Dodaj do ulubionych

Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja

19.04.12, 08:01
Ostatnio bylem u "swojego lekarza" z przeziebieniem i bolem ucha.
- tak ucho moze czasem bolec przy przeziebieniu stwierdzil lekarz ale nie skierowal do laryngologa.
Poszedlem prywatnie.
- zapalenie ucha srodkowego stwierdzil laryngolog. Natychmiast antybiotyk i dokladna instrukcja kiedy ewentualnie jechac na ostry dyzur (perforacja blony bebenka)
Na razie nic nie slysze.

To tak w skrocie jak wyglada opieka w tym kraiku.
Obserwuj wątek
    • taylex Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 08:30
      Musze powiedziec ze po odejsciu wspanialych profesorow z lat 60-70 te lekarskie barachlo nic nie umie -nawet pisac recept -/tak jak i w innych zawodach / .Dlaczego ??? Bo duren uczy durnia i na jego niewiedze przymyka oczy .POLAND-kraj leni i nierobow .
      • Gość: Syn_ministry Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.12, 08:37
        No i cóż - zakazano bicia dzieci, tatuś się podporządkował i bić przestał a efekty od razu widoczne.
        A tak na poważnie - prawidłowa diagnoza sprawiłaby, że konieczna byłaby operacja, następnie zaś chemia. Póki co chemii nie będzie bo nie ma cytostatyków. Cytostatyków nie ma m.in. dlatego, że zniszczono polski przemysł farmaceutyczny a obcy może dyktować ceny dowolne albo się stąd w ogóle zebrać.
        Najlepiej nie chorować, w przeciwnym przypadku spełniony będzie postulat pracy aż do śmierci, dobry emeryt to martwy emeryt.
        • bez_alternatywy kretyn gowin natomiast twierdzi że sumienie 19.04.12, 09:35
          lekarzy ważniejsze więc oni sumiennie olewają pacjentów przepisując im na recepte trzy zdrowaśki
          • szarak_44 Re: kretyn gowin natomiast twierdzi że sumienie 19.04.12, 10:10
            > lekarzy ważniejsze więc oni sumiennie olewają pacjentów przepisując im na recep
            > te trzy zdrowaśki

            Po Hollywood chodzą idealne ciała bez sumienia, ale niestety tylko tam mogą sobie na to pozwolić.

            Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!
            • Gość: polnyzapie...cz szarak_44 napisał: IP: *.c201.msk.pl 19.04.12, 13:33
              Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie! Tylko ty bidoku jesteś zającem.
        • mrarm Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:41
          Chyba obcy przemysł farmaceutyczny wycofał się z lekami na raka w związku z ustaleniem ceny maksymalnej przez polski rząd? Socjalizm nie sprzyja kapitalizmowi.
      • Gość: sdf Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 09:16
        > Musze powiedziec ze po odejsciu wspanialych profesorow z lat 60-70 te lekarskie
        > barachlo nic nie umie -nawet pisac recept -/tak jak i w innych zawodach / .Dla
        > czego ??? Bo duren uczy durnia i na jego niewiedze przymyka oczy .POLAND-kraj l
        > eni i nierobow .

        W mojej rodzinie był przypadek kiedy laryngolog leczył właśnie chrypę a okazało się że wuj ma juz raka krtani i płuc. Poziom lekarzy na prowincji to dramat. nie kształcą się od 20-30 lat i ich praca ogranicza się do wypisywania recept oraz spławiania pacjentów. owszem - są rodzynki ale to wyjątki. Winny jest system ale też lenistwo i wygodnictwo lekarzy którzy winni miec co 7-8 lat egzaminy sprawdzające po prostu. To nie sa zarty. Płaci się ubezpieczenia, grubą kasę prywatnie za wizytę a dostaje się produkt marnej jakości w postaci błędnej diagnozy.
        A co do młodych lekarzy to to już w ogóle jest jakiś humbug. Jakim cudem oni na zachod wyjeżdżają z taką wiedzą i praktyką wyniesioną z polskich uczelni i polskich szpitali? Co oni tam robią?
        • Gość: Kalinka Na Zachodzie to jest dopiero dno! IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 09:45
          Pomijamy tu dopieszczone finansowo i merytorycznie zachodnie szpitale uniwersyteckie i prywatne kliniki, mówimy zaś o tzw. publicznych (vel państwowych) placówkach. Póki co, cieszmy się, że mamy to, co mamy. Ja wybieram zawsze lekarzy starej daty, oni byli jeszcze kształceni w systemie, który 6 lat studiów określał jako 6 lat wyrwane z życiorysu, katorgę, znój i natłok edukacji. Jak dziś słyszę, że na studiach medycznych jest luz, to nóż mi się w kieszeni otwiera, a ma być jeszcze większy luz i spontan, bo podobno brakuje lekarzy i jest idea skrócenia czasu kształcenia nowych i wyrzucenia z programu studiów niektórych elementów tak, aby pozostało niezbędne minimum, bo rzekomo lekarz i tak potem na stażu się jeszcze przyuczy. Moja babcia w latach 50-tych kończyła szkołę pomaturalną dla pielęgniarek i z tego, co opowiadała wynika, że był to prawdziwy obóz kondycyjno-wojskowy. Zakuwanie, niekończące się praktyki w szpitalu, dyscyplina, etyka. Prawdziwa szkoła życia. Aż strach pomyśleć, co działo się na wydziałach lekarskich, ale wygląda na to, że życie studentów kręciło się wokół szpitala i szpital był całym ich życiem, wliczając uczelnię, stąd potem efekty i uznanie dla wiedzy naszych medyków na świecie. Znajomy ojca pracował w CZD w Międzylesiu, ale w latach 80-tych coś mu strzeliło do głowy, żeby wyjechać do Kanady, gdzie przez jakiś czas pracował w szpitalu jako salowy, a w międzyczasie dokształcał się, żeby nostryfikować dyplom polskiej uczelni. Dziś jest prawdziwą szychą w szpitalu, a jego kariera nabrała tempa po uzyskaniu niezbędnego papierka, okazało się, że wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami znokautował lekarzy kanadyjskich. Lekarze polscy mają (jeszcze) świetną opinię na świecie, bo nasz system kształcenia na uczelniach jest na dość wysokim poziomie (jeszcze), choć technologicznie już w pracy zawodowej nasi medycy niejednokrotnie walą głowami w mur (braku pieniędzy, sprzętu etc.).
          • Gość: Mandanara Re: Na Zachodzie to jest dopiero dno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 10:18
            Kto wam ludzie tych bzdur naopowiadał! Studia lekarskie to nadal 6 lat wyrwane z życiorysu.
            • Gość: ... Luz na uczelni medycznej IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.12, 10:40
              Moja koleżanka studiuje na WUM medycynę, dodatkowo na AWF-ie rehabilitację i jeszcze pracuje jako instruktor fitness. Uważa, że wcale nie jest tak ciężko na uczelniach medycznych, jak się o tym mówi i jest tego ewidentnym dowodem.
          • Gość: dd Re: Na Zachodzie to jest dopiero dno! IP: *.ipgum.pl 19.04.12, 10:21
            durna jesteś, bez konkurencji nie ma jakości
          • Gość: Zdegustowana Zgadzam sie IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 14:14
            To prawda, na zachodzie jest faktycznie jeszcze gorsze dno. Wiem, bo sama mam podobne problemy jak te opisane w artykule i nikt mnie tu na nic nie diagnozuje. Nawet posiewu nie potrafia zrobic z ropy, niby nic im nie wychodzi. Ich "leczenie" infekcji bakteryjnych gardla ibupromem konczy sie z zasady ropniem okolomigdalkowym i ropowica gardla! Stany tak powszechne jak w Polsce katar. Kolezanka przyjaciolki doprowadzona do ropowicy cudem przezyla, blizne ma od ucha do ucha. Tu nikt za nic nie bierze odpowiedzialnosci, pozwac lekarza w ogole nie wchodzi w gre bo ich koledzy konowaly beda utrzymywac, ze ibuprom to najlepszy lek na angine, a ropien okolomigdalkowy i ropowica gardla to najnormalniejsze choroby na swiecie, jak katar.
        • Gość: wolnyrynek Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.ipgum.pl 19.04.12, 10:19
          To wynik braku konkurencji. Nie muszą nic robić, uczyć się dalej, być skuteczni bo mają licencję i pracą baaardzo dobrze płatną zapewnioną. Tak działa licencjonowanie zawodów
          • Gość: ivy Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.geoforum.pl 19.04.12, 10:59
            Masz rację uwolnijmy zawód lekarza. Niech leczą nas ludzie po zawodówkach. Wiwat wolny rynek!
            • Gość: wolnyrynek Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: 95.154.230.* 19.04.12, 12:04
              nie chcesz nie idź do takiego, dyplomy nadal by były,
              ale byłaby konkurencja, źle by leczył są sądy aby poniósł odpowiedzialność
              a teraz szkodzą, zabijają i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności bo chroni ich licencja
              dlaczego karzesz za to że ktoś chciałby bez glejtu innym pomagać, "chcącemu nie dzieje się krzywda"
      • Gość: rez. Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.enel.pl 19.04.12, 09:32
        To jakim cudem długość życia wydłużyła się od tego czasu o 10 lat, a śmiertelność noworodków spadła 2-3 krotnie. Wyniki leczenia wszystkich nowotworów poprwiły się a wykrywalność jest wcześniejsza. Wtedy po prostu nie było mediów, które na podstawie opowieści różniej treści wysuwały oskarżenia ze znakiem zapytania.
        • Gość: M Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.multi-play.net.pl 19.04.12, 10:28
          No chyba nie chcesz przypisać tych zasług lekarzom czy tylko lekarzom? Jak widzisz technologia poszła do przodu. Urządzenia sprzet do wczesnej diagnozy etc budują inżynierowie czy fizycy, uczelnie czy firmy farmaceutyczne maja ośrodki badawvczo rozwojowe w których pracują biolodzy i chemicy etc etc. Media tez bardzo dobrze bo patrza lekarzom na ręce. Lekarze tez wazni ale niech patrza na pacjenta nie jak zło konieczne poprzez pryzmat ratowania zdrowia a nie wypychania portfela. Jak będzie dobrym lekarzem w portfelu tez wystarczy. Bardziej niz ktokolwiek powinni byc "ludźmi" bo są blisko tragedii ludzkich i takich ceni się najbardziej. A tacy też są.
        • Gość: ivy Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.geoforum.pl 19.04.12, 11:00
          Gość portalu: rez. napisał(a):

          > To jakim cudem długość życia wydłużyła się od tego czasu o 10 lat, a śmiertelno
          > ść noworodków spadła 2-3 krotnie.

          Skąd te dane, można widzieć? Bo wyglądają na wyssane z powietrza.
          • Gość: rez. Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.enel.pl 19.04.12, 11:05
            WHO
        • Gość: szczurek22 Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 11:12
          Wiedza społeczeństwa sie zwiekszyła a nie lekarzy - sama u siebie wykryłam bolerize mimo kilku wizyt u róznych lekarzy prywatnie również. Guzek w piersi też sama wykryłam .
          • 3_po_3 nasz system zdrowia jest niewydolny 19.04.12, 11:49
            a możeby tak zawalczyć o lekarstwa bez recepty, uniknelibyśmy wielu problemów z dostaniem się do lekarza, z błednie wypisaną receptą. Są państwa w których leki sprzedaje się bez recept skoro panmstwo nie radzi sobie z systemem zdrowotnym skoro do byle lekarza trzeba czekac w kolejce miesiącami a choroba w tym czasie przechodzi w stan przewlekły może czas wziąc swoje zdrowie w swoje ręce. W końcu kazdy może się dokształcić, biblioteki uczelni medycznych są pełne książek
            • Gość: MArta Re: nasz system zdrowia jest niewydolny IP: 62.69.212.* 19.04.12, 11:52
              W obecnych czasach jest to raczej niewykonalne lekarstwa bez recepty. O ile część ludzi by się dokształciła, to część nie i braliby co popadnie. A tu już tylko mały krok do ewentualnego zgonu i pozwów sądowych przeciw koncernom farmaceutycznym.
              • an_cymonka Re: nasz system zdrowia jest niewydolny 19.04.12, 12:32
                ...ale nie sądzisz, że kazdy ma parwo dysponowac swoim życiem i zdrowiem.

                Dziś zabijają i kaleczą nas lekarze, robią to w majestacie prawa i w tzw. dobrej wierze, a my musimy im jeszcze a to płacić, bo nie ma innego wyjscia leki musi przepisac lekarz.

                • Gość: MArta Re: nasz system zdrowia jest niewydolny IP: 62.69.212.* 19.04.12, 13:13
                  Teoretycznie tak, każdy ma prawo dysponować własnym życiem jak chce. Tyle, że często dysponujesz nie tylko swoim życia, ale np. życie swojego dziecka jako opiekun prawny. W tym wypadku koszty mojej wiedzy lub jej braku poniesie dziecko.
                  • Gość: MArta Re: nasz system zdrowia jest niewydolny IP: 62.69.212.* 19.04.12, 13:20
                    A i jeszcze jeden aspekt leków bez recepty. np boli mnie jak cholera, więc biorę sobie np. tramal, ketonal czy inny tam vicodin :-) bo sa bez recepty. W krótkim czasie uzależniam się. Kto zapłaci za moje odtruwanie? za leczenie skutków ubocznych tych leków? wtedy podniosą się głosy , że dlaczego moje podatki mają iść na leczenie kogoś kto sam jest sobie winien? Z resztą dziś wg mnie to też jest problem. Bo niewydolny system opieki zdrowotnej preferuje ludzi uzależnionych i z tzw marginesu. O ile łatwiej o leczenie gdy jest się alkoholikiem, badź przywiozą do szpitala menela z ławeczki. Takiemu od razu należy się tomografia i inne cuda, mimo że zwykle za swoje leczenie nie płaci, bo raczej podatków nie odprowadza. A normalny człowiek, który płaci do NFZ haracz na tomografię czy inne badania czeka miesiącami i zdąży w między czasie zejść z tego świata.
                    • an_cymonka Re: nasz system zdrowia jest niewydolny 19.04.12, 13:50
                      madry się nie uniezalezni a głupi to nawet lekarza przeskoczy, sprowadzi z zagranicy, kupi pokątnie i się uzalezni.

                      Z pozostałą częścia wypowiedzi nt niewydolności systemu zdrowotnego zgadzam sie w 100% menela przyjmą do szpitala, zrobią full badania, bo rozbił sobie główkę w stanie upojenia alkoholowego a normalnego człowieka nie przyjma choćby umierał z bólu. Odeslą do lekarza pierwszego kontaktu.
                  • an_cymonka Re: nasz system zdrowia jest niewydolny 19.04.12, 13:20
                    a jeśli lekarz zabije w tzw. dobrej wierze matke dziecku to co dziecko bedzie mniej bolało.

                    Przypominam Ci, że mówimy o Polsce i systemie zdrowia, który się sypie, dawno nie byłas chora, dawno nie biegałas ze zle wystawianą recepta od apteki do lekarza, który własnie wyszedł itd..
                    • Gość: MArta Re: nasz system zdrowia jest niewydolny IP: 62.69.212.* 19.04.12, 14:04
                      Wiem jak działa system w Polsce. Mam dwoje małych dzieci. W przychodni jestem często i wiem, że jak nie przewidzę choroby w piątek po południu to w następnym tygodniu się nie dostanę do lekarza rodzinnego bo nie będzie juz miejsc. Będę musiała prosić się żeby mnie łaskawie przyjęła.
                      Wiem też o tym, że muszę sama dmuchać na zimne i robić dzieciom badania na własny koszt, jeśli coś mnie tknie, bo w innym wypadku, na hasło gorączka u 6 miesięcznego dziecka usłyszę że mam dać paracetamol i iść do domu, bo pani doktor ma pełno pacjentów, a była poważna infekcja układu moczowego zakończona pobytem w szpitalu.
                      Ja to wszystko wiem, ale z drugiej strony muszę ufać jednak chociaż trochę lekarzowi, przecież nie jestem w stanie być ekspertem w każdej dziedzinie życia. CO nie zmienia faktu, żeby lekarza sprawdzać w miarę możliwości.
                      • an_cymonka Re: nasz system zdrowia jest niewydolny 19.04.12, 14:41
                        no widzisz to mamy podobne doswiadczenia w kontaktach ze słuzbą zdrowia.

                        Chyba jednak warto byc ekspertem w kwestii zdrowia, bo ono jest najwazniejsze, mozna nie wiedzieć całej masy rzeczy a to wiedzieć trzeba. Jak można oddac swoje zdrowie i zycie jakiemuś konowałowi, dla którego jestesmy jakimś natrętem, przez którego nie mozna spokojnie wypic kawy.

                        Dobra książka medyczna i w wielu sprawach można poradzic sobie samemu -pod warunkiem ze leki możnaby kupic bez recepty tak jest np. w Czechach
      • Gość: iglo Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 10:40
        > Musze powiedziec ze po odejsciu wspanialych profesorow z lat 60-70 te lekarskie
        > barachlo nic nie umie -nawet pisac recept -/tak jak i w innych zawodach / .Dla
        > czego ??? Bo duren uczy durnia i na jego niewiedze przymyka oczy .POLAND-kraj l
        > eni i nierobow .

        Krótko i na temat - o jakości polskich medyków świadczy najdobitniej fakt że taki Macierewicz nie został do tej pory hospitalizowany i poddany ustawowemu leczeniu. Ba! Jemu pozwala się byc posłem i szefem służb specjalnych.
      • Gość: ivy Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.geoforum.pl 19.04.12, 11:08
        taylex napisała:

        > Musze powiedziec ze po odejsciu wspanialych profesorow z lat 60-70 te lekarskie
        > barachlo nic nie umie -nawet pisac recept -/tak jak i w innych zawodach / .

        Ja tam właśnie wolę leczyć się u młodych lekarzy, niż u pana, który od czasów zrobienia tytułu 20-lat temu nic nie robi ze swoją wiedzą.

        Niedawno 60-letnia lekarka wypisała mojej mamie skierowanie do szpitala na operację. Mama na wszelki wypadek poszła jeszcze do prywatnego lekarza, a ten za głowę się złapał, że od przynajmniej 20 lat to schodzenie leczy się farmakologicznie, a nie od razu kładzie się człowieka na stół operacyjny. Innym razem stary pan profesor prawie wysłał mojego kolegę do grobu, nie rozpoznając hulającej boreliozy.
    • riince Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 08:32
      Jak coś umiesz, idziesz na specjalizację. Jak gó... umiesz, zostajesz lekarzem rodzinnym.
      • Gość: nice Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.sebn.pl 19.04.12, 08:45
        nie prawda. Mój lekarz rodzinny uratował moją mamę, zdiagnozował u niej toczeń i wysłał do specjalisty do Szczecina, bo gorzowska pani reumatolog chciała mi mamę na cmentarz wysłać, bo o chorobie nie miała pojęcia. Więc z takimi opiniami byłabym ostrożna. Pozdrawiam
        • Gość: Olallla Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.ds1-k.us.edu.pl 19.04.12, 09:27
          A ja poszłam do rodzinnego z podejrzeniem anginy, a on popatrzył i stwierdził, że mam usunięte migdałki (szkoda tylko, że migdałki są na swoim miejscu...)
          • Gość: bystrzak ojoj IP: *.ip.netia.com.pl 19.04.12, 10:55
            Ja bym się przejął tym, że ktoś bez mojej wiedzy mi wyciął migdałki :(
        • Gość: Greg House Re: Nie rozpoznali raFika. Myśleli, że to infekcja IP: *.30.122.159.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.04.12, 09:43
          Finally... a case of lupus
      • Gość: Lala Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 09:31
        Coś w tym jest, choć podobno przed wojną lekarz to był człowiek-orkiestra i nawet za weterynarza potrafił robić, jak było trzeba. Specjalizacje zawsze rozleniwiają, bo można odesłać do kolegi po fachu na zasadzie spychologii, a spychologiem doskonałym jest właśnie lekarz rodzinny. Paranoja polega na tym, że pacjent wiedząc nawet, że powinien iść do chirurga, musi obowiązkowo odbębnić wizytę u "rodzinnego", który oczywiście zawsze wie lepiej, a przynajmniej tak mu się wydaje. Czy lekarz rodzinny to nie dawny internista po prostu?
      • Gość: Crashan Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.nll.se 19.04.12, 09:35
        Medycyna rodzinna to tez specializacja i to chyba najtrudniejsza ze wszystkich bo niezmiernie szeroka. Jak sie nie zna tematu to nie trzeba pisac glupot na forach
        • Gość: Koko Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.12, 09:51
          Czy to nie to samo, co interna? Poza tym, jak coś/ktoś jest do wszystkiego, to na ogół jest do niczego. Na akademiach medycznych niestety nie studiują sami altruiści z potrzebą niesienia pomocy, tylko mentalni ekonomiści, stąd te bitwy o miejsce na specjalizacjach np. z ginekologii, można odnieść wrażenie, że medycyna rodzinna pozostaje tym, co to nie mieli znajomości i sprawnych łokci, żeby się dostać na kierunki najbardziej oblegane. A taka geriatria na przykład? Mało dochodowa i mało kto chce się tym tematem zajmować. No cóż, wyrachowanie i pęd za pieniędzmi biorą górę nad tzw. powołaniem.
      • Gość: w2b5 Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 12:24
        Mój lekarz rodzinny ma specjalizacje dwójkę,internista.
    • gooska Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 08:40
      3 lekarzy wmawiało mi,że przesadzam i gdyby nie mój upór dalej chodziłabym (albo i nie) z nowotworem. Szczerze byli zdziwieni gdy poszłam do nich z diagnozą..
      • Gość: Panna ja Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.centertel.pl 19.04.12, 08:49
        Niestety, ale niewiedza lekarza i bylejakosc jest na porządku dziennym. W moim przypadku onkolog, specjalista od znamion, nie rozpoznał czerniaka i kazał obserwować i przyjść za pól roku. Pól roku w przypadku czerniaka może mńie kosztować życie.
        • dixi0 Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 31.07.13, 19:21
          na stronie pytajozdrowie.pl/?qa=1211&qa_1=jak-rozpoznac-czerniaka można znaleźć więcej
    • shedows1969 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 08:50
      To dobrze że nikt jeszcze nie pojechał na rozpoznanie na SOR na ul. Szwajcarską w Poznaniu , tam to jest cyrk. Najważniejszym zadaniem SOR na Szwajcarskiej jest nie wpuszczenie chorego na oddział. Jak już się dostanie to szybko go wypisać. U mnie takie postępowanie skończyło się OIOM-mem i normalnym leczeniem w innym szpitalu . PACJENCI na Szwajcarską z adwokatem !!!!!
    • doriano123 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 08:54
      Ostatni zawsze jest najmądrzejszy. Zwłaszcza gdy po rozpoznaniu człowiek z kwitnącą chorobą swoje odczeka w kolejkach. Jedyną metodą wczesnego rozpoznania była biopsja. Można uniknąć takich przypadków. Wystarczy kazać rodzinnym wykonywać biopsje wszystkich guzów. Tylko trzeba im wtedy na to pieniążki dać. Nie małe.
      • dorkasz1 Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:15
        Lekarz pogotowia w Nysie, który przyjechał do mojego 82 letniego Taty, rzucił na niego okiem i stwierdził zgon. Zasiadł do stołu i sporządził akt zgonu. Na protesty mojej Mamy, że przecież się rusza, żyje i żeby go ratował stwierdził ze spokojem, że te mimowolne drgawki, to normalne przy agonii. Na szczęście Mama powiedziała, że zaraz przyjedzie syn, a jednocześnie Tato zaczął wymiotować. Lekarz był zmuszony zacząć reanimację. Tato żyje. Lekarzowi życzę, aby ktoś go kiedyś potraktował tak samo. Bezdusznie.
        • Gość: archeopteryx Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.12, 09:43
          > Lekarz pogotowia w Nysie, który przyjechał do mojego 82 letniego Taty, rzucił n
          > a niego okiem i stwierdził zgon. Zasiadł do stołu i sporządził akt zgonu. Na pr
          > otesty mojej Mamy, że przecież się rusza, żyje i żeby go ratował stwierdził ze
          > spokojem, że te mimowolne drgawki, to normalne przy agonii. Na szczęście Mama p
          > owiedziała, że zaraz przyjedzie syn, a jednocześnie Tato zaczął wymiotować. Lek
          > arz był zmuszony zacząć reanimację. Tato żyje.

          Zamurowało mnie...
        • Gość: Jokanda102 szok! .... IP: 195.60.183.* 19.04.12, 10:07

          dorkasz1 napisała:
          > Lekarz pogotowia w Nysie, który przyjechał do mojego 82 letniego Taty,
        • Gość: Dario Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: 67.159.36.* 19.04.12, 10:24
          NIESAMOWITE
          trzeba mu było ryj obić
          takie medyki w pierdlu powinny siedzieć
    • man_sapiens Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:13
      Czy lekarz rodzinny coś traci, kierując pacjenta do specjalisty albo do szpitala?
      • Gość: miki Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.04.12, 09:21
        Nie jestem pewna, ale chyba tak. ta "działka" za pacjenta zdaje się jest wtedy mniejsza...
        Przynajmniej kiedyś tak było, pamiętam jak 3 lata temu przez wiele miesięcy nie mogłam donikąd dostac skierowania,i w końcu lekarz rodzinny powiedział, ze jak mnie skieruje gdzies dalej to straci jakies pieniądze....
      • Gość: lol Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 10:27
        Za każdą "głowę" lekarz rodzinny dostaje forsę za którą musi "opłacić" wszystkie badania i skierowania które opisze. Jak środki te nie zostaną wykorzystane to zaliczają się do pensji. Możliwa jest też sytuacja odwrotna lekarz który wypisuje bardzo dużo skierowań mógłby musieć dokładać ze swoich. Ten chory i bezduszny system który ma na celu ograniczanie wydatków (istnieje kwota maksymalna) i bazujący na ludzkiej chciwości powinien zostać jak najszybciej zmieniony.
        • Gość: iva Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 10:51
          za skierowanie lekarz nie płaci.ale często do specjalisty musisz mieć komplet badań a za te już rodzinny płaci. Kiedyś była pula na takie badania, z ktorej nie mozna było wziąć kasy na np pensje.Porozumienie Zielonogórskie to wywalczyło,że jej nie ma
    • alinaw1 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:18
      W przypadku mojego 7-letniego syna było wręcz odwrotnie: stwierdzono białaczkę (a była mononukleoza), w tym samym czasie zdiagnozowano raka nerki (a były torbielki). Kazano mi wieść OSOBIŚCIE krew do Instytutu Hematologii, choć przecież absolutnie pod żadnym pozorem samemu tego robić nie wolno (jest specjalny samochód, sprzęt) , chciano robić biopsję w czasie trwania mononukleozy (choć w czasie takiej choroby nie wolno tego robić). To nie diagnozy studenta medycyny albo pani salowej, tylko... profesora!!!! Dobrze, ze uciekliśmy do CZD i tam zajęto się nami jak trzeba, postawiono prawidłową diagnozę. Nie wiem, co by było, gdybym zaufała tym pierwszym...
    • bart8777 Jestem przerażony 19.04.12, 09:19
      To, co obserwuję w kwestii kompetencji lekarzy jest przerażające. W ciągu dwóch ostatnich lat z powodu błędnej diagnozy i braku prawidłowego leczenia w szpitalu wylądowali raz mój mały synek, a raz moja żona. Za każdym razem sami lekarze już w szpitalu przyznawali, że są w szoku i że hospitalizacji spokojnie można było uniknąć. Durnie w przychodniach siedzą latami na stołkach i w ogóle się nie rozwijają. Koncentrują się na rozpoznaniu przeziębienia i przepisania antybiotyku, za wypisanie którego akurat producent obiecuje wycieczkę z chlaniem na pokładzie. Dotyczy to przychodni państwowych jak i prywatnych. A do tego jeszcze dochodzi przymykanie oczu na ściąganie na egzaminach na uczelniach medycznych.
    • persephonix Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:21
      Pierniczenie, wiekszosc pacjentow zrobiloby sobie biopsje prywatnie tym bardziej ze na akademiach medycznych koszt np biopsji tarczycy to 60 zl (w prywatnych przychodniach okolo 200zl) ale zaden lekarz nie zaleci tego nawet. Ja od 5 lat jestem bez diagnozy, i hope ze to nie rak bo juz bym dawno umarla :)

      ale od pewnego czasu nagrywam rozmowy z lekarzami, ktorzy jak sie okazuja nie wpisuja nawet polowy objawow i wykonanych badan prywatnie do karty pacjenta, nazbiera sie to beda pozwy. Sami uczymy ich bylejakosci, milczeniem i biernoscia.
      • Gość: miki Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.04.12, 09:25
        Zejdź na ziemię. Pójdziesz z pozwem do sędziego o poziomie Twojego lekarza, już widzę jak wygrasz, a nawet jesli - ma ubezpieczenie i możesz mu skoczyć. Wiać z tego kraju jak najszybciej - oto jedyne rozwiązanie. U mnie i mojego syna przez 20 lat nie potrafili zdiagnozowac celiakii i cukrzycy, to o czym tu mówić... Gdybym chciała ich wszystkich zaskarżyć - musieliby siedzieć w ławach dla publiki, bo miejsca by zabrakło...
    • Gość: we Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.171.c77.petrotel.pl 19.04.12, 09:21
      najchętniej wysyłają do psychiatry a w moim wypadku z zapaleniem żołądka
    • rossanoff Faktycznie, lekarze to teraz ciemnota 19.04.12, 09:24
      porażająca indolecja, jeden głupszy od drugiego. Pytanie po co ja płacę składki zdrowotne, kiedy żaden z tych głąbów nie jest w stanie mi w niczym pomóc. Uwolnic rynek, koniec składek na debili
      • 3_po_3 lekarstwa bez recepty 19.04.12, 11:37
        dokładnie, w kwesti leczenia jestesmy ubezwłasnowolnieni przez nasze państwo w sensie przymusu leczenia się u lekarza, bo tylko ten moze przepisać receptę na lekarstwa. Lekarstwa powinny być bez recepty - tak jak to jest w niektórych państwach. W obliczu niewydolności systemu zdrowotnego państwo powinno umozliwić obywatelom możliwość leczenia się samodzielnie. Daję głowę, że bedzie ono skuteczniejsze niż czekanie na wizytę miesiącami a w tym czasie choroba przechodzi w stan przewlekly.

        Pacjent musi korzystac z pomocy lekarzy choć Ci zamiast pomagac szkodzą, nie mozna się do nich dostac nawet jak pojawiają się problemy podczas przyjmowania leków, musimy decydować sami co zrobić w takiej sytuacji brac leki dalej czy przerwać. Płacimy składki a niejednokrotnie musimy leczyc się sami bo lekarz albo na urlopie, albo chory albo przyjmuje raz w tygodniu... SKANDAL... Ostatnio miałam powazne problemy i za kazdym razem musiałam iść do innego lekarza, czy to można nazwac LECZENIEM. Kazdy leczył inaczej, czas leciał, a mój stan się pogarszał. Lepiej sama bym się wyleczyła gdybym tylko mogła kupić leki bez recepty


        W dzisiejszej publicznej słuzbie zdrowia chodzi o wyciągnięcie kasy z NFZ a nie leczenie.

      • Gość: ... Re: Faktycznie, lekarze to teraz ciemnota IP: *.183.176.231.dsl.dynamic.t-mobile.pl 19.04.12, 14:26
        Nie ma to jak przez kilku niedoświadczonych lekarzy, wrzucić całe środowisko do tego samego worka ;/
    • carara Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:27
      "twój lekarz" miał rację.
      Antybiotyk dotałeś niepotrzebnie.
      Ale w Polsce każdy wie, że na przeziębienie i zapalanie ucha antybiotyk...
      • Gość: peidos Oto nastepny specjalista IP: *.acn.waw.pl 19.04.12, 11:07
        Tak, jasne. Wole wziac antybiotyk na wszelki wypadek niz sie dorobic powiklan, albo zapalenia ucha wewnetrznego, zwlaszcza , ze wszystko w srodku plywa.
        • 3_po_3 Re: Oto nastepny specjalista 19.04.12, 11:50
          a mój lekarz co by mnie nie bolało mówi TO OD KRĘGOSŁUPA :-)))))
      • Gość: Zdegustowana Zachodnie "leczenie" IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 14:05
        A oczywiscie, ze na bakteryjne zapalenie gardla i zapalenie ucha powinien byc antybiotyk. Na "pieknym" Zachodzie mojej kolezance Rosjance nie zapisali antybiotyku, i po tygodniu miala takiego ropnia okolomigdalkowego, ze jej matka lekarz musiala po nia przyleciec i polprzytomna ladowala do samolotu do Moskwy. Tam spedzila prawie dwa tygodnie w szpitalu, drenaz ropnia, kilka antybiotykow. Zanim matka po nia przyleciala to dziewczyna byla u dwoch lekarzy, 60 euro za wizyte, zaden nie byl na tyle kompetentny, zeby tego ropnia zauwazyc mimo swiecenia swiatelkiem w gardlo itp. Jej matka zauwazyla swiecac do buzi telefonem komorkowym w ciemnej kuchni. Jej przyjaciolka, ktora chyba zarazila sie wtedy od niej nie byla na tyle madra, zeby wrocic do Rosji i zostala w tym dzikim zachodnim kraju. Skonczyla z ropowica gardla!!! Jak juz laskawie stwierdzili ropien okolomigdalkowy to zamiast zrobic emergency drenaz, to wyznaczyli zabieg na kolejny tydzien czy cos takiego. Jak juz przyszla to z powodu szczekoscisku trzeba bylo czyscic gardlo z dojscia zewnetrznego, czyli podcinajac gardlo od ucha do ucha. Cudem przezyla, bo ropowica gardla zwykle konczy sie bakteryjnym zapaleniem opon mozgowych, przy ktorym smiertelnosc to ok.98%, ewentualnie zapalenie pluc od tej ropy z takim samym mniej wiecej wskaznikiem smiertelnosci. Ja kilka dni temu kazalam tym konowalom wziasc rope na posiew z mojego osobistego ropnia, ktory tez co chwile wraca po tym jak mi leczyli bakteryjne zapalenie gardla ibupromem przez dwa tygodnie. Dzwonie dzisiaj po wynik i co? Negatywny. Znowu zamiast posiac bakterie zrobili pewnie test na streptococusa, ktory nigdy pozytywnie nie wyszedl. To co jest na Zachodzie to jest juz w ogole dramat, polscy lekarze to wirtuozi sztuki medycznej w porownaniu z tymi konowalami z "zachodu". Na zachodzie prof. g z artykulu w ogole nie mialby pacjentow, chyba ze co najwyzej w stanie agonalnym. Kolezanke meza z pracy przez 5 miesiecy leczyli tutaj ibupromem na bole w otrzewnej promieniujace do plecow. Przez ten czas dziewczyna lezala caly czas w lozku, byla na zwolnieniu, mdlala z bolu. Co kilka tygodni u lekarza, na dzien przed agonia tez, dostala ibuprom! Jak juz trafila nieprzytomna do szpitala i ja otworzyli to sie okazalo, ze pecherzyk zolciowy w nekrozie, trzustka na wykonczeniu, watroba tez. Zmarla tydzien pozniej. Wszystkie tu opisane przypadki to mlode osoby, przed 30stka. I jak myslicie, ze tu kogos idzie pozwac za blad w sztuce, to powiem, ze jest to 100x mniej prawdopodobne niz w PL.
    • gacek1947 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:31
      I tak będzie coraz częściej. Kształcimy coraz gorzej - od podstawówki po studia. Liczy sie tylko kasa i święty spokój. Oraz własna kariera w przypadku pracowników naukowych. I dotyczy to wszystkich zawodów - od psychologów, socljologów, marketingowców przez inzynierów po lekarzy. Imitujemy działania mające na celu poprawę jakości - ale to jest tylko IMITACJA, mydlenie oczu i symulowanie pracy. Kształcenie zaczyna być jednym wielkim oszustwem!
      • Gość: alina Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.com.pl 19.04.12, 09:57
        Właśnie!!! Powszechne przekonanie, że wszyscy muszą studiować i dążenie za wszelka cenę do pokazania Polski w rankingach najbardziej wykształconych krajów- przynoszą efekty... Parę lat temu wezwałam do chorego męża (gorączka, wymioty) prywatnego lekarza. Pech chciał, ze w trakcie wizyty z łózka spadł mój wówczas niespełna 2-letni syn. Trzymał sie za rączkę i wył straszliwie! Poprosiłam tego lekarza żeby zerknął, czy syn nie złamał ręki. A lekarz na to; "ale ja przecież nie jestem chirurgiem", zainkasował 200 zł i wyszedł. Mój mąż (po kursie pierwszej pomocy) "zbadał " tę rączką i już wiedział, ze to tylko mocne uderzenie, a nie zwichnięcie ani nie złamanie. A facet, który ma dyplom i studia medyczne za sobą nie umie rozpoznać złamania????
      • Gość: inż. Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: 67.159.36.* 19.04.12, 10:28
        gó... wiesz człowieku, inżynier musi opracować dobry produkt inaczej przegra ze światową konkurencją, lekarz robi byle gó... bo nie ma konkurencji żadnej
      • Gość: pawel Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.retsat1.com.pl 19.04.12, 10:30
        zgadzam sie w stu procentach! kształcenie zaczyna byc jedym wielkim usdawaniem, dlaczego? jest jakis trend, zeby ludzie studiowali, wiec na uczelnie przyjmuje sie wszystkich jak leci, wlacznie z polanalfabetami! gdzie egzaminy na studia? gdzie porządna matura? jakość nie ilość, to sie tyczy wszystkich studiow, nie tylko medyzyny.
    • leslaw28 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 09:39
      zupelnie jak w USA
      • syx11 rak czy hipohondria 19.04.12, 10:01
        Moja Mama chudła przez trzy lata ok. 30kg, bolał ją brzuch i kręgosłup - stara rodzinna twierdziła że to stawy, nadkwasota, osteoporoza itp. potem była już hipondryczką. Zrobiła na własny koszt rezonans i usg. W usg pogrubiona ściana żołądka - konieczność dalszej diagnozy. Rodzinna olała. po ponad dwóch latach namówiłam ją na gastroskopię u wysokiego specjalisty - ordynatora w szpitalu. Wyszła nadkwasota i zapalona śluzówka żołądka ale wycinków nie pobrano. Nie jadła bo bolało, plecy napier... aż wyła. 3 miechy po gastroskopii dostała wylewów na rękach i nogach. Na SORrze dziwili się dlaczego od dawna nie leży w szpitalu. Zostawili na oddziale. Zrobili tomograf i gastroskopię z wycinkami. Nie dożyła wyników. Rak żołądka bardzo złośliwy z przerzutami na kręgosłup. Zgłoszono błąd lekarski do prokuratury. Mimo opinii biegłych że rodzinna popełniła bląd lekarski- zaniedbanie i zaniechanie, gastrolog specjalista NIE MUSIAł pobrać wycinków - zależy chyba od widzimisie lekarzy, sprawę umorzono. Bo nie jest powiedzine że przeżyłaby przy wczesnej diagnozie dłużej niż 5 lat. Taka średnia jest długość przeżycia przy tym typie nowotworu.
        Miała 52 lata.

        Nie chcę im popuścić ale nie wiem co dalej można zrobić...

        Pozdrawiam wszystkich konowałów. Obyście nigdy tak nie musieli cierpieć.
        • Gość: lolek Re: rak czy hipohondria IP: *.171.188.70.static.crowley.pl 19.04.12, 10:20
          To bardzo proste. Wykup domenę zawierającą imię i nazwisko rodzinnej, najlepiej z końcówką .com albo .eu (tańsze w utrzymaniu od tych z .pl), przy odrobinie szczęścia dostaniesz możliwość postawienia strony wizytówki za darmo - i umieść tam tekst w stylu: Zgodnie z wyrokiem (sygnatura) lekarz X Y nie popełniła błędu nie diagnozując przez 3 lata raka u mojej matki.
          Za zniesławienie nie odpowiesz - przecież napiszesz samą prawdę. Dodaj adres strony do kilku darmowych katalogów - i to wystarczy, Google bardzo lubi jak szukane wyrazy znajdują się w nazwie domeny. Moje pokolenie sprawdza lekarzy w internecie, ba wręcz traktuje to już jako coś oczywistego.
          • syx11 Re: rak czy hipohondria 19.04.12, 10:41
            nie ma wyroku. to była opinia biegłych a mimo to prokuratura umorzyła śledztwo. w ten sposób nie chcę walczyć. żadnej satysfakcji mieć nie będę a życia mamie nie wróce. Chcę żeby "lekarka" odpowiedziała za to co zrobiła. Musi ponieść jakąś karę. Bo nic ją to nie nauczy.
        • Gość: rez. Re: rak czy hipohondria IP: *.enel.pl 19.04.12, 12:11
          Zrób sobie gastroskopię. Rak przed 50 zazwyczaj jest dziedziczny, niestety nie odkryto jeszcze miejsc najczęściej mutujących, więc genetyki pod tym kątem nie można u ciebie oceniić. Przy jakimkolwieg objawie jest już po zawodach. "taki mały ból, niby ucisk, a żyć nie pozwala". Najwcześniejsza diagnoza nic by nie zmieniła. Tylko wycięcie znalezisk przypadkowych, tzn. podczas gastroskopii wykonywanej z innego powodu, daje możliwość wyleczenia. Medycyna w wielu przypadkach jest bezradna, a na robienie badań przesiewowych, nawet w kierunku najbardziej popularnych chorób nie stać nikogo na świecie.
        • Gość: Kwiatek Re: rak czy hipohondria IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 12:23
          Bardzo mi przykro, cos w tym musi byc z rakiem zoladka. Ciezko go chyba zdjagnozowac. Moja babcia lezala 3 tyg. w szpitalu z "zapaleniem oskrzeli". W czwartek po licznych wczesniejszych usg i rentgenach ktos dopatrzyl sie raka zoladka z wieloma przerzutami. W piatek juz nie zyla. Moze nietypowe bylo to ze wogole nie cierpiala...
          Mamy znajomego lekarza rodzinnego, to przyjacie wujka. Naprawde super lekarz, zdolny, ciezko sie uczy cale zycie. Naprawde zdolny, ale tez nic nie zauwazyl. Szkoda ze lekarze nie maja rentgena w oczach polaczonego z biopsja.Czasami chyba po prostu sie nie da.
          • Gość: kwiatek Re: rak czy hipohondria IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 12:29
            A dodam jeszcze, ze chyba wiedza to nie wszystko. Pracowalam raz w zyciu w gabinecie lekarskim za granica. Lekarka byla wstretna, wredna, robila bledy np. przy wypisywaniu recept (zapisalywala zle dawki, niemal smiertelne az apteka dzwonila). Za to byla swietnym diagnosta. Ja sie nie znalam, ale pielegniarki mowily na nia czarownica. Czesto przychodzili ludzie chorzy i wg pielegniarek wogole nie bylo podstaw aby zlecac jakies badania a ta ni stad nizawad zlecala i naprawde wyrkywala bardzo duzo powaznych chorob we wczesnym stadium. Dodam jeszcze, ze nie zlecala ich kazdemu jak popadnie. Po prostu miala babka intuicje.
      • Gość: Iwona Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.static.as8844.net 19.04.12, 17:45
        leslaw28 napisał:

        > zupelnie jak w USA

        i UK :)
    • Gość: urszula Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 19.04.12, 09:43
      To jest porażające co dzieje się w naszym lecznictwie.Nie ma żadnego zrozumienia dla pacjenta,który przychodzi do zwykłej poradni.Byle co przepiszą i idż do diabła,byle za Ciebie ma pieniądze.Nie dostaniesz żadnego skierowania do specjalisty,lekarz pierwszego kontaktu udaje,że wszystkie specjalności zjadł.A jak już wydębnisz skierowanie to trzeba czekać pół roku a może i dlużej na przyjęcie do doktora.Miałam takie bóle kręgosłupa,że nie mogłam z łóżka wstać,musiałąm w bólach iść prywatnie do lekarza,a sami wiecie ile to kosztuje,a ja po 35 latach pracy w księgowości mam aż 1.300,- zł.emerytury.Tak wygląda nasza wyzwolona Polska.A Ci na górze walczą jak lwy o stołki,choć nikt nie umiem rządzić.Kazdy obiecuje a potem jest coraz gorzej.Po prostu mamy to w genach od wiekó,że nie umiemy po prostu rządzić,tylko machać szabelką.I taka jest nasza polska rzeczywistość.
      • Gość: beno ...jak krasc miliony na boku-to oni wiedza! IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.12, 11:55
        kazdy z nich po swoich 3-4 latach "w rzondzie" ...jest milionerem.
    • leslaw28 przestancie plakac 19.04.12, 09:53
      prowadzcie zdrowy tryb zycia; absolutny brak tytoniu,alkoholu,narkotykow,zdrowe wegetarianskie jedzienie, jak najmniej slodyczy odpowiedni dla wieku sport,udzielajcie sie rowniez w roznych organizacjach pomagajacych zwierzetom i ludziom i oczywiscie dbajcie o higiene osobista/minimum jeden prysznic dziennie i dokladne mycie zebow trzy razy,oraz sauna/ itd. a bedziecie lepszego zdrowia i oczywiscie zyjcie w zdrowych zwiazkach itd.
      • drmuras Re: przestancie plakac 19.04.12, 10:19
        żeby tylko się nie rozpraszać na boki a tu ciągły atak kup, spróbuj etc...
        Ech ze nie jestem z rolniczej rodziny...
      • Gość: walczący z rakami Re: przestancie plakac IP: *.c201.msk.pl 19.04.12, 10:31
        Młody człowieku porozmawiamy o zdrowym życiu gdy będziesz miał 50-60 lat.
        • Gość: M Re: przestancie plakac IP: *.multi-play.net.pl 19.04.12, 10:43
          Myślę, że nawet wczesniej. I o ile można mieć wpływ pewnymi sposobami na "lepsze" życie to np genów nie zmienisz.
      • trombozuh Re: przestancie plakac 19.04.12, 11:48
        I co? Nie umrzemy wtedy?
    • adwach Paranoja.... 19.04.12, 09:55
      Już teraz lekarze zarabiają w państwowych szpitalach ponad 10 tys. zł netto (o dorabianiu w prywatnych przychodniach nie wspomnę). A ja sie pytam - ZA CO DOSTAJECIE TYLE PIENIĘDZY NIEUKI !!!!!????
      • Gość: ss Re: Paranoja.... IP: *.ipgum.pl 19.04.12, 10:41
        gdyby płacić im tylko za wyleczonych a karać finansowo za poszkodowanych to by w życiu z długów nie wyszli :-)
      • blueshoegirl Re: Paranoja.... 19.04.12, 18:20
        Zapraszam na studia medyczne, cwaniaczku... Wtedy sobie możemy podyskutować.

    • qazokm skarżyc lekarzy, ile wlezie 19.04.12, 09:57
      Dziwię sie ludziom, że mają dylemat, czy oskarżyć lekarza w sądzie, w sytuacji jego ewidentnych błędów diagnostycznych czy leczniczych. Ten lekarz nie miał dylematu, czy skierować na dodatkowe badania, czy zaoszczędzoną forsę przeznaczyć na urlop na Seszelach.
      • an_cymonka lekarze to święte krowy 19.04.12, 11:54
        W Polsce lekarz to święta krowa, ciężko z nimi wygrac nawet jeśli sprawa jest oczywista. Oni w majestacie prawa mogą nawet zabic i to się nazywa "działanie w dobrej wierze".
    • butlun Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:06
      Nie da się wygrać sprawy "za błędna diagnozę". Sprawę można wygrać jedynie za niedochowanie staranności. Ale jeżeli z dokumentacji będzie wynikało, że lekarz mógł z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że podłoże jest takie a nie inne, to nic się nie wskóra.
      I jeszcze jedno; jeżeli każdy z tych lekarzy widział pacjenta po raz pierwszy, to po prostu zaczynał jakąś diagnostykę. Zwykle lepiej jest pójść do lekarza, który postawił wcześniej "błędną diagnozę", bo on widział, co było wcześniej. Zwykle jednak pacjenci uważają, że skoro ktoś nie rozpoznał czegoś od razu, to jest głupi i nic już nie pomoże. Jest całkowicie błędne przeświadczenie. Najmądrzejszym lekarzem jest patomorfolog po przeanalizowaniu historii choroby i wykonaniu sekcji zwłok.
    • blueshoegirl Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:11
      Łatwo powiedzieć... ją akurat tego rodzinnego rozumiem. Pacjentka młoda, nie palaca, nie pijaca, bez obciążonego wywiadu. Też w pierwszej kolejności pomyślałam o infekcji, ewentualnie o łagodnych guzach tarczycy czy krtani. Gdyby pacjentka pozostała przy tym lekarzu rodzinnym, kilkakrotnie się do niego udała, twierdząc że nie odczuwa poprawy to na pewno ten włączyłby czujność onkologiczna.
      Pamiętajcie że lekarze to nie są chodzące encyklopedie ale też ludzie. Wypraszam sobie komentarze w stylu, że jak jesteś debilem to idziesz na lekarza rodzinnego. Z całym sercem podziwiam lekarzy rodzinnych którzy stykają się ze wszystkimi najtrudniejszymi przypadkami, musza pojąć niejednokrotnie o wiele szersza wiedzę niż specjaliści z innych dziedzin. Najwięcej może sobie powiedzieć ten na końcu, jak nowotwór rozpozna bo ma na to środki, sprzęt i przede wszystkim wie że szuka nowotworu, który z czasem przepięknie rozwinie się. A lekarz rodzinny musi różnicowanie ograniczyć do chorób NAJBARDZIEJ prawdopodobnych, bo nie ma ani czasu ani pieniędzy ani możliwości konsultacji pod ręką. Nie mówiąc już o jakichkolwiek badaniach dodatkowych. Poza tym rak języka jest BARDZO RZADKI. A już zwłaszcza u młodych osób! I nie dziwię się, że lekarz rodzinny o nim nie pomyślał. Gdyby każdy lekarz myślał o nowotworach to już dawno ten kraj by zbankrutował. Denerwuje mnie ta Wasza postawa roszczeniowa, bo jak chodzi o profilaktykę to mało kto zgłasza się na badania. A jak już dojdzie do rozpoznania to każdy się wymadrza jakie to konowaly pracują w służbie zdrowia, bo za późno i jakim cudem wyleczyć się nie da. Kolejny przykład jak to marudzenie jest naszym sportem narodowym.
      Pozdrawiam
      Młoda Lekarka
      • Gość: Kajka Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: 160.83.30.* 19.04.12, 11:51
        Oczywiście nie można winić wszystkich lekarzy, bo wielu z nich się stara, dokształca, a nasz system zdrowotny pozostawia wiele do życzenia. Jednak my pacjenci przychodzimy do was lekarze po pomoc, jesteśmy bezradni z braku wiedzy, zdani na was w najważniejszym aspekcie naszego życia - zdrowiu. I nic nie możemy bez was zrobić ale to my ponosimy główną odpowiedzialność za wasze czyny i decyzje - odpowiadając zdrowiem a nawet życiem. Dlatego ufając waszej wiedzy i powołaniu możemy chyba wymagać od was poświęcenia i wiedzy? I choć odrobiny człowieczeństwa, bo z tym jest różnie. Czasem wystarczy jedno zdanie aby pacjent poczuł że ktoś się nim zajmuje i robi co może. A szacowanie utraty ewentualnych kwot za zleconych specjalistów.. pozostawię bez komentarza.
        Mój mąż miał 30 lat i raka pnia mózgu. Zaczęło się od wymiotów. Wracaliśmy kilkakrotnie do tej samej lekarki, która uparcie leczyła go najpierw na grypę żołądkową, potem wrzody (których nie miał bo zrobiliśmy gastroskopię), pomimo pojawiających się bólów głowy i problemów z równowagą nie dała skierowania do neurologa, który z prostego badania mógł stwierdzić że sprawa jest bardzo poważna. Było jeszcze jedno - mąż zaczął strasznie chrapać, ale na to lekarka nie zwróciła w ogóle uwagi.Mąż nie czuł się lepiej, w końcu pojechaliśmy nawet prywatnie do pediatry syna, który próbował znaleźć przyczynę robiąc długi i dokładny wywiad i nie wziął od nas pieniędzy. To on namówił nas aby jak naszybciej zgłosić się do szpitala bo nie jest dobrze, ale sam nie mógł dojśc przyczyny. Rozmawiałam z nim po rozpoznaniu, olśniło go, bo objawy pasowały, ale przepraszał że na to nie wpadł - jak mówił z prostej przyczyny - kiedy studiował, uczuli go że nowotwory podejrzewa się u osób starszych. Tymaczasem świat się zmienia - coraz więcej młodych choruje, ale lekarze wciąż omijają tą diagnozę.
        Wylądowaliśmy w szpitalu (oddział wewnetrzny) bo mąż zasłabł i nie mógł już normalnie iść. Po kilku dniach diagnoza - depresja (!!!), podano leki przeciwwymiotne ... bo wykonano błędnie (jak sie potem okazało) tomografię i guz w niej nie wyszedł. A nie był mały - 2x4 cm. Męża wypisano ze szpitala, pomimo że nie był w stanie sam się poruszać. Po dwóch dniach wróciliśmy na badanie, które zleciła jedna z młodych lekarek-neurolog. Pomimo wyniku TK coś jej nie pasowało, achodziła na oddział aby go obserwować, wypytywała mnie. Badania nie dokończyliśmy, mąż juz został w szpitalu, tym razem na neurologii i w trybie pilnym został skierowany na RM do innego szpitala. Miał już z porażony przełyk (chrapanie!), problemy z poruszaniem. Diagnoza na miejscu, przewiezienie na neurochirurgię, operacja i mnóstwo cierpienia (mążz zaraził sie gronkowcem, niestety nie wiemy w którym momencie a oba szpitale oraz poszczególne oddziały zwalały winę na innych). Zmarł po 5 m-cach od wizyty u lekarza rodzinnego. Diagnoza oznaczała wyrok, ale ile dodatkowych cierpień musiał znieść w całym tym czasie... Nie wspomnę nawet o postawie niektórych lekarzy, którzy traktowali go jakby już umarł... Ale spotkałam tez kilka innych osób, które podziwiam za poświęcenie pracy i pacjentowi. Niestety, tych było jakby mniej...
        Kiedy zgłosiłam sie do przychodni po dokumentacje męża, lekarka nie miała czasu aby porozmawiać, jednak personel (do którego doszły informacje co sie stało) był nad wyraz miły i pomocny, jak nigdy. Wypisałam się z tej przychodni. Mam lekarza rodzinnego, który nie robi mi problemów ze skierowaniem do specjalisty, a kiedy wchodzę do gabinetu, uśmiecha się i pamięta imię mojego syna.
        Można? Można.
      • gulcia77 Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 11:55
        Młoda lekarko!!! W wieku 17 lat zaczęłam gwałtownie tyć, nie zmieniając w żaden sposób trybu życia i żywienia. Do tego czułam się słabo, miałam epizody depresyjne, zaczęły mi siwieć włosy, skóra była szorstka i sucha, bez względu na ilość stosowanych środków higieny i ich jakość. ŻADEN lekarz, do którego poszłam nie wpadł na to, żeby mi przebadać tarczycę. Ponieważ NIE JESTEM lekarzem, też nie wpadłam na to, żeby przebadać tarczycę. Dopiero od kilku miesięcy wiem, że mam wyjątkowo rzadką przypadłość - I Hashimoto i Gravesa-Basedowa jednocześnie. I byłam książkowym przypadkiem. Więc nie chrzań za uszami.
      • Gość: Zdegustowana Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 15:11
        O tym, ze nowotwory jamy ustnej u mlodych osob sa coraz czestsze to nawet ja wiem, a nie jestem lekarzem. Byly juz publikacje na ten temat. Ale ja i tak na polskich lekarzy nie narzekam, przy konowalach z zachodu to superspecjalisci.
        • blueshoegirl Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 18:28
          Gość portalu: Zdegustowana napisał(a):

          > O tym, ze nowotwory jamy ustnej u mlodych osob sa coraz czestsze to nawet ja wi
          > em, a nie jestem lekarzem. Byly juz publikacje na ten temat. Ale ja i tak na po
          > lskich lekarzy nie narzekam, przy konowalach z zachodu to superspecjalisci.

          Proszę o link do tych publikacji.
          • Gość: Zdegustowana Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 20:34
            A gdzie twoje research skills, jakby to ujela moja profesor? Mam przed soba otwarta wyszukiwarke biomed i z ostatnich 3 lat jest co najmniej kilka artykulow w anglojezycznych zurnalach medycznyc na ten temat. Head and neck oncology czy journal of clinical oncology na przyklad.
    • Gość: asd Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 19.04.12, 10:12
      A jeśli komuś by się wydawało że np. koperty już nie obowiązują to się grubo myli. Niedawno mój teść leżał w szpitalu a paraliż postępował z dnia na dzień. Pan profesor rozkładał bezradnie ręce do momentu gdy dostał kopertę - wtedy operacja była już następnego dnia. Ręce opadają...
      • Gość: gość Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: 31.178.126.* 19.04.12, 10:57
        Gość portalu: asd napisał(a):

        > A jeśli komuś by się wydawało że np. koperty już nie obowiązują to się grubo my
        > li. Niedawno mój teść leżał w szpitalu a paraliż postępował z dnia na dzień. Pa
        > n profesor rozkładał bezradnie ręce do momentu gdy dostał kopertę - wtedy opera
        > cja była już następnego dnia. Ręce opadają...


        A do prokuratury zgłosiłaś? Czy się tylko chwalisz że kasiasta rodzina?
    • coppermind Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:13
      oskarżenie w sądzie to obowiązek, bo inaczej debile będą dalej "leczyć" ludzi.


    • Gość: agnieszka Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.bb.sky.com 19.04.12, 10:17
      u mojego 4 letniego synka tez niestety nie rozpoznali raka, ani lekarz rodzinny ani w szpitalu(dopiero gdy drugi raz trafilismy do szpitala trafilismy na lekarza ktory wyslal nas karetka do szpitala w innym miescie). leczyli go na infekcje bioderek bo synka bolaly nogi i nie mogl chodzic. po 3 tygodniach jego stan sie pogorszyl i w koncu jakis lekarz stwierdzil ze cos jest w brzuszku mojego synka(wczesniej nikt tego nie wyczul a bylo wielkosci dloni doroslego czlowieka) po badaniach postawiono diagnoze rak neuroblastoma stopnia 4,mial tylko 20% szans na przezycie.
    • Gość: JaRec Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.zielonepole.pl 19.04.12, 10:23
      Poziom olewania pacjenta osiągnął światowe rekordy.... nic to - płaćmy "dziadom" dalej - pracując do 67 roku życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka