistość" jest skrótem myślowym i
                                    oznacza, że "z rzeczywistości nie wynika".

                                    > Cóż,sa osoby uważające,że takie przesłanki istnieją.

                                    Nie wystarczy tak "uważać", przesłanki muszą istnieć obiektywnie.

                                    > traktowanie wszystkich wierzących jako
                                    > osoby totalnie irracjonalne jest niesprawiedliwe.

                                    Pomińmy może słowo: totalnie, bo to tylko "wzmacniacz emocjonalny".
                                    Jednak wiara jest rzeczywiście irracjonalna, bowiem z przesłanek
                                    rozumowych w żaden sposób nie wynika. Nie wiem jak można uważać
                                    kogoś za racjonalistę kto wierzy w jakieś fikcyjne postaci: diabły,
                                    anioły oraz w chodzenie po wodzie, mannę z nieba i zaklinanie wody
                                    w wino.

                                    • 2_sara Re: może masz rację... 06.04.08, 19:41
                                      Przesłanki istnieją obiektywnie np.stabilność praw natury.Natomiast rzeczywiście
                                      nie musimy się zgadzać z konkluzją teistów (jest ona dziełem Boga).
                                      • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 22:09
                                        Przepraszam, ale z twierdzeniem, że stabilność praw natury jest
                                        obiektywną przesłanką jej boskiego pochodzenia trudno się zgodzić
                                        na jakimkolwiek pozareligijnym gruncie. Konkluzja taka jest bowiem
                                        przejawem myślenia spekulatywnego, a konkretniej "życzeniowego" i
                                        nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Wyznawanie "teizmu" nie
                                        jest tu żadnym "usprawiedliwieniem", ponieważ nie zmienia ono ani
                                        rzeczywistości ani metod jej poznawania.; nie "odmóżdża" człowieka
                                        ani nie zwalnia z obowiązku posługiwania się mózgiem jako
                                        centralnym organem naszego gatunku.
                        • 2_sara Re: może masz rację... 04.04.08, 09:05
                          To raczej ty nie masz pojęcia o czym i piszesz i co znaczą uzywane przez ciebie
                          terminy-Retoryka baśniowa,co to takiego?
                          • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 23:58
                            Retoryka baśniowa to sposób narracji charakterystyczny dla baśni -
                            powoływanie różnych bytów "wirtualnych" i operowanie nimi jak
                            bytami rzeczywistymi.
                            Ja piszę dość jasno, tylko widocznie nie dla każdego :(
                            • 2_sara Re: może masz rację... 05.04.08, 13:51
                              Retoryka to sztuka sprawnego posługiwania się mową.Możemy traktować retorykę
                              jako teorię skutecznej perswazji,sumę figur retorycznych itd.Ale nie jest
                              rodzajem narracji,ani baśń nie jest specjalnie zretoryzowanym gatunkiem tekstu
                              (inaczej niż np. mowa sadowa).
                              • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 01:33
                                Niepotrzebnie sięgasz po definicje naukowe, ponieważ na forum
                                rozmawiamy językiem potocznym, a w mowie potocznej retoryka to
                                sposób mówienia, wysławiania się. Powyższe, potoczne znaczenie
                                słowa: retoryka można wyprowadzić nawet ze słownikowej definicji,
                                która brzmi:
                                retoryka ż III, CMs. ~yce, blm
                                sztuka wymowy, krasomówstwo; nauka zasad sprawnego i pięknego
                                wysławiania się, obejmująca prawidła doboru słów, konstrukcji zdań,
                                umiejętność argumentacji itp.

                                Użyte przez mnie potoczne sformułwanie: retoryka baśniowa oznaczało
                                właśnie argumentację charakterystyczną dla baśni.
                                • 2_sara Re: może masz rację... 06.04.08, 19:39
                                  Nie sięgam po definicje,ot zupełnie przypadkowo się składa ,ze mam
                                  "okołotematyczny" zawód i może zbytnio niż powinnam dziwię się terminologicznej
                                  nonszalancji w tej materii.
                                  • Gość: Grant Re: może masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 21:54
                                    Rozumiem, sam również zżymam się czasami, gdy ktoś niefrasobliwie
                                    używa mojej "branżowej" terminologii. Niemniej, takie są prawa
                                    języka potocznego, a na otwartym forum właśnie on dominuje.
                    • edico Re: może masz rację... 03.04.08, 14:00
                      Jest to problem dyskutowany w annałach, kto właściwie był tym założycielem
                      chrześcijaństwa. Odłam - który ochrzcił Jezusa istnieje do dnia dzisiejszego -
                      widzi ten problem zupełnie inaczej, jak to na ogół przyjęto, co doskonale
                      podkreśliłeś.
        • Gość: joAnna [...] IP: *.it-net.pl 02.04.08, 11:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 2-bad Re: [*] [*] [*] 02.04.08, 11:57
      Słowa bywają czasem zbędne.
      :)

      Dzięki za ten post.

      Leniaku, dobrze, że tu jesteś i doglądasz pewnych ludzi :)
      Tylko, czy oni wiedzą, że mają tak serdecznego przyjaciela ?

      Pozdrawiam,
      b.
      • Gość: nelly Re: [*] [*] [*] IP: 89.204.197.* 02.04.08, 12:58
        Nie wiem, czy kler wie, że ma tak serdecznego przyjaciela. Ale gdyby
        wiedział to poczułby sie bezkarny. Dlatego uważam, że JPII nie
        powinien być beatyfikowany zanim KK nie przeprowadzi reformacji.
        JPII nie może firmować swoją osobą takiej instytucji, w której
        zamieszkał szatan. Nie wolno wykorzystać pamięci tego człowieka,
        żeby przykryć grzechy KK. JPII popełnił błąd, że Jego osoba
        kojarzyła się z KK. On sam powinien się od KK odsunąć i potępić jego
        postepowanie na przetrzeni wieków.
        • 2-bad Re: [*] [*] [*] 02.04.08, 13:27
          Jak zwykle, zupełnie nie mogę sie zgodzić.
          Karol Wojtyła już dawno powinien zostać beatyfikowany.

          Za świętego uznaje się osobę, przy grobie której dokonują się rzeczy
          niewytłumaczalne w logiczny i naukowy sposób.
          bi.gazeta.pl/im/0/4579/z4579030X.jpg - to akurat nie miało
          miejsca w Watykanie, ale nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości, że
          nie jest to "normalne" zjawisko.

          Warto dodać do tego książkę "Cuda" będącą świadectwem wielu ludzi
          (nie tylko wierzących zresztą), którzy doznali różnorakiej pomocy od
          JP II, dokonali w sobie tzw. wewnętrznej przemiany pod wpływem Jego
          charyzmy.

          KK jest powszechnie opluwany. Nierzadko przez ludzi, którzy sami
          mają coś na sumieniu. Obrzucając błotem Kościół racjonalizują własne
          postępki. Podobnie jak przestępcy tłumaczą, że ich ofiara wcale nie
          poniosła krzywdy lub sama sobie na nią zasłużyła.

          Nie zapominaj, że Jan Paweł II wybrał służbę Bogu, nie Kościołowi.

          Kościół jest jedynie wskazówką, drogą wiodącą do świętości.




          • Gość: nelly Re: [*] [*] [*] IP: 89.204.202.* 03.04.08, 08:20
            Bardzo dobre stwierdzenie: " ofiara nie poniosła krzywdy, skoro na
            nią zasłużyła". No to teraz wytłumacz KK gdzie jest błąd w jego
            rozumowaniu od czasów założenia chrzescijaństwa. Co to były sądy
            Boże? Oczywiście, że ofiara nie ponosi krzywdy, skoro pójdzie do
            nieba, dlatego, że zginęła męczeńską śmiercią broniąc swojej
            tożsamości. Czyli co? Wszyscy prześladowani przez KK, którym nie
            udało sie narzucić wypaczonego chrześcijaństwa idą do nieba? No to
            pięknie. Czyli powinni KK być wdzięczni za męki i tortury. Wszystkie
            czarownice też idą do nieba? ;). A wszyscy heretycy też? No to tylko
            KK do nieba nie pójdzie. Czyli idąc dalej tym tropem...Jeśli ktoś
            nie jest ofiarą, to poniósł krzywdę. Cholera czyli takie sobie
            zwyczajne życie to przekleństwo? No to może jakaś wojna, co? Czyli
            Hitler i Stalin produkowali męczenników, bo oni zamiast sie poddać
            postanowili walczyć. Racja, ale czemu ludzie sie bronią i bronią
            swojej własności i swoich przekonań? Jacy oni uparci i niewdzięczni.
            Ktoś chce ich dobra a oni stawają okoniem. No to sami sobie
            zasłużyli na taki los. No i widzisz do czego doprowadziło Twoje
            rozumowanie?. Nie ma wojen, nie ma prześladowań, gdy nikt nie
            walczy. No to czemu walczą? A w każdej epoce tak było. Teraz też
            walczą, ale czemu, skoro ktos chce ich prowadzić jedyną słuszną
            drogą? A jedyna słuszna droga to droga miłości bliźniego i
            poszanowanie jego poglądów. No to jak widzisz walczyć sie nie da. No
            to skąd manifestacje? To też walka pokojowa ale walka z poglądami.
            Pozdrawiam
            • Gość: 2-b. Re: [*] [*] [*] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 17:19
              Lubię dyskutować z konkretnymi argumentami.
              Szkoda mi czasu na odpisywanie na bezsensowne epopeje.
              • Gość: nelly Re: [*] [*] [*] IP: 89.204.200.* 03.04.08, 19:10
                No to napisz konkretne argumenty, bo na razie te, które zostały w
                Twoim poście użyte są niekonkretne.
                • 2-bad Re: [*] [*] [*] 07.04.08, 09:36
                  prowadzenie dyskusji z manipulantkami powtarzającymi jak papugi
                  hasła swoich sponsorów nie ma najmniejszego sensu

                  • Gość: nelly Re: [*] [*] [*] IP: *.cust.o2.ie 07.04.08, 21:24
                    Czy ja dobrze widzę? Uważasz, że ja powtarzam hasła swoich
                    sponsorów? No a kto niby miałby być moim sponsorem? Ostatnią rzeczą,
                    której mógłby po mnie oczekiwać byłoby, że ja bezmyślnie będę coś
                    powtarzać. Wiesz ile miałby pracy, żeby mnie przekonać wychodząc od
                    mojego sposobu myślenia? Raczej on powtarzałby moje hasła ;). Ja
                    powtarzam to co Ty napisałaś i pokazuję Ci jak Twoje słowa można
                    rozumieć. Na tym polega sztuka postrzegania...
                    Pozdrawiam
                    • 2-bad Re: [*] [*] [*] 08.04.08, 15:52
                      Gość portalu: nelly napisał(a):

                      > Czy ja dobrze widzę? Uważasz, że ja powtarzam hasła swoich
                      > sponsorów? No a kto niby miałby być moim sponsorem?

                      jeden z nich to prawie 70-letni profesor, pewien ex-felietonista
                      :)

                      > Ostatnią rzeczą,której mógłby po mnie oczekiwać byłoby, że ja bezmyślnie będę
                      coś powtarzać. Wiesz ile miałby pracy, żeby mnie przekonać wychodząc od mojego
                      sposobu myślenia? Raczej on powtarzałby moje hasła ....

                      ... niemalże 30-letniej k...y ?

                      > Ja powtarzam to co Ty napisałaś i pokazuję Ci jak Twoje słowa można
                      > rozumieć. Na tym polega sztuka postrzegania...


          • Gość: Grant Re: [*] [*] [*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 13:03
            Ble, ble, ble ...
            Pobajdurzyć każdy może.
            • Gość: znajomy Re: [*] [*] [*] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 17:16
              Jak zwykle masz na myśli siebie, Lutzek ?
              :))
            • Gość: nelly Re: [*] [*] [*] IP: 89.204.200.* 03.04.08, 19:12
              No to czekam na Twoje bajdurzenie ;). Co Ci się nie zgadza w moim
              poście?
              • Gość: Grant Re: [*] [*] [*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 22:52
                Napisałem Ci już to wyżej. Bajdurzysz, bo mieszasz fakty z
                wyobrażeniami oraz używasz niezdefiniowanych pojęć i
                niedowiedzionych faktów jako pewników, na których budujesz kolejne
                tezy.
                O ile rozumiesz, co napisałem...
                • Gość: nelly Zamiast odpowiedzi IP: 89.204.200.* 03.04.08, 23:03
                  "Czucie i wiara silniej mówi do mnie, Niż mędrca, szkiełko i oko

                  Martwe znasz prawdy, nie znane dla ludu, Widzisz świat w proszku, w
                  każdej gwiazd iskierce. Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
                  Miej serce i patrzaj w serce!"




                  • Gość: Grant Re: Zamiast odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 23:30
                    Poezja to piękna rzecz, ale to tylko "słowa, słowa, słowa..." Na
                    słowach nie zbudujesz domu ani nie wyżywisz nimi dziecka. Nadają
                    się one tylko na magiczne formułki, którymi jednak nie zaklnie się
                    rzeczywistości. :(
                    • Gość: nelly Re: Zamiast odpowiedzi IP: 89.204.200.* 03.04.08, 23:56
                      Wiem Grancie, ale tu nie chodzi o poezję. Tylko o to, że nawet jeśli
                      ta religia jest baśniowa jak piszesz to właśnie jej baśniowość miała
                      powodować to, że ludzie mieliby i domy i mieliby czym wyżywić
                      dzieci. I to by sie udało. Ja w każdym razie w to wierzę, gdyby
                      religia chrześcijańska rozprzestrzeniała sie w imię miłości Boga i
                      bliźniego. Ani jeden poganin nie miał prawa zginąć i nie miał prawa
                      być ograbiony. Gdyby KK nie zawiódł to nie mielibyśmy rewolucji, nie
                      mielibyśmy wojen i nie mielibyśmy komunizmu. I nie mielibyśmy tego
                      bałaganu w naszym kraju, gdzie nie ma miejsc pracy, a jak są to
                      ludzi traktuje sie jak niewolników. No i o dziwo ich przełożeni
                      czują sie katolikami i płaczą po papieżu Polaku. Skąd takie
                      zakłamanie w tym narodzie? Ano przykład do naśladowania idzie z góry
                      czyli z prawdziwej władzy w Polsce - KK.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Grant Re: Zamiast odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 00:07
                        Jeśli postulowane zarówno przez Ciebie jak i przeze mnie postawy
                        ludzi, naechowane dobrocią, szlachetnością, uczciwością i miłością
                        wobec bliźniego miałyby szanse stać się rzeczywistością, to -
                        faktycznie - nie widzę trudności w harmonijnej koegzystencji
                        chrześcijan (Ty) z ateistami (ja).
                        Pozdrawiam.
                • 2-bad Re: [*] [*] [*] 07.04.08, 08:25
                  w przeciwieństwie do Ciebie, który zawsze piszesz prawdę
                  :)

        • edico Re: [*] [*] [*] 03.04.08, 14:06
          Gość portalu: nelly napisał(a):

          > ... uważam, że JPII nie powinien być beatyfikowany ...

          Też jestem o tym przekonany i to z szeregu uzasadnionych w moim przekonaniu
          względów, które wcale nie są bez znaczenia nawet po teoretycznej możliwości
          zreformowania tego kościoła. A może nawet tym bardziej.
          • Gość: Grant Re: [*] [*] [*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 23:01
            Jeśli jakiś człowiek wyzdrowieje ze śmiertelnej teoretycznie
            choroby, to środowisko naukowe stara się zbadać przypadek i ustalić
            powody nadzwyczajnej mobilizacji sił obronnych organizmu. Natomiast
            kośćiół katolicki ogłasza cud, a "cudotwórcę", który się przyśnił
            czy też przywidział chorej zakonnicy mianuje świętym.
            Z takich to właśnie powodów (wyobrażenia, przesądy, myślenie
            życzeniowe) Kościół Katolicki przez kilka stuleci po odkryciu
            kulistości i ruchu obiegowego Ziemi wymuszał pod groźbą śmierci
            wiarę w infantylny, "cudowny" model Świata z Ziemią jako jego
            centrum.
            • Gość: mark Re: [*] [*] [*] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 17:18
              A ja słyszałam na przykład, ze współczesny święty Jerzy powinien zgodnie z
              obowiązującymi wymogami klerykalnymi smoka zerżnąć, nie zarżnąć :)
    • Gość: nieznany Re: [*] [*] [*] IP: 212.182.31.* 02.04.08, 12:06
      republika.pl/blog_em_3448562/4342095/tr/papiez_i.jpg
      [*]
      • szpilowyhajama Jan Paweł II 02.04.08, 12:20
        Urbi et Orbi
        milczące przekazał,
        nim przyjął sakrament
        gdzie wznosił
        się ból.
        Zanika oddech
        w Stolicy Piotrowej
        paciorki różańców
        budzą ze snu.

        Niech się
        zanurzy myśl
        w Twoim sercu,
        i boską świadomość
        oddzielić od:JA
        spocznij w Madonnie
        w Królowej Polski
        za osiemdziesiąt cztery
        przejrzystych lat.

        Zabrze,02.04.2005 r. "Hanik" Jan Majowski
        godzina 21.30
        • szpilowyhajama Gromniczna gołębica 02.04.08, 12:42
          Zamilkła audiencja
          w Świątyni światłości
          Plac Piotrowy
          opuszczał tłum.
          W oknie puszystym
          "klepsydra"
          bez daty
          biała gołębica
          pukała
          do szyb.

          Skrzidełkoma
          koiła
          rame pokoju
          czekała
          na drżącą
          Papieza dłoń
          póżniej usiadła
          w Klinice Gembelli
          Jan Paweł II
          budził się "SNU".

          Zabrze,02.lutego.2005 r. "Hanik" Jan Majowski
          • joannabarska Re: Gromniczna gołębica 03.04.08, 13:40
            wiersze słabiutkie, ale mam inną sprawe. Czy w Teleexpressie
            prezenter w dniu 2 bm. musiał miec czarny krawat? Jak my,Polacy,
            lubimy i pozory,i przesadę.
            • edico Re: Gromniczna gołębica 03.04.08, 14:10
              Kto rządzi TVP chyba nie ulega żadnej wątpliwości. Stąd mamy to, co mamy.
              Osobiście nie widzę żadnego sensu utrzymywania tej stacji, skoro wyręcza w
              swojej misji TV Trwam i stała się bardziej od niej katolicka.
            • leniak e tam Joanno 03.04.08, 18:55
              postawiłbym inne pytanie mianowicie dlaczego mialby akurat nie
              zakładac czarnego krawata?
              wolność mamy odnosnie krawatów...
              (osobiście czuję do krawatów wielka niechęć)
              • Gość: Grant Re: e tam Joanno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 22:47
                Nie rżnij, Leniak, głupa!
                Zakładanie przez spikera państwowej telewizji czarnego krawata w
                rocznicę śmierci rzymskiego papieża to demonstracja - ostetntacyjne
                pokazywanie czyje to państwo i kto w nim rządzi. To nonszalancja i
                pogarda dla konstytucyjnej neutralności światopoglądowej państwa
                polskiego. To wreszcie presja moralna wobec wszystkich innowierców
                oraz osób nie wierzących, które bynajmniej nie spazmują
                histerycznie po rzymskim papieżu
                • leniak ciekawe... 04.04.08, 09:30
                  czy rozwazałes podjęcie leczenia?
                  • Gość: Grant Re: ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 00:11
                    Dobra, dobra, paplać banały to każdy potrafi. Odnieś się może
                    merytorycznie do tego, co napisałem. W odróżnieniu od Ciebie użyłem
                    konkretnych faktów i argumentów. Uwagi "ad personam" wykluczają Cię
                    z poważnej dyskusji.
                    • leniak to Ty powaznie? 05.04.08, 14:19
                      jakis zezon mamy na fiksowanie czy co?
                      • Gość: Grant Re: to Ty powaznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 01:37
                        Wybacz, ale nie rozumiem co tym razem bełkotasz. Nie znalazłem w
                        żadnym słowniku idiomu: "zezon na fiksowanie". Spróbuj mowy
                        artykułowanej, może się uda.
                        • leniak czytaj i główkuj 06.04.08, 17:37
                          ...ąjeis ein hcipułg
                          • Gość: Grant Re: czytaj i główkuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 22:12
                            Czy Ty, Kolego, myślisz, że wykpisz się jakimiś żałosnymi rebusami?
                            Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to się nie wyrywaj, a nie
                            będziesz musiał potem kombinować i chwytać się brzytwy.
                            • leniak z radościa chwyciłbym za brzytwe Ockhama 07.04.08, 08:44
                              ale wstrzymuje się mając swiadomośc jak bardzo musiałaby cię
                              pokaleczyć...
                  • 2-bad Re: ciekawe... 07.04.08, 09:28
                    Leniaku,

                    Terapia bywa mniej lub w ogóle nieskuteczna w przypadku osób, które
                    przekroczyły pewien próg let's say "dojrzałości"

                    :)



                • 2-bad Re: e tam Joanno 07.04.08, 09:31
                  Gość portalu: Grant napisał(a):

                  > Nie rżnij, Leniak, głupa!
                  > Zakładanie przez spikera państwowej telewizji czarnego krawata w
                  > rocznicę śmierci rzymskiego papieża to demonstracja -
                  ostetntacyjne pokazywanie czyje to państwo i kto w nim rządzi. To
                  nonszalancja i pogarda dla konstytucyjnej neutralności
                  światopoglądowej państwa


                  Tobie nawet do głowy nie przeszło, że prezenter mógł chcieć
                  zamanifestować WŁASNE poglądy, a ponieważ żyjemy w wolnym kraju
                  (uwaga konstytucja!) ma do tego prawo.


                  > polskiego. To wreszcie presja moralna wobec wszystkich innowierców
                  > oraz osób nie wierzących, które bynajmniej nie spazmują
                  > histerycznie po rzymskim papieżu
                  • myzeszwagrem Re: e tam Joanno 07.04.08, 14:37
                    2-bad napisała:
                    > Tobie nawet do głowy nie przeszło, że prezenter mógł chcieć
                    > zamanifestować WŁASNE poglądy, a ponieważ żyjemy w wolnym kraju
                    > (uwaga konstytucja!) ma do tego prawo.

                    Swoje własne poglądy może manifestowac w swojej własnej telewizji,
                    a nie w telewizji publicznej. Jest to telewizja państwowa i
                    obowiązują w niej (przynajmniej powinny) standardy konstytucyjne, a
                    ta stanowi o neutralności śwaitopoglądowej państwa.
                    Jak widać, tobie nawet elementarna wiedza i logika nie przychodzą
                    do głowy.
                    • Gość: 2-b Re: chłopie, nie chrzań IP: 217.96.7.* 07.04.08, 17:23
                      Chwileczkę, czy dziennikarz nie jest wolnym obywatelem ?
                      Fakt, że akurat tobie działa na nerwy manifestowanie sympatii do
                      Jana Pawła II nie oznacza, że należy zakazać publicznego
                      przyznawania sie do własnych poglądów. Chyba juz to praktykowaliśmy.
                      W czasach komunizmu równiez zakazywano manifestowania własnych
                      odczuc religijnych. Doskonale wiemy czym to sie skończyło.
                      :)
                      • Gość: myzeszwagrem Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 03:31
                        Zgodnie z prawem prasowym dziennikarza obowiązuje prezentowanie
                        linii programowej właściciela i wydawcy pisma (rozgłośni radiowej,
                        stacji telewizyjnej). Właścicielem telewizji publicznej jest
                        państwo polskie, a konstytucja RP stanowi, iż państwo (władze
                        publiczne) zachowują neutralność w kwestiach światopoglądowych. I
                        stąd własnie wynika obowiązek zachowania neutralności
                        światopoglądowej przez TVP.
                        To, że obowiązek ten jest demonstracyjnie lekceważony przez obecne
                        kierownictwo TVP, jak również twoje pohukiwania na komunizm niczego
                        w tej kwestii nie zmieniają.
                        Poglądy religijne (jak pokazują liczne i bardzo krwawe wojny
                        religijne) są bardzo konfliktogenne i dlatego obowiązek
                        neutralności światopoglądowej państwa jest mądrym i słusznym
                        prawem. Gdyby wszyscy go przestrzehgali byłoby o wiele mniej
                        napięć, zadrażnień i konfliktów.
                        Jest dostatecznie wiele obiektów sakralnych aby tam w spokoju i
                        skupieniu oraz w otoczeniu ludzi o zbliżonych poglądach wyrażać
                        swoje emocje religijne. Można to robić także w domu. Nie ma żadnych
                        obiektywnych powodów aby manifestować swoje prywatne poglądy
                        religijne w publicznych mediach, łamiąc w ten sposób zasady
                        konstytucyjne oraz urażając i prowokując osoby o odmiennym
                        światopoglądzie. Chyba, że działa się celowo i z premedytacją.
                        • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 08.04.08, 09:24
                          szwagrowie, rozumując w ten sposób należy zlikwidować święta Bożego
                          Narodzenia z obyczajem Wigilii na czele, Wielkiej Nocy, wszelkie dni
                          wolne z tego tytułu itd. W telewizji zakaz wszelkiej informacji o
                          tych faktach, niestosowanie elementów graficznych z takimi faktami
                          zawiązanych, superamkety - koniec kampanii przedświątecznych.
                          Wszystko to w imię źle rozumianej poprawności w stosowaniu
                          demokracji i jej zasad. Przy okazji, co napradę w tym temacie mówi
                          Konstytucja?. W gruncie zaś chodzi o walkę z Kościołem. Pamiętaj, że
                          łączy nas jako Naród minn. zdolność wspólnego przeżywania rzeczy
                          ważnych. Dla ogromnej większości Narodu data ta była ważna. Dlatego
                          też, każdy bez względu na osobiste dla niego znaczenie takiego faktu
                          ma obowiązek okazywać szacunek dla uczuć pozostałych współobywateli
                          poprzez stosowne zachowanie się w przyjętej tradycji tego Narodu.
                          pzdr.
                          • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: 89.204.204.* 08.04.08, 10:25
                            Empi jeszcze trochę i pomyślę, że jesteś za udawaniem i
                            manipulacją ;). Nas jako naród łączy coś? Ano tak : katolicyzm na
                            pokaz, sprawnie wykorzystywany przez KK i marketing. Gdyby nas jako
                            naród łaczyło coś, to nie byłoby takiego zakłamania. Nie wiem,
                            dlaczego uważasz, że tu chodzi o walkę z Kościołem. Tu nie chodzi o
                            walkę z sumieniem ludzi, raczej o wykorzystywanie przez KK sumienia
                            ludzi dla własnych celów. Powiem jeszcze tak: gdyby nas jako naród
                            łączyła religia chrześcijańska pod patronatem KK to żadne rozbiory
                            nie doszłyby do skutku. Wiesz dlaczego? Bo ludzie nie dbaliby o
                            swoje prywatne interesy, tylko o interes narodu, jako całości. A
                            przyznasz, że to prywata doprowadziła do rozbiorów. Powiem inaczej:
                            gdyby nas jako naród łaczyło chrześcijaństwo to komuna narzucona
                            przez ZSRR byłaby pustym hasłem. Wiesz dlaczego? Bo każdy dzieliłby
                            sie ze swoimi bliźnimi i nie szukałby sposbów wykorzystania tej
                            ideologii dla własnych celów. Czyli byłby prawdziwym komunistą
                            zgodnie z nauką Jezusa. Co do przeżywania rzeczy ważnych. Masz
                            rację: wtedy są takie wspaniałe filmy wyswietlane ku pokrzepieniu
                            serc i właśnie ta wrażliwość na te filmy nas łączy jako ludzi bez
                            względu na wyznanie i narodowość. Nas jako naród łaczy to, co łaczy
                            nas jako ludzi. I to wszystko. Natomiast pisanie, że ta data była
                            ważna dla większosci ludzi, uważam za przesadę. Jeśli byłaby ważna,
                            to ludzie przestaliby być tacy zakłamani, a w KK nie byłoby takich
                            afer o której słyszymy ostatnio. No i nie byłoby Rydzyka. To byłby
                            hołd oddany paieżowi Polakowi: zmiana dotychczasowego stylu życia.
                            Stosowne zachowanie się w przyjętej tradycji tego narodu uważam więc
                            za zachowanie na pokaz. I nie mów, że tego bronisz.
                            Pozdrawiam
                            PS. Ale co do świąt masz rację: na tym korzystają tylko
                            manipulatorzy żerujący na uczuciach ludzi i handlowcy, bo już dawno
                            święta straciły swoją atmosferę. Na śmierci papieża też oni
                            skorzystają...
                            • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 08.04.08, 11:49
                              Nelly, masz obsesję. Sprowadzasz wszystko do jednego tematu. Nic nie
                              pisałem na temat religii. Chodzi mi o poszanowanie cudzych wartości
                              i uczuć. To także szacunek dla współobywateli. Mnie nie interesuje w
                              takim wypadku co ktoś sądzi o religii, kościele itd. Wymagam tylko
                              by swoim zachowaniem uszanował moje uczucia i pozwolił godnie je
                              przeżywać. Nie twórz przy okazji zbędnej frazeologii, komplikować
                              tym samym. Zaczynasz się w kółko powtarzać. Sprawa jest prosta, w
                              kategoriach podstawowych norm etycznych.
                              pzdr.
                              • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: 89.204.204.* 08.04.08, 12:10
                                Empi, te Twoje kategorie podstawowych norm etycznych czy tego chcesz
                                czy nie są oparte na religii. To nie ja sie powtarzam, to Ty nie
                                rozumiejąc, że tak naprawde temat jest tylko jeden robisz z tego
                                wiele tematów. Nie ma czegoś takiego jak poszanowanie cudzych
                                wartości i uczuć, jeśli w ten sposób nie szanuje się innych wartości
                                i uczuć innych. Nie ma szacunku dla współobywateli, jeśli nie można
                                zrobić tak, żeby szacunek był dla wszystkich a nie do wybranych
                                obywateli. Wybranych dlatego, że jest większość? No to jak to się ma
                                do głoszonej Twojej tezy o poszanowaniu uczuć wszystkich obywateli?
                                Czemuż to Ty masz wymagać, żeby ktoś szanował Twoje uczucia? A Ty
                                nie musisz liczyć sie z jednostkami? Ich uczucia ważne nie są? Dla
                                siebie samego każdy jest ważny. I nie tylko dlatego, że działa w
                                grupie. Czy w takim razie usprawiedliwiasz przemoc, jeśli dzieje sie
                                pod wpływem myślenia grupowego?
                                Pozdrawiam
                                PS. Temat jest jeden i nazywa się : myślenie grupowe. W każdym
                                temacie się on przewija i należy zrobić wszystko, żeby do myślenia
                                grupowego nie dochodziło. A najczęściej myślenie grupowe służy
                                manipulowaniu innymi. Tak dochodzi do polaryzacji tego zjawiska
                                czyli dążenia do skrajności. I w taki sposób powstała demokracja
                                czyli rządy większości manipulowej przez mniejszość czyli swoich
                                przywódców.
                                • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 08.04.08, 15:09
                                  >Czemuż to Ty masz wymagać, żeby ktoś szanował Twoje uczucia? A Ty
                                  >nie musisz liczyć sie z jednostkami? Ich uczucia ważne nie są? Dla
                                  >siebie samego każdy jest ważny.
                                  Nelly, szkoda słów na tak jałową dyskusję. Tzn. ja mam szanować
                                  czyjeś uczucia do tego, że ktoś ich nie ma względem moich?. Jakie to
                                  uczucia miałaś na myśli pisząc te słowa? Brak uczuć najprędzej.
                                  Nelly, to tyle w tym temacie.
                                  Aha, nie sprowadzaj wszystkiego do syndromu gromadomyślenia,
                                  przebrzmiały i już nieaktualny trend w nauce.
                                  pzdr.
                                  • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: 89.204.204.* 08.04.08, 15:42
                                    Empi, Ty naprawdę nie rozumiesz co napisałam? Ty masz szanować
                                    czyjeś uczucia do tego, że ktoś ich nie ma względem Ciebie? A cóż to
                                    za łamaniec językowy? ;). Ty masz szanować czyjeś uczucia i nie
                                    oceniać innych, bo wg Ciebie nie szanując Twoich uczuć nie mają
                                    uczuć. Przerabialiśmy to już w innym temacie, gdzie zwróciłam Ci
                                    uwagę na fakt, że nie każdy musiał płakać z powodu śmierci papieża.
                                    A założenie wątku o 3 rocznicy żłopania piwa wcale nie musiało
                                    obrażać Twoich uczuć. Co do syndromu gromadomyślenia. To nie jest
                                    żaden przebrzmiały trend. Ma się lepiej niż kiedykolwiek, a pranie
                                    mózgu jest takie samo. Co zawsze trafiało i trafia do ludzi? Podział
                                    na tych dobrych ( to my ) i złych ( czyli oni ). Oceniając ludzi,
                                    żeby uwiarygodnić ten podział, a nie próbując zrozumieć popełnia sie
                                    błąd. A Ty nie dość, że nie próbujesz zrozumieć, co ja piszę, to w
                                    moich postach doszukujesz sie czegoś innego niż ja przekazuję. I do
                                    tego co jakiś czas twierdzisz, że szkoda czasu na jałową dyskusję.
                                    Pisząc o jałowości dyskusji, obrażasz moje uczucia, bo ja nigdy
                                    jeszcze nie napisałam, że rozmowa z Tobą jest czasem straconym.
                                    Cokolwiek piszesz, to uważam, że to nie jest czas stracony a na
                                    ocenianie Ciebie, sobie do tej pory nie pozwoliłam. Aby stanąć po
                                    którejś ze stron trzeba oceniać ludzi, a tego robić nie wolno.
                                    Pozdrawiam
                                    • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 08.04.08, 16:13
                                      Nelly, wybacz. Nie podważam wszystkich tez tej teorii. To Ty
                                      sprawiasz wrażenie, że jesteś osobą spełnaijącą warunki tej
                                      teorii :). Każdy temat sprowadzasz do tego problemu powiązanego z KK
                                      i religią. Dla swojej wygody i mnie kwalifikujesz wg własnych tak
                                      przyjętych kryteriów. Gdy ja mówię o wartościach etycznych,
                                      moralnych to nawet nie myślę o Kościele czy dogmatach wiary czy
                                      jakiejś grupy z którą jestem powiązany. Nie wymagaj ode mnie bym
                                      śledził Twoje forumowe wypowiedzi i wyciągał z nich dla siebie nauki
                                      jeśli Ty w stosunku do moich tego nie robisz. Moja wypowiedź,
                                      przypominam, dotyczyła mojego prawa do godnego przeżywania pewnych
                                      wydarzeń. Takie prawo zobowiązuje zarówno mnie jak i moje otoczenie
                                      wzajemnie. Tworzymy przez to jakąś wspólnotę wartości. Nic ponad to.
                                      Można to nazwać grzecznością, delikatnością, subtelnością,
                                      szacunkiem, empatią itd. Sorki, napisałem jałowość takiej dyskusji
                                      bo polega ona na wymogu przyjęcia Twojej tezy.
                                      > A założenie wątku o 3 rocznicy żłopania piwa wcale nie musiało
                                      > obrażać Twoich uczuć.
                                      Jeateś w błędzie, obrażało moje uczucia. Tak jak obraża moje uczucia
                                      obrażanie innych, w tym piwoszów. Piwa zaś nie pijam. Co ma do tego
                                      myślenie grupowe?
                                      >Oceniając ludzi, żeby uwiarygodnić ten podział, a nie próbując
                                      >zrozumieć popełnia sie błąd.
                                      >Aby stanąć po którejś ze stron trzeba oceniać ludzi, a tego robić
                                      >nie wolno
                                      Nelly, ale Ty cały czas to robisz, w imię przyjętej przez siebie
                                      teorii!!
                                      Czy przypadkiem nie jesteś anarchistką? :). To by mi trochę pasowało
                                      do Ciebie. :)
                                      pzdr.
                                      • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: *.cust.o2.ie 08.04.08, 22:24
                                        Oczywiście, że jestem anarchistką ;). Dla mnie nie ma
                                        wytłumaczenia: " bo tak było zawsze ", " bo wszyscy tak robią ",
                                        " bo tak należy " itp. Sam nasz prezydent powiedział: " niech nikt
                                        wam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne ". No i
                                        mnie nikt tego nie wmówi ;). Nawet sam prezydent. Co najwyżej można
                                        mnie przekonać. Ale to trwa...
                                        Wiesz Empi, muszę Ci się do czegoś przyznać. Zanim zaczęłam pisać na
                                        forum Lublin, pisałam na innym forum, którego już nie ma i tam dałam
                                        Twoją osobę za przykład. Mam nadzieję, że poznajesz swój post ;).

                                        file:///C:/Documents%20and%20Settings/admin/Desktop/wirt.htm
                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: *.cust.o2.ie 08.04.08, 22:29
                                          Oczywiście Ty tego nie otworzysz, więc kopiuję fragment ;)

                                          Re: wirtualny świat
                                          andziapapug napisał/a:
                                          Zawsze jest ktoś kto nadaje ton rozmowom


                                          Na forum jest to najczęściej ktoś kto się nim opiekuje. Ostatnio
                                          wszedłem na inne niż dotychczas forum i spodobała mi się odpowiedź
                                          opiekuna:

                                          " Kiedyś ich, tych złych, nie było i forum naprawdę było przyjemnym
                                          miejscem. Nie opluwano się a dyskutowano, naprawdę. Organizowano
                                          spotkania w realu, wspólne wycieczki rowerowe itd. Teraz np. ktoś
                                          uważa mnie za filosemitę tylko dlatego, że nie uznaję jego jawnie
                                          głoszonych antysemickich, szowinistycznych poglądów. Nigdy słowa na
                                          tym forum nie napisałem, że Żydów lubię czy jakoś ich wyróżniam lub
                                          też darzę szczególnym uznaniem. To jest mój filosemityzm?. Mam do
                                          nich stosunek akurat taki jak do wszystkich nacji, łącznie z
                                          Polakami. To źle?. Większość chce tolerancji. Ta większość niestety
                                          umyka z forum zostawiając je na pastwę wszelkich skrajności. Ta
                                          większość czuje zażenowanie bywając tu, na forum które miało być, z
                                          założenia, miejscem wolnej demokratycznej wymiany myśli. Niestety, z
                                          miejsca tego korzystają w dużej mierze
                                          przeciwnicy tego. Korzystają z przywileju który gdyby mogli sami
                                          innym by nie dali.
                                          • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 08.04.08, 23:17
                                            Nelly, jest takie hiszpańskie przysłowie:
                                            Gdy spotykają się pochlebcy, diabeł siada do uczty.
                                            Czy pasuje ono do teorii Janisa? :)
                                            pzdr.
                                            • Gość: nelly Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: 89.204.199.* 09.04.08, 20:42
                                              Wiesz, Empi gdy spotykają sie pochlebcy diabeł może sie cieszyć.
                                              Pochlebcy szczerzy wobec siebie nie są, tylko siebie oszukują, bo
                                              chcą coś osiągnąć. Czyli ich celem jest żeby wzajemnie sobą
                                              manipulować. Czy taka sytuacja rodzi stres? Dopóki sobie schlebiają,
                                              to nie. Ale gdy przestają sobie schlebiać, stają oko w oko z tym do
                                              czego doprowadzili. Wtedy zaczynają myśleć, a na wycofanie czasami
                                              jest za późno. No i wtedy stres jest nieunikniony ;). A diabeł może
                                              siadać do uczty ;).
                                              Pozdrawiam
                                              PS. Ja nie pochlebiam ludziom tylko piszę to co myślę. Co innego
                                              schlebiać człowiekowi, a co innego pochwalić jego postępowanie ;).
                                      • burlasino Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 09.04.08, 01:56
                                        empi napisał: (po raz kolejnym i z uporem godnym lepszej sprawy)
                                        > Moja wypowiedź, przypominam, dotyczyła mojego prawa do godnego
                                        > przeżywania pewnych wydarzeń.

                                        A przeżywaj je sobie, człowieku, najgodniej jak tylko umiesz, ale
                                        nie każ wszystkim przeżywać je razem z Tobą i na twój sposób, bo
                                        jest to co najmniej egocentryzm! Żeby nie powiedzieć środowiskowy
                                        szowinizm, zakładający wyższość twojej grupy (tu wyznaniowej) nad
                                        innymi.
                                        • empi Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 09.04.08, 07:57
                                          Ja Ci nie nakazuję nić przeżywać burlasino lecz domagam się
                                          poszanowania dla mojego przeżywania. Z wzajemnością. Nic ponadto.
                                          Czy za trudne to dla Ciebie?
                                          pzdr.
                                          • Gość: burlasino Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 19:33
                                            To, niestety, dla Ciebie jest zbyt trudnym zrozumieć (pomimo, że
                                            nelly tłumaczyła Ci to jak chłop krowie na miedzy), że publiczne
                                            przeżywanie to narzucanie innym swoich poglądów, zwłaszcza gdy ci
                                            inni nie mają takiej możliwości. A więc z tą wzajemnością to
                                            najwyraźniej sobie kpisz
                                            Powtórzę więc jeszcze raz: przeżywaj sobie do woli, ale wewnętrznie
                                            lub w miejscach do tego przeżywania przeznaczonych, ale nie
                                            manifestuj tego przeżywania wobec inaczej myślacych, bo urażasz ich
                                            godność i grzeszych pychą!!!!!
                                  • burlasino Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 09.04.08, 01:40
                                    nelly napisała:
                                    >> Czemuż to Ty masz wymagać, żeby ktoś szanował Twoje uczucia?
                                    >> A Ty nie musisz liczyć sie z jednostkami? Ich uczucia ważne nie
                                    >> są? Dla siebie samego każdy jest ważny.

                                    empi napisał:
                                    > Nelly, szkoda słów na tak jałową dyskusję.

                                    Jałową, ponieważ zostałeś przygnieciony rzeczowymi argumentami
                                    nelly. Wybacz, ale to twój poziom myślenia i rodzaj argumentacji
                                    stanowi o jałowości tej dyskusji.
                              • burlasino Re: Nie strofuj innych tylko pomyśl 09.04.08, 01:35
                                empi napisał:
                                > Mnie nie interesuje w takim wypadku co ktoś sądzi o religii,
                                > kościele itd. Wymagam tylko by swoim zachowaniem uszanował moje
                                > uczucia i pozwolił godnie je przeżywać.

                                Tak, tak, empi, poszanowanie uczuć jest obowiązkowe jeśli są to
                                uczucia twoje. Uczucia odmienne od twoich są z gruntu błędne i nie
                                należy im się żaden szacunek.
                                Kali ukraść krowy to dobry uczynek ...
          • Gość: 2-b. Re: Gromniczna gołębica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 17:22
            Moim zdaniem wiersze są piękne.....
            Zresztą podobnie jak pozostałe zamieszczone na Twoim blogu.
            :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka