renepoznan
21.03.13, 15:01
Zastanawia mnie ciekawe zjawisko jakie można zaobserwować. Promocja chamstwa wśród tzw "elyty".
Kiedyś człowiek mający jakiekolwiek znaczenie w społeczeństwie nie ośmielił się publicznie skalać ust żargonem menela bo byłby skreślony w towarzystwie. Znał te słowa - bez złudzeń - ale ich nie używał publicznie.
Potem nastał czas komuny. Towarzysze trzymali fason a przeklinający czy rzucający wulgaryzmami publicznie, mógł solidnie oberwać.
Nastał jednak czas zauroczenie tzw "elyt" dołami społecznymi. Menel to zabrzmiało dumnie. Menel miał prawo głosu więc co jakiś czas mieliśmy przecieki jak to klną politycy. Jacy to oni są "swojacy".
W filmach ch... i ku ...a - były co trzecim czy czwartym słowem."Elyty "kulturne" uznały, iż są bardzo trendy gdy zamiast przecinka rzucą ku ... czy ch ...em.
To spodobało się gó...arzom i w tej chwili w tramwaju czy autobusie dowożącym młodzież do gimnazjum czy liceum aż warczy od gromkich "ku...ew. Coraz częściej poza "ku..." nie ma tam innej treści.
Do gimnazjalistów dostosowują się politycy, do polityków dziennikarze, do dziennikarzy ludzie sztuki ... Koło się rozkręca.
Może by przerwać wreszcie ten zaklęty krąg niemożności i dać kopa promującym to menelstwo?
Może pozbyć się ludzi "elyty" i promować "elitę" w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Hochsztaplerów posłać tam gdzie ich miejsce. Na parkową ławkę, wśród meneli do piwa i taniego wina - z Biedronki.
Nawet jeśli są Dyrektorami napompowanymi - właśnie - nie wiem czym.