misiamisia 12.05.02, 17:20 Czekam na ciekawe porownania, oddajace stosunkowo maly stresik maturalny wobec tego przedsesyjnego. :c) Pzdr Misia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: P.B Re: Matura a sesja... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 18:53 misiamisia napisał(a): > Czekam na ciekawe porownania, oddajace stosunkowo maly stresik maturalny wobec > tego przedsesyjnego. > > :c) > > Pzdr > Misia Sesja do matury do mały pryszcz. Na sesji, gdy na sali siedzi 150 studentów, idą takie przewałki, że głowa boli, natomiast na maturze o ściąganiu nie ma mowy, no chyba, że............Co najważniejsze, wiesz, że maturę musisz zdać, na sesji jest natomiast sporo poprawek,i drudno jest nie przejść. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot Re: Matura a sesja... 12.05.02, 20:37 Jak 2 lata temu zdawałem maturę to wydawała mnie się TAAAAKIM poważnym egzaminem. Dzisiaj kolokwia mam trudniejsze od matury. Sesja to sesja. Pół biedy jak masz sesję klasyczną, czyli egzaminy w styczniu i w czerwcu. Ja niestety mam sesję ciągłą co oznacza że zdajesz sobie egzmin i jeszcze musisz iść na ćwiczenia i asystenta to mało interesuje że miałaś dziś egzamin. Raz miałem tak, że w jednym tygodniu były 2 kolokwia i egzamin. Normalnie jest tak że najpeirw masz zaliczenie na koniec zajęć a potem egzaminy. No ale to wszytko przed Tobą. A jaki kierunek Ciebie interesuje. pzdr:)) Odpowiedz Link Zgłoś
misiamisia Re: Matura a sesja... 13.05.02, 08:14 Ja wybieram sie na psychologie(na wstepnych - test psych. i tekst psych.), awaryjnie na socjologie (bez wstepnych), a awaryjnie awaryjnie na filozofie (rowniez bez egzaminow). Wszystko na jednym wydziale, po roku ewentualne przeniesienie na psychologie, bo to moj wymarzony kierunek. Siuper, najlepsze lata trwaja, a tu takie hardcory przedstawiacie... :c/ Pzdr Misia ;c) Odpowiedz Link Zgłoś
student# Re: Matura a sesja... 13.05.02, 11:48 Przed maturą jak wszyscy miałem lekkiego cykora, ale po stwierdziłem, że matura to pryszcz (większość moich znajomych też tak twierdzi). Belfrowie Cię znają, i o ile sobie u któregoś nie nagrabisz, to Ci pomogą. Mi na przykład moja nauczycielka od polwy pokazała gdzie zrobiłem dwa błedy stylistyczne. Sesje są różne. Raz egazmin jest prosty jak konstrukcja cepa, innym razem zaliczenie może być mordercze. Zależy od przedmiotu i prowadzącego. Miałem np. taki egzamin, zdaje się z Badań Operacyjnych, gdzie z mojej grupy na 27 osób tylko 3 zdały w pierwszym terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maynard Re: Matura a sesja... IP: *.poznan.multinet.pl 13.05.02, 12:22 student# napisał(a): > Przed maturą jak wszyscy miałem lekkiego cykora, ale po stwierdziłem, że matura > > to pryszcz (większość moich znajomych też tak twierdzi). Belfrowie Cię znają, i > > o ile sobie u któregoś nie nagrabisz, to Ci pomogą. Mi na przykład moja > nauczycielka od polwy pokazała gdzie zrobiłem dwa błedy stylistyczne. Zgadza się tylko zauważ , że tak się myśli dopiero po maturze , a przed nią większość osób jak by nie było denerwuje się bardzo, choć faktem jest że prawie wszyscy ją zdają, niektórzy nawet przy pomocy nauczycieli. Dlatego też nie dziwię się temu całemu cyrkowi jaki był przed Nową Maturą ( gratuluje Misia wyboru i odwagi), większość nauczycieli poprostu się bała weryfikacji ich metod nauczania i starała się zrazić uczniów do tej matury. > Sesje są różne. Raz egazmin jest prosty jak konstrukcja cepa, innym razem > zaliczenie może być mordercze. Zależy od przedmiotu i prowadzącego. Miałem np. > taki egzamin, zdaje się z Badań Operacyjnych, gdzie z mojej grupy na 27 osób > tylko 3 zdały w pierwszym terminie. Też się zgadzam, ale to również zależy od Uczelni , doktorantów i profesorów. Są egzaminy kobyły i takie które można zdać z wiedzą potoczną i bez nauki. Tak naprawdę wszystko zależy od organizacji nauki. Z mojego punktu widzenia ( IV rok studiów AE) najgorzej było na pierwszym roku, gdy jeszcze się nie wiedziało co to sesja, mimo tego że egzaminów było znacznie mniej niż na póżniejszych semestrach ( zdarza się że musze zaliczyć i 9 przedmiotów). Ja już powoli zapominam o sesjach , a zaczynam się martwić pracą magisterską i wszystkim co jest z tym związane, no ale nie o ty miało być.....:) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś