Dodaj do ulubionych

ale czy mozna?

IP: *.globaldial.com 24.01.02, 11:41
Ostatnio mialem okazje odwiedzic placowke specjalizujaca sie w opiece nad i
niesieniu pomocy niewidomym.
Ludzie ci ze wzgledu na swoje kalectwo wioda zupelnie inny tryb zycia w
porownaniu z reszta spoleczenstwa.
Nie trzeba zreszta tego tlumaczyc, gdyz jest to dla nas oczywiste.
To co dla przecietnego zjadacza chleba wydaje sie byc czynnoscia prosta i
wykonywana bez zastanowienia, wrecz odruchowo - dla ludzi niewidomych potrafi
byc powaznym zadaniem.
Pierwszy raz widzialem kubek, ktory wydaje dzwiek, kiedy wlewany wrzatek osiaga
trzy czwarte jego wysokosci...
Do tej pory nie zdawalem sobie sprawy, ze nawet tak prosta czynnosc jak
zrobienie herbaty, moze byc nie tylko skomplikowana, ale rowniez grozna.
Podobnie zreszta wygladalo to w przypadku wielu innych drobiazgow.
Ale rzecza, ktora uderzyla mnie najbardziej, byl swoistego rodzaju podzial na
ludzi, ktorzy utracili wzrok w pewnym okresie swojego zycia (na skutak
schorzenia, badz wypadku) i na ludzi, ktorzy daru widzenia nie posiadali nigdy.
Podczas rozmowy, ktos opisujac pewna rzecz uzyl nazwy koloru "fioletowy".
Po pewnej chwili wszyscy bylismy wplatani w dyskusje.
Czesc naszych dyskutantow (tych ktorzy stracili wzrok w pewnym momencie swego
zycia), kolor ten doskonale pamietali.
Potrafili siegnac pamiecia do takich szczegolow jak ulozenie kredek w pudelku
barwami opisujac miejsce koloru fioletowego.
Nie bylo watpliwosci, ze wiedza o czym mowa.
I teraz grupa druga, ktora nigdy kolorow nie widziala...
Staralismy sie opisac im kolor fioletowy.
Nie zapomne tego nigdy.
Czy ktos chcialby sprobowac?
Prosze, sprobujcie. To jest doskonaly test na wyobraznie.
Bardzo ciekawy jestem jakimi drogami postaracie sie to osiagnac.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaza Re: ale czy mozna? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 11:47
      biały to wata, zielony np. świeżo zgniecione liście, a fioletowy... może oprócz
      zapachu fiołków, jednodniowy siniak?

      Nie wiem czy idę w dobrą stronę. Niegdy nie miałam okazji tłumaczyć niewidomemu
      kolorów. Jak sie ma do tego synestezja? Być może właśnie poprzez odpowiednie
      dźwięki, zapachy, kształty można wyobrazić sobie dany kolor?
      • Gość: Ronja Re: ale czy mozna? IP: 212.244.252.* 24.01.02, 11:53
        Hm, niech sobie spróbuję wyobrazić wnętrze ludzkiego ciała, obojętne gdzie,
        większość z nas też go nie widziała i może sie nam wydawać, zę w tym ciemnym,
        mokrym, ciepłym miejscu, jest właśnie tak: fioletowo-czerwono-rózowo...

        A propos: mój facet od niemca powiedział kiedyś, ze zwolni z lekcji ucznia,
        który przyjdzie na lekcję przebrany za zsiadłe mleko...
        Jak byście to zrobili?
        • lucy_z Re: ale czy mozna? 24.01.02, 12:44

          W tym przypadku kierowała bym się dotykiem. Np co parzy jest czerwone,co
          ciepłe-pomarańczowe lub żółte, białe to zimne...... Ale np mleko białe a może
          być gorące. nie wiem czy w dobrym kierunku idę???? Tu musi pracować wyobrażnia.
          • alterego Re: ale czy mozna? 24.01.02, 16:56
            Wlasnie uswiadomiliscie mi, ze moja wyobraznia - ktora uwazalem za bujna -
            jest tu calkowicie niewystarczajaca. Pewnie kojarzylbym ta sama droga, co
            Jaza. Tylko - czy mozna i czy trzeba. Czy klasyczna "rozmowa ze slepym o
            kolorach" jest dla niego uzyteczna. Czy to nie jest tak jak z nami, gdy
            czytamy jakas ulubiona ksiazake. Wyobrazamy sobie na swoj sposob bohaterow i
            caly ich swiat, a potem idziemy do kina na filmowa wersje ksiazki - gdzie ktos
            nam narzuca swoja wersje wyobrazni i odbiera nam nasza. Czy zawsze
            taka "zamiana" sie oplaca?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka