Dodaj do ulubionych

Inne oblicze Polnej

25.10.09, 10:08
Piszecie o szpitalu na Polnej gdy wszystko jest o.k. Np. ostatnio o
czworaczkach. Dlaczego nie o drugiej stronie medalu tego szpitala?
Obserwuj wątek
    • Gość: Internet Explorer Re: Inne oblicze Polnej IP: *.opera-mini.net 25.10.09, 13:12
      Co masz na myśli? Każdy wszystko ocenia subiektywnie; stała ci się tam jaka krzywda? Napisz, i nie rób głupkowatych podtekstów.
      • lukask73 Re: Inne oblicze Polnej 25.10.09, 21:36
        > Co masz na myśli? Każdy wszystko ocenia subiektywnie; stała ci
        > się tam jaka krzywda? Napisz, i nie rób głupkowatych podtekstów

        Położne biorące za realną opiekę prawie połowę tego, co NFZ płaci
        szpitalowi. Inne położne przed telewizorem z rękami w kieszeniach
        olewające to, co się dzieje na salach.

        Opór przed podaniem znieczulenia przy kłopotliwym i przedłużającym
        się porodzie w 13. godzinie od przekłucia pęcherza.

        Lekarz dyżurujący, który w godzinach nocnych z definicji nie
        podejmuje żadnych decyzji (na oko krótko po studiach);
        skonfliktowany z resztą personelu.

        Tłumy ludzi przewijających się przez porodówkę, nie mówiących ani be
        ani me ani kukuryku, nie mówiąc już o zwykłym dzień dobry, nazywam
        się... Nie jesteś w stanie ocenić, czy grzebie ci student, czy
        hydraulik, który przed chwilą obok naprawiał kurek.

        Anestezjolog robiący wrażenie księcia, którego zmuszono do wizyty na
        oddziale trędowatych. Prawie niemowa; porozumiewający się z
        pielęgniarką anest. przy pomocy wystawionej dogóry ręki. Tak jak
        reszta - anonim, nie znający słów "dzień dobry".

        Opłata za możliwość humanitarnego towarzyszenia przy porodzie. Kwota
        płatna gotówką przed wejściem. W momencie porodu opłata staje się
        nieważna; dostajesz wykop za drzwi. Wszystkie procedury medyczne po
        porodzie oraz na sali poporodowej poza wszelką kontrolą, z braku
        możliwości wejścia.

        To wszystko jest OK?

        To jest możliwe tylko w warunkach monopolu. Gdyby poznańska szkoła
        medyków miała dwa oddziały porodowe, połowa patologii zniknęłaby po
        miesiącu sama.
        • Gość: tzu-shing-wo Re: Inne oblicze Polnej IP: 91.198.179.* 26.10.09, 11:15
          TorchĘ kolorujesz. Nie jest może różowo, ale jakoś zastępy zdrowych
          dzieci dziesiątkami opuszczaja każdego dnia Polną... i to wystarczy
          za komentarz
          • Gość: do tzu-shing-wo Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 16:15
            nie wszystkie porody sa tak proste.
            kiedys kobiety tak jak moja babcia rodzily na polu odkładajac tylko na chwile
            motykę na kartofle rodziły i wracaly do pracy, a wieczorem przychodzily do domu
            z dodatkowa geba do wykarmienia, tylko ze pokolenie było inne, moze zdrowsze,
            ale tez duzo dzieci umieralo przy poprodzie tak samo jak kobiety umierały przy
            porodzie.
          • lukask73 Re: Inne oblicze Polnej 27.10.09, 10:46
            > TorchĘ kolorujesz.

            To wszystko są fakty.
            Napisz, który z nich wymaga największej pochwały.
            • Gość: kolezanka Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.09, 15:24
              moja koleżanka nawet zapłaciła 2 tys lekarzowi do łapy, zeby lepiej ja obsłużył
              a nie jak kupe ścierwa -czyli tak jak wszystkie pacjentki sa obslugiwane na
              Polnej i co... i tak miał w to w dupie bo dostał kasę a ona sie tak wykrwawiła,
              ze mało brakowało a miałaby transfuzję
              • Gość: Iza Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:37
                2 tysiące? To i tak mało. Pewnie dlatego tak została potraktowana.Można liczyć
                tylko na położną.
                • Gość: ania Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 15:47
                  do czego to doszło, płacimy na składki po co??!!!!! tym hienom i tak mało, to
                  dlatego kobiety jezdza na tzw. zakupy do Niemiec. ja tez pojade walić system
                  zdrowotny w Polsce-niech leczenie zacznie od siebie
                  • Gość: Bocian Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 08:59
                    A ja polecam Św. Rodzinę, personel na poziomie , podobnie opieka, o nic nie
                    trzeba prosić!
                    • Gość: poznanianka Re: Inne oblicze Polnej IP: *.pub.sarocom.net 31.10.09, 13:49
                      kiedyś było głośniej o Polnej.pamietam ktos opisywał na forum jak
                      dał sprawę do sądu przeciwko polnej,ciekawe jak to się
                      skończyło.pamiętam,że coś zawalili i dzieciak bardzo ucierpiał.
                    • lukask73 Re: Inne oblicze Polnej 01.11.09, 00:09
                      > A ja polecam Św. Rodzinę, personel na poziomie, podobnie opieka,
                      > o nic nie trzeba prosić!

                      Patrząc z zewnątrz na tem przybytek, ma się wrażenie, że należałoby
                      się w pobliskim sklepie BHP zaopatrzyć w hełmy ochronne: biały dla
                      rodzącej i żółte dla "obstawy".

                      Ale jak już się uda przejść przez izbę przyjęć, to - trzeba
                      przyznać - wrażenie jest bardziej ludzkie. Tylko te zbiorowe sale
                      położnic i dwa rachityczne krzesełka na korytarzu, gdzie można
                      podejmować wizyty rodziny.

                      Nie ma w Poznaniu miejsca, gdzie wszystko jest OK albo chociaż
                      prawie dobrze.
                      • vipunia Re: Inne oblicze Polnej 01.11.09, 15:24
                        Leżałam ponad m-c na Lutyckiej i nie mogę narzekać. Kadra... jak to ludzie,
                        mieli gorsze i lepsze dni, ale nie można naprawdę narzekać.
                        Mam trochę zastrzeżeń do neonatologii, ale też potrafię zrozumieć - dbają o
                        dzieciaki w tragicznym stanie, więc nie chcą, żeby im się tam kręcili rodzice z
                        kamerami i w ogóle po cesarkach.
                      • hanulllka Re: Inne oblicze Polnej 03.11.09, 12:17
                        >
                        > Nie ma w Poznaniu miejsca, gdzie wszystko jest OK albo chociaż
                        > prawie dobrze.

                        Śmiem twierdzić, że jest. Na Mickiewicza. Rodziłam tam 2 razy i złego słowa nie
                        powiem. Może luksusów nie ma, bo łazienki na korytarzu a jedzenie średnie, ale
                        opieka bez zarzutu jak dla mnie, atmosfera też, dobrze się tam czułam. Sam poród
                        i 3 dni leżenia na poporodowym wspominam bardzo pozytywnie. Położne opiekuńcze i
                        pomocne.
              • Gość: combi Wdzięczność ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 22:33
                ... najlepiej jest realizować po ... !
    • vipunia Re: Inne oblicze Polnej 01.11.09, 15:06
      Hmm a kto pisze o pozytywach... zdecydowanie więcej złego niz dobrego się
      nasluchalam o tym szpitalu. W internecie też trudno o pozytywne opinie...
      • Gość: Zenek Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 20:08
        W internecie o Polnej , na forach-trudno o dobrą opinie!
        • Gość: jednak pozytyw Re: Inne oblicze Polnej IP: *.icpnet.pl 02.11.09, 22:27
          A ja byłam zadowolona. Za pierwszym razem zapłaciłam położnej, żeby
          czuć się pewniej i opiekę podczas porodu miałam super. Za drugim
          razem nie płaciliśmy nikomu, było jeszcze lepiej. Cały czas była
          przy mnie stażystka-studentka, która naprawdę bardzo mi pomogła.
          Położna tak ładnie wszystko poprowadziła, że nawet nie musiałam mieć
          nacięcia. Na koniec przyszła bardzo miła pani doktor i też nie mam
          jej nic do zarzucenia. Wszystkie osoby sympatyczne, uprzejme, co nie
          jest takie oczywiste, bo trafiłam akurat na gorący okres, kiedy
          rodzących było tyle, że szpital zamykał nawet porodówkę. Oczywiście
          tłok wszędzie okropny ale to już nie ich wina. Najmniej przyjemne
          były chyba lekarki pediatrii, które przychodziły potem oglądać
          dziecko. Tu faktycznie trzeba z ich było wyciągać informacje.
          Ogólnie jednak jestem zadowolona z tego szpitala i opieki, którą tam
          miałam.
          • Gość: mamaB Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 09:39
            ja tez o Polnej moge pisac same POZYTYWY. dzieki dr z Polnej mam syna ur w 2007
            roku byly problemy i bardzo czesto lezalam w szpitalu, czasu opieki przed
            porodem po porodzie nie moge wspominac zle, sam porod tez mialam wspanialy w
            milej atmosferze. teraz znow jestem w ciazy, juz w sobote bylam z powodu
            plamienia na izbie przyjec - bardzo mily lekarz ktory mnie uspokajal zajal sie
            mna bardzo dobrze i taktownie bo ja myslalam ze ronie ciaze wlasnie wiec w
            dobrym stanie psychicznym raczej nie bylam za godzine jade tam ponownie
            sprawdzic jak ma sie krwiak ktory byl przyczyna plamienia.

            czasami mam wrazenie tym bardziej potwierdzone wpisami na stronie rodzic po
            ludzku ze sa kobiety ksiezniczki ktore mysla ze szpital to hotel i polozne nie
            maja nic innego do roboty jak skakac obok nich ( i tylko nich) 24 h/7 dni!
            drogie panie porod to bol, krzyk i placz a nie imieniny u cioci tyle kobiet
            przezylo wiec i wy dacie rade! naprawde o wszystkim sie zapomina w chwili
            narodzin dzidziusia!
            do mnie polozne przychodzily w nocy bez problemu budzic mnie by przypomniec o
            wzieciu leku! nigdy nie byly nie mile czy opryskliwe.
            w trakcie porodu trzymaly mnie za rece i dopingowaly - nie za nic nikomu nie
            placilam!
            owszem zgodze sie ze czasami na izbie przyjec panowaly lekko inne warunki ale
            nie dalej w szpitalu.
            A NAJBARZIEJ MNIE SMIESZY TO ZE KAZDY PISZE ZE TO TAKI ZLY I NIEDOBRY SZPITAL A
            TAM PRAWDZIWY BABYBOOM ZE AZ IZBE PRZYJEC ZAMYKAJA BO NIE MA MIEJSC DLA
            RODZACYCH!!! SKORO ZLY TO PO CO IDZIECIE TAM RODZIC?!
            • Gość: kobieta Re: Inne oblicze Polnej IP: *.icpnet.pl 03.11.09, 22:32
              Babyboom - to jest ale po pierwsze patologia sie zaczela się rozmnazać zeby
              zainkasowac za becikowe, po za tym roczniki wyżowe zaczely decydowac sie na
              dzieci, krysys spowodował ze jak kobieta jest w ciazy to nie można jej zwolnic.
              takze szpital na polnej nie jest przyczyna ze tyle dzieci sie rodzi, nie
              kompromituj się. na polnej jest najlepszy sprzet i a przede wszystkim to tu sa
              poradnie ginekoogi endokrynologicznej i pomagaja kobieta z najciezszymi
              przypadakami -zajsc w ciazy i urodzic pomimo: jajników policystycznych,
              hiperprolaktynemii, insulinoodpornosci i wiele jeszcze schorzeniach-dlatego
              Polna jest obdarzona zaufaniem, wiele kobiet mówi, ja sie nie licze, wazne ze w
              razie komplikacji przy prodzie jest sprzet
              • Gość: kukulka Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 22:53
                bzdura, zauwaz ze wiekszosc kobiet najpierw jedzie na polna skad sa odsylane do
                innych szpitali a nie na odwrot.poczytaj stosowne dokumenty (jakie? ankiety gdy
                jus trafisz na polna do porodu i pytaja cie lub sama wypelniasz) itd
                nie kompromituj sie piszac swoje bzudry na temat oddzialow tam wystepujacych to
                ze jest oddzial onier nie znaczy ze kazda ciezarna tam rodzi.np.patologia ciazy
                jest rowniez na raszei.sami o tym piszecie wyzej - mozna sie tam leczyc ale
                rodzic nie trzeba.(jak daleko jest z raszei na polna...?) i tak gdy sie dzieje
                cos z dzieckiem to dziecko jest w innym miejscu inne pietro/budynek itd i matka
                tylko moze odwiedzac wiec kit z tym gdzie rodzisz, ty wychodzisz po tych 2 czy 3
                dobach do domu bo sama chora nie jestes wiec po co masz zajmowac lozko a nie
                zostajesz w szpitalu z dzieckiem przez np 2 tygodnie - dojezdzasz do brzdaca z domu)
                po 2 z tym sprzetem to nie przesada ale ile rodzacych ma komplikacje (dziecko) i
                tak z innych szpitali sa od razu dzieci przewozone na polna nie trwa to
                godzinami, dniami czy miesiacami.
                z doswiadczenia powiem tak - chodzi o cesarskie ciecie ze wskazania u mnie -
                lutycka - dziecko z dala od matki, bol po cieciu nie do usmierzenia, sw rodzina
                - to samo, polna pocieli i nie bolalo nic i z rozmow z innymi kobietami fora,
                znajomi itd wiem ze na polnej daja od razu sodki p/bol ze opieka po cc nad
                dzieckiem jest mozliwa od razu ( tak teraz odezwa sie ksiezniczki ktore powiedza
                ze porod boli i trzeba odpoczac i jak mozna miec dziecko przy sobie a ja odpisze
                ze mozna bo noworodek przesypia prawie cala dobe poki w te 3 dni nie nauczy sie
                innego rytmu zycia poza brzuchem matki)wiec ja wiem - porod - ciecie na polnej
                chyba ze ktos chce cierpiec po cieciu kilka dni.
                gdybym miala wybierac rzeznie jaka wg was jest polna w imie tego ze dziecku
                ktoremu wszytsko jest ok moze sie cos stac i dam sie traktowac jak "swinia w
                rzezni" to sorry wole jechac do innego szpitala i tam rodzic po ludzku.
                a tu mimo tej rzezni wszyscy wala drzwiami i oknami! i ten babyboom nie
                wystepuje od roku 2 czy 3 czy 4 jakby wskazywaly roczniki - do pocztania
                odpowiednie dokumenty polecam.

                jestes w ciazy cos sie dzieje = gdzie jedziesz najpierw? na lutycka czy do
                specjalistycznego szpitala na polna?
                ode mnie jeszcze slowo - mialam problemy w ciazy z watroba - guz na niej -
                bolalo bo dziecko uciskalo - nie chcialam przeszkadzac w niedziele lekarzowi
                prowadzacemu wiec sama pojechalam na polna skad odeslano mnie (bo co ma watroba
                do ciazy i tego szpitala) na raszei bo tam jest ostry dyzur na raszei mi mowia
                ze sorry nie mamy chirurga jedzcie na lutycka to jedziemy a na lutyckiej pan mi
                mowi ze sorry nie pomoge bo jestes w ciazy! hahaha! dobre nie? i rzecze jedzcie
                na szwajcarska! slowem boli neimilosiernie a oni nie chca pomoc bo ciaza - wiec
                ma bolec co wywoluje skurcze i przedwczesny porod! wrocilam na polna i
                powiedzialam co i jak to szczeki opadly przyjeli mnie i zorbili to co mieli
                zrobic inni.wiec znow dla mnie polna na plus.

                po kolejne o polnej pisze sie duzo zlego gdyz tam wlasnie trafiaja ciaze
                patologiczne, skomplikowane przy ktorych nie radza sobie inne szpitale
                poznanskie czy podpoznanskie stad wiekszy % ciezszych porodow, smierci dzieci
                czy innych komplikacjim okoloporodowych nie jest to natomiast jak sadza inni
                wina tego ze szpital zly logiczne nie?
                leczylam sie u dr d na onier i prywatnie u niego wiec duzo wiem nt
                funkcjonowania szpitala a jak widac rodzilam w 3 szpitalach z ktorych jednak
                najlepiej wspominam polna.
    • Gość: fju fju Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 22:47
      Polna to kombinat. Czlowiek jest niewazny.
      • Gość: kazik Re: Inne oblicze Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 19:38
        Kombinat, moloch..........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka