Dodaj do ulubionych

Władza może wszystko?

05.05.08, 21:05
Poziom zdewocenia Pani Redaktor Naczelnej Gazety w Lublinie jest
porażający. Do czego właściwie służy to porównanie do PRL ? Do
władzy a może Policji czy raczej Milicji. Idiotyczne to, mało
inteligentne i wystawia także złe świadectwo ( z racji nazwiska)
mężowi jak rozumiem prof. CHoldzie ostatnio częstemu bywalcowi
naszego miasta i konferencji prasowych lokalnego lidera Platformy
Obywatelskiej, notabene również walczącemu z "systemem władzy" mam
nadzieję, że nie z "układem" che che che.
Sytuacja z motocyklistą jest dosyć oczywista.
Kto ucieka przed policją ? - Ten kto wie że przekroczył obowiązujące
prawo.
Czy motocyklista miał prawo jazdy ? NIE. Dla Pani CHoldy-bieleckiej
to jednak bez znaczenia, chyba że taki motocyklista skrzywdziłby jej
rodzine ,czego nie życzę-to myślę, że szybko zmieniłaby zdanie.
Czy logiczne jest, iż mortocyklista mógł przejechac policjanta ?
Tak. Wywód Pani holdy na kilometr "pachnie" nie przypadkowa analza
prawną z pewnego wyjatkowo znanego acz subiektywnego punktu
widzenia ! che che che
etc, etc.
Przykro, że zmarł młody człowiek. Źle, że policjant "nie ma życia".
Skandal, że rodzina motocyklisty jest tak arogancka. żałosny jest
komentarz redaktor naczelnej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Grażyna B. Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 08:59
      Twój komentarz potwierdza tylko sens wypowiedzi pani Hołdy.
      Twoim zdaniem wystarczy, że ktoś "przekroczył obowiązujące prawo"
      i "ucieka przed policją" aby go zabić. I jest ci tylko "przykro, że
      zmarł młody człowiek".
      Obawiam się, że nie ma sensu apelować do Ciebie abyś zastanowił się
      co piszesz, bo właśnie o tym był komentarz pani Hołdy, że zbyt
      łatwo godzimy na się na śmierć zadaną człowiekowi przez władzę.
      Ponieważ chwytasz się demagogicznych sformułowań (co by było, gdyby
      motocyklsta skrzywdził rodzine autorki), zatem i ja ja zadam Ci,
      demegogu podobne pytanie: jakie byłoby twoje stanowisko, gdyby to
      twój syn był owym motocyklistą i został brutalnie zastrzelony tylko
      za to, że nia miał prawa jazdy i ze strachu, w panice uciekał przed
      policją? Czy wówczas również byłoby Ci tylko przykro?
      No, chyba, że masz rozum pawiana i wrażliwość krokodyla.
      • Gość: Paul Re: Władza może wszystko? IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.05.08, 21:56
        Gość portalu: Grażyna B. napisał(a):

        > Twój komentarz potwierdza tylko sens wypowiedzi pani Hołdy.
        > Twoim zdaniem wystarczy, że ktoś "przekroczył obowiązujące prawo"
        > i "ucieka przed policją" aby go zabić. I jest ci tylko "przykro,
        że
        > zmarł młody człowiek".
        > Obawiam się, że nie ma sensu apelować do Ciebie abyś zastanowił
        się
        > co piszesz, bo właśnie o tym był komentarz pani Hołdy, że zbyt
        > łatwo godzimy na się na śmierć zadaną człowiekowi przez władzę.
        > Ponieważ chwytasz się demagogicznych sformułowań (co by było,
        gdyby
        > motocyklsta skrzywdził rodzine autorki), zatem i ja ja zadam Ci,
        > demegogu podobne pytanie: jakie byłoby twoje stanowisko, gdyby to
        > twój syn był owym motocyklistą i został brutalnie zastrzelony
        tylko
        > za to, że nia miał prawa jazdy i ze strachu, w panice uciekał
        przed
        > policją? Czy wówczas również byłoby Ci tylko przykro?
        > No, chyba, że masz rozum pawiana i wrażliwość krokodyla.
        Zarzadal bym sledztwa w sprawie i rozpaczal bym po stracie syna. Ale
        wie Pani co najwazniejsze? Przedewszystkim wina za jego smierc
        obarczal bym siebie. Za to ze mial motocykl bez prawa jazdy i za to
        ze nie nauczylem go jak zachowywac sie na drodze, przy spotkaniu z
        policja i w zyciu sensu largo. Nie wybaczyl bym sobie tego
        zaniedbania do konca zycia. Kwestia poczucia odpowiedzialnosci i
        obowiazku. Nie dopelnilem obowiazku jako ojciec - tego nigdy bym
        sobie nie wybaczyl. Umarl bym z zalu, prosze Pani i z poczucia winy.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: Grażyna B. Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 16:17
          Obawiam się, Panie Paul, że nie rozumie Pan istoty komentarza pani
          Hołdy jak również sensu mojej wypowiedzi. Niezależnie od tego
          czy "umarłby Pan z żalu" czy tylko czynił sobie "wyrzuty do końca
          życia", to jest to pańska sprawa. Władza natomiast nie może zabijać
          obywateli tylko dlatego, że naruszyli prawo i uciekali.
          Przyzwalanie na to, to prosta i krótka ścieżka do totalitaryzmu,
          obojętne z jakich pobudek by on nie wyrastał.
          • Gość: Paul Re: Władza może wszystko? IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.05.08, 19:36
            Pani Grazyno. Kiedy czegos nie bede rozumial, to zwyczajnie sie
            zapytam - poinformuje Pania o tym. Ja rozumiem, ze to w polsce
            dziwny i nie znany zwyczaj, ale ludzie na swiecie jak nie wiedza to
            sie pytaja. Ja sie nie zapytalem, co automatycznie oznacza, ze
            pojalem, "objalem" i zrozumialem. Pani rozumi? Nie wazne. "Jest
            cienka, czerwona linia miedzy rozsadkiem a szalenstwem". Przyznam ze
            dawno temu przekroczylem to granice. Pragne by Pani zaoszczedzila
            sobie podobnych doswiadczen i nie balwanila sie do kwadraru tu, na
            forum, ... bo po co? Z reszta... co kto lubi... Pozdrawiam.
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: Grażyna B. Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 19:50
              Przykro mi, ale fakt, iż deklaruje Pan rozumienie nie jest
              równoznaczny z rzeczywistą, poprawną percepcją. Z całości pańskiej
              wypowiedzi rozumienie takie nie wynika. W tej sytuacji "pytać się"
              (czyli siebie samego) rzeczywiście nie ma chyba sensu.
              • Gość: Paul Re: Władza może wszystko? IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.05.08, 20:01
                Niniejszym odbieram Pani prawa do samodzielnego interpretowania
                czegokolwiek, co napisalem i napisze. Odbieram pani jednoczesnie prawo
                do szafowania takimi terminami jak "poprawna percepcja", bowiem uzywa
                ich pani w kontextach blizkich absurdu oraz dla pustej somantyki.
                Jesli uznam za stosowne to poinformuje Pania/ powiem pani co z moich
                wypowiedzi "wynika", jakie to "rozumienie", etc.
                Uszanowanie,
                Paul
    • tajnos.agentos Re: Władza może wszystko? 07.05.08, 09:51
      Dyskutował bym o tym "przerażającym poziomie", ale nie bardzo mi się
      chce ani też raczej nie ma z kim. Widzisz, życie nigdy nie jest
      tylko czarno - białe. Zdarzają się róne sytuacje i stosowanie metod
      rodem z filmów Stalone'a albo Schwarzeneggera skutkuje właśnie tym,
      co widać na "załączonym obrazku". Ja również parę lat
      temu "uciekałem przed policją": jechałem sobie przez teren
      zabudowany. Nagle, z bocznej uliczki, tuż przed moją maską i nie
      rozglądając się wyjechał jakiś gość. Widząc wolną drogę, zamiast
      przyhamować dodałem gazu i wyprzedziłem go, chwilowo przekraczając o
      kilkanaście km/godz. dozwoloną prędkość. Tak się złożyło, że 200 -
      300m dalej stał patrol z radarem. Mijając ich, zauważyłem po lewej
      stronie ulicy gościa w rozpiętym policyjnym mundurze (było gorąco),
      bez czapki i z podniesioną ręką. Ponieważ w tym miejscu po obu
      stronach drogi stało już kilku "klientów", w tym jakiś Volkswagen na
      białoruskich numerach i ponieważ rzut oka na prędkościomierz nie
      wykazał szczególnego przekroczenia w tym momencie, nie skojarzyłem
      że chodzi o mnie (mógł przecież np. z kimś rozmawiać) i pojachałem
      dalej. Po chwili, w lusterku zauważyłem doganiający mnie radiowóz na
      sygnale. Zjechałem więc na pobocze, by go przepuścić a ci zajechali
      mi drogę... Okazało się, że złapali mnie na radar w momencie
      wyprzedzania. Wyjaśniliśmy sprawę, udzielili mi pouczenia, wlepili
      mandat 200 zł, pogadaliśmy chwilę o tzw. "doopie - Maryni" i wszyscy
      rozjechali się w swe strony bez żalu i pretensji. Na szczęście, to
      nie było w Chodlu, tylko w Radzyniu.:-P
    • Gość: Paul Szanowna Pani Bielecka-(Holdo) ;-) IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.05.08, 10:14
      Zareczam pani jako stary "wyjadacz", ze motocyklista jadacy w US of
      A na policjanta zostal by automatycznie uznany przez zespol takiej
      blokady drogowej za przestepce. Jakiego przestepce? Za przestepce
      popelniajacego najwiekszy "grzech" w US i z tego co wiem, wielu
      innych bardzo demokratycznych i wolnych krajach. Ten "grzech" nazywa
      sie zbrojna napasc na policjanta w trakcie wykonywania zadan
      sluzbowych (tak mniej-wiecej po polsku). W US samochod mozna w
      ramach odpowiedniej interpretacji uznac za bron taka jak bron palna
      czy biala. Pojazd motocyklowy rowniez. Kto wie... moze motocyklista
      jest pod wplywem narkotykow - sam fakt, ze sie nie zatrzymal
      swiadczy ze jego proces myslowy "na czysto" pozostawial duzo do
      zyczenia. Pani myli sie piszac cos o jakis spokojnych polskich
      wioskach, prosze szanownej Pani, po podobnych "spokojnych wioskach",
      w Polsce produkuje sie amfetamine z ktorej Polska jest znana w
      Europie i na paru innych kontynentach. To wszakze polski firmowy
      przeboj eksportowy. Ale do rzeczy. Chopak "dostal kulke" bo byl
      glupi, policjant strzelil bo powinien miec do tego prawo, bez
      wzgledu na kulejace, polskie prawo, to samo ktore pozwala na
      zamykanie w aresztach "do wyjasnienia" niewinnych ludzi na miesiace,
      nawet lata. Droga Pani, mimo tego zem kiedys byl "choirak" zawsze
      zatrzymywalem sie na zyczenie policji. Ze strachu. I dzieki temu
      zyje.
      Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: Paul P.S. IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.05.08, 10:21
        Serdeczne pozdrowienia dla Pani i Pani meza od "Pani Ewy M.";-).
        Uszanowanie,
        Paul
      • tajnos.agentos Chrzanisz pan, panie Paul! 07.05.08, 12:15
        To, że motocyklista "jechał na policjanta" wynika chyba tylko z
        subiektywnych zeznań tegoż policjanta. W moim przekonaniu główny
        problem polega na tym, że niedouczony i nadpobudliwy policjant
        wywalił niemal cały magazynk z takiej broni:
        www.lucznik.com.pl/specjalna/glauberyt.html
        w ślad za oddalającym się motocyklistą i to, w miejscu publicznym -
        gdzie może nie było tłumów, jak np. w samo południe na
        Marszałkowskiej w Warszawie, ale zawsze. Chyba wiesz, że
        posługiwanie się bronią podlega pewnym zasadom i że każdy człowiek
        przy zdrowych zmysłach wolałby już nie zatrzymać DOMNIEMANEGO
        przestępcy (nie jest to równoznaczne z człowiekiem podejrzanym o
        popełnienie przestępstwa), jak zastrzelić niewinnego człowieka.
        Pomyłki się niestety zdarzają ale ich konsekwencje - tak prawne
        (procesy o odszkodowania), jak i społeczne (nie raz i nie dwa
        wskutek takich "wpadek" dochodziło wręcz do wielodniowych zamieszek
        z dużymi stratami materialnymi, rannymi a nawet zabitymi) bywają
        ciężkie, wstydliwe oraz długofalowe a to wymaga minimum
        profesjonalizmu od decydujących się na zastosowanie radykalnych
        posunięć...
        • Gość: Paul Panie Tajnos...;-) IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.05.08, 12:32
          Tamtych 3 policjantow co wystrzelili ponad 50 pociskow do niewinnych
          4 czarnych "mlodziencow" wracajacych z wieczoru kawalerskiego
          oczyszczono z zarzutow. Czaisz Pan? Policjanci szukali dealerow
          narkotykowych (plotek) tamci 4 wydali im sie podejrzani, ktos
          krzykna "gun", a "mlodziency" nie raczyli kooperowac i to do tego
          szybko. Rezultat - 1 zabity 3 rannych, ponad 50 kul wystrzelonych z
          3 glockow. Rozmawialem o tym wydarzeniu... wczoraj z sasiadem -
          emerytowanym policjantem, mam przyjemnosc nazwac faceta swoim
          przyjacielem. Wiesz czym zakonczyl nasza rozmowe? Shit happens. To
          co mowil wczesniej nie nadaje sie do publicznego rozpowszechniania.
          A to jeden z tych "dobrych" policjantow.
          Uszanowanie,
          Paul
        • Gość: Paul Drogi Tajnos.... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.05.08, 21:43
          ... a co do tego z jakiej broni policjant strzelal... a co to ma
          dorzeczy. Wazne ze ze skutecznej broni i skutecznie. Myslisz, ze
          latwo trafic w opone morocykla po naglym zwrocie o 180 stopni,
          motocykla oddalajacego sie z predkoscia 200 km/h, czy wiecej. To sa
          sekundy, nastepuje cos co nazywa sie zawezeniem pola widzenia i
          oddalajacy cel staje sie jednym, tak dzieje sie przy strzelaniu
          "refleksyjnym", bez celownika "red dot" - kiedy przymykasz jedno oko
          aby trafic w cel. Moze mial strzelac z wiatrowki? Wogole o czym ta
          rozmowa, prawde mowiac zdziwilem sie, ze Pan piszesz takie texty.
          Tutj oberwal by z shutgun'a z amunicji do otwierania drzwi (buck
          shot) i z kierowcy i motocykla nie bylo by co zbierac. Policjant i
          tak mial cela. Centymetry i mlody mial by durze szanse na przezycie,
          mimo swej skrajnej glupoty.
          Uszanowanie,
          Paul

          • tajnos.agentos Re: Drogi Tajnos.... 08.05.08, 07:50
            Cela??? Nie, on nie miał cela. Po prostu - wypruł z biodra długą
            serię (oddał kilkanaście strzałów) z pistoletu maszynowego
            przeznaczonego do walki na krótki dystans, któryś z pocisków musiał
            trafić. Co do tych 200 km/godz, to na tyle znam Chodel i okolice, że
            nie wydaje mi się, by istniała tam możliwość rozwijania takich
            prędkości. Zresztą, widoczny na zdjęciach rozbity motocykl również
            nie wydaje się być do tego zdolnym. Gdy byłem w wojsku (dawno,
            jeszcze za komuny), nieraz mi powtarzano: "pamiętaj, żołnierz
            pełniący wartę ma prawo zabić człowieka i jest to jedyna taka
            sytuacja dopuszczana przez prawo ale nie próbuj z tego korzystać. W
            razie czego będziesz musiał gęsto się tłumaczyć nawet z tego, że
            przeładowałeś broń. Intruz zawsze może być głuchy, pijany, niespełna
            rozumu... Prawdziwy bandyta najpierw strzela a potem się tłumaczy."
            Od tego czasu zawsze wolę najpierw pomyśleć i w razie najmniejszej
            wątpliwości - odpuścić, trudno...
            • Gość: Paul Re: Drogi Tajnos.... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.05.08, 19:22
              Jak wyraznie widac z twojego postu - "pobieralismy nauki" w roznych
              szkolach. Co nie znaczy, ze musimy sie zara znielubic,
              drogi Tajnos;-).
              Pozdrawiam.
              Uszanowanie,
              Paul
              • tajnos.agentos Re: Drogi Tajnos.... 09.05.08, 08:22
                Dyskusja na ten temat zaczyna się robić nudna: z jednej strony banda
                zawściekłych ujadaczy w obronie kolesia po fachu, z drugiej
                intelektualne wywody... Faktem jest, że chłopak spanikował i
                zachował się jak debil; z drugiej jednak strony policyjna akcja była
                zorganizowana w sposób dyletancki - niemal w środku miejscowości, na
                rondzie łączącym drogi wojewódzkie w stronę Kraśnika, Lublina, Opola
                Lubelskiego i czwartą lokalną. Nie trzeba chyba być profesorem
                Harvardu, by zauważyć że w takim miejscu mogą się zdarzyć różne
                rzeczy. Wieś bardzo często żyje nie za bardzo w zgodzie z przepisami
                a spory wpływ na to ma niemal całkowity brak rutynowych działań
                policji - ich na codzień po prostu praktycznie nie widać, chyba że
                udają patrolowanie radiowozem okolicy. Jest do przewidzenia, że
                prawdziwy bandyta może nie mieć nic do stracenia i nie przestraszy
                się nawet strzałów z broni palnej, dlatego chyba oprócz blokady
                samej drogi powinno się na wszelką ewentualność zabezpieczyć także
                okolicę. Nie zrobiono tego, tylko postanowiono doraźnie i jak zwykle
                na zasadzie prowizorki zorganizować akcję w stylu "Naga broń".
                Skutki poznaliśmy, nie pierwszy i boję się że nie ostatni raz...
                • zesty Re: Drogi Tajnos.... 09.05.08, 08:35
                  Stary,spokojnie, to co piszesz zgadza sie ale jaki ma zwiazek z
                  niezatrzymaniem sie rospedzonego motoru na blokadzie takiej jakiej
                  byla. Mam na mysli, ze stoja samochody na sygnale (miejsce jest
                  widoczne i oznakowane), policjanci stoja obok z bronia i sprawdzaja
                  kto przejezdza. Tak wyglada blokada. Zeby sprawdic kto przejezdza,
                  musza tego kogos zatrzymac. Chlopak nie zgina dlatego ze nie miaj
                  prawa jazdy, ale dlatego ze swoim zachowaniem wzbudzil hmm... jak to
                  nazwac... "powazne podejrzenia". Np. podejrzenie, ze jest zdolny
                  potracic, czy wpakowac sie na policjanta - to juz kwalifikuje go
                  jako osobe wysoko niebezpieczna. Ile razy szamotales sie z
                  policjantem? Ja raz... oj dawno to bylo... I dostalem lekcje na cale
                  zycie;-). Jak kto nie ma w glowie to go "pupa" boli. I to jest
                  jeszcze optymistyczny scenariusz.
                  Pozdrawiam.
                  Uszanowanie,
                  Paul
                  • tajnos.agentos Re: Drogi Tajnos.... 09.05.08, 09:25
                    Nie, nie lubię się szamotać. Parę razy się kłóciłem wiedząc że mam
                    rację, raz nie przyjąłem mandatu... A tak sprawa wyglądała "na
                    gorąco":
                    www.gazeta.policja.pl/archiwum/200609/997_09-06.pdf
                  • Gość: farfał Re: Drogi Tajnos.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 12:48
                    Między "boleniem pupy", a śmiercią jest pewna różnica, której Ty
                    Paul, przy pomocy swojego rozumu, najwyraźniej nie dostrzegasz. I
                    tu jest właśnie pies pogrzebany.
                    • Gość: Paul Panie farfal... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 09.05.08, 18:56
                      To co pan napisal jest dla mnie obrazliwe.
                      Paul
                      • Gość: farfał Re: Panie farfal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:20
                        Nic na to nie poradzę, że obraża Pana prawda. Niestety, nie rozumie
                        Pan kompletnie o co chodzi. Wyłożę więc to Panu łopatologicznie:
                        w Polsce nie istnieje kara śmierci, nie wolno więc zabić człowieka
                        nawet na skutek prawomocnego wyroku sądowego. Czy można to w takim
                        razie zrobić na skutek podejrzenia o przestępstwo, nawet słuszne (a
                        co dopiero niesłuszne)? Niech Pan łaskawie wysili swój rozum i sam
                        odpowie sobie na to pytanie.
                        • zesty Re: Panie farfal... 09.05.08, 20:31
                          Obrazasz mnie ty sku.wysynu w doope jeb.ny.
                          Paul
                          • Gość: farfał Re: Panie farfal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:36
                            To nie ja tylko twój kurzy rozumek cię obraża.
                          • Gość: farfał Re: Panie farfal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:37
                            A w dodatku tak się szamotasz, że mylą ci się ksywy!
                            • zesty Panie farfal... tylko spokojnie...;-) 09.05.08, 20:47
                              ... to nie drogowa blokada.
                              Paul
                • gabriel Re: Drogi Tajnos.... 09.05.08, 12:12
                  tajnos.agentos napisał:

                  > Dyskusja na ten temat zaczyna się robić nudna: z jednej strony banda
                  > zawściekłych ujadaczy w obronie kolesia po fachu, z drugiej
                  > intelektualne wywody... Faktem jest, że chłopak spanikował i
                  > zachował się jak debil; z drugiej jednak strony policyjna akcja była
                  > zorganizowana w sposób dyletancki - niemal w środku miejscowości, na
                  > rondzie łączącym drogi wojewódzkie w stronę Kraśnika, Lublina, Opola
                  > Lubelskiego i czwartą lokalną.
                  Jesteś specjalistą od policyjnych blokad? Byłeś kiedyś w Chodlu, widziałeś
                  gdzie jest to rondo a gdzie centrum miasta. Bo ja jak żyję to jeszcze nie
                  widziałem zbiegu czterech dróg w tym wojewódzkich w centrum miasta. Nie
                  ośmieszaj się takimi wpisami.

                  Nie trzeba chyba być profesorem
                  > Harvardu, by zauważyć że w takim miejscu mogą się zdarzyć różne
                  > rzeczy. Wieś bardzo często żyje nie za bardzo w zgodzie z przepisami
                  > a spory wpływ na to ma niemal całkowity brak rutynowych działań
                  > policji - ich na codzień po prostu praktycznie nie widać, chyba że
                  > udają patrolowanie radiowozem okolicy. Jest do przewidzenia, że
                  > prawdziwy bandyta może nie mieć nic do stracenia i nie przestraszy
                  > się nawet strzałów z broni palnej, dlatego chyba oprócz blokady
                  > samej drogi powinno się na wszelką ewentualność zabezpieczyć także
                  > okolicę. Nie zrobiono tego, tylko postanowiono doraźnie i jak zwykle
                  > na zasadzie prowizorki zorganizować akcję w stylu "Naga broń".
                  > Skutki poznaliśmy, nie pierwszy i boję się że nie ostatni raz...

                  Ciekawe czym zabezpieczyć. Skąd wziąć te sił i środki, pretensje to trzeba
                  kierować było, i kierować teraz do chłopców z Wiejskiej. A nie do jednego
                  funkcjusza.

                  I na koniec.
                  > Dyskusja na ten temat zaczyna się robić nudna: z jednej strony banda
                  > zawściekłych ujadaczy w obronie kolesia po fachu, z drugiej
                  > intelektualne wywody.

                  To chyba o jakiejś innej dyskusji mówisz " chyba że " zawściekły ujadacz" to
                  jest bardzo intelektualne określenie.
                  • tajnos.agentos Aha, zapomniałem. 09.05.08, 13:41
                    gabriel napisał:

                    > Byłeś kiedyś w Chodlu, widziałeś
                    > gdzie jest to rondo a gdzie centrum miasta. Bo ja jak żyję to
                    jeszcze nie
                    > widziałem zbiegu czterech dróg w tym wojewódzkich w centrum
                    miasta. Nie
                    > ośmieszaj się takimi wpisami.

                    Kłamiesz.
          • Gość: Hubertus Drogi Paul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 16:11
            Panie Paul, nie od dziś wiadomo, że USA są krajem policyjnym, o
            czym mówią wszyscy intelektualiści, którzy kiedykolwiek zetknęłi
            się "na żywo" z tym państwem i o czym wie dobrze każdy rozgarnięty
            człowiek. Proszę więc nie stawiać za wzór postępowania metod
            używanych przez organa represyjne tego kraju, bowiem w Europie
            stosuje się inne normy kulturowe i etyczne. To fakt, że biała
            ludność USA wywodzi się z europejczyków, jednak trzeba wziąć pod
            uwagę, że do Ameryki emigrował element najciemniejszy i
            najbrutalniejszy, którego kodeksem moralnym stało się wymordowanie
            rdzennej ludności amerykańskiej, a podstawowym narzędziem
            codziennego użytku był rewolwer.
            • Gość: Paul Panie Hubertus. IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.05.08, 19:17
              Jako jeden z tych najciemniejszych co wyemigrowali i postawili stope
              na dzikim ladzie nie mam na Pana belkot nic do powiedzenia, oprucz
              moze tradycyjnego powitania w jezyku Dakotow, torego ostatniego
              przedstawiciela mialem przyjemnosc zastrzelic tydzien temu osobiscie.
              Tak wiec tradycyjnie i po staroametykansku - "go play hide and fuck
              yourself".
              Uszanowanie,
              Paul
    • gabriel Władza może wszystko? 07.05.08, 19:09
      "Jestem przerażona po lekturze wypowiedzi na forum. Jak łatwo godzimy się na
      zabicie człowieka! Jak chętnie akceptujemy ukaranie śmiercią za brak prawa jazdy
      albo niezatrzymanie się do kontroli! Bo strzelanie do jadącego pojazdu nie mogło
      zakończyć się inaczej."

      Pojadę po bandzie w stylu posła Palikota, może też będę sławny, bo ja jestem też
      przerażony tym co Pani pisze.

      Czy Szanowna Pani redaktor była pod wpływem środków odurzających
      psychotropowych, albo pod wpływem dawki alkoholu pisząc ten fragment, a może to
      jakieś uniesienia emocjonalne spowodowały wypisanie takiej bzdury. Czy może
      próbuje zrobić Szanowna Pani redaktor kretynów z czytelników, tak samo jak
      kretynów próbuje zrobić masa komentujących, nie znających się na przepisach, ani
      nawet nie rozróżniających broni.
      Jeśli jeszcze Pani nie wie, to informuję Panią że motocyklisty nie strzelano
      dlatego że nie zatrzymał się do kontroli drogowej.
      Motocyklista nie zatrzymał się na posterunku blokadowym, zorganizowanym z powodu
      obławy na bandytów, którzy z bronią napadli na ludzi w Kraśniku i obrabowali ich
      z pieniędzy. Po czym drugi raz już w pościgu, nie zatrzymał się na wezwanie
      umundurowanego funkcjonariusza Policji Państwowej, ani nie zatrzymał się na
      strzały ostrzegawcze.

      "Wszystko jedno czy motocyklista dostałby, jak Marcin K., śmiertelną kulę w
      kręgosłup, czy kula trafiłaby w koło - bo wtedy musiałby zginąć podczas upadku
      rozpędzonego motoru."

      Radzę pooglądać trochę kronik z wypadków, to się Szanowna Pani redaktor
      zorientuje że ludzie wychodzą z gorszych wypadków niż wywrotka na jadącym
      motocyklu, a jeśli Pani nie wie, to proszę poczytać sobie o piłkarzu Marku
      Saganowskim, który zaliczył bardzo groźny wypadek, a obecnie, gra w piłkę i
      strzela gole, ciesząc się dobry zdrowiem. I może przestać oglądać filmy z
      Hollywood, na którym po postrzale w koło samochód bądź inny pojazd wykonuje
      serię efektownych obrotów wywrotek po czym na końcu a jakże wybucha.
      A w trzecim wypadku posiadania szklanej kuli bądź wróżenia z fusów, to może
      należy zmienić branżę. I przestać rozpowszechniać kłamstwa na łamach.

      "Właśnie dlatego policyjne przepisy, o których jakoś dziwnie zapominają i
      prokuratorzy, i policjanci badający sprawę Chodla, nie pozwalają nie tylko
      strzelać do motocykli, ale nawet ustawiać na ich drodze kolczatek."

      O jakich kolczatkach mowa? Tam żadnych nie było, z tego że nie można używać
      kolczatek próbujecie uczynić argument, że w ogóle nic nie można.

      "Policjant tłumaczy się, że chłopak "jechał na niego". Podobny argument
      powtarzają autorzy wypowiedzi na forum. Czy naprawdę wierzą, że motocyklista
      "usiłował przejechać kogokolwiek"? Czy myślą, że motocyklista nie wie, że
      uderzenie w cokolwiek - w słup, w drzewo, czy wreszcie w policjanta na blokadzie
      - jest dla niego śmiertelnie niebezpieczne?"

      No i co z tego że wie. Bardzo dobrze również wie że widok pędzącego na człowieka
      kilkuset kilogramowego pojazdu, który nabiera w tym momencie masy mogącej zrobić
      ze stojącego na drodze człowieka miazgę, skuteczne powoduje odruch zejścia z
      drogi takiemu pojazdowi. I jak widać skorzystał z tej wiedzy. A policjant
      musiałby być skończonym durniem żeby ryzykować w taki sposób własne życie i zdrowie.

      "To nieprawda, że w USA chłopak "dostałby kulkę jakby tylko zaczął uciekać" To
      powtarzanie stereotypów, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
      "Dostałby kulkę" gdyby wiadomo było, że jest groźnym przestępcą. Nie w spokojnym
      Chodlu, gdzie nawet kradzieże są rzadkością, nie po napadzie, w którym nikomu
      nic się nie stało. Nie za to, że nie zatrzymał się do kontroli. Nie w biały
      dzień, kiedy na ulicy było pełno ludzi."

      To nieprawda że dach przeciekał szczególnie iż prawie nie padało. Argument tego
      typu. I znów śpiewka o tym że nie zatrzymał się do kontroli. Może niech sobie
      Pani szanowna redaktor zapisze nad biurkiem, że dwukrotne nie zatrzymanie się na
      wezwanie umundurowanych funkcjonariuszy, i ucieczka przed pościgiem spowodowały
      że uciekający stał się bardzo prawdopodobnym podejrzanym, i że podejrzenie to
      było w tamtych warunkach właśnie takim działaniem uzasadnione, motocykl i
      ucieczka przed Policją która czyhała wtedy nie na nietrzeźwych kierowców ale na
      bandziorów z napadu.
      Co wyczerpało jeden z punktów, kiedy policjant może użyć broni palnej, jaki
      punkt, to w ramach akcji edukacyjnej polecam sprawdzić w Ustawie o Policji.
      I proszę nie pisać łzawych kawałków o spokojnym Chodlu gdzie nie ma kradzieży.
      Przestępcy mają to do siebie że przemieszczają się z miejsca w miejsce, a
      najczęściej uciekają z tego gdzie właśnie popełnili przestępstwo, często do
      takich spokojnych miejsc, gdzie nikt nic nie kradnie i ogólnie sielanka.
      Poza tym o jakiej ulicy pełnej ludzi Pani pisze? To nie Lublin, a zdarzenie
      miało miejsce w bezpośredniej bliskości ronda, którego ruchliwą częścią miasta
      nie nazwałbym nijak.
      Na koniec tego fragmentu podsumowania dodam, że jak to czytam, to oczyma
      wyobraźni widzę, jak niektórzy nie mówiąc już o zupełnym zakazie używania broni
      palnej chętnie pewnie wprowadziliby przepisy żeby używać jej jedynie wtedy kiedy
      na ulicach ludzi nie ma. To pewnie w nocy, między 24, a 6 rano, i najlepiej
      jeszcze żeby to była broń z tłumikami, żeby nie budzić porządnych i smacznie
      chrapiących obywateli.

      W sprawie Chodla policja pokazała rażący brak profesjonalizmu. Funkcjonariusz,
      który strzelał w plecy Marcina K. nie wiedział, jak powinien go był zatrzymywać
      a strzelanie ćwiczył ostatni raz wiele lat wcześniej.

      Rażący brak profesjonalizmu i obiektywizmu to wykazuje Pani redakcja i
      dziennikarze zajmujący się tą sprawą, przy okazji zdaje się że przekręcający
      wypowiedzi świadka, a nie piszący nic o pomysłach Pani mecenas Gaj,
      pełnomocniczki rodziny które chce uzyskać odszkodowanie, która proponowała takie
      sposoby zatrzymania motocyklisty, jakby spała w szkole podstawowej na lekcji
      fizyki - zapewne tak było. Skąd Pani wie że funkcjonariusz ćwiczył strzelanie z
      takiej broni wiele lat wcześniej? Słyszała Pani o prywatnych strzelnicach gdzie
      można z takiej broni postrzelać? Sądzi Pani że policjanci nie robią tego za
      własne pieniądze, choć jak psom micha należy im się dostęp nie tylko do
      nowoczesnej broni osobistej, ale też i do strzelnic na których mogli by trenować
      nie dokładając do tego z własnego budżetu.
      Na koniec jeszcze myli Pani karabin maszynowy z pistoletem maszynowym, co jako
      kobiecie która o broni najzwyczajniej w świecie pojęcia nie ma, można wybaczyć.
      I niech Pani nie pisze o oddawaniu prawa. Jednym z twórców ustawy o Policji był
      mec. Jan Widacki, na pewno dobry kolega prof. Hołdy, on też nie omieszkał pleść
      bzdur o tym że motocyklistę powinno gonić się do skutku. Więc może i parę słów
      krytyki pod adresem mec. Widackiego?
      To tak z głupia frant zapytam, gonić, tak? A czym? A jak już jest czym, to czy
      pan mecenas, Pani, i Pan profesor Hołda wezmą na siebie skutki wszelkich kolizji
      wypadków drogowych albo może i katastrof drogowych jakie mógłby taki uciekający
      motocyklista spowodować?

      Na samo podsumowanie. Nie zauważyłem jeszcze w waszych tekstach dotyczących tej
      sprawy jednego fundamentalnego pytania, i próby zadania go rodzicom tego chłopaka.
      Gdzie Państwo byli kiedy Wasz syn wyjeżdżał na publiczna drogę pojazdem na
      którego prowadzenie nie miał uprawnień. I drugiego, czy wiedzieliście że tak
      robi. Trudno szczerze mówiąc uwierzyć mi że nie wiedzieliby - jako że sam mając
      rodzinę w małej wiejskiej miejscowości, w której nie brak jednak pojazdów
      mechanicznych, wiem że tam ludzie wiedzą o takich sprawach a jeśli nie wiedzą to
      zaraz dowiadują się od sąsiadów.
      Dlaczego nie sięgniecie do faktycznego źródła tego tragicznego zdarzenia, czyli
      to zwykłej ludzkiej nieodpowiedzialności, być może rodziców, a na pewno
      nieodpowiedzialności tego młodego faceta.
      Któremu myślenie włączyło się dopiero na widok Policji, szkoda tylko że nie
      myślał tak szybko jak jechał, bo może dziś żyłby, mając n
      • Gość: bosman Panie Gabriel.... IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:02
        rozsądna, wyważona wypowiedź. Nic dodać nic ująć. Tylko czy ta baba
        jest ją w stanie zrozumieć?
        PS: czytając takie bzdety jak ten gryzmoł pani "redachtor",
        młodociani bandyci rozzuchwalają sie jeszcze bardziej a ich.. hmm
        rodzice, niepomni własnych błędów i grzechów są jeszcze bardziej
        bezczelni.
        Pozdrawiam.
        • gabriel Re: Panie Gabriel.... 07.05.08, 22:49
          ość portalu: bosman napisał(a):

          > rozsądna, wyważona wypowiedź. Nic dodać nic ująć. Tylko czy ta baba
          > jest ją w stanie zrozumieć?
          > PS: czytając takie bzdety jak ten gryzmoł pani "redachtor",
          > młodociani bandyci rozzuchwalają sie jeszcze bardziej a ich.. hmm
          > rodzice, niepomni własnych błędów i grzechów są jeszcze bardziej
          > bezczelni.
          > Pozdrawiam.

          No cóż dziękuję.
          Nie twierdzę że ta sprawa mnie nie emocjonuje w pewien sposób, choć jak tylko
          mogę biorę ją na zimno, do szewskiej pasji doprowadzają mnie raczej komentarze
          jak ten odredaktorski.
          • Gość: tg a tak działa policja w Ameryce... IP: 212.182.124.* 08.05.08, 07:04
            www.tvn24.pl/0,1548896,0,1,wiadomosc.html
        • tajnos.agentos Re: Panie Gabriel.... 08.05.08, 08:50
          Przypominam:
          1/ ofiara była PEŁNOLETNIA a tacy rodziców przeważnie nie słuchają
          już od jakiegoś czasu. Mieszanie w sprawę jego rodziny jest zwykłym
          świństwem, tak samo rodzice zabójcy powinni żałować swych grzechów -
          jak można było komuś takiemu pozwolić zatrudnić się w policji???:-P
          2/ Zdarzenie miało miejsce na wsi, gdzie prowadzenie pojazdów nie
          posiadając uprawnień od dawna jest niczym nadzwyczajnym i jakoś
          policja się tym nie przejmuje. Skąd to nagłe zainteresowanie w tym
          właśnie przypadku - argumencików zabrakło?
          3/ zdarzenie miało miejsce na wsi, gdzie wszyscy się znają, także
          zabójca przyznał, że znał ofiarę.
          4/ Od orzekania czy ktoś jest bandytą oraz karania, czy też nie są
          sądy a nie niedouczone, nadpobudliwe "krawężniki". Ten człowiek
          popełnił błąd, którego konsekwencje będą ciągnęły się za nim przez
          resztę jego życia. Powinien zdobyć się na mimimum cywilnej odwagi i
          przyznać się do tego.
          5/ Domaganie się odszkodowania przez rodzinę ofiary również jest
          niczym nadzwyczajnym. W podawanych tu za przykład USA jest to normą -
          jest tam nawet wielu prawników, którzy z tego żyją i to całkiem
          nieźle.
          W tej sprawie jest sporo dwuznaczności, które powinny zostać
          wyjaśnione bez emocji oraz bez względu na brednie i oszczerstwa,
          jakie tu jeszcze wypiszą tak zwani "praworządni obywatele".
          • Gość: y7 Re: Panie Gabriel.... IP: 195.117.192.* 08.05.08, 09:15
            panie tajnos agentos, słuszność wypowiedzi nie jest wprost
            proporcjonalna do ilości wysyłanych postów...
            • tajnos.agentos Re: Panie Gabriel.... 08.05.08, 11:33
              Oczywiście, chodzi Ci o wypowiedzi tych kundelków - ujadających i
              pieniących się za każdym razem, gdy ktoś ośmieli się podać w
              wątpliwość uczciwość, poczynania i kompetencje policjantów.
              Nieważne, czy chodzi o zastrzelenie gościa na motocyklu, zgwałcenie
              studentki itd...
          • gabriel Re: Panie Gabriel.... 09.05.08, 11:58
            tajnos.agentos napisał:

            > Przypominam:
            > 1/ ofiara była PEŁNOLETNIA a tacy rodziców przeważnie nie słuchają
            > już od jakiegoś czasu. Mieszanie w sprawę jego rodziny jest zwykłym
            > świństwem, tak samo rodzice zabójcy powinni żałować swych grzechów - jak można
            było komuś takiemu pozwolić zatrudnić się w policji???:-P
            To że wiesz o tym że ktoś popełnia wykroczenie w tym wypadku wykroczenie
            drogowe, które w dodatku może się źle skończyć dla osób postronnych, a
            popełniający wykroczenie ma 18 lat, nie zwalnia Cię z obowiązku przeciwstawienia
            się takim działaniom, a skoro był takim kochanym synem, to na pewno posłuchałby
            rodziców.
            Jeśli rodzice wiedzieli i godzili się na to co robił ich syn to nie mają teraz
            prawa do domagania się odszkodowania, bo są winni przedewszystkim oni.

            > 2/ Zdarzenie miało miejsce na wsi, gdzie prowadzenie pojazdów nie
            > posiadając uprawnień od dawna jest niczym nadzwyczajnym i jakoś
            > policja się tym nie przejmuje. Skąd to nagłe zainteresowanie w tym
            > właśnie przypadku - argumencików zabrakło?

            Wisi mi to co jest dla Ciebie nadzwyczajne czy nie jest. Gdyby chłopak miał
            prawo jazdy kategorii A to by się na posterunku blokadowym zatrzymał.
            Ale ciąg przyczynowo skutkowy był taki że jako że chciał dostać się do policji,
            to mandat 300 złotowy za prowadzenie takiego pojazdu i punkty karne, nie
            pomogłyby mu w tym ani trochę.
            Więc spanikował i zwiał. Dlatego to jest tak ważne.

            > 3/ zdarzenie miało miejsce na wsi, gdzie wszyscy się znają, także
            > zabójca przyznał, że znał ofiarę.

            No i co z tego wynika? Miał rentgen w oczach że poznał go na motocyklu?
            > 4/ Od orzekania czy ktoś jest bandytą oraz karania, czy też nie są
            > sądy a nie niedouczone, nadpobudliwe "krawężniki".
            Widzę że pojęcia o przepisach dotyczących broni nie masz ani trochę. Idź
            poczytaj to może zrozumiesz. Bandytą zaś w potocznym tego słowa znaczeniu. A
            sądy są od tego by orzekać czy ktoś jest winny czy nie.

            Ten człowiek
            > popełnił błąd, którego konsekwencje będą ciągnęły się za nim przez
            > resztę jego życia. Powinien zdobyć się na mimimum cywilnej odwagi i
            > przyznać się do tego.

            Prokuratura i niezawisły sąd stwierdziły inaczej. Może Ci się to nie podobać,
            takie jest na całe szczęście prawo.

            > 5/ Domaganie się odszkodowania przez rodzinę ofiary również jest
            > niczym nadzwyczajnym. W podawanych tu za przykład USA jest to normą
            > jest tam nawet wielu prawników, którzy z tego żyją i to całkiem
            > nieźle.

            Jasne, moralnie jest to też jak najbardziej pochwalane.


            > W tej sprawie jest sporo dwuznaczności, które powinny zostać
            > wyjaśnione bez emocji oraz bez względu na brednie i oszczerstwa,
            > jakie tu jeszcze wypiszą tak zwani "praworządni obywatele".

            Wszystkie te dwuznaczności wyjaśniała prokuratura i sprawdzał sąd. I uznał że
            nie ma podstaw żeby robić z tym coś dalej.
            Zainteresuj się tym dlaczego mecenasi pommpują tak rodzinę na to odszkodowanie.
            • tajnos.agentos Re: Panie Gabriel.... 09.05.08, 12:28
              No tak, argumentacja wręcz powala... Kończąc "dyskusję" na ten temat
              dodam tylko, że nie chcę żyć w kraju, w którym np. za przejście na
              czerwonym świetle lub niesprzątnięcie kupki po psie grozi
              rozstrzelanie ale nie mam zamiaru stąd wyjeżdżać.
              Tytułem przypomnienia jeszcze:
              1/ Motocyklista nadjeżdżał od strony Kraśnika. Tam przed rondem jest
              zakręt i górka z dość ograniczoną widocznością. Nie powiem, że nie
              widział dokładnie wszystkiego ale MÓGŁ, choć jego późniejsze
              postępowanie jest dziwne i niejasne.
              2/ Na rondzie skręcił w stronę Ratoszyna, po czym po przejechaniu
              paru kilometrów ZAWRÓCIŁ, czyli blokadę forsował DWA RAZY. Dziwne,
              jak na uciekającego przestępcę, prawda? Przecież mógł wrócić do domu
              inną drogą (dla znającego okolicę i na motorze to nie trudne, nawet
              polnymi drogami).
              2/ Policjant WIEDZIAŁ o tym manewrze z radiowego meldunku
              ścigającego motocyklistę radiowozu, miał więc czas na zorganizowanie
              skuteczniejszej blokady - np. przegrodzenie jezdni drugim radiowozem
              (jest tam wystarczająco wąsko). Niestety, potrafił tylko strzelać...
              No tak, ale to tylko "gdybanie" - takie samo jak kategoryczne
              stwierdzenie "nie zatrzymał się, bo miał coś na sumieniu, więc
              dobrze tak jemu i jego rodzinie". Przecież "niezawisły sąd się
              wypowiedział", przynajmniej w tym przypadku korzystnie dla zabójcy...
              • gabriel Re: Panie Gabriel.... 09.05.08, 16:43
                > No tak, argumentacja wręcz powala... Kończąc "dyskusję" na ten temat
                > dodam tylko, że nie chcę żyć w kraju, w którym np. za przejście na
                > czerwonym świetle lub niesprzątnięcie kupki po psie grozi
                > rozstrzelanie ale nie mam zamiaru stąd wyjeżdżać.

                Albo nie jesteś w stanie zrozumieć, albo próbujesz zrobić z innych idiotów -
                obstawiam jednak to drugie.
                ALe może dotrze w końcu do Ciebie że nikt z Policjantów w tym kraju nie strzela,
                do niezatrzymujących się na kontrolach drogowych.
                A to nie była zwykła kontrola drogowa, tylko posterunek blokadowy w celu
                złapania bandytów którzy napadli na hurtownie w Kraśniku.
                Gdyby to był zwykły posterunek w celu wyłapania nietrzeźwych kierowców, albo
                tych co łamią przepisy, to byłby pościg bez strzelania.

                > 1/ Motocyklista nadjeżdżał od strony Kraśnika. Tam przed rondem jest
                > zakręt i górka z dość ograniczoną widocznością. Nie powiem, że nie
                > widział dokładnie wszystkiego ale MÓGŁ, choć jego późniejsze
                > postępowanie jest dziwne i niejasne.

                Wielokrotnie już tłumaczyłem, że mając zwrotniejszy motocykl, dobrze liczył że
                zawracając zgubi ścigający go samochód, i to mu się udało, miał jednak pecha i
                nie przeliczył się w kwestii tego że ścigał go tylko jeden pojazd, a część
                obsady posterunku została w okolicy blokady, i włączyła się do akcji pieszo.

                > 2/ Na rondzie skręcił w stronę Ratoszyna, po czym po przejechaniu
                > paru kilometrów ZAWRÓCIŁ, czyli blokadę forsował DWA RAZY. Dziwne,
                > jak na uciekającego przestępcę, prawda? Przecież mógł wrócić do domu
                > inną drogą (dla znającego okolicę i na motorze to nie trudne, nawet
                > polnymi drogami).

                Nie wiem skąd wziąłeś te parę kilometrów, ale po paru kilometrach to Policja
                pewnie mogłaby spaliny co najwyżej wąchać. nie byłoby żadnego sensu żeby zawracać.

                2/ Policjant WIEDZIAŁ o tym manewrze z radiowego meldunku
                > ścigającego motocyklistę radiowozu, miał więc czas na zorganizowanie
                > skuteczniejszej blokady - np. przegrodzenie jezdni drugim radiowozem
                > (jest tam wystarczająco wąsko). Niestety, potrafił tylko strzelać...
                > No tak, ale to tylko "gdybanie" - takie samo jak kategoryczne
                > stwierdzenie "nie zatrzymał się, bo miał coś na sumieniu, więc
                > dobrze tak jemu i jego rodzinie". Przecież "niezawisły sąd się
                > wypowiedział", przynajmniej w tym przypadku korzystnie dla zabójcy...

                Nie twierdzę że stała się rzecz dobra, stanowczo sprzeciwiam się jednak
                obarczaniu wina policjanta, który moim zdaniem, a zdanie to nie zmieniło się od
                momentu zdarzenia, przepisów które regulują jego służbę nie złamał
        • Gość: Hubertus Panie bosman ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 17:31
          Wstydziłby sie Pan, Panie bosman, popierać sobiepaństwo i
          nadużywanie władzy przez policyjnych niedouków. Miałem Pana za
          mądrzejszego, ale najwyrażniej myliłem się!
      • Gość: Hubertus Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 17:24
        Co ty, gabriel, za przeproszeniem chrzanisz. Po co ta
        cała "ideologia"? Bandytów, którzy napadli w Kraśniku było dwóch i
        obaj uciekli tym samym motocyklem. W Chodlu był tylko jeden
        motocyklista. Nie zgadzał się jego ryspois i nie zgadzała się marka
        motocykla. Młody człowiek, który nie zatrzymał się do kontroli, a
        także (jak się dopiero później okazało) nie posiadał prawa jazdy
        popełnił zaledwie dwa banalne wykroczenia, takie same jak przejście
        przez uklicę przy czerwownym świetle. I za to go zastrzelono!
        Cała reszta twoich wywodów to piana, nabita dla usprawiedliwienia
        złej organizacji pracy policji oraz głupoty i braku profesjonalizmu
        funkcjonariuszy. Jak masz wypisywać kilogramy takich bzdur, to daj
        sobie lepiej spokój!
        • gabriel Re: Władza może wszystko? 09.05.08, 12:05
          Gość portalu: Hubertus napisał(a):

          > Co ty, gabriel, za przeproszeniem chrzanisz. Po co ta
          > cała "ideologia"? Bandytów, którzy napadli w Kraśniku było dwóch i
          > obaj uciekli tym samym motocyklem.W Chodlu był tylko jeden
          > motocyklista.
          No i? nie mógł jeden zsiąść po drodze?



          Nie zgadzał się jego ryspois i nie zgadzała się marka
          > motocykla.

          Hahaha wolne żarty rysopis w kasku na głowie przy prędkości 50 czy 60 km na
          godzinę co najmniej, idź na ulicę i zrób sobie test ile rysopisu zapamiętasz u
          przejeżdzającego motocyklisty w kasku na głowie.
          To że pewne informacje nie dotarły na posterunek blokadowy, bo nie dotarły nie
          jest winą policjanta który tam stał. Ale tego kto je miał przekazywać, i to albo
          jest albo powinno być przedmiotem odrębnego postępowania.


          Młody człowiek, który nie zatrzymał się do kontroli, a
          > także (jak się dopiero później okazało) nie posiadał prawa jazdy
          > popełnił zaledwie dwa banalne wykroczenia, takie same jak przejście
          > przez uklicę przy czerwownym świetle.

          Mylisz przyczynę ze skutkiem. Nie zatrzymał się do kontroli bo nie posiadał
          prawa jazdy wystraszył się kary w kontekście tego że sam chciał zostać
          policjantem. Gdyby miał prawo jazdy daję sobie obciąć rękę że zatrzymałby się, i
          poddał normalnej kontroli, a później spokojnie dojechał do dziewczyny.


          I za to go zastrzelono!

          Strzelano dlatego że swoim zachowaniem dał policjantom uzasadnione podejrzenie
          że jest jednym z tych którzy dokonali napadu na hurtownie.

          > Cała reszta twoich wywodów to piana, nabita dla usprawiedliwienia
          > złej organizacji pracy policji oraz głupoty i braku profesjonalizmu
          > funkcjonariuszy. Jak masz wypisywać kilogramy takich bzdur, to daj
          > sobie lepiej spokój!

          Nie będziesz mi mówił co i jak mam pisać. A jeśli wszystkie niedorzeczności w
          policji które mają się dobrze od roku 89 i wcześniej chcesz teraz zwalić na
          jednego funkcjonariusza to gratuluję samopoczucia.
          • Gość: Hubertus Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 12:56
            Nic nie zwalam na jednego funkcjonariusza, ale na system,
            który "produkuje" takie sytuacje, w których niedouczeni, a
            wyrywni "cyngle" na blokadzie nie wiedzą kogo właściwie łapią, a
            więc na wszelki wypadek grzeją z automatu do wszystkiego, co się
            rusza. Kapujesz coś z tego czy nadal nie bardzo?
    • Gość: myślący Pani to przeczyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 21:17
      W każdym normalnym kraju ,kiedy życie bądź zdrowie policjanta jest
      zagrożone policjant wyciąga broń i strzela , jeśli zastrzeli bandyte
      nikt nie ma o to do niego pretensji.
      Tak się składa że policjant miał na podjęcie decyzji ułamki sekund w
      ogromnym stresie i ryzyku , w takiej sytuacji ani pani ani pani mąż
      nigdy nie był i nie będzie.
      Śmieszne jest to,że o interwencjach policyjnych wypowiadają się
      ludzie którzy prawdziwego bandyte i to co on potrafi zrobić z innym
      człowiekiem widzieli w telewizji.
      Policjant ma ułamki sekund na podjęcie decyzji !
      Nawiasem mówiąc zauważyłem że zarówno Pani jak i szanowny małżonek
      zawsze stoicie po stronie bandytów , a gdy mamy do czynienia z
      poicyjną interwencją zawsze atakujecie policje znowu
      broniąc ,,BIEDNYCH BANDYTÓW'' !
      • Gość: furgał Re: Pani to przeczyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 16:27
        A propos pańskiego nicku, to obawiam sie, że jest Pan myślącym
        inaczej, ponieważ nie rozróżnia Pan (jak również pańscy poprzednicy
        w dyskusji) obrony praworządności od "bronienia bandytów". Żeby
        wyjasnić to Panu w sposób dla Pana przystępny powiem tak: mam
        gdzieś taką policję, która potrafi zabić niewinnego człowieka tylko
        dlatego że uciekał, natomiast nie potrafi złapać złodzieja, który
        włamał się do mojego domu, choć zostawił on wiele śladów.
    • Gość: Grant Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 17:28
      Biedny to kraj, w którym władza może wszystko, nawet bezkarnie
      zabijać obywateli, a towarzyszy jej jeszcze chórek ćwoków nie
      rozumiejących powagi sprawy i zagrożenia praworządności.
      Z takimi poglądami, jakie prezentujecie: blue.sanchez, Paul i inni,
      wyjeżdżajcie czym prędzej do jakiejś dyktatorskiej satrapii, bo do
      oświeconej demokracji nie nadajecie się!
      • Gość: robi Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 23:33
        Pieski szczekają az sie piana im toczy, kole prawda w oczy? Policjant i jego
        przełożeni drastycznie złamali przepisy i powinni za nie odpowiedzieć, idąc
        tokiem rozumowania co niektórych powinni dostać za to kulkę! I tak by było
        sprawiedliwie tak? Wypowiedz pani Hołdy jest rozsądna i wyważona ale rozumiem że
        niekompetentnych policjantów prawda w oczy kole!!!!
        • Gość: Paul Re: Władza może wszystko? IP: *.nwrknj.east.verizon.net 08.05.08, 23:47
          Drastycznie to znaczy jak dokladnie? Strzelanie z broni palnej to
          jak jazda... na motorze, nawet bez prawa jazdy. Tego sie nie
          zapomina. W skald zapory drogowej nie moze wchodzic policjant z
          pistoletem maszynowym? Zapora byla postawiona z mysla o mlodocianych
          motocyklistach bez prawa jazdy? Wiesz co... a moze bron powinna byc
          nastawiona na ogien pojedynczy? Stary, osobiscie z glock'a (zwyklego
          pistoletu) wystrzelil bym komukolwiek na motorze wszystkie 18
          pociskow w plecy, jesli gnal by na mojej zaporze drogowej z
          predkoscia ponad 100 km/h... z jakokolwiek predkoscia. I wiesz co...
          kazdy sad by mnie jako policjanta uniewinnil.
          Uszanowanie,
          Paul
          • Gość: Grant Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 13:06
            Nadal próbujesz utopić całą sprawę w nieistotnych szczegółach, bo
            nie rozumiesz zasady, że obywatela nie można zabijać tylko dlatego,
            że uciekał i że komuś zdawało się, że to może być bandyta.
            Notabene, ścigani napastnicy na hurtownię też nikogo nie
            zamordowali, a tylko ograbili, więc przedsięwzięte przez policję
            środki winny uwzględniać tzw. stan faktyczny.
            Generalnie biorąc, stanowisko twoje i paru innych dyskutantów,
            przypomina zasadę Stalina: LEPIEJ ROZSTRZELAĆ STU NIEWINNYCH NIŻBY
            JEDCEN PRZESTEPCA MIAŁ UJŚĆ LUDOWEJ SPRAWIEDLIWOŚCI. Tymczasem w
            oświeconych, humanistycznych demokracjach obowiązuje zasada
            dokładnie odwrotna:
            LEPIEJ ŻEBY STU PRZESTĘPCÓW POZOSTAŁO NA WOLNOŚCI NIŻ JEDEN
            NIEWINNY CZŁOWIEK ZOSTAŁ NIESPRAWIEDLIWIE SKAZANY.
            Taka jest dokładnie różnica pomiędzy nami, że należymy do innych
            światów mentalnych i etycznych.
            • Gość: Grant Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 13:09
              Chciałem też dodać podobną deklarację, jak podpisany
              niżej "lubelak"; dość rzadko zgadzam się z panią Hołdą, a zwłaszcza
              z jej linią polityczną, niemniej w tym przypadku prezentujemy
              podobne ideały przywiązania do praworządności i humanistycznych
              wartości.
            • Gość: y7 Re: Władza może wszystko? IP: 212.182.124.* 09.05.08, 15:18
              Notabene, ścigani napastnicy na hurtownię też nikogo nie
              > zamordowali, a tylko ograbili, więc przedsięwzięte przez policję
              > środki winny uwzględniać tzw. stan faktyczny.

              następny znawca...
              skoro nie zabili, to policjanci powinni strzelać do nich ślepakami
              albo z kapiszonów
              • Gość: Grant Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:34
                Tyle zdołałeś zrozumieć z mojego postu? Jeśli tak, to gratuluję
                poziomu umysłowego!
                • zesty Re: Władza może wszystko? 09.05.08, 20:57
                  Ze zrozumieniem roznie bywa, prosze pana. Dajmy na to naukowiec
                  odkryl wspanialy lek na raka. Lek opatrzyl opisem i "instrukcja
                  obslugi. Okazuje sie jednak, ze pacjeci leczeni wedle jedo wskazowek
                  owym znakomitym, w rzeczy samej, lekiem mra jak muchy. Naukowiec ma
                  zatem pretensje do innych lekarzy, kolegow po fachu, ze gupy i
                  jolopy, ze opisu leku nie zrozumieli. Nie zauwaza jednak, ze jego
                  "skomplikowany" opis jest powodem smierci pacjentow. Pisac nalezy
                  tak aby ci glupsi od pana przy pomocy panskiego leku nie usmieracli
                  "pacjentow". Pan rozumi tera, huh;-)?
                  Uszanowanie,
                  Paul
          • Gość: notofru Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 13:24
            > Drastycznie to znaczy jak dokladnie? Strzelanie z broni palnej to
            > jak jazda... na motorze, nawet bez prawa jazdy. Tego sie nie
            > zapomina.

            A co ty miękki waflu wiesz o jeździe na motocyklu?
            Jak czytam twoje "eksperckie" wywody, to turlam się ze śmiechu.
            Właśnie, że się zapomina. Po 9 latach bez moto nie wyobrażam sobie jazdy innej,
            niż turlanie się 50 km/h przez pierwszych kilkadziesiąt km dla przypomnienia
            sobie, jak to wszystko działa.
            Co do twoich wcześniejszych wywodów o kolczatkach i braku konsekwencji wypadku
            po przedziurawieniu opony - jesteś klasą samą dla siebie. Kolejny troll, który
            nie ma pojęcia o temacie, a wyzywa innych od dyletantów i kreuje się na znawcę.
            Bo właśnie moto w takiej sytuacji - z dużym prawdopodobieństwem - może zachować
            się tak, jak w hollywoodzkich filmach: koziołkować, miażdżyć wszystko i
            wszystkich po drodze, zawinąć się wokół słupa i stanąć w ogniu. To, że ktoś taki
            wypadek przeżył, to fuks, a nie reguła.
    • Gość: lubelak dobry komentarz! IP: *.centertel.pl 09.05.08, 11:32
      Generalnie w przypadku GW rzadko zgadzam się z tym, co zwykle
      określa się jako linia gazety, ale w takich przypadkach popieram ją
      całym sercem. Sądzę, że Gazeta winna właściwie nawet bardziej
      zajmować się takimi sprawami niż głobalną polityka. Ale mniejsza z
      tym. Istotnie, żyjemy w kraju, gdzie władza, na nawet najgłupszy,
      najtępszy policjant może z każdym zrobić wszystko. Aż cisną się na
      usta hasła z jakichś politycznych demonstracji: to jest wasza
      demokracja!"

      A ty Paul nie dawaj przykładu USA. Jak już ktoś ci wyżej napisał,
      każdy rozgarnięty człowiek wie, że jest to państwo niemal stricte
      policyjne. My w Europie mamy inne - po stokroć - lepsze wzorce.



      • krytykantka07 Re: dobry komentarz! 09.05.08, 22:51
        Bardzo dobry komentarz, a tytuł jeszcze lepszy. Gdybym nie
        wiedziała, że chodzi o policję to bym pomyślała, że autorka
        reportażu za przykładem Braci Mniejszych do buntu namawia i chce
        wprowadzić anarchię.

        " A może wciąż tkwi w nas wyuczone w czasach PRL przekonanie, że
        władza wie lepiej? I dlatego uważamy, że władza może wszystko? A jak
        ktoś się władzy przeciwstawia, to kulka w łeb? "

        Faktycznie zawiniła tu władza, ale inna niż myśli pani Bielecka. To
        posłowie nie określili w uprawnieniach policjantów co mają zrobić
        jak ktoś zatrzymać sie nie chce, a prześwietlić na odległość sie go
        nie da. Czy traktować go jak przestepcę, czy pozwolić mu uciec. Ale
        wtedy nikt nie powinien sie dziwić, że przestępcy uciekaliby policji
        sprzed nosa. Czyli wprowadzić należy nakaz ścigania przestępców jak
        uciekają bez względu na koszty pościgu. A więc stosujemy technikę
        wylewania dziecka z kąpielą : zamiast jednego zabitego jest wiecej.
        Może pościg jak w filmach amerykańskich? Jest też alternatywa:
        pozwolić im uciekać, bo oni na pewno nic złego nie zrobili. Czy pani
        Bielecka chce wzrostu przestępczości w Polsce? Wałkuje temat, który
        może mieć swój wydźwięk w podobnej sytuacji tyle, że z udziałem
        prawdziwych przestępców. Czy to ma być instruktaż dla nich jak
        należy uciec policji? Wystarczy motocykl i wtedy policjant nie ma
        prawa ich zatrzymać? Gratuluję pomysłu


        • krytykantka07 a jak pani podoba się taka sytuacja? 09.05.08, 23:39
          " W czwartek po południu funkcjonariusze policji zatrzymali do
          rutynowej kontroli samochód. Całe zdarzenie obserwowało 9 mężczyzn
          znajdujących się na posesji obok drogi. Po chwili zaatakowali oni
          funkcjonariuszy, którzy - jak się okazało - zatrzymali do kontroli
          ich znajomego ".

          Jak powiedziała Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej policji,
          napastnicy tłumaczyli, iż obawiali się, że policjanci chcą zrobić
          coś złego koledze. - Wybiegli na drogę i zaatakowali policjantów.
          Uderzali ich pięściami po całym ciele, kopali po nogach oraz grozili
          pozbawieniem życia - dodała "

          Prawda, że policjanci są sami sobie winni? Po co zaczepiają
          porządnych ludzi i traktują ich jak przestępców?

          Tak droga pani Bielecka na efekty pani działań długo czekać nie było
          trzeba. Trzeba ograniczyć uprawnienia policjantów, a najlepiej
          zlikwidować drogówkę, bo przecież za kierownicę nikt nie siada
          pijany i nie powoduje wypadku. Więc prewencja to powinno być słowo
          nieznane...

          fakty.interia.pl/kraj/prawo_i_bezprawie/news/9-mezczyzn-zlinczowalo-2-policjantow-z-drogowki,1107296
          • Gość: Antek policmajster A taka? IP: *.it-net.pl 10.05.08, 13:42
            "Ranek, 5 lutego, Piotr D., informatyk w znanej firmie
            konsultingowej, będzie wspominał do końca życia. O godz. 6 rano do
            drzwi wynajmowanej przez niego kawalerki przy ul. Wrzeciono na
            Bielanach ktoś zaczął dobijać. Mężczyzna wyjrzał przez wizjer. Na
            klatce zobaczył antyterrorystów w czarnych kombinezonach,
            kamizelkach kuloodpornych i kaskach.
            Krzyczeli: "Policja, otwierać!". Grozili, że wyważą drzwi. Zdumiony
            i nie do końca rozbudzony mężczyzna otworzył im. Jeden z policjantów
            od razu uderzył go w plecy. - Przeleciałem kilka metrów i upadłem.
            Później zostałem przygwożdżony nogą do podłogi i zakuty w kajdanki -
            opowiada.
            Dziarscy chłopcy: Do wesela się zagoi
            Jego narzeczona, wciąż leżąca w łóżku, dostała cios kolbą pistoletu
            w głowę, bo dopytywała, co się dzieje. Niezbyt mocno. Tak, żeby się
            uspokoiła. Oboje byli przerażeni i rozdygotani. Wtedy do mieszkania
            wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego.
            Wylegitymowali lokatorów i... rozkuli mężczyznę. Okazało się, że nie
            są tymi, których szukają."

            www.sfd.pl/Pomy%C5%82ki_policji-t383669.html
            • krytykantka07 Re: A taka? 10.05.08, 22:24
              Gość portalu: Antek policmajster napisał(a):

              >" Oboje byli przerażeni i rozdygotani. Wtedy do mieszkania
              > wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego.
              > Wylegitymowali lokatorów i... rozkuli mężczyznę. Okazało się, że
              nie > są tymi, których szukają."

              " Policja tłumaczy, że nalot na mieszkanie był związany z
              zatrzymaniem kilkunastu gangsterów związanych z gangiem Rafała
              Skatulskiego ps. Szkatuła. Tego dnia 250 funkcjonariuszy weszło do
              kilkunastu lokali w stolicy i okolicach. Członkowie tej grupy
              przestępczej odpowiadają za zabójstwa, brutalne porwania i napady. -
              Mieliśmy prawdopodobne informacje, że w tym mieszkaniu przebywa
              jeden z przestępców. Działaliśmy na podstawie postanowienia
              prokuratorskiego. Spodziewaliśmy się groźnych bandytów, więc rozkaz
              brzmiał "wchodzić siłowo" - tłumaczy brutalność antyterrorystów
              komisarz Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji ".

              Nie wiem do czego zmierzasz, ale może warto sie zastanowić nad
              donosicielstwem, a nie brutalnością policji. Skoro mieli informacje
              o przestępcy to co mieli zrobić? Ryzykować własne życie? Jeszcze
              trochę i pomyślę, że Ty znasz odpowiedź na pytania jak rozróżnić
              przestępcę od uczciwego cżłowieka i jak odróżnić donosicielstwo od
              pomagania policji. Może faktycznie obywatele władzy w tropieniu
              przestępców pomagać nie powinni. Bo jak sie pomylą i ucierpi
              niewinny cżłowiek? No to może na coś warto sie zdecydować. Albo
              popieramy prawo albo bezprawie. Prawo też bywa omylne, no a jakie
              jest bezprawie?

              • tajnos.agentos Re: A taka? 11.05.08, 09:38
                No tak, zamiast uszkadzać gościowi kręgosłup i walić kolbą po głowie
                jego narzeczoną powinni odrazu oboje zastrzelić. Problem by
                się "zamiotło pod dywan" i byłby spokój i protestującym by się gęby
                zamknęło, bo świadków by nie było ...
              • Gość: Bilski Re: A taka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 15:46
                No, tak, jak zwykle wszystkiemu winni są obywatele, którzy
                przekazali policji nie dość precyzyjne informacje. A powinni
                przecież sami złapać bandytów i odstawić ciupasem wprost do aresztu.
                Proszę, nie ośmieszaj się bardziej niż to już zrobiłaś do tej pory.
    • Gość: ipctb Re: Władza może wszystko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:09
      Nikt nie aprobuje śmierci młodego człowieka.
      Dlaczego jednak odpowiedzialność za jego głupotę niektórzy chcą przerzucić na policjanta. Dlaczego to on ma ponosić odpowiedzialność za brawurę motocyklisty.
      • zesty Bo motocyklista moze wszystko. n/t 09.05.08, 20:17
      • Gość: farfał Re: Władza może wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:33
        Sama brawura go nie zabiła, został zastrzelony w ramach "odwetu" za
        brawurę. Żadna brawura nie może być karana śmiercią! Kara śmierci w
        Polsce nie istnieje!
        • zesty A wiec motocyklista w Polsce moze wszystko;-)! 09.05.08, 20:44
          Zastrzelony przez policje dla odwetu z brawure. A coz to za karkolomne
          rozumowanie? Co ma w tym smutnym wydarzeniu do rzeczy kara smierci? W
          odwecie za obrazliwa glupote to ja Panie farfal po przyjezdzie do
          Polski moge je.nac cegla w glowe. To jest "odwet". Jesli walne cegla w
          glowe osobe do pana podobna, podobnie ubrana i mieszkajaca w poblizu,
          to nie bedzie odwet, to bedzie "smutny zbieg okolicznoci". Tera pan
          rozumi?
          Paul
          • Gość: lubelak Re: A wiec motocyklista w Polsce moze wszystko;-) IP: *.centertel.pl 09.05.08, 21:38
            Nie świruj. Każdy przeciętnie rozgarnięty wie, że władza w Polsce
            może wyszystko zrobić z każdym, kto się jej nie spodoba. Nie tylko
            sądy, prokuratura i tym podobna - nazwijmy to umownie - wyższa
            półka, ale nawet zwykły, z reguły mocno tępawy policjant. Sorry, ale
            taką mamy demokrację (a raczej "demokrację"). Aż strach się bać.
            • zesty Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... 09.05.08, 21:49
              ... nie daj sie Panie Kolego zlapac na jakies haczyki o
              "dziesiatkach odszkodowan" za tzw. "brutalnosc policji" w US. Z 2
              strony... nie daj sie panie kochany zlapac na haczyk jakiegos
              panstwa policyjnego, bo to wyjdzie wtedy jak z ta reglamentacja
              ryrzu w US of A;-). Siedze ja sobie kiedys w domu i ... z polskiego
              internetu dowiedzialem sie w jakiej biedzie przyszlo mi zyc, a jak
              to kasowi Polacy przyjezdzaja do US i z okrzykiem "ale taniocha"
              sprzataja wszystko z pulek podupadlym finansowo jankesom sprzed
              nosa;-))). Prawda... a co to jest prawda? Jesli jest to gdzies po
              srodku, pewnie.
              Uszanowanie,
              Paul
              • Gość: gp Re: Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 21:54
                Nie tylko na ryż, ale i na słownik ortograficzny cię nie stać ...
                • zesty Re: Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... 09.05.08, 21:55
                  Ty sie lepiej boj na co mnie stac;-).
                  Uszanowanie,
                  Paul
                  • joannabarska Re: Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... 10.05.08, 22:14
                    Musiałabym na miejscu zbadac, co się wydarzyło, a co nie mogło,ale
                    zauważyłam,ze nasi młodzi policjanci sa dośc strachliwi i nie za
                    bardzo dokształceni w użyciu broni,czyli w strzelaniu -
                    gdzie,kiedy,jak itp...
                    • tajnos.agentos Re: Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... 11.05.08, 09:49
                      Pomijając już tę sprawę, którą obrzydzili mi lobbyści oraz osoby
                      mające słabe pojęcie o tym, co właściwie zaszło i jak, najbardziej
                      bawi mnie podawanie za przykład USA za burmistrza Giulianiego... Nie
                      ten kraj, nie ta skala, ne ten dochód narodowyi dostępne środki, nie
                      to zaludnienie i struktura społeczeństwa, nie ten system prawno -
                      administracyjny, zupełnie inna organizacja służb "siłowych"...
                      Gdyby, wzorem USA policjantem mógł zostać każdy oraz dostęp do broni
                      był tak łatwy i powszechny, być może takie rzeczy dało by się
                      jeszcze jakoś zrozumieć: tam policjant, np. zatrzymując kierowcę do
                      rutnowej kontroli nigdy nie może wiedzieć czy ma doczynienia ze
                      zwykłym przeciętniakiem, czy też z nabuzowanym i uzbrojonym
                      psycopatą, który "na dzień dobry" wywali nu w twarz cały magazynek z
                      UZI. Tam też takie działania, być może są też bardziej akceptowalne.
                      W Europie jednak znacznie bardziej musi się liczyć nie masówka,
                      tylko odpowiedzialność i profesjonalizm.
                      • Gość: y7 Re: Wiem... tak jak wszedzie na swiecie... IP: 212.182.124.* 13.05.08, 20:19
                        najbardziej rozbawiło mnie twoje sformułowanie "lobbiści":)))))
                        Tajnos
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka