Dodaj do ulubionych

wyskoczyl!:(

19.02.02, 15:28
Wczoraj sie dowiedzialam ze przyjaciel mojego kolegi popelnil samobojstwo-
wyskoczyl z 5 pietra. Chlopak mial 17 lat, a co bylo przyczyna? Podobno milosc
do dziewczyny. Czy ten swiat juz naprawde oszalal? Zeby zdrowy mlody czlowiek
zabijaj sie przez dziewczyne? Wlasnie w takich momentach zdajemy sobie sprawde
z kruchosci zycia...
Obserwuj wątek
    • hubar Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 15:32
      Takie te baby są! Najpierw rokochają potem zapomną!
      A tak na poważnie to nie rozumiem tych którzy z tak głupich powodów popełniają
      samobujstwo. Sam ten czyn jest idiotyczny, ale żeby jeszcze z tak głupiego
      powodu?!?
      • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 15:45
        też tego nie rozumiem. I znów wychodzi na to że my kobiety jesteśmy najgorsze:
        ((.
        • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 15:50
          Zabrzmi to okrutnie, ale koleś wyskakujący z 5 piętra przez dizweczynę ma nie
          po kolei w głowie. Inna sprawa to: czy nikt z jego otoczenia nie zauważył co
          się z nim dzieje? ...

          Ixtlilto
          • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 16:00
            Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

            > Zabrzmi to okrutnie, ale koleś wyskakujący z 5 piętra przez dizweczynę ma nie
            > po kolei w głowie. Inna sprawa to: czy nikt z jego otoczenia nie zauważył co
            > się z nim dzieje? ...
            >
            > Ixtlilto

            Mój kumpel także skoczył z powodu kobiety z trzeciego coprawda piętra, ale udało
            mu się tylko nabić siniaka i podrapać plecy o ojcowego wartburga.
            Ale dla mnie taki skok to zwykłe samobójstwo, to wołanie o pomoc które rzadko
            kto usłyszy... A można próbować zapobiegać takim wydarzeniom. Kazdy
            kto "targa "się na własne życie, bezgłośnym krzykiem woła o pomoc... Wstyd mi
            teraz o tym mówić, ale sam mam za sobą próbę tzw.samobójczą. Nie jest to miejsce
            i czas by o tym opowiadać, ale miałem to szczęście, że znalazła się dłoń która
            mnie wyciągnęła za uszy...
            I kiedy słyszę o takim wydarzeniu boli mnie dusza, bo przecież mogłem jakoś temu
            zapobiec (to absurdalne, ale tak to odczuwam), że mogliśmy temu zapobiec wszyscy.
            Mam potem tzw."strukturalnego moralesa" i długo nie mogę dojść do siebie.
            Czy warto samemu się zabić, choćby dla najpiękniejszego uczucia jakim jest
            miłość??? Uważam, że nie, choć dla miłości dokonałbym cudów...


            panBozia
            • kropka. Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 17:10
              Często dorośli mówią do dziecka: "a jaki to problem! Nie wiesz, co to prawdziwe
              kłopoty! Będziesz starszy, to zrozumiesz" Nieprawda. Dla 2-latka urwane ucho
              misia jest prawdziwym dramatem, bo to jego najukochańszy miś, najczulsza
              przytulanka. Cały emocjionalny świat dwulatka to rodzice i miś. Jeśli pogadamy
              z maluchem, zrobimy misiowi operację przyszycia ucha, znieczulimy, żeby misia
              nie bolało - wygłupimy się? Nie. Pomożemy dzieciakowi w jego ciężkim
              zmartwieniu. Z miłości i szacunku dla dzieciaka. Bo dzieciak też człowiek, choć
              dwuletni.
              Dla 15-latka najważniejsza jest akceptacja. Fizycznie i psychicznie zbliża się
              w stronę dorosłego życia i chce być akceptowany. Hormony kipią wyostrzając
              widzenie i odczuwanie świata. Pryszcz na nosie jest dramatem, drobne
              niepowodzenie - klęską, pierwsza miłość - jedyną, największą, na całe życie.
              Nie ma kompromisów. Wszystko na wysokie C.
              To nie głupota, czy niedojrzałość chłopaka, to brak zainteresowania, szacunku
              i zrozumienia jego problemów przez dorosłych są przyczyną tragedii.
              Najłatwiej jest powiedzieć: zabił się przez miłość do dziewczyny.
              Bzdura!!! Nieszczęśliwa miłość była tylko tą malutką kropelką kończącą
              pojemność serca i mózgu chłopaka. Musiał być cholernie samotny, jeśli
              zdecydował się na samobójstwo.
              Gdy jest nam źle, gdy mamy większe lub mniejsze kłopoty i zmartwienia,
              naturalnym odruchem jest szukanie rady, pomocy, pogadanie z kimś, "wylanie" z
              siebie żalu lub złości. A jeśli nie ma do kogo? Jeśli chłopak był lub czuł się
              całkiem sam? Jeśli zawiodły go osoby, do których miał zaufanie?
              Zmartwienia, rozpacz, gorycz zbierały się, narastały - aż serce pękło.
              • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 17:13
                kropka. napisał(a):

                > Często dorośli mówią do dziecka: "a jaki to problem! Nie wiesz, co to prawdziwe
                >
                > kłopoty! Będziesz starszy, to zrozumiesz" Nieprawda. Dla 2-latka urwane ucho
                > misia jest prawdziwym dramatem, bo to jego najukochańszy miś, najczulsza
                > przytulanka. Cały emocjionalny świat dwulatka to rodzice i miś. Jeśli pogadamy
                > z maluchem, zrobimy misiowi operację przyszycia ucha, znieczulimy, żeby misia
                > nie bolało - wygłupimy się? Nie. Pomożemy dzieciakowi w jego ciężkim
                > zmartwieniu. Z miłości i szacunku dla dzieciaka. Bo dzieciak też człowiek, choć
                >
                > dwuletni.
                > Dla 15-latka najważniejsza jest akceptacja. Fizycznie i psychicznie zbliża się
                > w stronę dorosłego życia i chce być akceptowany. Hormony kipią wyostrzając
                > widzenie i odczuwanie świata. Pryszcz na nosie jest dramatem, drobne
                > niepowodzenie - klęską, pierwsza miłość - jedyną, największą, na całe życie.
                > Nie ma kompromisów. Wszystko na wysokie C.
                > To nie głupota, czy niedojrzałość chłopaka, to brak zainteresowania, szacunku
                > i zrozumienia jego problemów przez dorosłych są przyczyną tragedii.
                > Najłatwiej jest powiedzieć: zabił się przez miłość do dziewczyny.
                > Bzdura!!! Nieszczęśliwa miłość była tylko tą malutką kropelką kończącą
                > pojemność serca i mózgu chłopaka. Musiał być cholernie samotny, jeśli
                > zdecydował się na samobójstwo.
                > Gdy jest nam źle, gdy mamy większe lub mniejsze kłopoty i zmartwienia,
                > naturalnym odruchem jest szukanie rady, pomocy, pogadanie z kimś, "wylanie" z
                > siebie żalu lub złości. A jeśli nie ma do kogo? Jeśli chłopak był lub czuł się
                > całkiem sam? Jeśli zawiodły go osoby, do których miał zaufanie?
                > Zmartwienia, rozpacz, gorycz zbierały się, narastały - aż serce pękło.

                Powiem tylko tyle...
                Jesteś Kropko światłem które rozjaśnia mi ciemne strony życia...


                panBozia
                • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 17:18
                  Tobie??? człowieku, ona jest światłościa na tym forum, światełkiem w tunelu (tylko gdy zobaczycie to światło to nie idźcie w jego stronę!!:).
                  Ona tu rozjaśnia rzeczy nieścisłe i trudne.... ech...jak ty kropko. coś podsumujesz to tylko się podpisac, bo nic dodac juz nie trzeba...:))

                  • Gość: p8 Re: wyskoczyl!:( IP: *.pai.net.pl 19.02.02, 17:23
                    geograf napisał(a):

                    > Tobie??? człowieku, ona jest światłościa na tym forum, światełkiem w tunelu (t
                    > ylko gdy zobaczycie to światło to nie idźcie w jego stronę!!:).
                    > Ona tu rozjaśnia rzeczy nieścisłe i trudne.... ech...jak ty kropko. coś podsum
                    > ujesz to tylko się podpisac, bo nic dodac juz nie trzeba...:))
                    >

                    Racja!!! Przepraszam, że odebrałem to tak osobiście, ale parę zdań było mi
                    bardzo, bardzo znajomych niestety:((

                    panBozia
                    • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 17:36
                      nie tylko dla Ciebie.....


                      (wiem, że pomyślisz sobie coś innego po zobaczeniu mnie, ale takie sa fakty....taka jest Polska właśnie...)
              • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:50
                najgorsze jest to ze ten moj kolega, byl jego najlepszym przyjacielem i godzine
                przed tym rozmawial znim, a tamten nie dawal po sobie nic poznac. wydaje mi sie
                ze to byla kwiestkie kilku minut
          • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 16:58
            Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

            > Zabrzmi to okrutnie, ale koleś wyskakujący z 5 piętra przez dizweczynę ma nie
            > po kolei w głowie. Inna sprawa to: czy nikt z jego otoczenia nie zauważył co
            > się z nim dzieje? ...
            >
            > Ixtlilto

            Widzisz Ixtlilto, z własnego doświadczenia wiem, że takich rzeczy niektórzy zupełnie nie wiedza z czysto prozaicznej przyczyny. Osoba, która ma takie myśli, zamiary, odczucia najczęściej tego nie okazuje, zamyka się w sobie, usprawiedliwia swoje niepowodzenia, zachowanie, życie innymi, dobrze brzmiacymi usprawiedliwieniami (nie wyspałem się, bo miałem dużo nauki, pracy itp.) badź innymi wymówkami.
            A co do miłości...niektóra boli, a czasami nawet bardzo, a zakochanemu (?) człowiekowi różne dziwne rzeczy w głowie....skad wiesz co ta dziewczyna mu zorbiła/powiedziała takiego, że on to zrobił?
            nioestety tak to już jest. Rodzice nie widza, koledzy myśla, że to co innego, inni w ogóle nie sa mieszani w te sprawy.... tak to już jest....
            • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 17:57
              geograf napisał(a):

              > [...]miłości...niektóra boli, a czasami nawet bardzo, a zakochanemu (?) czło
              > wiekowi różne dziwne rzeczy w głowie....
              Ja tego po prostu nie mogę zrozumieć. Nawet w wieku "emocjonalnych huśtawek"
              targnięcie się na swoje życie wymaga całkowitej desperacji. Nie wiem jak... jak
              można samemu odebrać sobie życie- tym bardziej na czyjąś prośbę (co sugeruje
              GEO.). Dla mnie jest to niepojęte! Nielogiczne! Nierozsądne!
              Być może nie jestem w stanie tego zrozumieć gdyż tak zostałam wychowana: w wierze
              we własną wartość, w miłości i akceptacji!

              pozdroofka, Ixtlilto
              • hubar Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:03
                Bo może nie da się tego pojąć, zrozumieć? Myślę, że nawet ci którzy myślą że
                wiedzą i chcą popełnić samobójstwo, nie rozumieją lub są na tyle ograniczeni że
                nie są w stanie pojąć wspaniałości jaką jest ŻYCIE!
                • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:07
                  pewnych rzeczy nie zrozumiesz, dopóki sam się nie przekonasz/nie przeżyjesz tego....
                  Taki to już jest urok tego całego zycia...
                  Ixtlilto, czy ja coś sugerowałem? nie mówiłem, że na czyjaś prośbę (co miałaś na myśli, bo z miłościa mi się nie kojarzy...), tylko z czyjegoś, a może po prostu z jakiegoś, powodu.....
                  • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 18:14
                    wg mnie nie ma takiego powodu, dla którego należałoby odbierać sobie zycie!!!
                    • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:23
                      zgadzam się, nie ma takich powodów, jednak gdy jesteś w takim stanie psychicznym, tak ci się toczy życie i takie masz mysli, to raczej nie myślisz, że tak na prawdę nie warto...
                      to poczucie beznadzieji, pustki, niepotrzebności dla świata, chęci zapomnienia, chęci zniknięcia, poczucia głupoty, winy.....
                      ech...mówię Ci, nie życzę Ci tego, ale tak właśnie jest, że dopóki sie nie sparzysz żelazkiem to nie uwierzysz, że jest gorace (taki przykład, jaki mamy daja dzieciom...)
                      • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 18:31
                        geograf napisał:

                        > [...] poczucie beznadzieji, pustki, niepotrzebności dla świata,
                        > chęci zapomnienia, chęci zniknięcia, poczucia głupoty, winy.....
                        > ech...mówię Ci, nie życzę Ci tego, [...]
                        Masz rację, że nie mogę tego zrozumieć bo nigsdy nie byłam w takim stanie. Ale
                        uważam, że dużo tu ma do rzeczy wychowanie i nastawienie człowieka do życia.
                        Po pierwsze nie dopuszczam do siebie poczucia winy. A po drugie- myślę sobie: mój
                        problem jest niczym wobec klęski jaka np. stała się na śląsku, gdzie zginęło 10
                        górników, albo we Francji- gdzie na ziemię spadł samolot itd. To stawia na nogi i
                        nie pozwala myśleć o głupotach.

                        Nikomu nie życze aby czuł się opuszczony przez innych!
                        • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:36
                          przepraszam, że się powtarzam...
                          masz rację, że taki pocieszenie w stylu, że na Ślasku jest gorzej, pomaga, ale tylkoczasami i nie przy powaznych problemach....
                          W takim wypadku, ta np. nieszczęśliwa miłośc jest dla Ciebie prawdziwa tragedia, pytasz sie Boga dlaczego to ty, dlaczego to musiało akurat Ciebie spotkac,
                          sprawa wychowania to tez jest, to wszytko też zależy od twojego kontaktu z rodzicami...a najczęściej jest on słaby.... zwłaszcza teraz...
                          prosze Cię, uwierz mi, wiem, że to trudne.....
                          • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 18:42
                            geograf napisał:

                            > masz rację, że taki pocieszenie w stylu, że na Ślasku jest gorzej, pomaga, ale
                            > tylkoczasami i nie przy powaznych problemach....
                            > W takim wypadku, ta np. nieszczęśliwa miłośc jest dla Ciebie prawdziwa tragedia
                            > , pytasz sie Boga dlaczego to ty, dlaczego to musiało akurat Ciebie spotkac,
                            Jakiś czas temu na religii rozmawialiśmy sobie właśnie o obwinianiu Boga za coś.
                            Ale to tak btw., przypomniało mi się.
                            Nieszczęśliwa miłość to dla mnie nie jest tragedia. Tragedią może być ciężka
                            choroba, powazne kalectwo, paraliż... ale nie złamane serce nastolatka. Wiem, że
                            to brzmi głupio w moich ustach, ale taak to czuję.

                            > sprawa wychowania to tez jest, to wszytko też zależy od twojego kontaktu z rodz
                            > icami...a najczęściej jest on słaby.... zwłaszcza teraz...
                            Rodzice moi kochani!
                            Dziękuję Wam, że wychowujecie mnie w ten sposób, iż nie przychodzi mi do głowy
                            odbieranie sobie życia!!!
                            • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:47
                              przeczytaj sobie teksty kropki. o 2-latku i misiu,

                              i nie mów z taka ironia...proszę... to wcale nie jest tak....
                          • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:05
                            geograf napisał(a):

                            > przepraszam, że się powtarzam...
                            > masz rację, że taki pocieszenie w stylu, że na Ślasku jest gorzej, pomaga, ale
                            > tylkoczasami i nie przy powaznych problemach....
                            > W takim wypadku, ta np. nieszczęśliwa miłośc jest dla Ciebie prawdziwa tragedia
                            > , pytasz sie Boga dlaczego to ty, dlaczego to musiało akurat Ciebie spotkac,
                            > sprawa wychowania to tez jest, to wszytko też zależy od twojego kontaktu z rodz
                            > icami...a najczęściej jest on słaby.... zwłaszcza teraz...
                            > prosze Cię, uwierz mi, wiem, że to trudne.....

                            Spoko stary, ja Ci wierzę, bo doświadczyłem. To jest trudne. Ale w pewnym
                            momencie coś pęka, i albo stajesz się nowym człowiekiem, świadomym tego co
                            musiałeś zrobić aby się nim stać, łapiesz pozytywną wibrację i stajesz na nogi,
                            albo... pstryk! i już Cię nie ma. Ale o Tym nawet nie myśl.

                            panBozia :)))))))
                • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 18:10
                  Dobrze powiedziane.
                  Nie należy myśleć egoistycznie: "nikt mnie nie lubi", "nie mam
                  faceta/panienki", "jestem do niczego". Trzeba dostrzeć piękne strony naszego
                  życia i nie pozwalac się dołować.
                  Czy to nie podchodzi pod definicję asertywości?

                  Jeszcze jedna sprawa do tego co napisała Kropka. że chłopak musiał czuć się
                  straszlwie samotny- to prawda... ale... jejq- to mi się nie mieści w głowie...
                  • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:26
                    nie chcac nikgo zarzuicac swoimi prywatnymi sprawami, twoimi prywatnymi obowiazkami i nie chcac się chwalic swoimi potknieciami, odcinasz się od ludzi, nie mówisz im tego, mówisz czasami tylko niektórym,, najczęsciej nie rodzinie, ale komuś obcemu, który Cię nie zna i niezbyt umie pomóc...
                    więcej nie mówię, bo przyjemnośc się nie powtarza, nie powtarza...
                    • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:12
                      geograf napisał(a):

                      > nie chcac nikgo zarzuicac swoimi prywatnymi sprawami, twoimi prywatnymi obowiaz
                      > kami i nie chcac się chwalic swoimi potknieciami, odcinasz się od ludzi, nie mó
                      > wisz im tego, mówisz czasami tylko niektórym,, najczęsciej nie rodzinie, ale ko
                      > muś obcemu, który Cię nie zna i niezbyt umie pomóc...
                      > więcej nie mówię, bo przyjemnośc się nie powtarza, nie powtarza...

                      Geografie, kurwa mać podaj łapę chłopie!!! Już wiem czemu to forum ciągnie mnie
                      jak magnes. Co dzień spotykam tu ludzi, których nigdy nie widziałem, a którzy są
                      mi tak bliscy poprzez swoje problemy, często dokładnie takie same jak moje, i
                      takich którzy tych problemów nie mają, ale zawsze stać ich na uśmiech i
                      wysłuchanie poprzez przeczytanie moich wynurzeń.
                      Dziękuję Wam:))

                      panBozia
                      • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:23
                        w gwoli scisłości: ten okres już u mnie przeszedł, przybliżałem go troche Ixtlilto. rozumiesz?
                        • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:24
                          geograf napisał(a):

                          > w gwoli scisłości: ten okres już u mnie przeszedł, przybliżałem go troche Ixtli
                          > lto. rozumiesz?

                          Rozumiem:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                          panBozia
                • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:57
                  hubar napisał(a):

                  > Bo może nie da się tego pojąć, zrozumieć? Myślę, że nawet ci którzy myślą że
                  > wiedzą i chcą popełnić samobójstwo, nie rozumieją lub są na tyle ograniczeni że
                  >
                  > nie są w stanie pojąć wspaniałości jaką jest ŻYCIE!

                  Stary, już wiem, ale prawie się z nim pożegnałem.
              • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:58
                Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

                > Ja tego po prostu nie mogę zrozumieć. Nawet w wieku "emocjonalnych huśtawek"
                > targnięcie się na swoje życie wymaga całkowitej desperacji.

                Rozmawialam kilka razy z ludzmi ktorzy chcieli popelnic smobojstwo, argumentem
                ktory czesto przekonywal chlopaka do zaniechania tego czynu bylo powiedzienie mu
                ze samobojstwo to najprostrza droga, poprostu tchorzostwo, jednym slowem wejscie
                facetowi na ambicje, czasem pomagalo. Powiem wam jednak ze moim zadniem ludzie
                ktorzy chca sie zabic a pozniej to robia nie sa tchorzami tylko sa cholernie
                odwazni,ale i niezrownowazeni psychicznie. Odebranie sobie zycia jest zjednej
                strony najprostrzym spoobem, bo sprostac zyciu nie jest latwo w szczegolnosci
                jesli sie kogos traci.

                mam nadzieje ze choc czesc z was sie ze mna zgodzi.
            • kropka. Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:08

              > Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):


              > > po kolei w głowie. Inna sprawa to: czy nikt z jego otoczenia nie zauważył
              > co
              > > się z nim dzieje? ...

              Nie wszystko można zobaczyć "mędrca szkiełkiem i okiem" Czasem więcej widać
              patrząc sercem. Ale na to też trzeba mieć spokojną głowę i czas.
              Świat zwariował, Maleńka. Pędzi tak strasznie, że ludzie nie nadążają i tracą
              rozum. Nie patrzą na boki, widzą jedynie to, co przed nimi gdzieś hen, na
              horyzoncie. Nie dostrzegają zmian w przyrodzie, zmian i problemów najbliższych.
              Ileż to razy słyszymy: "to już lato? A ja nie zauważyłam wiosny!" albo "kiedy ty
              tak urosłaś!" albo "Boże, to już rok minął!". I nie są to puste wykrzykniki,
              to fakty.
              Człowiek nie jest maszyną. Musi czasem zatrzymać się, odetchnąć, porozglądać się,
              pomyśleć spokojnie. Wtedy ma szansę zobaczyć, co dzieje się wokół niego.
              Im częściej rozstawimy nasze "przystanki", tym lepiej dla nas i naszych
              najbliższych.
              • Gość: Ixtlilto Re: wyskoczyl!:( IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.02.02, 18:13
                ...ten chłopak się nie zatrzymał, nie pomyślał, nie miał dratniej duszy, która
                mogłaby go powstrzymać...
                przykre to jest

                ...ZAWSZE JEŚLŁI MAMY KŁOPOTY- POROZMAWIAJMY Z KIMŚ...
                • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 18:28
                  owszem, zgadzam się z tym, TO NA PRAWDĘ POMAGA!! ale nie zawsze jest ktoś taki, któremu możesz to powiedziec....któremu chcesz powiedziec.....
                  • Gość: Do. Re: wyskoczyl!:( IP: 129.194.50.* 19.02.02, 19:02
                    A wiecie gdzie mozna sie swietnie wygadac? NA FORUM!!! Bo czasem najgorzej
                    jest sie zwierzyc najblizszym (wlasciwie to jest regula), a incognito duzo
                    latwiej jest podzielic sie swoim problemem. Zawsze mozna sie zalogowac pod
                    nowym imieniem, zeby nikt nie poznal.
                    Moze powinnismy zainaugurowac taki watek dla zdesperowanych? Kropko?
                    Zagladalabys tam i poklepywala strapionych po plecach? Bo szkoda tych ludzi,
                    ktorzy nie maja komu sie wygadac!
                    Taki forumefon zaufania... Co myslicie na ten temat?
                    • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:07
                      popieram, ale to i tak nie ma porównania z rozmowa w cztery oczy z osoba zaufana- niekoniecznie bliska, może byc przyjaciel, przyjaciółka....ale na żywo
                      • Gość: Do. Re: wyskoczyl!:( IP: 129.194.50.* 19.02.02, 19:09
                        Jasne, ale przynajmniej mozna przekonac takiego kogos, zeby poszedl do drugiej
                        osoby po porade... I tak sam musi otworzyc furtke.
                  • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:11
                    geograf napisał(a):

                    > owszem, zgadzam się z tym, TO NA PRAWDĘ POMAGA!! ale nie zawsze jest ktoś taki,
                    > któremu możesz to powiedziec....któremu chcesz powiedziec.....

                    czasem wystarczy porozmawiac z kims nieznajomym, ktory poprostu wyslucha.
                    zadziwiajace ale prawdziwe ze kiedy rozmawialmy z nieznajomym to sie otwieramy a
                    po takiej rozmowie jest na zdecydowanie lzej.
                • p8 Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:15

                  > ...ZAWSZE JEŚLŁI MAMY KŁOPOTY- POROZMAWIAJMY Z KIMŚ...

                  Ixiu, słoneczko -> tak rzadko ktoś chce słuchać...
                  Od tej chwili kolejnym zadaniem mojej misji jest słuchanie ludzi!!!

                  panBozia
                  • grover Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:31
                    p8 napisał(a):

                    > Od tej chwili kolejnym zadaniem mojej misji jest słuchanie ludzi!!!

                    Ja słucham ludzi, to fajna sprawa, samym słuchaniem można pomóc rozładować stres
                    i problemy, ale ja niestety nie mam takiej osoby, której w ciężkich chwilach
                    mogłbym się wygadać:(((((((
                    SMUTNO MI
                    grover *chlip*

                    • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 19:35
                      moim problemem jest coś podobnego: umiem i lubię pomagac innym w trudnych chwilach, ale w podobnych sytuacjach sam sobie pomóc nie umiem...:((

                      na szczęscie mam komu się wygadac....
                      • saper_ Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:05
                        Trochę się zastanawiałem, zaniem zdecydowałem się zabrać głos. Największy
                        dramat polega na tym, że to wszystko jest już ZA PÓŹNO. Nigdy nie musiałem
                        stanąć przed wyborem - popełnić samobójstwo, czy żyć dalej będąc tak
                        nieszczęśliwym. Dlatego nie potrafię postawić się w sytuacji tego chłopaka, ale
                        wydaje mi się, że więcej odwagi wymaga podjęcie decyzji o życiu. Odbieram jego
                        decyzję jako tchórzostwo, jako "łatwiejszy" sposób rozwiązania jego problemów.
                        Ktoś może się poczuć tym dotknięty, ale podkreślam - to jest moje bardzo
                        subiektywne zdanie. Trzeba stawić czoło problemom, jakie by one nie były.
                        Ucieczka w śmierć to przyznanie się do porażki. Ten chłopak przegrał wszystko -
                        życie.
                        • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:17
                          (nie popieram tego, ale takie pytanie mi się narzuciło)
                          a skad wiesz, że nie spotkało go cos lepszego, tam, na górze (albo gdziekolwiek indziej)??
                          • saper_ Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:21
                            geograf napisał(a):

                            > a skad wiesz, że nie spotkało go cos lepszego, tam, na górze (albo gdziekolwiek
                            > indziej)??

                            Tego ani ja, ani nikt inny nie wie. Może to i lepiej? Może wtedy więcej ludzi by
                            się na coś takiego zdecydowało?
                            • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:26
                              bez przesady, zakładałem tylko hipotetycznie, że jest mu tam lepiej, aLE TYLKO JEMU!!, na tamty świecie i że już nie cierpi tak bardzo....
                  • kropka. Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:02
                    Ixtlilto, geografie, p8, przeczytajcie sobie ten wątek jeszcze raz - w całości.
                    Zwróćcie uwagę, ile ważnych rzeczy powiedzieliście sobie, tak bardzo
                    osobistych, wręcz intymnych. Ale WAŻNYCH dla każdego z Was.
                    Życie i śmierć to najbardziej tajemnicze i nirozwiązywalne tematy. Jak żyć?
                    Dlaczego muszę umrzeć? Na te dwa proste pytania jeszcze nikomu nie udało się
                    obiektywnie odpowiedzieć, bo każdy musi znaleźć swoją własną, indywidualną
                    receptę na życie i akceptację śmierci. Ale trzeba WIDZIEĆ innych ludzi dookoła
                    siebie. I gadać z nimi. Bo tylko w ten sposób dowiemy się ciekawych rzeczy,
                    znajdziemy przyjaciół, wywalimy z siebie to, co nam przeszkadza, a czasem,
                    przez przypadek, można komuś pomóc.
                    To taka moja recepta na życie. Może dlatego mam tak dziką ilość postów :)))
                    pozdrawiam
                    • geograf Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:24
                      w sumie to ten watek- zapewne wbrew oczekiwniom autorki- stał się niezwykle popularny, przy ajmnije u tej 4, 5 osób, które tu pisza i w ciagu paru godzin, już jest taka liczba wpisów...
                      niezwykle się otworzylismy na tym watku...bardzo...ale może ktoś to kiedyś przeczyta i zmieni zdanie i nie skoczy/podetnie sobie zyly/zatruje sie??
                      • p8 Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:27


                        Ku pokrzepieniu serc??? :))))))))))))))))))))))))))))))

                        panBozia


                        • geograf Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:31
                          dokładnie, tych załamanych, smutnych, opuszczony serc.....
                          • p8 Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:32
                            geograf napisał(a):

                            > dokładnie, tych załamanych, smutnych, opuszczony serc.....

                            Więc trzymajcie się serduszka, ktoś chce Wam pomóc:))))


                            panBozia
                            • geograf Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:57
                              i ajk macie drogie serducha problemy to piszcie!! pomożemy!!:)
                      • blenda Re: Do was wszystkich 19.02.02, 20:38
                        Masz racje nie spodziewalam sie ze bedzie takie zainteresowanie, ale zawsze jak
                        mnie cos trapi to poprostu przychodze i pisze na forum Gazety. Wy mnie ejszcze
                        nie znacie ale ja czytam wasze posty i uwazam was za naprawde super ludzi.
                        • geograf Re: Do was wszystkich 19.02.02, 21:01
                          bo to tak zawsze jest, że nieprzemyślane i odruchowo napisane watki, staja się zazwyczaj najbardziej popularne:)
                          Czytaj nasze forum i odzywaj się!!! duuużo częsciej!!!
                          pozdrowienia
                          • blenda Re: Do was wszystkich 19.02.02, 21:12
                            przemyslany to on byl;)) od rana zstastanawialam sie nad tym ale stwierdzilam
                            ze wasze opinie moga byc popocne i bardzo interesujace- nie zawiodlam sie.:))
              • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:08
                kropka. napisał(a):

                > Człowiek nie jest maszyną. Musi czasem zatrzymać się, odetchnąć, porozglądać si
                > ę,
                > pomyśleć spokojnie. Wtedy ma szansę zobaczyć, co dzieje się wokół niego.
                > Im częściej rozstawimy nasze "przystanki", tym lepiej dla nas i naszych
                > najbliższych.

                Kropko nie jest tak latwo sie zatrzymac. Każy powinien miec w zyciu czas na
                refleksje jednak nie jest to proste bo jak wpadnie sie w wir pracy obowiazkow,
                wir zycia to bardzo trudno jest sie z niego wydostac. Po za tym gdy sie tak
                zatrzymujemy na chwilke to zaczynamy widziec i ulotnosc i kruchosc zycia i nasza
                bezsilnosc. Bo czlowiek jest przeciez "trzcina, trzcina myslaca" i to jest
                najwiekszy problem.

                • Gość: DO. Re: wyskoczyl!:( IP: 129.194.50.* 19.02.02, 20:13
                • Gość: Do. Re: wyskoczyl!:( IP: 129.194.50.* 19.02.02, 20:19
                  Najwazniejsze jest znalezc kogos kto zrozumie. Nie wazne czy nieznajomy czy
                  brat rodzony. Najwazniejsze, zeby umial sluchac i wysluchal niedopowiedziane.
                  Ale nawet wtedy nie wejdzie sie w skore drugiego czlowieka, zeby wiedziec
                  jakie emocje nim targaja.
                  Zgadzam sie, ze zabic sie to latwiejsze wyjscie, ale taka decyzje podejmuja Ci
                  co nie maja pojecia co zrobic dalej ze swoim zyciem... Dlatego jest wazne
                  chyba zdawac sobie sprawe, ze nasze zycie moze byc takie jak my chcemy, zeby
                  bylo. Mozna w kazdej chwili miec na nie wplyw. Ja czerpie z tego cala moja
                  sile.

                  PS. przepraszam za pusty poprzedni post.
    • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 20:43
      Chcialam wam wszystkim bardzo podziekowac. Czytajac to co napisaliscie kazdy
      sie napewno zastanowi i wlasnie zatrzymac.Dzieki wam czuje sie lepiej, bo to
      wydarzenie troche mna wstrzasnelo.
      dzieki serdeczne.

      pozdrowki

      ps. mama nadzieje ze kiedys uda mi sie dolaczyc do waszego grona
      • geograf Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 21:02
        kiedyś? wystarczy 2-3 godziny dziennie czytania i pisania, a od razu u nas się znajdziesz! nie badź taka skromna :)))
        powodzenia!
        • blenda Re: wyskoczyl!:( 19.02.02, 21:08
          geograf napisał(a):

          > kiedyś? wystarczy 2-3 godziny dziennie czytania i pisania, a od razu u nas się
          > znajdziesz! nie badź taka skromna :)))
          > powodzenia!

          No to musze nad soba jeszcze popracowac;)), narazie czytam po 2h ale pisze
          niestety niewiele, ale jek to sie mowi dla chcacego nic trudnego :))),

          dzieki za slowa otuchy :)
    • rubin Śpieszmy się kochać ludzi - tak szybko odchodzą. 19.02.02, 22:47
    • jasam Re: Ludzie 20.02.02, 14:05
      Dziś znalazłem temat i straszliwie miłe odzczucie - kilka godzin prawie czata
      na forum.
      Ludzie sie lubia mimo, że sie nie znają. Spędzili tu wzajemnie kilka godzin aby
      przedyskutowac temat. Temat bardzo trudny.
      Ale i w tym jest kawałek odpowiedzi. Nieznają się i wymieniaja informacje
      bardzo osobiste. No właśnie. Nie czują zagrożenia pokazania swojego wnętrza. W
      codzienności, gdy wokół wszechobecna konkurencja - człowiek pokrywa
      się "pancerzem". I z ta rozmową jest bardzo ciężko.

      Rodzice i dzieci - Conajmniej tygodniowe seminarium dyskusyjne. Czy przykładów
      wychowania jakie podaje Ixik (przepraszam za skrót nicka) mozemy podac wiele ?
      A rodzice. Nie są idolami swoich dzieci we wszystkich zagadnieniach życia.
      Podstarzeli się, maja przestarzałe poglądy, wymądrzają się na temat
      młodzieńczych miłostek, nie wspomnę, że zamiast rozmawiać - matka gotuje obiad
      na jutro dla rodziny (ktos to musi zrobić). A dyskusje przy kolacji (o ile są
      wspólne kolacje) dotyczą często problemów straszliwie przyziemnych.
      Rodzice tez muszą wyrzucić z siebie problemy, aby nie popadać w depresję. Ale
      kochaja swoje dzieci. Wielokrotnie robia różne podchody, kombinują, łamią
      własne zasady aby przypodobac się dziecku i znaleźć z nim jakis kontakt. Ale i
      tak grupa rówieśników często wygrywa.
      Bo wyjawienie własnych tajemnic życiowych będzie u rodziców trwało przez długie
      lata. Kolega może się zmienić szybko. Zapomni. Rodzice po kilku latach moga
      powiedzieć "A nie mówiłem....". Znów będą mieli rację, a dziecko będzie tym
      przegranym. Nikt tego nie lubi i broni się.
      Więc na wszelki wypadek "Mój problem i sam sobie go rozwiążę".

      Podążając we własne odosobnienie, można miłosny problem traktować jako
      najważniejszy. Dyskutując z samym sobą, łatwo o argumenty, że rodzice nie
      interesują się, nikomu nie jestem potrzebny, .......
      Czy inni mogą to zauważyć - znów problem komunikacji miedzyludzkiej. Jeżeli
      przez wiele lat przyjście ze szkoły kończy cię dialogiem:
      - co tam w szkole - nic ciekawego.
      - zjesz obiad - później
      - co robisz - idę pograc w piłkę, wrócę wieczorem.
      trzask drzwi.
      Co sie dzieje w tym czasie z dzieckiem ? Jeśli nie wraca naćpany, pobity, nie
      skarżą się sąsiedzi. Wszyscy przyzwyczajają się do łatwgo biegu dni. Widocznie
      jest wszysko dobrze. A nadmierny nadzór budzi agresję i skłania do kłamstw.
      Kłamstw rodziców i w konsekwencji budowanie kłamliwego własnego życia.

      Problem wartości ŻYCIA. nie będę tu pisał, poza jednym. NA całym świecie walczy
      się z dewaluacją tej wartości człowieka. Bada się wpływ kreskówek i gier
      komputerowych na mentalność dzieci oraz prowadzi badania wśród nastolatków,
      którzy chcąc uzyskac 3 zł na piwo biją bez opamietania, nie przejmując się
      życiem ofiary. Przed społecznością stoi problem odbudowy poszanowania życia.

      ---------------
      Można jeszcze godzinami.
      Trzeba budować własny świat wartości, aby w sytuacjach kryzysowych odnajdować
      potrzebą dalszego istnienia. Ale ta hierarchia wartości rozwija się w miarę
      upływu lat. U jednego szybciej u innych wolniej. I jak pisze Kropka problem
      ucha misia jest tragedią dla kilkulatka. Oby z tego wyrósł w stosownym czasie.
      I jeszcze - czy nie przyswoi sobie, że jak narobił rabanu, co całe otoczenie
      szyło misiowi ucho. A jak później nikt nie zareaguje ?

      "Do starości ucz sie mądrości"
      pozdr.
    • ixtlilto Re: wyskoczyl!:( (moje podsumowanie) 20.02.02, 15:25
      Za radą Kropki. przeczytałam cały wątek jeszcze raz, wszystkie 60 postów.

      Uważam, że dawno na forum nie był poruszany tak ważny i jednocześnie trudny
      temat. Cieszę się, iż mogłam podzielić się z Wami moimi poglądami i tym samym
      poznać Wasze.
      Zgadzam się z tym co wyżej napisał jasam.
      Pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że jeśli ktoś kiedyś będzie myślał o zabiciu
      się- trafi gdzieś na wspaniałych ludzi, którzy mu pomogą; ew. przeczyta to
      wszystko co razem, wyżej napisaliśmy.

      Ixtlilto
    • Gość: blenda Re: wyskoczyl!:( IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 19:19
      bardzo sie ciesze ze ten temat, wzbudzil tak duze zainteresowanie. Zauwazylam
      ze przy okazji wlasnie takich watkow ludzie sie najbardziej otwieraja, dzieki
      czemu lepiej poznajemy drugiego czlowieka. Czytalam te 61 postow kilka razy i
      musze przyznac ze po ich przeczytaniu czlowiek naprawde zaczyna sie
      zastanawiac. Wiem jedno kazdy kto przeczyta te wszystkie posty napewno nie
      bedzie mial ochoty na samobojstwo, a wrecz przeciwnie...

      pozdrowka

      ps. dziekuje wam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka