15.08.06, 20:00
Witajcie!
Dzisiaj przeżyłam najstraszniejszy dzień w moim życiu. Dostałam krwotoku w 11
tyg.ciąży i z tych nerwów nie wiedziałam co mam robić. Mąż zadzwonił po
pogotowie zabrali mnie na Polną. Za doktorem czekałam dobre 20 min.sama bo
mąż jeszcze nie dojechał o on łaskawie jak przyszedł to na wstępie z wielkim
oburzeniem wykrzyczał dlaczego wzywam pogotowie do (jak on stwierdził)
plamień. Po badaniu powiedział ze z dzieckiem jest ok.i wysłał do domu
odpoczywać.Nie bede zdradzać nazwiska lekarza ale też chciałam rodzić na
Polnej ale teraz to już sama nie wiem. Pozdrawiam przyszłe mamy i obecne.
Obserwuj wątek
    • sarunia21 no lekarze na ip nie sa za mili( ale tylko 15.08.06, 22:42
      niektorzy!
      ja w 12tc trafiłam na izbe na polna tez z krwawieniem, po czym jedna z lekarek
      ktora mnie badała z lekkoscia w głosie pow
      \"no odklejona kosmowka, krwiak w macicy, generalnie ciaza nie do utrzymania,
      ogromne ryzyko poronieniem" powiedziałą to tak jakby mowiła ze nie wiem nie ma
      chleba w sklepie. ja sie rozryczałam a ona patrzała na mnie jak na debila,
      polozyli mnie na oddział tam juz zupełnie wsyztsko inaczej milutkie polozne i
      elkarze, teraz jestem w 40tc myslałam ze urodze przed terminem a jutro moj
      termin mija, wszytskie leki mnie zakonserwowały !! hehe teraz juz tylko marze o
      porodzie!
      ale w ubieły piatek tez byłam na ip i trafiłam takiego chuja lekarza ze koniec!
      chciałam sprawdzic jak zapis ktg i ogolnie czy cos sie dzieje , lekarz nie mily
      na maxa wkurwił mnie totalnie musiałam mu pojechac! bo nie wytrzymałam!
      ale oglnie na polnej bede rodzic jak chodze na oddział na badania tam sa bardzo
      miłe polozne i fajna opieka najgorzej jest na ip

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka