mieszkancy.lublina
04.09.03, 00:26
Tak się dziwnie składa, że kierownictwo delegatury lubelskiej
NIK to kolesie prawicowi kierownictwa Urzędu Miasta. Stąd
zapewne ta dziwna wstrzemięźliwość i wyczekiwanie na decyzje
UOKiK. Łatwiej skontrolować 'wraży' Urząd Wojewódzki, niż
partyjnych pobratymców. A wystarczyłoby poczytać tylko prasę
lubelską, panie dyrektorze NIK, żeby wiedzieć, że bilety to
tylko czubek lodowej góry. A może zainteresujecie się panowie
spółkami utworzonymi na majątku MPK? Może sprawdzicie dlaczego
Miejska Korporacja Komunikacyjna Spółka z o.o. w Lublinie, w
której udziały zakupił prezes Miłosz za całe 999 tysiecy zł
mając w 2001 r. ponad 30 milionów strat - dostała w prezencie od
Rady Miasta prowadzenie stołówek szkolnych? Co komunikacja ma
wspólnego z żywieniem dzieci? Dlaczego przeciwko temu protestują
rodzice? Czy obiady w szkole dla dzieci, dla których jest to
często jedyny kompletny posiłek w ciągu dnia, muszą być w cenie
obiadów w bufetach komercyjnych? Ile więcej pieniędzy będzie
musiał wydać MOPS, by zapewnić najbiedniejszym dożywianie w
szkole? Czy coś się może zmieniło w przepisach o finansowaniu
działalności miejskich firm użyteczności publicznej? Już nie
podlegają kontroli z racji dysponowania środkami publicznymi? A
może należałoby skontrolować przepływ gotówki między Urzędem
Miasta, a firmami komunalnymi? Jakoś łatwo pan, panie dyrektorze
odpuścił te tematy...!!! W czyim interesie działa NIK Delegatura
w Lublinie?