Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • aard Bajki Neochułana: Czarnoksiężnik z krainy Kem 16.09.03, 14:13
      Oz-eż Ty, awruk!
    • cruach C90 19.09.03, 10:42
      REFLEKSJA PO GODZ. 10:00

      I jak tak dalej pójdzie, to nie wiadomo jak pójdzie, jak pojedzie, bo skoro nie multipla, bo
      dzieci do auta typu tico mieszczą się nie bardzo a zwłaszcza jak są zakupy a zwłaszcza
      na weekend, więc co które podrośnie, to nie wsiada do środka, tylko z tyłu za sznurek
      chwyta i biegnie czereda dzieci na sznurkach, jak puszki za limuzyną młodożeńców i potem
      schodzą się różne a gratulują a przepijać chcą a przynoszą kołacz weselny a w tany a przytupy
      a ja nie wyprowadzam z błędu, bo lubię kołacze z sera omal jak kołatanie z serca.

      A przy przystanku przerwano mi lekturę okładek Polityki: coś jakby dwa kamyczki kopulowały.
      To była cykada jakaś na pewno. Ale brzmiało jakby kto krzesał ogień. I przypomniała się scena
      z Potopu, skrada się Jędruś Kmicic pod kolubrynę a tu nagle wezwanie słyszy:
      - Hasło?
      - Krzesiwo! Odzew?
      - Hubka! - To ty, Hans?
      - Tak, ja. Kolubrynę za chwilę diabli wezmą, więc chcę poświecić, żeby różaniec poczytać.
      - Co ty bredzisz, Hans, do diabła?! W szwedzkim nie ma takiego słowa: "różaniec"!
      - Ups! - jęknął pan Jędruś i nerwowo pchął ślinę przez polyglottis. - Widać, żem w Uppsalskiem nie bywał.

      A w autobusie szukam światła bo lampki chybotliwe a nieśmiałe a ja bym chciał gazetę czytać
      a tak siadam a to tu a to tam a sprawdzam czy już coś ze szpalt widać czy jeszcze nic a
      nieliczne o tej porze ludzie na mnie zerkają skądże mi się owsiki wysypią a ja wreszcie usadawiam
      się i czytam i to jest kulturotwórcza funkcja komunikacji miejskiej i popieram.

      A w pracy szukam satysfakcji, ale nie znajduję, jakiejkolwiek lampy nie włączyć. Więc wyemigruję
      do RU chyba.

      A tędy cofam się w czasie: www.lactamme.polytechnique.fr/
    • cruach C91 19.09.03, 10:47
      REFLEKSJA PO GODZ. 05:54

      Crułłach Akbar! Na drugiej stronie okładki przedwczorajszej Polityki pokazali jakby Cruacha.
      Przyciąć trochę włosy, cień rzucić pomroczny po oczach, zetrzeć błyszczyk z warg ale nie
      za bardzo, i paznokci, tudzież odzieży z szarej marynary nie spiąć na górny ale środkowy
      vel dolny guzik - a reszta się zgadza, i to przez niekłamaną aklamację.

      No więc Cruach po lewej: "Zwykły znudzony pasażer (autobus- tramwajowy)".
      No więc Cruach po prawej: "Zwykły nabywca Fiata. Entuzjasta. To tylko kwestia 80.000 złotych."

      Nie wiem, dlaczego auta tyle kosztują, a jak czegoś nie wiem, to udaję, że wiem i przybieram
      głupkowaty uśmiech, właśnie taki jak w Polityce pokazano. Nie wiem, dlaczego akurat Fiat
      musi być Multipla. Może to jak z Myszką Miki Jaggerem? Jest tak brzydki, że aż piękny, powiadają.
      Piękna jest też pioseneczka "Sympathique" Pink Martini, z refrenem:

      Je ne veux pas travailler Pracować mi nie chce się
      Je ne veux pas dejeuner Śniadać też mi nie chce się
      Je veux seulement t'oublier Zapomnieć o tobie chcę
      Et puis je fume. I puścić dym

      Ale to nie powód, żeby sobie Xsarę Picasso sprawiać. Która też droga w cholerę.

      No więc niemiłą mam wieść dla mojej Mi -łej (moją miłą nazywam Mi, bo jest malutka, więc
      przez skojarzenie z Małą Mi z Muminków, ale Mała Mi jest wredna, a moja Mi nie, więc
      skracam do Mi, zresztą pierwszej sylaby imienia): "NIE będziemy mieć Multipli, jakkolwiek nam
      się nie podobała o by."
      O tym dumał Cruach o ww. czasie, ciesząc się, że w fajdanej wsi nie wyłączyli ostatniej lampy
      przy drodze i cokolwiek widzi z Polityki, a gdyby doczytał parę stron dalej, to by zobaczył, ile
      kosztuje kształcenie dzieci i wyszłoby, że za te wszystkie ślubne i nieślubne, to by Cruach mógł
      wielką zMultiplikowaną flotyllę kupić, i jeszcze by dostał speckartę na str. 15 Polityki reklamowaną,
      bo bogatemu to się i jamnik ocieli a biednemu natłuką nawet w kościele, jak powiada hej! przysłowie
      szkockich pastuchów do zębów.

      Tędy cofam się w opowieści:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060494
    • cruach C92 19.09.03, 10:51
      REFLEKSJA PO GODZ. 05:40

      Jak Tu Cicho O Zmierzchu, pomyślał Cruach co darzy sentymentem dawne filmy co to pono mus się
      na nie wypiąć bo komunistyczne ale Cruach się nie wypina, bo jeszcze mu spodnie pękną. O spodniach
      będzie dalej. I jak ciemno tu przed świtem, myślał, a potem coś jakby z nielicznych lampionów z
      sąsiednich jakby ulic padł blask a może to był zaczątek słońca, tak czy siak, się ujawniła mgła --
      i poczuł się Cruach jak w Szkocji w której nigdy nie był w tym wcieleniu ale jaźń kolektywna
      podpowiedź dała, że tak się właśnie czuje w Szkocji - no więc mleczko między nogawkami, i można
      brodzić we mgle, a skądinąd jakieś szczeknięcie baskerwila a raczej jamnika a raczej kundla o
      wysokości jamnika, był raz taki jeden kundel co ugryzł Cruacha po ciemku i w goleń i Cruach nie
      wiedział, jak: zabić tego w pełnym słowa znaczeniu sukinsyna, a jak zawołać po sąsiadkę której
      ten pies uciekł i dopytać czy choć bydlątko szczepione a jak zdążyć na autobus na którego drodze
      pokurczliwe toto a szczekające i wtedy Cruach znienawidził psów wiejskich, jakby mało mu było
      że co w transie posuwa się jak Biała Dama, to nagle zza płota doskoczy jaki brytan i ujadaniem
      wyrywa z transu i trzeba się skupić na wyszczerzonych kłach i na tej to refleksji, że wnioskując
      z anturażu, to o tej porze wszyscy śpią poza psami i Cruachem, to może i Cruach jest pies, no więc
      idę przez mgielne mleko a przede mną, zupełnie jak szkocka łania czy inna pardwa, wynurza się
      kształt. Kształt ma pardwę nóg jakby ludzkich wbitych w spodnie.

      A poczuł się Cruach jak predator na tropie. I przypomniał sobie Cruach opowiadanie Wij pana Gogola
      co kto nie czytał, niech czyta, bo krótkie i warto: www.republika.pl/krzat_swietopelk/arch04.txt

      A zamyślił się Cruach, że te nogi ludzkie mają też wyższą część, zwaną niepolitycznie dupą, a nawet
      jeszcze wyższe części a przy samym szczycie są oczy, ale z drugiej strony, patrząc od tyłu, i czy te
      oczy mogą kłamać, a jeśli nie oczy, to czy te spodnie mogą kłamać. Bo spodnie, skoro mgła przerzedziła
      się na podniesieniu terenu, wydały się Cruachowi płci żeńskiej a to można określić po stanie w biodrze
      i udzie i pośladku a jak są rybaczki to jeszcze po biuście a nawet może bicepsie, lecz to nie były rybaczki
      bo to były dżinsy, teraz widać taka moda, że psy wiejskie płci obu chodzą w dżinsach i to zwie fachowo
      się po szkocku makdonaldyzacja że niby do dżinsów pasuje żucie balonówy, makdżinsaldyzajca, a niech
      się zwie jak chce, właścicielka pupłci żeńskiej zaczęła przyspieszać kroku, przestraszona że może
      gwałciciel w ciemności, co jest niedalekie prawdy, bo Cruach gwałci, swój organizm który podpowiada
      mu śpij nie wstawaj do pracy ale o tym już było, no więc owo dziewczę przyspiesza a Cruach tym
      bardziej bo na zegarku co dużo ryb jadł i fosforem świeci widzi że za rusz ma autobus i dziewczę
      przestraszone tak że Predator wyczuje to i cieszy się pod skórą, brudną bo nie ma wody, myślą brudną,
      bo nie ma wódy, a potem dziewczę myk w lekkie lewo na autobus w przeciwną stronę a Cruach myk
      w prawo, i słyszy westchnienie ulgi tej dziewczyny, że gwałciciel chyba wypił kubek zimnej wody (no,
      zimna czasem poleci) i mu się ten tego odechciało, zaś Cruach wzdycha z ulgą, bo autobus mu nie uciekł
      więc zdąży do Pracy która Czyni Wolnym. A może jeszcze poczyta co na przystanku bo szkoda czasu.

      Tędy cofam się w opowieści:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060595
    • cruach C93 19.09.03, 10:59
      REFLEKSJA PO GODZ. 05:20

      Kto wynalazł budzik? A dwa budziki? Codziennie przeklinam się, że taki jestem zapobiegliwy przed
      spaniem i nastawiam drugi. A kto wymyślił wieś? Ale nie zwyczajną wieś. Tę wieś, co nie jest wsią
      ale, okazuje się, dzielnicą miasta, co nie jest miastem, ale, okazuje się, zlepkiem wsi o nazwach których
      nikt zdrowy nie chce poznać a w którego to miasta radzie siedzą z krypt o surrealiści, bo:

      1) lampiony palą się w południe, za to wieczorem nie można do własnych kapciów trafić, chyba że
      nurkiem na podłogę a dalej na węch, bo lampiony się nie palą i nigdzie i prawie;

      2) woda nie leci, bo jakby leciała mocniej, to wyrwałaby stare rury, więc Cruach nie goli się od tygodni
      a to zwłaszcza na ryju a o reszcie pisać hadko a jak zadzwonić z reklamacją, to się wypinają, że woda
      przecież leci często gęsto od dziesiątej do dwunastej, a że pan wtedy w pracy, to już nie nasza wina,
      to proszę się zwolnić i wtedy się pan umyje, dziękujemy;

      3) prąd leci tylko jeśli nie ma wiatru; bo skoro wiatr, przewód zerwany a ekipa naprawcza nie wie za
      mocno gdzież wieś leży a nawet jak wie, to jej się nie spieszy przez śniegi i po lodzie, co to za pasem;

      4) impuls telefoniczny leci tak, że jak Cruachowi skutek pioruna zepsuł się komputer a zwłaszcza modem,
      i próbował on modem reanimować, to gówno (metaforyczne) z tego wyszło a przyszło zestawienie, że
      (bingo billingo!) udało się było Cruachowi połączyć trzysta czy pięćset razy z internetem, w którym to
      internecie siedział przeciętnie półtorej sekundy a nie ma jak reklamacji złożyć bo Cruach nie abonent a
      reklamować może tylko abonent który nie wie co to modem.

      Słowem, sztuk dwa: Park Narodowy. Ale tu: i-net.com.pl/astromax/parki_molenda.htm go nie ma,
      bo nie w łódzkim. I pomyślał Cruach: taką wieś na pewno wymyślił ktoś na podobieństwo pajęczaka, co
      wpadł w Cruachową wannę a nie wie jak wyjść. I Cruach, choć lubi pajęczaki (podjadać), to nie znosi
      wynalazców wsi, więc miotał się w oku ambiwalencji: czy zjeść czy nie zjeść oto pytanie. Wreszcie
      litościwie zdecydował się nie jeść, tym bardziej że ryło miał pełne pasty, co zabija smak tych śmiesznych
      chudych czarnych przerażonych nóżek, i powodowany dalszym przypływem litości, tudzież radości
      że o tej porze woda ciurka choćby zimna, spłukał pajęczaka, niechże mu szlam w kanale lekkim będzie,
      niech się wykąpie, niech no spróbuje wrócić, ha!, to mi opowie jak to jest (kiedy się można wykąpać).

      Tędy cofam się w opowieści:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8060697
      Tędy cofam się przed opowieść:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4279584&a=8001564
      To-tyle-tytułem-hiper-tekst-to-tyłu.
    • szprota1 Schizaarda po obiedzie i Szprota na deser! 19.09.03, 19:34
      Szprota:
      ładniejszy ten opis teraz? Rednaczu?
      Aard(15:48)
      niom, całkiem wypaśny i w cipeńkę
      Szprota(15:49)
      urocza ta twoja włądczość
      Aard(15:50)
      Zwierzątka Eyemakka włądczość -
      Szprota(15:50)
      to jakaś wydra płynąca pod prąd
      Aard(15:51)
      właściwie częśc tej wydry raczej
      same szczypce
      Szprota(15:51)
      ale włączone
      Aard(15:52)
      w nurt
      Szprota(15:52)
      nurt nutrii
      Aard(15:52)
      tron trutni
      Szprota(15:52)
      kromie korony
      Aard(15:53)
      śmierć jak korona
      Szprota(15:54)
      z perłą w orle
      Aard(15:56)
      i z orłem w pęcinach
      Szprota(15:57)
      i pętkiem kiełbasy w pierścionku)
      Aard(15:58)
      i z guzikiem na poganach
      Szprota(15:58)
      i z przestrachem przed poganami w oczach zamglonych
      Aard(15:58)
      i z ostrygą w ostrogach
      bosą, rzecz jasna
      Szprota(15:59)
      i krewetką w krawatce
      Aard(16:00)
      i kurewkę w kuciapce
      Szprota(16:00)
      no wiesz!
      Aard(16:00)
      (na won... tek won!)
      Szprota(16:01)
      (zbyt dowcipny się robisz)
      Aard(16:02)
      no to proponuję koreczki z korekty
      Szprota(16:03)
      i kartki z kartridża
      Aard(16:03)
      i tryki z... Poznania
      Szprota(16:04)
      i bryki z bryczki nach Gniezno
      Aard(16:04)
      i pryki z pryczy, co po nocach ryczy
      Szprota(16:05)
      i pryskające pryszcze
      Aard(16:05)
      i skruszałe lepiszcze
      Szprota(16:05)
      i skruszone kruszonki
      Aard(16:06)
      i wszamane kaszanki
      (...)
      Aard (16:11)
      wrzucisz schizę powyższą na WNa?
      Szprota(16:13)
      postaram się i odmłodnieję
      Aard(16:13)
      o, to są słowa godne poety
      Aard(16:14)
      poety-k oczywiście
      Szprota(16:14)
      jakim jestem z łaski Świataczej
      Aard(16:15)
      i tego, hmm... niepowtarzalnej
      Szprota(16:15)
      pan pozwoli...
      Aard(16:15)
      Mamoniowa
      Szprota(16:16)
      bardzo mi przykro....
      Aard(16:16)
      ale schiz
      Szprota(16:16)
      i dobrze
      wreszcie coś normalnego

      Szprota(16:24)
      obiecanki cacanki...
      Aard(16:25)
      a głupiemu pod ochroną sasanki dla jąjąkałów
      Szprota
      śliczne
      Aard(16:25)
      jak to kwiatki - urodę z regu ły mają
      Szprota(16:29)
      i ułybajus' priekrasna
      Aard(16:29)
      a co to znaczy
      Szprota(16:30)
      uśmiechają
    • aard Wiadomości sportowe: Cykl treningowy Małysza 22.09.03, 09:04
      - Jaki jest tegoroczny cykl treningowy Adama Małysza?
      - Za skoczył mnie pan tym pytaniem. Nie wie pan, że informacje te są tajner
      przez poufner?! Chodzi o to, żeby Adam nie był ścigany przez hordę
      dziennikarzy, tylko, żeby mógł pracować ze Skupieniem.
      • maginiak Re: Wiadomości sportowe: Cykl treningowy Małysza 22.09.03, 12:44
        aard napisał:

        > Chodzi o to, żeby Adam nie był ścigany przez hordę
        > dziennikarzy, tylko, żeby mógł pracować ze Skupieniem.

        A za ten wysiłek mu się należy Pochwała!
        • mspanc I w tym tkwi Kruczek 04.08.04, 01:07
          • Gość: blq Re: I w tym tkwi Kruczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 01:57
            Kruczek to byl pies w "Misiu Uszatku". Tak mi sie przypomnialo, bo dzis
            ogladalem ze dwa odcinki.... choc Kruczka tam nie bylo.
    • mo_b Re: Wątek Neosurrealistyczny 22.09.03, 12:51
      Ceniąc każdy talent wykluwający się niejako wbrew rozsądkowi chciałbym pochylić
      się w skupieniu nad zdaniem jednego ze znanych (może tylko mnie ) sieciowych
      tropicieli brzoskwinek internetowych . Owo zdanie brzmi – Stary tyle towaru do
      wyrwania, ale i tak niestety mniej niż mam plemników no, ale sieć na szczęście
      ciągle się rozwija.

      Czy podzielacie w tym względzie zadowolenie mojego znajomego z ciągłego rozwoju
      sieci i czy czekacie, kiedy osiągnie aż taką przepustowość by zadowolić
      plemniki wszystkie i każdego z osobna .

      Czy myślicie, że kiedyś będzie możliwe zapłodnienie in – internetto.

      Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, że odbieranie sieci czy twardych łączy jako
      (w tym przypadku ) żeńskich organów płciowych tworzy pewną nową wartość i
      odświeża spojrzenie. Po zastanowieniu muszę stwierdzić, że daje to pretekst do
      wielu tematów np.
      gwałt internetowy z użyciem trackboooola czy nieuprawnione trzymanie za myszkę
      itp./itd. aż, do siecioaborcji.
    • aard Z jadłospisu aarda: Z dodo dania 22.09.03, 15:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=8104440&a=8107707
    • cruach C94 23.09.03, 07:55
      Autor: cruach@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 23-09-2003 11:07
      HALNY WIEJE (WY-HALN-W-DAL-AJ STĄD!)

      Przychodzą do mnie (niedobre) ludzie i chcą, aby im tłumaczyć. No więc tłumaczę im (jak komu dobremu):
      - Nie da się. Nie uda się. - A przy tym nie przyklejam uśmiechu z plastiku, tylko łypię, zgrzytam i warczę.

      Ale ludzie są nieustępliwe, zatem biorę, co tam podają i pytam:
      - Na kiedy ma być?

      A ci dalej stosować jakiś poliglotyczny kod. Którego przesłania - chyba - z wolna - rozwikłałem:

      - TO BARDZO PILNE! (*)
      Pilny - urgentus - argentum - srebro - czyli silver - czyli księżyc - moon - czyli Monday - PONIEDZIAŁEK
      (*) Stopniowanie przymiotnika: dość pilny - pilny - bardzo pilny - najbardziej pilny - arcypilny - hiperpilny
      - niż pilny pilniejszy - pilny przez popilny - pilny nie do wiary - niemożliwie pilny - pilny, pan rozumie -
      proszę nie pytać pilny - to dla dyrektora pilny - to dla prezesa pilny - to dla prezesa bo przyjeżdżają z
      zagranicy pilny - pilny a z tego będą pieniądze na wypłatę: dla załogi - dla miasta - dla kraju - kosmosu�

      - JAK PAN CHCE!
      (a) Jak ja chcę? - wcale nie chcę! - ale cóż, jestem na służbie - czyli służba - czyli Dienstag - WTOREK
      (b) Jak ja chcę? - ma wolność wybor u terminu - jestem wolny - czyli free - czyli Friday - PIĄTEK

      - JEDEN BÓG RACZY WIEDZIEĆ!
      Jeden - czyli odin - plus wiedzieć - czyli woda - Wotan vel Odyn - czyli Wednesday - czytaj ŚRODA

      - BŁYSKIEM (vel) BŁYSKAWICZNIE!
      Błysk - czyli blitz - oraz błyskawica - czyli dunder - czyli Donnerstag - czytaj CZWARTEK

      - NA WCZORAJ
      (a) Wczoraj - Gestern - Sterne - gwiazda - star - Starday? Starurday? Saturday! - czytaj SOBOTA
      (b) Wczoraj - YeSta Day - (też) gwiazda - gwiazda między Saturnem i księżycem - między Saturnday
      a Monday - czyli Sunday - czytaj NIEDZIELA

      Ot, i cała tajemnica.

      Napisałem raz przykrótką topię (bo nie: utopię) - horror właściwie, w którym pierwsi na świecie wehikuł
      czasu patentują panowie z Japonii. Japończycy nie cofają się w czasie, aby zwyciężyć na Pacyfiku, albo
      nie wpuścić Portugalczyków, albo ucharakteryzować Tokugawę na Toshiro Mifune, słowem: nie cofają
      się, aby zmieniać w istotny sposób historię! Zamiast tego wypuszczają kieszonkowe modele dla każdego
      osobnika na Wyspach - i oni wszyscy - szastprast - cofają się o dzień - po to, by jeszcze dłużej pracować
      w jednym dniu - na przykład 25 godzin dziennie - potem 32 - 64 (konkurencja nie śpi) i dalej! - 128 - hejże z
      rozmachem! - 256 - a co! - 512 - orły sokoły! - 1024 godziny dziennie - a wydajność po zbóju!

      To ja sram na taki sens życia według Briana Pracowniczka!
      To ja siuram na taki realizm! (I o to chodzi.)
      Komu to wszystko obrzyda - proszę się pisywać do Międzyzawodówki Siur-na-realistycznej!

      CRUACH (CO IDZIE W GÓRY PAPIERÓW I MOŻE NIE WRÓCIĆ)
    • lea neosurrealizm wg Lei cz 15 23.09.03, 13:38
      jak zniknac i byc bedacym???????////
      • aard Dwie je dynki, dwie (g)dzie wątki? 25.09.03, 13:06
        Więc to mnie zaszczuty przypadnie do nóg, a nawet (za Jasieńskim B.) do nug? No
        ja nie nogę :-)
        Ale fajowo, aż sobie zapalę! Znicz, czy nie zbyt wiele.

        dzierżbór jesień średniowiecza za postó kilkaset!!
    • neochuan 1192 - ważna data w naszej historii! 24.09.03, 15:11
      Lolesław Laskobrody pokonuje Mieczysława Krętorękiego w dawaniu w łapę i nie
      tylko, podbijając ten nędzny wątek w ten oto sposób!!!
      • szprota1 Jaki nędzny?! 24.09.03, 15:20
        DosMollendosie, nagrabiło ci się! Jajako MZtka własną jędrną bronię wątku, zaś
        natomiast otóż to nie piszę na nim, bo nie chcę pisać byle czego (na surreal
        nie masz jak dół, a ja nie mam doła)
        • neochuan Taki nędzny: 24.09.03, 15:25
          którego onego doła nie życzę nigdy, zaś nędznem jest On Ci dziś ze względu na
          liczbę wpisów, zaś jako dbający o niezaginięcie onegoż podbiłem w ten Otto(n)
          sposób! Dzierżbór Szprota Górna (czyli Bezdołowa!!!) :)
          • szprota1 Nijaki nienędzny 24.09.03, 15:31
            Zaś jeno podzięki i dźwięki chrapliwe składam ci DosMollendosie za zażyczenie,
            jako że do dołu mnie bliżej niż dalej z przyczyn (a przyczyna wzorcowa, półtora
            metra obszył gdyby ktoś szatę od stóp do Szprociej głowy). Niemniej
            podwindowaliśmy i o to szło, o o, Masłowonnyj Elbrusowyj!
            • neochuan Jaki nienędzny!!! 24.09.03, 15:38
              już jest! Zaś do miar nie przykładaj zbyt dużej miary, bo wychodzą mniejsze,
              aniżeli (awyżeli?) na to zasługują! Dzierżbórrrr Sewrrrra Półtorra i Nadkłady
              Kolejowe!
              • szprota1 Ni miar ni wag nie przykładam 24.09.03, 16:00
                ...bo nie lubię ciężarów dźwigać. I bez tego jestem pociągająca.
                Podpisano: zestresowana sekretarka z firmowym szczeniaczkiem na kolanach.
                • neochuan o przewadze mał ości nad duż ością 24.09.03, 16:05
                  ech, znój to wszak jest solą (rybą taką) tego żywota na tem stres padole. ja,
                  (nie przymierzając!) mam odciski na dłoniach od kierownicy, odciski od
                  siodełka i zepsuty klawisz "shift" do dużych literek. a co duży liter, to nie
                  mały! (by: dos mollendos). ech...
                  • aard Klaiwsz SHIT 25.09.03, 13:14
                    neochuan napisał:

                    > ja,
                    > (nie przymierzając!) mam [...] i zepsuty klawisz "shift" do dużych literek.

                    Czy klawisz SHIT! (w wersji polskiej klawisz KURWA!) działa poprawnie?

                    Dzierżbórr Kurrrwaaa!! (by Aric)
      • zamek Re: 1192 - ważna data w naszej historii! 11.11.03, 19:52
        neochuan napisał:

        > Lolesław Laskobrody pokonuje Mieczysława Krętorękiego w dawaniu w łapę i nie
        > tylko, podbijając ten nędzny wątek w ten oto sposób!!!
        Co opisali w Kronice Nocnika:
        Swastyka Knajacka
        i Brzydosław Zgrzałko-Przędziorek
    • aard Z aardchiwum GG: wiedźmun - aard 2:0 25.09.03, 14:34
      Wiedźmun (14:16)
      mam pytanie- jestes w stanie skolowac radio do samochodu, albo cokolwiek, co
      bedzie gralo w czasie podrozy, bo ojciec po tym jak zajebali nam radio
      nastepnego juz nie chcial
      aard (14:21)
      wspominałeś
      aard (14:22)
      mam małe radyjko, ale w aucie raczej nie będzie go słychać
      Wiedźmun (14:22)
      no to dupa
      aard (14:22)
      z tym, że wezmę, a poza tym JA będę nadawał
      Wiedźmun (14:22)
      ja bede musial spiewac
      aard (14:22)
      zrobimy duat
      aard (14:22)
      duat
      aard (14:22)
      duet, qrwa
      Wiedźmun (14:22)
      <brawo>
      Wiedźmun (14:22)
      do trzech razy sztuka
      aard (14:23)
      <brawo> aard!
      Wiedźmun (14:23)
      a pozniej wydamy plyte i zarobimy milion dolarow
      Wiedźmun (14:23)
      jako duat, oczywiscie
      aard (14:23)
      i zasponsorujemy Sylwii wyprawę na K2
      aard (14:23)
      duat okudżawa
      Wiedźmun (14:24)
      spokojnie, najpierw sobie
      aard (14:24)
      słusznie, ale z Sylwią
      Wiedźmun (14:24)
      a dla mnie kto
      aard (14:25)
      poszukaj sobie sam - to JA znalazłem Sylwię
      aard (14:25)
      dla Ciebie może być Żaba
      Kubiszyn Adam (14:25)
      a ja qrwa myslalem, ze jestes moim kumplem, a nie najgorszym wrogiem...
      aard (14:26)
      tiaa...
      aard (14:26)
      życie potrafi zaskakiwać...
      Wiedźmun (14:26)
      a poza tym, zaba i tak powyzej bazy (o ile i do niej dojdzie) nie pojdzie
      aard (14:27)
      fuckt, ale mnie dręczy inne pytanie: czy Sylwia będzie miała OCHOTĘ dochodzić
      powyżej bazy?
      Wiedźmun (14:27)
      spokojnie, mysle, ze ty bys sie nawet nie zdazyl ubrac, a ona juz by biegla na
      szczyt
      aard (14:29)
      niech biegnie, byleby w kierunku szczytowym i byleby ze mną :-)
    • aard do_góry!! 27.09.03, 20:43
      W Sokolikach powołano Komisję Etyki Wspinania, która bada czystość dokonanych
      przejść.

      Dzierżbórr Komisje rrróżne!!
      • neochuan decybele pozwierzęce 29.09.03, 15:26
        aard napisał:

        > W Sokolikach powołano

        po woła-no, a to echo rżałło: muuuuuwię Cip!!!
        • aard Re: re qm qm 30.09.03, 10:37
          A Żaba na to: nie umiecie się bawić. No to nic dziwnego, że Świstak jej się
          odwinął.
    • aard Nie moje, ale w moim stylu 29.09.03, 10:20
      Z ogrodu zoologicznego uciekł Lew i pożarł Jakubowską, gdy szła do kiosku po
      jakieś gazety lub czasopisma. Za swe przewiny trafiła do piekła gdzie aż się
      roiło od Czarzastych stworów.
      Belzebub zastanawia się na rodzajem kary dla niej, w końcu mówi:
      - Nabijcie ją na Pol.
      - Ale szefie, jest mały Kłopotek, bo Wiatr go przewrócił.
      - No to do Kociołka z nią!
      - Nie da rady, bo ogień zgasł i czekamy na Łuczywo.
      - No to zróbcie coś do ku*wy nędzy, niech mi się ta baba tu nie Wałęsa!
      - Już nie będzie. Rokita ją powiesił za Ziobro.
      • zamek i Nałęczką ją przykryli 01.10.03, 10:27
        A w Kociołku były już i inne rośliny.
        Hej Kalinowski Kotlinowski!
    • szprota1 =====Alkoholowie ogłaszają trzeci miesiąc========= 29.09.03, 10:52
      ...trzeźwej Szproty. Z tej okazji prezent w postaci czwartej dziurki w uchu,
      tym ciągnionym w kinie z okazji premiery.
      Królestwo przyrasta o słodką sowę śnieżną, której końce piór są z miętowego
      lukru, co świetnie pomaga podczas lekcji historii magii, jak słusznie zauważył
      Hairy Płotek.
    • cruach C95 (BACH TANK! BUCH TYNK!) 01.10.03, 10:17
      Wpierw wirus finneznam zaatakował Cruacha, dostał się do dośrodkowanego układu
      nerwowego, kopnął w czachę, przejął centrum zawodzenia i zaczął się produkować
      wszom i wobec owiec jako Finneznam z Dużą. Na Ramieniu. Literą. Wódki.- Cruacha
      prawie więc nie widać, bo zamiast niego wirus. Tym sposobem Finneznam, już nie jako
      wirus, lecz trojan, wlazł w forum miasta Ł.

      [Standardowe oprogramowanie MKS Vir, MS Świr, KS Wirew Łódź nie pomogło wic a wic
      a firewalle się spaliły ze wstydu i na panewce.]

      Ale tego mało. Bo wczoraj system pospiesznej detekcji infekcji zaobserwował:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=6644440&a=8249085
      Od trojana Finneznam wyabstrahował robak internetowy o roboczej nazwie Sygnaturka.

      ACHT UND! ACHT UND! [Razem 16]

      Działanie Sygnaturki F. nie zostało jeszcze rozpracowane co cna. Robak wdaje się w
      dyskusje z sygnaturkami po fachu. A jeśli która niewinna, prawdziwa etosowa sygnaturka
      mu odpowie, wtedy Sygnaturka F. przypuszczalnie przypuszcza atak i wdaje się w przydługie
      dyskusje. Para specjalistów z centrum modemowy biologicznej odkryła ze zdumką na dwa
      głosy że robak Sygnaturka poprzez trojana Finneznam poprzez wirusem infekaliowanego
      Cruacha zaczyna działać wstecz, a niczym prawo gdzieś w środkowej Europie, a w ten
      sposób, że posty multiplikują się na potęgę. Dowodem niech będzie ten wątek.

      Wredzizm robaka polega na tym, że choć Cruacha już prawie nie widu ni słychu, to wątek
      i tak puchnie. Cel robaka jasny: by się wątek w końcu, rozmiarem przygięty, nie otworzył, ze
      stratą dla Ludzkości. Pij Duże L.
      Cel drugi, niekonieczny lecz wystarczający: zapętlić forumowiczów w tak dziką dyskusję, że
      zapomną o realu a przypomną sobie dopiero przy okazji rachunku za internet.

      Dla zmylenia Przeciw Nicka ten straszliwy wirobatrojan (w slangu: wibrator) na kieruje uwagę
      cudze sens wibratory, np.:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=8217342
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=8218893
      SECHS ZEHN SEKS CHCIEJ! [Razem 32.]
      W związku z tym zaleca się do kobiet i do co nadobniejszych mężczyzn, aby nigdy! powtarza
      się: przenigdy! powtarza się: przenigdy! powtarza się [awaria systemu w toku] [razem 64]
      powtarza się [128] NIE NIE NIE [256] NIE odpowiadali [512 1024 2048 4096 8192] Cruachowi
      w żadnej jego odsłonie, osłonie, przysłonie, zasłonie, fincie, paradzie, Parandowskiej dla
      własnego [16384 32768] dobra [65535[ NIE NIE NIE [131072] NIE odpowiadać [ładowanie
      denaturki w toku] [przegrzanie systemu w toku] [tokowanie głuszca w toku] [wodowania tłuszcza
      w bloku] [kokowanie kuramoku] [262144] SURSSTEM FAILUR [524228] GENIUS CIOCI LOCI
      [1048576] CRUCHSTRUCTION COMPLETE [2097152] DYSTRAKCJA KOMPOT
      [R: Load saving error]

      [Aaaaaaayemakka specjalistę od robaków pilnie poznam!]
      [Aaaaaardywirusowe oprogramowanie pilnie kupię!]
      [A pocałuj mnie w solną żopę! Za późno! Plum, plum! Cha, cha!]
      [CruachAchAchAchA!]
    • aard A łyżka na to samokrytycznie 01.10.03, 10:27
      Only try to realize the truth: there is no spoon.
      • cruach C96 (Korespondencja międzysygnaturowa w tokuhaha) 01.10.03, 11:04
        Re: A łyżka na to samokrytycznie
        Aard szutka na to samołyżecznie:

        > Only try to realize the truth: there is no spoon.
        Smutek_jest_moją_radością_fl></a> by znajoma Keltoi
        Ja odpowiadam: Sutek jest moją radością!

        Sygnaturka dedykuje Sudetkę radości:

        SUITKA DO RADOŚCI
        Freude schóne Gótterpipken
        Sutchter aus Mniemmlisium
        Wir betreten milchentrunken
        Himmlische dein Papillum

        (und sut weiter: www.xi-lo.krakow.pl/liceum/pol.php?r=euroszkola&p=symbole

        [Stworzyłem powtoraar! Schillerem vanbetham!]
        • zamek Veni Midi Micin? (nt) 01.10.03, 11:38
          • cruach C99 (KORESPONDENCJA MIĘDZYSYGNATUROWA W TOKUGAWA) 01.10.03, 11:50
            Micin ci u nas dostatek. Ale gdzie sygnaturka?!!

            Sygnaturka: Pust' stara Mysłowonna da bud'!
            (Sygnał dum dum taku na Targu: takie słyszy się rozmowy)
            • cruach C100 (MICIAŁY TOKUGAŁY CO BRAŁY) 01.10.03, 11:57
              Ja już Kurde wyMikkam, uu żalił się uPrezes piorąc się za hm, nothing libereally interesting.
              Sygnaturka: Pust' stara Mysłowonna da bud'!
              (Sygnał dum dum taku na Targ: da Biała Dama na Zamek)
    • aard aard się wspina 01.10.03, 12:39
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=504&w=8268904
    • cruach C101 02.10.03, 08:22
      Z cyklu recenzje kinowe: DO CHWIL, MON A MOURT

      1
      Cytata przewodnią siłą wywodu:
      Taszcz tak samo jak my wioskę swoją, weń gnij. (Niemen z orzeszkiem w z Warsu kawie)

      2
      Co się nie raz wglądam, zewsząd Nicole Kidman [co jak Cruise dla Cruz zostawił to przestałem
      go oglądać] atakuje mnie a Lars von Trier jak jaki Kars von Dachau, Karlsson z Dachu, skrzypek
      z Anantewje. Otworem oczy: Dogville. Na zamek oczy: Dogville. Otwieram lodówkę: Dogville.
      (Fakt, że w lodówce składam prasę filmową nieistotny. Ja prasę winnową też tam trzymam i
      opiewam ją i co? Skoro Dogville tak się wprasza pod świadomość, niczym "spam poza internetowy"
      (już go wymyślili!), to zastanowiłem się:
      Co za Ni kot, ni Kit mam przez Nicole Kidman i prze spama Triera wciśnięty mieć: przycisk myszy: jak?

      3
      Oto Pies aż szczeka się w oczy. Ale DOG to po angielsku też jest podążać; jak za "star-dogged moon"
      u Coleridge'a. Dokąd podążać? Do którego miasta? (Bo miasto to oczywiste VILLE.) Jest to zapewne
      miasto portowe, bo ma DOK. (Insynuację, że jest to miasto Dickville czyli jakaś seks willa w Górnym
      Kuta Meksyku zostawiam na talerzu i jak nieświeży szpinaker z na muchy packą keczupu.)

      4
      DO G MIASTA? Miasto portowe na G? W którym, jak twierdzą pe-G-ormowcy o buchał się system, przez
      który oni mają życie nomen traf omen pieskie i ogółu na gie? Gdanzig to? (Gdynię porzuciłem jako miejsce
      nie dość światu znane a wszak von Trier światowiec jest więc Polski nie zna. Okazją zauważyć, że w
      słowach Gdańsk i Gdynia jest pierwiastek Dan-. To można kojarzyć z Tuatha de Dana, Dunedainem, dana
      dana, ale pierwszym dziełom z Danią. Z niej Trier von pan chodzi.)

      5
      Za proste to. Za mało sublimacyjne. Musi być jakiś haczyk. Co z tą Francją? Bo przecież z Francji jest
      VILLE. Co Francja, to elegancja. Co elegancja, to garsonka. Co garsonka, to garson. Co garson, dziecko
      kelner. A gdzie puby, a gdzieci kwiaty, a młodzieży kwiaty, a przemysł garsonki wyszywany? Gdzie ten
      podśmiechuj semantyczny reżysera, co zniekształcił DOK w DOG? No toż Łódź też jest zniekształcona,
      bo morza nie ma, co można na nim, to można gdzie indziej.

      6
      Resztę dośpiewał mi Szatan. (Cienko śpiewał, bo nie mógł wyjść z heksagramu.) Diabeł (dovill) stary
      (vieux vieille ville) łobuz (villain), z łbem jak Anubis, ociec kłamstw, ociec brać i łamać, ale każde jego
      kłamstwo, jak mówi, jest prawdą, tyle że jak z grilla zdjęte mięso wielo przewrotnie przesmażne, oto ten
      wielki konspirator, wciel kin inspirator, Kali Maa Kali Maator, (Siakti Dei) a zator na drodze płatniczy a fetor,
      śpiewał, reasumuję: DOGVILLE to Łódź a KIDMAN to człowiek-kozioł. (Kropiwnicki? Nie zdążyłem!)

      7
      Jeśli ktoś chce ocalić duszę, musi wspak Dogville powiedzieć: Alive God, bóg żywy, Nietsche pieprzył
      na głodno. (Lecz w dowolny moment nie łza powiedzieć! A we właściwym momencie to wiedzieć!)
      Wtedy to, gdy na scenę wkracza Mojżesz. (Ukrywa się jako pies, przewrotnie, zaistne! Merda dogonkiem.
      Wy musicie go dogonić.) Alivegod w Ich Troje. Nie Oliwa Newt, nie Evviva Goeth e nie nic tym podobnego.
      Pies wyprowadzi lud kin kiepski przez morze egipskich ciemności a ku światłu a kuku wyjścia. Komórki
      wy łączcie nie naraz. Bilet wy drżyjcie na strzępy uważnie. Ostatki popcornu wy łykajcie z rozmysłem. O
      prezerwatywie nie wspomnę. (Heksagram spłonął pod powiekami, kusy uciekł do kasy a ja znalazłem się
      na Łodzi całkiem pijany, kawą. Co nie znaczy, że:)

      Nie zdoła ze mnie wyjść w świat: Dobra do kina.
    • mo_b Relacja na żywo? 02.10.03, 09:36
      Wpisuję w sur... ale nie wiem? Ostatnio dużo watpliwości.

      Bezpośrednia relacja z nieba.

      Rozległa się polana . Chyba polana. Może raczej tylko myślę, że to miejsce jest
      a może dopiero będzie jasną chyba polaną( tak na pewno ?)więcej zdecydowania i
      jest na pewno polana. Nie , nie jest. Nie mogę . Drżę cały a raczej wszystko
      drży. Chyba polana rozpada się w drgawkach drżymy sobie z całym krajobrazem
      właśnie tak jak rozgrzane powietrze Jestem w rozpaczy zauważam, że miejsca
      stają się dopiero, kiedy na nie patrzę, ale raz ogarnięte wzrokiem na
      szczęście ? nie znikają . Tylko to drżenie , osuwam się w drgawkach gdzie ja
      się zapadam ... aaaaa fatamorganię to wszystko , zamykam krajobraz czy może
      oczy..
      Mija chwila(mówią że to były dwa dni?)

      Stoję ... z daleka , nieee , z mojego wnętrza dobiega szum z tego dźwięku
      wysnuwa się morski brzeg ,stoję na wydmach . Obracając powoli głowę poznaję
      las znajomy . Znam każde drzewo Ten las z drzew wszystkich jakie widziałem
      stworzony. Chłodny wiatr od morza . Fale żłobią piasek we wzory , zostawiam na
      nim ślady on ze śladów w mojej pamięci zrobiony .
      Spokój... wiem, że w lasach tej krainy trawy i kwiaty z mojego wspomnienia .
      Niepokój... że w lesie tym są i moje wściekłe zwierzęta.(stworzenia)

      Zwracajcie uwagę na swoją wyobraźnię ZOSTANIECIE Z NIĄ SAMI , doskonalcie
      spostrzegawczość i wrażliwość (żeby nie było potem luk w waszym krajobrazie),
      bo w was są piekła , nieba i czyśćce. Znajdujcie chwile piękne żeby było, z
      czego budować niebo, bo jeśli nie ... dosięgnie was piekło waszej
      małostkowości. UUUUUUUUUUU


      „Chybapolana „ jest dla mnie zagadką ... jakiś czyściec dla alkoholików czy
      co?
      Resztę proszę traktować bardzo poważnie( może się nie zdarzyć następna okazja
      posłuchania kogoś kto wrócił... )
      • qu_rek Re: Relacja na żywo? 02.10.03, 12:37
        To wspomnienia z sali w której są maszyny robiące bip...bip...biiiiiiiiii...
        Biorę poważnie.Dawno mi na zielono nie wyskakiwałeś.
    • lea neosurrealizm wg. Lei cz. 16 02.10.03, 10:00
      spotakał katar ciocie Lee
      ciocia Lea pod pierzynę
      a tam... pusto
    • aard Z cyklu aarda: LEANDERTALCZYK 02.10.03, 10:51
      LEANDERTALCZYK - człowiek leandertalski, podgatunek homo forumus vulgaris,
      chrakteryzujący się głównie wargami. Jeśli nawet charakteryzuje się chwilowo
      czym innym, to i tak wargi wysuwają się na pierwszy plan. Wargi, jak
      powszechnie wiadomo, służą mu do zabawy podczas pisania na forum. Nie wiadomo
      dokładnie, czy pisze też wargami, czy tylko je w trakcie pisania tegoż
      maltretuje (Szprota ponoć kiedyś miała okazję zaobserwować, ale trudno wszak
      ufać relacji jej płetw).
      Poza wargami leandertalczyk posiada włosy w ilości znacznej, co sprawia, że
      właściwie nie wiadomo, czy nie ma czasem spiczastych uszu, co bardzo by się
      komponowało z jej Śródziemnym pochodzeniem. Poza tym wykazuje słabość do roslin
      (institute - Hello Dolly!), a szczególnie jej ulubieńcem jest biały
      oLEA-straciłaśprzyjaciela-nder.

      Dzierżbórr czerrwony oleanderr!!!
      • lea Re: Z cyklu aarda: LEANDERTALCZYK 07.10.03, 13:46
        LEANDERTALCZYKA najwidoczniej trza przebadac. i to dokladnie....
        • aard Dopraszasz się... 07.10.03, 14:08
          Chyba się podejmę i zostanę. Biegłym.
    • aard Z cyklu Rozmowy Nagie G: Szprota - Aard 57:33 02.10.03, 12:15
      aard (1-10-2003 12:08)
      no właśnie... sam nie wiem. to za co przepraszasz?
      Szprota1 (1-10-2003 12:08)
      a tak dla uspokojenia sumienia, wyjasnienia od niechcenia
      Szprota1 (1-10-2003 12:09)
      czy ja juz mowilam, ze kocham Cruacha?
      aard (1-10-2003 12:09)
      nie nia nio niach niach
      Szprota1 (1-10-2003 12:09)
      a po twojej tabace sie nie spi, walkowalam sie po wyrku do wpol do trzeciej
      aard (1-10-2003 12:10)
      niach mówiłłaś, ale nie dziwię się, a raczej kurwię, bo warto
      Szprota1 (1-10-2003 12:10)
      kontynuuj
      aard (1-10-2003 12:10)
      ja zasnałem jak kamień i to mimo tytoniu do żucia nawet
      aard (1-10-2003 12:10)
      Matrix: kontynuacja
      Szprota1 (1-10-2003 12:41)
      jeden z pierwszych wydatków, jaki poniosę zdobywszy pracę, to zapisanie się na
      KravMagę
      aard (1-10-2003 12:41)
      szto eta?
      Szprota1 (1-10-2003 12:42)
      sztuka walki
      Szprota1 (1-10-2003 12:42)
      pojedyncza
      aard (1-10-2003 12:42)
      szuka wilki
      Szprota1 (1-10-2003 12:43)
      bynajmniej
      aard (1-10-2003 12:43)
      po kolędzie, aaauuuuuuuuuuu....
      Szprota1 (1-10-2003 12:43)
      po koboldzie
      Szprota1 (1-10-2003 12:44)
      kobold to taki skrzat
      aard (1-10-2003 12:44)
      wim
      aard (1-10-2003 12:44)
      kolęda to taki pies
      Szprota1 (1-10-2003 12:44)
      molenda to taki chółąn
      aard (1-10-2003 12:45)
      bielenda to takie mleczko ptysie
      Szprota1 (1-10-2003 12:46)
      kolendra to takie ziółko niezłe
      aard (1-10-2003 12:47)
      elegia to Legia w internecie
      Szprota1 (1-10-2003 12:48)
      apokryf to skrzyżowanie gryfa z hipopotamem
      aard (1-10-2003 12:49)
      hipochondryk to szalony jeździec
      Szprota1 (1-10-2003 12:49)
      dodajmy - bez głowy (czy głowy mnie słyszą?)
      aard (1-10-2003 12:51)
      bo przejechał galopem pod zbyt niskim wiaduktem (under the bridge)
      Szprota1 (1-10-2003 12:51)
      zaczem Bridge Jones sięgnęla po laptopa, energicznym kopem poniewierając
      butelkę absyntu
      Szprota1 (1-10-2003 12:52)
      (aktualnie popadam w euforię)
      aard (1-10-2003 12:53)
      co do antylopa to zamierzam się bridgej zapoznać w Argentina i nie płakać
      bynajmniej
      Szprota1 (1-10-2003 12:55)
      ale na to jest inny sposób: krótka przebieżka do pobliskiego automatu
      telefonicznego w celu pobrania stu złotych, oczywiście stylem otyliowym
      aard (1-10-2003 12:59)
      styl otyliowy o tyle się różni od otyłego, że od tyłu wygląda jak od talii w dół
      Szprota1 (1-10-2003 13:00)
      mimo że wszystkie talie od tyłu wyglądają tak samo, chyba że to seria z
      pokemonami
      aard (1-10-2003 13:00)
      wszystkie tak samo, jednakowóż niektóre zgrabniej - te bez poker-demonów
      Szprota1 (1-10-2003 13:01)
      zaś od talii w górę należy wystrzegać się rubinów pod pachami tudzież pięt
      bocianych
      aard (1-10-2003 13:02)
      ja bym sobie chętnie sprawił kilka talii-bów
      Szprota1 (1-10-2003 13:03)
      którzy nucą regionalną pieśń o nieskomplikowanym refrenie bow-wow
      Szprota1 (1-10-2003 13:03)
      a w Warszawie mówi się WAW!
      aard (1-10-2003 13:03)
      a w Warszyngtonie śpiewa się BOMB SADDAM
      Szprota1 (1-10-2003 13:04)
      Ja sadu nie dam, chyba że kto zasadzi
      aard (1-10-2003 13:05)
      podsadzany, proszę wlać, głąb idzie!
      Szprota1 (1-10-2003 13:06)
      głab zatoczył wzrokiem wkrąg i wytoczył pianę z ust.7 par.8
      Szprota1 (1-10-2003 13:06)
      (to się nazywa bajka z mrauem intelektualnym)
      aard (1-10-2003 13:07)
      a potem ppkt.ał się w główkę sałatą i pokropił był
      Szprota1 (1-10-2003 13:07)
      oczywi ście ocet był niewinny
      aard (1-10-2003 13:08)
      ocelot natomiast to Lancelot po cudownym wzroku przyłazarzeniu
      Szprota1 (1-10-2003 13:09)
      who had to push a pram a lot (cytat, ale się rzuca)
      aard (1-10-2003 13:10)
      param pram purram nostram da nobis hodie
      Szprota1 (1-10-2003 13:10)
      scio me nihil scire, co miałeś na myśli
      aard (1-10-2003 13:11)
      nec understandabilis est
      Szprota1 (1-10-2003 13:11)
      de gustibus, ale surrealia chyba non sunt turpia
      aard (1-10-2003 13:12)
      zdecydowa-nie
      Szprota1 (1-10-2003 13:12)
      albwiem skoro gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo, tak i surreal
      trwać musi
      aard (1-10-2003 13:13)
      tego niestety nie poniał
      Szprota1 (1-10-2003 13:13)
      choć są tacy, którzy uważają, że ne puero gladium
      Szprota1 (1-10-2003 13:13)
      ha!
      aard (1-10-2003 13:13)
      hu!
      aard (1-10-2003 13:14)
      szkoda sów
      Szprota1 (1-10-2003 13:14)
      to ta moja sygnaturka in spe, o kropli drążącej kamień nie siłą, lecz częstym
      spadaniem
      aard (1-10-2003 13:14)
      racja
      Szprota1 (1-10-2003 13:15)
      choć txt: stawiać gołębiowi rzecz głupia też mnie zanęca do zrobienia z niego
      sygnaturki
      aard (1-10-2003 13:15)
      a to mi przypomina, że kwas drąży wrzoda żołądkiem
      aard (1-10-2003 13:16)
      a żem już żołądnie głodny, to fuckt
      Szprota1 (1-10-2003 13:16)
      kto nie ma zasad, ten ma zakwasy
      aard (1-10-2003 13:17)
      a kto nie ma wyrzutów, ten nie ma wrzodów
      Szprota1 (1-10-2003 13:17)
      czytaj: Aard kombinuje, jak tu zrobić przerwę na lincz
      • finneznam Z filmoteki: Naga Groń 02.10.03, 14:19
        Jak nagli grom z ptasnego miewa zleciało na mnie fatum, że mi gnie chce sie Gie Gie zaginstalować :((
        Awruk, tyleż doznań tracę. Łaciną bym porzucał, awruk giego gać :((

        Raz porzuciłem się do roboty i chciałem przetłumaczyć pewne dzieło.
        Jeśli Szprota zechce podpowiedzieć, czy w poniższym zdaniu miało być "cane" czy "canis",
        bo zapomniałem awruk, to ja się przyznam do tytułu dzieła ;))

        HABE CANE BOTULUM MODO NE SUFFOCERIS

        GG. Grówna Gniewu. General Gouvernment. Gaśka Gariatyda. Gupie Gichujster. Dalje się gnie chce, grrr );(
        • szprota1 I tu się wydało... 03.10.03, 13:46
          Że Szprota raczej szpanuje niż wie. Łaciną.
          Intuicyjnie zasugeruję, że CANE, jeśli ślepo podporządkować się. Ja nie
          zamierzam;). I sapere tu aude...
          Lingwistycznie pozdrawiam z balkonu z widokiem na cały świat ze szczególnym
          uwzględnieniem sfrustrowanego gołębia, któremu głupio stawiać.
    • cruach C102 (POMOŻECIE?) 03.10.03, 08:38
      Tak, tak. Całkiem surrealnie chciałem się zabrać za przełożenie sienkiewicziany pe te Potop na
      łacinny język dostojny. Oto tytuł miał być Sub undam, Sub undae czy jakoś. To zdanie zdane w
      C101: "Habe cane botulum, modo ne suffoceris" miało znaczyć "Naści piesku kiełbaski, jeno się
      nie udław", pal licho że w oryginale a stoi inaczej. Mnie też w oryginale stoi a się nie chwalę.
      Surrealizm zaś nie wynikał, jak kto naiwnie zmyśli, z objętości dzieła - lecz z tego, że ja łaciny
      (już) nie znam i (jeszcze) nie znam. Ze słownikiem podręcznym chciałem brnąć, he, wpław.

      Tu smutno mi się robi po chyba dowcipie Mleczki z Polityki:
      Tato, czy jeżeli czegoś nie ma w mojej wyszukiwarce, to znaczy, że nie istnieje?

      Smutno - bo na polskich stronach próżno znaleźć o Erneście Dowsonie. Poetka szlachetka jakich
      wielu przed nim, po nim i na nim. Ale jednym się wsławił. Napisał wiersz pe te NON SUM QUALIS
      ERAM BONAE SUB REGNO CINARAE
      Czyli w wolnym nie poganiaj tłumaczeniu: Nie jestem jak za dawnych, pod pięknej rządami Cynary.

      Ów tytuł ukradł poeta Dowson (bodaj) Homerowi, ale o to mniejsza. Wiersz jest o miłości, raczej
      nieszczęśliwej, a miłością nieszczęśliwą szatan żyje, jak mówi inny poeta. (Gówno tam poeta. Ja
      tak mówię, satanista klasy szczypiorniackiej.)

      Kim ta Cynara, nie zgłębiajmy, już ją dość podmiot faliczno-liryczny zgłębiał. (Dodam tyle, że trop
      cynara = karchoch jest błędny!) Wiersz ma w wersie którymś tam: "gone with the wind", i to stąd
      wziął się tytuł Przeminęło z wiatrem, o czym nie każdy kinomaniak nawet wie, bo skąd.

      A więc lubię Dowsona: za tego Homera, i za Cynarę, i za Przemijanie z wiatrem.

      Ponieważ w którymś wątku (pod)powiadano, że wszystko ma swój dzień - hutnictwo, chłopięctwo,
      szkolncitwo, kuroptictwo - ma swój dzień nie tylko w znaczeniu, że kiedyś umrze - ale wręcz w
      przeciwnym znaczeniu - że ma swój dzień święta - i w którym się pamięta - a skoro się pamięta -
      to się nie umiera - skoro - tu znów pan H, non omnis Moriarty - to też wnioskuję, żeby dziś dzień
      3 października stał się ŚWIĘTEM POETY DOWSONA Którego Wyszukiwarka Ani Nie Ani Gie.

      Święto trza uczcić surrealistycznie: przetłumaczyć dzieła Homera albo uczcić Ernesta minutą wiatrów.
      Bo jeśli my będziemy pamiętać o zapomnianych dowsonach, to może ktoś kiedyś będzie pamiętać o
      nas? O czym melancholijnie rozmyślał Wasz w kiblu zamknięty z napisami po ścianach po łacinie
      Cruach

      I obudźcie się awruk wreszcie, bo co wchodzę w sieć z rana, to Wątek schowany na drugiej stronie!
      Świętujcie awruk - a Dowson wam nie wruk a przyjaciel! Awruk sanna awruk sokości!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka