Dodaj do ulubionych

Archeolog podejrzany o branie łapówek

21.03.07, 00:09
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • roger39 [...] 21.03.07, 00:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Ataman Archeolog podejrzany o branie łapówek IP: *.man.poznan.pl 21.03.07, 07:48
      Poważny błąd marytoryczny!!!!
      Muzeum Archeologiczne NIE BYŁO członkiem konsorcjum zajmującego się badaniami na
      autostradzie !!!!!!!!!!!!
      Wymieniony w artykule archeolog, bedąc wówczas co prawda vice dyrektorem Muzeum,
      działal w konsorcjum z ramienia Poznańskiego Towarzystwa Prehistorycznego jako
      jego prezes. I to PTP a nie muzeum było członkiem konsorcjum. Fakt, ze wielu
      członków PTP pracuje w muzeum, i w konsorcjum PTP reprezentowało także ich
      interesy (ale także innch członków), nie oznacza , że to muzeum było tam
      zaangażowane!!!!!
      Taka dziennikarska nierzetelność podważa zaufanie do innych zawartych w tym
      artykule informacji... (niektóre są śmiechu warte...)
      • Gość: archeolog.biz Re: Archeolog podejrzany o branie łapówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 01:09
        www.archeolog.biz
        • Gość: Dajcie nam chleba! Re: Archeolog podejrzany o branie łapówek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 01:15
          Ileż można zarabiać w muzeum ?
          600 zł
          żądam uczciwej możliwości dorobienia!
          To absurd żeby nie można było dorobić
          a teraz nie można bo wszystko jest nielegalne
          A jeśli chcesz legalnie to zapomnij o zleceniach
          zawsze musisz zrobić coś nie legalnie bo inaczej przetarg wygra ten co zrobił
          nielegalnie!
          Zmieńcie to cholerne prawo!
          Odciągnijcie pyski od koryta!
    • Gość: archeolog autostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 20:37
      Już pisałem o pracy S. Kukawki (Totuń 2004). Tam są teksty o autostradach i
      niechęci archeologów do dyskusji. Pamiętam aferę z 2001 r. wywołaną przez tekst
      Kukawki. Przeczytajcie! Afera łapówkarska, którą zajmuje się ABW we Wrocławiu
      to czubek góry lodowej. Przekręty na autostradach i nie tylko (badania w
      Bełchatowie i inne)to codzienność decydentów. Sprawdźcie za czyje pieniądze pan
      Marek G. z OODA był na "badaniach" archeologicznych w Turcji i inne podobne
      przeboje.
      • neyck Re: autostrada 22.03.07, 22:50
        To nie czubek, ale ostrze góry. Doły są jeszcze bardziej skorumpowane, tylko,
        że w mniejszym stopniu, biorąc pod uwagę przyjmowane lub przekazywane sumy.
        Ile kosztuję spychacz zamawiany w lokalnej firmie za godzine pracy, np. klasy
        Stalowa Wola w porównaniu z tym samym narzuconym przez lokalną fundację? Piszę
        tutaj na przykładzie woj. łódzkiego. Ceny lokalnego przedsiębiorcy są o nawet
        50% niższe. Tylko nie można go zatrudnić nawet w formie uczciwego przetargu bo
        fundacja nakłada obowiązek na badającego przyjęcie spychaczy od siebie po
        horendalnej cenie + trzeba na niego czekać i wykłócać się o jego terminowe
        przybycie. Dalej; stawka robotnika wykopaliskowego była zalecana nawet przez
        OODA, w porozumieniu z z centralną dyrekcją budowy autostrad, minimum 6 zł za
        godzinę, robotnik dostawał aż 4 zł za godzinę!!! Pieniądze i tak tkwiły w
        fundacji w Łodzi, listy podpisywane przez pracowników i tak były fikcją!!!
        Dalej; w przypadku nadgodzin wykonanych przez robotników wykopaliskowych kazano
        obcinać im godziny i przepisywać listy obecności!!! W przypadku protestu
        wywalano opornych na zbity pysk!!! Cóż w regionach o wysokim bezrobociu mało
        kto protestował. Dalej; aby zwiększyć efektywność ekonomiczną stanowisk
        nakazywano tworzenie fikcyjnych obiektów archeologicznych, klasyfikująć np.
        plamy z z orki jako ziemianki itd. Dorzucano na wskazany badany ar ceramikę
        podnosząc w ten sposób wysokość zapłaty za przebadany odcinek. Im więcej
        ceramiki tym większe pieniądze otrzymywał ten, który wygrał w imieniu fundacji
        przetarg a koniec końców samam fundacja. Za utrudnieniu w przeprowadzeniu badań
        logicznie rzecz biorąc wzrastały koszty badania odcinka, był i jest faktor
        najwyższej trudności, wyrąb lasu, pod to podciągano młody sad, gdzie korzenie
        wychodziły jak z masła, zwiększano ilość korzeni wrzucając i specyficznie
        układają je na wykopie a potem opisując i odpowiedni fotografując.
        Kazano podpisywać rachunki za wodę do picia, której nikt nigdy nie dostarczył
        na wykop dla pracowników, sami musieli ją przynosić mimo, że przepisy mówią
        wyraźnie co innego. Skandalcze było tez rozliczanie z pracownikami naukowymi i
        merytorycznymi, płacono dopiero jak w takim a takim terminie przekopie się
        narzuconą powierzchnie, na pieniądze czekano nawet trzy miesiące!!!! Ponoć
        fundacja nie płaciła firmie, która wygrała przetarg i zatrudniała archeologów,
        bo pani prezes fundacji bawiła za granica i sic! nikt inny nie mógł wypłacic
        pieniędzy w dużej fundacji. Przetargi o dziwo wygrywali tylko zaprzyjaźnieni z
        fundacją, np. żona człownka fundacji, która stawała do przetargu z pierwszym
        członem, panieńskim, nazwiska itd. Nie płacono za wykorzystanie własnego
        specjalistycznego sprżetu, a jak się nie podoba to won! Badania były prowadzone
        tak, że włos się jeżył na głowie, to temat na długi i następny post.
        Aresztowano niejakiego Marka G. z OODA, a chyba zapomniano o tych urzędnikach,
        którzy od lat z nim pracowali w OODA a wcześniej w ORBA (Ośrodek Ratowniczych
        Badań Archeologicznych). Co z Panem Rafałem M. wicedyrektorem ORBA za czasów
        profesora Bukowskiego a potem wicedyrektorem w OODA za czasów Marka G.
        To stary układ wychodzący jak odrastająca głowa hydry. Rafał M. to syn Jaremy
        M. profesora historii, członka KC PZPR, pracownika i profesora partyjnej
        uczelni, bliskiego kolegi profesora G., szefa archeologii na WSH w Pułtusku,
        sekretarza POP PZPR na wydziale historii UW. Profesor G. no notabene były
        członek rady naukowej przy OODA. Ojca Pana Marka G> nikomu nie trzeba chyba
        przedstawiać, blisko powiązany koleżeńsko i PZPR-owsko z w/w.
        Marek G. niby mało znaczący urzędnik wojewódzkiego konserwatora zabytków w
        Ciechanowie a potem wojewódzkiej delegatury, pracował na poczatku jako niby
        konsultant w Generalnej Dyrekcji Budowy Autostrad, ORBA kierował nic nie
        wiedzący i usiłujący walczyć o dziedzictwo kulturowe (otwarty list do prasy w
        podczas jego urzędowania) profesor B. potem zrobiony też członkiem rady
        naukowej OODA, jak odszedł na emeryturę. List wtedy był skierowany własnie
        przeciwko działaniom pana Marka G. i jego kolegów z agencji i zakusom na tak
        zwaną kasę. Pan Profesor G. przechodzi na emeryturę, potem postaje OODA z ORBY,
        szefem OODA zostaje Marek G. decydujący o wszystkim, ale razem z Rafałem M.
        wiecznym niewinnym wicedyrektorem trzymają czapę nad kasą wykopalisk
        autostradowych, dziwnym trafem na A1 na A2 najlepsze kąski do przebadania
        dostaje profesor, wspomniany G. z WSH. Bada i bada co można było przebadać w
        krótszym czasie prawie latami, na WSH też powstaje fundacja, która jest
        przykrywką do różnych posunięć, ale tu kontrola jest pełna raczej bo to
        prywatna uczelnia. No mniejmy nadzieje, że tak i jest.
        Znan jest sprawa sprzed kilku lat kiedy ORBA prowadziła swoje pseudonaukowe
        badania w miejscowości Tarczyny. Badaniami kierował Rafał M. pod nadzorem
        profesora G., który był naukowym konsultantem. Doszło akurat do zmian
        administracyjnych w Polsce, z Tarczyn zamiast ciechanowskiego zrobiło się
        województwo z siedzibą w Olsztynie, ale Marek G. usłużnie wydał z datą wstecz
        pozwolenie na prowadzenie prac archeologicznych. Zrobiła się afera, bo sprawe
        odkrył olsztyński konserwator i wszczął postępowanie prokuratorskie. Panowie
        się wywineli, dzięki swoim bardziej lub mniej politycznym układom i koneksjom
        koleżeńskim w samym Ministerstwie Kultury. Teren został przebadany pod budowę
        prywatnego parku archeologicznego, którego włascicielem jest Rafał M. i Marek
        G. a poprzednio kilku figurantów. Co zbudowano też za państwoe pieniądze na
        terenie skansenu archeologicznego w tarczynach oprócz poprzedzających badań też
        za państwowe pieniądze nie wiadomo, ale kroczek po kroczku odpowiednie służby i
        do tego dojdą, no miejmy nadzieje. Tak wygląda marnotrawienie nszych pieniędzy
        na dołach, tak wygląda nauka polska zwana archeologią . Wstyd być archeologiem
        w Polsce, lepiej iść na bezrobocie. Królowa nauk została zbrukana przez Marków
        G., Rafałów M. i innych, których ABW już zamkneła na wniosek sądu do paki.
        Może , któregoś dnia znowu powiem, że jestem archeologiem, teraz się wstydzę,
        niestety. Jest nas wielu wspaniałych ludzi, czarne owce trzeba wyciąć jak
        chwast, aby nauka była tym czym powinna być, kształceniem młodych ludzi i
        świadkiem dziejów dla następnych pokoleń, a nie prywatnym folwarkiem ekipy spod
        gwiazdy budowania własnych domów na karbie podatnika. Niech budują za swoje,
        tak jak każdy ciężko, ale i z radością pracujący uczciwy drobny archeolog.
        Historia zawsze osądzi, ale niechaj i sądy zrobia tutaj swoje!!!!
        • Gość: ABC Re: autostrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.07, 16:28
          Ryba psuje się od głowy, więc w relacji Neycka o archeologicznych dołach jest
          dużo prawdy. Szubrawce są wszędzie. Jednak zastrzeliły mnie zupełnie wiadomości
          o fundacji, czy chodzi o fundację łódzką? Podzielam uczucie wstydu, choć
          zupełnie nieidentyfikuję się z tą częścią ludzi z naszej branży, która się tak
          niechlubnie zapisała. Na czele z Lechem Czerniakiem (wszyscy przecież wiedzą kto
          kryje się za inicjałami), który na jakiś miesiąc przed aresztowaniem wygłosił w
          Warszawie wykład na temt etyki w archeologii, zdaje się że na zamówienie nowych
          władz starej OODA. Teraz przygotowuje pewnie kolejny wykład z tej serii, bo
          podobno wypuścili go za kaucją. Ciekawe kto następny w kolejce do "wypoczynku"
          na koszt podatnika. Na liście Rady OODA jest jeszcze kilkanaście nazwisk...
          • Gość: Gość1 Re: autostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 01:18
            Gwoli sprostowania: prof. Lech Czerniak wygłosił wykład pod tytułem: Zawód
            archeologa w Poslce. Idee, normy prawne, praktyka, oczekiwania. Natomiast
            wykład o Etyce w zawodzie archeologa miał wygłosić prof. Jerzy Gąssowski, ale
            się nie pojawił. Konferencje zorganizowała OODA (była) w dniach 28-29 listopada
            2006 roku. W dniu 30 listopada na spotkaniu z GDDKiA i wykonawcami prac OODA
            zrzekła się wszelakiego kontaktu z pieniędzmi. W zasadzie wypowiedziała
            porozumienie z GDDKiA, o czym ta ostatnia instytucja nie miała pojęcia, bo
            jakoś umknęło OODA, że do tanga trzeba dwojga. Obecnie uczestniczy w odbiorach
            bardzo bdając o swoje cztery litery. Skutek m.in. jest taki, że badania na 42
            stanowiskach mają trwać 9 miesięcy, bo OODA na to nie reaguje, niech drogi
            robią, co chcą. My zawsze musimy wylewać dziecko z kąpielą! Odnośnie Fundacji,
            to raczej chodzi o Fundację UAM.
            • Gość: ABC Re: autostrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 20:13
              Dzięki za sprostowanie w sprawie wykładu o etyce. Znam sprawę tylko z relacji -
              nieścisłej, jak się okazuje.
      • Gość: archeolożka Re: autostrada IP: 86.40.206.* 24.03.07, 16:24
        Prof. Kukawka musiał tę pracę własnym sumptem wydać ponieważ żaden z polskich
        periodyków archeologicznych nie chciał wydrukować jego artykułu na powyższy
        temat. Smutne to bardzo, trochę przejrzystości by się w tym wszystkim przydało,
        bo z tego co widzę to afera goni aferę.
    • Gość: archeolog Ryby nie biorą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 01:02
      Mam nadzieje że wszystkich grzebologów pis nie zamknie.
      • Gość: ABC Re: Ryby nie biorą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.07, 15:35
        Nie wszystkich, bo większość to uczciwi ludzie. Ale jeszcze przynajmniej
        kilkanaście osób jest pewnie na liście. Byle szybko, bo zamataczą.
    • mlodyarcheolog korupcja w Poznaniu 31.03.07, 12:07
      Ciekawe czy tylko archeologow z Poznania beda tak "dreczyc". Na liscie pewnie
      jest jeszce pare nazwisk ludzi zwiazanych z fundacja UAM. A w urzedzie
      konserwatora zabytkow w Poznaniu tez sie dobrze nie dzieje. Od lat
      usilnie "promowana" jest tylko jedna firma. Panowie jak nic dziela sie
      pieniazkami. Kto jest w temacie ten wie o kogo chodzi. A, ze facet ma
      niezgodnie z przepisami po kilkanascie nadzorow na raz i sila rzeczy nie
      wykonuje swej pracy wlasciwie to juz nikogo nie interesuje a juz najmniej
      konserwatora zabytkow archeologicznych nomen-omen rowniez urzedujacego w Muzeum
      Archeologicznym (jakies fatum?), ktory naprawde baaaardzo sie stara, aby kolega
      z prywatnej firmy mial duzo pracy na terenie miasta.
      To sa te zlogi, ktore trzebaby usunac aby byla szansa na to, ze bedzie lepiej.
      Obawiam sie, ze tak sie jednak nie stanie. Opor srodowiska jest zbyt
      wielki.
      • Gość: PKZ-owiec Re: korupcja w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 14:14
        Czy chodzi Panu o pracownię "pożal się boże" konserwatorską Henryka K?
        Ten człowiek już wiele krwi w branży napsuł. A tandem z niegdysiejszym
        konserwatorem wojewódzkim okrojonym obecnie do miasta Poznania już pedałuje od
        kilkunastu lat. Pewnie na nich też w końcu ktoś bicz skręci:)
        • mlodyarcheolog Re: korupcja w Poznaniu 04.04.07, 21:40
          No tak chodzi o ten przezarty korupcja duet. Chyba nie ma w Poznaniu inwestora,
          ktory nie zostalby poinformowany przez pana konserwatora zabytkow
          archeologicznych, ze tylko jego kolega z prywatnej pracowni sygnowanej wlasnym
          nazwiskiem jest w stanie wykonac dane badania tanio, skutecznie i
          bezproblemowo. Po czym jest tak tani, ze prac tych po prostu nie wykonuje. I
          nikt go z tego nie rozlicza z oczywistych powodow. Ale wszystko do czasu.
          Sprawa jest znana w zasadzie wszystkim z branzy. Panowie w swej bezczelnosci i
          poczuciu bezkarnosci zabrneli tak daleko, ze w koncu musi to peknac. Oby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka