tg
08.10.05, 10:59
Chcą pominąć Poznań
W latach 80. linia biegnąca z Dolnego Śląska, miała zahaczać o wielkopolskie
Kępno i dalej przez Wieruszów, Bełchatów i Piotrków Trybunalski docierać do
stolicy. Teraz w Centrum Naukowo-Technicznym Kolejnictwa (CNTK) w Warszawie
powstaje nieco zmodyfikowany projekt. Za około 3,5 mld euro mamy w Polsce
wybudować zupełnie nową linię kolejową z Wrocławia przez Ostrów i Kalisz oraz
Łódź do Warszawy.
Pociągi mknęłyby niczym francuskie TGV z prędkością blisko ponad 250
kilometrów na godzinę. Czas przejazdu z Wrocławia do Warszawy skróciłby się z
4 godzin i 50 minut do 1 godziny i 40 minut. Wybudowana zostanie całkiem nowa
sieć kolejowa, a dotychczasowe tory służyć będą przewozom regionalnym.
Projekt budowy został uwzględniony w Narodowym Planie Rozwoju (NPR) na lata
2007-2013. Podzielono go na trzy etapy. Współfinansowanie zadeklarowali
marszałkowie województw dolnośląskiego i łódzkiego. Jak przyznaje Andrzej
Massel z CNTK, autor projektu, jest za wcześnie, żeby mówić o szczegółach
ekonomicznych. Na razie prowadzone są analizy, na przykład możliwości
połączenia Kalisza czy Łodzi z innymi aglomeracjami (w tym z Poznaniem).
Jednak NPR o finansach mówi wyraźnie: jeden kilometr linii szybkiego ruchu
kosztuje około 10 mln euro. Dlatego część sieci miałaby zaś powstać w ramach
partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
W wypowiedziach zainteresowanych stron brakuje jednej, istotnej rzeczy: część
trasy przebiegać będzie przez województwo wielkopolskie. Stacja Kalisz to
dziś nic nie znaczący punkt na kolejowej mapie.
– Pierwsze słyszę o szybkiej kolei przez południową Wielkopolskę – zaznacza
Wojciech Jankowiak, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Urzędu
Marszałkowskiego. – Jeśli coś takiego miałoby powstać, powinniśmy to umieścić
w strategii rozwoju naszego województwa. Tymczasem nic takiego nie ma.
Budowa tej szybkiej linii zakłada, że poznaniacy dojeżdżać będą do Kalisza i
stamtąd przesiadać się na superszybkie pociągi do Warszawy (!).
– To się mija z celem. Nie wyobrażam sobie, żeby za 10 lat budowano nowe tory
z Poznania do Kalisza, bo to się nikomu nie opłaci. Szlak z Warszawy przez
Poznań do Berlina jest zbyt strategiczny, żeby z niego rezygnować – ocenia
Piotr Rachwalski, prezes Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.
Dlaczego obecny projekt został zatem zapisany w NPR? Miało o tym zadecydować
lobby łódzkie z premierem Markiem Belką. Dzięki temu czas przejazdu „polskim
TGV” z Łodzi do Warszawy wyniesie tylko 45 minut. O szybkiej kolei nic nie
wiedzą ewentualni prawicowi koalicjanci w nowym zarządzie województwa i na
razie nie chcą nic komentować.
Projekt NPR nie jest ostateczny. Dokument zweryfikuje teraz nowy rząd. „Głos”
apeluje do wielkopolskich posłów i samorządowców o lobbowanie za innym
rozwiązaniem. Jeśli już rząd chce budować superszybką kolej z Warszawy do
Wrocławia, to trasa przez Poznań z odgałęzieniem na Berlin nadaje się do tego
o wiele bardziej, niż szlak ze stolicy przez Wrocław do Drezna. Temat
będziemy kontynuować na łamach „Głosu”.
Tomasz Cylka