Gość: Baghero
IP: 212.160.210.*
05.01.02, 13:17
Cześć wszsycy Lubliniacy
Jak tam ma się moje"drugie" ulubione miasto w Polsce
WYjechałem z niego parę lat temu "za chlebem" bo nie było szans.
Pięć uczelni i mała chłonność rynku. Szkoda - takie przyjemnne miato było ...
Teraz czytam wasze dyskusje i myślę sobie że niewiele się zmieniło
Telewizja tak samo do niczego jak dawniej (Pani "tapetowana" Bożena i "słodki" pan Jeremi)
a i Pan Redaktor od Sportu wciąż taki sam.
Jakieś datki na KUL, Lubartowska, Racławickie - Trolejbusy - mam wrażenie że czas płynie wolniej.
Ale czy warto jest tam zostać "na zawsze" ?
Czy nie staje się to coraz bardziej miasto - nie chcę powiedzieć prowincjonalne - ale leżące na uboczu ?
Chyba że było tak zawsze a tylko ja wtedy - studiując i mieszkając w Lublinie - miałem wrażenie, że to niemal
metropolia i centrum wydarzeń z tysiącem możliwości.
W sumie sympatyczne mam wspomnienia z tamtych miejsc i z tamtych czasów, ale jakoś nie mogę się
zmobilizować nawet do krótkich odwiedzin. Chociaż słyszałem, że Krakowskie Przedmieście wygląda teraz
nieźle a i Dworzec PKP już nie straszy.
Może na starość wrócę szukać spkoju i wspomnień, chociaż czasami mi żal, bo miałem kilka ulubionych
miejsc a i kolegów serdecznych też kilku. Niestety kontakt się urwał to i samo miasto na dłużej nie ciągnie
Pozdrawiam wszsytkich z Lublina
Baghero