Gość: kalt Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.kam.pl 23.07.05, 13:55 i jeszcze jedno - w Poznaniu mówi się "kupiłem perfum" zamiast "kupiłem perfumy". Tymczasem takiego wyrazu jak "perfum" w języku polskim nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 19:57 Jak byłem mały szczon to my jeździli na lajwach a troz ide na rower, pistolet na koperytka tyż miołem. Gwara, tak się nie mówi to bzdury. Zawsze tak się u babci w czympiniu godało i ne rozumiem czymu mocie z tym problem. Tej a tyn elegant z Mosiny to złapoł pane i cały sie ubabroł. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 23.07.05, 20:16 > Tej a tyn elegant z Mosiny to złapoł pane i cały sie ubabroł. ROTFL:D Tej, a ten istny od ty gielejzy z naprzeciwka to ale jest gamoń... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bync Re: Ni na rower ale na koło! IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.07.05, 14:42 Roweru my nie znali! Odpowiedz Link Zgłoś
revecca Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 23.07.05, 20:01 Może to kwestia szkoły i książek, ale od kiedy pamiętam rozmowy o perfumach to używałam ich w prawidłowej formie... A z nieprawidłową spotkałam się wiele razy i to daleko od Poznania. Może przypadek. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niepoznanianka Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 24.07.05, 12:19 O ile dobrze pamiętam "porannik" powstał pod koniec lat 60-tych bądź na początku 70-tych w ramach akcji tworzenia polskich odpowiedników dla obcojęzycznych wyrazów. Niewiele z nich się przyjęło - ja zapamiętałam właśnie "porannik" jako zamiennik "szlafroka" i śmieszny "zwis męski" zamiast "krawatu". Może się jednak mylę,nie jestem językoznawcą. Kiedy ja przyjechałam do Poznania (dawno temu!!!), rówieśnicy starali się mnie zszokować wyrażeniem "wyje bana", a mnie do dzisiaj śmieszy zwrot "usiądź się". Poznań pokochałam z jego gwarą, jest moim miastem. Kupuję kawiorkę, myję giry, czekam "za" czymś i już czasami nie pamiętam, że to wyrażenia gwarowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldi Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.toya.net.pl 24.07.05, 13:45 może już było ,ale.. kluk lub kluka - nos np. ale mu deknął w klute.. albo kalafa też kluk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.telia.com 24.07.05, 15:21 Mnie sie wydaje ze kalafa to twarz! A na nos mowilo sie rowniez kluber. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:47 Kalafa to rychtyk twarz, a w kluke to można było dostać od łazarskiego wybiokna. Był u mnie we warsztacie taki jedyn pener całyk uszuszfolony w smarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LMB Przecie piszesz IP: *.icpnet.pl 26.07.05, 07:55 > i jeszcze jedno - w Poznaniu mówi się "kupiłem perfum" zamiast "kupiłem > perfumy". Tymczasem takiego wyrazu jak "perfum" w języku polskim nie ma. Przecież piszesz, że jest używany, czyli jakim cudem go nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alexco Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.murowana-goslina.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 00:51 Jeszcze jako Wrocławiok jeździłem na wieś do babci. Najwincy poznańskiej gwary słyszałem u babci w sadku. W tym sadku rosło pare drzew. Rosły tam torki, glupki, trzereśnie i ogoniary. Już za płotem były też mirabelki. Od uliczki były rajki z badylami. Na rajkach rosły: szabel, redyski, drzuzgowki. na kierzkach był angryst i świntojanki. Nie zbrakło tyż krzanu. W tyle sadku była rajka z korbolami. Ode wsi były tyż rajki z macoszkami, modrakami i turkami. A za płotem był sklep, gdzie na jesień chowano pyry, marchew, pietruszkę i buraki, ale w wymborkach, faskach i inkszych kistkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzechugrzechu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.dsl.look.ca 25.07.05, 09:03 Jeryniu, wiara, wy to ale zescie som! Jak to byc moze, ze nikogo z nie-Poznaniaków nie zdziwilo - ani nikomu z Poznaniaków sie nie przypomnialo - slowo tak poznanskie jak bamber? (Dla nie-Poznaniaków: bambrem na ogól nazywano wsiowego ciemniaka, nieokrzesanego i cokolwiek przyciezkiego na rozumie, samo slowo zas wzielo sie od osadników z Bambergu) Pamietacie taka wyliczanke przy zabawie w szukano albo w gonito: En ten tas bamber swinie pasl, swinia (czesto bywala to niuda, zamiast 'ogólnopolskiej' swini) upuscila glut bamber myslal ze to miód i zzarl swinski glut. Pózniej, kiedy juz gonito i szukano tracily na atrakcyjnosci, za pomówienie szczóna z Wildy o bamberstwo mozna bylo dostac w sznupe, albo i kopa w srake... A skoro juz przy szczónach jestesmy: chyba nigdzie poza Poznaniem nie uzywa(lo) tak powszechnie 'zdrobnien' typu Jachu, Krzychu, Zenaj (czyli Zenek - spytajcie Laskowika), Kaju (Kazimierz) czy Olaj (Aleksader) - notabene 'olaj' oznaczalo tez prezerwatywe, czyli kondom. I jeszcze co do tych pyr w tytce, co to w antrejce, na ryczce - widac malo kto pamieta dalszy ciag: Przyszla niuda, zzarla pyry i w wymborku myla giry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _domestos_ Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 23:52 Kochane gzubki, miłe dzieciary i rozbestwione cołkiem ogary, moje kowboje i indianery, których uskromnić nie mógłby szeryf, knajdry, nadrachy, szkraby, łatyndy, szaranki, gziki, pągle, wylyngi, fifne chopyszki swojego chowu, z którnymi diaboł by nie spiłowoł, wielgie kinole, drobne pyndroki, i uślabrane zawdy szudroki, szatany z Jeżyc i wybiłokna, roboszki moje, wiaruchno psotna, wy, psionorody, tygrysy dzikie, co to lubieją sztachnąć się ćmikiem, co klamotami do drzyw świgajom, skorno do lasu z ekom wyknajom! O, łebskie szczuny i wy – tuleje, którym za letko wśród juchtów nie jezd, wy, co mi ciyngiym kalafy drzecie, co się po wyżkach zawdy skrabiecie, wy – co mi kołki na łbie ciosocie – obuzki moje, nojlepsze z pociech... Gdybym w swe rynce głabnoł wos krzepko, tobym wom cheba naluchoł ździebko, w sklepie kazołbym przebiyrać pyry, gwizdnołbym w pape i dołbym wciry, potem bym drapnoł za łeb, za piyrze i na powietrze wyćpiółbym świyże; dołbym wom kejtra albo kociambra, śrupa bym skipnoł dla wos od bambra, sosyski dołbym wom z drzuzgawkami, życie bym cukrzył dla wos klymkami, za mare z bejmem kupiółbym ciocho, bo wos, luntrusy przebrzydłe, kochom! by: lech konopinski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzychu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.eastlink.ca 26.07.05, 00:18 a jak jo był gzubem to grałem w sztekla albo w palaja potem to robiłem fikolki na sztyndrze. No i lauwe na łożychach też miołem "Szkiel szczapił szczuna bo skibnał kufte".Kiedy odwiedzam kochany Poznań zawsze biorę dryndę ze Zachodniego. Pozdrowienia z Kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 03:34 Moją zonę, byłą Zielonogórzankę, zupełnie rozbiło stwierdzenie, że poszłem do sklepu po słoiki a potem wziąłem bejmy i do składu po zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.telia.com 26.07.05, 07:50 a na blauki nie chodziles?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.icpnet.pl 26.07.05, 13:13 Jestem z Mazur, ale nie używam tamtejszej gwary(moja rodzina nie pochodzi stamtąd). Większość moich "szoków" już tu wymieniono - leżeć do góry, skibka, nadusić, bimba,sznytka,wuchta wiary,kurna teeeej, szneka, zapytać Adamowi (koszmar!!!), spodnie są MI za długie (podobny koszmar) Dodam jeszcze- "tramwaj się ryla" (kołysze). Poza tym uwielbiam Poznań, chcę tu osiąść na stałe i podoba mi się gwara, podkreślanie lokalności, regionalna kuchnia. Ale regionalizmy to nie to samo co błędy językowe (wspomniane zapytać komuć, coś jest komuś za długie itd). Pozdrawiam wszystkich- i tutejszych i napływowych! Odpowiedz Link Zgłoś
e.va1 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 26.07.05, 14:40 jak byłam mała nazywano mnie gelejzą - jak mi coś nie wyszło , brat był kozokiem, jadło się pyry z gzikiem , szabelek , w ogródku rosły redyski , świętojanki, a w tramwaju jeden gość się cis, taki był tłok! teraz mieszkam w mazowieckiem. niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAG Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.05, 14:45 Stara! serdeczne wyrazy współczucia!!! Glejza jezdeś żeś sie z naszych fyrtli wyniosła pozdrownienia! Odpowiedz Link Zgłoś
smileforme Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 26.07.05, 15:33 W Poznaniu mieszkam od dwóch lat prawie...a pochodzę znad morza (wybrzeże zachodnie). Za nic w świecie nie mogę się przyzwyczaić do gwary Poznańskiej...jak dla mnie to jest ona straszna. Na każde słowo "tej" wtrącone do jakiejkolwiek wypowiedzi odpowiadam pytaniem "której?". Mam dziewczynę z Poznania i próbuję Ja nauczyć rozmawiać po POLSKU, a nie po POZNAŃSKU...niestety z marnym skutkiem. Czasem śmiesznie jest posłuchać, jak ktoś "zasuwa" po poznańsku...ale na dłuższą metę jest to męczące. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teka Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.pkobp.pl 26.07.05, 17:43 Szkoda się męczyć.Nie rozumiesz tego. Wyjedź i nie zmieniaj ludzi w moim mieście. Czytam posty będąc daleko od Poznania i śmieję się do siebie wspominając radości z dzieciństwa, bliskich których juz nie ma, a którzy mówili właśnie tak. Dzisiaj muszę w głowie właczać słownik żeby "w wielkim świecie" wyrażać się zrozumiale - ale w myślach "naduszam, otwieram jak szeroko, wieszam coś na ramiążku", itd. I wolę "tej" niż ku..a. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek.es Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:44 Masz rację.Ja też naduszam,mam na górze,a owoce na targu dają do tytki :-)).Nie ma już tych ludzi, którzy tak mówili na codzień.Nie ma już takiego Rynku Łazarskiego.Szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja oooo! też Marek, IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 27.07.05, 05:48 i też z Łazarza! hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek.es Re: oooo! też Marek, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 09:47 Z dolnego.Kasprzaka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wicked Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: 217.153.224.* 27.07.05, 17:17 A w Wawie mozna juz kupowac w tytce - zaczynaja rozumiec tutaj co ciekawsze slowka - wniosek - coraz wiecej Poznaniakow wyjezdza... :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 20:08 smileforme napisał: Na każde słowo "tej" wtrącone do jakiejkolwiek wypowiedzi odpowiadam pytaniem "której?". Wydaje ci się że to dowcipne - zwracaj uwagę góralom że mówią nie poprawnie to dostaniesz sztachetom. Tak mówił dziadek i dziadka dziadek oraz ojciec i moi sąsiedzi i niech tak pozostanie bo to nasze. Inaczej mówią w Nowym Yorku a inaczej w Texasie, a kto się z tym nie zgadza to mój kejter go obszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:01 Racej Ci ciuposkę w plecy wsadzom.To sie nazywo zimny masoż.Hej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slavo Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 22:03 Nie wiem w jakim towarzystwie sie obracasz, ale prawdziwy Poznańczyk potrafi mowic poprawna polszczyzna, tylko czasami wtraca jakies regionalizmy Odpowiedz Link Zgłoś
kiks4 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 18.08.05, 15:29 ale tyz w ty Kanadzie fajnie po naszymu godajom. Najlepsze posty w tym wątku. Mnie uderza w poznanskiej gwarze chętna zamiana rodzajów gramatycznych. Na przykład: bielizne magluje sie w magli, bo jak wiadomo magla jest rodzaju żeńskiego. Zresztą do magli chodzi się głównie na klofty. Kontrol jest w Poznaniu rodzaju męskiego, bo przeciez poprawnie mówi się: do tramwaju weszła kontrol. To zdanie jest bardzo poprawne bo zamiast gwarowego- bimba został użyty wyraz: tramwaj. Z innej beczki- kto pamięta co to drachyta??? Oczywiście to latawiec. Ale skąd się wzięła drachyta w Poznaniu? W Chinach latawce tradycyjnie miały kształt smoka, z długim ogonem. W łacinie- smok to drago. Więc poprzez Niemcy chiński smok stał się w Poznaniu drachytą. Słowa mają zawsze ciekawą historie, choć najczęściej używając ich na codzień nie zastanawiamy się nad tym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M_Poz Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.tinet-polska.pl 27.07.05, 00:03 łe, tej, to się nie przejmuj. Na moją siorę to dziadek "glajda" wołał (jak się czymś upaprała) a jak robił remont to miał zwyczaj zawołać: "Gdzie jest mój majsel? Przecież zostawiłem go na ryczce w garażu leżeć" Niestety, tacy ludzie jak mój dziadek odchodzą, a wraz z nimi prawdziwa gwara poznańska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.telia.com 27.07.05, 19:53 a nie mowil tez przypadkiem: ady wej podej mi ten ajzol???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M_Poz Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: 150.254.85.* 28.07.05, 14:20 Mówił, mówił :-) ten ajzol, co na tym sztyndrze stoi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GrzechuGrzechu Re: na tym sztyndrze stoi IP: 209.161.225.* 08.08.05, 08:58 "co na tym sztyndrze stoi" :O Jo tam nie wiym, ale u nos to na sztyndrze nic nie stojalo. Co nojwyzy kole sztyndra... A na sztyndrze, co zaro przy gemyli stojol, to my dywany czepali (trzepali). Abo gzuby fikolki robiyly. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bacik6 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 26.07.05, 21:32 Zakluczać - ja zamykam drzwi na klucz, ostrzytko, zapodaj się - kto zgadnie, że chodzi o przedstawienie się. Wiele zwrotów z gwary poznańskiej znałam od dzieciństwa, bo miałam tu ciotkę, która często do Lublina. Na przykład na szagę, tytka, kromka - u nas piętka. Mieszkam w Poznaniu i niektóre zwroty gwarowe bardzo mi sie podobają. Szagierki - prawda, jak ładnie to brzmi? Razi mnie to wspominane już "ale", i to sławetne "tej". Odpowiedz Link Zgłoś
bacik6 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 26.07.05, 21:37 ale niech zostanie, bo tak naprawdę zanika gwara poznańska, a szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majo Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:55 Święte słowa, tej;) Do wszystkich poznaniaków rodowitych i napływowych: używajmy gwary w mowie codziennej, to podkreśli nasze przywiązanie do miasta i tradycji. Nie dopuśćmy do zniknięcia gwary poznańskiej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzychu... Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.eastlink.ca 27.07.05, 03:25 czy pamiętocie Tatralke ,zaś kolo Opery. To byly czasy. W zimie brało sie okulaki na giry ,na głowe jakąs lujuwe i sie ligalo . A na dole jakis szplin z eki Małeki zawsze chciał mnie w sznupe przyfranzolić. Za pazucha miałem sznytki ze smolcem na skwarkach. Ten zyzol zawsze zazdroscił mi,bo tylko dropsami,abo jakimis rybkami zez Szamarzewskiego sie chwalił. Jak un sie przyknaił na Jerzyce-do dziś nie wiem. Jak podaje Staropolska Wielkopolska Legenda - eka z Małeka chciała sie zawsze napic piwa w mordowni "U Byka",narożnik Polnej a Szamarzewskiego.No i ta eka z Małeka nigdy nie nie chodziła do golaża,aby sie zrobic "na sznyta" .Wybaczcie wiara z Małeka. ___Pozdrowienia z Kanady ,dokladnie z Nowej Szkocji___ Czy mozna gdzies zamowic ksiazke przez net- " Blubry Starego Marycha" .Pozdrowienia od Krzycha... __PS: jestem ciekawy ,co teraz tam istnieje. No i gdzie ta bimba # 7 z Polnej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GrzechuGrzechu Re: No i gdzie ta bimba # 7 z Polnej? IP: *.dsl.look.ca 27.07.05, 07:26 Tero to juz jes na Tragutta, w zajezdni. :) Ale najprzód tyn szuszwol, korbowy, zostawil jom, tom bimbe, na przystanku, na Pamiontkowy, i se poszed do Metalowca, na piwo. Nic a nic sie nie fefrol, taki ejber! I jeszczyk tom malom wajche - tyn dynks co woncza prund w bimbie, nie tom duzom wajche od przestawianio szyn - wziol ze sobom, tak ze nikt nie móg tom bimbom ruszyc. I tak bimby staly od Pamiatkowej do Chlapoliny albo i do Rynku Wildeckiego, a kanary z MPK ino co z papci nie wyskoczyly - tako gemyla... Sam zym to widziol. Nawet zym wtedy piwo z tym korbowym pil; Zdzichu go wolali... Tej, Krzychu, jak chcesz Starego Marycha, a moze nawet "Blubry", znajsc, to szpeknij na www.icpnet.pl/~eksel/jola/gwara.htm albo na poznanczyk.com A wogle, to jak bedziesz w Toronto, to dej cynk, moze pójdziemy na piwo? Nawet bimby to som (ino, ze korbowych z poznanska fantazja na pewno ni mo). I "Metalowca" tez ni mo - ani Pozananiu ani tu. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawman Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 19:24 oszczytko, nie ostrzytko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GrzechuGrzechu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.dsl.look.ca 27.07.05, 08:23 Wiaruchna, cos mi sie wydaje, ze Jezykoznawcy naleza sie przeprosiny od nas, tj. rodowitych Poznaniaków (Poznanczyków, jak kto woli). W koncu, pytanie bylo do naplywowych Poznaniakow, a wyglada na to, zesmy mu zdominowali to forum swoimi popisami... Wybacz, bracie lingwisto! Moze by zapoczatkowac nowe forum, bo wyglada na to, ze potrzeba takowego jest i to niemala? Pomysly na tytul? Odpowiedz Link Zgłoś
mantis77 Propozycje nazwy 27.07.05, 22:26 Kiedyś jak jeszcze żył Pogasz to była taka impreza pod tytułem "Godejcie po naszymu" Może być na tytuł. Albo "Fyrtel gwarowy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: 195.20.110.* 27.07.05, 11:51 tej tytka bimba bana szneka (chyba najlepsze ;-) pozdrawiam, Napływowy z Płocka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:42 Jak my jechali z technikum samochodowego z Rataj to w bimbie jedyn krzyknoł : Odjazd a kunduktor na to : Kto powiedzioł odjazd jak jo powiem odjazd to bydzie odjazd Odjazd. A pamiętacie te gumki recepturki na kciuku konduktora do odliczania biletów, a przy wysiadaniu tak trzymało się bilet żeby konduktor mógł go odebrać i sprzedać drugi raz. A pamiętacie te patyki na krzyż złożone a na nich suszące się badejki jak się wracało z Niestachowa. Te dwa " A pamiętacie " to lata pięćdziesiąte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lubelak Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 13:11 Jestem z Lublina i mieszkam od 20 lat w Poznaniu. Po przyjeździe z uwagi na miękki akcent byłem wszędzie rozpoznawalny. Prośba kolegi abym mu kupił na rynku szabel mocno mnie zdziwiła i widząc moje duże oczy przetłumaczył mi, że nie chodzi o militaria. Słowo korbol kojarzyłem z korbą. Dzisiaj w czasie wakacji na wschodzie często jestem proszony o przykłady gwary poznańskiej która jest przyjmowana z dużą sympatią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julka Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: 82.160.122.* 27.07.05, 15:10 najpiękniejsze wydanie gwary poznańskiej zaserwowano mi, gdy po raz pierwszy wyjechałam do Francji do 60-letniego wujka, który po polsku nauczył się mówić od matki, która z kolei wyjechała z Polski (Kostrzyn Wlkp) w latach 20-tych ubiegłego wieku :-) i on naprawdę mówił klasycznie, z pięknym śpiewnym akcentem (nawet ja, poznanianka wyczułam), z takimi perełkami jak "framuga" na piekarnik i wiele innych... a jeśli chodzi o zdziwienia, np. znajomych, to klasyczne "tej", ale też "galart", "nadusić"(co w tym dziwnego?!), "zakluczyć" (moja mama wspomina, że gdy bawili sie w dom - lata 50-te, to jak ktoś udawał, że wychodzi z domu, mówił "zakluk", jak wchodził "odkluk" ;-) ale też "koszulka na naramkach" - podobno w Polsce z naramkami albo bez rękawów nie mówię na codzień gwarą, ale mam do niej olbrzymi sentyment, wszystko rozumiem i kojarzy mi się to z babcią!!! najlepsze są moje kuzynki "damulki", które są potwornie zdegustowane, gdy do babci zjedzie się szóstka dzieciaków (tj. koło 60-tki wszyscy) i zaczynają rozmawiać z gwarowymi wstawkami... ja to uwielbiam!!! pozdrowienia dla wszystkich napływowych Odpowiedz Link Zgłoś
mantis77 Nazwy narzędzi i nie tylko 27.07.05, 22:38 U mnie w domu framuga to była po prostu futryna od drzwi (fachowo to chyba ościeżnica czy jakoś tak) No a mój ojciec to wiele używał zwrotów na narzędzia. Np. Kombinerki (szczypce uniwersalne) Majsel (przecinak) Lałbzega (piła do cięcia) Waserwaga albo mądre drzewo (poziomica) Winkiel (kątownik ale może też być róg domu) Śrubokręt (czyli wkrętak choć nie wiem czy to gwara) Bormaszyna (czyli wiertarka) Knyp albo knypek (nóż, nożyk) Brecha albo brechsztanga (czyli łom) Wymborek (wiaderko) Glazejki (rękawiczki np robocze) No i określenia związane z robotą ten dynks (czyli jakiś drobiazg o niewytłymaczalnym przeznaczeniu) ajzol (czyli coś metalowego) np w zwrocie "pdej mi ten ajzol" Wajha (Czyli dźwignia choć nie wiem czy to gwara skoro było nawet w reklamie Heyah) utytłać, uszmodru.. się (ubrudzić) no i szuszwol (tak mówili na kogoś utytłanego czyli brudasa ale tez na ucznia w zawodzie) Ktoś mógł być szpec (czyli fachowiec) albo klamizer i odstawić klamizerstwo (czyli jakąś kiepską pracę zrobić) Fuszera, albo fucha (często mówiono na oba że to robota na boku ale to pierwsze oznacza też robotę zepsutą) Jak sobie coś jeszcze przypomnę to dopiszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Nazwy narzędzi i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 23:20 mantis77 napisał: Glazejki (rękawiczki np robocze) Nie glazejki to bardzo eleganckie rękawiczki, oczywiscie skórzane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Re: Nazwy narzędzi i nie tylko IP: 217.168.132.* 28.07.05, 09:44 Jejku, to kombinerki nie są po 'ogólnopolsku'? Jestem w szoku. Forum świetne :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: helidor Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 00:03 moja babcia pracowała w "składzie", ale to już bylo w tut. wątku. do składu chodziło sie po "sprawónki" albo "na sprawónki" - pewnie od sprawić sobie coć czyli kupić. "Idź na podwyrko"; Myło sie "statki" (naczynia). "Ino zrób mi tu glanc" albo "ornung" (sorry za pisownie słów bo to są niemieckie słowa z polską pisownią). "Jak żem darł przez te henchy" (nie wim czy dobrze pisze). Ja jestem z Gniezna. Tu takrze używało sie gwary poznańskiej. Ale żeby pojeżdżać bimbom to trza było baną do Poznania jechac. A w banie jak już kadedra znikała Gieźnianie wyciągali sznytki i jojka bo sie głodni robil. Trzymejta sie wiara! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gienioo Gwara nie umiera tylko ewoluuje IP: *.hstl6.put.poznan.pl 28.07.05, 00:16 Tak jak mieszkam w akademcu Politechniki Poznańskiej to utarło się nam powiedzonko "O co loto?" ("Panie o co panu loto?") w sensie "O co ci chodzi?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAG Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.05, 09:45 Moja Babcia wołała do Dziadka! ,,Ty pieronie cołki olej zez biksy żeś wydudlił'', albo ,,Nie opowiadaj pierdół ino sie oblec i idź do składu po pyrki i oblec się w jesionke albo wew tom nowom jupke'' Odpowiedz Link Zgłoś
materialboy Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 28.07.05, 15:55 mam prośbe.jak już piszecie gwarą to zamieszczajcie od razu tłumaczenia.chciałbym nauczyć się czegoś nowego.dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
kad7 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 30.07.05, 21:28 Witam, chcesz sie nauczyc gwary poznanskiej? :) zapraszam tutaj -> encyklopedia.servis.pl/wiki/Gwara_poznańska jest tam bardzo bogaty slowniczek Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Le jery!!! 28.07.05, 16:21 O Jezu, chlopy! Nie wiecie jaka mi przyjemnosc robicie, ze ciagniecie te blubry!!! Serdeczne pozdrowienia dla Grzecha.grzecha. Jestes wielki! Pozdrowienia tez dla Mantis, ktory kiedys mnie poduczyl o sumach w Warcie! A ty chlopie czasem lowisz na klajduki??? Ja tutaj niedaleko Australii macam sobie ladne glajdy, a Wy tu sprawiacie mi tyle radosci!!! Dzieki Wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 28.07.05, 16:22 A wiecie, ze Dopiewo inaczej sie nazywa Srakendorf??? HAHAHA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.telia.com 28.07.05, 17:44 Poniewaz dzieckiem bylam w ciezkich czasach, nikt nie mial duzo, moja mama zawsze zabraniala nam przyjmowac poczestunek, no chyba ze bylismy zaproszeni na imieniny. jednego dnia wpadlam do koleznki ktora wlasnie jadla obiad, jej mama wyciagnela talerz, nalozyla jedzenia i wola mnie do stolu. Na to ja ze nie, dziekuje, wogole nie jestem glodna choc w brzuchu mi burczalo. Na to ona ze zloscia: ady wej ty, nie byc mi tako przebirno!!! Do dzis tego nie zapomnialam a uplynelo mnostwo lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stachu_z_Piachu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:42 Srakendorf HAHAHA ale lujski motyw.Ktoś to ale dobrze obadał to jest koniec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anja Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 19:05 jak jedziemy zawsze do poznania to podstawa zjesc na starym miescie nudle z sosem pomidorowym:) moj tata je uwielbia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kejter Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 19:09 moja siora pojechala do Gdyni i chcala pyzy tam kupic, tej a tam to sie kluski na parze nazywa, a gosciara jej kopytka dala. i badz tu madry:) Odpowiedz Link Zgłoś
mantis77 100% racji 28.07.05, 20:53 No bo tak mają. Mój stary tak się naciął w delegacji na śląsku też mu kluchy przynieśli a on na to "Co to jest ja chciałem pyzy?" ale kelner się skapnął i mówi "A Pan z wielkopolski to mam przynieść kluchy na parze czy to może zostać jednak?" No stąd wiem że gdzie indziej nie wiedzą co to pyzy. he he he. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: 81.240.255.* 28.07.05, 21:44 Jo tam nie jestem z Poznania tylko ze Śrema jak mówióła redaktorka Miroszowa. Jak bułem we woju to jak któś z naszych wspómioł ,że zjod by świżyj metki to nikt nie wiedzioł co to je tylko my i Hanysy. a w gasce loto glapa... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzychu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.eastlink.ca 28.07.05, 22:54 Bedac ostatnio w Poznaniu, wybralem sie do Gospody Mlynskie Kolo- wyzerke mialem wspaniala. Zobaczcie "menu" ,w gwarze poznanskiej. www.mlynskiekolo.pl/ PS: kiedys ,jak sie narazilem kumplowi to mi zawsze grozil "uwozaj ,bo dostaniesz w te lysa glace,abo w szczene ty rojbrze jeden" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Co Wy na to ? Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:00 Przypomniało mi się jeszcze coś : "wedle" jako "ze względu na". Na przykład : Musze wstawać wczesniej wedle psa -żeby zdązył sie wybiegać Nie będę wedle ciebie gotować drugiej zupy, nie badź taka przebierna/hihi/ Ja przypuszczam, że to jest wielkopolskie, poprawcie mnie lub potwierdźcie. Dlugo nie wiedziałam, że takie rozne dziwne rzeczy w języku mojej mamy pochodzą od jej babci, a mojej prababci, ktora zresztą potem mieszkała na Kociewiu, a my zupełnie gdzie indziej. Prababunia miała dominujący charakter i najwyraxniej przekazala swoj język domowy przyszlym pokoleniom. Aha, a co myślicie o "ździebko" ? Mnie raz ktoś po tym zidentyfikowal jako poznaniankę, a ja tylko przejeżdżałam pociągiem przez Poznan , nic więcej. Przepraszam, jestem chaotyczna. "Wedle" to po ogolnopolsku "według" , albo już nie wiem po jakiemu "obok" . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MoniA Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.07.05, 21:08 Wiare przyjezdna razi gwara poznanska np. TEJ,a mnie razi jak ktos do mnie nawija , ok ,ok,ok albo sory,to jest dla mnie tak obrzydliwe ,ze mi sie na rzyganie zbiera!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stachu_z_Piachu Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:08 Łole żym sie ufynfolił zanim żym sie stych chęhów wygramolił! HEHE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:18 pytanie ma co to jest LEBERA?? jestem z poznania uzywam tego slowa ale nie wiem co ono oznacza=P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co Wy na to ? dobra Ty jesteś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:29 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktośtam Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 30.07.05, 15:31 ostrzytko gonito bejmy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slavo Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 22:17 Nie było kiedys bejmow to trzeba sie bylo bawic w gonito i chowano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzychu... Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.eastlink.ca 31.07.05, 07:56 Czy ktos zna zasady gry w CYMBERGAJA ? A moze ktos wie jak grac w BANIOLE ? Albo jak sie pogania szpagetą bąki na aszfalicie? A czy jako TRAMPKARZE graliśie w nogę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co Wy na to ? dobre sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 15:36 ...uzywasz, a nie rozumiesz ? Czyżbyś uzywała jako wyzwiska ? "TY lebero jedna" - tak ? Leberwurst, leberka, lebera =wątrobianka lub pasztetówka. Ale na Pomorzu i Kociewiu też tak mówią. W ogole sporo tych "Waszych" slówek mozna uslyszeć tamże, na przykład gzub, luj, rojber. A lorbas ? No i te "Grzechu, Czechu, Krzychu" w Bydgoskiem też są normalne. A "firany" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: dobre sobie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 16:52 no wiedzialam ze to cos obrazliwego, ale ze watrobianka to nie <hahaha> wielkie dzieki, o wy lebery (jakie to fajne slowo terez bede uzywac go czesciej =) dzienx Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Re: dobre sobie... 31.07.05, 15:53 Leberka pochodzi od leberwurst, czyli"kielbasy watrobianej", a metka od mettwurst. Jest jeszcze tu i owdzie wsrod Niemcow doceniajacych polskie specjaly uzywana nazwa "polnische knakwurst", tzn. kielbasa polska na goraco, ktora, jak sie ja lamie lub napoczyna, robi "knak!" W latach 50-tych, na chlopakow niezbyt "goracych" mowilo sie tez lebera, bo "zwisowi" byli. Poza tym na chlopakow lubiacych chlopakow mowilo sie tez, "parowa". Wszystko juz bylo, moje drogie panienki... Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Chlodno w sklepie 30.07.05, 16:26 Na piwnice mowilo sie sklep (polec no po chlodny kompot do sklepu). No dworcu glownym w Poznaniu, szef pisuarow toalety meskiej wolal za nieplacacymi chlopakami: Ty glucie jeden, ino mi tu nie wracej! A jak sie mowi inaczej na firany? Zwisowki? W Gdyni b.mloda panienka wcale sie nie zdziwila, kiedy zaputalem, raczej zly: -Pani, a gdzie zabrali ten sklepik z klunkrami, ktory byl tutaj na winklu? Rozumiala, nasza byla! Hahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co Wy na to Re: Chlodno w sklepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 18:17 Hehehe właśnie najfajniejsze jest mówienie g Firany to jest słówko regionalne. W języku literackim firanKI. A co to klunkry ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co Wy na to ? Re: Chlodno w sklepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 18:20 pRZEPRASZAM za nieporządek w poście, nie wiem jak to sie stało Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Re: Chlodno w sklepie 31.07.05, 16:23 Klunkry, to inaczej rupiecie lub drobiazgi. Sklep z klunkrami moze byc elektryczny(kontakty,zaciski, druciki, etc),"domowy"(zawiasiki, srubki, uchwyty, etc.), itd. "Odwalic klunkry na gorze", to moze byc "zrobic miejsce miedzy rupieciami na strychu". Na przyklad. Szwung - to jasne. Predkosc. Czasem moc. Pamietam, ze slyszalem: Panie, ten motor nie bedzie mial szwungu, bo faza poszla, sztrom nie taki... Zreszta w pierwszym poscie pisalem, ze roznice miedzy wyrazeniami gwarowymi w Wielkopolsce sa dosc znaczne. Moja ciocia-babcia kolo Wijewa, niedaleko Wschowy mowila co drugie slowo, "szak", bardzo sliczne, ktorego moi kuzyni juz nie uzywaja. Chlopacy ze Zbaszynia mowili inaczej niz inni spod Gniezna. Dojezdzajacy do Poznania do Cegielskiego robotnicy mieli swoj slang, a licealisci, czy dojezdzajacy studenci - uzywali tez lokalnych wyrazen, ale innych. Normalne. Pare lat temu, po 30 godzinach podrozy, jechalem ostatnie pol godziny z Poznania podmiejskim pociagiem. Pewna 19-20-letnia damusia opowiadala glosem na pol wagonu, jak sie odbyl jej pierwszy i drugi "raz". Nie uzywala wulgarnych przerywnikow, tylko w jej wulgarnym potoku slow, przerywanym rykami smiechu dwoch innych dziewczyn i 2 chlopakow, mozna bylo z trudem wylapac slowa nie-wulgarne. Nikt nie zwracal uwagi, towarzycho wysiadlo w Plewiskach. Mam nadzieje, zwlaszcza czytajac to forum, ze nasza "normalna" mowa nie jest AZ taka... Rozmawiajac z Moimi Krajanami Wielkopolskimi, gdziekolwiek to sie zdarza po swiecie - twierdze, ze normalna, ta nasza, przyzwoita mowa poznanska skonczyla sie, kiedy z niewiadomych powodow usunieto z peronow stacji Poznan Gl. czlowieczka z wozkiem, ktory sprzedawal bulki z szynka i bulki z serem. To byly NAJLEPSZE NA SWIECIE bulki i szynka i ser!!! Komu on przeszkadzal? Duze pozdrowienia dla Wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mantis77 Lebra, szwung, obalić się ... 30.07.05, 18:37 Leberka to oczywiście watrobianka lub pasztetowa, ale czasem to określenie na coś grubego. "Zobocz tą babę ale ta to jest lebera" A na grubych to też było "Ale ten mo ceber" (znaczy się brzuch) albo zamiast ceber też używane pemp czy pymp "tyn ale mo pymp". A teraz coś z innej beczki czyli słówko Szwung lub szwunk (ciężko stwierdzić pisownię raczej zapis wymowy) Szwung to po naszymu a normalnie to impet, prędkość lub powiei wiatru wywołany impetem "Zobocz tom dryndą ale mo szwung na zakryncie." "zobocz ale się obaliło od szungu" No właśnie obalić się czyli wywrócić też poznańskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gama87 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 20:56 A ja KOCHOM POZNAN i KOCHOM NASZOM GWARE! :DDD Ludzie, to naszei nie mozemy o tym zapomniec! Swoja droga, to sie niezle zdziwilam, jak sie okazalo, ze to wcale nie lezy "do gory" i ze nie czeka sie "za tramwajem" :) Gwara jest moim powodem do dumy! Juz myslalam, ze wszystko co znam bylo wymienione, ale cos mi sie przypomnialo: mordoklejka -krowka (cukierek) gildea -szczupla dziewczyna gzuby - dzieciaki na nasze cmiki na pomorzu mowi sie szlugi :) popiołka - popielniczka I moje ukochane TEJ... :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mantis77 Ale numer - film "życie" 30.07.05, 22:16 Właśnie leci w TV na TVN i w pewnym momencie lektor prztłumaczył słowa Ediego Marfi'ego jako "poruta" no chyba ktoś kto pisał teksty był z poznania ha ha ha. I tak gwara idzie w świat hi hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co Wy na to ? "Rychło w czas" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 13:13 Co o tym powiecie ? Zna ktoś ? To znaczy mniej wiecej "musztarda po obiedzie", ze ktos za poź no coś zrobił czy powiedział. A jak nie wasze, poszukam na bydgoskim lub toruńskim. I jeszcze czekam na potwierdzenie w kwestii "wedle". Nie będe przeciez wedle byle słowka szukać po słownikach gwar regionalnych :))) Odpowiedz Link Zgłoś
balonvonpll Re: "Rychło w czas" 31.07.05, 16:31 Rychlo w czas - rzeczywiscie, cos spoznionego, chybionego w czasie. Wedle- ma chyba pare znaczen. Pamietam, ze sie mowilo, "wedle stawu, pozni na lewo i do gory. I rychtyk jestes u Joli." Ale tez wedle=wedlug. (wedle ciebie to nie jest tak?) Rowniez "w sprawie", co pokrywa sie z tym, o czym piszesz.(wedle byle slowka) Chyba jeszcze inne znaczenia tez znalazlyby sie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es Re: "Rychło w czas" IP: *.telia.com 31.07.05, 17:28 Rychlo w czas to "dych ryktyg" to znaczy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulos a pener? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 14:51 a pener, penerstwo? byłem zdziwiony kiedy mój kuzyn z Leszna nie rozumiał znaczenia słowa "pener". Odpowiedz Link Zgłoś
arcygeniusz Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 09.08.05, 18:04 łe jej wiara jaki ładny wątek!!! przyznaję że cały przeczytałem i dorzucam rzeczy których nie widziałem (a może niestety przeoczyłem tej): 1) zrobić łóżko: pościelić?, zasłać? łóżko 2) potrójne znaczenie jednego polskiego słowa: "nie" - ewenement na skalę Polski: a) nie - używane w środku wypowiedzi b) niee? - wymawiane tonem wznoszącym się, na końcu zdania pytającego, ewentualnie w formie "niee, tej?" / coś a la angielskie: "...., arent'you?" c) nie-e: bardzo charakterystyczne, wymawiane z podwójnym "e" - drugie "e" jest tonem opadającym lub niższym niż pierwsze "e"; dla odmiany od "niee" wystąpienie "tej" po takim "nie-e" jeszcze je nasila; nie-e stosuje się przy odpowiadaniu na pytania zakończone na "niee?" lub zaczynające się od "nie". "nie-e" słowem o typie mocno mocno przeczącym, to drugie odbite "e" nie zostawia wątpliwości, np. -"byłeś tam, niee [tej]?" -"nie-e.", albo: "nie byłeś tam?" -"nie-e"; to jest dopiero piękna konstrukcja (!) - przeczenie w Poznaniu jest dopracowane do perfekcji i jest jak jest do góry opisane - ewenementem. 3) wedle - znaczy faktycznie "z powodu" a nie "według"! nigdy się z tym nie spotkałem "według=wedle?". 4) ancug - czasami nazywany "jaka" - ale jaka to odpowiednik marynarki a ancug to ogólnie coś z rękawami do założenia, rozpinane z przodu - może być wiatrówka, płaszcz, albo 5) fitko - coś drobnego lub o małym znaczeniu lub bez wartości, np. "za takie fitko dałaś trzy stówy tej?" 6) krechlaty - przepiękny acz wdzięczny przymiotnik opisujące np. chybotliwy, wątły stół, krzesło, konstrukcję - np. "krechlate krzesło" 7) mgły - zamiast "mdły" 8) porcenela - porcelana 9) ta tarcz, ten topól, ten goleń, ta podkoszulka - zmiany rodzaju 10) przymiotniki typu szklanny, blaszanny, miedzianny 11) se - sobie 12) "weź" - w sensie "weź i zrób" albo "weź i idź" - jakby podkreślenie tego że coś należy wykonać - na to chyba moi rozmówcy dostają największych dreszczy i mgłości... i pokrewna konstrukcja: "no weź tej!" w tłumaczeniu na polski: "co ty nie powiesz?", albo "nie bądź tej taki!" To dotyczy też opisów np. "wkurzył się zdrowo, wziął i poszedł w długą". A ***** z Wawy się pytają: "ale co wziął, ale co wziął???"...., albo: "weź przestań" a oni: "ale co weź? co mam zabrać???" to sa dopiero jaja... 13) wracać na chatę albo / do chaty = wracać do domu, nie wiem czy to jest regionalizm, ale ten zwrot jest często zauważanym jako krzywy. Na koniec: dla amatorów na gwarę, który jest przeze mnie kochanym nade wszystko, rarytas: "będę kole za trzy 9" = po polsku: będę okole 8.45 (za piętnaście dziewiąta). To jest typowo poznańskie jak już się zwiedziałem i do dzisiaj stosuję ten typ przy terminów ustalaniu. Fajno że moge se na to pozwolić tej, niee? Wierzcie mi że nie jestem lingwistą ale te sprawy mnie tak poruszają że dwoiłem się i troiłem tej żeby je ładnie wyświetlić, coby świeciły innym czytelnikom forum. Ja na przykład mam inną sytuację bo najczęściej jestem w środowisku poznańskim ludzi którzy nie lubią naszego komunikacji sposobu, dla mnie jednak jest to język polski jakiego uczono mnie w domu (!). Sam nawet bym na to nie zwracał uwagi, ale ludzie z którymi rozmawiam mi mówią że coś jest "inaczej". Za nic jednak w świecie nie zrezygnuję!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
im13 Re: Gwara poznanska - dla naplywowych Poznaniakow 18.08.05, 12:26 arcygeniusz napisał: > łe jej wiara jaki ładny wątek!!! (.....) Za nic jednak > w świecie nie zrezygnuję!!! I nie rezygnuj!!! Nie rezygnujcie :))) Wasza gwara jest fascynujacym skarbem, naprawde. W dodatku bardzo barwnym, czesto zabawnym. Pomaga sie usmiechac. Czekam niecierpliwie na wiecej wpisow w tym watku. Wielbicielka - po sasiedzku :) Odpowiedz Link Zgłoś