Dodaj do ulubionych

Łazarz, którego już (prawie) nie ma

15.08.10, 12:30
Przypadkiem znalazłam tę stronę w necie. Dla starej wiary z naszego fyrtla to
będzie podróż sentymentalna do krainy wspomnień za gzuba. Dla innych może
lekcja historii ludzi takich zwyczajnych szarych, których w większości już
pośród nas nie ma. Zapraszam na trzyczęściowy film i bogatą galerię zdjęć. U
mnie w domu wzruszenie mieszało się z pasją rozpoznawania poszczególnych
miejsc na zdjeciach. Polecam.

www.trzyoblicza.klubkrag.pl/
Obserwuj wątek
    • conena Re: Łazarz, którego już (prawie) nie ma 15.08.10, 12:58
      o, dzięki, super strona! lata 60 na Łazarzu mój Tata dobrze pamięta, był wtedy
      nastolatkiem, kto wie, może nawet kogoś na zdjęciach rozpozna:-)
      • lili_marleen Jak już o tacie mowa 15.08.10, 13:38
        Na jednym ze zdjęć rozpoznałam swojego wówczas może niespełna 30 - stoletniego
        ojca dziarsko maszerujacego ówczesną ulicą Hibnera, w długim płaszczu i
        kapeluszu, w kierunku parku na Arenie.

        :)
    • Gość: Do Lili Re: Łazarz, którego już (prawie) nie ma IP: *.versanet.de 15.08.10, 13:08
      Smignij stokrotko,ktory fotos jest Ci nablizszy? A moze sie Lili zalapalas w
      ogniskowa i sprawisz mi wielka frajde ogladajac Twoja mlodosc.Pozdrawiam
      • lili_marleen Re: Łazarz, którego już (prawie) nie ma 15.08.10, 13:46
        Gość portalu: Do Lili napisał(a):

        > Smignij stokrotko,ktory fotos jest Ci nablizszy?

        To zdjecie równie dobrze mogłoby przedstawiać mnie tyle że musiałoby być zrobione jakieś 10 lat później. Ulica Lodowa była zawsze mało uczęśzczana przez samochody. Niedaleko mieszkaliśmy i całą eką wykorzystywalismy równy asfalt do piruetów na wrotkach.

        www.trzyoblicza.klubkrag.pl/?m=2&ID=3&ID1=17&ID2=007
        • cfalek już (prawie) nie ma - bo zjadły go auta? 15.08.10, 14:13
          teraz to nawet jest problem by dzieciaki się mogły bawić w parku:
          www.lazarz.pl/?menu=2&NR=1809
          taki śmiganie jak na fotce to czyste science-fiction
          • lili_marleen Re: już (prawie) nie ma - bo zjadły go auta? 15.08.10, 14:25
            Z piaskownicami zawsze był problem. Wieczorami i wcześnie rano wiara wychodziła
            na spacer z kejtrami a te spuszczone ze smyczy załatwiały się w piasku. Potem
            dzieciaki łopatkami lub paluszkami odnajdywały swieże archeologiczne ślady ich
            bytności w piaskownicy. Z tego co mi opowiadają znajomi wiele się nie zmieniło w
            tym względzie do dziś.
        • Gość: Do Lili Re: Łazarz, którego już (prawie) nie ma IP: *.versanet.de 15.08.10, 14:20
          Fajne,podoba mi sie!Nazwa ulicy adekwatna do zdjecia,niczym lod z opadem sniegu
          a sikorka na wrotkach.Czyli jak w ruskim wicu,snieg po pas a my zytem towarzyszu
          zytem.Podobaja mi sie te blaszako- tekturowce,Honecker i zemsta Honeckera,oraz
          skarpeta na chodniku.Te dwa pierwsze mam w swoim obejsciu i rosna w nich
          kwiatki.W tych czasach dano mi byc swiadkiem na slubie u zony kuzynki,jeno inna
          dzielnica.Pamietam jak sie pokazala wtedy kawa inka i bylo to dla gospodarzy
          istny rarytas,ktorym na sile mnie raczyli.Do dzis mam ten smak zakodowany i na
          sama mysli dostaje epilepsji.No coz Lili,bylo u Was skromnie,ale dozgonnie
          wesolo.Uklony
    • cfalek dzieki, może niech każdy wrzuci jakiegoś linka o Ł 15.08.10, 13:10
      nie koniecznie starego, ale może są inne strony o Łazarzu, robione przez
      Łazarzan, np:

      swietylazarz.blogspot.com/
      • lili_marleen Re: dzieki, może niech każdy wrzuci jakiegoś link 15.08.10, 14:01
        swietylazarz.blogspot.com/2009/12/makatka.html
        Taką "gazetkę ścienną" miał mój starszy brachol. Obok gołych bab wycinanych
        pracowicie z tygodnika Perspektywy lub Razem były jeszcze zdjecia zespołów typu
        KISS, SLADE czy BONEY M lub ABBA. Prócz tego ponawieszane były wokół puste
        pudełka po zachodnich ćmikach oraz puszki po gł. niemieckim piwie.

        Boże, nie wiadomo czy się teraz tego wstydzić czy wzbudzać w sobie sentymenty. ;)
    • Gość: x dzięki, miałem wtedy 15 - 17 lat IP: *.unitymediagroup.de 15.08.10, 13:45
      łza się w oku zakręciła.
      Mniej było reklam, więcej zieleni i ulice czyściejsze.
      • lili_marleen Re: dzięki, miałem wtedy 15 - 17 lat 15.08.10, 14:11
        www.trzyoblicza.klubkrag.pl/?m=2&ID=3&ID1=18&ID2=007
        Pamiętasz to było w naszym fyrtlu. Bodaj dziedziniec SP nr 9. Zgadnij lub
        właściwie rozpoznaj w co grają te szczony na zdjęciu?
        • Gość: Do Lili Re: dzięki, miałem wtedy 15 - 17 lat IP: *.versanet.de 15.08.10, 14:27
          Cos smiem Lili podejrzewac,ze swistaki grali w panstwa i tym sposobem podnosili
          poprzeczke z geog.Kiedys slyszalem o klipie i mance,ale nie kumam co to jest?
        • Gość: x w noża, dobrze widzę? IP: *.unitymediagroup.de 15.08.10, 16:19
          • lili_marleen Re: w noża, dobrze widzę? 15.08.10, 23:05
            Tak, a dokładnie w "kraje" czyli, jak napisał wyżej nasz przyjaciel Versanet, w
            "państwa". Tu szczony utrudniły sobie zadanie bo rzucają scyzorykami stojąc z
            tzw "czółka"
    • lili_marleen Re: Łukaszewicza 15.08.10, 14:16
      www.trzyoblicza.klubkrag.pl/?m=2&ID=3&ID1=18&ID2=010
      A to był słynny na cały dolny Łazarz sklep papierniczo zabawkarski. Każdy
      kupował tam przed 1 września zeszyty i inne artykuły do szkoły. Tam też chłopaki
      nabywały za kasę pochodzącą ze sprzedanych butelek znalezionych po bramach i
      śmietnikach "resorowce" - ówczesny szczyt marzeń każdego szczona.
      • Gość: x mieszkałem w domu naprzeciwko, pod 25 IP: *.unitymediagroup.de 15.08.10, 16:20
    • lili_marleen Historyjki z gum Donald 15.08.10, 23:26
      www.trzyoblicza.klubkrag.pl/?m=2&ID=3&ID1=24&ID2=086
      Czy to nie u tej baby siedzącej na murku na giełdzie na Rynku Łazarskim mozna
      było zawsze dostać za 5 zł gumy Donald z obowiązkowymi "historyjkami" czyli
      zwiniętym kilkuobrazkowym komiksem w środku?

      Był to przedmiot pożądania całej dzieciarni w naszej dzielnicy. Nie tylko guma
      do żucia była w cenie - duża, słodka i bardzo owocowa, ale przede wszystkim te
      "historyjki"

      Na giełdzie też mozna było dostać takie pachnace i kolorowe gumki do mazania
      jakże inne od krajowych szarych "myszek" dostępnych w sklepach papierniczych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka