zderzacz-hadronow 25.11.10, 10:28 Warto sprawdzić czy kobieta przechodziła na zielonym czy na czerwonym świetle. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ia Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 10:38 Tam nie ma świateł.....za to są szybkie samochody Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 10:39 Czyżby? A w którym to miejscu było dokładnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 85.89.230.* 25.11.10, 11:25 Przy przystanku autobusowym koło DK Polan-STO. Tam nie ma świateł. Widziałem jak zbierali worki z ciałem... taksówka zatrzymała się za pasami, kobieta była na środku przejścia. A Pan Złotówa pewnie jechał przepisowo 40km/h (jest ograniczenie) swoim nowym srebrnym mercedesem... Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 11:29 Rzeczywiście, masz rację, tam nie ma świateł. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 12:23 Przy rozwidleniu drogi i to dwupasmowej ? Super miejsce na przejscie dla pieszych... Bo komu by sie chcialo lazic na to drugie, wszak to kilkanascie metrow dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: huf Na pewno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 12:49 wtargnęła niespodziewanie (może wbiegła) na te pasy. Najpewniej pan złotówa wyprzedzał kogoś na pasach, teraz to nagminne. Odpowiedz Link Zgłoś
cieciek Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 10:41 Warto sprawdzić, ale raczej to czy Pan Taksówkarz jechał 50km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
grendelek Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 12:19 cieciek napisał: > Warto sprawdzić, ale raczej to czy Pan Taksówkarz jechał 50km/h. A powinien nie więcej niż 40 km/h. Tam jest ograniczenie aż do skrzyżowania z Pawią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: putin Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:24 Jestem na tym przejściu bardzo często i jeszcze nie widziałem tam nikogo kto by jechał te 40 km/h (może poza autobusami). Jezdnia jest w tym miejscu dosyć szeroka, a kierowcy nawet widząc pieszego na pasach nie zwalniają. Podejrzewam, że Złotówa jak zwykle liczył na to, że kobieta zdąży przejść, bo przecież on nie zwolni, jeszcze by mu zielone na następnych światłach uciekło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pyra Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 10.12.77.* 25.11.10, 14:13 Tam jest ograniczenie do 40km!!!Debile pociskają a jak Ty jedziesz 40km to jeszcze podjerzdżają na chama ....ta tragedia nic nie zmieni.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lm Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 21:24 Przecież tam jest ograniczenie do 40 km/h!!! Może po tej tragedii ktoś się zainteresuje tym odcinkiem Inflanckiej bo idioci gnają tam jakby się paliło, zwłaszcza wieczorami. Mam widok z balkonu na to przejście. Stłuczki są tu na porządku dziennym. A dzisiaj rano obudził mnie sygnał karetki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julka Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 10:43 To ma drugorzędne znaczenie. Kierowca przy przejściu ma zachować szczególną ostrożność, niezależnie od tego jakie światło się pali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arleta Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.xdsl.centertel.pl 25.11.10, 11:16 a to dobre :D Jak to możliwe że z taką znajomością przepisów ruchu drogowego Ty jeszcze żyjesz. Dokształć się zanim coś złego się stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozmigun Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 12:17 Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Zwróć uwagę, że w tym przepisie nie ma ani słowa o sygnalizacji. Bo to, że pieszego obowiązują światła, w żaden sposób nie zdejmuje z kierowcy obowiązku zachowania ostrożności. Sama się dokształć. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 12:28 CZyli mam sie zatrzymac na zielonym i przepuszczac pieszego bo moze przyjdzie mu do glowy wskoczyc mi pod maske ? W przepisach sa rozne, ciekawe rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
pozmigun Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 13:07 Nie, masz w każdej sytuacji (a zwłaszcza zbliżając się do przejścia dla pieszych) zachować bezpieczną prędkość. Bezpieczną, to znaczy taką, która umożliwi ci reakcję w sytuacjach nieprzewidzianych. Bo to ty posługujesz się niebezpiecznym narzędziem i jesteś zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julka Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 15:36 Pieszego też ten przepis obowiązuje - też ma uważać na przejściu. Niezależnie od tego jakie światło się pali. Pewnie by mnie już na świecie nie było, gdybym lazła przez przejście ślepo ufając, że zielone, to nic mi nie grozi. Obie strony mają tu uważać. Ale z tego co wiem, na miejscu wypadku świateł nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 16:58 Czyli 5 km/h przy kazdym przejsciu... A ja, glupi, klne na ludzi, ze maja zielone, korek na 2 km, a oni jada jak pipy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJo Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 46.113.53.* 26.11.10, 21:55 Zanim coś wyślesz sprawdź co napisałeś - nie 5 km/h tylko 30-50 km/h. To prędkość pozwalająca przeżyć i do tego umożliwiająca reakcję na pieszego w pobliżu pasów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julka Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 12:20 Właśnie takie są przepisy. "Szczególna ostrożność to ostrożność polegająca na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.(...) Szczególna ostrożność obowiązuje kierującego przy: (...) - zbliżaniu się kierującego do przejścia dla pieszych, - przejeżdżaniu obok oznakowanego przystanku tramwajowego nie znajdującego się przy chodniku, - zbliżaniu się do przejazdu dla rowerzystów" Nie ma nic o tym jakie światło ma się palić na tym przejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arleta Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.xdsl.centertel.pl 25.11.10, 12:58 Kobieto nie pogrążaj się. Nie wystarczy cytować przepisów, trzeba je jeszcze umieć zrozumieć. Kwestionowanie bezwzględnego uprzywilejowania światła zielonego jest tak absurdalne, że aż nie ma tu czego komentować (no chyba,że uważasz się za pojazd uprzywilejowany). Poza tym cytowany przez Ciebie przepis dotyczy uczestnika ruchu. O dziwo uczestnikiem ruchu jest także pieszy. Uwierzysz? Jeśli nie doczytaj w tych przepisach, a sama się przekonasz. Skoro trafisz już do prawa o ruchu drogowym zobacz jeszcze zobacz art 13 i 14. Jest tam napisane jakie są obowiązki pieszego, również zakaz wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Czytając ze zrozumieniem dowiesz się, że pieszy ma pierwszeństwo na pasach - czyli wtedy gdy się na nich już znajdzie; natomiast zanim wejdzie na przejście musi przepuścić samochód który na nie wjeżdża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julka Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 15:33 Nie kwestionuję uprzywilejowania światła zielonego, piszę tylko że kierowca w okolicy przejścia - nieważne jakie światło się na nim pali - ma zachować szczególną ostrożność. Tylko tyle i aż tyle. Pieszy zresztą też ma obowiązek, bo też jest uczestnikiem ruchu. Ale ani zachowanie pieszego, ani światło jakie się świeci nie zwalnia kierowcy z tego obowiązku. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: putin Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 17:29 Weź się sama nie pogrążaj, wydaje mi się, że to Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem i interpretować przepisów. Już dwie osoby podały podstawę prawną, ale Ty dalej wiesz swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 21:01 Czyli zwalnia z obowiązku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJo Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 46.113.53.* 26.11.10, 22:00 Kwestionowanie przez pieszych uprzywilejowania światła zielonego pozwoliło wielu z nich uniknąć śmierci od osób jadących pełną prędkością na kolizyjnych zielonych strzałkach. To wcale nie jest absurd. Przypomnę pewien przepis - pieszy ma prawo zejść spokojnie z przejścia jeżeli wszedł na zielonym, nawet jeżeli jest to starsza osoba idąca 2 razy dłużej i w ten sposób blokująca przejazd kieruowcy, który już ma zielone - przepis ten wprost kwestionuje bezwzględne uprzywilejowanie świateł. Natomiast absurdem i kompromitacją jest twierdzenie że zachowanie szczególnej uwagi wymaga zwolnienia do 5 km/h - 30, a często nawet 50 km/h wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny kierowca Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.ip.netia.com.pl 25.11.10, 10:47 Warto sprawdzić, czy pan zderzacz hadronów zna prawo o ruchu drogowym. Najgorsi są tacy pseudokierowcy, którzy po mieście prują setką, przejeżdżają na czerwonym świetle, stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, a potem na forum bronią idei rozjeżdżania pieszych na przejściach. Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 10:51 Tia, widzę, że znasz mnie doskonale. Zapomniałeś dodać, że popieram PO a po mieście nie jeżdże nie 100 tylko 150 km/h. Gdybyś był dobrym kierowcą, wiedziałbyś, że nawet zachowując tzw. szczególną ostrożność przed przejściem dla pieszych niewiele jesteś w stanie zrobić kiedy ktoś wtargnie na pasy. Panie Normalny Kierowca. A wierz mi, że spora część potrąceń na pasach wynika z niepojętego podejścia pieszych, którzy myślą, że auto nagle stanie w miejscu, bo w końcu oni mają pierwszeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Bzdura 25.11.10, 11:05 W okolicach przejść dla pieszych kierowca jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność. Jadąc przepisowe 50km/h i widząc pieszego zmierzającego do przejścia, kierowca jest w stanie dużo zrobić aby go nie zabić Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Bzdura 25.11.10, 11:09 Pod warunkiem, że pieszy zatrzyma się przed przejściem lub przynajmniej spojrzy czy nic nie nadjeżdża bądź nadjeżdża z prędkością umożliwiająca przejście. Codziennie widzę takich kamikadze, którzy włażą na przejścia patrząc ślepo przed siebie zamiast grzecznie w prawo, lewo i znowu w prawo. Zresztą czym jest według Ciebie zachowanie szczególnej ostrożności? Bo według mnie nie jest napewno zwolnieniem do 5 km/h. Nie mówię, że kierowcy są bez winy, bo nie brakuje wśród nich osób, które kolekcjonowanie uprawnień powinny zakończyć na karcie rowerowej, ale dopóki piesi będą zachowywać się jak święte krowy to takie wypadki będą miały miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ia Re: Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 11:22 To było przejście bez świateł, samochody zaś często tam jadą znacznie powyżej dozwolonej predkości- to moja codzienna trasa- widzę co sie tam dzieje. Nie wiem, co wg. niektórych oznacza ostrożna jazda ale pieszy nie porusza się sprintem i jadąc ostrożnie można wyhamować (tak, jak zrobiłam to wczoraj unikając rozjechania pańci z wózkiem, która mi wyskoczyła zza zaparkowanego zamochodu i którą serdecznie pozdrawiam i życzę więcej ostrożności) Odpowiedz Link Zgłoś
cegla000 Zdecydowanie więcej"świętych krów"wśród kierowców! 25.11.10, 11:26 To jest nagminne. Święto jaśnie krowianie za kierownicą. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Bzdura 25.11.10, 12:52 Po co ma sie zatrzymywac skoro ty sie zatrzymasz by umozliwic przejscie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: huf Re: Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 12:55 "Bo według mnie nie jest napewno zwolnieniem do 5 km/h. " Kiedyś mi przed koła wyskoczył kot, miałem ponad 30 km/h i zdążyłem zareagować, pobiegł dalej. Jeśli ten złotówa miał na liczniku 40 i ją potrącił ze skutkiem śmiertelnym to pytam kto mu dał nie tylko uprawnienia ale i prawo jazdy no i za ile. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Bzdura 25.11.10, 13:17 zderzacz-hadronow napisał: > Pod warunkiem, że pieszy zatrzyma się przed przejściem lub przynajmniej spojrzy > czy nic nie nadjeżdża bądź nadjeżdża z prędkością umożliwiająca przejście. A jeśli JEDNAK z jakichś powodów nie spojrzy... To rozumiem, że po prostu ma pecha, czy tak? Cod > ziennie widzę takich kamikadze, którzy włażą na przejścia patrząc ślepo przed s > iebie zamiast grzecznie w prawo, lewo i znowu w prawo. Hmm... No można i tak. Jednak polecam odwrotnie. > Zresztą czym jest według Ciebie zachowanie szczególnej ostrożności? Bo według m > nie nie jest napewno zwolnieniem do 5 km/h. Jest także zwolnieniem, nawet do zatrzymania włącznie, jeśli to konieczne. > Nie mówię, że kierowcy są bez winy, bo nie brakuje wśród nich osób, które kolek > cjonowanie uprawnień powinny zakończyć na karcie rowerowej, ale dopóki piesi bę > dą zachowywać się jak święte krowy to takie wypadki będą miały miejsce. Przypominam Tobie, jakie larum podniosło się przed kilkoma miesiącami, także tu na forum, kiedy policja i straż miejska starały się trochę dyscyplinować pieszych - w trosce o ich dobro przecież. Część forumowiczów natychmiast skojarzyła to z państwem policyjnym i ograniczeniem swobód obywatelskich. W naszym dzikim kraju nie ma zwyczaju dbania o bezpieczeństwo własne i innych. Kierowcy mają w nosie pieszych i vice versa. Rowerzyści - wszystkich pozostałych. Żadna ze stron nie pozostaje bez winy. Jednak piesi to szczególny rodzaj uczestnika ruchu. W razie wypadku - zawsze to oni są najbardziej poszkodowani. Co z tego, że jechałeś przepisowo, skoro zabiłeś dzieciaka? Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Bzdura 25.11.10, 13:40 emissarius napisał: jeśli JEDNAK z jakichś powodów nie spojrzy... To rozumiem, że po prostu ma pe > cha, czy tak? Tak, wówczas ma pecha. A za ewentualne, tragiczne konsekwencje może mieć pretensje jedynie do siebie. > > Hmm... No można i tak. Jednak polecam odwrotnie. Oczywiście, że odwrotnie, mój błąd ;-) > Jest także zwolnieniem, nawet do zatrzymania włącznie, jeśli to konieczne. Nie jesteś w stanie przewidzieć czy jakiś cżłowiek nie wtargnie na przejście. A do potrącenia ze skutkiem śmiertelnym wystarczy prędkość nie przekraczająca tej dozwolonej. > Przypominam Tobie, jakie larum podniosło się przed kilkoma miesiącami, także tu > na forum, kiedy policja i straż miejska starały się trochę dyscyplinować piesz > ych - w trosce o ich dobro przecież. Część forumowiczów natychmiast skojarzyła > to z państwem policyjnym i ograniczeniem swobód obywatelskich. A szkoda, że taka właśnie była reakcja. Sam osobiście byłem za karaniem pieszych włażących na czerwonym świetle. I to karaniem równie srogim jak kierowców za ich przewinienia. > > W naszym dzikim kraju nie ma zwyczaju dbania o bezpieczeństwo własne i innych. > Kierowcy mają w nosie pieszych i vice versa. Rowerzyści - wszystkich pozostałyc > h. Żadna ze stron nie pozostaje bez winy. Jednak piesi to szczególny rodzaj ucz > estnika ruchu. W razie wypadku - zawsze to oni są najbardziej poszkodowani. Co > z tego, że jechałeś przepisowo, skoro zabiłeś dzieciaka? Racja. Nasza kultura jazdy jest na poziomie zerowym. Każdy kierowca uważa się za króla szosy, twierdząc, że wszyscy pozostali jeżdżą jak "cioty". Spędzam za kółkiem kilkanaście godzin dziennie i zapewniam Cię, że z tego co widzę jakaś połowa z użytkowników naszych dróg powinna posiadać zakaz prowadzenia samochodów. Ale nie zmienia to faktu, że i piesi zachowują się skrajnie nieodpowiedzialnie. Ostatnio strąbiłem babkę z 2 małych dzieci, w tym jednym w wózku, jak próbowała na czerwonym świetle pokonać przejście tempem spacerowym. Niewiele brakowało a wgniotłaby mi maskę torebką, w taką furie wpadła. I dzięki takim ludziom ( a nie brakuje ich ) takie wypadki będą miały nadal miejsce. Głupotę i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności dzieciaki czerpią z samej góry. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Bzdura 25.11.10, 19:05 zderzacz-hadronow napisał: > Tak, wówczas ma pecha. A za ewentualne, tragiczne konsekwencje może mieć preten > sje jedynie do siebie. Hmm... Poniekąd masz rację, jednak... Wyobraź sobie, że odtąd każda stłuczka na drodze będzie kończyła się śmiercią lub kalectwem kierowcy, który ponosi winę za zdarzenie. A w przypadku pieszych trochę tak jest. Więcej nawet - pieszy jest zawsze poszkodowany, bez względu na to, po czyjej stronie leży wina. Dlatego też jestem zdecydowanie za dyscyplinowaniem, uświadamianiem a w ostateczności nawet karaniem pieszych - ale przecież nie po to, by kierowcom jeździło się lepiej [to efekt uboczny]. Chodzi mi o to, że kwestia winy jest rzeczą bardzo mało interesującą, jeśli ma się nad głową czarny worek, albo przed sobą - kilka miesięcy rehabilitacji. Chyba, że ktoś koniecznie chce mieć na nagrobku wyrytą sentencję: "tu leży ten, który miał rację". > Nie jesteś w stanie przewidzieć czy jakiś cżłowiek nie wtargnie na przejście. No tak, ale... Przejście dla pieszych jest właśnie miejscem, gdzie takie rzeczy powinieneś przewidywać. Właśnie tam. Dokładnie tam takie i inne sytuacje tego typu - mogą mieć miejsce. Między innymi po to jest w szczególny sposób oznaczone. Dlatego też obowiązuje tu zasada zachowania szczególnej ostrożności i ograniczenia prędkości. Pamiętaj, że z przejść korzystają także ludzie, którzy nie mają pojęcia o zasadach ruchu drogowego. Głuchoniemi, dzieci, starcy, ludzie ze słuchawkami w uszach, i nie tylko. A > do potrącenia ze skutkiem śmiertelnym wystarczy prędkość nie przekraczająca te > j dozwolonej. Pewnie że tak. Jednak jako zawodowy kierowca z olbrzymim stażem zapewne się zgodzisz, że prędkość dozwolona, czy dopuszczalna - to zarazem prędkość maksymalna, jaką możesz rozwinąć na danym odcinku drogi. Wcale to nie znaczy, że należy poruszać się z taką prędkością. Jest jeszcze coś takiego jak prędkość bezpieczna, a ta zależy od okoliczności. > A szkoda, że taka właśnie była reakcja. Sam osobiście byłem za karaniem pieszyc > h włażących na czerwonym świetle. I to karaniem równie srogim jak kierowców za > ich przewinienia. Sporo w tym racji. W końcu pieszy który wtargnie przed nadjeżdżające auto sprowadza realne zagrożenie nie tylko na siebie. A słone konsekwencje jego porażki ponosi całe społeczeństwo, nie tylko on sam. Jestem za dyscyplinowaniem i każdą formą ograniczenia ilości takich zdarzeń. Nie wiem tylko dlaczego takie działania policji spotykają się z ogromną dezaprobatą. Jest pewna grupa osób która uważa, że miasto jest dla ludzi i pieszym wolno tu wszystko. Może to i prawda, ale kiepskie pocieszenie dla rodziny potrąconej kobiety. Co do pozostałej części Twojej wypowiedzi - w zasadzie się zgadzam. Bezpieczeństwo to u nas frajerstwo. Do czasu, aż coś się nie wydarzy. Ale to zawsze innym, My przecież doskonale wiemy co i jak. A jutro znów ktoś zginie na drodze w Poznaniu... Podobnie w każdym innym województwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJo Re: Bzdura IP: 46.113.53.* 26.11.10, 22:11 > Nie jesteś w stanie przewidzieć czy jakiś cżłowiek nie wtargnie na przejście. A do potrącenia > ze skutkiem śmiertelnym wystarczy prędkość nie przekraczająca tej dozwolonej. Jest jeszcze droga hamowania - tam gdzie kierowca przy 50 km/h zatrzyma się, tam kierowca z 70 km/h ledwo zacznie hamować. Jeżeli uderzysz pieszego z prędkością 50 km/h, to duża szansa że zabijesz, jeżeli jednak osoba nie wejdzie tuż przed maskę, to z 50 km/h prawdopodobnie wyhamujesz do 30 km/h, a wtedy o zabójstwo bardzo trudno. > Ostatnio strąbiłem babkę z 2 małych dzieci, w tym jednym w wózku, jak próbowała na > czerwonym świetle pokonać przejście tempem spacerowym. Popieram (o ile weszła na czerwonym, a nie na zielonym) > A szkoda, że taka właśnie była reakcja. Sam osobiście byłem za karaniem pieszych > włażących na czerwonym świetle. I to karaniem równie srogim jak kierowców za > ich przewinienia. Za jeżeli powodują niebezpieczne sytuacje. Przeciw jeżeli nikt nie jedzie. Najchętniej to bym rozliczył ZDM z każdej nieuzasadnionej sekundy światła czerwonego - sporo można poprawić kierowcom, ale w przypadku pieszych to tragedia. Najpierw nie mogę wejść chociaż nikt nie jedzie, potem idąc (bieganie zabronione) nie zdążam na zielone i znowu muszę czekać cały cykl, a samochodów brak. Ktoś pisał że mu pieszy wszedł zza stojącego pojazdu - a co do cholery robił ten stojący pojazd. To kolejna święta krowa stwarzająca niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Bzdura 25.11.10, 17:14 > Przypominam Tobie, jakie larum podniosło się przed kilkoma miesiącami, także tu > na forum, kiedy policja i straż miejska starały się trochę dyscyplinować piesz > ych - w trosce o ich dobro przecież. Część forumowiczów natychmiast skojarzyła > to z państwem policyjnym i ograniczeniem swobód obywatelskich. Po co przypominasz ? Tu mamy to samo przeciez... Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Re: Bzdura 25.11.10, 13:54 > Codziennie widzę takich kamikadze, którzy włażą na przejścia patrząc ślepo przed siebie >zamiast grzecznie w prawo, lewo i znowu w prawo. Zgadza się, wielu ludzi zachowuje się nierozważnie, co żadnemu kierowcy nie daje prawa do rozjechania takiego przechodnia. Prawo zwykle nakłada większą odpowiedzialność na stronę silniejszą i tak też jest w przypadku ruchu drogowego. >Zresztą czym jest według Ciebie zachowanie szczególnej ostrożności? Bo według mnie nie >jest napewno zwolnieniem do 5 km/h. Zachowanie szczególnej ostrożności oznacza jazdę z taką prędkością, aby zdążyć właściwie zareagować gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego. W okolicach oznakowanych przejść dla pieszych można spodziewać się że ktoś nagle pojawi się na przejściu, więc nie warto się tam rozpędzać. Szczególną ostrożność należy zachować również w okolicach szkół, osiedli czy przy mijaniu grupy pieszych idących sąsiednim chodnikiem. Czujny kierowca w razie czego zdąży wyhamować do takiej prędkości przy której nawet w razie potracenia nie zabije pieszego. Myślę że zachowanie takiej ostrożności jest bardziej opłacalne niż późniejsze ewentualne spotkanie z wymiarem sprawiedliwości Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Bzdura 25.11.10, 14:09 piter_wlkp napisał: > Zgadza się, wielu ludzi zachowuje się nierozważnie, co żadnemu kierowcy nie daj > e prawa do rozjechania takiego przechodnia. Prawo zwykle nakłada większą odpowi > edzialność na stronę silniejszą i tak też jest w przypadku ruchu drogowego. A czy Ty myślisz, że kierowca tylko czeka aż jakaś fajtłapa wpadnie mu na maskę? Pieprzysz głupoty. Przeżyłeś kiedyś sytuację kiedy pieszy wylądował Ci na masce? Bo tak się składa, że ja tak. I pomimo, iż właśnie ruszałem na zielonym i moja prędkość wynosiła jakieś 20-30 km/h to idiota, który wpał na przejście na czerwonym był poważnie poturbowany. Tak więc zapamiętaj, że dopóki ludzie nie zaczną mysleć ( mam tu na myśli pieszych ), będą ginąć za własną głupote. > Zachowanie szczególnej ostrożności oznacza jazdę z taką prędkością, aby zdążyć > właściwie zareagować gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego. W okolicach oznakow > anych przejść dla pieszych można spodziewać się że ktoś nagle pojawi się na prz > ejściu, więc nie warto się tam rozpędzać. Napisałem Ci powyżej ,ze nie trzeba zawrotniej prędkości żeby zrobić pieszemu kuku. Czy Ty w ogóle kiedyś prowadziłeś auto? Szczególną ostrożność należy zachować > również w okolicach szkół, osiedli czy przy mijaniu grupy pieszych idących sąs > iednim chodnikiem. Szczególna ostrożność jest pojęciem dość szerokim, które każdy mierzy własną miarą i stosuje według własnego uznania jak i zdolności. Czujny kierowca w razie czego zdąży wyhamować do takiej pręd > kości przy której nawet w razie potracenia nie zabije pieszego. Nonsens. Chyba, że będzie się toczył cały czas 15 km/h, co i tak nie zagwarantuje, że pieszy w chwili zderzenia nie walnie np. nieforunnie głową o ziemię. Myślę że zachow > anie takiej ostrożności jest bardziej opłacalne niż późniejsze ewentualne spotk > anie z wymiarem sprawiedliwości W dobie pieszych pokonujących pasy na czerwonym świetle, bądź wskakujących na nie bez zastanowienia, rowerzystów jadących między samochodami, pomimo sąsiedniej ścieżki rowerowej czy w ogóle osób pokonujących ulicę w miejscach niedozwolonych pojęcie ostrożności traci sens. Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Re: Bzdura 25.11.10, 16:43 >A czy Ty myślisz, że kierowca tylko czeka aż jakaś fajtłapa wpadnie mu na maskę? >Pieprzysz głupoty. Przeżyłeś kiedyś sytuację kiedy pieszy wylądował Ci na masce? Bo tak się >składa, że ja tak. I pomimo, iż właśnie ruszałem na zielonym i moja prędkość wynosiła jakieś >20-30 km/h to idiota, który wpał na przejście na czerwonym był poważnie poturbowany. Tak >więc zapamiętaj, że dopóki ludzie nie zaczną mysleć ( mam tu na myśli pieszych ), będą >ginąć za własną głupote. W tym przypadku fajtłapą byłes Ty sam, skoro ruszając samochodem nie zauważyłeś wbiegającego pieszego. Czy jeździsz z klapkami na oczach, że nie widzisz co się dzieje obok? >Napisałem Ci powyżej ,ze nie trzeba zawrotniej prędkości żeby zrobić pieszemu kuku. >Czy Ty w ogóle kiedyś prowadziłeś auto? Mam prawo jazdy od kilkunastu lat ,kilkaset tys przejechanym km i zero spowodowanych wypadków (nie licząc zderzenia z sarną) , chciałbyś mi czymś zaimponować "miszczu" ? Masz jakiś problem ze zrozumieniem, że mniejsza prędkość oznacza mniejsze skutki ewentualnego potrącenia ? To często decyduje o tym, czy ofiara zginie czy "tylko" złamie pare kości, nie dostrzegasz tej zasadniczej różnicy ? >Szczególna ostrożność jest pojęciem dość szerokim, które każdy mierzy własną miarą i >stosuje według własnego uznania jak i zdolności. Stosowanie własnych miar i własnego uznania, nie zmniejsza odpowiedzalności gdy dojdzie do incydentu >>Czujny kierowca w razie czego zdąży wyhamować do takiej pręd > kości przy której nawet w razie potracenia nie zabije pieszego. >Nonsens. Chyba, że będzie się toczył cały czas 15 km/h, co i tak nie zagwarantuje, że pieszy >w chwili zderzenia nie walnie np. nieforunnie głową o ziemię. To prawda , jak się ma klapki na oczach , brak wyobraźni i brak szacunku dla innych uczestników ruchu (pieszych sczególnie), to jedynym wyjściem jest jazda 15km/h. Pozostali kierowcy mogą jeździć normalnie >W dobie pieszych pokonujących pasy na czerwonym świetle, bądź wskakujących na nie bez >zastanowienia, rowerzystów jadących między samochodami, pomimo sąsiedniej ścieżki >rowerowej czy w ogóle osób pokonujących ulicę w miejscach niedozwolonych pojęcie >ostrożności traci sens. Łamanie prawa przez niektórych uczestników ruchu, nie zwalnia pozostałych z obowiązku zachowania ostrożności , stosowania zasady ograniczonego zaufania, minimalizowania skutków ewentualnych incydentów. Odnoszę wrażenie że zrozumienie tych prostych zasad przekracza Twoje możliwości umysłowe. Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi dochodzę do dwóch wniosków 1) nie powinieneś mieć prawa jazdy a samochód najwyraźniej traktujesz jako przedłużenie męskości. 2) prawdopodobnie zderzyłeś się nie z hadronem, ale z jakimś tępym przedmiotem i to całą swoją głową, czego przykrym skutkiem jest wypisywanie bzdur w tej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Bzdura 25.11.10, 17:08 piter_wlkp napisał: > W tym przypadku fajtłapą byłes Ty sam, skoro ruszając samochodem nie zauważyłeś > wbiegającego pieszego. Czy jeździsz z klapkami na oczach, że nie widzisz co si > ę dzieje obok? Dałem Ci jedynie przykład, że nawet najmniejsza prędkość nie uratuje przed poturbowaniem niemyslącego pieszego, który nagle wbiegnie na jezdnie. Kolejny raz utwierdzasz mnie w przekonaniu, że albo jeżdzisz jedynie w weekendy, albo naprawdę poruszasz się z prędkością truchtającej babci. > > Mam prawo jazdy od kilkunastu lat ,kilkaset tys przejechanym km i zero spowodow > anych wypadków (nie licząc zderzenia z sarną) , chciałbyś mi czymś zaimponować > "miszczu" ? Masz prawo jazdy od kilkunasu lat? Chyba na ciągnik. Wybacz ale kierowca z kilkunastoletnim doświadczeniem powinien widzieć, że samochód potrzebuje pewnej odległości żeby się zatrzymać. Nawet przy nieznacznej prędkości. Mam w rodzinie pacjenta, który ma prawko od lat 50-tych zeszłego stulecia i też nie ma na koncie żadnej kraksy. Wiesz dlaczego? Bo rocznie robi 2 tys. km. Podejrzewam ,że z Tobą jest podobnie. Chociaż nie neguję, że może żeczywiście masz szczęście na drodze. > Masz jakiś problem ze zrozumieniem, że mniejsza prędkość oznacza mniejsze skutk > i ewentualnego potrącenia ? To często decyduje o tym, czy ofiara zginie czy "ty > lko" złamie pare kości, nie dostrzegasz tej zasadniczej różnicy ? To Ty masz najwidocznie problem. Nigdzie nie napisałem, że mniejsza prędkość nie ma znaczenia. Wiem o tym doskonale, ale nie oczekuj, że tam gdzie mogę jechać 40 będę jechał 15 km/h, wyczekując aż jakiś wariat wyskoczy mi pod koła. > To prawda , jak się ma klapki na oczach , brak wyobraźni i brak szacunku dla in > nych uczestników ruchu (pieszych sczególnie), to jedynym wyjściem jest jazda 15 > km/h. Pozostali kierowcy mogą jeździć normalnie Co to znaczy normalnie, bo wedle Twojej filozofii nawet na "czterdziestce" jadąc "czterdziestką" jest za szybko? Bo przecież zawsze może pieszy się pojawić. > Łamanie prawa przez niektórych uczestników ruchu, nie zwalnia pozostałych z ob > owiązku zachowania ostrożności , stosowania zasady ograniczonego zaufania, mini > malizowania skutków ewentualnych incydentów. Odnoszę wrażenie że zrozumienie ty > ch prostych zasad przekracza Twoje możliwości umysłowe. > Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi dochodzę do dwóch wniosków > 1) nie powinieneś mieć prawa jazdy a samochód najwyraźniej traktujesz jako prze > dłużenie męskości. Mam prawo jazdy kilkanaście lat, zawodowo jeżdzę autem, nie mam punktów karnych a jedyne mandaty za parkowanie. Moge się z Toba założyć, że ilość kilometrów jakie robię miesięcznie jest równa tej jaką robisz w rok. Z moją męskością też wszystko gra, więc próbuj dalej. > 2) prawdopodobnie zderzyłeś się nie z hadronem, ale z jakimś tępym przedmiotem > i to całą swoją głową, czego przykrym skutkiem jest wypisywanie bzdur w tej dys > kusji Robię dziennie ok. 300 km, po pięknym Poznaniu i wszystko co tutaj piszę wynika z moich i nie tylko, obserwacji. Prawda jest taka, że każdego dnia kilkadziesiąt osób unika kalectwa lub śmierci dzięki dobremu refleksowi kierowców. Więc nie sprzedawaj mi tu głodnych kawałków o zasadach szczególnej ostrożności, zwalnianiu i skupianiu się jedynie na obserwacji poczynań pieszych. Kolejny raz powtarzam, że jeśli będą się oni zachowywali jak święte krowy to samochody będą nadal robiły im krzywdę. Ciekaw jestem z jaką prędkością pruszasz się po miescie? Ja po lekturze Twoich wypowiedzi mam również dwie diagnozy. Wedlug pierwszej; nie jesteś kierowca z takim stażem o jakim pisałeś, bo gdyby tak było wiedziałbyś, że auta nie zatrzymasz ot tak, nawet z małej prędkości. Według drugiej; masz zryty łeb - i ku tej wersji skłaniam się bardziej, biorąc pod uwage fakt, że nie pierwszy raz się tu spieramy. Co ci ostatnio nie pasowało, przypomnij mi? Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Ale sobie ulżyłeś 26.11.10, 00:34 porównałeś mnie do truchtającej babci, kierowcy ciągnika, przypisałeś mi słowa niewypowiedziene itp. Nigdzie nie piszę o tym, że można zatrzymać auto w jednej chwili , sam to sobie wymyśliłeś. Po tym co napisałes wyżej, wątpię w sens merytorycznej dyskusji z Tobą, więc przejdę do puenty 1)Najwyraźniej jednak masz problemy z męskością, skoro chcąc wykazać że jesteś lepszy ode mnie uporczywie dopytujesz z jaką prędkością jeżdzę po mieście ? Otóż wiedz że jeżdżę z taką prędkością że zawsze zdążę na czas. 2)Robisz 300km dziennie po mieście i wysyłasz posty na forum z dość dużą intensywnością - jak już chcesz kłamać to wymyśl sobie lepszą bajkę. 3)Jeśli chodzi o mój zryty łeb, to pragnę Cię uspokoić - w tej konkurencji jesteś zdecydowanym liderem, a zagrozić twojej pozycji może tylko osobnik , który podpisał się niżej. 4)zrobienie komuś krzywdy samochodem grozi prokuratorem i sądem, rozważ to jeśli nadal zamierzasz używać samochodu Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Ale sobie ulżyłeś 26.11.10, 16:04 piter_wlkp napisał: > porównałeś mnie do truchtającej babci, kierowcy ciągnika, przypisałeś mi słowa > niewypowiedziene itp. Podobnie jak zrobiłeś to ty. > Nigdzie nie piszę o tym, że można zatrzymać auto w jednej chwili , sam to sobie > wymyśliłeś. Ale nigdzie też nie potwierdzasz moich słów, że do zatrzymania potrzeba pewnej odległości, szczególnie podczas aury jaką mamy obecnie. Po tym co napisałes wyżej, wątpię w sens merytorycznej dyskusji z > Tobą, więc przejdę do puenty Ja tego sensu nie widzę już od twojego pierwszego wpisu, dlatego pokładam nadzieję, że na tym zakończymy. > > 1)Najwyraźniej jednak masz problemy z męskością, skoro chcąc wykazać że jesteś > lepszy ode mnie uporczywie dopytujesz z jaką prędkością jeżdzę po mieście ? > Otóż wiedz że jeżdżę z taką prędkością że zawsze zdążę na czas. Owszem, bo to dla mnie ciekawe, skoro jesteś taki pewien, że zawsze dasz radę wyhamować. Choć z drugiej strony, jak znam życie, nie jesteś gościem jeżdżącym po mieście 50 km/h. Tak więc, w razie wtargnięcia pieszego przed twoje auto, nie będziesz miał szans wyhamować. Jak dotychczas nie miałeś takiej przygody, ale kto wie czy cie kiedys nie spotka. > > 2)Robisz 300km dziennie po mieście i wysyłasz posty na forum z dość dużą intens > ywnością - jak już chcesz kłamać to wymyśl sobie lepszą bajkę. Owszem, robię 300 km, czasem nawet więcej, rzadziej mniej. A intensywność moich wpisów nie neguje tego faktu. Jak masz z tym jakiś problem to zrób sobie tabelkę i poprowadź jakaś statystyke. Zresztą, nie zamierzam się tutaj tłumaczyć, szczególnie przed takim ekstremum jak ty. > > 3)Jeśli chodzi o mój zryty łeb, to pragnę Cię uspokoić - w tej konkurencji jest > eś zdecydowanym liderem, a zagrozić twojej pozycji może tylko osobnik , który p > odpisał się niżej. Zapewne masz racje, mam bardziej zryty łeb, bo nie wierzę w to co piszesz. > 4)zrobienie komuś krzywdy samochodem grozi prokuratorem i sądem, rozważ to jeśl > i nadal zamierzasz używać samochodu Pod warunkiem, że jesteś sprawcą. W przypadku ludzi wlatujących na jezdnie łamiąc wszelkie przepisy, już tak nie jest. Samochodu zamierzam nadal używać, ale teraz będę się obawać, że spotkam Ciebie na drodze. Z tego co pisałeś, szczególnie zaś w kwestii wypadków z udziałem pieszych, masz mgliste pojęcie "jak to działa". > Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Podsumujmy to 26.11.10, 22:48 Nie zamierzam dalej tracić czasu na wymianę nieuprzejmości, ale zwrócę ci uwagę na jedną rzecz. Rozpocząłeś dyskusję pod tym artykułem od sugestii czy ofiara tej tragedii nie przechodziła na czerwonym świetle. Kilkoro dyskutantów pośpieszyło z informacją, że w miejscu tragedii nie ma świateł, ale ponad wszelką wątpliwość jest przejście dla pieszych. I co ? zdobyłeś się na jakieś sprostowanie lub chociażby refleksję? Odczułeś jakieś współczucie dla ofiary ? jeśli nawet , to na pewno nie wyraziłeś tego w powyższych wypowiedziach. Brakowało żebyś napisał - dobrze jej tak, ja jestem kierowcą i ja tu rządzę! Byłbyś taki wyszczekany gdyby to nieszczęście zdarzyło sie Twojej matce/żonie/dziecku ? Odpowiedz Link Zgłoś
zderzacz-hadronow Re: Podsumujmy to 27.11.10, 13:57 Ładnie podsumowałeś, cieszę się, że to już koniec naszej wymiany zdań. Reasumując, pytałem o kolor światła w pierwszym poście, ponieważ na poziomie os. S.Ż. są conajmniej cztery przejścia z sygnalizacją. Z artykułu nie wynikało początkowo o które z nich chodzi. Okaząło się, że o żadne z nich. I wszystko. Nie wiem czego oczekujesz; mam się kajać bo zadałem pytanie czy kobieta przechodziła na zielonym świetle a okazało się, że tam gdzie przytrafiło jej się to nieszczęście świateł nie ma? Do teraz nie wiemy czy kobieta była już na pasach czy też weszła pod auto, które nie zdołało wyhamować. Tak więc daj sobie spokój z tekstami o współczuciu. Bo gdyby okazało się, że na przejście wtargnęła, to współczuć należy kierowcy. Wszystkim Wam się wydaje, że taksówkarz zapie... po mieście ile fabryka dała. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością; żaden taksówkarz nie będzie ryzykował uszkodzenia swojego narzędzia pracy, jakim jest auto, w tak głupi sposób jak rozbicie w skutek za szybkiej jazdy. Nie oznacza to oczywiście, że nie łamią oni przepisów, ale chodzi tu raczej o przejechanie przez ciągłą linię czy oczekiwanie na klienta tam gdzie zatrzymywać się nie można. Z uszkodzeń auta widać, że prędkość była znikoma, być może nawet nie przekreczająca dopuszczalnej w tamtym miejscu. Zawsze będę "wyszczekany" kiedy nie będe miał pewności, że pieszy nie przyczynił się do nieszczęścia. Trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Ale sobie ulżyłeś 27.11.10, 14:06 Srednia predkos w miescie to jakies 20 km/h, 300 km to 15 godzin jazdy, zostaje 9 na spanie, jedzenie i klepanie na forum. Niezly jestes. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Bzdura 25.11.10, 17:09 "nie licząc zderzenia z sarną" Co za fajtlapa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arleta Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.xdsl.centertel.pl 25.11.10, 11:21 No coś ty, PO to jeszcze pół biedy; Ty popierasz przecież Grobelnego i jesteś trybikiem w jego układzie, najlepiej jakimś deweloperem ; parkujesz wyłącznie w poprzek chodnika, zwłaszcza wtedy, jak robisz zakupy w centrum handlowym przyczyniając się do upadku centrum Poznania, wszędzie jeździsz samochodem i z upodobaniem rozjeżdżasz pieszych na pasach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mars60 Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszych 25.11.10, 12:11 Pieszy na przejściu ma zawsze pierwszeństwo i o tym należy pamiętać. Może to być starsza osoba lub dziecko więc nie ma usprawiedliwienia dla kierowcy który potrącił a tym bardziej zabił kogoś na przejściu. To kierowca powinien przewidywać takie sytuacje bo to on ma uprawnienia do kierowania i powinien znać przepisy. Pieszym natomiast może być każdy - niewidomy lub niedowidzący np. Odpowiedz Link Zgłoś
finn0 Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 12:55 mars60, co Ty chrzanisz? Przewidywać sytuację? Co ma przewidywać, że pieszy czyta brednie, które wypisujesz i wierzy, że ma zawsze pierwszeństwo? Owszem. na przejściu ma pierwszeństwo, ale nie ma we włażeniu na przejście. Tysiące są takich, którzy nie spoglądają nawet w stronę, skąd może nadjechać samochód, a nawet piszą sms-a wchodząc na przejście. Gratuluję pewności siebie. Jest to zachowanie aroganckie i głupie, bo przejście dla pieszych nie chroni przed śmiercią. Także śmierć "z pierwszeństwem" pozostaje taką samą śmiercią jak bez pierwszeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 25.11.10, 13:29 finn0 napisał: > Tysiące są taki > ch, którzy nie spoglądają nawet w stronę, skąd może nadjechać samochód, a nawet > piszą sms-a wchodząc na przejście. To wszystko prawda, masz rację. Ale czy to jest powód, by pozbawiać ich za to życia, albo przyprawiać o trwałe kalectwo? Można ich dyscyplinować, uświadamiać, w ostateczności nawet karać. Ale popatrz co się dzieje, kiedy tylko policja zaczyna to robić. Gratuluję pewności siebie. Jest to zachowan > ie aroganckie i głupie, bo przejście dla pieszych nie chroni przed śmiercią. Podobnie przejazd kolejowy nie chroni przed śmiercią. Nawet taki z zaporami. Mimo to setki kierowców każdego roku wjeżdża wprost pod pociąg, czasem nawet mimo opuszczonych zapór. Polecam statystyki. Ta > kże śmierć "z pierwszeństwem" pozostaje taką samą śmiercią jak bez pierwszeństw > a. Pełna zgoda. Podobnie najechanie na dzieciaka jest tak samo traumatyczne bez względu na to, po czyjej stronie pozostaje wina. Mądry ten, kto potrafi się przed tym ustrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.ia.amu.edu.pl 25.11.10, 13:26 No nie tak zawsze. Byłem kilka lat temu świadkiem, gdy starsza pani wbiegła przy czerwonym świetle na pasy, przed którymi stał autobus. Lewym pasem jechał gość (bo miał zielone) i kobieta zginęła. Pośpiech i brak wyobraźni gubi ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odp. Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 91.208.10.* 25.11.10, 16:36 tam nie ma świateł !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Taksówkarz - wszystko jasne IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.10, 18:11 Taksówkarze to święte krowy, które wpieprzają się wszędzie i mają w nosie innych kierowców. Jakby ich przepisy wogóle nie dotyczyły. Parkują gdzie chcę, wpieprzają się "na cwaniaka", zmieniają pasy ruchu jak im się podoba, wymuszają, itd, itp. I w tym przypadku było podobnie, bo o wtragnięciu nie ma mowy. Do potręcenia doszło NA ŚRODKU jezdni, a więc starsza pani musiała tam dojść. Nie przypuszczam, żeby przebiegała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lehoo Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.icpnet.pl 25.11.10, 21:19 Tam nie ma świateł, jest za to ograniczenie prędkości do 40 km/h, które kierowcy nagminnie lekceważą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.epuro.pl 26.11.10, 10:42 Nawet jeśli przechodziła na czerwonym to kierowca samochodu jest zobowiązany zatrzymać się i przepuścić pieszego - nadjeżdżając chyba widział, że kobieta jest na pasach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.icpnet.pl 26.11.10, 11:43 Jasne... Widzial i specjalnie w nia pierdyknal... Pewnie nie zaplacila za kurs... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJo Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: 46.113.53.* 26.11.10, 22:19 Jak nie widział to tym gorzej dla niego. Kierowca ma obowiązek przepuścić pieszego na przejściu, jeżeli nie widzi czy pieszy jest na przejściu to łamie prawo. Można dyskutować o wyjątku dla sygnalizacji świetlnej, ale tam jej nie było Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 27.11.10, 13:57 Ale akurat dyskutowalismy o wyjatku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wnuk Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy IP: *.hist.amu.edu.pl 26.11.10, 11:37 na tym przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej Odpowiedz Link Zgłoś
poznanczyk1947 Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszych 27.11.10, 02:22 Jak zwykle na tym forum "dyskusje merytoryczne". Wymądrzanie się, obrażanie wzajemne. A WINNY JEST PAN PREZYDENT GROBELNY, który kup nie sprząta, nie jest członkiem Strazy Miejskiej, nie kieruje ruchem na ulicach, pasażerów w tramwajach nie chroni przed huliganami itd, itp. A WSZYSTKIM NIEDOGODNOśCIOM I NIEBEZPIECZEńSTWOM JESTEśMY WINNI MY - POZNANIACY. Taksówkarze SZCZEGÓLNIE LEKCEWAŻĄ przepisy prawo o ruchu drogowym. Jadąc taksówką, sprowokowałem rozmowę o bezpiecznej jeżdzie i usłyszłem: "Panie, gdybym przestrzegał przepisów, to na życie bym nie zarobił". Kierowcy swoje prawa mają, rowerzyści po chodnikach jeżdżą, bo bezpieczniej, ale dla nich. Przechodnie przechodzą przez jezdnie jak indyjskie krowy święte. Spójrzmy krytycznie na siebie, a potem gańmy innych. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Śmiertelnie potrącona na przejściu dla pieszy 27.11.10, 14:01 Wczoraj w nocy jechalem i akurat taryfiarze jezdzili wolno... Inna sprawa, ze zatrzymuja sie ZAWSZE na srodku drogi... A jesli to jest przejscie, o ktorym mysle to na moje oko nie powinno go tam byc. Odpowiedz Link Zgłoś