Dodaj do ulubionych

Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi

    • Gość: OPONENT Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.crowley.pl 10.04.06, 13:38
      FAJNA TA METODA Z UWALENIEM GRABARCZYKA I DZIWNIE ZNAJOMA. GRUBSKI JAKO
      ASYSTENT SPOŁECZNY sKRZYDLEWSKIEJ WYKAZUJE TEN SAM STOPIEŃ INTRYGANCTWA .
      KWIATKOWSKI NA CZELE TEGO ZALOBNEGO ORSZAKU DOPROWADZI CIE PLATFORMO DO
      MOGIŁY. KRZYŻ NA DROGE
      • Gość: Hexe Czy to ten Kwiatkowski, który był szefem NZS? IP: 194.42.116.* 10.04.06, 14:11
        Jakieś 10 lat temu NZS organizował legalną wakacyjną pracę w Niemczech.
        Należało zdać egzamin z języka a następnie ci, którzy mieli dobre wyniki z
        testu musieli wpłacić kasę na ubezpieczenie. Każdy kto wykupił ubezpieczenie
        miał jechać do pracy. Finał był taki, ze egazmin zdałam bardzo dobrze,
        wpłaciłam kase na ubezpieczenie, który przysłali mi pod koniec czerwca
        informujac jednoczesnie, że nie mają żadnych miejsc pracy. Organizowali wyjazd
        z tego co pamietam jakiś dwóch Kwiatkowskich i jakis Dąbski. W Łodzi w ten
        sposób około 80 "dostało" pracę. Czy ktos się orientuje, czy to ten Kwiatkowski?
        • Gość: zgierzanka Re: Czy to ten Kwiatkowski, który był szefem NZS? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 16:24
          ten sam - teraz zrobi mafię w łodzi POmafia - lepsza będzie od włoskiej
          • Gość: Odyn Re: Czy to ten Kwiatkowski, który był szefem NZS? IP: *.smrw.lodz.pl 10.04.06, 19:23
            Ja też miałem jechać na te saksy do Niemiec i też wybuliłem chyba około stówki
            za ubezpieczenie a ofert pracy nie mieli. Firma, w której nas ubezpieczyli to
            była jakaś firma krzak, nie znana na rynku. Ciekawe jaką prowizję od firmy
            ubezpieczeniowej wziął wtedy organizator?
            Czy w łódzkiej platformie nie potrafią myśleć? Najpierw Pani Katarsińska nie ma
            odwagi wycofać się z kadydowania do parlamentu po jeździe pod wpływem, potem na
            listę wpuszczają ZCHN-owca Niesiłowskiego i córkę Skrzydlewskiego a teraz ten
            Kwiatkowski! Na Kropę nie zagłosuję. To straszne ale zostaje chyba tylko
            Miller. Z tych trzech nędznych kandydatów najbardziej wiarygodny stary komuch.
            Platformo łódzka opamiętaj się!!! Chyba się muszę przeprowadzić do Gdańska,
            żeby móc głosować na dobrego polityka PO.
    • Gość: Oczy Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 14:13
      Cóż p.Gancikowska znów pisze pod dyktando posła Grabarczyka. Biedna ofiara
      pomówień. Przecież cały ten teatr to była jego gra, a "działaczka PO" została
      namówiona do tego właśnie przez Grabarczyka. Szkoda, że Gnacikowskiej nie stać
      choćby na odrobine uczciwości.
      • Gość: Grab Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 14:33
        Ta działaczka namówina to Królikowska Elżbieta. Kto by pomyslał jeszce kilka
        lat temu źle mówiła o Grabarczyku na łamach partii nieboszczki Unii Wolności.
        jak ludzie dostają dobre oferty to i poglądy zmieniają- A-Fe. Rosset mówił,
        żeby nie przyjmować. Platformo słuchaj zawsze przewodniczącego Witolda Rosseta.
    • Gość: Łodzian w skórę od Re: Młody beton w starej Łodzi IP: *.p.lodz.pl 10.04.06, 16:28
      Ciekawe, w PO tak jak w SLD. Będziemy wybierać między "młodym Buzka" -
      Kwiatkowskim i "młodym Milera" - Makowskim. Obaj młodzi, niezależni, dobrzy
      gospodarze - ha, ha, ha. Idealni do współpracy z "Helą". Biedna Łódź,
      kolejna "wpada". Nie chcę, ale muszę głosować na Kropę. W zestawieniu jego
      osoby z wojewodą Krajewskim, wszystko będzie "nocą".
      • Gość: karoolka moze sie jednak pojawi w ostatniej chwili jakis IP: *.cbm.pan.pl / 212.51.196.* 10.04.06, 16:47
        CZARNY KOŃ tych wyborów, jakis heros co połozy na łopatki i Kwiatka i
        Bohdanowicza i Makowskiego ("mały duzi czlowiek"), a nawet samego Krope...
        Bo jesli nie to co nam zostanie?
    • harry110 Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi 10.04.06, 17:07
      PO daleko nie zajdzie jak będzie wybierać takich ludzi. Przecież to prawicowa
      ekstrema, nawet autor podpisu pod zdjęciem instynktownie połączył fotkę z
      prawicowym skrajnie Kamińskim, a tak swoją drogą to ciekawe gdzie podział się
      Sebastian K. po "działalności" w NZS UŁ.

    • Gość: Optymista Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.60.rev.vline.pl 10.04.06, 18:02
      Zgroza. To z prawicy mamy dwóch leśnych dziadków i młodego karierowicza, który
      mógłby być i w SLD. Cała nadzieja w PiS. Oby tylko nie wysunęli kogoś podobnego
      do Pietraszkiewiczowej czy Bartyzel
    • Gość: widzewiak Brawo PO, Kwiatkowski do boju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:08
      nareszcie koniec z tymi
      'zgryźliwymi tetrykami
      ' z Piotrkowskiej 104!
      • Gość: widzewiak Re: Brawo PO, Kwiatkowski do boju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:10
        a czapka i wstęgo do muzeum? przecież to jedyny dorobek kropka!
      • Gość: widzewiak GW i Gnacikowska - kompromitacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 20:12
        w dawnych czasach, krzyczeliśmy w podobnej sytuacji do sedziego na
        stadionie "ile wziąles", czasy już inne. Szkoda
        • mapi7 Re: GW i Gnacikowska - kompromitacja 10.04.06, 20:43
          PO w Łodzi ma beznadziejnych liderów. Kandydat na prezydenta miasta nie ma
          żadnej szansy. Inne chwilowo wymieniane przez media osoby chcące miłościwie
          panować w Łodzi mało wyraziste i bez specjalnych zasług dla miasta. Myślę, że w
          takiej sytuacji na pewno wygra pan Kropiwnicki. Chyba po raz pierwszy od wielu
          lat nie pójdę głosować. Zmeczyło mnie nieustanne głosowanie na "mniejsze zło".
    • Gość: łodzianin Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.toya.net.pl 10.04.06, 20:57
      Bardzo liczyłem na Czarka Grabarczyka; tylko On miał szansę pokonać Kropę.
      Piszecie, że Kwiatkowski należy do ChRS-u, jeśli to prawda to w Łodzi nic się
      nie zmieni, nadal w Spółkach miejskich będą siedzieć koledzy Kropy i nadal będą
      nas okradać (z naszych podatków biorą przecież wysokie pensję, premie, mieszkają
      w apartamentach służbowych i jeżdża super samochodami) a przy okazji rozwalać
      Spółki w wktórych Miasto ma udziały. Pani Katarasińska i cała jej świta powinna
      wyjechać z naszego miasta na zawsze i nie pogrążać już więcej Łodzi. Bezrobocie
      u nas znów wzrosło a nasza władza jeżdzi na wycieczki krajoznawczo -
      turystyczne. Zgroza!
      Panie Czarku niech Pan nie odpuszcza - tylko Pan może uratować to miasto i jego
      mieszkańców.
    • Gość: wacek Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.toya.net.pl 10.04.06, 22:31
      zastanawiam się dlaczego na stanowisko gdzie jednak powinien startować
      łodzianin, pasjonat tego miasta, ktoś kto zna to miasto, kocha je, pasjonuje
      się nim. A tu kolejny aparatczyk, uniwersalny - raz będzie w Zgierzu, potem
      Łodzi, potem w Paryżu, a na koniec zostanie sołtysem Sokolnik. Taki zdolny
      Krzyś.
    • Gość: Wyborca PO Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 22:33
      Najwiekszym sukcesem Kwiatkowskiego jest to, ze byl rzecznikiem Buzka i udana kampania PO.
      To sa osiagniecia? To niech idzie pracowac do agencji reklamowej...
      A jego program to przwrocenie parady techno i likwidacja szarf i czapek..
      zenada!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kuba Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 07:46
      A czemu nie specjalista od wszystkiego "prof." Niesiołowski. Chociaż gdyby
      został wystawiony do wyborów dopatrzył by się w tym przekrętu. Pan
      Niesiołowski ... och nie pan SENATOR Niesiołowski wszędzie widzi przekręty i
      spiski. Każdy nastaje na jego życie i snuje plany zatopienia jego partii.
      Ciekawe, co konstruktywnego zrobiłby dla Łodzi poza bezproduktywnym zapluwaniem
      kamer telewizyjnych użalając się jakiż to przewielmożny wpływ na polską
      politykę (z resztą żałosną w jego wydaniu) ma Ojciec Dyrektor.
      • Gość: foxtrot Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.ips.lodz.pl 11.04.06, 09:27
        Myślę, ze dobrze, że Kwiatkowski został kandydatem na prezydenta. Przecież on
        był dwie kadencje radnym, potem wiceprezydentem, ma pojecie o samorządzie. Ani
        Grabarczyk, ani Niesiołowski, ani przywoływany tu Kropiwnicki nie byl nawet w
        radzie osiedla. Nie może być tak, że się jest fachowcem od wszystkiego. Nie
        powinno się liczyć, że ktoś ładnie mówi, ale co się wie, a ktoś kto był radnym
        więcej wie o samorzadzie od tego co radę miejską oglądał w telewizji. Nie jest
        ważne skąd pochodzi. Wolałbym, żeby mnie leczył lekarz z wiejskiego ośrodka
        zdrowia, niz profesor filozofii z Warszawy.
        • Gość: creative Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.lodz.mm.pl 11.04.06, 21:57
          ilośc wątków świadczy o znaczeniu sprawy dla Łodzian.Grubski i Kwiatkowski w
          jednej koalicji,Grabarczyk w innej i wreszcie Kropiwnicki jako samotny
          szeryf.Najwieksze szanse z PO miałby 'stary","nowy "Niesiołowski a jeżeli nie
          on to Grabarczyk.Kwiatkowski jest popularny wśród zadymiarzy z NZS-u ale na
          pewno nie wśród starszego elektoratu, który zadecyduje o wyborze prezydenta.
          • Gość: Rafał Re: Kwiatkowski kandydatem na prezydenta Łodzi IP: *.48.rev.vline.pl 12.04.06, 10:36
            Może wreszcie czas, aby o tym kto będzie rządził w mieście nie decydował
            tylko "stary elektorat". Łódź ma być miastem przyszłości, w którym młodzi
            ludzie mają perspektywę rozwoju. Jak na razie to miato umiera :( Mam nadzieję,
            że to się zmieni.
    • Gość: Augustyn Kropa, Belka, Makowski (Miller?) IP: 194.42.117.* 12.04.06, 15:43
      Prezydentura takiego miasta jak Łódź (wielkość plus cała masa problemów), po
      zmianie ordynacji (jednoosobowy zarząd wybierany w powszechnych wyborach, to
      naprawdę poważna sprawa jest.
      Właściwie to powinniśmy oczekiwać starcia "tytanów"-ludzi którzy mają raz
      pomysły na Łódź, a dwa ludzi-dzięki, którym będą je realizować.
      Stawianie na polityczną drugą ligę jest kompletnie bez sensu.
      Młodość też nie może być koniecznym warunkiem poparcia delikwenta/tki (no
      właśnie-gdzie te światłe łodzianki?).
      Ja bym chetnie pooglądał zmagania trzech panów: Kropiwnickiego, Belki i Millera.
      Wszyscy trzej z Łodzią związani. Wszyscy kumają ekonomię (Miller już od paru
      lat nawrócony na liberalizm). Wszyscy uczestniczyli we władzy-mają
      doświadczenie, są rozpoznawalni, może się czegoś nauczyli i nie popełnią tych
      samych błędów. Mają kasę i nie chcą się utuczyć przy samorządowym korycie. Cała
      trójka niegłupia i zna języki (Miller słabo-ale się uczy). Każdy z nich ma
      zaplecze, z którego może skorzystać (bez dodatkowych nakładów, na tych, co
      jeszcze kompletnie nic nie kumają). Żaden nie przejdzie (na razie) do historii,
      bo choć byli premierami i ministrami, to nie takimi, co zasłużyli na miano
      mężów stanu. Wszyscy trzej wiedzą, że czas sięgnąć po kadry U.Ł.-nie muszą już
      bowiem łasić się do soich kolesi partyjnych (strach pomyśleć co się będzie
      działo, jak wygra jakiś młokos i zacznie płacić partyjne długi...).
      Kandydatami z drugiej ligi nie warto se łba zawracać.
      A młodość? Tak-ale w Radzie Miejskiej! Niech patrzą zarządowi na ręce, uczą się
      i pomagają. I oczywiście pod warunkiem, że młodość połączona z wiedzą
      (kompetencjami).
      Augustyn
      • Gość: ginek Re: Kropa, Belka, Makowski (Miller?) IP: 194.63.132.* 12.04.06, 21:00
        Młodym zarzucasz, że nie mają doświadczenia i powinni się uczyć w Radzie
        Miejskiej. A jakie to niby doświadczenie samorządowe ma Belka czy Miller? Bo z
        tego co ja wiem to żadne!!!!!!!!!!!!!!!!! Jedyną osobą w wymienionym gronie,
        która zna się na samorządzie jest Kropiwnicki.

        Piszesz "tytani" - noooo, Miller to żeczywiście prawdziwy "tytanus", on pokazał
        co potrafii, taaaak w rządzie to się popisał, nooo i ma doświadczenie w
        zeznawaniu przed komisją śledczą, i jeszcze parę innych zdolności i
        umiejetności ma, które mogliśmy obserwować - tylko czemu tak marnie skończył???
        A jak pamiętamy faceta poznaje się po tym jak kończy!

        A dlaczego obrażasz młodych? Mnie się wydaje, że oni wiedzą, pracowitością,
        kompetencjami, pomysłowością i kreatywnością mogą dużo dobrego zrobić dla
        miasta i to dużo lepszego niż niejeden wspomniany przez Ciebie "TYTAN"

        pozdrawiam:)

        • Gość: tylko_nie_mille Re: Kropa, Belka, Makowski (Miller?) IP: *.lodz.mm.pl 12.04.06, 21:08
          Miller nie dosc, ze nie ma pojecia o samorzadzie to na dodatek nie ma nic
          wspolnego z Łodzią. Od lat mieszka w Warszawie, a wychowywal sie w Zyrardowie.
          I sekretarzem KW PZPR byl w Skierniewicach, a z Łodzią mial tyle wspolnego, ze
          zostal tu przez towarzyszy partyjnych rzucony na front walki i lepszy byt dla
          klasy robotniczej. I tyle.
          • Gość: Augustyn Kropa, Belka, Makowski (Miller?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:57
            Ja nie obrażam młodych! Sam młody jestem. Uważam po prostu, że
            trzydziestolatek, który nie doświadczenia, nie poradzi sobie z rzadzeniem takim
            miastem jak Łódź! Nasze miasto to ogromny aparat administracyjno-
            biurokratyczny, plus cała góra problemów do rozwiązania. Jakiś "świeżynek" nie
            da rady.
            Myślę, że to co napisałem, moznaby skrócić do hasełka: młoda Rada Miasta,
            doświadczony prezydent!
            Czy to obraża młodych? Myslę, że wręcz przeciwnie!
            Po drugie, ja też Millera nie kocham, jestem konserwatysta i członek prawicowej
            formacji. Wymieniłem jego nazwisko, bo uważam, że o prezydenturę powinni
            powalczyć ludzie dużego formatu (nie mam na mysli kwalifikacji moralnych-
            zresztą wszyscy trzej panowie byli-nie w tym samym stopniu rzecz jasna-związani
            z aparatem PRL-u; nawet obecny prezydent był-chyba jeśli nie to z góry
            przepraszam-w Związku Młodzieży Socjalistycznej; tak samo rzecz się ma np. z
            szefową Platformy Iwoną Ś-K i paroma innymi łódzkimi politykami), którzy mają
            za sobą doświadczonych ludzi, nie będą się bali sięgnąć po "zasoby ludzkie"
            naszego uniwersytetu, i nie będą chcieli się nachapać (co jest cholernie ważne-
            nie wszyscy pamiętają, że obecny zarząd jest pierwszym uczciwym od kilku
            kadencji).
            Coś tam rozumiem z łódzkich problemów i wiem, że żaden świeżo upieczony
            prezydent młokos, nie odważy się ruszyć takich kwestii jak oświata (trza
            zamknąć "parę" szkół), czy nieruchomości miejskie (których dla dobra Łodzi
            trzeba się jakoś pozbyć-sprzedać). Zrobić to może ktoś odważny-kto może po
            odbytej kadencji gdzieś odejść!
            I ci trzej Panowie mają takie kwalifikacje-cechy.
            Dziś najlepszym kandydatem jest obecny prezydent-Kropiwnicki. Jeżeli postawi na
            młodość w Radzie Miasta i odważniej zacznie reformować nasze miasto (a bać się
            nie musi, bo zgodnie z zapowiedzią-druga jego kadencja będzie ostatnią), to ma
            mój głos!
            Augustyn
            P.S. Wszystkim forumowiczom życzę wesołych Świąt Zmartwychwstania Pana!
    • Gość: Augustyn Prezydent-jak go wybrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 21:32
      Jak wybrać prezydenta (uwag kilka...)?
      Po pierwsze trzeba się odwołać do tego, co racjonalne, zapominając o
      emocjach. W odniesieniu do wyborów politycznych,
      oznacza to (do pewnego stopnia) odrzucenie (pełnej) identyfikacji z tzw.
      prawicą bądź tzw. lewicą. Obydwa te pojęcia są w Polsce dość trudno
      definiowalne; generalnie to wydaje się, że wszystkie polskie formacje (i
      rządy), realizują od szesnastu lat jakąś wersję polityki lewicowej (dużo
      interwencjonizmu, wysokie podatki, tzw. redystrybucja nazywana dzisiaj
      solidaryzmem itd.). Wybory samorządowe powinny być (!) ze swej natury mniej
      upolitycznione-choćby ze względu na zakres obowiązków zarządu (prezydenta) i
      rady miasta. O ile bowiem „w centrali” da się prowadzić politykę lewicową albo
      prawicową (nikt nie ma jednak na nią ochoty), o tyle na poziomie samorządu się
      nie da (a przynajmniej nie w tym samym stopniu). Przykłady z naszego-łódzkiego-
      podwórka wzmacniają jeszcze moją tezę (o nieidentyfikowaniu się z pojęciem
      prawicowości i lewicowości). Prawicowy (przynajmniej w deklaracjach) prezydent
      miasta, szefujący dwóm formacjom, powołującym się na chrześcijańskie wartości
      (ZChN i ChRS), ma doradcę, który nie tylko jest dentystą (żaden grzech!),
      ale jak wieść gminna niesie, był członkiem partii nieboszczki
      (może się nawrócił na chrześcijańskie wartości i społeczną naukę kościoła-nie
      mówię, że nie). Drugi doradca, o wdzięcznej ksywce „fryzjer”-wziął się nie
      wiadomo skąd i takoż nie wiadomo jakie ma przekonania. Sięgając do
      innych „środowisk”: szefowa konserwatywno-liberalnej (deklaratywnie) platformy
      to była sekretarz (pierwsza/y) w organie partii nieboszczki; a w wolnej Polsce
      zawsze tworzyła raczej „lewe” skrzydło liberalnych formacji, do których
      należała. Sympatyczna i młodziutka posłanka tejże platformy, do niedawna była
      doradcą prezydenta, który wszak wielokrotnie deklarował, że
      liberalizm jest mu wstrętny. Kandydat platformy na prezydenta, nie tylko jest
      członkiem formacji obecnego szefa miasta (konkurencja dobra rzecz, ale bez
      przesady), ale jeszcze nie tak dawno należał do RS AWS, który konerwatywno-
      liberalny na pewno nie był. Itd. itp. I nie chodzi tu o
      wartościowanie. Ja po prostu chcę napisać, że nie dość, iż samo zdefiniowanie
      prawicowości (lewicowości) sprawia problemy, to jeszcze nie wiadomo jakie
      przekonania (?) mają ci, co należą do tzw. prawicowych i tzw. lewicowych
      formacji. Mało tego: wyborcy bardzo często przenoszą sympatię do liderów
      partyjnych na „lokalnych” działaczy. I tak: głosują na posłankę Iwonę Ś.-K., bo
      cenią urok Tuska (to moja żona) i intelekt Rokity (to też
      moja żona). Każdy kto nie jest ślepy i skrajnie niemądry, dostrzeże,
      że 4-krotna (!) posłanka ani jednego, ani drugiego (atutu) nie ma. Jeżeli
      dodamy jeszcze logo, hasła reklamowe, sztaby (lokalne sztabiki) speców od tzw.
      marketingu i P.R.... mamy pasztet gotowy. Wybraliśmy i już po kilku tygodniach
      (z biegiem lat okres dramatycznie się skrócił) ten swój (!) „wybór” negujemy.
      Po drugie (jak już ostudzimy emocje i sięgniemy po pomoc mózgownicy), trzeba by
      się zastanowić, czego konkretnie (!) oczekujemy od włodarza naszego kochanego
      miasta. Jakie problemy (mając takie, a nie inne uprawnienia) powinien w ciągu
      swojej kadencji rozwiązać (na bajkę, że w jedną kadencję się nie da, nabierać
      się nie wolno!). Spokojnie możemy kandydatom postawić nasze warunki; innymi
      słowy możemy zawrzeć z nimi (ostatecznie z jednym) rodzaj umowy: ty zrobisz to
      i to (na początek obiecasz/zobowiążesz się, przedstawisz plan i ludzi, z
      którymi będziesz pracował), a ja-wyborca oddam głos (i
      zapłacę do cholery te dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie, na twoje
      utrzymanie/za twoją pracę-niepotrzebne skreślić).
      • Gość: boards_of_warsaw Re: Prezydent-jak go wybrać? IP: 212.180.161.* 19.04.06, 19:27
        Kwiatkowskiego lansują skompromitowani ale problem w tym, że wybrali godnego
        siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka