Dodaj do ulubionych

Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy

14.07.09, 10:45
W Niemczech jest tak, że NAJPIERW policja otacza teren budowy a potem wchodzą inspektorzy z Arbeitsamtu. Każdy pracownik jest proszony o okazanie kwitu z AOK (kasy chorych), który to kwit każdy pracownik jest zobowiązany mieć przy sobie.
Obserwuj wątek
    • leniak Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy 14.07.09, 12:05
      GwP sugeruje że pracownicy pracują na czarno bo są złośliwi?
      a nie dlatego że takie warunki narzucają bandyci zwani
      eufemistycznie przedsiębiorcami
      ...
      nie raz już proponowałem podjęcie rozmowy o lubelskich firmach które
      żyją z łamania prawa - sa to niejednokrotnie firmy utytułowane -
      różne biznes centery im statuetek nadawały i dyplomów a tymczasem
      zwykłe to gangstery...
      niestety bandycie w Polsce sprzyja zarówno przekupny sąd pracy jak i
      równie przekupna inspekcja pracy a nawet GwP...
      • tajnos.agentos Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy 14.07.09, 12:26
        Niech inspektorzy wezmą się za nieuczciwych pracodawców. Złapią, czy
        nie złapią, mały rentgenik w firmie zawsze ma moc uzdrowieńczą,
        przynajmniej tymczasowo. Im częściej - tym lepiej. Polecam
        szczególnie firmy handlowe, gdzie normą jest zaniżanie wynagrodzeń,
        niepodpisywanie umów, narzucanie niedopuszczalnych prawem warunków
        itd..
        • leniak Meblohurt na początek 14.07.09, 12:32
          proszę bardzo w razie potrzeby służe stosownymi informacjami
      • Gość: J-k Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 16:24
        Nie ma nic prostszego niż gospodarka wolnorynkowa bez przedsiębiorców. Wystarczy
        wszystkich zatrudnić w różnego rodzaju inspekcjach typu ircha, urzędach a
        szczęśliwość powszechna zapanuje wszem dookoła. Nie będzie bezrobocia,
        zatrudnionych na czarno, przedsiębiorców - bandytów. Nie będzie nic. A tak
        poważnie, patologie zdarzają się wszędzie - wśród pracodawców i pracobiorców. O
        ironio im system jest bardziej restrykcyjny tym są one większe. Najlepszym i
        sprawdzonym sposobem na ich likwidowanie nie są inspekcje (działające na koszt
        podatników) lecz stworzenie systemu przyjaznego przedsiębiorczości (według
        danych Banku Światowego Polska w tej materii jest w światowym ogonie, około 140
        pozycji na świecie). Tak aby nawet ten bezrobotny pracujący na czarno mógł, bez
        obaw o przeżycie, rozpocząć własną działalność gospodarczą.
        • leniak Gospodarka czarnorynkowa? bo ta się bez obędzie 14.07.09, 22:39
          bez przedsiębiorców tak jak się u nas obywa - wystarczą jej
          bandziory...
          ...
          gospodarka zaś która sprzyja bogactwu narodów i ta rynkowa
          potrzebuje etyki prawa i zasad...
          dla przykładu Niemcy - mimo ogromu zniszczeń są bogaci - nie przez
          to że kantowali i grabili współziomków ale przez ich szacunek do
          prawa i zasad...
          u nas takiego szacunku nie ma - żadnemu bizneszłodziejowi jest nie
          wstyd oszukać pracownika czy nawet kontrachenta - przeciwnie chlubią
          się tym i puszą jacy to są macho (mimo że im wszak nie staje nigdy
          nawet po niebieskich tabletkach...)
          i to dlatego są nie tylko standardem u nas "opóźnienia" w wypłacie
          wynagrodzeń (kradzież to wszak zwykła - nic innego) ale i faktury
          niepłacone miesiacami i kwartałami...
          potrzebne jest prawo które określi deadline dla płatności
          wystawionych faktur i należnych płac - po np. dwu miesiącach od
          upływu daty płatności faktury jej niezapłacenie powinno być
          traktowane jak zwykła kradzierz - kieszonkowa, sklepowa etc...
          i na wniosek pokrzywdzonego dłużnik powinien iść siedzieć lub może
          lepiej pan biznesmen powinien z miotłą w stosownym pasiaku ulice
          zamiatać pod nadzorem klawisza...
          oczywiście wizerunek bandyty i nazwisko powinny być publikowane tak
          by oszust nikogo już nie naciągnął...
          takie prawo w polsce jest potrzebne
          bo choć być bandytą nie wstyd to skazanym jednak dalej być nie
          wypada...

          ...

          i rzecz jeszcze jedna nie należy chołubić kreatur takich jak
          Palikot - który tworzy miejsca pracyw podatkowych rajach dokąd
          wywiózł majątek zagrabiony Polmosowi i ludziom których przez lata
          okradał w Ambrze...
          takie kreatury trzeba nazywać po imieniu złamanymi ch...ami

          jak się wam taka recepta od socjalisty podoba?
          • leniak kolejna rzecz 14.07.09, 22:51
            to zniesienie bezkarności - braku osobistej odpowiedzialności karnej
            za przestępstwa u prezesów i kerownictwa spółek handlowych
            np. za wprowadzenie procedury firmowej której efektem jst złamanie
            prawa pan prezes czy kierowni powinni iść siedzieć na takiej samej
            zasadzie jak za zorganizowanie grupy przestępczej...
            to dotyczy w szczególności managmentu sieci hipermarketów
            te gnoje to jedne z większych bandziorów - o wiele wiekszych niż
            prószków czy wołomin a jednak bezkarnych i w dupę przez
            róznych "liberałów" całowanych nieustannie
        • tajnos.agentos Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy 15.07.09, 07:49
          Wiesz, w każdej epoce i pod każdą szerokością geograficzną byznes
          polegał głównie na zarabianiu maksymalnej ilości pieniąchów
          minimalnym kosztem. Choć byś totalnie zliberalizował wszystko,
          przekrętów nie ubędzie, gdyż jest typ ludzi, którym przeszkadza
          wszystko oprócz własnych potrzeb. Są nawet spore szanse, że niektóre
          byznezmeny nie czując nad sobą bata dopiero złapały by wiatr w
          żagle... Pryncypializm i ideologizowanie życia nigdy nie wychodzi na
          dobre, bez względu na wyznawaną ideologię "chrześcijańską",
          komunistyczną, rasistowską, liberalną... I nie każdy posiada dość
          energii, inicjatywy itp., by żyć na własny rachunek. Niektórzy, mimo
          że nie brakuje im niczego, są po prostu za uczciwi, miewają
          skrupuły. Najemni pracownicy zawsze byli, są i będą. "Praw fizyki
          pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb".
        • Gość: ja nie dziwie sie przedsiebiorcom IP: *.chello.pl 15.07.09, 19:31
          pewnie dlatego zatrudniają na czarno żeby nie mieć takich kosztów pomyślcie:

          załóżmy ze miesięcznie na jednego pracownika mogę dać 4700
          po odliczeniu wszystkich podatków zusu i innych pracownik dostanie na rękę 2800
          państwo zabiera prawie połowę!!! większość pracowników ma wybór
          4700 na czarno czy 2800 na umowę o prace
          policzcie sobie sami ile wasz pracodawca musi wyłożyć kasy żeby dać wam wasza pensje

          www.pracuj.pl/Kalkulatory/kalkulator_podatki.aspx?adwords&gclid=CN72q6Ce2JsCFdMWzAoddE6gBQ

          • leniak a ja się dziwie ale nie bandytom 17.07.09, 12:44
            bandyta ma na celu maksymalizację zysku - chce ukraść jak najwięcej
            jak najszybciej...
            gazela biznesu - jak Meblohurt czy Solid - ten ostatni rżnie ZUS na
            grube miliony złotych rżnie też zleceniobiorców - czyli tych niby
            ochroniarzy za pomocą procedury która jest planem zwykłego
            wymuszenia rozbójniczego - pogadamy o szczegółach?
            a może o innych firmach i bandytach w tych firmach?
            im się nie dziwię to są bandyci po prostu...
            ...
            ale dziwię się nam wszystkim
            dziwię się bo koszty legalnego zatrudnienia są faktycznie wysokie
            a tym sa wyzsze im wiecej jest oszustów którzy ich nie ponoszą
            ktoś tu napisał że czarny rynek pracy to 30% PKB a nawet że ok. 50%
            (w Lublinie pewnie z 70% - jak można łatwo zaobserwować)
            i o tyle własnie mogłyby być niższe koszty pracy gdyby bandziorów
            których nazywamy wciąż przedsiębiorcami nie było - gdyby nie było
            tego złodziejstwa
            bo wszak składki możnabyłoby obnizyć.
            ...
            dyrektor meblohurtu zarabiajacy pewnie z 6 tys. na łapkę czy jakiś
            fagas z Solidu biorący pewnie z 10 tys. dziś okradaja swoich
            rodziców dostających emerytury z ZUS-u i leczących się z funduszy
            NFZ ale za lat kilka oczywiście ustawi się bezwstydnie po to zeby
            wyłudzić wysoką emeryturę
            ...
            tak, żeby się nazywać przedsiębiorcą trzeba umieć ograbić własnych
            rodziców...
            i dlatego się własnie dziwię...
            • tajnos.agentos Re: a ja się dziwie ale nie bandytom 17.07.09, 13:02
              Leniak, chyba się starzeję albo upał namieszał mi pod kopułką, gdyż
              w 100% się z Tobą zgadzam.:)
              • leniak Upał faktycznie daje się we znaki... 17.07.09, 13:05
                jak napisał bosman jak nie czepiam się Palikota - potrafię napisać
                coś z sensem albo choć wygladajace na to że ma sens :-)
                pzdr.
              • tajnos.agentos Re: a ja się dziwie ale nie bandytom 17.07.09, 13:07
                Dodałbym jeszcze tylko, że wynikający w znacznej mierze z powyższego
                deficyt w ZUSie, nie mówiąc już o KRUSie pokrywany jest z budżetu
                państwa (przecież ubezpieczonym nie można przestać wypłacać renty,
                emerytury, odszkodowania) pokrywany jest z budżetu państwa - czyli z
                podatków, które płacą wszyscy - szczególnie ci uczciwi, którzy
                jeszcze
                z czymkolwiek się liczą. Normalka...:(
                • leniak ano tak 17.07.09, 13:13
                  Vat i akcyza mają największą sciagalność i to głównie z nich
                  pokrywana jest szkodliwa działalność ludzi o bardzo małych
                  rozumkach...
                  ...
                  kogo obciążaja te podatki?
                  hmm wiecie jak to jest, Pani prof. Wójtowicz - doskonała
                  specjalistka od prawa finansowego która wykłada i egzaminuje na UMCS
                  mogłaby mnie przyłapać na jakimś błędzie...
                  troszkę się boję :-)
                  a przy okazji pozdrawiam Panią profesor serdecznie...
                  • leniak Re: ano tak 17.07.09, 13:16
                    ale żeby było trzochę jaśniej to odsyłam do tego oto tekstu na
                    portalu parkiet.com
                    Link w który trzeba kliknąć
            • Gość: Autor Re: a ja się dziwie ale nie bandytom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 00:00
              bez przesady, za 6-10 tys. miesięcznie to nikt by nie ryzykował robić
              przekrętów, jak już ma ktoś brać za to odpowiedzialność to dostaje za to kilka
              razy więcej...
              • leniak zdziwiłbyś się 24.07.09, 00:04
                ale ludzie sie szmacą za mniejsze pieniądze...
      • Gość: g osc Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.icpnet.pl 16.07.09, 23:50
        Bezpieczenstwo pracownika powinno byc NAJWAZNIEJSZE.
    • leniak Inspekcja Pracy i inne takie 14.07.09, 12:25
      powinna być po prostu częścią Policji z jej uprawnieniami...
      natomiast prawo powinno przewidywać dotkliwe sankcje karne -
      osobiste i finansowe dla kierowników i włascicieli firm które prawo
      łamią
      ot dla przykładu dwa lata pozbawienia wolności za oszukiwanie ZUS-u
      (takie jak np. praktykuje Firma Solid) byłoby bardzo na miejscu...
      ale żeby to było możliwe trzeba by wymienić skorumpowane załogi
      sądów pracy - być może zresztą sprawy z tego zakresu powinny od razu
      trafiać do zwykłych sądów karnych - jak każda sprawa kryminalna
      • Gość: bosman w pełni sie z Tobą leniaku zgadzam.... IP: *.centertel.pl 14.07.09, 14:56
        z małą uwagą. PIP-a ma uprawnienia do kontroli akt osobowych. I nic prostszego
        jak zliczyć stan zatrudnionych i porównać go do zakresu wykonywanych robót. Już
        to da pewien obraz. Wiem co powiesz - pracodawca powie że część robót pod zleca.
        OK - niech powie komu.
        Cytując Wyspiańskiego (może nie dosłownie): ...oni mogli by to mieć, gdyby im
        się chciało chcieć....
        A że ludzie z biedy lub innego przymusu pracują na czarno, to wina pracodawców
        ale i debilnego ustawodawstwa.
    • Gość: marek Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.chello.pl 14.07.09, 15:57
      po piersze; jak mozna zatrudnic osoby ktore pobieraja zasilek dla bezrobotnych
      lub tych co oplacaja krus?? tacy ludzie to wiekszosc w firmach budowlanych. po
      drugie; rotacja zalogi to o wiele powazniejszy problem dla przedsiebiorcy niz
      zatrudnienie... pan mietek z waldkiem potrafia wyjechac z budowy w oka mgnieniu
      z blizej nieznanego powodu...lub wogole nie przyjechac bo byly imieniny...
    • Gość: gosc Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.nplay.net.pl 14.07.09, 18:59
      inspekcja pracy....pracowalam na zlecenie,ale forma pracy miala
      charakter umowy o prace, czyli 8 h/dzien w okreslonym miejscu i
      czasie. pracodawca zwolnil mnie bez wyraznego powodu i pomimo, ze
      umowa tylko nazywala sie zleceniem realnie wiazal nas stosunek
      pracy. niestety nie moge sprawy zglosic do sadu pracy, a inspekcja
      tez nie bedzie tym zainteresowana. zeby cokolwiek wskorac musialabym
      najpierw udawadniac,ze umowa jest umowa o prace (co zajeloby sporo
      czasu), a pozniej dowiesc,ze wypowiedziana zostala nieslusznie.
      gdzie sa instytucje w tym kraju, ktore powinny zareagowac na takie
      sytuacje? pracodawca oszczedza kase dajac nielegalnie umowy
      zlecenia, a Państwo milczy... Polska........Wschód..... Lublin....
      • Gość: erto Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.07.09, 20:30
        A czy inspekcja pracy ma stosowne uprawnienia by skontrolować pracowników
        układających kostkę brukową przed sklepami na popiełuszki 35 .Ktoś wpadł na
        genialny pomysł zatrudnienia meneli spod tego sklepu.Efekt ,robota nie moja
        sprawa,oczywiście krzywo ale oni są po prostu pijani .Popijają zamiast wody
        nalewki.Mam wrażenie,że ktoś im tymi nalewkami płaci.Wszędzie porozwalane
        butelki.Całe szczęscie,że zagęszczarka szybko nie jeździ to są w stanie jej się
        trzymać.
      • tajnos.agentos Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy 15.07.09, 07:53
        To jest, niestety, przysłowiowy "wierzchołek góry lodowej"...
        Najwyższy czas, by pismaki zajęły się problemem poważniej, zamiast
        bez końca odgrzewać temat "Biedronki".
        • Gość: alert ! Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.ac.pwr.wroc.pl 15.07.09, 08:11
          Uwaga na Decathlon we Wrocławiu : oszukują młodych i naiwnych . Mechanizm jest
          prosty : ogłaszają że potrzebują ludzi do sprzątania . Ludzie przychodzą , a oni
          im pokazują co trzeba zrobić : sprzątanie sklepu (mechanicznie i jazda na
          szmacie) oraz koszenie trawników wokół sklepu . Tzw. ,,opiekunka'' brata się z
          ludźmi i pracując z nimi opowiada o tym , że wkrótce dostaną umowy i ile zarobią
          , a teraz przechodzą test . Po zakończeniu trzeciego dnia mówią im : sorry ! nie
          nadajcie się , mamy lepszych ! I biorą innych ,,, i tak w kółko . Czyli mają
          sprzątane za darmo ! Co na to PIP?!
          • Gość: IIJ Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: 86.47.47.* 15.07.09, 13:54
            ja bym to zalatwil tak: wisi mi pan/pani Xzl za 3 dni pracy, przyjde za tydzien,
            nie ma kasy jest w pier..ol
        • Gość: ZNAMSIE Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.zabrze.net.pl 15.07.09, 11:41
          PRACA NA CZARNO TO I POMOC SĄSIADOWI PRZY REMONCIE!

          JAK KTOS CHCE PRACOWAĆ ZA TAKIE I TAKIE WARUNKI I GODZI SIE NA NIE TO JEGO
          PRYWATNA SPRAWA ALE NIE, RZĄD MIEDZY WAS SIE WPYCHA I KRADNIE PIENIADZE

          ZUS TO BYLO CZYSTE ZLODZIEJSTWO, PRZEZ BARDZO KRÓCIUTKI CZAS MIALEM OTWARTA
          FIRME W POLSCE, NA SZCZESCIE POTEM WYJECHALEM , OTWORZYLEM FIRME GDZIE INDZIEJ I
          POZBYLEM SIE POLSKIEGO OBYWATELSTWA... I MAM LEPIEJ, TEŻ PŁACE ALE ZDECYDOWANIE
          MNIEJ I JAK JUZ PLACE TO WIEM PRZYNAJMNIEJ ZA CO

          POLSKA TO MIMO NOWOCZESNYCH ZACHODNICH SKLEPÓW I ZACHODNICH SAMOCHODÓW TO
          JESZCZE ZAŚCIANKOWY KRAJ I NIEATRAKCYJNY JEŚLI MIAŁOBY SIE TUTAJ LEGALNIE
          PROWADZIC BIZNES
          • Gość: Jacek_Chicago Re: Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 15.07.09, 13:04
            To Pan był moim sąsiadem (IP: *.zabrze.net.pl) - stadion
            Górnika Zabrze widziałem z okna ale 'administracyjnie' (Gliwice-
            Sośnica) musiałem kibicować Piastowi.
            ... to jak to jest z tym obywatelstwem i 'zagranicą' w Zabrzu ?!

            A ja piszę z Chicago, małymi literkami, obywatelstwo mam i nawet
            polskie ogonki też...

            Pozdrawiam rodaków!
    • Gość: ryszard Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.09, 08:32
      Znam temat doskonale a może jeszcze bardziej. To nie prawda, iż
      inspekcja nic nie może. W dyskusji ktoś podaje przykład Niemiec.
      Policja otacza i legitymuje. Kto widział taka akcję? Nikt, bo nikt z
      nadzoru warunków pracy nie posilił sie o taka organizację. Od kiedy
      policję pracy przejął PIP, nic się nie robi w celu ukrócenia takiego
      lewego rynku pracy. Zaraz PIP powie "koszty". A koszty utrzymania
      nadzoru pracy. Było ponad pół miliarda złotych rocznie. A po co
      inspektorów wyposażono w aparaty fotograficzne dobrej klasy. Po co
      jest sztab prawników w GIP i OIP. Niech myślą jak przechytrzyć
      pracodawcę który zatrudnia na lewo. Proszę pomyśleć, jeśli sztab
      prawników nie może nic wymyśleć to niech Gółówna Inspekcja zwolni
      ich wszystkich i zatrudni jednego prawnika od cwaniaka pracodawcy
      który tysiące Inspektorów robi "w balona"
    • Gość: tomek To inspekcja drwi sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 09:37
      To inspekcja drwi sobie ze swoich obowiązków. Moja żona jest
      inspektorem weterynaryjnym. Gdy jest problem, dzwoni się po policje.

      To jest wszystko dobrze skonstruowane - po co dawać inspektorom tak
      szerokie uprawnienia, może jeszcze magazyn broni w inspektoracie
      trzeba będzie robić ? bzdura.

      A to inspektorzy muszą kogoś złapać ? nie mogą policzyć pracowników?
      jest 10, a pracodawca odprowadza składki za 5...
      Nie mogą zrobić zdjęć i oddać sprawy do prokuratury - zachodzi
      podejrzenie popełnienia przestępstwa?
      To po co wogóle tam idą?

      Taaa, lepiej do normalnych firm łazić co pół roku i dawać mandaty za
      brak podłokietników i podkładek pod klawiaturę, lub niewłaściwe
      oświetlenie...
      banda nierobów. Najprościej powiedzieć "nie da się".
    • Gość: g osc z wlkp. Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy IP: *.icpnet.pl 15.07.09, 10:17
      mona czesciowo wybaczycna czarno ale BEZPIECZENSTWO winno byc 2
      krotnie wieksze dla pracodawcy i pracownika
      • Gość: ssnam nic nie rozumiecie, komunistyczne pacholki IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.07.09, 17:36
        zaraz chor komunistyczno/faszystowskich pacholkow wzywa do linczu,
        a to nieuczciwych pracodawcow, a to robotnikow a to jeszcze kogos,
        a nie przyszlo wam do glowy debile ze ci ludzi pracuja na "czarno"
        bo inaczej sie to nie oplaca? nie przyszlo wam do glowy ze
        pracodawcy lamia prawo bo prawo jest glupie i nieludzkie?
        myslicie ze ludzi lubia robic rzeczy nielegalne?
        oficjalnie 30% produktu krajowego jest wytwarzane "na czarno", a tak
        naprawde pewnie ok 50%, co to znaczy idioci??? ano to ze system i
        prawo sa payebane a ludzie musza je lamac zeby przezyc, dzieki temu
        ten kraj jeszcze dycha, gdyby komukolwiek zalezalo na polsce to by
        obnizyli podatki, ale gdyby zeczywiscie podatki obnizyc to by nie
        bylo z czego krasc i nie bylo by za co brac lapowek
        • tajnos.agentos Re: nic nie rozumiecie, komunistyczne pacholki 16.07.09, 07:57
          Nie, debilu. Złodzieje, bandyci, oszuści oraz inni przestępcy łamią
          prawo nie dlatego, że to prawo jest głupie i nieludzkie, tylko
          dlatego, że tak im wygodnie. Pewien typ "przedsiębiorcy" - złodzieja
          i oszusta zawsze będzie zatrudniał na czarno, rencistów, KRUSowców
          itd., nie będzie płacił długów, podatków i składek, a gdy w
          końcu "miarka się przebierze" - firmę zamknie, założy następną, i w
          doopsku będzie miał fakt, że w ostatecznym rozrachunku wszyscy do
          takich sukinsynów dopłacamy - i to niemało.
          • Gość: J-k Czy prawo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 20:01
            Otóż "krusowcy" "renciści" i "emeryci" mogą legalnie świadczyć swoją pracę i
            usługi płacąc niższe składki (czyli podatki) i nie tracąc prawa do posiadanych
            świadczeń. Tak stanowi polskie prawo. Także liczna grupa pracowników budżetówki
            uczestniczy w rynku usług świadcząc swoją pracę w oparciu o umowy o dzieło,
            umowy zlecenia itd. Przykład; emerytowany policjant świadczy usługi
            transportowe. Dostaje emeryturę, płaci niższy ZUS. O ile więcej czasu musi
            pracować usługodawca, który płaci pełny ZUS i nie ma innych przychodów aby
            uzyskał ten sam poziom dochodów. Sporo, z grubsza około 2 tygodni pracy w
            miesiącu. O ile kilometrów więcej musi przejechać w ciągu miesiąca taksówkarz
            który nie ma ziemi od swojego kolegi, który ma dwa hektary pola. Ile gazet
            więcej musi sprzedać kioskarz o swojego kolegi kioskarza rencisty III grupy - o
            1000 egzemplarzy? Jak więc można się dziwić, że tak często spotykamy się z
            patologią na rynku pracy?! Przykład kolejny. Urzędnik np. wydziału architektury
            zleca pracowni architektonicznej, której jest udziałowcem opracowanie
            dokumentacji projektowej. Jaki handikap na konkurencyjnym rynku może mieć
            normalna pracownia? Co może zrobić aby być konkurencyjną do tej pierwszej?
            Niewiele. Nie pisz więc, że prawo jest OK a jedynym motywem jego łamania jest
            wygoda, złodziejstwo i oszustwa "przedsiębiorców". Zapewniam; zdecydowana
            większość ludzi chciałoby żyć i pracować zgodnie z przepisami prawa. Zapewniam
            Cię też, że znakomita większość przedsiębiorców doskonale rozumie, że
            najważniejszą inwestycją w ich firmach są pracownicy. Dzisiejsza prasa
            poinformowała, że część urzędów pracy (instytucji państwowych) nie płaci składek
            zdrowotnych za zarejestrowanych bezrobotnych. Czym w gruncie rzeczy ich sytuacja
            różni się od tych pracujących na czarno? Tylko tym, że w pierwszym przypadku
            bezrobotny nie ma nic, w drugim ma parę groszy. Co jest bardziej naganne?
            Odpowiedz sobie sam.
            • tajnos.agentos Re: Czy prawo jest OK? 17.07.09, 07:56
              Gość portalu: J-k napisał(a):

              > Otóż "krusowcy" "renciści" i "emeryci" mogą legalnie świadczyć
              swoją pracę i
              > usługi płacąc niższe składki (czyli podatki) i nie tracąc prawa do
              posiadanych
              > świadczeń. Tak stanowi polskie prawo.

              Pomijając, że chyba nie do końca zrozumiałeś "co poeta miał na
              myśli", są "przedsiębiorcy" - złodzieje i oszuści, którzy cynicznie
              wykorzystują wysokie bezrobocie, luki w prawie, albo wręsz idą "na
              chama". Nie płacą dostawcom, podwykonawcom, usługodawcom i
              pracownikom, którzy nieraz miesiącami nie mogą się doprosić o
              podpisanie umów o pracę (bywa też, że umowy są podpisywane,
              przechowywane w szufladzie a potem niszczone) i o należne im
              pieniądze, narzucają wymagania nie do spełnienia (wsiadaj w
              samochód, jedź na drugi koniec Polski i jak nie sprzedasz za 10 000,
              to nie masz po co wracać, a o zaliczki na koszty nawet nie proś, bo
              najpierw trzeba zarabiać - a przegląd rejestracyjny samochodu
              zrobimy kiedyś tam). W normalnych warunkach, firmy są regularnie
              kontrolowane, związki zawodowe zamiast modłó, polityki i załatwiania
              ciepłych posadek dla własnych działaczy zajmują sie także innymi
              sprawami, a jeśli w firmie zaczyna się robić szambo - z urzędu
              wkracza do niej prokurator.
              Drobny przykładzik: pracowałem kiedyś we Francji - w różnych
              miejscach. Działało tam wiele polskich firm - przeważnie jako
              podwykonawcy innych firm - przeważnie niemieckich. Regularnie
              zdarzały się sytuacje w stylu: przywożą grupę robotników, po czym
              kontakt firmy z nimi się urywa. Po 2-3 miesiącach ludzie zaczynają
              się niepokoić, gdyż pieniądze na konta nie są przelewane. Przez pół
              roku są zwodzeni, straszeni aż wreszcie, przypomocy tamtejszych
              związków zawodowych, mocno okrojone pensje (kupa "potrąceń" nie
              bardzo wiadomo za co) spływają, mający dosyć ludzie godzą się i
              wracają, firma dostaje zakaz wstępu na budowę, do elektrowni,
              stoszni czy gdzie tam jeszcze, po czym zjawia się inna firma,
              zarządzana przez te same osoby, która postępujr tak samo. W Polsce
              bywa podobnie, a nawet gorzej. Dotyczy to szczególnie budowlanki,
              firm handlowych oraz usługowych.
              • Gość: J-k Re: Czy prawo jest OK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 09:41
                Mam wrażenie, że masz niezbyt przyjemne doświadczenia w kontaktach ze swoim
                pracodawcą, które nie pozwalają Ci obiektywnie spojrzeć na rzeczywistość.
                Piszesz o patologiach, które niestety zdarzają się wszędzie na świecie. Na
                szczęście nie są one regułą. Polecam Ci lekturę interesującego artykułu
                dotyczącą sytuacji przedsiębiorców i pracowników w Polsce -
                polskatimes.pl/opinie/forumautorow/142797,polski-fiskus-niszczy-przedsiebiorcow,id,t.htm
        • Gość: bosman do niejakiego ssnam IP: *.centertel.pl 16.07.09, 09:02
          a idźżesz w PiSdu poyebany sqrvysyński chamski złodzieju i nie pyszcz jak cie o
          to nie proszą. Nie kopią cie w doopę to nie podnoś koszuli.
          • zubelz Re: do niejakiego ssnam 16.07.09, 21:09
            Jak wygląda kontrola PIP?.Przychodzi kierownik i mówi :O 11 będzie
            inspektor.Pochować rozpadające się drabiny,rusztowania poskładać,kto nie ma
            ciuchów to do kańciapy i zostaje parę osób co udają że coś robią. Ci co na
            czarno mają teraz przerwę i na miasto. Między czasie pozakładane są barierki
            powieszone parę tablic i ogrodzone wykopy.Pan inspektor jak meteor przez budowę
            ido biura, piecząteczka podpisik i do następnego razu a jak by co to zadzwonię.
            • tajnos.agentos Re: do niejakiego ssnam 17.07.09, 07:59
              Nie masz pojęcia o czym piszesz. Niedawna nowelizacja ustawy o
              swobodzie działalności gospodarczej wprawdzie nakłada na służby
              kontrolne obowiązek powiadamiannia na piśmie z 7-dniowym
              wyprzedzeniem, ale dotyczy to tylko pewnego typu kontroli (na
              przykład audyt), jest cała masa "furtek", pozwalających kontrolować
              z zaskoczenia. Reszta jest tylko kwestią interpretacji i
              lokalnych "układów", niestety...:(
              • zubelz Re: do niejakiego ssnam 17.07.09, 09:36
                To ty nie rozumiesz o czym ja piszę. To z inspekcji uprzedzają że będzie
                kontrola budowy.Przecież gdyby coś było nie tak to ile pracy zadałby sobie taki
                pan inspektor
                • tajnos.agentos Re: do niejakiego ssnam 17.07.09, 11:54
                  Urzędasy też muszą się wykazać jakimiś sukcesami. Stale są zmuszani
                  do wypełniania ankiet, statyystyk, raportów... Żeby mieć czym
                  wypełnić, od czasu do czasu jednak popracować muszą. Nie za dużo, bo
                  byznezmeny zaraz wrzeszczą, że się ich szykanuje, niszczy inicjatywę
                  i takie tam inne. Jeśli bezpodstawnie uprzedzają, powinno się złożyć
                  skargę albo sprawą zainteresować prokuraturę. Czy wykazałeś choć raz
                  obywatelską postawę i doniosłeś komu trzeba na nieuczciwego
                  geszefciasrza - złodzieja? Sporo takich...
    • Gość: cracovian No to po ci "inspektorzy"??? IP: *.hsd1.ga.comcast.net 23.07.09, 21:46
      Jesli nie sa potrzebni i nie maja do niczego uprawnien to wywalic.
      To jeszcze wieksza parodia niz tlumy ludzi pracujacych na czarno...
    • boleclaw Pracują "na czarno" i drwią z Inspekcji Pracy 23.07.09, 22:34
      w czasach kryzysu trzeba oszczędzać, a więc poco płacić zus za
      pracownika jak można go zatrudnić na czarno?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka