lili_marleen
13.12.13, 07:11
Mieszkanie w starej kamienicy na dolnym Łazarzu. Mam 9 lat. Rano budzi mnie charkot radia włączonego na cały regulator. Ojciec przez ten charkot próbuje wyłowić sens słów nadawanych z Monachium z Wolnej Europy. Potem każe mi sprawdzić w encyklopedii dokładną wykładnię terminu "internowanie".
W telewizji non stop nadają przemówienie umundurowanej kukły w czarnych okularach. Włączam Grundiga niedawno kupionego dla mnie, a wystanego przez moją mamę w kolejce pod ZURiT-em na Głogowskiej. Moja wtedy ukochana "Trójka" milczy. Działają tylko fale długie gdzie w pierwszym programie w kółko podobnie jak w telewizji nadają przemowę renegata.
Przed południem jeszcze wychodzę na dwór, leży śnieg, jest zimno. Na Głogowskiej widzę pierwszy patrol ZOMO w polowym umundurowaniu z kałachami na piersiach. Jeszcze nie zdaję sobie sprawy, że właśnie wkraczam w okres który na trwale ukształtuję moje życie.
Potem mój ojciec straci pracę, aresztują mi brata, będą brudnymi łapami grzebać w moich rzeczach podczas rewizji. Takich rzeczy się nie zapomina i nie wybacza.