l.george.l 10.04.11, 23:09 Za to moheryzm w środowisku akademickim kwitnie niczym wrzód na dupie. Czekam, kiedy profesorkowie przeproszą za popieranie ..... www.fakt.pl/Szokujace-slowa-Holdysa-Jaroslaw-Kaczynski-jest-chu-,artykuly,100858,1.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: haha Oszołomów jest garstka, ale to nie powód klęski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 07:26 Oszołomów od spisków jest garstka, choć hałaśliwa. Ale to nie powód klęski programu Akademicki Poznań. Władze miasta tak na prawdę mają naukę tam gdzie kulturę, bo ich horyzont umysłowy nie wykracza poza Euro 2012 Odpowiedz Link Zgłoś
gacek1947 Akademicki Poznań w kryzysie. Program się sypie 11.04.11, 08:21 Lepiej byłoby, aby pani Kretkowska nie wypowiadała się jako autorytet w sprawach związanych z uczeniem . Zanim będziecią ją cytować spytajcie uczniów, których uczyła, jak często odbywały się jej lekcje.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lulu Re: Akademicki Poznań się od dawna p....li IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 09:13 "...moze uda sie zrealizowac i heroicznym wysilkiem uruchowmic strone internetowa "Study in Poznan " jeszcze (!) w tym roku " - mowi profesor . Miasto placi, naukofcy narzekaja ... A ja potrafiem uruchomiic strone internetowa np "o duzej d.....Maryni" w 1 dzien (bez grantu) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deinococcus Re: Akademicki Poznań się od dawna p....li IP: *.up.poznan.pl 11.04.11, 09:21 bo nie musisz wypełniać tony papierków i dzwonić do pięciu wydziałów uczelni... żeby zamówić rękawiczki jednorazowe nie za własne pieniądze czeka mnie tydzień załatwiania.... brak kreatywności, biurokracja i brak pieniędzy.... wierz mi odechciewa się... po co to robię?? bo to zawsze jakieś zajęcie, jakaś praca.... i jest co jeść i deszcze na głowę nie pada.... pasja? chyba kiedyś istniało coś takiego... potem został już tylko szara rzeczywistość.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsurani może jedno z drugim ma związek IP: *.man.poznan.pl 11.04.11, 13:46 ważniejsze są ruchy społeczne niż wykład noblisty. Już dawno straciłem szacunek do polskich tytułów naukowych. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć postawą, nie wystarczy uścisk dłoni prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz No tak. Uniwerki cacy... 11.04.11, 15:09 Panie rektorze, to, że na wykłady autorytetów naukowych nie walą tłumy, to nie wina miasta, tylko środowiska akademickiego od studentów po profesorów, a pośrednio i bezpośrednio dennego systemu akademickiego w Polsce. Na "prowincjonalnych" i "pierwszoligowych" uniwersytetach w Anglii, Niemczech, czy Francji na takie wykłady ludzie walą drzwiami i oknami dlatego, że są zainteresowani - dlatego, że praca naukowa i studiowanie to dla wielu z nich pasja i dobra praca. W Polsce większość studentów "cierpi" na uniwerku po to aby zdobyć papier, bo albo nie mają nic lepszego do roboty, albo bez papierka będą mieli gorszy start do pracy (jak pokazuje sytuacja bezrobotnych, jest to przesąd). Naukowcy zaś są źle opłacani, nie mają wystarczających pieniędzy (i możliwości ich zdobycia) na badania, mają zbyt duże pensa i jeszcze w większości wykorzystują każdą okazję do zrobienia nadgodzin. Praca w tych warunkach nie jest pasjonująca, człowiekowi nie chce się "marnować czasu" na "obwoźne" wykłady kolegów z innej rzeczywistości. Gdyby Polska była normalnym krajem, to studenci i wykładowcy zapełniliby sale wykładowe po brzegi bez dodatkowej promocji ze strony miasta. Oczywiście - miasto nie jest bez winy: sam program "Akademicki Poznań" to marketingowa wydmuszka, od początku źle zaplanowany, jako pretekst do wydania funduszy, żeby się nazywało, że mamy ambicje. Taki program, żeby móc coś zmienić powinien być długofalowy i traktowany jako ważne zadanie miasta - ale nie jako wyręczanie uniwersytetów, tylko jako odrębny cel. Widać wyraźnie, że Miasto, podobnie jak całe państwo cierpi na braku "otrzaskania się" rządzących z nauką, jej rolą, korzyściami z niej płynącymi, z bieżącymi dyskursami... Rządzący są jednak emanacją społeczeństwa, któremu w Polsce nauka jest równie obca, jak jego wybrańcom, co widać wyraźnie w każdym budżecie państwa, w budżecie miasta, a także... w budżetach uniwersytetów i akademii, gdzie inwestuje się relatywnie duże środki w fasadę - zwłaszcza budynki i remonty np. toalet, a mniejszą wagę przywiązuje się do zapewnienia środków na badania naukowe, które wraz z upowszechnianiem wyników i kształceniem naukowców (nie zaś każdego komu się zachce) powinny być nadrzędną treścią i celem istnienia środowisk akademickich. Dalej, naukowcy za zgodą władz rozmieniają się na drobne, nie rozwijają się, nie prowadzą badań, a zamiast tego pracują na coraz durniejsze statystyki: współczynnik scholaryzacji, ocenę parametryczną itd., które służą rządzącym jako listek figowy dla mizerii naukowej, którą konserwują. Ja sam, aby móc utrzymać swoją rodzinę z pracy naukowej, i móc tym samym pozwolić sobie na badania naukowe, które są moją pasją, muszę pracować w dwóch miejscach, brać nadgodziny (ale nie tylko dlatego, że mogę dorobić, bo szczerze powiedziawszy wolałbym w tym czasie robić badania, czy spędzać ten czas z dziećmi, pisać artykuły, czytać literaturę fachową - nadgodziny muszę brać ponieważ władze dziekańskie odmawiają mojej jednostce zatrudnienia nowych, niezbędnych pracowników...), marnować wiele czasu i energii na pracę ze zbyt dyżymi i źle przygotowanymi przez szkoły średnie i niższe, grupami studentów. Dodatkowo o granty badawcze mogę aplikować w kraju już tylko do NCBN lub FNRNP. Gdyby Miasto ufundowało program grantowy za np. miliard PLN, to byłby przełom w skali kraju, a gdyby jeszcze pozyskiwało do finansowania tego programu instytucje prywatne to... ojej. A tak, to te kilka stypendiów to naprawdę o kant... rozbić. Ciekawe, że w artykule pojawiły się wypowiedzi tylko osób ze strony akademickiej i opozycji. Można byłoby zapytać przedstawicieli władz miasta, jaka jest ich optyka. A tak, na kilka dni przed spotkaniem, to wygląda na przygotowywanie przedpola, i to w mało elegancki sposób, przez osoby zainteresowane, by miasto dało więcej. Oczywiście, że powinno dać więcej, ale także uczelnie powinny się znacznie bardziej starać, natomiast opozycja jak zwykle wkłada łapy tam gdzie konie kują, choć do tej pory była mało aktywna w omawianej materii... Odpowiedz Link Zgłoś