boards_of_canada
16.11.03, 12:12
Kiedy czytam niektore komentarze w watku "Prezydent Kropiwnicki w Sadzie",
to zastanawiam sie, czy juz naprawde wszelkie normy moralne ulegly zatarciu?
Czy lewicy udala sie sztuka zatarcia sladow swojej przeszlosci? No bo jak to
mozliwe, ze ktos to walczyl za nasza wolnosc, siedzial przez wiele lat w
wiezieniu. Ktos na kogo donoszono, kablowano, kogo szpiegowano. Ktos kto
stracil wiele lat swego zycia na walke ze Zlem, w tej chwili jest
przedstawiany w gorszym swietle, niz kapus, ktory na niego donosil. Jak to
mozliwe, ze rodzina tego kapusia, przez ktorego Kropiwnicki siedzial w
wiezieniu za walke o demokracje i niepogleglosc, w tej chwili w ogole ma
czelnosc oskarzac Kropiwnickiego o cokolwiek? Jak to mozliwe, ze tyle jest
komentarzy przychylnych kapusiom i zdrajcom? Przychodzi mi wtedy do glowy,
to co mowil 10 lat temu Robert Tekieli, naczelny Brulionu. Zeby oczyscic sie
z tego czerwonego gowna jest potrzebna komunistyczna Norymberga. Obawiam sie
jednak, ze na to jest za pozno.