jaroslaw_wozny
10.05.11, 11:23
Tam jest słaba widoczność. Drzewa zasłaniają cały łuk. Motorniczy w ostatniej chwili zauważa stojący tramwaj przed światłami. Wystarczy chwila niewuwagi, przekroczona nieznacznie prędkość i dzwon. Połtora godziny wcześniej też tramwaj, którym jechałem w ostatniej chwili hamowal gwałtownie przed stojącym tramwajem.
Problem zgłaszałem MPK rok temu po wiosenym wypadku w poprzednim roku. I co i nic. Nie wycieli zasłaniających gałęzi. Efekt dzisiaj mamy. Winę zrzuca pewnie całkowicie na motorniczego....