gall.anonim.pn
26.03.10, 21:16
Co należałoby zrobić? Nic nie boli tak jak walnięcie po kieszeni. Minuta spóźnienia ze skasowaniem biletu kosztuje pasażera 200 złotych. Zróbmy tak, że każde spóźnienie TRAMWAJU powyżej 15 minut też kosztuje 200 złotych - przy czym to MPK będzie musiało te sumę zapłacić pasażerowi. Brzmi absurdalnie? A nie powinno, bo bilet to umowa transportowa obowiązująca OBIE strony.
Jeśli MPK uważa, że winny jest ZDM to niech idzie z tym do sądu i walczy. Dziś zrzuca wszelkie niedogodności na pasażera i tłumaczy się "to nie ja - to kolega". To niech kolega płaci. Prezydent Grobelny przed paroma miesiącami sam stwierdził na łamach "GW" że wszystko się da przeliczyć na pieniądze, więc liczydło w dłoń.