Dodaj do ulubionych

do femalespiryt

20.05.04, 11:51
jak jest z ta blokada? moj gin mowi, ze ona istnieje i dlatego radzi
mi "zapomniec, ze staram sie o dziecko". dla mnie to brzmi absurdalnie...
moglabym nie myslec o ciazy wtedy, gdybym nie starala sie o dziecko.
Obserwuj wątek
    • Gość: nawia Re: do femalespiryt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 12:11
      maretino pozwolilam sie wtracic .ja tak bardzo chcialam zajsc w ciaze ze po
      poronieniu gdy odczekalam 4 mies. zaczelam dzialac nic nie
      wychodzilo .postanowilam isc do ginekologa ( ktory za bardzo sie na niczym nie
      znal tak mi sie wydaje) gdy powiedzialam mu ze mam dlugie cykle ponad 30dni byl
      zdziwiony dal mi luteine przed owulacja ! faszerowalam sie nia 3 cykle podczas
      brania luteina 1 tabl dziennie mialam juz plamienia w 24 d,c i od razu @ gdy
      przyszlam do gin .to oszekl clo innego wyjscia nie mam .nie zrobil zadnych
      badan nic nie sprawdzil czy mam owulcje.bardzo tym wszyskim sie przejelam ,nie
      wiedzialm co mam dalej robic ,wtedy akurat buszowalam w internecie i zobaczylam
      to forum dowiedzialam sie tu o lekarzach "profesjonalistach"i za porada poszlam
      do super klinik lekarz po paru usg stwierdzil ze mam owulcje tylko jakos ciazy
      dalej nie bylo widac chodzilam na monitorin 3 cykle lekarz troche byl zdziwiony
      owulacja jest ciazy nie widac ( badabnia mialm te podstawowe wszyskie zrobione)
      i stwierdzil ze od nastepnego cyklu bedzie clo jednak w 4 cyklu zaszlam co bylo
      dla mnie zdziwieniem mysle ze umnie problem mogl a moze lezal po stronie
      psychiki im bardziej chcialm to nie wychodzilo i jeszcze presja tamtego lekarza
      ze jest zle .w piersza ciaze zaszlam dzieki clo lekarz tez bez badan i usg
      kazal przyjmowac ten lek niestety wtedy sie zle skonczylo.maretino wydaje mi
      sie ze u ciebie podobnie jest jak u mnie nie przejmuj sie.
      • maretina Re: do femalespiryt 20.05.04, 12:34
        nawio u mnie to chyba nie dzialawink
        bardzo chcialam ciazy i dwa razy zaszlam na pstrykniecie palcemsmile
        1 ciaza w pierwszym cyklu staran, a druga w drugim cyklu. psychika ciagle ta
        samasmile
        daltego zainteresowalam sie tym co female napisala: psychika to mit w zajsciu w
        ciaze.ja w to wierze.
        • badarka Re: do femalespiryt 20.05.04, 13:29
          maretina napisała:

          > bardzo chcialam ciazy i dwa razy zaszlam na pstrykniecie palcemsmile
          > 1 ciaza w pierwszym cyklu staran, a druga w drugim cyklu. psychika ciagle ta
          > samasmile
          > daltego zainteresowalam sie tym co female napisala: psychika to mit w zajsciu
          > w ciaze.ja w to wierze.

          Ja też w to wierzę. Znaczy się, nie wiem, czy do końca i bez zastrzeżeń, ale
          myślę, że tzw. blokada psychiczna jest mocno przereklamowana.
          Ty jesteś przykładem tego, że można zajść, jak się chce, i ja mam kilka co
          najmniej koleżanek, które zaszły wtedy kiedy chciały (bardzo chciały) i
          urodziły zdrowe dzieci. Zresztą ja też jestem takim zaplanowanym co do dnia
          dzieckiem - kiedyś moja mama opowiadała mi, że warunki mieszkaniowe mieli tak
          kiepskie, że musieli wysłać swoich rodziców z moim bratem do kina na jakąś
          bajkę, żeby mieć dobre warunki smile

          Ale z drugiej strony psychika na pewno wpływa na ciało. Tylko ja sądzę, że to
          nie jest takie proste, tzn. stres, nieszczęścia niszczą nas, ale nie dzieje się
          to w sposób tak ściśle ukierunkowany - nie mieści mi się to w głowie. Po prostu
          dla kogoś z wykształceniem w kierunku biochemii brzmi to jak kompletna bzdura -
          chcesz zajść w ciążę, to w organizmie tak zmienia się wydzielanie akturat tych
          hormonów, żeby to uniemożliwić smile

          Przemawia natomiast do mnie argument, że istnieje przyczyna (lub kilka), tyle
          że albo nie zrobiono odpowiednich badań, albo ktoś ich nie umiał
          zinterpretować, albo po prostu współczesna medycyna nie umie rozpoznać problemu.

          pozdrawiam
    • Gość: gość Re: do femalespiryt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.04, 12:40
      Mogę też się wtrącić, Maretino? Mnie osobiście wydaje się, że skoro są różne
      przyczyny Waszej "płodności inaczej" to psychologiczna też może istnieć i na
      pewno istnieje. Wszystko zależy od tego jak długo się staracie o dziecko, jak
      bardzo jesteście silni psychicznie, jak reaguje się na leki, jakie podejście ma
      Twój lekarz (Twój chyba akurat ma dobre). Ja nie dziwię się, że lekarze mówią o
      psyche, bo człowiek to nie tylko ciało, a macierzyństwo rodzi się w sercu,
      czyli pewnie naukowo mówiąc w głowie. Jeśli lekarz stwierdza, że jego zdaniem
      jesteś zdrowa fizycznie a dzidziusia nie ma, to są dwie możliwości:
      1- istnieje blokada w psychice, bo tak bardzo chcesz, że....... nie możesz
      zajść.
      2- przyczyna leży w ciele, ale dzisiejsza medycyna jeszcze jej nie zna, o
      leczeniu nie wspomnę.
      Prawda jest taka, że każda z Was jest indywidualnym przypadkiem, u każdej te
      przyczyny mogą być inne, może ich być kilka u jednej osoby itd. Dlatego to taki
      złożony problem. (Stąd dziwi mnie podejście naszego państwa do kwestii
      rozrodczości, bo to jest nie tylko ważne dla WAS chcących mieć dzieci, ale
      także dla nas wszystkich. Mam nadzieję, że wkrótce będą Wasze badania i
      leczenie chociaż współfinansować, bo przecież składki płacicie, a choroba to
      choroba, nieważne czy grypa, czy alkoholizm, czy niepłodność.)
      Tylko jak tu zapomnieć, że chcę dzidziusia skoro pod to dopasowuję całe swoje i
      męża życie, prawda? W wielu przypadkach to chyba skutkuje, bo często dziewczyny
      piszą, że gdy przestały chcieć i starać się to... Ale czy to rzeczywiście
      prawda? Gdyby przestały chcieć to "unikałyby" dni płodnych. A może chodzi o to
      by myśleć o poczęciu, ale nie na zasadzie, że DZIŚ już NA PEWNO się uda, bo
      MUSI się udać. Może trzebaby przestawić się na myślenie: wkrótce będę Mamą.
      Wiem, powiecie, że czas Wam leci. Ale właśnie to, że cały czas myślicie, że
      znów kolejny stracony miesiąc, może takie myślenie Wam nie sprzyja? Przychodzi
      @, wiadomo żadna radość dla kobiet, ale to kolejny miesiąc gdy możecie zrobić
      coś dla siebie i dla dzidziusia też, bo możecie jeszcze lepiej przygotować
      organizm jako kołyskę dla fasolki na 9 miesięcy. @ nie jest zła i beeee, bo
      dzięki niej w ogóle możemy mieć dzieci!!!
      • maretina Re: do femalespiryt 20.05.04, 12:52
        moj lekarz zartuje czasem, ze jestesmy z mezem plodni "jak kroliki", tylko nie
        wiadomo dlaczego dwa razy poronilam.
        z moja psychika jest roznie, jednego dnia tryskam optymizmem i moge gory
        przenosic, innego dnia mam dolek. twz norma krajowasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka