Dodaj do ulubionych

Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie

29.01.10, 06:30
Postraszyc smarkaczy policjantem-tym, ktory na Piatkowie strzelal do
zlodzieja telefonu komorkowego- to przestana pic !!!
Obserwuj wątek
    • von.g Re: Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 06:41
      I co bedziesz wszystkich na smyczy trzymal? Postawisz policjanta na kazdym rogu?

      Jak rodzice w domu nie potrafia dzieciaka wychowac to Ty za nich tego nie zrobisz.
    • zdzichu_bhp Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 07:57
      Albo mi się wydaje albo dzieciaki są teraz jakieś delikatniejsze. Krzyknie się
      na takiego to albo się zamknie w sobie, wpadnie w atak furii albo zacznie się
      ciąć. Jakiś czas temu forsowano model bezstresowego wychowania dzieci. Nie ma
      dyscypliny, nie ma autorytetów. Rodzice aby ucieszyć dziecko dają dzieciakom
      różne gadżety i niech się zajmie sobą. Zazwyczaj zwala się winę na internet,
      ciężkie czasy, wyścig szczurów, brutalną rzeczywistość itp. itd. Ale to
      głównie z domu wynosi się wychowanie. Przeciwnicy klapsów i tak "wiedzą
      lepiej" ale myślę, że za jakieś większe przewinienie przysłowiowy "klaps" jest
      wskazany. Nie chodzi o bicie dzieci bo nie tędy droga ale do niektórych
      argumenty słowne nie trafiają w przeciwieństwie do argumentów przeciągnięcia
      paskiem po tyłku.
      • kazek100 Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 08:33
        Zwolennicy łatwizny w postaci "klapsów" i tak wiedzą lepiej.

        Wszystkie te zjawiska istniały i dawniej, tylko nie pisała o nich
        Gazeta Wyborcza, bo jej nie było. Rodzice wychowywali dzieci za
        pomocą "klapsów" i poziom patologii w rodzinach był taki, jak to
        można poczytać, gdy się coś czyta z tamtych lat.

        Acha, ciekawe, jak wyobrażasz sobie "klapsa" gimnazjalistce. Albo
        licealiście. Skończcie z takim tekstami...
        • Gość: zed Re: Bezstresowe wychowanie IP: 195.20.110.* 29.01.10, 11:11
          > Acha, ciekawe, jak wyobrażasz sobie "klapsa" gimnazjalistce. Albo
          > licealiście. Skończcie z takim tekstami...

          Jak ja byłem w wieku dzisijszych gimnazjalistów/licealistów to nie
          dostałem klapsa, tylko po prostu mokrą szmatą w ryj.
          Życie nie jest bezstresowe więc bezstresowe wychowanie jest z
          założenia bzdurą, a brak szybkiej rekacji w postaci kary jaką jest
          klaps czy plaskacz wyrabia w dzieciakach tylko i wyłącznie poczucie
          bezkarności. To poczucie bezkarności jest najwięszą zakałą wśród
          młodzieży. Oni wiedzą, że dorośli mogą im "naskoczyć" i robią co
          chcą, bo jedyną karą dla nich jest rozmowa wychowawcza, którą mają
          głęboko w d...
          • kazek100 Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 11:22
            W życiu występuje wiele elementów, których nie wypróbowujemy na
            swoich dzieciach. I dobrze. A za pomocą "mokrej szmaty w ryj"
            lub "plaskacza" możesz wychować co najwyżej chama, któremu potem się
            wydaje, że zamiast się wysilić i popracowac nad emocjami dziecka,
            najlepiej mu przyłożyć. Co jest zwyczajnym maskowaniem lenistwa albo
            bezsilności.

            Oni wiedzą, że dorośli mogą im "naskoczyć" i robią co
            > chcą, bo jedyną karą dla nich jest rozmowa wychowawcza, którą mają
            > głęboko w d...

            a skąd ta informacja? jest wiele elementów konsekwencji, które i
            rodzice, i wychowawcy mogą wyciągnąć, jeśli tylko chce im sie
            pomyśleć. To naprawdę nie musi być prymitywne "walenie szmatą".
            • zdzichu_bhp Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 12:03
              Mi nie chodzi o bicie gimnazjalistów czy licealistów bo to już są prawie dorośli
              ludzie ale jak im we wczesnym dzieciństwie nie wpoisz pewnych zasad i reguł to
              później szczególnie w okresie buntu (burzy i naporu) będzie wybitnie trudno ich
              ustawić do pionu.
              Może naświetlisz temat i przedstawisz jakieś skuteczne metody wychowawcze dla
              nastolatka powiedzmy (12-14 lat) który jest niereformowalny i zdanie rodziców,
              szkoły, psychologów na głęboko w d***e?
              Idąc dalej w skrajność to czy nie zauważyłeś brutalizacji życia wśrd
              nastolatków? Więcej rozbojów, kradzieży, napadów a nawet zabójstw z udziałem
              nieletnich? Całkowity spadek kultury i poszanowania dla mienia publicznego i
              innych ludzi? Ja pamiętam, że jak coś przeskrobaliśmy z kolegami i spotkała mnie
              za to surowa kara to następnym razem 3 razy się zastanowiłem czy coś zrobić czy
              nie? Nie było recydywy bo wiedziałem jakie będą konsekwencje. Teraz jakoś chyba
              część dzieciaków nie myśli za bardzo bo nie ma konsekwencji za swoje złe czyny.
              I na koniec przykład z ostatnich tygodni: kilku nastolatków zabiło 2 (?) ludzi
              dla sportu bo chcieli zobaczyć jak umierają w różny sposób. Wiem, że to
              skrajność i zostali ukarani ale czy to jest wystarczający znak dla innych, aby
              tak nie robić? Czy winni wykroczeniom będą przykładnie ukarani - tak
              profilaktycznie dla innych czy będzie to "niska szkodliwość społeczna czynu" i
              po wizycie u psychologa będą robili to samo?
              • kazek100 Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 14:58
                ale jak im we wczesnym dzieciństwie nie wpoisz pewnych zasad i reguł
                to
                > później szczególnie w okresie buntu (burzy i naporu) będzie
                wybitnie trudno ich
                > ustawić do pionu.

                Słusznie. Ale zasady wpaja się przykładem i komunikacją, a nie
                waleniem czyklowiek. Jeżeli przykład, jak daje ojciec, to że w
                chwili złości wali się szamtą, to nie dziw się, że 14 latek będzie
                robił to samo. Choc zapewnie nie będzi ewalił szmatą, lecz
                bezjbolem.

                > Idąc dalej w skrajność to czy nie zauważyłeś brutalizacji życia
                wśrd
                > nastolatków?

                własnie o to chodzi> Bez sensu jest przywoływanie skrajności.Dla
                skrajności sa specjalne ośrodki wychowawcze i wyspecjalizowani
                pedagodzy oraz pracownicy socjalni.

                > Idąc dalej w skrajność to czy nie zauważyłeś brutalizacji życia
                wśrd
                > nastolatków?

                Nie zauwazyłem. Zauważam zjawiska znane od zawsze, choć kiedyś
                nieujmowane w statystykach. Sam nie wychowałem się w dobrej
                dzielnicy i pamiętam, co robili moi kumple z klasy lat temu wiele.

                I na koniec przykład z ostatnich tygodni: kilku nastolatków zabiło
                2 (?) ludzi
                > dla sportu bo chcieli zobaczyć jak umierają w różny sposób.

                Tez o tym czytałem. Biorąc pod uwage, z jakich środowisk się
                wywodzili, chyba nie powiesz, że byli wychowywani bezstresowo?
                Pozdrawiam.
                • Gość: BIMOTA Re: Bezstresowe wychowanie IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.10, 22:55
                  Może naświetlisz temat i przedstawisz jakieś skuteczne metody wychowawcze dla
                  nastolatka powiedzmy (12-14 lat) który jest niereformowalny i zdanie rodziców,
                  szkoły, psychologów na głęboko w d***e?


                  To chyba pominales. Ja rowniez o to prosze, nie tylko ciebie, ale wszystkich
                  zwolennikow wychowywania "bezstresowego".
                  • kazek100 Re: Bezstresowe wychowanie 31.01.10, 13:59
                    Zgadza się. Pominąłem. Świadomie zresztą.

                    Bo to temat zbyt długi na forum, a odpowiednia literatura jest
                    powszechnie dostępna. Trzeba tylcko chcieć. Nic też nie zastąpi
                    życiowego doświadczenia i mądrości. Ale mądrość to coś zupełnie
                    innego niz "walenie szmatą".
              • marajka Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 18:42
                >Całkowity spadek kultury i poszanowania dla mienia publicznego i
                innych ludzi?

                Zauważyłam! Ale przede mną zauważył to Sokrates.
              • minkat smieszno-straszny jestes 29.01.10, 18:42
                Jak Ty to sobie wyobrazasz? Przez 12 lat rodzice nic nie robia, nie wychowuja,
                nie rozmawiaja, nie przejmuja sie problemami malutkiego dziecka, hoduja sobie
                bezduszna psychopatyczna istote, a jak sie toto usamodzielni(12-13 lat) i
                zacznie robic co chce(no bo go nikt w wieku 4-5 lat zadnych regul nie nauczyl),
                to beda wychowywac mokra szmata i plaskaczami? I myslisz, ze to pomoze? Przeciez
                wtedy jest juz za pozno na cokolwiek. Dziecko jest emocjonalna kaleka, nie
                potrafi wspolczuc(tego powiini uczyc ridzice), nie umie byc empatyczne itd- i
                niby przemoc i brak szacunku maja temu zaradzic?
                "Czego Jas sie nie nauczy, tego Jan nie bedzie umial"- to dotyczy rowniez
                wychowania dziecka, nie mylic z hodowaniem.
              • viking2 Re: Bezstresowe wychowanie 30.01.10, 04:25
                zdzichu_bhp napisał:
                > Może naświetlisz temat i przedstawisz jakieś skuteczne metody wychowawcze dla
                > nastolatka powiedzmy (12-14 lat) który jest niereformowalny i zdanie rodziców,
                > szkoły, psychologów na głęboko w d***e?

                Naswietle, ale z przykroscia podejrzewam, ze to nie bedzie naswietlanie, jakie
                chcialbys uslyszec. Kiedy mowa o nastolatku 12-14 lat, ktory ma wszystko w
                du...e, to - niestety - ale jest juz za pozno. Czas na metody wychowawcze byl w
                wieku 3 lat, 4, 5, 6...
                Teraz pozostal juz tylko czas na "trzymanie linii strachem", na zasadzie "jesli
                zostaniesz bandziorem, to skonczysz w pierdlu". I jakas czesc rzeczywiscie
                skonczy, ale zanim to sie stanie, wyrzadza wiele krzywd osobom postronnym.
                Reszta - ci, ktorzy nie skoncza w pierdlu - nie bedzie kradla, gwalcicla,
                mordowala, czy handlowala narkotykami nie dlatego, ze wychowano ich na
                przywoitych ludzi, tylko ze strachu przed kara - na tym wlasnie polega
                "trzymanie strachem".
                Dlaczego dla nastolatka jest juz za pozno? Dlatego, ze - jako rodzic i opiekun -
                nie wyrobiles ani a w sobie, ani w nim nawykow wychowawczych, kiedy byl na to
                czas 5 czy 8 lat temu. Nie zbudowales swojego autorytetu (a tylko wymusiles go,
                wykorzystujac odwieczna zaleznosc dzieciaka od doroslego, co skonczylo sie od
                kiedy "dzieciak" zaczal faszerowac sie "koksem" ma silowni - teraz juz
                zwyczajnie boisz napakowanego osilka), nie przekazales dzieciakowi przekonania,
                ze ze swoimi troskami, lekami, przemysleniami i depresjami moze i powienien
                przyjsc przede wszystkim do Ciebie. Nie pokazales mu drogi, na ktorej wszyscy
                borykaja sie ze swoimi wlasnymi przypadlosciami i troskami, z tym, co nie
                wyszlo, co sie nie udalo...
                Nie nauczyles go, ze zadna zyciowa sytuacja nie "rozwiazuje sie sama", ale ze z
                niemal kazdej mozna znalezc racjonalne wyjscie.
                I co, teraz sprobujesz odrobic te 8 straconych lat? Zacznijmy od tego, czy na
                pewno chcesz? A jesli tak, to czy wiesz, jak? Bo doswiadczenie masz zerowe.
                I wlasciwie to masz racje, kwestionujac istnienie skutecznych metod
                wychowawczych - bo one istnialy wtedy, kiedy nastolatek byl jeszcze dzieckiem.
                Ale czasu sie cofnac nie da...
                • bimota Re: Bezstresowe wychowanie 30.01.10, 10:29
                  Nie ma to jak "konkretne" rady, dzieki..
                  • viking2 Re: Bezstresowe wychowanie 31.01.10, 05:44
                    bimota napisał:

                    > Nie ma to jak "konkretne" rady, dzieki..

                    Zrozum, rady zwyczajnie nie ma. W kazdym razie takiej, ktora dostarczalaby
                    "zlotej recepty" w postaci szczegolowych instrukcji. Rada - ale jej skutecznosc
                    bylaby ogromnie dyskusyjna - opierac by sie mogla na jednym zaleceniu: zacznij
                    wychowywac nastolatka, ale zacznij naprawde. Nie mokra sciera po gebie, bo jesli
                    naprawde rosnie kark napakowany koksem w silowni, to Ci zwyczajnie odda, ale nie
                    sciera, tylko piacha wielkosci bochenka chleba i dalsza dydaktyke bedziesz
                    musial odlozyc na kilka tygodni, az wyjdziesz ze szpitala. Nie metoda nakazow
                    ("z tej klasowki ma przynajmniej czworka byc!") ani zakazow ("nie pojdziesz na
                    imieniny do Krzyska, bo nie i juz!") i nie metoda pokrzykiwania ("ja ci tu
                    pokaze, kto w tym domu rzadzi") ani deprecjacji i kasliwej krytyki ("a co ja ci
                    bede tlumaczyl, i tak bedziesz w zyciu wychodki czyscil, albo zgnijesz w
                    kryminale").
                    Zamiast tego znajdz czas na rozmawianie - ale juz nie na poziomie dziecka, tylko
                    wlasnie nastolatka. Opowiedz o swoim zyciu: co zrobiles dobrze, a co zle - i
                    dlaczego. Co zrobilbys inaczej i jak. Zapytaj o problemy, o potrzeby - i pomoz,
                    a nie zbywaj tego sloganami.
                    To na poczatek. I nikt nie zagwarantuje, ze cokolwiek z tego wyjdzie, bo na to
                    wszystko moze juz byc za pozno.
                    • Gość: BIMOTA Re: Bezstresowe wychowanie IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 12:44
                      No wlasnie o to chodzi, za latwo sie potepia i poucza rzucajac sloganami, a jak
                      przyjdzie co do czego to madrych nie ma...
                      • kazek100 Re: Bezstresowe wychowanie 31.01.10, 14:04
                        A nie sądzisz, że teksty typu "mnie ojciec wychował laniem"
                        albo "bez klapsa się dziecka nie wychowa" (które pojawiają się w
                        każdym tego rodzaju wątku) to również slogany? Idiotyczne slogany
                        zresztą...

                        jak już ktoś wyżej mądrze napisał - nie ma łatwych metod. Ale bicie
                        nie jest metoda wcale.
                        • Gość: BIMOTA Re: Bezstresowe wychowanie IP: 83.238.59.* 31.01.10, 21:38
                          Co do tego to nie mam zdania. I nie wiem czy sie pojawiaja tekst o "wychowywaniu
                          laniem", chyba bardziej o sporadycznym stosowaniu tej metody. Jesli w ten sposob
                          ktos faktycznie zostal wychowany "na ludzi" (czego nie wiemy bo go nie znamy),
                          to jakis argument by to byl... Faktem natomiast jest, ze coraz wiecej sie mowi o
                          bezstresowym..., a z tego co widze jest coraz wieksza demoralizacja. No ale moze
                          poprostu swiat sie stacza niezaleznie od metod wychowawczych...
                        • viking2 Re: Bezstresowe wychowanie 02.02.10, 03:14
                          kazek100 napisał:

                          > A nie sądzisz, że teksty typu "mnie ojciec wychował laniem"
                          > albo "bez klapsa się dziecka nie wychowa" (które pojawiają się w
                          > każdym tego rodzaju wątku) to również slogany? Idiotyczne slogany
                          > zresztą...

                          Z pewnoscia idiotyczne. Piszacego je ojciec nie "wychowal laniem", tylko
                          wytresowal laniem. A rzecz jest o tyle smutna, ze ten wytresowany nawet nie
                          zdaje sobie z tego sprawy.
                          Kiedy przyjdzie odpowiednia pora, sam sprobuje takiego "wychowania" - tylko, ze
                          - jak juz napisalem - co bedzie, jesli synus nawali sie koksu na silowni i za
                          2-3 lata odwinie sie i odda tatusiowi?
        • Gość: BIMOTA Re: Bezstresowe wychowanie IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.10, 22:42
          > Wszystkie te zjawiska istniały i dawniej, tylko nie pisała o nich
          > Gazeta Wyborcza, bo jej nie było

          Teraz jest i pisze, ze faktycznie istnialy dawniej... raz w roku...
          • Gość: CLS Re: Bezstresowe wychowanie IP: *.19.165.4.osk.enformatic.pl 30.01.10, 07:46
            To wina tych chciwych bydlakow, co sprzedaja gowniarzom ALK w sklepach, pubach i
            dyskotekach.
      • minkat Re: Bezstresowe wychowanie 29.01.10, 18:34
        To kompletny brak wychowania, jak rowniez kompletna niekonsekwencja. Jak
        dzieckiem sie nie zajmujesz, tylko na nie krzyczysz, bo cos zbroilo, to
        wychowujesz takie zwichrowane dzieciaki.
      • arius5 Oj, katolickie wychowanie ? 29.01.10, 18:39
        A zachod ponoć taki zepsuty.
    • l.george.l Za komuny woźny robił lodowisko na boisku 29.01.10, 10:06
      Zwolenników represji proszę, by wzięli kalkulator i policzyli, ile kosztuje
      zagospodarowanie dziecku wolnego czasu i przede wszystkim sprawdzenie, co my -
      dorośli - mamy mu do zaoferowania. Ze swego dzieciństwa pamiętam dni spędzane na
      lodowisku. Goniło się dziewczyny, by natrzeć je śniegiem, grało się w hokeja
      kijem wystruganym z gałęzi. Nie było na te zabawy potrzeba ani złotówki, bo gdy
      tylko mróz chwycił, woźny wylewał wodę na boisko i każdy mógł jeździć do woli.
      Dziś parę piw czy flaszka wódki kosztują mniej niż kino, basen, lodowisko, nie
      mówiąc już o stoku nad Maltą.
      • Gość: abc 100% racji IP: 195.20.110.* 29.01.10, 11:21
        Dzisiaj wogóle nie ma żadnych zajęć poza lekcyjnych.
        SKS kosztuje 50zł/mc. Inne zajęcia pozalekcyjne w szkole prowadzą
        zewnętrzne firmy komercyjne, które każą sobie słono płacić.
        Dyrektorzy szkół wolą wynająć sale firmom z zewnątrz niż organizować
        w nich zajęcia dla dzieciaków we własnym zakresie.
        Najlepszy przykład to okres ferii i wakacji. W szkołach nie ma zajęć
        wcale, albo są jakieś tam "udostępnienia sal" na 4h.
        Urząd Miasta dofinansowuje oragnozację półkoloni różnym
        organizatorom nie stawiając żadnych wymagań, a podstawowym wymogiem
        powinno być zapewnienie opieki dzieciakom podczas półkoloni min.10h
        dziennie - od 7:00 do 17:00.
        Co to za oferta półkoloni gdy zajęcia są organizowane w godz.10:00-
        14:00, a rodzice pracują 8-16 ??? Za takie zajęcia trzeba zapłacić
        300zł/tydzień. Kogo na to stać?
        Jak zapewnić opieke dzieciakom poza tymi godzinami.
        To właśnie szkoły powinny być głównym ośrodkiem, w którym dzieciaki
        miałyby zorganizowaną opiekę i zajęcia - no ale lepiej zlecić komuś
        z zewnątrz, rozpatrzyć jakiś tam wniosek i dać dofinansowanie, niż
        samemu się wziąć za zorganizowanie zajęć.
        Ciekawe dlaczego nikt nie wypytuje w Wydziale Oświaty dlaczego w
        szkołach nie organizuje się SENSOWNYCH zajęć pozalekcyjnych dla
        dzieciaków???
        • kazek100 Re: 100% racji 29.01.10, 15:00
          Słusznie.

          przypominam jednak, ze dyrektorzy szkół naprawdę nie mają na to
          pieniędzy.

          proszę pretensje kierować do tych prawicowych szołomów, którzy
          ograniczali fundusze na zajęcie pozalekcyjne, w miejsce tego
          dokładając kolejne lekcje religii, na które fundusze się znalazły.
          To się stało w tym samym czasie.
      • Gość: BIMOTA Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.10, 23:00
        Jak sie chce to sie znajdzie. Pisalem wiele razy o darmowych SKS tenisa
        stolowego, za 12 zl sa zajecia karate, za 40 pilka nozna, lodowiska tez chyba
        wylewaja, boisk jest od groma...
        • Gość: abc Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.10, 19:44
          > stolowego, za 12 zl sa zajecia karate, za 40 pilka nozna,
          lodowiska tez chyba
          > wylewaja, boisk jest od groma...

          No tym "chyba" to mnie w 100% przekonałeś, że jest super, bo po tych
          40zł (co tam, 4dychy to pikuś - Pan Pikuś) to miałem jedynie
          mieszane uczycia...
          • Gość: BIMOTA Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 00:49
            Nie wiem czy 40 zl to jakas cena kosmos... Ty pracujesz za darmoche ? Poza tym
            na pewno przynajmniej w niektorych szkolach sa SKS, byla akcja "trener
            osiedlowy" (nie wiem czy jest nadal) gdzie sie zajmowano dzieciakami za darmo.
            Wymieniam tylko to co mi sie obilo o uszy... Prawda jest taka, ze dzieciaki nie
            chca tego. Dziewczyny zwykle kombinuja jak sobie zalatwic zwolnienie z W-F...
            • Gość: abc Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 09:37
              > Wymieniam tylko to co mi sie obilo o uszy...

              To przestań pleść bzdury o tym co ci sie obiło o uszy a zainteresuj
              sie konkretami i szczegółami.
              W szkołach nie ma zajęć polekcyjnych dla dzieciaków, jak są to
              płatne i to słono (np. zajęcia taneczna 1x w tygodniu 45min 40zł).
              Policz to razy ilość dzieci i ew. inne zajęcia, żeby dzieciaki miały
              co robić częściej niż raz w tygodniu.
              O zajęciach w okresie ferii i wakacji nie ma co gadać, bo takich w
              szkołach nie ma, a śmieszne półkolonie (4-5h dziennie jak rodzice
              pracują 8-10h) kosztują po 200-300zł/tydzień. I co najgorsze -
              miasto dofinansowując takie półkolonie nie stawia żadnych wymagań
              oragnizatorom, a podstawowym wymogiem powinno być zapewnienie opieki
              min.10-12h/dziennie.
              • Gość: BIMOTA Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 16:48
                To moze wskazesz, medrcu, w ktorych, konkretnie, miejscach minalem sie z prawda...
                • Gość: abc Re: Za komuny woźny robił lodowisko na boisku IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 18:44
                  > To moze wskazesz, medrcu, w ktorych, konkretnie, miejscach minalem
                  sie z praw

                  nie minąłeś sie z prawdą. Ty po prostu do niej nie dotarłeś.
    • Gość: Wolf Re: Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie IP: *.tpnet.pl 29.01.10, 11:10
      Mam nadzieję, że zastrzelił...
    • tersta to chyba na religii tak je uczą? Bo inaczej to... 29.01.10, 16:22
      skad dzieci by wiedziały???
    • three-gun-max To wina gimnazjów 29.01.10, 17:31
      Kiedy dziecko kończy podstawówkę i idzie do gimnazjum w jego życiu następuje zmiana. W jego mniemaniu zmiana szkoły oznacza krok w dorosłość. A jak najlepiej podkreślić swoją dorosłość? Pijąc wódę i paląc szlugi oczywiście. Zapytajcie kretynów od reformy po co wprowadzili gimnazja, obecnie siedliska największych patologii.

      Dla porównania: przed reformą pierwszą wódeczkę rozpracowywało się z reguły w pierwszych dniach pierwszej klasy LO ;-)
    • profanum_vulgus Spokojnie, to tylko PO pracuje nad swoim 29.01.10, 17:58
      elektoratem. W końcu niedługo ta dzicz dostanie prawa wyborcze.
      • profanum_vulgus Re: Spokojnie, to tylko PO pracuje nad swoim 29.01.10, 17:59
        Będą mogli gó...arze pod auspicjami PO zabierać babci dowód.
    • Gość: bbb Tylko glupi sie nudza IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.01.10, 18:21
      Zawsze cieszylam sie na wolne od szkoly, nie potrafie zrozumiec tych ktorym
      trzeba oraganizowac czas co do minuty
    • omni-corp Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 18:23
      a mówią, że dzieci to przyszłość narodu....
    • minkat Wprowadzic obowiazkowy test na rodzicow. 29.01.10, 18:31
      A jak sie nie nadaja to sterylizowac.

      Przeciez nawet na glupia karte rowerowa trzeba zdawac egzamin, a dziecko kazdy
      glupek moze miec. Jak im sie nie chce(bo to jest niechcenie, a nie
      przepracowanie)wychowywac, to nie powinni dzieci miec.
      • Gość: Czytelnik to tylko pokolenie JP2 IP: *.chello.pl 29.01.10, 19:04
        i wszystko jasne :) co sie przejmowac pijanymi dziecmi , niech pija
        na zdrowie.
        • Gość: net-sailor Audycja do posłuchania na ten temat: IP: *.icpnet.pl 29.01.10, 19:44
          Na stronie Radia Merkury szersza audycja na temat pijanych dzieci. Niezłe
          hardcory tam opowiadają! www.radiomerkury.pl/index.php?art=39293
      • zolwik123-to-ja Re: Wprowadzic obowiazkowy test na rodzicow. 29.01.10, 21:26
        Sam(a) się wysterelizuj! A nie przyszło ci do głowy, że nie zawsze
        jest to wina rodziców?
    • k31459 Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 20:16
      jest niby więcej rozrywek niż za PRL innych niż alkohol-trzeba z
      tego wynika sprawę bardziej zbadać
      • Gość: wu-e Re: Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie IP: *.icpnet.pl 29.01.10, 22:12
        Pewnie, np. modelarstwo, krótkofalarstwo, czytanie książek, militarystyka,
        zbieranie znaczków... Niestety, ostatnie lata to czas upadku zainteresowań wśród
        młodzieży. Czym młodzi się dziś interesują? Gry komputerowe, piłka nożna, 'muzyka'.
    • alpepe Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 20:43
      jakoś mi nie żal tych pijanych dzieci, a ich rodziców to już wcale. Rodzice
      myślą, że dzieci to paprotki i same jakoś sobie poradzą, jak się im da wodę i
      nawóz.
    • zolwik123-to-ja Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 21:20
      Wcale mnie to nie dziwi, a to dlatego, że nasz rząd nie przewidział,
      że nie tylko dorośli mogą być alkoholikami. I rodzice wcale nie
      muszą wywodzić się z pospulstwa, by ich dzieci brały z nich
      przykład. Przede wszystkim nie ma zajęcia dla tych dzieciaków, więc
      z nudów sięgają po alkohol, papierosy, narkotyki, kradną itp. Jak za
      tej komuny było tak było, każdy wie, ale dla dzieci i młodzieży były
      organizowane zawsze jakieś imprezy, zajęcia, więc nie miały kiedy
      się nudzić - oczywiście każdy napewno w młodości prubował gdzieś tam
      po cichu zaćmuchać czy skubnąć na imprezie rodzicom ze stołu
      kieliszek wódki lub wina, ale wiedzieli, że nie jest to powszechnie
      tolerowane i zazwyczaj na prubowaniu się kończyło. W czasach
      obecnych alkoholizm jest BARDZO tolerowany i nie ma co się dziwić,
      że dzieci po niego sięgają. Alkoholik, to osoba chora i trzeba mu
      jeszcze dać na to, by miał za co pić. Alkoholik ma mnóstwo
      przywilejów - nie dosyć, że nie musi pracować, to jeszcze opłacą mu
      komorne (jak ma zadłużenie,to umożą), dla niego mieszkanie socjalne
      jest w pierwszej kolejności, i jeszcze pieniądze dostanie i to nie
      małe, by nie musiał się martwić z kąd weżmie na swój "napój życia" -
      PIĆ nie umierać! A tymczasem rodzice nie mający pracy z dziećmi, nie
      mają żadnej pomocy i marne (lub wogóle) grosze, by jakoś żyć.
      Dodatkowo, jeśli zauważą problem u swoich dzieci, to NIESTETY nie
      mogą nic z tym zrobić, bo dla nieletnich NIE MA ODWYKÓW. Więc co im
      pozostaje? - tolerować to i wkurzać się na porypany system i rząd.
      Jeśli nikt z tym nic nie zrobi, to nie dziwmy się, że i jeszcze
      młodsze dzieci będzie można spotkać na ulicy pijane(przeżyłam już
      coś takiego,a teraz kiedy syn jest dorosły już nic nie mogę zrobić).
    • bimota Pijane dzieciaki czyli ferie na gazie 29.01.10, 23:08
      No w koncu alkohol jest dla ludzi, a wole dzieci nalezy szanowac i im ufac
      bezgranicznie...
    • bezzebnypirat Bzduuuuury, ze az boli 29.01.10, 23:31
      Mam teraz okolice cwierc wieku. Zaczalem pic jak mialem jakies 15 lat, to bylo
      gimnazjum. Pila nas od czasu do czasu zdecydowana wiekszosc i co? I nic,
      konczymy studia, pracujemy, mamy dzieci itp. Wiekszosc krzykaczy tu po prostu
      zapomniala, jak pila tanie wina, gdy byla mloda.

      Temat zastepczy. Skad teraz rosnaca liczba dzieci (podoba mi sie przytaczanie tu
      liczby 17 latkow - majac 17 lat praktycznie kazdy pije na 18 znajomych i tak
      dalej, wiec to kompletny kretynizm; 2 miesiace roznicy i pic juz mozna calkiem
      legalnie lol)?

      Otoz kiedys, gdy na imprezach szkolnych nauczyciele nakryli mnie czy dziesiatki
      innych kumpli i kolezanek, bylismy po prostu obiektem zartow przez kolejny
      tydzien. Teraz nastaly zamerykanizowane czasy i kazdy boi sie, ze jak on nie
      doniesie na dziecko, to ktos inny doniesie na niego. Lud (oraz w szczegolnosci
      sady) domaga sie krwi!
      Tak wiec dzieciaki koncza na intensywnej terapii, choc za moich czasow
      (jakkolwiek smiesznie to brzmi, bo moje czasy dopiero nadchodza) nauczyciel
      poprosilby kolege, zeby odprowadzil mnie do domu.

      Oto wlasnie caly sekret.

      Dziekuje, dobranoc.
      • bezzebnypirat Jeszcze o zdobywaniu alkoholu slow kilka 29.01.10, 23:33
        Ach i dodam jeszcze, ze zdobywanie alkoholu to dopiero byla frajda. Na poczatku
        bylo ciezko, ale pozniej wydrukowalo sie falszywe legitki szkolne, wpisalo
        odpowiednia date urodzenia i problemy sie skonczyly. Piekne czasy:-D
    • bezzebnypirat Bzdury. 29.01.10, 23:38
      Mam teraz okolice cwierc wieku. Zaczalem pic jak mialem jakies 15 lat, to bylo
      gimnazjum. Pila nas od czasu do czasu zdecydowana wiekszosc i co? I nic,
      konczymy studia, pracujemy, mamy dzieci itp. Wiekszosc krzykaczy tu po prostu
      zapomniala, jak pila tanie wina, gdy byla mloda.

      Temat zastepczy. Skad teraz rosnaca liczba dzieci (podoba mi sie przytaczanie tu
      liczby 17 latkow - majac 17 lat praktycznie kazdy pije na 18 znajomych i tak
      dalej, wiec to kompletny kretynizm; 2 miesiace roznicy i pic juz mozna calkiem
      legalnie lol)?

      Otoz kiedys, gdy na imprezach szkolnych nauczyciele nakryli mnie czy dziesiatki
      innych kumpli i kolezanek, bylismy po prostu obiektem zartow przez kolejny
      tydzien. Teraz nastaly zamerykanizowane czasy i kazdy boi sie, ze jak on nie
      doniesie na dziecko, to ktos inny doniesie na niego. Lud (oraz w szczegolnosci
      sady) domaga sie krwi!
      Tak wiec dzieciaki koncza na intensywnej terapii, choc za moich czasow
      (jakkolwiek smiesznie to brzmi, bo moje czasy dopiero nadchodza) nauczyciel
      poprosilby kolege, zeby odprowadzil mnie do domu.

      Oto wlasnie caly sekret.

      Dziekuje, dobranoc.
      • Gość: BIMOTA Re: Bzdury. IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.10, 01:50
        > Mam teraz okolice cwierc wieku. Zaczalem pic jak mialem jakies 15 lat, to bylo
        > gimnazjum. Pila nas od czasu do czasu zdecydowana wiekszosc i co? I nic,

        Skad wiesz, ze nic ? MYslisz, ze alkoholik sie tym chwali na lewo i prawo ?
        • bezzebnypirat Re: Bzdury. 30.01.10, 05:22
          Mysle, ze nie. Ale o alkoholizm posadzac moge tylko jedna osobe z mojej klasy. I
          to w zasadzie tylko moje przypuszczenia.

          Przypadki alkoholizmu o ktorych slyszalem zaczely sie grubo po 40. W pierwszym
          przypadku praca w srodowisku sprzyjajacym temu nalogowi (za komuny w panstwowym
          molochu), w drugim rozwod. Ludzie, ktorzy wczesnie zaczeli zazwyczaj po prostu
          pija na imprezach.
          • bimota Re: Bzdury. 30.01.10, 10:38
            Myslisz...

            Jak ktos pije tylko w domu to otoczenie tego nie widzi. Rano sie powstrzymuje,
            idzie do roboty, wraca do domu i tankuje. Pol biedy jesli od tego dostaje tylko
            "humorku", wtedy wlasciwie jedyna wada to uszczuplenie budzetu...

            Mom zdaniem uzaleznienie powstaje zawsze tak samo. Ktos kogos czestuje z powodow
            mi blizej nie znanych, pewnie z podchmielonego mozna sie posmiac i jak ten ktos
            jest podatny na uzaleznienie - zostaje alkoholikiem...
            • zdzichu_bhp Re: Bzdury. 01.02.10, 08:33
              A jak ktoś ładował alkohol co weekend w liceum i później na studiach jeszcze
              więcej i nie tylko co weekend a po ukończeniu studiów pije alkohol "raz na ruski
              rok" na imprezach typu wesele, urodziny kogoś tam i tak dalej to jest
              alkoholikiem czy tam krypto-alkoholikiem? Chodzi mi oczywiście o picie na umór z
              tzw. zeszmaceniem i fazą na maksa bo wypicie kieliszka wina do kolacji czy
              szklanki piwa nie można chyba nazwać piciem. No chyba, że bez wypicia piwa w
              ciągu dnia skutkuje delirką.
    • lmblmb W takim razie trzeba uczyć dzieci pić. 30.01.10, 11:17
      Kochane dzieci, przed wypiciem dwóch łyków piwa należy zjeść parówkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka