Gość: maksimus
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.03.06, 22:32
drogi do
dechrystianizacji Polski”. Pamiętam, że bracia Kaczyńscy
wyrośli w tradycji zupełnie odmiennej-piłsudczykowskiej i akowskiej, czyli
obcej nacjonalizmowi. Pamiętam, że Jarosław Kaczyński wiele razy oskarżał (i
słusznie) Ojca Rydzyka o otaczanie się byłymi działaczami PZPR-u i
Grunwaldu. Pamiętam oskarżenia (słuszne!!!) o prorosyjskość (dostało się
kiedyś nawet Giertychowi-do pewnego czasu pupilowi Radia Maryja). Mogłem więc
mieć nadzieję, że wizyty w telewizji Trwam, to jedynie czasowy
sojusz, obliczony na zwycięstwo wyborcze i „uwiedzenie”
elektoratu „neoendeckiego”-jego ucywilizowanie. Pomyliłem się...
Pomyliłem się albo zostałem zrobiony w bambuko. Tak, czy siak, zauważam, że
kapitan wiedzie statek na mielizny, że nie zauważa skał i gór lodowych.... I
chcę o tym napisać.
Pierwsze moje zaskoczenie budzi język jakiego prezes, od pewnego czasu
używa. I nie chodzi mi o to, że jest dosadny. Na to mógłbym
się z oporami zgodzić. Język, którego używa Jarosław Kaczyński to... bełkot.
To mowa, która niczego nie tłumaczy, nie nazywa. Gdybym chciał go
sparafrazować-napisałbym, że to łże-język, ale nie muszę. Mogę się odnieść do
konkretów. Cóż znaczy określenie: „lumpenliberalizm/lumpenliberałowie”? Konia
z rzędem temu, kto znajdzie desygnat dla tej nazwy! Że niby liberałowie, ale
niedouczeni? Że liberałowie werbalnie, ale w działaniu
etatyści??? Ale lumpenliberałowie? Nie rozumiem.
A cóż znaczy, że Gazeta Wyborcza jest „mutacją Komunistycznej Partii Polski”?
Można nie zgadzać się z liberalna linią Gazety; można się z nią spierać (i
trzeba!). Ale, że mutacja KPP? To co-przemycają myśli Marksa pod płaszczykiem
liberalnej doktryny? Nie? Więc co? Że liberalizm szkodzi Polsce tak samo jak
żądania rewolucji proletariackiej i wyrzeczenie się
(programowe) niepodległości? Absurd!
A łże-elity? Że niby zawsze kłamią? A kto konkretnie? I kiedy?
A „Pan który prawie zawsze się mylił”? Że niby co: prezes Kaczyński wie
lepiej, jak kontrolować podaż pieniądza, tak, żeby nie wywołać inflacji?
I tu przechodzę do mojego drugiego zaskoczenia: jak można było dyskusję o
polityce monetarnej (zna się na tym paru ludzi w Polsce!) sprowadzić do
wrzasków człowieczka, którego zawsze się miało w pogardzie??? Jak można było,
będąc wiernym przekonaniom i uczciwości (!), odwoływać się do
najniższych instynktów prostych ludzi, którzy za
wszystkie swoje niepowodzenia gotowi są winić profesora Balcerowicza??? Jak
można było tak mocno dopieścić homo-sovieticusa??? Żeby nie powiedzieć po
prostu:chama (albo Polactwo-jak napisał Rafał Ziemkiewicz). To,
co dzieje się wokół osoby Leszka Balcerowicza i instytucji NBP, jest po
prostu antypaństwową destrukcją Panie Prezesie! Jeżeli chce Pan budować
partię chamsko-nacjonalistyczną (bo wszak nie ludowo-
narodową), to trzeba było to powiedzieć przed wyborami!
Czemu służy bowiem kluczenie w kwestii: będzie Lepper w rządzie, czy nie
będzie? Wchodzenie w alians z Lepperem jest błędem-Pana błędem-za który
zapłaci cały naród. Czym różni się dla Pana PZPRowski dyrektor
PGR-u, od sekretarza Millera? Ten drugi przynajmniej udaje, że się czegoś
nauczył! Ten pierwszy-nie nauczył się niczego (poza doskonaleniem
postpańszczyźnianego cwaniactwa). Nie wolno igrać z ogniem! Szczególnie
wtedy, gdy poparzyć się mają inni!
A gdzie ustawy Panie Prezesie: wzmacniające polskie sądy, policję,
administrację? Gdzie pomysł uwłaszczenia spółdzielców? Gdzie gospodarka-w tym
dbałość o młode pokolenie, które musi wszak utrzymać nie tylko siebie!??
Czas się obudzić-członkowie PiS-u! Kapitan (z wiadomych sobie powodów) chce
rozbić łajbę, w której płyniemy! Zwinął już dumną banderę i wywiesił...kaftan!