Gość: szekesfeherwar Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 195.20.110.* 30.05.06, 11:14 z całości - pewnie trochę przejaskrawionej, rysuje się obraz zburaczałych rodziców Adasia, nie umiejących sobie poradzić z ciężarem własnego wybujałego ego oraz wychowaniem swego potomka. Druga sprawa to tragiczny kierunek reform w polskiej edukacji, ciągłe obniżanie poziomu nauczania aby sztucznie podciagnąć statystyki. Nistety nie każdy nadaje by kończyć szkołę średnią, że o studiach wyższych nie wspomnę. nie chodzi tyklo o uniejętnośc wtłoczenia wiedzy w szare komóreczki. Edukacja to praca nad sobą, ciągła socjalizacja, kultura współżycia społecznego. Wracając do Adasia, jak tak dalej pójdzie to rodzice za klikadziesiąt lat skończą pewnie w opiece społecznej, bo synek będzie miał inne ciekawsze zajęcia niż pielęgnacja zchorowanych starców. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 11:17 Jesli dziecko jest w stanie udezyc starsza osobe - nauczyciela - to kogo to wina jak nie rodzicow? Pewnie sami nie maja czasu, a aniolek wzorcow postepowania uczy sie z telewizji. Tak jak jestem przeciwna wszelkiej przemocy i klapsa, to dziecko powinno po prostu solidnie oberwac (od nastepnej nauczycielki na ktora podniesie reke i ktorej nie poslucha). Mysle, ze problem by sie skonczyl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf rodzice W Y C H O W U J Ą, szkoła tylko uczy IP: *.isinfo.pl 30.05.06, 11:18 W pierszej kolejnosci powinni poslac do psychologa ojca bo cos mu sie pokrecilo w glowie. Zwlaszcza to stwierdzenie, ze "nie zwykłem uciekać przed przeciwnościami" - po prostu rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:21 Zgodnie z Kodeksem Cywilnym za szkody wyrządzone przez dziecko do lat 13 odpowiadają rodzice. Radzę złożyć pozew zbiorowy ( pobite dzieci, nauczyciele..)z powództwa cywilnego przeciwko ojcu Adama. Każdą krzywdę wyrządzoną przez Adama należy wycenić w złotówkach.W sumie zbierze się duża kwota odszkodowania, które należy wyegzekwować od tatusia. Może wśród rodziców lub dziadków jest jakiś prawnik?. Życzę wygranej w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Gdzie rodzice???? IP: 213.195.180.* 30.05.06, 11:26 Najłatwiej zwalić winę na szkołę i nauczycieli. A gdzie są rodzice, co zrobili do tej pory? Nie widzą co się dzieje z ich synem czy nie chcą widzieć?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rut Jaki ojciec taki syn.... IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:29 zaloze sie ze jak tatus był mały to tez prał nauczycielki...jestem ciekaw czy bije tez swoją zone? gdzie wogule jest matka? na muj gust wychowują jakiegos bandyte, jesli sobie nieradzą odebrać im dziecko, bo go szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena-ww Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 83.16.144.* 30.05.06, 11:34 Uważam, że w domu Adama dzieje się źle i źle, że rodzice / czy raczej rodzic - cytowny jest tylko ojciec/ nie dostrzegają problemu. A może dostrzegają i coś robią, ale nie będą o tym mówić, bo wtedy mielibyśmy artykuł na temat tego co chcą utrzymać w tajemnicy. Trzymam kciuki za dziecko, rodziców, bitych kolegów, zmęczonych nauczycieli i prawdopodobnie nie do końca radzącą sobie z sytuacja panią psycholog szkolną. A rodziców dziecka - jeśli nic nie zaczęli jeszcze robić zachęcam do wejścia na długą, ale przynoszącą ulgę, drogę szukania pomocy. Pozdrawiam Bożena. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka2 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 11:42 Skąd ja to znam...za bezpieczeństwo dzieci w szkole odpowiada szkoła - oczywiscie, ale to rodzice odpowiadają za swoje dziecko!!!! Odpowiadają za to co zrobi innym i za jego zachowanie. Miałam taki przypadek w szkole mojego syna, w klasie jest uczeń z podobnymi choć mniejszymi problemami. Po kolejnym pobiciu powiedziałam matce, że jeśli nic z tym nie zrobi pójde do lekarza na obdukcję i będzie sprawa w sadzie...Postawilismy innych rodziców, wychowawcę i dyrekcję w pionie!!! Wadą naszą rodziców jest to, że przymykamy oczy na przemoc w szkole, mówiąc, że chłopcy zawsze się czubią. Jasne co innego sie posprzeczać a co innego bić tak, że jest to niebezpieczne.Szkoły powinny płacic kary, wysokie ze swojego oc za takie niedbalstwo i brak jakichkolwiek kroków a rodzice powinni być pociagani do odpowiedzialności jeśli złe zachowanie dzieci jest nagminne. Ja rozumiem powszechny brak czasu czy biedę, ale dlaczego moje dziecko ma ponosic tego konsekwencje? Nie wystarczy, że ponosza je dzieci takich rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: redak Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 205.156.117.* 30.05.06, 11:54 jakies lewe te dzieci - nie moglby mu ktos mu dupsko sprać? to by ciecia oduczyło skutecznie. to jedyny sposob na takich delikwentow - musza poczuć szacunek. jak bylem dzieckiem to tez mialem takiego nemesis - przestal dopiero jak oberwal ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicia Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: 217.153.131.* 30.05.06, 11:55 Jak dzieciak ma takiego walnietego tatusia to trudno żeby sam był normalny. Co nie zmienia faktu ze najpierw szczeniak powinien dostac raz a porzadnie a potem tatuś tez raz a dobrze. Ten ostatni powinien to zrozumiec bo przeciez "uderzenie to nie pobicie". A swoją droga niektórzy rodzice naprawdę wychowują od pierwszych chwil nieprzystosowanych do życia z innymi egoistow i łobuzów. Nie dalej jak dwa dni temu byłam świadkiem jak naburmuszony 3-4 latek siedział w takim drwnianym samochodziku w Mc Donaldzie i spychał, bił dzieci które próbowały tez się tam bawić, bo jak twierdzi "to jego samochód". Jak zepchnął z podestu mojego znacznie młodszego syna powiedziałam szczeniakowi ze to nie jest jego samochod tylko wszystkich dzieci co tu przychodza i ze jak jeszcze raz dotkie mojego syna albo inne dziecko to wywlokę go z tego samochodu i powiem hostessie zeby wiecej go tu nie wpuszczała. Szczeniak naburmuszył sie jak dynia ale...tylko łypał oczami jak mój syn sie bawił w tym samochodzie. A tatuś i mamunia? Siedzieli obok opychając się frytkami a tatunio jeszcze z tymi frytkami przylatywał do syneczka i wpychał mu do buzi. A padałam z wrażenia jak powiedział:" I co Krzysiu fajnie sie bawisz?". I wiecie co? widziałam doskonale jak mamunia udaje ze nie widzi co bachor wyprawia. Teraz nawet załuje ze jeszcze nie powiedziałam tatusiowi pare słow - chociaz z drugiej strony taki bufon i tak nic nie zrozumie. A Krzysio za 6 lat wyrośnie na takiego Adasia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hip Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.aster.pl 30.05.06, 11:55 No. Najłatwiej takiemu tatusiowi powiedzieć, że wszyscy są winni tylko nie on. Dobry chłopak był i mało pił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADA Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.asta-net.com.pl 30.05.06, 11:56 TO DZIECK MA ZŁĄ SYTUACJĘ RODZINNĄ, NIKT NA NIEGO NIE ZWRACA UWAGI I DLATEGO W TEN SPOSÓB ON CHCE ABY KTOKOLWIEK GO ZAUWAŻAŁ. PROSZĄ POMÓŻCIE MU A NIE GO ODPYCHAJCIE BO TAK NAJPROŚCIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l-ka Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.devs.futuro.pl 30.05.06, 12:02 to było pewnie to słynne ostatnio wychowanie bezstresowe... No i dzieciak stresu nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.bielbit.com.pl 30.05.06, 12:02 Wytoczyć zbiorowy proces cywilny. Za czyny dzieci odpowidaja rodzice... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 15:27 Żal mi tego chłopca i jego rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedagog Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 15:56 Indywidualne lekcje?co to za pomysł to nie rozwiąrze problemu!!!!!!!!!Zfgadzam się z tą opinią: - "Izolacja chłopca jest dobra dla wszystkich, tylko nie dla Adama - uważa prof. Bogusław Śliwerski, pedagog z Uniwersytetu Łódzkiego. - Z pewnością nie pomoże mu się uspołecznić, wywoła natomiast poczucie krzywdy i wzmocni agresję." To nie jest rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PEK Cołton Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.gorzow.mm.pl 30.05.06, 12:05 Kiedys w Poznaniu w latach 70-tych też chodzilem do klasy z takim uczniem. Pewnego dnia zebraliśmy się po lekcjach i dalismy mu po gębie. Ścigalismy go po calym mieście, ale dostał i to porządnie. Temu adamowi proponuję zrobic to samo. A co do nauczycieli. Nie ma prawa, że można bić nauczycieli, ale na miejscu tych nauczycieli, pieknie bym oddal temu uczniowi po prostu w mordę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JZD Re:Bunt niech sie buntem odciska,a ze słabością... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.05.06, 12:05 "Nasze dzieci nie będą chodzić do szkoły aż do wakacji, a we wrześniu przeniesiemy je do innych podstawówek - zapowiadają matki dziesięciolatków." Takie argumenty na kim robią teraz wrażenie?Cienkie Bolki w czasach PRL dawały dziesięciokrotne podwyżki warchołom,ale praca policji podobnie jak milicji jest niezadowalająca.W Warszawie ofiara pchnięcia nożem nie ma pieniędzy na ratowanie życia przez bogatych krwiopijców.Nie ma miejsca w Polsce dla gróźb i bojówek otwartych morderców,czasem słabo zwalczanych,a w wypoiwedziach popieranych przez kryminalistów.Nadeszły czasy faktów dokonanych i twoje poglądy,cienki Bolku nic mnie nigdy już nie obchodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bella Re: rodzice Adama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:06 No tak, najpierw spłodzili bachora następnie przestali się nim interesować. Należy zbadać ich wzajemne relacje, stosunek do bliźnich oraz do własnego dzieciaka. Najłatwiej jest zrzucić całą odpowiedzialność na szkołę, której zadaniem jest nauczanie oraz uświadamianie społeczne a nie wychowywanie cudzych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kredziolek Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.miasto.gdynia.pl / *.miasto.gdynia.pl 30.05.06, 12:07 Dyrektorka chyba też opuści szkołę, ponieważ nie miała prawa udostepniać nikomu oceny psychologa.Jest to zabronione prawem!Ojciec tego chlopca ma duże kłopoty ze sobą i niestety cała rodzina na tym cierpi.Szkoda, że nikt nie podjął radykalniejszych kroków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Weteran Też taki byłem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:09 Nie sądzę żeby dzieciak "cierpiał", jak to ujmują nauczyciele. Dokuczanie może być, przyjemne, zwłaszcza silniejszemu przeciwnikowi. Daje poczucie siły, wyższości. To jest w każdym z nas, ludzie są dobrzy tak długo, jak długo uważają, że im się to opłaca. Ojciec mnie dużo bił, uczniowie organizowali "Task Force" żeby mi przywalić. Jak widać nie nauczyło mnie to pokory, przeciwnie! Nauczyło mnie to wytrwałości w dążeniu do zemsty, bezkompromisowej nienawiści i pogardy dla wszelkich możliwych autorytetów, wreszcie wyrachowania i cynizmu. Na początku dokuczanie było dla mnie czymś w rodzaju krucjaty - wymierzaniem sprawiedliwości wrogom. Z czasem walka z ludźmi zaczęła być przyjemna. Walka nadawała mojemu życiu sens. Jak któregoś dnia przestałem mieć wrogów (efekt uboczny fascynacji dokuczaniem za pomocą wyśmiewania z domieszką wyrachowania), to przez pewien czas nie widziałem sensu w swoim życiu. Nienawiść może być przyjemna. Jeśli koleś nie znajdzie opłacalnego powodu do nie dokuczania to nie przestanie. Ale to inni cierpią. Ten gośc ma niezły ubaw - tyle wrogów, a on im gra na nosie, sama rozkosz. Chyba dopiero dziewczyny mogą coś zmienić - to już niebawem. "Only love can kill the demon" - Mickey Knox, "Natural born killers". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: ADHD? IP: *.botany.gu.se 30.05.06, 12:42 Apsolutnie -ADHD nie jest dzialaniem z premedytacja (a problemem w panowaniu nad soba). Premedytacja moze byc wtorna. Ale nie musi... Nie wszystkie przypdki agresji, ruchliwosci itp. to ADHD ! Np. dziecko maltretowane, zaniedbane emocjonalnie moze sie zachowywac podobnie. Rowniez takie, ktoremu nikt nigdy zadnych granic nie wyznaczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Weteran Re: ADHD? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 14:24 Nie, zresztą w I klasie podstawówki miałem nawet wzorowy. Jeśli rodzice traktuja cię jak szmatę, to trudno im odpłacić czym innym. Ponadto, jesli ojciec każe się nie bić, a bije np. matkę, jeśli nauczycielka każe nie ubliżać, a sama ubliża, to o czym to świadczy? Że zasady służą egoistycznym celom osób je egzekfującym. A więc nie muszą mnie obchodzić. Na tym polega moralność, że pewne osoby chcą, żeby inni postępowali według ich własnego "widzi mi się". To tylko pretekst to mówienia innym, co mają robić. Nikt święty nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia Czy ktoś z forumowiczów ma dziecko z ADHD? Chyba IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 12:22 nie. Ja mam od 17 lat, a od dwóch jako taki spokój. Czy ktoś próbował dostać się do psychologa w Polsce z dzieckiem starszym niż 7- dmio letnie? Więc co wy wiecie o tej ścieżce? O wiecznych próbach poradzenia sobie z ADHD u stada psychologów, potem psychiatrów. Czy ktoś próbował chociaż z was mądrale dostac się do jedynej przychodni przyszpitalnej w Warszawie do prof.Wolańczyka? Jak masz kupę kasy, to wszędzie zawsze i otwartymi rękami, ale na NFZ nie liczcie. Przeszłam tą drogę od punktu A do punktu B, a i tak szkoła zamiast mi pomóc, wiedząc o moich i męża staraniach nad zapanowaniem nad synem i walce z chorobą uważała, tu cytat: te zachowania patologiczne są wynikiem zachowań rodziców. I teraz spróbujcie udowodnić przemądrzałaj pańci w szkole, ze robicie wszystko co w waszej mocy i co w mocy medycyny, żeby było lepiej, żeby problem rozwiązać. A na koniec na pocieszenie dla tych rodziców, którzy mają ten problem i chcą coś zrobić. Na szczęście Z TEGO SIĘ WYRASTA. Pozdrawiam i życzę dużo, dużo siły i wytrwałości, bo na pewno będzie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Terapia w Polsce to fikcja IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 13:18 ja tam wiem co moze przezywac rodzic szukajacy pomocy i jak szybko moze sie zniechecic, bo wszyscy szukaja winy w tobie i domu.A co jak to nie jest problem a dziecko mam np:uszkodzenia pourozowe w mozgu( bo przewrocilo sie w dziecinstwie i uszkodzilo czolowy plat mozgu????)I nikt tego nie laczy z agresja, zaburzeniami osobowosci tylko robi z rodzicow potwory. Cwaniaki sieciowe co wy wiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia do Ani IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 14:03 a wiesz, że właśnie mi uświadomiłaś, że największe problemy zaczęły się po upadku z roweru. Mój syn miał wtedy 7 lat i właściwie najechał na bok samochodu, spadł z roweru i uderzył głową w krawężnik. Pojechaliśmy do szpitala na Wołoską i tam owszem zrobili prześwietlenie, ale podobno nic się nie stało. Po jakims czasie mój syn przestał kontrolować pewne oruchy związane z wydalaniem. Najpierw podejrzewali, że jest wykorzystywany więc przeszedł kilka wizyt u lekarzy różnej maści co dla chłopca było bardzo upokarzające, zaczęły się problemy wychowawcze. Nie mogliśmy sobie z nim poradzić. Jak już sama wiesz jak to jest odsyłali nas od przychodni do przychodni. W końcu to my jako rodzice wystapiliśmy do sądu rodzinnego z prośbą o spowodowanie, żeby nasza kochana służba zdrowia w końcu zainteresowała sie naszym dzieckiem. Dopiero poprzez sąd udało nam się dostać do specjalisty. I co okazało się, że można. I tu dopiero jest najzabawniejsze. Okazało się, że chodzi o zwykłe niewielkie niedotlenienie mózgu powypadkowe. Udało nam się przezwyciężyć skutki fizyczne, na psychiczne niestety trzeba było jeszcze chwilę poczekać. Uf. Cieszę się, że mam to za sobą. To co napisałam jest tylko skrótem i dużo rzeczy wydarzyło po drodze. A tym "znawca", którzy piszą te wszystkie brednie ma nadzieję, że nie przydarzy się taka historia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Do Dosi IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 14:16 Na mojego syna gdy mial 3 latak skoczyl wilczur sasiadki, maly stal przy mnie a wilczur skoczyl na jego plecy a dziecko upadlo z lomotem na chodnik.Guza na czole mialo jak druga glowa - nie mial wstrzasu mozgu ,ale po latach okazalo sie ze ma uszkodzenia , a wszystko wyszlo w 1 klasie podstawowki i nastu wizytach u psychologa i psychiatry. Badanie EEG -detekcję fal theta w prawej półkuli mózgu i płatach czołowych,a potem neuropsycholog.Dziecko tez jest agresywne i wybitne intelektualnie- a norm ktore zna nie potrafi odniesc do sytuacji. W domu tez mamy klopot i uwierzcie bywa bardzo ciezko a kazdy chce zrobic z nas patologiczna rodzine . Poczytajcie o bialej i szarej substancji w mozgu a zobaczycie jakie to czasem moze byc skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia Re: Do Ani IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 14:24 no wypisz wymaluj jak u mnie. W sensie otoczenia. Ja też ciągle słyszałam, że jestem niewydolna wychowawczo. Nie wiem ile lat ma twój synek, ale na pewno jeszcze przed toba trochę górek i dolinek. Trzymaj się i nie dawaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia Re: Ani, IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 14:57 to już trochę to trwa. Mi neurolog w końcu zapisał nootropil, to taki lek wspomagający dotlenienie mózgu, często jest przepisywany chorym po wylewach krwi do mózgu. Reakcja jest mniej więcej mówiąc z grubsza taka, że więcej zaczyna "docierać" a poza tym wieczne wizyty u psychologów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania :) IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 15:09 Maly zostal zdiagnozowany w pod koniec 1 klasy( wczesniej nie bylo sytuacji takich jakie zaistnialy w szkole) , teraz jest w drugiej i jestesmy po zmianie szkoly. Zmiana troche pomogla bo wszedl z czysta karta , ale nauczycielka nam nie pomaga, a wrecz uwaza za niewydolnych wychowawczo. Jednego dnia wychwala go pod niebiosa a drugiego wiesza psy ( przy dziecku.A on majac takie sprzeczne informacje to wykorzystuje. Szkoda slow. Zblizaja sie wakacje i az sie boje co bedzie na koloni. Szkoda mi wszystkich rodzicow ktorzy sa otoczeni pedagogami, psychologami i innymi spec, a Ci tylko odchaczaja ich jak X statystykach pomocy. Samemu trzeba czytac, szukac w sieci na stronach polskich, zagranicznych i na forach rodzicow watpiacych w siebie.I pracowac z dzieckiem choc czasami zalamanie i chec ucieczki jest tuz tuz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Do wszystkich IP: *.167.rev.vline.pl 30.05.06, 15:08 Znam Adama.Swoją mamę bije na porządku dziennym, ale rodzice jeszce zapisali Go na karate!!!!Jest tak bezczelny,że kiedy pobita przez Niego nauczycielka popłakała się, w twarz ją zapytał-I KTO TERAZ PŁACZE? Jeśli nie ma nastroju nie wyjmuje podręczników na lekcjach. Jest za to świetnie szkolony przez rodziców. Wie ,że w szkole nic mu nie mogą zrobić i jeszcze wszystkich straszy sądami. Podziwiam nauczycieli za cierpliwość i powstrzymywanie emocji. Oni i tak obchodzą się z Nim jak z jajkiem, ale rodzice są wiecznie niezadowoleni. Ale czy oto chodzi, żeby nauczyciel całą uwagę poświęcał jednemu uczniowi? A w podziękowaniu został skopany, wyzwany przez Adama, a przez tatusia oskarżany o niewydolność wychowawczą? Wszyscy są winni tylko Adaś jest geniuszem. I co z tym zrobić jak nic do rodziców nie dociera? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Gabi -na fakt my tez zapisalismy małego na karate IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 15:16 Bo tak zalecal psycholog, by maly uczyl sie cierpliwosci, konsekwencji treningu, podstaw pracy wlasnej i by mogl sie wyrzyc i byc poprzez wyniki mistrzem a nie przez bicie. Nie oceniam, bo nie znam tej rodziny osobiscie ale wiem jak ludzie potrafia byc stronniczy nie znajac wszystkiego od srodka. Tez boje sie by moj syn mnie nie bil,kto wie, na razie robie wszystko by do tego nie dopuscic. Ale nie pisalam o tym na tablicy szkolnej bo kto by mnie zrozumial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Do Ani IP: *.167.rev.vline.pl 30.05.06, 15:39 Jak wcześnij piszesz my jako rodzice musimy weryfikować to co mówią lekarze. Jak wiem z doświadczenia (sama mam nadpobudliwe dziecko) co lekarz to inne wizja na leczenie. Adama wyrzucili z karate, bo wyżywał się na dzieciach. A te które nie chodziły na zajęcia szkolił z nowo poznanych ciosów. Z tego co piszesz wynika twoja świadomość,że to ciężka praca nad takim dzieckie, a przede wszystkim obserwacja co pomaga a co szkodzi. W przypadku mojego dziecka niewskazane są kary, ale je stosuję i to przynosi rezultaty. Podejrzewam że gdybym ich nie stosowała to w wieku dojrzewania dziecka miałabym Balladę o Januszku. Pozdrawiam i życzę Ci dużo siły bo wiem jak jest potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Pytanie do Gabrysi IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.06, 15:25 -znasz to czemu nie naslalas na nich kuratora od nieletnich? - gdzie jest pedagod z tej szkoly co zrobil oprocz wyslania dziecka do poradni? -skad wiesz ze rodzice go szkola - siedzisz u nich za kanapa? -w szkole nauczyciele sami szkola dzieci na temat przemocy i praw dziecka - Niebieska Linia ( w szkolach wisza cale ustawy co dzieciom wolno a czego doroslym nie) -czemu ten problem ma tyle lat? -ta szkola faktycznie jest niewydolna a przynajmniej dyrektor ! -Jesli to wszystko prawda juz dawno tym powinien zajac sie sad To dziecko bedzie jak bog wiedzac ze doprowadzilo do takiej jazdy, bo dorosli byli jak dzieci.I wystraszyli sie ze sa nieporawni wychowawczo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: Pytanie do Gabrysi IP: *.167.rev.vline.pl 30.05.06, 15:53 Masz rację. I wszyscy byli informowani tylko zainteresowania było brak. Przy wydolności tych wszystkich urzędów dopiero jakby któreś dziecko z nożyczkami w plecach stanęło i opowiedziało to wszyscy szybko zajęliby się sprawą. Dlatego możecie teraz o tym czytać i miejmy nadzieję będzie szybka reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Do Dosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:35 Dosiu, rozumiem twój problem, bo sama (z całkiem innego powodu) przeszłam drogę po psychologach, aż trafiłam na bardzo madra panią psycholog (prywatnie). Wiem, co to znaczy tłumaczyć nauczycielom, że problem nie jest kwadratowy - tylko okragły. Chociaz mój syn miał cudowną wywowawczynię. Mądrą i skoncentowaną na dzieciach. Ale pomyśl, jak byś sie czuła, gdyby do Twojego dziecka ktos podszedł na ulicy i napluł mu w twarz, albo uderzył. A dziecko w szkole ma czuć sie bezpieczniej w szkole niż na ulicy. W klasie mojego syna była dziewczynka na wózku inwalidzkim. Jej matka prawie na każdej przerwie przychodziła do szkoły, aby pomóc córkę przenieść, pójśc do toalety. Dziewczyna była roślejsza od innych dzieci i one nie dałyby rady, chociaż pięknie jej pomagały. szkoła nie była intergracyjna. Moze to jest rozwiązanie i w tym przypadku. Moze rodzice tego chłopca powinni go pilnowąć na przerwach, aby inne dzieci były bezpieczne. przeciez to tez jest rodzaj upośledzenia. Mnie nie obchodzi, czy koledzy z klasy mojego syna mają gruzlicę, AIDS czy ADHD. Mają mu nie zagrażać i nie robić krzywdy, nie poniżać. Oczywiście ten sam warunek dotyczy mojego dziecka. Nie wolno nikomu robić krzywdy i żadna choroba czy upośledzenie tego nie tłumaczy. Przecież praktyka jest taka, że jezeli upośledzenie zagraża innym, chory trafia do zakładu zamknietego. A czy to jego wina, że taki sie urodził? Rodzice i szkoła powinni współpracować ze sobą, aby każde dziecko, które nie spełnia kryteriów zachowania mogło normalnie funkcjonować. Równiez dla swojego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia Re: Do matki, IP: *.acn.waw.pl 30.05.06, 14:12 mam wrażenie nieodparte, że chyba nie dość uważnie przeczytałaś mój post. Ja nie usprawiedliwiam i nie pochwalam takich zachowań, ale piszę o drodze przez mękę i o tym, że być może nie każdy ma w sobie wystarczająco dużo siły, żeby stawić czoło czemuś o czym nie ma zielonego pojęcia. Pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Do Dosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 14:53 Nie twierdze, że pochwalasz. Jednak mam wrażenie, że Twój przykład (czyli walka o normalne funkcjonowanie dziecka w społeczeństwie) w tym przypadku nie ma miejsca. To, ze ktos nie ma siły nie zwalnia go od odpowiedzialności za jego los i los innych dzieci. Niestety, nieodpowiedzialnoość rodziców jest ogromna. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia do matki IP: *.acn.waw.pl 31.05.06, 08:47 jeżeli przeczytałabyś moje wcześniejsze posty a propos mojej walki o dobro dziecka, to nie pisałabyś bzdur. Ale do twojej wiadomości, może ci to pomoze zrozumieć - ja już to mam za sobą po długiej i niezbyt równej walce ze służbą zdrowia w naszym kraju przede wszystkim. Mój syn ma w tej chwili 17 lat i jest normalnie funkcjonującym młodzieńcem, który też wiele wycierpiał z powodu swojej choroby. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: do matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 09:53 Kobieto, to Ty nie czytasz ze zrozumieniem, "w tym przypadku nie ma miejsca", dotyczy rodziców Adama, a nie Ciebie. To oni nie zadali sobie trudu, aby coś z własnym dzieckiem zrobić. Chylę czoła przed takimi jak Ty, bo wiem, że takie życie nie jest łatwe. Nie kazdemu się chce. Nie kazdy ma dość determinacji i wyobraźni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedagog Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:22 według mnie chłopiec ma ADHD,z rodzicami koniecznie powinien porozmawiac psycholog-nie dyrektor,ktory wyjasni czym objawia sie i jakie sa pozne konsekwencje tego zespołu ADHD, braku wspołpracy z psychologiem ,dziecku konieczna jest terapia,a to w rekach specjalistów , którzy zajmą się dzieckiem i jego rodzicami.Koniecznością staje się zaproszenie specjalisty na spotk,z rodzicami dzieci uczących sie w tej klasie który fachowo przedstawi problem.Nie oznacza to wcale, że rodzice zmienią zdaanie w kwestii przeniesienia dzieci do innych szkól ale będą mieli większą świadomość i weiedze na temat tego zespołu na który cierpi Adam.Droga Dyrekcjo zaproście specjalistów zajmujących sie to problematyką-sami nic nie wskuracie,niech oni porozmawiają z rodzicami Adama,być moze ich siła perswazji przekona rodziców, że dziecko wymaga specjalistycznej,natychmiastowej opieki-tu nie trzeba psychiatry współpraca z kimś takim przeraziła rodziców Adama dlatego uparcie twierdz a, ze nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gbd Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.devs.futuro.pl 30.05.06, 14:50 ADHD - bardzo modny ostatnio wytrych. Za sprawą telewizji? Ile z tych osób, które wydają taką diagnazę na forum mają pełną wiedzę, a nie tylko powierzchowną z TV? Po kimś, kto podpisuje się jako "pedagog" możnaby oczekiwać rzetelnej wiedzy na temat zaburzeń rozwojowych, a jest tego całkiem sporo. Nawet nie każdy psycholog, albo psychiatra jest w stanie każde z nich zdiagnozować, bo nie specjalizuje się akurat w danym zaburzeniu. Jeżeli ma podejrzenia, to odsyła do specjalizujących się właśnie w tym zaburzeniu. Wszystko po to, by uniknąć pomyłki i nie zaszkodzić dziecku przez niewłaściwą terapię. A już na pewno żaden specjalista nie podpisze się pod diagnozą wydawaną na odległość bez naocznej oceny sytuacji. Podać panu/pani "pedagog" adresy stron internetowych, gdzie można zasięgnąć nieco specjalistycznej wiedzy? Po lekturze kilku artykułów problemowych może nieco wyważenia zawita do takich wypowiedzi. Z mojego rozeznania sytuacji na podstawie garstki przytoczonych faktów jest to coś innego, ale takie werdykty nie mają sensu... Mogę się myllić. Diagnozę pozostawmy specjalistom. A pomysł ze spotkaniem rodziców dzieci z klasy z psychologiem? No cóż "kochamy polskie seriale"... Wcale nie mówię,że zły - ale obnaża jakość i źródło wiedzy. P.S. Podobno obecnie pedagodzy/nauczyciele mają obowiązek dokształcania się? Oto sposobność i pole do popisu dla dociekliwych, albo tych którym się naprawdę chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.r-212.178.64.atwork.nl 30.05.06, 12:22 Gdyby nauczyciele mogli sie przeciwstawic silowo - nie bylo by takich problemow- godzina - zlapac za ramie - za nadbiegajaca reke i powiedziec glosno nie - wytargac z ucho - spokuj na wieki .... ale zamiast tego ... nauczyciele wola wyjsc z klasy zaknac oczy - niz potem byc ciagany po sadach ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: herman Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.crowley.pl 30.05.06, 12:23 No prosze tatuś niewinny? to nauczycie!,pewnie czeka az ktoś synkowi porządnie przyłozy. Odpowiedz Link Zgłoś
m.jantar Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 12:24 Brawo dla tych rodziców. Potrafili właściwie zareagować na liberalną szkołę i liberalne wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xian Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci IP: *.chello.pl 30.05.06, 12:48 Ciekawe, czy rodzice chłopca wyrazili zgodę na zapoznanie się dziennikarzy z opinią psychologiczną i czy mają zgodę na publikację fragmentów. Odpowiedz Link Zgłoś
zibi63 Re: Bunt w SP nr 41 - rodzice zabierają dzieci 30.05.06, 12:54 Zachowanie Adasia to przypadek przy dzisiejszym poziomie nauki rozpoznawalny pod względem medycznym i psychologicznym. Na pewno kwalifikującym się do skutecznej terapii. Dla mnie problem leży raczej po stronie „tatusia” Adama. Zdawałoby się człowiek wykształcony, może zna się na logarytmach i sinusach, chyba też wie co się robi żeby na świecie pojawił się dzidziuś, ale zupełnie nieświadomy, że jest się odpowiedzialnym z wychowanie dzieci. Prawdopodobnie zachowanie syna traktuje w kategorii swoich błędów wychowawczych których nie potrafi uświadomić nawet samemu sobie. Oczekiwanie, że szkoła za niego wychowa syna świadczy o niedojrzałości do roli ojca. Taki stan może trwać do chwili, ąż w szkole zjawi się drugi Adaś i dojdzie do konfrontacji. Wtedy tatuś będzie miał pretensje do szkoły, a szkoła do tatusia. Zastanawiam się czy w takich przypadkach nie powinno się częściowo chociaż ograniczyć praw rodzicielskich tatusiowi aby udzielić pomocy Adamowi. Odpowiedz Link Zgłoś