Dodaj do ulubionych

Jak 65 lat temu Armia Krajowa wyzwalała Warszawę

31.07.09, 22:51
Czekam jak Pan M. Bielesz opisze "Jak 65 lat temu Armia Krajowa
wyzwalała WARWSZAWĘ". Przypomnę: żadne cele wojskowe i polityczne
tego czegoś zwanego "Powstaniem Warszawskim" nie zostały
zrealizowane. Stolica kraju została całkowicie i bezpowrotnie
zniszczona. Zabito ok. 200 tys. cywilów, w tym większość kobiet i
dzieci. Koniec wojny odwleczono, ku uciesze Hitlera i Stalina, o
jakieś 6 m-cy. Coś jeszcze? Może tylko: największa klęska militarna,
zagłada ludności cywilnej i katastrofa humanitarna w tysiącletnich
dziejach Polski...
Obserwuj wątek
    • bastiatan Warszawocentryzm 31.07.09, 23:40
      Chciałbym uświadomić inteligentom z Żoliborza, innym politykom oraz
      dziennikarzom maści wszelakiej, że w Polsce poza Warszawą jest jeszcze trochę
      miejsca. Co ciekawsze ostatnia wojna toczyła się również na 'prowincji'. Co
      jeszcze bardziej szokujące, poza Warszawą do dziś mieszkają ludzie! Chyba nawet
      Polacy...
      • lech.niedzielski KTT o Powstaniu : 01.08.09, 11:12
        Im większa pompa towarzyszy rocznicy Powstania Warszawskiego, tym
        mniej prawdy na temat tej tragedii dociera do tych, którzy powstania
        nie pamiętają. Dawno już zamieciono pod dywan nieprzytomne spory w
        rządzie w Londynie i dowództwie AK poprzedzające wydanie rozkazu o
        rozpoczęciu walk, o czym przypomina już tylko prof. Ciechanowski.
        Nikt nie mówi, że w ciągu pierwszych kilku dni walk załamał się
        taktyczny plan opanowania Warszawy, który powstańcy mieli wykonać
        bez broni, gołymi rękami.
        Nie wspomina się o rzezi ludności cywilnej i gwałtach, których
        złożone głównie z Ukraińców SS-Galizien dokonywało na Woli i
        Ochocie.

        IPN wydał dołączaną do prasy ulotkę, w której mówiąc o powstaniu AK
        pomija „Czwartaków” Armii Ludowej walczących na Starówce, twierdzi
        też w tej ulotce, że Sowieci odcinali wszelką pomoc dla Warszawy,
        jakby nie było tragicznego desantu Wojska Polskiego na Czerniakowie,
        a sfotografowany na tej IPN-owskiej ulotce powstaniec trzyma w ręku
        broń bardzo przypominającą radziecką pepeszę ze zrzutu.

        – Czy historia zawsze musi tak szybko obrastać propagandowym
        kłamstwem zamiast być ważną lekcją dla przyszłości? – dziwi się pan
        K.

        • dociek Re: KTT o Powstaniu : 01.08.09, 11:31
          Nie kwestionuję istnienia propagandy i naginania historii w
          powojennym 50-leciu Polski. Wg prymitywów politruków (lata 50-te)
          kształconych w ZSRR podobno nasze zwycięstwo pod Grunwaldem było
          pokonaniem faszystów przez sojusznicze oddziały I Armii WP i Armii
          Czerwonej z Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej Republik
          Radzieckich... ;p
          Jednakże, w rozpowszechnianiu kłamstw propagandowych, nazywanych
          obłudnie tzw. prawdą "historyczną" absolutnie nie ma obecnie
          niestety zastosowania 3 zasada dynamiki Newtona: " Każdej akcji
          towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku lecz przeciwnie
          zwrócona.". Mamy teraz do czynienia ze zwielokrotnioną i
          wyolbrzymioną reakcją, której efektem jest hodowla młodych pokoleń
          na bezmyślnych wrogów własnej ojczyzny istniejącej w latach 1944-
          1989 i wszystkiego z tym związanego.
          • lech.niedzielski Paweł Jasienica o Powstaniu. 01.08.09, 13:13
            dociek napisał:

            > Nie kwestionuję istnienia propagandy i naginania historii w
            > powojennym 50-leciu Polski. Wg prymitywów politruków (lata 50-te)
            > kształconych w ZSRR podobno nasze zwycięstwo pod Grunwaldem było
            > pokonaniem faszystów przez sojusznicze oddziały I Armii WP i Armii
            > Czerwonej z Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej Republik
            > Radzieckich... ;p
            > Jednakże, w rozpowszechnianiu kłamstw propagandowych, nazywanych
            > obłudnie tzw. prawdą "historyczną" absolutnie nie ma obecnie
            > niestety zastosowania 3 zasada dynamiki Newtona: " Każdej akcji
            > towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku lecz przeciwnie
            > zwrócona.". Mamy teraz do czynienia ze zwielokrotnioną i
            > wyolbrzymioną reakcją, której efektem jest hodowla młodych pokoleń
            > na bezmyślnych wrogów własnej ojczyzny istniejącej w latach 1944-
            > 1989 i wszystkiego z tym związanego.
            >
            Nigdy nie słyszałem ani nie czytałem o takiej interpretacji w latach
            50.-tych, ale coś było w tym na rzeczy.

            Natomiast Jasienica napisał:
            "Powstanie warszawskie było wymierzone militarnie przeciw Niemcom,
            politycznie przeciw Sowietom, demonstracyjnie przeciw Anglosasom,
            faktycznie przeciw Polsce".

          • chochlik5 Re: KTT o Powstaniu : 01.08.09, 13:13
            Zastanawiam się, jak w tamtej sytuacji zachowaliby się młodzi
            którzy dziś pozwalaja sobie na wyrażone w tym wątku opinie, gdyby
            byli mieszkańcami Warszawy. Jeszcze dziś trudno mi o tym pisać.
            • Gość: jan ostrzyca Re: KTT o Powstaniu : IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.09, 17:47
              chochlik5 napisała:

              > Zastanawiam się, jak w tamtej sytuacji zachowaliby się młodzi
              > którzy dziś pozwalaja sobie na wyrażone w tym wątku opinie, gdyby
              > byli mieszkańcami Warszawy. Jeszcze dziś trudno mi o tym pisać.

              Tu nie chodzi o "młodych", którzy szli z pustymi rękami do z góry
              przegranej walki tylko o "starych", którzy to szaleństwo rozpętali a
              obecnie kultywują jako świętość narodową.
              • empi Re: KTT o Powstaniu : 01.08.09, 20:16
                Należy pamiętać, że wtedy walczyło pokolenie wychowane w tradycji
                walki o wolność Polski przez ich ojców i dziadków. Wtedy tak
                pojmowano patriotyzm. Utożsamiany był z wolnością Ojczyzny, jej
                odzyskaniem i utrzymaniem. Dzisiaj to już nie przemawia. Europa bez
                granic, zacieranie się wszelkich różnic itd. Problem w tym, że
                zaczynamy uważać tamten patriotyzm i jego ofiary za śmieszność. Brak
                zrozumienia, że walczono o wolność byśmy mogli teraz dokonywać
                takich wyborów. To był niunikniony etap historii. Nie wnikając w
                intencje, słuszność decyzji ówczesnych władz podziemnej Polski o
                wywołaniu powstania, powinniśmy pamiętać o walczących z należnym
                szacunkiem i podziwem. Jch intencje napewno były szczere i wielkie.
                pzdr.
                • Gość: jan ostrzyca jan ostrzyca o powstaniu IP: 212.106.29.* 01.08.09, 21:39
                  empi napisał:

                  > Należy pamiętać, że wtedy walczyło pokolenie wychowane w tradycji
                  > walki o wolność Polski przez ich ojców i dziadków. Wtedy tak
                  > pojmowano patriotyzm. Utożsamiany był z wolnością Ojczyzny, jej
                  > odzyskaniem i utrzymaniem.

                  Tia. 200.000 zabitych cywilów, kilkaset tysięcy ludzi wygnanych z
                  domów, zniszczone miasto-stolica Polski. Co ty ku... piszesz
                  o "tradycji walki o wolność Polski przez ich ojców i dziadków"?
                  200.000 zabitych x ok. 70 kg masy ciała to średnio ok. 14.000.000 kg
                  dymiących złok- matek, dzieci, chłopców, dziewczyn, dziadków, babć,
                  pedziów, żydków, cieciów, dziwek, nauczycielek, taksiarzy,
                  listonoszy, rezerwistów, kierowców autobusów, pielęgniarek,
                  harcerzy, złodziei, członków OZN i BBWR, komuchów, hazardzistów,
                  aktorów, bezrobotnych, chorych psychicznie, rezerwistów, lotników,
                  turystów, kajakarzy, chorych na raka, garbatych, legionistów,
                  zakonnic, ateistów...itd
                  Myślisz, ku..., że każda z tych osób płonąc żywcem, idąc na
                  rozwałkę, mając wetknięty w pochwę (odbyt) kutas Uraińca z SS,
                  umierając z ran lub infekcji, rodząc martwe płody, opłakując zabite
                  dzieci myślała o "wolności"?
                  • empi Re: jan ostrzyca o powstaniu 01.08.09, 22:37
                    Po pierwsze, nie wulgaryzuj w takim temacie. Czytaj ze zrozumieniem,
                    ani jednym słowem nie poparłem idei wywołania powstania. Nie
                    obwiniam samych powstańców o to, chylę czoło przed nimi za ich
                    walkę. Nie czyń ze zwykłego żołnierza, powstańca winnego wszelkich
                    zbrodni. Wina za wywołanie powstania nie obciąża bioracych w nim
                    udział powstańców. Właśnie moje słowa o wpływie tradycji dotyczą
                    postaw ówczesnej młodzieży w powstaniu i pełnego oddania właśnie z
                    myślą o wolności. Dzięki takim ideałom mogli zostać wciągnięci w
                    polityczne intencje innych. Czy tak trudno ci to pojąć?
                    pzdr.
                    • Gość: jan ostrzyca jan ostrzyca o powstaniu c.d. IP: 212.106.23.* 02.08.09, 08:15
                      empi napisał:

                      > Po pierwsze, nie wulgaryzuj w takim temacie.

                      Pewna doza wulgarności w odniesieniu do tematu sama się nasuwa jako
                      odtrutka na bogojczyźniane pienia. Zresztą w tych wydarzeniach nie
                      widzę miejsca na wzniosłość, patriotyzm, dumę etc. Ostatnie chwile
                      masakrowanych cywilów wygladały tak jak to opisałem. Ciekawe czy
                      byli "wulgarni" myśląc i mówiąc o piekle w jakim się znaleźli?

                      Brak miejsca na jakąś delikatność w ocenie wydarzeń pod kątem
                      militarnym. Jak się dokładnie poczyta biografie autorów i dowódców
                      powstania, to się okazuje, że "wodzami" byli tępi nieudacznicy, dużo
                      wcześniej negatywnie oceniani przez kolegów i dowódców, a ich jedyną
                      zaletą było to, że akurat przebywali na miejscu.

                      Heroizm żołnierzy powstania. Tu pewna zgoda. Ale gdzieś jest granica
                      między bohaterstwem, oddaniem, tradycją, patriotyzmem a obłędem.
                      Dzieci walczące na barykadach, noszące meldunki i rozwalane przez
                      snajperów, ataki z bronią krótką (lub bez broni) na silnie umocnione
                      obiekty, amatorszczyzna i chaos na najniższych szczeblach
                      dowodzenia. To jest heroizm?

                      To wszystko odbywało się w aparach wojskowego badziewia. Nawet
                      Niemcy nie wysłali do walki regularnego, dobrze przygotowanego
                      wojska, tylko bandę przestępców, zboczeńców, przygłupów,
                      obcokrajowców która nie miała większej zdolności bojowej i której
                      Niemcy zwyczajnie nie ufali.
                      • empi Re: jan ostrzyca o powstaniu c.d. 02.08.09, 09:41
                        > Pewna doza wulgarności w odniesieniu do tematu sama się nasuwa
                        >jako odtrutka na bogojczyźniane pienia.

                        Odnosiłeś się do mojej wypowiedzi, nie było w niej bogoojczyźnianych
                        pień lecz próba okazania szacunku dla walczących i poległych
                        powstańców którym historia, przełożeni dali tylko taką możliwość
                        okazania swojego patriotyzmy.

                        > Dzieci walczące na barykadach, noszące meldunki i rozwalane przez
                        > snajperów, ataki z bronią krótką (lub bez broni) na silnie
                        >umocnione obiekty, amatorszczyzna i chaos na najniższych szczeblach
                        > dowodzenia. To jest heroizm?

                        Odmawiasz powstańcom, dzieciom roznoszącym pocztę, sanitariuszkom
                        heroizmu? W imię czego? Braku rozumu u nich, głupoty dziedzicznej?
                        Oni zaufali, zachowali się jak żołnierze swojej Ojczyzny, czuli się
                        nimi naprawdę. Zachowywali się w sposób jaki im wpajano przez
                        pokolenia. Swój obowiązek spełnili tak jak ich nauczono.
                        Ponadto, nie życzę sobie w rozmowie ze mną wulgaryzmów. Nigdy, wobec
                        nikogo na tym forum nie bywam wulgarny. Spłycasz problem
                        martyrologii powstania. Martyrologia to co innego niż ówczesne
                        polityczne gierki.
                        pzdr.
                        • Gość: jan ostrzyca Re: jan ostrzyca o powstaniu c.d. IP: 212.106.25.* 02.08.09, 15:51
                          empi napisał:
                          > Ponadto, nie życzę sobie w rozmowie ze mną wulgaryzmów.
                          OK. Przepraszam.

                          > Odmawiasz powstańcom, dzieciom roznoszącym pocztę, sanitariuszkom
                          > heroizmu?

                          Po namyśle-tak odmawiam im "heroizmu". Bo heroizm to jest podjęcie
                          ryzyka i zapłacenie nawet najwyższej ceny za ważną sprawę. Uwaga:
                          świadome
                          podjęcie ryzyka i świadome zapłacenie ceny.
                          Działanie w błędzie, pod wpływem kłamstwa, w niewiedzy, pod
                          przymusem, z głupoty etc nie jest w swej istocie heroizmem, bo brak
                          tu elementu wolnej woli i decyzji.



                          • empi Re: jan ostrzyca o powstaniu c.d. 02.08.09, 20:18
                            czyli brak w Polsce herosów, bohaterów wg. Twojego rozumowania.
                            Żadne polskie powstanie nie było w zgodzie z Twoją logiką, nie było
                            patriotyczne, nie miało bohaterów. Polski bohater powinien najpierw
                            dokładnie zbadać kontekst swojej decyzji, okoliczności polityczne i
                            zweryfikować swoje żołnierskie zaufanie do swoich dowódców. Może od
                            razu nazwij powstańców warszawskich durniami :). Czy wg Ciebie np.
                            żołnierze 1 Armi WP mogli zdobywać się na bohaterskie czyny, być
                            patriotami realizując jakby nie było sprzeczny z polskim interesem
                            zamiar ZSRR?
                            pzdr.
                            • Gość: jan ostrzyca Bohaterów mamy wielu. IP: 212.106.25.* 02.08.09, 22:18
                              empi napisał:

                              > czyli brak w Polsce herosów, bohaterów wg. Twojego rozumowania

                              Nie brak, tylko trzeba odróżniać męstwo od szaleństwa. Wizna. Bodaj
                              kapitan Raginis dowodził 700 ludźmi w obronie odcinka
                              niedokończonych umocnień. Na koniec wysadził się granatem. Bohater?
                              Tak. Dorosły i odpowiedzialny mężczyzna, który zrobił co do niego
                              należało i wybrał śmierć zamiast kapitulacji. Dowódcy powstania nie
                              skorzytali z tego przykładu i grzecznie poszli do niewoli...

                              Co do powstań, to rzeczywiście większość z nich była robiona "na
                              pałę" bez szans na powodzenie i kończyła się srogimi represjami i
                              jeszcze wiekszym wyniszczeniem elit narodu.

                              Jak oceniasz posyłanie do walki na pewną śmierć dzieci-żołnierzy w
                              Afryce, Azji, Palestynie, Iraku? Czy nastoletni żołnierz talib,
                              Hutu,Tootsie, Palestyńczyk, Ugandyjczyk, Sierraleończyk, etc jest
                              bohaterem czy brutalnie skrzywdzonym małym człowiekiem?

                              Wg dzisiejszych standardów posyłanie dzieci do walki jest
                              zbrodnią.
                              • empi Re: Bohaterów mamy wielu. 02.08.09, 22:51
                                Cały czas skręcasz temat, nie mówię o bohaterach dowódcach
                                decydujących o powstaniu. Mówię o biorących w walkach bezpośredni
                                udział powstańcach.

                                > Jak oceniasz posyłanie do walki na pewną śmierć dzieci-żołnierzy w
                                > Afryce, Azji, Palestynie, Iraku? Czy nastoletni żołnierz talib,
                                > Hutu,Tootsie, Palestyńczyk, Ugandyjczyk, Sierraleończyk, etc jest
                                > bohaterem czy brutalnie skrzywdzonym małym człowiekiem?

                                Czy wiesz o czym piszesz? Piszesz jednocześnie o dzieciach
                                sprzedawanych, porywanych itp. z przeznaczeniem ich do walki, nie
                                oddzielając fanatyków od bandziorów . Wysyłanych nie do walki
                                wyzwoleńczej lecz w imię jakiś interesów. Nie porównuj kierującej
                                się patriotycznymi pobudkami młodzieży polskiej (nie dzieci) tamtego
                                okresu. Walczące bezpośrednio dzieci w powstaniu to mit. Harcerska
                                poczta, tak. Nie ubliżaj ich pamięci.
                                > Wizna. Bodaj kapitan Raginis dowodził 700 ludźmi w obronie odcinka
                                > niedokończonych umocnień. Na koniec wysadził się granatem.
                                >Bohater? Tak. Dorosły i odpowiedzialny mężczyzna, który zrobił co
                                >do niego należało i wybrał śmierć zamiast kapitulacji. Dowódcy
                                >powstania nie skorzytali z tego przykładu i grzecznie poszli do
                                >niewoli...
                                Samobójstwo bohaterstwem? takie to wielce romantyczne, nie
                                racjonalne :) Ze strategicznego punktu widzenia bitwa pod Wizną,
                                Westerplatte, Monte Cassino nie miały znaczenia, były błędem decyzji
                                wyższych szczebli. Czy walczących tam nie mamy prawa nazywać
                                bohaterami? Poczytaj troszkę o bliższych nam sprawach, o bitwie pod
                                Osuchami.
                                pzdr.
                                • Gość: jan ostrzyca Re: Bohaterów mamy wielu. IP: 212.106.25.* 02.08.09, 23:09
                                  empi napisał:
                                  > Czy wiesz o czym piszesz? Piszesz jednocześnie o dzieciach
                                  > sprzedawanych, porywanych itp. z przeznaczeniem ich do walki, nie
                                  > oddzielając fanatyków od bandziorów . Wysyłanych nie do walki
                                  > wyzwoleńczej lecz w imię jakiś interesów.

                                  Piszę (podobnie jak TY) o braku możliwości wyboru, o niewoli, o
                                  manipulacji. 12-latki z Ugandy i Warszawy '44 tak samo nie miały
                                  wyboru, tak samo były zmanipulowane. Czym się różni "patriotyzm"
                                  ugandyjski od polskiego?

                                  > Samobójstwo bohaterstwem? takie to wielce romantyczne, nie
                                  > racjonalne :)

                                  Jednak racjonalne i ...sprawiedliwe. Raginis stracił w walce 95%
                                  podwłanych. Samobójstwo dowódcy było w tej sytuacji na miejscu.

                                  > Monte Cassino nie miało znaczenia

                                  Słusznie. Wracamy do "bohaterstwa". Spadochroniarze z SS bohatersko
                                  bronili wzgórza. Polacy (i jakieś 25 innych nacji) bohatersko parło
                                  pod górę. Wojska francuskie bohatersko zgwałciły i zamordowały
                                  tysiące Włoszek, budząc grozę i odrazę sojuszników.





                                  • empi Re: Bohaterów mamy wielu. 03.08.09, 11:22
                                    >tak samo nie miały wyboru, tak samo były zmanipulowane

                                    Tragiczne to jeżeli tak to pojmujesz i nie widzisz różnicy.
                                    pzdr.
            • Gość: jBarska czytaj IP: *.lublin.mm.pl 01.08.09, 17:47
              www.powstanie.pl/index.php?ktory=13&class=text Czytac i uczyc
              sie!
              • jola.iza1 Re: czytaj 01.08.09, 18:11
                Pani Joanno??
                Dlaczego nie umieściła Pani tego na FK??
                Czy mogę na innych forach??
                • Gość: aron Re: czytaj IP: 94.230.21.* 02.08.09, 17:09
                  przeciez wiadomo było, że Stalin każe tych ludzi wywieźć na Syberię.
                  Ja też na miejscu powstańców wolałbym zginąć z bronią w ręku w
                  Polsce niż zamarznąć na Syberii. Ci którym nie podoba się Powwstanie
                  powinni już dziś poprosić putina o azyl jak im się nie podoba
                  Katolicka Polska.
                  • dociek Re: czytaj 02.08.09, 17:31
                    Lecz się Aronku!
                    • lech.niedzielski Re: czytaj 02.08.09, 17:34
                      dociek napisał:

                      > Lecz się Aronku!
                      aronka wyniszcza onanizm. To rzuca mu się na jego nienachalnie
                      pofałdowany mózg.
                  • sothink Re: czytaj 03.08.09, 18:02
                    u nas w Breslau nie ma żadnej katolickiej polski, a powstanie jak zwykle
                    zakończone totalną porażką
                • Gość: jBarska Re: czytaj IP: *.lublin.mm.pl 02.08.09, 21:56
                  Umiescilam ,Jolu Izo, ale raz cały wątek z ok,40 wpisami poszedl
                  przez jakiegos durnia na Oslą,
    • Gość: Ursus Rocznica IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 02.08.09, 21:06
      Gdy naród warszawski się porwał do boju,
      Gdy z bronią powstali cywile -
      Gdzie ty byłeś wtedy, sowiecki gieroju?
      Za Wisłą, opodal, o mile.

      O, cześć wam, radzieccy kamraci!
      O, cześć, towarzysze przytomni!
      Za pomoc w Powstaniu niech Bóg wam zapłaci
      A Polska wam jej nie zapomni.

      Gdy ponad Warszawą świeciły się łuny
      Powstańczej, szaleńczej batalii,
      Za Wisłą czekali sołdaci komuny,
      Aż ogień się do cna wypali.

      O, cześć, sojuszniku łaskawy!
      O, cześć wam, radzieccy kamraci!
      Za pomoc dla ludu walczącej Warszawy,
      Niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

      Gdy trupem padały kobiety i dzieci
      U miejskich barykad i szańców,
      Za Wisłą spokojnie czekali sowieci,
      Aż Hitler dobije powstańców.

      O, cześć wam, o cześć, w samej rzeczy!
      O, cześć wam, o cześć, demokraci!
      Za pomoc w Powstaniu, za pośpiech w odsieczy,
      Niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

      Ten sam Rokossowski, nasz wódz-falsyfikat,
      Widokiem się nie mógł nacieszyć
      I mruczał: Dopóki strzelają z barykad -
      Nu, nima do czego się śpieszyć.

      O, cześć ci marszałku zwycięski!
      Za odsiecz ginących twych braci,
      Za pomoc Warszawie w tej dobie jej klęski,
      Niech Bóg ci stokrotnie zapłaci!

      A Bierut w Lublinie, a Bierut sobaka,
      Rozkazy już zaczął powielać:
      Każdego Paljaka, kto tylko był w AK
      Od razu na miejscu rozstrzelać!

      O, cześć wam, moskiewskie bieruty!
      O, cześć wam, ludowi kamraci!
      Niech Bóg wam stuleciem straszliwej pokuty
      Za zdradę Warszawy zapłaci!

      A dzisiaj, ta ciżba moskiewskich zaprzańców,
      A dzisiaj, te same psubraty
      Z butami się pchają na groby powstańców
      I wieńce im niosą i kwiaty -

      Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę
      I ukraść im honor tej chwili
      I zwołać umarłych pod swoja komendę,
      Gdy żywych już sami dobili.

      Ach, precz stad radzieccy kamraci!
      Ach, precz stad, zdradzieccy psubraci!

      Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie.
      Nie bójcie się. Bóg wam zapłaci.



      Czas mija i słowa wiersza szybko się dezaktualizują - dzisiaj wszelkiego rodzaju
      "...moskiewscy zaprzańcy, psubraty..." powracają do sprawdzonej retoryki... Z
      każdą rocznicą ich klęgor jest coraz bardziej bezczelny. Za rok, za dwa bez
      skrępowania przy okazji kolejnej rocznicy będą wrzeszczeć o "zaplutych karłach
      reakcji", faszystach z AK" itd. Żal tylko weteranów, tej garstki ludzi,
      topniejącej niemalże z dnia na dzień, że doczekali wolnej polski w której są
      niejednokrotnie wyszydzani i opluwani przez margines społeczny, renegatów itp.
      Pozdrawiam.
      PS. Chwała Marianowi Hemarowi, polskiemu żydowi-patriocie, od którego
      patriotyzmu tak wielu, może się tak wiele nauczyć...
      • Gość: bosman byłeś, jesteś i ....... IP: *.lublin.mm.pl 02.08.09, 21:33
        zdechniesz tępy usrusie.
        A w imię czego to sowieci mieli pomagać powstaniu które było wymierzone także w
        nich? Podaj chociaż jeden rozsądny powód?
        • Gość: Ursus Czołg IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 03.08.09, 11:18
          Gąsienicami zagrzebany w piach nad Wisłą
          Patrzę przez rzekę pustym peryskopem
          Na miasto w walce, które jest tak blisko
          Że Wisły nurt frontowym staje się okopem

          Rozgrzany pancerz pod wrześniowym żarem
          Rwie do ataku się i pali pod dotykiem
          Ale wystygły silnik śpi pod skrzepłym smarem
          I od miesiąca nie siadł nikt za celownikiem

          Krtań lufy łaknie znów pocisków smaku

          A łyka tylko tłusty dym z drugiego brzegu
          W słuchawkach zdjętych hełmofonów krzyk Polaków
          I nie wiem czemu rzeki tej nie wziąłem z biegu

          Dajcie mi wgryźć się gąsiennicą w fale śliskie
          I ogniem z lufy dajcie wesprzeć barykady
          By miasto w walce, które jest tak bliskie
          Bezruchu mego nie nazwało mianem zdrady

          Lecz milczy sztab i milczą pędy tataraku
          Którymi mnie przed tymi co czekają skryto
          Bo ruski tank nie będzie walczył za Polaków
          Bo ruski tank zaczekać ma, by ich wybito

          Gdy się wypali już powstanie ciemnym błyskiem

          Włączą mi silnik i rozgrzeją krew maszyny
          Bym mógł obejrzeć miasto, co tak bliskie
          Bez walki zdobywając gruzy i ruiny



          Pozdrawiam.
          PS. I tak byś nie zrozumiał , bosmanku :)
          Zainspirowany wrażliwością pewnego znanego Rosjanina, ten tekst po polsku wyśpiewał kolejny polski Żyd nawrócony na katolicyzm. Nie lubisz takich, jeśli mnie pamięć nie myli...
          Żydzi i Rosjanie... Jeśli nie oni to kamienie wołać będą... Na świadectwo przeciw takim jak Ty...



          • Gość: bosman wyobraź sobie.... IP: *.centertel.pl 03.08.09, 12:23
            że twórczość Wysockiego znam. Ale gdzie odpowiedź na moje pytanie? I nie bardzo
            wiem czego miałbym nie zrozumieć? Solidaryzm społeczny, ludzki nijak ma się do
            wielkiej polityki. Roosvelt, gdy dowiedział się że Starówka padła odmówił
            Churchilowi współpracy w dostawach pomocy dla powstania.
            • Gość: Ursus Dylemat IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 03.08.09, 13:46
              W tej kamienicy, w której syn mój razem ze mną żył,
              - Drewniane schody, brudne ściany, kibla biel -
              Mieszkał przez ścianę jakiś podejrzany dla mnie typ,
              No, ale ja byłem w AK - a on w AL.

              Na schodach mijaliśmy się nie mówiąc sobie nic.
              Dopóki noża w brzuch nie wsadzi - wszystko gra!
              A wszystko nas dzieliło - łączył nienawistny fryc,
              No, ale tamten był w AL - a ja w AK.

              Spotkania nielegalne tam za ścianą raz po raz,
              A ja nic na to nie poradzę choć w łeb strzel!
              Bo przecież Niemca nie nasadzę na sowiecki zjazd,
              Nawet jeżeli ja w AK, a on w AL!

              W tym czasie syn mój, Józef, znikał z domu dzień z dniem,
              A od nieszczęścia strzegłem go, Bóg prawdę zna!
              Wtem widzę: stoi w drzwiach sąsiada z rozpalonym łbem,
              Choć tamten przecież był w AL - a ja w AK.

              Zerżnąłem pasem syna, miał już siedemnaście lat,
              Najlepszy wiek, żeby najgłupszy wybrać cel -
              - Chcesz walczyć - walcz! Ale jak Polak, nie jak kat!
              Przecież twój ojciec jest w AK - a on w AL!

              Syn spojrzał na mnie i powiada, że chce Niemca bić,
              I że Polaka powołanie dobrze zna -
              A w czyim spełni je imieniu - nie robi mu nic,
              Że był w AL - więc może też być i w AK.

              A czas się zbliżał, każdy czuł, że już nam ziemia drży
              I okna domów cięły świat jak okna cel!
              Tamci do lasu szli, a na ulice szliśmy my,
              Bo my w AK - a oni byli wszak w AL!

              No i się stało, co się stało, co się miało stać,
              I syn mój zginął - ciężko rzec - pierwszego dnia.
              Nie trzeba było mi chłopaka do Powstania brać,
              No, ale nie był już w AL - już był w AK.

              Ktoś powie - nie on jeden! Tak, lecz dla mnie właśnie on!
              Nieszczęścia jakoś sprawiedliwiej, Boże - dziel!
              Byleby żył! Za wcześnie Panie Twój ogląda tron!
              Byleby żył!
              Niechby już sobie był w AL!


              Jeszcze to znalazłem w necie... Wspomnienia - wakacje, ognisko, gitara... te
              klimaty. W tamtych czasach szumowiny, chociaż przecież niewątpliwie były, to nie
              miały odwagi ujawnić się publicznie... Widać czasy się zmieniły...
              Pozdrawiam.
              PS. Nie podróżujesz przypadkiem po Niemczech, gdzieś w okolicach Hamburga..?
              Razem z ostrzycą, barską i niedzielskim..?
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,W-Niemczech-zniszczono-tablice-upamietniajaca-Powstanie,wid,11367791,wiadomosc_prasa.html
              • Gość: jBarska Re: Dylemat IP: *.lublin.mm.pl 03.08.09, 14:07
                Ursusie,ale Ty to masz wiedzę! OO!
                • Gość: aron Re: Dylemat IP: 188.33.38.* 03.08.09, 14:36
                  wszystkie te wyzwiska pod adresem Powstania sluza jednemu celowi -
                  niemiaszki chca sie wymigac od placenia miliardowych odszkodowan
                  Katolickiej Polsce za bezsensowna rzez w Warszawie i niszczenie
                  infrastruktury. Stad wscieklosc tow. Barskiej, bosmana
                  niedzielskiego szlezaka i innych. Oni po prostu sie boja ,zeby
                  Polska nie dostala od niemcow miliardow euro odszkodowania i nie
                  zbudowala sobie autostrad.


                  • zubelz To diagnoza 03.08.09, 14:54
                    To już w Abramowicach mówią rozsądniej.Szukaj innego szpitala bo dla ciebie nie
                    będą nowego oddziału otwierać
    • Gość: arcydiabeł Re: Jak 65 lat temu Armia Krajowa wyzwalała Warsz IP: *.lublin.mm.pl 03.08.09, 17:05
      Moim zdaniem Stalin więcej by ugrał gdyby wcześniej dotarł do Niemiec.
      • chochlik5 Re: Jak 65 lat temu Armia Krajowa wyzwalała Warsz 03.08.09, 20:01
        \ Życie w Warszawie było niebezpieczne. Łapanki, rozstrzeliwania
        wprost na ulicy pod ścianą zupełnie przypadkowych przechodniów.
        Człowiek wychodził z domu i nie wiedział czy wróci. Niemcy
        rozwścieczeni porażkami na wschodnim froncie szaleli. Na potrzeby
        rannych armii niemieckiej zajęli szpital Dzieciatka Jezus i pawilon
        chirurgiczny szpitala Ujazdowskiego. Rodziny niemieckie pakowały się
        i szykowały do wyjazdu. Mieszkańcy Warszawy niecierpliwie czekali.
        Trudno było czekać. Spędziłam w Warszawie czerwiec i dwa tygodnie
        lipca. Wyjechałam ostatnim kursem pociągu na trasie Warszawa Lublin.
        O planowanym powstaniu nie wiedziałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka