Dodaj do ulubionych

Pakowacze z TESCO

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 21:25
Szanowni Państwo,
czy Was również irytują (poniekąd sympatyczni) harcerze, którzy zajmują
pozycje za kasami w Tesco i BEZ PYTANIA oraz w DOWOLNEJ KOLEKNOŚCI biorą się
za pakowanie produktów? Bardzo mnie to irytuje i przypomina cwaniaczków
podlatujących na skrzyżowaniach ulic "proponując" wątpliwą usługę "umycia
szyb". Dlaczego coraz częściej w naszym kraju WYMUSZA SIĘ usługę? Mam
propozycję dla w/w sympatycznych harcerek i harcerzy:
1. W mojej firmnie gromadzą się szybko sterty gazet - proponuję harcerzom
50PLN za ich wyrzucenie lub zaniesienie do składu makulatury (podwójna
korzyść)
2. W moim domu sytuacja z czasopismami i gazetami jest podobna - patrz wyżej!
3. Proponuję 50 PLN za wyprowadzenie raz w tygodniu chorego na Alzhaimera
członka rodziny na półgodzinny spacer wokół posesji.
4. Znajomym brakuję rąk do pracy przy zbieraniu owoców letnich...
Przykładów można mnożyć...Czyżby druh zastępu nie miał pomysłów? A może to
najwygodniej, ustawić przy kasie zastęp harcerzy i WCISKAĆ usługę. Omijam już
TESCO. Dziękuję, że w Piotrze i Pawle tego zjawiska jeszcze nie ma.
Jestem ciekawy waszych opinii.
Pozdrawiam.
4.
Obserwuj wątek
    • Gość: RIJ Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 21:46
      Panie Tadeuszu! Ma Pan poniekąd rację. Ale to pewnie bardziej wszystko
      skomplikowane.
      • Gość: kia Re: Pakowacze z TESCO IP: *.83.72.murka.net 09.07.05, 22:11
        z jednej strony jest to dobra inicjatywa:ale z drugiej bardzo irytujaca. mnie
        tez to denerwuje zwlaszcza, ze rzeczywiscie produkty pakowane sa "jak leci" i
        do tego zawsze mam wyzrzuty sumienia kiedy niczego nie wrzuce do puszki, co
        jest o tyle trudne, ze zazwyczja place karta.
    • Gość: Jankiel Re: Pakowacze z TESCO IP: *.aster.pl 09.07.05, 23:31
      ad.3.
      Panie Tadeuszu, wyprowadzanie chorego członka rodziny RAZ w tygodniu na
      półgodzinny spacer za 50 zl? Chyba Pan żartuje?
      100 zł za godzinę, niezła stawka.
      Spacer półgodzinny PRZEZ 5 DNI ROBOCZych za te pieniądze!
    • Gość: stachu Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 10.07.05, 00:30
      > Szanowni Państwo,
      > czy Was również irytują (poniekąd sympatyczni) harcerze, którzy zajmują
      > pozycje za kasami w Tesco i BEZ PYTANIA oraz w DOWOLNEJ KOLEKNOŚCI biorą się
      > za pakowanie produktów?

      Dokładnie, szczególnie podkreśliłbym to "w dowolnej kolejności". Surowe mięso
      wrzucą Ci z płatkami. A mowili mu przyjaciele, nie mieszaj ogorkow z kisielem.
      • mantis77 Eeee przesadzacie 10.07.05, 01:45
        Mnie się wydaje że troszkę przesadzacie. Byłem w Piotrze i Pawle (chyba w
        plazie) i się zdziwiłem że pomagają. Nie wrzuciłem nic do puszki bo nie
        widziałem puszki hi hi hi :-) ale mnie było miło bo z uwagi że jestem na wózku
        lekko zawsze przy kasie blokuję ruch zanim przecisnę się przez bramkę a tak już
        miałem spakowane jak odbierałem paragon. Poza tym i tak sobie przepakowywuję
        potem na boku wedle uznania bo część zostaje w siatce a część do torby. Ale już
        nie blokuję kasy. Przy kasie sam wrzucam "jak leci".

        Każdy może sobie jeszcze raz przepakować.

        A temu BOGATEMU panu to naprawdę zazdroszczę ale i się dziwię. Na pewno
        znalazłby Pan osobę do wyprowadzania osoby niepełnosprawnej i to za niższą
        stawkę gdyby Pan rozejrzał się po studentach pedagogiki specjalnej lub co
        ciekawsze szkoły pracowników służb społecznych o profilu "asystent osoby
        niepełnosprawnej" zostaje jeszcze PCK więc nie wiem dlaczego Pan jeszcze tego
        nie zrobił. No i myślę że spacerek raz w tygodniu to za mało.

        A co do makulatury to niech pan rozpuści wici wśród bezdomnych na pewno chętnie
        pospraztają. Po meczach przy stadionie tylko "czatują" aż ktoś skończy pić
        browarka i wyrzuci puszkę na ziemię żeby mogli zabrać.
        • Gość: Pan Tadeusz Re: Eeee przesadzacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 20:32
          Szanowny Panie,
          uprzejmie Pana informuję, że prztyczek "BOGATEMU" jest bardzo złośliwy. Jeśli
          zna Pan wystarczająco przebieg choroby Alzhaimera, to powinien Pan wiedzieć
          jakie relacje zachodzą między chorym a otoczeniem. Przerabiałem studentów,
          pielęgniarki środowiskowe, pielęgniarki społeczne, pielęgniarki tzw. "full
          paid". Z całego tego towarzystwa zrezygnowałem. Nie będę przytaczał konkretów,
          nie wtym celu powołałem wątek. Ale proszę mi wierzyć w wieku 86 lat jeden
          spacer półgodzinny - o tej porze, (zgodnie z zaleceniem lekarza - of course) w
          zupełności wystarcza.
          Natomiast odpowiadając na Pana komentarz dotyczący makulatury. Jest on bez
          przedmiotowy. Radzę sobie z tym problemem - ach ta tężyzna fizyczna, moim
          zamierzeniem było podpowiedzenie harcerzom ile i jakie możliwości tkwią na
          rynku. Jednakże dziękuję za "wskazanie" rozwiązania. Szkoda, że obecnie
          harcerzy widuje się tylko w supermarketach. Przecież jeszcze nie tak dawno
          pomagali BEZPŁATNIE starszym (przechodzenie przez jezdnię, wchodzenie do
          autobusu, drobne zakupy w sklepie), pomagali przy zbiorach rolnikom, sprzątali
          lasy, parki, Cytadelę. Przykładów można mnożyć.
          Pozdrawiam i życzę spokoju, dobrego smopoczucia i zdrowia...to najważniejsze!
          Pan Tadeusz
          • mantis77 No cóż 11.07.05, 23:39
            Jeśli chodzi o chorobę to myślę że faktycznie osobie w tak podeszłym wieku 1
            spacer wystarczy (Choć mój dzidek mając 84 jeździł jeszcze rowerem po gazetkę
            ale nie miał alzheimera) Myślę jednak że warto rozważyć ludzi po studiach bo
            nie wszyscy ida tam z szczerych chęci lub braku innego zajęcia (takich też
            znam) Znam wielu takich którzy poprostu szukają pracy bo jej nie ma a
            doświadczenie mają bogate (koleżanka np. ponad rok szukała mimo ukończenia
            szkoły pracowników służb społecznych a miała doświadczenie bo miała siostrę
            niepełnosprawną na wózku.)

            Wiem że alzheimer to choroba mózgu a mniej fizyczna (choć też atakuje ciało
            poprzez niesprawny mózg). To oczywiście w wielkim skrócie. Wiem także że wymaga
            taka osoba 24 godzinnej opieki więc rozumiem Pana zdenerwowanie (można czasem
            mieć tego dość). Nie wiem czy już Pan poszukiwał (pewnie tak ale dla pewności
            napiszę o tym) stowarzyszenia które może pomóc w danej chorobie (choćby przez
            dostęp do opiekunów)

            Jeśli zaś chodzi o harcerzy to te rzeczy o których Pan pisze chyba miały
            miejsce w latach 60 lub 70 a więc już dość dawno bo jak żyję tylko o tym
            słyszałem a nigdy nie widziałem (a żyję prawie 30 lat). Byłem także w
            harcerstwie więc wiem że pomagać warto. Może faktycznie warto tylko robić to z
            głową. Wydaje mnie się jednak że obie strony mają korzyści a nawet wszystkie
            trzy.

            1. Market bo przepustowość kas się zwiększa.
            2. Klient bo może szybciej odejść od kasy (nawet jeśli musi przepakować to robi
            to już z boku bezstresowo, że za nim ktoś czeka).
            3. Harcerze bo być może zbiorą pieniądze na jakiś biwak.

            Uważam że forma jest słuszna choć można wymyśleć coś lepszego i bardziej
            opłacalnego (np. mycie okien w domach czy sprzątanie mieszkań)

            Z drugiej strony można też zrobić obóz czy wyjazd bez pieniędzy. szczególnie
            pod namiotami. Wystarczy odpowiednie firmy poprosić o żywność a wyposarzenie
            raczej harcerze mają.
            • Gość: Pan Tadeusz Re: No cóż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:34
              Dziękuję za odpowiedź. Jednak, chciałbym trochę po polemizować.
              Zgadzam się z Panią/Panem, że jest sztab ludzi, którzy szukakają zatrudnienia
              przy osobach starszych, chorych itp., ale mi takiej osoby nie potrzeba!
              Doskonale radzę sobie sam z opieką. Brakuje tylko czasem osoby na ten, właśnie
              wskazany spacer. To po pierwsze.
              Alzhaimer faktycznie jest chorobą mózgu ALE w ZDECYDOWANY i konsekwenty sposób
              wyłącza sprawność fizyczną. Do tego dochodzą inne schorzenia (korzonki, stawy
              itp.)
              Nie jestem ZDENERWOWANY opieką na moim dziadkiem. Kocham go i opieka nad nim
              jest moją powinnością w całym , humanitarnym tego słowa znaczeniu. Ale, nie
              wykluczam, że harcerz mógłby odbyć spacer z dziadkiem. To było podstawą mojego
              wątku - matki.
              Odnośnie marketu...Co rozumie Pani/Pan przez "zwiększenie przepustowości kas"?
              Dla mnie to:
              Perfekcyjne oznakowanie towaru (brak typowych sytuacji - "kod nie wchodzi")
              Logistyczna sprawność kasjerów
              Sprawna obsługa, a co za tym idzie segregacja towarów w przestrzeni zaliczonej
              i oddzielenie tego od innego klienta (bbbardzo często kasjerzy tego nie robią -
              stąd tzw. "zator")
              A co do harcerzy...szkoda, że ulokowali swoje WARTOŚCI w podrzędnym super
              markecie, chyba w końcu mają jakieś ideały i cele!
              Nazwa HARCERZ zoobowiązuje!
              Tylko czy, tylko do pakowania towaru?
              Szkoda, że nie wypowiedział się żaden harcerz lub osoba odpowiedzialna za takie
              akcjie...
              Pozdrawiam,
              Pan Tadeusz
              • mantis77 To jeszcze coś skrobnę 16.07.05, 20:35
                No cóż rozumiem że nie potrzebuje Pan pomocy na stałe tylko "dorywczo" na ten
                jeden spacer. Rozumiem też że chorba Pana dziadka może być już bardziej
                zwiazana z sprawnością fizyczną (wszak to choroba postępująca i co innego jej
                początek a co innego zaawansowane stadium) i rozumiem że opieka to obowiązek
                rodzinny (mimo mojego młodego wieku też tak uważam) Sam jestem niepełnosprawny
                i u mnie rodzice też oboje sa niepełnosprawni (ja od urodzenia oni że tak
                powiem "z wiekiem") Więc wiem że opieka nad kimś może być uciążliwa i tylko w
                tym kontekście napisałem o "zdenerwowaniu". Wiem że czasem przydaje się
                odrobinka odpoczynku osobie opiekującej się i np wysłanie kogoś na 3 tygodnie
                do sanatorium dobrze robi obu stronom.

                Ale skoro Pan nie narzeka do bardzo się cieszę.

                Co do przepustowości kas miałem na myśli to że zazwyczaj kasy mają tylko
                dwa "boksy" za kasą do pakowania (w niektórych marketach jeden) i wtedy gdy
                jest osoba starsza która kupuje jeszcze dużo nie radzi sobie z nadążeniem
                spakowania gdy już "lecą" produkty następnego klienta.

                Zgadzam się że nie tylko to jest powodem zatorów. Dużo zalezy od marketów i
                samych ludzi. Często widzę że do kasy "do 10 produktów" idzie ktoś z koszykiem
                pełnym zakupów. Czesto nie ma wyboru bo inne kady nieczynne. Tak samo ja często
                narzekam bo kasy "dla niepełnosprawnych" są nieczynne. W dodatku przy kasach
                czśto "tależyk do reszty" jest zbyt wysoko jak dla mnie osoby na wózku. Potem
                zaczyna się "ekwilibrystyka" kasjerki żeby mi dać resztę do ręki i nie wysypać
                drobnych.

                Ja bym też rodzielił kasy na tych "z kartą" i "z gotówką". Mimo że mam kartę
                płatniczą używam jej tylko do bankomatów i bardzo irytuje mnie gdy ktoś przede
                mną płaci kartą a ja muszę czekać aż będzie potwierdzenie itp. A mam np jedną
                butelkę napoju i odliczoną gotówkę.

                O metkach i braku kodów to inna bajka też niejednokrotnie mnie irytowało że to
                co kupowałem nie miało ich i potem było dzwonienie, pomijając niezgodności
                towaru z ceną.

                Co do harcerzy to rzeczywiście szkoda ze rzaden nie zajął miejsca w dyskusji no
                i że np gazeta się nie zainteresowała tym tematem bo mógłby być z tego ciekawy
                artykuł. Co do harcerzy to z jednej strony im się nie dziwię bo w końcu też
                chcą jechać na wakacje choć wiem że można to zrobić naprawdę niewielkim
                nakłądem finansowym a raczej pomysłem o czym pisałem wcześniej.

                Pozdrawiam serdecznie i oby było jak najmniej sytuacji trudnych w marketach.
    • caprice83 Re: Pakowacze z TESCO 10.07.05, 10:16
      Jeszcze się z czymś takim nie spotkałam ale myśle że wystarczy grzecznie
      podziękować i nie będącię napastować;)
      Mnie o wiele częściej denerwują same kasjerki, którym grzecznie dziękuje za
      siatkę i za zapakowanie do niej zakupów, gdyż chodze z własna materiałową i nie
      chcę żadnych plastików, a one zawsze próbują niepostrzeżenie pakowac w ten
      plastik:/
      • kurna.poznan Re: Pakowacze z TESCO 10.07.05, 10:40
        mnie też to wkurza. Kiedyś były też panienki z Idei i pakowały w ich firmowe
        siateczki. Zgroza. wystarczyłoby aby się zapytali czy mają pakować. Jak zaczynam
        sam pakować po swojemu i do tego szybciej to patrzą obrażeni. Więc drogi druhu -
        niech harcerzyk zapyta czy ma pakować i nie będzie problemu.
      • v.i.k.k.a :) 11.07.05, 10:06
        caprice83 napisała:


        > Mnie o wiele częściej denerwują same kasjerki, którym grzecznie dziękuje za
        > siatkę i za zapakowanie do niej zakupów, gdyż chodze z własna materiałową i nie
        ### Od zawsze na wsiach babcie chodziły z takimi na zakupy. Masz w kratkę
        zielono-czerwoną?
        • Gość: antyvika [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 16:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: gdyp co macie do siatek z materialu? IP: *.icpnet.pl 11.07.05, 18:42
            A ja popieram siatki materiałowe. Niektore sa naprawde ładne, gdyby wszyscy tak
            robili, a nie bral ciagle nowe plastikowe...
            • Gość: antyvika [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:14
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: antyvika [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:46
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • l.george.l Przebudować wszystkie stanowiska kasowe 10.07.05, 13:42
      Wbrew pozorom pakowanie zakupów jest sporym problemm, szczególnie gdy robi się
      je w pojedynkę. Ja produkty sortuję na taśmie, ale zdarzają się szybkie
      kasjerki i posklejane torby i gdy już uporam się z rozchyleniem siarki
      zjeżdżające zakupy tworzą jedną wielką gemelę. Zdaje się, że jedynym marketem,
      w którym problem rozwiązany jest z głową jest Auchan, gdzie zakupy pakuje
      kasjerka, ale brakuje tam za to wagi na stanowisku kasowym. Pozwolę sobie więc
      zasugerować projektantom marktów, by kasy miały wbudowane wagi, tak jak to jest
      w Tesco i uchwyty do siatek i system pakowania, tak jak to jest w Auchanie.
      • Gość: ozon Re: Przebudować wszystkie stanowiska kasowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 20:21
        jak zwykle głupio mówisz, co za różnica czy będzie pakował harcerz czy kasjerka,
        chodzi przecież o to że oni wszystko wrzucają jak leci i potem wracam do chaty a
        z pomidorów mam papkę. A pozatym czasami taki harcerz potrafi do jednej siatki
        napakować 8kg a do innej 2kg.
    • Gość: ChybaPrawniczy Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 13:43
      Z prawnego punktu widzenia, po dodonaniu czynności prawnej (tutaj:zakupy -
      zapłata), rzeczy stają się własnością nabywcy. Dysponowanie rzeczą (również:
      pakowanie, przenoszenie), może odbywać się tylko za zgodą właściciela.
      Problem harcerzy lub innych osób pakujących zakupy jest chyba prozaiczny.
      Ale...przyznaję rację, jest to bezprawie. Sam dokonując zakupów "na dwa domy",
      muszę być czujny aby w porę podziękować za tzw. "pomoc". No cóż...życie to
      ciągła walka...
      • Gość: Piotrek/// Re: Pakowacze z TESCO IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.05, 15:18
        tak ale zauwaz,ze czynnosc prawna (zaplata) z reguly ma miejsce juz PO
        spakowaniu rzeczy przez harcerzy! a zatem te rzeczy jeszcze nie sa Twoja
        wlasnoscia,czyli nie mozesz nimi rozporzadzac wg wlasnego widzimisie :)
        Produkty ktore chcesz zakupic sa jeszcze w posiadaniu marketu,zatem jesli
        harcerze dzialaja na jego zlecenie to maja prawo to robic.wiem,ze to troche
        abstracyjne,ale chyba prawdziwe.
        • Gość: ChybaPrawniczy Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 19:54
          Szanowny Piotrku,
          Twój tok rozumowania jest właściwy ale...no właśnie. Przez fakt zgromadzenia
          towaru do wózka lub koszyka, podejście do kasy i wyłożenie towaru na pas
          transmisyjny wyrażam oświadczenie woli nabycia (oferty, w przypadku sklepu:
          towaru dostępnego za cenę podaną), która skutkuje czynnością prawną, tu:
          płacenie i nabywanie. Sam fakt postawienia "pakowacza" można zaklasyfikować do
          oświadczenia woli tegoż, ale do dokonania czynności prawnej (tu: pakowanie i
          danina) wymagana jest akceptacja stony korzystającej z usługi.
          Pozdrawiam ;-)
    • Gość: poznanianka Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 22:31
      Dobrze, że piszesz o tych pomocnikach. Bedę unikać Tesco. A niedawno skusiłam
      sie tam na zniżki - i szok, puste pułki, same badziewie. I po co ta reklama, że
      70% taniej. Sprzedają sam syf.
    • zaradny_facet Re: Pakowacze z TESCO 11.07.05, 11:17
      Panie Tadeuszu chetnie posprzatam gazety (ad.1, ad.2), co do ad.3 tez chetnie
      bym pomogl ale nie mam kompletnie doswiadczenia z osobami chorymi i czuje, ze
      moglbym sobie nie poradzic. Jesli Pana oferta jest jeszcze aktualna prosze
      napisac do mnie na maila zaradny_facet@gazeta.pl .
      Pozdrawiam
      Mateusz
    • elmek Re: Pakowacze z TESCO 11.07.05, 14:04
      Piotr i Paweł też nie jest wolny od "pakowaczy", jak ich nazwałeś. ;-)
      Spotkałem ich kilka razy przy Promienistej. Niestety to prawda, że pakują nie
      zastanawiając się nad tym, co robią - np. mięso z proszkiem do prania, itp.
      Osobiście mnie to denerwuje, jak również fakt, że nie pytają o zgodę :-/
      • kakui Re: Pakowacze z TESCO 16.07.05, 22:07
        no, mieso z mydlem, 2 kilo ziemniakow albo sloik z ogokami polozony na cos
        kruchego. normalnie super. i jeszcze wypchane po brzegi siatki ktore pekaja.
        ryby z ciastem. albo auchan - pchaja do siatek po 5 kilo a jak zabieram siatki
        i sama pakuje to jeszcze maja pretensje. jak sama chce to co je to obchodzi. w
        ikei jest to samo. czasem jakies dziewczynki w strojach marynarskich pakuja.
        zwykle takie 10-13 letnie. co za swiat.
        • Gość: bivalvia Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 17.07.05, 15:01
          > zwykle takie 10-13 letnie. co za swiat.

          ..potrafie sobie wyobrazic wieksze nieszczescia, mimo wszystko
    • Gość: mama harcerza Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 17.07.05, 10:48
      Drodzy Państwo!
      Czy Was również irytują młodzi ludzie szwendający się bez celu po
      osiedlach i ulicach? Których jedyną rozrywką staje się zdewastowanie
      przystanku, porysowanie czyjegoś samochodu, czy...zabicie bogatszego
      kolegi? Jestem pewna, że tak. I że często narzekacie, dlaczego NIKT
      temu się nie przeciwstawia. I oto stajecie przed takim młodym
      człowiekiem próbującym zarobić na swój obóz harcerski pakowaniem
      towaru. Ten obóz być może jest dla niego pierwszym wyjazdem na wakacje.
      Dzięki temu obozowi ma szansę nauczyć się, że można spędzać czas inaczej.
      Dzięki temu obozowi być może nauczy się inaczej zarabiać na następny obóz,
      odstępując miejsce przy kasie innym.
      Jeśli nie chcecie, by Wam pakował - powiedzcie to zanim zacznie. Bez zbędnej
      irytacji - wystarczy po prostu: "proszę, nie pakuj - chcę spakować sam(a)".
      Zapewniam Was, że nie dotknie Waszego towaru.
      Nie macie odwagi?

      Pozdrawiam
      f.
    • Gość: harcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 17.07.05, 13:37
      Drogi panie Tadeuszu!

      Jestem harcerzem, w dodatku z Poznania, więc z chęcią się wypowiem [nawet
      zajmowałem się onegdaj takimi akcjami zarobkowymi]. Dlaczego Pan zwyczajnie nie
      poprosi harcerza o niepakowanie Pana produktów...? Wystarczy kilka słów - to
      chyba nie nazbyt trudne...? Ludzie, którzy nie chcą by im pakowano, zwyczajnie
      to mówią, a harcerze to respektują, więc nie wiem, dlaczego Pan tak nie może
      zrobić...
      Co do innych form zarobkowania przez Pana proponowanych:
      - makulatura - sądzi Pan, że warto chodzić po mieszkaniach i pytać: "Czy nie ma
      Pani/Pan zbędnej makulatury do wyrzucenia?". Nie sądzę, żeby więcej niz 1% ludzi
      był zainteresowany zatrudnianiem harcerzy do tej czynności [nie mówiąc o tym, że
      to robota dla max. 2 osób] - natomiast jeśli Pańska firma jest skłonna dać
      zatrudnienie, z chęcią skorzystam.
      - chory członek rodziny - raczej harcerze wspomaganie osób chorych/upośledzonych
      traktują jako Służbę, a nie formę zarobkowania. Niech lepiej tak zostanie.
      - owoce letnie - pomysł dobry, ale dla ilu osób...? Na działce przecież nie
      więcej niż 2 osoby mogłyby zbierać - a zbieranie na polu jednak by nie pasowało,
      dla dziewczynek 12-letnich...
      Pozdrawiam również,
      Kamil
      • Gość: nieharcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: 203.232.225.* 17.07.05, 16:43
        a to inaczej - dlaczego to harcerz nie zapyta - czy zapakowac produkty?
        w koncu to moje rzeczy i dlaczego to ja mam "wystepowac z inicjatywa" zeby nie
        pakowano...?
        bez niejasnosci - nie jestem przecwiny harcerzom, jesli uwazaja ze taki sposob
        zarobkowania jest okej to prosze bardzo tym niemnije ejdnak zgadzam sie ze
        pakuja zwylle beznadzienjnie (chociaz raz zdarzyl sie chlubny wyjatek w piotrze
        i pawle w plazie) ale tez jedna rzecz - czy chodzac po sklepach spotkaliscie
        sie kiedys z sytuacja ze ktos wlozyl wam cos do koszyka i oczekiwal zaplaty?
        jesli nie to dlaczego w tym wypadku musze sie godzic na to ze ktos bez pytania
        wezmie moje badz co badz rzeczy i zacznie je pakowac.
        i prosze bez argumentu ze "mozna przeciez powiedziec ze sie nie chce" - jesli
        to harcerzom zalezy na wykonaniu uslugi to moga poprosic o to czy ja sie na to
        godze. skoro nie robia tego to znaczy ze staraja sie swoja postawa liczcy na to
        ze ktos nie zdazy zareagowac etc. a potem oczekiwac pieniedzy. to nie w
        porzadku troche...
        zadnej uslugi nie nalezy wymuszac, i oczekiwalbym ze to harcerz spyta "czy
        zapakowac panu?" gdyby tak sie dzialo to przypuszczam ze o wiele wiecej osob
        odnosiloby sie do nich z sympatia a nie tak jak obecnie z podejrzliwoscia...
        • Gość: mama harcerza Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 17.07.05, 17:31
          Gość portalu: nieharcerz napisał(a):

          > a to inaczej - dlaczego to harcerz nie zapyta - czy zapakowac produkty?
          > w koncu to moje rzeczy i dlaczego to ja mam "wystepowac z inicjatywa" zeby nie
          > pakowano...?

          Bo...tak jest prościej, żeby to klient "wystąpił z inicjatywą". No i...
          przeważnie klienci są starsi od harcerzy, więc przy okazji - wychowawczo :-)
          A harcerze dostali przecież na tę usługę zgodę kierownictwa sklepu.
          I kierownictwo nie pytało o zgodę każdego klienta z osobna, licząc na to,
          że każdy potrafi mówić.

          To podobnie jak z kupowaniem wędlin czy zółtego sera: standardem stało się
          ich krojenie przez sprzedawców w supermarketach.
          Żeby kupić "w kawałku" klient musi to zaznaczyć na wstępie.

          Aha - i nawet gdy harcerz zapakuje Pana zakupy (bo Pan nie zdążył zareagować)
          - nie jest Pan przecież zobowiązany do wrzucenia "zapłaty".

          Pozdrawiam
          f.

          • Gość: anty harcerka Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:35
            nie, sklep pozwala im napastowac kliwntow w ogole, ale zeby oni mogli kogos
            napastowac indywidualnie to musza poprosic, nie odwrotnie!
            a zapłata za pakowanie jest wymuszona no bo głupio nie zapłacic dziecku i to
            harcerzowi za pomoc, i to jeszcze wymoszona czesto od starszych biednych nie
            majacych kasy ludzi, skandal!
          • Gość: nieharcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: 203.232.225.* 18.07.05, 06:20
            wlasciwie powtorze to co Pan Tadeusz napisal troche nizej... ale coz...
            jak by sie pani czula jakbym przyszedl do pani domu i poprzesadzal wsyztslkie
            roslinki w ogrodzie twierdzac ze tak bedzie ladniej i lepiej a nastepnie
            powiedzial ze jesli pani chce to moze zaplacic.
            to troche podobna sytuacja.
            ciekawym czy nigdy nie zirytowalo pani ze dostaje pani co najmnije dziesiec
            ulotek przechodzac na przyklad swietym marcinem. albo czysciciele szyb, ktorzy
            tez tylko "wychodza z inicjatywa"...
            sklep moze wyazil zgode ale to oznacza ze wyrazil ja na to ze harcerze moga
            proponowac usluge.
            w taki sposob - jak zreszta pani sama widzi,ci skadinad mili chlopcy
            zniechecaja do siebie.
            kupowanie wedliny wkawalku nie jest zadna analigia bo tu najpierw sie wybiera
            sposob - pokrojone czy nie a dopiero potem kobieta kroi, natomiast wprzypadku
            harcerzy harcerz zaczyna poakowac nie pytajac o ic. zdarzylo mi sie zreszta ze
            powiedzialem "dziekuje prosze nie pakowac" poczym harcerz spojrzal z obrzaona
            mina i odszedl pogadac sobie z innym harcerzem kiwajac znaczaco glowa w moja
            strone.
            kilka razy byla taka sytuacja.
            zas pani kwestia "ze nie trzeab wrzucac" juz sama w sobie zawiera
            strwierdzenie "nie trzeba rpzeciez nic wrzucic... jesli jest sie tak bezdusznym
            zeby nie pomoc biednym harcerzom na oboz zebrac"
            jelsi natomiast zadne agrumenty o wymuszaniu uslugi, i tym podobn "prawnicze";D
            nie rpzemawiaja do pani prosze pomyslec o tym w ten sposob - odczasu jak
            harcerze zaczeli stac przy kasach marketow czuje do harcerstwa awersje za to ze
            sie wpraszaja nie proszac nawet o pozwolenie. Rozumiem ze nie rpzeszkadzapani
            ze pani syn rowna sie w ten sposb z chlopakami z przedmiescia ktory podchodiz
            na skrzyzowaniu do pani samochodu i pyta "a moze szyby umyc" po czym nie
            czekajac na reakcje wychlapuje pani brudna wode na przednia szybe samochodu.
            skoro naprawde uwaza Pani ze wsyztsko jest w porzadku to prosze poprostu
            pomysle c ze dzieki takim "akcjom" moze sie zbierzena obozale na pewno mniej
            osob pozwoli dzieciom isc do harcerstwa chociazby argumantujac "nie bedziesz
            stac i pakowac cos obcym ludziom przy kasach"
            pozdraiwam
          • Gość: nieharcerz i jeszcze jedno IP: 203.232.225.* 18.07.05, 06:22
            >
            > Bo...tak jest prościej, żeby to klient "wystąpił z inicjatywą".
            od kiedy to harcerze ida na latwizne "bo tak prosciej"????
            tego bym sie po ambitnych mlkodych ludziach nie spodziewal...
            • Gość: mama harcerza Re: i jeszcze jedno IP: *.icpnet.pl 18.07.05, 07:18
              Gość portalu: nieharcerz napisał(a):

              > >
              > > Bo...tak jest prościej, żeby to klient "wystąpił z inicjatywą".
              > od kiedy to harcerze ida na latwizne "bo tak prosciej"????

              Pewnie od czasu, gdy nieharcerze wolą, żeby ludzie, którzy w jakiś sposób
              burzą ich "święty spokój" po prostu zniknęli. Bo do tego w gruncie rzeczy
              sprowadza się Pana wypowiedź: wolałby Pan, aby ktoś zadecydował, żeby
              harcerze nie zmuszali Pana do określenia się, "bo głupio odmówić dziecku".
              We własnych oczach głupio, prawda? A jak coś z oczu - to nie ma sprawy.
              Potem ewentualnie można ponarzekać, że rząd nic nie robi, że rodzice
              nie tacy, że...

              Pozdrawiam i dobrego samopoczucia życzę.
              F

              > tego bym sie po ambitnych mlkodych ludziach nie spodziewal...
              • Gość: nieharcerz Re: i jeszcze jedno IP: 203.232.239.* 20.07.05, 09:25
                > Pewnie od czasu, gdy nieharcerze wolą, żeby ludzie, którzy w jakiś sposób
                > burzą ich "święty spokój" po prostu zniknęli. Bo do tego w gruncie rzeczy
                > sprowadza się Pana wypowiedź: wolałby Pan, aby ktoś zadecydował, żeby
                > harcerze nie zmuszali Pana do określenia się, "bo głupio odmówić dziecku".
                > We własnych oczach głupio, prawda? A jak coś z oczu - to nie ma sprawy.
                > Potem ewentualnie można ponarzekać, że rząd nic nie robi, że rodzice
                > nie tacy, że...

                1. zawsze odmaiwam i nie jest to dla mnie probleme. chodzi o zasade.
                2.harcerze to dla mnie niedzieci. szanuje ich za to ze maja jakies zasady i
                jakis kregoslup moralny w tym szlaonym swiecie. abstrahuje od tego ze to sa
                ludzie mlodsi ode mnie o jakies piec lat wiec nie sadze zeby m mial ich
                traktowac jak dzieci;D
                3. a skoro pani uderza w tego typu tony to najsensowniejszym wydaje mi sie
                konczyc te dyskusje bo tu popada pani w demagogie i zaczyna sie wielkie
                poruszenie mamusi ktora chcialaby zeby wsyztsko bylo ladne i poukladane w zyciu
                jej dziecka.
                pozdrawiam i zyczac dobrego samopoczucie zapewniem o swoim.
        • Gość: harcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 19.07.05, 13:48
          > a to inaczej - dlaczego to harcerz nie zapyta - czy zapakowac produkty?
          > w koncu to moje rzeczy i dlaczego to ja mam "wystepowac z inicjatywa" zeby nie
          > pakowano...?
          > bez niejasnosci - nie jestem przecwiny harcerzom, jesli uwazaja ze taki sposob
          > zarobkowania jest okej to prosze bardzo tym niemnije ejdnak zgadzam sie ze
          > pakuja zwylle beznadzienjnie (chociaz raz zdarzyl sie chlubny wyjatek w piotrze
          >
          > i pawle w plazie) ale tez jedna rzecz - czy chodzac po sklepach spotkaliscie
          > sie kiedys z sytuacja ze ktos wlozyl wam cos do koszyka i oczekiwal zaplaty?

          Czy ktos tutaj mowi cos o oczekiwaniu na zaplate? Nie jest nigdzie napisane
          "pakwowanie - min. 50gr" ani nic w tym stylu. Jesli juz, jest napisane "zbieramy
          na oboz w xxx" czy cos w ten desen. Osoby rozdajace ulotki wyciagaja rece, z
          ktorych moze Pan wziac ulotke lub nie. Nie pytaja sie "moze zechcialby Pan
          ulotke?". Faktem natomiast jest, ze zdarza im sie popakowac rzeczy nie wg checi
          danego klienta - sam widzialem sytuacje, gdzie wmuszal klient spakowanie plynu
          do mycia naczyn z wedlina - i znow brzydki harcerz pakuje zle :(

          > jesli nie to dlaczego w tym wypadku musze sie godzic na to ze ktos bez pytania
          > wezmie moje badz co badz rzeczy i zacznie je pakowac.
          > i prosze bez argumentu ze "mozna przeciez powiedziec ze sie nie chce" - jesli
          > to harcerzom zalezy na wykonaniu uslugi to moga poprosic o to czy ja sie na to
          > godze. skoro nie robia tego to znaczy ze staraja sie swoja postawa liczcy na
          > to ze ktos nie zdazy zareagowac etc. a potem oczekiwac pieniedzy. to nie w
          > porzadku troche...

          Ale to jest tylko Pana rozumowanie. Niekoniecznie nalezy je przykladac do harcerzy.

          > zadnej uslugi nie nalezy wymuszac, i oczekiwalbym ze to harcerz spyta "czy
          > zapakowac panu?" gdyby tak sie dzialo to przypuszczam ze o wiele wiecej osob
          > odnosiloby sie do nich z sympatia a nie tak jak obecnie z podejrzliwoscia...

          Badan statystycznych chyba nikt jeszcze wsrod klientow nie prowadzil ;>, ale
          fakt, ze wiekszosc osob na forum jest do tego negatywnie nastawionych - tylko
          czy to reprezentatywna grupa klientow sklepu...?
          • Gość: nieharcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: 203.232.239.* 20.07.05, 09:19
            > Czy ktos tutaj mowi cos o oczekiwaniu na zaplate? Nie jest nigdzie napisane
            > "pakwowanie - min. 50gr" ani nic w tym stylu. Jesli juz, jest
            napisane "zbieram
            > y
            > na oboz w xxx" czy cos w ten desen. Osoby rozdajace ulotki wyciagaja rece, z
            > ktorych moze Pan wziac ulotke lub nie. Nie pytaja sie "moze zechcialby Pan
            > ulotke?". Faktem natomiast jest, ze zdarza im sie popakowac rzeczy nie wg
            checi
            > danego klienta - sam widzialem sytuacje, gdzie wmuszal klient spakowanie plynu
            > do mycia naczyn z wedlina - i znow brzydki harcerz pakuje zle :(
            wytciagnieta reka z ulotka jest w gruncie rzeczy zapytaniem - moze zechcialby
            pan wziac ulotke.

            >
            > > jesli nie to dlaczego w tym wypadku musze sie godzic na to ze ktos bez py
            > tania
            > > wezmie moje badz co badz rzeczy i zacznie je pakowac.
            > > i prosze bez argumentu ze "mozna przeciez powiedziec ze sie nie chce" - j
            > esli
            > > to harcerzom zalezy na wykonaniu uslugi to moga poprosic o to czy ja sie
            > na to
            > > godze. skoro nie robia tego to znaczy ze staraja sie swoja postawa liczcy
            > na
            > > to ze ktos nie zdazy zareagowac etc. a potem oczekiwac pieniedzy. to nie
            > w
            > > porzadku troche...
            >
            > Ale to jest tylko Pana rozumowanie. Niekoniecznie nalezy je przykladac do
            harce
            > rzy.
            ale! i tu argument brautalny ale rpawdzoiwy niestety - to harcerzowi zalezy na
            zebraniu tych pieniedzy na booz i to harcerz powinien sie dostoswac...
      • Gość: Pan Tadeusz Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:18
        Szanowny panie Kamilu,
        Dziękuję, że wreszcie pojawiła się na forum (w tym zagadnieniu) wypowiedź
        harcerza. Bardzo się cieszę!
        Ale do rzeczy...
        1. Upieram się przy stanowisku, że to HARCERZ powinien zapytać o zgodę.
        Dlaczego?
        - podział produktów
        - inna koncepcja pakowania przez kupującego (torby, pakowanie luzem etc.)
        - forma zapłaty za towary (karta płatnicza, bony itp.)
        - WYMUSZANIE usługi
        Myślę, że służba harcerska wiąże się z misją i celami ściśle określonymi w
        regulaminach czy przepisach. Może Pan przytoczy na forum te misje i cele -
        OCENIMY, czy przystają do pracy którą wykonujecie w supermarketach.
        Makulatura. Oczywiście...Wam harcerzom, cytuję - makulatura - sądzi Pan, że
        warto chodzić po mieszkaniach i pytać: "Czy nie ma
        > Pani/Pan zbędnej makulatury do wyrzucenia?". Nie sądzę, żeby więcej niz 1%
        ludz
        > i
        oczywiście...dla harcerzy (w sile sprawności fizycznej) NIE WARTO chodzić po
        mieszkaniach lub firmach. Żenujące stwierdzenie!
        Przecież można rozlepić zawiadomienia na klatakch. "Harcerze z Hufca takiego i
        takiego w dniu takim i takim zabiorą makulaturę z Państwa mieszkania. Prosimy o
        wystawienie na korytarz lub zaproszenie do domu. Będziemy punktualnie. Zbieramy
        na obóz, rowery itp. Gwarantuję, że wejdziecie w lepsze relacje z mieszkańcami
        niż przy kasach.
        Zbieranie owoców. Sam mając 10,11,12,13 lat, razem z siostrą (młodszą o rok) z
        utęsknieniem czekaliśmy na lato. Zbieraliśmy truskawki, rwaliśmy wiśnie,
        czereśnie, najgorsze były porzeczki. Ale jaka była satysfakcja z zarobku.
        Czuliśmi się bogaczami. Mieliśmy środki do wykorzystania na obozie lub kolonii.
        UCZYLIŚMY się PRACOWAĆ, poznawać mechanizmy praca-zapłata. DUŻA w tym rola
        RODZICÓW.
        Jednakże bardzo się cieszę z Twojego postu. Przedyskutujcie to na zbiórkach.
        Może warto podejść do oczekujących na skasowanie, w kolejce klientów i ZAPYTAĆ
        czy wyrażają zgodę na pakowanie? A potem zrobić raport i wyciągnąć wnioski...
        Pozdrawiam,
        Pan Tadeusz
        • Gość: harcerz Re: Pakowacze z TESCO IP: *.icpnet.pl 19.07.05, 14:07
          Witam,

          > 1. Upieram się przy stanowisku, że to HARCERZ powinien zapytać o zgodę.
          > Dlaczego?
          > - podział produktów

          niestety, dla kazdego jest inny...

          > - inna koncepcja pakowania przez kupującego (torby, pakowanie luzem etc.)

          slusznie, choc zwykle sie pytaja, jak pakowac, czy nie gdzie indziej [osobne
          torby czy cus].

          > - forma zapłaty za towary (karta płatnicza, bony itp.)

          zaplata nie jest konieczna... cennik nie jest wywieszony...

          > - WYMUSZANIE usługi

          Co do kwestii wymuszania chyba nie bedziemy sie jednak zgadzac :).
          Przyrownywanie natomiast pakowania do smarowania po szybach samochodowych na
          swiatlach [nie pamietam, czy to Pan tak przyrownal] jest troszke nie na miejscu.
          Wszak przy smarowaniu ciezko powiedziec "zostaw!" gdy na szybie jest juz woda, a
          tutaj zawsze mozna poprosic o pozostawienie zakupow... ale nie ma co kruszyc
          kopii o porownania - zawsze dla kogos cos bedzie nie tak.

          > Myślę, że służba harcerska wiąże się z misją i celami ściśle określonymi w
          > regulaminach czy przepisach. Może Pan przytoczy na forum te misje i cele -
          > OCENIMY, czy przystają do pracy którą wykonujecie w supermarketach.

          Hmm... czy oczekuje Pan przedstawienia calorocznego Planu Pracy...? Bo przeciez
          praca w supermarketach nie jest jedyna forma aktywnosci harcerzy. Czesto
          pozostale formy sa niestety ale odplatne, a nie zawsze jest okazja i mozliwosc
          zainteresowania sie inna forma zarobkowania... chociaz slusznie, mozna by czasem
          wziac sie rowniez za cos innego.

          Pozdrawiam,
          Kamil
      • Gość: Pan Tadeusz Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:30
        Szanowny panie Kamilu,
        Dziękuję, że wreszcie pojawiła się na forum (w tym zagadnieniu) wypowiedź
        harcerza. Bardzo się cieszę!
        Ale do rzeczy...
        1. Upieram się przy stanowisku, że to HARCERZ powinien zapytać o zgodę.
        Dlaczego?
        - podział produktów
        - inna koncepcja pakowania przez kupującego (torby, pakowanie luzem etc.)
        - forma zapłaty za towary (karta płatnicza, bony itp.)
        - WYMUSZANIE usługi
        Myślę, że służba harcerska wiąże się z misją i celami ściśle określonymi w
        regulaminach czy przepisach. Może Pan przytoczy na forum te misje i cele -
        OCENIMY, czy przystają do pracy którą wykonujecie w supermarketach.
        Makulatura. Oczywiście...Wam harcerzom, cytuję - makulatura - sądzi Pan, że
        warto chodzić po mieszkaniach i pytać: "Czy nie ma
        > Pani/Pan zbędnej makulatury do wyrzucenia?". Nie sądzę, żeby więcej niz 1%
        ludz
        > i
        oczywiście...dla harcerzy (w sile sprawności fizycznej) NIE WARTO chodzić po
        mieszkaniach lub firmach. Żenujące stwierdzenie!
        Przecież można rozlepić zawiadomienia na klatakch. "Harcerze z Hufca takiego i
        takiego w dniu takim i takim zabiorą makulaturę z Państwa mieszkania. Prosimy o
        wystawienie na korytarz lub zaproszenie do domu. Będziemy punktualnie. Zbieramy
        na obóz, rowery itp. Gwarantuję, że wejdziecie w lepsze relacje z mieszkańcami
        niż przy kasach.
        Zbieranie owoców. Sam mając 10,11,12,13 lat, razem z siostrą (młodszą o rok) z
        utęsknieniem czekaliśmy na lato. Zbieraliśmy truskawki, rwaliśmy wiśnie,
        czereśnie, najgorsze były porzeczki. Ale jaka była satysfakcja z zarobku.
        Czuliśmi się bogaczami. Mieliśmy środki do wykorzystania na obozie lub kolonii.
        UCZYLIŚMY się PRACOWAĆ, poznawać mechanizmy praca-zapłata. DUŻA w tym rola
        RODZICÓW.
        Jednakże bardzo się cieszę z Twojego postu. Przedyskutujcie to na zbiórkach.
        Może warto podejść do oczekujących na skasowanie, w kolejce klientów i ZAPYTAĆ
        czy wyrażają zgodę na pakowanie? A potem zrobić raport i wyciągnąć wnioski...
        Pozdrawiam,
        Pan Tadeusz
        • Gość: drużynowa Re: Pakowacze z TESCO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 19:05
          Panie Tadeuszu, przyznaję rację: TAKA forma zarobkowania nie pomaga zrozumieć
          mechanizmu praca-zapłata, a ZWŁASZCZA młodym harcerzom. W pewien sposób można
          powiedzieć, wykorzystujemy swoje mundury, bazujemy na zaufaniu społecznym,
          jakim darzeni są harcerze ("jeśli harcerz zbiera pieniądze, to wiadomo, że na
          słuszny cel"). Mimo to, nie jest tak łatwo młodym ludziom znaleźć równie
          opłacalną formę zarobkowania. Zjawisko jest popierane i przez sklepy i przez
          ludzi, którzy te pieniądze jednak wrzucają. Moja drużyna (rzadko bo rzadko, ale
          jednak) uczestniczy w tego rodzaju zarobkowaniu. Moi harcerze nie mają
          pieniędzy na obóz, większość z nich pochodzi z rodzin patologicznych bądź
          niepełnych. Zdaję sobie sprawę, że jest dużo takich dzieci i dużo chciałoby
          pojechać na wakacje, ale przecież harcerze nie ukrywają, na co zbierają.
          Wszystkie zebrane pieniądze trafiają do kasy drużyny i są rozdzielane wg
          potrzeb. Jednak poza pakowaniem zakupów, współpracujemy z administracją
          osiedla, dla której organizujemy festyny i różnego rodzaju akcje, za co rada
          pomocnicza wspiera nas i dofinansowuje obozy dla najbiedniejszych harcerzy. Tak
          wiec są inne formy zarobkowania, niestety, harcerz też człowiek i brutalna
          prawda jest taka, że jeśli ma okazje łatwo zarobić, to z tej okazji korzysta.
    • Gość: Pozhoga Re: Pakowacze z TESCO IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 19:19
      W PP też to było (rok temu na Gronowej).

      Pzdr,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka