aard Lidkotura łansegęś 13.09.04, 11:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15658970 "Zalecam ostrozność Generalnie nie należy ufać facetom. Tak, ale to za mało. Powiem zatem więcej: nie należy ufać facetom, którzy potrafią gotować. Mam tu na myśli np. taki obiad. A niby dlaczego? Głupie pytanie! A widziała Droga Pani kobietę, która potrafi wypowiedzieć całe zdanie podrzędnie złożone bekając? Albo włożyć dwie chrupki do nosa, zdjąć majtki i "na luzie", jak słonik machający trąbką, zatańczyć macarenę?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szprota_z_połogu kwestia łykowatości fasoli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:50 Jakpoznać, czy łykowata? Porada Pawła-Strzałki: Gość portalu: med_max napisał(a): A jak poznać, że fasolka łykowata ? bierzesz fasole w garść, mocno ściskasz i pytasz: -łyko? jak przełknie to znaczy że łyko i wszystko jasne :) Istotność łyka w fasolce Co pozwolił sobie Med_Max wyłuskać: Łyko zajmuje mnie bardzo. Łyko, to można by rzec jest jądro ciemności, tak niepotrzebne jak wiśnia na czereśni. Pomidory natomiast oddzielnie są, jak taniec bez muzyki. Stąd obecność bezłykowej fasolki w wątku o pomidorach. Już sama rozmowa o pomidorach mnie kręci a co dopiero main menu! Nie bez kozery ktoś napisał "Adio pomidory, słoneczka zachodzące za mój zimowy sen". Bardzo podoba mi się ta zeszklona cebula. Nie wiem jak będzie smakować ale pięknie brzmi i na pewno będzie dobra. Cebula generalnie jest podstawą jesienno- zimowej egzystencji i pozwala ronić nieszkodliwe, nietoksyczne łzy. Pozdrawiam:). Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ixtliltatura 14.09.04, 10:20 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15711581 "Szyszki Mam takie małe pytanko: gdzie w Łodzi można zebrać większe ilości szyszek? Nie chodzi mi o 5 czy 10 sztuk, ale tak z 50... powinny być dłuższe (niż 5 cm) i do zebrania w Łodzi lub okolicach. Będę wdzięczna za namiary na takie parki/ laski/ lasy itp." Odpowiedz Link Zgłoś
aard Yaandydatura 15.09.04, 10:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15745489&a=15762330 "Re: facet jest frustrat. i uzywa OPERY Opera nie opera, filharmonia nie filharmonia, balet nie balet. Trzeba pomóc biedakowi i rzucić mu koło ratunkowe z kawałkiem sznurka do snopowiązałek, żeby mógł wyleźć z przepaści na swoje. A ona niech przepada w odchłani bo w końcu baba z wozu niedaleko pada od jabłoni. Pozdrawiam Yaa" Odpowiedz Link Zgłoś
aard niezłomna.prawicotura 21.09.04, 08:26 Niemyślenie jako przykład walki z kościołem: niezlomny.prawicowiec wykoncypował: "aard napisał: > evonka napisała: > > > .........myslisz cos sobie o mnie, a ja jestem zupelnie inna............. > ... > > A najśmieszniejsze jest to, że Ty sobie myślisz, że ja o Tobie coś myślę, a ja > nie myślę wcale... :-) Innym przykładem walki z Kościołem jest walka z religią w szkołach, walka z krzyżem prowadzona przez "nowe ZSMP" czy też epatowanie społeczeństwa informacjami, że księża nie płacą składek i podatków oraz urządzają erotyczne orgie z dobrze wypasionymi chłopcami, co również jest bzdurą! Walka jest prowadzona nie wprost, a poprzez niszczenie autorytetu i podważanie zaufania społeczeństwa do kapłanów." Link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15931455&a=15948192 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Majkelotura 21.09.04, 13:07 dziwię się wręcz, ze RedNacz nie zoczył, bo ładne, ładne. Emeryci-hakerzy Gdzieś to czytałem, albo mi się śniło ... że jest, lub była kiedyś jakaś grupa emerytów - hakerów. I podobno oni nie mając żadnych prywatnych komputerów włamywali się do Internetu w ten sposób, że poznawszy tajniki informatyki przez Bajtki i podobną literaturę fachową w piwnicy jednego z nich się zbierali, zabierali też staruszki i się włamywali. Polegało to na tym, że jeden z nich potrafił generować te różne odgłosy jak przy łączeniu modememu: tii traliii traaa truuu itp. Inny z kolei otrzymane odpowiedzi przekładał na język zrozumiały dla staruszek, które wizualizowały to do postaci z kolei przystępnej dla szerszej rzeszy przez haftowanie i tkanie (stąd może i nazwa na przykład programu Dreamweaver) na tkaninie w obrazy otrzymywane normalnie na monitorze. Ale podobno sprawa się z czasem rozpadła, bo ten co "wyśpiewywał" te dźwięki przerzucił się na inne hobby - wędkarstwo. Gdzieś to czytałem, albo mi się śniło ... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Majkelotura wycofana :-( 22.09.04, 08:48 Ponieważ forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15955273&a=15981786 Odpowiedz Link Zgłoś
aard tadzikotura_z_nierogu 23.09.04, 11:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15988667&a=16036483 Zresztą, cały wątek ma potencjał :-) gra planszowa "monopol - wersja obrzydliwiec" - projekt: cel gry: utrzymywanie sie jak najdluzej w grze, zebranie jak najwiekszej ilosci punktow zasady: - na poczatku gry kazdy gracz dysponuje kartami "domy", "meble", "bizuteria", "sprzet agd", ktore mozna w trakcie gry zastawiac lub sprzedawac - liczba dobr poczatkowych jest losowana przed rozpoczeciem gry dla kazdego zawodnika oddzielnie - kazda runda musi byc poprzedzona "kolejka" - kolejka jest platna (zgodnie z cennikiem zaleznym od pola na ktorym zatrzymuje sie zawodnik po rzucie kostka) - zawodnik moze uzyskac dodatkowe fundusze idac do pracy lub wykonujac fuche - kazde przejscie pola "Poniedzialek" wymaga zakupienia nowej paczki papierosow (w zaleznosci od marki fajek, dodawane sa punkty nobilitacji towarzyskiej) - w trakcie gry nalezy sie awanturowac, prowadzic dysputy filozoficzne, sepic szlugi, podlaczac sie pod kolejki przeciwnika Punktacja: - dodatkowe punkty dodaje wskaznik "nobilitacja towarzyska" (nobilitacja za np. wiezienie za pobicie, szpital w wyniku przepicia inne) - punkty odejmowane sa za wykonana prace - extra bonusy przyznawane sa w przypadku zdarzen losowych (karty szansa) - upadek ze schodow, pomylka sklepowej itd dalsze pomysly mile widziane Odpowiedz Link Zgłoś
szprota byłylogowanotura tradycyjnie 23.09.04, 15:00 Miejsce akcji: podwórko posesji Piotrkowska 84 z przylegającym ogrodem Osoby: pan Reżyser, pan Scenograf, asystentka pana Reżysera, charakteryzatorka, aktorzy, pozostała ekipa realizacyjna, przedstawiciel Producenta gry planszowej "Obrzydliwiec", kupa gapiów w oknach - Aktorzy na plan! - asystentka pana Reżysera po raz 14 zapraszała Obrzydliwca, Heńka, Staśka i Mellera. - Gdzie oni kurwa są!!! - wydarł się pan Reżyser. - Za chwileczkę będą, panie Reżyserze. Już kończą ubieranie się - zawiadomiła charakteryzatorka ekipę, która już czwartą godzinę okupowała podwórko. - A w co oni kurwa się tam ubierają tyle jebanego czasu!?- zapałał gniewem pan Reżyser. - Przecież mieli kurwa zagrać w tych swoich pierdolonych łachach!. - Niby tak, ale pan Producent stwierdził, że te ich ciuchy nie nadaja się do telewizji i sprowadził trochę ubrań od Versachego, Bossa, Wólczanki, parenaście par włoskich butów i oczywiście renomowane kosmetyki, żeby ich jakoś ucywilizować - tłumaczyła się charakteryzatorka. - Od koncepcji kurwa, to tutaj jestem ja, do chuja pana! - wściekał się pan Reżyser. - Niech mi tu kurwa nikt nie mówi jak mają wyglądać aktorzy, albo pierdolę tę robotę! - pienił się coraz bardziej. - Co to kurwa jest!!! - zagrzmiał pan Reżyser na widok czwórki chłopaków ustawiających się na planie. - Jak oni kurwa wyglądają! - zawarczał. - Chyba nie chce pan, panie Reżyserze, żeby w telewizji ludzie widzieli jakieś nieogolone, obszarpane gęby - spytał przedstawiciel Producenta. - A jak mają do kurwy nędzy wyglądać typy, które reklamują tą pierdoloną grę!? - nie zwalniał pan Reżyser. - To nie jest do chuja pana reklama gry "Salonowiec", tylko kurwa reklama "Obrzydliwca". Jak wam się kurwa zdaje, z czym kojarzy się obrzydliwiec, może kurwa z Wersalem!? - huczał. - Myślicie kurwa, że ludzie kupią coś, co jest nienaturalne i nieszczere? Ja robię kurwa w tym biznesie od kurwa zawsze, ja nakręciłem setki pierdolonych reklam, to ja wiem co ludzie do chuja kupią!!! - mocno gestykulując krzyczał pan Reżyser. - Dajcie mi kurwa coś do picia, bo za chwilę pierdolnę na serce!!! - zażądał pan Reżyser. - Proszę - powiedziała asystentka, podając firmowy kubek z aromatycznym napojem. - Co to kurwa jest!?! - zaryczał pan Reżyser, wypluwając napój. - To herbatka ziołowa, którą zalecił panu lekarz - struchlała asystentka tłumaczyła się panu Reżyserowi. - Dawać mi tu kurwa coś normalnego, jakąś wódę albo wiskacza! - zawołał. - Ale już wszystko zostało skonsumowane, panie Reżyserze - mitygowała się asystentka. - To dajcie kurwa chociaż tego chujowego wina, co to mamy dla aktorów - powiedział. - Jakby to powiedzieć, panie Reżyserze, tego wina też już nie ma - odpowiedziała przerażona asystentka. - Jak to!? Już wychlali?! - nie wierzył pan Reżyser. - Przecież było tego kurwa chyba parę ładnych skrzynek? - nie mógł się nadziwić. - Niby tak, ale to wszystko ekipa wypiła, oni nawet nie spróbowali - asystentka robiła się coraz mniejsza. - Co!? Mam kurwa rozumieć, że aktorzy są trzeźwi!?? - pieklił się pan Reżyser. - To jak oni mi kurwa zagrają!? - popadł w niepomierną zadumę. - Ależ panie Reżyserze, my się świetnie przygotowaliśmy do naszych ról - zabrał głos Obrzydliwiec. - Za pieniądze pana Producenta byliśmy na miesięcznym zgrupowaniu w urokliwym miejscu na Mazurach. Przez ten czas przy pomocy psychologa, specjalistów od uzależnień i innych fachowców, udało się nam wyjść z nałogów. Nie pijemy, nie palimy, nabraliśmy ogłady towarzyskiej, pogodziliśmy się z rodzinami, znaleźliśmy pracę. Doskonale znamy nasze kwestie, może natychmiast przystąpić do pracy - dumnie oświadczył Obrzydliwiec. Pan Reżyser nie wierzył własnym oczom i uszom. Nagle zaczęła do niego docierać przerażająca prawda. On nie ma na planie odpowiednich ludzi do zagrania tego spotu! Przecież ci faceci absolutnie się do tego nie nadają! W Obrzydliwcu nie było już tego wstrętnego typa co przed miesiącem, Heniek przypominał Belmondo, a nie jakiegoś menela, Stasiek to wpisz wymaluj Valentino, a Meller pasował raczej do do Gościa Jedynki, a nie do kreowania roli pijusa. - Wypierdalać!!! Natychmiast!!! - skierował te słowa do niedoszłych aktorów. - Ależ panie Reżyserze, jeżeli nie nakręcimy tej reklamy grożą nam potężne kary! - z przestrachem w oczach wyszeptała asystentka. - No i chuj! - hardo zawołał pan Reżyser. - Niech mnie kurwa sądzą! - nie brak było w nim niezłomnej siły. Na planie zapanowała cisza. Nikt już z lekka wstawionej ekipy nie spał, doszedł do siebie nawet wózkarz, najczęściej mocno nieprzytomny. Nikt nie śmiał nawet głośniej odetchnąć. Wtem pana Reżysera olśniło. - Tak to kurwa jest, jak się pracuje z amatorami!!! Pani asystentko, natychmiast kurwa łączyć mnie z Olbrychskim, Lindą, Pszoniakiem i Gajosem. Oni mi to kurwa zagrają!!! - Ale panie Reżyserze! Daniel jest w cugu, Boguś ćpa, Wojtek w malignie, Janusz cierpi na delirium. Żaden nie jest w stanie zebrać się do kupy! - zawodziła asystentka. - I o to właśnie kurwa chodzi! To są prawdziwi zawodowcy! Oni są gotowi bez żadnych zbędnych kurwa ceregieli! Zagrają nawet bez charakteryzacji! To jest to, o co mi kurwa chodziło! Dawać ich! - panu reżyserowi spadł kamień z serca. Właściwie to cała ekipa nagle zrozumiała geniusz pana Reżysera. Tylko zawodowiec może zagrać menela. Tylko profesjonalista wcieli się w każdą postać. Szczególnie w takie indywidua. Aard miał rację - wątek ma potencjał Boczkiem i chyłkiem wycofywali się z planu niedoszli bohaterowie akcji promocyjnej. I Obrzydliwiec, i Heniek, i Stasiek, i Meller zrozumieli: przefikali swoje życie. Ich pijacka amatorszczyzna, ich pospolite domowe awantury, ich bójki bez klasy, skazały ich na niebyt. Tylko ludzie dużej miary, ARTYŚCI w swym fachu, mogą znaleźć się na świeczniku. Jak pić, to z klasą, jak bić, to umiejętnie, jak kraść, to z maestrią. Wtedy jedynie możesz zagrać prostaczka. No i bez wstrętu, a nawet z z podziwem i szacunkiem będą o tobie wyrażać się ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 13wojownik Re: byłylogowanotura tradycyjnie IP: *.toya.net.pl 10.06.05, 22:04 a jak? Odpowiedz Link Zgłoś
aard lidkukura łanz in a blue gęś! 24.09.04, 09:55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16059280 lub po prostu: "... taka sobie myśl... zimno mokro woda kocham pranie proszek płyn jutro spanie wczoraj dziura jutro bęben pada padam kocha zimno dalej buty brudne bluzki płyn i płynie płynę słynę raj rajstopy piekło słoty nie chcę kafle metal jeansy bluzy pasek kasa w środku płaczę płuczę program piąty chłopak trzeci urodziny jakoś leci jakość spada nic nie czuję znowu coś mi zafarbuje ;)" Odpowiedz Link Zgłoś
aard byłalogowatura ofc 24.09.04, 10:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=15988667&a=16047115 "Pointa prostacka, przecież prostaczek pisał. Ponieważ pachnie powyższy post pewnym przytykiem, podobne pointy puszczę później prawdopodobnie przerobione. Postanawiam poprawić przyszłe pisane przezemnie (popraw!) produkty. Pokornie proszę pobłażać przemyśleniom pustego pismaka. Prędkie pisanie postów powoduje pustosłowie. Przeto pełno pułapek podrodze (phi!). Piiiiićććććć!!!! Pozdrawiam." Odpowiedz Link Zgłoś
aard byłalogowatura filharmoniczna 27.09.04, 09:15 Wspaniałe Święto! Kapitalny koncert! Cudowne przeżycie! Odjazdowa sprawa! Prima sort! Bellisima! O żesz w mordę! Ja Cię pierdolę!!!! Takie i wiele wiele innych zachwytów, dało się słyszeć jeszcze długo po zakończeniu wczorajszego Koncertu, który uświetnił otwarcie gmachu Filharmonii w Łodzi. Już sam obiekt wywarł na przybyłych wielkie wrażenie. Zarówno Jego wygląd zewnętrzny, funkcjonalność, wygoda, przestronność, nowoczesność i co chyba najważniejsze doskonała akustyka, postawiły ten cud myśli ludzkiej, na niekwestionowanym pierwszym miejscu na świecie. Jednak o tych walorach Filharmonii niech wypowiedzą się znawcy przedmiotu, ja chciałbym głównie zająć się kwintesencją wczorajszych wydarzeń, a więc Koncertem. Jeszcze tylko słówko o szczęśliwcach, którzy mieli jedyną w swoim rodzaju możliwość bycia wewnątrz samej Filharmonii, jak i na żywo świadczyć temu wydarzeniu. Otóż organizatorzy, mogący rozdysponować 10000 kart wstępu, zrobili to zupełnie inaczej, niż to dotąd praktykowano. Wiadomo, że we wszystkich zakątkach naszego globu, do tego rodzaju miejsc jak sale propagujące tzw muzykę poważną, przybywają jedynie osoby, preferujące ten rodzaj muzyki. Tu w Łodzi, postanowiono doprowadzić do konglomeratu całego spektrum muzycznego, zatem i wejściówki trafiły do rąk ludzi, którzy gustowali dotąd w przeciwstawnych sobie muzycznych gatunkach. Sam pomysł zaproszenia w to samo miejsce i tym samym czasie tak biegunowo odmiennych wykonawców, budził conajmniej wątpliwości. Podobnie było z publicznością. Zwolennicy Czajkowskiego i Chopina wraz z amatorami Griega i Bayera, wyznawcy Iron Butterfly i Grand Funk Railroad, wielbiciele Bayer Full i M. Wiśniewskiego, zażyci kibice K. Krawczyka i Tercetu Egzotycznego, fani Led Zeppelin i Wishbone Ash, wreszcie zakochani w M. Rodowicz i B.B. Kingu. To nie wszyscy przedstawiciele ani wykonawców ani słuchaczy. Było ich sporo więcej. I to było powodem wielu wątpliwości. Zdaniem wielu krytycznie nastawionych osób, nieunikniona była otwarta wojna statecznych melomanów z punkami. Hippiesi mieli naparzać się z rapowcami. Wiele było czarnych scenariuszy. Co jeden to gorszy. Zabezpieczono olbrzymie siły bezpieczeństwa, służby medyczne gotowe były jak w czasie największego zagrożenia. Pomyślano o wszystkim. Nic się jednak złego nie przydarzyło! Koncert zamienił się w manifestację milości! Co i rusz widziano wspólnie śpiewające nadobne matrony i pokolczykowanych panków. Dystyngowani panowie padali sobie w objęcia z tłustowłosymi hippiesami. Bluzgający rapowcy poklepywali polityków. Na sali i poza nią zapanowała MIŁOŚĆ!!! A co było przyczynkiem do tego wszystkiego? MUZYKA!!! I to jaka! Na początek zabrzmiały dźwięki "Bielszego odcienia bieli". Kiedy scena powoli rozświetlała, za organami Hammonda publika dostrzegła Janka Sebka Bacha. Ten zdawałoby się ciężkawy i głuchy artysta, swoimi jakże zręcznymi palcami kunsztownie stukał w klawisze. Jego długie kłaki co chwila zdawały się całkowicie zakrywać instrument. Podskakiwał i podrygiwał. Rozglądał się za miechami. Widać było, że ich brak absolutnie Go jednak nie rozprasza. Strzelił też drobny pasaż swoimi czarnymi trzewikami. Kapitalnie śpiewał w tej partii Janusz Laskowski. Przebił Gary Brooka!. Gromkie owacje wypełniły salę. Początek więc rewelacyjny! Za chwilę scenę opanowali Sławek Świerzyński i Piotrek Czajkowski. Ich wspólny kawałek "Łabędź w majteczkach w kropeczki" nuciła cała publika. Widać było Olka Kwaśniewskiego, który śpiewał i tańczył. Wykonawcy odnieśli sukces! Po nich wkroczył Frycek Szopen. I nagle szok! Nie zasiadł za fortepianem, czego wszyscy oczekiwali. Złapał wiosło i na wszystkich spłynęła "Purple Haze". I to jak spłynęła! Plektron w jego dłoni wyczyniał cuda! Palce drugiej ręki osiągnęły prędkość ponaddźwiękową. A kto śpiewał? Tak! Shaza! Rewela! Postawny Bibek King również w formie. I też niekonwencjonalnie. Zasiadł przy lutni! Szarpiąc struny śpiewał: "Głęboka studzienka, głęboko kopana, a przy niej Kasieńka, jak wymalowana". Publiczność oszalała! Wymuszono na Bibku bis. Z akordeonem w dłoniach zaśpiewał "Rotę". Nie bylo wątpliwości, Bibek wzorem Olisadebe będzie Polakiem! Teraz kolej na Zbyszka Wodeckiego. Gustownie ubrany w stringi zaczął pląsać na wielkiej scenie w takt Marszu Radecky'ego. Ni w pięć ni w dziewięć Aga Chylińska rzucała: fuck, fuck, fuck. Tylko ten fragment Koncertu spotkał się z chłodnym przyjęciem. Ktoś rzucił nawet w kierunku Agi kombinerkami. Mówiono potem, że to zwykle spokojny Jędrek Gołota nie zdzierżył. Iza Skrybant była następna. Cóż za niespodzianka! Iza nie przy mikrofonie, ale za olbrzymim zestawem bębnów! Janek Bonham mógłby lekcje od Niej pobierać! Ale przy utworze "Europe, Europe" też miał miejsce mały zgrzyt. Karolek Santana w pewnej chwili był zupełnie nie słyszany. Wywalił Jego piec. Znienacka na deskach znalazł się gościu w fartuchu i bereciku i bezceremonalnie zaczął grzebać w sprzęcie Karolka. Na pytanie co on tam robi, odpowiedział: jestem zdunem, więc na czym jak na czym, ale na piecach to ja się znam. Najgłośniej gwizdał Józio Oleksy. Po tych perypetiach, dumnie wkroczył Nisek Rousos. Chociaż wkroczył to może za wiele powiedziane. Poprostu wwieziono Go na sporej rolwadze, bo podobno waży już 345 kg. Usłyszeliśmy w Jego wykonaniu "Parostatek". Nieco w cieniu Niska, na podobnej rolwadze leżał Krzysio Krawczyk. Robił w tym numerze za chórek. Spore oklaski. Scyzoryk Liroy dał szoł w "Tańcu z szablami". Aramek Chachaturian w tym samym czasie sprawdzał niewątpliwe walory Oleńki Jakubowskiej, która szeptała teatralnie do ucha Aramka: zabierz z sobą mnie i czasopisma. Z największym uznaniem spotkał się ten występ po lewej stronie sali. Gospodarz programu, Prezydent Miasta Łodzi Jurek Kropiwnicki, zgodnie z oczekiwaniami wystąpił z Marylką Rodowicz. Zaśpiewali "Dzięcioł i dziewczyna". Był to niezbyt fortunny dobór repertuaru. Chociaż podejrzanie mocno na słowo "dzięcioł" reagowano w miejscach, które zajęli dziwnie poubierani ludzie (np. niektórzy mieli na głowach odkurzacze), a na słowo "dziewczyna", podskakiwano w fotelach zajętych przez gości w czarnych sukienkach. Na zakończenie, wszyscy Artyści wykonali wspólnie Oratorium Okazjonalne, napisane przez połączone siły takich tuzów muzyki jak: Franciszek Kimono, Jan Muzykant, Stefan Burczymucha, Słoń Trąbalski, Milano, Biały Miś. Cała sala śpiewała, Jurek Połomski śpiewał, wszystkich jakby przeszył prąd. Pisząc tę recenzję cały czas mam w głowie te wspaniałe dźwieki i takty. Podobnie jak naoczni świadkowie Koncertu, już na zawsze pozostanę niewolnikiem tej strawy duchowej. Oby więcej takich WYDARZEŃ!! Wasz sprawozdawca. Link (4): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16077167&a=16077167 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Oszczędna byłalogowatura 29.09.04, 12:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16213066 W zamierzchłych czasach, w czasie rozkwitu PRL (a może to nie był okres postępu, tylko stagnacji, któż to wie), corocznie w październiku propagowano w społeczeństwie godziwą potrzebę oszczędzania. Kuszono wysokimi procentami w bankach, mamiono dzieci książeczkami SKO, namawiano do słusznego zaciągania pasa. Jako że wpadły mi w ręce stare gazety i przeczytałem w nich o tych godnych uznania akcjach, postanowiłem od 1 przyszłego miesiaca trochę zaoszczędzić. Nie przyjdzie mi to wcale trudno, bo: 1) Obecnie żarcie jest okropne, pełno w nim różnych ulepszaczy, poprawiaczy, E-154, E-235, E-324, E-378, E-412, E-578 itd, itp. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu przestaje jeść. Tym samym oszczędzam kasę. 2) Obecnie woda jest okropna, pełno w niej zanieczyszczeń, chloru, związków żelaza oraz innych cholerstw. Nawet te rzekomo mineralne to najczęściej zwykłe kranówy. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu przestaję pić wodę. Tym samym oszczędzam kasę. 3) Obecnie energia elektryczna jest strasznie droga. W dodatku używanie urządzeń elektrycznych grozi porażeniem. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rezygnuję z prądu. Tym samym oszczędzam kasę. 4) Obecnie gaz ziemny jest okropnie drogi. A ponieważ rezygnuję z jedzenia na nic mi kuchenka. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu likwiduję gaz. Tym samym oszczędzam kasę. 5) Obecnie paliwo bije rekordy cenowe. W dodatku przemieszczanie sie samochodem jest zawałotwórcze oraz grozi wypadkami. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu sprzedaję brykę. Tym samym oszczędzam kasę. 6) Obecnie czynsze za lokale mieszkalne są horendalne. W dodatku mieszkam w bloku obłożonym płytami cementowo-azbestowymi. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wynoszę się pod most. Tym samym oszczędzam kasę. ______________________________________________________________________________ 7) Obecnie moja żona stała się nieznośna. Swarliwa, pazerna, denerwująca. Na stare lata interesują Ją we mnie jedynie zawartość portfela. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rozstaję sie z Nią. Tym samym oszczędzam kasę. ______________________________________________________________________________ 8) Obecnie, jak zapewnia Minister Zdrowia, palenie szkodzi. Grozi chorobami serca i rakiem. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia rzucam palenie. Tym samym oszczędzam kasę. 9) Obecnie, o czym może jeszcze nie wszyscy wiedzą, alkohol to wróg ludzkości. Jest przyczyną wielu nieszczęść, rozkładów rodzin, patologii itd. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia odstawiam flaszkę do lamusa. Tym samym oszczędzam kasę. 10) Obecnie, ze względu na zagrożenie nie tylko chorobami wenerycznymi, ale i AIDS, kontakty międzyludzkie to potencjalne zagrożenie. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia rezygnuję z seksu. Również z płatnych panienek. Tym samym oszczędzam kasę. 11) Obecnie pykanie trawki może przerodzić się w straszliwy narkotyczny nałóg. Nałóg, który pustoszy mózg, powoduje nieodwracalne zmiany w całym ludzkim ustroju. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu depczę skręty. Tym samym oszczędzam kasę. 12) Obecnie pracodawcy, to krwiopijcy. Płacą jak chcą, kiedy chcą i mają wydumane wymagania. W dodatku musiałem co miesiąc wydawać na migawkę. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wymawiam pracę. Tym samym oszczędzam kasę. 13) Obecnie PKP tp obraz nędzy i rozpaczy. Niepunktualność, zdzierstwo i brudne wagony to codzienność. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rezygnuję z podróżowania. Tym samym oszczędzam kasę. 14) Obecnie uprawianie sportu, to szprycowanie, niedozwolone używki i sprzedane mecze. Wszystko to kosztuje. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu zarzucam sportowy tryb życia. Tym samym oszczędzam kasę. 15) Obecnie kino polskie i światowe, to komercja i szmira. Brak dobrej komedii, ciekawego thillera, nie ma moralnego niepokoju, nie doświadczysz filmu psychologicznego. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu omijał będę przybytki X Muzy szerokim łukiem. Tym samym oszczędzam kasę. 16) Obecnie muzyka, to disco polo, M. Wiśniewski, Shaza, pan Witek gość z Atlantydy i Elektryczne Gitary. Chłam kaleczący uszy. Nikt już nie namówi mnie na zakup jakiegokolwiek albumu. Bez żalu więc, a z korzyścia dla mojego organizmu zamykam się na dźwięki. Tym samym oszczędzam kasę. 17) Obecnie dzieciaki to pasmo zmartwień i trosk. Pyskują, wracają o której chcą, wcale mnie nie szanują. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wydziedziczam pętaków. Tym samym oszczędzam kasę. Zamierzam w ten sposób zaoszczędzić kupę forsy. Jak widać, nie jest to wcale trudne. Trzeba jedynie odrobinę dobrej woli. W listopadzie za zaoszczędzone pieniądze zamierzam porządnie się najeść, napić i najarać w towarzystwie jakiejś damy. Koniecznie musi nam towarzyszyć muzyka. Rano zamierzam zachęcać Ją do uprawiania wraz ze mna ćwiczeń sportowych. Możliwe, że nasz związek zaowocuje potomkiem. Koniecznie zamieszkamy w bloku z wielkiej płyty. Wyposażę nasze gniazdko we wszelkie nowoczesne sprzęty. Przecież żyjemy w czasach cywilizowanych. Najprędzej jak będzie można wybierzemy się na urlop. Pracę znajdę przeciez od razu. Wszak praca to największe dobro człowieka. W przyszłym roku niewątpliwie w październiku wezmę się za oszczędzanie. Bo: 1) Obecnie żarcie... Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Strzałkotura pedofilna 29.09.04, 14:17 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16129781&a=16175206 czyli co? Ambroży K. to pedofil? o mamo, właśnie sobie uświadomilem jakie to straszne imie, w sam raz dla pedofila!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota MichałoMTura 30.09.04, 13:09 W trakcie dyskusji o skandalicznym zachowaniu kanarów Michał M. nadmienił: "Coś strasznego Jarku-Antykanarku-Łukaszu-Sylwio! Też tak kiedyś miałem - dostałem z klasówki 10 punktów, a żeby zaliczyć trzeba było mieć 11. I wiesz co? Ta wredna nauczycielka postawiła mi gałę! Tylko 1 punktu mi zabrakło. Przecież jeśli na zaliczenie potrzeba 11 to nie może tak być, że 10 nie zalicza. A innym razem chciałem wypłacić pieniądze z bankomatu. I wpisałem zły PIN. I wiesz co?! Nie uwierzysz! Nie chciało mi wypłacić. Tylko dlatego, że nie zgadzały się jakieś cyferki. To niedopuszczalne! Powinno mi wypłacić - zgodzisz się na pewno. I jeszcze kiedyś na WF'ie strzeliłem w kierunku bramki i piłka przeszła 20 centymetrów od słupka. Nie wpadła do siatki. Ale czy to powód, żeby nie uznać bramki?! Powinna być uznana! Bramka ma 7 metrów, a ja chybiłem tylko 0,2 metra. Zanim napiszesz Jarku-Antykanaru-Sylwio-Łukaszu kolejny list na tym forum, popracuj trochę nad logiką i jej stosowaniem w życiu. Proste ćwiczenie: - Pan Kowalski lubi czerwone samochody. Pytanie: Czy lubi czarne Mercedesy? - Żeby zostać pilotem trzeba mieć wzrost między 170 a 190 centymetrów. Pytanie: Czy pan Kowalski o wzroście 172 cm może zostać pilotem? Jeśli, po dłuuugich przemyśleniach, będziesz potrafił odpowiedzieć na te pytania, będziesz także mógł spróbować zmierzyć się z zasadami taryfy łódzkiego MPK. Na razie one Cię niestety przerastają. pozdrawiam Jarka-Antykanarka-Łukasza całusy dla Sylwii" Link do wątku (i pomyśleć, że przegapiłabym, gdybym nie chciała skomentować znakomitej trasy 87 :/) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jarko-antyka-narkotura 01.10.04, 08:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=16208131&a=16208131 dziś w godzinach przedpołudniowych w tramwaju linii 8 kontrola biletowa spisała mojego znajomego tylko dlatego, że nie miał biletu. ponieważ nie miał przy sobie dokumentu przez ponad godzinę ciągano go bez sensu po posterunkach! koledzy, koleżanki- co poradzić żeby podobnych przypadków uniknąć w przyszłości? z kanarami trzeba zrobić porządek! mam tu na myśli jakąś grubszą akcję. postawmy wreszcie sprawę jasno! niech Nasze Miasto będzie miastem uczciwości, z unikaniem sytuacji kiedy biletowy tajniak stoi ponad prawem! Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan pawło-strzałko-tur! 05.10.04, 11:31 no chyba cały wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16395878&a=16395878 za treść - jak najbaardziej! za formę - zwłaszcza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Kasiaprimatura 05.10.04, 13:02 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16293298&a=16406477 Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!(rdzie!) Z Ch. łaczy mnie , niestety , tylko wykształcenie i to, że obie nie robimy w zawodzie, tylko oddajemy się bezecenstwom, - Ona pisaniu, ja zas czytaniu, przy czym Ona wiecej pisze, niz ja czytam... Czyli pełna symbioza! -K' Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaprim Re: Kasiaprimatura 07.10.04, 14:57 ŁoMatkoBoskoJezusieNazarenski! Alem sie wzruszyła, wstrząsnęła ale nie zmięszała! -K' czyli wydanie żeńskie Dżejmsa Bonda Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius MichałoM komunikatura 07.10.04, 12:40 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=16266001&a=16267474 Przez takie skrzyżowanie można przejechać na 6 sposobów: N-->E, N-->S, N-->W, E-->S, E-->W oraz S-->W (w drodze powrotnej przejeżdżamy w przeciwnych kierunkach). A nasze MPK wykorzystało tylko 2 sposoby, to naprawdę niewiele ;-) Proponuję, żeby 87 pojechało Brzezińską aż do Nowosolnej, tam będzie się mogło na skrzyżowaniu wyszaleć. Jeśli jest 8 ulic, sposobów przejechania jest 28. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Jankotura komunikacyjna 07.10.04, 13:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=391&w=16437984&a=16459005 > Такой вагон мог проходить на любые канавы депо Апакова и Краснопресненского. Nie kupie tej plyty, jest porysowana > Однако завод Динамо не уложился в отведённые сроки W moim poduszkowcu jest pelno wegorzy > В начале апреля 2003 года все 4 ЛТ-5 прибыли в Москву Prosze popiescic moj tyleczek Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ukalotura 07.10.04, 19:20 Porno i kawa ;-) Autor: ukalo Data: 07.10.2004 18:43 Zauważyłem, że zalana parzy się lepiej. Dzierżbór się parzy do ostatniej kropli! Oraz z kawą! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota perpedesura raczej ku uciesze 08.10.04, 12:14 Bałagan i błędy to normalka. Niedawne ogłoszenie w sprawie pracy dla grafika ("Właściwej Osoby") wyglądało prawie dramatycznie, jak ostatnia deska ratunku... Ciekawy obraz się rysuje. A tujest narysowany ten obraz szukania grafika Odpowiedz Link Zgłoś
aard Michałmatura motornicza 11.10.04, 14:16 To pasjonujące! Pewnie stałaś zauroczona widząc postawnego mężczyznę przrzucającego ciężką zwrotnicę niczym piórko. Tramwaj już odjechał, a Ty patrzyłaś na jego dzieło - iglicę w innym położeniu. Opowiedz nam jeszcze, chętnie przeczytamy. Albo załóż stronę. www.motorniczy_przeklada_zwrotnice.prv.pl/ A na niej: - aktualności ("Dziś zwrotnica przerzucona była 345 razy w tym 123 razy ręcznie! To rekord tego tygodnia!"); - galeria (a w nim zdjęcie, które wygrało World Press Photo: "Motorniczy w upalne grudniowe popołudnie przekłada zwrotnicę na skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Przybyszewskiego"); - księga gości. Będzie to jeden z najpoczytnieszych serwisów kojarzących się z: - Łodzią; - Dąbrowskimi (zarówno oburzonym Henrykiem jak i Jarosławem); - Przybyszewskimi (zarówno Stefanem jak i Stanisławem); - tramwajami; - zwrotnicami, zwrotkami i zwracaniem; - stalą i hutnictwem. Milion klinięć na jedno przerzucenie zwrotnicy. lub tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16492564&a=16588528 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Lennonura 17.10.04, 12:51 Wódka zamiast kwiatów Mietek Cholewa, bramkarz ligi podwórkowej i Ziuta Kiep, poznali się na wagarach. Chociaż uczyli się w jednej klasie, zaprzyjaźnili się dopiero przed dyscyplinarny usunięciem ich ze szkoły. Iza wspomina, że Mietek był najlepszy w podrabianiu podpisów. - Kiedy go poznałam, zaczęłam częściej chodzić na mecze. Oczywiście kibicuję Legii - śmieje się panna młoda. Z zaręczyn najbardziej zadowolony był ojciec Ziuty, który również był piłkarzem. - Tata zakumplował się z Mietkiem. Nie opuszcza żadnego meczu. Mój ślub wpisze się w rodzinną tradycję (trzy trupy)- opowiada Ziuta. Suknia ma kolor czarny. Na gorsecie i trenie zdobią ją naboje od kałacha. Panna młoda wybrała ją sama. - Skompletowałam ją z dwóch ukradzionych z pobliskich sklepów. Gorset dobrałam do spódnicy i kupiłam bez wahania za fałszywe pieniądze. Mietkowi zasugerowałam oliwkowy dres z trzema paskami. Pan młody dowie się, jak wygląda suknia żony dopiero dziś jak wyjdzie na przepustkę z więzienia. Ślub zacznie się o godz. 20. A od rana Ziutę czeka wizyta u zaprzyjaźnionej fryzjerki (kok) i profesjonalny makijaż (bordo ze złotem) kryjący liczne blizny. - Strasznie się denerwuję, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem - wyjawia. Panna młoda długo nie chciała zgodzić się na zdjęcie do archiwum policyjnego. Tłumaczyła, że dzień przed ślubem może nie wyglądać ładnie, bo dopiero wróciła od kosmetyczki. Przekonało ją to, że policyjni fotoreporterzy są profesjonalistami i na fotografii na pewno będzie wyglądała ślicznie. Po ślubie młodzi będą się bawić na sali przy ul. Włókienniczej. W menu znajdzie się m.in. tradycyjny rosół z kury i medaliony, a pierwszy taniec to "Miłość dresa” w wykonaniu grupy disco z pola. Zaproszono 140 gości. Na ślubie będzie ich ponad dwustu wszyscy karani lub poszukiwani. - Zastanawialiśmy się, co zrobimy z tak wielką ilością kwiatów. Po trzech dniach i tak by zwiędły. I wtedy wpadliśmy na pomysł: zamiast o kwiaty prosimy o wódkę i zakąskę. Chcemy je podarować izbie wytrzeźwień - opowiada Ziuta. - W ten sposób podzielimy się z innymi swoim szczęściem - dodaje Mietek. - Goście byli mile zaskoczeni, obiecali pomoc. Czyli wątek dla redakcji Odpowiedz Link Zgłoś
keridwen swistakotura pominieta? 25.10.04, 12:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=16551131&a=16551131 Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan rednaczopropozycjura: 25.10.04, 18:44 co byśmy przeszli od formy do treści :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13546648&a=17028463 Odpowiedz Link Zgłoś
aard ======= GRÓBA KREHA? CZEMU NIE? ======= 26.10.04, 07:57 A zatem zapraszam do głosowania. Start :-) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ja zagłosuję w realu 26.10.04, 20:38 piątek o 20.00 w Biblio moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy System na Boru wytypował typa 03.11.04, 10:49 A typem tym jest Byłylogowany oszczednosciowy. Dzierżbór SKO BP!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard XXII Złoty Salvador przyznany! 05.11.04, 10:51 KKK (Komunikat Kapituły Konkursu) Ogłasza się co następuje: W dniu 05.11 br. przyznano oficjalnie po raz dwudziesty drugi Złotego Salvadora w Kolorowe Ciapki (przy czym Złoty Salvador XIV edycji nie został przyznany) w kategorii najlepszego surrealistycznego wpisu na Forum Łódź poza Wątkiem surrealistycznym (WS) i Wątkiem Neosurrealistycznym (WN). Spośród nieprzeliczalnie wielu Nominacji Kapituła, przy obecności ośmiorga spośród dziewięciorga Członków, wybrała stosunkiem głosów 4:2:1:1 post zamieszczony przez Byłegologowanego o następującej treści: "W zamierzchłych czasach, w czasie rozkwitu PRL (a może to nie był okres postępu, tylko stagnacji, któż to wie), corocznie w październiku propagowano w społeczeństwie godziwą potrzebę oszczędzania. Kuszono wysokimi procentami w bankach, mamiono dzieci książeczkami SKO, namawiano do słusznego zaciągania pasa. Jako że wpadły mi w ręce stare gazety i przeczytałem w nich o tych godnych uznania akcjach, postanowiłem od 1 przyszłego miesiaca trochę zaoszczędzić. Nie przyjdzie mi to wcale trudno, bo: 1) Obecnie żarcie jest okropne, pełno w nim różnych ulepszaczy, poprawiaczy, E-154, E-235, E-324, E-378, E-412, E-578 itd, itp. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu przestaje jeść. Tym samym oszczędzam kasę. 2) Obecnie woda jest okropna, pełno w niej zanieczyszczeń, chloru, związków żelaza oraz innych cholerstw. Nawet te rzekomo mineralne to najczęściej zwykłe kranówy. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu przestaję pić wodę. Tym samym oszczędzam kasę. 3) Obecnie energia elektryczna jest strasznie droga. W dodatku używanie urządzeń elektrycznych grozi porażeniem. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rezygnuję z prądu. Tym samym oszczędzam kasę. 4) Obecnie gaz ziemny jest okropnie drogi. A ponieważ rezygnuję z jedzenia na nic mi kuchenka. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu likwiduję gaz. Tym samym oszczędzam kasę. 5) Obecnie paliwo bije rekordy cenowe. W dodatku przemieszczanie sie samochodem jest zawałotwórcze oraz grozi wypadkami. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu sprzedaję brykę. Tym samym oszczędzam kasę. 6) Obecnie czynsze za lokale mieszkalne są horendalne. W dodatku mieszkam w bloku obłożonym płytami cementowo-azbestowymi. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wynoszę się pod most. Tym samym oszczędzam kasę. ______________________________________________________________________________ 7) Obecnie moja żona stała się nieznośna. Swarliwa, pazerna, denerwująca. Na stare lata interesują Ją we mnie jedynie zawartość portfela. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rozstaję sie z Nią. Tym samym oszczędzam kasę. ______________________________________________________________________________ 8) Obecnie, jak zapewnia Minister Zdrowia, palenie szkodzi. Grozi chorobami serca i rakiem. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia rzucam palenie. Tym samym oszczędzam kasę. 9) Obecnie, o czym może jeszcze nie wszyscy wiedzą, alkohol to wróg ludzkości. Jest przyczyną wielu nieszczęść, rozkładów rodzin, patologii itd. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia odstawiam flaszkę do lamusa. Tym samym oszczędzam kasę. 10) Obecnie, ze względu na zagrożenie nie tylko chorobami wenerycznymi, ale i AIDS, kontakty międzyludzkie to potencjalne zagrożenie. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego zdrowia rezygnuję z seksu. Również z płatnych panienek. Tym samym oszczędzam kasę. 11) Obecnie pykanie trawki może przerodzić się w straszliwy narkotyczny nałóg. Nałóg, który pustoszy mózg, powoduje nieodwracalne zmiany w całym ludzkim ustroju. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu depczę skręty. Tym samym oszczędzam kasę. 12) Obecnie pracodawcy, to krwiopijcy. Płacą jak chcą, kiedy chcą i mają wydumane wymagania. W dodatku musiałem co miesiąc wydawać na migawkę. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wymawiam pracę. Tym samym oszczędzam kasę. 13) Obecnie PKP tp obraz nędzy i rozpaczy. Niepunktualność, zdzierstwo i brudne wagony to codzienność. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu rezygnuję z podróżowania. Tym samym oszczędzam kasę. 14) Obecnie uprawianie sportu, to szprycowanie, niedozwolone używki i sprzedane mecze. Wszystko to kosztuje. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu zarzucam sportowy tryb życia. Tym samym oszczędzam kasę. 15) Obecnie kino polskie i światowe, to komercja i szmira. Brak dobrej komedii, ciekawego thillera, nie ma moralnego niepokoju, nie doświadczysz filmu psychologicznego. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu omijał będę przybytki X Muzy szerokim łukiem. Tym samym oszczędzam kasę. 16) Obecnie muzyka, to disco polo, M. Wiśniewski, Shaza, pan Witek gość z Atlantydy i Elektryczne Gitary. Chłam kaleczący uszy. Nikt już nie namówi mnie na zakup jakiegokolwiek albumu. Bez żalu więc, a z korzyścia dla mojego organizmu zamykam się na dźwięki. Tym samym oszczędzam kasę. 17) Obecnie dzieciaki to pasmo zmartwień i trosk. Pyskują, wracają o której chcą, wcale mnie nie szanują. Bez żalu więc, a z korzyścią dla mojego organizmu wydziedziczam pętaków. Tym samym oszczędzam kasę. Zamierzam w ten sposób zaoszczędzić kupę forsy. Jak widać, nie jest to wcale trudne. Trzeba jedynie odrobinę dobrej woli. W listopadzie za zaoszczędzone pieniądze zamierzam porządnie się najeść, napić i najarać w towarzystwie jakiejś damy. Koniecznie musi nam towarzyszyć muzyka. Rano zamierzam zachęcać Ją do uprawiania wraz ze mna ćwiczeń sportowych. Możliwe, że nasz związek zaowocuje potomkiem. Koniecznie zamieszkamy w bloku z wielkiej płyty. Wyposażę nasze gniazdko we wszelkie nowoczesne sprzęty. Przecież żyjemy w czasach cywilizowanych. Najprędzej jak będzie można wybierzemy się na urlop. Pracę znajdę przeciez od razu. Wszak praca to największe dobro człowieka. W przyszłym roku niewątpliwie w październiku wezmę się za oszczędzanie. Bo: 1) Obecnie żarcie..." Kapituła ma przyjemność niniejszym podkreślić, że przyznana właśnie nagroda stanowi bez wątpienia punkt ultrazwrotny w dziejach Złotych Salvadorów w KC, jako że niewątpliwie po raz pierwszy i z wielką pompą w ponaddwuletniej historii tego trofeum zostało ono przyznane trzy razy konia z rzędu tej samej osobie. Laureatowi nagrodę odbierze nam pocztą. Przewo Kapituły oraz RedNatch WS-WN aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś