tylkojazz
18.10.12, 09:29
ostre słowa, ale to wszystko prawda. mieszkam przy ulicy szkolnej i to, co tu się dzieje w weekendowe noce, to koszmar. poziom ludzkiego hałasu (ryki, piski, wrzaski, śpiewy) przekracza na pewno dopuszczalne normy. poranny stan ulicy: rzygi, siki, papiery, porozbijane butelki, resztki kebabów i surówek. dwóch smutnych śmieciarzy z miotłami niemrawo prowadzących swoje kubły nie ma szans. do tego dochodzą krzyki taksówkarzy (k .., tej, ja p ...), muzyka z aut, manewrowanie na chodniku, klaksony. według mnie sytuacja jest generalnie nie do opanowania. po prostu: polska, weekend.