redd6
08.03.03, 10:07
No i mam kolejny przepracowany tydzień z głowy. Mogłabym rzec, że zasłużyłam
na milusi weekend... Ale chyba nic z tego. Dotyka mnie, łudze się, że tylko
chwilowy, deficyt męskiego towarzystwa ( mieszkam z trzema, skądinąd
wspaniałymi kobietami, ale nawet kwiatka mi dziś nikt nie kupi), w portfelu
brak drobnych, a grube nigdy się nie zjawiają, a w domu nie mamy nawet
telewizora! I co ja biedna mam dziś z sobą począć? Tylko, błagam, nie
proponujcie mi czytania, bo to moje ukochane zajęcie, ale nawet najlepsze i
bardzo lubiane dania mogą "przejeść"...