Dodaj do ulubionych

Skuteczność wyciszenia naszych ścian

29.01.06, 19:54
Było już o odgłosach satysfakcjonującego seksu, ja zamierzam zapytać o to,
jak oceniacie wygłuszenie naszych mieszkań. Ja mam tę wątpliwą przyjemność
mieszkania pod buszującymi dziećmi o każdej porze, kiedy chcę odpocząć.
Bieganina zaczyna się o 6.30 rano (w tych okolicach wstaję do pracy, ale nie
w sobotę i niedzielę!) i kontynuowana jest o każdej porze dnia, dzieci miast
biegać na świeżym powietrzu biegają po mieszkaniu, a ja mogę stworzyć mapę
ich zabawy na własnym suficie. Jest to niewiarygodnie irytujące tym bardziej,
że dzieci nie mają umiaru a rodzice widać chowają je beztresowo, bo potrafią
krzyczeń i tupać bez wytchnienia. Mam tylko nadzieję, że nie przysparzam
takich cierpień sąsiadom mieszkającym pod nami i że nie tupię zbyt głośno
chodząc po mieszkaniu. Czy Wy też tak dobrze słyszycie życie innych? Nie
chciałbym czekać na osłabienie słuchu z upływem lat...
Obserwuj wątek
    • mieszkaniec23 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 29.01.06, 20:16
      niestety u mnie jest dokladnie to samo!!! dziecko sasiadow mieszkajacych nad
      nami biega jak oszalale o kazdej porze dnia (nocami na szczescie spi), nie wiem
      moze warto zlozyc sie na konsultacje z psychologami zajmujacymi sie dziecmi z
      przypadkami ADHD, bo ta bieganina nie przypomina zachowania przecietnego
      dziecka...niestety mam wrazenie ze zwrocona przeze mnie uwaga przyniosla
      odwrotny skutek, dziecko ma jeszcze wiecej energi!!!!
      • dellice Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 29.01.06, 21:15
        Jestem gotowa na pierwszą wpłatę na konsulację - tylko nie wiem czy dla
        psychologa dziecięcego czy raczej specjalistę od dorosłych rodziców:)
    • mejbi Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 29.01.06, 20:24
      No cóż, my z kolei, czy chcemy tego czy nie, "imprezujemy" za kazdym razem, gdy
      sąsiedzi zza ściany (naszej sypialni niestety) urządzają studenckie parties. A
      trzeba przyznać, że chłopaki bawią się na całego i nie tylko w weekendy ;)
      Staramy się być jednak wyrozumiali, w końcu tez kiedyś byliśmy piękni i młodzi
      ;) (choć nie zawsze jest łatwo, zwłaszcza gdy dzień powszedni i juz grubo po
      północy, a impreza trwa już trzeci dzień z rzędu), z dwojga złego wolę być na
      imprezie niż na stacji PKP...
      Pozdr

      PS. A słyszycie w weekendy odgłosy dochodzące z dyskoteki Pulsar? Bo my i owszem .
    • luciussnow Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 30.01.06, 08:27
      czytając Wasze wypowiedzi zastanawiam się, czy ze słuchem u mnie wszystko w
      porządku, czy tez może jestem przyzwyczajony do hałasów? Tramwajów nie słyszę,
      czasem muzykę i psa w nocy (to chyba ten z Agromy). Chyba wychodzą bokiem
      imprezy z głośną muzyką...
      • biochip Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 30.01.06, 11:50
        Przecież to zależy od lokalizacji mieszkania, od tego, w którą stronę zwrócone
        są okna i czy ma się je z kilku stron czy z jednej. W moim na wysokim pietrze z
        oknami skierowanymi wyłacznie na centrum miasta, a więc linię tramwajową,
        niestety słychac te wszystkie hałasy z zewnątrz, a tramwajów po prostu nie da
        się nie słyszeć! Nieporównywalnie lżej mają Ci, którzy mieszkają w bloku tuż
        przy przystanku, gdzie bimby już zwalniają. Ja z kolei nie słyszę psa, a
        wolałbym ;-) Na ściany nie narzekam, ale drzwi do najcichszych już nie należą,
        kazdy odgłos z korytarza jest przez nie słyszalny, a i na korytarzu słychac
        głośne sąsiedzkie rozmowy
        • tigu Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 30.01.06, 12:37
          jeszcze nie mieszkamy ale:
          mamy raptem jednego sąsiada - nad nami wiec mam nadzieje że nam sie upiecze
          za to co do korytarza to i owszem, stoimy sobie po środku pustego gniazdka a tu
          nagle "ding" tup tup tup. po chwili tup tup tup "ding"
          dzwoneczek do windy i ludziki na korytarzu .... hmmmmm
          • amavel Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 30.01.06, 19:50
            z calym szacunkiem dla was wszystkich, ale z waszych postow mozna by odnieśc
            wrazenie ze kupiliscie dom wolnostojacy i ze zastanawiacie sie co tak halasuje
            na gorze:)

            kupiliscie, ja zreszta tez, mieszkanie w bloku, i niestety to jest jedna z wad
            ktora trzeba wziac pod uwage.

            Skoro nie ma sie srodkow, lub nie ma checi mieszkania w domku, lub jedno i
            drugie (jak w moim przypadku) to nie ma co narzekac. Bo to tak jak by kupic dom
            pod lasem i narzekac ze za cicho.

            Sam mieszkam w bloku wiec wiem doskonale o czym mowicie. Mnie osobiscie budza
            szpilki pani z gory ktora schodzi na dol o 7.20 i idzie do pracy. praktycznie
            budzik jest niepotrzebny:)

            kwestia przyzywczajenia i nastawienia sie na pewne warunki. nie sadze by w
            innych blokach, nawet tych nowych bylo lepiej. a swoja droga z czasem drzwi
            chyba mozna wyciszyc we wlasnym zakresie. nie wiem jednak na ile jest to
            skuteczne.

            pozdrawiam wszystkich
            amavel, przyszly mieszkaniec polanki 4

    • aslani Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 30.01.06, 21:31
      Trudno nie słyszeć głośnej muzyki w środku nocy! Wydaje mi się, że to w
      mieszkaniu pode mną mieszka bardzo wesołe towarzystwo. Przysięgam, że jeśli w
      tym tygodniu znowu obudzi mnie muzyka włączona na full to się zdenerwuję. A jak
      ja się zdenerwuję to nie będę miła ani cicho. Zrobię taki raban,że cały blok
      postawię na nogi. Biada- winowajcom. Niewinni- wybaczcie!
      • kaizen78 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 31.01.06, 01:44
        Aslani, czyżbyś mieszkała w wieżowcu na 8 lub 10 piętrze?
        • aslani Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 31.01.06, 21:18
          kaizen78 - jesteś blisko!
          Czyżbyś to ty był niedosłyszącym sąsiadem?
          ( Jeśli tak to proszę zainwestuj w aparat słuchowy).
          • kaizen78 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 01.02.06, 12:15
            No właśnie nie, ale biorąc pod uwagę, że głośna muza rozbrzmiewa na 7 oraz 9
            (chyba)piętrze...
            • jaszpa Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 06.02.06, 17:24
              Fakt, z jednego pokoju u nas w mieszkaniu (p. 8me) niemal zawsze slychac muzyke
              z gory z 9tego pietra. Fakt, u nas muza tez leci czesto, ale cicho, bo inaczej z
              jednego pokoju w drugim slychac i albo mi albo bratu to przeszkadza ;).
              • aslani Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 06.02.06, 20:17
                Myślałam, że ten hałas to z 8 piętra.Wygląda na to,że to będzie jednak 9!
                Chociaż ostatnio było ok. Mam nadzieję, że nie napisałam tego w złą godzinę.
              • kaizen78 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 07.02.06, 23:39
                Poczekajcie co będzie się działo nq 7p. latem. A te fascynujące dyskusje do rana
                :> I spadające niedopałki, i kawałki desek, i reklamówki...
                No chyba, że mieszkacie wyżej albo z innej strony ;)
    • kasiek48 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 23.02.06, 14:15
      Macie dość biegających dzieci - a co powiecie na 3 studentów, którzy zachowują
      się jak menele spod sklepu nocnego. Dzieci to przynajmniej wcześniej chodzą
      spać. Kilkukrotnie zwracaliśmy ok północy im uwagę, że zachowuja sie glośno
      (przessuwanie mebli, odbijanie piłki, wulgarne wrzaski) - nic to nie dało. W
      mieszkaniu mieszka syn właścicieli i dwóch jego kolegów. Po naszym telefonie do
      administracji i po interwencji pani z administracji u właścicieli mieszkania
      dowiedzieliśmy się, że przecież oni są młodzi i że to my się czepiamy. Mamy
      dziecko w wieku szkolnym, które codziennie chodzi spać około pólnocy i
      notorycznie chodzi niewyspane - ja nauczyłam się spać w stoperach - nie
      potrafię nauczyć dziecka. Nie chodzi o wasze osiedle - ale o inne nowe gdzie
      mieszkania wgł reklamy developera sa o podwyższonym
      standarcie...........;pozdrawiam
      • rado711 Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 15.03.06, 09:42
        Rozumiem Cie doskonale, obok nas mieszkają bardzo podobne "ewenementy".
        Prawdopodobnie tzw. "bogaci studenci" sponsoring by "tatuś". Uaaktywniają się o
        23, do tej pory zupełnie ich nie słychać - aż tu nagle niczym w
        filmie "Underworld" - coś tam ożywa i nabiera prawdziwego impetu. Coraz
        częsciej zastanawiam się czy nie zabawić się w Van Helsinga...............,. W
        kazdym razie stwierdzenie " w afekcie " nabrało dla mnie nowego znaczenia.
        Jeśli potrzebna bedzie pomoc w ........, deklaruję współudział.
    • m.gabi Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 15.03.06, 11:58
      Jakiekolwiek zakłucenie spokoju,jeżeli jest to nie pierwszy raz,powinniście
      zgłaszać ochronie, oni powinni natychmiast zareagować.To nie jest wytłumaczenie
      że ktoś jest młody,to nie są małe dzieci .Studenci powinni tym bardziej mieć
      kulturę osobistą,a nie ograniczać się tylko do wiedzy . Poszanowanie drugiego
      człowieka przedewszystkim . Należy uszanować czas, przeznaczony na odpoczynek
      sąsiadów,jeżeli ktoś ma z tym problem. Dla dobra wszystkich ,powinien
      zastanowić się nad własnym domem .
      • konsia Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 22.03.06, 20:03
        jedyne co mnie budzi to smieciara o 6:45 w poniedziałkowy sliczny poranek
        do wiercenia, pukania i szlifowania sie przyzwyczailam, wkoncu to nowy blok i
        mam nadzieje ze okres remontow kiedys sie skonczy!
        • keisharain Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 23.03.06, 00:28
          smieciara? wnisokuje, ze masz okna od ulicy... mnie juz budza tylko wiertarki udarowe. nawet domofonu nie slysze :))
          • konsia Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 23.03.06, 06:55
            i tak najgorszy jest dzwonek do drzwi :( jakby kogos prad kopnal :)
            • madzia.j Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 23.03.06, 11:25
              A nam sie dzwonek do drzwi bardzo podoba. Dzwieczny, prosty, no i taki fajny :)

              Zauwazyliscie, ze zabrali kontener na smieci, ktory stal przy wiacie przy bloku
              C2? Wczoraj wyrzucalismy smieci i zamiast niego bylo widac tylko kupki workow ze
              smieciami...
    • annamariaj a sufit?? 24.03.06, 14:16
      Pytanie do tych, którzy mieszkają między piętrami :-) Czy słyszycie tupanie
      sąsiadów z góry? Czy w ogóle słyszycie,co dzieje się w mieszkaniu nad Wami? Jak
      to jest z tymi sufitami, są okey?
      • kaizen78 Re: a sufit?? 24.03.06, 16:22
        Tupania nie słyszę, ale pewnie dlatego, że sąsiad z góry nie ma dzieci ani nie
        chodzi w szpilkach ;)
      • keisharain Re: a sufit?? 25.03.06, 01:12
        mieszkam na parterze i slysze tupanie oraz odglosy kół toczacej sie po podlodze ciezarowki jakiegos wsciekle aktywnego dzieciaka :) ale nie wiem, czy to na gorze, czy obok. tak czy inaczej, dzieciakowi na szczescie starcza energii tylko na gora pol godziny szalenstw :) zreszta mnie osobiscie te halasy nie przeszkadzaja, tylko moja luba potrzebuje spokoju przy nauce.

        tak przy okazji, jestem pod wrazeniem drzwi dierre. to zupelnie inna bajka, niz np. na polance 1. za kazdym razem podziwiam, jak odglos telewizora w mieszkaniu milknie, gdy zamykam za soba drzwi. baja :)
        • polankowiec Łazienka sąsiadów 15.04.06, 23:53
          Ja mam niewiarygodnie paskudną sytuację: za ścianą mojej sypialni sąsiedzi mają
          łazienkę i są mega czyściochami. Na okrągło biorą prysznic, czasem nawet w
          środku nocy. Ściana jest tak źle wyciszona, że wyraźnie słyszę nie tylko lecącą
          wodę, ale i dźwięk słuchawki prysznicowej odkładanej na baterię czy wannę -
          taki charakterystyczny stuk. I tak: pierwsza w nocy, a ja słyszę, jak ktoś
          bierze prysznic przez 10 minut. Chwila ciszy i znów ktos się kąpie. O tym jak
          wielki jest hałas niech świadczy taka sytuacja: wracam sobie kiedyś do domku,
          wkładam klucz do drzwi i słyszę, że u mnie w domu ktoś jest. Wyraźnie słychać
          jakiś szum i stukanie. Zbieram się w sobie, otwieram te drzwi ostrożnie,
          przyczajony wchodzę cichutko do mieszkania i... juz wiem! To nie u mnie w domu,
          to sąsiad bierze prysznic. A hałas był taki, że stojąc na klatce wyraźnie
          słyszałem go z mojego mieszkania.
          Przeczytałem wszystkie posty w tym wątku i o ile uważam, że w przypadku
          głośnych studentów powinna interweniować straż miejska, o tyle w przypadku
          sąsiadów czyściochów mogę mieć pretensje tylko do budowniczych bloku.
          Mieszkałem już w 6 różnych mieszkaniach i w żadnym nie było tak słabego
          wyciszenia ścian jak na Polance. Dotychczas zdarzało się, że słyszałem kroki
          sąsiadów z góry, kłótnie sąsiadów, czy czasem płacz dziecka. Ale hałasu spod
          prysznica - jeszcze nigdy.
          • keisharain Re: Łazienka sąsiadów 16.04.06, 01:10
            wow.
            no coz. nie pozostaje ci nic innego, jak zwrocic sie ze stanowczym,
            pisemnym żądaniem rozwiazania tego problemu do atanera.
      • mbb4 Re: a sufit?? 16.04.06, 22:41
        oczywiscie że słyszę sąsiadów z góry. ostanio wrócili z imprezy nad ranem i
        poobijali sie trochę po mieszkanku:)mozna by pomyśleć w jaki sposób zmusić
        atanera do wyciszenia ścian i sufitów? i czy jest to teraz możliwe?
        • keisharain Re: a sufit?? 17.04.06, 01:01
          jest mozliwe. a zmusic mozna dobrze umotywowana reklamacja. zweryfikuja zasadnosc twoich roszczen i jesli rzeczywiscie bedzie tak zle, to
          zarzadza ekspertyze.
          oczywiscie nie beda z tego powodu specjalnie szczesliwi i tak latwo ich
          nie przekonasz. historia polankowca z odglosami prysznica moze predzej
          znalezc zrozumienie.
          • jaszpa Re: a sufit?? 17.04.06, 15:27
            Mi jeszcze nie zdażyło się slyszec sasiada z gory... moze tak nie halasuje? :).
            Jedyne co mi wyraznie zaczyna przeszkadzac to muzyka - te basy, ktore slychac
            czasami nawet o 3ciej w nocy, normalnie nie przeszkadzaja, ale gdy czlowiek
            potrzebuje sie skupic w celach naukowych to nie ma szans, jeden pokoj odpada...

            Wyciszenie sufitow nie byloby az takim problemem, ale wyciszenie scian wiazaloby
            sie ze zmniejszeniem powierzchni mieszkaniowej no i oczywiscie wszystko co z ta
            sciana zostalo zrobione (malowanie, tapetowanie, listwy, poleczki, obrazki...)
            pojdzie w diabli... bo nie wiem jak inaczej Ataner moglby wyciszyc sciany niz
            pokrywajac je dodatkowa warstwa czegos ;)
            • keisharain Re: a sufit?? 17.04.06, 22:51
              tak, klada jakies panele akustyczne (czy cos takiego) i plyty gk. malowanie i cala reszte zrobia za ciebie, odlicza tez ubytek przestrzeni mieszkaniowej.
              • ziraa Re: a sufit?? 17.04.06, 23:04
                Tak, ale zawsze to jakiś kłopot, np. ja po tych wszystkich remontach to na
                razie mam dosyć na jakiś czas. :)))
                A swoja draogą, jak tu czytam te posty, to dochodzę do wniosku, że mam jakieś
                wyjątkowe szczęście (odpukać w niemalowane... :)), bo nic nie zagłusza ciszy i
                naszego spokoju, nie biorąc pod uwagę dziecka nad nami, które tak naprawdę nie
                przeszkadza - słychać tylko w ciągu dnia od czasu do czasu jak biega, takie
                fajne tupanie :), zresztą, o dziwo, najbardziej w łazience słychać...
      • gibzdeka Re: a sufit?? 18.04.06, 12:58
        ja słysze codziennie tupanie. Chyba nademną wynajęli mieszkanie kucykowi!!!
        A tak poważnie to do szału mnie doprowadza jak dzieci robią sobie bieganie i
        skoki przez płotki (przynajmniej tak słychać).
    • annamariaj Re: Skuteczność wyciszenia naszych ścian 18.04.06, 13:27
      ja słyszę wyłącznie przez drzwi wejściowe w zasadzie wszystko co się dzieje na
      klatce wchodzenie, wychodzenie, trzask drzwi, zgrzyty kluczy, kroki, rozmowy
      itp itd. stwierdzam, że najgorzej wyciszone są własnie drzwi do mieszkania ko-
      szma-rek! plus okna oczywiście :-(( dobrze że choć nie mam pod nimi tramwajów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka