Dodaj do ulubionych

Skończą się problemy chorych na żółtaczkę

IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 13:05
Tyle pieniędzy na wątpliwą terapię.Lepiej by je przeznaczyli dla osób którym
faktycznie można pomóc.
Obserwuj wątek
    • Gość: pomocnik Re: Skończą się problemy chorych na żółtaczkę IP: *.cti.us.edu.pl 19.12.03, 14:27
      terapia interferon + rybawiryna może wyeliminować wirusa HCV u więcej niż 50%
      leczonych. u wszystkich poprawia stan wątroby i może zapobiec marskości, oraz
      uchronić przed rakiem. ta terapia pomaga, chociaż nie jest lekka, łatwa i
      przyjemna.
    • Gość: Prezes Prometeuszy Re: Skończą się problemy chorych na żółtaczkę IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.12.03, 17:39
      Dery, to nie ta terapia jest wątpliwa, tylko Twoje informacje. Terapia
      skojarzona peginterferonem i rybaviryną daje obecnie szansę na trwałą
      odpowiedź wirusologiczną od 51 do 80% przypadków tego leczenia, w zależności
      od genotypu wirusa HCV. Terapia zawsze przynosi efekt, jeśli nawet nie jest
      zakończona eliminacją wiremii, to normuje pracę wątroby, zmniejsza stan
      zapalny i powoduje cofanie się zmian włóknieniowych, a nawet marskich. Po
      prostu ratuje życie! Nie życzę Tobie, abyś walcząc o leczenie czegokolwiek w
      Lublinie od 3 lat czytał takie bzdury w komentarzach, jakie sam tu
      wypisujesz... Wesołych Świąt.
      • Gość: dery " bzdury w komentarzach" ? IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 20:02
        Z leczeniem wzw c jest jak z leczeniem hiv, terapia przedłuża życie ale nie
        eliminuje przyczyny.Terapia peginterferonem i rybaviryną stosowana jest
        stosunkowo od niedawna, więc nie można stwierdzić czy całkowicie eliminuje
        wirusa.To się okaże za 10-15 lat.Wydawanie ogromnych sum pieniędzy tylko po to
        aby komuś poprawić samopoczucie uważam za absurd.Lepiej przeznaczyć te
        pieniądze na podniesienie standardów higieny w służbie zdrowia.
        Zdrowych Świąt.
        • ekspert.ad.vocem Re: Totalne bzdury dery opowiadasz... 19.12.03, 20:55
          Śmiertelne żniwa szpitalnych zarazków

          Z powodu zakażeń szpitalnych umiera każdego roku w Polsce od kilkunastu do
          kilkudziesięciu tysięcy pacjentów. Wydatki, m.in. na leczenie zakażonych i
          wypłatę odszkodowań, szacuje się na setki milionów złotych - donosi "Gazeta
          Wyborcza".

          Z 4 mln pacjentów, którzy trafiają co roku do polskich szpitali, na
          zakażenia zapada 5 proc. Co dziesiąty chory umiera - wynika z danych Polskiego
          Towarzystwa Zakażeń szpitalnych oraz Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

          Aż 75 proc. szpitali nie spełnia unijnych norm dotyczących sterylizacji
          sprzętu. Jednocześnie w szpitalach co raz częściej pojawiają się szczepy
          bakterii opornych na najsilniejsze antybiotyki, np. cefalosporynę. Oznacza to,
          że w razie zakażenia nie ma skutecznych leków. Wobec 15 proc. zakażeń
          szpitalnych lekarze są bezradni.

          Jednym z ostatnich przykładów lekceważenia zakażeń szpitalnych jest
          skandal, jaki wybuchł w połowie października w Krakowie - przypomina "Gazeta
          Wyborcza". 16 pacjentek oddziału ginekologii renomowanego Szpitala
          Uniwersyteckiego zaraziło się nieuleczalną żółtaczką (WZW typu C). Personel
          lekceważył zasady higieny np. narzędzia czyszczono starą szczotką dezynfekowaną
          raz na dzień. Teraz szpital wyda ok. 500 tys. zł na same badania diagnostyczne
          kobiet narażonych na zakażenie żółtaczką. Część z nich zapowiada walkę o
          odszkodowania.

          "Walki z zakażeniami szpitalnymi nie udało się wygrać w żądnym kraju.
          Ale dramatyczne polskie wskaźniki można obniżyć o co najmniej 30 proc." - uważa
          dr Tomasz Ozorowski z krajowej grupy roboczej ds. kontroli zakażeń Narodowego
          Instytutu Zdrowia Publicznego.

          Dr Ozorowski szacuje, że z 700 polskich szpitali kompletny system walki
          z zakażeniami i politykę antybiotykową wprowadziło zaledwie dziesięć. W innych
          system jeszcze nie funkcjonuje albo jego wdrażanie przebiega z dużymi oporami.
          Szpitale tłumaczą się kłopotami finansowymi - stworzenie wewnętrznego zespołu
          do walki z zakażeniami kosztuje 80 tys. zł rocznie.

          Tymczasem oszczędności idą w setki tysięcy złotych. "Oczywiście skala ta
          może być różna. Dla mniejszego ośrodka to 300 tys. zł, dla większego nawet
          kilka milionów" - zaznaczył Ozorowski.

          ---------------
          Czy wobec spolecznych kosztow zakazen szpitalnych - koszt leczenia juz
          zakazonych jest tak wysoki? Mowisz: poprawa samopoczucia - czy chory narazony z
          winy lekarzy i personelu szpitalnego - nie zasluguje na to, by mu pomoc???

          Dlaczego ciagle wartosc jaka jest zycie ludzkie cenimy nizej tylko dlatego, ze
          nie dotyczy to naszego zycia?
          • Gość: dery ech... IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 21:55
            Zamiast "leczyć" to co nieuleczalne, przeznaczmy te środki na poprawę higieny
            w szpitalach i edukację. Przeczytaj moją poprzednią wypowiedź.
            Przy okazji, jestem zwolennikiem Galtona.
            • empi Re: ech... 22.12.03, 07:32
              Twoja dery znieczulica mam nadzieję wypływa tylko z bezgranicznej głupoty i
              tępactwa dręczącego Cię. Prezesie Prometeuszy, wstydzę się za niego a Tobie
              wielkie dzięki, lepiej jest żyć mając świadoimość istnienia takich osób jak
              Ty. Mam bliską osobę zarażoną HCV, narazie przebieg nie jest agresywny lecz
              żyjemy w strachu. Jak czytam wypowiedzi typu dery to opuszczają mnie cechy
              dobrego chrześcijanina i wydaje mi się, że byłbym w stanie zaakceptować
              eutanazję w takim przypadku jak dery.
              pzdr.
    • Gość: Prezes Prometeuszy Ekonomiczne aspekty leczenia hepatitis C IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 22.12.03, 06:50
      Nie będę już polemizował z Derym o wyleczalności przewlekłych zapaleń wątroby,
      bo skoro nie docierają do niego fakty medyczne, w których się dowodzi, że
      około 50-80% chorych ma szanse na stałą odpowiedź na leki i eliminacje wirusa,
      to cóż... Bynajmniej ja znam osobiście wielu wyleczonych, u których od wielu
      lat nie stwierdza się wirusa w badaniach molekularnych (HCV RNA). Porównanie
      HCV do HIV nie może mieć miejsca. HIV jest zakażeniem "nie do pozbycia się",
      HCV można się pozbyć w ponad połowie przypadków. AIDS jest chorobą śmiertelną,
      Hepatitis C jest uleczalną. A przy okazji, chorzy z HIV są jednak leczeni,
      mało tego mają wszystko, co nowoczesna medycyna może im obecnie zagwarantować,
      czego nie można powiedzieć niestety o zakażonych HCV.

      Pozostaje jeszcze poruszona przez Ciebie kwestia ekonomiczna.
      Hepatitis C powoduje stale pogarszający się stan zdrowia u osób, u których
      choroba postępuje, a tych tylko się kwalifikuje do leczenia w Polsce i na
      Świecie. Około 30 % zakażonych. Choroba powoduje niezdolność do pracy i
      przejście chorego na rentę inwalidzką w młodym (t.zw. produkcyjnym) wieku.
      Przewlekłym zapaleniom wątroby towarzyszą często inne schorzenia (nerek,
      tarczycy, trzustki, skóry, psychiczne i t.p.), t.zw. manifestacje
      pozawątrobowe wirusa HCV. Ich leczenie kosztuje. Chorzy na hepatitis C
      wymagają stałej kontroli, przeprowadzania kosztownych badań, hospitalizacji,
      gdy ich stan się pogarsza. To też kosztuje. Nie leczone Hepatitis C prowadzi w
      20% przypadków do marskości wątroby, w około 8% do raka pierwotnego wątroby, w
      wyniku których chorych często kwalifikuje się do przeszczepu tego narządu,
      koszt jednego przeszczepu jest trzykrotnie większy (ok 210 tyś zł) od kosztów
      terapii skojarzonej PEG IFN z RIB (ok 68 tyś zł). Czasami przeszczep trzeba
      niestety powtarzać, w przypadku odrzucenia.
      Więc o jakich oszczędnościach na nieleczeniu chorych na Hepatitis C piszesz???

      Dery, a jakby zakażone zostało podczas zabiegu Twoje dziecko? (Czego nikomu
      nie życzę, Broń Boże!) Czy nadal byś pisał, że pieniądze trzeba przekazać na
      inne rzeczy?
      Dziwię Ci się. Jeśli jesteś z Lublina lub z woj lubelskiego, to tym bardziej
      się dziwię. Ja jestem z Dolnego Śląska i walczę o leczenie dla Twoich ziomków
      w Twoim województwie, a Ty... heh, szkoda słów, czasem mi ręce opadają jak
      czytam takie brednie... W Polsce tylko w woj. lubelskim nie leczą Hepatitis C
      u dorosłych (dzieci są leczone jeszcze), Wasze województwo jest w tym
      względzie jedyne w kraju... wiesz o tym??? Wstyd mi za Ciebie... :-((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka