aard Bajki Neochułana: Czarnoksiężnik z krainy Kem 16.09.03, 14:13 Oz-eż Ty, awruk! Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C90 19.09.03, 10:42 REFLEKSJA PO GODZ. 10:00 I jak tak dalej pójdzie, to nie wiadomo jak pójdzie, jak pojedzie, bo skoro nie multipla, bo dzieci do auta typu tico mieszczą się nie bardzo a zwłaszcza jak są zakupy a zwłaszcza na weekend, więc co które podrośnie, to nie wsiada do środka, tylko z tyłu za sznurek chwyta i biegnie czereda dzieci na sznurkach, jak puszki za limuzyną młodożeńców i potem schodzą się różne a gratulują a przepijać chcą a przynoszą kołacz weselny a w tany a przytupy a ja nie wyprowadzam z błędu, bo lubię kołacze z sera omal jak kołatanie z serca. A przy przystanku przerwano mi lekturę okładek Polityki: coś jakby dwa kamyczki kopulowały. To była cykada jakaś na pewno. Ale brzmiało jakby kto krzesał ogień. I przypomniała się scena z Potopu, skrada się Jędruś Kmicic pod kolubrynę a tu nagle wezwanie słyszy: - Hasło? - Krzesiwo! Odzew? - Hubka! - To ty, Hans? - Tak, ja. Kolubrynę za chwilę diabli wezmą, więc chcę poświecić, żeby różaniec poczytać. - Co ty bredzisz, Hans, do diabła?! W szwedzkim nie ma takiego słowa: "różaniec"! - Ups! - jęknął pan Jędruś i nerwowo pchął ślinę przez polyglottis. - Widać, żem w Uppsalskiem nie bywał. A w autobusie szukam światła bo lampki chybotliwe a nieśmiałe a ja bym chciał gazetę czytać a tak siadam a to tu a to tam a sprawdzam czy już coś ze szpalt widać czy jeszcze nic a nieliczne o tej porze ludzie na mnie zerkają skądże mi się owsiki wysypią a ja wreszcie usadawiam się i czytam i to jest kulturotwórcza funkcja komunikacji miejskiej i popieram. A w pracy szukam satysfakcji, ale nie znajduję, jakiejkolwiek lampy nie włączyć. Więc wyemigruję do RU chyba. A tędy cofam się w czasie: www.lactamme.polytechnique.fr/ Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C91 19.09.03, 10:47 REFLEKSJA PO GODZ. 05:54 Crułłach Akbar! Na drugiej stronie okładki przedwczorajszej Polityki pokazali jakby Cruacha. Przyciąć trochę włosy, cień rzucić pomroczny po oczach, zetrzeć błyszczyk z warg ale nie za bardzo, i paznokci, tudzież odzieży z szarej marynary nie spiąć na górny ale środkowy vel dolny guzik - a reszta się zgadza, i to przez niekłamaną aklamację. No więc Cruach po lewej: "Zwykły znudzony pasażer (autobus- tramwajowy)". No więc Cruach po prawej: "Zwykły nabywca Fiata. Entuzjasta. To tylko kwestia 80.000 złotych." Nie wiem, dlaczego auta tyle kosztują, a jak czegoś nie wiem, to udaję, że wiem i przybieram głupkowaty uśmiech, właśnie taki jak w Polityce pokazano. Nie wiem, dlaczego akurat Fiat musi być Multipla. Może to jak z Myszką Miki Jaggerem? Jest tak brzydki, że aż piękny, powiadają. Piękna jest też pioseneczka "Sympathique" Pink Martini, z refrenem: Je ne veux pas travailler Pracować mi nie chce się Je ne veux pas dejeuner Śniadać też mi nie chce się Je veux seulement t'oublier Zapomnieć o tobie chcę Et puis je fume. I puścić dym Ale to nie powód, żeby sobie Xsarę Picasso sprawiać. Która też droga w cholerę. No więc niemiłą mam wieść dla mojej Mi -łej (moją miłą nazywam Mi, bo jest malutka, więc przez skojarzenie z Małą Mi z Muminków, ale Mała Mi jest wredna, a moja Mi nie, więc skracam do Mi, zresztą pierwszej sylaby imienia): "NIE będziemy mieć Multipli, jakkolwiek nam się nie podobała o by." O tym dumał Cruach o ww. czasie, ciesząc się, że w fajdanej wsi nie wyłączyli ostatniej lampy przy drodze i cokolwiek widzi z Polityki, a gdyby doczytał parę stron dalej, to by zobaczył, ile kosztuje kształcenie dzieci i wyszłoby, że za te wszystkie ślubne i nieślubne, to by Cruach mógł wielką zMultiplikowaną flotyllę kupić, i jeszcze by dostał speckartę na str. 15 Polityki reklamowaną, bo bogatemu to się i jamnik ocieli a biednemu natłuką nawet w kościele, jak powiada hej! przysłowie szkockich pastuchów do zębów. Tędy cofam się w opowieści: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060494 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C92 19.09.03, 10:51 REFLEKSJA PO GODZ. 05:40 Jak Tu Cicho O Zmierzchu, pomyślał Cruach co darzy sentymentem dawne filmy co to pono mus się na nie wypiąć bo komunistyczne ale Cruach się nie wypina, bo jeszcze mu spodnie pękną. O spodniach będzie dalej. I jak ciemno tu przed świtem, myślał, a potem coś jakby z nielicznych lampionów z sąsiednich jakby ulic padł blask a może to był zaczątek słońca, tak czy siak, się ujawniła mgła -- i poczuł się Cruach jak w Szkocji w której nigdy nie był w tym wcieleniu ale jaźń kolektywna podpowiedź dała, że tak się właśnie czuje w Szkocji - no więc mleczko między nogawkami, i można brodzić we mgle, a skądinąd jakieś szczeknięcie baskerwila a raczej jamnika a raczej kundla o wysokości jamnika, był raz taki jeden kundel co ugryzł Cruacha po ciemku i w goleń i Cruach nie wiedział, jak: zabić tego w pełnym słowa znaczeniu sukinsyna, a jak zawołać po sąsiadkę której ten pies uciekł i dopytać czy choć bydlątko szczepione a jak zdążyć na autobus na którego drodze pokurczliwe toto a szczekające i wtedy Cruach znienawidził psów wiejskich, jakby mało mu było że co w transie posuwa się jak Biała Dama, to nagle zza płota doskoczy jaki brytan i ujadaniem wyrywa z transu i trzeba się skupić na wyszczerzonych kłach i na tej to refleksji, że wnioskując z anturażu, to o tej porze wszyscy śpią poza psami i Cruachem, to może i Cruach jest pies, no więc idę przez mgielne mleko a przede mną, zupełnie jak szkocka łania czy inna pardwa, wynurza się kształt. Kształt ma pardwę nóg jakby ludzkich wbitych w spodnie. A poczuł się Cruach jak predator na tropie. I przypomniał sobie Cruach opowiadanie Wij pana Gogola co kto nie czytał, niech czyta, bo krótkie i warto: www.republika.pl/krzat_swietopelk/arch04.txt A zamyślił się Cruach, że te nogi ludzkie mają też wyższą część, zwaną niepolitycznie dupą, a nawet jeszcze wyższe części a przy samym szczycie są oczy, ale z drugiej strony, patrząc od tyłu, i czy te oczy mogą kłamać, a jeśli nie oczy, to czy te spodnie mogą kłamać. Bo spodnie, skoro mgła przerzedziła się na podniesieniu terenu, wydały się Cruachowi płci żeńskiej a to można określić po stanie w biodrze i udzie i pośladku a jak są rybaczki to jeszcze po biuście a nawet może bicepsie, lecz to nie były rybaczki bo to były dżinsy, teraz widać taka moda, że psy wiejskie płci obu chodzą w dżinsach i to zwie fachowo się po szkocku makdonaldyzacja że niby do dżinsów pasuje żucie balonówy, makdżinsaldyzajca, a niech się zwie jak chce, właścicielka pupłci żeńskiej zaczęła przyspieszać kroku, przestraszona że może gwałciciel w ciemności, co jest niedalekie prawdy, bo Cruach gwałci, swój organizm który podpowiada mu śpij nie wstawaj do pracy ale o tym już było, no więc owo dziewczę przyspiesza a Cruach tym bardziej bo na zegarku co dużo ryb jadł i fosforem świeci widzi że za rusz ma autobus i dziewczę przestraszone tak że Predator wyczuje to i cieszy się pod skórą, brudną bo nie ma wody, myślą brudną, bo nie ma wódy, a potem dziewczę myk w lekkie lewo na autobus w przeciwną stronę a Cruach myk w prawo, i słyszy westchnienie ulgi tej dziewczyny, że gwałciciel chyba wypił kubek zimnej wody (no, zimna czasem poleci) i mu się ten tego odechciało, zaś Cruach wzdycha z ulgą, bo autobus mu nie uciekł więc zdąży do Pracy która Czyni Wolnym. A może jeszcze poczyta co na przystanku bo szkoda czasu. Tędy cofam się w opowieści: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060595 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C93 19.09.03, 10:59 REFLEKSJA PO GODZ. 05:20 Kto wynalazł budzik? A dwa budziki? Codziennie przeklinam się, że taki jestem zapobiegliwy przed spaniem i nastawiam drugi. A kto wymyślił wieś? Ale nie zwyczajną wieś. Tę wieś, co nie jest wsią ale, okazuje się, dzielnicą miasta, co nie jest miastem, ale, okazuje się, zlepkiem wsi o nazwach których nikt zdrowy nie chce poznać a w którego to miasta radzie siedzą z krypt o surrealiści, bo: 1) lampiony palą się w południe, za to wieczorem nie można do własnych kapciów trafić, chyba że nurkiem na podłogę a dalej na węch, bo lampiony się nie palą i nigdzie i prawie; 2) woda nie leci, bo jakby leciała mocniej, to wyrwałaby stare rury, więc Cruach nie goli się od tygodni a to zwłaszcza na ryju a o reszcie pisać hadko a jak zadzwonić z reklamacją, to się wypinają, że woda przecież leci często gęsto od dziesiątej do dwunastej, a że pan wtedy w pracy, to już nie nasza wina, to proszę się zwolnić i wtedy się pan umyje, dziękujemy; 3) prąd leci tylko jeśli nie ma wiatru; bo skoro wiatr, przewód zerwany a ekipa naprawcza nie wie za mocno gdzież wieś leży a nawet jak wie, to jej się nie spieszy przez śniegi i po lodzie, co to za pasem; 4) impuls telefoniczny leci tak, że jak Cruachowi skutek pioruna zepsuł się komputer a zwłaszcza modem, i próbował on modem reanimować, to gówno (metaforyczne) z tego wyszło a przyszło zestawienie, że (bingo billingo!) udało się było Cruachowi połączyć trzysta czy pięćset razy z internetem, w którym to internecie siedział przeciętnie półtorej sekundy a nie ma jak reklamacji złożyć bo Cruach nie abonent a reklamować może tylko abonent który nie wie co to modem. Słowem, sztuk dwa: Park Narodowy. Ale tu: i-net.com.pl/astromax/parki_molenda.htm go nie ma, bo nie w łódzkim. I pomyślał Cruach: taką wieś na pewno wymyślił ktoś na podobieństwo pajęczaka, co wpadł w Cruachową wannę a nie wie jak wyjść. I Cruach, choć lubi pajęczaki (podjadać), to nie znosi wynalazców wsi, więc miotał się w oku ambiwalencji: czy zjeść czy nie zjeść oto pytanie. Wreszcie litościwie zdecydował się nie jeść, tym bardziej że ryło miał pełne pasty, co zabija smak tych śmiesznych chudych czarnych przerażonych nóżek, i powodowany dalszym przypływem litości, tudzież radości że o tej porze woda ciurka choćby zimna, spłukał pajęczaka, niechże mu szlam w kanale lekkim będzie, niech się wykąpie, niech no spróbuje wrócić, ha!, to mi opowie jak to jest (kiedy się można wykąpać). Tędy cofam się w opowieści: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060697 Tędy cofam się przed opowieść: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8001564 To-tyle-tytułem-hiper-tekst-to-tyłu. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Schizaarda po obiedzie i Szprota na deser! 19.09.03, 19:34 Szprota: ładniejszy ten opis teraz? Rednaczu? Aard(15:48) niom, całkiem wypaśny i w cipeńkę Szprota(15:49) urocza ta twoja włądczość Aard(15:50) Zwierzątka Eyemakka włądczość - Szprota(15:50) to jakaś wydra płynąca pod prąd Aard(15:51) właściwie częśc tej wydry raczej same szczypce Szprota(15:51) ale włączone Aard(15:52) w nurt Szprota(15:52) nurt nutrii Aard(15:52) tron trutni Szprota(15:52) kromie korony Aard(15:53) śmierć jak korona Szprota(15:54) z perłą w orle Aard(15:56) i z orłem w pęcinach Szprota(15:57) i pętkiem kiełbasy w pierścionku) Aard(15:58) i z guzikiem na poganach Szprota(15:58) i z przestrachem przed poganami w oczach zamglonych Aard(15:58) i z ostrygą w ostrogach bosą, rzecz jasna Szprota(15:59) i krewetką w krawatce Aard(16:00) i kurewkę w kuciapce Szprota(16:00) no wiesz! Aard(16:00) (na won... tek won!) Szprota(16:01) (zbyt dowcipny się robisz) Aard(16:02) no to proponuję koreczki z korekty Szprota(16:03) i kartki z kartridża Aard(16:03) i tryki z... Poznania Szprota(16:04) i bryki z bryczki nach Gniezno Aard(16:04) i pryki z pryczy, co po nocach ryczy Szprota(16:05) i pryskające pryszcze Aard(16:05) i skruszałe lepiszcze Szprota(16:05) i skruszone kruszonki Aard(16:06) i wszamane kaszanki (...) Aard (16:11) wrzucisz schizę powyższą na WNa? Szprota(16:13) postaram się i odmłodnieję Aard(16:13) o, to są słowa godne poety Aard(16:14) poety-k oczywiście Szprota(16:14) jakim jestem z łaski Świataczej Aard(16:15) i tego, hmm... niepowtarzalnej Szprota(16:15) pan pozwoli... Aard(16:15) Mamoniowa Szprota(16:16) bardzo mi przykro.... Aard(16:16) ale schiz Szprota(16:16) i dobrze wreszcie coś normalnego Szprota(16:24) obiecanki cacanki... Aard(16:25) a głupiemu pod ochroną sasanki dla jąjąkałów Szprota śliczne Aard(16:25) jak to kwiatki - urodę z regu ły mają Szprota(16:29) i ułybajus' priekrasna Aard(16:29) a co to znaczy Szprota(16:30) uśmiechają Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wiadomości sportowe: Cykl treningowy Małysza 22.09.03, 09:04 - Jaki jest tegoroczny cykl treningowy Adama Małysza? - Za skoczył mnie pan tym pytaniem. Nie wie pan, że informacje te są tajner przez poufner?! Chodzi o to, żeby Adam nie był ścigany przez hordę dziennikarzy, tylko, żeby mógł pracować ze Skupieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Re: Wiadomości sportowe: Cykl treningowy Małysza 22.09.03, 12:44 aard napisał: > Chodzi o to, żeby Adam nie był ścigany przez hordę > dziennikarzy, tylko, żeby mógł pracować ze Skupieniem. A za ten wysiłek mu się należy Pochwała! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blq Re: I w tym tkwi Kruczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 01:57 Kruczek to byl pies w "Misiu Uszatku". Tak mi sie przypomnialo, bo dzis ogladalem ze dwa odcinki.... choc Kruczka tam nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
mo_b Re: Wątek Neosurrealistyczny 22.09.03, 12:51 Ceniąc każdy talent wykluwający się niejako wbrew rozsądkowi chciałbym pochylić się w skupieniu nad zdaniem jednego ze znanych (może tylko mnie ) sieciowych tropicieli brzoskwinek internetowych . Owo zdanie brzmi – Stary tyle towaru do wyrwania, ale i tak niestety mniej niż mam plemników no, ale sieć na szczęście ciągle się rozwija. Czy podzielacie w tym względzie zadowolenie mojego znajomego z ciągłego rozwoju sieci i czy czekacie, kiedy osiągnie aż taką przepustowość by zadowolić plemniki wszystkie i każdego z osobna . Czy myślicie, że kiedyś będzie możliwe zapłodnienie in – internetto. Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, że odbieranie sieci czy twardych łączy jako (w tym przypadku ) żeńskich organów płciowych tworzy pewną nową wartość i odświeża spojrzenie. Po zastanowieniu muszę stwierdzić, że daje to pretekst do wielu tematów np. gwałt internetowy z użyciem trackboooola czy nieuprawnione trzymanie za myszkę itp./itd. aż, do siecioaborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z jadłospisu aarda: Z dodo dania 22.09.03, 15:06 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=8104440&a=8107707 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C94 23.09.03, 07:55 Autor: cruach@NOSPAM.gazeta.pl Data: 23-09-2003 11:07 HALNY WIEJE (WY-HALN-W-DAL-AJ STĄD!) Przychodzą do mnie (niedobre) ludzie i chcą, aby im tłumaczyć. No więc tłumaczę im (jak komu dobremu): - Nie da się. Nie uda się. - A przy tym nie przyklejam uśmiechu z plastiku, tylko łypię, zgrzytam i warczę. Ale ludzie są nieustępliwe, zatem biorę, co tam podają i pytam: - Na kiedy ma być? A ci dalej stosować jakiś poliglotyczny kod. Którego przesłania - chyba - z wolna - rozwikłałem: - TO BARDZO PILNE! (*) Pilny - urgentus - argentum - srebro - czyli silver - czyli księżyc - moon - czyli Monday - PONIEDZIAŁEK (*) Stopniowanie przymiotnika: dość pilny - pilny - bardzo pilny - najbardziej pilny - arcypilny - hiperpilny - niż pilny pilniejszy - pilny przez popilny - pilny nie do wiary - niemożliwie pilny - pilny, pan rozumie - proszę nie pytać pilny - to dla dyrektora pilny - to dla prezesa pilny - to dla prezesa bo przyjeżdżają z zagranicy pilny - pilny a z tego będą pieniądze na wypłatę: dla załogi - dla miasta - dla kraju - kosmosu� - JAK PAN CHCE! (a) Jak ja chcę? - wcale nie chcę! - ale cóż, jestem na służbie - czyli służba - czyli Dienstag - WTOREK (b) Jak ja chcę? - ma wolność wybor u terminu - jestem wolny - czyli free - czyli Friday - PIĄTEK - JEDEN BÓG RACZY WIEDZIEĆ! Jeden - czyli odin - plus wiedzieć - czyli woda - Wotan vel Odyn - czyli Wednesday - czytaj ŚRODA - BŁYSKIEM (vel) BŁYSKAWICZNIE! Błysk - czyli blitz - oraz błyskawica - czyli dunder - czyli Donnerstag - czytaj CZWARTEK - NA WCZORAJ (a) Wczoraj - Gestern - Sterne - gwiazda - star - Starday? Starurday? Saturday! - czytaj SOBOTA (b) Wczoraj - YeSta Day - (też) gwiazda - gwiazda między Saturnem i księżycem - między Saturnday a Monday - czyli Sunday - czytaj NIEDZIELA Ot, i cała tajemnica. Napisałem raz przykrótką topię (bo nie: utopię) - horror właściwie, w którym pierwsi na świecie wehikuł czasu patentują panowie z Japonii. Japończycy nie cofają się w czasie, aby zwyciężyć na Pacyfiku, albo nie wpuścić Portugalczyków, albo ucharakteryzować Tokugawę na Toshiro Mifune, słowem: nie cofają się, aby zmieniać w istotny sposób historię! Zamiast tego wypuszczają kieszonkowe modele dla każdego osobnika na Wyspach - i oni wszyscy - szastprast - cofają się o dzień - po to, by jeszcze dłużej pracować w jednym dniu - na przykład 25 godzin dziennie - potem 32 - 64 (konkurencja nie śpi) i dalej! - 128 - hejże z rozmachem! - 256 - a co! - 512 - orły sokoły! - 1024 godziny dziennie - a wydajność po zbóju! To ja sram na taki sens życia według Briana Pracowniczka! To ja siuram na taki realizm! (I o to chodzi.) Komu to wszystko obrzyda - proszę się pisywać do Międzyzawodówki Siur-na-realistycznej! CRUACH (CO IDZIE W GÓRY PAPIERÓW I MOŻE NIE WRÓCIĆ) Odpowiedz Link Zgłoś
lea neosurrealizm wg Lei cz 15 23.09.03, 13:38 jak zniknac i byc bedacym???????//// Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dwie je dynki, dwie (g)dzie wątki? 25.09.03, 13:06 Więc to mnie zaszczuty przypadnie do nóg, a nawet (za Jasieńskim B.) do nug? No ja nie nogę :-) Ale fajowo, aż sobie zapalę! Znicz, czy nie zbyt wiele. dzierżbór jesień średniowiecza za postó kilkaset!! Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan 1192 - ważna data w naszej historii! 24.09.03, 15:11 Lolesław Laskobrody pokonuje Mieczysława Krętorękiego w dawaniu w łapę i nie tylko, podbijając ten nędzny wątek w ten oto sposób!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Jaki nędzny?! 24.09.03, 15:20 DosMollendosie, nagrabiło ci się! Jajako MZtka własną jędrną bronię wątku, zaś natomiast otóż to nie piszę na nim, bo nie chcę pisać byle czego (na surreal nie masz jak dół, a ja nie mam doła) Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Taki nędzny: 24.09.03, 15:25 którego onego doła nie życzę nigdy, zaś nędznem jest On Ci dziś ze względu na liczbę wpisów, zaś jako dbający o niezaginięcie onegoż podbiłem w ten Otto(n) sposób! Dzierżbór Szprota Górna (czyli Bezdołowa!!!) :) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Nijaki nienędzny 24.09.03, 15:31 Zaś jeno podzięki i dźwięki chrapliwe składam ci DosMollendosie za zażyczenie, jako że do dołu mnie bliżej niż dalej z przyczyn (a przyczyna wzorcowa, półtora metra obszył gdyby ktoś szatę od stóp do Szprociej głowy). Niemniej podwindowaliśmy i o to szło, o o, Masłowonnyj Elbrusowyj! Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Jaki nienędzny!!! 24.09.03, 15:38 już jest! Zaś do miar nie przykładaj zbyt dużej miary, bo wychodzą mniejsze, aniżeli (awyżeli?) na to zasługują! Dzierżbórrrr Sewrrrra Półtorra i Nadkłady Kolejowe! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Ni miar ni wag nie przykładam 24.09.03, 16:00 ...bo nie lubię ciężarów dźwigać. I bez tego jestem pociągająca. Podpisano: zestresowana sekretarka z firmowym szczeniaczkiem na kolanach. Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan o przewadze mał ości nad duż ością 24.09.03, 16:05 ech, znój to wszak jest solą (rybą taką) tego żywota na tem stres padole. ja, (nie przymierzając!) mam odciski na dłoniach od kierownicy, odciski od siodełka i zepsuty klawisz "shift" do dużych literek. a co duży liter, to nie mały! (by: dos mollendos). ech... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Klaiwsz SHIT 25.09.03, 13:14 neochuan napisał: > ja, > (nie przymierzając!) mam [...] i zepsuty klawisz "shift" do dużych literek. Czy klawisz SHIT! (w wersji polskiej klawisz KURWA!) działa poprawnie? Dzierżbórr Kurrrwaaa!! (by Aric) Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: 1192 - ważna data w naszej historii! 11.11.03, 19:52 neochuan napisał: > Lolesław Laskobrody pokonuje Mieczysława Krętorękiego w dawaniu w łapę i nie > tylko, podbijając ten nędzny wątek w ten oto sposób!!! Co opisali w Kronice Nocnika: Swastyka Knajacka i Brzydosław Zgrzałko-Przędziorek Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z aardchiwum GG: wiedźmun - aard 2:0 25.09.03, 14:34 Wiedźmun (14:16) mam pytanie- jestes w stanie skolowac radio do samochodu, albo cokolwiek, co bedzie gralo w czasie podrozy, bo ojciec po tym jak zajebali nam radio nastepnego juz nie chcial aard (14:21) wspominałeś aard (14:22) mam małe radyjko, ale w aucie raczej nie będzie go słychać Wiedźmun (14:22) no to dupa aard (14:22) z tym, że wezmę, a poza tym JA będę nadawał Wiedźmun (14:22) ja bede musial spiewac aard (14:22) zrobimy duat aard (14:22) duat aard (14:22) duet, qrwa Wiedźmun (14:22) <brawo> Wiedźmun (14:22) do trzech razy sztuka aard (14:23) <brawo> aard! Wiedźmun (14:23) a pozniej wydamy plyte i zarobimy milion dolarow Wiedźmun (14:23) jako duat, oczywiscie aard (14:23) i zasponsorujemy Sylwii wyprawę na K2 aard (14:23) duat okudżawa Wiedźmun (14:24) spokojnie, najpierw sobie aard (14:24) słusznie, ale z Sylwią Wiedźmun (14:24) a dla mnie kto aard (14:25) poszukaj sobie sam - to JA znalazłem Sylwię aard (14:25) dla Ciebie może być Żaba Kubiszyn Adam (14:25) a ja qrwa myslalem, ze jestes moim kumplem, a nie najgorszym wrogiem... aard (14:26) tiaa... aard (14:26) życie potrafi zaskakiwać... Wiedźmun (14:26) a poza tym, zaba i tak powyzej bazy (o ile i do niej dojdzie) nie pojdzie aard (14:27) fuckt, ale mnie dręczy inne pytanie: czy Sylwia będzie miała OCHOTĘ dochodzić powyżej bazy? Wiedźmun (14:27) spokojnie, mysle, ze ty bys sie nawet nie zdazyl ubrac, a ona juz by biegla na szczyt aard (14:29) niech biegnie, byleby w kierunku szczytowym i byleby ze mną :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aard do_góry!! 27.09.03, 20:43 W Sokolikach powołano Komisję Etyki Wspinania, która bada czystość dokonanych przejść. Dzierżbórr Komisje rrróżne!! Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan decybele pozwierzęce 29.09.03, 15:26 aard napisał: > W Sokolikach powołano po woła-no, a to echo rżałło: muuuuuwię Cip!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: re qm qm 30.09.03, 10:37 A Żaba na to: nie umiecie się bawić. No to nic dziwnego, że Świstak jej się odwinął. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Nie moje, ale w moim stylu 29.09.03, 10:20 Z ogrodu zoologicznego uciekł Lew i pożarł Jakubowską, gdy szła do kiosku po jakieś gazety lub czasopisma. Za swe przewiny trafiła do piekła gdzie aż się roiło od Czarzastych stworów. Belzebub zastanawia się na rodzajem kary dla niej, w końcu mówi: - Nabijcie ją na Pol. - Ale szefie, jest mały Kłopotek, bo Wiatr go przewrócił. - No to do Kociołka z nią! - Nie da rady, bo ogień zgasł i czekamy na Łuczywo. - No to zróbcie coś do ku*wy nędzy, niech mi się ta baba tu nie Wałęsa! - Już nie będzie. Rokita ją powiesił za Ziobro. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek i Nałęczką ją przykryli 01.10.03, 10:27 A w Kociołku były już i inne rośliny. Hej Kalinowski Kotlinowski! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 =====Alkoholowie ogłaszają trzeci miesiąc========= 29.09.03, 10:52 ...trzeźwej Szproty. Z tej okazji prezent w postaci czwartej dziurki w uchu, tym ciągnionym w kinie z okazji premiery. Królestwo przyrasta o słodką sowę śnieżną, której końce piór są z miętowego lukru, co świetnie pomaga podczas lekcji historii magii, jak słusznie zauważył Hairy Płotek. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C95 (BACH TANK! BUCH TYNK!) 01.10.03, 10:17 Wpierw wirus finneznam zaatakował Cruacha, dostał się do dośrodkowanego układu nerwowego, kopnął w czachę, przejął centrum zawodzenia i zaczął się produkować wszom i wobec owiec jako Finneznam z Dużą. Na Ramieniu. Literą. Wódki.- Cruacha prawie więc nie widać, bo zamiast niego wirus. Tym sposobem Finneznam, już nie jako wirus, lecz trojan, wlazł w forum miasta Ł. [Standardowe oprogramowanie MKS Vir, MS Świr, KS Wirew Łódź nie pomogło wic a wic a firewalle się spaliły ze wstydu i na panewce.] Ale tego mało. Bo wczoraj system pospiesznej detekcji infekcji zaobserwował: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=6644440&a=8249085 Od trojana Finneznam wyabstrahował robak internetowy o roboczej nazwie Sygnaturka. ACHT UND! ACHT UND! [Razem 16] Działanie Sygnaturki F. nie zostało jeszcze rozpracowane co cna. Robak wdaje się w dyskusje z sygnaturkami po fachu. A jeśli która niewinna, prawdziwa etosowa sygnaturka mu odpowie, wtedy Sygnaturka F. przypuszczalnie przypuszcza atak i wdaje się w przydługie dyskusje. Para specjalistów z centrum modemowy biologicznej odkryła ze zdumką na dwa głosy że robak Sygnaturka poprzez trojana Finneznam poprzez wirusem infekaliowanego Cruacha zaczyna działać wstecz, a niczym prawo gdzieś w środkowej Europie, a w ten sposób, że posty multiplikują się na potęgę. Dowodem niech będzie ten wątek. Wredzizm robaka polega na tym, że choć Cruacha już prawie nie widu ni słychu, to wątek i tak puchnie. Cel robaka jasny: by się wątek w końcu, rozmiarem przygięty, nie otworzył, ze stratą dla Ludzkości. Pij Duże L. Cel drugi, niekonieczny lecz wystarczający: zapętlić forumowiczów w tak dziką dyskusję, że zapomną o realu a przypomną sobie dopiero przy okazji rachunku za internet. Dla zmylenia Przeciw Nicka ten straszliwy wirobatrojan (w slangu: wibrator) na kieruje uwagę cudze sens wibratory, np.: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=8217342 www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=8218893 SECHS ZEHN SEKS CHCIEJ! [Razem 32.] W związku z tym zaleca się do kobiet i do co nadobniejszych mężczyzn, aby nigdy! powtarza się: przenigdy! powtarza się: przenigdy! powtarza się [awaria systemu w toku] [razem 64] powtarza się [128] NIE NIE NIE [256] NIE odpowiadali [512 1024 2048 4096 8192] Cruachowi w żadnej jego odsłonie, osłonie, przysłonie, zasłonie, fincie, paradzie, Parandowskiej dla własnego [16384 32768] dobra [65535[ NIE NIE NIE [131072] NIE odpowiadać [ładowanie denaturki w toku] [przegrzanie systemu w toku] [tokowanie głuszca w toku] [wodowania tłuszcza w bloku] [kokowanie kuramoku] [262144] SURSSTEM FAILUR [524228] GENIUS CIOCI LOCI [1048576] CRUCHSTRUCTION COMPLETE [2097152] DYSTRAKCJA KOMPOT [R: Load saving error] [Aaaaaaayemakka specjalistę od robaków pilnie poznam!] [Aaaaaardywirusowe oprogramowanie pilnie kupię!] [A pocałuj mnie w solną żopę! Za późno! Plum, plum! Cha, cha!] [CruachAchAchAchA!] Odpowiedz Link Zgłoś
aard A łyżka na to samokrytycznie 01.10.03, 10:27 Only try to realize the truth: there is no spoon. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C96 (Korespondencja międzysygnaturowa w tokuhaha) 01.10.03, 11:04 Re: A łyżka na to samokrytycznie Aard szutka na to samołyżecznie: > Only try to realize the truth: there is no spoon. Smutek_jest_moją_radością_fl></a> by znajoma Keltoi Ja odpowiadam: Sutek jest moją radością! Sygnaturka dedykuje Sudetkę radości: SUITKA DO RADOŚCI Freude schóne Gótterpipken Sutchter aus Mniemmlisium Wir betreten milchentrunken Himmlische dein Papillum (und sut weiter: www.xi-lo.krakow.pl/liceum/pol.php?r=euroszkola&p=symbole [Stworzyłem powtoraar! Schillerem vanbetham!] Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C99 (KORESPONDENCJA MIĘDZYSYGNATUROWA W TOKUGAWA) 01.10.03, 11:50 Micin ci u nas dostatek. Ale gdzie sygnaturka?!! Sygnaturka: Pust' stara Mysłowonna da bud'! (Sygnał dum dum taku na Targu: takie słyszy się rozmowy) Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C100 (MICIAŁY TOKUGAŁY CO BRAŁY) 01.10.03, 11:57 Ja już Kurde wyMikkam, uu żalił się uPrezes piorąc się za hm, nothing libereally interesting. Sygnaturka: Pust' stara Mysłowonna da bud'! (Sygnał dum dum taku na Targ: da Biała Dama na Zamek) Odpowiedz Link Zgłoś
aard aard się wspina 01.10.03, 12:39 www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=504&w=8268904 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C101 02.10.03, 08:22 Z cyklu recenzje kinowe: DO CHWIL, MON A MOURT 1 Cytata przewodnią siłą wywodu: Taszcz tak samo jak my wioskę swoją, weń gnij. (Niemen z orzeszkiem w z Warsu kawie) 2 Co się nie raz wglądam, zewsząd Nicole Kidman [co jak Cruise dla Cruz zostawił to przestałem go oglądać] atakuje mnie a Lars von Trier jak jaki Kars von Dachau, Karlsson z Dachu, skrzypek z Anantewje. Otworem oczy: Dogville. Na zamek oczy: Dogville. Otwieram lodówkę: Dogville. (Fakt, że w lodówce składam prasę filmową nieistotny. Ja prasę winnową też tam trzymam i opiewam ją i co? Skoro Dogville tak się wprasza pod świadomość, niczym "spam poza internetowy" (już go wymyślili!), to zastanowiłem się: Co za Ni kot, ni Kit mam przez Nicole Kidman i prze spama Triera wciśnięty mieć: przycisk myszy: jak? 3 Oto Pies aż szczeka się w oczy. Ale DOG to po angielsku też jest podążać; jak za "star-dogged moon" u Coleridge'a. Dokąd podążać? Do którego miasta? (Bo miasto to oczywiste VILLE.) Jest to zapewne miasto portowe, bo ma DOK. (Insynuację, że jest to miasto Dickville czyli jakaś seks willa w Górnym Kuta Meksyku zostawiam na talerzu i jak nieświeży szpinaker z na muchy packą keczupu.) 4 DO G MIASTA? Miasto portowe na G? W którym, jak twierdzą pe-G-ormowcy o buchał się system, przez który oni mają życie nomen traf omen pieskie i ogółu na gie? Gdanzig to? (Gdynię porzuciłem jako miejsce nie dość światu znane a wszak von Trier światowiec jest więc Polski nie zna. Okazją zauważyć, że w słowach Gdańsk i Gdynia jest pierwiastek Dan-. To można kojarzyć z Tuatha de Dana, Dunedainem, dana dana, ale pierwszym dziełom z Danią. Z niej Trier von pan chodzi.) 5 Za proste to. Za mało sublimacyjne. Musi być jakiś haczyk. Co z tą Francją? Bo przecież z Francji jest VILLE. Co Francja, to elegancja. Co elegancja, to garsonka. Co garsonka, to garson. Co garson, dziecko kelner. A gdzie puby, a gdzieci kwiaty, a młodzieży kwiaty, a przemysł garsonki wyszywany? Gdzie ten podśmiechuj semantyczny reżysera, co zniekształcił DOK w DOG? No toż Łódź też jest zniekształcona, bo morza nie ma, co można na nim, to można gdzie indziej. 6 Resztę dośpiewał mi Szatan. (Cienko śpiewał, bo nie mógł wyjść z heksagramu.) Diabeł (dovill) stary (vieux vieille ville) łobuz (villain), z łbem jak Anubis, ociec kłamstw, ociec brać i łamać, ale każde jego kłamstwo, jak mówi, jest prawdą, tyle że jak z grilla zdjęte mięso wielo przewrotnie przesmażne, oto ten wielki konspirator, wciel kin inspirator, Kali Maa Kali Maator, (Siakti Dei) a zator na drodze płatniczy a fetor, śpiewał, reasumuję: DOGVILLE to Łódź a KIDMAN to człowiek-kozioł. (Kropiwnicki? Nie zdążyłem!) 7 Jeśli ktoś chce ocalić duszę, musi wspak Dogville powiedzieć: Alive God, bóg żywy, Nietsche pieprzył na głodno. (Lecz w dowolny moment nie łza powiedzieć! A we właściwym momencie to wiedzieć!) Wtedy to, gdy na scenę wkracza Mojżesz. (Ukrywa się jako pies, przewrotnie, zaistne! Merda dogonkiem. Wy musicie go dogonić.) Alivegod w Ich Troje. Nie Oliwa Newt, nie Evviva Goeth e nie nic tym podobnego. Pies wyprowadzi lud kin kiepski przez morze egipskich ciemności a ku światłu a kuku wyjścia. Komórki wy łączcie nie naraz. Bilet wy drżyjcie na strzępy uważnie. Ostatki popcornu wy łykajcie z rozmysłem. O prezerwatywie nie wspomnę. (Heksagram spłonął pod powiekami, kusy uciekł do kasy a ja znalazłem się na Łodzi całkiem pijany, kawą. Co nie znaczy, że:) Nie zdoła ze mnie wyjść w świat: Dobra do kina. Odpowiedz Link Zgłoś
mo_b Relacja na żywo? 02.10.03, 09:36 Wpisuję w sur... ale nie wiem? Ostatnio dużo watpliwości. Bezpośrednia relacja z nieba. Rozległa się polana . Chyba polana. Może raczej tylko myślę, że to miejsce jest a może dopiero będzie jasną chyba polaną( tak na pewno ?)więcej zdecydowania i jest na pewno polana. Nie , nie jest. Nie mogę . Drżę cały a raczej wszystko drży. Chyba polana rozpada się w drgawkach drżymy sobie z całym krajobrazem właśnie tak jak rozgrzane powietrze Jestem w rozpaczy zauważam, że miejsca stają się dopiero, kiedy na nie patrzę, ale raz ogarnięte wzrokiem na szczęście ? nie znikają . Tylko to drżenie , osuwam się w drgawkach gdzie ja się zapadam ... aaaaa fatamorganię to wszystko , zamykam krajobraz czy może oczy.. Mija chwila(mówią że to były dwa dni?) Stoję ... z daleka , nieee , z mojego wnętrza dobiega szum z tego dźwięku wysnuwa się morski brzeg ,stoję na wydmach . Obracając powoli głowę poznaję las znajomy . Znam każde drzewo Ten las z drzew wszystkich jakie widziałem stworzony. Chłodny wiatr od morza . Fale żłobią piasek we wzory , zostawiam na nim ślady on ze śladów w mojej pamięci zrobiony . Spokój... wiem, że w lasach tej krainy trawy i kwiaty z mojego wspomnienia . Niepokój... że w lesie tym są i moje wściekłe zwierzęta.(stworzenia) Zwracajcie uwagę na swoją wyobraźnię ZOSTANIECIE Z NIĄ SAMI , doskonalcie spostrzegawczość i wrażliwość (żeby nie było potem luk w waszym krajobrazie), bo w was są piekła , nieba i czyśćce. Znajdujcie chwile piękne żeby było, z czego budować niebo, bo jeśli nie ... dosięgnie was piekło waszej małostkowości. UUUUUUUUUUU „Chybapolana „ jest dla mnie zagadką ... jakiś czyściec dla alkoholików czy co? Resztę proszę traktować bardzo poważnie( może się nie zdarzyć następna okazja posłuchania kogoś kto wrócił... ) Odpowiedz Link Zgłoś
qu_rek Re: Relacja na żywo? 02.10.03, 12:37 To wspomnienia z sali w której są maszyny robiące bip...bip...biiiiiiiiii... Biorę poważnie.Dawno mi na zielono nie wyskakiwałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
lea neosurrealizm wg. Lei cz. 16 02.10.03, 10:00 spotakał katar ciocie Lee ciocia Lea pod pierzynę a tam... pusto Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu aarda: LEANDERTALCZYK 02.10.03, 10:51 LEANDERTALCZYK - człowiek leandertalski, podgatunek homo forumus vulgaris, chrakteryzujący się głównie wargami. Jeśli nawet charakteryzuje się chwilowo czym innym, to i tak wargi wysuwają się na pierwszy plan. Wargi, jak powszechnie wiadomo, służą mu do zabawy podczas pisania na forum. Nie wiadomo dokładnie, czy pisze też wargami, czy tylko je w trakcie pisania tegoż maltretuje (Szprota ponoć kiedyś miała okazję zaobserwować, ale trudno wszak ufać relacji jej płetw). Poza wargami leandertalczyk posiada włosy w ilości znacznej, co sprawia, że właściwie nie wiadomo, czy nie ma czasem spiczastych uszu, co bardzo by się komponowało z jej Śródziemnym pochodzeniem. Poza tym wykazuje słabość do roslin (institute - Hello Dolly!), a szczególnie jej ulubieńcem jest biały oLEA-straciłaśprzyjaciela-nder. Dzierżbórr czerrwony oleanderr!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lea Re: Z cyklu aarda: LEANDERTALCZYK 07.10.03, 13:46 LEANDERTALCZYKA najwidoczniej trza przebadac. i to dokladnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu Rozmowy Nagie G: Szprota - Aard 57:33 02.10.03, 12:15 aard (1-10-2003 12:08) no właśnie... sam nie wiem. to za co przepraszasz? Szprota1 (1-10-2003 12:08) a tak dla uspokojenia sumienia, wyjasnienia od niechcenia Szprota1 (1-10-2003 12:09) czy ja juz mowilam, ze kocham Cruacha? aard (1-10-2003 12:09) nie nia nio niach niach Szprota1 (1-10-2003 12:09) a po twojej tabace sie nie spi, walkowalam sie po wyrku do wpol do trzeciej aard (1-10-2003 12:10) niach mówiłłaś, ale nie dziwię się, a raczej kurwię, bo warto Szprota1 (1-10-2003 12:10) kontynuuj aard (1-10-2003 12:10) ja zasnałem jak kamień i to mimo tytoniu do żucia nawet aard (1-10-2003 12:10) Matrix: kontynuacja Szprota1 (1-10-2003 12:41) jeden z pierwszych wydatków, jaki poniosę zdobywszy pracę, to zapisanie się na KravMagę aard (1-10-2003 12:41) szto eta? Szprota1 (1-10-2003 12:42) sztuka walki Szprota1 (1-10-2003 12:42) pojedyncza aard (1-10-2003 12:42) szuka wilki Szprota1 (1-10-2003 12:43) bynajmniej aard (1-10-2003 12:43) po kolędzie, aaauuuuuuuuuuu.... Szprota1 (1-10-2003 12:43) po koboldzie Szprota1 (1-10-2003 12:44) kobold to taki skrzat aard (1-10-2003 12:44) wim aard (1-10-2003 12:44) kolęda to taki pies Szprota1 (1-10-2003 12:44) molenda to taki chółąn aard (1-10-2003 12:45) bielenda to takie mleczko ptysie Szprota1 (1-10-2003 12:46) kolendra to takie ziółko niezłe aard (1-10-2003 12:47) elegia to Legia w internecie Szprota1 (1-10-2003 12:48) apokryf to skrzyżowanie gryfa z hipopotamem aard (1-10-2003 12:49) hipochondryk to szalony jeździec Szprota1 (1-10-2003 12:49) dodajmy - bez głowy (czy głowy mnie słyszą?) aard (1-10-2003 12:51) bo przejechał galopem pod zbyt niskim wiaduktem (under the bridge) Szprota1 (1-10-2003 12:51) zaczem Bridge Jones sięgnęla po laptopa, energicznym kopem poniewierając butelkę absyntu Szprota1 (1-10-2003 12:52) (aktualnie popadam w euforię) aard (1-10-2003 12:53) co do antylopa to zamierzam się bridgej zapoznać w Argentina i nie płakać bynajmniej Szprota1 (1-10-2003 12:55) ale na to jest inny sposób: krótka przebieżka do pobliskiego automatu telefonicznego w celu pobrania stu złotych, oczywiście stylem otyliowym aard (1-10-2003 12:59) styl otyliowy o tyle się różni od otyłego, że od tyłu wygląda jak od talii w dół Szprota1 (1-10-2003 13:00) mimo że wszystkie talie od tyłu wyglądają tak samo, chyba że to seria z pokemonami aard (1-10-2003 13:00) wszystkie tak samo, jednakowóż niektóre zgrabniej - te bez poker-demonów Szprota1 (1-10-2003 13:01) zaś od talii w górę należy wystrzegać się rubinów pod pachami tudzież pięt bocianych aard (1-10-2003 13:02) ja bym sobie chętnie sprawił kilka talii-bów Szprota1 (1-10-2003 13:03) którzy nucą regionalną pieśń o nieskomplikowanym refrenie bow-wow Szprota1 (1-10-2003 13:03) a w Warszawie mówi się WAW! aard (1-10-2003 13:03) a w Warszyngtonie śpiewa się BOMB SADDAM Szprota1 (1-10-2003 13:04) Ja sadu nie dam, chyba że kto zasadzi aard (1-10-2003 13:05) podsadzany, proszę wlać, głąb idzie! Szprota1 (1-10-2003 13:06) głab zatoczył wzrokiem wkrąg i wytoczył pianę z ust.7 par.8 Szprota1 (1-10-2003 13:06) (to się nazywa bajka z mrauem intelektualnym) aard (1-10-2003 13:07) a potem ppkt.ał się w główkę sałatą i pokropił był Szprota1 (1-10-2003 13:07) oczywi ście ocet był niewinny aard (1-10-2003 13:08) ocelot natomiast to Lancelot po cudownym wzroku przyłazarzeniu Szprota1 (1-10-2003 13:09) who had to push a pram a lot (cytat, ale się rzuca) aard (1-10-2003 13:10) param pram purram nostram da nobis hodie Szprota1 (1-10-2003 13:10) scio me nihil scire, co miałeś na myśli aard (1-10-2003 13:11) nec understandabilis est Szprota1 (1-10-2003 13:11) de gustibus, ale surrealia chyba non sunt turpia aard (1-10-2003 13:12) zdecydowa-nie Szprota1 (1-10-2003 13:12) albwiem skoro gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo, tak i surreal trwać musi aard (1-10-2003 13:13) tego niestety nie poniał Szprota1 (1-10-2003 13:13) choć są tacy, którzy uważają, że ne puero gladium Szprota1 (1-10-2003 13:13) ha! aard (1-10-2003 13:13) hu! aard (1-10-2003 13:14) szkoda sów Szprota1 (1-10-2003 13:14) to ta moja sygnaturka in spe, o kropli drążącej kamień nie siłą, lecz częstym spadaniem aard (1-10-2003 13:14) racja Szprota1 (1-10-2003 13:15) choć txt: stawiać gołębiowi rzecz głupia też mnie zanęca do zrobienia z niego sygnaturki aard (1-10-2003 13:15) a to mi przypomina, że kwas drąży wrzoda żołądkiem aard (1-10-2003 13:16) a żem już żołądnie głodny, to fuckt Szprota1 (1-10-2003 13:16) kto nie ma zasad, ten ma zakwasy aard (1-10-2003 13:17) a kto nie ma wyrzutów, ten nie ma wrzodów Szprota1 (1-10-2003 13:17) czytaj: Aard kombinuje, jak tu zrobić przerwę na lincz Odpowiedz Link Zgłoś
finneznam Z filmoteki: Naga Groń 02.10.03, 14:19 Jak nagli grom z ptasnego miewa zleciało na mnie fatum, że mi gnie chce sie Gie Gie zaginstalować :(( Awruk, tyleż doznań tracę. Łaciną bym porzucał, awruk giego gać :(( Raz porzuciłem się do roboty i chciałem przetłumaczyć pewne dzieło. Jeśli Szprota zechce podpowiedzieć, czy w poniższym zdaniu miało być "cane" czy "canis", bo zapomniałem awruk, to ja się przyznam do tytułu dzieła ;)) HABE CANE BOTULUM MODO NE SUFFOCERIS GG. Grówna Gniewu. General Gouvernment. Gaśka Gariatyda. Gupie Gichujster. Dalje się gnie chce, grrr );( Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 I tu się wydało... 03.10.03, 13:46 Że Szprota raczej szpanuje niż wie. Łaciną. Intuicyjnie zasugeruję, że CANE, jeśli ślepo podporządkować się. Ja nie zamierzam;). I sapere tu aude... Lingwistycznie pozdrawiam z balkonu z widokiem na cały świat ze szczególnym uwzględnieniem sfrustrowanego gołębia, któremu głupio stawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C102 (POMOŻECIE?) 03.10.03, 08:38 Tak, tak. Całkiem surrealnie chciałem się zabrać za przełożenie sienkiewicziany pe te Potop na łacinny język dostojny. Oto tytuł miał być Sub undam, Sub undae czy jakoś. To zdanie zdane w C101: "Habe cane botulum, modo ne suffoceris" miało znaczyć "Naści piesku kiełbaski, jeno się nie udław", pal licho że w oryginale a stoi inaczej. Mnie też w oryginale stoi a się nie chwalę. Surrealizm zaś nie wynikał, jak kto naiwnie zmyśli, z objętości dzieła - lecz z tego, że ja łaciny (już) nie znam i (jeszcze) nie znam. Ze słownikiem podręcznym chciałem brnąć, he, wpław. Tu smutno mi się robi po chyba dowcipie Mleczki z Polityki: Tato, czy jeżeli czegoś nie ma w mojej wyszukiwarce, to znaczy, że nie istnieje? Smutno - bo na polskich stronach próżno znaleźć o Erneście Dowsonie. Poetka szlachetka jakich wielu przed nim, po nim i na nim. Ale jednym się wsławił. Napisał wiersz pe te NON SUM QUALIS ERAM BONAE SUB REGNO CINARAE Czyli w wolnym nie poganiaj tłumaczeniu: Nie jestem jak za dawnych, pod pięknej rządami Cynary. Ów tytuł ukradł poeta Dowson (bodaj) Homerowi, ale o to mniejsza. Wiersz jest o miłości, raczej nieszczęśliwej, a miłością nieszczęśliwą szatan żyje, jak mówi inny poeta. (Gówno tam poeta. Ja tak mówię, satanista klasy szczypiorniackiej.) Kim ta Cynara, nie zgłębiajmy, już ją dość podmiot faliczno-liryczny zgłębiał. (Dodam tyle, że trop cynara = karchoch jest błędny!) Wiersz ma w wersie którymś tam: "gone with the wind", i to stąd wziął się tytuł Przeminęło z wiatrem, o czym nie każdy kinomaniak nawet wie, bo skąd. A więc lubię Dowsona: za tego Homera, i za Cynarę, i za Przemijanie z wiatrem. Ponieważ w którymś wątku (pod)powiadano, że wszystko ma swój dzień - hutnictwo, chłopięctwo, szkolncitwo, kuroptictwo - ma swój dzień nie tylko w znaczeniu, że kiedyś umrze - ale wręcz w przeciwnym znaczeniu - że ma swój dzień święta - i w którym się pamięta - a skoro się pamięta - to się nie umiera - skoro - tu znów pan H, non omnis Moriarty - to też wnioskuję, żeby dziś dzień 3 października stał się ŚWIĘTEM POETY DOWSONA Którego Wyszukiwarka Ani Nie Ani Gie. Święto trza uczcić surrealistycznie: przetłumaczyć dzieła Homera albo uczcić Ernesta minutą wiatrów. Bo jeśli my będziemy pamiętać o zapomnianych dowsonach, to może ktoś kiedyś będzie pamiętać o nas? O czym melancholijnie rozmyślał Wasz w kiblu zamknięty z napisami po ścianach po łacinie Cruach I obudźcie się awruk wreszcie, bo co wchodzę w sieć z rana, to Wątek schowany na drugiej stronie! Świętujcie awruk - a Dowson wam nie wruk a przyjaciel! Awruk sanna awruk sokości! Odpowiedz Link Zgłoś