Gość: Tomek
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
08.04.02, 15:18
Witam wszystkich czytelników!
Ta wypowiedz ma być sprostowaniem artykułu "Zginął w płonącym samochodzie",
który ukazał sie w poniedziałek, 8 kwietnia 2002r. w Gazecie Wyborczej. Wkradł
się tam dość istotny błąd merytoryczny. Tak się składa ze znałem dość dobrze
kierowce Opla Kadetta, był to mój kolega z LO z równoległej klasy. Napisałem
BYŁ, ponieważ wbrew temu co napisał autor artykułu pod zdjęciem (Wypadek na ul.
Jana Pawła II w Poznaniu tylko wyglądał groźnie), niestety nie wszystkim udało
się go przezyć. Mój kolega, kierowca Opla, co prawda przeżył sam wypadek z
licznymi poparzeniami ciała (ok.90% powierzchni ciała), niestety po godzinie
zmarł w szpitalu. Niech poniższe słow bedą tego potwierdzeniem:
07.04.2002
RUCH DROGOWY -RUCH DROGOWY PRZESTĘPSTWO . KMP POZNAŃ POZNAŃ JANA PAWŁA II
Kierujący samochodem Opel Kadett jadąc z prędkością nie zapewniającą panowania
nad pojazdem, wjechał na wydzielone torowisko, a następnie na pas jezdni
przeznaczony dla ruchu przeciwnego, gdzie zderzył się z jadącym samochodem Ford
Fiesta. Pojazdy po zderzeniu zapaliły się. Na skutek poniesionych obrażeń ciała
19 - letni kierowca opla zmarł w szpitalu.
Sprostowanie to piszę przez szacunek i pamięc dla zmarłego. Zapewne dla
zwykłego czytelnika nie bedzie miało ona znaczenia, niemniej chciałem dopełnić
ten artykuł.
Z poważaniem, pogłebiony w żalu
TOMEK