Dodaj do ulubionych

Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynkę

22.08.05, 19:46
"Mój rotweiler w życiu nie zrobiłby czegoś tskiego"
"Taaa... na pewno był źle prowadzony"
Rzygam jak to słyszę po raz n-ty po kolejnej tragedii z udziałem szpanerskich
psów obronnych od ich nonszalanckich włascicieli piesków.
DEBILE !!! TRZYMAĆ TE PSY NA ŁAŃCUCHACH I W KAGAŃCACH !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: bornagainst Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynkę IP: *.efekt.net.pl / *.efekt.net.pl 22.08.05, 19:50
      do ilu jeszcze tragedii bedzie musialo dojsc zanim ludzie zrozumieja, ze psy
      ras agresywnych sa naprawde niebezpieczne... :(
      • Gość: Z [...] IP: *.acn.waw.pl 22.08.05, 20:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Med Re: Szczęsciem w nieszczęściu jest to że pies zag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:24
          Wyjątkowo trafny komentarz !!
          Tej nieszczęsnej rodzinie napewno odechce się już "pieska" - dla dobra innych
          rodzin.
          • elefantino1 [...] 23.08.05, 11:08
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Kaczor Re: nowy sposób eliminacji niechcianego potomstwa IP: *.sympatico.ca 23.08.05, 11:38
              Zamilcz kretynie w obliczu tak wielkiego nieszczescia. O czym ty piszesz? To
              rodzice dziecka poszczuli psa na swoje dziecko? Pomysl idioto totalny zanim cos
              napiszesz.
              • Gość: Bartek nie chcieli, ale moze zasluguja na nagrode Darwina IP: 195.190.143.* 23.08.05, 11:45
                nieszczescie nieszczesciem,
                ale gdzie drwa rabia tam wiora leca
      • alienor Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 22.08.05, 20:51
        Mam za soba wiele "dyskusji" przeprowadzonych z wlascicielami swobodnie
        biegajacych psow w parku, w ktorym usiluje biegac. Tym ludziom zwyczajnie czegos
        brakuje, nie wiem - wyobrazni? umiejetnosci prostego wnioskowania, ze np.
        rotweilery sa niebezpieczne i moj pies jest rotweilerem to moj pies jest
        niebezpeczny? z cala pewnoscia brakuje im szacunku dla drugiego czlowieka: dla
        jego prawa do spokojnego, bez poczucia zagrozenia przebywania w miejscach
        publicznych. Ale to tak na marginesie, bo ta tragedia, ktora wydarzyla sie teraz
        w Poznaniu, byla niejako domowa.
        Ostatnio opisywane przez media tragedie wydarzyly sie w domach wlascicieli i
        ucierpieli oni sami lub ich bliscy czy znajomi. Moze to cos da niektorym do
        myslenia: sami mozecie stac sie ofiarami swoich pupilkow, nawet jesli do tej
        pory jeszcze nikogo nie pogryzly. Pies, owszem, ma swoj charakter, moze byc na
        codzien spokojny i lagodny, ale zawsze moze przyjsc taki dzien, ze znajdziecie
        sie - ty i twoj pies - w jakiejs nowej dla psa sytuacji, w ktorej on zareaguje
        gwaltownie a ty nie zdolasz nad nim zapanowac. Daltego warto dmuchac na zimne,
        zanim komus stanie sie krzywda.
        • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 08:44
          Jest zdecydowana różnica w tym, czy ktoś jest WŁĄŚCICIELEM takiego psa
          (opiekunem, kimś, kto go szkoli, kontroluje, nadzoruje, socjlizuje) a wzystkimi
          innymi "znajomymi". To nie to samo. Mnie pies słucha, bo pies wybiera tylko
          JEDNĄ osobę za przewodnika, żony już nie tak bardzo. Ale, zgodni z prawem, na
          spacerze KAŻDY pies powinien mieć kaganiec i smycz, niezależnie od rasy (bo tak
          stanowi prawo) z wyjątkiem miejsc mniej uczęszczanych przez ludzi (wszędzie są
          takie tereny, pod lasem, jakaś łąka, pole, lub część parku, gdzie mało ludzi
          chodzi, lub ci z psami). To była tragedia - nie wina psa, ale LUDZI !!! którzy
          nieodpowiedzialnie niedopatrzyli nadzoru nad psem. W kagańcu pies nie zagryzie,
          nie ugryzie, itp., ale - gdzie był opiekun psa???

          alienor napisała:

          > Mam za soba wiele "dyskusji" przeprowadzonych z wlascicielami swobodnie
          > biegajacych psow w parku, w ktorym usiluje biegac. Tym ludziom zwyczajnie
          czego
          > s
          > brakuje, nie wiem - wyobrazni? umiejetnosci prostego wnioskowania, ze np.
          > rotweilery sa niebezpieczne i moj pies jest rotweilerem to moj pies jest
          > niebezpeczny? z cala pewnoscia brakuje im szacunku dla drugiego czlowieka: dla
          > jego prawa do spokojnego, bez poczucia zagrozenia przebywania w miejscach
          > publicznych. Ale to tak na marginesie, bo ta tragedia, ktora wydarzyla sie
          tera
          > z
          > w Poznaniu, byla niejako domowa.
          > Ostatnio opisywane przez media tragedie wydarzyly sie w domach wlascicieli i
          > ucierpieli oni sami lub ich bliscy czy znajomi. Moze to cos da niektorym do
          > myslenia: sami mozecie stac sie ofiarami swoich pupilkow, nawet jesli do tej
          > pory jeszcze nikogo nie pogryzly. Pies, owszem, ma swoj charakter, moze byc na
          > codzien spokojny i lagodny, ale zawsze moze przyjsc taki dzien, ze znajdziecie
          > sie - ty i twoj pies - w jakiejs nowej dla psa sytuacji, w ktorej on zareaguje
          > gwaltownie a ty nie zdolasz nad nim zapanowac. Daltego warto dmuchac na zimne,
          > zanim komus stanie sie krzywda.
          • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 10:07
            mylisz sie. nie ma takiego prawa, ze pies musi miec "kaganiec i smycz". prawo
            stanowi ze wlasciciel musi zapewnic innym osobom bezpieczenstwo czyli albo
            smycz, albo kaganiec, albo oba na raz

            dodam ogolnie, ze zakaz posiadania psow ras agresywnych jest przepisem martwym
            i glupim, gdyz dyskryminuje hodowcow psow rasowych. kazdy taki pies bez
            papierow jest kundlem i nie podlega ustawie. wtedy dopiero bedzie hulaj dusza,
            bo nikt tych psow nie bedzie rejestrowal. o mieszancach nie wspomne.

            w takich sytuacjach ZAWSZE winni sa ludzie, a nie psy, bo pies sie na swiat nie
            pcha, nie decyduje tez o swoim wychowaniu

            ja mam psa ekstremalnie lagodnego, ale NIGDY nie przyszloby mi do glowy
            pozostawic go bez kontroli, a dziecka spiacego w wozku to juz w ogole. moze od
            razu nie zlamalby mu karku, ale zawsze moze przewrocic, podeptac, potarmosic w
            zabawie czy polizac nieczystosciami.

            ja sie pytam gdzie tu jest wina psa, jezeli ludzie nie dopilnowalio ani jego
            (ma prawo tak sie zachowac, bo do tego wyhodowali go ludzie) ani dziecka.

            psy ras niebezpiecznych kupuja /oprocz prawdziwych hobbystow/ najczesciej ludzie
            slabi, z kompleksami i to jest prawdziwe przeklenstwo tych stworzen. przez tych
            ludzi cierpia i zwierzeta, i spoleczenstwo
            • Gość: zdrowyrozsadek Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:26
              osoba która jest właścicielem psa powinna odpowiadać za nieumyślne spowodowanie
              śmierci, tak jak bezmyślny kierowca który zabija ludzi przez swoją głupotę
              • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 11:04
                i chyba tak wlasnie jest, tzn takie ma zarzuty postawione
              • Gość: daglas Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:13
                jeżeli ktoś kupuje psa zabójce to nie jest NIEUMYŚLNE spowodowanie śmierci, jak
                ktoś ma hobby i trzyma takie bydle albo jakiegos pająka ptasznika to dla mnie
                to już kwalifikuje go conajmniej na leczenie psychiatryczne!!
                • Gość: jerzy Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dolsat.pl 23.08.05, 12:36
                  dobrze pani mówi
                • Gość: xie Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.silesnet.pl 24.08.05, 22:30
                  a jak masz bo nawet niewiedziałeś że jest tak rasa a pozatym to człowiek
                  decyduje jak ma być niebezpieczny pies a nie pies wilczur potrafi być bardziej
                  niebezpieczny niestety miałem dwa wilczury i są bardziej agresywne.
                  to właściciele tego psa nie dopilnowali!
                • Gość: Magda Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 23:22
                  człowieku jakie Ty bzury piszesz? jaki morderca? a jak ludzie zabijają to
                  sądzisz, że wszyscy jesteśmy mordercami i należy wszystkich ludzi usunąć,
                  Ciebie również? ja widziałam dziewczynke, której jamnik oszpecił twarz, a nie
                  słyszałam, żeby jamniki były na tej liście agresywnych psów, wine za takie
                  sytuacje ponosi tylko i wyłącznie człowiek
                • Gość: dziadzia Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 13.09.06, 12:17
                  zdefiniuj proszę co według Ciebie oznacza "pies-zabójca"?Bo przez moment
                  poczułem się, jakbym Fakt otworzył!Pies jest zabójcą w mnomencie, w którym kogoś
                  zamorduje, pisząc takie kocpoły jednocześnie sam kwalifikujesz się na
                  leczenie.czekam na odpowiedź
              • Gość: pjes Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.crowley.pl 23.08.05, 14:29
                moj 8 letni syn od urodzenia chowany jest z suka owczarka niemieckiego.
                pies nie pozwolilby zrobic dziecku najmniejszej krzywdy.
                bez cienia watpliwosci zostawilbym (i wielokrotnie zostawialem) dziecko sam na
                sam z psem.
                wszystko jest kwestia charakteru zwierzecia, pracy z psem, ulozenia. nie ma
                "niebezpiecznych" ras. sa za to niebezpieczni i nieodpowiedzialni ludzie.

                • Gość: kibuc Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.wroclaw.mm.pl 23.08.05, 14:48
                  > nie ma "niebezpiecznych" ras

                  brednie
                  • Gość: jac Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.pkbinwest.pl / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.08.05, 15:15
                    Brednie totalne. Jak można powiedzieć że nie ma niebezpiecznych ras. Zresztą
                    nawet najłagodniejszy pies może zrobić krzywde dziecku. Jest cięższy silniejszy
                    i nie rozumuje jak człowiek. To pies. Ja mam goldena. Łagodny jak baranek, a
                    jednak nigdy nie dopuszczam do sytuacji gdzie pies zostaje z dzieckiem sam na
                    sam. Mój pies- moja za niego odpowiedzialność.
                    • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:32
                      No właśnie to są brednie - że są "rasy niebezpieczne". NIE MA RAS
                      NIEBEZPIECZNYCH, są niebezpieczne psy (poszczególne) a jeszcze bardziej
                      niebezpieczni, nieodpowiedni właściciele, nieodpowiednio szkolący,
                      socjalizujący i dbający o psy!

                      Gość portalu: jac napisał(a):

                      > Brednie totalne. Jak można powiedzieć że nie ma niebezpiecznych ras. Zresztą
                      > nawet najłagodniejszy pies może zrobić krzywde dziecku. Jest cięższy
                      silniejszy
                      >
                      > i nie rozumuje jak człowiek. To pies. Ja mam goldena. Łagodny jak baranek, a
                      > jednak nigdy nie dopuszczam do sytuacji gdzie pies zostaje z dzieckiem sam na
                      > sam. Mój pies- moja za niego odpowiedzialność.
                  • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:30
                    Piszesz "brednie". Brakuje ci argumentów rzeczowych???

                    Gość portalu: kibuc napisał(a):

                    > > nie ma "niebezpiecznych" ras
                    >
                    > brednie
                • Gość: maus Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:56
                  Ale licz sie z tym że twojemu psu odbije szajaba któregoś dnia i zagryzie Twoje
                  dziecko. Pies to mimo wszystko głupie bydlę wiedzione instynktem.
                  • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:33
                    A jak człowiekowi odbije szajba? To co? Obije ci ryja, wsadzi nóż w brzuch,
                    albo strzeli między oczy? Chodzi o to, aby i ludziom i psom "szajba nie
                    odbijała" !!!

                    Gość portalu: maus napisał(a):

                    > Ale licz sie z tym że twojemu psu odbije szajaba któregoś dnia i zagryzie
                    Twoje
                    >
                    > dziecko. Pies to mimo wszystko głupie bydlę wiedzione instynktem.
                  • olaa29 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:39
                    ludziom też odbija, tylko sie o tym nie pisze.Co należy robić ludziom, ktorzy
                    umyślnie krzywdzą dzieci..?
                • olaa29 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:44
                  Popieram, nie ma "niebezpiecznych" ras,to wszystko kwestia wychowania, za to z
                  całą pewnością są NIEBEZPIECZNI I NIEODPOWIEDZIALNI L U D Z I E !!!!!
                  • Gość: kokosz Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.echostar.pl 28.08.05, 21:15
                    czy to twój pies ci powiedział???
            • Gość: komentarz Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:48
              Popieram.
            • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 13:35
              Jest takie prawo, ale zależy, zmiennie, od Radnych danego miasta. Pozdro
            • Gość: Troublemaker Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 212.106.172.* 23.08.05, 14:53
              dokładnie.....
              pies jest jak dziecko...
              ani jednego ani drugiego NIE POWINNO SIĘ ZOSTAWIAĆ SAMEGO...
              mój pies jest terapeutą, ale ZAWSZE ja chodzę na zajęcia z nim i nie ma mowy bym
              choć na chwilkę spuściła go z oka.dzieci niepałnosprawne mają różne pomysły i
              czasami- podziwiem psa za cierpliwość...ale nie chcę być zmuszona, by poznać jej
              granice
            • Gość: NEXT FUTURE TO ty się mylisz debilny psiarzu!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:58
              Każdy własciciel psa ma obowiązek prowadzenia kundla w kagfańcu i na smyczy.
              Takie prawo obowiązuje w Warszawie. Jesli jakiś debil się do niego nie stosuje
              wzywam straż miejską - na ogół szybko reagują. Jeśli natomiast wywiązuje się
              sprzeczka z debilnym właścicielem daję psu gazem po oczach i idę dalej
              • Gość: dudas Re: TO ty się mylisz debilny psiarzu!!!! IP: *.crowley.pl 23.08.05, 16:43
                I po co robisz psu krzywde.Przez Ciebie cierpi bo ma głupiego właściciela.
                Daj sobie raz po oczach, a zobaczysz czy to przyjemne.
              • shrekowa2 Re: TO ty się mylisz debilny psiarzu!!!! 27.08.05, 20:38
                Brak mi słów. Zgadzam sie z tym ze psy powinny byc na smyczy i w kagańcu, ale
                za pryskanie psu bez powodu gazem tez bym zgłosiła gdzie trzeba. W razie
                sprzeczki z głupim i złym czowiekiem dam gazem po oczach i pójdę dalej
                • Gość: kokosz Re: TO ty się mylisz debilny psiarzu!!!! IP: *.echostar.pl 28.08.05, 21:18
                  człowiek to odrazu zły i głupi, a pies to mądry i dobry???
                  Uważam że mam prawo "opryskać" gazem każdego psa interesującego się moją
                  nogawką lub szczekającego/warczącego na mnie a będącego bez zabezpieczenia!!
            • Gość: Nowik Slabi wlasciciele IP: 157.134.224.* 23.08.05, 19:23
              Obserwuje, ze kolorowi kupuja czesciej niz biali agresywne psy. Chyba sie
              dowartosciowuja tym spososobem. Pies po zaatakowaniu czlowieka jest nie tyle
              usypiany, ale zgodnie z regulacjami zastrzelony przez policje. Wlasciciel
              zawsze odpowiada karnie i cywilnie.
            • frezyjka76 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 25.09.05, 21:40
              pięknie i mądrze napisane, mnie amstaf zagryzł małą niewinną psinę, mojego
              najlepszego przyjaciela, małego i kochanego przez wszystkich, właściciel
              mordercy był pijany, (należy do słabeuszy o jakich w poście mowa), nie okazał
              do tej pory żadnej skruchy a moje dzieci cierpią, nie mówiąc o mnie, niestety
              nadal ten pies przechodzi obok nas bez kagańca, kiedy zwracamy uwagę jest to
              jak mówienie do księżyca, zastanawiam się co by było gdybym wracała owego
              nieszczęsnego dnia z dzieckiem, mogłoby zakończyc się to koszmarnie a nasze
              prawo jest jakie jest i o założenie kagańca psu mordercy można się prosić,
              pozwolenie jest tylko na psy z rodowodem , który można sobie włożyć do
              szuflady, więc oby tak dalej a psy zawładną ludżmi, którzy ze strachu nie będą
              wychodzić z domów, ile jeszcze potrzeba tragedii aby rząd poszedl po rozum do
              głowy i zabronił chodowli tej rasy lub karał tak srogo żeby im samym odechciało
              sie takich piesków "morderców".
          • Gość: vojt Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.05, 13:51
            > Jest zdecydowana różnica w tym, czy ktoś jest WŁĄŚCICIELEM takiego psa
            > (opiekunem, kimś, kto go szkoli, kontroluje, nadzoruje, socjlizuje) a wzystkimi
            > innymi "znajomymi". To nie to samo. Mnie pies słucha, bo pies wybiera tylko
            > JEDNĄ osobę za przewodnika, żony już nie tak bardzo.

            Owszem, pies słucha jednego właściciela.... dopóki mu nie przyjdzie do głowy,że
            nadszedł właściwy moment na przejęcie samemu przywództwa( jak to w stadzie
            bywa). I nie ma wtedy sentymentów..., cztamy tylko później o następnym wypadku.....
            • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 17:40
              Jak ktoś pozwala, żeby pies przejmował przywództwo w stadzie, to najlepszy
              dowód, że nie powinien mieć psa, bo nie potrafi go
              prowadzić/kontrolować/szkolić. Mój Amstaff (3 lata) kilkakrotnie próbował to
              zrobić - za każdym razem dowiedział się gdzie jest jego miejsce w szeregu, w
              rodzinie, w stadzie. To jest kwestia odpowiedniego zastosowania środków
              przymusu wobec psa - i to wcale nie jest tam jakieś bicie - tylko odpowiednia
              komenda, persfazja, odpowiedni ton głosu lub gesty, a przede wszystkim
              AUTORYTET, który właściciel musi mieć. Dam przykład - idzie facio, pies na
              smyczy i w kagańcu, facio krzyczy, a pies się wyrywa. Mój pies nie ma (w tym
              momencie) kagańca, smyczy, a po jednej mojej komendzie stoi przy nodze, lub
              waruje. Dlaczego ???

              Gość portalu: vojt napisał(a):

              > > Jest zdecydowana różnica w tym, czy ktoś jest WŁĄŚCICIELEM takiego psa
              > > (opiekunem, kimś, kto go szkoli, kontroluje, nadzoruje, socjlizuje) a wzy
              > stkimi
              > > innymi "znajomymi". To nie to samo. Mnie pies słucha, bo pies wybiera tyl
              > ko
              > > JEDNĄ osobę za przewodnika, żony już nie tak bardzo.
              >
              > Owszem, pies słucha jednego właściciela.... dopóki mu nie przyjdzie do
              głowy,że
              > nadszedł właściwy moment na przejęcie samemu przywództwa( jak to w stadzie
              > bywa). I nie ma wtedy sentymentów..., cztamy tylko później o następnym
              wypadku.
              > ....
        • Gość: Lilka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 83.238.212.* 23.08.05, 10:00
          Jestem z Poznania, mieszkam niedaleko Multikina. Nieopodal w maleńskim parku o
          miniaturowej powierzechni właściciele bokserów, rotweilerów, amstafów, dogów
          argentyńskich, wilczurów znaleźli sobie wg nich "doskonałe" miejsce na
          spuszczanie swoich "ulubieńców" ot żeby pobiegały ... Moja mama juz raz uciekała
          z parku gdzie chciała posparcerować z małym Welsch Corgi bo gonił ją duzy czarny
          pies, krzyczała do właściciela żeby psa zabrał (Pan spacerował ze smyczą w dłoni
          kilkanaście metrów dalej), Pan postukał się w czoło, wyśmiał mamę i odwrócił się
          plecami.
          Gdy chcę wejść do parku musze przytrzymać psa by sprawdzić zza narożnika budynku
          czy przypadkiem nie biega tam coś wielkiego, a nawet gdy jestem w parku musze
          bacznie obserwować wszystkie bramy i narożniki bo COŚ może nagle wybiec, a
          właściciel pojawi się dopiero po chwili (co z tego że się pojawi jak psa nie
          zepnie) !
          Jak to jest, że właściciele małych psów chodzą ze swoimi pupilami na smyczy i
          niejednokrotnie w kagańcach choć ich psy nie należą do ras agresywnych (choć
          uważam że kazdy pies może być agresywny) a właściciele tych dużych psów nie
          potrafią, nie chcą, wyśmiewają prośby zrozpaczonych ludzi którzy zwyczajnie boja
          się ?
          Komu chcą udowodnić, że potrafią panować nad takim psem ? Sobie samemu czy może
          innym ? Duma nie pozwala chodzić z psem na smyczy ? Szanuję właścicieli dużych
          psów, którzy trzymają je na smyczy - często z nimi rozmawiam, naprawdę chylę
          czoła. Jeśli ktoś chce mieć takiego psa to ma do tego prawo - jednak inni mają
          prawo do spokoju i możliwości normalnego egzystowania bez strachu o swoje
          dzieci, małe psiaki, czy własne życie (a często bywa że to małe dzieci wychodza
          na spacery z tymi małymi psiakami).
          Mój pies chodzi na smyczy pomimo tego, że jest mały (12kg). Wychodzę z
          założenia, że zawsze może podbiec jakieś dziecko żeby "pogłaskać pieska", który
          nie daj Bóg się zdenerwuje pomimo, że jeszcze nigdy coś takiego sięnie stało
          lepiej zapobiegać. Ale mimo moich starań mój pies był już dwa razy pogryziony, a
          i ja byłam pogryziona dwa razy, raz będąc na spacerze z małym dzieckiem, które o
          mało nie zostało przez dogi zagryzione. Właściciel na mój płacz odpowiedział -
          "czego Pani panikuje ?"
          Ręce opadają ... Mój piesek nie jest najmłodszy, czasami myślę sobie że jak
          będzie w psim niebie że żadne wielkie bydle go już nie skrzydzi.
          Nie życzę żadnemu właścicielowi psa odczuwac tego bólu i strachu, przemywania
          otwartych niegojących się ran, oglądania cierpienia małego psiaka - najlepszego
          przyjaciela, a nie daj Bóg gdy taki los spotyka dziecko ....
          :(
          • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 10:19
            >Jak to jest, że właściciele małych psów chodzą ze swoimi pupilami na smyczy
            prawdopodobnie dlatego, ze dla twojego corgi spacer na smyczy jest
            wystarczajaca dawka ruchu a dla tych owczarkow itp konieczne jest dwie godziny
            dziennie intensywnego ruchu.

            nie wiem czemu twoja mama tak uciekala, moze rzeczywiscie ten pies chcial ja
            pożrec z corgim na deser, ale szczerze watpie.
            oczywiscie to tego goscia obowiazek kontrolowac swojego psa, i w tej sytuacji
            stoje murem za twoja mama ale powiem szczerze ze czesto widze ze strony ludzi
            zachowania co najmniej paranoiczne.

            mam duzego czarnego psa, ktorego wiecznie jakies male psy gryza, ciagle ma
            jakies rany przez te male diably na calym ciele. i nikt sie nie lituje ani nad
            nim, ani nad moim portfelem (vet). ciekawe co by bylo jakby sie kiedys odgryzl.
            zlinczowali by mnie
            • alienor Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 10:37
              >>nie wiem czemu twoja mama tak uciekala, moze rzeczywiscie ten pies chcial ja
              >>pożrec z corgim na deser, ale szczerze watpie.
              No wlasnie, to jest ta postawa wlascicieli duzych psow. Co wiec wg ciebie
              powinna zrobic ta kobieta widzac, ze biegnie w jej strone duzy pies?? Poczekac
              i zobaczyc co bedzie? Sprawdzic na sobie, czy gryzie, czy nie i jesli gryzie,
              to nastepnym razem uciekac. Bo uciekanie za pierwszym razem jest reakcja
              paranoiczna. Czy tak? A moze stanac do walki? A moze powinna zapanowac nad tym
              psem wzrokiem, a jak nie potrafi, to jej problem?
              • Gość: shamsa Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 11:01
                nawet dzieci w przedszkolu sa uczone, ze przed psami sie nie ucieka
                • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 11:17
                  wybacz, ale z doswiadczenia wiem, ze malych psow nalezy bac sie znacznie
                  czesciej
                  a zamiary obcego psa widac jak na dloni, tylko trzeba spojrzec poza czubek nosa
                  wlasnego i psa

                  nie chce bronic ludzi naruszajacych zasady wspolzycia spolecznego, uwazam, ze
                  kultura wlascicieli psow w polsce pozostawia wiele do zyczenia.
                  ale wkurza mnie, ze najglosniej dra sie wlasciciele malych pieskow, ktorym
                  przydaloby sie troche wychowania ("on maly i nie zrobi krzywdy"). wielkiej
                  krzywdy moze nie, ale za noge zlapie i cudzego psa pogryzie. dzieciom nie
                  pozwolilabym sie zblizyc do tych "malych pieskow".
                  moj jest duzy i tez nie zrobi krzywdy, a jednak trzymam go na tej glupiej
                  smyczy, zeby sie jedna z druga nie darly, nie uciekaly i nie robily afery bez
                  powodu. a potem lataja i sie zachwycaja jaki to pies przewodnik madry, a
                  ratownik jaki. wtedy im rozmiar nie przeszkadza.
                  • Gość: majka44 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.olsztyn.net.pl 23.08.05, 12:08
                    >a jednak trzymam go na tej glupiej smyczy zeby sie jedna z druga nie darly,
                    nie uciekaly i nie robily afery

                    Boże, jaka/i Ty jesteś głupi/a i samolubna/y. Co za egoizm.
                    • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 12:24
                      co za wnikliwosc ;)
                      nie ma to jak rzeczowa dyskusja o faktach, a nie rzucanie epitetami w kogos,
                      kogo sie nie zna.
                      to nie ich male pieski lazace bez smyczy sa szyte co jakis czas, tylko moj
                      wielki straszny pies nie moze dojsc do klatki, zeby sie na nim jakis nie
                      uwiesil zebami
                      • Gość: majka44 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.olsztyn.net.pl 23.08.05, 12:51
                        napisałam o swoich wątpliwościach, co do Twojej mądrości, bo kiedy widzę, że
                        ktoś do tematu "smycz" podchodzi z nazwaniem tego "głupim" narzędziem, to co ja
                        mam sobie mysleć.
                        Od kiedy zostałam ugryziona przez psa mam uraz, nic na to nie poradzę. Ilekroć
                        widze psa bez kagańca i smyczy dostaję drgawek.
                        • Gość: pobre diablo Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:43
                          Gość portalu: majka44 napisał(a):

                          > napisałam o swoich wątpliwościach, co do Twojej mądrości, bo kiedy widzę, że
                          > ktoś do tematu "smycz" podchodzi z nazwaniem tego "głupim" narzędziem, to co
                          ja

                          majka44 do nogi!A teraz siad, bo pancio zalozy ci smycz
                        • Gość: Lilka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 83.238.212.* 23.08.05, 15:44
                          Niestety po dwóch pogryzieniach odczuwam dokładnie to samo - wycofuję sie z
                          parku, ulicy nie ufając ani właścicielowi ani psu (bez obrażania kogokolwiek). I
                          nieistotny jest rozmiar zwierzęcia - poprostu dostaję drgawek, łzy mi ciekną do
                          oczu - nie zrozumie kto nie przeżył ataku 3 dogów i widoku tych zwierząt
                          nadbiegających prosto na ciebie.
                  • Gość: gierek Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:29
                    Jak kiedyś przypadkiem zobacze że jakis groźny pies (nie mały ciapek) stanowi
                    zagrożenie, to takiemu włascicielowi, albo właścicielce normalnie wpie...
            • Gość: ..... Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:20
              Jeśli chcesz mieć psa to sobie kup domek z ogródkiem i nie gadaj głupot typu że
              mały pies dwie godziny pochodzi na smyczy i mu wystarczy.Wkurzają mnie ludzie
              którzy z psów rasy wilczur, dog itp lub-pożal się panie Boże: dalmatyńczyk,
              który może przebiec w ciągu dnia 20 km albo więcej robią psy kanapowe. I
              jeszcze zwą się "przyjaciółmi zwierząt" to jest ŻAŁOSNE. W niektórych krajach
              nie ma możliwości trzymania w domu typu "blok" nawet kota (np.Irlandia) A
              dzięki "przyjacielom zwierząt" robi się w parkach niebiezpiecznie nie wspomnę o
              psich odchodach na trawnikach i chodnikach....
              HIPOKRYZJA I EGOIZM.
              • Gość: tomi Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:29
                a alaskan malamut co chodzi zawsze na smyczy na 3 spacery po 5 minut dziennie i
                mieszka w bloku? sa i tacy "milosnicy zwierzat".
                • Gość: paweL Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 19:06
                  Oby tylko malamuty...Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych, tam większość
                  właścicieli psów to snoby, leniwe snoby, którzy kupują psy kierując się
                  wyłącznie modą i wyglądem psa. Kupi taki husky, dalmatyńczyka, malamuta,
                  berneńskiego psa pasterskiego nie wspominając o psach myśliwskich, zamyka taki
                  psa w kojcu, a ten biedak zamiast przebiegać kilkanaście kilometrów dziennie,
                  zaganiacło na pastwisku lub pracować z myśliwym, całe życie spędza wyjąc z
                  żałości do księżyca. Jeden taki snob z drugim nie ruszy dupy, żeby z psem wyjść
                  nawet na krótki spacer spacer.
                  • Gość: PaweL Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 19:08
                    ...sorry za literówkę, miało być :...zaganiać bydło na pastwisku.
                    • the_dzidka Pokazali w TVN deb*la 23.08.05, 19:15
                      Widzieliście? Facet z pieskiem na smyczy, na rogu Polnej?
                      Rasy pieska nie znam, ale z całą pewnością rasa dresiarska. Pytanie
                      reportera: - Dlaczego pies chodzi bez kagańca? - Bo on nikomu nic nie zrobi. -
                      A skąd pan jest taki pewien? - Bo jestem.
                      I szybki odwrót od kamery.
                    • the_dzidka Pokazali w TVN 23.08.05, 19:16
                      Widzieliście przed chwilą? Facet z pieskiem na smyczy, na rogu Polnej?
                      Rasy pieska nie znam, ale z całą pewnością rasa dresiarska. Pytanie
                      reportera: - Dlaczego pies chodzi bez kagańca? - Bo on nikomu nic nie zrobi. -
                      A skąd pan jest taki pewien? - Bo jestem.
                      I szybki odwrót od kamery.
                      • Gość: Lilka Re: Pokazali w TVN IP: 83.238.212.* 24.08.05, 08:35
                        To standardowa odpowiedź na moją prośbę zapięcia psa na smycz. :( smutne
                        niestety ale prawdziwe ...
                        bywa jeszcze tak:
                        - pokazują, że mam coś z głową
                        - odwracają się i mówią że to nie ich pies (smycz w ręku)
                        - mówią że nieagresywny
                        - "wypchaj się"
                        - "Pani pies musi się wybiegać!"
                        - "A co park to pani własność ?"
                        - twierdzą, ze nic nie zrobi
                        - próbują wołac psa aby go spiąć ale pies ma ich gdzieś dalej biega i kompletnie
                        nie reaguje na nawoływania właściciela

                        Znacie jeszcze jakieś ciekawe odpowiedzi.

                        a no i oczywiście:
                        - spier****
                • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 20:26
                  To nie można mieszkać z psem w bloku, i chodzić na spacery po 3h ???

                  Gość portalu: tomi napisał(a):

                  > a alaskan malamut co chodzi zawsze na smyczy na 3 spacery po 5 minut dziennie
                  i
                  >
                  > mieszka w bloku? sa i tacy "milosnicy zwierzat".
              • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 11:33
                nic z tego nie rozumiem, to znaczy do koga ani do czego to sie odnosi i o co
                chodzi, ale nic, nie musze wiedziec wszystkiego

                > Jeśli chcesz mieć psa to sobie kup domek z ogródkiem i nie gadaj głupot typu
                że
                >
                > mały pies dwie godziny pochodzi na smyczy i mu wystarczy.Wkurzają mnie ludzie
                > którzy z psów rasy wilczur, dog itp lub-pożal się panie Boże: dalmatyńczyk,
                > który może przebiec w ciągu dnia 20 km albo więcej robią psy kanapowe. I
                > jeszcze zwą się "przyjaciółmi zwierząt" to jest ŻAŁOSNE. W niektórych krajach
                > nie ma możliwości trzymania w domu typu "blok" nawet kota (np.Irlandia) A
                > dzięki "przyjacielom zwierząt" robi się w parkach niebiezpiecznie nie wspomnę
                o
                >
                > psich odchodach na trawnikach i chodnikach....
                > HIPOKRYZJA I EGOIZM.
                • Gość: .... Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:57
                  Zrozumiesz jak ciebie pies w parku zaatakuje, jak bedziesz wracał z dzieckiem
                  ze spaceru i wcześnej trzeba bedzie myć kółka w spacerówce z psich gówien, albo
                  jakiś "miłośnik psów" wprowadzi się do ciebie obok ,a pies będzie wył w domu od
                  godz 8-16 a później od 20 do np 1,00 w nocy. Bo pan czy też pani poszła/poszedł
                  do na spotkanie ze znajomymi do knajpy "bo ma prawo robić co chcę".
                  I co wtedy? Z powodu głupoty właściciela skazującego pupila na wegetacje w
                  czterech ścianach mam się starać o pozbawienie go praw do trzymania psa?
                  Przecież zwierzaka nie otruje bo nie jest nic winien! zrozumialeś już?...
                  • Gość: shms Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dami.pl 23.08.05, 12:30
                    zgadzam sie ze wszystkimi zarzutami, tylko chyba nie zarzucasz ich mnie? Jestem
                    prawdopodobnie jedyna osoba na osiedlu korzystajaca z kublow na "odchody
                    zwierzece" i wstyd mi za innych wlascicieli psow, ze tego nie robia. przeczytaj
                    dokladnie co pisze - nietrzymanie psa na smyczy przy ludziach to rowniez godne
                    potepienia i to zostalo napisane.
                    pytanie wzielo sie stad, ze zupelnie nieadekwatnie mnie zjechales nie wiem za
                    co, wiec moze nie o mnie ci chodzilo?

                    zreszta wszystko jedno, dyskusja jest odwieczna
                    ja zmieniam swiat od siebie
                    • Gość: .... Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 12:57
                      Ja również, dopóki nie będzie mnie stać na domek z ogródkiem na psa w bloku
                      miejsca nie będzie, na kota tak samo...
                      • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 20:34
                        Nie masz racji - np. amstaff wymaga bardzo mało miejsca, może to być np. jego
                        ulubiony fotel, albo miejsce pod biurkiem, przy założeniu, że wyprowadzasz go
                        dużo, i ma czas i sposobność by się wybiegać, zmęczyć, wtedy, po spacerze, "psa
                        nie ma w domu" bo jest taki spokojny.

                        Gość portalu: .... napisał(a):

                        > Ja również, dopóki nie będzie mnie stać na domek z ogródkiem na psa w bloku
                        > miejsca nie będzie, na kota tak samo...
                  • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 20:31
                    Nie piernicz - jeśli pies wyje nocy, w czasie ciszy nocnej, zgłaszasz to do
                    administracji, straży miejskiej, i towarzystwa ochrony nad zwierzętami. Takiego
                    gościa szybko ukrócą, bo co to za właściciel, co nie dba o psa, zostawia go
                    samego zbyt długo w domu, zwłaszcza w nocy? Jak ja śpię w domu, to mój pies
                    nigdy nie wyje, szczeka - czy co by tam - bo jak zaczyna, to jest krótki dialog
                    z psem "Wszystko OK, połóż się, śpij" i pies jest spokojny.

                    Gość portalu: .... napisał(a):

                    > Zrozumiesz jak ciebie pies w parku zaatakuje, jak bedziesz wracał z
                    dzieckiem
                    > ze spaceru i wcześnej trzeba bedzie myć kółka w spacerówce z psich gówien,
                    albo
                    >
                    > jakiś "miłośnik psów" wprowadzi się do ciebie obok ,a pies będzie wył w domu
                    od
                    >
                    > godz 8-16 a później od 20 do np 1,00 w nocy. Bo pan czy też pani
                    poszła/poszedł
                    >
                    > do na spotkanie ze znajomymi do knajpy "bo ma prawo robić co chcę".
                    > I co wtedy? Z powodu głupoty właściciela skazującego pupila na wegetacje w
                    > czterech ścianach mam się starać o pozbawienie go praw do trzymania psa?
                    > Przecież zwierzaka nie otruje bo nie jest nic winien! zrozumialeś już?...
              • Gość: ania Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.ghnet.pl 23.08.05, 13:34
                Z Twojej wypowiedzi od razu widać, że jesteś wrogiem psów. Przeszkadza Ci, że
                ktoś w bloku (zapewne w nim mieszkasz, skoro ta sprawa tak Cię oburza), trzyma
                psa. Dajesz tzw. klasyczne argumenty, typu "pies w bloku się męczy" itp. itd.
                Myślę, że jesteś jedną z tych osób, którym przeszkadza wszystko - dzieci
                grające w piłkę pod oknami, impreza u sąsiadów, ulotki leżące na korytarzu.Psy -
                między innymi. Wszelkie przejawy zycia Cię denerwują - powód? prawdopodobnie
                nie masz własnych zajęć. Może jesteś emerytem, albo sfrustrowaną kurą domową,
                albo czymś w tym stylu. A wracając do Twojej troski o zwierzęta trzymane w
                blokach - to fakt, męczą się , ale tylko jak sie je rzadko wyprowadza. P.S.
                Służę poradą psychologiczną.
                • Gość: Hania Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 81.219.149.* 23.08.05, 14:05
                  Jeżeli udzielasz rad psychologicznych to można przypuszczać,że masz coś
                  wspólnego z "psychologiem". W takim przypadku to należy ciebie poddać
                  psychologicznej pomocy i pozbawić prawa wykonywania zawodu. Jesteś
                  niebezpieczny dla otoczenia uznając, że imprezy u sąsiadów , srające i
                  szczekające psy w kamienicy, wrzeszczące bez opieki pod oknami dzieci są czymś
                  normalnym i zakłócanie spokoju, oraz prymitywne i chamskie bezmyślne zachowania
                  niektórych "ludzi" w społeczności należy uznać za standard. Nie lubisz emerytów
                  i nie dajesz Im prawa do życia w spokoju?. Wolisz prymitywne zdziczałe
                  bezmyślne chamstwo, które uważa, że może robić wszystko co mu się podoba, bez
                  liczenia się z przrepisami i normami społecznymi? ( Tobie pewnie obcymi).
                  Robisz wrażenie z lekka ucywilizowanego prymitywnego otoczaka, wygładzonego
                  powierzchownie przez burze życia, ale w środku dalej zachowującego prymitywizm
                  i dzikość. Diamentu, mimo dalszych kosztownych szlifów już się z Ciebie nie
                  zrobi.
                • Gość: agatyna Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 195.10.3.* 23.08.05, 15:41
                  ale bredzisz aniu droga....
                • Gość: lupus71 tylko debil trzyma psa mieszkając w bloku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:04
                  Jak chcesz mieć psa kup sobie dom z ogrodem!!!!! A jeśli idziesz z nim do parku
                  masz obowiązek założyć mu kaganiec i smycz!!!!!!!!!
                  • mike-great Re: tylko debil trzyma psa mieszkając w bloku!!! 23.08.05, 20:36
                    Jeśli tak twierdzisz - to pierwsze poniżej, czy powyżej, to sam jesteś debil

                    Gość portalu: lupus71 napisał(a):

                    > Jak chcesz mieć psa kup sobie dom z ogrodem!!!!! A jeśli idziesz z nim do
                    parku
                    >
                    > masz obowiązek założyć mu kaganiec i smycz!!!!!!!!!
              • Gość: lupus71 całkowicie się zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:01
              • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 20:25
                Dobre... Jeśli chcesz mieć samochód, to kup willę z podjazdem i garażem, a nie
                parkuj pod blokiem - czy tak??? Posiadanie psa = dom z ogródkiem - to mógł
                napisać tylko idiota.

                Gość portalu: ..... napisał(a):

                > Jeśli chcesz mieć psa to sobie kup domek z ogródkiem i nie gadaj głupot typu
                że
                >
                > mały pies dwie godziny pochodzi na smyczy i mu wystarczy.Wkurzają mnie ludzie
                > którzy z psów rasy wilczur, dog itp lub-pożal się panie Boże: dalmatyńczyk,
                > który może przebiec w ciągu dnia 20 km albo więcej robią psy kanapowe. I
                > jeszcze zwą się "przyjaciółmi zwierząt" to jest ŻAŁOSNE. W niektórych krajach
                > nie ma możliwości trzymania w domu typu "blok" nawet kota (np.Irlandia) A
                > dzięki "przyjacielom zwierząt" robi się w parkach niebiezpiecznie nie wspomnę
                o
                >
                > psich odchodach na trawnikach i chodnikach....
                > HIPOKRYZJA I EGOIZM.
            • fikus28 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 11:32
              Byłam po obu stronach. Rozumiem właścicieli małych psów, bo sama miałam
              jamnika, jednakże zawsze w sytuacji gdy do mojego pacyfistycznie nastawionego
              psa podbiegało olbrzymie obslinione bydlę którego właściciel znajdował się pół
              kilometra dalej byłam uprzejma poinformować go co spotka jego pupila jeśli
              zrobi on krzywdę mojemu psu. Byłam, również włascicielką dużego psa, znajdy,
              który trafił do mnie w wieku dosyć podeszłym gdyż miał już 7 lub 8 lat i nie
              wiadomo było czego się po nim spodziewać zawsze był na smyczy (taśmie) i w
              kagańcu. jednakże w momencie kiedy na jego teryturium (działka)wlazło jakieś
              małe bezczelne coś nie zdzierzył, 3 razy wołałam wcześniej do właścicielki że
              działka nie jest ogrodzona żeby wzieła swojego psa na smycz, mój byłw obrębie
              działki i z niej nie wychodził. Właścicielka udawała że nie słyszy. No i stało
              się psina wlazła na działkę, a mój pies był naprawdę szybki. I to ja musiałam
              ratować to małe nieszczęście, dzięki Bogu to była tylko demonstracja siły i nic
              wielkiego się nie stało.
              Morał tej bajki jest taki że psy nie są niczemu winne, WINNI SĄ LUDZIE I TYLKO
              LUDZIE.
              • Gość: pies Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:07
                Jeżeli nie chcesz, żeby ktoś wchodził Ci na działkę, to MUSISZ ją ogrodzić i
                zamknąć. W przypadku poturbowania innego psa na nieogrodzonym terenie Twojej
                działki wina leży po Twojej stronie.
          • Gość: ktoś Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.u.mcnet.pl 23.08.05, 11:28
            Lilka, a Straży Miejskiej u Was nie ma???
            • Gość: Lilka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 83.238.212.* 23.08.05, 16:00
              Jest straż ... ale poza tym chyba niewiele ...
              kiedyś dzwoniłam z prośbą o interwencję, ale Pan dyżurny powiedział: "ale co my
              zrobimy ? Taki właściciel zepnie psa, ale za narożnikiem jak nie będziemy go
              widzieć to puści go znowu. I co ? Co to da, że przyjedziemy ?"
              Opadły mi ręce, nie wiem już sama. Podobno uchwała Rady Miasta Poznania mówi, że
              za puszczanie psa można dostać 250 PLN mandatu (w określonych okolicznościach),
              kiedyś ktos u nas nawet rozwiesił w parku takie kartki z informacją o tym, czyli
              nie tylko ja mam w okolicy ten kłopot. Zresztą ta dyskusja i tak prowadzi do
              nikąd. Wolę schodzić z drogi i myśleć za innych skoro oni nie potrafią.
              Kiedyś ktoś powiedział "Mierz wolność swoją wolnością innych" i tą zasadą w
              życiu się kieruję. Co nie zawsze jest korzystne. :(
              • henat konfiskować psa 23.08.05, 16:12
                Zabrzmi paradoksalnie ale chyba jedyny sposób na załatwienie problemu. Tak jak
                zabieranie narzędzia zbrodni.Groźba utraty psa (inna sprawa, że i pies będzie
                cierpiał) wygląda na jedyny sposób wymuszenia na kolesiachz kompleksami
                pilnowania agresywnych pupilów. Piszę jako właściciel dwuletniego labradora. Ci
                ci znają te pieski (spore - ponad 30 kg) wiedzą, że to sama słodycz i łagodnośc.
                Ale prędzej czy póniej musi być wyegzekwowany kategoryczny nakaz PIES W
                KAGAŃCU!! I już.
                Smych nie wystarcza. Ilez razy widzę drobne osoby (dzieci, kobiety) prowadzące
                na smyczy (bez kagańca) wielkie psy. W razie czego nie ma mowy o utrzymaniu.
                Każdy pies (naprawdę każdy) może stac się niebezpieczny. Im prędzej ta prawda
                dotrze do właścicieli tym lepiej. Bardzo współczuję tej rodzinie z powodu
                wielkiego nieszczęścia.
                Ciekawe czy zostawiliby to dzieciątko z (nawet oswojonym) wilkiem albo
                tygryskiem. Brak rozsądku porażający. Ja jeszcze bardziej będę pilnował swojego
                psa. Proszę o to wszystkich innych właścicieli.
                A rzucanie obolgami jest zwykłym odreagowaniem. Myślę, że nie ma na tym forum
                ani debili ani ludzi głupich. Czasami nasze sądy nie są przemyślane.
                • mike-great Re: konfiskować psa 23.08.05, 20:38
                  Dziecka z wilkiem albo lwem nie zostawię, z Amstaffem -tak, ale pod moim
                  nadzorem CAŁY CZAS ! Kropka.

                  henat napisał:

                  > Zabrzmi paradoksalnie ale chyba jedyny sposób na załatwienie problemu. Tak jak
                  > zabieranie narzędzia zbrodni.Groźba utraty psa (inna sprawa, że i pies będzie
                  > cierpiał) wygląda na jedyny sposób wymuszenia na kolesiachz kompleksami
                  > pilnowania agresywnych pupilów. Piszę jako właściciel dwuletniego labradora.
                  C
                  > i
                  > ci znają te pieski (spore - ponad 30 kg) wiedzą, że to sama słodycz i
                  łagodnośc
                  > .
                  > Ale prędzej czy póniej musi być wyegzekwowany kategoryczny nakaz PIES W
                  > KAGAŃCU!! I już.
                  > Smych nie wystarcza. Ilez razy widzę drobne osoby (dzieci, kobiety) prowadzące
                  > na smyczy (bez kagańca) wielkie psy. W razie czego nie ma mowy o utrzymaniu.
                  > Każdy pies (naprawdę każdy) może stac się niebezpieczny. Im prędzej ta prawda
                  > dotrze do właścicieli tym lepiej. Bardzo współczuję tej rodzinie z powodu
                  > wielkiego nieszczęścia.
                  > Ciekawe czy zostawiliby to dzieciątko z (nawet oswojonym) wilkiem albo
                  > tygryskiem. Brak rozsądku porażający. Ja jeszcze bardziej będę pilnował
                  swojego
                  > psa. Proszę o to wszystkich innych właścicieli.
                  > A rzucanie obolgami jest zwykłym odreagowaniem. Myślę, że nie ma na tym forum
                  > ani debili ani ludzi głupich. Czasami nasze sądy nie są przemyślane.
          • Gość: Herman Re: Ciekawe po co w miastach jest straż miejska IP: *.crowley.pl 23.08.05, 17:28
            przecież to zyła złota dla miasta psy chodzące bez kagańca,lepić mandaty po 1000 zł i wlasciciele szybko zostaną "wyprostowani"
        • Gość: rapgra.com Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:14
          Te, znajde Cie w tym parku, jak bede z moim Pero de Preso Canario. Zobaczymy
          jaki masz czas na setke.
          • fikus28 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 13:18
            Pamiętaj że na 10 osób 9 ucieknie, a 10-ta może skręcić kark Twojemu pupilowi.
          • Gość: Krzychu Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.bphleasing.pl 23.08.05, 15:44
            Przyjedź do W-wy razem z tym swoim pieskiem to pogadamy. Albo lepiej bez niego,
            bo go szkoda.
          • Gość: bΞLLiCoﻜΞ Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:51
            Widać kolega jakiś blokowy lokalny wirażka. Otóż dla mnie sprawa jest prosta :
            gdyby to obrzydliwe gó..o na czterech łapach, którym się chwalisz, znalazło się
            w promieniu 2 metrów ode mnie bez kagańca i smyczy, to by dostało takiego
            strzała, żebyś sobie musiał wyprać swój raperski ortalionik z resztek mózgu
            tegoż. Nie bawiłbym sie w żadne ostrzeganie , telefony do SM. Potem mógłbys se
            go wypchać watą i powiesić nad gramofonem, tego Pedzio de Pedzio Cośtam.
        • zolenderek Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 13:59
          Też biegam i mam dość dyskusji z włascicielami psów. Pies jest dla nich
          zdecydowanie ważniejszy niz człowiek. Do rzadkości należy pies w kagańcu i na
          smyczy. Przepis, który do tego zobowiązuje jest zupełnie martwy. Biegam obecnie
          z miotaczem gazu, początkowo ostrzegałem właścicieli psów, które podbiegały do
          mnie wykazując agresję że mam gaz i go użyję. Każdorazowo właściciel psa
          wykazywał w stosunku do mnie agresję nie mniejsza od swojego psa. Teraz
          częstuję psa gazem bez ostrzeżenia i mam spokój. Na szczęscie nigdy po tym nie
          musiałem użyć gazu na własciciela.
          • Gość: lupus71 I BARDZO DOBRZE ROBISZ!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:09
            Ja też walę kazem w każdego dużego kundla, który biegnie bez kagańca w moją
            stronę albo mojego dziecka. Mam dosyć użerania się z właścicielami kundli w
            czasie joggingu. Gaz jest niezawodny. W sklepach są jeszcze paralizatory
            elektryczne, ale wymagają bliskiego kontaktu, gumowe pałki z ołowianą kulką
            albo odstraszacze działające na ultradźwięki
            • Gość: Lilka Co z tym gazem ?! IP: 83.238.212.* 24.08.05, 08:29
              To z tym gazem naprawdę działa ? Słyszałam, że mozna tym sposobem jeszcze
              bardziej psa rozwścieczyć ?
              Poza tym nie chciałabym skrzywdzić zwierzaka tylko go odstraszyć. Napiszcie też
              proszę co na to powiedział (pojawiający sie nagle) właściciel takiego psa ?
              Sama nie wiem już co mam robić. To jedna strona medlalu. A druga :
              Wczoraj byłam na spacerze z psem, wystraszył się czegoś i chciałam go uspokoić,
              więc przykucnęłam i trzymam go niedość że za smycz to jeszcze za obrożę i
              głaszczę go, a tu nagle od tyłu podchodzi jakieś dziecko (kompletnie nie wiem
              skąd!) i łapie psa za ogon z radosnym okrzykiem "Piesio!". Zdążył tylko warknąć
              dzięki temu że byłam blisko. Więc problem leży po obu stronach, nie tylko
              właścicieli psów ale i ludzi którzy je (chcący czy tez niechcący) prowokują. Nie
              sądzę aby rzecz była w tym czyja jest to wina, ale abyśmy poprostu się
              zrozumieli wzajemnie i szanowali, bo chyba od tego należy zacząć.
              Dziś w parku znowu biegał duży pies bez smyczy ... pewnie nieagresywny, wolałam
              jednak nie sprawdzać, zresztą z właścicielem nie idzie się dogadać - nie rozumie
              strachu innych ludzi.
              Sądzę, że jeśli się posiada psa (nieważne czy dużego czy małego, agresywnego czy
              też nie) trzeba pamiętać o przynajmniej dwóch rzeczach:
              1. Mojego psa (nie ważny rozmiar) jeśli będzie biegał wolno może zaatakować inny
              pies (mały lub duży - wszystko jedno) i jesli nie mam go na smyczy to nie zdążę
              zainterweniować, a być może uratować mu życia (przynajmniej uchronić od
              cierpienia i stresu jakim są zabiegi, zastrzyki itp).
              2. Mój pies jeśli będzie biegał wolno może zostać przez kogoś
              nieodpowiedzialnego (kto być może nie ma nic złego na myśli i bedzie się chciał
              tylko z piesiem pobawić) sprowokowany do ataku, nawet jesli na codzień jest to
              kompletnie nieagresywny pies. Nie daj Bóg nasz pies pogryzie, albo zostanie
              przez taka osobę w ferworze walki kopnięty ...cokolwiek - nie jesteśmy w stanie
              zareagować jeśli pies nie jest na smyczy, odciągnięcie takiego psa z "pola
              walki" jest niezmiernie trudnie.
              W obu tych przypadkach właściciel psa ponosi konsekwencje. W pierwszym przypadku
              ukochany pupil sam jest pogryziony, w drugim może ranić albo wystraszyć kogoś
              kto może nam narobić kłopotów, a do tego sam może oberwać (często właściciel
              psa, który atakuje stara się na wszystkie sposoby odciągnąć takiego psa, a jak
              ma to zrobić gdy smyczy brak ? Wtedy biją własne zwierzę żeby tylko puściło,
              żeby zrezygnowało, żeby się opamiętało - a wystarczyło zapobiec: mieć psa na
              smyczy).
              Już z tych dwóch powodów warto pamiętać o trzymaniu psa (małego czy dużego) na
              lince, taśmie czymkolwiek aby nie biegało samopas przynajmniej w miejscach
              publicznych, miejskich parkach o małej powierzchni, ulicach
      • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 08:37
        Do ilu jeszcze tragedii bedzie musialo dojsc zanim ludzie zrozumieja,
        ze "LUDZIE RAS AGRESYWNYCH" sa naprawde niebezpieczni ???

        Gość portalu: bornagainst napisał(a):

        > do ilu jeszcze tragedii bedzie musialo dojsc zanim ludzie zrozumieja, ze psy
        > ras agresywnych sa naprawde niebezpieczne... :(
      • at_work Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 10:25
        POPIERAJ ŁAGODNE RASY!

        ____________________
        www.julunga.pl -
        • Gość: Kotka Psotka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 23.08.05, 11:13
          Paskudne psy, zawsze wypijaja moje mleczko, a ogonkiem tluka jajeczko
    • block-buster Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kagancu 22.08.05, 19:50
      Jest kilka ras,ktore maja zakodowane zabijanie wszystkiego co zyje.Dalej
      kupujcie te psy i dalej niech wam porzadkuja obejscia.I w jednym domu nie moze
      byc pies morderca i jednoczesnie dziecko.Albo albo.Nigdy razem...
      • Gość: lomginus Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.salwator.net 22.08.05, 21:03
        Jest kilka "ras właścicieli" psów o których prasa czasem pisze, w
        okolicznościach niestety dramatycznych, zawsze PIES jest mordercą. Jego WINĄ
        JEST<,ŻE KOSZTOWAŁ OKOŁO PÓŁTOTA TYSIĄCA I "JEST OSTRY" a jego właściciel
        niestety nie kosztował nic i tu jest problem. Jaką zawartość czaszki ma ten
        WŁAŚCICIEL?
        block-buster napisał:
        "Jest kilka ras,ktore maja zakodowane zabijanie wszystkiego co zyje.Dalej
        kupujcie te psy i dalej niech wam porzadkuja obejscia.I w jednym domu nie moze
        byc pies morderca i jednoczesnie dziecko.Albo albo.Nigdy razem..."

        Komu to tłumaczyć trzeba, to nie jest Mac'Do gdzie wszystko jest łatwe...
        To jest życie a ono wymaga myślenia. Jak sobie kupisz rewolwer to wiesz, że tym
        można zrobić oprócz halasu kupę nieszczęścia. To samo jest ( O dziwo z
        samochodem) z psem. Pies jest zawsze (tak próbuje) być "górą" a jak
        jesteś "miękki facio" to masz "przepsione" żeby nie powiedzdzieć wulgarnie.
        Pies wie więcej o Tobie niż myślisz. Jak jesteśtaki jaki jesteś to ON wygrywa,
        a jak się wkurzy to "gryzie" no i dramat PIERWSZA STRONA gazetki. Pies zastrzyk
        i śpi na zawsze a TY CO? Myślenie ma kolosalną przyszłość.
      • mike-great Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc 23.08.05, 08:47
        Nie ma "psów morderców". To po pierwsze. Jeśli są psy zbyt agresywne, to są
        skrzywione psychicznie przez nienormalnych ludzi, którzy doprowadzili do tego
        celowym działaniem. Mało wiesz o psach - nawet rottwailer może się bawić z
        dzieckiem, ale musi do dziecko znać od małego, i być, podczas tych zabaw, STALE
        pod kontrolą opiekuna-właściciela, nie "znajomych, dziadków"

        block-buster napisał:

        > Jest kilka ras,ktore maja zakodowane zabijanie wszystkiego co zyje.Dalej
        > kupujcie te psy i dalej niech wam porzadkuja obejscia.I w jednym domu nie
        moze
        > byc pies morderca i jednoczesnie dziecko.Albo albo.Nigdy razem...
        • Gość: ktos Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.crowley.pl 23.08.05, 10:17
          Jasne... Co innego pies o szczękach, które kruszą kości, a co innego łagodny
          Golden Retriever... Zwyke niestety jest tak, że psy ras uważanych za groźne, są
          do tego mało pojętne (takie łyse karki wśród psów). I owszem, dresa też można
          wychować (na posłusznego żołnierza gangu), ale nie spowoduje to, że stanie się
          on mniej groźny - może co najwyżej bardziej karny, posłuszny (ale tylko wobec
          szefa - właściciela). Nie wiem, komu ubliżam, dresom, czy psom. Ale analogia
          jest oczywista.
          • Gość: tomi Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:22
            amstaff jest o wiele madrzejszy od tych wiecznie obslinionych pelnych klakow
            labradorow - uczy sie wszystkiego blyskawicznie. poza tym na moim osiedlu jest
            labrador ktory sie rzuca na ludzi i ich gryzie wiec to nieprawda, ze ta rasa
            nie ma w sobie wcale agresji - jak sie zle wychowa labradora tez moze kogos
            capnac.
            • Gość: haha Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.crowley.pl 23.08.05, 10:31
              No i mamy obrońcę psów - potencjalnych morderców. Po pierwsze, napisałem o
              Golden Retrieverze, który owszem, jest spokrewniony z Labradorem, ale chyba
              jest nieco mniejszy i nie widziałem, żeby się ślinił mocniej od jakiegokolwiek
              amstaffa.
              A druga sprawa, to kupowanie psa bez rodowodu... Niestety, wygląd to nie
              wszystko. Pies z rodowodem daje 99% gwarancji, że jego psychika jest w
              porządku. Niestety.
              Amstaff niech sobie i będzie najmądrzejszy, ale jego parametry fizyczne
              piętnują go jako psa groźnego.
              • Gość: tomi Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:41
                masz racje co do psow rasowych. nigdy nie kuplbym psa od "chodofcy"
                sprzedajacego "7 z miotu po czempionach bez rodowodu" bo mam jak najgorsze
                zdanie o takich ludziach i ich psach (chowane w zlych warunkach, bez konataktu
                z ludzmi i psami, czesto powaznie chore). ja swojego psa wzialem ze schroniska
                na oruni kiedy mial kilka miesiecy, po prostu chcialem wziac jakiegos psa, a
                ten mi sie najbardziej spodobal.
                • Gość: rapgra.com Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:20
                  I wiesz o psach gó... Co za różnica który z miotu?? Komuniści twierdzili, że
                  tylko 4, 5 pierwszych psów ma prawo do rodowodu. Gó.. prawda. Molosy mają
                  najczęściej mioty po kilkanaście szczeniaków - część nie przeżyje, ale te,
                  którym się to uda - WSZYSTKIE MAJĄ RODOWÓD człowieku z wodogłowiem.
                  • Gość: tomi Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:26
                    mam nadzieje ze nie masz glupku zadnego psa, bo czytac ze zrozumieniem nie
                    umiesz a co dopiero zajmowac sie psami. pies bez rodowdu nie jest psem rasowym,
                    a ci ktorzy sprzedaja psa bez rodowodu wlasnie tak tlumacza jak pisalem - choc
                    jest to bzdura. zrozumiales juz?
                  • Gość: shms Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.dami.pl 23.08.05, 12:37
                    Komuniści twierdzili, że
                    > tylko 4, 5 pierwszych psów ma prawo do rodowodu. Gó.. prawda.

                    slusznie twierdzili bo tak wlasnie bylo
                    w latach dziewiecdziesiatych, kiedy przylaczylismy sie do FCI (miedzynarodowa
                    organizacja kynologiczna) przepis ten (niezbyt madry) musial zostac zniesiony.
              • mike-great Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc 23.08.05, 20:20
                Parametry fizyczne niejednego owczarka niemieckiego bardziej predysponują do
                rasy groźnej, a jakoś w Polsce ta rasa jest OK. Dlaczego? A doberman? Itd., itp.
                Problem leży nie w rasie, ale agresywnym psie - niezależnie od rasy, i w głowie
                wielu zidiociałych właścicieli - którzy nie powinni mieć nigdy psa, bo ich
                psychika jest chora. Nie znaczy to że wszyscy właściciele psów tzw. "ras
                groźnych" są skinami, debilami, dresiarzami, czy pedałami...
            • Gość: majak44 Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.olsztyn.net.pl 23.08.05, 12:13
              >amstaff jest o wiele madrzejszy

              Ni nadużywaj pojęcia odnoszącego sie do ludzi, mądry to może byc człowiek, a
              psa najwyżej można wytresować, a nie nauczyć.
          • mike-great Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc 23.08.05, 13:36
            Sam jesteś łysy kark. Ja i mój amstaff mamy owłosione, i mamy, osobno, większe
            IQ niż ty.

            Gość portalu: ktos napisał(a):

            > Jasne... Co innego pies o szczękach, które kruszą kości, a co innego łagodny
            > Golden Retriever... Zwyke niestety jest tak, że psy ras uważanych za groźne,

            >
            > do tego mało pojętne (takie łyse karki wśród psów). I owszem, dresa też można
            > wychować (na posłusznego żołnierza gangu), ale nie spowoduje to, że stanie
            się
            > on mniej groźny - może co najwyżej bardziej karny, posłuszny (ale tylko wobec
            > szefa - właściciela). Nie wiem, komu ubliżam, dresom, czy psom. Ale analogia
            > jest oczywista.
      • Gość: Człowiek a nie pie Re: Psy mordercy musza byc na lancuchu i w kaganc IP: *.osowagora.pl 23.08.05, 13:50
        To człowiek powinien był zostać nazwany mordercą a nie pies. W naturze takich
        psów leży walka i zwyciężanie. Tylko ludzie szpanerzy mający nie równo pod
        sufitem wchodzą w posiadanie zwierząt, nad którymi nie są w stanie zapanować.

        Nowonarodzone dziecko stało się zagrożeniam dla takiej bestii, której z chwilą
        narodzin dziecka poświęca się mniej czasu. Pies postanowił przywrócić stary
        porządek. Niestey tego nie przewidzieli maniacy psiej potęgi - teraz ją ujżeli.
    • Gość: boje sie psow Zle geny same sie eliminuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:51
      Zle geny same sie eliminuja. To po pierwsze. Powinien byc USTAWOWY OBOWIAZEK
      wyprowadzania psow powyzej 5 kg masy ciala. Dlaczego? Ano dlatego, ze kazdy
      pies jest niebezpieczny (duzy pies) nawet jesli 'jest spokojny'. Wlasciciele
      psow, ktore zagryzaly ludzi tez uwazali, ze ich pieski sa spokojne (bo jesli
      by tak nie bylo, to chodzily by w kagancu).
      • Gość: tomi Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:17
        az sie niedobrze robi jak czytam niektore komentarze. pies nie musi byc wcale
        wyprowadzany na smyczy i w kagancu o ile jest wychowany i pod kontrola
        wlasciciela. ja mam mixa amstaffa i on nikomu nie zrobi krzywdy, dlatego
        spuszczam go luzem jak nie ma duzo ludzi. ale on naprawde jak powiem wroc to
        wroci bez wgledu na to czy przed nim jest np. suka z cieczka, kot czy co tam
        innego - bo go tego nauczylem, ze ma byc bezwzglednie posluszny.
        zagryzaja tylko te psy ktore zostaly zle wychowane albo w ogole nie byly
        wychowane, a takich jest niestety sporo.
        • Gość: Canis familiaris Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.08.05, 10:28
          ... i ten twój pies jest tak posłuszny, że przychodzi wysr.. się na trawniku
          przed moim domem, a tobie nawet nie przyjdzie do glowy, ze trzeba po ulubieńcu
          posprzątać. A jak z twoim posluszeństwem? Sprzątasz czy honor Polaka nie
          pozwala?
          • Gość: tomi Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:36
            i znowu pudlo - nauczylem go zalawiac sie na lace (wlasciwie to typowy
            nieuzyek) za osiedlem ktora sluzy wlasciwie tylko psom. jak idzie po osiedlu to
            najwyzej siknie kilka razy po pare kropel na jakas latarnie czy murek, ale to
            juz kazdy samiec tak ma ze oznacza swoj teren.
            • Gość: bΞLLiCoکΞ Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.crowley.pl 23.08.05, 14:22
              To uważaj żeby se kiedyś nie siknął na nieizolowaną latarnie
        • Gość: Biolożka Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.icpnet.pl 23.08.05, 10:46
          Super. A kto mi zagwarantuje, że to wielkie psisko, co do mnie właśnie biegnie,
          jest "wychowane i pod kontrolą właściciela"?
          Każdy mówi, że jego pies nie jest groźny. Do czasu! A ja po prostu wam
          (właścicielom psów ras agresywnych) nie ufam!!!
          • Gość: tomi Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:52
            zwykle widac po psie jakie ma zamiary. a obcych psow lepiej nie dotykac, jak
            wlasciciel nie powie, ze mozna. gorsze sa natomiast male pieski, bo malo kto je
            wychowuje i dlatego bywaja wredne. ja na twoim miejscu bym sie obawial nie tyle
            wielkich psow tylko malych. ile razy jest tak ze mojego psa zaczepia agresywny
            york czy ratlerkowaty kundelek a wlasciciel jest zachwycony jak jego pimpus
            podgryza wiekszego psa ktory mu schodzi z drogi?
            • Gość: wlasnie! szlag trafic moze! IP: *.dsl-ie.utvinternet.net 23.08.05, 11:06
              Ide z moim owczarkiem, smycz, kaganiec, dookola biega kilka Pimpusiow,
              jazgotliwie podbiegaja do mojego psa od tylu, kasaja w lapy. Luzuje smycz, by
              mogl sie obronic - z warknieciem szarpie glowa i uderza nosem jednego z
              pimkow. "malenstwo" z jazgotem ucieka. Z lawek podnosza sie starsze panie i
              przysiaglbym, ze chca mnie zlinczowac.
              Jade wieczorem na rolkach, podbiega do mnie "cosik" wielkosci szczura.
              Obszczekuje, klapie malenka szczeka z zabkami jak igielki. Gdzies, daleko idzie
              jego pan, majtajac sobie smycza. Mam do wyboru - przejechac po lapach pieseczka
              albo ladowac na twardym.
              Rozumiem wiec, ze psom "nie uznanym za agresywne" i malym - agresywnymi byc
              mozna, tak?
              • Gość: Bartek malemu mozesz sprzedac kopa IP: 195.190.143.* 23.08.05, 11:54
                nie ryzykujesz zyciem jak mu sie cos nie spodoba,
                a duzy jak mu sie nie spodobasz to Cie po prostu ukatrupi;
                duzy pies jest jak odbezpieczona bron;

                co do dylematu: JECHAC PO LAPACH!, ostatecznie nie tylko glupi ludzie powinni
                odpowiadac za swoje glupstwa - psy zyja na tym samym swiecie co my; nie
                namawiam do zadnego znecania sie, ale ostatecznie jak cos sie zachowuje "jak
                pies" to trzeba "pogonic jak psa"
                • taurus4 Re: malemu mozesz sprzedac kopa 23.08.05, 12:27
                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                  > nie ryzykujesz zyciem jak mu sie cos nie spodoba,
                  > a duzy jak mu sie nie spodobasz to Cie po prostu ukatrupi;
                  > duzy pies jest jak odbezpieczona bron;


                  zaczynam się zastanawiać ..czy nie sprawić sobie BRONI ...nie mam skłonności
                  autodestrukcyjnych , więc nie ..nie będzie to duży PIES , który
                  może "wystrzelić " w najmniej spodziewanym momencie .NIe jestem też
                  zakompleksionym gościem , chcącym leczyć swoje kompleksy posiadaniem TAkIEEEEGO
                  OLbRZYMA , budzącego jednocześnie postrach i szacunek . Rekompensowanie sobie
                  niskiego poczucia wartości ( i ważności ) w taki sposób świadczy tylko o
                  tragicznym stanie własnego EGO ... ( i tu zastanawia fakt , że posiadaczami
                  TYCH psiaków są zazwyczaj faceci ze środowisk patologicznych ..NIE
                  GENERALIZUJĘ...piszę o tym , z czym najczęściej się spotykam ..przykre , ale
                  PRAWDZIWE :( ps. Jestem z Poznania

                  > co do dylematu: JECHAC PO LAPACH!, ostatecznie nie tylko glupi ludzie powinni
                  > odpowiadac za swoje glupstwa - psy zyja na tym samym swiecie co my; nie
                  > namawiam do zadnego znecania sie, ale ostatecznie jak cos sie zachowuje "jak
                  > pies" to trzeba "pogonic jak psa"


                  ..a jak zachowyje się jak pies ..to znaczy ,że ma psi móżdżek ..a jak wiadomo
                  ( fakt potwierdzony naukowo ) ŚwiniE cieszą się wyższym poziomem
                  intelektualnym od PSÓW ...:)
              • taurus4 Re: Jaki NERWOWY !!!! 23.08.05, 12:00



                porównanie całkowicie pozbawione logiki !!! nie nie nie ... boisz się
                małych kąsających piesków z ząbkami jak igiełki :) LITOŚCI !!!!!!!!!!
                Czy taki WYpierdek , przypominający wychudzonego szczura może stanowić
                jakiekolwiek zagrożenie ??? Oczywiście ..może odgryźć ci pół DOOPY (miękkiej i
                trzęsącej się jak przysłowiowa galareta w sytuacji prawdopodobnego lub
                urojonego zagrożenia ) :P NO .. jak widzisz ...z pogardą i współczuciem
                reaguję na wszelkie przejawy AROGANCJI i DOOPOWATOŚCI ...


                Zacznę poważnie podchodzić do argumentacji przedstawianej przez Ciebie -
                obrońcę psów fizycznie przysposobionych do obrony i agresji , jeśli spotkam
                się z przypadkiem " ataku terierka - mordercy " ( który w przypływie swych
                naturalnych instynktów i na skutek zakrzywionej psychiki , będącej wynikiem
                wychowywania na "psa-obronnego" :P ) przegryzł bezbronnemu dziecku tętnicę
                szyjną .

                koniec i kropka

                " jedna jasna myśl może rozświetlić cały dzień " [*]

                • tatonka to zacznij powaznie podchodzic i do swojej 23.08.05, 18:17
                  pies w rekach wlasciciela jest konsekwencja. A nie przyczyna..
                  Przyczyna jest wlasciciel. Nie bedzie mial psa- bedzie mial tasak.
                  No i co wtedy?
                  Ja wole miec psa bo ci od tasakow naogol mniej mysla....
                  A wariatow pies tez odstrasza..
                  Jest tez tysiace innych powodow dla ktorych ludzie nie trzymaja tylko szpicow
                  miniaturowych.. Uogolnienia tego typu sa beznadziejne.
                  Sprawa jest oczywista - winni sa rodzice i oni juz poniesli kare. Jakie psy? Co
                  za bzdura?
            • Gość: rapgra.com Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:24
              Racja, racja. Ale wtedy podchodzisz do właściciela i po sprawie ;)
            • Gość: Tiolik Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.bphleasing.pl 23.08.05, 15:51
              OK, to następnym razem zadzwonię do Ciebie, powiem jak sie piesek zachowuje a
              ty mi powiesz jakie ma zamiary i czy mam spokojnie isc dalej czy wskakiwac na
              drzewo? Otoz nie, ja place podatki po to zeby sie nie bac i nie miec takiego
              wyboru.
          • mike-great Re: Zle geny same sie eliminuja 23.08.05, 20:42
            Nikt nic nie gwarantuje, tylko trzyma psa na smyczy i w kagańcu w miejscu
            publicznym, i jest OK. Amstaffy to super psy - tylko wymagają super właścicieli.

            Gość portalu: Biolożka napisał(a):

            > Super. A kto mi zagwarantuje, że to wielkie psisko, co do mnie właśnie
            biegnie,
            >
            > jest "wychowane i pod kontrolą właściciela"?
            > Każdy mówi, że jego pies nie jest groźny. Do czasu! A ja po prostu wam
            > (właścicielom psów ras agresywnych) nie ufam!!!
        • Gość: vojt Re: Zle geny same sie eliminuja IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.05, 14:13
          > az sie niedobrze robi jak czytam niektore komentarze. pies nie musi byc wcale
          > wyprowadzany na smyczy i w kagancu o ile jest wychowany i pod kontrola
          > wlasciciela. ja mam mixa amstaffa i on nikomu nie zrobi krzywdy, dlatego
          > spuszczam go luzem jak nie ma duzo ludzi. ale on naprawde jak powiem wroc to
          > wroci bez wgledu na to czy przed nim jest np. suka z cieczka, kot czy co tam
          > innego - bo go tego nauczylem, ze ma byc bezwzglednie posluszny.
          > zagryzaja tylko te psy ktore zostaly zle wychowane albo w ogole nie byly
          > wychowane, a takich jest niestety sporo.

          Pewnie! A jak kogoś ugryzie / zagryzie to będziesz w wielkim szoku."...przecież
          on zawsze wracał..., nie wiem co sie stało....przecież go nauczyłem..." . Typowe.
    • Gość: mirek Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.kurier.lublin.pl 22.08.05, 19:53
      To rzygaj sobie do woli, bo niestety prawda jest właśnie taka. Za każdą
      tragedię, jeśli pies nie jest chory psychicznie, co się zdarza, odpowiada
      człowiek.
      • Gość: TadeuszLuzny Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.sympatico.ca 22.08.05, 20:05
        Ciekawe czy jak ja kogos zabije to moi rodzice pojda do wiezienia. A tak na
        powaznie, oczywiscie wlasciciele maja duzy wplyw na psa ale nigdy 100% Pies to
        nie maszyna, ktora mozna zaprogramowac albo zawsze przewidziec wszystkie
        reakcje. Szczegolnie jesli ma sie do czynienia ze zwierzetami specjalnie
        wyhodowanymi do agresji.
      • mike-great Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 08:49
        Rozwiązanie jest proste - pies w kagańcu i na smyczy prowadzony przez
        właściciela nikogo nie zagryzie - czy to trudno pojąć???

        Gość portalu: mirek napisał(a):

        > To rzygaj sobie do woli, bo niestety prawda jest właśnie taka. Za każdą
        > tragedię, jeśli pies nie jest chory psychicznie, co się zdarza, odpowiada
        > człowiek.
    • Gość: k Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:53
      ah jak to latwo tak napisac debile, ja sam mam rotweilera od 11 lat, pies byl na
      szkoleniu i nigdy nikogo nie zaatakowal bez rozkazu, jest kochany i traktujemy
      go jak czlonka naszej rodziny, proponuje zebys przed wyglaszaniem takich sadow
      obrazajacych innych najpierw sie troche zastanowil o czym piszesz, potem
      poczytaj kilka ksiazek i moze wtedy sie zorientujesz ze zazwyczaj psy atakuje z
      winy nieodpowiedzialnego wlasciciela ltory odpowiednio o nie nie dba
      poizdrawiam i gratuluje popisu elokwencji
      • Gość: Toni Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.167.216.81.h.siw.siwnet.net 22.08.05, 20:03
        "15 lat czekali na to dziecko" i tutaj jest chyba klucz do sprawy, pies odczuwał
        zazdrość i wyeliminował konkurenta ze swego rewiru. Niestety, wszystkich reakcji
        zwierzęcia się przewidziec nie da więc musi być kontrolowane, zwłaszcza jak ma
        potencjal zabójcy.
        • Gość: Justyna Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 83.238.147.* 23.08.05, 10:40
          GRHRRW!!!

          Na tematy ekonomiczne wypowiadaja sie ekonomiści, prawnicze - prawnicy, językowe
          - językoznawcy.

          Może by o psach i psich zaszłościach mówili ludzie, którzy mają na ten temat
          blade pojęcie?!

          Wypowiadasz sie autorytatywnie na temat kosmonautyki, bo w dzieciństwie
          obejrzałeś "E.T.E"? Albo znasz się na liczbach urojonych, jako że drzwi w drzwi
          mieszka profesor matematyki i czasem ucinacie sobie pogawędki w windzie?!

          Psi POTENCJAŁ ZABÓJCY...
          Jeju, analogiczny potencjał gwałciciela ma każdy facet posiadający genitalia.

          Przemyśli to sobie.
        • Gość: Joa Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 23.08.05, 12:39
          Dokladnie.Od razu to pomyslalam.Wielka suka moich tesciow jest zazdrosna o
          mojego meza.Ugryzla mnie juz kilka razy, "niby" przypadkiem, a kiedy maz sie do
          mnie zbliza - przybiega i laduje sie miedzy nas. Psy odczuwaja zazdrosc, co nie
          oznacza, ze my mamy to akceptowac. Ona juz kilka razy poniosla kare, nie mozna
          dac sie terroryzowac!
        • Gość: ZOWI1 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 18:23
          Absolutnie się z Tobą zgadzam.Pies u nas był 17 lat cichy i spokojny,ale zawsze mieliśmy do niego ograniczone zaufanie.Bzdurą jest,że nie mój pies...Niestety nieodpowiedzialność właścicieli jest potężną krzywdą dla psa i dla niego również.Myślę,że zmiana prawa na wzorce sprawdzone w innych krajach /Niemcy-tam pan psa dostaje karę pieniężną nawet wtedy gdy pies kogoś przestraszy szczekaniem nie wspomnę o innych przypadkach/Niestety nikt nie chce z tego korzystać co ktoś wymyślił.
      • xanaxy Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 22.08.05, 20:06
        No kolejny kretyn - " Dotychczas moj pies nikogo nie zagryzl". Co to za
        informacja? Mam obok rodzicow,2 dzieci i rotweilera w kawalerce. Gdy zadalam
        kaganca i smuczy usluszalam : " Pani sie nie boi". Wlasciciekle wygladaja,jak
        ich pies. Zero wyksztalcenia. Co zrobic, by te tlumaki, zaczely COKOLWIEK
        rozumiec? Tylko po forsie, ktorej i tak nie maja, bo ,jak rzekla Pani : " Nie
        stac mnie na kaganiec". RATUNKUUUU!!!
        • 1europejczyk Sa dwa wyjscia: wyprowadzic sie, albo kupic 22.08.05, 20:33
          "srodek usypiajacy" i dyskretnie uspic psa sasiada.
          Trzeci polegajcy na dyskusjach, ostrzezeniach, na unikaniu psa i narzekaniu na
          forum niczego nie zmienia. A przeciez chodzi o to by ten stan rzeczy zmienic!
          Podobnie bylo jeszcze pare lat temu we Francji.Wyszla ustawa kastracyjna dla
          niebezpicznych psow, policja i zandarmi sprawdzaja dokumenty i jesli nie sa
          zgodne z obowiazujacym prawem grzywna do 3000 e o ile sobie dobrze
          przypominam. Oczywisci obroza i kaganiec obowiazkowy w miejscach publicznych!
          I nagle cala milosc do zwierzakow przechodzi.
          Widac nie jest znowu az tak bezcenna!
          • Gość: fv Re: Sa dwa wyjscia: wyprowadzic sie, albo kupic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 21:03
            Niestety w kraju demokratycznym nie przejdzie przepis, żeby za zabójstwo psa
            odpowiadał właściciel - a szkoda; jakby właściciele piesków usłyszeli, że ten
            czy ów trafił do paki, to by szybko im przeszło.

            Zauważyłem za to, że tekst:
            "Proszę natychmiast wziąć psa na smycz i założyć kaganiec, bo zadzwonię na
            policję", połączony z wyciągnięciem komórki, działa dosyć skutecznie.
            • Gość: rapgra.com [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:26
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: gejzet nic tylko bym kogos zagryzl: moze rapgra.com na IP: *.fbx.proxad.net 23.08.05, 13:36
                poczatek
          • akitainu Re: Sa dwa wyjscia: wyprowadzic sie, albo kupic 23.08.05, 15:52
            "UŚPIĆ PSA SĄSIADA"?? "EUROPEJCZYK"? Chyba masz ojca/dziadka z Wermachtu, albo
            SS, to wtedy usypiało się niewygodnych. Gwarantuję, na pewno w imieniu wielu
            prawdziwych właścicieli psów, że uspiliby Cię niedługo potem... I na pewno
            nie "dyskretnie", tchórzu, ale z podniesionym czołem. Masz jakiekolwiek pojęcie
            o psach? Czy tylko czytasz niektóre beznadziejnie głupie komentarze? Owszem,
            kolejna tragedia, ale za kilka dni ucichnie. I wtedy okaże się, że to nie pies
            jest winien. Zawsze jakoś tak się składa, że pies był wcześniej katowany,
            głodzony, totalnie odizolowany od ludzi, sąsiad rzucał kamieniami, dzieci
            przeszły na skróty przez płot, pseudowłaściciel karmił go raz w tygodniu,
            (mięsem) bo "wtedy będzie ostry" itp, itd. Pies szkolony do pilnowania danego
            terenu ma za zadanie eliminowanie jakichkolwiek intruzów na danym terenie. Nie
            socjalizowany z nowym domownikiem prawie zawsze będzie reagował nerwowo, często
            agresją. I tu nieważna jest rasa. Pies to zwierzę stadne, każdy ma swój
            instynkt. Owszem, powinno się selekcjonować, ale bardziej właścicieli, niż psy.
            Pies jest jak pistolet, z każdym trzeba umieć się obchodzić. A propo policji; w
            Polsce jest lista "niebezpiecznych" psów. Ale pokaż mi policjanta, albo
            straznika, który wie jak wygląda np. anatolian karabash? (przepraszam
            przewodników psów policyjnych) To jest martwy przepis, i problem dla ludzi,
            którzy wydają grube pieniądze na psy rodowodowe, chcąc być pewnymi ich cech
            charakteru i psychiki. Sam mam dużego psa (akitainu), który dwieście lat temu
            był psem do walk, do tej pory panuje o nim straszna opinia. A jest ulubieńcem
            każdego dziecka na osiedlu, rodzice kilkuletnich dzieci robią zdjęcia swoim
            pociechom wtulonym w niego, a dzieci w parku leżą na nim. Nigdy nie okazał
            nawet cienia agresji, chociaż naprawdę potrafi. I nigdy, przenigdy nie chodzi w
            kagańcu, smycz jest obowiązkowa, i tu nie ma dyskusji. Wystarczy tylko
            wiedzieć, co się ma w domu, i umieć nad tym zapanować. Przecież nie każdy
            kierowca potrafi prowadzić autobus...
            A miłość do psów jest bezcenna. Bo one, prosty nieskomplikowany człowieczku z
            małym móżdżkiem, nigdy nie pomyslały nawet, żeby kogoś usypiać. W odróżnieniu
            do niektórych ludzi.....
            Pozdrawiam, i życzę trochę, chociaż troszkę życiowej madrości.....






















            • Gość: kitainu Re: Sa dwa wyjscia: wyprowadzic sie, albo kupic IP: 81.219.149.* 23.08.05, 16:30
              Pies to jest dobry tylko jako pieczyste, lub gulasz, może też być z niego
              zrobiony "TATAR".
            • billy-the-kid Re: Sa dwa wyjscia: wyprowadzic sie, albo kupic 24.08.05, 01:23
              Wspominasz coś o życiowej mądrości i chwalisz się że twój pies nigdy nie chodzi
              w kagańcu. No taaaaak. Spróbuj gdzieś w cywilizowanym kraju europejskim zrobic
              tak jak robisz teraz i będziesz się później tłumaczył mądrością życiową -
              miłośniku zwierząt. Zginęło 5-miesięczne dziecko a ty cieszysz się że twój pupil
              biega bez kagańca. Pomijam "mądrośc życiową". Spróbuj może zdrowego rozsądku?
              Wykazujesz jeszcze niższy poziom niż twój poprzednik od usypiania.
        • Gość: koko Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.crowley.pl 23.08.05, 10:00
          Nie żebym chciał polemizować co do meritum, ale w kwestii tego wykształcenia, o
          którym sama wspominasz. Spójrz jak piszesz i się zastanów.
      • Gość: max Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:33
        Widzisz, problem polega na tym, że tak samo jak ty wypowiadała się większość
        właścicieli psów, które atakowały ludzi. Fakty są niestety nieubłagane - stale
        utrzymuje się duża liczba tragicznych wypadków z udziałem psów ras agresywnych,
        co więcej ich ofiarami padają najczęściej dzieci. Guzik mnie obchodzi czy
        akurat TY wiesz jak z psem postępować. Mam trójkę małych dzieci i nie mam
        zamiaru domyślać się, czy właściciel rotweilera spacerujący z nim koło
        huśtawek, zna się na szkoleniu psów czy nie.
      • Gość: K Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.p-s-inter.net 22.08.05, 20:35
        To fajnie, że Twój pies nigdy nikogo nie zaatakował. Ale inne tak. I uważam, że
        takie rasy powinny być zakazane, do cholery, choćby "na wszelki wypadek". W
        końcu możesz sobie hodowac piesków do woli, ale musisz się dowartościowywać
        takim? O czym my tu w ogóle dyskutujemy? Przecież tu nie trzeba "poczytać sobie
        kilku książek", tylko wystarczy co parę dni gazetę - takie przypadki zdarzają
        się dość często.
        O tym, że tego rodzaju psy najczęściej trzymają sfrustrowane debile w dresach,
        to mi się juz nawet nie chce pisać... Tylko nie pisz, że Ty taki nie jesteś. Bo
        chodzi o to, że wielu jest.
        Natychmiast zakazać trzymania psów niebezpiecznych ras!
        • Gość: koko Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.crowley.pl 23.08.05, 10:11
          Właśnie! Trafione w sedno. Właściciele psów ras agresywnych to w zankomitej
          większości debile i mało mnie interesuje, że jest wśród nich parę osób na
          wyższym poziomie intelektualnym. Co mi po tym będzie, gdy taki gudłaj zagryzie
          moje dziecko? Musisz się dowartościować, to kup sobie, bo ja wiem co... Na
          pewno nie duży samochód, bo nim można jeszcze więcej nieszczęść narobić.
          Mieszkałem kiedyś w okolicy, gdzie w komunalnych klitkach, co drugi chyba
          lokator trzymał jakiegoś amstaffa, boksera czy rottweilera. Otoczenie
          permamentnie zasrane, człowiek się niepokoi, czy jego dziecku na spacerze się
          nic nie stanie. I w imię czego to wszystko? Zakazać i koniec głupich dyskusji.
          Życie choćby jednego dziecka jest wiele więcej warte niż idiotyczne ambicje
          tysięcy właścicieli czworonogów.
      • Gość: McGoo Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.telkab.pl 22.08.05, 20:39
        gratuluje czystosci sumienia ... kochany rotwailer - bo jamnika to nie mozna
        pokochac koniecznie trzeba rotwailera - w dupie mam waszego kochanego rotwailera ..
      • k_r_m Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 22.08.05, 20:50
        Gość portalu: k napisał(a):

        > ah jak to latwo tak napisac debile, ja sam mam rotweilera od 11 lat, pies byl n
        > a
        > szkoleniu i nigdy nikogo nie zaatakowal bez rozkazu, jest kochany i traktujemy

        czyli co gnoju, atakował tylko jak mu rozkazałeś?!!
        często ci się to zdarza?
        debilizm nie zna granic!
      • Gość: Misiek Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:54
        Ty masz tego psa 11 lat, a wiec zostalo Ci jeszcze 4 latka, i wtedy zobaczymy
        jak potraktuje Twoja wnuczke, poczekaj...
        • Gość: rrojka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.autocom.pl 23.08.05, 08:44
          Misiek, naucz się czytać ze zrozumieniem. To na dziecko czekali ci ludzie 15
          lat! A rottweilery w wieku 15 lat to rzadkość mniej więcej taka jak 105 letni
          człowiek i zapewniam cię , że wówczas ich kondycja musi być podobna jemu
      • Gość: Biolożka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 22.08.05, 23:56
        Nie ma sprawy, trzymaj go sobie w domu, jak lubisz, ale na spacer tylko i
        wyłącznie w kagańcu!!! No co ja poradzę, że nie ufam takim psom... Kiedyś jeden
        taki gonił mojego psa (kundelek wielkości dużego kota) aż do drzwi windy, a
        właściciel (gruby kark, łysa pała) tylko się śmiał... Ostatnio inny mało mojego
        nie zagryzł (to było coś w stylu stafford albo cos podobnego). Oczywiście,
        szczupła kobieta nie może go utrzymać, pies kompletnie nie słucha, ale bez
        kagańca, a co! A straz miejska łapie za niesprzątanie kupek...
        • erg_samowzbudnik Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 08:38
          Gość portalu: Biolożka napisał(a):

          > Nie ma sprawy, trzymaj go sobie w domu, jak lubisz, ale na spacer tylko i
          > wyłącznie w kagańcu!!! No co ja poradzę, że nie ufam takim psom... Kiedyś jeden
          >
          > taki gonił mojego psa (kundelek wielkości dużego kota) aż do drzwi windy, a
          > właściciel (gruby kark, łysa pała) tylko się śmiał... Ostatnio inny mało mojego
          >
          > nie zagryzł (to było coś w stylu stafford albo cos podobnego). Oczywiście,
          > szczupła kobieta nie może go utrzymać, pies kompletnie nie słucha, ale bez
          > kagańca, a co! A straz miejska łapie za niesprzątanie kupek...

          Ja mam akurat odwrotnie.Zawsze jak prowadzę mojego psa rasy doberman to wszystkie mijajace kundle a szczególnie wielkości kota go atakują.Właściciele sa wniebowzięci jakiego to obrońcę mają. Mnie jest tylko głupio, że mój pies ni\jest zdezorientowany ,nawet ogona nie może podwinać bo go nie ma. Prowadzony jest na smyczy i w kagańcu.Czasem jakiś diabeł kusi mnie żeby go spuścić ze smyczy.
        • Gość: leszeke Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 09:08
          Czy zawsze prowadzasz swojego kundelka na smyczy i w kagańcu ?
          Czy byłaś z nim na szkoleniu ?
          O aktualnych szczepieniach nie wspominam ...
          Niestety z moich obserwacji (bieganie, jazda na rowerze ..) wynika, że im pies
          mniejszy tym bardziej dokuczliwy ...
          • Gość: joshua Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: .1.* / 217.11.151.* 23.08.05, 10:20
            Im właściciel głupszy - tym pies bardziej dokuczliwy. Rozmiar nie ma znaczenia.
            Są głupie rottwailery i mądre rottwailery. Są także głupie i mądre jamniki. Psa
            trzeba WYCHOWYWAĆ od szczeniaka.
            1. trzymam swojego psa na smyczy nawet na dużych skwerach, chociazby w obawie
            przed innymi psami i w obawie przed ucieczką na jezdnie. Nie mam problemu, że
            mój pies zaczepi jakieś dziecko. Za każdym razem gdy wsiadam z nim do
            komunikacji miejskiej zabieram kaganiec i książkę szczepień.
            2. szczepienia ma aktualne i odnawiane co roku.
            Nie uważam, by powyższe punkty były tak trudne i niemożliwe do spełnienia przez
            właściciela. Dla mnie i dla mojego psa to żaden problem. Więc nie widzę powodu
            by unikać smyczy, kagańca, szkoleń i szczepień! Bez wzgledu na rozmiar psa!
          • Gość: Biolożka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 23.08.05, 10:56
            Nie była z nim na szkoleniu (???), nie mam kagańca, zawsze mam smycz. Mój pies
            nigdy nie podchodzi do ludzi, rzadko do innnych psów, nie reaguje na rowery.
            Nie straszy samym swoim wyglądem i rozmiarami. Jest posłuszny. Nie twierdzę, że
            jest aniołem, ale nawet, jakby coś się stało ( a mam go juz 9 lat i nic dotąd
            się takiego nie wydarzyło), to jest to pies, który ze względu na swe rozmiary
            nie zrobi nikomu poważnej krzywdy - w przeciwieństwie do amstaffa czy
            rottweilera.
            Co do szczepień - oczywiście, że ma aktualne, w końcu to dla jego dobra.
            • Gość: vox populi Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 12:03
              > się takiego nie wydarzyło), to jest to pies, który ze względu na swe rozmiary
              > nie zrobi nikomu poważnej krzywdy

              Spójrz teraz na takiego pieska oczami dziecka i weź poprawkę na siłę/masę/szybkość dziecka - w takim wypadku nawet mały pies może zrobić krzywde. CZy to naprawdę jest takie trudne kaganiec+smycz w miejscu publicznym (park/skwer jest takim miejscem), a jak chce się z pieskiem pobiegać, to można wyjechać do podmiejsckiego lasu. Potrzeba odrobiny wyobraźni i dobrej woli (która powinna być wymuszona prawem).
              • Gość: Biolożka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 24.08.05, 17:09
                Tam, gdzie spuszczam moją psinę ze smyczy, tam zazwyczaj nie ma żadnych dzieci -
                wydeptują trawniki z drugiej stroy bloku. A poza tym, jak juz pisałam, mój pies
                nie podchodzi do obcych ludzi, totalnie ich ignoruje, tak samo rowery. A na
                wszelki wypadek nie pozwalam obcym go głaskać. Jesli mimo mojego zakazu ktoś
                wyciąga łapę - cóż, robi to na własną odpowiedzialność (wcale nie jest to
                rzadkość, bo piesek jest kudłaty i aż kusi, żeby go tarmosić). Inna sprawa, że
                nigdy jeszcze nikogo takiego nie zaatakował.
          • Gość: aronii Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.catv.net.pl 23.08.05, 11:02
            Dokuczliwy może tak alenie łamie kości no i oczywiście taki powinien tez być na
            smyczy
            • kasimr Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 15:45
              jezeli chodzi o te psy to zabronila bym calkowicie w polsce trzymania takiej
              rasy .U mnie byl taki przypadek ,ze moj tata dostal na urodziny malego
              rotwajlerka ,wychowywal sie posrod dzieci w duzej rodzinie mial duzo uczucia i
              poczucie wolnosci i swobody mimo to gdy mial trzy lata zaczely sie z tym psem
              problemy.Mianowicie gdy mojego brata corki mialy po dziewiec lat znaly psa i
              wiedzialy ze im nic nie zrobi bo wychowywal sie z nimi przechodzac obok niego
              ni z gruszki ni z pietruszki pies lezac na podlodze rzucil sie na jedna z
              dziewczynek i poturbowal jej reke ze miala ja w szynie .Potem gdy moja siostra
              siedzac na fotelu rozmawiala z moja mama i nie robila jakihs tam dziwnych
              ruchow ktore moglyby zaniepokoic psa ,to ten pies lezacy znow i spiacy jak to
              psy rzucil sie jej do gardla na szczescie sie nic nie stalo ale takich
              przypadkow bylo wiecej wiec stwierdzilismy z bolem serca ze trzeba oddac psa
              poniewaz jest mimo starannego wychowania bardzo agresywny.Te psy poprostu maja
              takie odbicia ,one moga spac i dzis ci nic nie zrobi a jutro pogryzie poturbuje
              a wydaje sie byc bardzo spokojnym .Ale to do czasu poniewaz w tej rasie drzemie
              bardzo agresywny zwierz i wczesniej czy pozniej ludzie nie tylko o tym mowia
              ale i przekonuja sie na wlasnej skorze.Przeciez nawet w niemczech uznano te psy
              jako bardzo dobra maszyne do zabijania a dziwie sie ze w Posce jeszcze nikt nie
              zareagowal aby pozbyc sie tego psa mordercy.Co do rodziny tego dzieciatka to
              przekazujemy wyrazy glebokiego wspolczucia i zalu.
              • Gość: B Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 217.168.132.* 24.08.05, 10:06
                Jak dotychczas to jedyny głos właściciela "niebezpiecznej" rasy, kóry
                przyznaje, że coś MOZE się stać. Bez komentarza......
        • sowa35 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 10:48
          Droga Biolożko i bardzo dobrze, że straż ściga za nie sprzątnięcie kupek!!! Psa
          należy trzymać na smyczy, jak jest agresywny zakladać mu kaganiec i sprzątać po
          nim kupki.
      • Gość: niezalogowana tora Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.sympatico.ca 23.08.05, 05:59
        jestem przekonana, ze rodzice zagryzionego dziecka przed tragedia wyglaszali
        identyczne brednie.
        co to znaczy "nigdy nikogo nie zaatakowal bez rozkazu....???? szkliliscie go
        rowniez pod tym kontem... bez komentarza.
        • Gość: ela234 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 62.233.159.* 23.08.05, 10:30
          Mówi się, że "mój pies NIGDY nie zaatakował" w sytuacji "przed". Mówią to Ci,
          którzy są "przed". Oby nigdy nie musieli być "po". Ci, którzy są "po" tracą
          rezon i tak już nie przekonują na forum o łagodności swoich podopiecznych i
          kontroli nad nimi.

          Dlatego wcale mnie nie przekonują informacje, że "mój pies nigdy".

          Ja też zarzekałam się z życiu wielu rzeczy i nie koniecznie utrzymałam swoje
          przekonania. Takie jest życie. Nie do końca do zaprogramowania. Nawet dla ludzi.

          A my mówimy tu o psach.

      • morgen_stern Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 09:13
        > ah jak to latwo tak napisac debile, ja sam mam rotweilera od 11 lat, pies byl
        n
        > a
        > szkoleniu i nigdy nikogo nie zaatakowal bez rozkazu, jest kochany i traktujemy


        Jak to "bez rozkazu"?? To znaczy, że jest przyuczony do atakowania "na rozkaz"?
        Powiedz, gdzie mieszkasz, będę omijać to miejsce i Ciebie z pieskiem szerowkim
        łukiem.
      • Gość: Kurtweiler Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.08.05, 10:42
        1. Z tego postu wynika, że pies tak w ogóle jest gotów zaatakować, tylko czeka
        na rozkaz. Ale pies kiedyś może źle odczytać komendę, odebrać ją jako rozkaz do
        ataku i mamy nową tragedię.
        2. Coś jest chyba nie tak, jeżeli uważacie państwo psa za członka rodziny. Pies
        to jest zwierzę.
        3. Po co ludziom w miastach psy? Nie potrafią się przyjaźnić z innymi ludźmi?
        • Gość: xx Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:32
          świete słowa
        • Gość: terrano Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 83.238.13.* 23.08.05, 13:47
          Gość portalu: Kurtweiler napisał(a):

          > 1. Z tego postu wynika, że pies tak w ogóle jest gotów zaatakować, tylko
          czeka
          > na rozkaz. Ale pies kiedyś może źle odczytać komendę, odebrać ją jako rozkaz
          do
          >
          > ataku i mamy nową tragedię.
          > 2. Coś jest chyba nie tak, jeżeli uważacie państwo psa za członka rodziny.
          Pies
          >
          > to jest zwierzę.
          > 3. Po co ludziom w miastach psy? Nie potrafią się przyjaźnić z innymi ludźmi?

          NIE POPADAJMY W PRZESADĘ! Nikt nie ma prawa powiedzieć, że przyjaźń człowieka z
          psem jest czymś gorszym, bezwartościowym. Pies może być członkiem rodziny, ale
          należy pamiętać, że mimo wszystko jest zwierzęciem i zachował instynkty obce
          człowiekowi (choć nie zawsze). Nigdy nie mamy pewności jak człowiek zareaguje w
          ekstremalnych warunkach, w stresie etc., a co dopiero pies. Nie znamy do końca
          natury naszego zwierzęcia, tak jak nie możemy być w 100% pewni drugiego
          człowieka. Mój pies, skądinąd myśliwski, zawsze łagodny, maskotka dzieci z
          sąsiedztwa, w sytuacji gdy zaatakował mnie pijak odpowiedział ostrym atakiem.
          Byłam w szoku, bo nie podejrzewałbym go o jakąkolwiek agresję. Na szczęście był
          w kolczatce i na smyczy (nie używaliśmy do tej sytuacji kagańca, bo pies był
          przecież łagodny), które stosowaliśmy zawsze ze wzgledu na gabaryty naszego
          pupila.
          Wszystkim posiadaczom piesków małych i dużych polecam zdecydowanie używanie
          (poza rozumem oczywiście)smyczy i kagańca, dla spokoju własnego sumienia i
          bezpieczenstwa innych. Jesli ten argument nie przemawia to może pomyslicie o
          swoich ulubieńcach, przez co one musza przejść po zaatakowaniu człowieka.
          Oszczędźmy sobie wzajemnie niepotrzebnych cierpień.
          A Kurtweilerowi życzę takiego przyjaciela - człowieka jakim był moj pies, bo
          jak dotąd żaden dwunożny ssak nie okazał mi tyle ciepła i wierności.
    • Gość: marcy To nie wina psa. IP: *.devs.futuro.pl 22.08.05, 19:54
      protest1 napisał:

      > "Mój rotweiler w życiu nie zrobiłby czegoś tskiego"
      > "Taaa... na pewno był źle prowadzony"
      > Rzygam jak to słyszę po raz n-ty po kolejnej tragedii z udziałem szpanerskich
      > psów obronnych od ich nonszalanckich włascicieli piesków.
      > DEBILE !!! TRZYMAĆ TE PSY NA ŁAŃCUCHACH I W KAGAŃCACH !!!

      A może tak baczniej dziecka pilnować? Jeśli w domu są dwa spore psy i kilkumiesięczne dziecko to nie można dziecka pozostawiać bez opieki.
      Taki pies nawet spacerujac sobie czy biegając może zrobić krzywdę maluchowi.
      To jest zwierzę. Nie poda dziecu smoczka jeśli maluch zapłacze.
      • Gość: Gość Re: To nie wina psa. IP: 195.205.156.* 22.08.05, 20:01
        > A może tak baczniej dziecka pilnować?

        Czyli co? Ostatnio pies zagryzł piętnastolatkę. Czy to oznacza że mam do 15
        roku życia nie pozwalać dzieciom wychodzić na place zabaw bo tam chodzą
        bezbronne psy?
        • Gość: marcy Ale o co chodzi? IP: *.devs.futuro.pl 22.08.05, 20:15
          Czy ja coś pisałem o piętnastolatce? Tak trudno skupić się na
          jednym artykule i jednym poście? Coś doprecyzować?
          • Gość: dementi Re: Ale o co chodzi? IP: 212.75.118.* 22.08.05, 20:20
            Chodzi o to, że nie kojarzysz faktów.
            • Gość: marcy Czytaj uważnie. IP: *.devs.futuro.pl 22.08.05, 20:35
              Fakty kojarzę, tylko ja komentuje inne niż przedmówca.
        • Gość: dementi Re: To nie wina psa. IP: 212.75.118.* 22.08.05, 20:19
          Ogłaszam zapisy do Towarzystwa Obrony Uciśnionych Rotweilerów.
          • dos6 Do debila DEMENTI 22.08.05, 20:32
            Od razu widać ćwoka z wiochy, któremu tylko słoma wyrasta, tak jak i
            innym "pseudo-bogackim" KUPUJĄ MATOŁY psa-zabójcę, tylko po aby się pokazać,
            brak odpowiedzialności, brak wychowania i kultury.Pies to wielka
            odpowiedzialność, DZIECKO NAJWIĘKSZE !!!!!!!!!!! Ja każdego "debila na ulicy
            opierd...lam jak jego pies nie ma kagańca i smyczy. Niech DEBIL kupi sobie
            ogrodzony dom z ogródkiem i choduje tam żnmije, jego problem, PRECZ Z TAKIMI
            WŁAŚCICIELAMI I PSAMI-MORDERCAMI , DO UŚPIENIA I PSY I DEBILNI-WŁAŚCICIELE
            • Gość: dementi Re: Do debila DEMENTI IP: 212.75.118.* 22.08.05, 21:02
              Dos6. Niestety kolego ale wogóle nie zrozumiałeś sensu mojego posta. Pieprznij
              się w czoło i przesylabizuj kilka postów przed, a potem napisz małe dementi do
              swojego posta... OK?
            • Gość: Welcome to Hell Brawo dos6 - jestem z Toba ! Strona www + fotki i IP: *.spray.net.pl 23.08.05, 08:49
              .. dane takich szpanerów by sie przydała (kogo eliminować ze społeczeństwa)
            • Gość: sep Re: Do debila DEMENTI IP: *.crowley.pl 23.08.05, 10:24
              Kilka razy, jadąc rowerem, zostałem zaatakowany przez groźne psy. Nie piszę tu
              o wsiowych kundelkach, bo one mają we krwi bieganie za dwoma kółkami i raczej
              krzywdy nie zrobią. Ale jak coś podobnego do amstaffa (właściciel tłumaczył że
              to kundel - niech będzie kundel, ale wygląda jak amstaff) skoczyło mi do łydki
              (oczywiście bez kagańca), zwróciłem uwagę właścicielowi... Tłumaczenie -
              standard - to łagodny pies i nikomu krzywdy nie zrobi. Podejrzewam, że jakbym
              przejechał po jego cielsku, to naturalnie broniłby się. I wtedy wyszłaby z
              niego ta stłumiona agresja (bo taki pies na pewno, choćby jak nie tresowany ma
              to we krwi).
            • Gość: rapgra.com Re: Do debila DEMENTI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:28
              Ty, Dementi, taki jesteś kozak, że opie..sz każdego? To podam Ci adres,
              podjedź do mnie i opie..
              • Gość: Bartek myla Ci sie osoby IP: 195.190.143.* 23.08.05, 11:58
                to nie dementi oper..lal ale dos6 (czy jakos tak)
          • Gość: monika ['] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:28
            • Gość: właścicielka psów Re: [']rotwalier zagryzł pieciomieseczną dziewczyn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:32
              Jestem wlascicielką dwóch psów: małego kundelka i buldoga amerykańskiego.
              Kundelek trafił do mnie z ulicy dorosły. Buldog też z ulicy, ale szczenie. Psy
              chowane są z dziećmi. To co znimi wyprawiamy (i dorośli i dzieci)wymaga od psów
              ogromnego zaufania i podporządkowania człowiekowi.Buldog nigdy nie okazał nawet
              zniecierpliwienia, natomiast kundelek często odchodzi gdy ma dosyć
              naszej "ingerencji". Nie mam czasu na"kursy". Jestem w stałym kontakcie z
              treserem i weterynarzami mającymi duże pojęcie o bezpiecznym wychowaniu psów.Na
              razie nie miałam żadnego problemu ani z jednym ani z drugim. Moje psy nie są
              zainteresowane ani rowerzystami, ani biegaczami, ani narciarzami gdy są na
              spacerze (spacerują luzem w podwarszawskich lasach oczywiście ze mną). Jestem w
              stanie zrozumieć tych wszystkich, którzy się po prostu boją psów. I dlatego
              (aby oszczędzić im stresów) zawsze, gdy widzę kogoś w lesie przywołuję psy do
              siebie i biorę je na smycz.Wszyscy poswięcamy im bardzo dużo czasu - może to
              jest sekret dobrego i bezpiecznego wychowania zarówno dla domowników jak i
              obcych. Pozdrawiam wszystkich mających i niemających psy.
              • Gość: dejavu Re: [']rotwalier zagryzł pieciomieseczną dziewczy IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:38
                piekny elaboracik, ale właściciele psów prosze przestańcie wciskać kawałki w
                stylu "ten pies jest łagodny, poświęcam mu wiele czasu, ta rasa jest stworzona
                do wychowywania dzieci itd.", pan dziennikarz w TV mówi, że nikt nie wie czemu
                pies zabił, LUDZIE ŚWIĘCI!! to jest pies, jak nie wiesz czemu zabił to sie go
                zapytaj, może psi psycholog to od niego wyciągnie>
        • 1europejczyk A co Twoja corka zagryza bezbronne psy ? 22.08.05, 20:50
          Wiem mialo byc bezdomne.
          Poza tym te psy radza sobie rownie dobrze z doroslym czlowiekiem.
          Trzeba po prostu je wyeliminowac.Wlascicieli zmusic do kastracji ...
          psow oczywiscie a te palentajace sie wylapac i uspic.
        • erg_samowzbudnik Re: To nie wina psa. 23.08.05, 08:40
          Gość portalu: Gość napisał(a):

          > > A może tak baczniej dziecka pilnować?
          >
          > Czyli co? Ostatnio pies zagryzł piętnastolatkę. Czy to oznacza że mam do 15
          > roku życia nie pozwalać dzieciom wychodzić na place zabaw bo tam chodzą
          > bezbronne psy?

          Tylko trzeba było zobaczyć w jakim to było domu ,co te panienki z tym psem wyprawiały ,że się tak wkurzył.
      • Gość: ciekawy? Re: To nie wina psa. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.05, 20:22
        Jeżeli dziecko zastrzeli się z broni tatusia, to też będziesz uważał, że nalezy lepiej pilnować broni, czy może ZAKAZAĆ jej trzymania?
        • Gość: marcy Pilnować dziecka. IP: *.devs.futuro.pl 22.08.05, 20:39
          Pierwsza i podstawowa sprawa: nie stwarzać zagrożenia dla dziecka.

          Tat trudno zrozumieć?
          • Gość: regulgator Re: Pilnować dziecka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:25
            jak długo pilnować dziecka? do piętnastego roku życia jak tę dziewczynę na Pradze?
      • Gość: McGoo Re: To nie wina psa. IP: *.telkab.pl 22.08.05, 20:42
        a moze by pilnowac dziecko - ale jak nie pilnowac to lepiej nie miec rotwailera
        - a moze by tak mieszkac w Nowym Yorku ? - ale jak nie mieszkac to trza sie
        kisic w polaczkolandzie ..
      • Gość: Welcome to Poland marcy chyba jeszcze śpi ... :) IP: *.spray.net.pl 23.08.05, 08:47
        Pekińczyki, jamniki, labradory, spaniele, itp. TEŻ TAK ROBIĄ ? MAJA
        PREDYSPOZYCJE DO ZABIJANIA ??? PIEPRZENIE O BRAKU WINY PSA !
        To wypuszczajmy też na ulice psych. chorych i recydywistów - niech maja szanse !
        • Gość: marcy Aż tyle nie spię... :P IP: *.devs.futuro.pl 23.08.05, 14:18
          Gość portalu: Welcome to Poland napisał(a):

          > Pekińczyki, jamniki, labradory, spaniele, itp. TEŻ TAK ROBIĄ ? MAJA
          > PREDYSPOZYCJE DO ZABIJANIA ??? PIEPRZENIE O BRAKU WINY PSA !
          > To wypuszczajmy też na ulice psych. chorych i recydywistów - niech maja szanse
          > !

          Bardzo dobry przykład.

          Jeśli chory psychicznie ze skłonnościami do agresywnych
          zachowań popełni przestępstwo, to kara go raczej ominie ze
          względu na niepoczytalność.

          A kto będzie/powinien odpowiadać?
          Osoba, która zgodziła się takiego wypuścić.
          Ta, która stworzyła zagrożenie.

          I podobnie jest z rasami uznawanymi za agresywne.
          Pies jest zwierzęciem, reaguje instynktownie.
          Jeśli ktoś decyduje się na trzymanie takiego psa
          w domu, w dodatku z dziećmi (ba! niemowlakami) - to
          bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Zgadzam się,
          że taki pies to potencjalne zagrożenie, ale ile mamy ich w Polsce?
          Kilkanaście tysięcy? Kilkadziesiąt? Ile poważnych wypadków
          zdarzyło się w ostatniej dekadzie? 10? 12?

          To banał, ale psy nie atakują bez przyczyny.
          Pies rzucił się na 15letnią dziewczynę, gdy ta nieprzytomna była
          cucona przez koleżankę. Nie wiemy nic o jego przeszłosci, nie wiemy
          jak był chowany przez właścicielkę. A to jest kluczowe.

          Kiedyś w studio TVP3 niedźwiedź zaatakował dziennikarkę,
          gdy ta beztrosko usiadła sobie obok niego.
          Wina niedźwiedzia? Nie, nieodpowiedzialnosć opiekuna połączona
          z lekkomyślnością dziennikarki. Niedźwiedzia nikt nie uśpił, wszyscy
          ze zrozumieniem kiwali głowami.

          Za zwierzę zawsze odpowiada właściciel. Jeśli decydujesz się
          trzymać w domu pitbulla lub bullteriera to musisz mieć wiedzę,
          jak postępować z rasą, jakich zachowań unikać i jak dbać o
          bezpieczeństwo swoje i innych.

          Łatwiej oczywiście uśpić psa i kupić następnego.
      • Gość: gosc Re: To nie wina psa. IP: 192.11.224.* 23.08.05, 10:12
        > A może tak baczniej dziecka pilnować? Jeśli w domu są dwa spore psy i
        > kilkumiesięczne dziecko to nie można dziecka pozostawiać bez opieki.

        A Ty wlasnie masz dziecko ? I dwa spore psy ?

        Jesli w domu sa dwa spore psy i kilkumiesięczne dziecko, to niestety
        pies MUSI dostać eksmisie. Koniec. Kropka.
      • Gość: fatum Re: To nie wina psa. IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:15
        ostatnio pies zagryzł 15-latke, to do jakiego wieku mam nie spuszczać dziecka z
        oka przez te pieprzone psy bojowe i ich zafajdanych właścicieli?
    • Gość: opiekoon Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 19:57
      Bóg tego chciał ,a po drugie człowiek traktowany jak zwierzę też potrafi
      zagryźć na śmierć . Pies musiał byc źle traktowany .
      • Gość: dementi Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 212.75.118.* 22.08.05, 20:10
        Ile jeszcze wam trzeba zagryzionych dzieci pokurcze umysłowe, żebyście cokolwiek
        zrozumieli? Ten ostatni też nikogo dotąd nie zaatakował, bo gdyby to zrobil,
        byłby temat dla gazety wcześniej. Wydarzyło się dopiero dziś. I twój rotweiler
        (taki miły i spokojny piesek) baranie głupi jest miłym misiakiem, dopóki (kto
        wie) nie zrobi tego samego. Ja rozumiem, że może zaatakować dorosłego albo
        większe dziecko, bo zostanie sprowokowany albo będzie się bronił. W tym wypadku
        zagryzł niemowlę. Jak ono mogło go zachęcić do ataku? Co to dziecko mogło
        takiego zrobić, będąc w wózku? To bydlę ma instynkt mordercy i basta. Jesteście
        chore tumany i macie inteligencję na poziomie kubła na śmieci.
        • wiesiex Dziecko wypadło z balkonu na 10 piętrze.. 23.08.05, 10:05
          czy to znaczy, że trzeba zlikwidować wszystkie balkony?
          • Gość: jan Re: Dziecko wypadło z balkonu na 10 piętrze.. IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:48
            jesteś błyskotliwy jak psi wentyl, wytłumacze ci to inteligencie, wychodze z
            dzieckiem na plac zabaw a tam pies bojowy, dziecko oddala sie ode mnie na 10
            metrów (trudno żebym je trzymał na pasku) i doskakuje do niego ten milusiński
            dajmy na to pittbull, wyhodowany po to by przy uścisku 'X' ton jednym
            precyzyjnym kłapnięciem pozbawić życia, a przy tym mieszkam na parterze, więc
            pieprze twoje balkony, jak nie będe chciał to nie pójde z dzieckiem na 10
            piętro bo nie musze!!!
            • wiesiex Re: Dziecko wypadło z balkonu na 10 piętrze.. 23.08.05, 13:48
              sam jesteś psi wentyl!
              chciałem tylko zauważyć,że taka nagonka nie ma najmniejszego sensu, bo takich
              pogryzień jest tyle samo, co wpadnięć z balkonu, utopień w wannie, zamordowania
              przez własną matkę i innych równie sensacyjnych zgonów.
              Bicie piany z powodu jednostkowego w końcu wypadku, jest głupotą, która bardzo
              ładnie udziela się masom ludzi (co ja gadam - polakom!).
              W wypadkach samochodowych ginie bez porównania więcej dzieci ale nie są to
              zgony tak sensacyjne, więc nikt nie zamierza strzelać do kierowców, tym
              bardziej, że często rodzice zabitego na drodze też są kierowcami.
              I to by było w skrócie na tyle. Może ktoś zastanowi się nad tym co czyta i
              potem komentuje?
      • the_dzidka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 09:42
        Powiedz rodzicom tej dziewczynki, że to Bóg tego chciał, ośle dardanelski.
        Pewnie cię poszczują tym drugim psem, co im jeszcze został.
    • Gość: Zly Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.customers.d1-online.com 22.08.05, 19:59
      Tak twój Rotweiler nie zrobilby nic dziecku ...???
      Nieznasz tej rasy kolesiu...!!!
      Jeszcze by Tobie cos zrobil! Tego psa powinno sie zastrzelic!!!
    • Gość: titta Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.botany.gu.se 22.08.05, 20:00
      To przede wszystkim wielka tragedia...kondolencje dla rodzicow...
      Ale to nie wina psa...nawet takie zachowanie nie musialo wynikac z agresji. Psy
      przenasza swoje szczenieta trzymajac je za kark...
      Nawet najlagodniejszy pies moze byc zagrozeniam dla dziecka jesli jest o nie
      zazdrosny (pies) lub uzna za swoje szcenie (suka)
      • Gość: dementi Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 212.75.118.* 22.08.05, 20:14
        Taaaak, delikatnie złapał za karczek i chciał przenieść pod płot i zagrzebać na
        później. Nie udało się i wszystko odbyło się bez agresji, z usmiechem na pysku.
    • Gość: jakzawsze TO NIE PIES JEST WINIEN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:03
      jak zawsze to nie pies jest winien tylko GLUPI wlasciciele (po c..j dziadkom
      rotwajler i owczarek). oczywiscie ucierpi pies, a wlascicielom g...o zrobia...
    • Gość: gasgas Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:04
      Psy to zwierzęta zyjące w stadzie -zawsze kiedy w stadzie pojawia się nowy
      osobnik czy to nowy zwierzak czy nowy człowiek,pies próbuje go zdominować - nie
      chcąc stracić pozycji w hierarhii.Jestem właścicielką owczarka,swietnie
      ułozonego (ma drugi stopień psa towarzysza)i kiedy na świat przyszedł mój
      siostrzeniec zauważyłam ,że pies traktuje go jako następnego w hierarhii po
      sobie. Szybko zareagowałam i pokazałam psu ,że niemowle jest
      najwazniejsze.Wniosek jest taki że jeśli pies nie jest zdominowany przez
      swojego(ich) pana(ów) i nie czuje ,że zajmuje ostatnie miejsce w rodzinie
      ,stanowi niebezpieczeństwo dla wszystkich w domu zwłaszcza dla małych dzieci.
      • Gość: pit Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.info 22.08.05, 20:07
        Wlascicieli psow zabojcow powinno sie karac najsurowiej, jak tylko sie da.
        Skazac za zaplanowane morderstwo ze szczegolnym okrucienstwem. Wtedy taki debil
        zastanowi sie 100 razy, zanim kupi takie bydle, bo bedzie mu grozilo 25 lat za
        kratkami.
        • Gość: egon Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 213.17.149.* 23.08.05, 12:53
          Zgadzam się z tobą, dość już niepotrzebnych śmierci, jest tylko jeden feler,
          możliwe że nasz rząd pro społeczny traktuje rozpowszeniające się psy bojowe
          jako element kontroli urodzeń.
      • Gość: yls Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:26
        "Bóg tego chciał ,a po drugie człowiek traktowany jak zwierzę też potrafi
        zagryźć na śmierć . Pies musiał byc źle traktowany . "

        Jasne, wcześnie stracił matkę, ojca nawet nie poznał a właściciele to sadyści i
        pijacy tylko co to ma do rzeczy? czy położysz łeb pod gilotyną mając pewność że
        do tej pory nigdy nie spadła sama z siebie??

        " > Psy to zwierzęta zyjące w stadzie -zawsze kiedy w stadzie pojawia się nowy
        > osobnik czy to nowy zwierzak czy nowy człowiek,pies próbuje go zdominować - ni
        > e
        > chcąc stracić pozycji w hierarhii.Jestem właścicielką owczarka,swietnie
        > ułozonego (ma drugi stopień psa towarzysza)i kiedy na świat przyszedł mój
        > siostrzeniec zauważyłam ,że pies traktuje go jako następnego w hierarhii po
        > sobie. Szybko zareagowałam i pokazałam psu ,że niemowle jest
        > najwazniejsze.Wniosek jest taki że jeśli pies nie jest zdominowany przez
        > swojego(ich) pana(ów) i nie czuje ,że zajmuje ostatnie miejsce w rodzinie
        > ,stanowi niebezpieczeństwo dla wszystkich w domu zwłaszcza dla małych dzieci. "

        fajnie, tylko dla mnie to jakoś kłóci się z definicją przyjaźni :-)
      • Gość: owczarek niemiecki Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:35
        Gość portalu: gasgas napisał(a):

        > Psy to zwierzęta zyjące w stadzie -zawsze kiedy w stadzie pojawia się nowy
        > osobnik czy to nowy zwierzak czy nowy człowiek,pies próbuje go zdominować - ni
        > e
        > chcąc stracić pozycji w hierarhii.Jestem właścicielką owczarka,swietnie
        > ułozonego (ma drugi stopień psa towarzysza)i kiedy na świat przyszedł mój
        > siostrzeniec zauważyłam ,że pies traktuje go jako następnego w hierarhii po
        > sobie. Szybko zareagowałam i pokazałam psu ,że niemowle jest
        > najwazniejsze.Wniosek jest taki że jeśli pies nie jest zdominowany przez
        > swojego(ich) pana(ów) i nie czuje ,że zajmuje ostatnie miejsce w rodzinie
        > ,stanowi niebezpieczeństwo dla wszystkich w domu zwłaszcza dla małych dzieci.

        ------------------------------------------

        gasgas-jeżeli nie jesteś dla swojego psa osobnikiem ALFA to życzę Ci powodzenia
        -z Twojego postu wynika że do tej pory pies był najważniejszy w Twoim "stadzie",
        pies nie musi zajmować ostatniego miejsca ale musi wiedzieć jaką ma
        pozycję-owczarkom nie trzeba długo tego tłumaczyć. Ten "drugi stopien psa
        towarzysza" wsadź sobie w buty jeżeli piszesz takie bzdury-pies ma II* a Ty
        nieświadomie jesteś przez niego zdominowana.Proponuje ciekawą pozycję książkową
        "Okiem psa" Johna Fishera - po lekturze będziesz miała I* i więcej
        realnego spojrzenia na problem.Jeżeli dałaś psu do zrozumienia że jest niżej w
        hierarchii niz niemowlak, wejdź w jego psychikę co on czuje i żadne stopnie
        szkolenia nie pohamują jego wilczego instynktu.Po lekturze książki napewno
        inaczej spojrzysz na problem który dotyczy niejednego właściciela
        "szkolonego"psa ze zdobytymi stopniami.
        • Gość: owczarek niemiecki Do gasgas-otwórz oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:39
          Gość portalu: gasgas napisał(a):

          > Psy to zwierzęta zyjące w stadzie -zawsze kiedy w stadzie pojawia się nowy
          > osobnik czy to nowy zwierzak czy nowy człowiek,pies próbuje go zdominować - ni
          > e
          > chcąc stracić pozycji w hierarhii.Jestem właścicielką owczarka,swietnie
          > ułozonego (ma drugi stopień psa towarzysza)i kiedy na świat przyszedł mój
          > siostrzeniec zauważyłam ,że pies traktuje go jako następnego w hierarhii po
          > sobie. Szybko zareagowałam i pokazałam psu ,że niemowle jest
          > najwazniejsze.Wniosek jest taki że jeśli pies nie jest zdominowany przez
          > swojego(ich) pana(ów) i nie czuje ,że zajmuje ostatnie miejsce w rodzinie
          > ,stanowi niebezpieczeństwo dla wszystkich w domu zwłaszcza dla małych dzieci.

          ------------------------------------------

          gasgas-jeżeli nie jesteś dla swojego psa osobnikiem ALFA to życzę Ci powodzenia
          -z Twojego postu wynika że do tej pory pies był najważniejszy w Twoim "stadzie",
          pies nie musi zajmować ostatniego miejsca ale musi wiedzieć jaką ma
          pozycję-owczarkom nie trzeba długo tego tłumaczyć. Ten "drugi stopien psa
          towarzysza" wsadź sobie w buty jeżeli piszesz takie bzdury-pies ma II* a Ty
          nieświadomie jesteś przez niego zdominowana.Proponuje ciekawą pozycję książkową
          "Okiem psa" Johna Fishera - po lekturze będziesz miała I* i więcej
          realnego spojrzenia na problem.Jeżeli dałaś psu do zrozumienia że jest niżej w
          hierarchii niz niemowlak, wejdź w jego psychikę co on czuje i żadne stopnie
          szkolenia nie pohamują jego wilczego instynktu.Po lekturze książki napewno
          inaczej spojrzysz na problem który dotyczy niejednego właściciela
          "szkolonego"psa ze zdobytymi stopniami.
      • anroko Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 23.08.05, 09:20
        Zgadzam się z Panią, pies musi znać swoje miejsce. Nie wyobrażam sobie by pies
        był np nieposłuszny właścicielowi. karność w 100% i jeszcze raz karność. A na
        marginesie, popieram opinie że powinno się zabronić posiadania bez zezwolenia
        ras agresywnych, a egzamin na ich posiadanie możnaby zdać po półrocznym kursie,
        jak prawo jazdy, za piątym podejsciem.
    • Gość: Tajmech Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.parkowe.pol / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:09
      Należy uśpić psa razem z debilnym wlaścicielem .Dlaczego debile nie rozumieją
      iż pies nawet najłagodniejszy i najlepiej wyszkolony może mieć odchyły.Oni nie
      chcieli dziecka oni chcieli psa a te dwie rzeczy są nie do pogodzenia.
      • Gość: ela234 Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 62.233.159.* 23.08.05, 10:57
        Komentujemy tak, jakbyśmy wszystkie fakty znali. Najłatwiej oceniać po
        pozorach, wskakiwać na pochyłe drzewo.

        Może w rzeczywistości sytacja wygląda zupełnie inaczej.

        Dziadkowie trzymają psy, bo mają domek i boją się bandziorów (np. takich
        właśnie grubokarkich właścicieli innych podobnych psów)i psy są ich. A dziecko
        na co dzień mieszka z rodzicami bez psów. Rodzice zostawiają je tylko, gdy
        wychodzą do pracy. Psy dziecka nie znały. Ktoś nie pomyślał o zagrożeniu i
        stało się. Cierpią wszyscy. A nam zbyt łatwo przychodzi ganić innych.

        Trzeba wytykać brak odpowiedzialności właścicielom agresywnych psów. Ale nie
        wydawajmy w każdej sytuacji zbyt pochopnych sądów.

        Nie wiem, jak ta rodzina da sobie radę po tej tragedii. Współczuję im bardzo.
    • coster PSY ZABIJAJA ZYWE DZIECI, A WY O ABORCJI !!! 22.08.05, 20:15
      Gdzie tu logika?

      Kosciol powinien sie zajac psami, zamiast ustalac czy plod to juz dziecko.
      • Gość: --- Re: PSY ZABIJAJA ZYWE DZIECI, A WY O ABORCJI !!! IP: *.Zabrze.Net.pl 23.08.05, 08:55
        coster napisał:

        > Gdzie tu logika?

        No właśnie.
    • Gość: Rene Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.icpnet.pl 22.08.05, 20:18
      Kiedy wreszcie właścicieli takich psów zacznie sie zamykać za morderstwo.
      Jezeli ktoś zastrzeli drugiego człowieka to wsadza sie takiego delikwenta do
      pudła i nikit nie stara się wyjasnić, że rewolwer był żle trzymany. Do tego
      byle dupek broni legalnie mieć nie będzie.
      Jeżeli pies zagryzie człowieka to stado idiotów zacznie natychmiast
      tłumaczyć,że nie chcieli, że piesek jest w porzadku i inne tego typu brednie.
      Wsadzać takich debili do pierdla bez tłumaczeń. Pies jest groźną bronią a
      odpowiada za niego właściciel. Jezeli nie potrafią nad tą bronia zapanować to
      musza ponieść konsekwencje.
      Żal mi rodziców dziecka ale absolutnie nie współczuję właścicielom psa
      (dziadkom????.
    • Gość: sad mmmmmyk i juz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:19
    • Gość: stokrotka Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:24
      TO STRASZNE...
      PRAWIE WSZYSCY PISZĄ O PSIE, O KARACH. ALE CZY KTOS CHOĆ PRÓBOWAŁ SOBIE
      WYOBRAZIĆ BÓL RODZICÓW?? CZEKALI NA TO DZIECKO 15 LAT... TO DLA NICH OGROMNA
      TRAGEDIA..
      DZIADKOWIE BYLI WYJĄTKOWO NIE ODPOWIEDZIALINI, TAK JAK KTOŚ NAPISAŁ - DZIECKA
      NIE ZOSTAWIA SIE SAMEGO W OGRODZIE..
      A CO DO PSA. UWAZAM, ŻE TO NIE JEGO WINA. TO TYLKO ZWIERZĘ.. WINĘ PONOSZĄ
      NIEODPOWIEDZIALNI LUDZIE..
      • Gość: dementi Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: 212.75.118.* 22.08.05, 20:30
        "TO STRASZNE...
        PRAWIE WSZYSCY PISZĄ O PSIE, O KARACH. ALE CZY KTOS CHOĆ PRÓBOWAŁ SOBIE
        WYOBRAZIĆ BÓL RODZICÓW?? CZEKALI NA TO DZIECKO 15 LAT... TO DLA NICH OGROMNA
        TRAGEDIA..
        DZIADKOWIE BYLI WYJĄTKOWO NIE ODPOWIEDZIALINI, TAK JAK KTOŚ NAPISAŁ - DZIECKA
        NIE ZOSTAWIA SIE SAMEGO W OGRODZIE..
        A CO DO PSA. UWAZAM, ŻE TO NIE JEGO WINA. TO TYLKO ZWIERZĘ.. WINĘ PONOSZĄ
        NIEODPOWIEDZIALNI LUDZIE.."

        I niestety nie doczekamy się chwili, kiedy wszyscy ludzie będą odpowiedzialni.
        Ponieważ nie zamknie się drogi do posiadania takich psów przez
        nieodpowiedzialnych, jedyną drogą jest zakaz hodowli tych ras. Nooo chyba, że
        się da załatwić pacyfikację i zakaz płodzenia nieodpowiedzialnych ludzi. A
        najbezpieczniej będzie wprowadzić i jedno i drugie.
      • 1europejczyk Slusznie, pies niczemu nie jest "winny" 22.08.05, 20:45
        Co do rodzicow to juz inna sprawa: te psy sa takie, ze nawet jakby ktos dziecka
        pilnowal w ogrodzie to nic by przypuszczlanie nie mogl poradzic. Taki atak jest
        kwestia kilkunastu sekund (i po wszystkim).Czesto powodowany jest naglym
        placzem dziecka. Bo przeciez jest to wypadek nieomal klasyczny wielokrotnie
        opisywany w prasie zagranicznej. Co najwyzej moglby dolaczyc do i tak juz
        liczebnego grona ofiar. To, ze moze bylaby to dla tej osoby bardziej zasluzona
        kara za bezmiar glupoty i pewnosci siebie niz smierc niemowlecia nie zmienia
        faktu, ze posiadanie takiego psa winno byc prawnie ograniczone ze wzgledow na
        bezpieczenstwo spoleczne (podobnie jak bron palna).
    • ivrp agresywne rasy powinny być sterylizowane 22.08.05, 20:31
      Tą drogą wyeliminowane, tak jak robi się to w Anglii. A u nas jak zwykle
      osłowie wymyślają durną ustawę, która niczego nie załatwia
      • Gość: dementi Jak się ustrzec? IP: 212.75.118.* 22.08.05, 21:00
        Jestem ojcem 2 miesięcznego dziecka. Za jakiś czas moja córka będzie gotowa
        postawić pierwsze kroki, a potem w naturalny sposób zacznie się oddalać od domu
        i coraz częściej znikać z pola widzenia. Stopniowo i pomalutku. Może wy obrońcy
        rotweilerów, pitbuli, mastifów i innych pluszowych maskotek wytłumaczycie mi,
        jak mam ustrzec swoje dziecko przed biegającymi swobodnie po ulicach i parkach
        psów? Mieszkam przy parku szczęśliwickim. Jestem tam bardzo często i siłą rzeczy
        będę bywał z dzieckiem, a potem ono jako większe samo lub w towarzystwie
        rówieśników. Co mi radzicie obrońcy? Nauczyć dziecko:
        1.Przyjmować pozycję embrionalną?
        2.Wskakiwać na drzewo jak małpa?
        3.Zagrzebywać się błyskawicznie w ziemi?
        Jakaś metoda musi być, bo jeśli żadna z powyższych możliwości nie będzie
        skuteczna, to czy:
        1.Mam nie pozwalać wychodzić z domu?
        2.Mam nauczyć obezwładniania psów za pomocą lizaka?
        3.Mam wystąpić o pozwolenie na broń i wybić do nogi wszystkie wałęsające się
        zwierzaki większe od zająca?
        Wyglądam na wroga psów prawda? Otóż tak nie jest. Miałem boksera, takiego
        masywnej budowy. Każdy kto zna tą rasę ten wie, że najgroźniejsze są, gdy
        zaczynają lizać po twarzy.
        • Gość: niezrzeszona Re: Jak się ustrzec? IP: *.icpnet.pl 23.08.05, 00:35
          Mam pawia na wysokości krtani, gdy czytam, jak strasznie chętnie dyskutuje się
          w tym kraju na bazie cudzych błędów i tragedii o swoich własnych sprawach. Z
          twoich wypowiedzi człowieku paruje taka agresja, że to ciebie się powinno
          nakazać trzymać w kagańcu i na smyczy. I paru innych debili na forum. Ludzie,
          przecież ci rodzice (bo o dziadkach już nawet nie wspomnę)przeżywają teraz
          największy koszmar w swoim życiu, największy, jaki można przeżyć, a wy, zamiast
          po ludzku współczuć, zajmujecie się pożeraniem siebie nawzajem na forum. Ja was
          się boję, nie żadnych psów. I tego, że jakieś trafią w wasze ręcę. Bo schiza i
          agresja rodzi schizę i agresję. Poczytajcie sobie conieco na ten temat - na
          początek polecam "Nadzorować i karać" M. Foucault. I powodzenia w snuciu wizji
          na temat stworzenia idealnego, policyjnego państwa gdzie słowo "nakaz"
          i "zakaz" równa się porzundek. Jak sie eliminuje to jest cacy - wiedział to już
          towarzysz hycler i selektywnie, acz planowo eliminował.
          A teraz dobranoc. I nie pożryjcie się przez sen
          • Gość: pepe nie ma jak czytanie ze zrozumieniem /no txt IP: *.ict.pwr.wroc.pl 23.08.05, 10:10
          • Gość: yolla Dziadkom i rodzicom dobrze tak, niech cierpią IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.08.05, 10:50
            Zal mi naprawdę!! bardzo mocno dziecka (sama mam 2-letniego synka) - zginęło
            niewinnie i bezsensownie. Nie współczuję ani trochę rodzicom ani dziadkom,
            bardzo dobrze im tak, sami są sobie winni - niech teraz sie z tym męczą. O ile
            czekali tak długo na dziecko, to tym dotkliwiej powinni teraz cierpieć. Może
            ten przykład nauczy czegoś innych właścicieli i tych adresywnych i tych "nie
            agresywnych" psów. Zyczę wszystkim beztroskim posiadaczom "piesków" tak samo
            okrutnych kar
            • zyrafsko Re: Dziadkom i rodzicom dobrze tak, niech cierpią 23.08.05, 14:59
              O ile dobrze rozumiem zal Ci tego dziecka, bo sama masz dziecko i zyczysz
              smierci przez zagryzienie okolo 500 ooo innych dzieci? Za to, ze ich rodzice
              sprawili im psy? Fajna z Ciebie mamuska!
        • Gość: pepe Re: Jak się ustrzec? IP: *.ict.pwr.wroc.pl 23.08.05, 10:13
          witaj w klubie, ja mam 2, Krzys z V.2002, Michal z X.2003, i tez sie dygam. Ale
          lobby psiarzy jest silne... Duzo prosciej jest miec psa niz dziecko czy
          meza/zone, i dlatego zamiast drugiego czlowieka za towarzysza zycia mamy zwierze...
        • Gość: pepe Re: Jak się ustrzec? IP: *.ict.pwr.wroc.pl 23.08.05, 10:14
          > 3.Mam wystąpić o pozwolenie na broń i wybić do nogi wszystkie wałęsające się
          > zwierzaki większe od zająca?

          krowe tez odstrzelisz?
          • Gość: ziuta Re: Jak się ustrzec? IP: 194.246.124.* 23.08.05, 10:58
            my jeszcze nie w Indiach chyba?
    • Gość: wojtek 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amstaffy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:32
      Ta moda aż tak rozpowszechniona nie jest. Dużo więcej jest owczarków niemieckich, psów bądź co bądź bojowych, a jakoś rzadko się zdarza, aby to wilczur kogoś pogryzł.
      • Gość: yls Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 21:00
        wojtek napisał(a):

        > Ta moda aż tak rozpowszechniona nie jest. Dużo więcej jest owczarków niemieckic
        > h, psów bądź co bądź bojowych, a jakoś rzadko się zdarza, aby to wilczur kogoś
        > pogryzł.

        mam wrażenie że troszkę błądzisz, tworzeniu rasy owczarków niemieckich i
        rotwailerów, amstafów i temu podobnych przyświecały jednak trochę inne cele.
        Owczarki są raczej psami obronnymi, podczas gdy te tzw rasy niebezpieczne to psy
        bojowe, specjalnie hodowane do walki, nie do obrony ale do walki, fakt że obrona
        często przybiera postać walki ale to nie to samo.
        • Gość: gosc Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 00:29
          tak-psy bojowe stworzone do walki z psami,a jednoczesnie przystosowane do zycia
          w stadzie ludzko-psim.A rotwailer jest psem strozujacym a nie bojowym o ile sie
          nie myle.Zrownowazony pies bojowy nie zaatakuje czlowieka.Z kazdego psa mozna
          zrobic bestie.No i jest jeden problem-w polsce popularne jest kupowanie psow
          bezrodowodowych-a te nie sa po przegladach i rodzice moga agresje przekazywac
          dzieciom,poza tym rozmnazacze nie dbaja o szczeniaki-i potem pies ma spaczona
          psychike..jak kupowac psa duzego strozujacego lub bojowego-to ze sprawdzonej
          hodowli,gdzie wiadomo,ze rodzice sa zrownowazeni i zdrowi-bo najlagodniejszy
          pies gdy jest chory i cos go boli moze zamienic sie w bestie.Poza tym wybierajac
          rase psa trzeba myslec-te psy nie sa dla laikow,tylko dla ludzi z doswiadczeniem
          w ukladaniu psow i wypracowywaniu hiearhii w stadzie
          • Gość: still Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: 83.238.13.* 23.08.05, 14:22
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > tak-psy bojowe stworzone do walki z psami,a jednoczesnie przystosowane do
            zycia
            > w stadzie ludzko-psim.A rotwailer jest psem strozujacym a nie bojowym o ile
            sie
            > nie myle.Zrownowazony pies bojowy nie zaatakuje czlowieka.Z kazdego psa mozna
            > zrobic bestie.No i jest jeden problem-w polsce popularne jest kupowanie psow
            > bezrodowodowych-a te nie sa po przegladach i rodzice moga agresje przekazywac
            > dzieciom,poza tym rozmnazacze nie dbaja o szczeniaki-i potem pies ma spaczona
            > psychike..jak kupowac psa duzego strozujacego lub bojowego-to ze sprawdzonej
            > hodowli,gdzie wiadomo,ze rodzice sa zrownowazeni i zdrowi-bo najlagodniejszy
            > pies gdy jest chory i cos go boli moze zamienic sie w bestie.Poza tym
            wybieraja
            > c
            > rase psa trzeba myslec-te psy nie sa dla laikow,tylko dla ludzi z
            doswiadczenie
            > m
            > w ukladaniu psow i wypracowywaniu hiearhii w stadzie

            Nie opowidaj takich bredni. Pies bojowy, pies obronny, - pies to pies, czyli
            zwierzę. To nie komputer, nie maszynka do czegośtam, ani człowiek. Instynkty
            mordercy i zwichnięta psychika to nie coś zarezerwowanego tylko dla duzych
            agresywnych psów. Wystarczy jamnik z psią schizofrenią - po 3 tabletkach
            relanium spał 1 godzinę, pogryzł wszystkich domowników, aż finalnie trzeba było
            go uśpić.
            Nie dyskutujmy o tresurze, większej lub mniejszej agresji u psa, bo ta czcza
            demagogia. Jeśli decyduję się na posiadanie czworonoga, to powinienem ponosić
            odpowiedzialność za jego czyny (zarówno kupkę na chodniku, jak i pogryzienie).
        • Gość: yolla Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.08.05, 10:26
          Poszukaj sobie Wojtku o przypadkach zaatakowania przez wilczury w internecie w
          ostatanich latach (tez dzieci) - jest tego całkiem sporo
          • Gość: wojtek Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 11:05
            Owszem, czasem się słyszy. A o tej trójce ostatnio co kilka dni. Proporcje są pewnie takie (oczywiście, te "90 proc." rzuciłem ot tak, chociaż może jest właśnie tyle, wrażenie jest jakie jest).

            Czy człowiek winien, czy pies, czy to kwestia doboru hodowli... Łysemu z osiedla tego nie wytłumaczysz, kontrola nie wydaje się możliwa, zresztą nie liczyłbym na jej skuteczność. Jedynym REALISTYCZNYM rozwiązaniem wydaje się być całkowity zakaz hodowli pewnych ras, nawet jeśli jest to operacja chirurgiczna przy użyciu maczety. Połowa właścicieli i tak będzie szukać agresywnych, skrzywionych psychicznie sztuk, i tak.
      • Gość: Greta Re: 90% wypadków to rottwailery, pitbulle i amsta IP: 213.17.149.* 23.08.05, 13:03
        nie jest rozpowszechniona? nie ma dnia żebym nie spotkał kilku takich
        milusińskich amstafów i innych, chodze z 1,5 rocznym dzieckiem na spacery i
        wiem że jak takiemu psu coś odwali to nie mam szans!!! ludzie kiedy widzicie
        gó..arza albo gó..are z pitbullem czy amstafem dawajcie sami wyraz
        dezaprobaty, jakikolwiek, bo władza ma nas gdzieś
    • Gość: wojtek mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.olsztyn.net.pl 22.08.05, 20:35
      domu? Po co normalnym ludziom potrzebne sa takie duże, groźne psy? Jeżeli pies
      służy jako przyjaciel, to nie lepsze sa mniejsze pieski, takie, o których się
      nie słyszy, że zagryzają małe dzieci?
      Trzeba mieć naparwdę chory umysł, żeby trzymać w domu 30-40 kilogramową bestię
      z oślinioną mordą i mówić, że to "mój przyjaciel". Ani to estetyczne, ani
      bezpieczne.
      • Gość: toja Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 20:51
        Psa sie czasem przygarnie. My tak zrobilismy. Potem doczekalismy sie dziecka. I co? Nie wyrzuce
        owczarka po przejsciach tylko dlatego, ze teraz mam dziecko. Obu pilnuje jak oka w glowie. Bo chociaz
        nasz pies nie przejawia zadnych agesywnych zachowan wobec dziecka to jest TYLKO zwierzakiem. I
        jakos chowaja sie razem. Ja tylko czasem jestem bardziej zmeczona... tym pilnowaniem i
        powtarzaniem, i uczeniem... ale to moj wybor. A psa wyprowadzam zawsze na smyczy i w kagancu. I to
        nie tylko dlatego, ze taki mam obowiazek ale tez dlatego, ze rozumiem, ze ktos inny moze sie bac
        duzego psa biegajacego bez tych akcesoriow.
        Ps. Glebokie wyrazy wspolczucia dla rodzicow.
        toja
        • Gość: majka Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.olsztyn.net.pl 22.08.05, 21:04
          >Nie wyrzuce
          owczarka po przejsciach tylko dlatego, ze teraz mam dziecko"

          Jak czytam takie rzeczy, to mi ręce opadają.
          • bardu Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w 23.08.05, 12:14
            Gość portalu: majka napisał(a):
            > >Nie wyrzuce
            > owczarka po przejsciach tylko dlatego, ze teraz mam dziecko"
            > Jak czytam takie rzeczy, to mi ręce opadają.
            A mogę wiedzieć dlaczego Ci te ręce opadają?
            • Gość: majka Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.olsztyn.net.pl 23.08.05, 15:40
              Opadają mi dlatego te ręce, bo po raz n-ty czytam posty pisane przez
              niedorozwiniętych emocjonalnie rodziców, którzy zdecydowali sie na dziecko, ale
              okazuje się, że nie jest to argument, żeby pozbyć się psa.
              • Gość: A moze to poprostu Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:20
                odpowiedzialnosc za swoje decyzje i proba nauczenia tego samego dziecka. Majka
                ty pewnie wywalasz psa jak chcesz jechac na wakacje bo koliduje z Twoimi
                planami.
                Nie mam psa (jestem kociara) aleuważam ze jak sie ma zwierze to nie mozna sie
                go pozbywac jak zuzytej zabawki bbo sie zrobilo trudniej.
                Dopóki pies nie satnowi realnego zagrozenia moze warto by probowac nauczyc
                dziecko epatii by za pare lat nie pozbylo sie starych rodzicow.

                • Gość: poprawka Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 17:22
                  empatii :))
        • Gość: pepe Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.ict.pwr.wroc.pl 23.08.05, 10:16
          > nasz pies nie przejawia zadnych agesywnych zachowan wobec dziecka to jest TYLKO
          > zwierzakiem. I
          > jakos chowaja sie razem. Ja tylko czasem jestem bardziej zmeczona... tym pilnow
          > aniem i

          DO CZASU
        • Gość: anka Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: 195.187.51.* 23.08.05, 12:29
          No, co Ty! pewnie,że nie . Są w końu priorytety. Dziecko to zaden powód,
          najwyżej zostanie zjedzone, bo narazie jest cacy.
      • Gość: gosc Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 00:31
        ja mam w domu 3 oslinione mordy ktore waza po 50 kilo a wciaz sa
        szczeniakami.Nie kazdy duzy pies jest agresywny,to wina wlascicieli jest pies
        jest taki i ich bledow wychowawczych
        • Gość: erg samowzbudnik Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 09:27
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > ja mam w domu 3 oslinione mordy ktore waza po 50 kilo a wciaz sa
          > szczeniakami.Nie kazdy duzy pies jest agresywny,to wina wlascicieli jest pies
          > jest taki i ich bledow wychowawczych

          Zapomnij ,że kogokolwiek kto nie posiadał nigdy psa przekonasz.To tak jakbyś ślepemu mówił o kolorach.
          Właściciel a własciwie przyjaciel dobermana Bruta
          Pozdrawiam
        • Gość: pepe Chryste, swir... samobojca. /nt IP: *.ict.pwr.wroc.pl 23.08.05, 10:17
      • zyrafsko Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w 23.08.05, 00:48
        Takie psy- zestaw rotweiler+owczarek, ktore nie wychodza poza posesje i sa
        wypuszczane w nocy - trzyma sie do pilnowania domu. I tu jest pies pogrzebany.
        Jezeli pies ZDOLAL wyjsc, to znaczy, ze usilowano do tego nie dopuscic... Mamy
        gloden retrievera, bo to nie jest pies terytorialny - nie strozuje, nie broni.
        Dlugo gadalismy z hodowca, on tez nas sprawdzal, poznalismy jego mame, warunki
        w ktorych sie chowal /z ludzmi/, wybralismy srodkowego z miotu. Dobrze
        odrobilismy zadanie domowe, bo to pies mojego dziecka. Wychowalismy naszego psa
        i dziecko rowniez. Monitorowalismy pieczolowicie ich stosunki. Po dwoch latach
        moge powiedziec, ze rosnie nam pies jak zloto, 35 kilo cudownego kumpla i
        przyjaciela. Poczekam jeszce rok, zanim zaczne sie zaklinac, ze to aniol, pies
        tez musi dojrzec. Moja prywatna uwaga - wieksi sa spokojniejsi, kurdupel brak
        masy musi jakos nadrabiac. Moj byly maz przykladem, ze to nie dotyczy tylko
        psow... Chcialabym sensownych psich przepisow, ktore promuja odpowiedzialnosc.
        Po kazdej tragedii jedni mowia "powystrzelac psy", drudzy "pieski niczemu nie
        winne, powystrzelac ludzi". W opisywanym przypadku widze konflikt: pies do
        pilnowania i dziecko w domu. Co zrobic z psem, ktory juz jest? Oddawanie w
        dobre rece trwa, uspic sie nie da i nieladnie jakos... My, Polacy, nie mamy
        zwyczaju pilnowania dzieci... W Stanach za zostawienie dzieciaka w wozku pod
        sklepem laduje sie w kiciu na 48, a jakby mu sie jeszcze cos stalo... szkoda
        gadac. Jezeli twoj piesek ugryzie przechodnia, mozesz sie do konca zycia nie
        wyplacic. Hodowca ma obowiazek przyjac zwrot felernego psa /np
        niezrownowazonego/. Miot dzieli sie na osobnikow obiecujacych i nierokujacych
        bycia championami. Te gorsze sa znacznie tansze i kupujacy zobowiazuje sie
        takiego psa wykastrowac, zeby sie nie plenil na dziko... Jednym slowem hodowca
        odpowiada za to, co wyhodowal, wlasciciele pilnuja psow, a rodzice dzieci.
        Goldeny sa jedna z 3 najbardziej rozpowszechnionych w Stanach ras - bo sa
        lagodne i latwe do ulozenia. U nas tez ich coraz wiecej. I ich krewniakow-
        labradorow. Ludzie mysla przed sprawieniem sobie psa i klopotow nie pragna.
        Kiedy moja roczna corka ruszala w kierunku psa, wlasciciel psa mowil "wiesz
        kochanie, on nie lubi jak go glaskac" i odchodzil, albo pytal "chcesz poglaskac
        pieska?" i piesek byl sadzany a dziecie go macalo... i kazde z nas pilnowalo
        swojego pupilka. Jestem za psimi balaskami w odpowiednich pojemnikach. Ludzie
        maja prawo sie bac mojego pluszaka i moim obowiazkiem ich nie straszyc/chociaz
        coraz czesciej slysze "moje dzieci znaja goldeny i sie ich nie boja"/. W
        Zachodnich parkach bywaja ogrodzone miejsca do psich zabaw, a nade wszystko
        ogrodzone miejsca do zabawy dla dzieci z zakazem wstepu dla psow. Kombinujmy
        podobnie!!! Tragedia, wrzask w mediach, durny przepis "na fali" i cisza,
        kolejna tragedia... A ja bym wolala slyszec o wynikach dochodzenia, co sie
        stalo, jak, dlaczego i JAK MOZNA TEGO UNIKNAC W PRZYSZLOSCI. Inaczej, to tylko
        robienie cyrku i wycieranie sobie mordy cudza tragedia. Nie wyobrazam sobie jak
        ci ludzie beda dalej zyc. Bardzo im wspolczuje.
        • igapaw Re: mam pytanie? Po co się trzyma takie psy w 23.08.05, 12:04
          Zgadzam sie z przedpisca. U nas ludzie (w wiekszosci niestety) nie maja
          wyobrazni i nie mysla o tym co robia, a innych maja w 4 literach. Czyli
          chamstwo na calej linii. Czy to dotyczy samochodu, roweru, glosnej imprezy czy
          psa itd... I tu jest pies pogrzebany...
    • adalberto3 Uśpić psa ! 22.08.05, 20:41
    • Gość: lomginus Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.salwator.net 22.08.05, 20:43
      No i znowu pies zagryzł dziecko... Dziewczynka miała w/g prasowego newsa 5
      miesięcy. A Piesek ile? To mniej ważne, ale od kiedy MIESZKAŁ Z WŁAŚCICIELAMI?
      Po tej odpwiedzi należy zastanowić się kto dopuścił się karygodnego
      zaniedbania. Małe nowonarodzone dziecko nawet u "milutkiego, mięciutkiego
      kotka" wywołuje to co u "bipedów" nazywa się zazdrością. Pies jest bardziej
      skomplikowany i to nie jego wina, PROSZĘ MI WYBACZYĆ, że zastosował to
      co "bipedy" w podobnych sytuacjach starają się zrobić - czyli wyeliminować
      rywala! Jest mi naprawdę przykro, ale trzeba mieć głowę na karku. To niestety
      nie są gry KOMPUTERUWE tu trzeba myśleć. "Enter" i od nowa. Niestety NIE! NIE!
      Myślenie ma kolosalną przyszłość. Nie należy PSÓW (niezależnie od rasy) trzymać
      na łańcuchu tylko niestety MYŚLEĆ! MYŚLEĆ za siebie , za psa, za sąsiada, za
      polityka, za każdego, kto ma jakikolwiek wpływ na CIEBIE i Twoją RODZINĘ a
      najbardziej TO TY SAM PONOSISZ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za wszystko, WIĘC MYŚL! Prawda
      jest nieprawdopodobjie prosta "bezmyślność zabija". Żal mi rodziców dziecka ale
      jak wyżej... sorry.
      • Gość: alg Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 10:27
        No ,własnie trafiłeś w samo sedno. Głupota jest śmiercionośna i tam, gdzie ona
        gości dowolny element otoczenia może stać się źródlem nieszczęścia
    • Gość: uri Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.byu.edu 22.08.05, 20:45
      kiedy wreszcie polactwo porzuci swoja atawistyczna milosc to trzymania zwierzat w domach? to mogl
      byc pyton tygrysi albo ogromna swinia, albo bajorko wody. Po drugie dzieci nie spuszcza sie z oka.
      Rodzice powinni siedziec bez gadania.
      • Gość: McGoo Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.telkab.pl 22.08.05, 20:50
        swiete slowa - co za idiotyzmy trzymac zwierzyne w domu - robic chlew z wlasnych
        pieleszy - a najlepiej w bloku na 37 m2 - chyba ze to jakas mniejszosc co to
        musi inaczej bo sie nie spelnia u boku plci przeciwnej wtedy jak najbardziej nie
        mozna dopuscic by byli nieszczesliwi
        • Gość: ania Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.ghnet.pl 23.08.05, 13:47
          z Tobą tez nie wszystko chyba w porządku
      • Gość: ania Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk IP: *.ghnet.pl 23.08.05, 13:47
        popukaj się w czółko
    • k_r_m Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 22.08.05, 20:48
      dzisiaj w parku w Łodzi skakał na mnie młody pies, ale słusznych juz rozmiarów,
      oczywiście właściciel go spuścił ze smuczy i pies był bez kagańca
      oczywiście również na zwróconą uwagę usłyszłem, że on chce się tylko bawić i nie
      ugryzie
      ciekawe czy też nie będzie chciał gryźć jak będzie trochę starszy

      tak samo ten rotweiler, on chciał się tylko z tą dziewczynką pobawić, nie psa
      wina, że była delikatna :(
      mam nadzieję że już uśpili bydlaka, a właściciele pójdą siedzieć za to co zrobił
    • mrrusia Re: Rotweiler zagryzł pięciomiesięczną dziewczynk 22.08.05, 20:50
      Normalnie ręce opadają. Każdy pies stanowi zagrożenie dla małych dzieci.
      Trzymanie zwierzaków stworzonych do walki w pobliżu dzieci jest ryzykowne. I
      teraz będą się dziadkowie tłumaczyć "A to taki grzeczny piesek był", "A myśmy o
      niego dbali", "Nigdy nie był agersywny". Pewnie, że nie mieli złych zamiarów
      kupując tego psa. Oczywiście, pies był spokojny, póki coś go nie zdenerwowało.
      Nie wiadomo, czy machająca się rączka dziecka wystająca z wózka nie jest
      denerwująca dla psa na tyle,aby je pogryzł. Prawda jest taka - kolejna osoba
      ginie od kłów psa. Kocham zwierzęta. Nie rozumiem tylko gonitwy za "modnym" psem
      typu doberman, rotweiler...Rodzice 15 lat czekali na dziecko. Bardzo im
      współczuję. Im i dziadkom, bo pewnie do końca swych dni nie opuści ich poczucie
      winy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka