Dodaj do ulubionych

Raport z WSi - reaktywacja

06.05.08, 18:51
Właśnie wróciłem z mojej wsi. Układałem krawężniki. Powiedźcie mi - kto to
wymyślił, że pobyt na wsi to rekreacja?
Wrrrrrrrrr.
I najgorsze, że nie mogę winy na nikogo zwalić bo sam się na tę wieś zgodziłem
ileś tam lat temu gdy koleżanka małżonka z pierwszym w stanie błogosławionym
chodziła. Teraz już byłbym mądrzejszy i babskich fanaberii bym nie tolerował.
Szkoda, że człowiek uczy się na własnych błędach.
Obserwuj wątek
    • m-dyskretna Re: Raport z WSi - reaktywacja 06.05.08, 19:14
      O jak miło, że mnie wyręczyłeś. Od godzin południowych myślałam nad tytułem tego
      zacnego wątku. Moimi faworytami były "Agent Kiks znowu nadaje" (pomysł upadł - w
      końcu nie tylko Kiks zamieszcza tu swoje wpisy) i "Aneks do raportu z WSI".

      > Właśnie wróciłem z mojej wsi. Układałem krawężniki. Powiedźcie mi -
      > kto to wymyślił, że pobyt na wsi to rekreacja?

      No wiesz, jak ktoś na wsi chce mieć krawężniki i utwardzony wybieg dla Horacyny,
      to musi potem narzekać i przeklinać na czym świat stoi.
      Może powinieneś machnąć ręką na te udogodnienia i pozwolić, żeby chwasty zarosły
      drogę, działkę i delektować się naturą... Niestety zdaje się że cierpisz na
      przypadłość starego (oczywiście nie wiekiem), dobrego mieszkańca naszego miasta
      i ogród musisz mieć uporządkowany. :)
      • renepoznan Re: Raport z WSi - reaktywacja 06.05.08, 19:49
        m-dyskretna napisała:

        > O jak miło, że mnie wyręczyłeś.

        Myślałem,że założysz Raport z WSI - bis - jak tobie chyba koleżanki dyktowały?
        Ja założyłem reaktywację - dlatego,że musiałem ponarzekać na bolący
        krzyż(dźwiganie krawężnika z pozycji pochylonej :(:() a w oryginalnym wątku już
        nie mogłem. Ja to niestety ani matematyk ani diabeł i mnie wwszysko trudno
        przychodzi :(:(:(
        • kiks4 Re: Raport z WSi - reaktywacja 06.05.08, 21:04
          Nie sądziłem, że dojdzie do wyścigu w zakładaniu następcy naszego wątku. Trochę sie martwię, bo nie wiem jaką rękę ma Rene a rękę M-D już poznaliśmy z wyjątkowej skuteczności. Tak czy inaczej dziękuję ci Rene ale następnym razem sie nie wyrywaj i zostaw tę robotę fachowcowi czyli M-D.
          Tobie Rene dedykuje kolejny obrazek ze szlaku drewnianych kościółków- jak ci już pisałem przez niedopatrzenie ominęliśmy ostatnio kościółek w Raczkowie. Zebu odpokutować winę poszliśmy tam pieszo (co prawda tylko z Jabłkowa czyli 2,5 kilometra w jedna stronę więc tyle co nic). Wyczytałem że obecny kościółek pochodzi z roku 1782 i ma za patronów Wszystkich Świętych. Bardzo szczegółowo ksiądz proboszcz ( może dla pobudzenia ofiarności współczesnych wiernych) opisał dziesięciny, jakie na rzecz plebana składali rolnicy i właściciele ziemscy. BTW- czy dziesięcina to jest dosłownie co dziesiąty snopek? Jeśli tak- to miał ksiądz pleban co młócić w minionych czasach:-))

          <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1193359.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4DHh0bCC8kuNRlfGTB.jpg" alt="Raczkowo" title="Raczkowo" /></a>

          Dołączam link specjalnie dla Rene żeby sobie poczytał o tych Nałęczach i innych Raczkowskich.
          www.gmina-skoki.pl/index.php?page=137
          Pewna zagadka jest stojąca naprzeciw kościoła kaplica- murowany budynek rozmiarami przewyższający ten kościółek. Troche niecodzienny układ.

          Po drodze mijaliśmy ogromne pola obsiane rzepakiem:
          <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1193368.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4bb5qBEEpSW2759lGB.jpg" alt="rosnie świeże paliwo" title="rosnie świeże paliwo" /></a>
          Właściciele diesli mogą się nie martwić ale ja mam w samochodzie silnik benzynowy i co mi po rzepaku?
          • renepoznan Ten watek to nie kontynuacja Raportu ze WSI 06.05.08, 21:13
            kiks4 napisał:

            > Nie sądziłem, że dojdzie do wyścigu w zakładaniu następcy naszego wątku. Trochę
            > sie martwię, bo nie wiem jaką rękę ma Rene a rękę M-D już poznaliśmy z wyjątko
            > wej skuteczności. Tak czy inaczej dziękuję ci Rene ale następnym razem sie nie
            > wyrywaj i zostaw tę robotę fachowcowi czyli M-D.

            Uprzejmie wszystkich informuję, że ten watek to nie jest oczekiwana przez wszystkich kontynuacja kiksowego wątku. Kontynuacja będzie sie nazywać "Raport z WSI - bis" i załozony zostanie przez M-Dyskretną. Ten watek jest inny - czego najlepszym dowodem jest fakt, że to "Raport z WSi" !!!!!!!!!!!!
            Więc ewentualne pretensje proszę kierować do M-D, która zaniedbuje swoje obowiązki - pod pretekstem,,że ja chcę trochę ponarzekać na ciężkie życie.
            Uprzejmie proszę miłośników WSI o opuszczenie tego wątku. On nie dla Was.
            :)
            • kiks4 Re: Ten watek to nie kontynuacja Raportu ze WSI 06.05.08, 21:35
              renepoznan napisał:> Uprzejmie wszystkich informuję, że ten watek to nie jest
              oczekiwana przez wszystkich kontynuacja kiksowego wątku. Kontynuacja będzie sie
              nazywać "Raport z WSI- bis" i załozony zostanie przez M-Dyskretną. Ten watek
              jest inny - czego najlepszym dowodem jest fakt, że to "Raport z WSi" !!!!!!!!!!!!
              ---
              Jeśli ktoś nie wiedział, co to znaczy "odwrócić kota ogonem" to ma teraz
              znakomitą sposobność do praktycznego poznania tego zagrania, często podobno
              stosowanego przez prawników.
              W wyniku takiej zagrywki jestem dosłownie zmuszony przeprosić Renego za swoje
              słowa w poprzednim poście i prosić go jak najuprzejmiej aby zechciał uznać ten
              watek za prawna kontynuację poprzedniego wątku.
              PS
              Odwracanie kota ogonem jest jak się okazuje niezwykle skuteczne- zamiast
              fizycznie ukarać naszego kolegę za rozbijacka robotę ja się poniżam i pokornie
              proszę go. Wrrr... trzymajcie mnie bo...
      • kiks4 Re: Raport z WSi - reaktywacja 06.05.08, 21:11
        m-dyskretna napisała:
        > No wiesz, jak ktoś na wsi chce mieć krawężniki i utwardzony wybieg dla Horacyny...
        ---
        Ja myślę Rene, że miałbyś spokój, gdybyś zabetonował cały ogród. Potem tylko
        trzeba kupić Kaerchera i raz w tygodniu sie przejechać, sąsiedzi pękną z
        zazdrości. No i krawężniki nie będą potrzebne
      • Gość: aLuiFeno[at] Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 02:15
        nastepnym razem zajmiemy sie, odpowiadam i czekam na komentarze,
        ogrod i ogrodnik zawsze sobie bracmi byli, jak mawia ALIEN

        aluifeno,
      • Gość: aluifeno Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 02:21
        aluifeno
        • kiks4 zapach hiacyntów 21.04.09, 19:44
          Ktoś jesienią na tym forum niemiłosiernie natrząsał sie ze mnie, że kupuje cebulki kwiatowe w Kauflandzie na kilogramy. Niewiele jak zwykle robiąc sobie z tych głosów obsadziłem nimi niewielki ten kawałek ogrodu jaki ostał się podczas brukowania gumna no i oto efekt:
          <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1759781.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ybypapzRAwySajCbqB.jpg" alt="ZAPACH HIACYNTÓW" title="ZAPACH HIACYNTÓW" /></a>

          zapach hiacyntów przywabił nawet naszą małą Zdzirkę, która pomimo zainteresowań prowadzących ją do zgoła innych obiektów tym razem zainteresowała się kwiatami.
          • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 21.04.09, 20:30
            > Ktoś jesienią na tym forum niemiłosiernie natrząsał sie ze mnie, że
            > kupuje cebulki kwiatowe w Kauflandzie na kilogramy.

            Nie śmaiłam się tylko pisałam o innej filozofi kupowania cebulek tulipanowych.
            Te Twoją są ładne, ale jednorodność odmiany sprawia, że kwitną jednocześnie. A u
            mnie występuje większa różnorodność i co najbardziej mnie cieszy - kiedy jedne
            już przekwitają, to inne dopiero zaczynają prezentować się w pełnej okazałości.
            U mnie na razie kwitną tulipany botaniczne (albo turkiestańskie) i Fostera, po
            nich przyjdzie pora na tulipany ogrodowe - liliowate i z ząbkowanymi płatkami, a
            na koniec będę podziwiała tulipany papuzie i pełne, przypominające piwonie.
            A właśnie jak już jesteśmy przy piwoniach, widziałeś kiedyś piwonie drzewiaste?
            Przepiękna roślina, niestety mojej coś podżarło korzenie.

            > zapach hiacyntów przywabił nawet naszą małą Zdzirkę

            Dobrze, że wyjaśniłeś. Już myśłałam, że do każdego kilograma cebulek dodawali
            kota stróżującego :))
            • kiks4 Re: zapach hiacyntów 21.04.09, 21:12
              m-dyskretna napisała:
              > Nie śmaiłam się tylko pisałam o innej filozofi kupowania cebulek tulipanowych.
              ---
              Alż nie Ciebie miałem na mysli. Przez pół roku wiele zapomniałem i moge się
              mylić, ale w tych resztek informacji zachował się obraz Rene rechoczącego
              uragliwie gdy wyznałem gdzie zaopatruję sie w cebulki.
              Tobie moge wyznać, że niestety nie jestem ambitnym ogrodnikiem, bardziej wole
              budowac szopki i takie tam niz grzebać w ziemi.
              • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 09:42
                > Tobie moge wyznać, że niestety nie jestem ambitnym ogrodnikiem,
                > bardziej wole budowac szopki i takie tam niz grzebać w ziemi.

                Też niespecjalnie lubię grzebać w ziemi, za to mam olbrzymią słabość do tulipanów.
                • renepoznan Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 16:51
                  m-dyskretna napisała:

                  > Też niespecjalnie lubię grzebać w ziemi,

                  Też wszystko wybetonowałaś?
                  :)
                  • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 21:42
                    > Też wszystko wybetonowałaś?

                    Mam pewien element betonowy - jest zamaskowany i z jego powodu mam cofnięty płot
                    o dobre pół metra. Pierwszym właścicielem był naczelny architekt miasta Poznania
                    i poza tym, że był podobno bardzo miłym człowiekiem, to lubił kiedy wszystko
                    było solidnie wykonane. Zanim odsprzedał działkę wpadł na pomysł, że ją ogrodzi.
                    Nawet wkopał 4 pierwsze słupki i zalał je betonem. W związku z tym, że
                    zmieniliśmy miejsce wjazdu na działkę trzeba było je wykopać. Okopywanie
                    niewiele dało, a wezwany traktor który miał je wyciągnąć stanął na dwóch
                    kółkach. Po "cudownym" wyciągnięcia pierwszego słupka zatopionego w ponad
                    dwumetrowym betonowym soplu pracownicy i traktorzysta odmówili dalszej
                    współpracy. Więc skończyło się na ścięciu pozostałego żelastwa. I to jest jedyny
                    betonowy akcent w moim ogrodzie. :))
                    A Ty już zabetonowałeś ogród?
                    • renepoznan Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 22:27
                      m-dyskretna napisała:

                      > A Ty już zabetonowałeś ogród?

                      Wręcz przeciwnie. Jeśli moi fachowcy (hm - trochę przesadzam z tymi fachowcami - znacie ten ból) zrobili to co mieli zrobić, to dorobiłem się przepięknego ceglano - kamiennego muru i likwidacji ostatnich resztek betonu. Będzie trawa z płytami łupanego kamienia. Horacyna zyska bo nie będzie już musiała siedzieć w ogrodzeniu i będzie mogła buszować swobodnie - po to zresztą ten mur.
                      Pytanie tylko czy coś zrobiono - bo nie mam czasu Pańskim okiem spojrzeć.
                      :)
          • renepoznan Re: zapach hiacyntów 21.04.09, 22:22
            kiks4 napisał:

            > Ktoś jesienią na tym forum niemiłosiernie natrząsał sie ze mnie, że kupuje cebu
            > lki kwiatowe w Kauflandzie na kilogramy. Niewiele jak zwykle robiąc sobie z tyc
            > h głosów obsadziłem nimi niewielki ten kawałek ogrodu jaki ostał się podczas br
            > ukowania gumna

            Piękny bruk. Nie lepiej było wybrukować tą resztkę działki? Nie miałbyś
            zepsutego efektu całej, równej, wybetonowanej działki.
            :):):):)
            Nie chce mi się szukać ale ja tylko zwróciłem ci uwagę na różnice pomiędzy
            koneserstwem M-D a Twoja masówką. Chyba się nie natrząsałem. To M-D była załamana.
            ;)
            • kiks4 Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 08:31
              renepoznan napisał:
              > Piękny bruk. Nie lepiej było wybrukować tą resztkę działki? Nie miałbyś
              zepsutego efektu całej, równej, wybetonowanej działki.
              ---
              Jak zwykle nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Wybetonowana, a może wyasfaltowana
              działka to optymalne rozwiązanie. Jednak ma poważny mankament a mianowicie-
              trzeba zamiatać ( na zdjęciu zauważyłem kilka ziarenek piasku- mogę mieć kłopot
              za tolerowanie bałaganu :-( . Zimą natomiast po każdym opadzie śniegu - łopata
              do reki i do przodu. Rozmyślam nad samosprzątającym się podwórkiem
              • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 09:45
                > Zimą natomiast po każdym opadzie śniegu - łopata
                > do reki i do przodu. Rozmyślam nad samosprzątającym się podwórkiem

                Chodnik przed Pałacem Prezydenckim jest ogrzewany. Z Twoim brukiem też tak można
                zrobić. :))
              • renepoznan Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 16:50
                kiks4 napisał:
                Rozmyślam nad samosprzątającym się podwórkiem

                A w czym problem? Tak jak słusznie radzi koleżanka ogrzewanie elektryczne pod
                całym terenem. Takie jakie montuje się pod wjazdami do garażu.
                Do tego dobrze cały teren skanalizować i zamontować ukrywające się w bruku
                spłukiwacze z dużym ciśnieniem wody.
                Kupić samobieżny odkurzacz poduszkowy z portem do samoładowania gdzieś koło
                domu. Jedyny problem to go raz na dwa wygodnie opróżnić
                Inżynier, a nie potrafi tak prostej sprawy? Matematyk musi porad udzielać?
                Oj kiepsko Kiksie, kiepsko.
                :)
                • kiks4 Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 18:10
                  renepoznan napisał:
                  > Kupić samobieżny odkurzacz poduszkowy z portem do samoładowania gdzieś koło
                  domu. Jedyny problem to go raz na dwa wygodnie opróżnić
                  ---
                  No i tu jest problem. Myśl dalej, jak rozwiązać problem opróżniania bez udziału
                  człowieka. Ja nie myśle sie brudzić i trudzić :-))
                  • kiks4 śliwowica 22.04.09, 18:16
                    Tym razem nie pomyliłem tarniny ze śliwą. To drzewo to na pewno śliwa, owocuje co roku, rodzi duże i smaczne śliwki, tyle że dość późno i nie mogąc się ich doczekać połowę zjadamy niedojrzałych:

                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1761392.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/q7SIch64ZuUrQmoLrB.jpg" alt="śliwa" title="śliwa" /></a>

                    Kolegę fotografa proszę o łaskawe zrecenzowanie zdjęcia, z którego- zaznaczam nieskromnie- jestem dumny. Przez dwa dni podchodziłem do tematu, czekałem na rozwinięcie się kwiatów, odpowiednie słońce, odpowiednie niebo. No i sporo pokombinowałem z ustawieniami aparatu. Przyznaję, że zabrakło mi cierpliwości bo chciałem upolowac trzmiela, który kręcił sie po innych kwiatach a na ten akurat nie chciał usiąść. Pieknie ozywiłby te statyczna fotografie ale trudno. Za kilka dni zakwitna jabłonie- będę polował dalej. A może Kolega też spróbuje ;-)
                    • renepoznan Re: śliwowica 22.04.09, 22:22
                      kiks4 napisał:

                      > Kolegę fotografa proszę o łaskawe zrecenzowanie zdjęcia, z którego- zaznaczam n
                      > ieskromnie- jestem dumny.

                      Przepiękny widoczek. Jak z obrazka (he, he ale złośliwy jestem). Ja bym tak nie
                      potrafił. :(


                      >P A może Kolega też spróbuje ;-)

                      Po tym co wyżej spróbuję ale raczej nie zdecyduję się na opublikowanie. ;)
                    • renepoznan Re: śliwowica 23.04.09, 22:36
                      kiks4 napisał:

                      > T
                      > Kolegę fotografa proszę o łaskawe zrecenzowanie zdjęcia, z którego- zaznaczam n
                      > ieskromnie- jestem dumny.

                      Wyżej byłem złośliwy ale sumienie mnie ruszyło. Więc się zwierzę, że po prostu
                      zazdrość mnie zżarła. Chwytam aparat i trenuję. Jak dorównam koledze to się
                      okażę. Ale to pewno niepredko.
                      :)
                  • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 21:43
                    > No i tu jest problem. Myśl dalej, jak rozwiązać problem opróżniania
                    > bez udziału człowieka. Ja nie myśle sie brudzić i trudzić :-))

                    Możesz przykleić kotom szczotki do brzuchów. Przy okazji odkurzą też roślinki i
                    drzewa. :)
                    • kiks4 Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 23:29
                      m-dyskretna napisała:
                      > Możesz przykleić kotom szczotki do brzuchów. Przy okazji odkurzą też roślinki
                      i drzewa. :)
                      ---
                      Brawo! Widzisz Rene- podstawą sukcesów jest umiejętność niestandardowego
                      myślenia. Wybacz moja szczerość ale poszedłeś utarta ścieżką- jak jest problem
                      to zwalić to na żonę. A Koleżanka nie!
                      Koleżanka zastosowała myślenie oboczne czyli lateralne.
                      Zaatakowała problem od takiej strony, z jakiej nikt dotąd go nie atakował. I
                      dzięki temu powstał projekt interesujący. Może jeszcze surowy, niedopracowany w
                      szczegółach ale interesujący.
                      Będę czekał na jego rozwinięcie.
                      Do znudzenia na różnych kursach podawany jest przykład rozwiązania problemu
                      usuwania śniegu z linii energetycznych na dalekiej północy USA. Wśród różnych
                      pomysłów padł i taki, by nad liniami latały anioły i szczotką strącały śnieg z
                      przewodów.
                      A stąd już tylko krok do zamiany aniołów na helikoptery czyszczące przewody
                      strumieniem powietrza wyrzucanego przez wirnik.
                      Kapelusze z głów przed inwencją Koleżanki! Zobaczymy na co zamieni moje koty w
                      dalszych pracach nad projektem :)
                      • renepoznan Re: zapach hiacyntów 23.04.09, 18:10
                        kiks4 napisał:

                        > m-dyskretna napisała:
                        > > Możesz przykleić kotom szczotki do brzuchów. Przy okazji odkurzą też rośl
                        > inki
                        > i drzewa. :)
                        > ---
                        > Wybacz moja szczerość ale poszedłeś utarta ścieżką- jak jest problem
                        > to zwalić to na żonę. A Koleżanka nie!

                        Bo ja kierowałem się racjonalizmem a koleżanka babskim kumoterstwem. A kolega
                        jak widzę już ledwo dycha pod pantoflem i nawet na forum swoją uległość musi
                        podkreślać.
                        :):):):):)
                        • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 23.04.09, 19:59
                          > Bo ja kierowałem się racjonalizmem

                          Ale mnie rozbawiłeś tym wpisem :))
                          • renepoznan Re: zapach hiacyntów 23.04.09, 20:11
                            m-dyskretna napisała:

                            > > Bo ja kierowałem się racjonalizmem
                            >
                            > Ale mnie rozbawiłeś tym wpisem :))

                            Jakieś wątpliwości? Bo pomijając aspekty o których przed 23.00 pisać nie można to po co jest zona? Jeśli nie do opróżniania pojemnika odkurzacza? Między innymi, oczywiście.
                            :):)
                            No to TY i Dobrusia mnie zabijecie
                            • kiks4 Re: zapach hiacyntów 23.04.09, 20:48
                              renepoznan napisał:
                              po co jest zona?
                              ---
                              Ty masz dobrze. Najwyraźniej zniechęciłeś Małżonkę od zaglądania na fora i
                              możesz sobie pozwolić na takie buńczuczne wpisy. Tez tak bym chciał :-(
                              • renepoznan Re: zapach hiacyntów 23.04.09, 22:42
                                kiks4 napisał:

                                > Ty masz dobrze.

                                Wiem. :)

                                >Najwyraźniej zniechęciłeś Małżonkę od zaglądania na fora i
                                > możesz sobie pozwolić na takie buńczuczne wpisy. Tez tak bym chciał :-(

                                Ale skąd. Nie zniechęcałem. Nawet namawiałem. Ale bez skutku.
                                Ale wiesz kiksie. To wszystko można wypracować. Można zacząć np od podłączenie do myszy kabelków z 230. Jak parę razy kopnie to kobiety zaczną mysz omijać. Są tez inne łagodiejsze metody. Np ostry kołek wbity w oparcie krzesła czy spadający w odp. momencie kamień nad tym krzesłem. W ostateczności samopał odpalany przez włączenie komputera.
                                Musisz tylko pamiętać by te urządzenia neutralizować gdy sam siadasz.
                                :):)
                                • renepoznan 1200 23.04.09, 22:43
                                  jw.
                                  • m-dyskretna Re: 1200 24.04.09, 07:52
                                    I mamy Ci gartulować?!
                                    • renepoznan Re: 1200 24.04.09, 16:06
                                      m-dyskretna napisała:

                                      > I mamy Ci gartulować?!

                                      ????????????????????? Czego??????? Prostego stwierdzenia faktu?
                                      • kiks4 Znowu wiosna 28.04.09, 15:12
                                        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1771002,2,1.html
                                        To niemal nudne, jak regularnie zmieniają się pory roku i widoki w ogrodzie.
                                        Znowu zakwitły jabłonie a ja oczywiście znowu nie mogłem oprzeć się urodzie tych
                                        najpiękniejszych kwiatów
                                        • renepoznan Re: Znowu wiosna 29.04.09, 22:26
                                          Popatrz na moje.
                                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,94626327,94693150.html
                                          I powiedz mi co to jest. Chyba kiedyś coś na ten temat pisałeś.
                                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,94626327,94692090.html
                                          Wyrosło mi tego duuuuużo.
                                          • renepoznan Re: Znowu wiosna 03.05.09, 15:06
                                            Kiksie. Jak będziesz miał okazję to zajrzyj na cmentarzyk ewangelicki w Lednogórze. Powinieneś docenić.
                                            Ale i tak podtrzymuję swoje zdanie, że w większości przypadków te cmentarzyki zaciera czas a nie świadoma działalność ludzi. Choć nie w każdym przypadku.

                                            Natomiast mam dylemat - autentyczny. W ramach akcji kolonizacyjnej Prusacy osiedlili na przymusowo wykupionym polskim majątku Niemców. Ci założyli cmentarzyk. Niemcy byli tam do połowy XX lecia.
                                            Jaki obowiązek mają potomkowie tych wyrzuconych Polaków do opieki nad grobami tych Niemców.
                                            Casus autentyczny bo potomkowie tamtych właścicieli wrócili na te ziemie.
                                            • kiks4 Re: Znowu wiosna 03.05.09, 19:51
                                              renepoznan napisał:

                                              > Kiksie. Jak będziesz miał okazję to zajrzyj na cmentarzyk ewangelicki w
                                              Lednogórze. Powinieneś docenić.
                                              ---
                                              Chętnie się wybiorę o ile kolano pozwoli mi wsiąść na rower. Bo coś mi się
                                              przez zimę zastało. A jak nie to z obrzydzeniem ale pojadę samochodem :-)
                                              • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:41
                                                > Chętnie się wybiorę o ile kolano pozwoli mi wsiąść na rower. Bo coś
                                                > mi się przez zimę zastało.

                                                Kiksie, a nie mówiłam, że jednak czasami trzeba skonsultować się z ortopedą?
                                                Czasami trzeba... Znam taką jedną, która też unikała "zawodowych" kontaktów z
                                                przedstawicielami tego fachu (miało samo przejść), a teraz przyjdzie jej
                                                sprawdzić pracę chirurgów w praktyce.
                                                • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:45
                                                  m-dyskretna napisała:
                                                  > Kiksie, a nie mówiłam, że jednak czasami trzeba skonsultować się z ortopedą?
                                                  ---
                                                  Mówiłaś! Ale liczę, że samo przejdzie. Na żonę, bo już zaczyna narzekać:-))
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:47
                                                    > Mówiłaś! Ale liczę, że samo przejdzie. Na żonę, bo już zaczyna narzekać:-))

                                                    To może lepiej na jakiegoś nielubianego sąsiada, o ile takowego posiadasz. :)
                                                  • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:52
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To może lepiej na jakiegoś nielubianego sąsiada, o ile takowego posiadasz. :)
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 17:05
                                                    > A kto takiego nie ma? Mój też stęka na nogę ale to raczej skutek
                                                    > długoletniego, wytrwałego alhoholizowania organizmu :-)

                                                    Mój sąsiad mający podobne upodobania ostatnio został właścicielem sklepu/kiosku
                                                    dla okolicznej ludności. W zasadzie ograniczył się do sprzedaży piwa. I z mojego
                                                    punktu widzenia był to świetny pomysł - sąsiad wychodzi z domu bladym świtem,
                                                    alkoholizuje się z kolegami we własnym sklepie i wraca (samochodem!) już
                                                    "zmęczony" . Dzięki temu nie muszę wysłuchiwać pobrzękiwań butelek i jego
                                                    bełkotu, jeżeli jedna z nich by się stłukła. :))
                                          • kiks4 Re: Znowu wiosna 03.05.09, 19:49
                                            renepoznan napisał:

                                            > Popatrz na moje.
                                            ---
                                            Nie bardzo rozumiem- linki prowadzą do tego samego wątku na fotoforum a nie do
                                            postu.
                                            Czy chodzi Ci o grzyba? Bardzo efektowny i zdjęcie także udane. Ale za mało się
                                            znam na grzybach i za bardzo Cię lubię, żeby z czystym sumieniem powiedzieć, że
                                            możesz je zbierać i jeść. Może masz jakiegoś sąsiada?
                                            Reszta zdjęć też budzi moja zazdrość :-((
                                            • renepoznan Re: Znowu wiosna 03.05.09, 21:18
                                              kiks4 napisał:

                                              > Nie bardzo rozumiem- linki prowadzą do tego samego wątku na fotoforum a nie do
                                              > postu.

                                              Hm... Mnie prowadzą do moich zdjęć jakie tam wsadziłem. To z tańcem ognia i inne. Ale mniejsza z tym.

                                              Co do grzyba. Wydawało mi się, że to szmaciak o jakimś kiedyś pisałeś. Ale skonfrontowałem zdjęcia i to nie to. Natomiast kolega, który mi odpowiedział może mieć rację, że to smardz.
                                              Dziwnie dużo mam ich na działce ale po raz pierwszy. I ta pora roku? Jakieś dziwne.
                                              • kiks4 Re: Znowu wiosna 03.05.09, 22:00
                                                renepoznan napisał:
                                                > Co do grzyba. Wydawało mi się, że to szmaciak o jakimś kiedyś pisałeś.
                                                ---
                                                Szmaciak żyje na sośnie- na korzeniach lub pniu. Dlatego jest przesiąknięty
                                                zapachem żywicy sosnowej, przez co ma podobno bardzo oryginalny smak. Ale że
                                                jest pod ochronę więc nie sprawdzałem.
                                                Ponadto- szmaciaki pojawiają się jesienią, razem z innymi grzybami jadalnymi.
                                                Więc pewnie smardz. Ale na wszelki wypadek zapytałbym w Sanepidzie na
                                                Nowowiejskiego- skoro nasz dużo. Bo podobno smaczne.
                                                Smacznego!
                                            • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:37
                                              > możesz je zbierać i jeść

                                              Rene podobno nie lubi jeść grzybów.
                                              • renepoznan Re: Znowu wiosna 05.05.09, 16:22
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > > możesz je zbierać i jeść
                                                >
                                                > Rene podobno nie lubi jeść grzybów.

                                                Zwłaszcza takich:
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Piestrzenica_kasztanowata
                                                :(
                                                • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 16:53
                                                  > Zwłaszcza takich:

                                                  Zupełnie nie rozumiem Twojego uprzedzenia :)))
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 05.05.09, 17:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zupełnie nie rozumiem Twojego uprzedzenia :)))

                                                    Ale bronie się metodami naturalnymi:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,94626327,94898500.html
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 19:39
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    >
                                                    > Ale bronie się metodami naturalnymi:
                                                    Żywopłot imponujący. Czy chociaż jest jest kłujący?
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 07.05.09, 15:32
                                                    > Żywopłot imponujący.

                                                    Trawa i chwasty rosnące przed nim też są imponujące... :))

                                                    > Czy chociaż jest jest kłujący?

                                                    A to nie jest przypadkiem liguster? Niestety ma on tę wadę, że jego korzenie
                                                    smakują gryzoniom. Kilka lat temu mój zywopłot zaczął marnieć i okazała się że
                                                    miał obgryzione korzenie. Szcześliwie przed nim rosły forsycje, które przejęły
                                                    funkcję zewnętrznego zasłaniacza.
                                                    Niestety one też mają wadę - wiosną przyciągają amatorów zrywania kwiatów.
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 07.05.09, 22:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Trawa i chwasty rosnące przed nim też są imponujące... :))

                                                    Czepiasz się. Kosiarka poszła w ruch dopiero potem. A ty skaczesz jak tylko
                                                    trawka wyrośnie o 3 milimetry za dużo?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 08.05.09, 08:26
                                                    > Czepiasz się. Kosiarka poszła w ruch dopiero potem.

                                                    Jakieś dowody?

                                                    > A ty skaczesz jak tylko trawka wyrośnie o 3 milimetry za dużo?

                                                    W każdym razie chwasty nie rosną przed moją działką :))
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 08.05.09, 16:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W każdym razie chwasty nie rosną przed moją działką :))

                                                    To już wiemy. Przecież pisałaś, że masz wszystko wybetonowane i wyasfaltowane.
                                                    :)
                                                    Poza tym to nie były chwasty. To trawa i zioła - mlecze.
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 16.05.09, 19:33
                                                    > To już wiemy. Przecież pisałaś, że masz wszystko wybetonowane i wyasfaltowane.

                                                    Drogę przez las mam wyasfaltowaną, ale już drogę wokół domostw już nie.
                                                    Aczkolwiek panowie drogowcy czynili takie przymiarki. W piątek wieczorem
                                                    wywiesili informację, że ewentualne zastrzeżenia można zgłaszać do poniedziałku,
                                                    do godziny 10. Zastrzeżenia miałam, bo gdyby położyli asfalt to cała deszczówka
                                                    spływałaby wprost do mojego ogrodu. No więc napisałam, że nie wyrażam zgody na
                                                    wykorzystanie materiałów nieprzepuszczlanych bez wcześniejszego wykonania
                                                    kanalizacji przeciwdeszczowej. I o dziwo, panowie drogę starannie wyrównali i
                                                    wyprofilowali, a w planie zagospodarowania przestrzennego pojawił się zapis, że
                                                    droga musi mieć nawierzchnię przepuszczającą wodę. Widocznie siła moich
                                                    argumentów była porażająca. :))
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 18.05.09, 15:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Widocznie siła moich
                                                    > argumentów była porażająca. :))

                                                    A co załączyłaś do swego pisma? Kostkę trotylu?
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 18.05.09, 16:00
                                                    > A co załączyłaś do swego pisma? Kostkę trotylu?

                                                    Serdeczne pozdrowienia i rybę zawiniętą w gazetę :))
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 18.05.09, 16:35
                                                    To dzięki tej rybie!! Jak długo poczta idzie od ciebie do Urzędu Gminy??????
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Dopiero teraz 18.05.09, 17:31
                                                    u mnie zaczynają kwitnąć rododendrony :
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Kk3DzLUhoQx6nfIsmB.jpg
                                                    Tym razem zgodnie z radami nieocenionej M-D nie nawoziłem ich na wiosnę, bo coś nie podobają mi się ich liście.
                                                    Kupiłem jedynie kilka worków torfu do rododendronów i podsypałem. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
                                                  • m-dyskretna Re: Dopiero teraz 18.05.09, 20:07

                                                    > Tym razem zgodnie z radami nieocenionej M-D nie nawoziłem ich na
                                                    > wiosnę, bo coś nie podobają mi się ich liście.

                                                    To jeszcze nie zapomnij o mojej drugiej radzie, że liści które opadną z
                                                    rodendronów nie należy zgrabiać, bo to właśnie one będą stanowiły najlepszy
                                                    nawóz i regulator kwasowości dla rośliny.
                                                  • kiks4 Re: Dopiero teraz 18.05.09, 23:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To jeszcze nie zapomnij o mojej drugiej radzie, że liści które opadną z
                                                    rodendronów nie należy zgrabiać...
                                                    ---
                                                    Chyba błędem było także podsypanie przeze mnie chyba dwa lata temu zgrabionych
                                                    liści- bo tak widziałem w ogrodzie botanicznym pod Warszawą. Wśród tych liści
                                                    były liście klonu- i to chyba nic złego ale były też liście dębu- a te, jak się
                                                    później dowiedziałem, zawierają garbniki niezbyt korzystne dla innych roślin.
                                                    Terza przed rozsypaniem świeżego torfu wygarnąłem wszystkie liście.
                                                    Dzięki za radę!
                                                  • renepoznan Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 18:59
                                                    Watek stał się nie tylko prywatną sprawą trzech osób ale jeszcze dodatkowo ewoluuje w kierunku poradnika ogrodniczego.
                                                    A ja w tym zakresie jestem cienki - co można było zobaczyć na tych fotkach które ośmieliłem się wrzucić na forum. Ale ja naprawdę preferuję roślinność prawie rodzimą - no może poza paroma kwiatkami. Dlatego różaneczniki i rododendrony to dla mnie nieodgadniona tajemnica i tylko z podziwem czytam wymiany fachowych informacji i poglądów przez koleżeństwo.
                                                    A ja mam prawdziwy dylemat. Mam do zagospodarowania cztery dęby i to na powierzchni już w części zagospodarowanej i obrośniętej. I nie większej niz 2 tys m - no właściwe realnie to około 1,5 tys metrów.
                                                    Jak próbuję rozmieścić to w programie o projektowaniu ogrodów to za diabła się nie mieszczą. A ja muszę.
                                                    ;(

                                                    Co zrobić? Bonsai z dębu czy co?
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 19:38
                                                    > Jak próbuję rozmieścić to w programie o projektowaniu ogrodów to za
                                                    > diabła się nie mieszczą. A ja muszę.

                                                    Niech zgadnę, jeden z nich będzie nosił imię Rene :)) Jeżeli nie bedziesz sadził
                                                    dębów o rozmiarze Bartka, to powinny się zmieścić. Co najwyżej potem je wytniesz
                                                    :)) A serio - pomyśl o dębach kolumnowych, do ogrodu się nadają i też są piękne.
                                                    Zdaje się że na żywo można je obejrzeć przed palmiarnią.
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 19:45
                                                    Tutaj masz namiary na gatunki dębów "karłowatych" lub kolumnowych.

                                                    gatunek/odmiana/barwa liści/wysokość (m)/średnica korony (m)/pokrój

                                                    dąb bezszypułkowy/Eastcolumn/zielona/20,0/6,0/kolumnowy
                                                    dąb bezszypułkowy/Westcolumn/zielona/20,0/6,0/kolumnowy
                                                    dąb szypułkowy/Compacta/zielona/4,0/4,0/kulisty
                                                    dąb szypułkowy/Concordia/żółta/8,0/6,0/nieregularny
                                                    dąb szypułkowy/Facrist/zielona/12,0/4,0/kolumnowy
                                                    dąb szypułkowy/Fastigiata/zielona/20,0/4,0/kolumnowy
                                                    dąb szypułkowy/Fastigiata Koster/zielona/20,0/3,0/kolumnowy
                                                    dąbszypułkowy/FurstSchwarzenberg/zielonobiałopstra/15,0/8,0/nieregularny
                                                    dąb szypułkowy/Pendula/zielona/20,0/8,0/zwisający
                                                    dąb szypułkowy/Salfast/zielona/20,0/6,0/kolumnowy
                                                    dąb szypułkowy/Siedlec/zielona/20,0/4,0/kolumnowy
                                                  • renepoznan Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 19:52
                                                    Nie zrozumiałaś. Ja już mam te dęby i tylko muszę je wsadzić do ziemi. Na razie
                                                    są małe - ale to na razie.
                                                    A już mam kilka drzew. Lip , klonów itp.
                                                  • kiks4 Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 20:00
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nie zrozumiałaś. Ja już mam te dęby
                                                    ---
                                                    No to masz problem. Wprawdzie dęby rosna powoli ale za 150 lat może być na działce ciasno :-))
                                                    A na poważnie: M-D ratuj!
                                                    Mam zrobić wnuczce zdjęcie dębu szypułkowego, w okolicy jest dużo dębów, rzeczywiście różnią się między sobą ale który jest szypułkowy?
                                                    Wyczytałem, że jesienią żołędzie będą wisieć na szypułkach. Tylko ze teraz jest wiosna a wnuczka ma oddać pracę za tydzień :-((
                                                    Czy znasz jakąś cechę dębu pozwalającą na odróżnienie ich teraz???
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 20:28
                                                    > Mam zrobić wnuczce zdjęcie dębu szypułkowego, w okolicy jest dużo
                                                    > dębów, rzeczy wiście różnią się między sobą ale który jest
                                                    > szypułkowy?

                                                    Wnuczka dostała zadanie domowe, żebyś zrobił zdjęcia?! :))

                                                    > Czy znasz jakąś cechę dębu pozwalającą na odróżnienie ich teraz???

                                                    Szypułkowe mają krótsze ogonki -ok. 0,5 cm), bezszypułkowe - 2cm.

                                                    Polecam stronę, na której są podkreślone różnice w wyglądzie liści.


                                                    www.drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/dab/dab_bezszypulkowy/dab_bezszypulkowy.php
                                                    www.drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/dab/dab_szypulkowy/dab_szypulkowy.php
                                                  • kiks4 Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 21:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wnuczka dostała zadanie domowe, żebyś zrobił zdjęcia?! :))
                                                    ---
                                                    Chyba teraz tak jest w szkołach. Wszystko się tak pozmieniało od czasów, gdy ja
                                                    tam chodziłem że nic mnie już nie dziwi.
                                                  • kiks4 Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 21:25
                                                    Dziękuję za linki- rzeczywiście obrazki na stronach wszystko wyjaśniają, choć
                                                    przyznasz, że o tej porze roku różnice są znikome. Pytałem nawet człowieka tu
                                                    mieszkającego od urodzenia i pracującego w lesie a nie potrafił mi wyjaśnić, w
                                                    czym rzecz.
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 21:33
                                                    > przyznasz, że o tej porze roku różnice są znikome

                                                    Może to zadanie miało być zadane jesienią, ale z powodów zmian programowych
                                                    zostało przesunięte na wiosnę? "Za moich czasów" trzeba było zrobić zielnik z
                                                    ususzonymi liśćmi drzew, a teraz trzeba przynieść zdjęcia... A jeżeli ktoś nie
                                                    ma cyfrówki, to dostanie ocenę niedostateczną? Jak to dobrze, że nie chodzę do
                                                    szkoły! :))
                                                  • kiks4 Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 21:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    "Za moich czasów" trzeba było...
                                                    ---
                                                    "Za dzisiejszych czasów" młodzież ma cudowny wynalazek: Internet. Można w nim
                                                    wyguglac gotowce na każdy temat. Poświęciłem się niedawno i pomagałem wnuczce
                                                    napisać pracę na temat historii pieniądza. Przestudiowaliśmy temat, opisaliśmy
                                                    kamienie milowe w tej pasjonującej historii, ilustrowaliśmy to wszystko
                                                    zdjęciami ( z internetu). I dostaliśmy o stopień niższa ocenę od dziewczyny,
                                                    która żywcem, bez najmniejszej zmiany ściągnęła i wydrukowała gotowca. :-((((
                                                  • renepoznan Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 22:24
                                                    kiks4 napisał:
                                                    I dostaliśmy o stopień niższa ocenę od dziewczyny,
                                                    > która żywcem, bez najmniejszej zmiany ściągnęła i wydrukowała gotowca. :-((((

                                                    Jeden z nauczycieli moich chłopaków specjalizował się w wpisywaniu strony
                                                    internetowej z której było ściągnięte dane wypracowanie czy opracowanie. Szybko
                                                    skończył z takimi próbami ułatwienia sobie życia przez uczniów.
                                                    Ale jemu się chciało.
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 20.05.09, 09:19
                                                    > I dostaliśmy o stopień niższa ocenę od dziewczyny,
                                                    > która żywcem, bez najmniejszej zmiany ściągnęła i wydrukowała
                                                    > gotowca.

                                                    Jest to przykre, ale... Twoja wnuczka będzie mogła opowiedzieć swoim dzieciom
                                                    jak odrabiając lekcje z dziadkiem serfowała w necie. A tamta co powie, że
                                                    ściągnęła gotowca?

                                                    > Ale jemu się chciało.

                                                    Ha! Trafiliście na nauczyciela z powołania. W czasie studiów z bardzo bliskiej
                                                    odległości mogłam przyjrzeć się przyszłym nauczycielom matematyki. I z
                                                    przykrością muszę stwierdzić, że 95% z nich nigdy nie powinno mieć nic wspólnego
                                                    z nauczaniem. Niestety profesura miała taką dziwną politykę, że od grup
                                                    podstawowych niczego nie wymagano, a np. zajęcia z dydaktyki matematyki
                                                    "prowadziła" Pani, która już dawno powinna być na emeryturze (była
                                                    przyprowadzana przez wnuczkę, bo już nie za bardzo zdawała sobie sprawę co robi). :(
                                                  • renepoznan Ktoś nabija liczbę???? 20.05.09, 21:12
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jest to przykre, ale..

                                                    Hm. Czy mam rozumieć że jeden post był do kiksa a drugi do mnie?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 20.05.09, 21:38
                                                    > Hm. Czy mam rozumieć że jeden post był do kiksa a drugi do mnie?

                                                    Teraz nie wiem czy Kiks odpisał na właściwy wpis :))
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 21.05.09, 18:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Teraz nie wiem czy Kiks odpisał na właściwy wpis :))

                                                    A ja wiem. Kiks bezczelnie odpowiedział na mój wpis. Jak to możesz tolerować.
                                                    To naprawdę skandal by kolega kiks nie zważał na intencje autorki i wpisywał się
                                                    w nieswoich tekstach.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 21.05.09, 19:28

                                                    > A ja wiem. Kiks bezczelnie odpowiedział na mój wpis. Jak to możesz
                                                    > tolerować.

                                                    Sama nie wiem, może masz rację. To może zasugerujesz jakiś wymiar kary? :)
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 24.05.09, 20:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sama nie wiem, może masz rację. To może zasugerujesz jakiś wymiar kary? :)

                                                    Uuuuuuuu. Kara musi być okrutna. Proponuję po dwie godziny dziennie oddawania
                                                    kompa wnuczce do samodzielnego serfowania. :) Bez komentowania sytuacji przez
                                                    Dziadka.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Ktoś nabija liczbę???? 24.05.09, 22:35
                                                    Apeluję! Dajcie dziadkowi spokój. Dziadka boli zakończenie pleców bo po długiej
                                                    zimowej przerwie wyjechał a dokładniej mówiąc- został przez żonę "wyjechany"- na
                                                    dłuuuuga wyprawę rowerową do Puszczy.
                                                    I narażony na kontakt z azbestem, wysypanym na drogę przez zaradnego i
                                                    pracowitego rolnika polskiego, co to żywi i broni. I posypuje drogi eternitem.
                                                  • lucyferciu Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 01:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Apeluję! Dajcie dziadkowi spokój.

                                                    Oj, nie użalaj się nad sobą;) A kto śmignął rowerkiem na najwyższą górkę w okolicy?:))

                                                    A ten azbest to rzeczywiście trzeba omijać szerokim łukiem. Szczególnie jak jeszcze rozjeżdżają go quady. Tych cwaniaczków co wywalają takie śmieci powinno się przypalić gorącym żelastwem.
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 09:26
                                                    > Tych cwaniaczków co wywalają takie śmieci powinno się przypalić
                                                    > gorącym żelastwem.

                                                    Masz rację, ale muszę przyznać, że kontakt z urzędem ochrony środowiska zachęca
                                                    do tego typu rozwiązań. Kiedy miła pani mnie zapytała dlaczego chcę zmienić
                                                    dach, bo w sumie eternit nie jest szkodliwy i UE daje jeszcze ok. 20 lat na jego
                                                    utylizację, to trochę się zdziwiłam. A kiedy zaczęto mnie odsyłać od pokoju do
                                                    pokoju, żebym w końcu dowiedziała się że dpowiednie regulacje mogę sobie znaleźć
                                                    w internecie, to już dość mocno się wkurzyłam. A że spora część społeczeństwa
                                                    uważa informacje o szkodliwości eternitu za bajki wymyślone przez urzęników, to
                                                    nic dziwnego że ktoś zmuszony przez nich do pozbycia się azbestu z dachu zrobi
                                                    to nielegalnie. I co więcej, nawet jeżeli Twoi leśnicy skojarzą kto im to
                                                    świństwo podrzucił do lasu, to i tak nie będą mogli delikwenta ukarać, bo nie
                                                    oni mogą nakładać kary na osoby przyłapane na gorącym uczynku. :((
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 15:40
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Oj, nie użalaj się nad sobą;)

                                                    Patrzcie Państwo. Jakikolwiek wpis o odchudzaniu czy o marszach po puszczy i
                                                    kolega Lucyferciu reanimuje się.
                                                    Są jeszcze jakieś inne takie "ożywcze" tematy?
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 18:38
                                                    > Jakikolwiek wpis o odchudzaniu czy o marszach po puszczy i
                                                    > kolega Lucyferciu reanimuje się.

                                                    Gdyby jeszcze Lucyferciu miał z czego się odchudzać...
                                                  • kiks4 Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 19:52
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gdyby jeszcze Lucyferciu miał z czego się odchudzać...
                                                    ---
                                                    Chyba ma z czego się odchudzać. Jak wynika z postów Lucyfercia on także wczoraj
                                                    był w okolicach Maruszki. A ja tam widziałem towarzystwo przy obficie
                                                    zastawionym stole na parkingu leśnym i zażerające się jakimiś przysmakami. To
                                                    musiał być Lucyferciu ...
                                                  • renepoznan 1300 !!!!!! 25.05.09, 20:09
                                                    kiks4 napisał:
                                                    A ja tam widziałem towarzystwo przy obficie
                                                    > zastawionym stole na parkingu leśnym i zażerające się jakimiś przysmakami. To
                                                    > musiał być Lucyferciu ...

                                                    Też słyszałem o tym towarzystwie z kijkami na bagażniku samochodu i grillem na
                                                    którym piekli solidne kawały karkówki. Podobno kilka skrzynek piwa przywieźli.
                                                    No, no. Nie podejrzewałem, ze to Lucyferciu z małżonką i kompanią. Czego to się
                                                    człowiek nie dowie od puszczańskich ludów.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: 1300 !!!!!! 25.05.09, 21:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Też słyszałem o tym towarzystwie z kijkami na bagażniku samochodu i grillem na
                                                    którym piekli solidne kawały karkówki.
                                                    ---
                                                    Przejeżdżałem dość szybko rowerem obok tego biesiadującego towarzystwa i nie
                                                    miałem wiele czasu na dokładną obserwację ale wydawało mi się, że za samochodem
                                                    ciągnęli taką wojskową kuchnię polową, jak sądzę ze zwyczajową w takich razach
                                                    grochówką na boczku.
                                                    Więc przy takim menu jest chyba z czego się odchudzać!
                                                    Ale czy to był Lucyferciu? Tylko on sam może to potwierdzić!
                                                  • renepoznan Re: 1300 !!!!!! 26.05.09, 16:35
                                                    kiks4 napisał:
                                                    za samochodem
                                                    > ciągnęli taką wojskową kuchnię polową, jak sądzę ze zwyczajową w takich razach
                                                    > grochówką na boczku.
                                                    > Więc przy takim menu jest chyba z czego się odchudzać!
                                                    > Ale czy to był Lucyferciu? Tylko on sam może to potwierdzić!

                                                    Jeśli to wiedział. Bo może podróżował na łóżku w tej przyczepie jaka ciągnęli za
                                                    sobą.
                                                    To jest życie. Podróż na kanapie, potem wyżerka z kuchni polowej i grilla a
                                                    potem powrót do domu z brzuchem do góry na kanapie.
                                                    Potem sie dziwić, ze ma siły do pytlowania w odchudzających watkach.
                                                    Każdy by tak chciał. My to musimy siłą własnych mięśni działać.

                                                    A'propos. Czy M-D przyjęła te hołdy na klęczkach przed kompem?
                                                  • m-dyskretna Re: 1300 !!!!!! 26.05.09, 17:12
                                                    > Ale czy to był Lucyferciu? Tylko on sam może to potwierdzić!

                                                    Następnym razem dokładnie przyjrzyj się tym niby-kijom, bez których już nigdzie
                                                    nie wychodzą. Mam wrażenie, że to jest zakamuflowana forma miotły do latania, w
                                                    której część szczotkująca chowa się w obecności zwykłych śmiertelników.
                                                  • m-dyskretna Re: 1300 !!!!!! 26.05.09, 17:13
                                                    > A'propos. Czy M-D przyjęła te hołdy na klęczkach przed kompem?

                                                    Sugerujesz, że Twoje wpisy mam czytać na klęczkach?! Wiedziałam, że jesteś
                                                    skromny inaczej, ale żeby aż tak! :))
                                                  • renepoznan Re: 1300 !!!!!! 26.05.09, 21:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sugerujesz, że Twoje wpisy mam czytać na klęczkach?! Wiedziałam, że jesteś
                                                    > skromny inaczej, ale żeby aż tak! :))

                                                    Czekaj. Nie rozumiem. Kiks przecież na klęczkach przed kompem bił pokłony przed
                                                    Twoimi postami. Co ja mam z tym wspólnego?
                                                  • renepoznan Podtopienia i zalania. 29.05.09, 17:42
                                                    Wszystko wskazuje na to, ze koleżeństwo jest podtopione lub zalane. W każdym
                                                    razie milczą, co jest najlepszym dowodem, ze nie mają dostępu do internetu.
                                                    Inaczej by dali znak życia.
                                                    Ja na szczęście na górce obozuję więc żyję.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Podtopienia i zalania. 02.06.09, 14:10
                                                    > Wszystko wskazuje na to, ze koleżeństwo jest podtopione lub zalane. W > każdym
                                                    razie milczą, co jest najlepszym dowodem, ze nie mają dostępu > do internetu.

                                                    Częściowo muszę się z Tobą zgodzić. Faktycznie nie mam dostępu do internetu
                                                    kiedy jestem w lesie, na dodatek nie mam go na własne życzenie. Czasami warto
                                                    odciąć się od cywilizacji. Padało pięknie, ale niczego mi nie podtopiło, a
                                                    dzięki obfitym opadom mogłam napawać się akustyką dachu - tzn. nic nie bębniło :))

                                                    Pozdrowienia z lasu!!! Idę dalej gapić się na dzięcioły :))
                                                  • kiks4 Re: Podtopienia i zalania. 02.06.09, 23:34
                                                    Melduję- wnuczka wyjechała, znowu mam dostęp do internetu. Poznałem od niej
                                                    kilka tricków w Power Poincie! Jednego tricku nauczyłem wnuczkę.
                                                    Jakie dzięcioły podglądasz? Takie w czerwonych majtkach czy czarne?
                                                    Te z czerwonymi plamami są u nas popularne, zimą często wyjadają sikorkom a i
                                                    latem wpadają z przyzwyczajenia do ogrodu. Natomiast dużo rzadziej ale spotykamy
                                                    w lesie dzięcioły czarne. Duże ptaszyska, dość płochliwe i trudno je obserwować.
                                                    U nas prawie nie padało.
                                                  • m-dyskretna Re: Podtopienia i zalania. 08.06.09, 20:58
                                                    >Jednego tricku nauczyłem wnuczkę.

                                                    Czekamy na szczególy.

                                                    > Jakie dzięcioły podglądasz? Takie w czerwonych majtkach czy czarne?

                                                    Na moich świerkach pasie się dzięcioł duży (czyli ten w czerwonych majtkach).
                                                    Został "wyrzucony" przez stare i na moich drzewach uczy poruszania się po
                                                    gałęziach, nieśmiało puka w pień - ale na razie idzie mu trochę niezdarnie. :))
                                                    Dzięcioły czarne pojawiają się w mojej okolicy tylko jesienią, w starodrzewiu
                                                    sosnowym. Za to można też od czasu do czasu spotkać dzięcioły zielone. I jak już
                                                    jesteśmy przy róznych stworach leśnych, to leśniczy coś wspominał że w okolicy
                                                    pojawiły się jenoty. Ciekawe kiedy w okolicy pojawią się niedzwiedzie :)))
                                                  • renepoznan Re: Podtopienia i zalania. 04.06.09, 16:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pozdrowienia z lasu!!! Idę dalej gapić się na dzięcioły :))

                                                    Niektórzy mają dobrze. Ja to muszę w mieście deszcz zza szyb oglądać.
                                                    A co z tym dachem? Po remoncie czy co?
                                                  • kiks4 Re: Podtopienia i zalania. 04.06.09, 17:02
                                                    renepoznan napisał:
                                                    A co z tym dachem? Po remoncie czy co?
                                                    ---
                                                    Dach na szczęście ma się dobrze. Kilka lat temu położyłem nową blachę, choć nie
                                                    tak nowoczesną jak ma Koleżanka M-D :-((
                                                    Mój dach mimo warstwy wełny mineralnej dudni w czasie deszczu jak werbel aż
                                                    miło. Nie mając innej rady- polubiłem to.
                                                    Na dachu remontowałem komin, który trochę brzydko (zdaniem mojej żony) wyglądał.
                                                    Obłożyłem płytkami cegłopodobnymi i jest jak nowy. Przy okazji zrobiłem nową
                                                    instalację antenową dla radia i TV. Odkryłem dzięki niej, że ze Śremu dociera do
                                                    nas doskonały sygnał cyfrowy telewizji naziemnej, której jeszcze oficjalnie nie
                                                    ma ale próbnie jest już od kilku miesięcy nadawana. Jakość zupełnie
                                                    nieporównywalna z telewizją analogową.
                                                    Teraz szukam dekodera, żeby móc korzystać z tego sygnału także na starym odbiorniku.
                                                  • m-dyskretna Re: Podtopienia i zalania. 08.06.09, 21:06
                                                    > Mój dach mimo warstwy wełny mineralnej dudni w czasie deszczu jak
                                                    > werbel

                                                    U mnie faktycznie jest cichutko, aż sama się zdziwiłam. Na dodatek mchy i
                                                    porosty omijają go z daleka, więc nie mam do czego się przyczepić.

                                                    > Obłożyłem płytkami cegłopodobnymi i jest jak nowy

                                                    To masz plus u strażaków. Mało kto pamięta, że komin powinien być otynkowany
                                                    albo obłozony kinkierem.
                                                  • kiks4 Re: Podtopienia i zalania. 08.06.09, 21:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Mało kto pamięta, że komin powinien być otynkowany
                                                    > albo obłozony kinkierem.
                                                    ---
                                                    Był otynkowany ale na tynku przez lata palenia przez całą zimę pojawiły się
                                                    brudne zacieki sadzy. No i przez ostatnie dziesięć lat nie miałem życia z żoną.
                                                    Nic tylko zrób coś z tym, zrób koniecznie..
                                                    A ja już tak mam, że jak kobieta prosi to natychmiast spełniam jej życzenie.
                                                    Więc zrobiłem.
                                                  • m-dyskretna Re: Podtopienia i zalania. 08.06.09, 21:00
                                                    > A co z tym dachem? Po remoncie czy co?

                                                    Od dwóch lat. Ale do tej pory nie udało mi się zalapać na ulewy i nie byłam
                                                    pewna czy zgodnie z obietnicą dach nie będzie bębnił.
                                                  • renepoznan Bębniące dachy. 09.06.09, 16:02
                                                    Ja też mam taki nie bębniący dach.
                                                    Aż pewnego razu rano budzi mnie łomotanie w dach. Wylazłem z domu a tu na dachy
                                                    cała chmara ptactwa, która sobie upatrzyła go jako miejsce zbiórki przed odlotem.
                                                    Fajny widok. Nawet się nie zdenerwowałem, ze mnie o 6 rano w sobotę obudziły.
                                                  • m-dyskretna Re: Bębniące dachy. 09.06.09, 20:00
                                                    > Fajny widok. Nawet się nie zdenerwowałem, ze mnie o 6 rano w sobotę
                                                    > obudziły.

                                                    Też mi wczesna godzina! Kosy drą się już o 3:20 :(( Ale łaskawie im przebaczam.
                                                    Za to dzisiaj od rana sikorka miejska latała smętnie wokół haczyka, na którym w
                                                    okresie zimowym były wywieszane pączki. No to poczłapałam do sklepu po jednego
                                                    pączka. I w nagrodę sikorka przyprowadziła na parapet swoją latorośl, którą
                                                    oczywiście karmiła ciachem. W ten oto sposób doczekałam się pierwszego pokolenia
                                                    sikorek wychowanych na pączkach. Pewnie ekolodzy zatłukliby mnie jakimś tępym
                                                    narzędziem za psucie ptasich obyczajów.

                                                  • renepoznan Zmiana tematu. 09.06.09, 22:38
                                                    By oderwać koleżankę od tej ptasiej codzienności proponuję posłuchać;
                                                    www.youtube.com/watch?v=1sK-yQAQSDo&feature=related

                                                    Czasem warto wrócić z tej dobrowolnej emigracji w naturę.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Bębniące dachy. 10.06.09, 17:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    I w nagrodę sikorka przyprowadziła na parapet swoją latorośl, którą
                                                    > oczywiście karmiła ciachem. W ten oto sposób doczekałam się pierwszego
                                                    pokolenia sikorek wychowanych na pączkach.
                                                    ---
                                                    Tą sikorką mnie dobiłaś. Te niewdzięczne stworzenia zjadają u nas przez zimę
                                                    kilogramy kaszy i słoniny a potem się rozlatują na cztery strony świata i tyle
                                                    je widzimy. Po prawdzie słupek stalowy, na którym wieszamy słoninę ( stalowy-
                                                    żeby koty nie mogły sie wdrapać) likwiduję z chwilą zakończenia dokarmiania więc
                                                    nie maja dokąd wracać z latoroślami.
                                                    Ale mam coś na otarcie łez- dzisiaj- gdy wracaliśmy sobie rowerkami z lasu ( z
                                                    grzybkami !!!) spokojnie i majestatycznie przekraczała przed nami drogę rodzina
                                                    żurawi.W odległości 15 metrów. Normalnie są bardzo płochliwe ale tym razem to
                                                    byli rodzice i dziecko, być może nielatające i starzy nie mogli i nie chcieli go
                                                    opuścić. Chyba nigdy dotąd nie widzieliśmy z tak małej odległości tych wielkich
                                                    ptaków.
                                                  • m-dyskretna Re: Bębniące dachy. 10.06.09, 22:01
                                                    > Te niewdzięczne stworzenia zjadają u nas przez zimę
                                                    > kilogramy kaszy i słoniny a potem się rozlatują na cztery strony
                                                    > świata i tyle je widzimy.

                                                    Ja tam im się wcalę nie dziwię, też bym nie karmiła małych sikorek słoniną. W
                                                    zasadzie o tej porze roku to chyba smalcem? :))
                                                    O ile się nie mylę to sikorki mają zwyczaj migrowania do innych krajów, w
                                                    większości te nasze zimowe na wiosnę odlatują do Rosji i Szwecji, a do nas
                                                    przylatują te zimujące na południe od nas. Tylko część miastowych jest zbyt
                                                    leniwa na dłuższe podróże. Ale przyznaję, że widok i odłosy małych są urocze.
                                                    Już nawet na tyle się przyzwyczaiły, że mogę je podziwiać z odległości 1m. :)

                                                    > Normalnie są bardzo płochliwe ale tym razem to
                                                    > byli rodzice i dziecko, być może nielatające i starzy nie mogli i
                                                    > nie chcieli go opuścić.

                                                    A może Wam z oczu dobrze patrzyło...
                                                  • kiks4 Sikorki 11.06.09, 10:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > O ile się nie mylę to sikorki mają zwyczaj migrowania do innych krajów, w
                                                    większości te nasze zimowe na wiosnę odlatują do Rosji i Szwecji, a do nas
                                                    przylatują te zimujące na południe od nas.
                                                    ---
                                                    to by znaczyło że całą zimę, nie żałując środków, karmimy rosyjskie sikorki :-(
                                                    A do sikorek mam jeszcze jedna pretensję! Po wysłuchaniu swego czasu wykładu
                                                    doktora- budkologa z Uniwersytetu Przyrodniczego zawiesiłem w najbliższej
                                                    okolicy kilka przepisowych domków dla sikorek.
                                                    W jednym zagnieździły się. I fajnie!
                                                    Ale niefajne jest to, że znalazły sobie osobliwe miejsce do załatwiania swoich
                                                    potrzeb fizjologicznych.
                                                    Otóż siadają sobie na prawym lusterku samochodu w taki sposób, że produkty ich
                                                    przemiany materii lecą po karoserii. Czego zazwyczaj nie widzę wyjeżdżając,
                                                    wsiadam przecież z lewej strony. I dopiero po pewnym czasie okazuje się, że wożę
                                                    pokłady guana chilijskiego na samochodzie.
                                                  • kiks4 Do Rene! Do Rene! Do Rene! 12.06.09, 15:22
                                                    Pilna wiadomośc dla kolegi Rene:
                                                    Rene, kolego drogi! Zajrzyj koniecznie do swojej gazetowej skrzynki pocztowej !!!
                                                  • lucyfercia Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 13.06.09, 23:13
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Pilna wiadomośc dla kolegi Rene:
                                                    > Rene, kolego drogi! Zajrzyj koniecznie do swojej gazetowej skrzynki pocztowej !!!

                                                    Wygląda na to, że kolega Rene od dłuższego już czasu nie zagląda na gazetową pocztę ;)
                                                  • kiks4 Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 14.06.09, 08:25
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Wygląda na to, że kolega Rene od dłuższego już czasu nie zagląda na gazetową
                                                    pocztę ;)
                                                    ----
                                                    Też mi się tak wydaje. Dzisiaj wyślę na wieś do Renego specjalnego kota
                                                    pocztowego z listem , już on Go odnajdzie i dostarczy wiadomość. :-)
                                                    Rene! Uwiąż psa, żeby kot pocztowy mógł do Ciebie przyjść!!!
                                                    I daj kotu trochę mleka
                                                    -
                                                  • renepoznan Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 15.06.09, 17:14
                                                    Czy ja nie mogę wyjechać w plener gdzie szczęśliwie nie ma sygnału telefonii a i o internecie nie słyszano?
                                                    O zaglądaniu w maile i inne takie nowalijki nie wspomnę.
                                                    Trzeba było wołać lub huknąć na puszczy - to bym pewno usłyszał. A Wy jakieś elektroniczne "cholerstwo" preferujecie. A kysz.

                                                    Ja sobie szczęsliwie siedziałem przy piecu i mokre ciuchy po leśnych penetracjach suszyłem.
                                                    I nawet kieliszkiem nalewki na jeżynach zdrowie ratowałem (wiśniówka już mi wyszła a Goldwassera przywiezionego przeze mnie z dalszych wypraw zona nie chce mi dać - widzicie co za ....... - kobieta wiadomo).
                                                    Petycje rozpoznam i w ustawowym terminie odpowiem - art 35 par 3 kpa. Zwracam jednak uwagę na dwuinstancyjność postępowania - co juz nie zalezy odemnie.
                                                  • kiks4 Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 15.06.09, 18:24
                                                    Na ziemię padnij, pod nogi podejmij a w chabrowe oczęta patrz czule!
                                                    Żadna instancja się temu nie oprze.
                                                  • kiks4 obrazki z przejażdżki 15.06.09, 18:30
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/IulZ4Gu6NECSPFXMNX.jpg
                                                    szkoda że moja komórka ma raptem 1 Mp. I kolory traktuje lekceważąco. Obrazek był poruszający, para dzikich łabędzi w naszym lesnym jeziorku pływała sobie beztrosko ze swoimi sześcioraczkami. Co rusz któres nurkowało, więc nie dam głowy, że na zdjęciu liczba się zgadza.
                                                  • lucyferciu Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 16.06.09, 10:45
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Petycje rozpoznam i w ustawowym terminie odpowiem - art 35 par 3
                                                    > kpa. Zwracam jednak uwagę na dwuinstancyjność postępowania - co
                                                    > juz nie zalezy odemnie.

                                                    Oczywiście, że zależy od Ciebie;) Jako że przemawia z tym ważny interes strony to decyzji należy nadać rygor natychmiastowej wykonalności. Dokładnie taki, o którym mówi art. 108 par. 1 kpa:)) Co do zabezpieczenia, o którym tam się mówi to zaświadczam, że wszystko osobiście mogę wziąć na klatę:D
                                                  • renepoznan Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 16.06.09, 20:34
                                                    No i pozostaje kwestia skierowania decyzji do egzekucji.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 17.06.09, 19:14

                                                    > Czy ja nie mogę wyjechać w plener gdzie szczęśliwie nie ma sygnału
                                                    > telefonii a i o internecie nie słyszano?

                                                    Już jesteś na dobrej drodze. Może wkrótce odkryjesz, że można wyjść z domu nie
                                                    zabierając ze sobą telefonu. Polecam! :))
                                                  • renepoznan Re: Do Rene! Do Rene! Do Rene! 18.06.09, 17:22
                                                    Już to odkryłem. O tyle, ze jak w plener wyjeżdżam to telefon zabieram ale
                                                    stosuję technikę naciskania takiego guzika - Wyłącz się.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 09:13
                                                    > Dziadka boli zakończenie pleców

                                                    To znaczy, że teraz piszesz stojąc przy komputerze? :))

                                                    > I narażony na kontakt z azbestem, wysypanym na drogę przez zaradnego
                                                    > pracowitego rolnika polskiego, co to żywi i broni. I posypuje drogi
                                                    > eternitem.

                                                    A skąd wiesz, że to był rolnik? Może to był mieszczuch, który w tamtej okolicy
                                                    ma domek letniskowy.
                                                  • kiks4 Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 13:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    To znaczy, że teraz piszesz stojąc przy komputerze? :))
                                                    ---
                                                    klęczę :-(
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 13:43
                                                    > klęczę :-(

                                                    Uważaj na kolano! A może nadmuchiwane koło do nauki zamiast poduszki pływania
                                                    złagodzi Twoje cierpienia? :))
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 15:38
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > klęczę :-(

                                                    I błagasz o wyrozumiałość koleżankę M-Dyskretną?
                                                    Słusznie. Masz za co.
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 18:37
                                                    > I błagasz o wyrozumiałość koleżankę M-Dyskretną?
                                                    > Słusznie. Masz za co.

                                                    Ufff. Po pierwszym zdaniu zaniepokoiłam się że ciąg dalszy będzie brzmiał -
                                                    "nawet nie warto próbować. Wiadomo, że po tej cholerze nie można spodziewać się
                                                    niczego dobrego". Dzięki Rene, jednak dobry z Ciebie kolega :))
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 20:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Dzięki Rene, jednak dobry z Ciebie kolega :))

                                                    Wreszcie ktoś to docenił.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 13:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A skąd wiesz, że to był rolnik? Może to był mieszczuch, który w tamtej okolicy
                                                    ma domek letniskowy.
                                                    ---
                                                    W tamtej okolicy nie ma domków letniskowych. Są stare zabudowania wsi Milno (
                                                    Mielno?) oraz nowe domy całoroczne, budowane bez opamiętania pod samym lasem.
                                                    Ale w nowych domach raczej nikt eternitu już nie stosuje.
                                                    Ponadto tzw. modus operandi bardziej wskazuje na rolnika niż na mieszczucha.
                                                    Mieszczuch jak głupi chodzi po urzędach, mądry rolnik wywozi po prostu na drogę:-))
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 13:49
                                                    > Mieszczuch jak głupi chodzi po urzędach

                                                    Ale z Ciebie optymista!!! Ostatnio obserwowałam postępy budowlane w mojej
                                                    okolicy. Facet postanowił dobudować piętro, oczywiście sam wykonał "projekt".
                                                    Efekt tego jest taki, że kable elektryczne przechodzą jakiś metr nad dachem
                                                    (chyba też jestem optymistką...) blaszanym. Coś pieknego!
                                                  • renepoznan Re: Ktoś nabija liczbę???? 25.05.09, 15:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A skąd wiesz, że to był rolnik?

                                                    Jak to skąd. Kiks to przecież rolnikofob. Nie wiem czy to już karalne jak
                                                    homofobia czy jeszcze nie. Ale będzie.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 20.05.09, 09:20
                                                    > I dostaliśmy o stopień niższa ocenę od dziewczyny,
                                                    > która żywcem, bez najmniejszej zmiany ściągnęła i wydrukowała
                                                    > gotowca.

                                                    Jest to przykre, ale... Twoja wnuczka będzie mogła opowiedzieć swoim dzieciom jak odrabiając lekcje z dziadkiem serfowała w necie. A tamta co powie, że
                                                    ściągnęła gotowca?

                                                    > Ale jemu się chciało.

                                                    Ha! Trafiliście na nauczyciela z powołania. W czasie studiów z bardzo bliskiej
                                                    odległości mogłam przyjrzeć się przyszłym nauczycielom matematyki. I z
                                                    przykrością muszę stwierdzić, że 95% z nich nigdy nie powinno mieć nic wspólnego
                                                    z nauczaniem. Niestety profesura miała taką dziwną politykę, że od grup
                                                    podstawowych niczego nie wymagano, a np. zajęcia z dydaktyki matematyki
                                                    "prowadziła" Pani, która już dawno powinna być na emeryturze (była
                                                    przyprowadzana przez wnuczkę, bo już nie za bardzo zdawała sobie sprawę co robi). :(
                                                  • kiks4 Re: Poradnik ogrodniczy. 20.05.09, 20:39
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jest to przykre, ale... Twoja wnuczka będzie mogła opowiedzieć swoim dzieciom
                                                    jak odrabiając lekcje z dziadkiem serfowała w necie.
                                                    ---
                                                    muszę się przyznać, że niemal za każdym razem, gdy surfuje z wnuczką (13) to
                                                    dowiaduję się jakiś ciekawostek lub poznaje nowe sztuczki. Specjalnym głąbem
                                                    komputerowym raczej nie jestem, zaczynałem zabawę w czasach gdy jeszcze gdy nie
                                                    było jeszcze PC-tów, aplikacje trzeba było samemu pisać a mimo to wnuczka mnie
                                                    zaskakuje :-(
                                                    Więc wspólne surfowanie można traktować jako dokształcanie wapna a nie
                                                    wyręczanie dziecka w rozwiązywaniu zadań.
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 20.05.09, 21:41
                                                    > Specjalnym głąbem komputerowym raczej nie jestem, zaczynałem zabawę w >
                                                    czasach gdy jeszcze gdy nie było jeszcze PC-tów, aplikacje trzeba
                                                    > było samemu pisać a mimo to wnuczka mnie zaskakuje :-(

                                                    Chyba troszkę koloryzujesz albo pracowałeś tam, gdzie zderzają się hadrony (o
                                                    ile zderzacz już działa) i byłeś jednym z twórców internetu. :)))
                                                  • renepoznan Re: Poradnik ogrodniczy. 21.05.09, 18:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chyba troszkę koloryzujesz

                                                    Troszkę???????????????? Hihihihihhi
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 21.05.09, 19:30
                                                    > Troszkę???????????????? Hihihihihhi

                                                    A Ciebie co tak rozbawiło??? Oglądając zdjęcia wykonane przez Kiksa musisz
                                                    przyznać, że ma olbrzymie wyczucie kolorów.
                                                  • renepoznan Re: Poradnik ogrodniczy. 24.05.09, 20:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A Ciebie co tak rozbawiło??? Oglądając zdjęcia wykonane przez Kiksa musisz
                                                    > przyznać, że ma olbrzymie wyczucie kolorów.

                                                    Kolorów niewątpliwie. A co z resztą?
                                                  • m-dyskretna Re: Poradnik ogrodniczy. 19.05.09, 20:32
                                                    > Nie zrozumiałaś. Ja już mam te dęby i tylko muszę je wsadzić do
                                                    > ziemi. Na razie są małe - ale to na razie.

                                                    To posadz je w lesie, w ten sposób mam już swoje dęby i kasztany :))
                                                    Zgadzam się z Kiksem, dęby rosną powoli więc kłopotów z ich rozmiarem nie
                                                    odczujesz. Ewentualnie możesz je delikatnie przycinać.
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 18.05.09, 20:00
                                                    > To dzięki tej rybie!! Jak długo poczta idzie od ciebie do Urzędu
                                                    > Gminy??????

                                                    Pismo doręczyłam osobiście.
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 18.05.09, 22:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pismo doręczyłam osobiście.

                                                    I odebrali taki śmierdzący załącznik????????????
                                                    Jak to zrobiłaś?
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 07.05.09, 22:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Żywopłot imponujący. Czy chociaż jest jest kłujący?

                                                    Sam żywopłot nie ale wsadziłem w niego dziką róże, która (posadzona co kilka
                                                    metrów) puszcza długie pędy przerastające same krzewy.
                                                    Nikt jeszcze przez to nie przeszedł.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 08.05.09, 08:28
                                                    > Nikt jeszcze przez to nie przeszedł.

                                                    Aż przyjdzie Pan z sekatorem i wytnie w nim przejście na Twoją posesję.
                                                    Czego Tobie nie życzę, ale pomysłowość ludzi nie zna granic.
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 08.05.09, 16:15
                                                    -dyskretna napisała:

                                                    > > Nikt jeszcze przez to nie przeszedł.
                                                    >
                                                    > Aż przyjdzie Pan z sekatorem i wytnie w nim przejście na Twoją posesję.
                                                    > Czego Tobie nie życzę, ale pomysłowość ludzi nie zna granic.

                                                    A po co miałby się męczyć? Obok ma furtkę, której nie zamykam by mi jej nie
                                                    rozwalili.
                                                  • kiks4 Re: Znowu wiosna 08.05.09, 20:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A po co miałby się męczyć? Obok ma furtkę, której nie zamykam by mi jej nie
                                                    rozwalili.
                                                    ---
                                                    Złodziej musiał dwa razy rozbijać szybę w samochodzie, żeby ukraść nam radio,
                                                    żeby dotarło do mnie, że lepiej i taniej jest drzwi samochodu nie zamykać. Radio
                                                    samochodowe (normalne- nie jakiś wypas) kosztuje zdecydowanie taniej niż wymiana
                                                    szyby.
                                                    Jak dotąd ani szyby ani radia nie straciłem :-)
                                                  • kiks4 zapach bzu 09.05.09, 17:52
                                                    Chciałem sfotografowac zapach bzu! Niestety- mam zbyt prosty aparacik, żeby mogło się udać. Ale maszyna Renego...
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/tjekH2O3kS9Rfwc9CX.jpg
                                                  • kiks4 mała korekta 09.05.09, 18:00
                                                    Coś za niebieski wyszedł mi ten bez. Troche go uszlachetniłem ale nadal nie pachnie :-(
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/KOzgGyJxyDRbdbFWpX.jpg
                                                  • renepoznan Re: mała korekta 12.05.09, 17:52
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Coś za niebieski wyszedł mi ten bez. Troche go uszlachetniłem ale nadal nie pac
                                                    > hnie :-(

                                                    Kiedyś mówiono: Prawda czasu, prawda obrazu. :)
                                                  • kiks4 Re: mała korekta 12.05.09, 23:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kiedyś mówiono: Prawda czasu, prawda obrazu. :)
                                                    ---
                                                    Bo za dużo rzeczy trzeba ustawiać w aparacie. Okazało się- po paru godzinach od
                                                    wykonania zdjęcia, że w słoneczny dzień ustawiłem w aparacie "oświetlenie
                                                    elektryczne". Na błędach człowiek sie uczy- więc jestem teraz dużo
                                                    mądrzejszy...www.heavens-above.com/PassSummary.asp?lat=52.4062&lng=16.9234&alt=0&loc=Pozna%F1&TZ=CET&satid=25544
                                                  • m-dyskretna Re: mała korekta 16.05.09, 19:38
                                                    > Kiedyś mówiono: Prawda czasu, prawda obrazu. :)

                                                    I ekranu (monitora) też :)
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 16.05.09, 19:36
                                                    > A po co miałby się męczyć? Obok ma furtkę, której nie zamykam by mi
                                                    > jej nie rozwalili.

                                                    Po ostatnim włamaniu zapytałam policjantów czy może powinnam wymienić drzwi na
                                                    solidniejsze. Odpowiedz - mocniejsze tylko zachęcą złodzieja, lepiej zostawić te
                                                    i wyeksponować ślady łomu.
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 18.05.09, 16:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    mocniejsze tylko zachęcą złodzieja, lepiej zostawić t
                                                    > e
                                                    > i wyeksponować ślady łomu.

                                                    Mój kuzyn po trzecich chyba rozwalonych drzwiach - co odkrywał na wiosnę -
                                                    przestał drzwi zamykać na zimę. Wbił zagiętego gwoździa i tylko na niego blokuje
                                                    drzwi.
                                                    Włamania skończyły się.
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 18.05.09, 20:04
                                                    > Mój kuzyn po trzecich chyba rozwalonych drzwiach

                                                    To "moi" włamywacze lubią urozmaicenia - raz wyłamali drzwi i 3 razy weszli
                                                    przez okno. Za każdym razem było to inne okno. Ostatnim razem ich łupem padła
                                                    m.in. butelka po alkoholu wysokoprocentowym (ciecz powinna być w kolorze
                                                    herbacianym) wypełniona wodą. :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 07.05.09, 15:34
                                                    > Ale bronie się metodami naturalnymi:

                                                    Faktycznie, przez taką zaporę żaden grzyb się do Ciebie nie przedostanie :)
                                                  • kiks4 Re: Znowu wiosna 07.05.09, 21:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Faktycznie, przez taką zaporę żaden grzyb się do Ciebie nie przedostanie :)
                                                    ---
                                                    Na miejscu Renego nie byłbym taki spokojny. Grzyby są bardzo sprytne. Mogą się
                                                    podkopać i znienacka wpaść na działkę z okrzykiem: mamy cię!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 08.05.09, 08:29
                                                    > podkopać i znienacka wpaść na działkę z okrzykiem: mamy cię!!!

                                                    Mogą też zająć z góry upatrzone pozycje po cichutku. Ale efekt będzie ten sam.
                                        • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:33

                                          > To niemal nudne, jak regularnie zmieniają się pory roku i widoki w >ogrodzie.

                                          W tym roku zmieniają się wyjątkowo dynamicznie. Kilka dni temu rododendron
                                          obsypał się kwiatami i już niestety przekwita. :(
                                          • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:39
                                            m-dyskretna napisała:
                                            > W tym roku zmieniają się wyjątkowo dynamicznie. Kilka dni temu rododendron
                                            obsypał się kwiatami i już niestety przekwita. :(
                                            ---
                                            U nas też przekwita. Ale biały. Różowe dopiero się szykują do zakwitnięcia.
                                            Okres oczekiwania wypełniają bzy sąsiada- takie zwyczajne, wiejskie bzy ale
                                            wokół powietrze jest przesycone ich zapachem.
                                            • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:42
                                              Tego może nie widać, ale początek wiosny był w tym roku opóźniony . Akurat w ub.
                                              roku sfotografowałem (więc mam datę) pierwsze zielone listki wiciokrzewu. W tym
                                              roku to zjawisko wystąpiło dokładnie miesiąc później.
                                              • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:46
                                                > Tego może nie widać, ale początek wiosny był w tym roku opóźniony.

                                                Ale potem przyroda odrobiła straty. Rododendrony zakwitły wcześniej niż zwykle,
                                                azalia też już zaczyna kwitnąć.
                                            • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:44
                                              > Okres oczekiwania wypełniają bzy sąsiada- takie zwyczajne, wiejskie
                                              > bzy ale wokół powietrze jest przesycone ich zapachem.

                                              Moim bzom jeszcze brakuje kilku dni do pełnego rozkwitu. Po nich będą kwitły
                                              jaśminowce. Ale szkoda, że tak krótko można cieszyć się ich widokiem.
                                              U was też tak tną komary?
                                              • kiks4 Re: Znowu wiosna 05.05.09, 08:50
                                                m-dyskretna napisała:
                                                > U was też tak tną komary?
                                                ---
                                                Tną jak złe licho. Ale także coś nas (mnie !) żre innego, co pozostawia bardzo
                                                swędzące i zaczerwienione miejsca na skórze. Chyba meszki, małe, niemal
                                                niewidoczne a skutki denerwujące.
                                                Jaśminy wyciąłem do nogi kilka lat temu, bo bardzo się rozrosły a ponadto co
                                                roku osiedlały się na nich miliony mszyc i śmierdziały.
                                                • renepoznan Re: Znowu wiosna 05.05.09, 16:26
                                                  kiks4 napisał:

                                                  > Tną jak złe licho. Ale także coś nas (mnie !) żre innego, co pozostawia bardzo
                                                  > swędzące i zaczerwienione miejsca na skórze. Chyba meszki, małe, niemal
                                                  > niewidoczne a skutki denerwujące.

                                                  Podobno owady wyczuwają dobrych ludzi i ich nie tną. Moja żonę tną a ja obok
                                                  niej i ani jednego ugryzienia.


                                                  > Jaśminy wyciąłem do nogi kilka lat temu,

                                                  No to żałuj. Nie ma to jak ładny - pielegnowany - jasmin.
                                                  • m-dyskretna Re: Znowu wiosna 05.05.09, 16:58
                                                    > Podobno owady wyczuwają dobrych ludzi i ich nie tną. Moja żonę tną a > ja obok
                                                    niej i ani jednego ugryzienia.

                                                    No popatrz, a ja słyszałam że tną tylko tych o "dobrej" krwi.

                                                    > No to żałuj. Nie ma to jak ładny - pielegnowany - jasmin.

                                                    Chyba jaśminowiec. Jak często je przycinasz? Ja zazwyczaj dwa razy do roku -
                                                    zaraz po przekwitnięciu i drugi raz we wrzesniu. No i poza kwitnięciem mają
                                                    jeszcze jedną zaletę, bardzo często wiją w nich swoje gniazdka sikorki.
                                                  • renepoznan Re: Znowu wiosna 05.05.09, 19:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chyba jaśminowiec.

                                                    Boże co za purystka.

                                                    Jak często je przycinasz? Ja zazwyczaj dwa razy do roku -

                                                    Szczerze mówiąc - raz w roku.
                                • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 24.04.09, 07:52
                                  > Musisz tylko pamiętać by te urządzenia neutralizować gdy sam siadasz.

                                  Ale Tobie zdarzyło się zapominać. Czego rezultaty są widoczne :)))
                                  • renepoznan Re: zapach hiacyntów 24.04.09, 16:05
                                    m-dyskretna napisała:

                                    > Ale Tobie zdarzyło się zapominać. Czego rezultaty są widoczne :)))

                                    Chyba komuś na odcisk nadepnąłem. Ciekawe czy tym o czym myślę. :)
                                    Nie denerwuj się.
                            • m-dyskretna Re: zapach hiacyntów 24.04.09, 07:50
                              > No to TY i Dobrusia mnie zabijecie

                              Nie wiem jak Dobrusia, ale jedynie się uśmiechnę. Tak to zazwyczaj jest, że
                              faceci dumnie obwieszczający światu, że powinnością kobiet jest sprzątanie,
                              gotowanie, itp. w swoich domach są kompletnie zdominowani przez żony. Gratulacje
                              dla szanownej małżonki! :))
                              • renepoznan Re: zapach hiacyntów 24.04.09, 16:03
                                m-dyskretna napisała:

                                > Gratulacj
                                > e
                                > dla szanownej małżonki! :))

                                Też uważam, że jest jej czego gratulować.:) Ale z innych powodów niż insynuujesz.
                                :):)
                  • renepoznan Re: zapach hiacyntów 22.04.09, 22:19
                    kiks4 napisał:

                    > No i tu jest problem. Myśl dalej, jak rozwiązać problem opróżniania bez udziału
                    > człowieka. Ja nie myśle sie brudzić i trudzić :-))

                    A od czego jest zona? Zrozumiałem, ze kolega jest żonaty?
    • lucyferciu 2492;) 06.05.08, 21:42
      Witam WSZYSTKICH i melduję, że do zakończenia wątku mamy tylko 2492 posty:)) No chyba, że nam GW po znajomości dorzuci jeszcze z 500;)

      Pozdrawiam:)
      • m-dyskretna Re: 2492;) 06.05.08, 21:52
        > Witam WSZYSTKICH i melduję, że do zakończenia wątku mamy tylko 2492
        > posty:))

        A nie 2491? :) Być może niepotrzebnie tak się staramy - Rene nas tu nie chce!
        Chlip, chlip,...
        • kiks4 jeszcze raz o kotach 06.05.08, 22:37
          Dzisiaj z moja Basią po raz pierwszy musieliśmy wyprać kota.
          Nasz rudzielczyk- o ile go pamiętacie- wrócił z nocnej wyprawy upaprany w oleju
          silnikowym. Co on wyrabiał to tylko on sam wie ale powiedzieć nie chce.
          Miał usmarowane cztery łapy i brzuch. Normalny, przepalony olej silnikowy.
          Zastanawialiśmy sie , czy można kota prac ale okazuje sie że można. Tylko nie
          wykręcaliśmy.
          Ciekawe, co wymyśli dzisiejszej nocy?
          • lucyferciu Re: jeszcze raz o kotach 06.05.08, 23:28
            kiks4 napisał:

            > Dzisiaj z moja Basią po raz pierwszy musieliśmy wyprać kota.

            W pralce czy na tarce?;) A woda jaką miała temperaturę?


            > Nasz rudzielczyk- o ile go pamiętacie- wrócił z nocnej
            > wyprawy upaprany w oleju silnikowym.

            Może potajemnie zdobywa zawód mechanika samochodowego? Taki fach to teraz na wagę złota:)


            > Ciekawe, co wymyśli dzisiejszej nocy?

            Zapewne śpiewa pieśni pochwalne na Waszą cześć:)
          • lucyfercia Re: jeszcze raz o kotach 06.05.08, 23:33
            kiks4 napisał:

            > Dzisiaj z moja Basią po raz pierwszy musieliśmy wyprać kota.
            > Nasz rudzielczyk- o ile go pamiętacie- wrócił z nocnej wyprawy upaprany w oleju silnikowym. Co on wyrabiał to tylko on sam wie ale powiedzieć nie chce. Miał usmarowane cztery łapy i brzuch. Normalny, przepalony olej silnikowy. Zastanawialiśmy sie , czy można kota prac ale okazuje sie że można. Tylko nie wykręcaliśmy.

            Mam pytanie natury technicznej - praliście go w Ludwiku czy też w innym cudownym płynie, z którym tłuszcz nie ma żadnych szans??? ;)
            • kiks4 Re: jeszcze raz o kotach 07.05.08, 07:55
              lucyfercia napisała:
              > Mam pytanie natury technicznej - praliście go w Ludwiku czy też w innym
              cudownym płynie, z którym tłuszcz nie ma żadnych szans??? ;)
              ---
              Nie wiem czy to nie kryptoreklama- ale do prania kotów mogę polecić płyn Perła-
              przeznaczony specjalnie do wełny. No i jest słabo perfumowany- szampony i
              Ludwiki maja zbyt silny zapach.
              Kot pachnący brzoskwinią- to dopiero kumple by sie z niego śmiali :-))
              • kiks4 fotografie 07.05.08, 08:05
                m-dyskretna napisała w poprzednim watku:
                Kiksie, jakim aparatem fotografujesz swoje wyprawy?
                ---
                bardzo prostym aparacikiem cyfrowym Canon A570. Wygodny na wyprawy zwłaszcza
                piesze bo mały i lekki.
        • renepoznan Re: 2492;) 06.05.08, 22:51
          m-dyskretna napisała:

          > > Witam WSZYSTKICH i melduję, że do zakończenia wątku mamy tylko 2492
          > > posty:))
          >
          > A nie 2491? :) Być może niepotrzebnie tak się staramy - Rene nas tu nie chce!
          > Chlip, chlip,...


          M-D załóż wreszcie ten "...-BIS" bo mi różne tam koty żyć nie dają. :):)
          • lucyfercia Re: 2492;) 06.05.08, 23:11
            renepoznan napisał:

            > M-D załóż wreszcie ten "...-BIS" bo mi różne tam koty żyć nie dają. :):)

            Jak widać Rene najpierw nabroi a potem zręcznie wykręca kota ogonem - jak zwykle
            zresztą :))) Kiksie masz w tej materii absolutną rację :) Rene najpierw sam
            cichcem zakłada kontynuację twojego wątku a potem jak gdyby nigdy nic z
            wszystkiego się wypiera, podpierając się argumentami nie do podważenia :))) Z
            tego co pamiętam to właśnie M dostała twoje i nasze "błogosławieństwo" z racji
            posiadania niezwykle dobrej ręki :)
        • lucyferciu Re: 2492;) 06.05.08, 23:30
          m-dyskretna napisała:


          > A nie 2491? :) Być może niepotrzebnie tak się staramy - Rene nas
          > tu nie chce!
          > Chlip, chlip,...

          Chlipaniem nic nie wskóramy;) Siądź sobie wygodnie przed kompem i załóż tego BISa:)
          • lucyfercia Re: 2492;) 06.05.08, 23:36
            lucyferciu napisał:

            > m-dyskretna napisała:
            >
            > > A nie 2491? :) Być może niepotrzebnie tak się staramy - Rene nas
            > > tu nie chce! Chlip, chlip,...
            >
            > Chlipaniem nic nie wskóramy;) Siądź sobie wygodnie przed kompem i załóż tego
            BISa:)

            No właśnie M-dyskretna załóż proszę tego BISa i to tak dyskretnie, jak tylko ty
            potrafisz ;)))
            • lucyferciu Re: 2492;) 06.05.08, 23:44
              lucyfercia napisała:


              > > Chlipaniem nic nie wskóramy;) Siądź sobie wygodnie przed kompem i załóż tego BISa:)
              >
              > No właśnie M-dyskretna załóż proszę tego BISa i to tak dyskretnie,
              > jak tylko ty potrafisz ;)))

              Masz czas do rana. O 6.14 AM sprawdzę;)
              • lucyfercia Re: 2492;) 06.05.08, 23:48
                lucyferciu napisał:
                > Masz czas do rana. O 6.14 AM sprawdzę;)

                Jakby co to kosy zrobią ci zawczasu poranną pobudkę o 3.45 AM ;)))
          • renepoznan M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 16:33
            i jeszcze Wam nie założyła tego "... BIS'a".
            Ale do niej to nic nie macie. Tylko na mnie się wyżywacie. Co za towarzystwo.
            M-D załóż wreszcie tego Bisa bo tu juz coś za bardzo kotami czuć!
            :)
            • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 17:32
              > i jeszcze Wam nie założyła tego "... BIS'a".

              Nie ma takiej potrzeby. Zawłaszczyliśmy Twój wątek tytułem zasiedzenia :))
              • kiks4 To twoja wina - rene 07.05.08, 19:31
                renepoznan napisał:

                > Właśnie wróciłem z mojej wsi. Układałem krawężniki. Powiedźcie mi -
                kto to wymyślił, że pobyt na wsi to rekreacja?
                ---
                sam sobie jesteś winny- po co zdałeś tak wspaniale maturę? Gdybyś oblał, może
                zostałbyś brukarzem i układanie krawężników byłoby dla ciebie pestką!
                Mnie moja matula obiecywała, że jeśli nie będę się uczył to odda mnie do
                warsztatu mechanicznego ( był taki w pobliżu) i zostanę mechanikiem. Naprawdę
                przez długie lata żałowałem, że tak się nie stało. Zawsze mnie żałość ogarniała
                gdy musiałem oddać samochód do warsztatu. Ach- być właścicielem warsztatu
                samochodowego.... Boże, czemu ja durny tę maturę zdawałem??
              • kiks4 Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 19:33
                m-dyskretna napisała:

                > > i jeszcze Wam nie założyła tego "... BIS'a". Nie ma takiej potrzeby.
                Zawłaszczyliśmy Twój wątek tytułem zasiedzenia :))
                ---
                Trochę się boję, że jakiś prawnik odwracając po swojemu kota ogonem udowodni
                nam, że popełniamy przestępstwo:-))
                • lucyfercia Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 19:58
                  kiks4 napisał:
                  > ---
                  > Trochę się boję, że jakiś prawnik odwracając po swojemu kota ogonem udowodni nam, że popełniamy przestępstwo:-))

                  Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby pewien prawnik - pan Odwracalski Kota Ogonem, który tak przy okazji nie toleruje tych stworzeń - tak właśnie, jak mówisz Kiksie, by postąpił ;)
                  • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 20:50
                    > Trochę się boję, że jakiś prawnik odwracając po swojemu kota ogonem
                    > udowodni nam, że popełniamy przestępstwo:-))

                    I co nam może zrobić, wyeksmitować? :))
                • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 21:07
                  kiks4 napisał:

                  > Trochę się boję, że jakiś prawnik odwracając po swojemu kota ogonem udowodni
                  > nam, że popełniamy przestępstwo:-))

                  Nie popełniacie przestępstwa. Co więcej - macie prawo wpisywać tu co Wam sie
                  podoba.
                  Przepraszam kiksie za wykorzystanie w części Twojego tytułu. Jednak - może
                  pamiętacie - sami proponowaliście i sam to popierałem by kontynuacją Twojego
                  wątku był "Raport z WSI - Bis" założony przez naszą wielce zasłużona w
                  podtrzymywaniu życia wątków, koleżankę.
                  Dlatego - zmęczony po pobycie na wsi - chcąc trochę tego zmęczenia symbolicznie
                  sie pozbyć - założyłem watek o zbliżonej nazwie ale jednak inny. Zaczęliście go
                  wykorzystywać. Wasze prawo. Nie protestuję. Zróbcie co chcecie.
                  Ale w zamian wytłumaczcie mi proszę. Czemu to nasza wielce zasłużona koleżanka
                  uparcie nie chce założyć tak oczekiwanego przez Was wątku?????
                  Bo tego nie mogę zrozumieć.
                  ;)
                  • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 22:21
                    > Ale w zamian wytłumaczcie mi proszę. Czemu to nasza wielce zasłużona >
                    koleżanka uparcie nie chce założyć tak oczekiwanego przez Was
                    > wątku?????
                    > Bo tego nie mogę zrozumieć.

                    Wyjaśnienie jest banalnie proste. Non sunt multiplicanda entia sine necessitate
                    - jak mawiał pan Ockham.
                    • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 22:26
                      Zasada Ockhama brzmiała "Jedynym realnym bytem jest Bóg - wszystko, co da się
                      wywieść bezpośrednio od Boga jest prawdą, a reszta to czcze spekulacje"

                      Więc co Twoim zdaniem twierdził Ockham?
                      • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 22:32
                        > Więc co Twoim zdaniem twierdził Ockham?

                        Odezwał się tradycjonalista. :)) Nie twórzmy nowych bytów ponad potrzebę. Twój
                        wątek nam w pełni wystarczy.
                        • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 07.05.08, 22:59
                          m-dyskretna napisała:

                          > > Więc co Twoim zdaniem twierdził Ockham?
                          >
                          > Odezwał się tradycjonalista. :)) Nie twórzmy nowych bytów ponad potrzebę. Twój
                          > wątek nam w pełni wystarczy.

                          Konfrontując rzeczywistą zasadę Ockhama z tym co ty napisałaś to wychodzi mi, że
                          mój watek jest Bogiem? Eeee, nie, tak nie możesz potwierdzić. To przecież
                          logiczna bzdura.
                          Więc chyba - Twoim zdaniem - autor wątku jest .... .
                          No cóż. Niewątpliwie miło, że tak sądzisz ale czy nie przesadzasz trochę?
                          ;);)
                      • lucyfercia Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 08.05.08, 08:54
                        renepoznan napisał:

                        > Zasada Ockhama brzmiała "Jedynym realnym bytem jest Bóg - wszystko, co da się
                        wywieść bezpośrednio od Boga jest prawdą, a reszta to czcze spekulacje"
                        >
                        > Więc co Twoim zdaniem twierdził Ockham?

                        Pewnie jak to zwykle bywa pan Ockham twierdził wiele, ale w tym konkretnym
                        przypadku M posłużyła się niczym ostra brzytwa bardzo jasną wypowiedzią, którą
                        nasz pan Odwracalski Kota Ogonem chce jak zwykle nagiąć do własnych celów ;)
                        Zdaje się, że "Non sunt multiplicanda entia sine necessitate" znaczy "Bytów nie
                        należy mnożyć ponad miarę" :) co wyraźnie tłumaczy niechęć M do stworzenia
                        nowego wątku skoro ty Rene, już zdążyłeś ją wyręczyć w tej kwestii :)))

                        pl.wikiquote.org/wiki/Brzytwa_Ockhama
                        en.wikipedia.org/wiki/Occam's_Razor
                        • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 08.05.08, 10:21
                          Rene, jak to facet, jest łasy na komplementy. Najwyraźniej chce wymusić na mnie,
                          żebym Mu powiedziała że jest boski czy coś w tym stylu. Ale nic z tego, Rene!
                          • lucyfercia Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 08.05.08, 12:29
                            m-dyskretna napisała:

                            > Rene, jak to facet, jest łasy na komplementy. Najwyraźniej chce wymusić na
                            mnie, żebym Mu powiedziała że jest boski czy coś w tym stylu. Ale nic z tego, Rene!

                            I tak trzymać :)))
                            • kiks4 Ponowne spotkanie 08.05.08, 21:00
                              Dzisiaj gdzieś dwie godziny temu znowu doszło do miłego spotkania- podczas
                              naszego zwykłego spaceru na opisywanej już poprzednio trasie znów spotkaliśmy
                              cztery świńskie mamusie z 19-tką maleństw. Tym razem opanowaliśmy nerwy i stojąc
                              spokojnie liczyliśmy świniaki przekraczające drogę 50 metrów przed nami. Szły do
                              młaki aby zapewne zażyć wieczornej kąpieli w błocie. Najzabawniejsze były
                              maluchy- niedawno przyszły na świat i wielkością bardziej przypominają szczura
                              niż kota ale zdyscyplinowane biegły rządkiem za mamuśkami. Kilka warchlaków
                              urodziło się zapewne jesienią bo miały już rozmiary średniej wielkości
                              psa.Oczywiście aparatu nie wziąłem.
                              • lucyferciu Re: Ponowne spotkanie 08.05.08, 21:29
                                kiks4 napisał:

                                > Najzabawniejsze były maluchy- niedawno przyszły na świat
                                > i wielkością bardziej przypominają szczura niż kota ale
                                > zdyscyplinowane biegły rządkiem za mamuśkami. Kilka warchlaków
                                > urodziło się zapewne jesienią bo miały już rozmiary średniej
                                > wielkości psa. Oczywiście aparatu nie wziąłem.

                                Brawo, brawo. Taki widok to rzadkość. Prawdopodobnie mają tam swój szlak do wodopoju.
                              • lucyfercia Re: Ponowne spotkanie 09.05.08, 13:14
                                kiks4 napisał:
                                > Oczywiście aparatu nie wziąłem.

                                No i znowu musimy uwierzyć ci na słowo ;)
                                • kiks4 Re: Ponowne spotkanie 09.05.08, 19:41
                                  lucyfercia napisała:

                                  > kiks4 napisał:
                                  > > Oczywiście aparatu nie wziąłem.
                                  >
                                  > No i znowu musimy uwierzyć ci na słowo ;)
                                  ---
                                  Musisz uwierzyć. Chcę wyjaśnić, że dla zwiększenia swej wiarygodności zmieniłem
                                  nawet liczbę świnek. Tak naprawdę widzieliśmy 27 sztuk ale w to byś nie
                                  uwierzyła więc ograniczyłem sie w forumowej informacji tylko do 23!
                                  • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 11.05.08, 18:01
                                    kiks4 napisał:
                                    Tak naprawdę widzieliśmy 27 sztuk ale w to byś nie
                                    > uwierzyła więc ograniczyłem sie w forumowej informacji tylko do 23!

                                    Uffff. Ulżyło mi. Znajome stado liczy bowiem 26 sztuk i już sie martwiłem, że
                                    kilka gdzieś zaginęło. A ty po prostu zmyłki stosujesz.
                                    :)
                                    • kiks4 Szlakiem drewnianych kościółków 11.05.08, 18:57
                                      Dzisiaj nie żałując nóg i pedałów zaliczyliśmy kolejny kościółek w miejscowości
                                      Węglewo. Żeby tam dojechać musieliśmy wykręcić 52 kilometry i 200 metrów! Podaję
                                      dokładnie żeby Rene mnie nie posądzał o mataczenie. To takie modne ostatnio w
                                      jego sferach słówko.
                                      Więc bez mataczenia polami pachnącymi rzepakiem- a potrafi on pachnieć, gdy po
                                      oby stronach szosy jednocześnie kwitnie kilkanaście hektarów żółcieni. Tak więc
                                      polami pachnącymi rzepakiem i wioskami pachnącymi bzami- bo w tej chwili bzy
                                      kwitną jak szalone i obłędnie pachną- więc polami rzepakowymi i wioskami bzowymi
                                      dotarliśmy lekko odurzeni do celu czyli do wsi Węglewo. Z tablicy umieszczonej
                                      przed kościołem wynika, że obiekt jest nieprzyzwoicie nowy- ma zaledwie 200 lat
                                      ale nawiązuje do najstarszej naszej, polskiej historii. Zresztą- poczytajcie sami:
                                      <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1201656.html"><img
                                      src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/rBEIHPlZGtVEgOvlzB.jpg"
                                      alt="tablica w Węglewie" title="tablica w Węglewie" /></a>
                                      Kościółek jak kościółek- nie bylismy stosownie ubrani więc obeszliśmy go tylko
                                      wokół i oczywiście sfotografowałem go:
                                      <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1201523.html"><img
                                      src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BfJyM1FqOyVFlsUukB.jpg"
                                      alt="Węglewo" title="Węglewo" /></a>
                                      Dopiero oglądając w domu zdjęcie zauważyłem z przykrością, że nie zmieściła się
                                      w kadrze okazała lipa rosnąca przy kościelnej bramie- robi wrażenie rozmiarami i
                                      dobrym stanem zdrowia ( jak na swój wiek).
                                      • renepoznan Re: Szlakiem drewnianych kościółków 11.05.08, 19:15
                                        kiks4 napisał:

                                        > Dzisiaj nie żałując nóg i pedałów zaliczyliśmy kolejny kościółek w miejscowości
                                        > Węglewo

                                        Widzę kiksie, że jesteś na najlepszej drodze do stania się wielkim miłośnikiem
                                        regionalizmu wielkopolskiego. Warto. Tyle nas, ile pamięci o nas. I o naszych
                                        poprzednikach.
                                        Węglewo - przepiękne miejsce. Przepiękny kościołek - choć nieprzyzwoicie młody.
                                        Matka Boska - Pani z Wyspy. Spotkałem się też z nazwą - "pani Jeziora" -
                                        wyraźnie nawiązującej do legend arturiańskich. Ale to przecież nie szkodzi.
                                        Dobre rzeczy i pomysły warto naśladować.
                                        A na wyspie już byłeś? - Pewno obrażam Cię zadając to pytanie. :(
                                        • kiks4 Re: Szlakiem drewnianych kościółków 11.05.08, 20:01
                                          renepoznan napisał:
                                          A na wyspie już byłeś? - Pewno obrażam Cię zadając to pytanie. :(
                                          ---
                                          Odwiedzanie wyspy jest stałym punktem programu ilekroć gościmy kogoś z Warszawy.
                                          Niech znają swoje miejsce w szeregu.
                                          • renepoznan Re: Szlakiem drewnianych kościółków 11.05.08, 20:23
                                            kiks4 napisał:

                                            > Niech znają swoje miejsce w szeregu.
                                            Słusznie. Ja to samo robię z Krakusami.
                                            Mocno pyskowali ale tylko do promu. Na wyspie miny im rzedły a przy kaplicy już nie protestowali. A gdy im pokazałem kolekcję broni wyciągniętej z wód jeziora (w tym muzeum na brzegu) to tylko jęczeli z zachwytu. Trzeba przyznać, że jak na młodszych naszych braci (z pełną atencją do okresu "krakowskiego") potrafią sie zachować.

                                            A byłeś w Wierzenicy (chyba coś pisałeś ale ja się pogubiłem w trasach Waszych wycieczek). Kapitalny kościołek z tą góralską kaplicą grobową Cieszkowskich. Do tego po drugiej stronie Głównej Wzgórze Krasińskiego - czyli teren po którym lubił spacerować nasz "wieszcz" podczas pobytu u Cieszkowskich. Jeszcze dziś w lesie jak dobrze się przyjrzysz to zobaczysz podwójny szpaler drzew wyznaczających dawną drogę czy aleję.
                                            Bardzo lubiłem kiedyś zajechać nad Główną w tym rejonie. Szmer rzeczki, błyski wody pomiedzy roslinnoscią. Kiedyś tam zaobserwowałem krzatanie się piżmaka.
                                            Teraz niestety czas nie pozwala. Może kiedyś ??????
                                            • kiks4 Re: Szlakiem drewnianych kościółków 11.05.08, 20:48
                                              renepoznan napisał:
                                              > A byłeś w Wierzenicy (chyba coś pisałeś ale ja się pogubiłem w trasach Waszych wycieczek).
                                              ---
                                              Owszem- w Wierzenicy byłem ale kilka lat temu, to nie była wizyta w ramach programu odwiedzania drewnianych kościółków rowerem. Więc Wierzenica jeszcze nas czeka.

                                              Kolka lat temu ( może 10) rzuciliśmy z moją Basią palenie papierosów (eh ta młodość durna i chmurna- po co nam było zaczynać z takim poświęceniem to palenie?) i chyba dopiero teraz wraca nam zmysł węchu. Ciągle jestem pod wrażeniem zapachów dzisiejszej wycieczki.

                                              Jaka szkoda, że format JPG, w którym zapisuje swoje zdjęcia nie rejestruje także zapachów. Chciałoby się żeby po otwarciu tego pliku można było zbliżyć nos do ekranu i poczuć ten jeden, jedyny, niepowtarzalny zapach bzu:
                                              <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1202077.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/VUKxzKdzcRs62Tu68B.jpg" alt="bzy 2" title="bzy 2" /></a>
                                              • kiks4 Re: Szlakiem drewnianych kościółków 12.05.08, 18:23
                                                Dzisiaj- czyli w poniedziałek zaliczyliśmy kolejny kościółek w Długiej Goślinie.
                                                Chyba najstarszy z dotychczas poznanych bo z roku 1623 pod wezwaniem św. Marii
                                                Magdaleny. Dziw, że drewno tak długo przetrwało z naszym klimacie. Zimy w
                                                Wielkopolsce są poprzedzone długim okresem pluchy która fatalnie wpływa na
                                                trwałość obiektów drewnianych. Kiedy jeszcze jeździłem do Zakopanego nie mogłem
                                                sie nadziwić, że bale jodłowe, z których buduje sie tam domy pozostają przez
                                                lata jasne, w naturalnym kolorze drewna. A tam po prostu zima przychodzi nagle,
                                                łapie mróz i trzyma do wiosny a drewnu nie dzieje się krzywda.

                                                <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1203773.html"><img
                                                src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/en0prH8EEyONOFQ39B.jpg"
                                                alt="kościół w Długiej Goślinie" title="kościół w Długiej Goślinie" /></a>
                                                Na cmentarzu wokół kościoła znajduje sie obelisk z inskrypcja, która pokazuje
                                                jak trudny jest język polski i jak łatwo można w nim palnąć głupstwo.
                                                <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1203774.html"><img
                                                src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/2hgVYUbir6P3dhhSkB.jpg"
                                                alt="obelisk" title="obelisk" /></a>
                                                • renepoznan Re: Szlakiem drewnianych kościółków 12.05.08, 18:35
                                                  kiks4 napisał:

                                                  > Dzisiaj- czyli w poniedziałek zaliczyliśmy kolejny kościółek

                                                  Podziw i gratulacje. My to niestety w pracy :(:(
                                                  • kiks4 Re: Szlakiem drewnianych kościółków 12.05.08, 19:02
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Podziw i gratulacje. My to niestety w pracy :(:(
                                                    ---
                                                    Wiem i żal mi Was- pracusiów. Chyba nie będę Was szczuł takimi opowieściami.
                                                    choć na pociechę Ci powiem, że pedałowanie też jest ciężką pracą i to wykonywana
                                                    pod przymusem. Gdybym nie pojechał- głód zajrzał by mi w oczy, bo podanie obiadu
                                                    było uzależnione od przejechania co najmniej 20 kilometrów na rowerze.
                                    • m-dyskretna Re: Ponowne spotkanie 12.05.08, 20:17
                                      > Uffff. Ulżyło mi. Znajome stado liczy bowiem 26 sztuk i już sie
                                      > martwiłem, że kilka gdzieś zaginęło. A ty po prostu zmyłki stosujesz.
                                      > :)

                                      Ale Twoje stado nie jest stadem, które podgląda Kiks. Jego miało 27 sztuk. No
                                      chyba, że połakomiłeś się na mała pasiastą świnkę :(((
                                      • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 12.05.08, 20:34
                                        m-dyskretna napisała:

                                        > Ale Twoje stado nie jest stadem, które podgląda Kiks. Jego miało 27 sztuk

                                        A dlaczego zakładasz, że kiks tym razem napisał prawdę?
                                        • kiks4 Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 10:46
                                          renepoznan napisał:
                                          > A dlaczego zakładasz, że kiks tym razem napisał prawdę?
                                          ---
                                          właśnie odkryłem, że mój aparacik fotograficzny ma opcję filmowania. Jeżeli
                                          natkniemy sie znowu na znajome stadko- to sfilmuję je i prześle ci materiał,
                                          żebyś sam mógł policzyć, skoro mi nie ufasz!
                                          No i przy spotkaniu muszę pamiętać o tym, że chcę filmować a nie uciekać!
                                          • m-dyskretna Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 15:00
                                            > No i przy spotkaniu muszę pamiętać o tym, że chcę filmować a nie
                                            > uciekać!

                                            Zawsze możesz filmować uciekając. :)
                                            • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 16:42
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > Zawsze możesz filmować uciekając. :)
                                              Aby film był dobry uciekaj tyłem. :)
                                              • kiks4 Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 16:56
                                                renepoznan napisał:
                                                > Aby film był dobry uciekaj tyłem. :)
                                                ---
                                                doskonała rada- wiedziałem że mogę na was liczyć. Zaczynam trening w bieganiu tyłem!
                                                • lucyfercia Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 17:33
                                                  kiks4 napisał:

                                                  > renepoznan napisał:
                                                  > > Aby film był dobry uciekaj tyłem. :)
                                                  > ---
                                                  > doskonała rada- wiedziałem że mogę na was liczyć. Zaczynam trening w bieganiu
                                                  tyłem!

                                                  A nie lepiej stać bez ruchu niczym "słup soli" - ponoć stadko jest już
                                                  zaprzyjaźnione z wami :)
                                                  • kiks4 Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 18:06
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > A nie lepiej stać bez ruchu niczym "słup soli" -
                                                    ---
                                                    nie jestem pewien czy to dobry pomysł- słup soli jest czymś bardzo obcym w
                                                    środowisku Puszczy Zielonka i dziki natychmiast by się zorientowały, że jest to
                                                    intruz. Ja w takich przypadkach udaję, że jestem sosną.
                                                  • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 19:26
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > A nie lepiej stać bez ruchu niczym "słup soli"

                                                    Żeby kiksa łanie wylizały???
                                                    Może to niezły pomysł. Kiks - zastanów się czy "forumowe diablę" nie podsuwa
                                                    dobrego pomysłu?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 20:16
                                                    > Żeby kiksa łanie wylizały???
                                                    > Może to niezły pomysł. Kiks - zastanów się czy "forumowe diablę" nie > podsuwa
                                                    dobrego pomysłu?

                                                    Sęk (może być nawet sosnowy) w tym, że Kiks nie może udawać słupa soli
                                                    mając pod bokiem Panią Kiksową.
                                                  • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 21:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sęk (może być nawet sosnowy) w tym, że Kiks nie może udawać słupa soli
                                                    > mając pod bokiem Panią Kiksową.

                                                    Ale może wdrapać się na Pania Kiksową i z tej wysokości bezpiecznie filmować
                                                    atakujące dziki. Przecież chodzi o dobry film.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 21:19
                                                    > Ale może wdrapać się na Pania Kiksową i z tej wysokości bezpiecznie
                                                    > filmować atakujące dziki. Przecież chodzi o dobry film.

                                                    Zmiana koncepcji? Sarenki chlipią po kniejach :)
                                                  • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 21:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zmiana koncepcji? Sarenki chlipią po kniejach :)

                                                    Dla dobra sarenek i łań koncepcja słupa soli jest lepsza. Nie mówiąc już o kiksie.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 21:49
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Dla dobra sarenek i łań koncepcja słupa soli jest lepsza. Nie mówiąc już o
                                                    kiksie. :)
                                                    ---
                                                    Niedoczekanie Twoje! Przejrzałem Twój zamysł- słup soli wpadający do strumienia
                                                    długo by nie utrzymał się.
                                                    Pozostanę przy koncepcji sosny. Muszę jeszcze nauczyć się pięknie szumieć! Jak
                                                    jodła na szczycie górskim :-))
                                                  • renepoznan Re: Ponowne spotkanie 13.05.08, 21:58
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Muszę jeszcze nauczyć się pięknie szumieć! Jak
                                                    > jodła na szczycie górskim :-))

                                                    No to Cię mamy. A co na to Basia, że chcesz szumieć dla jakieś Halki?
                                                    Tylko, czy pamiętasz czym się to szumienie skończyło?

                                                    Ale możemy posłuchać jak szumisz. Przypomnieć słowa? Melodia znana?


                                                    Szumią jodły na gór szczycie,
                                                    Szumią sobie w dal,
                                                    I młodemu smutne życie,
                                                    Gdy ma w sercu żal.
                                                    Z innych ludzi do nikogo,
                                                    Jeno do ciebie, niebogo!
                                                    Oj Halino, oj jedyno,
                                                    Dziewczyno moja!
                                                    Już w dziecinne lata nasze,
                                                    Jam do czarnych skał
                                                    Szedł w przepaście, bym ci ptaszę
                                                    Małe z gniazdka dał.
                                                    Zawszem tobie najwonniejszych
                                                    Kwiatów przyniósł z gór,
                                                    Dal z odpustu najpiękniejszych
                                                    Koralików sznur.
                                                    Nie mam żalu do nikogo,
                                                    Jeno do ciebie, niebogo!
                                                    Oj Halino, oj jedyno,
                                                    To wina twoja.
                                                    Rośnie krzaczek! W drzewko rośnie,
                                                    Wzrosłaś, jakby czar.
                                                    Ach! Za tobą bym radośnie
                                                    Wskoczył w ognia żar.
                                                    Lata jakby wichry biega,
                                                    Jak potoki mkną.
                                                    Przybył panicz i dla niego
                                                    Pogardziłaś mną.
                                                    Nie mam żalu do nikogo,
                                                    Jeno do ciebie, niebogo!
                                                    Oj Halino, oj jedyno,
                                                    Dziewczyno moja!

                                                    Tylko gdzie w naszym rejonie skałki znajdziesz? Kamyki widziałem, ale nawet w
                                                    operze za skałki to służyć nie mogą. :(
                                                  • kiks4 Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 08:00
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale możemy posłuchać jak szumisz. Przypomnieć słowa? Melodia znana?
                                                    ---
                                                    Nawet nie wiesz na co się narażasz. Jak wiesz- bo o tym pisałem- mam od dziecka
                                                    pierwszy stopień muzykalności, to znaczy odróżniam bezbłędnie kiedy orkiestra
                                                    gra a kiedy ma przerwę. Co oczywiście nie oznacza, że nie lubię śpiewać. Wprost
                                                    przeciwnie.
                                                    Więc zachęcony dostarczonym przez ciebie tekstem od rana śpiewam. I uchylam sie
                                                    od rzucanej w moim kierunku mokrej szmaty kuchennej. To zabija we mnie artystę.
                                                    Chyba przeniosę się nad jezioro Włókna- głos tak pięknie niesie się po wodzie.
                                                    Zwłaszcza o szóstej rano w niedzielę!
                                                  • lucyfercia Re: Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 12:06
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Więc zachęcony dostarczonym przez ciebie tekstem od rana śpiewam. I uchylam
                                                    sie od rzucanej w moim kierunku mokrej szmaty kuchennej. To zabija we mnie
                                                    artystę. Chyba przeniosę się nad jezioro Włókna- głos tak pięknie niesie się po
                                                    wodzie. Zwłaszcza o szóstej rano w niedzielę!

                                                    Ciekawe jakiego kalibru przedmioty będą tym razem leciały w twoim kierunku??? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 15:14
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Ciekawe jakiego kalibru przedmioty będą tym razem leciały w twoim kierunku??? ;

                                                    Właśnie. I kto będzie je rzucał?
                                                  • kiks4 Re: Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 18:08
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Zawsze w niedzielę ze względu na zobowiązania rodzinne (obowiązkowa wizytacja
                                                    teścia) i tak jestem w Poznaniu.
                                                    ---
                                                    A co powiesz na sobotę! Ja tam mam czas o każdej porze dnia i nocy- dla Ciebie
                                                    wszystko :-))
                                                  • renepoznan Re: Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 22:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A co powiesz na sobotę! Ja tam mam czas o każdej porze dnia i nocy- dla Ciebie
                                                    > wszystko :-))

                                                    Możesz i w sobotę. Ja jestem zgodnym człowiekiem (M-D ci to potwierdzi). Chcesz
                                                    to śpiewaj nad Włóknem w sobotę o 6 rano - a nawet o 5-tej lub 4-tej.
                                                    :)
                                                    Tylko uważaj by okoliczne grono myśliwych nie potraktowało cię jak tokującego
                                                    kaczora w trzcinach.
                                                    :)
                                                  • kiks4 przepraszam że fotografuję! 18.05.08, 21:56
                                                    aale zakwitły kolejne kwiaty i nie mogłem sie oprzeć, żeby nie pstryknąć:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1214332.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Z0ZO6HBGLrcsEIOb5B.jpg" alt="różanecznik" title="różanecznik" /></a>
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1214334.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/vtt1DSybxdBZdJxyoB.jpg" alt="azalia 1" title="azalia 1" /></a>
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1214348.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/V7feUDKbLCxygzI9iB.jpg" alt="azalia 3" title="azalia 3" /></a>

                                                    Proszę nie rzucać we mnie ciężkimi przedmiotami, bo mi monitor od środka uszkodzicie. Obiecuję poprawę- nie więcej jak siedem zdjęć w tygodniu :-))
                                                  • m-dyskretna Re: przepraszam że fotografuję! 19.05.08, 22:53
                                                    > Proszę nie rzucać we mnie ciężkimi przedmiotami, bo mi monitor od
                                                    > środka uszkodzicie. Obiecuję poprawę- nie więcej jak siedem zdjęć w
                                                    > tygodniu :-))

                                                    Możesz wklejać więcej. Moje już niestety przekwitły :(( Jakieś dziwne masz te
                                                    azalie - moje wypuszczają liście po przekwitnięciu.
                                                    Do kompletu różaneczników brakuje jeszcze kalmii.
                                                  • kiks4 Re: przepraszam że fotografuję! 19.05.08, 23:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Do kompletu różaneczników brakuje jeszcze kalmii.
                                                    ---
                                                    Przyznam ci się szczerze- tylko nie mów tego nikomu- nie tylko nie mam kalmii a
                                                    nawet nie wiem co to są kalmie. Czy możesz coś więcej na ten temat napisać?
                                                    Ja chyba przesadziłem z nawożeniem- o czym dowiedziałem się od Ciebie- i azalie
                                                    zamiast obsypać się całe kwieciem, to wypuszczają liście jak szczypiorek na
                                                    wiosnę. Na drugi rok nie dam im nic i zobaczymy.
                                                    Obwąchałem alalie po twoim liście- i okazuje sie, że jedna czy dwie maja taki
                                                    lisi, zoologiczny zapach. I pachną tak nie kwiaty tylko liście. Wieczorem, gdy
                                                    powietrze jest nieruchome i bardziej wilgotne- ten zapach jest bardzo wyraźnie
                                                    odczuwalny.
                                                  • renepoznan Re: przepraszam że fotografuję! 21.05.08, 23:09
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Proszę nie rzucać we mnie ciężkimi przedmiotami, bo mi monitor od środka uszkod
                                                    > zicie. Obiecuję poprawę- nie więcej jak siedem zdjęć w tygodniu :-))

                                                    Po formowej przyjaźni darujemy Tobie. Choć za M-D nie ręczę. Z zazdrości może
                                                    nie zdzierżyć. Ja nie mam ambicji hodowlanych więc jestem niegroźny. :)
                                                  • kiks4 Dzięki Ci Rene! 22.05.08, 10:13
                                                    za wyjątkowa łaskawość, za to że oszczędzisz mnie i mój monitor.
                                                    Do zobaczenia w Rejowcu na procesji!
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 23.05.08, 08:43
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > za wyjątkowa łaskawość,

                                                    Proszę.
                                                    Ostatecznie my mieszkańcy miast musimy z wyrozumiałością podchodzić do Was -
                                                    wieśniaków.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Dzięki Ci Rene! 23.05.08, 11:53
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ostatecznie my mieszkańcy miast musimy z wyrozumiałością podchodzić do Was -> wieśniaków.
                                                    ---
                                                    Takie słowa wymagają rewanżu. Właśnie go trenuję eskadrę obiektów latających. Oto jeden z nich ćwiczy tankowanie. Zgadnij w jakim kierunku eskadra wyruszy po osiągnięciu gotowości bojowej?
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1221674.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/kYTrMGfnA2a66ziTdB.jpg" alt="pożywne śniadanko" title="pożywne śniadanko" /></a>
                                                  • lucyfercia Re: Dzięki Ci Rene! 23.05.08, 12:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Ostatecznie my mieszkańcy miast musimy z wyrozumiałością podchodzić do Was -
                                                    wieśniaków.
                                                    > ---
                                                    > Takie słowa wymagają rewanżu. Właśnie go trenuję eskadrę obiektów latających.
                                                    Oto jeden z nich ćwiczy tankowanie. Zgadnij w jakim kierunku eskadra wyruszy po
                                                    osiągnięciu gotowości bojowej?

                                                    Myślę, że w wiadomym ;) poza tym będzie im o tyle łatwiej, że to w końcu teren
                                                    tej samej parafii, prawda??? ;)
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 23.05.08, 18:22
                                                    Lepiej w ramach rewanżu powiedz mi jaki długi masz ten kanał dymny pomiędzy
                                                    paleniskiem a komorą wędzarniczą? I jaką średnicę rury stosujesz?
                                                    Przechodzę na etap wykonawstwa i tu mnie trochę ten dylemat wstrzymał. Nie
                                                    może być to za długie (choć wędzenie na zimno to mi się marzy - ale trwa kilka
                                                    dni - poza tym nie wiem jak z zasysaniem dymu do komory)ale też nie za krótkie
                                                    bo wędzenie na gorąco daje najmniej smakowite specjały. I tu mam dylemat.
                                                    Poradź kolego. :)
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 25.05.08, 12:08
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Lepiej w ramach rewanżu powiedz mi jaki długi masz ten kanał dymny pomiędzy
                                                    > paleniskiem a komorą wędzarniczą?

                                                    Już wiem. Po rozeznaniu tematu wiem, że ten kanał musi mieć od 1,2 do 1,5 metra. Do tego poradzono mi, że jak i tak buduję palenisko i komorę wędzarniczą z cegły to lepiej ten kanał zrobić z ceramicznych kształtek kominowych. To będzie 5 lub 6 kształtek. Mam już zamówione drzwiczki do paleniska, ruszt. Wykop pod fundament już zrobiony (przy okazji pozbędę się części gruzu z dachówek zalegającego jeszcze na działce:))
                                                    Wiem już jak zrobić drzwi do komory wędzarniczej. Teraz tylko poszukuję dobrego termometru do mierzenia temperatury wewnątrz komory oraz - co pewno nie jest problemem ale nie mam jeszcze rozeznania w handlu - metalowy kominek na zwieńczenie i do regulacji przepływu powietrza przez komorę i komin.
                                                    Ale jak skończę to ho, ho, ho.
                                                    :):):) A skończę pewno juz w przyszłym roku :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Dzięki Ci Rene! 25.05.08, 17:24
                                                    renepoznan napisał: \
                                                    > Lepiej w ramach rewanżu powiedz mi jaki długi masz ten kanał dymny pomiędzy
                                                    > paleniskiem a komorą wędzarniczą? I jaką średnicę rury stosujesz?
                                                    ---
                                                    Przepraszam- nie odpowiadałem z wielu powodów a po pierwsze nie było mnie w domu
                                                    i nie miałem dostępu do Internetu.
                                                    zresztą z tego powodu tylko skorzystałeś, bo masz znakomite wytyczne do budowy
                                                    wersji LUX. Ja zbudowałem zwykłą wersję wiejską. Moja wędzarnia ma tylko jedna
                                                    zaletę- można w niej wędzić- Twoja jeszcze wymaga trochę zabiegów zanim osiagnie
                                                    zdolność produkcyjna. Ale gdy osiągnie- to klękajcie narody.
                                                    PS
                                                    A może pomyślisz o automatyce- skoro masz zamiar instalować termometr w komorze
                                                    wędzarniczej to po pierwsze jego wskazania powinny wzbudzać alarm, gdy założone
                                                    parametry będą poza ustalonymi granicami. No i po drugie- termometr mogły
                                                    sterować otwarciem dopływu powietrza do komory spalania. W tym celu można
                                                    zastosować jakiś prosty sterownik i siłownik hydrauliczny do poruszania klapą.
                                                    Można by także kontrolować wilgotność w komorze wędzenia- wystarczy zainstalować
                                                    higrometr i z jego i sterownika pomocą wtryskiwać wodę do komory... :-)))
                                                    Oczywiście w ramach dobrych rad dodałbym jeszcze kamerę TVCC ze wskazaniami na
                                                    działkowym telewizorze, żeby nikt niepowołany nie wyjął wędzonego dobra a jeśli
                                                    by wyjął- to żebyś rozpoznał intruza. Dobry zegar z ustawianiem alarmu - to
                                                    oczywiście standard- nie wspominam o tym.
                                                    W wersji super lux można jeszcze wykorzystać technologię GSM i alarmy systemu
                                                    raportować na komórkę- na wypadek chwilowego oddalenia się od domu.
                                                    Więcej pomysłów nie mam, ale jak mi coś przyjdzie do głowy- to Cię powiadomię.
                                                    Powodzenia
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 25.05.08, 18:10
                                                    iks4 napisał:

                                                    > PS
                                                    > A może pomyślisz o automatyce-

                                                    Hm, hm, hm. Czyżby komuś zazdrość zaświeciła w oczach? :):):)

                                                    Ale po koleżeńsku polecam stronkę:
                                                    www.wedlinydomowe.pl/index.php
                                                    Tam w niej także pomysły na wędzarnie.
                                                    ja po amatorsku spróbuję się zabawić. Ty - jako inżynier pewno krytycznie te pomysły ocenisz. Ale zobacz tam na to jakiego drzewa używać. A ja od paru lat moje przycinane gałęzie jabłoni gruszy czy śliwy zachowuję. Będą jak znalazł.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Dzięki Ci Rene! 25.05.08, 18:23
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Hm, hm, hm. Czyżby komuś zazdrość zaświeciła w oczach? :):):)
                                                    ---
                                                    Nie będę się wypierał bo i tak nie uwierzysz. Oczywiście, że zazdroszczę i
                                                    trochę sie nawet ślinię na myśl o tych kiełbaskach i szyneczkach. A może także
                                                    ryby? Polecam wędzonego pstrąga- nam przywozi takie pstrągi pan rybak.
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 25.05.08, 20:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie będę się wypierał


                                                    O rybach też pomyślę. Wpierw muszę wybudować, bo tak naprawdę realnie istnieje
                                                    dopiero wykop pod płytę - fundament i są zamówione akcesoria - typu drzwiczki itp.
                                                    Faza mieszania betonu dopiero nastąpi ale chyba z tym dam sobie radę. Nie mam co
                                                    prawda betoniarki ale mam wprawę w ręcznym mieszaniu betonu - i jakoś mi to
                                                    wychodzi. Co prawda później mam kłopoty z prostowaniem kręgosłupa. Ale co to dla
                                                    nas - amatorów świeżo wędzonej szyneczki. :):):)
                                                    Prawda?
                                                  • m-dyskretna Re: Dzięki Ci Rene! 26.05.08, 14:15
                                                    > Więcej pomysłów nie mam, ale jak mi coś przyjdzie do głowy- to Cię
                                                    > powiadomię.

                                                    Dorzucam - ruszt powinien być ruchomy. Silnik wprawiający go w ruch obrotowy
                                                    powinien być napędzany energią z baterii słonecznych - żeby było ekologicznie :)
                                                    Proponuję dodatkowo zainstalować jakąś sygnalizację dzwiękową i świetlną, która
                                                    przypominalaby że specjały będą gotowe już za 2 godziny, godzinę, pół godziny,
                                                    15 minut, itd.
                                                    Sąsiedzi też powinni mieć jakąś atrakcję :)
                                                  • kiks4 Re: Dzięki Ci Rene! 26.05.08, 20:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dorzucam - ruszt powinien być ruchomy. Silnik wprawiający go w ruch obrotowy
                                                    powinien być napędzany energią z baterii słonecznych - żeby było ekologicznie
                                                    ---
                                                    Po cichu Ci powiem- droga M_D, że Rene buduje wędzarnię a nie grilla. W wędzarni
                                                    kiełbaski wiszą bez ruchu, nie ma tam rusztu- ale prawda- co ty wiesz o
                                                    kiełbasach...
                                                    Nie mniej możemy i powinniśmy Renemu doradzać jak ma zbudować to swoje cudo.
                                                    Myślę, że wytwarzanie dymu przez spalanie jakichś gałązek nie gwarantuje
                                                    powtarzalności procesu. Lepiej gdyby zastosował wytwornicę dymu a la Robinson
                                                    Crusoe. To znaczy dwa klocki drewna umocowane w uchwytach tokarskich,
                                                    obracających się w przeciwne strony. Podczas dociskania ich do siebie będzie
                                                    wydzielać się ciepło na skutek tarcia a w efekcie pojawi sie i dym. Trzeba
                                                    jedynie uważać, żeby nie doprowadzić do samozapłonu ale to już Rene sam potrafi
                                                    zrobić.
                                                  • lucyfercia Re: Dzięki Ci Rene! 27.05.08, 18:33
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Po cichu Ci powiem- droga M_D, że Rene buduje wędzarnię a nie grilla. W
                                                    wędzarni kiełbaski wiszą bez ruchu, nie ma tam rusztu- ale prawda- co ty wiesz o
                                                    kiełbasach...

                                                    A może jednak, gdyby te kiełbaski obracały się równomiernie i ze stałą
                                                    prędkością w dymie, to uwędziłyby się znacznie dokładniej i szybciej :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dzięki Ci Rene! 27.05.08, 19:26
                                                    > A może jednak, gdyby te kiełbaski obracały się równomiernie i ze
                                                    > stałą prędkością w dymie, to uwędziłyby się znacznie dokładniej i
                                                    > szybciej :)

                                                    Dziękuję, na Ciebie zawsze mogę liczyć. Kombinowałam jak tu obrócić kota ogonem
                                                    tj. znaleźć wytłumaczenie mojego "genialnego" pomysłu z obracającym się rusztem
                                                    i w końcu wymysliłam. Koledzy źle mnie zrozumieli :))) Oczywiście miałam na
                                                    myśli mechanizm ( a jakże - obrotowy) dzięki któremu kiełbaski przygotowane i
                                                    wstawione do wędzarni wcześniej, automatycznie byłyby przesuwane do góry przy
                                                    okazji dołożenia nowej porcji wyrobów do uwędzenia. A że nie mogą tak wiecznie
                                                    wędrować w górę, to jak już będą prawie gotowe to zaczną zjeżdzać w dół - tak
                                                    żeby później łatwo je było wyjąć. Kręcę strasznie, ale do pomyłki się nie
                                                    przyznam :)))
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 27.05.08, 22:26
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Kręcę strasznie, ale do pomyłki się nie
                                                    > przyznam :))

                                                    Skąd ja to znam?
                                                  • m-dyskretna Re: Dzięki Ci Rene! 28.05.08, 09:18
                                                    > Skąd ja to znam?

                                                    Zauważyłam, że masz tak samo... :)
                                                  • lucyfercia Re: Dzięki Ci Rene! 28.05.08, 13:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Skąd ja to znam?
                                                    >
                                                    > Zauważyłam, że masz tak samo... :)

                                                    Też to zauważyłam, że Rene ma tak samo ... :)))
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 28.05.08, 17:45
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Też to zauważyłam, że Rene ma tak samo ... :)))

                                                    Co to samo?
                                                  • m-dyskretna Re: Dzięki Ci Rene! 28.05.08, 18:48
                                                    > Też to zauważyłam, że Rene ma tak samo ... :)))

                                                    W końcu to prawnik. Takiego zachowania uczą na studiach, a Rene pewnie był
                                                    prymusem odwracalogii kota ogonem :)
                                                  • lucyfercia Re: Dzięki Ci Rene! 29.05.08, 13:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Też to zauważyłam, że Rene ma tak samo ... :)))
                                                    >
                                                    > W końcu to prawnik. Takiego zachowania uczą na studiach, a Rene pewnie był
                                                    prymusem odwracalogii kota ogonem :)

                                                    Myślę, że miał albo szóstkę albo za dobre wyniki z zajęć zwolniono go z egzaminu
                                                    z tego przedmiotu ;)))
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 28.05.08, 17:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zauważyłam, że masz tak samo... :)
                                                    Jaaaaaaa??????????????? Kiedy?????????? Gdzie???????????
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 27.05.08, 22:30
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > A może jednak, gdyby te kiełbaski obracały się równomiernie i ze stałą
                                                    > prędkością w dymie, to uwędziłyby się znacznie dokładniej i szybciej :)

                                                    Ty to kiksie też czytasz i nie grzmisz? Co za herezje te kobity wygadują. Widać,
                                                    że o finezyjnych potrawach to tylko mężczyźni mogą się wypowiadać.
                                                  • m-dyskretna Re: Dzięki Ci Rene! 26.05.08, 14:09
                                                    > Ostatecznie my mieszkańcy miast musimy z wyrozumiałością podchodzić
                                                    > do Was - wieśniaków.

                                                    Nasz drogi Rene też powoli wieśniaczeje, nawet poczynił pewne inwestycje. Dla
                                                    Ciebie też będziemy wyrozumiali :))
                                                  • renepoznan Re: Dzięki Ci Rene! 26.05.08, 16:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nasz drogi Rene też powoli wieśniaczeje

                                                    Wręcz przeciwnie. Z czasem to mi jakakolwiek ochota na "wiejskość" mija. Nawet
                                                    taka "miastowa".
                                                    Ja jednak jestem porządny poznański mieszczuch. I wiejska obyczajowość to mnie
                                                    coraz bardziej odstręcza.
                                                    :(
                                                  • lucyfercia Re: Dzięki Ci Rene! 27.05.08, 18:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Z czasem to mi jakakolwiek ochota na "wiejskość" mija. Nawet taka "miastowa".
                                                    Ja jednak jestem porządny poznański mieszczuch. I wiejska obyczajowość to mnie
                                                    coraz bardziej odstręcza. :(

                                                    To pewnie przez te krawężniki ;)))
                                                  • lucyfercia Re: przepraszam że fotografuję! 23.05.08, 12:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:
                                                    >
                                                    > > Proszę nie rzucać we mnie ciężkimi przedmiotami, bo mi monitor od środka uszkodzicie. Obiecuję poprawę- nie więcej jak siedem zdjęć w tygodniu :-))
                                                    >
                                                    > Po formowej przyjaźni darujemy Tobie. Choć za M-D nie ręczę. Z zazdrości może nie zdzierżyć. Ja nie mam ambicji hodowlanych więc jestem niegroźny. :)

                                                    Pewnie, że niegroźny ;) Któż z nas chciałby namiętnie oglądać zdjęcia
                                                    krawężników albo wybiegów dla żółwi? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Pierwszy stopień muzykalności 14.05.08, 15:13
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Chyba przeniosę się nad jezioro Włókna- głos tak pięknie niesie się po wodzie.
                                                    > Zwłaszcza o szóstej rano w niedzielę!

                                                    Możesz. Do tego w niedzielę o szóstej rano tym bardziej. Zawsze w niedzielę ze
                                                    względu na zobowiązania rodzinne (obowiązkowa wizytacja teścia) i tak jestem w
                                                    Poznaniu.
                                                    Tak żałuję, że nie usłyszę Twoich popisów:(:(

                                                    Słuchaj - gdybyś Halinę zamienił na Basię to może szmaty by nie było?
                                                    :)
                          • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 09.05.08, 15:48
                            m-dyskretna napisała:

                            > Rene, ...... Najwyraźniej chce wymusić na mnie
                            > ,
                            > żebym Mu powiedziała że jest boski czy coś w tym stylu

                            Absolutnie tego nie oczekuję. Jest dość takich, które to robią z własnej
                            inicjatywy i ochoty.
                            Poza tym - co warte komplementy forumowe?
                            Phi.
                            :)
                            • lucyfercia Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 09.05.08, 17:03
                              renepoznan napisał:

                              > m-dyskretna napisała:
                              >
                              > > Rene, ...... Najwyraźniej chce wymusić na mnie, żebym Mu powiedziała że jest
                              boski czy coś w tym stylu
                              >
                              > Absolutnie tego nie oczekuję. Jest dość takich, które to robią z własnej
                              inicjatywy i ochoty. Poza tym - co warte komplementy forumowe? Phi. :)

                              Akurat, myślisz, że ci uwierzymy, terefere ... ;)))
                              • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 12.05.08, 20:20
                                > Absolutnie tego nie oczekuję. Jest dość takich, które to robią z
                                > własnej inicjatywy i ochoty.

                                A czy one są poczytalne? :))
                                • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 12.05.08, 20:35
                                  m-dyskretna napisała:

                                  > A czy one są poczytalne? :))

                                  Bardziej niż pewne moje znajome - "bez twarzy".
                                  :)
                                  • kiks4 M-D nie wykonuje swoich obowiazków 13.05.08, 10:42
                                    U M-D pewnie już azalie kwitną pełna parą, w naszym lesie jest chłodniej i wiosna przychodzi trochę później. Dzisiaj rozkwitła azalia, śmierdzi jak lisy w zoologu ale ją lubię:
                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1205076.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/THBBUDH9AalfIYUaKB.jpg" alt="azalia" title="azalia" /></a>
                                    Zakwitł także nasz nowy powojnik, którego kwiat zupełnie nie przypomina powojnika:
                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1205062.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4rYmMruacMqghcFaVB.jpg" alt="powojnik" title="powojnik" /></a>
                                    • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 13.05.08, 20:17
                                      > U M-D pewnie już azalie kwitną pełna parą,

                                      Kiksie, skocz na pocztę.
                                      • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 13.05.08, 21:07
                                        m-dyskretna napisała:

                                        > Kiksie, skocz na pocztę.

                                        Lepiej nie. Pamiętasz co się stało gdy kiks skakał przez strumień?
                                        :)
                                        • m-dyskretna Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 13.05.08, 21:20
                                          > Lepiej nie. Pamiętasz co się stało gdy kiks skakał przez strumień?

                                          Pamiętam. Ale może nas tylko nabierał. W takich chwilach aparatu ze sobą nie
                                          zabiera. To jest bardzo podejrzane!
                            • lucyferciu Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 09.05.08, 17:18
                              renepoznan napisał:

                              > Poza tym - co warte komplementy forumowe?
                              > Phi.
                              > :)

                              Z tego co słyszałem (a słuch mam dobry) Dziewczyny chętnie zaśpiewałyby pieśni pochwalne na Twoją cześć. W rachubę wchodzi tylko wariant "face to face". Zaznaczam, że jest to jedyna okazja i następnej może już nie być.
                              :))
                              • renepoznan Re: M-D nie wykonuje swoich obowiazków 11.05.08, 17:59
                                lucyferciu napisał:

                                > Z tego co słyszałem (a słuch mam dobry) Dziewczyny chętnie zaśpiewałyby pieśni
                                > pochwalne na Twoją cześć. W rachubę wchodzi tylko wariant "face to face".

                                Gdzieś czytałem fajne i niezwykle trafne zdanie:
                                "Zawsze ulega się urokowi tajemnicy."
                                Muszę przypomnieć sobie gdzie.
                                :):):)

                                Uważasz, że warto z tego rezygnować?

                                >Zaznaczam, że jest to jedyna okazja i następnej może już nie być.

                                Jaka jedyna?
                                ;)
    • Gość: kibic Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.poz.zigzag.pl 07.05.08, 13:04
      renepoznan napisał:

      > Właśnie wróciłem z mojej wsi. Układałem krawężniki. Powiedźcie mi -
      kto to
      > wymyślił, że pobyt na wsi to rekreacja?

      Jak to kto? Mieszczuchy nie wachajace smrodu chlewa. :)
    • Gość: kibic Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.poz.zigzag.pl 26.05.08, 13:45
      Ło Jezusicku. A Wy dalej to ciągniecie.
      ;)
    • m-dyskretna Raport z lasu 26.05.08, 14:30
      Troszeczkę mnie tu nie było, ale widzę że dzielnie ciągneliście wątek.
      No to się pochwalę, że "mój" kos pochwalił się swoimi młodymi. Pewnego dnia
      zrobił się bardziej towarzyski niż zwykle. Zakłócał picie kawy siadając na
      stopniach tarasu i śpiewając, najzwyczajniej starał się zwrócic na siebie uwagę.
      A kiedy już zaczęliśmy się na niego gapić, odleciał pod tuje i za chwilę wyszedł
      bardzo dumny. Za nim wyszły dwa kosy z bardzo krótkimi ogonkami i jeszcze
      pisklęcym opierzeniem (a właściwie opuchowieniem). Potem kos uczył młode jak
      należy się kąpać i pić wodę. W związku z powyższym poranne pobudki zostały mu
      darowane. Nowe gniazdo już zostało założone - na tarasie, na kolumnie pod dachem.
      I jeszcze mogę się pochwalić, że mam własną wiewiórkę. A nawet dwie. Przychodzą
      z samego rana i opuszczają ogród wieczorem. Ich głównym zajęciem jest
      kształtowanie świerków. Np. wczoraj patrzyłam jak przez 2 godziny łaziła po
      świerku i odgryzała tegoroczne przyrosty na niektórych gałęziach. A ja po niej
      później musiałam sprzątać bo nacięła tego całkiem sporo. Tylko nie za bardzo
      wiem dlaczego odgryza te gałązki. Sądzę, że chce ukształtować świerk w kulę :))
      Na koniec donoszę, że dotarły do mnie kiksowe hałaśnice. Najpierw myślałam, że
      leśniczy buduje drogę na lewo. Zrobiono małą wycinkę, przyjechał ciężki sprzęt i
      rozrył teren jak pod budowę drogi. Ale w piątek po lesie zaczęły jeździć
      samochody opisane "Geofizyka Kraków", a dzisiaj pojawiła się opisana maszyna
      robiąca hałas w lesie :(


      • kiks4 Re: Raport z lasu 26.05.08, 15:57
        Z tym kosem to aż niewiarygodne, że pokazał Ci swoje młode. Widocznie jesteś niebywale dobrym człowiekiem i ptak to wyczuł.
        A jeśli jeżdżą u Ciebie te maszyny to widać wyczuły tam ropę albo gaz- gratuluję, będziemy razem zastanawiać się, na co wydawać te petrodolary za naszą ropę.
        Ja na porannym spacerze napotkałem małą żabkę:
        <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1227136.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/OFy32b8A6U2HOh2hgB.jpg" alt="mały książę" title="mały książę" /></a>
        i spodziewałem sie, że gdy sie ją pocałuje- to zamieni się w księżniczkę. Okazuje sie, że to nieprawda- zamieniła się w księcia a co mi po księciu? Wyrzuciłem go z powrotem do wody!
        • m-dyskretna Re: Raport z lasu 27.05.08, 19:42
          > Z tym kosem to aż niewiarygodne, że pokazał Ci swoje młode.
          > Widocznie jesteś niebywale dobrym człowiekiem i ptak to wyczuł.

          Już nie przesadzaj z tymi komplementami bo od wczoraj chodzę z dziobem czerwonym
          jak burak...
          Najzwyczajniej kos mnie sobie wytresował. Kiedy widzę, że trawa jest za wysoka i
          ma kłopoty z wydziobywaniem owadów, przycinam ją na odpowiednią wysokość (co
          najmniej raz w tygodniu). Trawnik jest za suchy i źle mu się dziobie - już
          biegnę podlewać. Wystawiona woda jest zabrudzona albo jej znacznie ubyło (wtedy
          z wyrzutem patrzy mi w oczy) - oczywiscie w trybie pilnym dolewam porcję wody do
          kąpieli.
          W ramach rewanżu postanowił pokazać, że nie tylko dla niego tak się staram. No i
          jeszcze od czasu do czasu ucinamy sobie pogawędkę. :)

          > Ja na porannym spacerze napotkałem małą żabkę:

          Nie śmiej się - zazdroszczę tego widoku. Kiedyś miałam na działce mnóstwo żab i
          ropuchę. Wtedy ścięcie trawnika zabierało mi kilka godzin. Zeby nie przejechać
          żab co 2-3 metry wyłączałam kosiarkę i przenosiłam małe żabki w inne, niegroźne
          dla nich miejsce. Te większe same się przenosiły. Niestety 3-4 lata temu część
          działkowców postanowiła (za zgodą leśniczego) zastąpić druciany płot
          oddzielający ich od lasu betonowym pakudztwem. Wygląda na to, że przegrodzili
          trasę żab do terenów lęgowych. W tym roku nie widziałam w lesie ani jednej żaby,
          w ogrodzie też nie. :(

          > A jeśli jeżdżą u Ciebie te maszyny to widać wyczuły tam ropę albo
          > gaz- gratuluję, będziemy razem zastanawiać się, na co wydawać te
          > petrodolary za naszą ropę.

          Jeżeli to ta sama firma, to dostaniemy petrofunty
          • renepoznan Re: Raport z lasu 27.05.08, 22:28
            m-dyskretna napisała:

            > Już nie przesadzaj z tymi komplementami bo od wczoraj chodzę z dziobem czerwony
            > m
            > jak burak...
            > W tym roku nie widziałam w lesie ani jednej żaby

            Dziwisz się? Jak chodzi taka jedna z czerwonym dziobem? Każdy by sie
            przestraszył i zwiał.
            • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 09:20
              > Dziwisz się? Jak chodzi taka jedna z czerwonym dziobem? Każdy by sie
              > przestraszył i zwiał.

              Z czerwonym dziobem chodziłam wczoraj, a żaby wcięło znacznie wcześniej.
              Przyczyna ich tajemniczego zniknięcia musiała być inna.
              • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 17:39
                m-dyskretna napisała:

                > Z czerwonym dziobem chodziłam wczoraj, a żaby wcięło znacznie wcześniej.
                > Przyczyna ich tajemniczego zniknięcia musiała być inna.

                Raczej należy podziwiać zmysł przewidywania tych żab.
          • kiks4 Re: Raport z lasu 27.05.08, 23:37
            m-dyskretna napisała:
            > Najzwyczajniej kos mnie sobie wytresował.
            ---
            To nadzwyczajne co piszesz ale wierzę, że kos jest Ci wdzięczny za to, co dla
            niego robisz. Nasze kosy nie są tak subtelne albo my nie zbyt mało o nie dbamy.
            Prawdę powiedziawszy to tylko dbamy w zimie o to, by miały zawsze kilka jabłek-
            bardzo chętnie je zjadają. Trawnik koszę i podlewam z myślą o tym, żeby sąsiada
            szlag z zazdrości trafił a nie żeby kosy miały co dziobać. Ale faktem jest, że
            po podlaniu trawnika wychodzą na wierzch dżdżownice i kosy oraz drozdy ( a tych
            jest nawet więcej) maja co z ziemi wyciągać. Tylko czy to "humanitarne" wobec
            dżdżownic?
            Z żabkami i u nas coś się stało. Miałem dokładnie te same problemy podczas
            koszenia a teraz od kilku lat- nie ma żadnej żabki. Niecałe 100 metrów od
            granicy zaczyna się u nas taki bardziej bagienny teren i wiosna wyłaziły stamtąd
            chyba tysiące malutkich żabek. Teraz niemal nie ma, tę zielona sfotografowałem
            nad naszym jeziorkiem. W ogrodzie mamy jedynie wielką, gruba ropuchę, która
            jednak chowa się gdzieś w zaroślach . Ta ropucha ma chyba jakiś sposób na koty,
            bo widzę ja już chyba drugi lub trzeci rok z rzędu a nasze koty to z tych, co
            żywemu nie przepuszczą.
            W ubiegłym roku w naszym i sąsiada ogrodzie często spotykałem zaskrońca
            (zaskrońce?). Może one maja jakiś związek ze zniknięciem żabek?
            • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 09:27
              > Trawnik koszę i podlewam z myślą o tym, żeby sąsiada
              > szlag z zazdrości trafił a nie żeby kosy miały co dziobać.

              Ilu sąsiadów już pokręciło z zazdrości? :)

              > Tylko czy to "humanitarne" wobec dżdżownic?

              Pogadam z kosami, może uda mi się je przekonać do wegetarianizmu.

              > W ubiegłym roku w naszym i sąsiada ogrodzie często spotykałem
              > zaskrońca (zaskrońce?). Może one maja jakiś związek ze zniknięciem > żabek?

              Faktycznie w moim lesie zwiększyła się populacja zaskrońców, a przynajmniej tak
              można sądzić po liczbie węży rozjechanych na drodze.
              W zeszłym roku jeden nawet zawitał do ogrodu i wygrzewał się pod hortensjami,
              ale to była krótka wizyta.
              • lucyfercia Re: Raport z lasu 28.05.08, 13:29
                m-dyskretna napisała:

                > Faktycznie w moim lesie zwiększyła się populacja zaskrońców, a przynajmniej tak można sądzić po liczbie węży rozjechanych na drodze. W zeszłym roku jeden nawet zawitał do ogrodu i wygrzewał się pod hortensjami, ale to była krótka wizyta.

                U mojego brata w ogrodzie jak gdyby nigdy nic wylegiwała się ostatnio na słoneczku żmija. Mam nadzieję, że to też była krótkotrwała wizyta.
                • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 17:44
                  lucyfercia napisała:

                  > U mojego brata w ogrodzie jak gdyby nigdy nic wylegiwała się ostatnio na słonec
                  > zku żmija.
                  Jaka żmija? Możesz konkretniej?

                  Mam nadzieję, że to też była krótkotrwała wizyta.

                  A wypadało tak krótko być u własnego brata? Nie było to trochę nietaktowne?
                  :)
                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 18:41
                    > Jaka żmija? Możesz konkretniej?

                    A Ty co nas tak przesłuchujesz???
                    • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 21:22
                      m-dyskretna napisała:

                      > > Jaka żmija? Możesz konkretniej?
                      >
                      > A Ty co nas tak przesłuchujesz???

                      Usiłuję dojść jakie to żmije w Wielkopolskich lasach żyją. :)
                      Oczywiście poza tymi powszechnie znanymi ze złośliwości, których palcem
                      wskazywać nie bedę.:)
                      • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 22:28
                        > Usiłuję dojść jakie to żmije w Wielkopolskich lasach żyją. :)

                        A skąd wiesz, że w Wielkopolskich? Lucyfercia nie wspominała gdzie się znajduje
                        ogród Jej brata.
                        • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 22:36
                          m-dyskretna napisała:

                          > A skąd wiesz, że w Wielkopolskich? Lucyfercia nie wspominała gdzie się znajduje
                          > ogród Jej brata.

                          Wiesz co? Wstyd. Tak otwartym tekstem nazywać Lucyfercię żmiją? To tylko inna
                          kobieta potrafi. A to przecież bardzo sympatyczna forumowa koleżanka.
                          Wy kobiety to za grosz umiaru i wyrozumiałości nie macie.
                          :):):)
                          • Gość: m-dyskretna Re: Raport z lasu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.08, 08:40
                            > Tak otwartym tekstem nazywać Lucyfercię żmiją?

                            Biedni ci prawnicy, wyczytują rzeczy które nigdzie nie są napisane. :)
                            • renepoznan Re: Raport z lasu 29.05.08, 09:41
                              Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):

                              > > Tak otwartym tekstem nazywać Lucyfercię żmiją?
                              >
                              > Biedni ci prawnicy, wyczytują rzeczy które nigdzie nie są napisane. :)

                              A teraz zaprzecza faktom w żywe oczy. Dodatkowo "z ostrożności procesowej" nie
                              logując się by potem znowu wszystkiemu zaprzeczać i twierdzić, że to ktoś się
                              podszył.
                              Ech, kobiety, kobiety. I do tego blondyneczki!!!!!!!!
                              • m-dyskretna Re: Raport z lasu 29.05.08, 10:51
                                > A teraz zaprzecza faktom w żywe oczy. Dodatkowo "z ostrożności
                                > procesowej" nie logując się by potem znowu wszystkiemu zaprzeczać i
                                > twierdzić, że to ktoś się podszył.

                                Nikt się nie podszył, osobiście to wklepałam.

                                > Ech, kobiety, kobiety. I do tego blondyneczki!!!!!!!!

                                Ciesz się że nie brunetka. Jak powszechnie wiadomo brunetki są wredne i złośliwe.
                                • renepoznan Re: Raport z lasu 29.05.08, 11:28
                                  m-dyskretna napisała:

                                  > Jak powszechnie wiadomo brunetki są wredne i złośliwe.

                                  No, no. Nie pozwalaj sobie. Brunetki są miłe i sympatyczne. Nie to co blondyneczki.
                                  :)
                                  • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:43
                                    renepoznan napisał:

                                    > m-dyskretna napisała:
                                    >
                                    > > Jak powszechnie wiadomo brunetki są wredne i złośliwe.
                                    >
                                    > No, no. Nie pozwalaj sobie. Brunetki są miłe i sympatyczne. Nie to co
                                    blondyneczki. :)

                                    Dało się to zauważyć po linku jaki wkleiłeś chwilę wcześniej z chińskimi
                                    pięknościami ;))) Skąd wiesz, że one jednak nie są wredne i złośliwe - a może
                                    jesteś w błędzie??? :)))
                                    • renepoznan Re: Raport z lasu 29.05.08, 17:12
                                      lucyfercia napisała:
                                      Skąd wiesz, że one jednak nie są wredne i złośliwe - a może
                                      > jesteś w błędzie??? :)))

                                      Bo wiem. Nie są. Nie jestem w błędzie.
                                      • kiks4 Re: Raport z lasu 31.05.08, 20:49
                                        renepoznan napisał:
                                        one jednak są wredne i złośliwe
                                        ---
                                        Rene! Przeproś zaraz nasze miłe koleżanki!
                                        Dla poprawienia nastroju wklejam zdjęcie dzisiaj zrobione w naszej okolicy- znaleźliśmy taki mały ptasi raj- zdjęcie nie jest doskonałe, ptaków nie widać ale musicie uwierzyć, że są tam setki mew i innej latającej zwierzyny
                                        <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1235473.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ZqAygFtyvubnzjbXqX.jpg" alt="Rybieniec " title="Rybieniec " /></a>
                                        • renepoznan Re: Raport z lasu 01.06.08, 22:00
                                          kiks4 napisał:

                                          > renepoznan napisał:
                                          > one jednak są wredne i złośliwe
                                          > ---
                                          > Rene! Przeproś zaraz nasze miłe koleżanki!

                                          Kiksie.
                                          Stosujesz perfidne metody. Ale wyjaśnię. Ja nie twierdzę, że "one jednak są wredne i złośliwe". Wręcz przeciwnie wbrew naszym "miłym" koleżankom twierdzę, że Panie - brunetki (w tym moja zona) są miłe i sympatyczne. Tymczasem właśnie nasze "miłe" koleżanki twierdzą, że brunetki (w tym moja zona)są wredne i złośliwe. Ja się z tym głęboko nie zgadzam. Jak widzę tym wpisem popierasz zdanie koleżanek i też uważasz, że brunetki (w tym moja zona) są wredne i złośliwe.

                                          Dlatego oczekuję natychmiastowych przeprosin za posądzenie mnie o wypowiedzenie tak niesympatycznych słów oraz oczekuję publicznego odszczekania pod stołem twierdzenia, że moja zona jest wredna i złośliwa.
                                          Jeśli tego nie uczynisz w najbliższych 24 godzinach będę zmuszony podjąć odpowiednie kroki od rozstrzygnięcia sporu w drodze honorowej zaczynając.
                                          ;)
                                          • kiks4 Re: Raport z lasu 01.06.08, 22:22
                                            renepoznan napisał:
                                            > Jeśli tego nie uczynisz w najbliższych 24 godzinach..
                                            ---
                                            Bądź człowiekiem- 24 godziny to zbyt mało, żebym zrozumiał wszystkie subtelności
                                            i meandry Twych wywodów. Zrozum- ja jestem normalnym człowiekiem, nie mam
                                            przygotowania fachowego i być może będę zmuszony prosić specjalistę o pomoc. Daj
                                            mi 48 godzin..
                                            • renepoznan Re: Raport z lasu 02.06.08, 17:00
                                              kiks4 napisał:

                                              > Bądź człowiekiem- 24 godziny to zbyt mało,

                                              24 godziny i ani minuty dłużej. Gdybyś mnie obraził to bym nie robił problemu. Ale Ty obraziłeś kobiety - brunetki.
                                              Nie ma co ukrywać. Jesteś "celem" zastępczym, który sie sam podłożył. Ale jak sam wiesz, kobiety (do tego blondyneczki z seksi dołeczkami) nie maja zdolności honorowej a zatem pozostałeś tylko Ty.
                                              Pamiętaj - ani minuty dłużej.
                                              ;);););)

                                              Mam nadzieję, że pod spódnice się nie schowasz?
                                              :):):)
                                              • kiks4 Re: Raport z lasu 02.06.08, 19:31
                                                renepoznan napisał:
                                                > Pamiętaj - ani minuty dłużej
                                                ---
                                                Ponegocjujmy! @4 godziny na przetrawienie tak skomplikowanego tekstu to
                                                nieludzkie. Ja mimo, że niemal bez przerwy czytam w kółko- nic z tego nie
                                                rozumiem. Czy ja jestem brunetką? Sprawdzałem w lustrze ale raczej na brunetkę
                                                nie wyglądam. Więc potrzebne mi są kolejne godziny. Mogę ustąpić z 48 godzin. Co
                                                byś powiedział na 47 godzin?
                                                Pamiętaj, że masz w tym swój udział- gdybyś wysławiał się językiem codziennym
                                                poznaniaków- zrozumiałbym bez problemu po pierwszym czytaniu. A Ty nie-
                                                koniecznie musiałeś sięgnąć po ten wasz fachowy język prawników. Uważaj na swój
                                                język- krąży wśród lekarzy historia człowieka, który nerwowo wpadł do lecznicy
                                                żądając natychmiast wykastrowania. Ponieważ płacił gotówką- zabieg wykonano.
                                                Na drugi dzień do łóżka rekonwalescenta podszedł stary lekarz zaciekawiony, bo w
                                                ciągu niemal 50-ciu lat praktyki nie spotkał się z takim przypadkiem.
                                                - Co panem kierowało, że zażądał pan takiego zabiegu?- zapytał
                                                - A wie pan, panie doktorze, żenię sie wkrótce z Żydówką i stąd moja prośba
                                                - A, to pan zapewne chciał być obrzezany?- powiedział lekarz
                                                - Obrzezany, wykastrowany- ach ten wasz nadęty język lekarski- kto jest w stanie
                                                go zrozumieć? odpowiedział zniesmaczony pacjent.

                                                Rene! Ja też nie rozumiem twojego fachowego języka. Uważaj, żebym ci przez
                                                pomyłkę krzywdy nie zrobił
                                                • kiks4 kwiaty wiosny- ciąg dalszy 06.06.08, 10:42
                                                  <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1244185.html"><img
                                                  src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BpArYaRminrftcT9OB.jpg"
                                                  alt="piwonie" title="piwonie" /></a>
                                                  Kwitnące piwonie wklejam z mieszanymi uczuciami- z jednej strony chce podzielić
                                                  sie radością obserwowania tych pełnych pychy kwiatów ( zapachem niestety jeszcze
                                                  nie mogę). Z drugiej strony już widzę, jak Rene odwracając jak zwykle kota
                                                  ogonem będzie mi wytykał, że widoczna na drugim planie szopka jest nie
                                                  pomalowana. Moja zona też to samo mówi. Ale na usprawiedliwienie mam to, że
                                                  drzwi już pomalowałem. Miesiąc temu!
                                                  • renepoznan Re: kwiaty wiosny- ciąg dalszy 06.06.08, 15:39
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kwitnące piwonie wklejam

                                                    Przepiękne piwonie. Gratulacje dla Ogrodnika.
                                                    I widzę z prawdziwą przyjemnością, że nie skażasz natury jakimiś tam
                                                    chemikaliami do konserwacji drewna. Tak trzymać.

                                                    Ale, ale. Czy mnie oczy mylą, czy tez tam pod szopką widać zabetonowany kostkami
                                                    betonowymi pas gruntu?????? :):):):):)
                                                    I ta krawędź trawnika jakaś taka dziwnie prosta? :):):):)
                                                  • kiks4 Re: kwiaty wiosny- ciąg dalszy 06.06.08, 20:27
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale, ale. Czy mnie oczy mylą, czy tez tam pod szopką widać zabetonowany kostkam i betonowymi pas gruntu?????? :):):):):)
                                                    ---
                                                    No cóż! Nie każdy stęka, gdy ułozy parę krawężników. Są jeszcze twardziele na tym świecie :-)))
                                                    Na pocieszenie wklejam powojnika- nie wiem czemu ale zdjęcie chyba się udało. Bo tak prawdę powiedziawszy to ciagle jeszcze aparat mną rządzi a nie na odwrót
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1245016.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/NQaYwzIBboKVykCaeB.jpg" alt="powojnik w moim ogródku" title="powojnik w moim ogródku" /></a>
                                                  • renepoznan Re: kwiaty wiosny- ciąg dalszy 06.06.08, 20:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > No cóż! Nie każdy stęka, gdy ułozy parę krawężników. Są jeszcze twardziele na t
                                                    > ym świecie :-)))

                                                    Haaa. A kto to tak ze mnie kpił?

                                                    Re: Raport z WSi - reaktywacja
                                                    kiks4 06.05.08, 21:11 Odpowiedz

                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No wiesz, jak ktoś na wsi chce mieć krawężniki i utwardzony wybieg dla Horacyny...
                                                    ---
                                                    Ja myślę Rene, że miałbyś spokój, gdybyś zabetonował cały ogród. Potem tylko
                                                    trzeba kupić Kaerchera i raz w tygodniu sie przejechać, sąsiedzi pękną z
                                                    zazdrości. No i krawężniki nie będą potrzebne
                                                  • kiks4 Re: kwiaty wiosny- ciąg dalszy 06.06.08, 22:08
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > kiks4 06.05.08, 21:11
                                                    ---
                                                    ależ Ty masz pamięć, ja zupełnie zapomniałem no i mnie pokarało. Na przyjazd
                                                    gości musiałem rzeczywiście zmyć cały bruk wokół domu. Ty wiesz, jak człowiek po
                                                    takim zabiegu wygląda? Bruk może jest czysty, ale o operatorze Kaerchera tego
                                                    powiedzieć nie można. Od stóp do głów jesteś zbryzgany pozimowym brudem.
                                                • m-dyskretna Re: Raport z lasu 07.06.08, 12:44
                                                  > Ponegocjujmy! @4 godziny na przetrawienie tak skomplikowanego tekstu > to
                                                  nieludzkie.

                                                  Postaram się Was pogodzić - w końcu to ja zaczęłam z tymi brunetkami.
                                                  Rene, może tym razem się ze mną zgodzisz, że prawie wszystkie brunetki są wredne
                                                  i złośliwe??? Już dzieci w przedszkolu wiedzą, że dla matematyka "prawie
                                                  wszystkie" oznacza "wszystkie z wyjątkiem co najwyżej skończonej i przeliczalnej
                                                  liczby obiektów niespełniających tego warunku". W ten sposób wykluczyliśmy (być
                                                  może) z grona paskud Twoją Szanowną Małżonkę :)) Aczkolwiek z jej słów wynikało,
                                                  że Ty gustujesz w łysych damach pochodzenia greckiego :)))
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 07.06.08, 13:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, może tym razem się ze mną zgodzisz, że prawie wszystkie brunetki są
                                                    wredne i złośliwe???

                                                    No dobra. Krakowskim targiem. Jeśli ogłosisz na forum , że prawie wszystkie
                                                    brunetki i wszystkie blondynki są wredne i złośliwe to z uprzejmości i dla
                                                    dobrych stosunków nie będę protestował (choć się nie zgadzam). A co z szatynkami?
                                                    :)

                                                    Ty gustujesz w łysych damach pochodzenia greckiego :)))

                                                    Bo nie gadają głupot. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 07.06.08, 13:23
                                                    > No dobra. Krakowskim targiem.

                                                    W Poznaniu? Wstyd! :)

                                                    > Jeśli ogłosisz na forum ...

                                                    No dobra. Rene jest bardzo nieśmiały i poprosił mnie o umieszczenie na forum
                                                    poniższego oświadczenia: " prawie wszystkie brunetki i wszystkie blondynki są
                                                    wredne i złośliwe to z uprzejmości i dla dobrych stosunków nie będę protestował
                                                    (choć się nie zgadzam)."
                                                    Może byc?

                                                    > A co z szatynkami?

                                                    Hmmm. Może, że statystycznie co druga jest wredna, a co druga złośliwa? :))

                                                    > Bo nie gadają głupot. :):)

                                                    A skąd wiesz, znasz grecki?
                                                  • kiks4 Ja z zapytaniem 07.06.08, 16:24
                                                    Czy może ktoś ma lub wie kto ma program graficzny do obrazowania wpływu czasu na twarz ludzka? Wiem, że takie programy istnieją i pozwalają pokazać niedowiarkom, jak dzisiejsza pieknośc będzie wyglądać np. za tal 10 czy 20.
                                                    Efekty widać np. na tej stronie:
                                                    www.joemonster.org/art/9302/Gdyby-dozyli-starosci
                                                    Celem moich zabiegów jest ostrzeżenie naszego forumowego kolegi przed fascynacja orientalną urodą dzisiejszych 14-latek.
                                                  • renepoznan Re: Ja z zapytaniem 08.06.08, 18:58
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Celem moich zabiegów jest ostrzeżenie naszego forumowego kolegi przed fascynacj
                                                    > a orientalną urodą dzisiejszych 14-latek.

                                                    Gdybyś kiksie poczytał także moje wpisy a nie tylko swoje i M-D to wiedziałbyś,
                                                    że mnie zainteresowała specyficzna muzyka. Uroda orientalnych 14-latek
                                                    zainteresowała M-D (ciekawe, ciekawe) oraz wygląda na to, że także Ciebie.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ja z zapytaniem 09.06.08, 08:27
                                                    > Celem moich zabiegów jest ostrzeżenie naszego forumowego kolegi przed >
                                                    fascynacja orientalną urodą dzisiejszych 14-latek.

                                                    No wiesz, taki zabieg można przeprowadzić. Z tym, że nasz kolega jest odrobinę
                                                    starszy od swoich 14-letnich chinek, więc to jak będą wyglądały za 80 lat może
                                                    na nim nie zrobić aż tak wielkiego wrażenia.
                                                  • kiks4 Re: Ja z zapytaniem 09.06.08, 09:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    nasz kolega jest odrobinę starszy od swoich 14-letnich chinek, więc to jak będą
                                                    wyglądały za 80 lat może na nim nie zrobić aż tak wielkiego wrażenia.
                                                    ---
                                                    Na mnie zrobiły ogromne wrażenie. W ub. roku parokrotnie natykaliśmy sie w
                                                    różnych miejscach na wycieczki emerytek japońskich.
                                                  • m-dyskretna Re: Ja z zapytaniem 09.06.08, 09:51
                                                    > Na mnie zrobiły ogromne wrażenie. W ub. roku parokrotnie natykaliśmy > sie w
                                                    różnych miejscach na wycieczki emerytek japońskich.

                                                    Chinskie emerytki nie robią aż tak wielkiego wrażenia. :) Może jest to
                                                    spowodowane tym, że tam jeszcze nie ma systemu ubezpieczeń społecznych, więc
                                                    ciężko znaleźć emeryta.
                                                  • renepoznan Re: Ja z zapytaniem 09.06.08, 15:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    nasz kolega jest odrobinę
                                                    > starszy od swoich 14-letnich chinek,

                                                    A skąd wiesz?

                                                    >więc to jak będą wyglądały za 80 lat może
                                                    > na nim nie zrobić aż tak wielkiego wrażenia.

                                                    Pewno. Przecież zawsze można zmienić na nowszy model.
                                                  • renepoznan Biedny, osamotniony 11.06.08, 17:12
                                                    wąteczek. Chyba Cię biedaku podniosę.
                                                  • kiks4 podrzucam z ptaszkiem 11.06.08, 18:28
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1251878.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BkmCokv1C4ibHwKhQB.jpg" alt="drozd" title="drozd" /></a>
                                                    Przez cały okres karmienia piskląt na naszym trawniku, zwłaszcza po podlaniu mamy drozdy. Oswoiły się już z naszym widokiem- to zdjęcie zrobiłem z odległości 3 metrów. Jednak ciagle aparat rządzi i nastawił sobie ostrość na jakąś trawkę a nie na ptaszka.
                                                  • kiks4 Re: podrzucam z kwiatkiem 11.06.08, 18:36
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1251885.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/HwZefgqrH1TQJhqDEB.jpg" alt="powojnik" title="powojnik" /></a>
                                                    Ten kwiatek kojarzy mi się z lalką Barbie- jest taki sztuczny choć popatrzeć na niego można bez przykrości
                                                    Ten zaś- ulubiony kwiat Wyspiańskiego- jest kwintesencja wiejskości, ileż ciepła ma w sobie:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1251880.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Ck5adJoZ5BYhZbNuvB.jpg" alt="nasturcja" title="nasturcja" /></a>
                                                    Poznały się na nim nawet owady, kwiatu powojnika nikt nie odwiedza a w nasturcji paru głodomorów sobie popija nektar
                                                  • renepoznan Miałeś rację kiksie - i ja też 12.06.08, 09:34
                                                    Cóż kiksie. Jak widać watki umierają śmiercią naturalną.
                                                    Miałeś rację pisząc, że ja nie mam szczęśliwiej ręki do wątków (vide - moje
                                                    poznańskie)ale ja też miałem rację upierając się byście nie traktowali tego
                                                    wątku jako kontynuacji tamtego Twojego. Zaparliście się i teraz macie rezultat. :(
                                                    Do zobaczenia w innych wątkach - a może gdzieś na duktach Puszczy Zielonki. Jak
                                                    zobaczę kogoś uciekającego przed dzikami czy skaczącego jak jeleń przez strumień
                                                    to będę wiedział, że to Ty.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Miałeś rację kiksie - i ja też 12.06.08, 09:57
                                                    Pewnie masz rację- więc żegnaj wątku!
                                                  • m-dyskretna Re: Miałeś rację kiksie - i ja też 13.06.08, 19:47
                                                    > Do zobaczenia w innych wątkach - a może gdzieś na duktach Puszczy
                                                    > Zielonki. Jak zobaczę kogoś uciekającego przed dzikami czy skaczącego > jak
                                                    jeleń przez strumień to będę wiedział, że to Ty.

                                                    A co będzie za mną? :(
                                                  • renepoznan Re: Miałeś rację kiksie - i ja też 13.06.08, 20:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co będzie za mną? :(

                                                    Puszcza Zielonka, dziki, łąki i strumienie czekają na piękne Panie. Nawet jeśli nie są blondyneczkami z seksi dołeczkami.:):):):):)
                                                    Zapraszamy.

                                                    Miejsce styku moich ścieżek z ścieżkami kiksa to cudowny kościołek w Rejowcu. Prawie w każdą sobotę, na mszy o godz 18, na chórze, tam jestem. :):):) Chyba, że odnowi sie moja kontuzja kolana i nie dam rady wejść po tamtych stromych schodach. :(
                                                    Niestety kiks tam bywa chyba w innych porach :(:(


                                                    Ale obawiam się, że bardziej prawdopodobny jest jakiś forumowy watek.:(:(
                                                  • lucyfercia Re: Miałeś rację kiksie - i ja też 13.06.08, 20:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co będzie za mną? :(

                                                    A co będzie z nami? :(
                                                  • lucyfercia Re: Miałeś rację kiksie - i ja też 13.06.08, 20:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Do zobaczenia w innych wątkach - a może gdzieś na duktach Puszczy Zielonki.

                                                    Jest to wysoce prawdopodobne, gdyż od jakiegoś czasu bardzo wnikliwie
                                                    eksplorujemy szlaki Puszczy Zielonki :)
                                                  • m-dyskretna Re: podrzucam z kwiatkiem 13.06.08, 19:45
                                                    > Poznały się na nim nawet owady, kwiatu powojnika nikt nie odwiedza a > w
                                                    nasturcji paru głodomorów sobie popija nektar.

                                                    Już są nasturcje? To kiedy je wysiałeś? U mnie pięknie kwitną i pachną
                                                    jaśminowce.
                                                  • kiks4 Re: podrzucam z kwiatkiem 13.06.08, 23:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Już są nasturcje?
                                                    ---
                                                    to są nasturcje- samosiejki. Od kilku lat nie ma ostrych zim i nasiona jakoś
                                                    potrafią te parę "minusów" przetrzymać. Kilka siewek żona przeniosła do donicy i
                                                    postawiła na murku. Być może dzięki staranniejszej tam opiece zakwitły
                                                    rzeczywiście dość wcześnie. A co to jest jaśminowiec? Bo domyślam się, że nie
                                                    jaśmin, który właśnie teraz kwitnie u sąsiada (ale nie pachnie :-((). Swoje
                                                    krzaki jaśminu wyciąłem bo rozrastały się nad miarę a dodatkowo co roku
                                                    rozwijały sie na nich miliony mszyc, dośc paskudnie śmierdzących.
                                                  • kiks4 Jaśminowiec/ kopciuszki 13.06.08, 23:41
                                                    Dałem plamę- właśnie wróciłem z Wikipedii- jaśminowiec to właśnie to coś, co
                                                    całe życie nazywałem jaśminem. Poruta- mówiąc zrozumiale po poznańsku!

                                                    A co do ptaszków- to właśnie żona zameldowała, że po paru latach przerwy wróciły
                                                    do nas kopciuszki. Pisałem, że towarzyszyły nam od pierwszego roku budowy domu-
                                                    pierwsze gniazdo uwiły na belce, nieroztropnie postawionej na sztorc przy murze.
                                                    Potem zamieszkały na poziomej belce podtrzymującej strop nad tarasem. Gdy kilka
                                                    lat temu zamknąłem taras oszkloną ścianą- straciły możliwość gnieżdżenia się.
                                                    Jednak z powodu wyrzutów sumienia umocowałem na zewnątrz specjalną deseczkę z
                                                    nadzieją że ją odnajdą i tam sie przeniosą. Trochę to trwało ale właśnie
                                                    znalazły deskę i sie osiedliły ( to będzie chyba drugi rzut młodych). Kopciuszki
                                                    są u nas bardzo popularne, są grafitowego koloru z ceglastym brzuszkiem. Wydaja
                                                    odgłosy podobne do trzeszczenia zgniatanego celofanu- często je słyszę.
                                                  • kiks4 Lipa kwitnie- będzie miód 15.06.08, 19:41

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1257271.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Q6QQOb1oLy9Z4tP4FB.jpg" alt="lipa" title="lipa" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 15.06.08, 19:46
                                                    Pod warunkiem, że są też i pszczoły :))
                                                  • renepoznan Re: Lipa kwitnie- będzie miód 15.06.08, 20:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pod warunkiem, że są też i pszczoły :))

                                                    :):)
                                                    Pewno komuś się marzy rola Królowej. A z kiksa chcecie zrobić trutnia?
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 16.06.08, 15:00
                                                    > Pewno komuś się marzy rola Królowej.

                                                    Pewnie komuś się marzy, tylko nie wiem komu.

                                                    > A z kiksa chcecie zrobić trutnia?

                                                    Zazdościsz? :))
                                                  • renepoznan Re: Lipa kwitnie- będzie miód 16.06.08, 22:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A z kiksa chcecie zrobić trutnia?
                                                    >
                                                    > Zazdościsz? :))

                                                    Jasne, że zazdroszczę. Masz wątpliwości?
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 17.06.08, 14:41
                                                    > Jasne, że zazdroszczę. Masz wątpliwości?

                                                    Rene przemyśl to jeszcze raz. Trutnie z reguły nie przeżywają jesiennych
                                                    chłodów, nie potrafią same się wyżywić. O Kiksa aż tak bardzo się nie martwię,
                                                    jest zaprawiony w walce o przetrwanie i kondycję ma wyśmienitą - sam przynosi
                                                    drewno na opał, jeździ rowerem po 100 km dziennie, itp. Ale Ty już opadasz z
                                                    sił po przeniesieniu malutkiego krawężnika. :))
                                                  • renepoznan Re: Lipa kwitnie- będzie miód 17.06.08, 16:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Jasne, że zazdroszczę. Masz wątpliwości?
                                                    >
                                                    > Rene przemyśl to jeszcze raz. Trutnie z reguły nie przeżywają jesiennych
                                                    > chłodów,

                                                    Ale za to JAK żyją!!! A co? Chcesz żyć wiecznie? Byle jak, byle długo?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 18.06.08, 18:46
                                                    > Ale za to JAK żyją!!! A co? Chcesz żyć wiecznie? Byle jak, byle
                                                    > długo?

                                                    Zdefiniuj wieczność, to wtedy odpowiem na Twoje pytanie.
                                                  • renepoznan Re: Lipa kwitnie- będzie miód 18.06.08, 22:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ale za to JAK żyją!!! A co? Chcesz żyć wiecznie? Byle jak, byle
                                                    > > długo?
                                                    >
                                                    > Zdefiniuj wieczność, to wtedy odpowiem na Twoje pytanie.

                                                    Ja mam tobie definiować wieczność?????

                                                    A poza tym nie znasz słynnych zawołań przedstawicielki Twojej płci (tj chciałem
                                                    powiedzieć kobiety - bo z tobą jest coś niejasnego w tym zakresie - jak
                                                    wykładasz w sąsiednim wątku)znanej zarówno z literatury jak i filmu??????????

                                                    Chyba jednak jesteś kozą /babą. I do tego matematyczka. :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 19.06.08, 08:17
                                                    > Ja mam tobie definiować wieczność?????

                                                    Zakładam, że w zależności od światopoglądu można ją różnie zdefiniować.
                                                    Np. można uznać, że istnieje tylko to co namacalne, tylko tu i teraz. A wtedy
                                                    wieczność staje się teraźniejszością. Bo jutro to też jest dzisiaj, tylko dzień
                                                    później. :))
                                                  • renepoznan Re: Lipa kwitnie- będzie miód 19.06.08, 18:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zakładam, że w zależności od światopoglądu można ją różnie zdefiniować.

                                                    Ja bym ja jednak definiował bardziej tradycyjnie. Jako specyficzną miarę czasu.
                                                    A zatem jakieś - 30 - 40 lat. :):):)
                                                  • kiks4 Re: Lipa kwitnie- będzie miód 15.06.08, 22:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pod warunkiem, że są też i pszczoły :))
                                                    ===
                                                    Z tym może byc gorzej- dobra chwile spędziłem pod ta lipa chcąc sfotografować
                                                    pszczołę zbierającą nektar lipowy. Wcale nie było ich za dużo- podobno na skutek
                                                    oprysków pól różnymi chemikaliami maleje ich populacja. Tylko jedna pszczółka
                                                    załapała się na fotkę (lewy górny narożnik) a i to przez przypadek bo w wizjerze
                                                    jej nie widziałem.
                                                    A co do ptaszków- to masz duży wybór- u nas tęgodzioba widziałem tylko raz zimą
                                                    przy karmniku. A jak wygląda kulczyk- to nawet nie wiem ( kulczyk przez małe k
                                                    bo przez duże to wiem). Zaraz zajrzę do Sokołowskiego. Za to żurawi ci u nas
                                                    dostatek- znowu jadąc samochodem natknęliśmy sie na dwa polujące na coś na polu
                                                    blisko drogi. Nie chciałem ich straszyć i nie próbowałem nawet robić zdjęcia.
                                                  • kiks4 kwiatek z ogródka sąsiada 16.06.08, 14:58
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1258797.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/n9e26b5obaRCvAR0MB.jpg" alt="grzybień" title="grzybień" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: kwiatek z ogródka sąsiada 16.06.08, 15:08
                                                    A dostałeś pozwolenie od właściciela kwiatka na publikację zdjęcia??? :)
                                                  • renepoznan Re: kwiatek z ogródka sąsiada 16.06.08, 22:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A dostałeś pozwolenie od właściciela kwiatka na publikację zdjęcia??? :)

                                                    Właśnie kiksie. To mi wygląda na zdjęcie mojego stawku. Pytałeś o zgodę?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: kwiatek z ogródka sąsiada 17.06.08, 14:36
                                                    > Właśnie kiksie. To mi wygląda na zdjęcie mojego stawku. Pytałeś o
                                                    > zgodę?

                                                    Zapytanie to za mało, tu trzeba się wykazać pozwoleństwem :))
                                                  • kiks4 Re: kwiatek z ogródka sąsiada 16.06.08, 23:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A dostałeś pozwolenie od właściciela kwiatka na publikację zdjęcia??? :)
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: kwiatek z ogródka sąsiada 17.06.08, 14:45
                                                    > Oj kochana M-D, chyba przez te dyskusje z Rene zaczynają się Ci
                                                    > mylić profesje.

                                                    Ależ skąd. Mam tę wadę, że przestrzegam prawa. Spytaj mojego sąsiada.
                                                    Jest na mnie ciężko obrażony, że nie wyraziłam zgody na jego pomysły budowlane.

                                                    > Ale mogę Cię uspokoić- właściciel bardzo dumny stał mi nad głową
                                                    > gdy fotografowałem.

                                                    I jak to zniosłeś? Ja nie lubię gdy ktoś patrzy mi na ręce podczas ciężkiej pracy :)
                                                  • m-dyskretna Re: Lipa kwitnie- będzie miód 16.06.08, 15:07
                                                    > Wcale nie było ich za dużo- podobno na skutek
                                                    > oprysków pól różnymi chemikaliami maleje ich populacja.

                                                    I niestety pojawiły się na rynku jakieś dziwne mieszanki miodowe (ze sporą do
                                                    mieszką cukru) z Niemiec, które są tańsze od rodzimego DOBREGO miodu. :((

                                                    > A jak wygląda kulczyk- to nawet nie wiem.

                                                    To taki zółty wróbel :)

                                                    > Za to żurawi ci u nas dostatek- znowu jadąc samochodem natknęliśmy > sie na
                                                    dwa polujące na coś na polu blisko drogi.

                                                    Żurawie też są gdzieś w okolicy. Słyszę je na wiosnę, ale zaobserwować udaje mi
                                                    się je tylko w locie.
                                                  • kiks4 Re: Lipa kwitnie- będzie miód 16.06.08, 23:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To taki zółty wróbel :)
                                                    ---
                                                    to widziałem nieraz tylko nie wiedziałem że to kulczyk. Dzięki
                                                  • m-dyskretna Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 15.06.08, 19:45
                                                    > Dałem plamę- właśnie wróciłem z Wikipedii- jaśminowiec to właśnie
                                                    > to coś, co całe życie nazywałem jaśminem. Poruta- mówiąc zrozumiale > po
                                                    poznańsku!

                                                    Nie przejmuj się! Ważne, że wiemy o jaką roślinkę chodzi. Jaśminowce
                                                    mają tę wadę/zaletę , że im bardziej je tniesz, tym większe rosną.
                                                    I wytrzymują nawet bardzo niekorzystne warunki.

                                                    > Jednak z powodu wyrzutów sumienia umocowałem na zewnątrz specjalną > deseczkę
                                                    z nadzieją że ją odnajdą i tam sie przeniosą.

                                                    Wcale się nie dziwię, że miałeś wyrzuty sumienia i szybko naprawiłeś swój błąd. :))
                                                    U mnie ostatnio pojawił się grubodziób, ale tylko wpada napić się wody. No i mam
                                                    ptaszki o nazwisku "kulczyki". Bardzo ładne, ale przy pudowie gniazda sięgają po
                                                    nietypowe materiały. Dobrały się do parasola przeciwsłonecznego i tak skutecznie
                                                    powyciągały nitki, że będę musiała kupić nowy.
                                                  • lucyfercia Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 17.06.08, 14:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No i mam ptaszki o nazwisku "kulczyki". Bardzo ładne, ale przy budowie gniazda
                                                    sięgają po nietypowe materiały. Dobrały się do parasola przeciwsłonecznego i tak
                                                    skutecznie powyciągały nitki, że będę musiała kupić nowy.

                                                    Nic się nie przejmuj, na pewno chciały sobie upleść z tych nitek hamak :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 17.06.08, 14:47
                                                    > Nic się nie przejmuj, na pewno chciały sobie upleść z tych nitek
                                                    > hamak :)))

                                                    Raczej buduje nieekologiczne gniazdko z dodatkiem tworzyw sztucznych.
                                                    Ciekawe jak długo będzie trwała biodegradacja takiego obiektu :))
                                                  • renepoznan Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 17.06.08, 16:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Raczej buduje nieekologiczne gniazdko z dodatkiem tworzyw sztucznych.
                                                    > Ciekawe jak długo będzie trwała biodegradacja takiego obiektu :))
                                                    Ty nie zwalaj winy na biedne ptaszęta. To Ty im dostarczyłaś nieekologicznego
                                                    materiału i to Ty odpowiadasz za ewentualne zanieczyszczenie środowiska.
                                                    Wstydź się.
                                                  • m-dyskretna Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 18.06.08, 18:45
                                                    > Ty nie zwalaj winy na biedne ptaszęta. To Ty im dostarczyłaś
                                                    > nieekologicznego materiału i to Ty odpowiadasz za ewentualne
                                                    > zanieczyszczenie środowiska.

                                                    Jak to moja wina?! W końcu im nie wtykam tego włókna do dzioba. Same przylatuja
                                                    i wcale mnie się nie boją.

                                                    > Wstydź się.

                                                    A właśnie, że nie będę się wstydziła :)
                                                  • renepoznan Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 18.06.08, 22:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak to moja wina?! W końcu im nie wtykam tego włókna do dzioba.
                                                    > A właśnie, że nie będę się wstydziła :)

                                                    Co za ........ Matematyczka. Biedne ptaszęta. Obok takiej mieszkać i wychowywać
                                                    pisklaki. Coś okropnego.
                                                  • m-dyskretna Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 19.06.08, 08:14
                                                    > Co za ........ Matematyczka. Biedne ptaszęta. Obok takiej mieszkać

                                                    W pełni się z Tobą zgadzam. To musi być wyjątkowo traumatyczne przeżycie. Aż
                                                    dziwne, że młode potrafią wzbić się do lotu :)
                                                  • renepoznan Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 19.06.08, 18:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W pełni się z Tobą zgadzam. To musi być wyjątkowo traumatyczne przeżycie. Aż
                                                    > dziwne, że młode potrafią wzbić się do lotu :)

                                                    Pewno dlatego by jak najszybciej uciec od sąsiadki. :):)
                                                  • kiks4 Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 19.06.08, 20:02
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    Aż dziwne, że młode potrafią wzbić się do lotu :)
                                                    ---
                                                    M-d poruszyła ważny temat-zaśmiecanie środowiska plastikiem. O poboczach dróg
                                                    nie piszę- to każdy widzi. A w dodatku są one na szczęście parę razy w roku
                                                    sprzątane przez Zarząd Dróg. Ale nie każdy widzi, jak wyglądają pola naszych
                                                    małorolnych. Po prostu stara wiejska tradycja nakazuje wyrzucać na kupę gnoju
                                                    przed chałupą wszystko co zbędne- wiadomo, w gnoju zgnije. No to się wyrzuca.
                                                    Połamane plastikowe krzesła, folie, butelki. I dochodzi do tego sznurek od pras.
                                                    Bo dzięki kombajnom nie ma już potrzeby stosowania sznurka przy zbiorze zboża
                                                    ale siano zbiera się za pomocą pras i wiąże w baloty lub kostki. Wiązane
                                                    oczywiście sznurkiem polipropylenowym. I to wszystko razem z gnojem wędruje na
                                                    pola rozrzucone mechanicznie. Na trasie naszego spaceru do Rejowca przechodzimy
                                                    obok takiego pola- koszmar. Chyba wybiorę się do rejowieckiego księdza
                                                    proboszcza i poproszę, żeby podczas kazania oświecił swoje barany.
                                                  • renepoznan Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 20.06.08, 15:37
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Chyba wybiorę się do rejowieckiego księdza
                                                    > proboszcza i poproszę, żeby podczas kazania oświecił swoje barany.

                                                    Cieszę się kiksie, że jesteś zwolennikiem szerokiego udziału kościoła w życiu
                                                    społecznym i politycznym naszego kraju.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Nie tak szeroko 20.06.08, 21:42
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Cieszę się kiksie, że jesteś zwolennikiem szerokiego udziału kościoła w życiu
                                                    społecznym i politycznym naszego kraju.
                                                    ---
                                                    Nie aż tak szeroko. Ja myślę tylko o wymiarze religijnym- w końcu chłop
                                                    wyrzucając odpady plastiku zanieczyszcza świat- dzieło boże. I dlatego oczekuję
                                                    że ksiądz proboszcz zamiast odczytać drętwe kazanie ściągnięte z internetu czy z
                                                    "Poradnika Proboszcza" poruszy tez jakieś życiowe problemy.
                                                  • renepoznan Re: Nie tak szeroko 21.06.08, 20:34
                                                    kiks4 napisał:
                                                    oczekuję
                                                    > że ksiądz proboszcz zamiast odczytać drętwe kazanie ściągnięte z internetu czy
                                                    > z
                                                    > "Poradnika Proboszcza" poruszy tez jakieś życiowe problemy.

                                                    A widziałeś tą ogólnopolska aferę, jak inny proboszcz poruszył życiowe problemy?
                                                    Ale skończmy - to nie w tym wątku.
                                                    Choć myślałem, że przeszedłeś na pozycje ultrakatolickie i uważasz, że proboszcz
                                                    powinien instruować wiernych na wszelkie tematy od głosowania do europarlamentu
                                                    po opróżnianie szamba (zaśmiecanie dzieła Bożego w tych obu przypadkach to
                                                    zgroza). Bo już cię chciałem zaatakować jako skrajnego mohera przy którym Rydzyk
                                                    to liberał. A Ty tu sie wywinąłeś i Proboszczowi kompetencji odmawiasz.
                                                    :(:(:(:(
                                                  • kiks4 nie to forum 22.06.08, 15:26
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale skończmy - to nie w tym wątku.
                                                    -
                                                  • renepoznan Re: nie to forum 22.06.08, 17:11
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > całą noc szukałem kwiatu paproci oraz puszczałem wianki i jestem niewyspany :-)

                                                    Komu te bajki chcesz wcisnąć? My wiemy co tak naprawdę robi mężczyzna w taką
                                                    noc. I co? Ile tych "kwiatków" zaliczyłeś? Tj chciałem powiedzieć - znalazłeś?
                                                    :)
                                                  • kiks4 kwiat paproci 22.06.08, 17:32
                                                    renepoznan napisał
                                                    Ile tych "kwiatków" zaliczyłeś? Tj chciałem powiedzieć - znalazłeś?
                                                    ---
                                                    Czytaj ze zrozumieniem :-)))
                                                    Napisałem, że szukałem, z czego wcale nie wynika, że znalazłem. A Tobie jak
                                                    poszło???
                                                  • renepoznan Re: kwiat paproci 22.06.08, 17:47
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Napisałem, że szukałem, z czego wcale nie wynika, że znalazłem.

                                                    Jasne, jasne. Rozumiem. Tak publicznie na forum to trudno się przyznać. Basia
                                                    czuwa. :)


                                                    >A Tobie jak
                                                    > poszło???

                                                    Powiedzmy - nie narzekam. I to tyle w tym drażliwym temacie. "Moja" forum co
                                                    prawda nie czyta - ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. :)
                                                    Nigdy nie wiadomo co "życzliwe dusze" (czytaj nasze koleżanki) z damskiej
                                                    solidarności i zawiści podkablują. :)
                                                  • lucyfercia Re: kwiat paproci 24.06.08, 14:44
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:

                                                    > >A Tobie jak poszło???
                                                    >
                                                    > Powiedzmy - nie narzekam.

                                                    Myślę, że Rene całą noc, aż do białego rana latał z latarką przy nosie po swoim
                                                    - wiadomo jakim kawałku puszczy i szukał przy świetle księżyca kwiecia paproci
                                                    przy okazji strasząc zaprzyjaźnione z tobą Kiksie dzicze stado. Może nawet
                                                    skakał przez ogniska palone w lesie przez jakoweś okoliczne urocze dziewoje w
                                                    wiankach na głowach? Któż go wie?

                                                    > I to tyle w tym drażliwym temacie.

                                                    Dyplomatycznie milcząc nie chce się przyznać do sukcesów poczynionych podczas
                                                    Nocy Świętojańskiej :)))

                                                    > "Moja" forum co prawda nie czyta - ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. :) Nigdy
                                                    nie wiadomo co "życzliwe dusze" (czytaj nasze koleżanki) z damskiej solidarności
                                                    i zawiści podkablują. :)

                                                    Sądzisz, że - czytaj: wasze koleżanki - mogą być, aż tak bardzo życzliwe dla
                                                    Ciebie? ;)))
                                                  • kiks4 Re: kwiat paproci 24.06.08, 21:23
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    Dyplomatycznie milcząc nie chce się przyznać do sukcesów poczynionych podczas
                                                    Nocy Świętojańskiej :)))
                                                    ---
                                                    Myślę, że nie tyle sukcesy chce nasz zacny kolega ukryć swym milczeniem, co
                                                    opalone spodnie albo i co gorzej, bo susza ostatnio była wielka, drwa na ognisku
                                                    płonęły raźno więc w trakcie skoków to i owo mogło się oparzyć :-))
                                                  • kiks4 Re: kwiat paproci 24.06.08, 21:25
                                                    Zapomniałem dodać- drogi Kolego, że na oparzenia dobra jest woda wapienna a
                                                    potem smarowanie oliwką. Na spalone spodnie niestety nie mam innej rady jak
                                                    wymienić je na nowe.
                                                  • m-dyskretna Re: kwiat paproci 30.06.08, 12:44
                                                    > Myślę, że nie tyle sukcesy chce nasz zacny kolega ukryć swym
                                                    > milczeniem, co opalone spodnie albo i co gorzej, bo susza ostatnio
                                                    > była wielka, drwa na ognisku płonęły raźno więc w trakcie skoków to i > owo
                                                    mogło się oparzyć :-))

                                                    Oparzyć to może nie. Pamiętam jak mój były szef podczas konferencji
                                                    zaprezentował zagranicznym przybyszom nasz swojski folklor i po odpowiedniej
                                                    dawce środków dopingujących wykonał skok przez ognisko. Miał pieknie
                                                    wydepilowane nogi, wszystkie kobiety mu zazdrościły :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 30.06.08, 12:39
                                                    > Chyba wybiorę się do rejowieckiego księdza
                                                    > proboszcza i poproszę, żeby podczas kazania oświecił swoje barany.

                                                    Obawiam się że nic to nie da. Ja z kolei obserwuję nową klasę średnią.
                                                    Wybudowali wielkie domy, ale pieniędzy na wywóz śmieci już szkoda wydawać. W
                                                    ramach oszczędności podrzucają śmieci do kontenerów przy przystankach
                                                    autobusowych, rozrzucają po lesie, a ostatnio zaczęli wrzucać torby ze śmieciami
                                                    do kontenerów na papier, szkło, itp. Dzięki ich dzielnej postawie te ostatnie
                                                    kontenery zostały zlikwidowane.
                                                  • lucyfercia Re: Jaśminowiec/ kopciuszki 26.06.08, 15:30
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Co za ........ Matematyczka. Biedne ptaszęta. Obok takiej mieszkać
                                                    i wychowywać pisklaki. Coś okropnego.

                                                    Ciekawe czy powodem tej "specyficznej sympatii" Rene do naszej
                                                    koleżanki M - matematyczki jest jego niechęć do matematyki
                                                    wyniesiona z dalekiej przeszłości? ;)))
                                                    miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5365674,Uczniowie_z__choroba_na_matematyke_.html
                                                  • kiks4 Ogromna rola matematyki 27.06.08, 08:51
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    niechęć do matematyki
                                                    > wyniesiona z dalekiej przeszłości? ;)))
                                                    ---
                                                    ja tez przypuszczam, że matematyka odegrała zasadniczą role przy wyborze zawodu
                                                    przez naszego kolegę Rene. Chwała matematyce, to dzięki niej palestra poznańska
                                                    wzbogaciła się o tak wspaniałego członka. A nawet dwóch- bo znam jeszcze jeden
                                                    podobny przypadek.
                                                  • renepoznan Specyficzna sympatia 27.06.08, 17:08
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Ciekawe czy powodem tej "specyficznej sympatii" Rene do naszej
                                                    > koleżanki M - matematyczki

                                                    Odklejcie się od tej specyficznej sympatii. My z M-D chyba się jakoś dogadujemy.
                                                    Prawda M-D?

                                                    Ja Ją sztachetą, Ona mnie bejsbolem. Ona mnie cegłą a ja Ją krawężnikiem.
                                                    Ja ją różą (wirtualną niestety) a Ona mnie ciekawymi informacjami o poznańskich
                                                    Grekach.
                                                    I tak się okładamy - ku mojemu zadowoleniu i cichej nadziei, że łaskawym
                                                    kobiecym okiem popatruje na moje wygłupy.
                                                    Ale Wy tego nie zrozumiecie. :):):):):):):)

                                                    Co do matematyki.
                                                    Kiedyś, jak jeszcze nie było łatwo dostępnych kalkulatorów odsetkowych a zwykły
                                                    kalkulator jak zwykle zgubiłem, poszedłem do księgowej by korzystając ze swojej
                                                    "maszynki" wyliczyła mi odsetki od określonej kwoty za określony okres. Prościzna.
                                                    I ta księgowa - absolwentka chyba jakiegoś technikum czy liceum ekonomicznego
                                                    zastrzeliła mnie pytaniem: "A jak to sie robi?"
                                                    Ja potrafiłem.
                                                    Więc zachowując wszelkie proporcje (wiem, że są nienormalni, którzy rozumieją o
                                                    co chodzi w całkowaniu) - kpiny są co najmniej przesadne. Chyba, że kiksie
                                                    mówisz o innym znanym sobie przypadku.:):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Specyficzna sympatia 28.06.08, 11:35
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Więc zachowując wszelkie proporcje (wiem, że są nienormalni, którzy rozumieją o
                                                    co chodzi w całkowaniu) - kpiny są co najmniej przesadne. Chyba, że kiksie
                                                    mówisz o innym znanym sobie przypadku.:):):):):)
                                                    ---
                                                    oczywiście- mówiąc o negatywnej motywacji nauk matematycznych miałem na myśli
                                                    zupełnie kogoś innego. Przecież wiem, że Ciebie to nie dotyczy :-)))
                                                  • kiks4 Re: Specyficzna sympatia 28.06.08, 11:50
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Ja Ją sztachetą, Ona mnie bejsbolem. Ona mnie cegłą a ja Ją krawężnikiem.
                                                    ---
                                                    jest taki odruch - gdy zobaczysz, gdy innej osobie ktoś wbija szpilkę pod
                                                    paznokieć to samemu odczuwasz ból. To chyba nazywa się empatia ale nie wszyscy
                                                    ludzie ja odczuwają. Są szczęśliwcy pozbawieni tej zdolności, ja nie zaliczam
                                                    się do nich. Cierpię, gdy M-D wali w ciebie cegłą:-))
                                                  • renepoznan Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 20:27
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Cierpię, gdy M-D wali w ciebie cegłą:-))

                                                    Myślałem, że jako gentelmen cierpisz gdy to ja walę ją krawężnikiem.
                                                    Bo mnie to boli.
                                                    Ale dzięki za Twoje współ - odczuwanie ze mną.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 21:35
                                                    > Ale dzięki za Twoje współ - odczuwanie ze mną.

                                                    A wiesz jak ja cierpię waląc w Ciebie cegłą?! Ostatnio trochę siadają mi
                                                    nadgarstki... :))
                                                  • m-dyskretna Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 12:50
                                                    > Prawda M-D?

                                                    W tym przypadku muszę się z Tobą zgodzić.

                                                    > Ja ją różą (wirtualną niestety) a Ona mnie ciekawymi informacjami o
                                                    > poznańskich Grekach.

                                                    Jak tak bardzo chcesz możesz mi wspomnianą różę przekazać osobiście. :)

                                                    > I ta księgowa - absolwentka chyba jakiegoś technikum czy liceum
                                                    > ekonomicznego zastrzeliła mnie pytaniem: "A jak to sie robi?"

                                                    I tak miałeś szczęście, że się przyznała do swojej niewiedzy.
                                                    A na wspomnianych uczniów z dyskalkulią jest prosta metoda. Wystarczy wprowadzić
                                                    typ zadań, przy których rozwiązywaniu potrzeba myśleć i sprawdzać sposób
                                                    myślenia, a nie same rachunki. Tylko, że wtedy trzeba by zrobić nowy nabór na
                                                    nauczycieli matematyki.
                                                  • renepoznan Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 20:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Prawda M-D?
                                                    >
                                                    > W tym przypadku muszę się z Tobą zgodzić.

                                                    A czemu ubarwiasz to słowem "tym"?
                                                  • m-dyskretna Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 21:37
                                                    > A czemu ubarwiasz to słowem "tym"?

                                                    Bo nie jesteśmy strukturami izomorficznymi i czasami się różnimy, również
                                                    poglądami. Ale jestem bardzo wyrozumiała i zawsze z miłą chęcią czytam WSZYSTKIE
                                                    Twoje wypowiedzi.
                                                  • renepoznan Re: Specyficzna sympatia 30.06.08, 21:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    zawsze z miłą chęcią czytam WSZYSTKI
                                                    > E
                                                    > Twoje wypowiedzi.

                                                    Uch. To zaczynam być przestraszony. Bo ostatnio wchodzę w politykę i to dość
                                                    radykalnie. Ale pewne rzeczy mnie już zbytnio zbrzydziły.

                                                    Ale to wydawnictwo o konserwacji zabytków ruchomych to z czystym sercem polecam.
                                                    :);)
                                                  • m-dyskretna Żyjecie?! 12.07.08, 23:28
                                                    Zagląda tutaj ktoś od czasu do czasu???? Czy na wsi nic się już nie dzieje i
                                                    Kiks już niczego nie fotografuje?! :(((

                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 13.07.08, 09:49
                                                    Niby żyjemy. Ale co to za życie? :(
                                                    A Ciebie to gdzie nosiło bez pozwolenia sił szatańskich?
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjecie?! 13.07.08, 13:34
                                                    > Niby żyjemy. Ale co to za życie? :(

                                                    Aż tak źle??? Czyżby krawęzniki nie wytrzymały naporu Horacyny... :))

                                                    > A Ciebie to gdzie nosiło bez pozwolenia sił szatańskich?

                                                    A skąd wiesz, że nie miałam pozwolenia? Dzielnie podlewałam trawniki, drzewka,
                                                    krzaki, itp.
                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 13.07.08, 21:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A skąd wiesz, że nie miałam pozwolenia? Dzielnie podlewałam trawniki, drzewka,
                                                    > krzaki, itp.

                                                    Faktycznie, nie wiem. Tak zgodnie zwialiście z forum, że rzeczywiście to mogło
                                                    być uzgodnione i zaakceptowane przez "najniższe władze" z samego dna piekieł.
                                                    To co - jak rozumiem w ramach dbania o kondycję "diabłów" batem poganiałaś ich
                                                    do Dzielnego podlewania trawników, drzewek,
                                                    krzaków, itp.? A co robili Dobrusia i kiks?
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjecie?! 14.07.08, 19:27
                                                    > To co - jak rozumiem w ramach dbania o kondycję "diabłów" batem
                                                    > poganiałaś ichdo Dzielnego podlewania trawników, drzewek,
                                                    > krzaków, itp.?

                                                    Sama tak się męczyłam :((

                                                    > A co robili Dobrusia i kiks?

                                                    Dobrusia pojechała z rodzinką na koncert i od tego czasu się nie odzywa. A co
                                                    zrobiłeś po sąsiedzku Kiksowi?
                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 15.07.08, 16:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sama tak się męczyłam :((

                                                    Eeee. Chyba z nas żartujesz. Sama?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dobrusia pojechała z rodzinką na koncert i od tego czasu się nie odzywa. A co
                                                    > zrobiłeś po sąsiedzku Kiksowi?

                                                    Ja nic. Ale za dziki czy bobry nie ręczę. :)
                                                  • kiks4 Re: Żyjecie?! 16.07.08, 13:14
                                                    M-D napisała:
                                                    Zagląda tutaj ktoś od czasu do czasu???? Czy na wsi nic się już nie
                                                    dzieje i
                                                    Kiks już niczego nie fotografuje?! :(((
                                                    ---
                                                    Na wsi dzieje się dużo, nawet wirusy komputerowe się tu pojawiły
                                                    razem ze stonką. Tylko że opryski na stonkę działają a na wirusy
                                                    nie :-(
                                                    Dwa tygodnie bez internetu- potraficie sobie to wyobrazić???? A na
                                                    tyle wyłączył mnie ze świata żywych wirus (trojan)- explorer.exe i
                                                    trzy podobne mu świństwa


                                                    A czy Dobrusia przypadkiem nie była na koncercie Furtado??? Bo od
                                                    ludzi wiem, że działy się tam dantejskie sceny, gdy piorun walnął i
                                                    zgasło światło. Najbardziej podobało mi sie, że wybuchła panika w
                                                    ciemnościach, bo ktos zaczął krzyczeć, że w kablach na ziemi jest
                                                    wysokie napięcie i może porazić. A wokół żadna najmarniejsza nawet
                                                    żarówka się nieświeciła- więc skąd napięcie????
                                                    Czy Dobrusia się już odezwała po koncercie???
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjecie?! 16.07.08, 15:35
                                                    > Dwa tygodnie bez internetu- potraficie sobie to wyobrazić????

                                                    Teraz tak. Ale już jestem po komputerowym odwyku :))

                                                    > Najbardziej podobało mi sie, że wybuchła panika w ciemnościach...

                                                    No tego to się po Tobie nie spodziewałam :))

                                                    > Czy Dobrusia się już odezwała po koncercie???

                                                    Pewnie do kogoś się odezwała, tylko nie wiem do kogo. Nawet nie wiem czy była na
                                                    koncercie Furtado, moja wiedza skonczyła się na informacji planowanym udziale
                                                    Dobrusi na koncercie The Police.

                                                    A co słychać na Twojej wsi? Kwitnie coś ładnego?
                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 16.07.08, 22:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > A co
                                                    > > zrobiłeś po sąsiedzku Kiksowi?
                                                    >
                                                    > Ja nic. Ale za dziki czy bobry nie ręczę. :)

                                                    No to dodam jeszcze, że za wnuczki też nie ręczę. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjecie?! 18.07.08, 08:00
                                                    > No to dodam jeszcze, że za wnuczki też nie ręczę. :):)

                                                    A takie dzikie wnuczki są znacznie gorsze od stada pędzących dzików i
                                                    wygłodniałych bobrów razem wziętych. :)
                                                  • kiks4 Re: Żyjecie?! 18.07.08, 08:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A takie dzikie wnuczki są znacznie gorsze od stada pędzących dzików i
                                                    > wygłodniałych bobrów razem wziętych. :)
                                                    ---
                                                    Ależ skąd, mam wspaniałe wnuczki. Tylko nie jestem pewien, czy nie czytają tego
                                                    forum :-))
                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 18.07.08, 16:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ależ skąd, mam wspaniałe wnuczki. Tylko nie jestem pewien, czy nie czytają tego
                                                    > forum :-))

                                                    Czemu mam wrażenie, że ktoś tu sie wnuczek boi?
                                                  • kiks4 Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 11.08.08, 21:45
                                                    Od kilku lat znajdowaliśmy na bruku wokół domu- proszę wybaczyć to słowo- kupki.
                                                    Nie kupy ale małe, czarne kupki, które pojawiały sie nocą. Koty odpadały- bo po
                                                    pierwsze w nocy zazwyczaj są w domu. Po drugie robią to z dala od domu w piasku.
                                                    Ptaki tez nie- bo za duże a ponadto w nocy raczej śpią.
                                                    Szczyt bezczelności nastąpił dzisiaj w nocy. Nieznany sprawca walnął kupkę pod
                                                    drzwiami tak niefortunnie, że rano otwierając drzwi rozmazałem ją na stopniu
                                                    schodów. Ścierając ręcznie nocna robotę nieznajomego poprzysiągłem zemstę.
                                                    No i długo nie trwało. Właśnie przed chwila zauważyłem, że zapaliła się
                                                    automatyczna lampa nad drzwiami wejściowymi i co zobaczyłem?
                                                    Bezczelnego jeża wyjadającego "chrupki" z kociej miski!!! I żeby chociaż uciekł
                                                    na mój widok. Gdzie tam- spokojnie jakby nic się nie stało kontynuował
                                                    konsumpcję nie reagując nawet na przechodzącego obok kota. Kot zresztą też nie -
                                                    widać miał jakieś bliskie spotkanie z jeżem w przeszłości.
                                                    Żałuje ale wypożyczyłem na jakiś czas mój aparat i nie mogłem zrobić zdjęcia-
                                                    ale skoro jeż raz przyszedł to zapewne pojawi sie jeszcze i może uda się wykonać
                                                    portret nocnego srajka.
                                                  • lucyferciu Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 11.08.08, 21:57
                                                    Stare przysłowie pszczół mówi: Szczęśliwy dom gdzie jeże są:)
                                                    Pilnujcie go, aby go okoliczne psy nie zestresowały szczekaniem po czym łatwo może dostać zawał serca (są bardzo wrażliwe). Karmcie go a on Was wynagrodzi gromadką dzieci, które również do Was przyprowadzi. Zaryzykowałbym na Waszym miejscu z miską mleka. Najlepiej taka, aby była niewysoka i miała płaskie dno gdyż całym ciałem wchodzą do niej:)
                                                  • kiks4 Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 11.08.08, 22:16
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Pilnujcie go, aby go okoliczne psy nie zestresowały szczekaniem po czym łatwo
                                                    może dostać zawał serca (są bardzo wrażliwe).
                                                    ---
                                                    Tego właśnie się boje, bo najbliższy sąsiad (najbliższy w sensie terytorialnym)
                                                    ma psa, niezbyt mądrego ale hałaśliwego. Pocieszam się jednak, że ten pies jest
                                                    od dwóch lat a kupy pojawiają się od znacznie dłuższego czasu- więc może
                                                    trafiliśmy na niespotykanie spokojnego jeża.
                                                    A z tymi dziećmi jeża- to masz jakieś własne doświadczenia??? Nie słyszałem o
                                                    zwyczaju sprowadzania gromadki jeży do miski z żarciem.
                                                  • lucyferciu Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 01:11
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A z tymi dziećmi jeża- to masz jakieś własne doświadczenia???
                                                    > Nie słyszałem o zwyczaju sprowadzania gromadki jeży do miski
                                                    > z żarciem.

                                                    Z tymi małymi to żartowałem:)) Natomiast co do płaskiej miski z mlekiem to mówię prawdę;) A jeszcze jak ta miska będzie metalowa a jemu zachce się łyka mleka między 1.30 a 4.30 AM to będziecie mieli radochę z nocnej wizyty gościa. No, ale dla takiego gościa to czasami można się poświęcić:)
                                                  • kiks4 Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 07:51
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Z tymi małymi to żartowałem:))
                                                    ---
                                                    A toś mnie nabrał :-(
                                                    Nie dość że musimy karmić własne koty, dzieci kotów to doszłyby jeże i ich
                                                    dzieci. Uff!!!
                                                    A ten jeż widocznie jest tak zadomowiony, że w ogóle nie reaguje na obecność
                                                    człowieka. Siedział sobie na progu i już. Zdumiał mnie jedynie tym, w jaki
                                                    sposób pokonał dwa schodki, każdy o wysokości ok. 18 cm. Przecież cały jeż nie
                                                    ma chyba tyle "wzrostu" :-))
                                                  • kiks4 Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 14:22
                                                    > Nie dość że musimy karmić własne koty, dzieci kotów to doszłyby jeże i ich
                                                    dzieci. Uff!!!
                                                    ---
                                                    Okazało się, że po jeżu przyszła zadomowiona ropucha. Też na kolację. Żona
                                                    podała jej jedną kocia chrupkę i żaba to zjadła. Lista gości zatem sie wydłuża.
                                                    Dobrze że w zimie pójdą spać !
                                                  • lucyferciu Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 14:41
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Dobrze że w zimie pójdą spać !

                                                    Prawdopodobnie szykują sobie lokum z Waszym przytulnym domku;)
                                                  • lucyfercia Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 15:05
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Okazało się, że po jeżu przyszła zadomowiona ropucha. Też na kolację. Żona
                                                    podała jej jedną kocia chrupkę i żaba to zjadła. Lista gości zatem się wydłuża.
                                                    > Dobrze że w zimie pójdą spać !

                                                    No, nie wiadomo czy będzie im się chciało spać. Raczej szykujcie porządne zapasy
                                                    jedzenia dla waszych obecnych i przyszłych domowników oraz ich gości na zimę :)))
                                                  • kiks4 Re: Wyjaśnienie śmierdzącej zagadki 12.08.08, 15:53
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > No, nie wiadomo czy będzie im się chciało spać.

                                                    Lucyferciu napisał:
                                                    Prawdopodobnie szykują sobie lokum z Waszym przytulnym domku;)
                                                    ---
                                                    Zgodne z Was stadło diabelskie. Macie ogromny talent do pocieszania strapionych:-((
                                                  • renepoznan Kiksie pomyliłeś się! 18.08.08, 21:06
                                                    Ten spacerowicz to nie byłem ja. Więc Twoje zapasy drewna nadal są zagrożone
                                                    przez moich znajomych! :):)
                                                    Ale nie podejrzewałem Ciebie aż o takę determinację.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 O jeżu cd. 19.08.08, 00:02
                                                    Jeża co prawda juz nie spotykamy ale wiemy, że przychodzi do wyłożonych chrupek,
                                                    którymi karminy koty. Jest zdecydowanie mniej wybredny niż kicie i bez żalu
                                                    wysypujemy mu te, którymi koty ze wstrętem gardzą.
                                                    Teraz zaczynam się martwić, gdzie ten jeż ulokuje się na zimę. Moja Basia ma
                                                    niezrozumiały dla mnie obyczaj i wygrabia przed zimą wszystkie liście a ja
                                                    wyczytałem że jeże najchętniej zimują w kupce liści.
                                                    Przed laty takiego dzikiego lokatora mimo woli odsłoniłem usuwając kupkę gałęzi
                                                    i liści, nagromadzonych w kącie ogrodu po jakiejś akcji porządkowej. Musiałem
                                                    czym prędzej nakrywać śpiocha i bałagan został aż do wiosny :-))
                                                  • renepoznan Re: O jeżu cd. 19.08.08, 17:18
                                                    Przypomnijcie mi kto to kpił z moich krawężników?
                                                    Bo ja tu wcześniej oglądałem te bruki i wygolone trawniki (na zdjęciach) a
                                                    teraz dowiaduję sie o wygrabianiu liści i zubażaniu w ten sposób gleby i
                                                    niszczeniu naturalnych zimowisk fauny. Nie tylko jeży ale i padalców,
                                                    zaskrońców, ropuszek o owadach i innej "żywinie" nie wspominając.
                                                    Prawda jak oliwa .......
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: O jeżu cd. 19.08.08, 17:44
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Przypomnijcie mi kto to kpił z moich krawężników?
                                                    ---
                                                    O jeżu, jeżu! musisz być taki pamiętliwy?
                                                    Lepiej obejrzyj plon naszej przedpołudniowej wyprawy skrajem puszczy Zielonka:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1394863.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/iABpFklIfMNTES9B4B.jpg"
                                                    alt="grzyby 20 sierpnia 2008" title="grzyby 20 sierpnia 2008" /></a>
                                                    Jakość fotek nie najlepsza, bo telefonem robione ale grzybki (sowy) pyszne.
                                                    Powtarzam co prawda opinie mojej Basi bo dla mnie już nie starczyło!
                                                    A przez ostatnie dwa miesiące ani śladu grzybnego życia, nawet najmarniejszego
                                                    psiego grzybka nie było widać. Przydały sie ostatnie deszcze. I jutro też ma padać.
                                                    Czekamy na kolejnych przedstawicieli grzybnego rodu!
                                                  • renepoznan Re: O jeżu cd. 19.08.08, 18:41
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > O jeżu, jeżu! musisz być taki pamiętliwy?

                                                    Pewno.

                                                    grzybki (sowy) pyszne.
                                                    > Powtarzam co prawda opinie mojej Basi bo dla mnie już nie starczyło!

                                                    Boś naiwny. Żonie daje się tylko próbkę. Jak przeżyje to reszta dla Ciebie? Ja
                                                    mam doświadczonego żonkosia uczyć postępowania z kobietami?????


                                                    > Czekamy na kolejnych przedstawicieli grzybnego rodu!

                                                    Ja znam lepsze metody. Idę do punktu skupu i kupuję świeże, zdrowe prawdziwki.
                                                    Poten do sąsiedniego ośrodka gdzie jest suszarnia i następnego dnia mam już
                                                    zapas na całą zimę.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 chyba jestem prorokiem 21.08.08, 19:04
                                                    swój ostatni post zakończyłem słowami:
                                                    "I jutro też ma padać.
                                                    Czekamy na kolejnych przedstawicieli grzybnego rodu!"
                                                    No i dziś, po dwóch dniach w tym jednym deszczowym znów poszliśmy na spacer tą sama trasą.
                                                    I mimo że juz parę lat żyje na tym świecie to po raz pierwszy zobaczyłem purchawkę- giganta.
                                                    Pierwsze zdjęcie przedstawia normalną, znaną powszechnie biała purchawkę:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1400415.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ae9TMSMjzb1F2fga7B.jpg" alt="purchawka golfowa" title="purchawka golfowa" /></a>
                                                    Nic nadzwyczajnego. Ale na drugim zdjęciu:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1400414.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Zva2wblBQmvP3RCmBB.jpg" alt="purchawka futbolowa" title="purchawka futbolowa" /></a>
                                                    widać giganta. O ile nauka jeszcze nie sklasyfikowała tego gatunku, to zastrzegam sobie pierwszeństwo do nazwania jej: purchawka futbolowa (purchavensis futbolis Kiks).
                                                    Przy okazji nazbieraliśmy tez trochę innych grzybków, które w ciągu tych dwóch dni wyrosły: a to parę zajączków, ze trzy kozaczki, kilka prawdziwków i maślaczki oraz sowy. Właśnie dolatuje do mnie z kuchni zapach moja Basia dusi je na maśle z cebulką i pietruszką.
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1400413.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/CCKKHr0NWG2UfP8umB.jpg" alt="plon 1" title="plon 1" /></a>
                                                    Juz idę, kochanie!!!
                                                  • kiks4 szmaciak 22.08.08, 19:47
                                                    Szmaciak to nie tylko epitet. To także nazwa grzyba jadalnego:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Szmaciak_ga%C5%82%C4%99zisty
                                                    Grzyb jest raczej mało znany, bo rzadki. Na tyle rzadki, że od kilku lat jest
                                                    objęty ochrona. I my- jako praworządni obywatele Rzeczypospolitej- przełknęliśmy
                                                    dziś tylko ślinkę i zostawiliśmy grzyba w spokoju. Zrobiłem tylko zdjęcie i
                                                    dzielę się nim z Wami:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1402789.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/aVNz76JLvFzJvP1YPB.jpg"
                                                    alt="szmaciak" title="szmaciak" /></a>


                                                    Niestety rośnie dość blisko drogi i mogę liczyć tylko na to, że dziś po lesie
                                                    się nie chodzi pieszo tylko jeździ samochodem lub "moturem".
                                                    Takich narwanych piechurów jak my nie ma wielu :-)) No może w Poznaniu!
                                                  • renepoznan Re: chyba jestem prorokiem 24.08.08, 22:15
                                                    Hm. Dziwne trochę to zdjęcie.
                                                  • kiks4 Re: chyba jestem prorokiem 24.08.08, 23:08
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Hm. Dziwne trochę to zdjęcie.
                                                    ---
                                                    o którym mówisz- bo zamieściłem kilka?
                                                  • renepoznan Re: chyba jestem prorokiem 29.08.08, 19:58
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > Hm. Dziwne trochę to zdjęcie.
                                                    > ---
                                                    > o którym mówisz- bo zamieściłem kilka?

                                                    To z tym gigantem.
                                                  • kiks4 Re: chyba jestem prorokiem 29.08.08, 20:39
                                                    renepoznan napisał: > To z tym gigantem.
                                                    ---
                                                    jutro się wybieram w tamte strony i sprawdzę, co dzieje się z tym grzybkiem.
                                                    Zaglądałem parę dni temu- wyglądało jakby trochę urósł.
                                                    A w ogóle to grzybki wysypały się na całego. Może nie wszystkie ale maślaków
                                                    jest obrzydliwie dużo.
                                                    Obrzydliwie- bo co można zrobić z większą ilością maślaków. W ocet nie
                                                    zaprawiamy więc zbieramy tylko tyle ile można zjeść na bieżąco, ale serce boli
                                                    odchodzić widząc takie ich bogactwo.
                                                    Wczoraj wyszliśmy na taka właśnie polankę- żałowałem, że było już dość ciemno i
                                                    zdjęcie się nie udało- bo warto byłoby pokazać dziesiątki grzybów na powierzchni
                                                    paru metrów kwadratowych. Jak plantacja!
                                                  • kiks4 Rene! 29.08.08, 23:39
                                                    Tam mi się dzisiaj przypomniało, gdy z pomoca mojej prymitywnej wędzarni
                                                    odymiałem kiełbaski własnej roboty- jak tam Twoje cudo!
                                                    Pochwal się co już uwędziłeś!
                                                  • renepoznan Re: Rene! 30.08.08, 10:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Pochwal się co już uwędziłeś!

                                                    Nic. Ja pracuję porządnie. Wybudowane jest wkopane w skarpę palenisko. Wyłożone szamotem. Jest już przewód dymny - 1,4 metra. I jest wylany fundament pod komorę wędzarniczą i połączony z nią grill. Poprzez fundament wyprowadzony jest ten przewód dymny.
                                                    W tej chwili pracowicie wyklejam piec (a właściwie jego górę bo piec jest z cegły klinkierowej więc boków nie wyklejam) kaflami - by zima mi wodą nie nasiąkał i jakoś wyglądał. Mam juz kupione drzwiczki do pieca i spasowane choć nie zamontowane. Czeka mnie wymurowanie tej komory wędzarniczej i grilla - ale znająć moje tempo prac - to w przyszłym roku.

                                                    Mówiłem Tobie, że bardziej się bawię niż osiągam z góry założone cele. Ale w przyszłym roku na pewno będzie gotowy. A może w tym - jeśli pogoda i moje lenistwo pozwoli.

                                                    PS. Kiksie. Nie wiesz gdzie można bez wielkiego zamawiania kupić dębowe deski - tak z 2,3-3 cm grubości? Potrzebuję do zrobienia obitych blachą drzwiczek.
                                                  • kiks4 Re: Rene! 30.08.08, 11:49
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > W tej chwili pracowicie wyklejam piec
                                                    ---
                                                    A ja w tej chwili zajadam się pyszna wędzona własnoręcznie kiełbasą czosnkową.
                                                    A propos desek dębowych:

                                                    zobacz po drodze w Murowanej Goślinie przy wyjeździe z Rynku obok sklepu Żabka
                                                    jest Centrum (Salon, Studio, Gabinet- nie pamietam dokładnie) Schodów. Muszą
                                                    mieć wysuszone deski dębowe na stopnie do schodów- na pewno zrobią co zechcesz-
                                                    tylko nie wiem za ile.
                                                    Zobacz tez w Castoramie- mają elementy do budowy schodów, więc może maja i
                                                    stopnie dębowe. Dawno nie byłem- nie pamiętam.
                                                  • renepoznan Re: Rene! 30.08.08, 14:39
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A ja w tej chwili zajadam się pyszna wędzona własnoręcznie kiełbasą czosnkową.

                                                    Mniam, mniam. Na szczęście przyjmuję to z spokojem bo za czosnkową nie
                                                    przepadam. :):):)

                                                    > A propos desek dębowych:

                                                    Dzięki.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 30.08.08, 16:16
                                                    > A ja w tej chwili zajadam się pyszna wędzona własnoręcznie kiełbasą
                                                    > czosnkową.

                                                    Nigdy nie myślałam, że to powiem - cieszę się że mam katar. Dzięki temu mogę
                                                    komfortowo czytać Twoje wpisy :))
                                                  • renepoznan Re: Rene! 31.08.08, 11:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A ja w tej chwili zajadam się pyszna wędzona własnoręcznie kiełbasą
                                                    > > czosnkową.
                                                    >
                                                    > Nigdy nie myślałam, że to powiem - cieszę się że mam katar.

                                                    Nie mam kataru ale ostatnio uważam. Kiks z tym czosnkiem. Inny forumowicz
                                                    entuzjazmuje się, że toalety posty pisze. Trzeba uważać co się otwiera.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 30.08.08, 16:17
                                                    > > A propos desek dębowych:
                                                    >
                                                    > Dzięki.

                                                    Jeżeli drzwi mają być małe, to możesz poprosić Kiksa o kilka pieńkow dębowych i
                                                    możesz te deski zrobić własnoręcznie.
                                                  • renepoznan Re: Rene! 31.08.08, 11:48
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > możesz poprosić Kiksa o kilka pieńkow dębowych

                                                    Kiks z bobrami się nie chciał klockami podzielić to myślisz, że się ze mną podzieli?
                                                    Nie mam złudzeń.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 31.08.08, 13:13
                                                    > Kiks z bobrami się nie chciał klockami podzielić to myślisz, że się
                                                    > ze mną podzieli?

                                                    Przyniesiesz Mu odrobinę wiśniówki, to się jakoś dogadacie. :)
                                                  • kiks4 Re: Rene! 31.08.08, 15:58
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przyniesiesz Mu odrobinę wiśniówki, to się jakoś dogadacie. :)
                                                    ---
                                                    zawsze jestem gotowy do rozmów pokojowych.
                                                    I cieszę się, że wróciła nasza droga Koleżanka M-D po jakże dla mnie długiej
                                                    nieobecności. Witaj!
                                                  • renepoznan Re: Rene! 31.08.08, 18:52
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > zawsze jestem gotowy do rozmów pokojowych.
                                                    A czy ktoś wojował, że rozmowy pokojowe są konieczne? Uświadomcie mnie bom
                                                    niezorientowany.

                                                    > I cieszę się, że wróciła nasza droga Koleżanka M-D po jakże dla mnie długiej
                                                    > nieobecności. Witaj!

                                                    Przyłączam się.Tylko żądam wyjaśnień - jak mogłaś zniknąć bez pozwolenia "grona"?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 31.08.08, 19:36
                                                    > Przyłączam się.Tylko żądam wyjaśnień - jak mogłaś zniknąć bez
                                                    > pozwolenia "grona"?

                                                    Wiedziałam, że nie jesteś bezinteresowny i czegoś będziesz żądał.:)))
                                                    Zdaje się że już się Tobie usprawiedliwiałam. To jeszcze tylko dodam, że przez
                                                    jakiś czas miałam zatarasowaną drogę dojazdową z lasu do domu.
                                                    Radosna ekipa kładła asfalt w lesie. Kiedyś wspominałam Wam, że ptaszki pt.
                                                    kulczyki zdemolowały mój parasol, bo potrzebowały budulca na swoje gniazda.
                                                    Pozornie nie ma to związku z asfaltem ale... Młoda Pani, o nazwisku wymienionym
                                                    przeze mnie w tym wpisie, kupiła dom w mojej okolicy. Jej sportowy samochód ma
                                                    bardzo niskie zawieszenie, stąd trzeba było położyć asfalt w lesie.
                                                  • renepoznan Re: Rene! 31.08.08, 22:16
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Młoda Pani, o nazwisku wymienionym
                                                    > przeze mnie w tym wpisie, kupiła dom w mojej okolicy.

                                                    Czy mam rozumieć, że jak się takie persony wprowadzają w okolicy to wszyscy
                                                    porządni wysprzedają swoje posesje i się wyprowadzają?
                                                    Och. Współczuję.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 01.09.08, 09:36
                                                    > Czy mam rozumieć, że jak się takie persony wprowadzają w okolicy to
                                                    > wszyscy porządni wysprzedają swoje posesje i się wyprowadzają?

                                                    Nie wiem, musiałbyś o to zapytać Jej sąsiadów. Mnie troszkę rozbawiło
                                                    coś innego - Jej przejazd przez las, w otoczeniu 3 samochodów ochrony.
                                                    Dzięki temu wcale nie rzucała się w oczy :))) A swoją drogą, jeżeli ochronę ma z
                                                    przymusu, to Jej współczuję. Calkiem serio.
                                                  • renepoznan Re: Rene! 01.09.08, 21:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A swoją drogą, jeżeli ochronę ma
                                                    > z
                                                    > przymusu, to Jej współczuję. Calkiem serio.

                                                    Oni najczęściej ochronę mieć muszą. Durni niestety zawsze jest dużo i co im do
                                                    łbów wpadnie to nigdy nie wiadomo. Więc nie dziwię się, że ma ochronę i też
                                                    współczuję. Ale to nie nasz problem.

                                                    Jednak - czy dobrze rozumiem, że przy okazji dorobiłaś się asfaltowej drogi w
                                                    lesie? He, he, he. I co z tymi kpinami z moich krawężników? A tu asfalt w lesie
                                                    - nawet jeśli nie z Twojej inicjatywy. He, he, he.

                                                    Pozdrawiam asfaltowiczkę. :):):)
                                                  • kiks4 Re: Rene! 01.09.08, 21:46
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Pozdrawiam asfaltowiczkę. :):):)
                                                    ---
                                                    a ja zazdroszczę zazdrością czystą i szczerą i jak najbardziej interesowną.
                                                    Droga a właściwie jej brak to nasze największe zmartwienie. Latem i zima to
                                                    problemu nie ma- natomiast na wiosnę gdy po dłuższych mrozach przychodzą
                                                    roztopy- toniemy (dosłownie ) po osie.
                                                    A problem polega na tym, że w połowie drogi przechodzi granica gmin i
                                                    jednocześnie powiatów. Nasa gmina drogę utwardziła do granicy ale następnych 100
                                                    metrów za Boga nie zrobi- bo to nie ich.
                                                    Druga gmina- rękoma jej urzędniczki wyciągnęła mapy z biurka i stwierdziła, że
                                                    na tych mapach takiej drogi nie ma. To, że jeździ nią kilkaset osób- nie ma
                                                    znaczenia. Tej drogi po prostu nie ma.Do powiatu odwołać się nie można- bo nie
                                                    wiadomo do którego.
                                                    Więc- jeśli będziesz miała okazję- to powiedz- droga M-D swojej nowej sąsiadce,
                                                    że u nas też jest bardzo ładnie i jakaś działka z pewnością się znajdzie. I miłe
                                                    sąsiedztwo. Myślę o naszym koledze Rene oczywiście!
                                                  • renepoznan Re: Rene! 01.09.08, 21:54
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a ja zazdroszczę zazdrością czystą i szczerą

                                                    Zakute mieszczuchy bez czci i wiary w ekologię. Proponuję wam wszystko
                                                    wybetonować i potem tylko karczer i odkurzacz,
                                                    :):):):) Hihihihihihi.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 02.09.08, 13:24
                                                    > a ja zazdroszczę zazdrością czystą i szczerą i jak najbardziej
                                                    > interesowną.

                                                    Nie masz czego zazdroscic. Może dopatruję się dziury w całym, ale droga
                                                    asfaltowa wiodąca przez środek lasu, która nie ma żadnej kanalizacji deszczowej
                                                    może się okazać mało przejedna w okresie zimowym. Tym bardziej, że jej poziom
                                                    znajduje się 30-50 cm poniżej poziomu gruntu - przez ostatnie lata, raz na
                                                    miesiąc lub dwa była wyrównywana. Mgła jesienna i przygruntowe przymrozki
                                                    dostarczą kierowcom wielu atrakcji.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 02.09.08, 13:33
                                                    > Oni najczęściej ochronę mieć muszą.

                                                    Pewnie masz rację. Ale czy nie wydaje Ci się że ochrona mniej rzucająca się w
                                                    oczy jest skuteczniejsza?

                                                    > Jednak - czy dobrze rozumiem, że przy okazji dorobiłaś się
                                                    > asfaltowej drogi w lesie? He, he, he.

                                                    Niestety :(( Część moich sąsiadów - fanów betonowania wszystkiego oraz
                                                    przeciwników drzew (a domy mają tuż przy lesie!) jest drogą rozczarowana. Ich
                                                    zdaniem jest za wąska, powinny się na niej mijać bez problemów tiry albo autobusy.

                                                    > I co z tymi kpinami z moich krawężników? A tu asfalt w lesie
                                                    > - nawet jeśli nie z Twojej inicjatywy. He, he, he.

                                                    Jeszcze bardziej Ciebie rozbawię. Okoliczna ludność snuje plany poszerzenia
                                                    leśnej drogi o chodnik i drogę rowerową. Z tego powodu chcą, żeby leśniczy
                                                    zrobił wycinkę. Te chodniki mają zająć pas 5 metrowy. Ręce opadają... :((
                                                  • renepoznan Re: Rene! 04.09.08, 15:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jeszcze bardziej Ciebie rozbawię. Okoliczna ludność snuje plany poszerzenia
                                                    > leśnej drogi o chodnik i drogę rowerową. Z tego powodu chcą, żeby leśniczy
                                                    > zrobił wycinkę. Te chodniki mają zająć pas 5 metrowy. Ręce opadają... :((

                                                    Przyznam rację Twoim sąsiadom. Przecież na leśnych ścieżkach nie sposób jeździć rowerem. Przecież tam jest nierówno.
                                                    A'propos. Ścieżki do uprawiania biegów zwykłych, biegów z kijkami (nordic cos tam), spacerów powolnych i spacerów kondycyjnych (to dwie osobne ścieżki) i inne tez mam nadzieję, że planujecie? Proponuję ze względów bezpieczeństwa wyciąć te zbędne sterczyny (nazywane czasem drzewami) w które można się uderzyć i zrobić sobie krzywdę.
                                                    PS>
                                                    Po co budowaliście te domy na wsi? Nie było lepiej w mieście?
                                                    :):) hihihihihihihihihihi
                                                  • renepoznan 300 na liczniku? 04.09.08, 15:23
                                                    Czy się mylę czy wstrzeliłem się w 300?

                                                    No to chyba usłyszę : Och! Rene!
                                                  • kiks4 Re: 300 na liczniku? 04.09.08, 17:12
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Czy się mylę czy wstrzeliłem się w 300?
                                                    ---
                                                    Wstrzeliłeś sie- fakt! Ale nie oczekuj ode mnie: Och, Rene!
                                                  • renepoznan Re: 300 na liczniku? 04.09.08, 17:18
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > nie oczekuj ode mnie: Och, Rene!

                                                    Apage Satanas.
                                                    Od Ciebie kiksie (ani od kogokolwiek z płci uciemiężonej tego nie oczekiwałem.
                                                    Apage Satanas.
                                                  • renepoznan Re: 300 na liczniku? 06.09.08, 21:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Apage Satanas.
                                                    > Od Ciebie kiksie (ani od kogokolwiek z płci uciemiężonej tego nie oczekiwałem.

                                                    A Panie milczą. No cóż. Mogłem tego się spodziewać. Bez złudzeń.
                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 300 na liczniku? 09.09.08, 16:34
                                                    > Wstrzeliłeś sie- fakt! Ale nie oczekuj ode mnie: Och, Rene!

                                                    Och, Kiksie! :))
                                                  • renepoznan Re: 300 na liczniku? 09.09.08, 22:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Och, Kiksie! :))

                                                    No tak. Kiks dostał dwa uśmieszki.:(:(:(
                                                    Ten to ma powodzenie. :(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: 300 na liczniku? 09.09.08, 22:49
                                                    > No tak. Kiks dostał dwa uśmieszki.:(:(:(

                                                    Rene, te uśmiechy (albo uśmieszki) są wyłącznie dla Ciebie :)))))
                                                    Zadowolony?
                                                    Jak idą Wasze przygotowania do jesieni? Wybrałam się po cebulki tulipanów z
                                                    mocnym postanowieniem, że tym razem nie pobiję nowego rekordu zakupów. I słowa
                                                    nie dotrzymałam. Wróciłam obładowana jak osiołek z 40 różnymi rodzajami cebulek.
                                                    Jeżeli wszystkie wyrosną, to wiosną będę podziwiała 200 pięknych kwiatów. No
                                                    chyba, że odwiedzę kolejny sklep ogrodniczy i jeszcze coś dokupię...
                                                  • kiks4 Re: 300 na liczniku? 09.09.08, 23:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene, te uśmiechy (albo uśmieszki) są wyłącznie dla Ciebie :)))))
                                                    ---
                                                    No nie! Rene dostał pięć uśmieszków :-(((( Nie przeżyje tego.
                                                    A co do tulipanów- w Kauflandzie cebulki są na wagę- 10 zł za kilogram. Ci Ci
                                                    szkodzi dokupić jeszcze parę kilo- to nie majątek!
                                                  • renepoznan Re: 300 na liczniku? 10.09.08, 20:28
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A co do tulipanów- w Kauflandzie cebulki są na wagę- 10 zł za kilogram. Ci Ci
                                                    > szkodzi dokupić jeszcze parę kilo- to nie majątek!

                                                    Po tym to kiksie nie dostaniesz żadnego uśmiechu od naszej "Pani Tulipanowej".
                                                    :):):) Ale fajnie. :):):):)
                                                  • kiks4 Pani Tulipanowa 10.09.08, 23:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Po tym to kiksie nie dostaniesz żadnego uśmiechu od naszej "Pani Tulipanowej".
                                                    :):):) Ale fajnie. :):):):)
                                                    ---
                                                    gdzie tu kiks? Ja sam kupiłem dwa kilogramy i dzielę się tą informacja z
                                                    koleżanką, mającą podobne zainteresowania. Ktoś, kto brukuje swój ogródek może
                                                    nas nie rozumieć!
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 11.09.08, 16:40
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > gdzie tu kiks? Ja sam kupiłem dwa kilogramy i dzielę się tą informacja z
                                                    > koleżanką, mającą podobne zainteresowania.

                                                    Koleżanka od wielu lat kompletuje kolekcję unikatowych tulipanów i jest z niej
                                                    bardzo dumna. A ty jej proponujesz cebulki na kilogramy. Kiksie - to tak jakbyś
                                                    koneserowi win zaproponował "dobre południowe afrykańskie wino w przystępnej
                                                    cenie z marketu".
                                                    Też tak można ale mam swoje podejrzenia jak to koleżanka odbierze. No chyba, że
                                                    przeceniam ..... lub nie doceniam taktu koleżanki. :):)


                                                    Ktoś, kto brukuje swój ogródek może
                                                    > nas nie rozumieć!

                                                    Ty brukujesz? Przecież to wiemy. Zamieściłeś zdjęcia na forum. Trochę trawy
                                                    ciętej na dwa centymetry i kostka z kolorowego betonu? O co chodzi?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 11.09.08, 18:16
                                                    renepoznan napisał:
                                                    No chyba, że przeceniam ..... lub nie doceniam taktu koleżanki. :):)
                                                    ---
                                                    Koleżanka Tulipanowa po wielokroć dawała dowody delikatności i taktu więc jeślim
                                                    nie trafił- nie da znać, że Ja to ubodło.
                                                    W przeciwieństwie do niektórych Kolegów walących na odlew basebolem
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 11.09.08, 18:40
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Koleżanka Tulipanowa po wielokroć dawała dowody delikatności i taktu więc jeśli
                                                    > m
                                                    > nie trafił- nie da znać, że Ja to ubodło.

                                                    Pewno masz rację. Ot ta matematyczna delikatność i wrażliwość. Ale po Twoim
                                                    Kiksie, kiksie - minus i tak będziesz miał - tylko wiedzieć o tym nie będziesz. :):)

                                                    > W przeciwieństwie do niektórych Kolegów walących na odlew basebolem

                                                    Niemożliwe? Takich kolegów masz? To lepiej trzymaj się z nami a nie z takimi
                                                    kolegami. ;)
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 11.09.08, 20:48
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Ot ta matematyczna delikatność i wrażliwość. Ale po Twoim
                                                    > Kiksie, kiksie - minus i tak będziesz miał
                                                    ---
                                                    Toś mnie zmartwił. To może być minus ujemny
                                                  • kiks4 Jeż i jego dzieci 11.09.08, 20:52
                                                    Kiedy doniosłem w tym miejscu o wizycie i dokarmianiu jeża- Lucyferciu
                                                    przestrzegał, że za chwile przyjdzie z żoną i dziećmi.
                                                    No i okazuje się, że nasz Kolega zna się nie tylko na tym, na czym się zna ale
                                                    jest także wybitnym ekspertem w zakresie jeżologii- jego slowa spełniły się
                                                    niemal co do joty.
                                                    Dzisiaj wieczorem na wycieraczce pod drzwiami pojawiło się dzieciątko jeż i tez
                                                    poprosiło cichym głosikiem o kolacyjkę.
                                                    Czekamy jeszcze na małżonkę!
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 11.09.08, 20:53
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kiedy doniosłem w tym miejscu o wizycie i dokarmianiu jeża- Lucyferciu
                                                    > przestrzegał, że za chwile przyjdzie z żoną i dziećmi.
                                                    ---
                                                    Po wysłaniu przeczytałem co napisałem. To że przyjdzie z żoną i dziećmi
                                                    oczywiście miało dotyczyć jeża a nie Kolegi Lucyfercia. Sorry!
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 11.09.08, 22:29
                                                    kiks4 napisał:
                                                    To że przyjdzie z żoną i dziećmi
                                                    > oczywiście miało dotyczyć jeża a nie Kolegi Lucyfercia. Sorry!

                                                    Wypraszasz kolegę?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 09:08
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Wypraszasz kolegę?
                                                    ---
                                                    Kolega Lucyferciu z Małżonką i dziećmi byłby najmilej widzianym gościem. Zawsze!
                                                    Prostowałem jedynie to, co naplątał niezgrabny mój język a właściwie palce na
                                                    klawiszach :-(
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 15:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kolega Lucyferciu z Małżonką i dziećmi byłby najmilej widzianym gościem.

                                                    To brzmi jak zaproszenie na Sabat. :):)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 19:54
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To brzmi jak zaproszenie na Sabat. :):)
                                                    ---
                                                    Zaraz Sabat. Może raczej Sobótka- święto mocno osadzone w słowiańskiej tradycji,
                                                    obchodzone radośnie w najkrótszą noc w roku czyli noc z 21 na 22 czerwca. Czy
                                                    masz coś przeciwko wspólnemu spożywaniu posiłków przy ognisku, wspólnych
                                                    śpiewach czy poszukiwaniu kwiatu paproci w te jedyna taka noc w roku?
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 22:23
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1466754.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/SH83DP6YwEFBp2M4xB.jpg"
                                                    alt="kolacja jeża dzieciątka" title="kolacja jeża dzieciątka" /></a>

                                                    Zdjęcie nie jest najlepsze, ale nie miałem sumienia przeszkadzać maluszkowi w
                                                    jego kolacji. Okazuje się, że smakują mu bardzo kocie chrupki i mleczko
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 23:29
                                                    Maluszek fajny.
                                                    Ale podziwiam te krawężniki i bruk. I takie cywilizowane oświetlenie. Jak w
                                                    mieście. Sam zakładałeś?
                                                    Respekt.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 13.09.08, 22:26
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale podziwiam te krawężniki i bruk. I takie cywilizowane oświetlenie.
                                                    ---
                                                    tom tylko cztery kostki, nie ma o czym mówić. Żeby jeżowi było wygodniej jeść.
                                                    Lampę wstawiłem tez ze względu na jeża. Jak pójdzie spać na zimę to lampkę wezmę
                                                    z powrotem na nocny stolik.
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 15.09.08, 20:25
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Ale podziwiam te krawężniki i bruk. I takie cywilizowane oświetlenie.
                                                    > ---
                                                    > tom tylko cztery kostki, nie ma o czym mówić. Żeby jeżowi było wygodniej jeść.

                                                    Zapomniałeś tylko kiksie, że pod wpływam naszej światłej koleżanki - wiesz o kim
                                                    mowa - nauczyłem się liczyć do trochę więcej niz 4. Ale może to wynika z tego
                                                    żem humanista. Inżynierowi to wsio ryba - czy cztery czy cztery tysiące. Miałem
                                                    kiedyś inżyniera, który mi tłumaczył, że różnica jednego centymetra w poziomie
                                                    fundamentów jest bez znaczenia. Tylko, że to były fundamenty masztu prawie 100
                                                    metrowego. Jak chcesz to oblicz odchylenie od pionu czubka tego masztu.
                                                    Fundamenty to kwadrat około 10 metrów. Jak nie dasz rady to poproś M_D o pomoc.
                                                    Ale co tam - 4 czy 4000. Wsio ryba. :):):)

                                                    > Lampę wstawiłem tez ze względu na jeża. Jak pójdzie spać na zimę to lampkę wezm
                                                    > ę
                                                    > z powrotem na nocny stolik.

                                                    Tylko po coś to tymczasowe oświetlenie tak solidnie mocował? Biedny mały jeżyk z
                                                    cienkim proszącym głosikiem przecież lampy z nocnego stolika Tobie nie zakosi. :):)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 15.09.08, 20:46
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Miałe m kiedyś inżyniera, który mi tłumaczył, że różnica jednego centymetra w
                                                    poziomie fundamentów jest bez znaczenia. Tylko, że to były fundamenty masztu
                                                    prawie 100metrowego
                                                    ---
                                                    Tak bez liczenia czubek masztu odchyliłby się wówczas od pionu o 10 cm, ale
                                                    tylko wtedy, gdyby maszt był montowany przez prawnika.
                                                    My inżynierowie w takich razach stosujemy różne rozwiązania pozwalające utrzymać
                                                    maszt pionowo nawet gdy fundament nie jest idealny. Różne śruby czy takie tam
                                                    podkładki- nie będę rozwijał tematu, żeby Kolegi nie dołować :-))
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 15.09.08, 21:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > My inżynierowie w takich razach stosujemy różne rozwiązania pozwalające utrzyma
                                                    > ć
                                                    > maszt pionowo nawet gdy fundament nie jest idealny. Różne śruby czy takie tam
                                                    > podkładki- nie będę rozwijał tematu, żeby Kolegi nie dołować :-))

                                                    I tak właśnie postąpił ten "Mój" inżynier. I spowodował przewrócenie się całego masztu i solidną katastrofę. Technologia stawiania takim masztów (to są specjalne stopy fundamentowe nie pozwalające na wtykanie podkładek) i normy dopuszczają odchyłki nie przekraczające 1 milimetra - nawet mniej ale szczegółów nie pamiętam.

                                                    I to my prawnicy wiemy - w uzgodnieniu z biegłymi profesorami z politechniki.
                                                    Przy współczesnym budownictwie - metoda: "Walnij Antek więcej zaprawy" czy "Trzymaj Antek mur a ja lecę po wypłatę" nie zdaje egzaminu". :):):):)

                                                    Ale podziwiam z jaka prawniczą finezją zszedł kolega z głównego tematu - czyli całkowitego wybetonowania swojej działki w środku lasu.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 16.09.08, 09:00
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale podziwiam z jaka prawniczą finezją zszedł kolega z głównego tematu - czyli
                                                    całkowitego wybetonowania swojej działki w środku lasu.
                                                    ---
                                                    Mam nadzieję, że dostarczam Koledze ogromnej satysfakcji, gdyż to Jego
                                                    wielomiesięczne nauki zaczynają wydawać owoce. Przyznaję- sztuka odwracania kota
                                                    ogonem była mi na początku zupełnie obca i to pomimo posiadania w domu czterech
                                                    kotów. Ale cierpliwość Kolegi w demonstrowaniu zawiłości tej sztuki, jego
                                                    zdolności dydaktyczne w nauczaniu na własnych przykładach nie poszły na marne.
                                                    Zapewne niedługo poproszę Kolegę o wydanie certyfikatu upoważniającego mnie do
                                                    przekazywania zdobytych umiejętności dalej.
                                                    PS
                                                    A w oszacowaniu odchylenia czubka masztu pomyliłem się - powinno być 5 cm. I
                                                    takie odchylenie nie powinno w żadnym przypadku spowodować katastrofy. Tam inne
                                                    czynniki były czynne w sposób oczywisty.
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 16.09.08, 13:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Mam nadzieję, że dostarczam Koledze ogromnej satysfakcji, gdyż to Jego
                                                    > wielomiesięczne nauki zaczynają wydawać owoce.

                                                    Jak już w tej poetyce rozmawiamy to proszę przypisz całą zasługę w "sztuce
                                                    odwracania kota ogonem" uczniowi (hm - powiedzmy uczniowi). Bije wszystkich na
                                                    głowę.
                                                    Ja natomiast nigdy mistrzowi nie dorównam w sztuce betonowania. Skromnie
                                                    rozdzieliłem trawnik od grządki kwiatowej krawężnikiem i wyłożyłem kostką
                                                    betonową placyk przed grilem (1m/1m). Kudy mnie tam do takich szerokich połaci
                                                    jak u kolegi. Jestem pełen podziwu. Przypuszczam, że M-D jak wróci ze wsi też
                                                    będzie podziwiała.
                                                    :):):):)


                                                    > PS
                                                    > A w oszacowaniu odchylenia czubka masztu pomyliłem się - powinno być 5 cm. I
                                                    > takie odchylenie nie powinno w żadnym przypadku spowodować katastrofy. Tam inne
                                                    > czynniki były czynne w sposób oczywisty.

                                                    Wyznaję zdrową zasadę - nie dyskutuję z fachowcami. Jeśli fachowiec - biegły
                                                    sądowy i do tego profesor mi mówi, że o katastrofie zadecydowało
                                                    niespoziomowanie fundamentów, to wierzę mu na słowo.
                                                    Ale ja tam w kwestii betonów i innych tego typu rzeczy jestem laikiem. Nie to co
                                                    kolega. :):):):):):)

                                                    Z ciekawości - daleko masz kiksie do lasu? Te jeże chyba z lasu przychodzą. U
                                                    mnie kilka lat temu był jeden ale to był wyjątek. Natomiast mogę się pochwalić
                                                    traszkami. Nie wiem skąd przywędrowały.
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 16.09.08, 23:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    Z ciekawości - daleko masz kiksie do lasu? Te jeże chyba z lasu przychodzą. U
                                                    > mnie kilka lat temu był jeden ale to był wyjątek. Natomiast mogę się pochwalić
                                                    > traszkami. Nie wiem skąd przywędrowały.
                                                    ---
                                                    Do lasu mam 90 metrów a wiem to dzięki Straży Leśnej, która wiele lat temu
                                                    "nakryła" nas na paleniu jakiś liści na działce i te odległość starannie
                                                    wymierzyła. A prawo mówi, że musi być 100 i kosztowało nas to rozprawę przed
                                                    Kolegium i wysoki mandat. Prawo nie mówi, że jeśli las jest bagienny, olchowy to
                                                    te 100 metrów naprawdę nie ma sensu- bo nawet benzyną się takiego lasu nie
                                                    podpali. Więc do prawa mam stosunek...
                                                    A jeże rzeczywiście chyba przychodzą z daleka, bo spotykam ich charakterystyczne
                                                    odchody na drodze. Z lasu przychodzą także wiewiórki i obrywają - bo nie
                                                    zjadają- wszystkim sąsiadom orzechy. Robią przy tym hałas, nie wiem dlaczego ale
                                                    wydają taki charakterystyczny dźwięk, że nawet nie widząc jej wiemy że coś się
                                                    dzieje u sąsiada. Swojego orzecha dawno już zlikwidowaliśmy, bo pożytku żadnego
                                                    nie było a znakomicie zacieniał trawnik i produkował ogromne ilości liści jesienią.
                                                  • m-dyskretna Re: Jeż i jego dzieci 21.09.08, 19:58
                                                    > Do lasu mam 90 metrów a wiem to dzięki Straży Leśnej, która wiele lat > temu
                                                    "nakryła" nas na paleniu jakiś liści na działce i te odległość
                                                    > starannie wymierzyła.

                                                    No proszę, jeszcze ktoś przykłada się do swoich obowiązków. Mnie od lasu dzieli
                                                    mniej niż 10 metrów i mam wrażenie, że gdybym nawet rozpaliła duże ognisko na
                                                    środku trawnika, to na leśniczym nie zrobiłoby to najmniejszego wrażenia.

                                                    > Z lasu przychodzą także wiewiórki i obrywają - bo nie
                                                    > zjadają- wszystkim sąsiadom orzechy. Robią przy tym hałas, nie wiem > dlaczego
                                                    ale wydają taki charakterystyczny dźwięk, że nawet nie
                                                    > widząc jej wiemy że coś się dzieje u sąsiada.

                                                    Ten dzwięk (oraz machanie ogonem) to oznaka zdenerwowania, a o tej porze roku to
                                                    przymiarki do zwabienia potencjalnych partnerów.
                                                    U mnie wiewiórki czują się jak u siebie, więc na mnie już nie reagują. Namiętnie
                                                    rozgrzebują trawnik w poszukiwaniu grzybni (w pobliżu modrzewia rosną maślaki)
                                                    albo zakopują orzechy i nie przeszkadza im, że dzieli nas odległość 2-3 metrów.
                                                    Ale na widok obcego uciekają na drzewo i hałasują.
                                                    Orzechy pewnie zrywają, żeby zrobić zapasy na zimę. Część wyląduje w dziuplach,
                                                    ale sporą część zakopią. I zrzucają te orzechy, które nie nadają się do zjedzenia.
                                                  • kiks4 Traszka 17.09.08, 09:37
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie mam traszek :-((( Nawet nie wiem jak traszka wygląda- to znaczy domyślam
                                                    się, że jest podobna do jaszczurki ale nie wiem czym od się różni.
                                                    A może spotykam traszki tylko nie wiem o tym tak jak molierowski pan Jourdain
                                                    nie wiedział, że mówi prozą.
                                                  • renepoznan Re: Traszka 17.09.08, 21:18
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie mam traszek :-((( Nawet nie wiem jak traszka wygląda-

                                                    Rzeczywiście podobna do jaszczurek. Ale to zwierzątko wodne. Wspaniale wygląda
                                                    jak unosi się w wodzie w promieniach słońca. Mogę długo je podpatrywać.
                                                    Kapitalny widok.

                                                    Jak fachowo jest zakwalifikowana to nie wiem - ale łatwo sprawdzić. Tylko czy to
                                                    mam jakiekolwiek znaczenie?
                                                  • kiks4 jeżozwierz 21.09.08, 16:07
                                                    Właśnie otrzymałem fotografię naszego jeża, zrobioną przez kolegę podczas wizyty
                                                    u nas. Prawda że duży? Jedna kostka brukowa, tak ulubiona prze niektó4ych
                                                    działkowców, ma 10 cm długości.
                                                    Szkoda, że jeż "uciekł" koledze z kadru bo można byłoby go dokładnie wymierzyć.
                                                    Na oko widać, że ma więcej niz 30 cm długości.
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1480717.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/GjPdJoBDxFTjRTzrMB.jpg"
                                                    alt="IMG_0117" title="IMG_0117" /></a>
                                                  • renepoznan Re: jeżozwierz 21.09.08, 17:37
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Właśnie otrzymałem fotografię naszego jeża, zrobioną przez kolegę podczas wizyt
                                                    > y
                                                    > u nas.

                                                    Fotografia i jeż przepiekne. Trochę zazdroszczę takiego gościa.

                                                    > Jedna kostka brukowa, tak ulubiona prze niektó4ych
                                                    > działkowców, ma 10 cm długości.

                                                    Odnoszę wrażenie, że się kiksie usprawiedliwiasz? Przecież nikt z nas nie ma
                                                    pretensji, żeś swoją leśną działkę całą wyłożył betonową kostką. Każdy ma to co
                                                    lubi. :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: jeżozwierz 21.09.08, 20:02
                                                    > Fotografia i jeż przepiekne. Trochę zazdroszczę takiego gościa.

                                                    A do Ciebie nie przychodzą żadne zwierzątka? Jeż bardzo ładny. Zauważyłeś jak
                                                    sapie podczas chodzenia?

                                                    > Odnoszę wrażenie, że się kiksie usprawiedliwiasz? Przecież nikt z
                                                    > nas nie ma pretensji, żeś swoją leśną działkę całą wyłożył
                                                    > betonową kostką. Każdy ma to co lubi. :):):):):)

                                                    W końcu to tereny tereny podmokłe. Trzeba się jakoś ustrzec przed wiągnięciem do
                                                    bagna. :))
                                                  • renepoznan Re: jeżozwierz 22.09.08, 19:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > W końcu to tereny tereny podmokłe. Trzeba się jakoś ustrzec przed wiągnięciem d
                                                    > o
                                                    > bagna. :))

                                                    Też tak uważam. Poza tym jak łatwo w czystości utrzymać. To tylko kiks ma jakieś
                                                    kompleksy??????
                                                  • kiks4 do Rene 22.09.08, 21:24
                                                    renepoznan napisał:
                                                    To tylko kiks ma jakieś kompleksy??????
                                                    ---
                                                    Znana metoda odwracania uwagi: kolega sąsiad zabetonował swoją działkę, o czym z
                                                    dumą przed rokiem na tym forum pisał. A mnie wytyka cztery kostki pozbruku
                                                    ułożone specjalnie dla jeży, żeby mogły wygodnie siedzieć podczas kolacji. Kto
                                                    tu jest humanistą (jeżystą?) No kto???
                                                  • renepoznan Re: do Rene 23.09.08, 15:26
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > kolega sąsiad zabetonował swoją działkę, o czym
                                                    > z
                                                    > dumą przed rokiem na tym forum pisał.

                                                    Tak??? A który to sąsiad tak zrobił????????????

                                                    >A mnie wytyka cztery kostki pozbruku

                                                    Cicho, sza. kiksie. Zapomniałeś, że sam na forum zamieściłeś zdjęcia swojej
                                                    działki na której jest duuuużo więcej niż 4 kostki pozbruku. Powiedziałbym nawet
                                                    , że baaaaaaaardzo duuuuuuuuuuuuuuuużo więcej.
                                                    Wiesz. Mnie to możesz mówić, że nie umiem liczyć ale koleżance to tego nie wmówisz.
                                                  • renepoznan Re: Jeż i jego dzieci 11.09.08, 22:28
                                                    A skąd wiesz, że to jego dziecko? Poza tym czy to legalna małżonka czy konkubina?
                                                    Dbaj o moralnść w lesie i nie popieraj "rui i porubstwa".
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Jeż i jego dzieci 12.09.08, 09:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Dbaj o moralnść w lesie i nie popieraj "rui i porubstwa".
                                                    ---
                                                    Jeżę mają wyłącznie "konkubiny" na jeden sezon! Takiemu to dobrze chociaż może
                                                    się nieźle pokłuć
                                                  • m-dyskretna Re: Jeż i jego dzieci 21.09.08, 19:45
                                                    > Dzisiaj wieczorem na wycieraczce pod drzwiami pojawiło się dzieciątko > jeż i
                                                    tez poprosiło cichym głosikiem o kolacyjkę.

                                                    Przyszedł sam? To trochę dziwne, bo zazwyczaj jeże przyprowadzają młode. Może
                                                    przegapiłeś ten moment.

                                                    > Czekamy jeszcze na małżonkę!

                                                    Kolega uważnie przyglądał się temu jeżowi... :)

                                                    I nie przesadzaj z tym dokarmianiem. Mam znajomego, który kiedyś z dumą
                                                    opowiadał, że rocznie kupuje ok. 100 kg rodzynek dla jeży. No ale u Niego
                                                    stolowalo się ponad 20 jeży.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 21.09.08, 19:41
                                                    > Koleżanka Tulipanowa po wielokroć dawała dowody delikatności i taktu > więc
                                                    jeślim nie trafił- nie da znać, że Ja to ubodło.

                                                    Eee tam ubodło. W pierwszym odruchu "zatrzęsła mną stara cholera" :))
                                                    A potem pomyślałam, że mamy inną koncepcję zakupu tulipanów. Oczywiście o żadnej
                                                    nie napiszę, że jest lepsza, a i tak liczy się efekt końcowy. U mnie, jak dobrze
                                                    pójdzie, efektem będzie 40 odmian tulipanów, a u Ciebie kilka kilogramów. :))
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 22.09.08, 19:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Eee tam ubodło. W pierwszym odruchu "zatrzęsła mną stara cholera" :))

                                                    He, he, he. Domyślałem się tego. :)

                                                    > U mnie, jak dobrz
                                                    > e
                                                    > pójdzie, efektem będzie 40 odmian tulipanów, a u Ciebie kilka kilogramów. :))

                                                    Widzisz kiksie. Ja AŻ tak złośliwy nie jestem. Ale ja jestem tylko skromnym
                                                    humanistą.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Pani Tulipanowa 22.09.08, 21:20
                                                    M-D napisała:
                                                    > U mnie, jak dobrze pójdzie, efektem będzie 40 odmian tulipanów, a u Ciebie kilka kilogramów. :))
                                                    ---
                                                    Skutek na dobra sprawę jest ten sam- żeby "stara cholera zatrzęsła" sąsiadami. A że sami tulipanów nie mają więc nie poznają jakie i ile odmian mam w ogrodzie. A różnica w nakładach - ogromna jak sądzę.
                                                    A co do jeży- to albo mi się w oczach troi albo ich przybywa. Właśnie przed chwilą musiałem coś przynieść z szopki a tak jeden jeż pod drzwiami a drugi buszował w nasturcjach. No i wyjaśniło się, kto parę dni temu podeptał nasturcje mojej Basi. Nie miała innego pomysłu- to oberwało się mnie. A to jeże zawiniły.
                                                    Teraz będę mógł z czystym sumieniem jakiś jeden mój grzeszek zwalić na jeże.
                                                    Przeczytałem, że mama jeż rodzi do siedmiu jeżyków, więc to pewnie jeszcze nie koniec wizyt.
                                                    A Pani Tulipanowa- przekaż swemu Koledze, że po pierwsze serdecznie mu zazdroszczę dwudziestu jeży a po drugie- taniej i pożywniej, jak sądzę, jest dawać im karmę kocią w postaci chrupek. Zawiera wszystkie składniki potrzebne kotu więc pewnie i dla jeża jest odpowiednia. Nasze jeże wcinają ją aż miło.
                                                    Polecam chrupki firmy Purina, z mięsem drobiowym albo rybne.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 14:01
                                                    > Skutek na dobra sprawę jest ten sam- żeby "stara cholera zatrzęsła"
                                                    > sąsiadami. A że sami tulipanów nie mają więc nie poznają jakie i
                                                    > ile odmian mam w ogrodzie.

                                                    Ciekawe rzeczy piszesz. Ja sadzę tulipany dla ich urody. Lubię im się
                                                    przyglądać, a co rośnie u sąsiadów średnio mnie interesuje. No trochę się
                                                    wściekam na hodowle chwastów za płotem, ale trudno żebym pielęgnowała wszystkie
                                                    sąsiednie ogrody.

                                                    > A różnica w nakładach - ogromna jak sądzę.
                                                    A ile kilogramów kupiłeś? :))

                                                    > No i wyjaśniło się, kto parę dni temu podeptał nasturcje mojej
                                                    > Basi. Nie miała innego pomysłu- to oberwało się mnie. A to jeże
                                                    > zawiniły.

                                                    To Ty masz jeże giganty???

                                                    > Nasze jeże wcinają ją aż miło.
                                                    > Polecam chrupki firmy Purina, z mięsem drobiowym albo rybne.

                                                    Teraz już za późno, są przyzwyczajone do rodzynek. Na kocią karmę mogą
                                                    odpowiedzieć jakąś formą strajkową, np. mogą zablokować podjazd.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 15:29
                                                    kiks4 napisał:
                                                    taniej i pożywniej, jak sądzę, jest dawać im k
                                                    > armę kocią w postaci chrupek. Zawiera wszystkie składniki potrzebne kotu więc p
                                                    > ewnie i dla jeża jest odpowiednia. Nasze jeże wcinają ją aż miło.
                                                    > Polecam chrupki firmy Purina, z mięsem drobiowym albo rybne.


                                                    Tak na poważnie - to zdajecie sobie sprawę, że uzależnienie jeży od takiego
                                                    pożywienia może spowodować, że nie przezimują?
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 18:50
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Tak na poważnie - to zdajecie sobie sprawę, że uzależnienie jeży od takiego
                                                    pożywienia może spowodować, że nie przezimują?
                                                    ---
                                                    Zupełnie nie mam doświadczenia w hodowli jeży- postępuję intuicyjnie.
                                                    Wyczytałem, że jeże zapadają w sen zimowy gdy temperatura w ciągu kilku
                                                    kolejnych dni obniży się poniżej 10 st. C.
                                                    Dodatkowym warunkiem udanego przezimowania jest zgromadzenie przez dorosłego
                                                    osobnika około 1,5 kg tłuszczu. To dużo i biedny jeż musi teraz sporo jeść a jak
                                                    na złość akurat teraz trudniej o ślimaka, żabę czy dżdżownicę- chowają się tak
                                                    że przed zimnem. Więc wydaje mi się, że dokarmiając je- ułatwiam nagromadzenie
                                                    potrzebnych zapasów sadła.
                                                    Jeśli coś więcej wiesz - daj znać. Nie chciałbym przecież jeżom robić krzywdy.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 19:37
                                                    > Jeśli coś więcej wiesz - daj znać. Nie chciałbym przecież jeżom
                                                    > robić krzywdy.

                                                    Niestety dla zwierząt, a stedy dla nas (bo możemy im się przyglądać z bliska),
                                                    jeże i inne stwory leśne bardzo zbliżyły się do naszych domów w poszukiwaniu
                                                    pokarmu. Jeżeli kocie chrupki traktują jako jedno z wielu źródeł pokarmu, to
                                                    krzywdy im nie robimy. Problem zaczyna się kiedy ludzie celowo dokarmiają
                                                    zwierzęta, a te mając dostatek jedzenia podsuwanego pod nos, rezygnują z
                                                    codziennego wyszukiwania pokarmu występującego w naturze. I jeżeli "przypadkiem"
                                                    zapomnimy przez kilka dni o takich udomowionych zwierzętach, to dla nich może to
                                                    się skończyć tragicznie.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 20:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Niestety dla zwierząt,

                                                    Problem jest:
                                                    - po pierwsze z młodymi, które nie nauczą się normalnego polowania i zdobywania jedzenie
                                                    - po drugie - z starymi, które zapychają się tymi chrupkami nie będącymi wbrew pozorom pełnowartościowym jedzeniem. To mimo wszystko trochę zapychacze żołądków. I taki niedożywiony (choć z zapchanym żołądkiem) jeż zaczyna zimować i ma dotrwać do wiosny.

                                                    Nie porównujcie ich sytuacji z sytuacją kota, który codziennie uzupełnia kalorie.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 20:46
                                                    > Nie porównujcie ich sytuacji z sytuacją kota, który codziennie
                                                    > uzupełnia kalorie.

                                                    Nie porównujemy i dlatego napisałam, że jeżeli jeż (albo każdy inny stwór typu
                                                    mysz, lis, borsuk, ptactwo, itd.) w ramach swojego codziennego obchodu
                                                    terytorium znajdzie resztkę jedzenia dla kotów
                                                    (albo nawet okruchy z naszego stołu) i nią wzbogaci swoje menu, to dużego
                                                    problemu nie ma.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 19:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie porównujemy
                                                    Toteż moje uwagi dotyczyły raczej dużej ilości dawanego pokarmu zastępującej
                                                    jeżom normalne jedzenie a nie rzucenia im odrobiny.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 20:20
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Toteż moje uwagi dotyczyły raczej dużej ilości dawanego pokarmu zastępującej
                                                    jeżom normalne jedzenie a nie rzucenia im odrobiny.
                                                    ---
                                                    Oczywiście- dokarmiamy jeże- bo wydaje się nam, że ułatwiamy im zgromadzenie
                                                    niezbędnego tłuszczu. No i oczywiście z czysto egoistycznych pobudek- widok tych
                                                    kolczastych kulek jedzących z zapamiętaniem jest wzruszający.
                                                    Ale jestem pewien, że prócz tego jedzenia jeże normalnie żerują- świadczą o tym
                                                    ślady. Jeże maja zwyczaj pozostawiania bardzo charakterystycznych odchodów w
                                                    pobliżu miejsca spożywania posiłku. A te ślady wskazują na żerowanie pod
                                                    śliwami- być może ( ale tego nie widziałem) albo zjadają opadłe śliwki albo
                                                    owady żerujące na tych owocach.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 20:47
                                                    > No i oczywiście z czysto egoistycznych pobudek- widok tych
                                                    > kolczastych kulek jedzących z zapamiętaniem jest wzruszający.

                                                    Tylko nie przemarznijcie podczas obserwacji. Zdaje się że one grasują
                                                    w porze wieczorowej. Ja mam widok na wiewiórkę i też nie mogę od niej oderwać
                                                    wzroku. Tylko ptaków śpiewających jakby mniej.
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 23:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tylko nie przemarznijcie podczas obserwacji. Zdaje się że one grasują
                                                    > w porze wieczorowej.
                                                    ---
                                                    Tak. Dość dokładnie przychodzą na posiłek o 22:00. Na szczęście możemy je
                                                    obserwować przez okno bez konieczności wychodzenia. Zresztą są czujne i uciekają.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 10:48
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Tak. Dość dokładnie przychodzą na posiłek o 22:00.


                                                    Eee. To Wy jesteście tacy farbowani wieśniacy. O 22:00 jeszcze nie śpicie?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 11:11

                                                    > Eee. To Wy jesteście tacy farbowani wieśniacy. O 22:00 jeszcze nie
                                                    > śpicie?

                                                    Kiks zaraz się wytłumaczy. Ale moja logika mi podpowiada, że Państwo Kiksowie
                                                    zasypiają tuż po zmierzchu. Tylko nastawiają budzik na 22, żeby pooglądać jeże.
                                                    To też tłumaczy punktualność tych zwierzątek - sygnał dzwiękowy przypomina im,
                                                    że miska jest już pełna. :))
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 13:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Ale moja logika mi podpowiada, że Państwo Kiksowie zasypiają tuż po zmierzchu.
                                                    ---
                                                    No i widzisz Rene! M-D posiada rzadki dar wczuwania się w położenie drugiego
                                                    człowieka. Jak zwykle bezbłędnie oceniła naszą sytuację. Chcąc obserwować jeże
                                                    przesypiamy - tak jak jeże- całe dni a zaczynamy życie z początkiem nocy. Dużo
                                                    rzeczy można wówczas zobaczyć, które uchodzą uwadze mieszczan pracujących w
                                                    dzień i śpiących w nocy.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 19:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > No i widzisz Rene! M-D posiada rzadki dar wczuwania się w położenie drugiego
                                                    > człowieka.

                                                    Myślisz, że taka wazelina zatrze TwojA wpadkę z tulipanami na kilogramy?
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 13:53
                                                    > Widzisz kiksie. Ja AŻ tak złośliwy nie jestem. Ale ja jestem tylko
                                                    > skromnym humanistą.

                                                    A gdzie dopatrzyłeś się jakiejkolwiek złośliwości z mojej strony?
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 15:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A gdzie dopatrzyłeś się jakiejkolwiek złośliwości z mojej strony?

                                                    Gdzie???? Przecież ta wzmianka o kilogramach to aż bucha złośliwością i pogardą
                                                    dla maniaków ilości a nie jakości. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 19:39
                                                    > Gdzie???? Przecież ta wzmianka o kilogramach to aż bucha złośliwością > i
                                                    pogardą dla maniaków ilości a nie jakości. :)

                                                    Ależ skąd. To przez to, że matematycy mają takie lekkie zwichnięcie w kierunku
                                                    klasyfikowania wszystkiego. W tym przypadku opisałam zbiór osób kupujących
                                                    tulipany na sztuki i na kilogramy. Nie wykluczam, że istnieją osobniki łączące
                                                    obie te cechy :))
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 20:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ależ skąd. To przez to, że matematycy mają takie lekkie zwichnięcie w kierunku
                                                    > klasyfikowania wszystkiego. W tym przypadku opisałam zbiór osób kupujących
                                                    > tulipany na sztuki i na kilogramy. Nie wykluczam, że istnieją osobniki łączące
                                                    > obie te cechy :))

                                                    I kto tu mówił o odwracaniu kota ogonem?
                                                  • lucyfercia Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 21:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Ależ skąd. To przez to, że matematycy mają takie lekkie zwichnięcie w kierunku klasyfikowania wszystkiego. W tym przypadku opisałam zbiór osób kupujących tulipany na sztuki i na kilogramy. Nie wykluczam, że istnieją osobniki łączące obie te cechy :))
                                                    >
                                                    > I kto tu mówił o odwracaniu kota ogonem?

                                                    Rene, to nie jest odwracanie kota ogonem ;) tylko to się nazywa iloczyn zbiorów według pewnej bardzo mądrej matematycznej księgi :)))

                                                    img244.imageshack.us/my.php?image=koniunkcjagk2.jpg
                                                    img521.imageshack.us/my.php?image=koniunkcjaobrazekuc0.jpg
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 10:40
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Rene, to nie jest odwracanie kota ogonem ;) tylko to się nazywa iloczyn zbiorów

                                                    Ja tam jestem skromnym humanistą i tych szatańskich wynalazków nie "kumam". :):)
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 20:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ależ skąd. To przez to, że matematycy mają takie lekkie zwichnięcie w kierunku
                                                    klasyfikowania wszystkiego. W tym przypadku opisałam zbiór osób kupujących
                                                    tulipany na sztuki i na kilogramy
                                                    ---
                                                    nie tylko matematycy. Pamiętamy jak nasz młodszy, gdy miał 5 czy 6 lat także
                                                    odkrywając świat starał się klasyfikować nowo poznane obiekty. Zachowała się
                                                    kartka, na której spisał rodzaje głosów śpiewaków: bas, baryton,tenor, alt
                                                    sopran i damski pisk.
                                                    Matematykiem ostatecznie nie został w dorosłym życiu.
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 23.09.08, 20:39
                                                    > Matematykiem ostatecznie nie został w dorosłym życiu.

                                                    No proszę, a tak dobrze się zapowiadał...
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 20:14
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No proszę, a tak dobrze się zapowiadał...
                                                    ---
                                                    Został prawnikiem
                                                  • m-dyskretna Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 20:41
                                                    > Został prawnikiem

                                                    Szczerze współczuję! :))
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 20:52
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Został prawnikiem

                                                    No, no. Takie nieszczęście w rodzinie.
                                                  • kiks4 Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 13:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > No, no. Takie nieszczęście w rodzinie.
                                                    ---
                                                    Nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski. My akurat jesteśmy bardzo
                                                    dumni z tego powodu. Choć chłopak ciężko pracuje i marnie zarabia. Ale dopiero
                                                    startuje i tez osiągnie status wyżeracza, który spokojnie siedzi sobie za
                                                    biurkiem przez cały dzień i tylko się martwi na co wydać zarobione tysiące.
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 19:49
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Ale dopiero
                                                    > startuje i tez osiągnie status wyżeracza, który spokojnie siedzi sobie za
                                                    > biurkiem przez cały dzień i tylko się martwi na co wydać zarobione tysiące.

                                                    A ja zrozumiałem, że jest prawnikiem? A on chyba jakimś cudotwórcą czy czymś
                                                    takim jest?
                                                    Bo jako prawnik to by się przekonał jak trudno te tysiące zarobić. :)
                                                    I ile czasu trzeba na to poświęcić.
                                                  • kiks4 jesień już 26.09.08, 17:05

                                                    Było:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1187039.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/AzbTVxNoGQ38v8SqFB.jpg" alt="kwiat jabłoni" title="kwiat jabłoni" /></a>
                                                    jest:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1487978.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/GK0mFxdjVjyiIPe5nB.jpg" alt="Kwiat jabłoni 2" title="Kwiat jabłoni 2" /></a>
                                                  • renepoznan Re: jesień już 27.09.08, 19:05
                                                    Jak miło. Kolega zamiast samemu cichcem jabłuszka skonsumować, dzieli się z nami.
                                                    Przeurocze.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: jesień już 28.09.08, 18:51
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jak miło. Kolega zamiast samemu cichcem jabłuszka skonsumować, dzieli się z nami.
                                                    > Przeurocze.
                                                    > :):)
                                                    ---
                                                    Między nami mówiąc- i proszę nie powtarzać- jabłka z fotografii to odmiana
                                                    zimowa, obecnie jeszcze niejadalna. Trzeba poczekać do grudnia. Ale są b.
                                                    smaczne i chyba się nie podzielę. Co najwyżej małe i odpadowe przeznaczymy- jak
                                                    co roku- na dożywianie kosów w trakcie ciężkiej zimy. Bardzo je lubią.
                                                  • m-dyskretna Re: jesień już 01.10.08, 13:53
                                                    > Jak miło. Kolega zamiast samemu cichcem jabłuszka skonsumować, dzieli
                                                    > się z nami.

                                                    A wiecie jakie pyszne są jabłka upieczone w kominku?
                                                    Ciekawe czy dzieli się też z jeżami. "Moja" wiewiórka jest tak dobra, że
                                                    zostawiła kilka orzechów na tarasie. Spróbowałam jednego i muszę stwierdzić, że
                                                    ma nosa do dobrych rzeczy. Resztę jej zostawiłam. :))

                                                  • kiks4 Re: jesień już 01.10.08, 14:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ciekawe czy dzieli się też z jeżami.
                                                    ---
                                                    Dzieli się, dzieli! Ale jeże nie chcą jabłek jeść. Bardzo słodkie dobre. letnie
                                                    jabłuszko im podrzuciłem a one nawet nie tknęły. Myślałem, że może mają za mały
                                                    "ryjki" żeby napocząć jabłko więc na drugi dzień im pokroiłem- i też olały. Więc
                                                    im nie daję. Ale widzę, że kręcą się pod śliwą, gdzie spadają dojrzałe owoce.
                                                    Może wolą śliwki- one lepiej regulują trawienie (piękny eufemizm naszych babć
                                                    oznaczający łagodne działanie przeczyszczające) :-)))
                                                  • renepoznan A Wy tylko o jedzeniu. 02.10.08, 21:19
                                                    Ciekawe dlaczego?? :):)

                                                    Los mnie dzisiaj zaniósł nad jezioro Lednickie. Miałem trochę czasu i
                                                    przysiadłem na pniaku nad jeziorem. Miejsce zaciszne, osłonięte od silnego
                                                    dzisiaj wiatru, słońce trochę przygrzewało. Przepięknie rozświetlone promieniami
                                                    słońca wody jeziora. Był silny wiatr. Hulał po jeziorze i powodował zafalowania
                                                    układające się w szybko przebiegające przez jezioro połacie fal. Na tych
                                                    zafalowaniach błyski słońca prześlicznie wyglądały. Obok szum falujących trzcin.
                                                    Silny wiatr powoduje, że przeźroczyste obecnie wodu jeziora pokrywają się
                                                    zerwanym z drzew listowiem.
                                                    Aż kusi by zanurzyć ręce w wodzie. Nawet woda nie jest tak zimna jakby jesienny
                                                    czas sugerował. Ale na kąpiel - niestety już za późno. :(:(:(:(
                                                    W oddali wysoki brzeg z wiatrakami. Jeszcze dalej dwie wyspy. Lednica -
                                                    zadrzewiona. Na Ledniczce spomiędzy drzew wystaje trójkąt dachu dzwonnicy.
                                                    Pomiędzy wyspami daleki widok na ciągnące się aż do Imiołek jezioro. Nie widać
                                                    końca jeziora bo zasłonięte jest wyspami.
                                                    Na prawo od Lednicy niezwykle urokliwie rysują się zabudowania małego skansenu.
                                                    Nie widać całości - ale może to i lepiej. Przystań i Rybaczówka wystarczy.
                                                    Jakże piękne jest jezioro. Jedynie ciepła bluza, sweter czy kurtka przypomina,
                                                    że to już jesień.

                                                    Wracając - nie darowałem sobie i zatrzymałem się na Ostrowiu Tumskim. Dostojna
                                                    powaga katedry utwierdza wspaniały nastrój.
                                                    "Stąd nasz ród" - oklepane hasło - ale jakże przemawiające do mnie; do nas?

                                                    I przez cały czas nie pomyślałem o jedzeniu.:):):)
                                                    Ciekawe dlaczego? :):)
                                                  • m-dyskretna Re: A Wy tylko o jedzeniu. 02.10.08, 22:33
                                                    > Jakże piękne jest jezioro. Jedynie ciepła bluza, sweter czy kurtka
                                                    > przypomina, że to już jesień.

                                                    Jesień też jest cudowna. Teraz najpiękniej wyglądają leśne drogi, przykryte
                                                    dywanem z liści. Jeszcze chwilkę i jak nikt nie będzie patrzył, to będę w nie
                                                    specjalnie wchodziła szurając nogami. Tak mi zostalo od lat dziecinnych.

                                                    > I przez cały czas nie pomyślałem o jedzeniu.:):):)
                                                    > Ciekawe dlaczego? :):)

                                                    Bo wczoraj się "przeżarłeś"? :)

                                                    > "Stąd nasz ród" - oklepane hasło - ale jakże przemawiające do mnie; > do nas?

                                                    I właśnie dlatego nigdzie indziej nie czuję się tak dobrze jak w Poznaniu...
                                                  • kiks4 trochę nostalgii 03.10.08, 20:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Teraz najpiękniej wyglądają leśne drogi, przykryte
                                                    > dywanem z liści. Jeszcze chwilkę i jak nikt nie będzie patrzył, to będę w nie specjalnie wchodziła szurając nogami. Tak mi zostalo od lat dziecinnych.
                                                    ---
                                                    Zaczynam hodować dywanik- jakby co- możesz szurać do woli, nie będziemy patrzeć:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1498193.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/yEfFWJgFcbU7f3HMPB.jpg" alt="dywanik jesienny" title="dywanik jesienny" /></a>
                                                    Zdjęcie zrobione dzisiaj rano, niestety telefonem więc jest jakie jest. Ale liści z każdym dniem przybywa i o dziwo- moja Basia nie każe mi grabić :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: jesień już 02.10.08, 22:29
                                                    > jabłuszko im podrzuciłem a one nawet nie tknęły. Myślałem, że może
                                                    > mają za mały "ryjki" żeby napocząć jabłko więc na drugi dzień im
                                                    > pokroiłem- i też olały. Więc im nie daję.

                                                    Nie znam się na dokarmianiu jeży, ale może wyczuły ludzki zapach. Co prawda jest
                                                    on też obecny na kocich chrupkach, ale pewnie zaobserwowały, że koty to coś
                                                    jedzą i nic im nie jest. Czy Twoje koty jedzą jabłka na oczach jeży? :))

                                                    > Może wolą śliwki- one lepiej regulują trawienie (piękny eufemizm
                                                    > naszych babć oznaczający łagodne działanie przeczyszczające) :-)))

                                                    Kiedyś przeglądałam album z przedwojennymi reklamami i jedna wryła mi się
                                                    głęboko w pamięć. Nazwy co prawda nie pamiętam, ale to "szło" tak
                                                    "środek XXX - czyści łagodnie, nie przerywając snu". :))
                                                  • renepoznan Poczytajcie 04.10.08, 08:06
                                                    miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5767588,Po_sasiedzku_z_jezami.html
                                                  • kiks4 Re: Poczytajcie 04.10.08, 08:34
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5767588,Po_sasiedzku_z_jezami.html
                                                    ---
                                                    Dzięki za wygrzebanie tekstu- wyjątkowo trafny. I o kocim jedzeniu smakującym
                                                    jeżom i o niepotrzebnej śmierci na drogach. Gdyby jeszcze jakiś miejski urzędnik
                                                    miał podobną wrażliwość jak mieszkańcy Gostyńskiej- to kazałby może ułożyć na
                                                    jezdni spowalniacze, bo napis niestety nie przeszkadza w szybkiej jeździe.
                                                    Bardzo często jeżdżę drogą 196 i po każdej nocy widzę kilka trupów na poboczach.
                                                    Najczęściej lisy ale i wiewiórki a nawet borsuka wczoraj widziałem, To znaczy -
                                                    trupa borsuka. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to kierowcy robią- przecież
                                                    normalnym odruchem jest hamowanie na widok czegoś nieoczekiwanego na jezdni.
                                                    Każdy z nas hamował np. na widok szmaty leżącej na środku jezdni- bo tak
                                                    naprawdę do końca nie wiadomo, co to jest i czy nie uszkodzę sobie samochodu. A
                                                    po zwierzęciu, które się rusza, więc wiadomo, że to zwierzę- przejeżdża się bez
                                                    skrupułów- może dla kolejnego zaliczenia trafnego strzału? No i wiadomo, że
                                                    takie małe zwierzątko nie uszkodzi samochodu, kiedy się go rozjedzie. A zabawa duża
                                                  • renepoznan Re: Poczytajcie 04.10.08, 20:02
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Nie potrafię sobie wyobrazić, jak to kierowcy robią- przecież
                                                    > normalnym odruchem jest hamowanie na widok czegoś nieoczekiwanego na jezdni.
                                                    > Każdy z nas hamował np. na widok szmaty leżącej na środku jezdni- bo tak
                                                    > naprawdę do końca nie wiadomo, co to jest i czy nie uszkodzę sobie samochodu. A
                                                    > po zwierzęciu, które się rusza, więc wiadomo, że to zwierzę- przejeżdża się bez
                                                    > skrupułów- może dla kolejnego zaliczenia trafnego strzału? No i wiadomo, że
                                                    > takie małe zwierzątko nie uszkodzi samochodu, kiedy się go rozjedzie. A zabawa
                                                    > duża

                                                    Bardzo przepraszam kiksie. Ja jestem kierowcą i wolałbym byś tak nie uogólniał.
                                                    każdy ma swoje zabawy a do moich rozjeżdżanie zwierząt nie należy.
                                                    A Ty piszesz jakby wszyscy - a zatem także Ty?
                                                    ;)
                                                    Nie spodziewałem się :(
                                                  • renepoznan Purchawka olbrzymia 04.10.08, 20:06
                                                    Kolega kiks chwalił się niedawno, że znalazł purchawkę giganta. A ja - nie
                                                    chwaląc się oczywiście - dzisiaj zaliczyłem skupisko takich gigantów - 6 sztuk.
                                                    Nie wiem jakiej wagi bo oczywiście ich nie ruszałem - niech rosną i cieszą oko
                                                    następnych znalazców.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Purchawka olbrzymia 04.10.08, 22:42
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kolega kiks chwalił się niedawno, że znalazł purchawkę giganta. A ja - nie
                                                    chwaląc się oczywiście - dzisiaj zaliczyłem skupisko takich gigantów - 6 sztuk
                                                    ---
                                                    Ja wiedziałem że tak będzie. I tylko podziwiam skromność Kolegi, że nie
                                                    oświadczył, że znalazł 16 purchawek:-(((
                                                    Kolego- liczą się tylko dowody, prawnicy to wiedzą: nagrania ukryta kamerą, na
                                                    dyktafonie czy zdjęcia z aparatu w guziku od marynarki. A Kolega co ma na
                                                    poparcie swoich twierdzeń???
                                                    A na poważnie- zazdroszczę! Ja pisałem, że były dwa olbrzymy a i to robiło
                                                    niesamowite wrażenie. I druga ciekawostka: w pobieżnie przejrzanej stronie
                                                    poświęconej tym grzybom:
                                                    www.grzyby.pl/gatunki/Lycoperdon.htm
                                                    nie znalazłem opisu tych gigantów. Może odkryliśmy nowy gatunek? A może to nie
                                                    są purchawki tylko zupełnie coś innego?
                                                  • m-dyskretna Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 14:18
                                                    > nie znalazłem opisu tych gigantów. Może odkryliśmy nowy gatunek? A
                                                    > może to nie są purchawki tylko zupełnie coś innego?

                                                    Wcale nie chcę Ciebie zmartwić odkrywco :))

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Purchawica_olbrzymia
                                                  • kiks4 Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 15:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wcale nie chcę Ciebie zmartwić odkrywco :))
                                                    ---
                                                    Już mnie zmartwiłaś! Jak by to pieknie brzmiało: purchawka kiksowa wielka
                                                    (gigantea kixensis). No może bym dodał: gigantea rennina kixensis- co mi tam.
                                                    Koledze też należy się!.
                                                    A tak - nici ze sławy :-(((
                                                  • renepoznan Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 22:12
                                                    kiks4 napisał:
                                                    gigantea rennina kixensis- co mi tam.
                                                    > Koledze też należy się!.

                                                    Rezygnuję z zaszczytu na rzecz: gigantea basiena kixiensis. Znam proporcjum -
                                                    Mocium Panie
                                                  • m-dyskretna Re: Purchawka olbrzymia 07.10.08, 11:59
                                                    > Rezygnuję z zaszczytu na rzecz: gigantea basiena kixiensis. Znam
                                                    > proporcjum - Mocium Panie

                                                    Może najpierw zapytajcie samą zainteresowaną o zgodę? Ostatnio palnęłam niezła
                                                    gafę i to z powodu imion. Umówiłam się ze znajomą i czekając na nią przeglądałam
                                                    lokalną GW. Akurat był artykuł na temat zwierząt urodzonych w tym roku w
                                                    poznańskim zoo. Wśród nich wymieniono zwierzątka o imionach Zuzia i Zosia (to
                                                    chyba są lemury). I kiedy przyszła koleżanka, od 3 lat mama bliźniaczek - Zuzi i
                                                    Zosi, palnęłam coś w stylu "a co tam słychać u Twoich dziewczyn? Tak mi się o
                                                    nich przypomniało, bo własnie czytałam o małych lemurach o tych samych
                                                    imionach". Kawę dopiłyśmy, ale od tego czasu koleżanka przestała się do mnie
                                                    odzywać. Wiem, mój takt jest wrodzony...
                                                  • lucyfercia Re: Purchawka olbrzymia 07.10.08, 13:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wiem, mój takt jest wrodzony...

                                                    Oj, tak, tak ... ;)))
                                                  • kiks4 W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 14:20
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Oj, tak, tak ... ;)))
                                                    ---
                                                    coś mi się wydaje, że Koleżanka Lucyfercia teraz walnęła :-))))
                                                    Ale nie będę tego pisał, bo wdać się w wymianę zdań między paniami jest równie
                                                    bezpiecznie jak pociągać tygrysa za ogon. Wojna trojańska z tego kiedyś wynikła,
                                                    bo Parys wmieszał się w rozmowę bogiń
                                                  • m-dyskretna Re: W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 14:48
                                                    > Ale nie będę tego pisał, bo wdać się w wymianę zdań między paniami
                                                    > jest równie bezpiecznie jak pociągać tygrysa za ogon.

                                                    Widzę, że masz traumatyczne doświadczenia z paniami. Współczuję! :)
                                                  • kiks4 Re: W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 17:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Widzę, że masz traumatyczne doświadczenia z paniami. Współczuję! :)
                                                    ---
                                                    Wprost przeciwnie! Przez całe zawodowe życie w moim otoczeniu przeważały panie.
                                                    Ale wrodzona przezorność pozwoliła mi już na początku drogi zawodowej wypracować
                                                    sobie zbiór zasad postępowania i dociągnąłem do emerytury w jednym kawałku i bez
                                                    zarysowań.
                                                  • kiks4 z zeszytów szkolnyc 08.10.08, 20:42
                                                    kiedys przeczytałem wypracowanie dziecka, które pisało, że Kasia nad jeziorem doiła krowę i to się odbijało w wodzie i wyglądało odwrotnie.
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1504983.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/TutmbSiTub05vY0cOB.jpg" alt="świat do góry nogami 2" title="świat do góry nogami 2" /></a>
                                                    W czasie dzisiejszego porannego spaceru zobaczyłem taki widoczek i musiałem się cofnąć do domu po aparat, żeby i Wam pokazać.
                                                    Nie jestem tylko pewien, gdzie na zdjęciu jest góra a gdzie dół :-))
                                                    Drugie zdjęcie jest bardziej jednoznaczne, drzewa na pierwszym planie i jakaś pluskająca rybka rozwiewają wątpliwości w sprawie góry i dołu
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1504997.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/K3dqnOKwM6uQBenlSB.jpg" alt="świat do góry nogami" title="świat do góry nogami" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: z zeszytów szkolnyc 08.10.08, 22:34
                                                    > kiedys przeczytałem wypracowanie dziecka, które pisało, że Kasia nad >
                                                    jeziorem doiła krowę i to się odbijało w wodzie i wyglądało
                                                    > odwrotnie.

                                                    A znasz to - symetria stołu przebiega między nogami? To też mądrość zeszytowa :))

                                                    > W czasie dzisiejszego porannego spaceru zobaczyłem taki widoczek i > musiałem
                                                    się cofnąć do domu po aparat, żeby i Wam pokazać.

                                                    Czyżby do tego spojrzenia na świat natchnął Ciebie tegoroczny Nobel z fizyki?
                                                    Jesień jest piękna z tym całym swoim bogactwem kolorów. Zauważyłeś odlatujące
                                                    gęsi? Ostatnio, po raz pierwszy, "widziałam" nocny przelot. W zasadzie to
                                                    bardziej słyszałam, ale sznur musiał być wielki. I ten krzyk przelatujących
                                                    ptaków, smutny (podświadomie, bo jednak nas opuszczają) i piękny.
                                                  • Gość: kiks IV Re: z zeszytów szkolnyc IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.08, 23:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czyżby do tego spojrzenia na świat natchnął Ciebie tegoroczny Nobel z fizyki?
                                                    > Jesień jest piękna z tym całym swoim bogactwem kolorów. Zauważyłeś odlatujące
                                                    gęsi?
                                                    ---
                                                    Niewiele oczywiście zrozumiałem z tego Nobla ( i na tym polega ich wielkość)-
                                                    ale wydaje mi się, że panowie mówili dokładnie o czymś innym. Jak w układzie
                                                    idealnie symetrycznym samorzutnie ta symetria się łamie.
                                                    Ja zaś chciałem pokazać, jak w układzie z zasady niesymetrycznym pojawia się
                                                    symetria za sprawą jesiennej ciszy. Pierwsze zdjęcie jest prezentowane "do góry
                                                    nogami" (dla Photoshopu to pryszcz) czego oczywiście bez bardzo dokładnego
                                                    przyjrzenia się nie sposób zauważyć.
                                                    Mam od lat wrażenie, że nasz dom jest postawiony na trasie corocznych przelotów
                                                    gęsi. Rzeczywiście nieszczęsne te ptaki lecą nie tylko w dzień ale i późno w
                                                    nocy słyszymy ich nawoływania.
                                                    Dzisiaj przez dłuższą chwilę obserwowałem dwa żurawie- trochę się od siebie
                                                    oddaliły i wyraźnie się nawoływały i próbowały odnaleźć w przestworzach. Wrzask
                                                    był ogromny i aż do zniknięcia za horyzontem nie zbliżyły się do siebie. A może
                                                    to była wymiana zdań na jakiś inny temat a nie próba kontaktu?
                                                    PS
                                                    Obserwowanie przelotów gęsi trochę psują mi co roku media- bo przypominają o
                                                    zagrożeniu ptasią grypą, być może roznoszona także przez migrujące sezonowo
                                                    ptaki. Dlatego staram się zamykać starannie usta, gdy widzę przelatujący klucz
                                                    gęsi mimo że naturalnym jest ich otwarcie w trakcie zadzierania głowy ku górze.
                                                    To bardzo mnie męczy :-))
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: z zeszytów szkolnyc IP: *.icpnet.pl 09.10.08, 10:49

                                                    > Niewiele oczywiście zrozumiałem z tego Nobla ( i na tym polega ich
                                                    > wielkość)- ale wydaje mi się, że panowie mówili dokładnie o czymś
                                                    > innym. Jak w układzie idealnie symetrycznym samorzutnie ta symetria
                                                    > się łamie

                                                    Jak sie symetria łamie, to znaczy, że jej nie ma. A tak intuicyjnie, to symetria
                                                    w naturze nie występuje. Tylko nam się wydaje, że jak coś jest jej bliskie,
                                                    bardzo regularne, to jest lepsze.

                                                    > Ja zaś chciałem pokazać, jak w układzie z zasady niesymetrycznym
                                                    > pojawia się symetria za sprawą jesiennej ciszy.

                                                    Za to należy Ci się Mały Nobel.

                                                    > dla Photoshopu to pryszcz

                                                    Wiemy, wiemy. ALe nie musiałeś sięgać po takie działa. Wystarczyło odpalić
                                                    Painta (standard w każdym Windowsie), dla niego to też pryszcz.

                                                    > Dlatego staram się zamykać starannie usta, gdy widzę przelatujący
                                                    > klucz gęsi mimo że naturalnym jest ich otwarcie w trakcie
                                                    > zadzierania głowy ku górze.
                                                    > To bardzo mnie męczy :-))

                                                    Ojej, jacy Ci chemicy są mało praktyczni. :)) A wystarczy obserwować niebo
                                                    wylegując się na leżaku albo łóżku. Tylko czeba się czymś przykryć, żeby się nie
                                                    przeziębić.
                                                  • kiks4 Re: z zeszytów szkolnyc 09.10.08, 17:43
                                                    Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):
                                                    > Wiemy, wiemy. ALe nie musiałeś sięgać po takie działa. Wystarczyło odpalić
                                                    Painta (standard w każdym Windowsie), dla niego to też pryszcz.
                                                    ---
                                                    Dobiłaś mnie tym Paintem. Ja to traktowałem zawsze jako narzędzie pierwszego
                                                    kontaktu małych dzieci z komputerem a Ty MNIE każesz bawić się czymś takim.
                                                    Ale masz rację- armata na wróbla nigdy nie jest wskazana mimo, że jest skuteczna.
                                                    A painta newet nie podejrzewałem o takie możliwości.
                                                  • kiks4 Gigantea renina kixensis MD. 09.10.08, 21:29
                                                    wiadomosci.onet.pl/1840887,12,item.html
                                                  • renepoznan Re: z zeszytów szkolnyc 10.10.08, 15:49
                                                    Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):

                                                    > Jak sie symetria łamie, to znaczy, że jej nie ma. A tak intuicyjnie, to symetri
                                                    > a
                                                    > w naturze nie występuje.
                                                    Jeśli dobrze zrozumiałem słuchane niedawno wyjaśnienia tego problemu, to chodzi
                                                    o to, że początkowo świat był symetryczny. Dopiero w miarę jego ewolucji
                                                    następowało łamanie tej symetrii co było warunkiem powstania i utrzymywania się
                                                    obecnego świata.
                                                    Nie bedę nawet udawał, że do końca rozumiem o co chodzi. :)
                                                  • kiks4 Re: z zeszytów szkolnyc 10.10.08, 17:21
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Dopiero w miarę jego ewolucji następowało łamanie tej symetrii co było warunkiem
                                                    powstania i utrzymywania się obecnego świata.
                                                    > Nie bedę nawet udawał, że do końca rozumiem o co chodzi. :)
                                                    ---
                                                    Ja oczywiście też nie rozumiem o co chodzi więc Ci wyjaśnię. Bezpośrednio po
                                                    Wielkim Wybuchu (nieważne co to było) wyrzucone cząstki materii tworzyły
                                                    jednorodną bryję- jak dziś cząsteczki wody w naczyniu.
                                                    I coś musiało się stać, że w pewnych miejscach zaczęła się zwiększać
                                                    koncentracja cząstek, to zaś musiało spowodować lokalne zakłócenie pola
                                                    grawitacyjnego i przyciąganie dalszych cząstek. W konsekwencji powstaliśmy MY!
                                                    Trochę skróciłem te długa opowieść ale chyba o to chodziło, żeby pokazać
                                                    mechanizm tworzenia sie niejednorodności.
                                                  • renepoznan Re: z zeszytów szkolnyc 11.10.08, 20:50
                                                    Tworzenie się zgęstków materii i zakłóceń grawitacji to akurat rozumiem. Bardziej skomplikowane są inne treści tej teorii. Ale co tam.
                                                    Najważniejsze jest to, że dzisiaj była piękna pogoda i mogłem się wałęsać po lasach. Przepięknie wygląda las o tej porze.
                                                    A M-D może nam zazdrościć jeśli u niej nie ma u niej purchawic olbrzymich i innych leśnych dziwolągów. Dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu zobaczyłem nawet zająca. A nad jednym czerwonym muchomorem to przystanąłem z podziwem - dawno tak pięknego nie widziałem.
                                                    :)
                                                    Ale co tam M-D do naszych lasów. Niech nam zazdrości.:):)
                                                  • kiks4 Re: z zeszytów szkolnyc 12.10.08, 00:22
                                                    To zazdroszczę! Nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem zająca. A był czas, że tutejsze pola były pełne tych uszatych kicajków.
                                                    Gdy trzydzieści lat temu zaczęliśmy się budować to akurat nasze tereny były opanowane przez dzikie króliki- podobne do zajęcy ale dużo mniejsze. W trakcie krótkiej przerwy w budowie królica potrafiła się okocić wewnątrz domku.
                                                    A potem- gdy zasadziłem jabłonki- króliki miały dużo uciechy z obgryzaniem kory młodych drzewek w czasie ciężkiej zimy.
                                                    Do dziś mam pamiątkę- bo jedna z jabłonek o bardzo smacznych owocach ratowałem za wszelką cenę po kompletnym obgryzieniu pnia. Najpierw folią osłoniłem "ranę" żeby roślina nie traciła soków transpirowanych przez resztki miazgi a potem, gdy podkładka wypuściła kilka pędów- wszczepiłem je w koronę tworząc by-passy. I od ponad dwudziestu lat to funkcjonuje, mimo, że oryginalny pień, pozbawiony kory dawno usechł i zmurszał. Jabłonka ma kilka pni:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1509140.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/hLUPq1aitrxc07p46B.jpg" alt="by-passy" title="by-passy" /></a>

                                                    Ale króliki poszły gdzieś za zającami- zapewne za sprawa psów, które puszczane przez właścicieli włóczą się po ogrodach.
                                                  • m-dyskretna Re: z zeszytów szkolnyc 14.10.08, 20:36
                                                    > Do dziś mam pamiątkę- bo jedna z jabłonek o bardzo smacznych owocach >
                                                    ratowałem za wszelką cenę po kompletnym obgryzieniu pnia.

                                                    Ciekawa konstrukcja. Gratuluję pomysłu!

                                                    Zająca po raz ostatni widziałam pewnie z dwa lata temu. Za to ostatnio minęłam
                                                    się z dzikiem.
                                                  • lucyfercia Re: z zeszytów szkolnyc 13.10.08, 16:19
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Najważniejsze jest to, że dzisiaj była piękna pogoda i mogłem się wałęsać po
                                                    lasach. Przepięknie wygląda las o tej porze.

                                                    Ciekawe, ciekawe - właśnie tego dnia w przepięknym jesiennym lesie widzieliśmy
                                                    jakieś indywiduum "wałęsające się" po lesie, nawet w pewnym momencie dostojnie
                                                    przeszło nam ono w pewnej odległości przez naszą ścieżkę. Czyżbyś to był ty -
                                                    Rene, dlaczegóż się nie ujawniłeś? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: z zeszytów szkolnyc 14.10.08, 20:37
                                                    > jakieś indywiduum "wałęsające się" po lesie, nawet w pewnym momencie >
                                                    dostojnie przeszło nam ono w pewnej odległości przez naszą ścieżkę

                                                    Jeżeli inywiduum było odziane w togę, to musiał to być Rene :))
                                                  • renepoznan Re: z zeszytów szkolnyc 14.10.08, 21:09
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > jakieś indywiduum "wałęsające się" po lesie, nawet w pewnym momencie dostojnie
                                                    > przeszło nam ono w pewnej odległości przez naszą ścieżkę. Czyżbyś to był ty -

                                                    To nie byłem ja. Ja chodzę po takich ostępach gdzie mieszczuchy na niedzielnym
                                                    spacerze nie trafią. :)
                                                  • kiks4 kto gdzie trafi 14.10.08, 22:15
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To nie byłem ja. Ja chodzę po takich ostępach gdzie mieszczuchy na niedzielnym
                                                    spacerze nie trafią. :)
                                                    ---
                                                    Podejrzewam, że tak wzgardzane przez Ciebie mieszczuchy są wyposażone w
                                                    najnowocześniejsze urządzenia wspierające poruszanie się w trudnym terenie: mapy
                                                    1:10000, kije do podpierania się, termosy z napojami energetyzującymi, lornetki,
                                                    noktowizory, plecaki z zapasami żywności, GPS i jeszcze w setkę temu podobnych.
                                                    A ty- prosty mieszkaniec wsi- co możesz temu przeciwstawić?
                                                    Czy jesteś pewien, że nie zgubisz się w ostępach rezerwatu Las Mieszany lub
                                                    Klasztorne Modrzewie?
                                                    A Oni przejdą nie zbaczając z wytyczonego szlaku ani o centymetr. I jeszcze
                                                    nazbierają grzybów. Oczywiście po drodze do rezerwatu- bo w rezerwacie nie wolno.
                                                  • renepoznan Re: kto gdzie trafi 15.10.08, 15:27
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Podejrzewam, że tak wzgardzane przez Ciebie mieszczuchy są wyposażone w
                                                    > najnowocześniejsze urządzenia wspierające poruszanie się w trudnym terenie: map
                                                    > y
                                                    > 1:10000, kije do podpierania się, termosy z napojami energetyzującymi, lornetki
                                                    > ,
                                                    > noktowizory, plecaki z zapasami żywności, GPS i jeszcze w setkę temu podobnych.

                                                    Właśnie dałeś wspaniały opis klasycznego mieszczucha na wycieczce. Nie wiem czy to zrobiłeś specjalnie czy niechcący.
                                                    W tym momencie przypomina mi się wspaniały obraz z moich młodych lat. Miałem kumpla na wsi - niezbyt zamożny. Łowił ryby za pomocą wyciętego z lasu kija, kawał znalezionej żyłki - pracowicie przez niego rozplątywanej z kłębu jaki ktos porzucił. Spławik z przyciętego korka. Obciążenie to była nakrętka. Siedzieliśmy na brzegu i ten mój kumpel - bez przesady ale co 2-4 minuty wyciągał ryby. I to takie solidne. Pamiętam okonia - tak z 1,5 może 2 kilo. Nigdy więcej takiego garbusa nie widziałem.
                                                    Jakieś 5 metrów dalej siedział wędkarz - przysłowiowy mieszczuch. Wędka tzw teleskop - wówczas super - nowość. Kołowrotek i inne bajery. Torba wędkarska z zachodu. Strój - bajer. Siedział 5 metrów od nas - i dosłownie - ani jednej ryby. Juz nie pamiętam po jakim czasie ale jego wzrok - gdyby mógł - to by kumpla zabił.
                                                    Trochę lat minęło - ale nadal to pamiętam.

                                                    Nawiasem mówiąc - nie wierzę w dopasowanie twego opisu do naszych znajomych leśnych piechurów. To na pewno nie ich styl. :):):)
                                                    Czemu ich tak opisałeś? Hm...
                                                    :):):):))
                                                  • kiks4 Re: kto gdzie trafi 15.10.08, 19:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nawiasem mówiąc - nie wierzę w dopasowanie twego opisu do naszych znajomych
                                                    leśnych piechurów. To na pewno nie ich styl. :):):)
                                                    ---
                                                    oczywiście że z pewnością nie ich styl. Tak mi się napisało, bo użyłeś
                                                    określenia: mieszczuch a taki właśnie obrazek kojarzy się z turystą-mieszczuchem.
                                                    Warto by np. zapytać Lycyferciów- ile kilometrów zrobili w tym sezonie- to
                                                    dałoby lepsze świadectwo ich osiągnięć. A może sami się pochwalą???
                                                    A swoja drogą ten haczyk twojego kumpla to był fuks- dzisiaj Twój kumpel tez
                                                    dorobił się teleskopu i nie wyobraża sobie łowienia z kija leszczynowego.
                                                  • renepoznan Re: kto gdzie trafi 15.10.08, 19:47
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Warto by np. zapytać Lycyferciów- ile kilometrów zrobili w tym sezonie- to
                                                    > dałoby lepsze świadectwo ich osiągnięć. A może sami się pochwalą???

                                                    A myślisz, że nie zastosują w tym chwaleniu się "miary wędkarskiej"? :)

                                                    > A swoja drogą ten haczyk twojego kumpla to był fuks- dzisiaj Twój kumpel tez
                                                    > dorobił się teleskopu i nie wyobraża sobie łowienia z kija leszczynowego.

                                                    Jak znam mego kumpla to nadal używa kija leszczynowego i sznurka albo znalezionej żyłki. Zawsze był minimalistą w swoich potrzebach.
                                                    Niestety łowi już na wiecznych choć na pewno niesamowicie rybnych łowiskach.
                                                  • kiks4 Re: kto gdzie trafi 15.10.08, 23:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A myślisz, że nie zastosują w tym chwaleniu się "miary wędkarskiej"? :)
                                                    ---
                                                    GPS(prawie) nie kłamie :-))
                                                  • renepoznan Re: kto gdzie trafi 16.10.08, 21:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > GPS(prawie) nie kłamie :-))

                                                    Tylko tym GPS-em to się Lucyfery posługują. I to "prawie" też swoje robi. :)
                                                  • m-dyskretna Re: kto gdzie trafi 15.10.08, 19:56
                                                    > Warto by np. zapytać Lycyferciów- ile kilometrów zrobili w tym
                                                    > sezonie- to dałoby lepsze świadectwo ich osiągnięć. A może sami się
                                                    > pochwalą???

                                                    Sądzę, że Lucyferciu będzie bardziej kompetentny, żeby odpowiedzieć na Twoje
                                                    pytanie. Pewnie jeszcze dorzuci z jaką prędkością szli, ile zrobili kroków,
                                                    oczywiście jakie mieli tętno, itd. Facetów bardziej "kręcą" takie zabawki.

                                                  • m-dyskretna Re: z zeszytów szkolnyc 14.10.08, 20:33
                                                    > A M-D może nam zazdrościć jeśli u niej nie ma u niej purchawic
                                                    > olbrzymich i innych leśnych dziwolągów.

                                                    Faktycznie, purchawic olbrzymich u siebie nie widziałam (co wcale nie znaczy, że
                                                    ich tam nie ma). Za to miałam ciekawych gości na moich osobistych świerkach.
                                                    Moją uwagę przyciągnęły spadające z nich szyszki. W pierwszym odruchu chciałam
                                                    "zwalić winę" na wiewiórkę. W końcu ryła w trawniku jak jakiś dzik, więc pewnie
                                                    wzięła się za zrzucanie szyszek. Ale okazało się że to była sprawka krzyżodziobów.
                                                    Gapiłam się przez dwie godziny na czterech przedstawicieli tego gatunku -
                                                    odcinanie szyszek mają opanowane do perfekcji. I jeszcze wpadły do mnie raniuszki.
                                                  • kiks4 Lrzyżodzioby 14.10.08, 22:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gapiłam się przez dwie godziny na czterech przedstawicieli tego gatunku -
                                                    odcinanie szyszek mają opanowane do perfekcji. I jeszcze wpadły do mnie raniuszki.
                                                    ---
                                                    Ależ Ci zazdroszczę- nigdy w życiu nie widziałem tych ptaków, choć oczywiście
                                                    wiem o ich istnieniu. I coś mi świta, że zaglądają do nas zimą- więc być może
                                                    ich pojawienie się coś zwiastuje?
                                                  • m-dyskretna Re: Lrzyżodzioby 15.10.08, 19:53
                                                    > Ależ Ci zazdroszczę- nigdy w życiu nie widziałem tych ptaków, choć
                                                    > oczywiście wiem o ich istnieniu.

                                                    Miałam duże szczęście. Wydaje mi się że zajrzały do mnie pierwszy raz - nigdy
                                                    przedtem nie zauważyłam, żeby coś obcięło wszystkie szyszki świerkowe. I na
                                                    dodatek byliśmy w tym samym miejscu, w tym samym czasie tylko przez parę godzin.
                                                    A podziwianie ich sprawności to ogromna przyjemność.

                                                    > I coś mi świta, że zaglądają do nas zimą- więc być może
                                                    > ich pojawienie się coś zwiastuje?

                                                    Trochę poczytałam na ich temat i wydaje mi się że powodem ich pojawienia się w
                                                    naszym regionie może być nieurodzaj szyszek na terenach ich zwyczajowego
                                                    występowania. Dla mnie ich widok był ogromnym zaskoczeniem, koło mnie nie ma
                                                    lasów świerkowych. Liczyć mogą tylko na drzewa ogrodowe, a ostatnio w mojej
                                                    okolicy zapanowała moda na przycinanie wszystkich drzew do wysokości maksimum 5
                                                    metrów (bo rzucają cień, trzeba grabić liście/igły, itp.). Znalezienie pokarmu
                                                    nie jest proste w takich warunkach :(
                                                  • kiks4 Re: Lrzyżodzioby 15.10.08, 23:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Trochę poczytałam na ich temat i wydaje mi się że powodem ich pojawienia się w
                                                    naszym regionie może być nieurodzaj szyszek na terenach ich zwyczajowego
                                                    występowania
                                                    ----
                                                    Ja nie czytałem jeszcze o krzyżodziobach, muszę wyciągnąć Sokołowskiego. Powiedz
                                                    czy dobrze pamiętam, że są kolorowe, czerwone? A może mylę je z innym gatunkiem?
                                                    A w ogóle to ciekawe ptaki do Ciebie zaglądają. U nas nie ma takiej
                                                    różnorodności- no może poza wodnymi, bo mamy czaple, Żurawie, łabędzie.
                                                    Ale z małych ptaków to mogę się pochwalić co najwyżej czarnym dzięciołem, który
                                                    zawładnął kawałkiem pobliskiego lasu i tam wielokrotnie w tym roku go
                                                    obserwowałem. Ale raniuszka nie znam. Ani kulczyka.
                                                  • m-dyskretna Re: Lrzyżodzioby 16.10.08, 19:39
                                                    > czy dobrze pamiętam, że są kolorowe, czerwone?

                                                    Są czerwone, ale nie jest to ostra czerwień, tylko taka rudo-brązowa.
                                                    Najłatwiej powiedzieć, że kolorystycznie są dopasowane do szyszek :)

                                                    > A w ogóle to ciekawe ptaki do Ciebie zaglądają. U nas nie ma takiej
                                                    > różnorodności- no może poza wodnymi, bo mamy czaple, Żurawie,
                                                    > łabędzie.


                                                    Wodne też mogę podziwiać ale raczej mniejsze gatunki, np. perkozy.
                                                    Do jeziora mam bardzo blisko. Jaki jest "Twój" las? Różnorodność gatunków
                                                    odwiedzających mój ogród też mnie czasami zastanawia. Od znajomej, która ma dom
                                                    100 metrów dalej usłyszałam, że do niej nie przylatują żadne ptaki poza
                                                    gołębiami. Być może zależy to od ogrodowej roślinności - mam sporo wysokich
                                                    drzew iglastych, ale pod nimi rosną różne krzewy, które zapewniają im pokarm
                                                    (owoce berberysu,
                                                    pigwy, ostrokrzewu, cisu, itp.) i dobre schronienie. No i zawsze mają
                                                    zapewnioną wodę. I stąd mam stałych rezydentów - kosy, drozdy, rudziki (bardzo
                                                    ciekawski ptaszek, musi wszystko dokładnie obejrzeć - nawet wypróbował siodełko
                                                    mojego roweru) kowaliki, dzięcioła (ostatnio dziobał w belkę stropową i lampę),
                                                    sójki, gile, kulczyki i różne sikorki. Na gościnne występy wpadają raniuszki
                                                    (chyba jedna z najmniejszych ptaków), zniczyki, grubodzioby i ostatnio
                                                    krzyżodzioby. Innych, na razie, nie potrafię zidentyfikować. Codziennie
                                                    przelatuje para kruków, no i jest kilka drapieżników. Jest co oglądać i słuchać :)
                                                  • Gość: kiks IV Re: Lrzyżodzioby IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 23:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Jaki jest "Twój" las?
                                                    ---
                                                    "Mój" las jest niestety typowo wielkopolski czyli sosnowy a taki las nie stanowi
                                                    dla ptaków atrakcyjnego siedliska. Jest tez trochę bagien. Dlatego tak naprawdę
                                                    różne ptaki zaczęły się u nas pojawiać kilka lat temu, gdy nasadzenia w
                                                    licznych tu ogrodach stworzyły im warunki do życia. Choć tez zapewne parę innych
                                                    gatunków gdzieś się wyniosło z uwagi na nietolerowanie ludzi i ich zwierząt.
                                                    Na początku były chmary skowronków. Do dziś mam uraz bo w trakcie budowy przez
                                                    cały dzień miałem w uszach ich świergolenie. I gdy zmęczony kładłem się spać to
                                                    to świergolenie "słyszałem" do samego rana. To naprawdę było traumatyczne.
                                                    Innym- bardziej ciekawym ptakiem- był ptaszek imitujący beczenie kozy. Pracując
                                                    na wspomnianej budowie pewnego dnia słyszałem beczenie kozy, po którym
                                                    następowała cisza i cykl zaczynał się od nowa . Początkowo uznałem za normalne
                                                    - bo na wsi koza ma prawo beczeć i nie zajmowałem się tym. Ale po pewnym czasie
                                                    dotarło do mnie, że głos ten dochodzi z okolicy bezludnej, rozleglej, nieco
                                                    bagnistej, torfowej łąki. Poczytałem o tym i po jakimś czasie wypatrzyłem
                                                    ptaszka. A on po prostu żeby wydać potężny głos słyszalny z daleka dla samiczek
                                                    wzbija się wysoko a następnie zwinąwszy skrzydła pionowo nurkuje osiągając
                                                    znaczna szybkość. W czasie tego szybkiego lotu strugi powietrza wprawiają w
                                                    drgania piórka w ogonie a te wydają ten charakterystyczny beczący dźwięk.
                                                    Oczywiście po zbliżeniu się do ziemi ptaszek wyhamowuje i ponownie wspina się w
                                                    niebo, żeby powtórzyć swoją sztuczkę. Ale że było to trzydzieści lat temu-
                                                    zapomniałem jak się ten ptak nazywał. Chyba to bekas ale głowy nie dam.
                                                    Słyszymy tez na wiosnę takie trochę upiorne porykiwania- jakby spod ziemi. Nie
                                                    dam głowy ale tak opisuje prof. Sokołowski odgłos wydawany przez bąka- dużego
                                                    ptaka wodnego bardzo trudnego do obserwacji, bo jego strategia obronną jest być
                                                    niewidzialnym. Amerykańskie samoloty stelth zostały dużo wcześniej wymyślone
                                                    przez Naturę!!
                                                    W sytuacji zagrożenia bąk staje nieruchomo wyciągając głowę wysoko jak może i
                                                    prezentuje wrogowi upierzenie brzucha, kolorem i wzorem imitujące wiązkę suchych
                                                    trzcin. Podobno nawet wytrenowane ludzkie oko daje sie nabrać. Więc bąka tylko
                                                    słyszymy ale nigdy nie widzieliśmy.
                                                  • renepoznan Re: Lrzyżodzioby 17.10.08, 16:34
                                                    Powaliła mnie totalnie głębia wiedzy ornitologicznej koleżeństwa. Juz się nawet nie odzywam - bo ja wiem tylko, że to co lata i jest większe od pudełka zapałek to prawie na pewno ptak.
                                                    A tu koleżeństwo taką fachową wiedzą dysponuje.
                                                    Bak, bekas.
                                                    ....
                                                    Masz rację kiksie. Siegnąłem do mojej literatury - tam o bekasie kszyku pisze dokładnie to samo. Pytanie tylko zatem - czy ten odgłos był podobny. Z nagrań głosów ptaków jakie mam to mi to beczenia kozy nie przypomina - choć może? przy dużej tolerancji? Choć beczący głos na pewno.

                                                    Szacunek dla koleżeństwa.
                                                  • m-dyskretna Re: Lrzyżodzioby 17.10.08, 17:20
                                                    > Powaliła mnie totalnie głębia wiedzy ornitologicznej koleżeństwa.

                                                    Już wstałeś? Bo o tej porze roku powalenie może skończyć się zapaleniem płuc. :)

                                                    > A tu koleżeństwo taką fachową wiedzą dysponuje.

                                                    Hmmm, coś mi się zdaje, że literki uśmiechają się złośliwie. Ale co tam! :)
                                                  • kiks4 Re: Lrzyżodzioby 17.10.08, 20:10
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Z nagrań głosów ptaków jakie mam to mi to beczenia kozy nie przypomina - choć
                                                    może? przy dużej tolerancji? Choć beczący głos na pewno.
                                                    ---
                                                    Zawsze z pokora przyjmuję Twoje połajanki ale w tym jednym, jednym przypadku
                                                    muszę postawić się okoniem. Otóż nie pozwolę, by jakiś mieszczuch mówił mi jak
                                                    beczy koza. Tak się bowiem złożyło, że wychowany zostałem na mleku kozim-
                                                    wprawdzie wtedy jeszcze nie miało cudownych właściwości. Miało za to jedną ale
                                                    bardzo istotną zaletę- było! Było jedynym, na które stać było moich rodziców. A
                                                    w latach wojny o wszystko było trudno, o mleko tez. Po wojnie zresztą też nie
                                                    było lżej, więc koza nadał żywiła naszą rodzinę. Jeszcze w latach licealnych do
                                                    moich obowiązków należało południowe dojenie kozy. Czy chcesz może powiedzieć,
                                                    drogi Rene- że doiłeś kiedyś kozę? Więc co Ty wiesz o beczeniu kozy???
                                                  • renepoznan Re: Lrzyżodzioby 18.10.08, 22:37
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zawsze z pokora przyjmuję Twoje połajanki
                                                    ???????????????????????? Kiedy???????????????????????????

                                                    ale w tym jednym, jednym przypadku
                                                    > muszę postawić się okoniem. Otóż nie pozwolę, by jakiś mieszczuch mówił mi jak
                                                    > beczy koza.
                                                    Na pewno nie będę kwestionował kompetencji kolegi w zakresie kóz - ich beczenia i dojenia. Gdzież bym śmiał. :)
                                                    Ja si.ę tylko zastanawiam czy to co kolega słyszał przypominało baczenie kozy - ale - ostatecznie ja nie wiem co kolega słyszał. :)

                                                    Poza tym: Mieszczuch to brzmi dumnie. A wieśniak ?..... hm.... .
                                                  • m-dyskretna Re: Lrzyżodzioby 19.10.08, 13:50
                                                    > > Zawsze z pokora przyjmuję Twoje połajanki
                                                    > ???????????????????????? Kiedy???????????????????????????

                                                    To dramatyczne pytanie ma dotyczyć połajanek czy ich przyjmowania?
                                                  • renepoznan Re: Lrzyżodzioby 19.10.08, 14:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > > Zawsze z pokora przyjmuję Twoje połajanki
                                                    > > ???????????????????????? Kiedy???????????????????????????
                                                    >
                                                    > To dramatyczne pytanie ma dotyczyć połajanek czy ich przyjmowania?

                                                    I połajanek, i przyjmowania - uwag krytycznych.:)
                                                  • kiks4 Re: Lrzyżodzioby 17.10.08, 20:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    bo ja wiem tylko, że to co lata i jest większe od pudełka zapałek to prawie na
                                                    pewno ptak.
                                                    ...
                                                    Sięgnąłem do mojej literatury - tam o bekasie kszyku pisze dokładnie to samo.
                                                    Pytanie tylko zatem - czy ten odgłos był podobny. Z nagrań głosów ptaków jakie
                                                    mam to mi to beczenia kozy nie przypomina - choć może?
                                                    ---

                                                    No i wyszła jak szydło z worka cała pokrętna, prawnicza natura naszego kolegi. W
                                                    pierwszym zdaniu oświadcza, że on na ptaszkach zupełnie się nie zna. Ani trochę.
                                                    A potem mimo woli wyjawia, że posiada w domu bogatą kolekcje nagrań ptasich
                                                    głosów ( ja tylko w wybujałych snach mogę o czymś takim marzyć). No i że posiada
                                                    ogromny zbiór książek traktujących o problemach ornitologicznych do których
                                                    stale sięga wzbogacając swoją wiedzę.
                                                    Jak więc nazwać takiego kolegę???
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 18.10.08, 22:44
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > No i wyszła jak szydło z worka cała pokrętna, prawnicza natura naszego kolegi.

                                                    Czy mam naprawdę wyciągnąć swój moździerzyk?

                                                    > W
                                                    > pierwszym zdaniu oświadcza, że on na ptaszkach zupełnie się nie zna. Ani trochę
                                                    > .
                                                    > A potem mimo woli wyjawia, że posiada w domu bogatą kolekcje nagrań ptasich
                                                    > głosów ( ja tylko w wybujałych snach mogę o czymś takim marzyć).

                                                    Jaka tam bogata kolekcja. To tylko kilka taśm z nagraniami głosów ptaków z WNP. Mieszczuchy mogły się w to zaopatrzyć.:):)

                                                    No i że posiad
                                                    > a
                                                    > ogromny zbiór książek traktujących o problemach ornitologicznych do których
                                                    > stale sięga wzbogacając swoją wiedzę.

                                                    Nie bogaty - tylko kilkanaście tomów. Stale też nie sięgam. Czasem zdarza mi się pracować i czytać inną literaturę.
                                                    Nie to co Wieśniaki - Ci to maja czas. Wszystko im samo rośnie a oni tylko narzekają, że im się to nie opłaci i przed kompem czas zabijają. Nie to co my Mieszczuchy. :):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 19.10.08, 13:52
                                                    > Czy mam naprawdę wyciągnąć swój moździerzyk?

                                                    No żeby faceta pytać o takie rzeczy... :)
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 19.10.08, 14:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No żeby faceta pytać o takie rzeczy... :)

                                                    W życiu nie chciałbym być nieuprzejmym - więc zmilczę. ;)
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 19.10.08, 17:23
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > W życiu nie chciałbym być nieuprzejmym - więc zmilczę. ;)
                                                    ---
                                                    si tacuisses! philosophus mansisses- mawiali starożytni, czyli gdybyś zmilczał
                                                    uznano by cie za filozofa. Milczenie zawsze popłaca jak widać.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 16:05
                                                    > czyli gdybyś zmilczał
                                                    > uznano by cie za filozofa. Milczenie zawsze popłaca jak widać.

                                                    Filozofowanie rzeczywiście jest takie oplacalne?
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 19:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Filozofowanie rzeczywiście jest takie oplacalne?
                                                    ---
                                                    Nie wiem. Nie znam żadnego filozofa. To znaczy jeden znany mi osobiście jest
                                                    wykładowca w USA ale nie wiem, jak mu się tam wiedzie.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 22:25
                                                    > Nie wiem. Nie znam żadnego filozofa. To znaczy jeden znany mi
                                                    > osobiście jest wykładowca w USA ale nie wiem, jak mu się tam wiedzie.

                                                    I co ważniejsze - czy jest filozofem, czy tylko filozofuje.
                                                    A tak zupełnie przy okazji, mój ulubiony dziekan spoza Poznania - chemik (jestem
                                                    dumna jak paw, że jesteśmy na Ty) w ramach dyskusji o wyższości matematyków nad
                                                    chemikami (On nie wiedziec czemu ma przeciwne zdanie) wygłośił takie zdanie -
                                                    "Chemicy nigdy nie umierają, co najwyżej przestają reagować". Ładne, prawda? :))
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 23:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Chemicy nigdy nie umierają, co najwyżej przestają reagować
                                                    ---
                                                    Jeszcze reaguję.
                                                    A na poważnie- chemia stała się chemią kiedy alchemicy zaczęli liczyć. I
                                                    współczesną chemię na zupełnie inne tory pchnęła właśnie matematyka, umiejętność
                                                    matematycznego opisu znanych zjawisk oraz antycypacji w nieznanych obszarach.
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 21.10.08, 12:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A na poważnie- chemia stała się chemią kiedy alchemicy zaczęli liczyć. I
                                                    > współczesną chemię na zupełnie inne tory pchnęła właśnie matematyka, umiejętnoś
                                                    > ć
                                                    > matematycznego opisu znanych zjawisk oraz antycypacji w nieznanych obszarach.

                                                    Ktoś się podlizuje! :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 21.10.08, 13:20
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ktoś się podlizuje! :):):):)
                                                    ---
                                                    Disce puer! jak mawiał Król Batory (po łacinie bo polskiego nie znał).
                                                    Przyznam się do drobnej manipulacji: pełen cytat brzmi: disce puer latinae,
                                                    fatiam te moscipanie. Co w mieszance łacińsko - polskiej miało znaczyć: ucz się
                                                    chłopcze łaciny a uczynię cie szlachcicem!
                                                    Batory nie wiedział jak po łacinie czy po polsku powiedzieć: "szlachcic" więc
                                                    wybrnął bardzo zgrabnie obchodząc problem bokiem.
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 23.10.08, 19:57
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Disce puer! jak mawiał Król Batory

                                                    I to mnie koleżanki zarzuciły wykręcanie kota ogonem? Czy kolega nie poczuł się
                                                    niesprawiedliwie pominięty?
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 14:34
                                                    > Batory nie wiedział jak po łacinie czy po polsku powiedzieć:
                                                    > "szlachcic" więc wybrnął bardzo zgrabnie obchodząc problem bokiem.

                                                    Dobrze, że nie wtrącił czegoś po węgiersku.
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 20:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dobrze, że nie wtrącił czegoś po węgiersku.
                                                    ---
                                                    Kiedyś w trakcie przejazdu przez Węgry stanęliśmy pod drogowskazem i uczyliśmy
                                                    się z zapałem na pamięć nazwy mijanej miejscowości bo z jakiegoś powodu nas
                                                    zafascynowała. Była po węgiersku i w dodatku bardzo długa. I mimo, że od tego
                                                    czasu minęło bodaj 18 lat- wszyscy uczestnicy ówczesnego rajdu pamiętają tę
                                                    nazwę do dziś:
                                                    MOSONMAGYOROWAR.
                                                    Gdyby Batory to wypowiedział coś takiego po węgiersku to mogło by być odebrane
                                                    jako wyuzdane przekleństwo.
                                                    Je też znam jedno wyuzdane przekleństwo węgierskie (ale nie powiem jakie) bo
                                                    mój ojciec jako poddany autriacki wojował cztery lata wraz z armią CK Franza
                                                    Josefa I-go i miał kolegów z różnych krajów ówczesnego cesarstwa. Także z
                                                    Węgier. I mnie niewinne pacholę tego przekleństwa nauczył.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 21:08
                                                    > Gdyby Batory to wypowiedział coś takiego po węgiersku to mogło by być >
                                                    odebrane jako wyuzdane przekleństwo.

                                                    Kilka lat temu, w czasie konferencji w Poznaniu, wybralismy się w większym
                                                    gronie pooglądać miasto. Znajomy pytał o poszczególne budynki, a potem przy
                                                    piwie pytał o daty na krzyżach. W zasadzie wszystko rozszyfrował poprawnie, z
                                                    wyjątkiem 1956 roku. On się upierał, że to musi chodzić o Węgry (kolega był
                                                    Węgrem).Jakoś nam się zeszło na tematy historyczne i wspomniałam o Batorym. Nie
                                                    wiedział, że to był "nasz" król, ale cieszył się jak dziecko, że Istvan Batory
                                                    też jest u nas znany.

                                                    > Je też znam jedno wyuzdane przekleństwo węgierskie (ale nie powiem > jakie) bo
                                                    mój ojciec jako poddany autriacki wojował cztery lata
                                                    > wraz z armią CK Franza Josefa I-go i miał kolegów z różnych krajów >
                                                    ówczesnego cesarstwa. Także z Węgier. I mnie niewinne pacholę tego >
                                                    przekleństwa nauczył.

                                                    Sprawdzałeś na tubylcach (a właściwie tambylcach) czy to jest rzeczywiście
                                                    przekleństwo? Węgierski jest na tyle skomplikowany i różny od innych języków, że
                                                    może to zdanie znaczy "poproszę porcję frytek i coca-colę". :)
                                                  • kiks4 Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 23:13
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Sprawdzałeś na tubylcach (a właściwie tambylcach) czy to jest rzeczywiście
                                                    przekleństwo? Węgierski jest na tyle skomplikowany i różny od innych języków, że
                                                    może to zdanie znaczy "poproszę porcję frytek i coca-colę". :)
                                                    ---
                                                    Nie sprawdzałem, bo tylko raz w życiu miałem okazję spotkać polskojęzyczną osobę
                                                    narodowości węgierskiej i była to bardzo sympatyczna koleżanka- więc sama
                                                    rozumiesz, nie wypadało.
                                                    Ale zdaję sobie sprawę z natury języka węgierskiego i będąc w Budapeszcie na
                                                    wszelki wypadek nie pytałem jak jechać na wyspę Małgorzaty -bo zwłaszcza
                                                    Polakowi bardzo łatwo z wyspy robi się zupełnie inna część ciała Małgorzaty.
                                                    A ród Batorych wydał chyba tez jakąś Batorową która chyba kąpała się w krwi
                                                    zarzynanych dziewic czy cóś takiego. Z jednej strony mądry król- z drugiej
                                                    zwyrodniała nimfomanka ....
                                                    A w ogóle na ęgrzech byłem tylko raz w życiu i bardzo żałuję, bardzo miło
                                                    wspominam ten pobyt, była jesień, dużo tanich i smacznych owoców i bardzo
                                                    sympatyczni ludzie. Chyba rzeczywiście nas tam lubią, bo gdy w knajpie
                                                    zamawiając danie z konieczności dukałem po niemiecku- powiało chłodem. Ale gdy
                                                    zapytany wyjaśniłem że jestem Polakiem- to nawet goście- kierowcy ciężarówek ( a
                                                    przynajmniej tak ich oceniałem) włączyli się do rozmowy i doradzali co zamówić.
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 25.10.08, 09:13
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A ród Batorych wydał chyba tez jakąś Batorową która chyba kąpała się w krwi
                                                    > zarzynanych dziewic czy cóś takiego. Z jednej strony mądry król- z drugiej
                                                    > zwyrodniała nimfomanka ....

                                                    Żadna tam nimfomanka. Po prostu dbała o swoją urodę. A że nie miała współczesnej
                                                    nauki i naukowców, którzy w sterylnych warunkach produkują różne mikstury o
                                                    analogicznej (choć nie tej samej) proweniencji to okoliczne poddanki musiała
                                                    wykorzystywać. Ot. Kobieta.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 25.10.08, 09:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sprawdzałeś na tubylcach (a właściwie tambylcach) czy to jest rzeczywiście
                                                    > przekleństwo?

                                                    Widzisz kiksie jakie są współczesne kobiety. My mężczyźni wiemy, że przekleństwa
                                                    należny znać ale nie używać. A koleżanka każe ci przeklinać - i to przy
                                                    obcokrajowcach.
                                                    Zgroza.
                                                  • kiks4 Jesień niedaleko Poznania 25.10.08, 23:00
                                                    Donaszam uprzejmie, że podpoznańskie lasy bukowe prezentują pełną paletę kolorów jesiennych liści. Nie mogłem się oprzeć i zdjęcie dołączam, trochę z mieszanymi uczuciami. Nie chciałbym, żeby to miejsce zostało rozpoznane i zalane przez tłumy Poznaniaków. Taki jestem zazdrośnik:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529286.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/jJNTaUymqs74JeUx4B.jpg" alt="niedaleko Poznania" title="niedaleko Poznania" /></a>

                                                    Nie mogłem się oprzec, żeby nie pstryknąć banalnej fotki:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529287.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/jDTyaBp8aZMaNroibB.jpg" alt="kto nadgryzł tego grzybka?" title="kto nadgryzł tego grzybka?" /></a>

                                                    Tym razem jednak nie urok grzyba o tym zadecydował tylko pytanie; kto nadgryzł tego grzyba???
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 00:38
                                                    Koksie, zobaczywszy twoje zdjęcia, aż skręciło mnie z zazdrości ;))) Wobec tego nie mogąc się powstrzymać też dołączam kilka zdjęć jesiennych z serii "Złota polska jesień" :)))

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529383.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/dBBj8rP0KtF88NzcSB.jpg" alt="Grzyb kropidlak" title="Grzyb kropidlak" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529384.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/LQgc8RTSRoVHxaOqwB.jpg" alt="Droga leśna" title="Droga leśna" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529385.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/1aMD6k1yBEcVxKu1fB.jpg" alt="Dziuple" title="Dziuple" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529386.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/Uq857zIlDcbhBeNHPB.jpg" alt="Muchomor" title="Muchomor" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1529387.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/FPahMFjD39ytzyqhcB.jpg" alt="Mokradła" title="Mokradła" /></a>

                                                    Zapewne Rene - nasz "specjalista" od leśnych wędrówek, oczywiście poza wytyczonymi szlakami, bez trudu rozpozna, gdzie były one robione ;)))
                                                  • kiks4 Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 00:47
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Koksie, zobaczywszy twoje zdjęcia, aż skręciło mnie z zazdrości ;))) Wobec
                                                    tego nie mogąc się powstrzymać też dołączam kilka zdjęć jesiennych z serii
                                                    "Złota polska jesień" :)))
                                                    ---
                                                    No to teraz mnie skręca a miałem zamiar już iść spać. I nie zasnę teraz z tego
                                                    skręcania.
                                                    A swoją droga bardzo podobne klimaty pokazujesz do prezentowanych przeze mnie.
                                                    Czyżbyśmy poruszali się w podobnych okolicach?
                                                    Znakomite jest to drzewo poddane obróbce przez dzięcioły. Gdybym miał oceniac
                                                    Twoja kolekcję- to jest numer 1.
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 01:40
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > > Koksie, ...

                                                    Przede wszystkim przepraszam za przejęzyczenie - mea maxima culpa - nie ta literka co powinna mi wskoczyła ;)

                                                    > ---
                                                    > No to teraz mnie skręca a miałem zamiar już iść spać. I nie zasnę teraz z tego skręcania.

                                                    Oj, nie może być ;)))

                                                    > A swoją droga bardzo podobne klimaty pokazujesz do prezentowanych przeze mnie. Czyżbyśmy poruszali się w podobnych okolicach?

                                                    Któż to wie, może niechcący wkroczyliśmy na wasze "terytorium". Mam nadzieję, że nie wyciągniesz swojego "moździerzyka"? ;)))

                                                    > Znakomite jest to drzewo poddane obróbce przez dzięcioły. Gdybym miał oceniać Twoja kolekcję- to jest numer 1.

                                                    Zdjęcie to pochodzi z pewnego rezerwatu przyrody w pewnym lesie, niedaleko pewnej leśniczówki, odwiedzonym przez nas całkiem, całkiem niedawno - rzekłabym, że wczoraj :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:16
                                                    > Któż to wie, może niechcący wkroczyliśmy na wasze "terytorium". Mam
                                                    > nadzieję, że nie wyciągniesz swojego "moździerzyka"? ;)))

                                                    Tylko Rene tak wita gości.
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Któż to wie, może niechcący wkroczyliśmy na wasze "terytorium". Mam
                                                    nadzieję, że nie wyciągniesz swojego "moździerzyka"? ;)))
                                                    >
                                                    > Tylko Rene tak wita gości.

                                                    Och ... odetchnęłam z prawdziwą ulgą :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:15
                                                    > Znakomite jest to drzewo poddane obróbce przez dzięcioły. Gdybym miał >
                                                    oceniac Twoja kolekcję- to jest numer 1.

                                                    To niekoniecznie musiały być dzięcioły, ale dzieło ptasich architektów
                                                    jest przepiękne. :)
                                                  • lucyferciu Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 01:24
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Koksie ...

                                                    Kiksie. Wybacz niewieście za przekręcenie imienia. Ale o tej godzinie to mogła być na "koksie";) Szczególnie po tym kropidlaku:))
                                                  • kiks4 Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 10:58
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Ale o tej godzinie to mogła być na "koksie";) Szczególnie po tym kropidlaku:))
                                                    ---
                                                    A ja właśnie wypytuję na prawo i lewo ludzi, jak wyglądają te grzybki, co to
                                                    młodzież lubi zbierać. Dzięki za instruktaż. Idę nazbierać kropidlaków i zacznę
                                                    eksperymenty ! Może jeszcze się odezwę na forum
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 18:17
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A ja właśnie wypytuję na prawo i lewo ludzi, jak wyglądają te grzybki, co to
                                                    młodzież lubi zbierać. Dzięki za instruktaż. Idę nazbierać kropidlaków i zacznę
                                                    eksperymenty ! Może jeszcze się odezwę na forum.

                                                    Młodzież zdecydowanie odradza stosowanie kropidlaków ;))) A ja właśnie
                                                    dowiedziałam się od młodzieży jak wyglądają te magiczne grzybki:

                                                    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6b/Psilocybe_semilanceata.jpg
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ysiczka_lancetowata
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 18:24
                                                    Aha, i jeszcze się dowiedziałam żeby nie mylić tych magicznych grzybków z
                                                    kołpaczkiem szorstkozarodnikowym:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82paczek_szorstkozarodnikowy
                                                    który zdecydowanie nie nadaje się do spożywania w zamierzonym celu, gdyż
                                                    osiągnięcie spodziewanego efektu wymagałoby spożycia bardzo dużej ilości tych
                                                    grzybków, zapewne całego wiaderka ;)))
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:24
                                                    Aha i jeszcze znalazłam jedną "cenną" informację co do tych magicznych grzybków - cytuję za: "Z pamiętnika młodego człowieka". Nie wiem czy dobrze robię, że zdradam te szczegóły, ale nie chcę żeby ci te kropidlaki zaszkodziły ;))) Oto one:

                                                    1. Łysiczka lubi brzózki, żyzne podmokłe tereny i krowy ;]
                                                    2. Zwróć uwagę na lekko zakręcone nóżki i czarniawą obwódkę u dołu kapelusza. Jak się zamiast łysiczek lancetowatych nażresz kołpaczków, to nic Ci nie będzie, ale szkoda czasu na zbieranie. No i oczywiście taką wypustkę musi mieć na górze - lancecik (coś jak czubek kondoma :p)
                                                    3. Na łebka jakieś 20 sztuk świeżych bądź 30 suszonych.
                                                    4. Świeże w smaku troszkę przypominają rzodkiewkę. Suche nic nie przypominają. Wrzucasz do szklanki zalewasz wrzątkiem i wypijasz, potem zjadasz fusy. Nie dodawaj cukru- bełt gwarantowany.
                                                    5. Zażywać tylko w komfortowych warunkach psychofizycznych (dużo czasu, miłe towarzystwo, brak stresów)
                                                    6. Jest legalne to dopóki tym nie handlujesz.
                                                    O i jeszcze - tacy uber wielbiciele grzybków to przed zerwaniem owocnika dają pstryczka w kapelusz, co by się zarodniki wysypały i za rok w tym miejscu więcej wyrosło - odwdzięczają się łysiczkom ;]

                                                    No naprawdę sama nie wiem czy dobrze robię, że przekazuję te informacje ;)
                                                  • kiks4 Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:28
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > No naprawdę sama nie wiem czy dobrze robię, że przekazuję te informacje ;)
                                                    ---
                                                    Chyba ci co są zainteresowani tymi grzybkami- od dawna znają wszystko na ich
                                                    temat. Ja zostanę przy kropidlakach- są bardziej fotogeniczne :-))
                                                  • m-dyskretna Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:21
                                                    > Młodzież zdecydowanie odradza stosowanie kropidlaków ;)))

                                                    A ja dzisiaj natknęłam się na kropidlaka rosnącego pod drzewem, koło przystanku
                                                    autobusowego w centrum Poznania.

                                                    > A ja właśnie dowiedziałam się od młodzieży jak wyglądają te
                                                    > magiczne grzybki:

                                                    Młodzież zna ich działanie wyłącznie teoretycznie?
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Młodzież zna ich działanie wyłącznie teoretycznie?

                                                    Ta młodzież, u której zasięgałam informacji rzeczywiście zna ich działanie tylko
                                                    wyłącznie teoretycznie, z literatury :)
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:07
                                                    Gorąco zachęcam do wycieczek w okolice Poznania, coby jeszcze nacieszyć oko przed nadciągającą dużymi krokami zimą ;) Dzisiaj ciąg dalszy z kolekcji "Złota polska jesień":

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530194.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/1e058Sfx8rdypeyY8B.jpg" alt="Złota polska jesień" title="Złota polska jesień" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530192.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/ySbmZTdbxaFScJOqsB.jpg" alt="Buk jesienią" title="Buk jesienią" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530191.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/5jM8iR351GthquYq5B.jpg" alt="grzyby" title="grzyby" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530193.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/BK1maFEDZBBl150GjB.jpg" alt="Jesień nad jeziorem" title="Jesień nad jeziorem" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530190.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/lFq9BiptdzZHtChPmB.jpg" alt="Jesień nad jeziorem" title="Jesień nad jeziorem" /></a>


                                                    Melduję, że bobrze towarzystwo ostro wzięło się do pracy, bo świeże efekty są już widoczne w lesie:) Kiksie, drzyj, bo twoja szopka jest zagrożona :)

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1530220.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/y05WJjRTLblUUhy57B.jpg" alt="Efekt pracy bobrów" title="Efekt pracy bobrów" /></a>
                                                  • kiks4 Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:25
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    Gorąco zachęcam do wycieczek w okolice Poznania,
                                                    ----
                                                    Zdjęcia piękne, piękne widoki, dokonały fotograf, chyba brzydzący się
                                                    Photoshopem- bo maja urok świeżości i oryginalności.
                                                    Czy pierwsze zdjęcie przedstawia jezioro leśne w Puszczy Zielonka, niedaleko
                                                    Łopuchówka?
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:32
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > Czy pierwsze zdjęcie przedstawia jezioro leśne w Puszczy Zielonka, niedaleko
                                                    Łopuchówka?

                                                    Zdjęcia te pochodzą z dzisiejszej wycieczki do Wielkopolskiego Parku Narodowego
                                                    szlakiem prof. Adama Wodziczki, te jeziora to J. Kociołek i Góreckie.
                                                  • kiks4 Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:42
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Zdjęcia te pochodzą z dzisiejszej wycieczki do Wielkopolskiego Parku
                                                    Narodowego szlakiem prof. Adama Wodziczki, te jeziora to J. Kociołek i Góreckie.
                                                    ---
                                                    Naprawdę udane zdjęcia- szczególnie błękitu nieba Ci zazdroszczę- bo mnie coś
                                                    nie wychodził wczoraj. Nawet chciałem dorobić ale to zbyt pracochłonne a poza
                                                    tym brzydko tak oszukiwać ludzi.
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 19:49
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Naprawdę udane zdjęcia- szczególnie błękitu nieba Ci zazdroszczę- bo mnie coś
                                                    nie wychodził wczoraj. Nawet chciałem dorobić ale to zbyt pracochłonne a poza
                                                    tym brzydko tak oszukiwać ludzi.

                                                    Nie przejmuj się widocznie wczoraj w twoim lesie były chmurki :)))
                                                  • lucyferciu Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 22:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Naprawdę udane zdjęcia- szczególnie błękitu nieba Ci zazdroszczę-
                                                    > bo mnie coś nie wychodził wczoraj.

                                                    Kiksie. Kto jak kto, ale ja potrafię sobie wyobrazić jakie wczoraj miałeś piękne niebo;) Zaskoczyło mnie bardziej niż zapowiadały to prognozy długoterminowe. Było naprawdę pięknie.
                                                  • renepoznan Re: Jesień niedaleko Poznania 26.10.08, 22:25
                                                    A wiecie jak przepięknie wygląda teraz jezioro? Rankiem gdy mgły unoszą się nad
                                                    tonią - prześwietlone promieniami słońca. W oddali przebijają już nad mgłą
                                                    szczyty drzew - wyrudziałe jesienią i słońcem. Poprzez mgłę zarysy wysp i
                                                    obrastających je drzew. Poganiana wiatrem mgła powoduje, że na jeziorze tańczą
                                                    cienie drzew.
                                                    Lekki szum trzcin. Też złocą się kolorem starego złota. Spoza nich wypływa
                                                    rodzina łabędzi. Jeszcze jest?
                                                    Dostojnie przepływa para rodziców i czwórka młodych - już bieleją. A w oddali
                                                    sznur jakiś ptaków. Nie wiem jakich. Ale ich krzyki na niebie są jedynym
                                                    odgłosem mącącym ciszę.
                                                    Za moment z tyłu odzywa się traktor. No cóż - cywilizacja.
                                                  • kiks4 Przepłyń jeziorko 27.10.08, 09:23
                                                    A gdybyś- drogi Rene- jeziorko opiewane przez siebie przepłynął- to wszakbyś w
                                                    stary las mieszany gdzie dęby i buki od kilku stuleci pną się ku niebu. Nie
                                                    wątpię, żeś był tam wielekroć ale czy o tej porze? Czerwieniejące, rudziejące i
                                                    złocące się liście tych wspaniałych drzew tworzą paletę barw, jakiej nie jest w
                                                    stanie oddać na płótnie żaden malarz. Jedynie Lucyfercia swym obiektywem
                                                    pokazuje nam te czary natury choć nie są to te strony a Jej ukochany WPN. Ale
                                                    nie wstydźmy się, my też mamy takie widoki i co więcej mało kto o nich wie i tu
                                                    zagląda. Jak piszesz jeno terkot traktora z rzadka zakłóca tę ciszę. Ja dodam,
                                                    że niestety czasem też przelatuje z szybkością światła motocrossowiec- nowy
                                                    szkodnik jaki zaczyna się tu rozpleniać.
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 12:33
                                                    > Ja dodam, że niestety czasem też przelatuje z szybkością światła
                                                    > motocrossowiec- nowy szkodnik jaki zaczyna się tu rozpleniać.

                                                    Quady też już zdobyły Wasze tereny?
                                                  • lucyfercia Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 13:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Quady też już zdobyły Wasze tereny?

                                                    Z przykrością stwierdzam, że niestety tak, nawet w tak odludnym miejscu w jakim
                                                    przebywaliśmy w sobotę, też pojawiło się znienacka trzech takich "jeźdźców" :(
                                                  • kiks4 Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 19:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Quady też już zdobyły Wasze tereny?
                                                    ---
                                                    Zdobywają niestety. I co gorsza dusza moja nie zazna niebiańskich rozkoszy ale
                                                    smażyć się będzie w piekle, bo ilekroć ich widzę- życzę im jak najgorzej oraz
                                                    rozmyślam o coraz bardziej radykalnych rozwiązania raz na zawsze eliminujących
                                                    tych osobników.
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 20:17
                                                    > Zdobywają niestety. I co gorsza dusza moja nie zazna niebiańskich
                                                    > rozkoszy ale smażyć się będzie w piekle, bo ilekroć ich widzę- życzę > im jak
                                                    najgorzej oraz rozmyślam o coraz bardziej radykalnych
                                                    > rozwiązania raz na zawsze eliminujących tych osobników.

                                                    W takim razie nieżyczliwych quadowcom jest więcej. I bardzo mnie dziwi
                                                    obojętność lesników wobec ich wyczynów :((
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 21:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W takim razie nieżyczliwych quadowcom jest więcej.

                                                    A u mnie takich nie ma. A życzliwi wszelkim gościom jesteśmy. Jak jeden na drodze u nas przygazował to nerwowy sąsiad s flintą myśliwska wyskoczył i delikwenta nagle wcięło. Potem się dopiero okazało (cicho sza - nikomu ani słowa) to ta flinta to była pożyczona od jego syna atrapa - zabawka. :)
                                                  • kiks4 burza mózgów 27.10.08, 21:38
                                                    Pisałem, że po mojej głowie chodzą coraz bardziej krwiożercze pomysły gdy tylko
                                                    zobaczę quadowców. A tu masz- taki znakomity pomysł podsuwa Rene. Tyle
                                                    przyjemności a grzechu żadnego. Kupuje plastikowa flintę!
                                                    Czy są inne pomysły???
                                                  • renepoznan Re: burza mózgów 28.10.08, 14:11
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kupuje plastikowa flintę!
                                                    > Czy są inne pomysły???

                                                    Drobna korekta. To była atrapa z tej hiszpańskiej firmy produkującej kopie broni
                                                    w drewnie i metalu. Bardzo wiarygodnie wygląda i nawet można mechanizmem
                                                    postukać. :)

                                                    Inna metoda - ale koniecznie w uzgodnieniu z sąsiadami to gwiazdka na opony.
                                                    Cztery gwoździe i spawarka. Oczywiście gwiazdek trzeba kilka. A uzgodnienie z
                                                    sąsiadami konieczne by oni na to nie wjechali. :)
                                                  • m-dyskretna Re: burza mózgów 28.10.08, 15:16
                                                    > Czy są inne pomysły???

                                                    Można ich obrzucic muchomorami i poszczuć dzikami, względnie bobrami.
                                                    Tylko, że coś mi się wydaje, że te wszytskie pomysły są mało skuteczne.
                                                    Kilka lat temu, jeden z sąsiadów pod wpływem zmęczenia widokiem kurzu wzbijanego
                                                    przez pędzące samochody oraz alkoholu, wbił się w słuzbowy uniform (zdaje się że
                                                    wtedy był policjantem rzecznym)i wymachiwał na drodze pistoletem (i nie była to
                                                    atrapa). Uspokoiło się na parę dni, a potem miejscowa młodzież kontynuowała
                                                    treningi rajdowe. Nawet nie pomogło, że jeden z młodzieńców miał bliski kontakt
                                                    z drzewem. :(
                                                  • lucyfercia quady :((( 29.10.08, 08:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W takim razie nieżyczliwych quadowcom jest więcej. I bardzo mnie dziwi obojętność lesników wobec ich wyczynów :((

                                                    Leśnicy wcale nie są obojętni wobec tego problemu. Tylko póki co większość quadów nie jest nawet zarejestrowana, nie mają żadnej tablicy rejestracyjnej - więc jak ich później namierzyć. Jeżdżą nimi z reguły dzieciaki (które dostały quady na prezenty komunijne), młodzież lub panowie przeżywający drugą młodość. Szybko, głośno i bez umiaru :( Jedyne wyjście - to jeśli spotka się takiego w lesie, o ile ma tablicę rejestracyjną (bo część z nich ma) - zrobić zdjęcie, opisać sytuację i wysłać na stronę lasów państwowych.

                                                    "...Pojęcie "quad" w prawie nie istnieje, więc raz urzędnik uzna go za ciągnik, raz za motocykl. Nie ma przepisów określających, jak rejestrować quady, kto może na nich jeździć, czy wymagane jest prawo jazdy, karta motorowerowa, kask, mówi podinsp. Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji."... Uporczywe jeżdżenie przez nieletniego (poniżej 13. roku życia) quadem np. po chodniku policjant może uznać za objaw demoralizacji i skierować sprawę do sądu rodzinnego. Praktyka jest taka, że w sądzie skończyłoby się na upomnieniu, wyjaśnia karnista prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Ale na podstawie kodeksu rodzinnego (art. 109), mówiącego o zagrożeniu dobra dziecka, a za takie można uznać zezwolenie mu na jazdę takim pojazdem, można postawić przed sądem rodziców.... Posłowie komisji infrastruktury pytani przez "Metro", czy toczą się jakieś prace nad uregulowaniem statusu quadów w Polsce, przyznawali, że "nie słyszeli o takim problemie".
                                                    wiadomosci.onet.pl/1852723,11,item.html
                                                    Widocznie, aby rozwiązać problem, którego nie ma - trzeba uciec się do metod niekonwencjonalnych ;)
                                                  • m-dyskretna Re: quady :((( 31.10.08, 13:40
                                                    > Widocznie, aby rozwiązać problem, którego nie ma - trzeba uciec się
                                                    > do metod niekonwencjonalnych ;)

                                                    Niestety, chyba tylko to zostaje. Wydaje mi się że leśnicy nie mają uprawnień do
                                                    karania kogoś na podstawie zdjęcia. Może quad jeździł po innym lesie, albo w
                                                    miejscu do tego przeznaczonym :(
                                                  • lucyfercia Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 14:00
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czerwieniejące, rudziejące i złocące się liście tych wspaniałych drzew tworzą
                                                    paletę barw, jakiej nie jest w stanie oddać na płótnie żaden malarz.

                                                    To prawda :)
                                                  • lucyfercia Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 14:06
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Jedynie Lucyfercia swym obiektywem pokazuje nam te czary natury choć nie są to
                                                    te strony a Jej ukochany WPN. Ale nie wstydźmy się, my też mamy takie widoki i
                                                    co więcej mało kto o nich wie i tu zagląda.

                                                    Oj, zagląda, zagląda :) WPN jest po prostu na rzut beretem od naszej metropolii,
                                                    a wasze tereny są jakby troszkę dalej, ale też je systematycznie rozpracowujemy
                                                    :))) - czego dowodem są zdjęcia z pewnego rezerwatu :)
                                                  • lucyfercia 500 :))) 27.10.08, 14:09
                                                    :))) To tez tak niechcący ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: 500 :))) 27.10.08, 15:38
                                                    > :))) To tez tak niechcący ;)))

                                                    I my mamy w to uwierzyć? Przyczaiłaś się na z góry upatrzonej pozycji i z
                                                    zaskoczenia zgarnęłaś obie okrągłe liczby. Gratuluję i oczywiście Twoje zdobycze
                                                    nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia :))
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 20:57
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A gdybyś- drogi Rene- jeziorko opiewane przez siebie przepłynął- to wszakbyś w
                                                    > stary las mieszany gdzie dęby i buki od kilku stuleci pną się ku niebu.

                                                    Jednak nie. Bo opisuję jezioro znajdujące się w sercu Kraju Polan. Tam gdzie ciężka pracą ludzi cywilizowano teren i tworzono warunki do uprawy ziemi. Nie oceniam czy robiono dobrze czy źle. Nie nasza ocena.
                                                    Ale wylesienie tego terenu nastąpiło juz najprawdopodobniej (jak wskazują badania) w XII wieku. Dlatego gdybym przepłynął jezioro to za pasem przybrzeżnych drzew zobaczyłbym urokliwą mozaikę łąk i pól. Przerywaną niewielkimi zagajnikami i pasami drzew. Ta ziemie musiała ciężko pracować na wyżywienie naszych przodków. Dopiero teraz jakby sfolgowano. Dlatego za wodą widzę troche nierealny - zafałszowany widoczek wiatraków z wznoszącymi się do nieba skrzydłami. Przeswiecają strzechy domów. A w oddali mam rybaczówke służąca obecnie (zresztą od chwili powstanie) jako bar dla turystów.
                                                    Chyba już się zorientowałeś, że za bezpośredniego sąsiada (zza wody) mam samego Diabła Lednickiego - więc jakieś tam chrześcijańskie Lucyfery mnie niestraszne. Bo z naszym diabełkiem się zaprzyjaźniłem. Ja mu trochę orzechów w znanej nam dziupli zostawię a on pielgrzymów Ojca Góry od moich terenów odstrasza. :):):)

                                                    Teren mocno wylesiony. Ale trafiają się pasma drzew wzdłuż dróg czy na miedzy. Trochę zagajników. Las juz tu pewno nie powstanie (jest w północnej części jeziora) ale wspólnym z sąsiadami wysiłkiem coś zrobimy. Posadziłem już kilka dębów. Pewno jeszcze młodzikami będą jak mnie tam już nie będzie ale zawsze przyjemnie będzie popatrzyć z góry jak rosną. A za 700 lat - fiu, fiu.
                                                    Wiem kiksie o czym piszesz. Przecudne tereny. Ale moja aktywność weekendowa (na razie) przeniosła się chwilowo w inne tereny. Co prawda ma to swój minus - jak widzę budowlańców to najchętniej granat z kieszeni wyjmuję :(:(:(
                                                    Ale zawsze serdecznie zapraszam nad brzegi Jeziora. Ostatecznie "Stąd nasz ród" :)

                                                    Jeśli zbłądzicie w okolice Lednej Góry to zjedźcie z wygodnej asfaltowej szosy i odpowiednio zmniejszając prędkość (by drągiem od tubylców za kurzenie nie dostać)pojedźcie polną drogą w kierunku Jeziora. Może traficie do mnie? :) Znak szczególny - ukryta w skarpie wędzarnia - jeszcze nie skończona - w trakcie budowy :):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Przepłyń jeziorko 27.10.08, 21:35
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Bo opisuję jezioro znajdujące się w sercu Kraju Polan.
                                                    ---
                                                    Wiemy, wiemy o czym piszesz. Czasami gdy lato w pełni a energia nas rozpiera to
                                                    jedziemy tam sobie rowerkami. A gdy gości z Warszawy mamy- to jazda w te strony
                                                    obowiązkowa. Niech wiedzą skąd nasz ród. I znają proporcje- mocium Panie!
                                                    Teraz zatem dojdzie dodatkowa atrakcja- jazda na orientację z wytyczonym celem-
                                                    wędzarnia!
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 14:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Teraz zatem dojdzie dodatkowa atrakcja- jazda na orientację z wytyczonym celem-
                                                    > wędzarnia!

                                                    Zawsze mile powitam. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 15:47
                                                    > Zawsze mile powitam. :)

                                                    Pasem, kopem albo drągiem... :))
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 20:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pasem, kopem albo drągiem... :))

                                                    Oceniasz wg zasad jakimi wita gości matematyk?
                                                    ;)
                                                    Dobrze wiedzieć bo miałem w Twoje rejony zawitać a w takim razie ominę szerokim
                                                    łukiem. ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 20:54
                                                    > Oceniasz wg zasad jakimi wita gości matematyk?

                                                    Nie, my preferujemy karny strzał z bata. Ewentualnie możemy nadepnąć psu na
                                                    łapę, o ile tylko delikwent przyprowadzi ze sobą psa.
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 15:09
                                                    > Teraz zatem dojdzie dodatkowa atrakcja- jazda na orientację z
                                                    > wytyczonym celem - wędzarnia!

                                                    Wskazówki czy jesteście na dobrej drodze otrzymacie od tubylców. Tylko, zgodnie
                                                    z tym co napisał Rene, będziecie musieli jeździć szybko, żeby kurzyło sie na
                                                    drodze. Jeżeli to będzie właściwa droga, to zostaniecie powitani staropolskim
                                                    zwyczajem - włożeniem drąga pomiędzy szprychy :))
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 20:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wskazówki czy jesteście na dobrej drodze otrzymacie od tubylców. Tylko, zgodnie
                                                    > z tym co napisał Rene, będziecie musieli jeździć szybko,

                                                    Stanowczo, ktoś ma zły humor.;(
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 28.10.08, 21:00
                                                    > Stanowczo, ktoś ma zły humor.;(

                                                    Że niby ja??? Skąd!!! Bardzo uważnie przeczytałam Twoje wpisy i starałam się
                                                    wyłuskać z nich drogowskazy dla wędrowców. W końcu Kiks wybiera się w Twoje
                                                    okolice rowerem i byłoby Mu przykro, gdyby Ciebie nie odnalazł. Od biedy możesz
                                                    postawić w widocznym miejscu kapliczkę i nam napisać coś w stylu - "za
                                                    kapliczką, skręć w lewo, potem 3 przecznice prosto i już będzie widać
                                                    wędzarnię." Wszystko w Twoich rękach.
                                                  • lucyfercia Re: Przepłyń jeziorko 29.10.08, 08:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Od biedy możesz postawić w widocznym miejscu kapliczkę i nam napisać coś w
                                                    stylu - "za kapliczką, skręć w lewo, potem 3 przecznice prosto i już będzie
                                                    widać wędzarnię." Wszystko w Twoich rękach.

                                                    Myślisz, że będzie mu się chciało? Tyle zachodu czynić??? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Przepłyń jeziorko 30.10.08, 18:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Od biedy możesz
                                                    > postawić w widocznym miejscu kapliczkę i nam napisać coś w stylu - "za
                                                    > kapliczką, skręć w lewo, potem 3 przecznice prosto i już będzie widać
                                                    > wędzarnię."

                                                    Koleżanka żąda, Koleżanka ma:
                                                    Od czego zacząć? Od zjazdu z Trasy Poznań - Gniezno (plan mało ambitny) czy od
                                                    Sławna (wyżej punktowany)?
                                                    Wybierzmy to pierwsze.
                                                    By sie odpowiednio przygotować trzeba mieć ze soba bukiet polnych kwiatów. Mogą
                                                    być hodowlane i kupne ale są mniej punktowane.
                                                    Skręcamy z trasy Gnieźnieńskiej w asfaltówkę idącą do Rybitw. Po prawej stronie
                                                    w miejscowości Lednogóra Wysoki Krzyż z pasyjką. Zatrzymujemy się i składamy pod
                                                    krzyżem (najlepiej w słoiku z wodą - za to dodatkowe punkty!!!) połowę
                                                    posiadanego bukietu kwiatów. Następnie głośno odmawiamy modlitwę w intencji
                                                    mieszkańców i gości wsi Lednogóra (za modlitwę na klęczkach - dodatkowe punkty!).
                                                    Od krzyża kierujemy się polna drogą w kierunku szosy gnieźnieńskiej. Mijamy
                                                    polna drogę odchodzącą w lewo - w kierunku Jeziora. Idziemy prosto. Na narożniku
                                                    kępa bzów tworząca ścianę. To dawny poniemiecki cmentarzyk. Pośrodku niej
                                                    wchodzimy pomiędzu krzewy i drugą połowę bukietu pozostawiamy pod krzyżem
                                                    wznoszącym się nad cmentarzem (najlepiej w słoiku z wodą - za to dodatkowe
                                                    punkty!!!). To krzyż wzniesiony obecnie i upamiętniający dawnych mieszkańców
                                                    Lednogóry.
                                                    Odmawiamy za nich modlitwę - możliwa jest inna dobrze obecnie widziana intencja
                                                    - jeśli na klęczkach to dodatkowe punkty.
                                                    Wracamy na drogę i kierujemy się w kierunku szosy gnieżnieńskiej. Po minięciu
                                                    ostatniego zabudowania skręcamy w lewo w polna drogę pomiedzy polami. Idziemy
                                                    zgodnie z prowadzącą drogą. Skręcamy w lewo a następnie po jakiś 60 - 100
                                                    metrach w prawo. Na narożniku kapliczka z Chrystusem Frasobliwym. Punkty
                                                    zyskujemy po spełnieniu znanych juz warunków ale w intencji uzyskania
                                                    przebaczenia Rene za rzucone na niego oszczerstwa (wykręcania kota i inne). Po
                                                    otrzepaniu kolan kierujemy się w dół - w kierunku jeziora. Po dojściu do drogi
                                                    wiodącej wzdłuż Jeziora skręcamy w lewo. Po prawej Kościół. Skręcamy do niego.
                                                    Furta i drzwi pewno zamknięte ale kładziemy się krzyżem przed furtą i modlimy
                                                    się w intencji - określonej przez siebie. Uwaga - w razie deszczu możemy pod
                                                    siebie podłożyć karimatę lub koc - bez straty punktów.
                                                    Następnie na klęczkach udajemy się na pobliską plażę. Na jeziorze patrzymy na
                                                    północ i wyszukujemy wyspę Lednicę. To ta na prawo. Wlepiwszy wzrok w ścianę
                                                    drzew, za którą są ruiny Palatium - z kaplicą - zdaniem niektórych - będąca
                                                    świadkiem chrztu Mieszka I intonujemy nabożne pieśni patriotyczne - wg własnego
                                                    wyboru ale głośno.
                                                    Po odśpiewaniu minimum trzech pieśni (Uwaga - jeśli ptaki z okolicznych drzew
                                                    uciekną traci się punkty!) wracamy na drogę i kierujemy się w prawo - na północ
                                                    - drogą w części asfaltową. Mijamy dziwne zabudowania. Jeśli wyczujemy zapach
                                                    spirytusu - zdobywamy dodatkowe punkty za znakomity węch pozwalający wyczuć
                                                    gorzelnię nawet po zaprzestaniu jej funkcjonowania.
                                                    Z asfaltu schodzimy na drogę gruntową. Przechodzimy koło dużej lekko zdziczałej
                                                    śliwki.
                                                    Dalej prosto jak strzelił drogą gruntową.
                                                    Po dojściu do żelaznego krzyża ozdobionego czymś w rodzaju korony z promieniami
                                                    zaczynamy myśleć. I to doprowadzi nas do celu.
                                                    :)



                                                    Ja Wam dam kapliczkę i lenistwo. Wrrrr.
                                                    :)
                                                  • kiks4 flash mob 30.10.08, 23:07
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Od czego zacząć? Od zjazdu z Trasy Poznań - Gniezno (plan mało ambitny) czy od
                                                    Sławna (wyżej punktowany)?
                                                    ---
                                                    Wspaniały pomysł przyszedł mi do głowy- chyba dawno nie organizowano w Poznaniu
                                                    takiego zlotu internautów w jednym miejscu o tej samej porze. To się nazywa
                                                    flash mob czy jakoś tak.
                                                    To co - wiaruchna- w następną sobotę u Renego. Myślę, ża jak się zepniemy to
                                                    jakiś tysiąc ludzi potrafimy zmobilizować. Musisz tylko- drogi Rene- zapewnić
                                                    catering. I toi- toi
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 31.10.08, 13:46
                                                    > To co - wiaruchna- w następną sobotę u Renego.

                                                    O której?

                                                    > Myślę, ża jak się zepniemy to jakiś tysiąc ludzi potrafimy
                                                    > zmobilizować.

                                                    Nie bądź takim minimalistą. :)

                                                    > Musisz tylko- drogi Rene- zapewnić catering. I toi- toi

                                                    Przydałyby się jeszcze kwiaty rzucane wędrowcom pod nogi.
                                                  • kiks4 Re: flash mob 31.10.08, 13:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przydałyby się jeszcze kwiaty rzucane wędrowcom pod nogi.
                                                    ----
                                                    Dobra tradycja tamtych okolic było rozściełanie dywanu pod nogami gości
                                                    wędrujących w stronę Gniezna. Ta tradycja ma już ponad 1000 lat i Rene doskonale
                                                    wie o tym - nie musimy mu przypominać!
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 31.10.08, 14:23
                                                    > wie o tym - nie musimy mu przypominać!

                                                    Pewnie wie, ale czy ma odpowiedni dywan? :)
                                                  • kiks4 Re: flash mob 31.10.08, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała: > > To co - wiaruchna- w następną sobotę u Renego.
                                                    >
                                                    > O której?
                                                    ---
                                                    Myślę, że nietaktem byłoby zaskakiwać gospodarza. Pozostawmy Jemu wyznaczenie
                                                    godziny tego miłego spotkania...
                                                  • renepoznan Re: flash mob 31.10.08, 23:06
                                                    kiks4 napisał:
                                                    wyznaczenie
                                                    > godziny tego miłego spotkania...

                                                    Start o godz 5.00. Sprawdzę!
                                                  • kiks4 Re: flash mob 31.10.08, 23:10
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Start o godz 5.00. Sprawdzę!
                                                    ---
                                                    a co z dywanikiem?
                                                  • renepoznan Re: flash mob 31.10.08, 23:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a co z dywanikiem?

                                                    Będzie i dywanik - jeśli ptaki z okolicznych drzew nie uciekną :)
                                                  • kiks4 1 listopada 2008 02.11.08, 22:00
                                                    Każdy z nas pamięta rożne pogody w ten dzień- potrafi być nawet lato (moja żona dziewczyną będąc kąpała się w jeziorze w ten dzień), potrafi być wiatr gaszący świeczki lub deszcz kapiący na gołe głowy. Śnieg po kostki też nie jest niczym nadzwyczajnym w dniu Święta Zmarłych.
                                                    W tym roku Wszyscy Święci podarowali nam piękną jesień:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1540127.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/nPJixkMG70k9d9EDWB.jpg" alt="modrzew też potrafi" title="modrzew też potrafi" /></a>
                                                    to zdjęcie zrobiłem rano, przed wyjazdem na cmentarze.

                                                    I drugie zdjęcie zapowiadające nadchodzącą zimę- ciągnące stada gęsi:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1540128.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ZHnbKEIklzp75Q3HkB.jpg" alt="zima coraz bliżej" title="zima coraz bliżej" /></a>

                                                    tez zrobione podczas tego samego porannego spaceru. 1 listopada 2008
                                                  • m-dyskretna Re: 1 listopada 2008 03.11.08, 16:23

                                                    > I drugie zdjęcie zapowiadające nadchodzącą zimę- ciągnące stada gęsi:

                                                    Chyba faktycznie zima już o nas myśli. Tradycyjnie wywiesiłam sikorkom pączka.
                                                    Tempo pożerania mają ogromne, jeżeli któraś za długo przysiądzie na pączku, te
                                                    czekające na swoją kolej ją przeganiają. Wywiesiłam im kawałek słoniny, po 2
                                                    dniach już nic z niego nie zostało. Albo przyleciały do nas wyjątkowo
                                                    wygłodniałe, albo czują ochłodzenie.
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 03.11.08, 16:16
                                                    > Będzie i dywanik - jeśli ptaki z okolicznych drzew nie uciekną :)

                                                    A co to za dziwne warunki. Dywanik nam się należy i już. Niezależnie od tego czy
                                                    będziemy maszerowali z pieśnią na ustach albo czy będziemy szli krokiem
                                                    defiladowym. I skąd mamy wiedzieć czy ptaki są na drzewach? Może ich tam wcale
                                                    nie ma, a Ty będziesz nam wmawiał, że przed chwileczką odleciały. Rozwijaj dywan
                                                    bez gadania! :))
                                                  • renepoznan Re: flash mob 04.11.08, 19:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Będzie i dywanik - jeśli ptaki z okolicznych drzew nie uciekną :)
                                                    >
                                                    > A co to za dziwne warunki. Dywanik nam się należy i już. Rozwijaj dywa
                                                    > n
                                                    > bez gadania! :))

                                                    Dywanik należy się albo z racji stanowiska albo z racji zasług. Z racji stanowiska nie rozwinę bo nic o zaszczytnych stanowiskach koleżeństwa nie wiem.
                                                    Z racji zasług? No - Może Ty - z racji opieki nad ptaszkami i karmienia ich pączkami i słoninką - może być.
                                                    Ale kiks? Hodowca i opiekun największych morderców ptasząt? Który zamiast pozwolić naturze dokonać zrównoważenia populacji zgodnie z teorią doboru naturalnego sztucznie utrzymuje zawyżona populację drapieżników mordujących ptaszki?
                                                    I ja mam takiemu "szkodnikowi" rozwijać dywanik????
                                                    Za dużo ode mnie wymagasz.

                                                    :):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: flash mob 04.11.08, 19:26
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > I ja mam takiemu "szkodnikowi" rozwijać dywanik????
                                                    ---
                                                    Jak nie to nie! Przyjdę z własnym dywanikiem i już :-( Ale ci tego nie zapomnę!!!
                                                  • renepoznan Re: flash mob 04.11.08, 19:30
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Jak nie to nie! Przyjdę z własnym dywanikiem i już :-( Ale ci tego nie zapomnę!

                                                    Czekam. Kamery i mikrofony przygotowane. Zwłaszcza te mikrofony na plaży.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 04.11.08, 20:18
                                                    > Czekam. Kamery i mikrofony przygotowane. Zwłaszcza te mikrofony na
                                                    > plaży.

                                                    Hmmm... Czy Ty przypadkiem nie powitasz nas jakąś małą bombką albo miną
                                                    reagującą na ruch na drodze lub nasze głosy???
                                                  • renepoznan Re: flash mob 04.11.08, 20:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Hmmm... Czy Ty przypadkiem nie powitasz nas jakąś małą bombką albo miną
                                                    > reagującą na ruch na drodze lub nasze głosy???

                                                    Ale skąd. Ja po prostu chcę zarejestrować Wasze wyczyny werbalne i wokalne.
                                                    To będzie3 niezapomniane przeżycie.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 11.11.08, 18:55
                                                    > To będzie3 niezapomniane przeżycie.

                                                    I jak się podobały nasze wyczyny? Zapomniałeś o dywanie!!! :(
                                                  • renepoznan Re: flash mob 11.11.08, 22:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I jak się podobały nasze wyczyny? Zapomniałeś o dywanie!!! :(

                                                    Wcale mi się nie podobały. Wstałem wcześnie. Czekałem. I co? Nikt się nie pojawił.
                                                    Oszuści!
                                                    ;)
                                                  • lucyfercia Re: flash mob 21.11.08, 18:36
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > I jak się podobały nasze wyczyny? Zapomniałeś o dywanie!!! :(

                                                    > Wcale mi się nie podobały. Wstałem wcześnie. Czekałem. I co? Nikt się nie
                                                    pojawił. Oszuści! ;)

                                                    Wcale nie ;) po pierwsze: zabrakło dywanu oraz zdolności obserwacyjnych ;))) a
                                                    po drugie: skąd wiesz, że nie mieliśmy czapek-niewidek? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 21.11.08, 19:21
                                                    > Wcale nie ;) po pierwsze: zabrakło dywanu oraz zdolności
                                                    > obserwacyjnych ;))) a po drugie: skąd wiesz, że nie mieliśmy
                                                    > czapek-niewidek? ;)))

                                                    Nie mieliście czapek-niewidek, widziałam jak machacie kijkami.
                                                    Może Rene ma coś na sumieniu i czmychnął przed Wami... :)
                                                  • kiks4 Re: flash mob 21.11.08, 20:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie mieliście czapek-niewidek, widziałam jak machacie kijkami.
                                                    ---
                                                    No oczywiście, wszyscy zapomnieli, że czapka- niewidka działa tylko na ludzi-
                                                    nie na kijki! Ale poruta
                                                  • renepoznan Re: flash mob 22.11.08, 08:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może Rene ma coś na sumieniu i czmychnął przed Wami... :)

                                                    Ale kręcisz. Prawie jak matematyk. Przecież to Ty z kiksem miałaś tę trasę
                                                    zaliczyć. Więc nie zwalaj na Lucyferów. Gdyby oni tę trasę zaliczali to gromy by
                                                    po niej biły niemiłosierne. Więc może i dobrze, że ich tam nie było. :):):):)
                                                  • renepoznan Re: flash mob 22.11.08, 08:39
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > zabrakło dywanu oraz zdolności obserwacyjnych ;)))

                                                    Po pierwsze - nie było żadnych śladów pod krzyżem - kwiatów,
                                                    Po drugie - nie było słychać stosownych modłów.
                                                    Po trzecie - nie było słychać stosownych pień.

                                                    No chyba, że będziesz twierdziła, że czapka niewidka także te rzeczy ukrywa.

                                                    Poza tym, czekałem z koniaczkiem na końcu trasy. Sugerujesz, że koleżeństwo pogardziło koniaczkiem i się nie odezwało?
                                                  • renepoznan 550 24.11.08, 22:20
                                                    Tyz piknie.
                                                  • m-dyskretna Re: 550 25.11.08, 03:17
                                                    Mam pogratulować czy współczuć? :)
                                                  • renepoznan Re: 550 25.11.08, 22:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam pogratulować czy współczuć? :)

                                                    Pytanie niemal hamletowskie. A jak sądzisz/?
                                                    Jak ja będę wiedział to dam znać. Choć pewno nieprędko to nastąpi.:(

                                                    Czy nie masz wrażenia, że kiksa nam zamroziło?
                                                    Żadnych zdjęć ośnieżonych puszcz, żadnych kotów czy sarenek?
                                                    Coś nieprawdopodobnego.
                                                  • m-dyskretna Re: 550 26.11.08, 10:15
                                                    > Pytanie niemal hamletowskie. A jak sądzisz/?

                                                    Gdyby nie fakt, że obniżyliśmy próg składania gratulacji za zdobycie kolejnej
                                                    okrągłej cyferki o całe 50 wpisów i że właściwie poza nami nikt się już tu nie
                                                    pojawia, to należałoby pogratulować.

                                                    > Jak ja będę wiedział to dam znać. Choć pewno nieprędko to
                                                    > nastąpi.:(

                                                    Mam nadzieję, że to nie jest zapowiedź porzucenia tego wątku. :(

                                                    > Czy nie masz wrażenia, że kiksa nam zamroziło?
                                                    > Żadnych zdjęć ośnieżonych puszcz, żadnych kotów czy sarenek?

                                                    Też mnie to niepokoi. Może zamówił za dużo dębiny i jest zajęty jej układaniem,
                                                    albo ta nowa koteczka tak Go zaabsorbowała. Szkoda.
                                                  • kiks4 pojawiam się 26.11.08, 11:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Czy nie masz wrażenia, że kiksa nam zamroziło?
                                                    ---
                                                    Nie zamroziło i wszelkie wiadomości o mojej śmierci są zdecydowanie przesadzone.
                                                    Trochę innych prac się zebrało, drewna nie układam tylko tnę i rąbie a
                                                    wieczorami smaruję maściami obolały kręgosłup i inne członki.
                                                    A kotka rozrabia nocami i spać nie daje. W tych warunkach trudno o pogodne wpisy
                                                    na forum.:-((
                                                  • m-dyskretna Re: pojawiam się 26.11.08, 12:11
                                                    > Nie zamroziło i wszelkie wiadomości o mojej śmierci są zdecydowanie > przesadzone

                                                    I całe szczęście! :) Troszkę nam tu Ciebie brakuje...


                                                    > Trochę innych prac się zebrało, drewna nie układam tylko tnę i rąbie

                                                    A nie prościej kupić już pocięte i połupane? We wrześniu kupiłam parę metrów
                                                    drewna i za to, że chciałam drewno niepołupane musiałam dopłacic. Ile płacisz za
                                                    metr dębiny?

                                                    > A kotka rozrabia nocami i spać nie daje. W tych warunkach trudno o > pogodne
                                                    wpisy na forum.:-((

                                                    Możesz pisać nocą.
                                                  • kiks4 Re: pojawiam się 26.11.08, 13:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A nie prościej kupić już pocięte i połupane? We wrześniu kupiłam parę metrów
                                                    drewna i za to, że chciałam drewno niepołupane musiałam dopłacic. Ile płacisz za
                                                    metr dębiny?
                                                    ---
                                                    Ostatnio kupowałem w grudniu ubiegłego roku- dębina w wałkach- chyba 125 zł/
                                                    metr przestrzenny. Oczywiście - metr przestrzenny jest jednostką wybitnie
                                                    umowną- to jest coś takiego jak wojskowa definicja paraboli ( parabola to tor,
                                                    po którym leci kula i którego nie ma).
                                                    Kupuję w wałkach prosto z lasu- więc jest mokre i musi leżeć- a że leży blisko
                                                    drogi publicznej- to rozmiar i ciężar wałków w sposób naturalny chronią ją przed
                                                    zakusami sąsiadów.
                                                    Mam nadzieję, że w przyszłym roku stanieje- bo cena drewna opałowego jest prostą
                                                    pochodną ceny drewna tartacznego, ta zaś jest ustalana w wyniku przetargów
                                                    publicznych. Dobra koniunktura w roku ubiegłym podbijała cenę na przetargach tak
                                                    bardzo, że podobno opłacało się sprowadzać tarcicę z Niemiec !!!
                                                    W 2009-tym chyba rynek drewna oprzytomnieje- jeszcze kilka lat temu za drewno
                                                    opałowe płaciłem 45 zł/m przestrzenny.
                                                  • m-dyskretna Re: pojawiam się 26.11.08, 18:34
                                                    > W 2009-tym chyba rynek drewna oprzytomnieje- jeszcze kilka lat temu
                                                    > za drewno opałowe płaciłem 45 zł/m przestrzenny.

                                                    Wydaje mi się że wręcz przeciwnie. Widzę, że ostatnio zapanowała moda na
                                                    kominki, więc zapotrzebowanie na drewno wzrośnie.
                                                    U mnie, niezależnie czy to jest dębina, buk, brzoza czy sosna, metr kosztuje 150
                                                    zł wliczając w to transport.
                                                  • renepoznan Re: pojawiam się 26.11.08, 21:00
                                                    "Pojawiam się i znikam jak moja muzyka
                                                    Jak liryka, która kosmos przenika
                                                    Ta technika zawodnika, sztuka walki wojownika
                                                    Jest ostra jak papryka, łagodna jak wódka w drinkach"

                                                    Żeby nie było wątpliwości - to nie ja popełniłem. :)
                                                  • renepoznan Requiscat in pace 30.11.08, 11:39
                                                    Uprzejmie informuję, że po długich i ciężkich cierpieniach nasz wątek o umownej nazwie 6666 odszedł w niebyt.
                                                    Requiescat in pace.
                                                    Co prawda główny bohater wątku nie wytrzymał i przedłożył jego konanie o jeden wpis psując tym samym pośmiertny wygląd nieboszczyka - ale ... jego zabawki, jego wybór, jego decyzja. :)
                                                    Dzięki za zabawę.
                                                    :)

                                                    M-D - czemu tak namiętnie epatujesz się (Wielki Językoznawca zaraz mnie poprawi ale odsyłam go do wcześniejszej na ten temat dyskusji)kawą, jeśli nie możesz jej pić?????????
                                                    Czy to nie masochizm?
                                                  • m-dyskretna Re: Requiscat in pace 30.11.08, 12:45
                                                    > Co prawda główny bohater wątku nie wytrzymał i przedłożył jego
                                                    > konanie o jeden wpis psując tym samym pośmiertny wygląd nieboszczyka > - ale
                                                    ... jego zabawki, jego wybór, jego decyzja. :)

                                                    A osiołek M dołożył jeszcze parę wpisów. Przepraszam!

                                                    > M-D - czemu tak namiętnie epatujesz się (Wielki Językoznawca zaraz > mnie
                                                    poprawi ale odsyłam go do wcześniejszej na ten temat
                                                    > dyskusji)kawą, jeśli nie możesz jej pić?????????

                                                    No wiesz, mogę pić kawę, ale nie powinnam :(( W każdym razie piję nie więcej niż
                                                    jedną dziennie i to niezbyt mocną.
                                                  • renepoznan Re: 550 26.11.08, 16:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam nadzieję, że to nie jest zapowiedź porzucenia tego wątku. :(

                                                    Tylko, że to chyba wątek nas porzucił. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 550 26.11.08, 18:26
                                                    > Tylko, że to chyba wątek nas porzucił. :)

                                                    Oczywiście to wszystko przez Kiksa. W końcu miał być naszym korespondentem
                                                    terenowym. A tu żadnych nowinek, nie wiemy co porabiają bobry i dziki, o
                                                    wiewiórkach nie wspominając. :(
                                                  • renepoznan Re: 550 26.11.08, 20:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Oczywiście to wszystko przez Kiksa. W końcu miał być naszym korespondentem
                                                    > terenowym. A tu żadnych nowinek, nie wiemy co porabiają bobry i dziki, o
                                                    > wiewiórkach nie wspominając. :(
                                                    Koledze za zaniedbywanie obowiązków należny się nagana z wpisem do akt. Ale ja
                                                    się już dość koledze naraziłem pokpiwając z jego czczenia świętych Wermachtu
                                                    więc dalej nie chcę podpadać.
                                                    Ty udziel mu tej nagany.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 550 30.11.08, 12:47
                                                    > więc dalej nie chcę podpadać.
                                                    > Ty udziel mu tej nagany.

                                                    Kiksie, udzielam Ci nagany w imieniu Rene.
                                                    Może być? :)
                                                  • kiks4 Re: 550 30.11.08, 18:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Kiksie, udzielam Ci nagany w imieniu Rene.
                                                    > Może być? :)
                                                    ---
                                                    Nie ma sprawiedliwości.Najbardziej pracowity korespondent terenowy ( bo jedyny) został właśnie na oczach całego Forum niesłusznie ukarany. Za co? Pytam - za co???
                                                    Za takie traktowanie macie takie zdjęcie małej Becky:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1561182.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/vlebySF8awbtFt7suB.jpg" alt="w kuwetce" title="w kuwetce" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: 550 30.11.08, 18:50
                                                    > Nie ma sprawiedliwości.Najbardziej pracowity korespondent terenowy ( > bo
                                                    jedyny) został właśnie na oczach całego Forum niesłusznie ukarany. > Za co?
                                                    Pytam - za co???

                                                    Cytując klasyka, to jest oczywista oczywistość - za brak donosów, to jest
                                                    raportów ze wsi. Ale jak widzę nagana przyniosła pierwsze pozytywne rezultaty w
                                                    postaci zdjęcia. Co prawda nie był to ... kot na puszczy tylko domowy, ale
                                                    następny raport (mam nadzieję) już będzie merytoryczny. :)
                                                  • renepoznan Okrutny myśliwy. 30.11.08, 19:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > kot na puszczy tylko domowy,

                                                    Jak ci się podoba nasz wielki przeciwnik myśliwych, hołubiący i chwalący się
                                                    okrutnym mordercą ptasząt i myszek? :):)
                                                    Jakoś to się tak specyficznie nazywa? Mam to na końcu języka ... noo .... .
                                                    wiesz o co chodzi.
                                                    :):):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Okrutny myśliwy. 30.11.08, 19:18
                                                    > Jakoś to się tak specyficznie nazywa? Mam to na końcu języka ... noo

                                                    Ekolog??? :))
                                                  • renepoznan Re: Okrutny myśliwy. 30.11.08, 19:25
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ekolog??? :))

                                                    Może być. Wprawdzie myślałem o innym określeniu ale to też może być. Największy
                                                    wróg żywej i wolnej, nieucywilizowanej przyrody. :):):):)
                                                  • renepoznan Naleweczka. 30.11.08, 19:21
                                                    Właśnie rozlałem naleweczkę na wiśniach. Mniam, mniam. Pycha.
                                                    Za jakieś dwa - trzy tygodnie rozlewam naleweczkę na jeżynach.
                                                    Możecie pozazdrościć.

                                                    Nie wszystko mi się zmieściło w butelkach więc muszę nadmiar "zniszczyć" na
                                                    miejscu. Już widzę jak Was skręca z zazdrości. :):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 30.11.08, 19:27
                                                    > Właśnie rozlałem naleweczkę na wiśniach. Mniam, mniam. Pycha.

                                                    Nie za wcześnie? Moja jeszcze nabiera mocy.


                                                    > Nie wszystko mi się zmieściło w butelkach więc muszę nadmiar
                                                    > "zniszczyć" na miejscu.

                                                    Masz zamiar pożreć wszystkie wisienki? Rozumiem, że jutro masz wolne... :)

                                                    > Już widzę jak Was skręca z zazdrości. :):):):):):):)

                                                    Pobiegłam do lustra sprawdzić czy mnie skęciło. Nie skręciło :(
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 30.11.08, 19:43
                                                    la, lalalalala, pam pam pam

                                                    Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój,
                                                    nie noszą ni srebra, ni złota,
                                                    lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
                                                    piechota, ta szara piechota.

                                                    Maszerują strzelcy, maszerują,
                                                    karabiny błyszczą, szary strój,
                                                    a przed nimi drzewa salutują,
                                                    bo za naszą Polskę idą w bój.

                                                    Idą, a w słońcu kołysze się stal,
                                                    dziewczęta zerkają zza płota,
                                                    a oczy ich dumnie utkwione są w dal...
                                                    Piechota, ta szara piechota!

                                                    Maszerują strzelcy, maszerują,
                                                    karabiny błyszczą, szary strój,
                                                    a przed nimi drzewa salutują,
                                                    bo za naszą Polskę idą w bój.

                                                    Nie grają im surmy, nie huczy im róg,
                                                    a śmierć im pod stopy się miota,
                                                    lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
                                                    piechota, ta szara piechota!

                                                    Hep - ja przecież jestem czołgistą.
                                                    hep, hep. tra ta ta ta.
                                                    I jeszcze jeden, i jeszcze raz. ......
                                                    Ups...............................................
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 30.11.08, 19:53
                                                    :):):):):):):):):):):)
                                                    Co ja to chciałem??????????????
                                                    Acha.
                                                    Wasze zdrowie!!!!!!!!!!
                                                    Zdrowie naszych Pięknych Pań!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    :):):):):):):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 30.11.08, 20:29
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > :):):):):):):):):):):)
                                                    > Co ja to chciałem??????????????
                                                    ---
                                                    wisienki cuś mocne się okazały. A zostało trochę. Wezmę chętnie garstkę dla
                                                    ptaszków :-))
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 30.11.08, 20:54
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Wezmę chętnie garstkę dla
                                                    > ptaszków :-))

                                                    Ty okrutniku.
                                                    Wiem po co Tobie te wisienki. By ptaszęta się upiły i by ci Twoi mordercy mogli
                                                    je bez wysiłku wymordować. Znam Cię. :):):)::)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 30.11.08, 21:10
                                                    > Wezmę chętnie garstkę dla ptaszków :-))

                                                    O tej porze?! Wszystkie grzeczne ptaszęta już daaawno chrapią. :)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 30.11.08, 22:47
                                                    Co za czasy- tylko ja tu jestem trzeźwy jak nie przymierzając świnia. W tym roku
                                                    wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi sporządzić nalewki. A gdy już mi przeszło
                                                    lenistwo- to wiśnie się skończyły w sadzie :-((
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 01.12.08, 16:49
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Co za czasy- tylko ja tu jestem trzeźwy jak nie przymierzając świnia.

                                                    Fakt. Masz się czego wstydzić.
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 01.12.08, 17:10
                                                    > W tym roku wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi sporządzić nalewki. A
                                                    > gdy już mi przeszło lenistwo- to wiśnie się skończyły w sadzie :-((

                                                    Podsumowując - nalewki masz tyle, co kot napłakał. :)) A nie mogłeś zagonić do
                                                    roboty swoją uroczą wnuczkę, która zawirusowała Twój komputer? Od kogo
                                                    dziewczyna ma się nauczyć szlachetnej sztuki domowej produkcji naleweczek.
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 01.12.08, 19:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Podsumowując - nalewki masz tyle, co kot napłakał.
                                                    ---
                                                    I co mnie spotyka po tylu latach znajomości- drwiny i śmiech pusty!!! Człowiek
                                                    mógłby się topić a oni nawet szklanki wody nie podadzą. Błagam o garstkę
                                                    wisienek a oni mi dobre rady proponują...??
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 01.12.08, 19:52
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Błagam o garstkę
                                                    > wisienek a oni mi dobre rady proponują...??

                                                    Możemy ewentualnie chuchnąć: Chuuuuuuuuuuuu
                                                    :):):):)

                                                    A swoją drogą jesteś nomen omen "wiśnia". Koleżanka udziela Tobie Dobrych Rad
                                                    byś nie musiał małżonce tego pisma ukradkiem podbierać (wiemy, że lubisz) a Ty
                                                    masz do niej pretensje.
                                                    Coś niesamowitego. M-D - schowaj tę swoją nalewkę. Kolega nie zasłużył.
                                                    Ale on tak ma. Kiedyś dałem mu namiar na grodzisko w okolicy. I co? Miał
                                                    pretensje, że musiał piechotą tam iść bo asfaltówki tam nie ma.
                                                    Gdyby to Lucyfery słyszały.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 01.12.08, 21:55
                                                    > Człowiek mógłby się topić a oni nawet szklanki wody nie podadzą.

                                                    To zależy czy byś się topił w słonej czy słodkiej wodzie. Ale zawsze podamy Ci
                                                    brzytwę :))
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 12:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > zawsze podamy Ci
                                                    > brzytwę :))

                                                    Aleś ty życzliwa koledze. Ja tam bym brzytwy nie podawał, tylko szklankę wody. A
                                                    może nawet wiadro?
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 02.12.08, 14:34
                                                    > Aleś ty życzliwa koledze. Ja tam bym brzytwy nie podawał, tylko
                                                    > szklankę wody. A może nawet wiadro?

                                                    A Ty tak zawsze z wiadrem chadzasz? :)
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A Ty tak zawsze z wiadrem chadzasz? :)

                                                    Jak rozumiem wniosek wysnuty z tego, że sama zawsze chodzisz z brzytwą. To by mi
                                                    wyjaśniało parę dziwnych zaginięć ludzi w Poznaniu.
                                                    Szanowne koleżeństwo. Uważajcie. Freddy Krueger przy naszej koleżance to
                                                    niewinne dzieciątko.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:05
                                                    > Jak rozumiem wniosek wysnuty z tego, że sama zawsze chodzisz z
                                                    > brzytwą

                                                    Oczywiście, noszę ją w podręcznym wiadrze :)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A Ty tak zawsze z wiadrem chadzasz? :)
                                                    ---
                                                    czy mam rozumieć, że Ty zawsze z brzytwą? Ja jak dotąd nawet w ręce nie miałem
                                                    tego groźnego narzędzia. Brrr... Chyba będę się Ciebie bał
                                                    Niedawno czytałem wspominki starego górala z Poronina, co to jeszcze Lenina
                                                    pamiętał. Ten góral pewnego ranka z przerażeniem obserwował, jak do golącego się
                                                    brzytwą Lenina podszedł jego mały synek.
                                                    - I wicie, co! Łon go jeno renkom po głowie pogłaskoł. A mógł przecie garło
                                                    poderznąć!
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:33
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > - I wicie, co! Łon go jeno renkom po głowie pogłaskoł. A mógł przecie garło
                                                    > poderznąć!

                                                    Przykro mi kiksie. Nie wierzę w Twoją historię. Że Lenin mógł gardło poderżnąć -
                                                    to wiadomo. Ale Góral by nigdy nie powiedział "przecie".
                                                    :)
                                                    >
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:49
                                                    renepoznan napisał:
                                                    to wiadomo. Ale Góral by nigdy nie powiedział "przecie".
                                                    ---
                                                    Ty kwestionujesz moją góralszczyznę??? Ty- Poznaniak z dziada pradziada co to
                                                    górala pod Okrąglakiem przez szybe tramwaju odlądał.
                                                    A czy wiesz, że jestem góralem podkarpackim i jak się wnerwię, to ciupazecke
                                                    spod łozka wyciągnę i zobacze, cy jeszcze pamietam do czego służy. Hej..
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:09
                                                    > A czy wiesz, że jestem góralem podkarpackim i jak się wnerwię, to
                                                    > ciupazecke spod łozka wyciągnę i zobacze, cy jeszcze pamietam do
                                                    > czego służy. Hej.

                                                    Taką ciupagę jaką można kupić na Krupówkach - z wyrytym napisem "made in China"? :)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Taką ciupagę jaką można kupić na Krupówkach - z wyrytym napisem "made in China"
                                                    ---
                                                    Ależ skąd- to szwagier wyspawał ciupagę ze złamanego resora samochodowego (dobra
                                                    stal wanadowa) a trzonek wystrugany z wysezonowanego drewna jesionowego-
                                                    sprężyste i nie łamie się łatwo. No- chyba że na czyjsim łbie ...
                                                  • renepoznan Groxby karalne w stosunku do M-D? 04.12.08, 15:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ależ skąd- to szwagier wyspawał ciupagę ze złamanego resora samochodowego (dobr
                                                    > a
                                                    > stal wanadowa) a trzonek wystrugany z wysezonowanego drewna jesionowego-
                                                    > sprężyste i nie łamie się łatwo. No- chyba że na czyjsim łbie ...

                                                    Kiksie, kiksie. Pohamuj się. Toż to przecież kiepsko ukryta groźba w stosunku do
                                                    koleżanki. Nie wstyd Ci?
                                                  • kiks4 Re: Groxby karalne w stosunku do M-D? 04.12.08, 16:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kiksie, kiksie. Pohamuj się. Toż to przecież kiepsko ukryta groźba w stosunku
                                                    do koleżanki.
                                                    ----
                                                    Jesteś niedoścignionym mistrzem czytania między wierszami. Gratuluję. Tylko
                                                    widocznie literki były za małe i adres był nieczytelny a może już pora na
                                                    okulary :-)))
                                                  • renepoznan Re: Groźby karalne w stosunku do M-D? 04.12.08, 17:11
                                                    Wpierw grozisz koleżance ciężkim pobiciem a teraz od odpowiedzialności chcesz
                                                    się wykręcić?
                                                    Nic z tego. Jest tu nas paru, którzy w obronie koleżanki wystąpią. I wcale do
                                                    tego ciupag z resora nie potrzebujemy. Wystarczą osinowe lub dębowe kołki.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Groźby karalne w stosunku do M-D? 04.12.08, 17:36
                                                    Rene! Co Ty???
                                                    Sygnaturkę zmieniasz, czasu minionego bronisz? Za okrąglakiem tęsknisz.
                                                    Trzeba z żywymi naprzód iść...
                                                  • renepoznan Re: Groźby karalne w stosunku do M-D? 04.12.08, 22:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Rene! Co Ty???
                                                    > Sygnaturkę zmieniasz, czasu minionego bronisz? Za okrąglakiem tęsknisz.
                                                    Ja za Okrąglakiem tęsknię??? Skąd to wziąłeś. Jeśli między wierszami czytałeś to "może literki za małe i czas na okulary"?
                                                    :):):)::)

                                                    A sygnaturkę zmieniłem by maluczkich nie zachęcać do picia alkoholu. Sam wiesz, że alkohol jest dla ludzi a nie dla ....... no wiesz. :):):):)
                                                  • renepoznan Orzech w ogrodzie. 06.12.08, 16:24
                                                    Swoją drogą. Kiksie - podziwiam determinację o której pisałeś w sąsiednim wątku.
                                                    Ja bym orzecha nigdy nie wyciął. To takie piękne drzewo - niezależnie od samych
                                                    orzechów.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 07.12.08, 13:32
                                                    > Swoją drogą. Kiksie - podziwiam determinację o której pisałeś w
                                                    > sąsiednim wątku.

                                                    Miałam sąsiada, który był bardziej zdeterminowany niż wiewiórki. Co roku na
                                                    wiosnę liczył orzechy na drzewie ( w rekordowym roku miał i 17 i pół), odganiał
                                                    wiewiórki i wycinał sąsiadom (oczywiście pod ich nieobecność) drzewa, które jego
                                                    zdaniem rzucały cień na jego orzech.
                                                    Sęk w tym, że jego drzewo rosło tuż przy lesie i w zasadzie tam powinien zrobić
                                                    przecinkę. I nawet próbował, ale leśniczy usłyszał odgłos piły łańcuchowej i
                                                    zrobił facetowi niezłą awanturę. Ale sąsiad przebił wszystko, kiedy dowiedział
                                                    się że liście orzecha są trujące dla innych roślin i dlatego we wrześniu oberwał
                                                    wszystkie liście orzecha.

                                                    > Ja bym orzecha nigdy nie wyciął. To takie piękne drzewo -
                                                    > niezależnie od samych orzechów.

                                                    Wiele zależy od wielkości ogrodu i podejścia do drzew owocowych.
                                                    U mnie rosło sporo drzew owocowych, z których ja nic nie miałam (oczywiście poza
                                                    pięknym wyglądem), za to okoliczne ptactwo i wiewiórki miały ciągłą wyżerkę. Ze
                                                    smutkiem zdecydowałam się na ich wycinkę z dwóch powodów - drzewa zaczęły się
                                                    wyradzać, trochę chorować, no i musiałam zrobić miejsce przed wycinką modrzewia.
                                                  • kiks4 Re: Orzech w ogrodzie. 07.12.08, 14:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Miałam sąsiada, który był bardziej zdeterminowany niż wiewiórki.
                                                    ---
                                                    Chyba nie nudzisz się mając takiego nieprzewidywalnego sąsiada!
                                                    Czy to ten sam od drewna opałowego, co to radziłem ci nafaszerować szczapy
                                                    saletra amonową? Nadal utrzymuję, że to dobry pomysł.
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 07.12.08, 22:04
                                                    > Chyba nie nudzisz się mając takiego nieprzewidywalnego sąsiada!

                                                    Sąsiad był wyjątkowy. On miał takie ładne określenie na przywłaszczenie cudzej
                                                    własności. Np. nie ukradł cegieł, tylko je zorganizował. Moi rodzice w trybie
                                                    pilnym musieli ogrodzić działkę, bo 2 dni po przywiezieniu piaskowca zauważyli,
                                                    że część "wyparowała", a reszta była zarysowana w celu sprawdzenia koloru
                                                    kamienia. Przedtem razem z synem zaopatrywali się pod naszą nieobecność w torf i
                                                    ziemię z naszej działki. Panowie ułożyli deski, żeby było im łatwiej wjeżdżać
                                                    taczką na górkę. Obecnością mojego ojca panowie specjalnie się nie przejęli, ale
                                                    po 10 taczce wywiezionej na Jego oczach w końcu zwrócił im uwagę. Odpowiedź była
                                                    rewelacyjna - myśleli, że ojciec kupił ziemię, żeby każdy mógł z niej korzystać.
                                                    Sąsiad jest dla mojej rodziny postacią legendarną. Niemal tak samo jak mój inny
                                                    sąsiad (sprzedał działkę kilka lat temu), który grał w w ogrodzie w pokera
                                                    rozbieranego i pod koniec gry zwisał przez płot - pijany i nagi.
                                                    nowi sąsiedzi już nie mają takiej fantazji. :)

                                                    > Czy to ten sam od drewna opałowego, co to radziłem ci nafaszerować > szczapy
                                                    saletra amonową? Nadal utrzymuję, że to dobry pomysł.

                                                    Nie, to inny sąsiad. Znalazłam znacznie prostsze rozwiązanie tego problemu.
                                                    Wystarczyło kupić drewno niepołupane, o dużej średnicy szczap. Sąsiad jest zbyt
                                                    leniwy, żeby porąbać je samodzielnie i teraz
                                                    po drewno chodzi kilka działek dalej. :)
                                                  • renepoznan Re: Orzech w ogrodzie. 07.12.08, 19:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > U mnie rosło sporo drzew owocowych, z których ja nic nie miałam (oczywiście poz
                                                    > a
                                                    > pięknym wyglądem), za to okoliczne ptactwo i wiewiórki miały ciągłą wyżerkę. Ze
                                                    > smutkiem zdecydowałam się na ich wycinkę

                                                    Powiedziałbym, że to typowe dla ... hm... "rolników" komercyjne podejście. Jak nie przynosi korzyści materialnych to niepotrzebne i trzeba zniszczyć.
                                                    Dla mnie najbardziej liczy się piękno ogrodu i to by w nim dobrze czuły się zwierzęta dla których to naturalny dom. Dlatego u mnie mogą rosnąc swobodnie wszystkie posadzone drzewa. Jeśli dadzą jakiekolwiek owoce to się cieszę. Jeśli wszystkie moje orzechy laskowe zjedzą: dzięcioł i wiewiórki (co zdarzyło się w jednym roku) to się cieszę, że zaakceptowały mój ogród jako swój dom. Nie sypię praktycznie nawozów, nie betonuję ścieżek (poza niewielkim placykiem przy grillu), nie hoduję sztucznie wprowadzonych do tego środowiska kotów by nie mordowały mi moich sikorek i innych ptaków.
                                                    Nie golę trawników na 1 cm. Może dlatego jesienią na środku mojego trawnika wyrósł przepiękny czerwony nakrapiany muchomor. Mam ogród zadbany i cywilizowany ale dobrze w nim się czują i żaby i traszki. Ale też nie rżnę wszystkiego jak hm... rolnik. :)

                                                    Może dlatego prawie co roku drzewa mi coś dają a prawie zawsze mam orzechy. Może też dlatego w tym roku mam dwa worki orzechów, tyle wiśni, że resztę zalałem spirytusem, tyle jeżyn, że mimo zjadania nieprawdopodobnych ilości przez rodzinę miałem na nastawienie nalewki na jeżynach. Może dlatego na moich leszczynach wieczorem jest kilkadziesiąt wróbli czy innych ptaków (nie wyznaję się na tym - cieszą mnie ptaki niezależnie od tego jak się nazywają) i nawet nie denerwuje mnie przykry obowiązek mycia samochodu stojącego pod tymi leszczynami. Może dlatego choć miałem gniazdo szerszeni 1 metr od mojego okna pod którym śpię nie ugryzł mnie żaden.
                                                    Może dlatego potomek mickiewiczowskiego "wiewióra" biegał po moim stole i nie lękał się mnie.
                                                    Natura - i fauna i flora, wyczuwa dobrych ludzi.
                                                    W przeciwieństwie do "różnych takich" którzy potrafią jedynie insynuować jakieś "wykręcanie kota ogonem".
                                                    Ale to chyba tylko wyrzuty sumienia.
                                                    :):):):):):)
                                                    W tej chwili urządzam ogród w innym już miejscu. Stosując te same zasady. Już w tym roku jesienią zaobserwowałem krzątającego się jeża. Popatrzył na mnie i zajął się swoich bobrowaniem w trawie. Nie przeszkadzałem mu.
                                                    Ale by to osiągnąć nie trzeba wszystkiego rżnąć równo z powierzchnią ziemi.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 07.12.08, 21:45
                                                    > Powiedziałbym, że to typowe dla ... hm... "rolników" komercyjne
                                                    > podejście. Jak nie przynosi korzyści materialnych to niepotrzebne i
                                                    > trzeba zniszczyć.

                                                    Niestety drzewa owocowe mają to do siebie, że z biegiem lat się wyradzają.
                                                    Miałam widok na przepieknie kwitnące wiśnie. Zupełnie mi nie przeszkadzało, że
                                                    załapywałam się na marne resztki owoców, które przez roztargnienie zostawiały
                                                    kosy i wiewiórki. Niestety drzewa zaczęły chorować i nie dało się ich uratować
                                                    :(( Nawet martwiłam się że "zwierzaki" mnie opuszczą. Na szczęście dalej do mnie
                                                    zaglądają, wiewiórki uczą swoje młode chodzenia po drzewach na moich świerkach,
                                                    kosy odchowują młode na moim trawniku. Drzewa posadzone przez sójki i wiewiórki
                                                    cierpliwie przesadzam do lasu - w tym roku były to 2 orzechy włoskie, dąb,
                                                    kasztan i kilka brzóz. Na moim trawniku muchomory nie rosną, za to mam swoje
                                                    maślaki (taka odmiana żyjąca w symbiozie z modrzewiami). Nawet początkowo
                                                    niesprawiedliwie oskarzyłam kosy o rycie w trawniku, ale potem przyłapałam
                                                    wiewiórkę na gorącym uczynku - okazało się że wykopywała grzybnię. W nagrodę
                                                    podrzuciła mi kilka orzechów, w tym jednego zostawiła w kieszeni kurtki, którą
                                                    zostawiłam na tarasie. Powiem nieskromnie, ale przyznam się bez bicia, że akurat
                                                    z tego jestem dumna, że okoliczne zwierzaki nie czują się u mnie jak goście ale
                                                    jak właściciele terenu. :))
                                                  • renepoznan Re: Orzech w ogrodzie. 08.12.08, 16:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Niestety drzewa owocowe mają to do siebie, że z biegiem lat się wyradzają.
                                                    > Niestety drzewa zaczęły chorować i nie dało się ich uratować

                                                    Każdy "rolnik" się tak tłumaczy. Nic nie można było zrobić więc wyciąłem.
                                                    A wiele z tych drzew można uratować a po takich zabiegach często tworzą
                                                    nieprawdopodobnie urokliwe "dziwolągi". Widziałem tak ratowane wiśnie. Sam mam
                                                    brzoskwinię, która mi chorowała i musiałem ją intensywnie ciąć by wycinać chore
                                                    miejsca. Teraz mam prześmieszne drzewko brzoskwiniowe - coś w rodzaju parasola.
                                                    Trzeba chcieć a nie tylko po chłopsku rżnąć. No ale jak ktoś nie dba o piękno
                                                    ogrodu a tylko o wydajność :):):):)
                                                    By potem szpanować ile to orzechów zjadł i ile to kalorii. :):):):):)

                                                    My, miłośnicy ogrodów, piękna i natury już wyrośliśmy z takiej mentalności.
                                                    Nie to co Wy: wielbiciele pił łańcuchowych, nożyc, kosiarek sznurka i metra.
                                                    Nie wiem co Ty - M-D masz na swojej działce. Ale wszyscy oglądaliśmy zdjęcia
                                                    kiksa - tam to cięcie i strzyżenie jest chyba codziennie wykonywane.
                                                    ;););):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 10.12.08, 15:13
                                                    > My, miłośnicy ogrodów, piękna i natury już wyrośliśmy z takiej
                                                    > mentalności. Nie to co Wy: wielbiciele pił łańcuchowych, nożyc,
                                                    > kosiarek sznurka i metra.
                                                    > Nie wiem co Ty - M-D masz na swojej działce. Ale wszyscy
                                                    > oglądaliśmy zdjęcia kiksa - tam to cięcie i strzyżenie jest chyba >
                                                    codziennie wykonywane.

                                                    Ha!!! Wydało się - nasz kolega Rene tylko się podaje za Poznaniaka. Żaden
                                                    rodowity mieszkaniec naszego pięknego miasta nigdy nie podałby w wątpliwość sens
                                                    cięcia, strzyżenia i zamiatania. Wstyd Rene! Znowy chciałeś Pan odkręcić kotu
                                                    ogona, ale my już znamy się na tych prawniczych gierkach słownych. :)))
                                                  • kiks4 Re: Orzech w ogrodzie. 10.12.08, 18:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Żaden rodowity mieszkaniec naszego pięknego miasta nigdy nie podałby w
                                                    wątpliwość sens cięcia, strzyżenia i zamiatania.
                                                    ---
                                                    Jeśli tnę, strzygę i zamiatam to nie wyniosłem tego z mego rodzinnego pięknego
                                                    Podkarpacia. To tu, w Poznaniu żyjąc wśród Poznaniaków takich jak Ty- drogi
                                                    Rene- poznałem piękne hasło czasami po niemiecku a czasami po polsku wygłaszane:
                                                    Ordning must sein albo: porzundek zaś ale musi byc!!!
                                                    Jak mogłem mu się oprzeć???
                                                  • renepoznan Re: Orzech w ogrodzie. 10.12.08, 21:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > Ha!!! Wydało się - nasz kolega Rene tylko się podaje za Poznaniaka.

                                                    Wydało się. Ale to, żeście ...hm...rolnicy. Prawdziwy Poznańczyk grabi, tnie i
                                                    zamiata ale w mieście. Natomiast na wsi a zwłaszcza w lesie kocha bujną i dzika
                                                    naturę (nawet jeśli ta dzikość jest taka trochę sadzona i nawet jeśli to natura
                                                    w postaci angielskiego ogrodu).
                                                    Tylko wieśniacy w mieście hodują kury w przedsionku i świniaki w łazience a na
                                                    ogródku hodują łopiany a będąc na wsi tną, strzygą, grabią i zamiatają. Tak jak
                                                    Wy. :)
                                                    Wydało się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • kiks4 Re: Orzech w ogrodzie. 10.12.08, 21:31
                                                    renepoznan napisał: Prawdziwy Poznańczyk grabi, tnie i
                                                    > zamiata ale w mieście. Natomiast na wsi a zwłaszcza w lesie kocha bujną i
                                                    dzika naturę
                                                    ---
                                                    tyś jest ale frechowny szczun- Rene. Jutro przyńde du cie na wsi z moim aparatem
                                                    i zrobię fotke. Byńdzie poruta, bo to ty mosz wszystko podstzyżone na glanc a
                                                    nos bierzesz pod włos.
                                                    Czy to tak się u Was na wsi mówi??? Wybacz moje błędy ale Wasza mowa jest
                                                    skomplikowan i ciagle sie jeszcze uczę.
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 11.12.08, 20:52
                                                    > tyś jest ale frechowny szczun- Rene.

                                                    Ale tylko teoretycznie. Pamiętasz dyskusję o grze w sztekla? Widocznie źle
                                                    przeczytał w książce o Poznaniu. Ach Ci prawnicy...
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 11.12.08, 20:49
                                                    > Tylko wieśniacy w mieście hodują kury w przedsionku i świniaki w
                                                    > łazience a na ogródku hodują łopiany

                                                    Rozumiem, że piszesz o własnych doświadczeniach. A jak poradziłeś sobie z
                                                    sąsiadami. Pewnie to chrumkanie zza ściany było (jest?) odrobinkę denerwujące.
                                                    No i to by tłumaczyło Twoj wpis o jedzeniu orzechów - nam się wydawało, że
                                                    pisałeś "chrup, chrup", a powinno być "chrum, chrum" :))
                                                  • renepoznan Re: Orzech w ogrodzie. 11.12.08, 22:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rozumiem, że piszesz o własnych doświadczeniach.

                                                    Fiu, fiu. Chyba ktoś się zdenerwował. Ale trudno. Czarny pijar koleżeństwo na
                                                    privie mi robi więc tyle mojego, że Was podenerwuję. :):):):):):)
                                                    Ja świnek czy kur w Poznaniu nie hoduję. Ale też na wsi ścieżek pod sznurek nie
                                                    wytyczam, ani tez trawki na centymetr nie koszę. Wnioski wyciągnijcie sami. :):)
                                                    A koleżanka to, mam wrażenie, chwaliła ostatnio się piłą łańcuchową. Nie mylę się?
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Orzech w ogrodzie. 12.12.08, 14:56
                                                    > Fiu, fiu. Chyba ktoś się zdenerwował. Ale trudno. Czarny pijar
                                                    > koleżeństwo na privie mi robi więc tyle mojego, że Was podenerwuję.

                                                    Jaki czarny PR??? Co za świnka morska znęca się nad naszym biednym, bezbronnym Rene?

                                                    > Ja świnek czy kur w Poznaniu nie hoduję

                                                    Ale w ogrodzie komórkę dla prosiaczków posiadasz? Ja zwierzaków nie hoduję, bo
                                                    nie wiem co mogłabym z nimi zrobić - w końcu konsumuję wyłącznie roślinki. :)

                                                    > Ale też na wsi ścieżek pod sznurek nie wytyczam, ani tez trawki na > centymetr
                                                    nie koszę. A koleżanka to, mam wrażenie, chwaliła
                                                    > ostatnio się piłą łańcuchową.

                                                    Tego patentu z cięciem trawy piłą łańcuchową nie znałam. Może spróbuję w
                                                    przyszłym roku :))
                                                  • renepoznan czarny PR. 12.12.08, 15:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jaki czarny PR??? Co za świnka morska znęca się nad naszym biednym, bezbronnym
                                                    > Rene?

                                                    Trafne spostrzeżenie. Nie będę wskazywał imiennie i publicznie by tych
                                                    stworzonek nie kompromitować ale na privie łatwo możesz sprawdzić jak zachowuje
                                                    się nasza koleżanka i kolega. Skandalicznie.


                                                    Natomiast skąd wzięłaś ten patent z cięciem trawy piłą łańcuchową dalibóg nie
                                                    wiem. To naprawdę trzeba mieć kobiecą głowę by na coś takiego wpaść. Swoja
                                                    drogą - w kontekście tego konsumowania wyłącznie roślinek. Co robisz z wycięta
                                                    trawą?

                                                    Zauważyłaś jak wygodnie urządza się nasza koleżanka? Suchą choinkę podrzuca
                                                    innym do ciecia i spalenia - sama się od takiej pracy wymiguje.

                                                    :)
                                                  • renepoznan Ratujcie kolegę. :) 12.12.08, 22:06
                                                    Słyszeliście koleżanki. Kiks am wpadł w szok marketowo - świąteczny i wszędzie
                                                    św. Mikołajów widzi. Do tego z Gwiazdorami ich myli.
                                                    Znacie jakąś metodę leczenia? Bo ja znam - ale drastyczną - osikowy kołek. Więc
                                                    nie chcę jej proponować.

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ratujcie kolegę. :) 13.12.08, 14:51
                                                    > Znacie jakąś metodę leczenia? Bo ja znam - ale drastyczną - osikowy
                                                    > kołek. Więc nie chcę jej proponować.

                                                    Tylko, że wtedy stracimy naszego wsiowego korespondenta (swoją drogą od czasu,
                                                    gdy Kiks zaczął spacerować po puszczy z Lycyferciami, to opisów i zdjęć
                                                    puszczańskiej przyrody jakby mniej :(((( ). A może zwyczajnie sprawę wybicia św.
                                                    Mikołajow z kiksowej głowy pozostawimy samemu Gwiazdorowi, pewnie ma na tą
                                                    przypadłość odpowiednie ruzgi.
                                                  • m-dyskretna Ale wstyd :((( 13.12.08, 14:53
                                                    Oczywiscie miało być "rózgi". Idę się samobiczować ze wstydu. Koleżanki i
                                                    Koledzy wybaczcie!!!
                                                  • kiks4 Re: Ale wstyd :((( 13.12.08, 16:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Oczywiscie miało być "rózgi". Idę się samobiczować ze wstydu. Koleżanki i
                                                    Koledzy wybaczcie!!!
                                                    ---
                                                    To tak jest, jak się nie używa polskiej klawiatury. Nie ma wybaczenia choćby za
                                                    sam pomysł zastosowania rózg wobec mojej szacownej osoby!!!
                                                    W trakcie samobiczowania nie żałuj sobie, wal ile wlezie!
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( 13.12.08, 16:44
                                                    > W trakcie samobiczowania nie żałuj sobie, wal ile wlezie!

                                                    To ja wymyślam sposoby dzięki którym nie będziesz dźgany tępym kołkiem osinowym,
                                                    a Ty tak mi się odwdzięczasz. :((((
                                                    Gdy odwiedzi mnie Gwiazdor, bez najmniejszych oporów napuszczę Go na Ciebie! :)
                                                  • kiks4 Re: Ale wstyd :((( 13.12.08, 19:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To ja wymyślam sposoby dzięki którym nie będziesz dźgany tępym kołkiem osinowym
                                                    ---
                                                    Pax, pax, pax!!! Już naciskając "enter" żałowałem tego, co napisałem. Nie wiem
                                                    co mnie pokusiło. Czy może orientujesz się, czy ten straszny człowiek, no wiesz,
                                                    kogo mam na myśli- potrafi oddziaływać na ludzkie umysły na odległość. No
                                                    powiedzmy na jakieś 2-3 kilometry???
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 11:22
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Pax, pax, pax!!! Już naciskając "enter" żałowałem tego, co napisałem.
                                                    I znowu ta fałszywa maska?

                                                    Nie wiem
                                                    > co mnie pokusiło.

                                                    Może chwila szczerości, której już żałujesz?
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 11:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > a Ty tak mi się odwdzięczasz. :((((

                                                    Widzisz co to za typ?

                                                    > Gdy odwiedzi mnie Gwiazdor, bez najmniejszych oporów napuszczę Go na Ciebie! :)

                                                    Pomogę.
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 14:10
                                                    > Pomogę.

                                                    Może odwiedzi go dwukrotnie i Kiks będzie miał poprawiny rózg :))
                                                  • kiks4 No dobra! 14.12.08, 14:27
                                                    Poujeżdżaliście sobie na mnie jak na łysej kobyle ale starczy tego dobrego bo
                                                    mogę zacząć wierzgać!!!
                                                  • renepoznan Re: No dobra! 14.12.08, 21:38
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Poujeżdżaliście sobie na mnie jak na łysej kobyle ale starczy tego dobrego bo
                                                    > mogę zacząć wierzgać!!!

                                                    Lepiej niech kolega uważa. Możemy uzdę ściągnąć, ostrogami miejsce w szeregu
                                                    przypomnieć a wierzganie szpicrutą wyeliminować. Koleżanki świetnie wiedzą jak
                                                    to się robi. :)
                                                  • kiks4 Re: No dobra! 14.12.08, 23:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Koleżanki świetnie wiedzą jak to się robi. :)
                                                    ---
                                                    To głębokie przekonanie z jakim Kolega wygłasza opinie o umiejętnościach
                                                    Koleżanek wskazuje bezspornie, że wiedzę na temat tychże umiejętności poznał
                                                    Kolega na własnej skórze :-))
                                                  • renepoznan Re: No dobra! 15.12.08, 20:27
                                                    Czy poznałem wiedzę o umiejętnościach naszych forumowych koleżanek na własnej
                                                    skórze?

                                                    Nie przyznam się. :)
                                                  • m-dyskretna Re: No dobra! 15.12.08, 22:10
                                                    > Poujeżdżaliście sobie na mnie jak na łysej kobyle ale starczy tego
                                                    > dobrego bo mogę zacząć wierzgać!!!

                                                    Dla lepszego efektu możesz też pomachać kijkami :)
                                                  • kiks4 Re: No dobra! 16.12.08, 09:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dla lepszego efektu możesz też pomachać kijkami :)
                                                    ---
                                                    i może jeszcze zdjęcie sobie zrobić i Wam wysłać? Niedoczekanie
                                                  • m-dyskretna Re: No dobra! 16.12.08, 20:53
                                                    > i może jeszcze zdjęcie sobie zrobić i Wam wysłać? Niedoczekanie

                                                    Twoja strata...
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 11:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > W trakcie samobiczowania nie żałuj sobie, wal ile wlezie!

                                                    Patrzcie Państwo. A na forum przedstawia siebie jako miłego i sympatycznego
                                                    człowieka. Aż się nasze Panie nad nim roztkliwiały i w jego obronie na mnie psy
                                                    wieszały. Ale wreszcie nie wytrzymał i pokazał prawdziwe oblicze. I - Miłe Panie
                                                    - kto miał rację?
                                                    Wstyd kiksie.
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 14:09
                                                    > Ale wreszcie nie wytrzymał i pokazał prawdziwe oblicze.

                                                    No właśnie, a próbował nas nabrać na historyjki o przygarnianiu pod swój dach
                                                    zmokniętych koteczek i niedożywionych jeży.
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( 14.12.08, 21:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No właśnie, a próbował nas nabrać na historyjki o przygarnianiu pod swój dach
                                                    > zmokniętych koteczek i niedożywionych jeży.

                                                    Też mi się wydaje, że tak naprawdę chodziło o kocie sadło i skórki na reumatyzm.
                                                    Nie wiem tylko co robił z biednymi jeżami. Ludzie są okrutni. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( 15.12.08, 22:14
                                                    > Nie wiem tylko co robił z biednymi jeżami. Ludzie są okrutni. :)

                                                    Może igły można wykorzystać do produkcji spławików?
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( 17.12.08, 17:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może igły można wykorzystać do produkcji spławików?

                                                    Bardziej bym podejrzewał, że igły służą do badania czarownic.
                                                    Biedne jeże. Już mi się stosunek do bobrów nie podobał. A teraz widzę, że jest
                                                    jeszcze gorzej niż myślałem.
                                                  • renepoznan Jak uważasz M-D? 17.12.08, 18:02
                                                    Czy zbliżające się nieuchronnie 666 postów nie są wspaniałą okazją do skrócenia cierpień tego wątku?
                                                    Ostatecznie my nie jesteśmy satanistami ani innymi wielbicielami Pana Piekieł. Tym bardziej, że nie jest on pewno naszym wątkiem zainteresowany.

                                                    Swoją drogą - na marginesie tego całego forumowego "pyskowania". Fajnie się obserwowało jak w pewnym momencie obrzucano nas podejrzeniami o "towarzystwie wzajemnej adoracji". I co z tego wszystkiego pozostało? Ale to chyba normalny los tego typu działalności. Towarzystwo się wypaliło. A i forum chyba ma okres zdołowania. :( Ale to ogólniki i twierdzenia powszechnie znane.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jak uważasz M-D? 17.12.08, 19:25
                                                    > Fajnie się obs erwowało jak w pewnym momencie obrzucano nas
                                                    > podejrzeniami o "towarzystwie wzajemnej adoracji"

                                                    Przynajmniej mam nadzieję, że pomimo różnicy zdań nadal się lubimy. Tylko skąd
                                                    mamy o tym wiedzieć - korespondent wsi-owy przestał nadawać, Lucyfercie i
                                                    Dobrusia już tu nie zaglądają. Lucyfercia ma dobrą wymówkę - piecze pierniczki i
                                                    inne ciasteczka. Ale reszta? :(

                                                    > Towarzystwo się wypaliło. A i forum chyba ma okres zdołowania. :(

                                                    Może jak dnia zacznie przybywać, to towarzystwo się uaktywni?
                                                  • renepoznan Re: Jak uważasz M-D? 17.12.08, 23:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Lucyfercia ma dobrą wymówkę - piecze pierniczki

                                                    No to na pewno się nie odezwie. Pewno się boi, że podczepimy się pod jej pierniczki.
                                                    Ale ja mam lepsze. Właśnie żona z chłopakami piecze pierniczki na miodzie. Mocno korzenne i pyyyszne. Ciasto było zrobione jakiś miesiąc temu i dojrzewało.
                                                    Mniam, mniam.
                                                    Zaraz pójdę by zrobić swojego piernikowego gwiazdora i inne fikuśne postacie.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Jak uważasz M-D? 19.12.08, 19:28
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Lucyfercia ma dobrą wymówkę - piecze pierniczki
                                                    ---
                                                    a u nas pierniczki pieką koty. No, może lepiej powiedzieć że miały piec:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1597937.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/n8jY2f0FR8pvKnbM9B.jpg"
                                                    alt="nie można wierzyć kotu" title="nie można wierzyć kotu" /></a>

                                                    W przepisie była kropelka białego wina a widocznie mała Becky źle zrozumiała, co
                                                    z tym winem miała zrobić :-)
                                                    No i ciasto będę musiał wyrabiać sam :-((
                                                  • m-dyskretna Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 19:59
                                                    > W przepisie była kropelka białego wina a widocznie mała Becky źle
                                                    > zrozumiała, co z tym winem miała zrobić :-)

                                                    Podstępnie upiłeś kotkę (nieletnią!!!) winem. Znaczy się mieliśmy rację, że
                                                    niecnie wykorzystujesz zwierzaki. :)
                                                  • renepoznan Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 22:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Znaczy się mieliśmy rację, że
                                                    > niecnie wykorzystujesz zwierzaki. :)

                                                    Myślisz, że aż tak okrutnie biedna kotka jest wykorzystywana? Wstyd kiksie.
                                                    Wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    To, to, to, ..... słów brakuje by ten skandal określić!!!!!!!!!!!
                                                  • renepoznan Żyjecie? 29.12.08, 08:50
                                                    Puk, puk. Żyjecie czy zamarzliście?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Żyjemy! 29.12.08, 11:15
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Puk, puk. Żyjecie czy zamarzliście?
                                                    ---
                                                    żyjemy, tylko trawienie poświątecznych resztek zabiera nam całą energię :-))
                                                    Pamiętacie może, że wątek o WSI rozpocząłem od opisu stadka gilów, które
                                                    pojawiły się rok temu uciekając przed fala mrozów.
                                                    Nie wiem, czy to dobra czy zła wiadomość ale dziś rano koło naszego karmnika dla
                                                    sikorek pojawił się jeden gil.
                                                    Pożyjemy, zobaczymy co przyniósł
                                                  • m-dyskretna Żyjemy! - ale co to za życie... :) 29.12.08, 20:20
                                                    > żyjemy, tylko trawienie poświątecznych resztek zabiera nam całą
                                                    > energię :-))

                                                    Jak ktoś się rzucił na jedzenie, to teraz musi swoje odcierpieć. Co na szczęście
                                                    mnie nie dotyczy, bo nie za bardzo wiem dlaczego mam się tuczyć z okazji świąt
                                                    :)) Za to dzisiaj odkryłam zdjęcie przeslane przez Szanownego Kolegę. Oczywiście
                                                    zżera mnie ciekawość gdzie staly te dorożki i to odciąga mnie od forum.

                                                    > Nie wiem, czy to dobra czy zła wiadomość ale dziś rano koło naszego > karmnika
                                                    dla sikorek pojawił się jeden gil.

                                                    Sikorki ostatnio się zaszyły, przylatują te najbardziej łakome (czyli
                                                    najmniejsze) i kursują od świtu do zmierzchu między pączkiem, a słoninką. Za to
                                                    we wtorek widziałam gęsi odlatujące na zachód. Pewnie czuły nocne spadki
                                                    temperatury.

                                                    > Pożyjemy, zobaczymy co przyniósł

                                                    Mam nadzieję, że przyniesie śnieg. Duuuużo śniegu.
                                                  • kiks4 Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 29.12.08, 20:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > mnie nie dotyczy, bo nie za bardzo wiem dlaczego mam się tuczyć z okazji świąt
                                                    :))
                                                    ---
                                                    Droga Koleżanka to ma dobrze- bo nie ma żony, która od rana podsuwa pod dziób
                                                    coraz to bardziej wymyślne dania. Najsilniejsza silna wola pada w takich
                                                    okolicznościach. Rene i Lucyferciu potwierdzą!
                                                    ---
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Za to dzisiaj odkryłam zdjęcie przeslane przez Szanownego Kolegę. Oczywiście
                                                    zżera mnie ciekawość gdzie staly te dorożki i to odciąga mnie od forum
                                                    ---
                                                    ?
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 30.12.08, 22:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Za to dzisiaj odkryłam zdjęcie przeslane przez Szanownego Kolegę. Oczywiście
                                                    > zżera mnie ciekawość gdzie staly te dorożki i to odciąga mnie od forum
                                                    > ---
                                                    > ?

                                                    A kolega myślał, że tylko on ma monopol na zdjęcia? Z tą różnica, że kolegi sa
                                                    współczesne a moje maja nie mniej niż 60 lat.
                                                  • kiks4 Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 30.12.08, 23:13
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A kolega myślał, że tylko on ma monopol na zdjęcia? Z tą różnica, że kolegi sa
                                                    współczesne a moje maja nie mniej niż 60 lat.
                                                    ---
                                                    zmylił mnie zwrot "Szanowny Kolega". Zupełnie nie pasuje do Szanownego Kolegi
                                                    Renego gdy tak zwraca się Droga Koleżanka M-D. Widziałem na tym forum wiele form
                                                    grzecznościowych kierowanych przez Nią do Szanownego Kolegi ale z "Szanownym
                                                    Kolegą" spotkałem się pierwszy raz i stąd zamieszanie.
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 11:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > zmylił mnie zwrot "Szanowny Kolega"

                                                    Analizuję tę wypowiedź "Szanownego Przedmówcy" i nie mogę zrozumieć intencji. Przedmówca obraził Wielce Szanowną Koleżankę M-D czy też nie? Chciał obrazić czy to tylko z przypadku wynikło? Musiał Kolega tak od razu na odlew walić w "Wielce Czcigodną (nie wiekiem rzecz jasna)Koleżankę M-D"?
                                                    Niesłychane.

                                                    PS.
                                                    Niech Szanowny Kolega (zastrzegam sobie prawo zmiany tego wpisu po analizie stanu faktycznego i stanu prawnego w postaci "Kodeksu Boziewicza") zajrzy do swojej poczty. Czasem burza mózgów coś pomoze. :)
                                                    Nie ukrywam, ż ez analizy coraz czarniejszy obraz charakteru "Wielcew Szanownego mego Przedmówcy" wynika.
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 15:34
                                                    > zmylił mnie zwrot "Szanowny Kolega". Zupełnie nie pasuje do
                                                    > Szanownego Kolegi Renego gdy tak zwraca się Droga Koleżanka M-D.

                                                    Mogłam "poleciec" klasykiem literackim i zamiast "Szanownego Kolegi" napisać
                                                    "bydlę Rene". To chciałeś zasugerować Czcigodny Kiksie??? :))
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 15:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mogłam "poleciec" klasykiem literackim i zamiast "Szanownego Kolegi" napisać
                                                    > "bydlę Rene". To chciałeś zasugerować Czcigodny Kiksie??? :))

                                                    Obawiam się, że masz rację. :(:(
                                                  • kiks4 Proszę o spokój! 31.12.08, 16:33
                                                    Chyba zmusiliście mnie do przeprosin na klęczkach, pod pręgierzem za pochopne użycie określenia "Szanowny Kolega, Szanowna Koleżanka".
                                                    Przepraszając stokrotnie pragnę dodać, że nie było moja intencja nikogo dotknąć, urazić ani ty bardziej- znieważyć.
                                                    Wszelkie przyrównania do świata zwierząt są nadinterpretacją niemającą odzwierciedlenia w faktach.
                                                    Wystarczy- czy mam kajać się dalej???
                                                    A kontynuując bezpieczny wątek ptaszków to gile rzeczywiście przywlokły za sobą mróz. Nie wiem, jak tam w wielkim mieście ale w naszym przysiółku mróz ścisnął w nocy było -12 stopni. Po raz pierwszy od wielu miesięcy nasz Tygrys, czyli jeden z licznych kotów- nocował w domu. Wlazł wieczorem do łóżka jednego z nas i nie dał się wypchnąć. Skąd wiedział, że będzie zimno - nie wiem, Nic mu o tym nie mówiłem. Rano sfotografowałem mróz:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1609046.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Awp1c8qkaDftuV4IFB.jpg" alt="Sylwester 08" title="Sylwester 08" /></a>
                                                    Potem słoneczko trochę poświeciło, ociupine przygrzało i było nawet kolorowo:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1609045.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/xsVak9DvPULjH0s4cB.jpg" alt="kolory zimy 1" title="kolory zimy 1" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 16:51
                                                    > Wystarczy- czy mam kajać się dalej???

                                                    ładnie Ci to idzie, możesz jeszcze troszkę się pokajać :))

                                                    > Rano sfotografowałem mróz:

                                                    Melduję, że w mieście też mróz wystąpił i nawet pomalował dachy na biało.

                                                    > Potem słoneczko trochę poświeciło, ociupine przygrzało i było nawet >kolorowo:

                                                    Co zrobiłeś biednej roślince, że się zrobiła taka brązowawa?
                                                  • renepoznan Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:14
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Co zrobiłeś biednej roślince, że się zrobiła taka brązowawa?

                                                    Myślisz, że rośliny traktuje tak jak koty?
                                                    Biedne rośliny. Czy nie powinniśmy tego zgłosić do jakiegoś Towarzystwa Opieki
                                                    nad ...?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:30
                                                    > Myślisz, że rośliny traktuje tak jak koty?

                                                    Gdyby Kiks miał psa, to bym się domyślała przyczyny zbrązowienia roślinki. Kotów
                                                    o to nie podejrzewam, a może to... Chyba Kiks zaraz będzie rzucał w moim
                                                    kierunku ciezkimi przedmiotami:))
                                                  • renepoznan Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > a może to...

                                                    Wiesz co? To najbardziej prawdopodobna przyczyna :):):):):):)
                                                  • kiks4 brązowy sky rocket 31.12.08, 18:45
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Myślisz, że rośliny traktuje tak jak koty?
                                                    ---
                                                    "ta roślina" to jałowiec kolumnowy i nie mój a sąsiadów. W pięknym szpalerze
                                                    niestety jeden z niewiadomych powodów "padł". Co ciekawe- podobny szpaler
                                                    zasadził inny sąsiad oddalony o około 500 metrów i też w tym samym czasie jeden
                                                    z jego okazów usechł. Wiem, że sąsiedzi radzili się ogrodnika, u którego kupili
                                                    te rośliny ale niestety- niczego mądrego nie dowiedzieli się.
                                                    Moja, chemiczna teoria była taka, że w tym czasie sąsiad zmieniał płytki na
                                                    tarasie wokół którego rosną te jałowce i dość często spłukiwał resztki betonu
                                                    czy kleju strumieniem wody, co musiało spowodować zalkalizowanie gleby, czego
                                                    być może jałowce nie lubią. Doradziłem mu podlewanie ich z dodatkiem kwasu
                                                    szczawiowego ale albo było za późno albo diagnoza nie była trafna :-((
                                                    Piszę o tym szerzej, żeby ostrzec naszego Wielkiego Budowniczego przed podobnymi
                                                    zachowaniami. Nie wszyscy wiedzą, że wapno budowlane lub cement są silnie
                                                    alkaliczne, silniej niż znane zasady jak ług sodowy czy potasowy.
                                                    W trakcie budowy ważne jest, gdzie stoi betoniarka, bo miejsce to będzie przez
                                                    murarzy zalewane popłuczynami z mycia maszyny i gleba z cała pewnością zmieni pH
                                                    na długie lata.
                                                  • renepoznan Re: brązowy sky rocket 31.12.08, 19:35
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > "ta roślina" to jałowiec kolumnowy i nie mój a sąsiadów

                                                    Kolega tak kręci,,że Twoje podejrzenie zamienia się w pewność.
                                                    Ale żeby "te rzeczy" robić u sąsiada?


                                                    PRZYJEMNEJ ZABAWY NOWOROCZNEJ I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
                                                  • kiks4 Re: brązowy sky rocket 01.01.09, 10:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kolega tak kręci,,że Twoje podejrzenie zamienia się w pewność.
                                                    > Ale żeby "te rzeczy" robić u sąsiada?
                                                    ---
                                                    To Szanowny Kolega "te" rzeczy robi pod płotem na stronę sąsiada? No skoro mnie
                                                    o to podejrzewa to musiał zaczerpnąć pomysł z "własnej autopsji". Faktem jest że
                                                    iglaki tak reagują na podlewanie ich przez psy. O reakcji na ludzi nic nie wiem
                                                    :-)))
                                                    RÓWNIEŻ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA CAŁY PRZYSZŁY ROK ŻYCZĘ SZANOWNEMU KOLEDZE I
                                                    BLISKIEMU SĄSIADOWI. Życzę także wielu odkrywczych pomysłów na zwyczajowe
                                                    wykręcanie kota ogonem.
                                                  • renepoznan M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 01.01.09, 18:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To Szanowny Kolega "te" rzeczy robi pod płotem na stronę sąsiada? No skoro mnie
                                                    > o to podejrzewa to musiał zaczerpnąć pomysł z "własnej autopsji". Faktem jest ż
                                                    > e
                                                    > iglaki tak reagują na podlewanie ich przez psy. O reakcji na ludzi nic nie wiem
                                                    > :-)))
                                                    > RÓWNIEŻ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA CAŁY PRZYSZŁY ROK ŻYCZĘ SZANOWNEMU KOLEDZE I
                                                    > BLISKIEMU SĄSIADOWI.


                                                    Dzięki za życzenia. Oby także Koledze się szczęściło w Nowym Roku a ta wydarta bobrom z talerza i zębów (biedactwa - głodowały) dębina jak najdłużej się paliła i ogrzewała Kolegę i Wielce Szanowną Małżonkę - proszę przekaż ukłony.

                                                    Natomiast zwątpiłem co do reszty wpisu???
                                                    Z kontekstu sądząc, Kolega podejrzewa, żę M-D suponuje, że Kolega "własnoręcznie" (hm...) podlewa jałowiec sąsiada???? Dobrze rozumuję???
                                                    No to mnie by do głowy nie przyszło. Czyżby pomysł z Kolegi "własnej autopsji"?

                                                    Coś nieprawdopodobnego. Jakie to zwyczaje nasunęły Koledze podejrzenie, że takie podejrzenie mogło zalegnąć się w głowie naszej Wielce Czcigodnej i Szanownej Kolezanki M-D?
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 01.01.09, 19:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Ale żeby "te rzeczy" robić u sąsiada?
                                                    ---
                                                    Za życzenia zarówno moja małżonka jak i ja serdecznie dziękujemy, są jak
                                                    najbardziej na czasie- wolno paląca się dębina właśnie ratuje nas przez
                                                    zamarznięciem. Po latach eksperymentów potwierdzam twoją opinię- tylko dębina.
                                                    No- może akacja. Inne gatunki drewna palą się zbyt szybko i dają niezbyt wiele
                                                    ciepła.
                                                    A przy okazji może Szanowny Kolega zechce wyjaśnić, co autor miał na myśli
                                                    pisząc to, co zacytowałem na wstępie.
                                                  • renepoznan Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 01.01.09, 22:27
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ale żeby "te rzeczy" robić u sąsiada?

                                                    > A przy okazji może Szanowny Kolega zechce wyjaśnić, co autor miał na myśli
                                                    > pisząc to, co zacytowałem na wstępie.

                                                    A to już Kolega musi zwrócić się do Odkrywczyni/Autorki tego wiekopomnego spostrzeżenia. Ja nie ośmieliłbym się zdradzać jej odkryć - z którymi oczywiście się w pełni zgadzam.

                                                    Cytując klasyka: "Sługa i podnóżek Wielce Czcigodniej i Szanownej Koleżanki oraz Małżonki Szanownego Kolegi". :)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 04.01.09, 19:54
                                                    > A to już Kolega musi zwrócić się do Odkrywczyni/Autorki tego
                                                    > wiekopomnego spost rzeżenia.

                                                    Czcigodny Kolega coś kręci. Spod mojej klawiatury nie padła uwaga "o tych
                                                    rzeczach" :)))
                                                  • renepoznan Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 04.01.09, 21:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czcigodny Kolega coś kręci. Spod mojej klawiatury nie padła uwaga "o tych
                                                    > rzeczach" :)))

                                                    ??????????? A czy ja coś takiego napisałem???? Ja pisałem o Twoim odkryciu. "O
                                                    tych rzeczach" to wygadał się kiks.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 04.01.09, 19:47
                                                    > Z kontekstu sądząc, Kolega podejrzewa, żę M-D suponuje, że Kolega
                                                    > "własnoręcznie" (hm...) podlewa jałowiec sąsiada???? Dobrze
                                                    > rozumuję???

                                                    Wydaje mi się że to właśnie Czcigodny Kiks miał na myśli. Tylko nie wiem skąd Mu
                                                    ten pomysł przyszedł do głowy. Pewnie w związku z jałowcami ma niezbyt czyste
                                                    sumienie (czyzby ten brązowa "rakieta" rzucała cień na Jego jabłonkę?) i ze
                                                    zdenerwowania się wygadał. Kiksie, jak tak możesz! :)))

                                                  • kiks4 Czymżesz na los taki zasłuzyłem 04.01.09, 19:58
                                                    Czymżesz na los taki zasłużyłem że zarówno Wielce Szanowna i Czcigodna Koleżanka
                                                    jak i (trudno mi to przechodzi przez klawiaturę) Wielce Szanowny Kolega w
                                                    zadziwiającej zgodzie, wręcz unisono na godność ma nastają? Czyżem nie dał jakże
                                                    licznych dowodów wielkiej dla nich życzliwości w czasie minionym? Czyżem honorów
                                                    należnych Im nie oddawał? I czym dzisiaj się odwdzięczają, jaka monetą płacą?
                                                    Tak się nie godzi, tak nie można człowieka traktować.
                                                  • renepoznan Re: Czymżesz na los taki zasłuzyłem 04.01.09, 21:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czymżesz na los taki zasłużyłem że zarówno Wielce Szanowna i Czcigodna Koleżank
                                                    > a
                                                    > jak i (trudno mi to przechodzi przez klawiaturę) Wielce Szanowny Kolega w
                                                    > zadziwiającej zgodzie, wręcz unisono na godność ma nastają?

                                                    Wielce Czcigodny i Szanowny Kolega (mnie te słowa szacunku dla Kolegi bez problemu przychodzą - mimo, że się Kolega do "takich rzeczy" przyznał) nie wie o co chodzi? Naprawdę?????

                                                    M-D!
                                                    Powiesz Wielce Czcigodnemu i Szanownemu Koledze prawdę czy z delikatności kwestie solidarnie przemilczymy? Byłbym za tym drugim bo coś takiego to aż "chadko" powiedzieć.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Zmiany w klimacie 05.01.09, 12:39
                                                    Chadko czy hadko- kończmy temat, bo są ciekawsze.
                                                    Mnie na przykład zdumiewa ogromne ocieplenie klimatu. Ostatnie 10 styczni miało
                                                    temperatury dodatnie (piszę z pamięci, tak zapamietałem) a tu masz babo
                                                    ocieplenie: -13 stopni w nocy i trzyma, mimo słoneczka.
                                                    Bałem się, że mi herbata podczas śniadania zamarznie. Czy to pierwszy efekt
                                                    Konferencji Klimatycznej w Poznaniu? Jeśli tak- to podziwiam niebywałą
                                                    skuteczność tylko poproszę jeszcze o trochę więcej śniegu.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 13:03
                                                    > Bałem się, że mi herbata podczas śniadania zamarznie.

                                                    Jak ktoś pije herbatę na tarasie, to faktycznie może liczyć na wersję mrożoną. :)

                                                    > Mnie na przykład zdumiewa ogromne ocieplenie klimatu. Ostatnie 10
                                                    > styczni miało temperatury dodatnie.

                                                    Chyba przesadziłeś. 3 albo 4 lata temu było na tyle chłodno, że przemarzło mi
                                                    kilka roślin i to już takich bardzo wyrośniętych.
                                                  • kiks4 Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 15:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chyba przesadziłeś. 3 albo 4 lata temu było na tyle chłodno, że przemarzło mi
                                                    kilka roślin i to już takich bardzo wyrośniętych.
                                                    ---
                                                    ja pisałem o styczniach, bo tak się porobiło, że w styczniu w ciągu ostatnich
                                                    lat było powyżej zera a dopiero w lutym zima pokazywała, co potrafi.
                                                    BTW: czy masz hortensje? Jeśli tak, jak sobie radzisz z przemarzaniem. Ja wiem,
                                                    że one nawet po przemarznięciu wypuszczają pędy z bryły korzeniowej ale
                                                    niestety- nie kwitną. Poprzednio je wykopywałem ale w tym roku osłoniłem
                                                    włókniną- zobaczę, co z tego wyjdzie.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 19:39
                                                    > BTW: czy masz hortensje?

                                                    Mam. I to całkiem sporo odmian - dębolistną, miękkolistną, drzewiastą, pnącą,
                                                    tricolor i kilka krzewów ogrodowych o kwiatach białych, różowych i niebieskich.
                                                    Teraz już nie okrywam ich na zimę. Kilka lat temu były przykrywane gałęziami
                                                    świerkowymi albo cisem (cisy też trzeba od czasu do czasu przyciąć, wtedy ładnie
                                                    się zagęszczają), ale to bardziej miało chronić przed wycinaniem gałązek
                                                    hortensji niż przed przemarzaniem. Jeszcze kilka lat temu hortensje nie były tak
                                                    powszechne w centrach ogrodniczych, a jeden z naszych krzewów kwitł w 3 kolorach
                                                    - na różowo, fioletowo, niebiesko - i jeden babsztyl pod naszą nieobecność
                                                    wycinał gałęzie do rozmnożenia.
                                                    Krzew prawie obumarł, a było to szczególnie przykre bo akurat ta roślina była
                                                    prezentem dla mojem mamy od Jej już nieżyjącego brata.
                                                    Wracając do głównego tematu - nawet takie nieopatulone hortensje radziły sobie z
                                                    mrozami całkiem dobrze. Przemarzły raz, po wspomnianych przez Ciebie mrozach
                                                    lutowych (to było może 4 lata temu?). Odczekałam do końca maja żeby zobaczyć, z
                                                    których gałęzi wypuszczą liście i dopiero wtedy je mocno przycięłam. Jeżeli nie
                                                    przemarzły całe gałązki, to przycinałam je tak żeby zostało kilka liści. W roku
                                                    przycięcia faktycznie nie zakwitły (albo mialy znacznie mniej kwiatów), ale
                                                    pięknie się odbudowały i następnego roku były całe w kwiatach. Tylko pamiętaj,
                                                    że hortensje muszą być obficie podlewane.

                                                    > Poprzednio je wykopywałem

                                                    ??? Jak to je wykopywałeś? I co z nimi robiłeś zimą? Może masz odmianę
                                                    nieprzystosowaną do naszych warunków?
                                                  • kiks4 Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 20:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > ??? Jak to je wykopywałeś? I co z nimi robiłeś zimą? Może masz odmianę
                                                    > nieprzystosowaną do naszych warunków?
                                                    ---
                                                    Powaliłaś mnie hortensjami- ja zupełnie przypadkiem kilka lat temu kupiłem
                                                    kilkanaście krzaków ale niestety- rok po roku ich ubywało. Trwają i rozrastają
                                                    się jedynie hortensje japońskie, w ubiegłym roku nawet spróbowałem je rozmnażać,
                                                    co okazało się całkiem proste. Ale pięknie kwitnące, kolorowe bukietowe niestety
                                                    wymarzały. Na metce był adres producenta niemieckiego. Niby Niemcy maja klimat
                                                    podobny do naszego ale kto wie?
                                                    Wiesz zapewne, że hortensje zachowują się jak papierek lakmusowy i ich kolor
                                                    zależny od pH podłoża . Podlewając roztworem ałunu glinowo- potasowego można z
                                                    różowych zrobić niebieskie.
                                                    A rośliny przemarzające przechowujemy na oszklonym tarasie, gdzie zainstalowałem
                                                    elektryczne ogrzewanie sterowane termostatem- jest przez cały czas temperatura
                                                    +3 stopnie.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 21:54
                                                    > Powaliłaś mnie hortensjami

                                                    A co ja takiego znowu powiedziałam?! Już siebie zaczęłam wyobrażać jak wykopuję
                                                    hortensje, wysokie na ponad metr, o średnicy ponad dwumetrowej i przechowuje je
                                                    w garażu. I te wilcze doły wkoło domu :))

                                                    > Trwają i rozrastają się jedynie hortensje japońskie, w ubiegłym
                                                    > roku nawet spróbowałem je rozmnażać,co okazało się całkiem proste.

                                                    Nawet bardzo - odpowiednio "dorosłe" hortensje opuszczają gałązki do ziemi i
                                                    same się ukorzeniają. Z rododendronami jest podobnie.
                                                    Jeżeli w tym sezonie któraś z hortensji się ukorzeni, to dam ci namiary jak ją
                                                    będziesz mógł odebrać.


                                                    > wymarzały. Na metce był adres producenta niemieckiego. Niby Niemcy > maja
                                                    klimat podobny do naszego ale kto wie?

                                                    A nie były to przypadkiem hortensje domowe? Pojawiają się u nas w kwiaciarniach
                                                    w okolicy świąt wielkanocnych takie kwitnące okazy. Tylko, że one nie są
                                                    przystosowane do warunków ogrodowych ale są roślinami domowymi.

                                                    > Wiesz zapewne, że hortensje zachowują się jak papierek lakmusowy i
                                                    > ich kolor zależny od pH podłoża . Podlewając roztworem ałunu glinowo- >
                                                    potasowego można z różowych zrobić niebieskie.

                                                    Widziałam kilka takich podlewanych ale te kwiaty wyglądały jakby je ktoś
                                                    atramentem podbarwił. Wyglądały mało naturalnie.
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 06.01.09, 12:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Powaliłaś mnie hortensjami
                                                    >

                                                    Słuchajcie fachowcy.
                                                    W zeszłym roku wsadziłem coś dziwnego do ziemi i okazało się, że to jakaś
                                                    hortensja. Po jakim czasie to to kwitnie????????
                                                    Jest w lekkim półcieniu. Może być??????
                                                  • kiks4 Re: Zmiany w klimacie 06.01.09, 17:58
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > W zeszłym roku wsadziłem coś dziwnego do ziemi i okazało się, że to jakaś
                                                    hortensja. Po jakim czasie to to kwitnie????????
                                                    ---
                                                    Jak widzisz - jestem ostatnią osoba, która może Ci coś doradzić. Mogę jedynie
                                                    powiedzieć, czego nie należy robić. Otóż nie należy ucinać przy ziemi pędów na
                                                    koniec sezonu- co przez długie lata czyniła pewna znana mi dobrze osoba. To była
                                                    ( i jest nadal) hortensja krzaczasta- rosła nieźle ale w ogóle nie kwitła. Bo
                                                    hortensja tworzy kwiaty na pędach zeszłorocznych tak samo jak np. maliny. Teraz
                                                    hortensja się rozrosła i kwitnie jak wściekła. Rośnie w półcieniu i chyba to
                                                    lubi a w każdym razie rozwiązuje problem czym wypełnić zacienione miejsce w
                                                    ogrodzie. Mówię cały czas o hortensji krzaczastej, odpornej na mróz i choroby.
                                                    Inna sprawa to te mniejsze hortensje o kolorowych kwiatach. M-D ci wytłumaczy-
                                                    ja poniosłem klęskę. Pewnie kupiłem kwiaty do hodowli na parapecie :-(((
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 08.01.09, 14:02
                                                    > Jak widzisz - jestem ostatnią osoba, która może Ci coś doradzić.

                                                    Nie bądź taki skromny. Metodą prób i błędów, ale jednak doszedłeś do sukcesów
                                                    hodowlanych :)

                                                    > Inna sprawa to te mniejsze hortensje o kolorowych kwiatach. M-D ci
                                                    > wytłumaczy- ja poniosłem klęskę. Pewnie kupiłem kwiaty do hodowli
                                                    > na parapecie :-(((

                                                    Jakby Ciebie ktoś każdej jesieni "przesadzał" na przechowanie w inne miejsce, to
                                                    też nie chciałoby Ci się kwitnąć.
                                                    Wracająć do dramatycznego pytanie "po jakim czasie to to zakwitnie" - nie wiem
                                                    :)) Kiks ma rację, że hortensje kwitną na pędach zeszłorocznych, więc z
                                                    sekatorem nie można przy nich szaleć. Ale z drugiej strony, jeżeli w maju, po
                                                    przymrozkach zauważysz suche pędy, na których liście nie mają ochoty rosnąć, to
                                                    takie gałązki trzeba przyciąć. Raczej delikatnie, nie do gołej ziemi, ale do
                                                    poziomu na którym liście próbują rosnąć. Inaczej cała roślina będzie miała
                                                    tendencję do kiepskiego rośnięcia, a o kwitnieniu nie będzie mowy. No i trzeba
                                                    je solidnie podlewać, ale jeżeli rośnie na słońcu to dopiero pod wieczór, żeby
                                                    jej nie poparzyło liści i kwiatów. Mam nadzieję, że o takich oczywistych
                                                    rzeczach, jak chwalenie ich przy każdej okazji i głaskaniu po listkach już nie
                                                    muszę wspominać.

                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 08.01.09, 15:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > :)) Kiks ma rację, że hortensje kwitną na pędach zeszłorocznych, więc z
                                                    > sekatorem nie można przy nich szaleć. Ale z drugiej strony, jeżeli w maju, po
                                                    > przymrozkach zauważysz suche pędy, na których liście nie mają ochoty rosnąć, to
                                                    > takie gałązki trzeba przyciąć. Raczej delikatnie, nie do gołej ziemi, ale do
                                                    > poziomu na którym liście próbują rosnąć.

                                                    Na razie przyjąłem "przemyślana" strategię tj "Wsadziłem i se rośnie".
                                                    A co wyjdzie to zobaczę. Ponoć to jakieś różowe. Jeśli tak, to i tak wyleci bo
                                                    nie lubię różowego. ;)

                                                    Ja tam stosuję spartański tryb hodowli. Nie głaszczę ani nie rozmawiam.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 08.01.09, 16:20
                                                    > A co wyjdzie to zobaczę. Ponoć to jakieś różowe. Jeśli tak, to i tak > wyleci
                                                    bo nie lubię różowego. ;)

                                                    Gdyby nawet było różowe, to zostaw. Może masz tę odmianę, której kwiaty po
                                                    przekwitnięciu przebarwiają się na kolor burgunda.
                                                  • kiks4 Re: Zmiany w klimacie 08.01.09, 18:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ja tam stosuję spartański tryb hodowli. Nie głaszczę ani nie rozmawiam.
                                                    ---
                                                    można i tak. Słyszałem, że gdy jabłonka lub inne owocowe drzewo nie rodzi-
                                                    dobrze jest na wiosnę oprzeć siekierę o jego pień i pozostawić na jakiś czas. W
                                                    większości przypadków pomaga.
                                                    A kolor kwiatów hortensji możesz zmienić - podlewając ją roztworem ałunu
                                                    glinowo- potasowego. Do kupienia w "dobrych sklepach ogrodniczych", na przykład
                                                    na Zawadach.
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 09.01.09, 11:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > można i tak. Słyszałem, że gdy jabłonka lub inne owocowe drzewo nie rodzi-
                                                    > dobrze jest na wiosnę oprzeć siekierę o jego pień i pozostawić na jakiś czas. W
                                                    > większości przypadków pomaga.

                                                    Ja stosuję spartański sposób hodowli a nie sadystyczny. :)
                                                    Ale z tym krzeczkiem to jest zabawnie. Bo na razie jak go wsadziłem tak przez
                                                    rok "stoi" - niespecjalnie rośnie. Może musi"odchorować" przesadzenie?

                                                    Ja się zbytnio w eksperymenty ogrodnicze nie bawię - stąd nie aspiruję do tak
                                                    wszechstronnej wiedzy jak koleżeństwo.
                                                    Ale też i piły łańcuchowej nie posiadam. :(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 09.01.09, 13:26
                                                    > Ale z tym krzeczkiem to jest zabawnie. Bo na razie jak go wsadziłem
                                                    > tak przez rok "stoi" - niespecjalnie rośnie. Może musi"odchorować"
                                                    > przesadzenie?

                                                    Może faktycznie był "podpędzony" przez ogrodników i musi się przyzwyczaic do
                                                    nowych warunkow. W każdym razie, jeżeli późną wiosną/wczesnym latem zauważysz,
                                                    że część pędów podmarzła to ją delikatnie podetnij i obficie podlewaj, wtedy
                                                    powinna ładnie podrosnąć. A jaką masz ziemię w ogrodzie - kwaśną , gliniastą?

                                                    > Ale też i piły łańcuchowej nie posiadam. :(:(:(:(

                                                    I nie wiesz co tracisz. Pocięcie kilku kłód drewna świetnie odstresowuje :))
                                                  • kiks4 Re: Zmiany w klimacie 09.01.09, 17:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I nie wiesz co tracisz. Pocięcie kilku kłód drewna świetnie odstresowuje :))
                                                    ---
                                                    Musisz koniecznie napisać list do św. Mikołaja z prośba o piłę. M-D ma 100%
                                                    racji- dodam więcej- nie tylko odstresowuje ale i leczy. Gdy zaczynam odczuwać
                                                    jakieś bóle w kręgosłupie ( a kto ich nie odczuwa) to pocięcie dwóch metrów
                                                    dębiny (z porąbaniem) usuwa wszelkie dolegliwości. Naprawdę!!!
                                                  • kiks4 na ogólne życzenie publiczności 09.01.09, 17:16
                                                    wyrażone jakis czas temu w tym wątku załączam kilka fotografii utrwalających kończącą się właśnie poznańską zimę.
                                                    "Dramatyczny" nocny powrót do domu do śnieżnej zamieci:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1620290.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/69wdrgZ4TJqnTovVDB.jpg" alt="powrót do domu" title="powrót do domu" /></a>
                                                    i ta sama okolica w świetle dnia:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1620289.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/QWqTv3WEbjGbOeBNbB.jpg" alt="na drugi dzień" title="na drugi dzień" /></a>
                                                    Wreszcie ostatnie zdjęcie pokazujące niemoc twórczą. Chciałe sfotografowac śniezny puch na gałazce cyprysika w skrzący się w świetle słonecznym. Gusik z tego. Wyszła biała plama :-(((
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1620291.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Yan0kdSalkkIHNDnxB.jpg" alt="śniezny puch" title="śniezny puch" /></a>
                                                    albo aparat do niczego albo fotograf. Tertium non datur. Proszę glosować na aparat- może Mikołaj przyniesie lepszy.
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 09.01.09, 17:33
                                                    Errata:
                                                    gusik = guzik
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 19:39
                                                    > wyrażone jakis czas temu w tym wątku załączam kilka fotografii
                                                    > utrwalających kończącą się właśnie poznańską zimę.

                                                    I tylko tyle? A ja miałam nadzieję na setki, a nawet tysiące zdjęć. Czekam na
                                                    więcej! I proszę o więcej optymizmu, zima troszkę odpuściła, ale jeszcze do nas
                                                    wróci.

                                                    > albo aparat do niczego albo fotograf. Tertium non datur. Proszę
                                                    > glosować na aparat- może Mikołaj przyniesie lepszy.

                                                    Rene popraw mnie jeżeli się mylę - wiadomego dnia Śnięty Mikołaj zostawia
                                                    słodycze grzecznym dzieciom pod warunkiem, że te ostatnie uprzedniego wieczoru
                                                    wystawiły wypucowane buty. Nawet jeżeli zagłosujemy na Twoją korzyść, to aparat
                                                    dostaniesz z czekolady albo innych pierników.
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:14
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene popraw mnie jeżeli się mylę - wiadomego dnia Śnięty Mikołaj zostawia słodycze grzecznym dzieciom pod warunkiem,
                                                    ---
                                                    a Rene nie był grzeczny ale się chwali że coś dostał. I nie był to zapewne aparat z piernika :-((

                                                    PS 1
                                                    czy na tym nocnym zdjęciu jesteś w stanie rozpoznać gatunek zwierza, którego ślepia świeca gdzieś w głębi lasu? A nawet trzy pary ślepiów!!! To mogły być drapieżne bobry ale w ciemnościach nie rozpoznałem
                                                    PS 2
                                                    Z puchem walczę, chyba trochę lepiej ale czekam na kolejny opad i słońce, będę próbował:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1620291.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Yan0kdSalkkIHNDnxB.jpg" alt="śniezny puch" title="śniezny puch" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:41
                                                    > a Rene nie był grzeczny ale się chwali że coś dostał. I nie był to
                                                    > zapewne aparat z piernika :-((

                                                    Od Mikołaja?!
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:48
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Od Mikołaja?!
                                                    ---
                                                    od Gwiazdora???
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:44
                                                    > PS 1
                                                    > czy na tym nocnym zdjęciu jesteś w stanie rozpoznać gatunek zwierza, > którego
                                                    ślepia świeca gdzieś w głębi lasu? A nawet trzy pary
                                                    > ślepiów!!! To mogły być drapieżne bobry ale w ciemnościach nie
                                                    > rozpoznałem

                                                    A to nie są przypadkiem Wasze 3 koty, które wygania z domu pod Waszą nieobecność
                                                    ta ostatnio przygarnięta koteczka?
                                                  • renepoznan Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene popraw mnie jeżeli się mylę - wiadomego dnia Śnięty Mikołaj zostawia
                                                    > słodycze grzecznym dzieciom pod warunkiem, że te ostatnie uprzedniego wieczoru
                                                    > wystawiły wypucowane buty.

                                                    Co przynosi śNięty Mikołaj to nie wiem. Ale Święty Mikołaj faktycznie w dniu 6
                                                    grudnia przynosi słodycze pod warunkiem, że czekają na niego wyczyszczone byty.
                                                    Ale co chcesz? By o tym wiedział "Galicjok"? :)
                                                    Pewno nigdy butów nie wyczyscił to też nigdy nie dostał i nie wie.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:28
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >wyczyszczone byty.

                                                    Oczywiście chodzi o "bUty".
                                                    Choć wchodząc w rozważania teologiczne i filozoficzne te "byty" też miałyby
                                                    uzasadnienie. Ale nie na tym forum. :):)
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Ale co chcesz? By o tym wiedział "Galicjok"? :)
                                                    ---
                                                    Błąd! Poprawnie Poznaniacy mówią (mówili): galicjok s kongresówy. Ja co prawda
                                                    już tego nie słyszałem ale wiem, że okresie międzywojennym tak się mówiło w
                                                    eleganckich sferach Poznania.
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:51
                                                    > Błąd! Poprawnie Poznaniacy mówią (mówili): galicjok s kongresówy. Ja > co
                                                    prawda już tego nie słyszałem ale wiem, że okresie międzywojennym > tak się
                                                    mówiło w eleganckich sferach Poznania.

                                                    Bo tak się mówi. Ale nie zapominaj o naszej oszczędności - jesteś jedynym
                                                    golicjokiem występującym w tym wątku, więc pomijamy określenie skąd jesteś (i
                                                    tak nikt nie ma wątpliwości żeś s konresówy) żeby nam się literki na klawiaturze
                                                    nie wytarły.
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 21:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    żeby nam się literki na klawiaturze nie wytarły.
                                                    ---
                                                    Galicjoki są rozrzutne- to prawda. Dowodem niech będzie uczta u Wierzynka. W
                                                    Poznaniu monarchowie dostaliby ślepe ryby z myrdyrdą i pyreczki z gzikiem. Zaś
                                                    by była poruta, jakby to Długosz opisał :-))))
                                                    PS
                                                    Wśród naszych rodzinnych opowieści jest i taka: w 1920 roku rodzina mojej Matki
                                                    uciekając przed bolszewikami z Podola wróciła na gościnna ziemię wielkopolską i
                                                    wylądowała u wuja- proboszcza jednej z podpoznańskich parafii - mając tylko to,
                                                    co zabrali ze sobą w rękach. Po dwóch tygodniach podróży pociągami towarowymi
                                                    zmęczeni a nade wszystko zgłodniali nie mogli doczekać się kolacji. Wreszcie
                                                    gosposia z dumą zapowiedziała: pyreczki z gzikiem!!!
                                                    Matka, będąca wówczas małą dziewczynką oczywiście nie znała tego dania ale
                                                    spodziewała się niebiańskich rozkoszy dla podniebienia. Wyobraźnia głodnego
                                                    dzieciaka podpowiadała jej najprzeróżniejsze smaki tej egzotycznej potrawy.
                                                    Rozczarowanie musiało być straszne, bo wielokrotnie nam te historię opowiadała.
                                                  • renepoznan Re: na ogólne życzenie publiczności 12.01.09, 16:09
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Rozczarowanie musiało być straszne, bo wielokrotnie nam te historię opowiadała.

                                                    Pyreczki z gzikiem Twojej mamie nie smakowały? Niemożliwe. Coś kręcisz.
                                                    Nie wiem skąd Tobie się to bierze ale coś ostatnio wykręcasz koty ogonem. Czy
                                                    nie pod wpływem nowej domowniczki? Jak to te baby robią z Tobą co chcą? Prawda?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 12.01.09, 17:20
                                                    > Pyreczki z gzikiem Twojej mamie nie smakowały? Niemożliwe. Coś
                                                    > kręcisz.

                                                    To samo przyszło mi do głowy. Ale potem pomyślałam, że Mama Kiksa była wtedy
                                                    prawie niemowlakiem i miała "niewyrobione" podniebienie.
                                                    Do niektórych smaków i aromatów trzeba dorosnąć. :)) Kiksie, a kto jeszcze
                                                    wtedy został ugoszczony pyrkami z gzikiem? Jakie są wspomnienia tej osoby?
                                                  • kiks4 widzę jak mało znam 12.01.09, 19:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Pyreczki z gzikiem Twojej mamie nie smakowały? Niemożliwe
                                                    ---
                                                    widzę jak mało znam życie intymne poznaniaków. Urodziłem się w Poznaniu i
                                                    przemieszkałem tu całe moje życie ( z wyjątkiem kilku lat dzieciństwa) i nie
                                                    odkryłem, że poznaniacy przy każdej okazji zajadają się pyreczkami z gzikiem.
                                                    Widocznie robią to w ukryciu, po upewnieniu się, że w pobliżu nie ma ludzi
                                                    podejrzanych, że mogą mieć galicyjskie korzenie.
                                                    A tak miedzy nami- to co was tak zauroczyło w tej potrawie: smak, aromat czy cena??
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 19:07
                                                    > Widocznie robią to w ukryciu, po upewnieniu się, że w pobliżu nie ma > ludzi
                                                    podejrzanych, że mogą mieć galicyjskie korzenie.

                                                    W jakim ukryciu? Przyznaję się bez bicia, że ostatni raz pożerałam pyrki z
                                                    gzikiem w piątek. Tylko do tego trzeba mieć odpowiedni biały serek, dobrą
                                                    śmietanę, przyprawy i przede wszystkim dobrej jakości ziemniaki. Ja polecam
                                                    myszki albo "czerwone". I tak na marginesie - nie tylko nas ta potrawa
                                                    zauroczyła, w Niemczech też jest powszechnie znana.
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 19:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Przyznaję się bez bicia, że ostatni raz pożerałam pyrki z
                                                    > gzikiem w piątek.
                                                    ---
                                                    Wybacz ale Ty się nie liczysz jako autorytet gastronomiczny. Twoje upodobania
                                                    kulinarne pozostawię bez komentarza
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 19:32
                                                    > Wybacz ale Ty się nie liczysz jako autorytet gastronomiczny. Twoje
                                                    > upodobania kulinarne pozostawię bez komentarza.

                                                    Czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz (znowu!!!)? I proszę o wytłumaczenie
                                                    dlaczego nie liczę się jako autorytet gastronomiczny.
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz (znowu!!!)?
                                                    ---
                                                    Wiem, że nie jest elegancko odpowiadać pytaniem na pytanie ale odpowiem: czy
                                                    czułabyś się urażona , gdybym stwierdził, że nie jesteś dla mnie autorytetem w
                                                    sprawach dotyczących biologii planktonu żyjącego z gorących źródłach wyspy
                                                    Hoola- Goola? Nie masz chyba zamiaru występować jako znawca każdego tematu? Dla
                                                    mnie wystarczy, że uważam Cie za wielką w dziedzinie która uprawiasz oraz w
                                                    uprawie różaneczników i hortensji. I być może w kilku innych dziedzinach, o
                                                    których dotąd nie wiem.
                                                    Ale akurat nie mogę akceptować Twoich poglądów w dziedzinie gastronomii z czego
                                                    nie wynika w żaden sposób, ze takim stawianiem sprawy ubliżam Ci? Znowu??? Skąd
                                                    to znowu??? Tu czuje robotę jakichś ukrytych sił, jakichś larw czy poczwarek!!
                                                    I jeżeli Ty uznasz, że moje poglądy na odżywianie się są nie do przyjęcia przez
                                                    Ciebie- na pewno nie będę uważał się za urażonego!!
                                                    A zdecydowanie oznajmiam, że znam wiele, bardzo wiele potraw, które walorami
                                                    smakowymi i odżywczymi przewyższają pyreczki z gzikiem.
                                                    I nie próbuj mi wmówić, że jest inaczej.
                                                    Zaryzykuje i odwołam się do naszego kolegi: Kolego!!! Kolego Rene!!!
                                                    Czy tez twierdzisz, że nie ma innej potrawy tak smacznej jak pyreczki z gzikiem???
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 21:23
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czy tez twierdzisz, że nie ma innej potrawy tak smacznej jak pyreczki z gzikiem
                                                    > ???

                                                    O nie. Równie smacznych jest dużo. Ale bardziej smacznych - to chyba nie ma - albo niewiele. Ale faktem też jest, że niezwykle ważne jest to kto pyrki z gzikiem przygotowuje i kto je je. M-D niewątpliwie przygotowuje znakomite. Ale nas na nie nie zaprosi. :(:(:(

                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 22:32
                                                    > czy czułabyś się urażona , gdybym stwierdził, że nie jesteś dla mnie >
                                                    autorytetem w sprawach dotyczących biologii planktonu żyjącego z
                                                    > gorących źródłach wyspy Hoola- Goola?

                                                    W tym przypadku nie czułabym się urażona. :)) Ale jeżeli z góry zakładasz, że
                                                    wegetarianka nie wie nic o dobrym jedzeniu, to Twoja opinia jest niesprawiedliwa :(

                                                    > A zdecydowanie oznajmiam, że znam wiele, bardzo wiele potraw, które > walorami
                                                    smakowymi i odżywczymi przewyższają pyreczki z gzikiem.

                                                    Też takie znam, ale to nie wyklucza tego, że tak proste danie jakim jest gzik
                                                    też może być dobre.
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 12:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    to nie wyklucza tego, że tak proste danie jakim jest gzik
                                                    > też może być dobre.
                                                    ---
                                                    znam smaczniejszą kombinacje ziemniaków z twarogiem (my na gzik mówimy
                                                    twaróg,wiem, że śmiesznie ale się tak przyzwyczailiśmy).
                                                    Pierogi ruskie!!! Polane masełkiem- niebo w gębie. Albo odsmażane z chrupiącą
                                                    skórką. Tylko muszą być robione w domu, żadne mrożone.
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 16:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > znam smaczniejszą kombinacje ziemniaków z twarogiem (my na gzik mówimy
                                                    > twaróg,wiem, że śmiesznie ale się tak przyzwyczailiśmy).
                                                    > Pierogi ruskie!!!


                                                    RUSKIE??????????????????
                                                    Kiksie. Zgroza. Bój się Boga. Co Ty wypisujesz?
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 18:01
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Pierogi ruskie!!! Zgroza. Bój się Boga.
                                                    ---
                                                    Ruskie pierogi zapewne nie maja nic wspólnego z Rosją. W Turcji nie znają kawy
                                                    po turecku.

                                                    Mnie ruskie pierogi głównie kojarzą się z barem mlecznym na Lampego ( czyli
                                                    dzisiejsza Gwarna). I ten dreszczyk oczekiwania głodnego studenta na okrzyk:
                                                    podwójne ruskie! Proszę odebraaać!!!
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 21:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wybacz ale Ty się nie liczysz jako autorytet gastronomiczny. Twoje
                                                    > > upodobania kulinarne pozostawię bez komentarza.
                                                    >
                                                    > Czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz (znowu!!!)? I proszę o wytłumaczenie
                                                    > dlaczego nie liczę się jako autorytet gastronomiczny.


                                                    Hm. Szczerze mówiąc.... Nie chcę koleżanki za żadne skarby urazić. Ale leżące
                                                    obok na talerzu paski suszonej wędzonej szynki nakazują mówić prawdę. Twoje
                                                    poglądy kulinarne faktycznie nakazują ostrożność w przyjmowaniu Twoich ocen.
                                                    Natomiast - mimo tego zastrzeżenia - co do oceny pyrek z gzikiem to się zgadzam.
                                                    Choć najlepsze są młode pyrki z gzikiem.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 21:33
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie chcę koleżanki za żadne skarby urazić. Ale leżące
                                                    > obok na talerzu paski suszonej wędzonej szynki nakazują mówić prawdę
                                                    ---
                                                    Z melonem czy awokado?
                                                    Jakiś czas temu uczestniczyłem w projekcie realizowanym przez zespół złożony z
                                                    różnych nacji i przy okazji poznawaliśmy także kuchnie tych narodów. Jeśli
                                                    chodzi o miłość do szynki- to porazili nas Hiszpanie. Poczynając od Muzeum
                                                    Szynki w Madrycie po poszukiwania najlepszych jej smaków. Ponoć mają jeden tylko
                                                    rejon gdzieś w górach, gdzie żyją świnki żywione dębowymi żołędziami i tylko
                                                    stamtąd pochodzi szynka godna podniebienia smakosza. Nie muszę dodawać, że od
                                                    wieków są stosowane tajemne metody suszenia, w jakichś przewiewnych szopach.
                                                    Wydając reszki środków zaoszczędzonych na tzw. delegacji kupiłem kawałek tej
                                                    szynki i przywiozłem mojej rodzinie, żeby tez spróbowali czegoś extra.
                                                    Szynka poleżała sobie w lodówce nietknięta po czym z braku zainteresowania
                                                    dostał ja nasz piesek. Nie tknął choć za szynka polska przepadał.
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 12.01.09, 22:24
                                                    > Twoje poglądy kulinarne faktycznie nakazują ostrożność w przyjmowaniu > Twoich
                                                    ocen.

                                                    I mówi to osoba, która na forum błagała o znalezienie sposobu na wyłganie się od
                                                    jedzenia karpia. A u mnie karpia nie było. Był sandacz oraz szczupak. :))
                                                    Zwracam Wam uwagę, że nie samym mięsem człowiek żyje. I jest tyle innych smaków,
                                                    przypraw, owoców, warzyw, grzybów,... Ja nie wyszukuję potraw, które mają
                                                    naśladować smak szynki albo kiełbasy bo akurat ich mój organizm nie toleruje
                                                    podobnie jak czosnku, aspiryny i penicyliny. Chlopaki, czas poszerzyć horyzonty
                                                    kulinarne! :)))
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 16:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chlopaki, czas poszerzyć horyzonty
                                                    > kulinarne! :)))

                                                    Nie musimy. W przeciwieństwie do wegetarian (biedni, upośledzeni kulinarnie) my doceniamy wszelkie przejawy ludzkiej pomysłowości w kuchni.
                                                    ;)

                                                    Ale kiksowi chciałem zadedykować menu drobnego przyjęcia jakie odbyło się - co prawda nie w Poznaniu ale w miasteczku Śródka około 1550r. - wiecie gdzie to:
                                                    "dwie beczki piwa, ćwierć wołu, dwie misy flaków, pół cielęcia, cztery gęsi, tyleż kapłonów, chleb żytni biały, i pszenny, funt ryżu. Do tego zużyto: łut szafranu, sól, pół funta pieprzu i cebulę (w nieznanej ilości)"

                                                    Nie ukrywam - te pół funta pieprzu mi zaimponowało.
                                                    :):)

                                                    Pamiętając te kulinaria musisz kiksie docenić aluzyjną finezję kulinarną Twojego wujka lub jego gospodyni.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 18:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie ukrywam - te pół funta pieprzu mi zaimponowało.
                                                    ---
                                                    To rzeczywiście rozrzutność zgoła nie poznańska. Czytałem kiedyś, że w archiwum
                                                    miejskim zachowała się średniowieczna umowa zawarta miedzy mistrzem a czeladnikiem.
                                                    Wśród zobowiązań mistrza wobec czeladnika było zapewnienie uczniowi co rok
                                                    określonej liczby ziaren pieprzu. Nie pamiętam oczywiście tej liczby ale chyba
                                                    była zbliżona do liczby palców pracownika tartaku.
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 20:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To rzeczywiście rozrzutność zgoła nie poznańska. Czytałem kiedyś, że w archiwum
                                                    > miejskim zachowała się średniowieczna umowa zawarta miedzy mistrzem a czeladnik
                                                    > iem.
                                                    > Wśród zobowiązań mistrza wobec czeladnika było zapewnienie uczniowi co rok
                                                    > określonej liczby ziaren pieprzu.

                                                    Nie wiem czy piszemy o tym samym ale w statucie sukienników poznańskich z 1560r
                                                    jest wpis o prawach czeladników:
                                                    "Jeśliby knap robił przez tydzień cały, jeśli kupi co godnego do pieprzu, tedy
                                                    mu sukiennik ma opieprzyć raz na tydzień."

                                                    Raz na tydzień a zatem nie tak mało. Pamiętać należy jak cenny był w tym czasie
                                                    pieprz. :)

                                                    Jako, że pieprz jest niewątpliwie przyprawą a nie mięsem to pewno odpowiednich
                                                    pouczeń i instrukcji udzieli nam nasza Wielce Szanowna Koleżanka.

                                                    Ja znam przepis na pieprzówkę. Nie chce mi się przepisywać stosowanego przepisu
                                                    więc bezczelnie skopiuję:

                                                    potrzebujemy pieprz ziarnisty ćwiartkę spirytusu (bądź 0.5 wodki) cukier i pusta
                                                    butle 0.5
                                                    do butelki wlewamy spirytus i dolewamy taka sama ilość wody wrzucamy ziarenka
                                                    pieprzu wedle uznania (ale kolo 15 ziarenek na 0.5 mniej nie polecam bo wyjdzie
                                                    lekko zalatująca pieprzem tylko przesadzać tez nie radze bo ponad 30 to ja się
                                                    nie odważyłem wrzucić i ciężko znaleźć chętnych do picia tak pikantnej wódki)
                                                    zakręcamy, wstrząsamy i odstawiamy na 2-3 tygodnie żeby się spirytus z woda
                                                    przegryzł i pieprz się zmacerował
                                                    po upływie tych długich tygodni przelewamy do 2 butelki roztwór z nad pieprzu
                                                    (po ludzku mowiac lejek + filtr jednorazowy do ekspresu)
                                                    karmelizujemy cukier (tak z 3 łyżeczki) ale robimy to tak podsmażamy cukier az
                                                    się zbrązowi zlewamy woda tak żeby wszystko się zmieszało i nie przypaliło
                                                    nigdzie i mieszając odparowujemy bo objętości cukru i płynne zlewamy do butelki
                                                    z prawie gotowym napitkiem.
                                                    zakręcamy wstrząsamy i odstawiamy az sie przegryzie - no i smacznego

                                                    Autora przepraszam za cytowanie jego przepisu. ;)

                                                    Wszelkie kłopoty trawienne mijają błyskawicznie. :) Bo przecież my tylko dla
                                                    zdrowia pijamy. :)
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 13.01.09, 21:31
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie wiem czy piszemy o tym samym
                                                    ---
                                                    Niestety jak zwykle piszę z niczego czyli z głowy i nie mogę się podeprzeć
                                                    dokumentem. Głowę jednak dałbym, że mowa była o kilku ziarenkach pieprzu na rok.
                                                    A przepis na pieprzówkę - dobrze że przypomniałeś, kto wie może dla poratowania
                                                    zdrowia ...
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 14:56
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > kto wie może dla poratowania
                                                    > zdrowia ...

                                                    Tylko i wyłącznie dla poratowania zdrowia.

                                                    Swoją drogą mam pytanko. Słyszałeś kiedyś o nalewce na melisie? Ktoś coś mi
                                                    kiedyś mówił ale kompletnie nie wiem jak się to robi. Nawet przepisu nigdzie nie
                                                    znalazłem.
                                                    :(
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 15:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nawet przepisu nigdzie nie znalazłem.
                                                    ---
                                                    Przypadkiem znalazłem:

                                                    "Przepis na 3l nalewki. Przepis wzięty z forum od yatatakeru lekko zmodyfikowany
                                                    przeze mnie i wielokrotnie wypróbowany.

                                                    * 150g melisy suszonej
                                                    * 3g (jedną zawartość torebki herbaty) mięty
                                                    * 3g (jedną zawartość torebki herbaty) dziurawca
                                                    * 1 łyżeczke mielonego cynamonu
                                                    * 2 szt. cytryn
                                                    * 0,6 kg cukru
                                                    * 1 l spirytusu

                                                    Melisę, mietę, dziurawiec i cynamon zaparzyć pod przykryciem w ok.1,5 l wody,
                                                    tak aby po zaparzeniu, ostygnięciu i przefiltrowaniu uzyskać 1l naparu. (część
                                                    wody wsiąka w melisę). Dodać 0,6 kg cukru rozpuszczonego w ok. 0,4l wody, aby
                                                    łączna objętość naparu i syropu wynosiła 2 litry. Ostudzić, dodać 1 l spirytusu
                                                    i sok z dwóch cytryn. Odstawić na miesiąc. Przefiltrować.

                                                    Łączny czas oczekiwania min. 2 mies.
                                                    Smacznego "

                                                    Narrator w pierwszej osobie występujący w przepisie to nie ja, tylko niejaki
                                                    MarG, który zamieścił ten przepis w internecie.
                                                    Jedyny mankament tego przepisu, który się rzuca w oczy to konieczność
                                                    doproszenia gości do jej konsumpcji bo 3 litry mogą zabić na miejscu. W razie
                                                    czego mogę sie poświęcić
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 16:15

                                                    > Swoją drogą mam pytanko. Słyszałeś kiedyś o nalewce na melisie?

                                                    Co prawda zapytałeś Renego, ale znaj moje dobre serce...

                                                    150g melisy suszonej
                                                    3g ( jedna torebeczka mięty)
                                                    3g dziurawca (jedna torebeczka)
                                                    1 łyżeczka mielonego cynamonu
                                                    2 cytryny
                                                    0,6 kg cukru
                                                    1l spirytusu

                                                    Melisę, miętę dziurawiec i cynamon zaparzyć pod przykryciem w ok.
                                                    1,5l wody, tak aby po zaparzeniu, ostygnięciu i przefiltrowaniu
                                                    uzyskać 1 l naparu. Dodać 0,6 kg cukru rozpuszczonego w ok. 0,4 l
                                                    wody, aby łączna objętość naparu i syropu wynosiła 2 litry.
                                                    Ostudzić, dodać 1 l spirytusu i sok z dwóch cytryn. Odstawić na
                                                    miesiąc. Przefiltrowac.
                                                    Łączny czas oczekiwania 2 m-ce.

                                                    ---------------------------------------------------
                                                    Do garnka włożyć 150g świeżych listków melisy (zebranych w lipcu lub sierpniu
                                                    podczas kwitnienia rośliny), dwa listki świeżej mięty, szczyptę zmielonego
                                                    cynamonu i szczyptę suszonego ziela dziurawca. Zalać szklanką wrzącej wody i
                                                    parzyć pod przykryciem. Po ostudzeniu dokładnie przefiltrować.
                                                    Przygotować syrop ze szklanki wody i 1/2kg cukru, zagotować, odszumować, dodać
                                                    sok z wyciśniętej cytryny.
                                                    Do słoja wlać wcześniej przygotowany napar, ostudzony syrop i 1/2 litra
                                                    spirytusu. Szczelnie zamknąć, odstawić na 2 tygodnie.

                                                    -----------------------------------

                                                    Do słoja wsypać 20g suszonej melisy, 2 goździki, szczyptę zmielonej gałki
                                                    muszkatułowej, szczyptę kolendry, szczyptę cynamonu, kilka kawałków korzenia
                                                    arcydzięgielu i pociętą drobno skórkę z połówki dobrze wyszorowanej cytryny,
                                                    cienko okrojoną, bez białego miąższu. Wlać litr wódki, szczelnie zamknąć i
                                                    odstawić na dwa tygodnie. Przefiltrować, rozlać do butelek, zakorkować,
                                                    przechowywać przez miesiąc.

                                                    ----------------------------------------------------------------

                                                    Recepturę na nalewkę alkoholową z melisy znajdziemy także w słynnym dziele św.
                                                    Hildegardy z Bingen (1098-1179). Dzieło to pt. Physica wydane w 1150 roku
                                                    zawiera opisy ponad 250 gatunków roślin leczniczych. Nalewka ta zwana Monastic
                                                    Melissa Spirit miała być panaceum na wszelkie dolegliwości począwszy od bólów
                                                    głowy, bezsenności a kończąc na znacznie poważniejszych problemach zdrowotnych.
                                                    Receptura jest prosta:
                                                    200 g. świeżych liści melisy
                                                    4 szklanki ( 1 litr) brandy
                                                    Liście włożyć do szklanego pojemnika, zalać alkoholem i po szczelnym zamknięciu
                                                    odstawić na 10 dni. Następnie po odfiltrowaniu przechowywać w naczyniu z
                                                    ciemnego szkła.
                                                    Stosować nie więcej niż 10 –20 kropli dziennie.
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 16:17
                                                    > Co prawda zapytałeś Renego, ale znaj moje dobre serce...

                                                    To znaczy Kiksa, dalszy ciąg zdania pozostaje bez zmian.
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 18:10
                                                    Nie rozumiem- po co robic nalewke, którą pije sie w ilości 10- 20 kropli
                                                    dziennie? Ile lat potrzeba na rozpicie 3 litrów???
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 19:12
                                                    > Nie rozumiem- po co robic nalewke, którą pije sie w ilości 10- 20
                                                    > kropli dziennie? Ile lat potrzeba na rozpicie 3 litrów???

                                                    Zdefiniujmy najpierw pojęcie kropli i jej objętości. Przy odrobinie dobrej woli
                                                    z tych 20 kropli nazbiera się kieliszeczek :))
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 22:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie rozumiem- po co robic nalewke, którą pije sie w ilości 10- 20 kropli
                                                    > dziennie? Ile lat potrzeba na rozpicie 3 litrów???

                                                    Eeee. To są krople matematyczne. Wiesz - tak około 50 gramów każda. Bo jakże
                                                    inaczej można mówić o jakiś tam całkach czy macierzach.
                                                    >
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 15.01.09, 23:13
                                                    > Bo jakże inaczej można mówić o jakiś tam całkach czy macierzach.

                                                    Nie wiesz co tracisz, policzenie wyznacznika macierzy o rozmiarach
                                                    n x m (n,m >3) stawia na nogi lepiej niż termos kawy, a rząd macierzy jest
                                                    jeszcze skuteczniejszy. Ale z całkami masz rację, bez znieczulenia nie warto
                                                    podchodzić (w końcu jestem dyskretna, co nie?) :))
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 16.01.09, 15:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie wiesz co tracisz, policzenie wyznacznika macierzy o rozmiarach
                                                    > n x m (n,m >3) stawia na nogi lepiej niż termos kawy, a rząd macierzy jest
                                                    > jeszcze skuteczniejszy.

                                                    Właśnie syn mi tłumaczy o co chodzi w tych wyznacznikach i rzędach. Podrzuć tę
                                                    pieprzówkę brata to może coś zrozumiem.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 16.01.09, 17:51
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Właśnie syn mi tłumaczy o co chodzi w tych wyznacznikach i rzędach.
                                                    ---
                                                    Raz jeszcze zachęcam do nałożenia na głowę wianka z mięty- z pewnością
                                                    zrozumienie o co chodzi z macierzami spłynie na Ciebie jak ciepły wiosenny
                                                    deszczyk. I kto wie- może samodzielnie policzysz jakiś wyznacznik?
                                                  • renepoznan Raport z lodowej tafli. 17.01.09, 17:52
                                                    Rapostuję koleżeństwu, że lody na jeziorach grube i bezpieczne - przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Wedrowałem dzisiaj po tafli znanego Wam jeziora. Co więksi "ryzykanci" nawet samochodem jeździli - co moim zdaniem było już przesadą - ale nic im się nie stało. Tafla pokryta warstewką śniegu ale tam gdzie wiatr wiał lód był czysty i łyżwiarze mieli swoje chwile euforii.
                                                    A ja tradycyjnie - spacerkiem od brzegu do wyspy, do półwyspu, do następnej wyspy. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak fascynująco wygląda zmrożony brzeg widziany od strony jeziora - już chciałem napisać wody - ale wody to tam nie widziałem :):)
                                                    Idąc po lodzie - co jakiś czas mija się długie spękania a od czasu do czasu słychać głuchy odgłos trących się czy pękających płyt lodowych. To działają siły lepiej znane fizykom - rozszerzania się lodu i wzajemnego wypierania w górę i pękania. Fajnie to brzmi i wygląda. Ale nie jest groźne.
                                                    A najlepszy jest odgłos bryły lodu puszczonej po tafli jak kaczka.
                                                    Widoki prześliczne. Trochę przebijało słońce więc efekty wizualne kapitalne. Szanowny kiks z aparatem by pewno trzaskał migawką bez opamiętania a ilość zdjęć by pewno zablokowała fotoforum.
                                                    Następnym razem wypuszczę się dalej - za wyspy - ale to więcej czasu muszę przewidzieć.

                                                    Powiem szczerze - możecie mi pozazdrościć sposobu spędzenia dnia. Wprawdzie bez kijków ale nic lepszego niż taki spacer.

                                                    Nieprawdopodobne uroki zimy!!!!!!!
                                                  • kiks4 Re: Raport z lodowej tafli. 17.01.09, 18:54
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Rapostuję koleżeństwu,...
                                                    ---
                                                    Ja nie moge rapostować, bo dzień spędziłem w Poznaniu towarzysząc jako kierowca
                                                    i płatnik w wędrówkach po mallach. Zdjęć w Kingcrosie nie robiłem, fotoforum nie
                                                    zatkam. Ale Kolega Rene chyba coś z tych widoków dzisiejszych utrwalił dla
                                                    potomności- może i z nami zechce się podzielić??? Dzień rzeczywiście był ładny,
                                                    zaczął się od dużego mrozu a potem już było tylko coraz cieplej. Na jutro
                                                    zapowiadają deszcz- oj, będzie się działo na drogach. Mam nadzieję że Kolega
                                                    zdążył wrócić w ciepłe, domowe pielesze i nie będzie testował przyczepności opon
                                                    na marznącym deszczu :-((
                                                    A co do spaceru po jeziorze- niezbyt uwielbiam te odgłosy pod stopami, gdy pęka
                                                    tafla. Wiem, że to niegroźne ale przyjemne tez nie. Wolę twardy grunt pod nogami.
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 18.01.09, 11:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ja nie moge raportować, bo dzień spędziłem w Poznaniu towarzysząc w wędrówkach
                                                    po mallach.

                                                    Z kijkami?

                                                    Ale Kolega Rene chyba coś z tych widoków dzisiejszych utrwalił dla
                                                    > potomności- może i z nami zechce się podzielić???

                                                    Nie zechce. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 18.01.09, 13:51
                                                    > Nie zechce. :)

                                                    Dlaczego??? :((((
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 18.01.09, 22:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie zechce. :)
                                                    >
                                                    > Dlaczego??? :((((

                                                    Z niezwykle istotnych i ważnych powodów. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 10:20
                                                    > Z niezwykle istotnych i ważnych powodów. :)

                                                    Jakoś nie mogę uwierzyć, że możesz mieć niezwykle istotne powody. No chyba, że
                                                    już popsułeś aparat :)))
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 16:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jakoś nie mogę uwierzyć, że możesz mieć niezwykle istotne powody.


                                                    Jak już cię ciekawość zżera to wyjaśnię. Nie wziąłem wówczas aparatu. ;)
                                                    Czy to nie ważny i istotny powód?
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 16:37
                                                    > Jak już cię ciekawość zżera to wyjaśnię. Nie wziąłem wówczas aparatu.

                                                    To jednak byłam blisko pisząc, że zapewne zepsułeś aparat. Słowo wówczas
                                                    sugeruje, że jednak da się go naprawić :))
                                                  • kiks4 Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 16:52
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie wziąłem wówczas aparatu. ;)
                                                    > Czy to nie ważny i istotny powód?
                                                    ---
                                                    Istotnie, wyjaśnienie godne Napoleona Bonaparte
                                                  • kiks4 Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 16:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    No chyba, że już popsułeś aparat :)))
                                                    ---
                                                    No co Ty! Przecież Rene nie jest prezydentem a aparat mikrofonem :-))
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 16:53
                                                    > No co Ty! Przecież Rene nie jest prezydentem a aparat mikrofonem :-))

                                                    Być może takie wybitne zdolności manualno-techniczne są typowe dla prawników? :)))
                                                  • kiks4 Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 17:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Być może takie wybitne zdolności manualno-techniczne są typowe dla prawników? :
                                                    ---
                                                    Co matematyk- to matematyk. Ja przeoczyłem że obu Panów łączy pasja do nauk
                                                    prawniczych z czego oczywiście wynikają w sposób oczywisty implikacje odnoszące
                                                    się do wytworów techniki.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 17:13
                                                    > Ja przeoczyłem że obu Panów łączy pasja do nauk prawniczych z czego
                                                    > oczywiście wynikają w sposób oczywisty implikacje odnoszące
                                                    > się do wytworów techniki.

                                                    Bliźniak też potwierdza tę prawidłowość. Zdaje się że każdy z Panów posiada inny
                                                    stopień naukowy, więc może pokusimy się o stwierdzenie czy istnieje korelacja
                                                    pomiędzy szczeblem kariery naukowej i zdolnościami technicznymi. :))
                                                  • kiks4 Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 17:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Bliźniak też potwierdza tę prawidłowość. Zdaje się że każdy z Panów posiada
                                                    inny stopień naukowy, więc może pokusimy się o stwierdzenie czy istnieje
                                                    korelacja pomiędzy szczeblem kariery naukowej i zdolnościami technicznymi. :))
                                                    ---
                                                    Widzę wyraźnie, że można zaryzykować twierdzenie, że im wyższy stopień naukowy-
                                                    tym zdolności manualne mniejsze. Dobrze, że jestem prostym inżynierem, dzięki
                                                    czemu mogłem połowę robót przy budowie domu wykonać samemu. Nie wiem jednak,
                                                    jakim tytułem się pieczętuje nasz przyjaciel, sądząc jednak po tym, że powoli,
                                                    bo powoli ale buduje wędzarnię własnymi rękami to więcej jak magister bym mu dał.
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 19.01.09, 22:00
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Widzę wyraźnie, że można zaryzykować twierdzenie, że im wyższy stopień naukowy-
                                                    > tym zdolności manualne mniejsze. Dobrze, że jestem prostym inżynierem, dzięki
                                                    > czemu mogłem połowę robót przy budowie domu wykonać samemu.

                                                    Zawsze mi się przypomina taka rubaszna niemiecka sztuka o weselu gdzie wszyscy
                                                    goście podziwiają Pana Młodego, że całe wyposażenie domu "własnymi ręcami"
                                                    wykonał. Było dużo "Och" i Ach".
                                                    W finale młoda para spędza noc poślubną w sypialni bez drzwi bo wypadły wraz z
                                                    framugą oraz na podłodze bo łóżko się załamało. Nie wiem czy Pan Młody był
                                                    chemikiem. Nie pamiętam.
                                                    :)

                                                    Nie wiem jednak,
                                                    > jakim tytułem się pieczętuje nasz przyjaciel, sądząc jednak po tym, że powoli,
                                                    > bo powoli ale buduje wędzarnię własnymi rękami to więcej jak magister bym mu da
                                                    > ł.

                                                    Ciekawe wnioski. Tylko ta logika jakaś taka mało przekonująca.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 21.01.09, 19:48

                                                    > Ciekawe wnioski. Tylko ta logika jakaś taka mało przekonująca.

                                                    Mnie przekonała. Na pocieszenie powiem, że jeden z poznańskich profesorów do
                                                    przepalonej żarówki wzywał pogotowie energetyczne. "Naprawa" nie była pilna,
                                                    więc ekipa przyjechała po paru dniach
                                                    i za wymianę skasowała całkiem sporą sumkę, żeby w przyszłości im głowy nie
                                                    zawracał głupotami. Tłumaczenie, że był przekonany o awarii kabla w ścianie
                                                    jakoś ich nie przekonała. :))
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 21.01.09, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mnie przekonała.

                                                    Przekonać z góry przekonanego. :(
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 17.01.09, 19:15
                                                    > Następnym razem wypuszczę się dalej - za wyspy - ale to więcej czasu > muszę
                                                    przewidzieć.

                                                    I mróz musi trzymać do tego czasu!

                                                    > Powiem szczerze - możecie mi pozazdrościć sposobu spędzenia dnia.
                                                    > Wprawdzie bez kijków ale nic lepszego niż taki spacer.

                                                    Zazdrościmy :(((((
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 18.01.09, 11:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zazdrościmy :(((((

                                                    I tak trzymać. :)
                                                  • renepoznan Re: Raport z lodowej tafli. 25.01.09, 10:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I mróz musi trzymać do tego czasu!

                                                    Ja tam nie chcę niż mówić ale za to krakanie to parę gromów na koleżankę paść
                                                    powinno. Lód nawet jeszcze był ale wchodzić na niego bym się już nie ośmielił.
                                                    Poza tym, na nim była warstwa wody więc musiałbym być w kaloszach.
                                                    Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
                                                  • kiks4 Raport z lasu 25.01.09, 14:15
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1642597.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Ib5kShdnBZLUzxoDmB.jpg"
                                                    alt="styczniak" title="styczniak" /></a>
                                                    Podczas porannego spacery na leśnej ścieżce pośród resztek śniegu i lodu
                                                    spokojnie wyrósł sobie grzybek. Pomarańczowy!
                                                    Słowo daje- nie brałem żadnych grzybków, on naprawdę tam rośnie. W ostatniej
                                                    chwili uratowałem go przed rozjechaniem przez traktor drwali wyciągających
                                                    drewno z lasu i sfotografowałem. Zgodnie z logika Robinsona Crusoe nazwałem go
                                                    styczniak. Moze wiecie, czy już ktoś przede mną odkrył styczniaki?
                                                    PS
                                                    No dobra, nie pomarańczowy ale żółty .Domowy cenzor się włączył:-(
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 25.01.09, 14:18
                                                    Teraz- już po wysłaniu posta sam go przeczytałem i widzę, że cenzura jest
                                                    potrzeba. Z mojego wyszukanego tekstu wynika, że grzyb wyrósł podczas spaceru.
                                                    To nie o to chciałem powiedzieć ale tak wyszło.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 25.01.09, 16:28
                                                    > Słowo daje- nie brałem żadnych grzybków, on naprawdę tam rośnie. W
                                                    > ostatniej chwili uratowałem go przed rozjechaniem przez traktor
                                                    > drwali wyciągających drewno z lasu i sfotografowałem.

                                                    To chyba byli drwale - hobbyści, bo jak inaczej mozna nazwać proceder wywózki
                                                    drewna w niedzielę.
                                                    Uwieczniony przez Ciebie grzyb rósł na ziemi, czy na jakieś obumarłej gałązce? A
                                                    może to jest śluzowiec?
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 25.01.09, 16:34
                                                    Wikipedia:
                                                    Śluzowcom, jako jedynym mikroorganizmom, przypisuje się inteligencję.

                                                    Czyżby kiks nawiązał KONTAKT?
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 25.01.09, 16:51
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Czyżby kiks nawiązał KONTAKT?
                                                    ---
                                                    Wiesz- miałem podobne odczucie. One naprawdę wyglądają, jakby nie z tej ziemi
                                                    pochodziły!!!
                                                    Ale nie odpowiadają na próby kontaktu w pasmie akustycznym, może posługują się
                                                    bezpośrednim przekazem myśli mózg- mózg???
                                                    PS
                                                    Przyjęło się pisać Kiks z dużej litery. Więcej szacunku dla badaczy natury
                                                    ryzykujących pogryzienie przez grzyby!
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 25.01.09, 16:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Uwieczniony przez Ciebie grzyb rósł na ziemi, czy na jakieś obumarłej gałązce? A może to jest śluzowiec?
                                                    ---
                                                    Grzybek rośnie sobie ( mam nadzieję, że nie został rozjechany przez hobbystów) na gołej ziemi a raczej wśród butwiejących liści, przysypany śniegiem- mam nadzieję, że widać to na zdjęciu.
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1642816.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4QtMF5vp7BDZkplxfB.jpg" alt="styczniak 1" title="styczniak 1" /></a>
                                                    Znów chylę głowę przed twoją wiedzą- z opisu w Wikipedii wynika, że to może być jakiś śluzowiec a nie styczniak. Niestety sa znane i opisane ale jak na to wpadłaś???
                                                    chwastowisko.wordpress.com/category/inne/grzyby/sluzowiec/
                                                    Przeraziło mnie, że obdarzone są one inteligencją- mam nadzieję, że nie wykorzysta jej przeciw mnie.
                                                    Nie są to zbyt liczne przypadki ale ubiegłej zimy też je spotykaliśmy w naszych lasach.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 25.01.09, 19:15
                                                    > Grzybek rośnie sobie ( mam nadzieję, że nie został rozjechany przez
                                                    > hobbystów) na gołej ziemi a raczej wśród butwiejących liści,
                                                    > przysypany śniegiem- mam nadzieję, że widać to na zdjęciu.

                                                    Jeszcze zastanawiam się nad trzęsakiem pomarańczowym. Ale to jest gatunek
                                                    nadrzewny, więc musiałby rosnąć na jakiś szczątkach gałęzi bukowych. Może pod
                                                    butwiejącymi liśćmi się ukryły?

                                                    www.jezioro.com.pl/grzyby/okaz.html?id=870
                                                    > Niestety sa znane i opisane ale jak na to wpadłaś???

                                                    Jak każdy geniusz - przypadkiem :))
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 25.01.09, 19:43
                                                    m-dyskretna napisała: Jeszcze zastanawiam się nad trzęsakiem pomarańczowym.
                                                    ---
                                                    To pierwsze podejrzenie jest chyba bliższe prawdy choć wątpliwość budzi pora
                                                    występowania tego stworka- zima. Jeszcze trochę sobie poguglam ale nie znalazłem
                                                    dotychczas szczegółowego opisu jakiegoś konkretnego gatunku, bo jak się okazuje-
                                                    zupełnie o tym nie wiedziałem- to jest kilkaset gatunków tych dziwnych
                                                    organizmów. Ni to roślin ni to zwierząt.
                                                    I muszę ci powiedzieć, że ciągle jeszcze siedzę z opadłą szczęką- wciąż nie mogę
                                                    zrozumieć jak na to wpadłaś. O przypadku naprawdę nie mów. To musiało być
                                                    muśnięcie jakiejś muzy odpowiedzialnej za naukę- chyba Uranii.
                                                    ---
                                                    Carpe diem
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 26.01.09, 16:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > I muszę ci powiedzieć, że ciągle jeszcze siedzę z opadłą szczęką- wciąż nie mogę
                                                    > zrozumieć jak na to wpadłaś.

                                                    Przecież ci napisała. Przez pomyłkę czy "cóś" takiego.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 26.01.09, 17:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Przecież ci napisała. Przez pomyłkę czy "cóś" takiego.
                                                    ---
                                                    Wybacz ale pozostanę przy Uranii. Myślę, że koleżanka M-D sama wybierze właściwą
                                                    odpowiedź
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 26.01.09, 18:21
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Przecież ci napisała. Przez pomyłkę czy "cóś" takiego.
                                                    ---
                                                    Wybacz ale pozostanę przy Uranii. Jestem przekonany, że M-D wybierze właściwą
                                                    odpowiedź
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 26.01.09, 19:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Przecież ci napisała. Przez pomyłkę czy "cóś" takiego.
                                                    > ---
                                                    > Wybacz ale pozostanę przy Uranii. Jestem przekonany, że M-D wybierze właściwą
                                                    > odpowiedź
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Przecież ci napisała. Przez pomyłkę czy "cóś" takiego.
                                                    > ---
                                                    > Wybacz ale pozostanę przy Uranii. Jestem przekonany, że M-D wybierze właściwą
                                                    > odpowiedź

                                                    Czy kolega KIKS ma jakiś matematyczny interes, że aż podwójnie się podlizuje
                                                    koleżance?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 26.01.09, 19:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Czy kolega KIKS ma jakiś matematyczny interes, że aż podwójnie się podlizuje
                                                    > koleżance?
                                                    Czy kolega KIKS ma jakiś matematyczny interes, że aż podwójnie się podlizuje
                                                    > koleżance?
                                                    ---
                                                    Nie - to nowy styl naszego forum. Zobacz watek dotyczący pływalni w Suchym Lesie.
                                                    A naprawdę to efekt braku wiary w nieomylność internetu. Wysłałem pierwszego
                                                    posta, po czym jak zwykle mój dostawca- czyli Netia- zerwał połączenie. Chciałem
                                                    sprawdzić, czy mój post wisi na forum i oczywiście- nie zobaczyłem go, mimo
                                                    próby odświeżania ekranu. (Ciekawe- że Firefox przyjął polecenie nie
                                                    sygnalizując błędu). Więc uznałem, że niezbadane łącza Internetu połknęły mój
                                                    tekst i w trosce o potomnych napisałem go jeszcze raz z pamięci. Prawie się
                                                    udało- tylko jedno słowo zapomniałem.
                                                    No i wyszło jak wyszło.
                                                    A szanowny Kolega RENE to w Kontroli Jakości powinien pracować - z taką radością
                                                    tropi błędy, nawet najdrobniejsze.
                                                  • renepoznan I kto to mówi? 26.01.09, 22:34
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A szanowny Kolega RENE to w Kontroli Jakości powinien pracować - z taką radości
                                                    > ą
                                                    > tropi błędy, nawet najdrobniejsze.

                                                    I kto to mówi? Wielki Językoznawca?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 26.01.09, 19:44
                                                    > Wybacz ale pozostanę przy Uranii. Jestem przekonany, że M-D wybierze >
                                                    właściwą odpowiedź

                                                    Jestem nadzwyczaj skromną osobą, więc poprawną odpowiedź zachowam dla siebie. :))

                                                    PS. Kiksie, czy z Twoją pocztą jest wszystko w porządku? Chciałam podesłać Tobie
                                                    baranki Renego, ale mail do mnie wrócił. Rene Tobie zdjęcie też przesyłał. Tak
                                                    się zastanawiam czy rozmiar pliku nie jest za duży, masz u siebie zdefiniowany
                                                    maksymalny rozmiar maila?
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 26.01.09, 22:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jestem nadzwyczaj skromną osobą,

                                                    Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho. Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi. Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe. Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho. Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi. Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe. Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho. Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi. Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe. Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho. Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi. Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 26.01.09, 22:49
                                                    > Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.

                                                    Klawiatura się zacięła czy Horacyna dorwała się do komputera?
                                                    Na przyszłość podpowiadam, że jeżeli zapiszesz ho(ho) lub he(he), to
                                                    z Kiksem będziemi wiedzieli, że ten śmiech chwilkę jeszcze potrwa.
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 26.01.09, 23:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Na przyszłość podpowiadam, że jeżeli zapiszesz ho(ho) lub he(he), to
                                                    > z Kiksem będziemi wiedzieli, że ten śmiech chwilkę jeszcze potrwa.
                                                    ---
                                                    Grunt to odpowiednio stosowane symbole. Jak widzisz drogi Rene- dzięki pomysłowi
                                                    M-D zaoszczędzisz wiele przedłużając żywot klawiatury. Jeden symbol ho(ho) lun
                                                    he(he) zastępuje dziesiątki uderzeń. No i Twoje palce też cierpią gdy wypisujesz
                                                    tyle linijek pracowicie literka po literce:
                                                    Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho.
                                                    Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi.
                                                    Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.
                                                    Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho.
                                                    Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi.
                                                    Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.
                                                    Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho.
                                                    Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi.
                                                    Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.
                                                    Hihihihohihihihohihihi.Hohohohohohohohohohohohoho.
                                                    Hehehehehehehehehehehehehe.Hihihihohihihihohihihi.
                                                    Hohohohohohohohohohohohoho.Hehehehehehehehehehehehehe.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 27.01.09, 18:52
                                                    > Grunt to odpowiednio stosowane symbole.

                                                    Ale symbole i myślenie abstrakcyjne to nie jest to, co prawnicy lubią najbardziej.
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 27.01.09, 19:01
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    >
                                                    > to nie jest to, co prawnicy lubią najbardziej.

                                                    Może. Ale faktem jest, że prawnik rozważa właśnie jakie sankcje wyciągnąć w
                                                    stosunku do osoby, która bez jego zgody dysponuje jego "utworem" (w sensie
                                                    prawnym) i narusza wszelkie jego prawa do tego "utworu".
                                                    Możesz się już uważać za materialnie zrujnowaną. ;)
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 27.01.09, 15:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Klawiatura się zacięła czy Horacyna dorwała się do komputera?

                                                    Ani jedno ani drugie. Ale to zdrowo aż tak się pośmiać. Masz jeszcze jakieś
                                                    takie odzywki?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 27.01.09, 18:53
                                                    > Masz jeszcze jakieś takie odzywki?

                                                    A jakie masz na myśli? Te o Horacynie?
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 27.01.09, 19:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Masz jeszcze jakieś takie odzywki?
                                                    >
                                                    > A jakie masz na myśli? Te o Horacynie?

                                                    Też. :)
                                                  • renepoznan Raport z południowo zachodniej Polski 30.01.09, 15:14
                                                    Zagnało mnie na dolny i górny Śląsk. I wiecie co. Przymusowo bym te nasze forumowe zrzędy wysłał na choćby kilkudniowe pobyty poza Poznaniem. To wówczas po powrocie chociaż na kilka dni zamknęli by twarze. W tym opiewanym przez niektórych Wrocławiu to np opędzić nię nie można było od żebraków. Nie myślałem,ze to jest tam aż taki problem. A bałagan i zaniedbanie w mieście przerażające. Ja znam Wrocław i to miasto zawsze mi się podobało. O tyle, że teraz zima ten cały bałagan było widać.
                                                    Z kolei na Górnym Śląsku jest lepiej. Może tez ludzie nie są aż tak zdemoralizowani - ostatecznie takie nachalne żebractwo to wstyd a tam towarzystwo jednak bardziej zasiedziałe. Ale - to ich plus - obiadu za tamte ceny w Poznaniu bym nie zjadł.

                                                    Nie ma to jak Poznań. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z południowo zachodniej Polski 30.01.09, 15:47
                                                    > W tym opiewanym przez niektórych Wrocławiu

                                                    Przez dłuższy czas na hasło Wrocław reagowałam alergicznie, ale to było przez
                                                    jedną Panią, której głupota była większa niż przewidywała ustawa. :)) Samo
                                                    miasto zachwyciło mnie dość umiarkowanie - szaro i ponuro, wychodząc z dworca
                                                    wzrokiem szukałam policjantów, bo podpite towarzystwo nagabywało przyjezdnych o
                                                    dopłatę do kolejnego wina. Niestety podobne widoki są i u nas, aczkolwiek mam
                                                    wrażenie, że na naszym dworcu "prośby" są mniej nachalne i częste.
                                                    Przyjemnie zaskoczyła mnie Łódź, owszem zaniedbana (w centrum jest sporo
                                                    kamienic z powybijanymi szybami w oknach), ale mająca mnóstwo potencjalnie
                                                    pięknych domów. Mam nadzieję, że doczekają remontu. Za to każda wizyta w
                                                    Warszawie to dla mnie męczarnia. No i te widoki rozkładanych łóżek pełniących
                                                    funkcję straganów. Całe szczęście, że miaszkam w Poznaniu. ALe to chyba się
                                                    nazywa patriotyzm lokalny :)
                                                  • kiks4 Re: Raport z południowo zachodniej Polski 30.01.09, 23:17
                                                    Mnie się Wrocław kojarzy głównie z koniecznością przejazdu przez miasto w drodze
                                                    np. na Śląsk. Układ dróg w tym rejonie jest tak sprytny, że żadne sztuczki się
                                                    nie udają, próba ominięcia miasta kończy się stratą czasu na wąskich krętych
                                                    drogach ( chociaż widokowo ciekawych- to inny świat). Przejazd przez miasto to
                                                    godzina murowana przy dużym szczęściu, przy korkach lepiej nie myśleć. Podobno
                                                    zaczynają myśleć o obwodnicy. Myślę, że przez Poznań da się szybciej przejechać.
                                                    Chyba, że będą korki na Niestachowskiej i Obornickiej
                                                  • renepoznan Re: Raport z południowo zachodniej Polski 30.01.09, 23:47
                                                    Ja tam o Wrocławiu złego słowa nie powiem. A znam go juz od .... lat. Służbę ojczyźnie tam odbębniałem. Jak człowiek wyrwał się z koszar i wreszcie widział coś innego niż te same gęby kumpli czy szarość pancerza to i miasto się zawsze podobało. Nawet ta niemiecka ociężałość.
                                                    A dziewczyna jakie urodziwe!! Kurczę. Każda była piekna.
                                                    To nie to co teraz.
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: Raport z południowo zachodniej Polski 31.01.09, 19:00
                                                    Ja mam tylko dwutygodniowe wspomnienia z jakiegoś kursu BHP we Wrocławiu
                                                    właśnie. Dawne dzieje.
                                                    Ciekawostką było to, że ośrodek mieścił się w budynku ocalałym z działań
                                                    wojennych co może samo w sobie nie byłoby dziwne, gdyby nie to, że budynek ma
                                                    kształt statku. Dużego statku osadzonego na lądzie. No i druga ciekawostką było
                                                    to, że "za Niemca" służył podobno jako dom uciech cielesnych dla oficerów- stąd
                                                    duża liczba niewielkich kajut i układ raczej niepraktyczny dla budynku
                                                    mieszkalnego natomiast doskonale przystosowany do funkcji jaką pełnił. Każda
                                                    kajuta składała się z trzech pomieszczeń na różnych poziomach- pierwsze było
                                                    garderobą, gdzie zapewne można było odwiesić płaszcz i oręż. Drugie było
                                                    salonikiem gdzie można było wypić kawę i kulturalnie porozmawiać a trzecie
                                                    pewnie miało jakąś długą i precyzyjną nazwę w języku niemieckim ale jej nie znam.
                                                    Ciekaw jestem, czy wielce zasłużony ten obiekt ( zasłużony dla BHP-owców
                                                    oczywiście) istnieje i jaką funkcje pełni w nowej Polsce.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z południowo zachodniej Polski 31.01.09, 19:23
                                                    > No i druga ciekawostką było to, że "za Niemca" służył podobno jako
                                                    > dom uciech cielesnych dla oficerów-

                                                    Własnie mi przypomniałeś, żebym o coś spytała Renego... Podobno taką samą
                                                    funkcje pełnił budynek w którym do niedawna mieścił sie wydział Matematyki (ten
                                                    przy Matejki). Tak przynajmniej twierdziła stara profesura. Czy to prawda?
                                                    Widzieliście jak ten budynek został wyremontowany/przebudowany?
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z południowo zachodniej Polski 31.01.09, 19:19
                                                    > Mnie się Wrocław kojarzy głównie z koniecznością przejazdu przez
                                                    > miasto w drodze np. na Śląsk.

                                                    I te objazdy objazdów + kocie łby + brak drogowskazów :))
                                                  • renepoznan Re: Raport z południowo zachodniej Polski 31.01.09, 22:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I te objazdy objazdów + kocie łby + brak drogowskazów :))

                                                    Ale z drugiej strony - te Wrocławianki!!!!!!!!!! :)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z południowo zachodniej Polski 01.02.09, 13:24
                                                    > Ale z drugiej strony - te Wrocławianki!!!!!!!!!! :)

                                                    Jak już wspomniałam, bliżej poznałam jedną i w ocenie Jej kompetencji oraz
                                                    inteligencji nie byłam odosobniona. Zakładam, że jedna Beti nie jest
                                                    reprezentatywną próbką losową Wrocławianek ale pewna doza nieufności wobec
                                                    przedstawicielek tego miasta została we mnie zaszczepiona :)) Co do urody nie
                                                    będę się wypowiadała, bo przypadkiem gustuję w innej płci.
                                                  • kiks4 Rene- koleżanka pytała o coś 01.02.09, 15:40
                                                    a ja też jestem ciekaw Twojej odpowiedzi. Nie wiesz czy wstydzisz się
                                                    powiedzieć, co mieściło się za Niemca w budynku przy Matejki :-))
                                                  • renepoznan Re: Rene- koleżanka pytała o coś 01.02.09, 18:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a ja też jestem ciekaw Twojej odpowiedzi. Nie wiesz czy wstydzisz się
                                                    > powiedzieć, co mieściło się za Niemca w budynku przy Matejki :-))

                                                    Bo tak naprawdę nie wiem.
                                                    Pierwszy poznański burdel był przy Woźnej. Potem te przybytki uzytecznosci publicznej rozpowszechniły się ale wówczas jeszcze obiektów przy matejki nie było.One powstały w końcówce XIX wieku i potem. To wówczas była dość elegancka dzioelnica i regularny burdel bym raczej wykluczył. Może jakaś panienka czy burdelmama wyjanmowała pokoje ale i to nic prewnego. Za Prusaka bardziej znane były przybytki w okolicach Starego Miasta, Półwiejskiej czy - bardziej eleganckie - czyli na Bismarcka.


                                                    Znacie to? Na melodię Prząśniczki Moniuszki:
                                                    "Na Kantaka 7 jest burdel na kółkach,
                                                    q..wy leżą w łóżkach, kondony na półkach,
                                                    Jeśli chcesz ... "

                                                    No nie - nie mogę dalej. Kobieta nas czyta:(:(

                                                    Jedyna możliwość to powstanie tam półoficjalnego burdelu w okresie międzywojennym - a zwłaszcza w okresie PeWuKi. Były to mieszkania, których właściciele udostępniali je swoim zaprzyjaźnionym - a często przez właściciela zaangażowanym - córom Koryntu. Wydaje się, że jeżeli to prawda to jedynie w tamtym okresie i to raczej nie klasyczny burdel tylko "doraźna działalność".
                                                    W okresie wojny burdel był na Rybakach - budynek jeszcze istnieje i słuzy działalności społecznie pożytecznej - jakkolwiek innej niż wówczas :):):):):):). Przetrwał do 1945r.
                                                    Potem ta dziedzina działalności rozrywkowej skanalizowała się w innym kierunku. Ale wiedomo - komuna była pruderyjna.
                                                    Ta dziedzina historii Poznania jest generalnie mało zbadana - choć materiałów jest niemało.
                                                    Może to stąd, że w okresie międzywojennym w tej branży dominowały importy galicyjsko-kongresowiackie i bardziej ciekawiły Poznańczyków krągłości niż ich historia. :):):).

                                                    Przychodzi mi jeszcze jedno wyjaśnienie legendy opowiadanej przez profesurę. Może to było realne ocenienie Wydziału Matematyki???????
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- koleżanka pytała o coś 01.02.09, 18:55
                                                    > Przychodzi mi jeszcze jedno wyjaśnienie legendy opowiadanej przez
                                                    > profesurę. Mo że to było realne ocenienie Wydziału Matematyki???????

                                                    No jeżeli tak oceniali wydział Matematyki to co by musieli mówić o całej
                                                    reszcie?! :)
                                                    Byłeś kiedyś w budynku wydziału? To były pojedyncze pokoje (niezbyt duże), każdy
                                                    z odzielnym wejściem z korytarza. Profesura twierdziła, że pamiątką po
                                                    poprzednim przeznaczeniu budynku była umywalki w każdym pokoju.
                                                  • renepoznan Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 19:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To były pojedyncze pokoje (niezbyt duże), każd
                                                    > y
                                                    > z odzielnym wejściem z korytarza. Profesura twierdziła, że pamiątką po
                                                    > poprzednim przeznaczeniu budynku była umywalki w każdym pokoju.

                                                    Wiesz co. Twoja profesura może mieć rację. Gdzieś w tym rejonie był dom
                                                    publiczny dla oficerów (na Rybakach był dla żołnierzy). Bardzo możliwe, że to
                                                    był właśnie ten dom- i wydział. Pamiętam, że gdzieś coś na ten temat czytałem -
                                                    muszę poszukać. Tylko nie pamiętam czy tam był adres tego przybytku dla Kadry
                                                    Oficerskiej 1000-letniej Rzeszy.

                                                    PS.
                                                    Czy po wojnie Profesura specjalnie starała się o te pokoiki????????
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 22:13
                                                    > Czy po wojnie Profesura specjalnie starała się o te pokoiki????????

                                                    Nie wiem. Ale jako ciekawostkę mogę podać, że w nowym budynku tradycja
                                                    umywalkowa jest kontynuowana (ku rozpaczy większości pracownikow - pod
                                                    umywalkami nie ma kafelków tylko wykładzina, więc już pojawiły sie piekne
                                                    zacieki na sufitach). Tylko pokoiki są znacznie mniejsze i ściany cieńsze, w
                                                    związku z czym można usłyszeć jak 3-4 pokoje dalej pracownik naukowy "poucza"
                                                    studenta.
                                                  • kiks4 Re: Rene- koleżanka pytała o coś 01.02.09, 20:30
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Może to stąd, że w okresie międzywojennym w tej branży dominowały importy
                                                    galicyjsko-kongresowiackie i bardziej ciekawiły Poznańczyków krągłości niż ich
                                                    historia. :):):).
                                                    ---
                                                    A toś mnie zaskoczył tym stwierdzeniem! Że myśmy poznańczyków w szkołach
                                                    nauczali- to fakt znany i bezsporny. Ale żeby i te rzeczy? W głowie mi się nie
                                                    mieści. Zresztą Poznańczycy byli (są? - chyba już nie )ksenofobami i ludzie
                                                    spoza ich pięknej krainy budzili w nich ogromną niechęć. Nie wiem czy przyzwoity
                                                    Poznańczyk byłby w stanie przełamać swoją niechęć i "zbliżyć się" do Galicyjki-
                                                    choćby najpiękniejszej.
                                                  • renepoznan Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 19:48
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zresztą Poznańczycy byli (są? - chyba już nie )ksenofobami i ludzie
                                                    > spoza ich pięknej krainy budzili w nich ogromną niechęć. Nie wiem czy przyzwoit
                                                    > y
                                                    > Poznańczyk byłby w stanie przełamać swoją niechęć i "zbliżyć się" do Galicyjki-
                                                    > choćby najpiękniejszej.

                                                    Toś przesadził z tą ksenofobią. W stosunku do krągłosci Poznańczycy ksenofobami raczej nie byli. Problemem było coś innego. W przeciwieństwie do prostytutek miejscowych Importy ubierały się kwieciściej ale też importy były znane z niechlujstwa i brudu. I to podobno powodowało, że popyt na nie ograniczał się do specyficznej sfery.

                                                    Ale nie chcę wyjść na specjalistę od tej kategorui "rozrywek". Podpytaj też naszą M-D. Jest po Wydziale Matematyki a dodatkowo po lekturze Kryminalnej Historii Poznania więc temat też nie jest jej obcy. Tylko z nieśmiałości udaje, że nie wie o co chodzi.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 20:10
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Toś przesadził z tą ksenofobią.
                                                    ---
                                                    Akurat na ten temat łatwiej mówić komuś z zewnątrz, komuś kto tego doświadczał
                                                    na własnej skórze.
                                                    Ja akurat tego nie doznawałem już, bo druga wojna wymieszała ludzi i ludziom w
                                                    głowach. Ale pokolenie żyjące w okresie międzywojennym mogłoby więcej na ten
                                                    temat powiedzieć. Nie ma jednak sensu do tego wracać- było, minęło....
                                                  • kiks4 Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 20:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    W przeciwieństwie do prostytutek miejscowych Importy ubierały się kwieciściej
                                                    ale też importy były znane z niechlujstwa i brudu
                                                    ---
                                                    Poznaniacy znani byli z dbałości o higienę ciała- kąpiel rodzinna odbywała się
                                                    regularnie co sobotę. Ponoć zaczynały dzieci, potem w tej samej wannie
                                                    (oszczędność) kąpała się głowa rodziny i na końcu małżonka. Ale nie wiem, na ile
                                                    to była reguła. Być może były rodziny z inną kolejnością.
                                                    My na wsi podkarpackiej latem myliśmy się w rzece codziennie, zimą w jakiejś
                                                    balii drewnianej raz w tygodniu ale woda była zmieniana po każdym osobniku.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 22:17
                                                    > Tylko z nieśmiałości udaje, że nie wie o co chodzi.

                                                    Jeżeli za chwile dodasz, że ukończenie studiów na Wydziale Matematyki
                                                    predestynuje mnie do bycia nazwaną specjalistką od "rozrywek", to dostaniesz w
                                                    monitor.
                                                  • renepoznan Re: Rene- koleżanka pytała o coś 02.02.09, 22:27
                                                    -dyskretna napisała:

                                                    > Jeżeli za chwile dodasz, że ukończenie studiów na Wydziale Matematyki
                                                    > predestynuje mnie do bycia nazwaną specjalistką od "rozrywek", to dostaniesz w
                                                    > monitor.

                                                    Ale za co????? Przecież to Ty przypomniałaś te szczytne tradycje Wydziału
                                                    Matematyki!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Za co mój monitor ma oberwać?
                                                  • renepoznan Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 16:10
                                                    www.tutej.pl/cms.php?i=34523
                                                    Mam nadzieję, żem pierwszy, który ci to wskazał. :)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 18:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Mam nadzieję, żem pierwszy, który ci to wskazał. :)
                                                    ---
                                                    Pierwszy. pierwszy!!!
                                                    Prawdę powiedziawszy przed przesłaniem anegdotki o naszym G.Księgowym i jego
                                                    przygodzie trolejbusowej trochę guglowałem, żeby ustalić datę tego wypadku. Bez
                                                    skutku.
                                                    Widać talent naszej drogiej Koleżanki pomału zaczyna przelewać się na Ciebie.
                                                    Nie zdziwię się, gdy zaczniesz rozkoszować się opisami łańcuchów Markowa czy jak
                                                    tam to było!
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 18:14
                                                    Trolejbusy pamiętam ale nimi nie jeździłem. Natomiast barwnie opowiadał swoje
                                                    przygody jeden z kolegów dojeżdżający z Woli. Nie najmłodsze trolejbusy w
                                                    dniach wilgotnych podobno miały zwyczaj "kopania" Gdy ktoś postawił jedną nogę
                                                    na stopniu podczas gdy druga pozostawała na ziemi wówczas był traktowany
                                                    wstrząsem elektrycznym. Trupów nie było ale zapewne rano taka terapia działała
                                                    pobudzająco.

                                                    Ze wzruszeniem przeczytałem tez w linku wskazanym przez Renego, że moc
                                                    pierwszych trolejbusów poznańskich "zamykała się w 65HP". Czyli dziś pod maską
                                                    mojego samochodu czają się dwa trolejbusy!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 19:32
                                                    > Nie najmłodsze trolejbusy w dniach wilgotnych podobno miały zwyczaj
                                                    > "kopania" Gdy ktoś postawił jedną nogę na stopniu podczas gdy druga
                                                    > pozostawała na ziemi wówczas był traktowany wstrząsem elektrycznym.

                                                    Trolejbusem nie jestem, ale też "kopię", a właściwie iskrzę. Mój rodzony brat
                                                    już nie chce mi podawać ręki :(( Ktoś próbował mi wmówić, że to od noszenia
                                                    wełnianych swetrów, moim zdaniem nie występuje prawidłowość między tym co noszę,
                                                    a intensywnością iskrzenia. Czasami żartuję, że to rodzaj ewolucji, obecnie
                                                    potrafię rozpalić ogień w kominku jedną zapałką, bez papieru. Już wkrótce do
                                                    ropalenia nie będę potrzebowała zapałek. :))) Jedynym minusem tej sytuacji jest
                                                    ból palców w czasie przeskoku iskry.

                                                    PS. Działanie odbiorników radiowych też zakłócam :(
                                                  • lucyferciu Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 21:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Trolejbusem nie jestem, ale też "kopię", a właściwie iskrzę.

                                                    Czym prędzej powinnaś się uziemnić;)


                                                    Przy okazji pozdrawiam Was:)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 21:51
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Przy okazji pozdrawiam Was:)
                                                    ---
                                                    powinieneś napisać: przepraszam was, że się zaszyłem gdzieś w mysiej norze i
                                                    głosu nie wydawałem. Ale najważniejsze, że teraz dałeś. Witaj synu marnotrawny!
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 16:30
                                                    Czym prędzej powinnaś się uziemnić;)

                                                    Też mi to sugerowano, ale żadnych założeń i rozwiązań technicznych nie
                                                    widziałam. Mam przysypać stopy ziemią? :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 17:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czym prędzej powinnaś się uziemnić;)
                                                    >
                                                    > Też mi to sugerowano, ale żadnych założeń i rozwiązań technicznych nie
                                                    > widziałam. Mam przysypać stopy ziemią? :)

                                                    Wystarczy jak do pięt przymocujesz sobie takie paski uziemniajace jakie
                                                    samochody mają z tyłu. I musisz tak chodzić by te paski nie odrywały się od ziemi.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 18:57
                                                    > Wystarczy jak do pięt przymocujesz sobie takie paski uziemniajace
                                                    > jakie samochody mają z tyłu.

                                                    ???
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 21:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Trolejbusem nie jestem, ale też "kopię", a właściwie iskrzę. Mój rodzony brat
                                                    już nie chce mi podawać ręki
                                                    ---
                                                    Niedyskretne pytanie- czy do prania używasz Lenora czy coś w tym rodzaju?
                                                    Ostatnie płukanie z udziałem tych środków powinno zapobiegać m. innymi
                                                    elektryzowaniu się odzieży. Nie tylko wełnianej.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 07.02.09, 10:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Niedyskretne pytanie- czy do prania używasz Lenora czy coś w tym rodzaju?
                                                    > Ostatnie płukanie z udziałem tych środków powinno zapobiegać m. innymi
                                                    > elektryzowaniu się odzieży. Nie tylko wełnianej.

                                                    A nie lepiej byłoby podłączyć koleżankę do naszego systemu energetycznego?
                                                    Dywersyfikacje źródeł energii byśmy mieli zapewnioną.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 07.02.09, 11:23
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A nie lepiej byłoby podłączyć koleżankę do naszego systemu energetycznego?
                                                    > Dywersyfikacje źródeł energii byśmy mieli zapewnioną.
                                                    ---
                                                    Doskonały pomysł! Na pewno płynąca z Koleżanki energia byłaby bardzo sympatyczna.
                                                    Gdyby okazało się, że nie starcza na rozjarzenie żarówki- dodam energię naszych
                                                    kotów. Sądzę, że i Lucyferciu nie odmówi
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 10:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > A nie lepiej byłoby podłączyć koleżankę do naszego systemu energetycznego

                                                    > Gdyby okazało się, że nie starcza na rozjarzenie żarówki-

                                                    Czy Ty czasem koleżanki nie obrażasz? Oj, kiksie, kiksie. To mi trąca o jakąś
                                                    fobię antyfeministyczną. Tak nie doceniać kobiety???????????
                                                    Gdzieś Ty się uchował? W puszczy?????????/
                                                    :):)

                                                    A'propos. Jak tam ścieżki? Mocno błotniste?
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 14:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Czy Ty czasem koleżanki nie obrażasz?
                                                    ---
                                                    Nie pamiętasz że pomysł wykorzystania energii Koleżanki wyszedł od ciebie? Są
                                                    jakieś środki na wzmocnienie pamięci- ja jeszcze ich nie używam ale pytaj w
                                                    aptekach. Na przedwiośniu to się zdarza.
                                                    Ja chętnie pomysł podchwyciłem, bo przy rosnących cenach energii rozmyślam nad
                                                    jej uzyskiwaniem domowym sposobem. Z żalem patrzę jak w sąsiedniej wiosce przy
                                                    dawnej młynówce kupa wody z szumem spada do potoku. Aż prosi się o małe koło
                                                    wodne i prądnicę.
                                                    Niestety- koło mojego domu nie ma strumienia. Nie ma tez wiatru, bo las
                                                    zasłania. Więc tylko koty zostają.
                                                    Pytasz o drogi w puszczy- jeszcze jest błotnisto i będzie coraz gorzej, bo z
                                                    wierzchu taje a pod spodem jest ciągle zmarzlina nie pozwalająca na wsiąkanie
                                                    wody. Miejscami jeszcze są duże płaty lodu na drogach. Na spacer czy przejażdżkę
                                                    rowerową musisz poczekać.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 15:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie pamiętasz że pomysł wykorzystania energii Koleżanki wyszedł od ciebie? Są
                                                    > jakieś środki na wzmocnienie pamięci- ja jeszcze ich nie używam ale pytaj w
                                                    > aptekach.

                                                    Nie udawaj, że nie rozumiesz. Nie naprawisz tym swej wpadki. Pytam czy nie
                                                    obrażasz koleżanki sądząc, że wyprodukowana przez nią energia nie wystarczy na
                                                    rozjaśnienie żarówki.

                                                    Jak to męski szowinizm z kolegi wychodzi mimo starannego maskowania się i
                                                    udawania polit-poprawnego.
                                                    Trochę wstyd w dzisiejszych czasach.:):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 16:35
                                                    > Pytam czy nie obrażasz koleżanki sądząc, że wyprodukowana przez nią
                                                    > energia nie wystarczy na rozjaśnienie żarówki.

                                                    Ode mnie bije blask samoistnie, więc po co jeszcze mam dostarczać energii do
                                                    rozjasniania żarówek? :))
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 17:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ode mnie bije blask samoistnie, więc po co jeszcze mam dostarczać energii do
                                                    rozjasniania żarówek? :))
                                                    ---
                                                    Nie jestem pewien czy oświetlanie pokoju za pomocą blasku samoistnego
                                                    pochodzącego od osoby zawieszonej pod sufitem nie byłoby krępujące dla obu
                                                    stron: osoby świecącej i osoby oświecanej. Stąd pomysł wykorzystania tradycyjnej
                                                    żarówki zasilanej w nowatorski sposób. Ale jeśli wolisz pod sufitem...
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 17:18
                                                    > Nie jestem pewien czy oświetlanie pokoju za pomocą blasku samoistnego
                                                    > pochodzącego od osoby zawieszonej pod sufitem nie byłoby krępujące
                                                    > dla obu stron: osoby świecącej i osoby oświecanej.

                                                    Jakoś nie rzuciła mi się w oczy informacja, że żarówka ma wisieć pod sufitem. A
                                                    poza tym, miałabym chodzić okablowana?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 18:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jakoś nie rzuciła mi się w oczy informacja, że żarówka ma wisieć pod sufitem. A
                                                    > poza tym, miałabym chodzić okablowana?

                                                    Po pierwsze nie chodzić tylko wisieć i nie okablowana tylko podłączona pod jeden
                                                    kabel.
                                                    Żaden problem a ile korzysci.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 19:00
                                                    > Po pierwsze nie chodzić tylko wisieć i nie okablowana tylko
                                                    > podłączona pod jeden kabel.

                                                    Nie ma jak to zmysł techniczny prawnika. :(( Po co mam być podwieszona pod
                                                    sufitem jeżeli i tak mam być podłączona do kabla?
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 19:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie ma jak to zmysł techniczny prawnika. :(( Po co mam być podwieszona pod
                                                    sufitem jeżeli i tak mam być podłączona do kabla?
                                                    ---
                                                    Nie z powodu męskiego szowinizmu ale z poczucia sprawiedliwości muszę wziąć
                                                    Renego w obronę. Przecież wspominałaś o świeceniu samoistnym. Cytuję: "O d e
                                                    m n i e b i j e b l a s k samoistnie"!!!
                                                    Blasku samoistnego nie można kablem przekazać na odległość. Źródło takiego
                                                    blasku musi być zawieszone po sufitem
                                                  • kiks4 L ec ą ż u r a w i e ! 09.02.09, 19:41
                                                    Wczoraj rano zauważyłem a właściwie usłyszałem najpierw stadko dużych ptaków- sądząc po natężeniu krzyku to mogły być żurawie. Leciały dość daleko więc nie miałem szansy lepiej im się przyjrzeć. W każdym razie coś drgnęło w naturze, jakieś nieśmiałe oznaki. Kończy sie taka martwa cisza, słychać już sikorki choc w porównaniu z ubiegłym rokiem roślinność jeszcze śpi snem zimowym. 10 lutego ubiegłego roku zrobiłem zdjęcie rozwiniętych pączków lonicery:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1066560.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/yBqxyq1HizgYbCadUB.jpg" alt="10 lutego 2008" title="10 lutego 2008" /></a>
                                                    Obecnie te same gałązki są suche jak siano i nic nie wskazuje, żeby szybko miały ochote wypiścić listki.
                                                  • m-dyskretna Re: L ec ą ż u r a w i e ! 09.02.09, 20:00
                                                    > Kończy sie taka martwa cisza, słychać już sikorki choc w porównaniu z >
                                                    ubiegłym rokiem roślinność jeszcze śpi snem zimowym

                                                    Tokujące ptaszyska słyszę juz od mniej więcej 2 tygodni. Nawet ostatnio
                                                    siedziałam przy otwartym oknie, żeby je lepiej słyszeć. :)) Tylko troche mnie
                                                    przemroziło :((
                                                    Ze swojej strony wtrącę, moje czerwone oczy i mokry nos mówią, że wiosna zaczyna
                                                    sobie o nas przypominać.
                                                  • kiks4 Re: L ec ą ż u r a w i e ! 09.02.09, 20:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ze swojej strony wtrącę, moje czerwone oczy i mokry nos mówią, że wiosna
                                                    zaczyna sobie o nas przypominać.
                                                    ---
                                                    Bardzo Ci dziękuję za tę dobra wiadomość. Szukam wszędzie pierwszych objawów
                                                    wiosny bo mam już dość tej zimy- nie zimy. Bez śniegu, błoto wszędzie ale i
                                                    zimno, trzeba palić w piecu a żeby palić - trzeba ciąć i rąbać. Właśnie jesteśmy
                                                    po pocięciu i porąbaniu 2,5 "kubika" dębiny.
                                                  • m-dyskretna Re: L ec ą ż u r a w i e ! 09.02.09, 20:31
                                                    > Bez śniegu, błoto wszędzie ale i zimno, trzeba palić w piecu a żeby
                                                    > palić - trzeba ciąć i rąbać.

                                                    Z tym zimnem to lekko przesadziałeś :)

                                                    > Właśnie jesteśmy po pocięciu i porąbaniu 2,5 "kubika" dębiny.

                                                    To może następnym razem kupcie drewno połupane. Albo zagoń wnuczkę do roboty,
                                                    rąbanie dębiny pięknie rzeźbi mięśnie :)
                                                  • kiks4 Re: L ec ą ż u r a w i e ! 09.02.09, 21:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Z tym zimnem to lekko przesadziałeś :)
                                                    ---
                                                    Wcale nie przesadziałem- ale nie mam 18 lat. Wówczas mogłem spać w nieogrzewanym
                                                    pokoju- pamiętam, że pewnej zimy zamarzły mi w pokoju odczynniki do wywoływania
                                                    zdjęć, więc można sobie wyobrazić, jaka tam była zimnica. Nie miałem termometru-
                                                    więc tylko mogę się domyślać. Teraz sam bym zamarzł jak ongiś wywoływacz.
                                                    A jak łakomym kąskiem jest łupana dębina- sama wiesz. A że mam szopkę z drewnem
                                                    przy głównej drodze naszego osiedla i to na terenie nieopłotowanym to tylko
                                                    grawitacja powszechna ratuje moją dębinę.
                                                    Na porąbane drewno mam kolejną niewielką wiatkę już na terenie posesji i tu
                                                    niczego się nie obawiam, bo zawsze jakiś kot jest na dworze to i przypilnuje.
                                                  • m-dyskretna Re: L ec ą ż u r a w i e ! 11.02.09, 19:34
                                                    > A jak łakomym kąskiem jest łupana dębina- sama wiesz.

                                                    Nie wiem, z moich obserwacji wynika, że brzoza znika w magiczny sposób. Sosna i
                                                    modrzew zostały nietknięte. Ale to może przez to, że do tej pory nie kupowałam
                                                    dębiny.

                                                    > A że mam szopkę z drewnem przy głównej drodze naszego osiedla i to > na
                                                    terenie nieopłotowanym to tylko grawitacja powszechna ratuje
                                                    > moją dębinę.

                                                    No to słusznie Ci to drewno ginęło. Za korzystanie ze wspólnego gruntu jakaś
                                                    opłata pozostałym mieszkańcom się należy. :)
                                                  • renepoznan Re: L ec ą ż u r a w i e ! 11.02.09, 22:11
                                                    Nie wiem w jakich wy okolicach żyjecie. Ja tam mam poukładane stosy połupanego drewna na dworze - pod okapem i mnie jeszcze nigdy nie zginęło. Nie przyplątali się tam do was jacyś przybysze galicyjsko-kongresowaiacy?
                                                    :):)

                                                    Co prawda nie mam dębiny. Może to ona kusi?

                                                    A swoja drogą - będę musiał w sobotę wybrać się w plener(budowlaniec koniecznie chce mnie widzieć - pewno mu się forsa skończyła :):)) Zobaczę jak tam lody na jeziorze. Pewno zbiorę się i zawitam też w zielonopuszczańskie okolice. Może uda mi się skombinować troche połupanego dębowego drewna - nie wiecie przypadkiem gdzie leży???? :):):):)
                                                    Znajome bobry obiecały dać mi namiar na pokłady połupanej dębiny w jakieś szopce. Nie wiem gdzie? :)
                                                    Rozpalę w piecu, i wyciągnę nogi do ognia. Bo w tę pogodę to chyba będzie jedyne co będzie warto zrobić. Chciałem korzystając z mrozu powycinać trzciny w stawku - ale o tym, sadząc po temperaturze, to mogę tylko pomarzyć. :(
                                                  • kiks4 Re: L ec ą ż u r a w i e ! 11.02.09, 23:27
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Chciałem korzystając z mrozu powycinać trzciny w staw
                                                    > ku - ale o tym, sadząc po temperaturze, to mogę tylko pomarzyć.
                                                    ---
                                                    Ależ spokojnie możesz chodzić po lodzie- jest jeszcze bardzo gruby. Przecież
                                                    cały czas utrzymują się temperatury minusowe. I proponuje najpierw obetnij te
                                                    trzciny a potem zacznij rozglądać się za jakąś dębiną.
                                                  • m-dyskretna Re: L ec ą ż u r a w i e ! 12.02.09, 10:00
                                                    > Ależ spokojnie możesz chodzić po lodzie- jest jeszcze bardzo gruby.

                                                    To tak jak Rene :)))))
                                                  • renepoznan Kiksie potwierdzasz? 16.02.09, 22:42
                                                    "Każdy inżynier wie, że matematyka jest jak kobieta - trzeba ją umieć
                                                    wykorzystać, a nie zrozumieć."

                                                    Nie jestem inżynierem ale Kiks zdaje się jest. Kiksie potwierdzasz?
                                                  • Gość: kiks w gościach Re: Kiksie potwierdzasz? IP: *.icpnet.pl 17.02.09, 09:01
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie jestem inżynierem ale Kiks zdaje się jest. Kiksie potwierdzasz?
                                                    ---
                                                    odpowiem na to pytanie natychmiast, gdy Ty odpowiesz na wcześniejszy post M-D
                                                    mówiący o Tobie i lodzie
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 14:15
                                                    > odpowiem na to pytanie natychmiast, gdy Ty odpowiesz na wcześniejszy > post
                                                    M-D mówiący o Tobie i lodzie

                                                    Milczenie bywa odpowiedzią :))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 14:25
                                                    Gość portalu: kiks w gościach napisał(a):

                                                    > odpowiem na to pytanie natychmiast, gdy Ty odpowiesz na wcześniejszy post M-D
                                                    > mówiący o Tobie i lodzie



                                                    Lód ma około 20 cm grubości. Słynę z szczupłej i wysportowanej sylwetki ale -
                                                    jako żywo - mam trochę więcej niż 20 cm. Więc wcześniejszy post M-D jest miłym
                                                    ale niezasłużonym komplementem.

                                                    OGON KOTA.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 14:46
                                                    > jako żywo - mam trochę więcej niż 20 cm

                                                    Podaj defincję "trochę". :)) Masz więcej niż 20 cm w przekroju podłużnym czy
                                                    poprzecznym?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 15:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Podaj defincję "trochę". :))


                                                    "Trochę" jakie jest, kazdy widzi.

                                                    >Masz więcej niż 20 cm w przekroju podłużnym czy
                                                    > poprzecznym?

                                                    I w jednym i drugim. Czy ty mnie masz za amebę?
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 16:25
                                                    > "Trochę" jakie jest, kazdy widzi.

                                                    Gdybyś zdecydował się na kawę w dobrze znanym Ci gronie, to byśmy widzieli ile
                                                    to jest to trochę. Niestety możemy polegać jedynie na swojej wyobraźni. "Trochę"
                                                    widzę ogromne! :))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > "Trochę" jakie jest, kazdy widzi.
                                                    >
                                                    > Gdybyś zdecydował się na kawę w dobrze znanym Ci gronie, to byśmy widzieli ile
                                                    > to jest to trochę.

                                                    To już nudne. Ciągle o tej kawie. A jak przychodzi co do czego, to nie przychodzicie lub dostaję info,,ze ja nie mam przychodzić.
                                                    Mało zabawne.

                                                    Niestety możemy polegać jedynie na swojej wyobraźni. "Trochę
                                                    > "widzę ogromne! :))

                                                    Zawsze mówiłem, że kobiety za długo w lustro patrzą.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 13:36
                                                    > To już nudne. Ciągle o tej kawie. A jak przychodzi co do czego, to
                                                    > nie przychodzicie lub dostaję info,,ze ja nie mam przychodzić.

                                                    Info było, że nikt nie ma przychodzić :( To może Ty zaproponujesz miejsce, czas
                                                    i rodzaj poczęstunku. Chętnie się dostosujemy... :)

                                                    > Zawsze mówiłem, że kobiety za długo w lustro patrzą.

                                                    Nieśmiało przypominam, że w lustrach się nie odbijam więc Twoja uwaga mija się
                                                    ze stanem faktycznym.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 16:26
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Info było, że nikt nie ma przychodzić :( To może Ty zaproponujesz miejsce,
                                                    czas i rodzaj poczęstunku. Chętnie się dostosujemy... :)
                                                    ---
                                                    Myślisz o wędzonej rybie nad jeziorem? Chyba nic z tego- wędzarnia ciągle w
                                                    budowie :-(
                                                  • m-dyskretna Nocne niebo 18.02.09, 16:45
                                                    Kiksie, kiedyś pisałeś o obserwacji Wenus. W tym tygodniu będzie można ją
                                                    podziwiać w pełnym blasku.

                                                    wiadomosci.onet.pl/1918782,16,item.html
                                                  • kiks4 Re: Nocne niebo 18.02.09, 18:13
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Kiksie, kiedyś pisałeś o obserwacji Wenus.
                                                    ---
                                                    obserwuje ją od pewnego czasu, świeci coraz bardziej jasno, nawet dość wysoko i
                                                    pomimo drzew widać ją od nas dobrze. Obawiam się jednak że w dniach największej
                                                    jasności niebo będzie pochmurne- tak to zwykle bywa. Ale jeszcze i po kulminacji
                                                    będzie robić wrażenie przez jakiś czas!
                                                  • m-dyskretna Re: Nocne niebo 18.02.09, 18:49
                                                    > będzie robić wrażenie przez jakiś czas!

                                                    Już robi :))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 16:47
                                                    > Myślisz o wędzonej rybie nad jeziorem? Chyba nic z tego- wędzarnia
                                                    > ciągle w budowie :-(

                                                    Jeszcze Rene musiałby jakieś ryby złowić. Myślisz, że jest wystarczająco
                                                    cierpliwy do sterczenia nad brzegiem jeziora przez kilka godzin?
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 18:10
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jeszcze Rene musiałby jakieś ryby złowić. Myślisz, że jest wystarczająco
                                                    cierpliwy do sterczenia nad brzegiem jeziora przez kilka godzin?
                                                    ---
                                                    z filmów rysunkowych pamiętam takie scenki: ktoś wchodzi na lód, lód się
                                                    załamuje, szamotanina, po chwili wyłania się bohater z rybą w zębach. To nie
                                                    trwa zbyt długo..
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 18:48
                                                    > załamuje, szamotanina, po chwili wyłania się bohater z rybą w zębach. > To nie
                                                    trwa zbyt długo..

                                                    Trochę się martwię. Co zrobimy jeżeli z odmętów wód wyłoni się ryba z Rene w
                                                    pysku???
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 18:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Info było, że nikt nie ma przychodzić :( To może Ty zaproponujesz miejsce
                                                    > ,
                                                    > czas i rodzaj poczęstunku. Chętnie się dostosujemy... :)


                                                    Nie ma sprawy. Ale by nie wymyślać trudnych do znalezienia miejsc to proponuję jutro koło 17 Caffe El Greco i Cappucino albo jeśli będziecie głodni to La Cisterna, - ups - zapomniałem, ze M-D nie jada tych dań - to co? - Alfredo Imperatore all´Originale?
                                                    Moze być?

                                                    Może mi starczy forsy.:):):)

                                                    Wędzonej ryby z mojej wędzarni nie proponuję bo ryb nie łowię ale na jakąś kiełbaskę czy gorący boczek prosto z dymu mogę zaprosić - ale to dopiero latem - i to raczej w drugiej połowie lata.

                                                    Ale i tak dziwnie jestem pewien, że jak zwykle nie przyjdziecie.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 18:52
                                                    > Nie ma sprawy. Ale by nie wymyślać trudnych do znalezienia miejsc to >
                                                    proponuję jutro koło 17 Caffe El Greco

                                                    Taaaa, ta karczma Rzym się nazywa... :((((((
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 18.02.09, 19:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Taaaa, ta karczma Rzym się nazywa... :((((((

                                                    Kiksie - korzystając z tego, że ta nasza 7-latka nie zagląda w pocztę - nie
                                                    uważasz, że coś za bystra jak na 7-latkę? Optuję za 11 - latką.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 20.02.09, 15:06
                                                    > Kiksie - korzystając z tego, że ta nasza 7-latka nie zagląda w pocztę > - nie
                                                    uważasz, że coś za bystra jak na 7-latkę? Optuję za 11 - latką.

                                                    Nie będę komentowała maili, których teoretycznie nie czytałam :)) Wtrącę tylko,
                                                    że cały urok funkcji modulo polega na tym, że istotna jest tylko reszta,
                                                    krotności już nie. A Ty jesteś ilolatkiem???

                                                    PS. Ładnie się zrobiło za oknem. Nie sądzisz, że Kiks mógłby nas trochę
                                                    podrażnić widokami ze swoich pól, łąk i lasów?
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 20.02.09, 15:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > PS. Ładnie się zrobiło za oknem. Nie sądzisz, że Kiks mógłby nas trochę
                                                    podrażnić widokami ze swoich pól, łąk i lasów?
                                                    ---
                                                    też myślę że ładnie jest na ośnieżonych polanach leśnych tylko ja właśnie
                                                    siedzę na dyżurze w stołecznym mieście Poznaniu. A tu zwyczajowa breja na
                                                    ulicach, kaszlący i plujący przechodnie, samochody ochlapujące ludzi. Nie warto
                                                    tego fotografować...
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 21.02.09, 19:29
                                                    > siedzę na dyżurze w stołecznym mieście Poznaniu.

                                                    Mam nadzieję, że to nie był dyżur w przychodni i że nie byłeś jej pacjentem!
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 21.02.09, 22:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > siedzę na dyżurze w stołecznym mieście Poznaniu.
                                                    ---
                                                    Jak dotychczas nie dałem w życiu dużo zarobić lekarzom więc staram się nadal
                                                    trzymać ten kurs. To nie był dyżur w przychodni-
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 21.02.09, 23:39
                                                    kiks4 napisał:
                                                    ja właśnie
                                                    > siedzę na dyżurze w stołecznym mieście Poznaniu.
                                                    > Nie warto
                                                    > tego fotografować...

                                                    Trzymajcie mnie. Słyszycie co za herezje ten wieśniak wypisuje? W Poznaniu nie
                                                    warto fotografować!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 24.02.09, 15:53
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Trzymajcie mnie. Słyszycie co za herezje ten wieśniak wypisuje? W Poznaniu nie warto fotografować!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    ---
                                                    Pewnie że nie warto! Tu w puszczy nawet gdy zdjęcie nie jest zbyt udane to warto je zrobić, bo temat ciekawy. Czy Wy tam posenerzy macie takie widoki???
                                                    Zdjęcie zrobione dziś- 24 lutego 2009 r. Niestety nie byłem w stanie objąć całego stada- liczy ponad 20 sztuk
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1680716.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/JqZsxBv2hOqGbIFmyB.jpg" alt="daniele" title="daniele" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 24.02.09, 17:21
                                                    > Czy Wy tam posenerzy macie takie widoki???

                                                    Też mi nadzwyczajne widoki. U nas w mieście są takie miejsca, w których nawet
                                                    żubry się pasą. :)) I podobno słonie też będą się pławiły w basenach.

                                                    Daniele wyglądają pięknie. Mam nadzieję, że w okolicy nie czają się jakieś typy
                                                    z dubeltówkami.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 24.02.09, 19:12
                                                    Podobno daniele są odchowywane w specjalnych gospodarstwach, potem wpuszczane do
                                                    lasu jako zwierzyna łowna.
                                                    Tak dużo danieli widzieliśmy pierwszy raz więc mam obawę, że to prawda i że
                                                    zostały niedawno tu przywiezione.
                                                    Drugie stadko- też ze dwadzieścia sztuk widzieliśmy na drugim końcu lasu godzinę
                                                    wcześniej- sądzę, że nie było to samo- więc sporo ich tu wpuszczono. Muszę przy
                                                    okazji zapytać pana leśniczego.
                                                  • kiks4 danieli cd. 24.02.09, 19:18
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1680926.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/RRPQuB4LHzYLTWbRbB.jpg" alt="daniele" title="daniele" /></a>
                                                    jeszcze jedno zdjęcie w szerszym planie- niestety dalekie od doskonałości technicznej, ale pogoda jest dzisiaj fatalna
                                                  • m-dyskretna Re: danieli cd. 24.02.09, 19:55
                                                    > ale pogoda jest dzisiaj fatalna

                                                    zawsze może być gorsza :) Myślałam, że na polach leży więcej śniegu, a tu
                                                    roztopy na całego.

                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 24.02.09, 20:00
                                                    > Tak dużo danieli widzieliśmy pierwszy raz więc mam obawę, że to
                                                    > prawda i że zostały niedawno tu przywiezione.

                                                    Może same przyszły w poszukiwaniu pokarmu. Taką przynajmniej mam nadzieję.
                                                    Patrząc na Twoje zdjęcia przypomniały mi się widoki z różnych podróży pociągiem.
                                                    O tej porze roku, nad ranem można podziwiać stada saren. Nie wiem jak to jest w
                                                    Twoim przypadku, ale z moich doświadczeń wynika, że o taki widok łatwiej patrząc
                                                    przez okno pociągu niż samochodu.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie potwierdzasz? 24.02.09, 20:02
                                                    Te zdjęcia akurat robiłem z okna samochodu- co prawda poruszając po rozmokłych
                                                    drogach leśnych jechaliśmy bardzo powoli. Może dlatego udało się podjechać na 50
                                                    metrów.
                                                  • kiks4 Raport ze Śnieżycowego Jaru 02.03.09, 18:27
                                                    Donszam uprzejmie, że dziś w godzinach przedpołudniowych dokonaliśmy przejścia
                                                    pieszego przez Śnieżycowy Jar. Cel wyprawy: określenie stanu przygotowania
                                                    śniezycy do zakwitnięcia. I co zobaczyliśmy:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1687638.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/alJZK12nsxDNJUj9IB.jpg"
                                                    alt="widać, że nic nie widać" title="widać, że nic nie widać" /></a>
                                                    Tytuł zdjęcia mówi sam za siebie- widać, że nic nie widać. Przyroda śpi snem
                                                    zimowym. A przynajmniej na pierwszy rzut oka. Na drugi rzut zobaczyliśmy (nie
                                                    fotografując) samochód z parą młodych ludzi, którzy licząc na brak turystów
                                                    zaparkowali w pobliżu Jaru.
                                                    Na trzeci rzut oka znaleźliśmy oznaki budzenia się przyrody:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1687639.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/QbBtq3umCLzZZ5RMtB.jpg"
                                                    alt="coś drgnęło" title="coś drgnęło" /></a>
                                                    Tak- ten kiełek to pierwszy znak zbliżającej się wiosny. Należy do śnieżycy
                                                    wiosennej, która - jeśli wierzyć tekstowi na tablicy informacyjnej powinna
                                                    zakwitnąć na przełomie marca i kwietnia.
                                                    Na czwarty rzut oka zobaczyliśmy młodych ludzi z samochodu, którzy bardzo
                                                    uprzejmie prosili o pomoc- ich samochód ugrzązł w błocie i nie mogli się wydostać.
                                                    Wyciągnęliśmy, nie żałując naszych koników mechanicznych oraz smrodku
                                                    dydaktycznego ( do lasu wjeżdżać nie wolno!!! ) i pojechaliśmy do domu obiecując
                                                    sobie powrót na koniec marca.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 02.03.09, 18:58
                                                    Wreszcie nadesłałeś raport! Już myślałam, że przestałeś nadawać :(((

                                                    > dokonaliśmy przejścia pieszego przez Śnieżycowy Jar.

                                                    Cieszę się że kolano zaczęło z Tobą lepiej współpracować.

                                                    > Tytuł zdjęcia mówi sam za siebie- widać, że nic nie widać. Przyroda
                                                    > śpi snem zimowym. A przynajmniej na pierwszy rzut oka.

                                                    Może nie śpi, ale jest "przyczajona". Może spodziewa się ochłodzenia?
                                                    W mieście przyroda odrobinę wcześniej budzi się ze snu zimowego i wygląda na
                                                    to, że na wiosnę jeszcze musimy poczekać. W zeszłym roku już kwitły przebiśniegi.

                                                    > Wyciągnęliśmy, nie żałując naszych koników mechanicznych oraz
                                                    > smrodku dydaktycznego

                                                    Myślisz, że część dydaktyczna przyniesie pozytywne skutki? Optymista z Ciebie :)
                                                  • kiks4 Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 02.03.09, 19:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Myślisz, że część dydaktyczna przyniesie pozytywne skutki? Optymista z Ciebie :)
                                                    ---
                                                    Masz rację! Obawiam się, że ta część wyprawy była niezbyt przekonująca. Żeby tę
                                                    młodzież z bagna wyciągnąć- sam musiałem do lasu wjechać. Więc te moje połajanki
                                                    były jak apele lekarza o niepalenie wygłaszanie między jednym a drugim
                                                    zaciągnięciem się.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 03.03.09, 12:28
                                                    > Masz rację! Obawiam się, że ta część wyprawy była niezbyt
                                                    > przekonująca. Żeby tę młodzież z bagna wyciągnąć- sam musiałem do
                                                    > lasu wjechać.

                                                    Gdyby młodzież musiała pochodzić po lesie w poszukiwaniu gałęzi, które
                                                    nadawałyby się do podłożenia pod koła samochodu, to prawdopodobieństwo
                                                    przestrzegania zakazu w przyszłości wzrosłaby o jakieś 15%. Gdyby przy tym
                                                    dodatkowo by się ubrudzili, to owa szansa bylaby wyższa o kolejne 30%. A tak,
                                                    przez dobre serce Kiksów, lasy cierpią :(
                                                  • kiks4 Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 02.03.09, 19:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Cieszę się że kolano zaczęło z Tobą lepiej współpracować.
                                                    ---
                                                    mam chyba przedłużony przewód myślowy. Teraz dopiero do mnie dotarło, że coś
                                                    piszesz o moim kolanie a ja chyba publicznie o tym nie mówiłem. Znowu intuicja?
                                                    Już się boję :-))
                                                  • renepoznan Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 03.03.09, 12:10
                                                    Wróciły żurawie. Pojawił się pierwszy bocian.
                                                    Pierwsze delikatne pędy wynurzają się z ziemi.
                                                    A 1000 też się zbliża.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Raport ze Śnieżycowego Jaru 03.03.09, 12:31
                                                    > Wróciły żurawie. Pojawił się pierwszy bocian.

                                                    Gdzie? Dzisiaj słyszałam, że żurawie pojawiły się na Mazurach, a bociany które
                                                    przyleciały na Pomorze zawróciły. Ale być może ze względów politycznych :))
                                                    Ja widziałam klucze gęsi. Ale były bardzo małe, więc zdaje się że to były te
                                                    wysyłane na przeszpiegi.
                                                  • renepoznan 990 03.03.09, 22:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wróciły żurawie. Pojawił się pierwszy bocian.
                                                    >
                                                    > Gdzie?
                                                    O żurawiach mi znajomy opowiadał. Bociana sam widziałem na trasie pomiędzy
                                                    Kiszkowem a Gnieznem. Jedną sztukę.
                                                    Novissima verba. :(
                                                  • kiks4 Re: 990 03.03.09, 23:09
                                                    Żurawie krzyczą u nas od tygodnia. Wczoraj widziałem parę krążącą nad domem więc
                                                    potwierdzam.
                                                    Trasa między Kiszkowem a Gnieznem to szlak bocianich gniazd. W każdej
                                                    miejscowości jest przynajmniej jedno gniazdo. Nieraz się zastanawiałem, skąd się
                                                    to bierze
                                                  • m-dyskretna Re: 990 04.03.09, 10:00
                                                    > O żurawiach mi znajomy opowiadał. Bociana sam widziałem na trasie
                                                    > pomiędzy Kiszkowem a Gnieznem. Jedną sztukę.

                                                    A czy zupełnym przypadkiem nie przeceniamy korelacji między czasem przylotu
                                                    ptaków, a rozkwitem wiosny? Wygląda na to, że ptactwo ma zdolności do
                                                    długoterminowego prognozowania pogody :)) Albo, banalnie, o terminie wylotu z
                                                    zimowiska decyduje długość dnia. Ale jak zwykle coś kręcę :)
                                                  • kiks4 pierwsze choć spóźnione wiosenne kwiaty 05.03.09, 17:36
                                                    wreszcie pojawiły się przed paroma dniami pierwsze wiosenne kwiaty. W ogrodach i w lesie. Wprawdzie nie wyglądaja jak kwiaty ale niewątpliwie nimi są. Kotki na leszczynie:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1691346.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/IMGPbgwbV8K77NHYGB.jpg" alt="leszczyna" title="leszczyna" /></a>

                                                    Bywały lata ( a raczej zimy) gdy kotki pojawiały się już pod koniec stycznia. Tym razem jednak zima dała trochę popalić (to przez to globalne ocieplenie) i trzeba było czekać aż do marca. Oby tylko były orzechy
                                                  • m-dyskretna Re: pierwsze choć spóźnione wiosenne kwiaty 05.03.09, 19:15
                                                    > Oby tylko były orzechy

                                                    Oby! Nasze laskowe są najlepsze. A gdyby jednak zbiory były małe, to możemy
                                                    zaimportować fistaszki z Gabonu - tak przynajmniej mówił prezes pewnej parii. :))

                                                    Wracając do kwiatów, melduję posłusznie, że na Kaponierze, na klombie od strony
                                                    Głogowskiej, kwitną piękne żółte krokusy. I nie są to pojedyńcze kwiatki, ale
                                                    całe łany. No może łaniki.
                                                  • kiks4 Re: pierwsze choć spóźnione wiosenne kwiaty 05.03.09, 23:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wracając do kwiatów, melduję posłusznie, że na Kaponierze, na klombie od
                                                    strony Głogowskiej, kwitną piękne żółte krokusy.
                                                    ---
                                                    pewnie sztucznie pędzone! Są zapewne cichcem podgrzewane od spodu. Skoro można
                                                    stadion ogrzewać co dopiero główne rondo w stołecznym mieście Poznaniu
                                                  • m-dyskretna Re: pierwsze choć spóźnione wiosenne kwiaty 06.03.09, 09:50
                                                    > pewnie sztucznie pędzone! Są zapewne cichcem podgrzewane od spodu.
                                                    > Skoro można stadion ogrzewać co dopiero główne rondo w stołecznym
                                                    > mieście Poznaniu

                                                    Pewnie są podpędzone. Ale nie wydaje mi się żeby klomb był podgrzewany. Może to
                                                    ciepło tramwajów? :) W innych miejscach kwiatki nie chcą wychodzić.
                                                  • kiks4 Znalezione w przydrożnym rowie 08.03.09, 16:06
                                                    Wczoraj w trakcie dłuższej rowerowej wyprawy znaleźliśmy w przydrożnym rowie, obok tłuczonego szkła i zwyczajowych puszek po piwie taką oto piękna kępę przebiśniegów. Kontrast był ogromny.
                                                    Nie mieliśmy aparatu fotograficznego więc dziś - tym razem samochodem- pojechaliśmy, żeby utrwalić ten widomy znak przedwiośnia.
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1694619.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/5uB3UJxRRFOJYO9VgB.jpg" alt="przebiśniegi" title="przebiśniegi" /></a>
                                                  • m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie 08.03.09, 21:39
                                                    > Wczoraj w trakcie dłuższej rowerowej wyprawy znaleźliśmy w
                                                    > przydrożnym rowie, obok tłuczonego szkła i zwyczajowych puszek po
                                                    > piwie taką oto piękna kępę przebiśniegów.

                                                    Wczoraj maszerując po mieście zerkałam przez płoty na przydomowe
                                                    ogródki/trawniki wypatrując oznak wiosny. Też natrafiłam na przebiśniegi (ale w
                                                    małych ilościach), wyszło też kilka krokusów - już się wybarwiły, ale kwiaty
                                                    jeszcze były zamknięte. I pąki na bzach troszkę nabrzmiały. Za to sikorki
                                                    tokują na całego, tak przynajmniej wnoszę po ich śpiewie. Ale i tak mam
                                                    wrażenie, że na wiosnę jeszcze będziemy musieli poczekać.

                                                    Wyprawy rowerowej zazdroszczę. Długo/dalego jeździliscie?

                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 08.03.09, 22:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Wyprawy rowerowej zazdroszczę. Długo/dalego jeździliscie?
                                                    ---
                                                    To była rozgrzewka po przerwie zimowej. Zrobiliśmy 38,64 km (jak dokładność to dokładność). W lasach drogi jeszcze miejscami są błotniste więc korzystamy z dróg asfaltowych pomiędzy wioskami- jest stosunkowo mały ruch i można się czuć bezpiecznie.
                                                    A z ciekawostek podam, że w pobliżu wsi Jagniewice na ogromnym polu rzepaku biwakowało stado przelotnych gęsi. Niestety dzień był paskudny, mgła i mżawka uniemożliwiały obserwacje ale sądzę, że były setki tych wielkich ptaków. Obawiam się, że właściciel pola nie podziela mojego entuzjazmu. Widzieliśmy też kilka bardzo kolorowych gili co by mogło wskazywać na to, że nie mają jeszcze zamiaru odlatywać na północ. Czyżby jeszcze zima miała wrócić?
                                                    PS
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Gil
                                                    Zajrzałem do Wikipedii- okazuje się, że od niedawna gile także gniazdują u nas, więc mój wniosek być może jest zbyt pochopny.
                                                  • m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie 09.03.09, 09:05
                                                    > To była rozgrzewka po przerwie zimowej. Zrobiliśmy 38,64 km (jak
                                                    > dokładność to dokładność).

                                                    I to była rozgrzewka?! Znowu wpadłam w kompleksy... :(
                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 09.03.09, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I to była rozgrzewka?! Znowu wpadłam w kompleksy... :(
                                                    ---
                                                    niepotrzebnie, bo chyba przesadziliśmy. Dzisiaj okazuje się, że współpraca siodełek rowerowych z naszymi własnymi nie układa się najlepiej. Ale tak jest co roku, trzeba przez to przejść jak odrę w dzieciństwie. Tyle że odrę przechodzi się raz problem kooperacji powtarza się każdej wiosny.
                                                    Dzisiaj pokonaliśmy więc tylko 17 kilometrów ale za zostaliśmy nagrodzeni.
                                                    Po raz pierwszy - mimo że włóczymy się po lasach od lat- znaleźliśmy porzucone poroże jelenia:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1696373.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/b52FcI7f7hMi3bPbBB.jpg" alt="Kto zgubił to poroże?" title="Kto zgubił to poroże?" /></a>
                                                    Żałujemy jedynie, że pomimo uważnego przeszukania okolicy znaleziska nie natrafiliśmy na druga połowę. Więc jeśli ktoś przypadkiem ją znajdzie to jesteśmy otwarci na negocjacje.
                                                    PS
                                                    będę bardzo wdzięczny za powstrzymanie się PT Kolegów i Koleżanek od wygłaszania komentarzy wiążących poroże z wiernością małżeńską.
                                                  • m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie 10.03.09, 14:27
                                                    > niepotrzebnie, bo chyba przesadziliśmy.

                                                    Potrzebnie, potrzebnie. Nikt poza nami tego nie przeczyta, więc przyznam się do
                                                    wstydliwego zdarzenia sprzed 1,5 roku. Kupiłam nowy rower, z mnóstwem
                                                    przerzutek, amortyzatorów, itp. W ramach testu przejechałam się po lesie.
                                                    Wjeżdżałam pod łagodną górkę i byłam tak zmęczona, że musiałam na chwilkę
                                                    przystanąć i ochłonąć. W myślach usprawiedliwiałam swoją marną kondycję brakiem
                                                    wprawy w wyborze właściwej przerzutki, jazdą po bardzo suchych leśnych dróżkach,
                                                    dodatkowo rozrytych końskimi kopytami, itp. No i właśnie w tym momencie minęła
                                                    mnie inna rowerzystka - pani w wieku baaardzo zaawansowanym, jadąca na starym,
                                                    mocno wyeksploatowanym składaku. Zawstydziła mnie całkowicie.

                                                    > Żałujemy jedynie, że pomimo uważnego przeszukania okolicy
                                                    > znaleziska nie natrafiliśmy na druga połowę.

                                                    Jelenie niekoniecznie zrzucają oba rogi jednocześnie. Jest całkiem możliwe, że
                                                    nie mogliście znaleźć drugiej części poroża, bo go tam wcale nie było.

                                                    Kiedyś słyszałam, że jelenie zrzucają poroże we wspólnym dla całej populacji
                                                    miejscu. Leśnicy zazwyczaj mają takie miejsca dobrze rozpoznane i chodzą na
                                                    "zbiory" poroży. Pogadaj ze swoim leśniczym, może coś Ci podpowie.
                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 10.03.09, 15:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    . Leśnicy zazwyczaj mają takie miejsca dobrze rozpoznane i chodzą na
                                                    > "zbiory" poroży. Pogadaj ze swoim leśniczym, może coś Ci podpowie.
                                                    ---
                                                    na razie rozmawiałem z p. lesniczym o danielach, których liczne stado (stada)
                                                    ostatnio zaobserwowalismy. Okazuje się, że zostały zaintrodukowane ( tak
                                                    powiedział) jakies trzysdzieści lat temu i namnozyły sie tak, że zaczynaja mu
                                                    sprawiać kłopot.
                                                    A kondycja sie nie martw- nam te ż się zdarza, że wyprzedzaja nas wiejskie
                                                    babcie na rowerach sprzed II wojny światowej.
                                                  • m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie 10.03.09, 20:00
                                                    > Okazuje się, że zostały zaintrodukowane ( tak powiedział) jakies
                                                    > trzysdzieści lat temu i namnozyły sie tak, że zaczynaja mu
                                                    > sprawiać kłopot.

                                                    Ciekawe kiedy do Twojego lasu zaintrodukują wilki, niedzwiedzie i rysie. :)

                                                    > A kondycja sie nie martw- nam te ż się zdarza, że wyprzedzaja nas
                                                    > wiejskie babcie na rowerach sprzed II wojny światowej.

                                                    Mówisz, że to wina roweru? Dziękuję! Na Ciebie zawsze mogę liczyć.

                                                    U Ciebie też padał dzisiaj śnieg? Po raz pierwszy w życiu widziałam tak wielkie
                                                    płatki, cudowny widok. :)
                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 10.03.09, 20:11
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Ciekawe kiedy do Twojego lasu zaintrodukują wilki, niedzwiedzie i rysie. :)
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie 11.03.09, 20:33
                                                    > oczywiście- widocznie rower ma za dużo przełożeń i trudno się
                                                    > zdecydować na właściwe.

                                                    To prawda, ma 24 przelożenia.

                                                    > Wskazania wyświetlane są na naręcznym "zegarku" i można tak
                                                    > dobierać przełożenia, żeby nie przekroczyć maksymalnego tętna dla
                                                    > danej grupy wiekowej.

                                                    Zdaje się że gdybym zastosowała to "cudo", to od razu powinnam odstawić rower do
                                                    kąta. Moje tętno spoczynkowe wynosi powyżej 90 uderzeń. Jeżeli jestem
                                                    wytrenowana (tzn. pływam 2 razy w tygodniu + inne dość intensywne formy ruchu),
                                                    to łaskawie spada do 85. Podobno to z powowodu niskiego ciśnienia?

                                                    > Widać niebiosa dla mnie niełaskawe :-((

                                                    Nie przesadzaj. W zamian zapewne doświadczyłeś "nausznie" świergotu ptaków i
                                                    miauczenia kotów :))
                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 11.03.09, 21:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Jeżeli jestem wytrenowana (tzn. pływam 2 razy w tygodniu + inne dość intensywne
                                                    formy ruchu), to łaskawie spada do 85.
                                                    -
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: Znalezione w przydrożnym rowie IP: *.icpnet.pl 12.03.09, 03:47
                                                    > coś na moje niewyćwiczone ucho szwankuje tu logika. Jeśli trening
                                                    > obniża tętno- to dlaczego masz odstawiać rower?

                                                    Nic nie szwankuje :)) Napisałam, że gdybym nabyła ten tajemniczy gadżet, który
                                                    mierzy całą masę innych niepotrzebnych parametrów i stosowała się do teorii
                                                    treningowych mówiących jakie powinno być tętno spoczynkowe i wysiłkowe, to wtedy
                                                    nie powinnam nawet wsiadać na rower bo owe tętno ( nawet nie ruszając ręką, ani
                                                    nogą) mam z natury wysokie. Na szczęście takiego oprzyrządowania nie posiadam.

                                                    > A koty czyli Zdzirka co dwa tygodnie przypomina sobie o tym, że nie > ma w
                                                    pobliżu kocura. I głośno swa krzywdę światu oznajmia. O
                                                    > trzeciej w nocy:-))

                                                    Zmień jej imię, obecne nie przystoi ładnej kotce.
                                                    Jak widzisz mam coś z kota - też nie śpię o trzeciej w nocy. Sąsiedzi mogą
                                                    zaświadczyć, że jestem cichutka i nikogo nie budzę :))
                                                  • kiks4 Re: Znalezione w przydrożnym rowie 12.03.09, 13:40
                                                    m-dyskretna napisał(a):
                                                    Jak widzisz mam coś z kota - też nie śpię o trzeciej w nocy. Sąsiedzi mogą
                                                    zaświadczyć, że jestem cichutka i nikogo nie budzę :))
                                                    ---
                                                    Obawiam się, że to imię ( wymyślone zresztą przeze mnie ) już do niej przylgnęło
                                                    i w naszym odczuciu ma charakter bardzo pieszczotliwy :-))
                                                  • renepoznan 13; piatek; zima. 13.03.09, 16:23
                                                    Co było widać.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: 13; piatek; zima. 13.03.09, 19:29
                                                    > Co było widać.

                                                    No co Ty, ośnieżone drzewa wyglądały cudownie. Słyszałeś, że Kiks szusuje na
                                                    lodowcu? I jakoś nie narzeka, że wkoło jest biało, a temperatury są ujemne. :))

                                                    A tak na marginesie, wiesz skąd się wzięła tradycja pechowego piątku, 13?
                                                  • renepoznan 13; piatek; wiosna i dramat. 15.03.09, 19:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A tak na marginesie, wiesz skąd się wzięła tradycja pechowego piątku, 13?

                                                    Piątek to chyba ze względu na dzień śmierci Chrystusa. A 13- czy tu nie ma jakiś pozostałości po Babilonii? Nie wiem - choć pewno w internecie bym znalazł. Ale to niewielka satysfakcja. Więc zdradź swoje numerologiczne czy liczbowe tajemnice. :)

                                                    Jak Wam idą przygotowania do wiosny? Ja już po przecince i wycince drzew. Namówiony przez Was szarpnąłem się na piłę łańcuchową. To był świetny pomysł. Dzięki Wam.
                                                    Jak się moja Pani do tej piły dorwała to nic nie musiałem robić. Wszystko pocięła. Tylko jej pomogłem przy wycinaniu leszczyn (za dużo pni mi powyrastało - trochę były zaniedbane) a resztę sama zrobiła.

                                                    Dla rozweselenia skopiowałem wierszyk jaki znalazłem - M-D i tak tej tragedii autora nie doceni:

                                                    Odeszła i nie wróci
                                                    więc cóż mi po tym świecie
                                                    co męki mi nie skróci
                                                    i nie pocieszy przecie.

                                                    Odeszła i nie wróci
                                                    jak żyć mi bez niej dalej
                                                    jak o niej myśl porzucić
                                                    jak sercu rzec - "nie szalej".

                                                    I jak odsunąć myśli
                                                    zwątpienia i goryczy
                                                    katuszy niepomiernej
                                                    i bólu co skowyczy.

                                                    Kto z męki mnie ocuci
                                                    odsłoni łez firankę
                                                    odeszła i nie wróci
                                                    ochota na kaszankę.

                                                    :):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 13; piatek; wiosna i dramat. 15.03.09, 20:05
                                                    > Piątek to chyba ze względu na dzień śmierci Chrystusa. A 13- czy tu
                                                    > nie ma jakiś pozostałości po Babilonii?

                                                    Tradycja pechowego piątku trzynastego nie jest aż tak odległa. Liczy trochę
                                                    ponad 700 lat. Zła sława kombinacji piątku i trzynastego dnia miesiąca wzięła
                                                    się od dnia, w którym Filip Piękny zajął majątek Templariuszy i aresztował
                                                    większość zakonników.

                                                    I jeszcze jedna ciekawostka. Pełen cykl w kalendarzu gregoriańskim liczy 400
                                                    lat, podczas jednego cyklu trzynasty najczęściej wypada w piątek (688 razy), a
                                                    najrzadziej w czwartek (684 razy).

                                                    > Jak Wam idą przygotowania do wiosny?

                                                    Na razie nie idą, ale mam zamiar zajrzeć w tym tygodniu.

                                                    >Ja już po przecince i wycince drzew.

                                                    A miałeś pozwolenie??? :) Nie jestem pewna czy leszczyny można podciągnąć pod
                                                    drzewa owocowe.
                                                    Wiesz o tym, że zgodnie z przepisami, jeżeli przesadzasz drzewa i krzewy starsze
                                                    niż pięcioletnie, to musisz mieć na to pozwolenie?
                                                    Tak samo jest w przypadku wycinki drzew i krzewów.

                                                    > Namówiony przez Was szarpnąłem się na piłę łańcuchową. To był
                                                    > świetny pomysł.

                                                    Wbrew pozorom "zabawa" piłą łańcuchową relaksuje. :)) Jaką kupiłeś?

                                                    > Tylko jej pomogłem przy wycinaniu leszczyn.

                                                    Z czasem nabierze wprawy. Ja już potrafię precyzyjnie położyć wycinane drzewa.

                                                    > Dla rozweselenia skopiowałem wierszyk jaki znalazłem - M-D i tak
                                                    > tej tragedii autora nie doceni:

                                                    No właśnie ja potrafię docenić dramat autora! Mi też pewnego dnia przeszła raz
                                                    na zawsze ochota na parówki, szynki, salami, drób, itp.
                                                    Nic na to nie poradzę, tak mi się porobiło.
                                                  • renepoznan Re: 13; piatek; wiosna i dramat. 20.03.09, 16:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tradycja pechowego piątku trzynastego nie jest aż tak odległa. Liczy trochę
                                                    > ponad 700 lat. Zła sława kombinacji piątku i trzynastego dnia miesiąca wzięła
                                                    > się od dnia, w którym Filip Piękny zajął majątek Templariuszy i aresztował
                                                    > większość zakonników.

                                                    Faktycznie. Kiedyś to gdzieś czytałem tylko kompletnie mi z głowy wypadło. Ale dzięki. Fajna ciekawostka. Byle by zbytnio się nie przejmować. Choc tego ostatniego piątku to mi sąsiad - czarny kot przebiegł drogę a nie mogłem przeczekać by ktoś inny pecha na siebie ściągnął. Musze sobie dokładnie przypomnieć co mnie złego spotkało??????

                                                    > I jeszcze jedna ciekawostka. Pełen cykl w kalendarzu gregoriańskim liczy 400
                                                    > lat, podczas jednego cyklu trzynasty najczęściej wypada w piątek (688 razy), a
                                                    > najrzadziej w czwartek (684 razy).

                                                    Nie liczę. Wierzę na słowo. :)
                                                    >
                                                    > > Jak Wam idą przygotowania do wiosny?
                                                    >
                                                    > Na razie nie idą, ale mam zamiar zajrzeć w tym tygodniu.


                                                    Coooooooooo?????????????? Przecież tulipany już z ziemi wychodzą? To skandaliczne, niedopuszczalne zaniedbanie!!!!!!!!!!!!!

                                                    > A miałeś pozwolenie??? :)

                                                    Przecież nie wycinałe4m całego drzewa tylko stare odrosty. Te które juz kiepsko owocują a dają duże zacienienie.


                                                    > Wiesz o tym, że zgodnie z przepisami, .........

                                                    Jak to mawiają starzy Polacy: Nie ucz ojca dzieci robić. :):):):):)


                                                    > Wbrew pozorom "zabawa" piłą łańcuchową relaksuje. :)) Jaką kupiłeś?

                                                    Boscha - elektrycznego.
                                                    >
                                                    Ja już potrafię precyzyjnie położyć wycinane drzewa.


                                                    Fiu, fiu.

                                                    > No właśnie ja potrafię docenić dramat autora! Mi też pewnego dnia przeszła raz
                                                    > na zawsze ochota na parówki, szynki, salami, drób, itp.
                                                    > Nic na to nie poradzę, tak mi się porobiło.


                                                    Oj. Porobiło. I jak to z Tobą ludzie wytrzymują? Ani na karkóweczkę z rusztu, ani na wędzoną szynaczkę, ani na inne tego typu atrakcje. Jeszcze jak nie pijesz naleweczek - to towarzysko jesteś przegrana
                                                  • m-dyskretna Re: 13; piatek; wiosna i dramat. 21.03.09, 17:32
                                                    > Coooooooooo?????????????? Przecież tulipany już z ziemi wychodzą? To >
                                                    skandaliczne, niedopuszczalne zaniedbanie!!!!!!!!!!!!!

                                                    Zajrzałam na początku tygodnia. W zasadzie nie musiałam się spieszyć bo tulipany
                                                    ledwie wyłoniły się z ziemi, krokusy też z nieśmiałością budzą się do życia,
                                                    wawrzynek wilcze łyko drzemie w najlepsze. Jedna kępa przebiśniegów zakwitła,
                                                    ale akurat ta jedna została przeflancowana z gór, więc jest przyzwyczajona do
                                                    ostrzejszego klimatu.
                                                    Poza tym niczego przycinać nie muszę, bo tą część pracy odwaliłam jesienią.
                                                    Liści też było wyjątkowo mało. :)

                                                    > Przecież nie wycinałe4m całego drzewa tylko stare odrosty. Te które > juz
                                                    kiepsko owocują a dają duże zacienienie.

                                                    > > Wiesz o tym, że zgodnie z przepisami, .........

                                                    > Jak to mawiają starzy Polacy: Nie ucz ojca dzieci robić. :):):):):)

                                                    No wiesz, po przeczytaniu Twojego wpisu nabrałam pewnych wątpliwości czy
                                                    rzeczywiście znasz przepisy regulujące wycinki i przesadzenia. :)) Owocowe
                                                    możesz wycinać bez zgody...

                                                    > Boscha - elektrycznego.

                                                    Moja poprzednia piła była tej firmy. Teraz szaleję z Makitą. Tylko wybierz jakiś
                                                    porządny olej do łańcucha.

                                                    > Oj. Porobiło. I jak to z Tobą ludzie wytrzymują? Ani na karkóweczkę > z
                                                    rusztu, ani na wędzoną szynaczkę, ani na inne tego typu atrakcje.

                                                    Osób "bezmięsnych" jest całkiem sporo. Nawet się zdziwiłam, że wśród znajomych
                                                    jest tyle osób wolących marcheweczki, sałaty od kiełbasy i szynki. Z drugiej
                                                    strony, jeżeli ktoś uwielbia mięso, to mi to nie przeszkadza.

                                                    > Jeszcze jak nie pijesz naleweczek - to towarzysko jesteś przegrana.

                                                    Czasami pijam, ale w niewielkich ilościach.
                                                  • dobrusia_to_ja RENE i M-Dyskretna!! 23.03.09, 23:35
                                                    Leszczyna nie jest drzewem!!
                                                  • m-dyskretna Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 09:21

                                                    > Leszczyna nie jest drzewem!!

                                                    Coś takiego napisałam? :(( No dobra, biję czołem o ziemię, żeby odkupić swoją
                                                    winę. [minęło 5 minut] Trochę boli mnie głowa...
                                                    A wracając do leszczyny, na jej wycięcie Rene i tak potrzebuje pozwolenia - o
                                                    ile jest starsza niż 5 lat. Ale czy na małą roślinkę kupowałby piłę łańcuchową?

                                                  • renepoznan Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 14:12
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A wracając do leszczyny, na jej wycięcie Rene i tak potrzebuje pozwolenia - o
                                                    > ile jest starsza niż 5 lat.

                                                    He, he, he. To nieuzasadnione walniecie zaliczę na poczet tego, że powinaś się walnąć za tę herezję.
                                                    A to na jakiej podstawie twierdzisz, że powinienem mieć zgodę? Bo ja znam te przepisy i twierdzę, że nie muszę. :)

                                                    "Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się do drzew lub krzewów:

                                                    1) w lasach;

                                                    2) owocowych, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody - na obszarach nieobjętych ochroną krajobrazową;

                                                    3) na plantacjach drzew i krzewów;

                                                    4) których wiek nie przekracza 5 lat;

                                                    5) usuwanych w związku z funkcjonowaniem ogrodów botanicznych lub zoologicznych;

                                                    6) 7) usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu z obszarów położonych między linią brzegu a wałem przeciwpowodziowym lub naturalnym wysokim brzegiem, w który wbudowano trasę wału przeciwpowodziowego, z wałów przeciwpowodziowych i terenów w odległości mniejszej niż 3 m od stopy wału;

                                                    8) które utrudniają widoczność sygnalizatorów i pociągów, a także utrudniają eksploatację urządzeń kolejowych albo powodują tworzenie na torowiskach zasp śnieżnych, usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu;

                                                    9) stanowiących przeszkody lotnicze, usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu;

                                                    10) usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu ze względu na potrzeby związane z utrzymaniem urządzeń melioracji wodnych szczegółowych.
                                                  • kiks4 Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 14:45
                                                    renepoznan napisał:
                                                    2) owocowych, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do
                                                    rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody - na
                                                    obszarach nieobjętych ochroną krajobrazową;
                                                    ---
                                                    przepiękne zdanie. Czytam dziesiąty raz i zrozumieć nie mogę. No ale ja nie
                                                    jestem prawnikiem. Zupełnie nie wiem, do czego odnosi się zwrot" -na obszarach
                                                    nieobjętych ochroną krajobrazową". To znaczy czy na tych obszarach można czy nie
                                                    można?
                                                    A prawnik tylko rzuci okiem i juz wie wszystko. Gdzie można a gdzie nie można.
                                                  • renepoznan Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 15:05
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A prawnik tylko rzuci okiem i juz wie wszystko. Gdzie można a gdzie nie można.

                                                    I dlatego prawnikom się płaci. Czego Twojemu synowi i sobie życzę. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 19:16
                                                    > A to na jakiej podstawie twierdzisz, że powinienem mieć zgodę? Bo ja > znam te
                                                    przepisy i twierdzę, że nie muszę. :)

                                                    Aaaaa, to te Twoje leszczyny to takie pospolite gatunki były! Byłam przekonana,
                                                    że w Twoim ogrodzie rosną tylko staropolskie, szlachetne gatunki jabłoni, śliw i
                                                    innych drzew owocowych. :)
                                                    Też zerknęłam do przepisów i znalazłam spis drzew wraz z karami za ich wycinkę
                                                    bez pozwolenia. Wśród nich są i takie

                                                    "Dąb, grab, buk, lipa, iglicznia, głóg - forma drzewiasta, jarząb, klon (gatunki
                                                    i odmiany wolno rosnące), gatunki i odmiany ozdobne jabłoni, śliwy, wiśni i
                                                    orzecha, leszczyna turecka... Stawki jednostkowe w zł za 1 cm obwodu pnia drzewa
                                                    mierzonego na wysokości 130 cm:
                                                    71,57 ( przy obwodzie do 25 cm)
                                                    186,23 (26-50 cm)
                                                    375,00 (51-100 cm)
                                                    563,86 (101-200 cm)
                                                    729,70 (powyżej 200 cm)"
                                                  • renepoznan Re: RENE i M-Dyskretna!! 24.03.09, 13:56
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Leszczyna nie jest drzewem!!

                                                    Hm. Pod ręką mam Wikipedię. Otwieram i czytam:

                                                    Leszczyna (Corylus L.) – rodzaj drzew i krzewów z rodziny leszczynowatych, który
                                                    obejmuje 15 gatunków. Występuje na obszarach umiarkowanych Europy, Azji i
                                                    Ameryki Północnej.

                                                    Czyli jednak jest to drzewo? Poza tym moje miały pień (właściwie - 4-5 pni
                                                    wyrastających z jednego systemu korzeniowego - jak pisałem trochę je
                                                    zaniedbałem) tak na oko o 20 cm średnicy.
                                                    Jak chcesz możesz je nazwać krzewem.

                                                    Ale mimo wszystko musisz przeprosić M-D - niepotrzebnie walnęła głową.I to przez
                                                    Ciebie.

                                                    :):):)
                                                  • kiks4 masakra piłą łańcuchową 22.03.09, 11:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    szarpnąłem się na piłę łańcuchową. To był świetny pomysł. Jak się moja Pani do
                                                    tej piły dorwała to nic nie musiałem robić. Wszystko pocięła.
                                                    ---
                                                    Piła łańcuchowa- o czym nie mówiliśmy- ma także drugą, czarniejszą stronę. Mówił
                                                    o tym film "Teksańska masakra piłą łańcuchową". Jeśli nie widziałeś- to poszukaj
                                                    tego filmu. Może jest gdzieś na DVD.
                                                    Żebyś nie mówił, że nie byłeś uprzedzony..
                                                    Na szczęście kupiłes piłę elektryczna, więc zagrożenie obejmuje jedynie obszar
                                                    wyznaczony długością kabla.
                                                  • m-dyskretna Re: masakra piłą łańcuchową 22.03.09, 19:37
                                                    > Na szczęście kupiłes piłę elektryczna, więc zagrożenie obejmuje
                                                    > jedynie obszar wyznaczony długością kabla.

                                                    Ale teren jest ogrodzony (wysokim?) płotem, a kabel jest wystarczająco długi,
                                                    żeby pracować w każdym kącie działki. Biedny Rene... :)
                                                  • kiks4 Re: 13; piatek; zima. 22.03.09, 10:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No co Ty, ośnieżone drzewa wyglądały cudownie. Słyszałeś, że Kiks szusuje na
                                                    lodowcu? I jakoś nie narzeka, że wkoło jest biało, a temperatury są ujemne. :))
                                                    ---
                                                    Nie narzeka ale co strachu sie najadł to najadł. I to nie z powodu lodowiec
                                                    tylko 13, piątek. Wystartowaliśmy wieczorem 13, w piątek i już po godzinie
                                                    złapalismy "panę". Zgodnie z prawem Murphy'ego zdarzyło sie to ciemna nocą, w
                                                    szczerym polu i przy siąpiącym deszczyku. No i oczywiście pobocze, na którym
                                                    przyszło mi pracować było błotniste. Potem było już tylko gorzej.
                                                    Także w nocy juz na terenie Niemiec pomyliłem autostrady i pojechałem trochę w
                                                    inna stronę. Gdy wreszcie wróciłem na właściwą drogę złapał mnie patrol policji
                                                    jeszcze na terenie dawnej NRD. Za przekroczenie ciągłej linii na autostradzie.
                                                    Potem już na miejscu pani Helga u której rezerwowałem pokój oświadczyła, że
                                                    książke, w której notuje rezerwacje przez pomyłkę wyrzuciła razem z makulatura i
                                                    nie ma dla nas pokoju.
                                                    Na szczęście wszystkie przeciwności jakos bez większego naszego udziału same sie
                                                    rozwiązywały- co zachwiało moja wiarę w moc piątku i13-tego.
                                                    Okazało się, że w Polsce można znaleźć w środku nocy czynny warsztat
                                                    wulkanizacyjny, który za 30 złotych naprawił koło. Do właściwej autostrady
                                                    doprowadziła nas dobra droga łącznikowa, jakby specjalnie zrobiona dla takich
                                                    jak ja.
                                                    Z policją załatwiłem sprawę jak w starym dowcipie o jąkale, który się chwalił.
                                                    że trzeba być wygadanym. Puścili po krótkim pouczeniu.
                                                    A Helga okazała się być wesołą Austriaczka i ta gadka o zgubionej książce- to
                                                    był szpas. Ha, ha..
                                                    Ale w końcy moc piatku zaczęła się wyczerpywać i dotrwaliśmy do końca w jednym
                                                    kawałku. W jednym kawałku także wróciliśmy do domu na naszej wsi, skąd nadaję
                                                    ten meldunek.
                                                    A na specjalne życzenie publiczności widoczek:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1710816.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/iGufcwJ1QwfvIYyE3B.jpg"
                                                    alt="widok spod Kitzsteinhorn" title="widok spod Kitzsteinhorn" /></a>
                                                    Ta trzecia kropka na lewo od ostatniej podpory orczyka to ja.
                                                    PS
                                                    Troche złych mocy jeszcze działało, bo oczywiście wciagając się na szczyt
                                                    Kitzsteinhornu nie zabrałem aparatu. To zdjęcie jest z komórki. Potem ile razy
                                                    brałem aparat, to nie było słońca.
                                                    I jeszcze jedno zdjęcie- panorama szczytów alpejskich:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1710817.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/grR63MYuZsFBHaRqiB.jpg"
                                                    alt="widok spod Kitzsteinhorn 2" title="widok spod Kitzsteinhorn 2" /></a>
                                                  • kiks4 Re: 13; piatek; zima. 22.03.09, 11:04
                                                    PS
                                                    Zapomniałem- ale 13-ty piatek zadziałał także w sferze bankowości. Od dłuższego
                                                    bowiem czasu gromadziliśmy pracowicie eura na specjalnym rachunku bankowym,
                                                    przeznaczonym na narciarskie szaleństwa. Do rachunku (nazwę banku litościwie
                                                    pominę) dostaliśmy- a jakże śliczna katę bankomatową. Oczywiście wypróbowałem w
                                                    Polsce czy działa. Działała.
                                                    A w Niemczech? Oczywiście- nie. I za nic nie chciała się namówić do zmiany
                                                    decyzji. "Nie moge wydać żądanej kwoty" mówił z każdym razem co rusz inny
                                                    bankomat. Pan z infolinii naszego banku uspokoił mnie, że z karta wszystko jest
                                                    w porządku. A komunikat pojawia się dlatego, że w bankomacie nie ma gotówki. Co
                                                    stało w oczywistej sprzeczności z widokiem innych ludzi podejmujących swoje eura
                                                    bez problemu.
                                                    Tak więc zostaliśmy bez pieniędzy w obcym kraju 1000 kilometrów od domu.
                                                    Na szczęście system automatycznego rozwiązywania problemów i tym razem zadział-
                                                    na drugi dzień w Austrii karta zaczęła współpracować z bankomatem i tak już
                                                    zostało do końca.
                                                  • m-dyskretna Re: 13; piatek; zima. 22.03.09, 19:34
                                                    > A komunikat pojawia się dlatego, że w bankomacie nie ma gotówki. Co
                                                    > stało w oczywistej sprzeczności z widokiem innych ludzi podejmujących > swoje
                                                    eura bez problemu.

                                                    Może dla polskich klientów banku bankomat posiadał osobną kasetkę i to właśnie
                                                    ona była pusta. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 13; piatek; zima. 22.03.09, 19:32
                                                    > A Helga okazała się być wesołą Austriaczka

                                                    Jak ma się na imię Helga, to trzeba mieć spore poczucie humoru :))
                                                    Wasz pensjonat też oferował sery, masła i chleb własnej roboty? I koniecznie na
                                                    koniec śniadania babkę?

                                                    > A na specjalne życzenie publiczności widoczek:

                                                    Dziękuję, piękne widoki. O ile dobrze kojarzę, to mieliście rzut beretem do
                                                    Grossglocknera. Kiedy byłam w tamtej okolicy miałam dużo szczęscia, że pozwolono
                                                    nam wjechać na górę. Co prawda był środek lata, ale leżało sporo śniegu. Kilka
                                                    dni wcześniej droga była zamknięta nawet dla samochodów posiadających łańcuchy
                                                    na oponach.
                                                  • kiks4 Rzut beretem 22.03.09, 19:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wasz pensjonat też oferował sery, masła i chleb własnej roboty? I koniecznie
                                                    na koniec śniadania babkę?
                                                    ---
                                                    Na szczęście nie. Bylismy na własnym wikcie przez co- mimo wysiłku na lodowcu-
                                                    cos niecoś mi przybyło. Trzeba będzie troche pochodzić i pojeździć po naszej
                                                    puszczy .
                                                    ---

                                                    > Dziękuję, piękne widoki. O ile dobrze kojarzę, to mieliście rzut beretem do
                                                    Grossglocknera.
                                                    --
                                                    Rzeczywiście- z platformy widokowej, z której robiłem te dwa zdjęcia był
                                                    widoczny. Ale o tej porze "był pod słońce" i nawet nie próbowałem pstryknąć.
                                                    Natomiast próbowaliśmy dojechać samochodem. Droga o której piszesz o tej porze
                                                    jest zamknięta az do połowy maja. Pojechaliśmy z drugiej strony- małe 125
                                                    kilometrów w jedna stronę. Trasa nie tak zapewne widokowa, jak ta z Zell am See
                                                    ale tez widać było "momenty". W jednym miejscu poruszył wyobraźnie widok skutków
                                                    lawiny jaka zeszła niedawno na drogę. Lawiny złożonej ze śniegu i drzew
                                                    wyrwanych z korzeniami. Służba drogowa jedynie wycięła drzewa na szerokość
                                                    jezdni więc widać było "przekrój" tej plątaniny grubej na kilka metrów i można
                                                    sobie wyobazić, co się działo, gdy to wszystko leciało w dół.
                                                    Dojechalismy do Heilligenblut ale pora juz była późna i nie było sznsy na
                                                    wciągnięcie sie kolejką. Szkoda :-((
                                                    Oczywiście- Słońce w ciagu dnia przemaszerowało na drugą strone i znowu byłe złe
                                                    światło. Pstryknąłem ale efekt wyszedł żałosny:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1711700.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/653VAnJPQCYvBLyJDB.jpg"
                                                    alt="Heilligenblut" title="Heilligenblut" /></a>

                                                    Dumny Grossglockner jest ledwo widoczny i wcale nie sprawia wrażenia najwyższej
                                                    góry tego regionu.
                                                  • kiks4 jeszcze dwa zdjęcia: 22.03.09, 20:16


                                                    A po drodze wtapiliśmy do Pasawy (Passau) w Niemczech, takiego odpowiednika
                                                    naszego Gniezna. Zdumiał mnie napis nad zegarem wiezowym katedry św. Stefana.
                                                    Specjalnie powiększyłem: rok 1074 robi wrażenie na nas. Ale po powrocie
                                                    przeczytałem, że to oszustwo- obecna katedra pochodzi z XVII wieku i została
                                                    zbudowana przez architektów włoskich dzięki czemu- mimo że bawarska- można ją
                                                    oglądać.

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1711718.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/YSRIrnchV9AeOlG9tB.jpg"
                                                    alt="Katedra w Pasawie" title="Katedra w Pasawie" /></a>

                                                    I drugie zdjęcie- codzienny widoczek w pobliżu węzła kolejek i wyciagów na
                                                    Kitzsteinhorn:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1711713.html"><img
                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/JqbuY35dexVp93jV2B.jpg"
                                                    alt="gdzie jest Basia" title="gdzie jest Basia" /></a>
                                                  • lucyfercia Śnieżycowy Jar - raport :) 23.03.09, 11:05
                                                    W związku z brakiem aktualnych wieści od kolegi Kiksa ze Śnieżycowego Jaru osmielam się zamieścić kilka fotek śnieżyczek wiosennych z naszej niedzielnej wyprawy:

                                                    najpierw tablica wejściowa do rezerwatu, aby nie było żadnych wątpliwości, że to fotomoztaż:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712217.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/uTVIBOBScoQTlIgkoB.jpg" alt="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"" title="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"" /></a>

                                                    następnie kwiatek, który jest pod ścisłą ochroną - śnieżyca wiosenna (Leucoium Vernum L.):
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712218.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/QGoMv7ffRv4thA1xOB.jpg" alt="Śnieżyca wiosenna' 2009" title="Śnieżyca wiosenna' 2009" /></a>

                                                    więcej tych kwiatków:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712221.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/QCFPbl6b8N0V6gDRBB.jpg" alt="Śnieżyca wiosenna' 2009" title="Śnieżyca wiosenna' 2009" /></a>

                                                    i jeszcze więcej kwiatków ;)))
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712219.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/11wRyL1KJIlamPNEzB.jpg" alt="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"_22.03.2009" title="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"_22.03.2009" /></a>
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712220.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/Fzwo2rDQKdd3iORgvB.jpg" alt="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"_22.03.2009" title="Rezerwat "Śnieżycowy Jar"_22.03.2009" /></a>

                                                    Warto się wybrać do Starczanowa, bo na pewno przez najbliższy tydzień śnieżyce będą jeszcze kwitły :)
                                                  • lucyfercia Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 11:09
                                                    Będąc już w okolicach Starczanowa warto przejść się również nad Wartę i zobaczyć grodzisko stożkowate na Ostrowiu Radzimskim nad Wartą:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712227.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/S0G4lnGJCNRkTfWTzB.jpg" alt="Ostrów Radzimski" title="Ostrów Radzimski" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712226.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/qJvYUObh9Ygq1xTreB.jpg" alt="Ostrów Radzimski nad Wartą" title="Ostrów Radzimski nad Wartą" /></a>
                                                  • lucyfercia Motory, Quady - raport :((( 23.03.09, 11:19
                                                    Wędrując sobie cichutko i spokojniutko po leśnych ostępach nawet w otulinie rezerwatu przyrody można się bardzo często natknąć na takich nieproszonych, bardzo hałaśliwych gości, którzy nic sobie nie robią z obowiązujących przepisów:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712225.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/JWbEBBbN7ju5IydSyB.jpg" alt=""rajdowcy"" title=""rajdowcy"" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712224.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/NWKJOjKwpvNvBVKSFB.jpg" alt=""rajdowcy"" title=""rajdowcy"" /></a>
                                                  • kiks4 Sic transit gloria mundi 23.03.09, 11:27
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Będąc już w okolicach Starczanowa warto przejść się również nad Wartę i
                                                    zobaczyć grodzisko stożkowate na Ostrowiu Radzimskim nad Wartą:
                                                    ---
                                                    zobaczyć i zadumać się nad przemijaniem. Tak naprawdę to nic nie zostało ze
                                                    sławnej kasztelanii ulokowanej na wysepce warciańskiej, w miejscu, gdzie dzięki
                                                    płytszej wodzie karawany kupieckie mogły przekraczac rzeke w drodze do Poznania.
                                                    I jak to często bywało- w takich miejscach rozwijały się osady ludzkie. Radzim
                                                    był kasztelanią- czyli na dzisiejsze miastem powiatowym, z - jak sama nazwa
                                                    wskazuje - kasztelem czyli grodem. Był tez kościół. Pobliska Murowana Goślina
                                                    była zaledwie osadą służebna Radzimia.
                                                    I co? No własnie, zbudowano mosty,zmieniły się szlaki karawan i po Radzimiu nic
                                                    nie pozostało.
                                                    Gdzieś wyczytałem, że ostatni ludzie mieszkali tam jeszcze w XIX wieku ale w
                                                    wyniku zarazy, jaka do Poznania przywlekła kolej żelazna - umarli i od tego
                                                    czasu tylko wiatr tam świszcze i dusze pokutujące po nocach się błąkają...
                                                  • lucyfercia Re: Sic transit gloria mundi 23.03.09, 12:48
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Gdzieś wyczytałem, że ostatni ludzie mieszkali tam jeszcze w XIX wieku ale w wyniku zarazy, jaka do Poznania przywlekła kolej żelazna - umarli i od tego czasu tylko wiatr tam świszcze i dusze pokutujące po nocach się błąkają...

                                                    Z tego co słyszałam tą zarazą , która wyniszczyła ówczesną ludność była epidemia cholery. Ponoć przeżył tylko ksiądz proboszcz i młynarz a miejscowość już nigdy się nie odbudowała. Dzisiaj stoi tam tylko tablica informacyjna a wiatr rzeczywiście świszcze.
                                                    Jak to mówił Kohelet: "marność nad marnościami - wszystko jest marnością"...
                                                    "Jeśli jest coś, o czym by się rzekło:
                                                    Patrz, to coś nowego - to przecież istniało to już w czasach,
                                                    które były przed nami.
                                                    Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej,
                                                    ani też o tych, co będą kiedyś żyli,
                                                    nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem."
                                                    To tak gwoli refleksji...
                                                  • kiks4 Re: Sic transit gloria mundi 23.03.09, 17:46
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    Jak to mówił Kohelet: "marność nad marnościami - wszystko jest marnością"...
                                                    ---
                                                    Próbuję sobie wyobrazić, co będzie za 1000 lat w miejscu Poznania. Co zobaczy
                                                    wówczas Lucyfercia biegająca po lasach w kolejnym wcieleniu?
                                                  • lucyfercia Re: Sic transit gloria mundi 23.03.09, 18:16
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Próbuję sobie wyobrazić, co będzie za 1000 lat w miejscu Poznania.

                                                    Jest to niezmiernie ciekawe pytanie ... będzie rok 3009 ... abstrakcja ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Sic transit gloria mundi 23.03.09, 20:27
                                                    > > Próbuję sobie wyobrazić, co będzie za 1000 lat w miejscu Poznania.

                                                    > Jest to niezmiernie ciekawe pytanie ... będzie rok 3009 ...
                                                    > abstrakcja ;)))

                                                    Nie podzielam optymizmu Kiksa i sądzę, że nie będzie lasu ale beton i asfalt.
                                                  • kiks4 Re: Sic transit gloria mundi 23.03.09, 20:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie podzielam optymizmu Kiksa i sądzę, że nie będzie lasu ale beton i asfalt.
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Sic transit gloria mundi 24.03.09, 09:24
                                                    > Za tysiąc lat nie będzie już ropy naftowej a więc i asfaltu zatem
                                                    > Twoja wizja jest mniej prawdopodobna.

                                                    Oczywiście, że jest bardzo prawdopodobna. Jak panowie drogowcy się zawezmą, to
                                                    położą taki asfalt, którego żadna sosna czy brzoza nie rozsadzi swoimi
                                                    korzeniami. Buków celowo nie wymieniłam, bo jak wiadomo, ekolodzy zdecydowali,
                                                    że buki są nam gatunkowo obce.

                                                    > Podejrzewam, że w najgorszym przypadku place pokryte będą
                                                    > supernitem. Tylko nie pytaj mnie co to supernit- bo nie wiem.
                                                    > Jeszcze nie został wynaleziony!

                                                    Ale nazwę możesz opatentować :))
                                                  • kiks4 Re: Sic transit gloria mundi 24.03.09, 09:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Jak panowie drogowcy się zawezmą, to położą taki asfalt, którego żadna sosna czy
                                                    brzoza nie rozsadzi swoimi korzeniami
                                                    ---
                                                    To może za 1000 lat. Na razie obserwuję, że jak panowie drogowcy kładą asfalt na
                                                    dziury to sam pęka przed upływem roku. Na szczęście jeżdżę ta droga często i
                                                    rozkład dziur znam na pamięć.
                                                  • kiks4 globalne ocieplenie 24.03.09, 13:18
                                                    Dzięki Poznaniowi świat wziął się za walkę globalnym ociepleniem i skutek jest natychmiastowy. Mamy 24 marca, trzeci dzień wiosny kalendarzowej a za oknem jak na obrazku:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1714208.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/HzTkjBUexb723FnGzB.jpg" alt="marcowa pogoda" title="marcowa pogoda" /></a>

                                                    A swoją drogą jest nadzieja, że tradycyjnie pod ciężarem mokrego śniegu złamie się jakieś drzewo i upadnie na naszą linię energetyczną. Wreszcie będę mógł odpalić agregat, kupiony za niezłe pieniądze i stojący bezczynnie.
                                                  • lucyfercia Re: globalne ocieplenie 24.03.09, 15:54
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Dzięki Poznaniowi świat wziął się za walkę globalnym ociepleniem i skutek jest natychmiastowy. Mamy 24 marca, trzeci dzień wiosny kalendarzowej a za oknem jak na obrazku:
                                                    > <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1714208.html"><img src="
                                                    href="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/HzTkjBUexb723FnGzB.jpg"" target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/HzTkjBUexb723FnGzB.jpg"
                                                    alt="marcowa pogoda" title="marcowa pogoda" /></a>

                                                    Pogoda rzeczywiście jest marcowa, zgodnie z przysłowiem "w marcu jak w garncu". Jakąś godzinkę temu świeży poranny śnieg zdążył się już całkowicie roztopić, ale teraz znowu pada i za oknem zrobiło się biało :)
                                                  • m-dyskretna Re: globalne ocieplenie 24.03.09, 18:45
                                                    > Wreszcie będę mógł odpalić agregat, kupiony za niezłe pieniądze i
                                                    > stojący bezczynnie.

                                                    A nie lepiej żeby to drzewo runęło latem? Wtedy przyjemniej obserwuje się nocne
                                                    niebo. :)
                                                  • kiks4 Re: globalne ocieplenie 24.03.09, 18:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A nie lepiej żeby to drzewo runęło latem? Wtedy przyjemniej obserwuje się
                                                    nocne niebo. :)
                                                    ---
                                                    Po pierwsze latem jest mniejsza szansa na duży opad mokrego śniegu, bo tylko
                                                    taki dobrze łamie drzewa.
                                                    A po drugie teraz mrok zapada wcześniej i sąsiadów dłużej gryzie zazdrość, że
                                                    muszą siedzieć przy świeczce podczas gdy od nas bije łuna światła :-))
                                                  • m-dyskretna Re: globalne ocieplenie 24.03.09, 19:23
                                                    > Po pierwsze latem jest mniejsza szansa na duży opad mokrego śniegu,
                                                    > bo tylko taki dobrze łamie drzewa.

                                                    Teoretycznie tak. Ale zawsze możesz mieć nadzieję na jakąś trąbę powietrzną...

                                                    > A po drugie teraz mrok zapada wcześniej i sąsiadów dłużej gryzie
                                                    > zazdrość

                                                    Ten argument mnie przekonał!
                                                  • renepoznan No to mamy wiosnę. 25.03.09, 08:45

                                                    JW. Nie wierzycie? Zerknijcie za okno. :)
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 09:50
                                                    renepoznan napisał:

                                                    >
                                                    > JW. Nie wierzycie? Zerknijcie za okno. :)
                                                    ---
                                                    własnie patrzę i co widzę:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1715249.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/OYxEPEzeNq46wJlVRB.jpg" alt="ostatnie chwile zimy" title="ostatnie chwile zimy" /></a>

                                                    Tak pięknej zimy jaka jest tej wiosny to nie mieliśmy przez całą zimę. Szkoda, że synoptycy zapowiadają szybkie stopienie się tego całego piękna.
                                                    A ja dodam, że mimo tej masy śniegu na drzewach żadne z nich nie zleciało na linię energetyczną i mój generator nadal stoi bezużytecznie. Widać co miało się złamać- złamało się wcześniej i na wyłączenia prądu nie ma co liczyć.
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 15:31
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A ja dodam, że mimo tej masy śniegu na drzewach żadne z nich nie zleciało na li
                                                    > nię energetyczną i mój generator nadal stoi bezużytecznie. Widać co miało się z
                                                    > łamać- złamało się wcześniej i na wyłączenia prądu nie ma co liczyć.

                                                    Już chyba wcześniej mówiłem Tobie byś dogadał się z M-D. Ona potrafi tak podciąć drzewo, że przewróci się w oczekiwanym przez nią kierunku.
                                                    Zaproś ja na wędzoną przez ciebie własnoręcznie szyneczkę i kieliszek nalewki i będziesz miał sprawę załatwioną.
                                                    I nawet sama wyliczy sobie karę za nielegalna wycinkę!!!!!!!!!!!
                                                    Nie na darmo matematyczka.
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 16:16
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Już chyba wcześniej mówiłem Tobie byś dogadał się z M-D. Ona potrafi tak
                                                    podciąć drzewo...
                                                    ---
                                                    Czy mnie pamięć nie myli, że Kodeks Karny coś wspomina o tych, co namawiają
                                                    innych do popełnienia czynów karalnych?
                                                    Odśwież mi pamięć a przy okazji dopowiedz, iloma to laty samotności w
                                                    odosobnieniu jest takie namawianie zagrożone! Chciałbym wiedzieć, kiedy znów
                                                    będziemy mogli spotykać się na Forum :-))
                                                  • m-dyskretna Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 19:12
                                                    > Ona potrafi tak podciąć drzewo, że przewróci się w oczekiwanym przez > nią
                                                    kierunku.

                                                    Widzę, że nasz kolega ma kompleksy :)))

                                                    > Zaproś ja na wędzoną przez ciebie własnoręcznie szyneczkę

                                                    W zasadzie nie znam się na szyneczkach, ale mówisz że Kiks te szyneczki wędzi w
                                                    rękach? Rene, czy Ty aby nie jesteś już po naleweczce??? :))
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 19:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Widzę, że nasz kolega ma kompleksy :)))
                                                    ---
                                                    coś mi się wydaje, że kolega usiadł na gałęzi po czym swoją nową śliczna
                                                    elektryczną piłą odpiłował tę gałąź od pnia. Można od tego dostać kompleksów :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 20:18
                                                    > coś mi się wydaje, że kolega usiadł na gałęzi po czym swoją nową
                                                    > śliczna elektryczną piłą odpiłował tę gałąź od pnia.

                                                    Znając zdolności Renego pewnie jeszcze zaplątał się w kabel. :)
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 20:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Znając zdolności Renego pewnie jeszcze zaplątał się w kabel. :)
                                                    ---
                                                    drżę ze strachu i z niecierpliwości- jak też nam dowali nasz drogi Rene za te
                                                    nasze niewinne dywagacje na Jego temat :-))
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 22:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > drżę ze strachu i z niecierpliwości- jak też nam dowali nasz drogi Rene za te
                                                    > nasze niewinne dywagacje na Jego temat :-))

                                                    Bardzo koleżeństwo przepraszam ale za co mam dowalić? Za te niewinne dywagacje. Bez przesady.
                                                    A poza tym wydawało mi się , że jasno napisałem, że jak się moja Pani do tej piły dorwała to nic nie musiałem robić a to znaczy, że ja nie ciąłem.
                                                    Och, wiem, że dla matematyków i chemików język polski jest nieodgadniona zagadką ale aż tak?
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 23:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    jak się moja Pani do tej piły dorwała to nic nie musiałem robić a to znaczy, że
                                                    ja nie ciąłem.
                                                    ---
                                                    to, że nie ciąłeś to jednak nie wyklucza siedzenia na gałęzi. Wiele osób chcąc
                                                    nic nie robić siada na gałęzi. To bardzo stara rozrywka, bardzo stara...
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 23:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > to, że nie ciąłeś to jednak nie wyklucza siedzenia na gałęzi. Wiele osób chcąc
                                                    > nic nie robić siada na gałęzi. To bardzo stara rozrywka, bardzo stara...

                                                    Znam lepszą rozrywkę - zwłaszcza w tę pogodę. Też starą. Siedzenie na fotelu,
                                                    przy piecu i z gorącą herbatką w ręce, obserwowanie przez okno jak się płeć
                                                    piękniejsza stara pociąć pniaczki na kawałki do porąbania.
                                                    I to robiłem.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 23:33
                                                    renepoznan napisał:
                                                    obserwowanie przez okno jak się płeć
                                                    > piękniejsza stara pociąć pniaczki na kawałki do porąbania.
                                                    ---
                                                    musisz mi przy jakiejś okazji ( może po mszy w Rejowcu) opowiedzieć, jak do tego
                                                    doszedłeś. Ja tak nie mam. Wyobraź sobie, że całe drewno opałowa to JA muszę
                                                    rąbac :-((
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 27.03.09, 11:27
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > musisz mi przy jakiejś okazji ( może po mszy w Rejowcu) opowiedzieć, jak do teg
                                                    > o
                                                    > doszedłeś. Ja tak nie mam. Wyobraź sobie, że całe drewno opałowa to JA muszę
                                                    > rąbac :-((

                                                    To kwestia odpowiedniego wychowania sobie małżonki. Ona co prawda nie rąbała ale
                                                    wszystko cięła. Rabanie to zadanie moich dzieciaków.
                                                    Ale jak sobie wychowasz tak masz.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: No to mamy wiosnę. 26.03.09, 09:16
                                                    > pociąć pniaczki na kawałki do porąbania.

                                                    O matko! Te Twoje leszczyny wyrosły jak sekwoje. :)) Albo masz bardzo malutki
                                                    piecyk.
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 27.03.09, 11:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > O matko! Te Twoje leszczyny wyrosły jak sekwoje. :)) Albo masz bardzo malutki
                                                    > piecyk.
                                                    Nie przesadzaj. Jak już wyżej pisałem to tylko jakieś 20 cm. średnicy.
                                                    Ja potrafię utrzymywać drzewka i nie mam leszczyn z witkami.
                                                  • m-dyskretna Re: No to mamy wiosnę. 26.03.09, 09:14
                                                    > Och, wiem, że dla matematyków i chemików język polski jest
                                                    > nieodgadniona zagadką ale aż tak?

                                                    Wszystko przez mój nadmierny optymizm. Kiedy przeczytałam takie oto zdanie
                                                    "Tylko jej pomogłem przy wycinaniu leszczyn (za dużo pni mi powyrastało - trochę
                                                    były zaniedbane) a resztę sama zrobiła. ", to założyłam (jak widać błędnie), że
                                                    jesteś gentlemanem i przez pomoc rozumiesz coś więcej niż pokazywanie palcem co
                                                    trzeba wyciąć. Rene, przepraszam za moją nadinterpretację!
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 27.03.09, 11:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Rene, przepraszam za moją nadinterpretację!
                                                    Dobrze, że przepraszasz. Wiesz! Odpowiednia motywacja powoduje, ze pracownicy
                                                    fizyczni wykonają wszystko i nie życzą sobie pomocy.
                                                    Sama wiesz. Są kierownicy i są fizyczni. Ważniejsi sa kierownicy, choć fizyczni
                                                    myslą,że eto oni są solą tej ziemi. I chodzi to to by tak dalej myśleli.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Warning! 28.03.09, 08:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    fizyczni myslą,że eto oni są solą tej ziemi. I chodzi to to by tak dalej myśleli.
                                                    ---
                                                    pamiętaj jednak że fizyczni od czasu do czasu przychodzą pod dom kierownika,
                                                    polewają drzwi cuchnąca cieczą, podpalają opony i krzyczą brzydkie wyrazy po
                                                    wiele razy. W drastycznych przypadkach ściągają kierownikowi spodnie i witką na
                                                    gołą wymierzają razy (wiele razy).
                                                    To wszystko się zdarzyło. I może jeszcze się zdarzyć! A jeśli może- to zdarzy
                                                    się na pewno.
                                                  • renepoznan Re: Warning! 29.03.09, 12:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > pamiętaj jednak że fizyczni od czasu do czasu przychodzą pod dom kierownika,
                                                    .......
                                                    > To wszystko się zdarzyło. I może jeszcze się zdarzyć! A jeśli może- to zdarzy
                                                    > się na pewno.

                                                    Tylko wówczas gdy Fizyczni sobie uświadomią, ze jednak nie są solą tej ziemi i
                                                    próbują udowodnić, że jest inaczej.
                                                    Mądry kierownik tak ich trzyma, ze się cieszą, że mogą pracować.
                                                    Pochlebiam sobie, że do głupców nie należę.
                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Wieś zalało??? 03.04.09, 14:29
                                                    Szanowni Koledzy, czy w waszej okolicy podstępne bobry spiętrzyły wodę i zalało
                                                    wasze posiadłości??? Bo jak inaczej mam wytłumaczyć wasze milczenie?

                                                    A u mnie ptaszyska drą dzioby na całego, gniazdko uwiły raniuszki, a kosy
                                                    starają się zniechęcić sójki do osiedlenia się w okolicy. I wawrzynek wilcze
                                                    łyko już za chwileczkę zakwitnie.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 03.04.09, 19:04
                                                    Chyba Kiksa zalało, bo Rene gdzieś się jednak udziela;) Padła propozycja
                                                    spotkania, więc może zdeklarujesz się na maila??;););):*
                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 09:12
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Chyba Kiksa zalało, bo Rene gdzieś się jednak udziela;)

                                                    Kiksa nie zalało. Najwyżej błoto go odcięło od cywilizacji. Ale jak widać chyba się przedarł.
                                                    Obstawiam to, że najgłębszą dziurę Basią wyłożył i przeszedł. Pamiętacie jak się bronił przed dzikami zastawiając się swoją koleżanka małżonka?
                                                    :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 12:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Obstawiam to, że najgłębszą dziurę Basią wyłożył i przeszedł.
                                                    Myślisz, że taki okrutnik z niego??

                                                    > Pamiętacie jak się
                                                    > bronił przed dzikami zastawiając się swoją koleżanka małżonka?
                                                    Oj!! Nie pamiętam:(( Ostatnio przeglądałam trochę starych wpisów i wiesz co??
                                                    Niektórych w ogóle już nie pamiętałam;>
                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 09:16
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Rene gdzieś się jednak udziela;)

                                                    Rene, chwilowo ma dosyć. Bo mając niewątpliwie spaczony zawodowo ogląd sytuacji,
                                                    takiego steku populizmu i bolszewizmu popartego nieuctwem (nazwałem to
                                                    elegancko analfabetyzmem) dawno nie spotkał. Ale to na marginesie - bo nie ma
                                                    związku z tym wątkiem.
                                                    Baj, baj.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 11:54
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Rene, chwilowo ma dosyć.
                                                    E, niemożliwe!! Taki zahartowany w bojach prawnik ma dosyć?? Nie uwierzę;))

                                                    > Bo mając niewątpliwie spaczony zawodowo ogląd sytuacji,
                                                    > takiego steku populizmu i bolszewizmu popartego nieuctwem
                                                    > (nazwałem to elegancko analfabetyzmem) dawno nie spotkał.
                                                    Właśnie, a'propos tego. Cały czas zastanawiam się, czy mnie też wrzuciłeś do
                                                    tego worka pełnego wszystkiego;)

                                                    > Baj, baj.
                                                    Żadne "baj"!! Ja tu wracam. Pisać się staram, a Ty Waść co czynisz?? Ucieczką
                                                    się salwujesz??!!;)
                                                  • kiks4 Re: Wieś zalało??? 03.04.09, 21:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Szanowni Koledzy, czy w waszej okolicy podstępne bobry spiętrzyły wodę i
                                                    zalało wasze posiadłości??? Bo jak inaczej mam wytłumaczyć wasze milczenie?
                                                    ---
                                                    u mnie ruszyły roboty polowe, za dnia pracuję wieczorem rozcieram bolące mięśnie
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 12:20
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > u mnie ruszyły roboty polowe, za dnia pracuję wieczorem rozcieram bolące mięśnie.

                                                    Podobno Rakija doskonale pomaga na tę przypadłość, ale trzeba ją wcierać, nie
                                                    używać wewnętrznie. Nie próbowałam. Tylko słyszałam.
                                                  • kiks4 Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 17:41
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Podobno Rakija doskonale pomaga na tę przypadłość, ale trzeba ją wcierać, nie używać wewnętrznie. Nie próbowałam. Tylko słyszałam.
                                                    ---
                                                    Metodą prób i błędów tez doszedłem do podobnych wniosków. Z braku rakiji zastosowałem wszakże czeską śliwowicę kupioną w niemieckim Kauflandzie w polskim Wągrowcu. Nie wpadłem jednak na pomysł stosowania zewnętrznego ale zapewniam że stosowana wewnętrznie tez jest niebywale skuteczna.
                                                    Niestety- buteleczka nie wiedzieć czemu wyschła ekspresowo a kości nadal bolą. Chyba znów wybiorę się do Wągrowca...
                                                    PS
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Rakija
                                                    Jak wynika ze źródeł naukowych rakija jest nazwą ogólną trunku destylowanego z fermentowanych owoców a szczególnym jej przypadkiem jest śliwowica. Więc intuicja dobrze mi podpowiedziała- śliwowica to rakija.
                                                  • m-dyskretna Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 14:28
                                                    > u mnie ruszyły roboty polowe

                                                    Zakładasz nowy trawnik czy wkopujesz hortensje?

                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 09:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Szanowni Koledzy, czy w waszej okolicy podstępne bobry spiętrzyły wodę i zalało
                                                    > wasze posiadłości??? Bo jak inaczej mam wytłumaczyć wasze milczenie?
                                                    >
                                                    I kto to mówi? Ta co się zaszyła na wsi i podgląda seksualne wyczyny ptasząt?
                                                    Ja tam nie chcę nic mówić ale to podglądactwo to nie jest nic dobrego. Zamiast siedzieć na forum i "mądrości" oraz donosy tj raporty wypisywać, ptaki podgląda.
                                                    Coś niebywałego.
                                                    ;)

                                                    Nawiasem mówiąc - jak Wasze kości po zimie? Bo ja jakoś dziwnie odczuwam tę zwiększoną dawkę prac fizycznych.
                                                    :(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 04.04.09, 12:17
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > I kto to mówi? Ta co się zaszyła na wsi i podgląda seksualne wyczyny > ptasząt?
                                                    Co takiego??!! Chcesz powiedzieć, że nasza koleżanka jest zoo... Tfu!! Nawet mi
                                                    to słowo przez gardło, a właściwie przez palce przejść nie może!! Gdzie to jest,
                                                    bo nie wierzę??!!
                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 08:05
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Co takiego??!! Chcesz powiedzieć, że nasza koleżanka jest zoo... Tfu!!

                                                    Ja nic nie chcę powiedzieć. Ja tylko zdziwiłem się, że robi to co opisała.
                                                    Wnioski wyciągnęłaś sama. :):):)::):)

                                                    He,he,he. Zdaje się, że wstrzeliłem się w 1100.;)
                                                  • m-dyskretna Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 14:26
                                                    > Ja nic nie chcę powiedzieć. Ja tylko zdziwiłem się, że robi to co
                                                    > opisała.

                                                    To znaczy co takie robię??? Przypomnę swój wpis i z niecierpliwością czekam na
                                                    Twoją interpretację. Może powinieneś swoje posty uzupełniać przypisem pod
                                                    wpływem czego byłeś, kiedy je pisałeś. :)) witkacy podobnie podpisywał swoje
                                                    rysunki.


                                                    "A u mnie ptaszyska drą dzioby na całego, gniazdko uwiły raniuszki, a kosy
                                                    starają się zniechęcić sójki do osiedlenia się w okolicy. I wawrzynek wilcze
                                                    łyko już za chwileczkę zakwitnie."
                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 14:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To znaczy co takie robię??? Przypomnę swój wpis i z niecierpliwością czekam na
                                                    > Twoją interpretację. Może powinieneś swoje posty uzupełniać przypisem pod
                                                    > wpływem czego byłeś, kiedy je pisałeś. :)) witkacy podobnie podpisywał swoje
                                                    > rysunki.
                                                    >
                                                    >
                                                    > "A u mnie ptaszyska drą dzioby na całego, gniazdko uwiły raniuszki,

                                                    No właśnie to!!!!!!!!!!!!!!! A może sugerujesz, że to darcie dziobów czy wicie gniazdek to były przejawy innego instynktu niż przetrwanie gatunku - przez ludzi nazywanego seksem.

                                                    Insynuacja, że coś brałem jak Witkacy - byłaby obraźliwa ale mnie coś takiego nawet do głowy nie przyszło bo kompletnie nie kojarzę w tych kategoriach. Ale dlaczego Tobie przyszło????????
                                                  • m-dyskretna Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 14:27
                                                    > Nawiasem mówiąc - jak Wasze kości po zimie?

                                                    Dziękuję, nie narzekam.

                                                    > Bo ja jakoś dziwnie odczuwam tę zwiększoną dawkę prac fizycznych.

                                                    To akurat mnie nie dziwi :)))
                                                  • renepoznan Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 14:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To akurat mnie nie dziwi :)))

                                                    I słusznie, że nie dziwi. Przerzucenie kilku metrów sześciennych ziemi - łopatą i taczką - w związku z koniecznością zniwelowania niekorzystnego układu skarpy, to jednak jest trochę wysiłku. ;)
                                                  • kiks4 Re: Wieś zalało??? 05.04.09, 18:29

                                                    Spór pomiędzy Rene i MD zapewne wziął się ze zwykłego nieporozumienia. Sądzę że
                                                    użyta przez Koleżankę nazwa "wawrzynek wilczełyko" mogła u szanownego Kolegi
                                                    spowodować konfuzję i zoologiczne skojarzenia.
                                                    Więc polewam wodę na miecze i wobec zbliżających się Świąt nawołuję do
                                                    pokoju.Pax, pax! Pax vobiscum!
                                                  • kiks4 Wsi nie zalało- przylaszczki kwitną 06.04.09, 20:24
                                                    Przylaszfczki kwitna i cieszą oczy:
                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1735289.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/AESfZvzIbsSYTChMNB.jpg" alt="przylaszczka" title="przylaszczka" /></a>
                                                    Szkoda tylko że to nie moje zdjęcie. Robił znajomy ale w naszej okolicy
                                                  • renepoznan Re: Wsi nie zalało- przylaszczki kwitną 06.04.09, 21:54
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Przylaszfczki kwitna i cieszą oczy:

                                                    Też już w naturze widziałem.


                                                    > Szkoda tylko że to nie moje zdjęcie. Robił znajomy ale w naszej okolicy

                                                    A to fakt. Nadzwyczajnie udane zdjęcie. :):)
                                                  • kiks4 Re: Wsi nie zalało- przylaszczki kwitną 08.04.09, 19:57
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A to fakt. Nadzwyczajnie udane zdjęcie. :):)
                                                    ---
                                                    Zapomniałem dodać, że przed wstawieniem na fotoforum podrasowałem je
                                                    komputerowo. Przedtem było takie sobie.
                                                    A przy okazji polecam jako tapetę windowsową. Na ciemnym tle dobrze są widoczne
                                                    ikonki a fioletowe kwiatuszki robią takie ciepełko na duszy przy każdym
                                                    włączeniu maszyny.
                                                  • m-dyskretna Re: Wsi nie zalało- przylaszczki kwitną 09.04.09, 08:49
                                                    > Zapomniałem dodać, że przed wstawieniem na fotoforum podrasowałem je
                                                    > komputerowo. Przedtem było takie sobie.

                                                    Usunąłeś zmarszczki przylaszczkom? Swoją drogą, to gdyby komuś powiedzieć "Ty
                                                    przylaszczko", to w większości przypadków ten ktoś by się obraził.
                                                  • renepoznan Re: Wsi nie zalało- przylaszczki kwitną 09.04.09, 08:51
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zapomniałem dodać, że przed wstawieniem na fotoforum podrasowałem je
                                                    > komputerowo. Przedtem było takie sobie.

                                                    Hm. Zazdrość wobec osiagnięć kolegi?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Wieś zalało??? 06.04.09, 20:40
                                                    iks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Spór pomiędzy Rene i MD zapewne wziął się ze zwykłego nieporozumienia. Sądzę że
                                                    > użyta przez Koleżankę nazwa "wawrzynek wilczełyko" mogła u szanownego Kolegi
                                                    > spowodować konfuzję i zoologiczne skojarzenia.
                                                    > Więc polewam wodę na miecze i wobec zbliżających się Świąt nawołuję do
                                                    > pokoju.Pax, pax! Pax vobiscum!

                                                    Kiksie, jesteś niezastąpiony!!
                                                  • renepoznan Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 21:53
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Spór pomiędzy Rene i MD zapewne wziął się ze zwykłego nieporozumienia.

                                                    Jaki spór? M-D - Czy my się o coś spieramy????????????????

                                                    Sądzę że
                                                    > użyta przez Koleżankę nazwa "wawrzynek wilczełyko" mogła u szanownego Kolegi
                                                    > spowodować konfuzję i zoologiczne skojarzenia.

                                                    Aaaaa. Już rozumiem. Tylko - Kiksie. Zoologiczne skojarzenia to miała Dobrusia a
                                                    nie ja. Znasz przecież to: Kobieta kobiecie wilkiem. Czy cóś podobnie.
                                                    :):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 22:10
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Aaaaa. Już rozumiem. Tylko - Kiksie. Zoologiczne skojarzenia to miała Dobrusia
                                                    > a
                                                    > nie ja. Znasz przecież to: Kobieta kobiecie wilkiem. Czy cóś podobnie.
                                                    > :):):)

                                                    Ja Ci dam, Ty wilku w owczej skórze!!! Aż kłaki będą w powietrzu latać!!!
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 22:18
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ja Ci dam, Ty wilku w owczej skórze!!! Aż kłaki będą w powietrzu latać!!!
                                                    > ;)

                                                    Faktycznie. To chyba było: "Kobieta człowiekowi wilkiem". Tak. Chyba tak.
                                                    ;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 22:36
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Faktycznie. To chyba było: "Kobieta człowiekowi wilkiem". Tak. Chyba tak.
                                                    > ;)
                                                    Niee, to było: "Kobieta wilkowi człowiekiem". To tak było.
                                                    ;P
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 22:47
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Niee, to było: "Kobieta wilkowi człowiekiem". To tak było.

                                                    Przecież to na pierwszy rzut oka widać, że to bez sensu. Choć możesz mieć rację,
                                                    że dla wilka kobieta jest człowiekiem. Ale dla człowieka jest wilkiem. Moja
                                                    wersja jest bardziej logiczna i prawdziwa. Poza tym doświadczenie uczy, że
                                                    kobieta dla człowieka jest wilkiem. Choć nie jestem pewnie czy tu nie krzywdzimy
                                                    wilka. To podobno sympatyczne zwierzęta. W porównaniu z tym co potrafią Kobiety
                                                    wilki to niemalże owieczki. Popatrz na M-D i jej piłę łańcuchową. ;)
                                                    :):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 23:04
                                                    enepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Przecież to na pierwszy rzut oka widać, że to bez sensu. Choć możesz mieć rację
                                                    > ,
                                                    > że dla wilka kobieta jest człowiekiem. Ale dla człowieka jest wilkiem.
                                                    Echhh..., jak Ty ciężko kapujesz:(( Kobiety są aniołami, których zapomniano
                                                    pozbawić cech płciowych. Dlatego mają czasami problemy z unoszeniem się nad
                                                    ziemią. Niektóre w ogóle tego nie potrafią i wtedy mogą naprawdę być groźne. Ja
                                                    potrafię, więc dlatego się mnie nie obawiasz i możesz bezkarnie wbijać mi małe
                                                    szpilki. Ale z M-D uważaj!! Nie wiem, czy ona potrafi latać!!
                                                    ;););)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 23:10
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    Kobiety są aniołami, których zapomniano
                                                    > pozbawić cech płciowych.

                                                    He, he, he. Tylko dlaczego zazwyczaj Lucyferciami lub innymi imionami z tej
                                                    kategorii się nazywają?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 06.04.09, 23:18
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > He, he, he. Tylko dlaczego zazwyczaj Lucyferciami lub innymi imionami z tej
                                                    > kategorii się nazywają?
                                                    Bo Lucyfercia dała się uwieść Lucyferciowi i nieco więcej na swej anielskości
                                                    straciła. Czy umie latać?? Musisz ją o to zapytać. Odnoszę wrażenie, że czasami
                                                    tak, ale głowy za to nie dam.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 07.04.09, 14:49
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Bo Lucyfercia dała się uwieść Lucyferciowi i nieco więcej na swej anielskości
                                                    > straciła.

                                                    Oj, chyba straciła.
                                                    A'propos. Lucyferciu się kompletnie nie odzywa. Nawet w wątkach o odchudzaniu.
                                                    Czy ta jego "anielica" przypadkiem go nie uśmierciła.

                                                    Oglądam ostatnio na Reality programy pt: Kobiety, które zabijają." Wstrząsające.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 07.04.09, 16:02
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Czy ta jego "anielica" przypadkiem go nie uśmierciła.
                                                    Hehehe... Raczej nie. Musiałbyś napisać do niego maila. Chyba zagląda na pocztę;))

                                                    > Oglądam ostatnio na Reality programy pt: Kobiety, które zabijają." Wstrząsające
                                                    Dlaczego oglądasz takie straszne rzeczy?? Mnie by już tytuł odrzucił, bleee...
                                                    Jednak człowiek gdzieś w środku nie wyszedł jeszcze z epoki mroków
                                                    średniowiecza. Nadal emocjonują go morderstwa, egzekucje itd. To jest straszne.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 07.04.09, 22:18
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Dlaczego oglądasz takie straszne rzeczy??

                                                    Ostatnio mi wmawiano, że "Kobieta najlepszym przyjacielem człowieka jest". I
                                                    muszę się odtruć od tej propagandy.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 14:30
                                                    > Oglądam ostatnio na Reality programy pt: Kobiety, które zabijają."
                                                    > Wstrząsające

                                                    A ten program zacząłeś oglądać przed czy po kupieniu piły łańcuchowej? :))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 16:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A ten program zacząłeś oglądać przed czy po kupieniu piły łańcuchowej? :))

                                                    Po. Wcześniej chyba go nie było. Na wszelki wypadek piłę rozmontowałem. A znając
                                                    talent techniczny potencjalnych bohaterek reportaży wiem, że jestem bezpieczny.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 18:42
                                                    > A znając talent techniczny potencjalnych bohaterek reportaży wiem, że > jestem
                                                    bezpieczny.

                                                    Złożenie piły nie trwa dłużej niż 3 minuty, łącznie z regulacją naciągu łańcucha. :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Złożenie piły nie trwa dłużej niż 3 minuty, łącznie z regulacją naciągu łańcuch
                                                    > a. :)

                                                    Tylko trzeba wiedzieć jak to zrobić. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:46
                                                    > Tylko trzeba wiedzieć jak to zrobić. :)

                                                    Masz rację - dla prawników to ogromne wyzwanie. :)))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację - dla prawników to ogromne wyzwanie. :)))
                                                    ???????????????
                                                    Skąd wiesz, że moja "Pani" to prawnik? Szpiegostwo przemysłowe czy co?
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 19:37
                                                    > Skąd wiesz, że moja "Pani" to prawnik?

                                                    A któż inny chciałby przebywać w jednym pokoju z prawnikiem dłużej niż godzinę :))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 14:33
                                                    > Ale z M-D uważaj!! Nie wiem, czy ona potrafi latać!!

                                                    Ja twardo stąpam po ziemi, czasami nawet zapadam się po kolana w błocie. A poza
                                                    tym anioły to są straaaaasznie nudne istoty. No chyba, że masz na myśli czarne
                                                    anioły :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 15:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A poza
                                                    > A poza tym anioły to są straaaaasznie nudne istoty. No chyba, że masz na myśli
                                                    czarne
                                                    > anioły :)
                                                    Czarno-białe;))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 16:08
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Czarno-białe;))

                                                    A jaki rozkład kolorów? Czarne na górze czy na dole?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 18:44
                                                    > Czarno-białe;))

                                                    Myślisz o tych siwiejących? W sumie to smutne, anioły też się starzeją :(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 09:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Czarno-białe;))
                                                    >
                                                    > Myślisz o tych siwiejących? W sumie to smutne, anioły też się starzeją :(
                                                    Nie:)) Myślę o tych osmalonych, które nie do końca udało się przeistoczyć w
                                                    anioły;))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 19:38
                                                    > Nie:)) Myślę o tych osmalonych, które nie do końca udało się
                                                    > przeistoczyć w anioły;))

                                                    Hmmm, a proces przeistaczania się nie przebiegał odwrotnie?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 16:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja twardo stąpam po ziemi, czasami nawet zapadam się po kolana w błocie.

                                                    Czy to nie zatrąca o satanizm?
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 18:43
                                                    > Czy to nie zatrąca o satanizm?

                                                    Nie, gdyby miało to coś wspólnego z satanizmem, to brodziłabym w asfalcie.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 14:34
                                                    > Jaki spór? M-D - Czy my się o coś spieramy????????????????

                                                    No właśnie, my wymieniamy drobne złośliwości. :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 16:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No właśnie, my wymieniamy drobne złośliwości. :)

                                                    Ty to nazywasz złośliwościami???? Nie przesadzasz? Bo wg mnie to przyjacielskie
                                                    uwagi.
                                                    Oooo. To co Dobrusia Tobie przywaliła o tej zoologi to drobna złośliwość. Ja
                                                    tam nie chcę nic mówić ale potwierdza to powiedzenia: "Kobieta kobiecie wilkiem
                                                    a nawet jaszczurką". ;);)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 08.04.09, 18:46
                                                    > a nawet jaszczurką

                                                    w szczególności padalcem zwyczajnym :)))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > a nawet jaszczurką
                                                    >
                                                    > w szczególności padalcem zwyczajnym :)))

                                                    No to ja już milczę. Jak kobiety zaczynają się tak "honorować" to lepiej gdy
                                                    zamilknę.
                                                    :):):):):)::):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:47
                                                    > No to ja już milczę.

                                                    A co masz przeciwko padalcom zwyczajnym? To takie miłe zwierzątka :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 08:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co masz przeciwko padalcom zwyczajnym?
                                                    Ja nic. Lepiej zapytaj Dobrusi.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 09:41
                                                    Gdybyś mnie chociaż nazwała żmiją, to byłoby coś. Ona ma przynajmniej charakter,
                                                    ale padalcem?? Tym szarym mydłkiem?? Eeeeechhhh... I z czego tu się cieszyć??
                                                    ;))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 19:44
                                                    > Gdybyś mnie chociaż nazwała żmiją, to byłoby coś. Ona ma przynajmniej >
                                                    charakter, ale padalcem??

                                                    Mam nazwać naszą forumową prawie anielicę, która żeby nie unosić się w powietrzu
                                                    musi nosić ołów w kieszeniach, mam nazwać żmiją???!!! Przenigdy!!!
                                                    Jak podaje Wikipedia "Padalec jest często mylony ze żmiją zygzakowatą, która
                                                    jest jedynym jadowitym gadem występującym na terenie Polski." Czyli wybrałam
                                                    zwierzątko tak samo piękne, ale niegroźne. :))
                                                  • kiks4 może salamandra? 09.04.09, 20:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Czyli wybrałam zwierzątko tak samo piękne, ale niegroźne. :))
                                                    ---
                                                    zwierzątko samo w sobie jest piękne tylko ta nazwa ! Jakoś tak nieciekawie się
                                                    kojarzy.
                                                    Myślę, że z powodzeniem można zastąpić padalca salamandrą. Także piękne a może
                                                    piękniejsze zwierzątko no i nazwa pobudzająca wyobraźnię. Tyle że nie gad a
                                                    płaz- to jedyny mankament salamandry.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Salamandra_plamista
                                                    Ja wiem, że pewnie nikt z Was jej nie widział więc przyjmijcie moje zapewnienia
                                                    ( jako były mieszkaniec Podkarpacia spotykałem je dość często) że to naprawdę
                                                    piękne zwierzątko. I nie ma dwóch jednakowo ubarwionych!!!
                                                  • renepoznan Re: może salamandra? 11.04.09, 09:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Myślę, że z powodzeniem można zastąpić padalca salamandrą.

                                                    Czy to nie bliska krewna ropuchy? Oj. Kiksie. Przesadzasz. Tak nie wolno.
                                                  • kiks4 A może jajeczko? 11.04.09, 13:12
                                                    Dyskusje o koneksjach rodzinnych salamander proponuje na chwile zawiesić a czas
                                                    w ten sposób uzyskany przeznaczyć na zadumę. I po wyciszeniu się złóżmy sobie
                                                    życzenia- niech w tych dniach żadne przyziemne sprawy nie zakłócają nam
                                                    świątecznego nastroju, niech w rodzinnym gronie jak co roku myśli nasze choć na
                                                    chwilę oderwą się od codzienności.
                                                    No i niech domowe wyroby nie przeciąża naszych żołądków nad miarę, tak abyśmy we
                                                    wtorek mogli stanąć przy swych warsztatach pracy w pełni zdrowia. Amen!
                                                  • dobrusia_to_ja Re: A może jajeczko? 11.04.09, 18:02
                                                    Przyłączam się do tych życzeń w przerwie świątecznej zawieruchy, która co roku,
                                                    właściwie nie raz w roku, lecz częściej, doprowadza mnie do totalnej rozpaczy i
                                                    zastanawiam się, jaki ma sens. Bez względu na wszystko życzę Wam tego, o czym
                                                    napisał Kiks i dodatkowo wyjątkowej odporności na wszystkie przeciwności losu.
                                                  • m-dyskretna Re: A może jajeczko? 11.04.09, 20:00
                                                    > Przyłączam się do tych życzeń w przerwie świątecznej zawieruchy

                                                    I ja też, ja też! Drodzy Reporterzy WSIowi - dużo radości oraz odwiedzin
                                                    Zająca, który cofa nas (przynajmniej mnie) do czasów dzieciństwa, beztroski i
                                                    towarzystwa najbliższych.
                                                  • renepoznan Re: A może jajeczko? 11.04.09, 22:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I ja też, ja też! Drodzy Reporterzy WSIowi - dużo radości oraz odwiedzin
                                                    > Zająca, który cofa nas (przynajmniej mnie) do czasów dzieciństwa, beztroski i
                                                    > towarzystwa najbliższych.

                                                    Dziękujemy.
                                                    A co ty robisz przy kompie o tej godzinie?????
                                                  • renepoznan Na zgodę! 12.04.09, 23:35
                                                    Proponuję koleżeństwu moją wiosenną obserwację. Jeszcze skromne ale to przecież
                                                    wczesna wiosna.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,76166386,93981751.html
                                                  • kiks4 Re: Na zgodę! 13.04.09, 08:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Proponuję koleżeństwu moją wiosenną obserwację.
                                                    ---
                                                    czy to śliwa na śliwowicę?
                                                    ---
                                                  • m-dyskretna Re: Na zgodę! 13.04.09, 09:32
                                                    > czy to śliwa na śliwowicę?

                                                    Rene gustuje w wiśnióweczkach.
                                                  • renepoznan Re: Na zgodę! 13.04.09, 09:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene gustuje w wiśnióweczkach.

                                                    Też.
                                                  • renepoznan Re: Na zgodę! 13.04.09, 09:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > czy to śliwa na śliwowicę?

                                                    Tarnina jest śliwą. Ale czy nadaje się na śliwowicę?????? Przyznam,że mam
                                                    wątpliwości.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: może salamandra? 11.04.09, 18:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Myślę, że z powodzeniem można zastąpić padalca salamandrą.
                                                    >
                                                    > Czy to nie bliska krewna ropuchy? Oj. Kiksie. Przesadzasz. Tak nie wolno.
                                                    A różnica między nami i szympansami to tylko 1-2% w budowie DNA, więc nie ma
                                                    problemu;)
                                                  • m-dyskretna Re: może salamandra? 11.04.09, 20:02
                                                    > A różnica między nami i szympansami to tylko 1-2% w budowie DNA, więc > nie ma
                                                    problemu;

                                                    Czasami odnoszę wrażenie, że czuję się bardziej związana z szympansami niż z
                                                    niektórymi ludźmi :)))
                                                  • renepoznan Re: może salamandra? 11.04.09, 22:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czasami odnoszę wrażenie, że czuję się bardziej związana z szympansami niż z
                                                    > niektórymi ludźmi :)))

                                                    Skonkretyzujesz? :(:(:(:(:(:(

                                                    Czy mamy spekulować na podstawie ostatnich wpisów forumowych?
                                                  • m-dyskretna Re: może salamandra? 13.04.09, 09:27
                                                    > Skonkretyzujesz? :(:(:(:(:(:(

                                                    Nazwisk nie mogę wymienić, ten wątek jest apolityczny. :))
                                                  • renepoznan Re: może salamandra? 13.04.09, 09:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nazwisk nie mogę wymienić, ten wątek jest apolityczny. :))

                                                    Aaaaa. Ty o politykach. Bo już myślałem, że nawiązujesz do swoich ostatnich
                                                    wypowiedzi na forum. ;)
                                                  • renepoznan Zemsta jest rozkoszą Bogów. 13.04.09, 21:16
                                                    Dedykuję kiksowi - dziekując jednocześnie za życzliwe porady.
                                                    :)
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,76166386,94001310.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,94001720,94001720,0,2.html?v=2
                                                  • kiks4 Slimaki i jeże 13.04.09, 23:19
                                                    Ślimaczek- paluszki lizać. Chodzi oczywiście o jakość zdjęcia- ślimakożercą nie
                                                    jestem.
                                                    Chyba w Gieczu wiosna jest bardzie zaawansowana- u nas tarnina ma dopiero białe
                                                    pąki a gdzie listki? Ślimaków też nie widziałem.
                                                    Natomiast zobaczyliśmy dziś po raz pierwszy na podwórku - ku naszej wielkiej
                                                    radości- kupy uwalone przez jeże. Z pewnością te same, które odwiedzały nas
                                                    jesienią zanim poszły spać. Widać się obudziły. Dobrze że ten temat wypłynął-
                                                    zejdę na dół żeby wystawić im miseczkę kocich chrupek
                                                  • kiks4 Re: Slimaki i jeże 13.04.09, 23:24
                                                    Przyczynek do rozmowy o rozdzielczości: kliknąłem prawym przyciskiem myszy na
                                                    zdjęciu ślimaka i okazało się, że zdjęcie ma rozdzielczość 640 x 425 pikseli(
                                                    272 tysiące pikseli). I kupuj tu człowieku kosztowna maszynę z 12 megapikselami
                                                    to i tak Ci obetną tak, że niewiele z tego zostanie.
                                                  • renepoznan Re: Slimaki i jeże 16.04.09, 20:44
                                                    Jeszcze coś wrzuciłem ale nawet nie śmiem prosić "Wielkiego Fotografa" o
                                                    recenzję. "Znam proporcjum mocium panie". Będzie druzgocąca.
                                                    :(
                                                  • m-dyskretna Re: Slimaki i jeże 17.04.09, 14:30
                                                    > Jeszcze coś wrzuciłem ale nawet nie śmiem prosić "Wielkiego
                                                    > Fotografa" o recenzję. "Znam proporcjum mocium panie". Będzie
                                                    > druzgocąca.

                                                    I bardzo słusznie, że złożyłeś samokrytykę, ale może wkleisz link do tych
                                                    "dzieł" - ja też chcę chcę trochę się nad Tobą popastwić. :))
                                                  • renepoznan Re: Slimaki i jeże 17.04.09, 21:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I bardzo słusznie, że złożyłeś samokrytykę,

                                                    "Lepiej wskoczyć do gorącej wody
                                                    Niźli wejść z Kiksem w fotograficzne zawody."


                                                    Ups. To nie ten watek. :(


                                                    ale może wkleisz link do tych
                                                    > "dzieł" - ja też chcę chcę trochę się nad Tobą popastwić. :))

                                                    Miedzy innymi tu.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,94001720,94001720,0,2.html?v=2
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,76166386,93981751.html
                                                    i tu:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,76166386,94001310.html
                                                    Gdybyś czytała wątek to byś nie prosiła o linki.
                                                  • kiks4 widoczki z Giecza 17.04.09, 22:47
                                                    Sam prosiłeś to masz: bardzo ładne widoki, zwłaszcza o tej porze roku, gdy
                                                    zieleń jest czysta i soczysta. Znakomicie to oddałeś. Ale sądzę, że bardziej Ci
                                                    chodziło o zachowanie i podzielenie się z nami widokiem miejsca szczególnie
                                                    przez siebie ulubionego. Muszę się przyznać, że nabrałem ochoty na ponowną
                                                    wyprawę w tamte strony. Czyli cel osiągnąłeś.
                                                    skocz na pocztę!
                                                  • m-dyskretna Re: Slimaki i jeże 19.04.09, 12:35
                                                    > "Lepiej wskoczyć do gorącej wody
                                                    > Niźli wejść z Kiksem w fotograficzne zawody."

                                                    Lepiej trzymać nogi w kwasie lub wrzątku
                                                    niż komplementować zdjęcia Renego wklejone w tym wątku.

                                                    Właśnie mi się przypomniało, że na wydziale mieliśmy zwyczaj pisania krótkich
                                                    form literackich, w których moglismy odreagować "przyjazne" uczucia wobec
                                                    studentów. Wierszyki musiały zawierać informację co komu zrobimy (lub ktoś inny)
                                                    i za obrazę czyjej godności :)) Wyglądało to mniej więcej tak:

                                                    Gdy ktoś powie, że Rene z Giecza
                                                    Nie potrafi wyrwać mlecza
                                                    Tego radosne bobry oraz dziki
                                                    Wnet nabiją na dębowe piki.
                                                  • renepoznan Re: Slimaki i jeże 19.04.09, 13:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Lepiej trzymać nogi w kwasie lub wrzątku
                                                    > niż komplementować zdjęcia Renego wklejone w tym wątku.

                                                    >
                                                    > Gdy ktoś powie, że Rene z Giecza
                                                    > Nie potrafi wyrwać mlecza
                                                    > Tego radosne bobry oraz dziki
                                                    > Wnet nabiją na dębowe piki.

                                                    Nie będę oryginalny bo się powtórzę. Mamy z sobą coś wspólnego. Oboje nie mamy
                                                    talentu poetyckiego. :):):)
                                                    A ja dodatkowo fotograficznego więc nie oczekiwałem zachwytów nad zdjęciami ale
                                                    nad okolicą fotografowaną.
                                                    :):):)
                                                    Z drugiej strony to błąd, że reklamują Giecz. Nie dla wszystkich "kiełbasa" -
                                                    :):):):):):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 09:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > a nawet jaszczurką
                                                    >
                                                    > w szczególności padalcem zwyczajnym :)))
                                                    I za co to?? Za co??!! Przecież to Rene twierdził, że z Twoim podglądactwem jest
                                                    coś nie tak!! A ja Cię tak broniłam!!:(( Buuuuuu...
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 19:01
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    Buuuuuu...

                                                    No i widzisz M-D co narobiłaś? Koleżankę od padalców wyzywać? Płacze przez
                                                    Ciebie!!!!!!!!!!!!
                                                    Kobieta kobiecie .......... . Najlepszy dowód, że miałem rację.

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! To jakaś pomyłka! 09.04.09, 19:45
                                                    > Najlepszy dowód, że miałem rację.

                                                    Rene, co ty wiesz o dowodach... :)))
                                                  • renepoznan Re: No to mamy wiosnę. 25.03.09, 22:26
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Rene, czy Ty aby nie jesteś już po naleweczce??? :))

                                                    Tylko po kieliszeczku Benedyktynki. Więc bezobjawowo.
                                                    A powód - niech pozostanie moją słodką tajemnicą. :):)
                                                  • lucyfercia Re: Sic transit gloria mundi 24.03.09, 15:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > > Próbuję sobie wyobrazić, co będzie za 1000 lat w miejscu Poznania.
                                                    >
                                                    > > Jest to niezmiernie ciekawe pytanie ... będzie rok 3009 ...
                                                    > > abstrakcja ;)))
                                                    >
                                                    > Nie podzielam optymizmu Kiksa i sądzę, że nie będzie lasu ale beton i asfalt.

                                                    Chyba, że kamień na kamieniu po nas nie pozostanie i krajobraz będzie taki sam jak w roku 1009 :)
                                                  • lucyfercia Re: Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 15:27
                                                    Przy okazji, aby zachęcić wszystkich do obudzenia się ze snu zimowego i wychylenia nosa z ciepłej norki oraz w ramach raportu z naszego wiosennego spaceru w okolice Starczanowa (w zastępstwie systematycznie dostarczającego kolejnych doniesień Kiksa) dorzucam jeszcze kilka zdjęć wykonanych w pobliżu Ostrowia Radzimskiego nad brzegiem Warty:

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712816.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/R23NwWv9KlbC6rSzlB.jpg" alt="Nad Wartą' 2009" title="Nad Wartą' 2009" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712817.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/xydsfEbK9DolTAiHKB.jpg" alt="Nad Wartą' 2009" title="Nad Wartą' 2009" /></a>

                                                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1712818.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bg/cd/rzbv/2naW3cN5zGAGI7padB.jpg" alt="Nad Wartą' 2009" title="Nad Wartą' 2009" /></a>
                                                  • renepoznan Re: Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 16:40
                                                    O rany. Co moje oczy zobaczyły. Nie wierzę.:)
                                                  • kiks4 Re: Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 17:47
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > O rany. Co moje oczy zobaczyły. Nie wierzę.:)
                                                    ---
                                                    O rany! Coś mi się wydaje, że Lucyfercia uchwyciła okiem kamery naszego
                                                    szanownego kolegę Rene! Ale czemu tyłem??? Ładnie to tak się wypinac do Koleżanki?
                                                  • lucyfercia Re: Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 18:13
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > O rany. Co moje oczy zobaczyły. Nie wierzę.:)
                                                    > ---
                                                    > O rany! Coś mi się wydaje, że Lucyfercia uchwyciła okiem kamery naszego szanownego kolegę Rene! Ale czemu tyłem??? Ładnie to tak się wypinac do Koleżanki?

                                                    Niezmiernie trudno jest uchwycić kolegę Rene - jest jak znikający punkt - oj bardzo trudno, bo on maszeruje z prędkością światła ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Ostrów Radzimski - raport :) 23.03.09, 20:15
                                                    > Przy okazji, aby zachęcić wszystkich do obudzenia się ze snu zimowego > i
                                                    wychylenia nosa z ciepłej norki

                                                    Droga Lucyferciu, przy całym szacunku do twoich umiejętności fotograficznych
                                                    oraz upamiętnionych uroczych twarzyczek, fotki mnie nie zachęciły do obudzenia
                                                    się ze snu zimowego. A nawet przeciwnie, mam ochotę zaszyć się pod kołdrą i
                                                    obudzić, kiedy na brzozach pojawią się liście. Podziwiam Was za niezwykle silną
                                                    wolę!
                                                  • lucyfercia Re: Ostrów Radzimski - raport :) 24.03.09, 15:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Droga Lucyferciu, przy całym szacunku do twoich umiejętności fotograficznych oraz upamiętnionych uroczych twarzyczek, fotki mnie nie zachęciły do obudzenia się ze snu zimowego.

                                                    Wow, a już myślałam, że mi się udało, a tu figa ;) Ale z drugiej strony patrząc, gdzieś mi się o uszy obiło, że wyruszałaś już tego przedwiośnia w teren na krótkie przejażdżki rowerowe ;)
                                                  • renepoznan Re: Ostrów Radzimski - raport :) 24.03.09, 16:24
                                                    Pisze o RadzimiuJózef Łukaszewicz:
                                                    Wieś Radzim nalezała do kawalerów maltańskich komandorii poznańskiej. Jeden z komadowrów poznańskich założył Ti kościół parochialny już w 13 wieku. Wizyta bowiem Strzałkowskiego z 1628r opiewa: „Kościół w Radzimiu posiada erekcyją oryginalną, wystawioną przez niegdy Najprzewielebniejszego Pawła, biskupa poznańskiego w oktawę ś. Piotra i Pawła apostołów 1230roku,, którąto erekcją z przyczyny dawności pisma i pieczęci Przewielebny Wincenty, dziekan gnieźnieński, kanonik i oficjał poznański, na pergaminie roku 1418 rozszerzył i zawieszoną pieczęcią potwierdził.”

                                                    Ksiądż Nowacki uzupełnia:
                                                    „Radzim był czołem opola i jeszcze 1422 grodem kasztelańskim. Zanim majątek Radzim wraz z Maniewem i Brzezinami przeszedł drogą zamiany z rąk Kazimierza Wielkiego na własność joannitów poznańskich otrzymał z fundacji książęcej kościół parafialny św. Mikołaja i Barbary, który erygował kanonicznie 6 VII 1236 (nie 1230 jak pisze Łukaszewicz) biskup Paweł. W uposażeniu otrzymała plebania wieś Poświętne z sołectwem, jaz na Warcie i dwóch rybaków, wyspę na warcie, folwark za rzeką, Trzcianą łąkę, w Szymankowie, dziesięciny z Maniera, Przecławia, Pamiątkowa, Gałązek, Kąsinowa, Górki, Gołębiewa i Szymankowa, wreszcie z obu wsi Maniero i Siarczanowo. Ze względu ns dość hojne uposażenie plebanii otrzymywały je z czasem wpływowe osobistości z prezenty komandorów poznańskich joannitów. W 1501r. spaliło się wnętrze drewnianego kościoła. Z ołtarzem i obrazami. Po rozebraniu dawnej świątyni przeniesiono w 1871r ośrodek parafii do nowo wybudowanej w Maniewie.”

                                                    Sorry za te cytaty – ale może nie przeszkodzą w zwiedzaniu i maszerowaniu.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Ostrów Radzimski - raport :) 24.03.09, 16:43
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Radzim był czołem opola i jeszcze 1422 grodem kasztelańskim.
                                                    ---
                                                    Dzięki za te cytaty. Czy może wiesz co oznacza określenie: był czołem opola?
                                                  • m-dyskretna Re: Ostrów Radzimski - raport :) 24.03.09, 19:20
                                                    > Wow, a już myślałam, że mi się udało, a tu figa ;)

                                                    W taką pogodę? Chcesz mnie namówić na spacer w błocie pośniegowym??? :)


                                                    > gdzieś mi się o uszy obiło, że wyruszałaś już tego przedwiośnia w
                                                    > teren na krótkie przejażdżki rowerowe ;)

                                                    W tym roku o rowerach tylko rozmawiałam. Na przejażdżki jeszcze przyjdzie pora.
                                                    No chyba, że dojdę do wniosku, że nawet nie warto się wysilać bo Kiksowi nawet
                                                    do pięt nie dorastam :(
                                                  • m-dyskretna Re: Śnieżycowy Jar - raport :) 23.03.09, 20:25
                                                    > Warto się wybrać do Starczanowa, bo na pewno przez najbliższy tydzień >
                                                    śnieżyce będą jeszcze kwitły :)
                                                    Widok piekny.
                                                    Przyznam się malutkimi literkami, żeby nikt niepowołany tego nie przeczytał -
                                                    snieżyce kwitną też w moim ogrodzie. Kępka kwiatków jest niewielka i została
                                                    daaawno temu przemycona z Różanki. Podobnie jak jedna z sosen, która została
                                                    przywieziona w torebce (miała ok. 5 cm wzrostu i przez pierwszy rok rosła w
                                                    doniczce, na parapecie), a obecnie przerosła niemal wszystkie moje drzewa.

                                                  • kiks4 Re: Śnieżycowy Jar - raport :) 23.03.09, 20:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > snieżyce kwitną też w moim ogrodzie
                                                    ---
                                                    może Cię uspokoję- kiedy dwa dni temu jechaliśmy landstrassą przez Bawarię to
                                                    prawie w każdym ogródku widzieliśmy kępy kwitnących śnieżyc. A przecież Niemcy
                                                    nie zrobiliby niczego co nie jest dozwolone prawem. Więc posiadanie śnieżyc jest
                                                    w Unii dozwolone :-))
                                                  • m-dyskretna Re: Śnieżycowy Jar - raport :) 24.03.09, 09:32
                                                    > kiedy dwa dni temu jechaliśmy landstrassą przez Bawarię ... A
                                                    > przecież Niemcy ...

                                                    Hmmmm, gdybyś taką tezę wygłosił w Monachium, to mógłbyś zdenerwować tubylców.

                                                    > Więc posiadanie śnieżyc jest w Unii dozwolone :-))

                                                    Nie jestem pewna czy po przeczytaniu wpisu o śnieżycach do mojego ogrodu nie
                                                    wpadnie grupa szturmowa ekologów, która wykopie i spali niepoprawne rośliny.
                                                  • lucyfercia Re: Śnieżycowy Jar - raport :) 24.03.09, 15:44
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > snieżyce kwitną też w moim ogrodzie
                                                    > ---
                                                    > może Cię uspokoję- kiedy dwa dni temu jechaliśmy landstrassą przez Bawarię to prawie w każdym ogródku widzieliśmy kępy kwitnących śnieżyc. A przecież Niemcy nie zrobiliby niczego co nie jest dozwolone prawem. Więc posiadanie śnieżyc jest w Unii dozwolone :-))

                                                    Widać te śnieżyce nie były dzikie tylko hodowlane ;)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 21.02.09, 23:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie będę komentowała maili, których teoretycznie nie czytałam :)) Wtrącę tylko,

                                                    :)
                                                    Nie wtrącaj się mała gdy dorośli rozmawiają.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 21.02.09, 23:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nie ma sprawy. Ale by nie wymyślać trudnych do znalezienia miejsc to proponuję
                                                    > jutro koło 17
                                                    > Ale i tak dziwnie jestem pewien, że jak zwykle nie przyjdziecie.

                                                    I jak to było do przewidzenia miałem rację.
                                                    Na szczęście miałem własne towarzystwo więc na się nie wygłupiłem wyczekując
                                                    zaproszonych.
                                                    :(
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 16:25
                                                    > Czy ty mnie masz za amebę?

                                                    Za pantofelka...
                                                  • renepoznan Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 21:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Czy ty mnie masz za amebę?
                                                    >
                                                    > Za pantofelka...

                                                    No to mi ulżyło. Bo zacząłem podejrzewać, że chcesz mnie obrazić.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie potwierdzasz? 17.02.09, 14:31
                                                    Rene, jak już przytaczasz głupawe teksty, to przynajmniej cytuj dokładnie. To
                                                    powinno brzmieć następująco

                                                    "Każdy inżynier wie, że matematyka jest jak kobieta - piękna, urodziwa....ale
                                                    trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć."

                                                    No ale tylko prymitywy tak myślą :))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 19:53
                                                    > Blasku samoistnego nie można kablem przekazać na odległość. Źródło
                                                    > takiego blasku musi być zawieszone po sufitem

                                                    Ale wtedy już nie będę musiała byc podłączona do kabla, bo mój blask jest
                                                    samoistny. Z opisu Renego wynika, że należy mnie podwiesić pod sufitem i
                                                    podłączyć do kabelka w celu przekazania energii do rozświetlenia żarówki. I
                                                    gdzie tu logika?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 20:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Z opisu Renego wynika, że należy mnie podwiesić pod sufitem i
                                                    > podłączyć do kabelka w celu przekazania energii do rozświetlenia żarówki. I
                                                    > gdzie tu logika?

                                                    O co chodzi? Przecież pisałaś, że produkujesz prąd (wszystkich kopiąc wokoło) i świecisz samoistnym światłem. Więc wszystko jest dobrze pomyślane. Wisisz pod sufitem i świecisz a kabelkiem oddajesz do sieci ogólnopolskiej energię elektryczną.

                                                    Ale przedstawianie się przez Ciebie jako "niosąca światło" jest w pewnym kontekście zastanawiające. O co chodzi????
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 09.02.09, 20:34
                                                    > O co chodzi? Przecież pisałaś, że produkujesz prąd (wszystkich kopiąc >
                                                    wokoło) i świecisz samoistnym światłem. Więc wszystko jest dobrze
                                                    > pomyślane.

                                                    Znowu wykręcasz Pan kotu ogona. A one teraz są kabelkami podłaczone do żarówek
                                                    więć uważaj, żeby gromy na Ciebie nie spadły.

                                                    > Ale przedstawianie się przez Ciebie jako "niosąca światło" jest w
                                                    > pewnym kontekście zastanawiające. O co chodzi????

                                                    Nie noszę światła tylko świecę samoistnie. Różnica jest zasadnicza.
                                                    A Tobie o co chodziło????
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 08.02.09, 16:32
                                                    > Gdyby okazało się, że nie starcza na rozjarzenie żarówki- dodam
                                                    > energię naszych kotów. Sądzę, że i Lucyferciu nie odmówi

                                                    A co, nie płuczecie kotów w Lenorze??? :)
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 21:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Trolejbusy pamiętam ale nimi nie jeździłem.

                                                    Jak przez mgłę pamiętam jak jeździłem z moim dziadkiem gdzieś ze Starołęki do
                                                    Głuszyny. I na pewno trolejbusem.Ale lepiej pamiętam gdzie jeździłem. Tam był
                                                    jakiś strumień z niewielkim spiętrzeniem. I te szaleństwa pod tym niewielkim
                                                    wodospadem. To było piękne.
                                                    Niestety - kiedyś próbowałem odnaleźć to miejsce. Nie znalazłem.
                                                    Może i dobrze. Pozostało wspaniałe wspomnienie.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - coś interesujacego dla Ciebie! 06.02.09, 19:26
                                                    > Prawdę powiedziawszy przed przesłaniem anegdotki o naszym G.Księgowym > i jego
                                                    przygodzie trolejbusowej trochę guglowałem, żeby ustalić datę > tego wypadku.
                                                    Bez skutku.

                                                    A ja bym powiedziała, że zainspirowałeś kogoś do napisania artykułu. :))
                                                    Jeżeli zajakiś czas przeczytamy o dawnym budynku wydziałowym, to powinniśmy
                                                    zacząć dopominać się o tantiemy :))
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- koleżanka pytała o coś 06.02.09, 19:33
                                                    > Za co mój monitor ma oberwać?

                                                    Tak na wszelki wypadek, na poczet przewinień swojego właściciela.
                                                  • renepoznan Re: Rene- koleżanka pytała o coś 06.02.09, 21:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tak na wszelki wypadek, na poczet przewinień swojego właściciela.

                                                    Aż tak Cię ubodło przypomnienie, że pracowałaś w .... hm.... Domu Publicznym?
                                                    Ale to Ty przypomniałaś a nie ja. Więc za co?
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 26.01.09, 23:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Tak się zastanawiam czy rozmiar pliku nie jest za duży, masz u siebie
                                                    zdefiniowany maksymalny rozmiar maila?
                                                    ---
                                                    Tego nie wiem- zapewne tak. A może jestem szykanowany przez TPSA (bo to konto
                                                    jest na ich serwerach) bo korzystam z Netii jako providera internetu :-((. Czy
                                                    możesz podesłać na konto Gazety. Ja z konta Gazety odbieram maile tylko nie za
                                                    bardzo mogę wysyłać ponieważ nie udało mi się zarejestrować jego w Outlooku
                                                    Expressie. Problem obszedłem- przekierowując wiadomości nadchodzące do Gazety na
                                                    inne konto obsługiwane przez OE. Ale to rozwiązanie oczywiście działa tylko w
                                                    jedna stronę.
                                                  • renepoznan Re: Raport z lasu 27.01.09, 15:29
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Problem obszedłem- przekierowując wiadomości nadchodzące do Gazety n
                                                    > a
                                                    > inne konto obsługiwane przez OE. Ale to rozwiązanie oczywiście działa tylko w
                                                    > jedna stronę.

                                                    A bezpośrednio przez stronę GW próbowałeś odbierać? Bo ja bez programu
                                                    pocztowego odbieram tę gazetową pocztę bez problemu.
                                                    A poza tym - zaglądasz czasem na to swoje konto?
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 27.01.09, 18:39
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > A bezpośrednio przez stronę GW próbowałeś odbierać?
                                                    ---
                                                    gdy mi sie przypomni to zaglądam, głównie po to, by usunąć nagromadzone posty.
                                                    Jak powiedziałem- posty wysyłane na adres kiks@Gazeta są automatycznie
                                                    przekierowywane na inny mój adres skąd ściąga je przy każdym otwarciu mój
                                                    Outlook. Wtedy segreguję i jeśli są od znajomych to zapisuję, śmieci wyrzucam
                                                    bez czytania.
                                                    jednak przekierowanie nie powoduje usunięcia z witryny gazety więc muszę to
                                                    robić ręcznie.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 27.01.09, 18:51
                                                    > Czy możesz podesłać na konto Gazety

                                                    Podesłałam. Doszło?
                                                  • kiks4 Re: Raport z lasu 25.01.09, 17:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To chyba byli drwale - hobbyści, bo jak inaczej mozna nazwać proceder wywózki
                                                    drewna w niedzielę.
                                                    ---
                                                    Można nazwać inaczej- ale przez wrodzona delikatność pozostanę przy hobbystach.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 25.01.09, 19:24
                                                    > Można nazwać inaczej- ale przez wrodzona delikatność pozostanę przy
                                                    > hobbystach.

                                                    Bardzo możliwe, że tak się nazywa ich zawód wykonywany. W zeszłym tygodniu
                                                    słuchałam wywiadu z Panią rzeczniczką lasów państwowych. Rozmowa dotyczyła strat
                                                    finasowych wynikających z nielegalnego pozyskiwania (swoją drogą ładne
                                                    określenie kradzieży) drewna i kłusownictwa. Pani stwierdziła, że kłusownictwo
                                                    już prawie nie istnieje bo odnotowano jedynie ok. 600 przypadków tego procederu.
                                                    to wywołało zdziwienie Jej rozmówcy, który stwierdził, że w takim razie On ma
                                                    wyjątkowe "szczęście" bo spacerując po lesie dosyć często widywał wnyki. Na to
                                                    pani stwierdziła, że wnyki to nie kłusownictwo
                                                    i nawet nie są podejmowane próby oszacowania rozmiaru tego zjawiska. I dla
                                                    wyjaśnienia, wg. Pani rzeczniczki kłusownictwo to polowanie z niezarejestrowanej
                                                    broni palnej, wyłącznie w okresie ochronnym zwierząt. Ot taka ciekawostka
                                                    przyrodnicza.
                                                  • m-dyskretna Re: Raport z lodowej tafli. 25.01.09, 16:03
                                                    > Ja tam nie chcę niż mówić ale za to krakanie to parę gromów na
                                                    > koleżankę paść powinno. Lód nawet jeszcze był ale wchodzić na niego
                                                    > bym się już nie ośmielił.

                                                    To nie było krakanie tylko realizm. Jak wiesz mam zgraję sikorek na utrzymaniu,
                                                    po ich zachowaniu mogę przewidzieć tendencje pogodowe. Kiedy ma się na większy
                                                    mróz, to towarzystwo przylatuje na dokarmianie bardziej licznie i jest bardziej
                                                    łapczywie. Chętniej
                                                    też zjada słoninkę. Teraz przylatuje ich mniej, bardziej interesują się
                                                    pączkami, aczkolwiek od czasu do czasu dziobną słoninkę. Obstawiam, że w
                                                    najbliższe dni temperatura w ciągu dnia będzie oscylowała wokół 3 stopni, nocami
                                                    może być lekki mróz. Jeżeli się nie sprawdzi, to poważnie pogadam z dokarmianym
                                                    ptactwem. :)
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 17.01.09, 19:13
                                                    > I kto wie- może samodzielnie policzysz jakiś wyznacznik?

                                                    Ale mnie rozśmieszyłeś :)))
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 11:53
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ale mnie rozśmieszyłeś :)))

                                                    Wiesz. Mnie też kiks rozśmieszył.
                                                    Wypiliśmy z synem po kielichu nalewki na jeżynach - wystarczył tylko jeden
                                                    kieliszek i zrozumiałem.
                                                    To taka prościzna, że aż nie rozumiem z czego robicie takie "hallo". Przypomina
                                                    mi to trochę średniowiecznych astrologów, którzy wielką magią i tajemnicą
                                                    zakrywali prosty fakt - że niewiele wiedzą.
                                                    Aż szkoda czasu by się tym zajmować. Zostawmy to tym, co nie rozumieją naprawdę
                                                    skomplikowanych kwestii.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 12:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    wystarczył tylko jeden kieliszek i zrozumiałem.
                                                    ---
                                                    widocznie w nalewce był dodatek mięty, skoro tak skutecznie pobudził Twój mózg
                                                    do działania :-))
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 13:56
                                                    > widocznie w nalewce był dodatek mięty, skoro tak skutecznie pobudził > Twój
                                                    mózg do działania :-))

                                                    Dodatek? Pewnie to była esencja miętowa.
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 22:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > widocznie w nalewce był dodatek mięty,

                                                    Kolega nie wie co czyni sugerując, że w mojej nalewce może być coś tak
                                                    obrzydliwego jak dodatek mięty. Gdybym nie wiedział, e Kolega pokpiwa ze mnie,
                                                    to bym się obraził.
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 13:55
                                                    > To taka prościzna, że aż nie rozumiem z czego robicie takie "hallo".

                                                    Masz rację. :)) A do czego z tych macierzy doszliście? Jak rozumiem w pamięci
                                                    sprowadzasz dowolną macierz do macierzy w postaci Jordana.
                                                  • kiks4 Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 17:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Masz rację. :)) A do czego z tych macierzy doszliście? Jak rozumiem w pamięci
                                                    sprowadzasz dowolną macierz do macierzy w postaci Jordana.
                                                    ---
                                                    teraz patrząc z jaką wprawą dręczysz Renego macierzami upewniam się jeszcze
                                                    bardziej, że mój pomysł na Twojego nicka (pamiętasz- ogłosiłaś konkurs a ja
                                                    proponowałem Macierzanka) był w 100% trafiony. Jesteś urodzoną do sprowadzania
                                                    macierzy do postaci Jordana :-))
                                                    Ponadto ja lubię zapach macierzanki- nie wiem jak Rene. Byc może nie jest dość
                                                    wytworny dla Jego Nosa :-))
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 19.01.09, 10:19
                                                    > teraz patrząc z jaką wprawą dręczysz Renego macierzami

                                                    Od razu męczysz, wyznaczniki macierzy to banalne ćwiczenia rachunkowe. Jeżeli
                                                    najdzie mnie ochota na dręczenie Renego, to np. poszczuję Go jakimiś
                                                    transformatami Fouriera :)
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 19.01.09, 16:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > poszczuję Go jakimiś
                                                    > transformatami Fouriera :)

                                                    Bardzo dobrze. Jeszcze, jeszcze. Dzisiaj będzie Benedyktynka. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 19.01.09, 16:36
                                                    > Bardzo dobrze. Jeszcze, jeszcze. Dzisiaj będzie Benedyktynka. :):)

                                                    Żeby nie było tak monotematycznie, to proponuję łańcuchy Markowa i na deser coś
                                                    banalnego np. zasada szufladkowa. Swoją drogą zawsze słyszałam, że matematyka
                                                    jest bardzo abstrakcyjna, a tylko zobacz jakie mamy przyziemne nazewnictwo :)
                                                  • kiks4 Łańcuchy Markowa... 19.01.09, 16:58
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Żeby nie było tak monotematycznie, to proponuję łańcuchy Markowa..
                                                    ---
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Proces_Markowa
                                                    Ja piórkuję! I wszystko w dodatku w przestrzeni dyskretnej !!! M-D ja czuje Twoją rękę w tym ( ta przestrzeń dyskretna). Ale żeby tak namojtać w głowach ....
                                                  • m-dyskretna Re: Łańcuchy Markowa... 19.01.09, 17:10
                                                    > Ale żeby tak namojtać w głowach ...

                                                    Rene osobiście mnie prosił o coś pod Benedyktynkę. Myślisz, że łańcuchy będą dla
                                                    niego odpowiednie?
                                                  • kiks4 Re: Łańcuchy Markowa... 19.01.09, 17:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Rene osobiście mnie prosił o coś pod Benedyktynkę. Myślisz, że łańcuchy będą dla
                                                    niego odpowiednie?
                                                    ---
                                                    Myślę, że tak. Tylko pójdzie roczny zapas Benedyktynki
                                                  • renepoznan Re: Łańcuchy Markowa... 19.01.09, 21:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Myślę, że tak. Tylko pójdzie roczny zapas Benedyktynki

                                                    U chemika czy matematyka. Ale nie u mnie. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 19:43
                                                    > U chemika czy matematyka. Ale nie u mnie. :)

                                                    Masz rację, Tobie będzie potrzebny zapas co najmniej kilkuletni.
                                                  • renepoznan Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 21:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację, Tobie będzie potrzebny zapas co najmniej kilkuletni.

                                                    Oooo. Chyba matematyka szlag trafia, że jego "trudności" inni traktują jak
                                                    prościutkie zagadki. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 19:40
                                                    > Myślę, że tak. Tylko pójdzie roczny zapas Benedyktynki

                                                    No nie wiem czy roczny wystarczy. Chyba Go te łancuchy załatwiły i przestał się
                                                    do nas odzywać. :(
                                                  • renepoznan Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 21:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chyba Go te łancuchy załatwiły i przestał się
                                                    > do nas odzywać. :(

                                                    Ja się przestałem odzywać? A kto ostatni post napisał? Czy Ty przypadkiem za
                                                    dużo nalewki nie "użyłaś"?
                                                  • renepoznan Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 21:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Chyba Go te łancuchy załatwiły i przestał się
                                                    > do nas odzywać. :(

                                                    To Was zatkało gdy wrzuciłem zdjęcie z Poznania. Nikt nie wie gdzie to. :):):)
                                                    Więc milczycie. Ale jak zwykle kota ogonem odwracacie i twierdzicie, że to ja.
                                                  • kiks4 Re: Łańcuchy Markowa... 21.01.09, 21:58
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > To Was zatkało gdy wrzuciłem zdjęcie z Poznania. Nikt nie wie gdzie to. :):):)
                                                    ---
                                                    Problem w tym, że Ty sam nie wiesz gdzie zrobiono to zdjęcie :-)))
                                                  • renepoznan Re: Łańcuchy Markowa... 22.01.09, 07:55
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Problem w tym, że Ty sam nie wiesz gdzie zrobiono to zdjęcie :-)))

                                                    Jesteś pewien? Podpowiem dwie kwestie. Rok 1911 oraz to co widać - to nie jest
                                                    most na Warcie. :):)
                                                    Co zostaje? :):)
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 19.01.09, 21:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Żeby nie było tak monotematycznie, to proponuję łańcuchy Markowa i na deser coś
                                                    > banalnego np. zasada szufladkowa.

                                                    Eeeee. To najwyżej wino - czerwone.

                                                    Swoją drogą zawsze słyszałam, że matematyka
                                                    > jest bardzo abstrakcyjna, a tylko zobacz jakie mamy przyziemne nazewnictwo :)

                                                    Wszystko to zadziwiająco banalne. Zgadzam się z tobą.
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 21.01.09, 19:42
                                                    > Eeeee. To najwyżej wino - czerwone.

                                                    I pewnie na dodatek zmrożone. Coś takiego pija mój znajomy i twierdzi, że tylko
                                                    w takiej wersji da się to wypić.
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 21.01.09, 21:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I pewnie na dodatek zmrożone. Coś takiego pija mój znajomy i twierdzi, że tylko
                                                    > w takiej wersji da się to wypić.

                                                    Ło Jezu Jezusicku. Czerwone wino zmrożone????????????
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 18.01.09, 22:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Jak rozumiem w pamięci
                                                    > sprowadzasz dowolną macierz do macierzy w postaci Jordana.

                                                    Podrzuć coś jeszcze. Mięliśmy pretekst do następnego kieliszka - tym razem na
                                                    wiśniach.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 22:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Co prawda zapytałeś Renego, ale znaj moje dobre serce...

                                                    Ale mi się udało. Gdyby koleżanka się nie pomyliła to pewno dla mnie by tylu przepisów nie dała. :(:(
                                                    Ale dla kolegi kiksa to dziewczyny wszystko zrobią.

                                                    Jeden mam problem. Czy ta mięta to musi być? Bo ja mięty to łagodnie mówiąc - nienawidzę. I ohydnego smaku i tego smrodu. brrrr.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 15.01.09, 22:15
                                                    Cytryny też nie lubię.:)
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 15.01.09, 23:14
                                                    > Cytryny też nie lubię.:)

                                                    I Ty mi wypominałeś moje kulinarne gusta!!! Zamiast cytryny weź limonkę albo
                                                    trawę cytrynową.
                                                  • kiks4 czuje mietę 15.01.09, 23:32
                                                    Oczywiście - zamiast mięty mozna z powodzeniem dodać pastę do zębów:-)))
                                                    A na poważnie: warto chyba przełamać niechęć do mięty. Bo co oto pisze Wikipedia
                                                    o mięcie:
                                                    "Nazwa rodzaju Mentha pochodzi z greckiego od imienia nimfy Mintho (Mente,
                                                    Menthe), zamieszkującej Podziemia i będącej kochanką Hadesa. Ten chcąc ją
                                                    uchronić przed zazdrością i prześladowaniami Persefony (żony) zamienił nimfę w
                                                    roślinę 'miętę'. W Rzymie Mente stała się boginią personifikującą ludzki rozum.
                                                    Zdaniem Pliniusza mięta pobudzała działalność mózgu, dlatego adepci filozofii w
                                                    Rzymie nosili wianki ze świeżej mięty. (Najpopularniejsza u nas m. pieprzowa (m.
                                                    lekarska) nie była znana w starożytności.)"
                                                    Może Drogi Kolega zamiast spożywać mięte zechce spróbować nosić ja na głowie w
                                                    postaci wianka (hi, hi, hi- chętnie zrobię zdjęcie i umieszczę na forum).
                                                    Przy okazji proszę zwrócić uwagę na przywołaną nazwę: mięta pieprzowa. To jest
                                                    ta mięta, z którą najczęściej się spotykamy w Polsce. Ale w USA rozpowszechniona
                                                    jest mięta kędzierzawa, która być może Kolega toleruje i nie wie o tym. Można ja
                                                    spotkać w amerykańskich gumach do żucia.
                                                  • renepoznan Re: czuje mietę 16.01.09, 15:39
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Oczywiście - zamiast mięty mozna z powodzeniem dodać pastę do zębów:-)))
                                                    > A na poważnie: warto chyba przełamać niechęć do mięty.

                                                    Nie mam ochoty. Zawsze mnie odstręczało te gminne zamiłowanie do smaków i
                                                    zapachów z wiejskiego ogródka. :)
                                                    Wolę bardziej wyrafinowane. :)
                                                  • m-dyskretna Re: czuje mietę 17.01.09, 19:11
                                                    > Nie mam ochoty. Zawsze mnie odstręczało te gminne zamiłowanie do
                                                    > smaków i zapachów z wiejskiego ogródka. :)
                                                    > Wolę bardziej wyrafinowane. :)

                                                    Masz na myśli zapach obornika???
                                                  • renepoznan Re: czuje mietę 18.01.09, 11:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz na myśli zapach obornika???

                                                    Nie. Wbrew sugestiom "różnych takich złośliwych" nie obornika.

                                                    A co to jest obornik?
                                                  • m-dyskretna Re: czuje mietę 18.01.09, 13:52
                                                    > Nie. Wbrew sugestiom "różnych takich złośliwych" nie obornika.
                                                    >
                                                    > A co to jest obornik?

                                                    Kręcisz! Jakbyś nie wiedział co to jest obornik, to byś nie napisał, że jego
                                                    zapach nie należy do Twoich ulubionych. :))
                                                  • renepoznan Re: czuje mietę 18.01.09, 22:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Kręcisz! Jakbyś nie wiedział co to jest obornik, to byś nie napisał, że jego
                                                    > zapach nie należy do Twoich ulubionych. :))

                                                    Ale ja nie napisałem, że zapach obornika nie należny do moich ulubionych. Ja
                                                    napisałem, że zapach obornika nie należy do zapachów wyrafinowanych. A to
                                                    istotna różnica.
                                                  • m-dyskretna Re: czuje mietę 19.01.09, 10:22
                                                    > Ale ja nie napisałem, że zapach obornika nie należny do moich
                                                    > ulubionych. Ja napisałem, że zapach obornika nie należy do zapachów
                                                    > wyrafinowanych. A to istotna różnica.

                                                    W tym kontekscie to zadna roznica.
                                                  • renepoznan Re: czuje mietę 19.01.09, 16:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W tym kontekscie to zadna roznica.

                                                    Tam może powiedzieć tylko ........ nie czująca niuansów i subtelności mowy
                                                    ludzkiej. Ale to już nieodwracalne. :(
                                                  • renepoznan Re: widzę jak mało znam 16.01.09, 15:45
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Cytryny też nie lubię.:)
                                                    >
                                                    > I Ty mi wypominałeś moje kulinarne gusta!!! Zamiast cytryny weź limonkę albo
                                                    > trawę cytrynową.

                                                    Przy takich poradach to z Twoich przepisów, które napisałaś kiksowi najbardziej
                                                    mi odpowiada: Weź litr spirytusu ..." Reszta to jakieś niepotrzebne dodatki. :)

                                                    Swoją drogą. Podobno są osoby nie mogące zrozumieć jak można nie znosić mięty.
                                                    Hm .... .
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 17.01.09, 19:12
                                                    > najbardziej mi odpowiada: Weź litr spirytusu ..." Reszta to jakieś
                                                    > niepotrzebne dodatki. :)

                                                    Jak ładnie poprosisz, to Kiks Ci podpowie jak oddzielić procenty od płynu :))
                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 15.01.09, 23:10
                                                    > Ale mi się udało. Gdyby koleżanka się nie pomyliła to pewno dla mnie > by tylu
                                                    przepisów nie dała. :(:(

                                                    Ciekawe od kogo masz takie informacje.

                                                    > Jeden mam problem. Czy ta mięta to musi być? Bo ja mięty to
                                                    > łagodnie mówiąc - nienawidzę. I ohydnego smaku i tego smrodu.

                                                    O widzę, że masz coś wspólnego z myszami. Hihihi
                                                    Masz na myśli mięte z torebki czy ogrodową. Kiedyś przesadziłam trochę z
                                                    pobliskiej łąki do ogrodu. Ma znacznie przyjemniejszy zapach i o niebo lepszy
                                                    smak niż taka kupna.

                                                    Wracając do pytania czy musisz dodać mięty do nalewki. Nie, możesz ją zastąpić
                                                    gumą do rzucia :)))

                                                  • m-dyskretna Re: widzę jak mało znam 14.01.09, 16:08
                                                    > Jako, że pieprz jest niewątpliwie przyprawą a nie mięsem to pewno
                                                    > odpowiednich pouczeń i instrukcji udzieli nam nasza Wielce Szanowna
                                                    > Koleżanka.

                                                    Pouczeń i instrukcji na tematy pieprzu, papryk i innych narzędzi ostrzących
                                                    język mógłby udzielić mój brat. To jego specjalność. Ja preferuję róznego
                                                    rodzaju zioła.

                                                    > Ja znam przepis na pieprzówkę.

                                                    Mam w domu butelkę pieprzówki własnoręcznie sporządzonej przez wspomnianą przeze
                                                    mnie osobę. I On zrobił ją w tej wersji opisanej u Ciebie jako " ponad 30 to ja
                                                    się nie odważyłem wrzucić i ciężko znaleźć chętnych do picia tak pikantnej
                                                    wódki", a może nawet jeszcze ją wzmocnił. I jest jak powiedziałeś - wszystkie
                                                    kłopoty trawienne mijają błyskawicznie. Na samą myśl o tym diabelstwie wszyscy
                                                    czują się wspaniale i butelka stoi w stanie nienarudzonym od ładnych paru lat. :))
                                                  • kiks4 Re: na ogólne życzenie publiczności 12.01.09, 19:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    kto jeszcze wtedy został ugoszczony pyrkami z gzikiem? Jakie są wspomnienia tej
                                                    osoby?
                                                    ---
                                                    Niestety- upływ czasu jest bezlitosny. Jak wspomniałem- ta niezapomniana
                                                    demonstracja przysłowiowej poznańskiej gościnności i hojności miała miejsce w
                                                    roku 1920 a więc 89 lat temu. Nikt nie przeżył tego wydarzenia by dać dziś
                                                    świadectwo!
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:46
                                                    > Co przynosi śNięty Mikołaj to nie wiem. Ale Święty Mikołaj ...

                                                    "Śnięty" był zabiegiem zamierzonym. Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby
                                                    Święty w pełni władz umysłowych podrzucał Wam cukierki. W przypadku mojej
                                                    skromnej osoby ta zasada też obowiązuje. :))
                                                  • renepoznan Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > albo aparat do niczego albo fotograf. Tertium non datur. Proszę glosować na apa
                                                    > rat

                                                    Zagłosowałbym chętnie na aparat, tylko ..., wcześniej tym aparatem nawet niezłe
                                                    zdjęcia wychodziły. Więc .... . Ale jako adept w stadium larwalnym nie chcę się
                                                    wypowiadać.
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 20:48
                                                    > Ale jako adept w stadium larwalnym nie chcę się wypowiadać.

                                                    Kiedy zaczniesz się przepoczwarzać? To może być porażający widok!
                                                  • renepoznan Re: na ogólne życzenie publiczności 11.01.09, 21:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ale jako adept w stadium larwalnym nie chcę się wypowiadać.
                                                    >
                                                    > Kiedy zaczniesz się przepoczwarzać? To może być porażający widok!

                                                    ;)
                                                    Nie martw się, Oszczędzę Tobie zdjęć zrobionych w trakcie przepoczwarzania. :)
                                                    Zresztą - po co one. :(
                                                  • m-dyskretna Re: na ogólne życzenie publiczności 12.01.09, 17:22
                                                    > Nie martw się, Oszczędzę Tobie zdjęć zrobionych w trakcie
                                                    > przepoczwarzania. :)

                                                    Szkoda. Ale przynajmniej obiecaj, że jak już rozwiniesz skrzydła to nas
                                                    zasypiesz zdjęciami (niekoniecznie z sali rozpraw).

                                                    > Zresztą - po co one. :(

                                                    Jak to po co - dla potomności! :))
                                                  • m-dyskretna Jaką kawę lubią faceci? 12.01.09, 17:28

                                                    A chemicy w szczególności. Już niedługo będziemy mieli w Poznaniu nieformalne
                                                    spotkanie chemicznych dziekanów. Jeden z nich zaciągnął u mnie dłog kawowy
                                                    (skromnie liczę - 10 wiaderek), więc po kilkuletnich namowach łaskawie zgodziłam
                                                    się na jego redukcję. Teraz muszę wykombinować gdzie "dają" najlepszą kawę w
                                                    mieście. W końcu niech przyjezdni żałują, że taką świetną kawę to tylko w
                                                    Poznaniu serwują. Macie Drodzy Koledzy jakieś sugestie???

                                                    PS. Tylko kelnerki nie powinny za bardzo rzucać się w oczy bo kolega dostanie po
                                                    łapach od żony. :))
                                                  • renepoznan Re: Jaką kawę lubią faceci? 12.01.09, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W końcu niech przyjezdni żałują, że taką świetną kawę to tylko w
                                                    > Poznaniu serwują. Macie Drodzy Koledzy jakieś sugestie???

                                                    Ty nas pytasz???? Z takimi doświadczeniami kawowymi???????? Kiks i ja przecież
                                                    jesteśmy w tym zakresie kompletnie niekompetentni.
                                                    Jakbym był złośliwy to zaproponowałbym Cafe - gazeta. :):):)
                                                    Ale nie proponuję !!!!!!!!!!!!! Nie rzucaj butem!!!!!!!!! Szkoda monitora.

                                                    Ja lubię chodzić do Starej Ratuszowej albo do tej knajpki przy Świętosławskiej,
                                                    Nie na narożniku tylko następnej. Po prawej stronie idąc do Fary.
                                                    Ale czy tam mają najlepszą kawę to nie wiem. :(
                                                  • m-dyskretna Re: Jaką kawę lubią faceci? 12.01.09, 22:18
                                                    > Ty nas pytasz???? Z takimi doświadczeniami kawowymi????????

                                                    Was pytam! Osobiście mam spaczony gust bo kawę nauczono mnie pić w Wiedniu i
                                                    takiej ciągle u nas poszukuję, ale jeszcze nie znalazłam.
                                                    No i jeszcze chodzi o przyjemną atmosferę i wystrój, który rzuciłby gości na
                                                    kolana :))


                                                    > Nie na narożniku tylko następnej. Po prawej stronie idąc do Fary.

                                                    W tej knajpce kawa jest taaaaaka sobie, grzane wino odrobinkę lepsze.
                                                    Dziękuję i proszę o kolejne propozycje, macie czas do końca miesiąca.
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 09.01.09, 21:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > I nie wiesz co tracisz. Pocięcie kilku kłód drewna świetnie odstresowuje :))

                                                    Ciecie piłą łańcuchową? Ja to ma odstresowywać?
                                                    Ręczna piła i toporek. To dopiero odstresowuje.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 11.01.09, 19:42
                                                    > Ręczna piła i toporek. To dopiero odstresowuje.

                                                    No jak ktoś "rąbie" chrust, to faktycznie toporek wystarczy.
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 11.01.09, 20:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ręczna piła i toporek. To dopiero odstresowuje.
                                                    >
                                                    > No jak ktoś "rąbie" chrust, to faktycznie toporek wystarczy.

                                                    Ręczna piła do drzewa i toporek. Mam taki jeden - rzeźnicki. Pniaczki TEŻ można
                                                    porąbać. :)
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 19:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chyba przesadziłeś. 3 albo 4 lata temu było na tyle chłodno, że przemarzło mi
                                                    > kilka roślin i to już takich bardzo wyrośniętych.

                                                    Ale z was oszołomy. Przecież na Konferencji jasno i wyraźnie stwierdzono, że z
                                                    powodu CO2 mamy ocieplenie klimatu. Zmieńcie termometry - bo Wasze źle pokazują. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 19:42
                                                    > Ale z was oszołomy. Przecież na Konferencji jasno i wyraźnie
                                                    > stwierdzono, że z powodu CO2 mamy ocieplenie klimatu. Zmieńcie
                                                    > termometry - bo Wasze źle pokazują.

                                                    Ale to może tylko w miastach jest to ocieplenie? Ostatnio słyszałam, że średnia
                                                    roczna temperatura na Ziemi w roku 2008 była najniższa od 10 lat. Tylko kto by
                                                    uwierzył w takie głupoty :))
                                                  • renepoznan Re: Zmiany w klimacie 05.01.09, 18:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Bałem się, że mi herbata podczas śniadania zamarznie.

                                                    Mrożona herbata - świetna sprawa - latem. :):)
                                                  • renepoznan Re: M-D! Ty widzisz co Kolega suponuje? 04.01.09, 21:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Pewnie w związku z jałowcami ma niezbyt czyste
                                                    > sumienie (czyzby ten brązowa "rakieta" rzucała cień na Jego jabłonkę?) i ze
                                                    > zdenerwowania się wygadał.

                                                    Też mi się tak wydaje. Nieczyste sumienie wszystko tłumaczy.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: brązowy sky rocket 04.01.09, 19:53
                                                    > "ta roślina" to jałowiec kolumnowy i nie mój a sąsiadów. W pięknym
                                                    > szpalerze niestety jeden z niewiadomych powodów "padł". Co ciekawe-
                                                    > podobny szpaler zasadził inny sąsiad oddalony o około 500 metrów i
                                                    > też w tym samym czasie jeden z jego okazów usechł. Wiem, że sąsiedzi > radzili
                                                    się ogrodnika, u którego kupili te rośliny ale niestety-
                                                    > niczego mądrego nie dowiedzieli się.

                                                    Wspólny czas "padnięcia" mógł być zbiegiem okoliczności. A jałowce mogły rosnąć
                                                    na cieku wodnym albo zostały zbyt głęboko wkopane (korzenie są niedotlenione).
                                                    Swoją drogą to bardzo gęsto zostały posadzone, więc sąsiad do widoku
                                                    podsychających gałęzi będzie musiał się z czasem przyzwyczaic. Moze to nawet
                                                    dobrze, ze część roślinek padnie, bo taki równy szpaler tujowatych/jałowcowatych
                                                    wygląda trochę cmentarnie. Ale to takie moje skojarzenie.
                                                  • m-dyskretna Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 04.01.09, 19:57
                                                    Kiksie, zima w pełni (aczkolwiek po południu śniegu już sporo ubyło, ale u
                                                    mieście jest trochę cieplej niż na wsi) a Ty nie wrzuciłeś zdjęć z leśnego
                                                    pleneru. Jestem bardzo rozczarowana ... :(((
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 04.01.09, 21:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Kiksie, zima w pełni (aczkolwiek po południu śniegu już sporo ubyło, ale u
                                                    > mieście jest trochę cieplej niż na wsi) a Ty nie wrzuciłeś zdjęć z leśnego
                                                    > pleneru. Jestem bardzo rozczarowana ... :(((


                                                    Skoczcie na pocztę. :(
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 13:04
                                                    > Skoczcie na pocztę. :(

                                                    Skoczyłam. Tylko nie rozumiem dlaczego ":("?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 19:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Skoczyłam. Tylko nie rozumiem dlaczego ":("?

                                                    Trochę pokokietować nie można? :(:(:(
                                                    A jak się Wam widok podobał?????
                                                    Lepiej uważajcie bo zaopatrzony przez Gwiazdora w odpowiednią aparaturę mogę być
                                                    groźniejszy niż kiks. :(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 19:45
                                                    > A jak się Wam widok podobał?????

                                                    A nie byłeś na poczcie?

                                                    > Lepiej uważajcie bo zaopatrzony przez Gwiazdora w odpowiednią
                                                    > aparaturę mogę być groźniejszy niż kiks. :(:(:(

                                                    No to czekamy z wypiekami na twarzy. :)) A ja załapałam się na atlas nieba i mam
                                                    zamiar spędzać letnie wieczory zapatrzona w gwiazdy. Może wreszcie uda mi się
                                                    rozpoznać coś poza Wielkim Wozem i Orionem.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 20:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A ja załapałam się na atlas nieba i mam zamiar spędzać letnie wieczory
                                                    zapatrzona w gwiazdy. Może wreszcie uda mi się rozpoznać coś poza Wielkim Wozem
                                                    i Orionem.
                                                    ---
                                                    Pięknie świeci wieczorami Wenus. Czy Wy tam w mieście też ją widzicie? U nas na
                                                    wsi niestety przybyło domów i świateł więc warunki do obserwacji mocno się
                                                    pogorszyły. Wyrosły tez drzewa i załaniają horyzont. Nadal nie moge wyjśc po za
                                                    Wielki Wóz i gwiazdę polarną. Jestes lepsza o Oriona :-((
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 21:29
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Pięknie świeci wieczorami Wenus.

                                                    Dla mnie wiejskie letnie wieczory i noce to jest jedyna możliwość obserwowania
                                                    Kasjopei. Z całkiem absurdalnych powodów o których nie ma co mówić,
                                                    gwiazdozbiór ten jest dla mnie symbolem i obrazem dalekich podróży - których już
                                                    nigdy pewno nie odbędę.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 22:00
                                                    > gwiazdozbiór ten jest dla mnie symbolem i obrazem dalekich podróży - > których
                                                    już nigdy pewno nie odbędę.

                                                    Coś nam się kolega zrobił sentymentalny. A poza tym los nam płata różne figle i
                                                    może jeszcze zostaniesz podróżnikiem.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 06.01.09, 12:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Coś nam się kolega zrobił sentymentalny. A poza tym los nam płata różne figle i
                                                    > może jeszcze zostaniesz podróżnikiem.

                                                    "Takich" podróży na pewno nie odbędę. Ale dlaczego to już moja tajemnica. :)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 23:19
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Dla mnie wiejskie letnie wieczory i noce to jest jedyna możliwość obserwowania
                                                    Kasjopei.
                                                    ---
                                                    Czy Kasjopea to ten gwiazdozbiór co przypomina latawiec na sznurku?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 06.01.09, 12:33
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czy Kasjopea to ten gwiazdozbiór co przypomina latawiec na sznurku?

                                                    Bardziej taką nieforemną literę "w". Dość nisko nad horyzontem.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 21:57
                                                    > Pięknie świeci wieczorami Wenus. Czy Wy tam w mieście też ją
                                                    > widzicie?

                                                    Widzimy! :)) Nawet kilka dni temu podziwiałam ją kiedy była bardzo blisko księzyca.

                                                    > Wyrosły tez drzewa i załaniają horyzont.

                                                    Mi zawsze zasłaniały horyzont, do ściany lasu mam około 6 metrów.
                                                    Niestety wyrosło kilka lamp w okolicy.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 06.01.09, 12:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mi zawsze zasłaniały horyzont, do ściany lasu mam około 6 metrów.
                                                    > Niestety wyrosło kilka lamp w okolicy.


                                                    A do czego masz piłę łańcuchową??????????
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 20:34
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Lepiej uważajcie bo zaopatrzony przez Gwiazdora w odpowiednią aparaturę mogę
                                                    być groźniejszy niż kiks. :(:(:(
                                                    ---
                                                    Czyżby grzecznemu Renemu Gwiazdor skanerek przyniósł???
                                                    Liczymy na więcej starych widokówek!
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 05.01.09, 21:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czyżby grzecznemu Renemu Gwiazdor skanerek przyniósł???
                                                    > Liczymy na więcej starych widokówek

                                                    Pudło! Ale teraz sobie uświadomiłem, że poczta z niejasnych dla mnie powodów
                                                    zwróciła mi post z załącznikami skierowany do kiksa. A zatem jeszcze nie wie, że
                                                    jest zagrożony. :):):):):):)
                                                    M-D wie o co chodzi. :):)
                                                  • renepoznan Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Wystarczy- czy mam kajać się dalej???

                                                    Jeszcze trochę poczołgaj się przez Wielce Czcigodną Koleżanką. Tak to przyjemnie
                                                    poczytać. :):):)


                                                    > A Rano sfotografowałem mróz:

                                                    Mróz jak mróz. Ale zauważyliście te równiutkie krawężniki i płotki? :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:25
                                                    > Jeszcze trochę poczołgaj się przez Wielce Czcigodną Koleżanką. Tak to >
                                                    przyjemnie poczytać. :):):)

                                                    Jak miło, że masz podobne odczucia. Ciekawe co o tym myśli Kiks...

                                                    > Mróz jak mróz. Ale zauważyliście te równiutkie krawężniki i płotki?

                                                    Ale może to nie są krawężniki Kiksowe, tylko sąsiada. :)
                                                  • renepoznan Re: Proszę o spokój! 31.12.08, 17:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak miło, że masz podobne odczucia. Ciekawe co o tym myśli Kiks...

                                                    :):)
                                                    A ma to jakieś znaczenie?
                                                    >

                                                    > Ale może to nie są krawężniki Kiksowe, tylko sąsiada. :)

                                                    Wiesz. To możliwe. Tam jest jedna drobna nierówność tak niepodobna do zamiłowania naszego kolegi do linii prostych i wszelkiego porządku.


                                                    Skoczcie też na pocztę - w ramach zabawy. :)
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 30.12.08, 22:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > :)) Za to dzisiaj odkryłam zdjęcie przeslane przez Szanownego Kolegę. Oczywiści
                                                    > e
                                                    > zżera mnie ciekawość gdzie staly te dorożki i to odciąga mnie od forum.

                                                    Chyba już wiem gdzie to jest. Jeszcze muszę tylko poszperać za jedną fotografią i jeśli się budynki potwierdzą (tj będą identyczne jak te o których wiem gdzie były)to będę wiedział na pewno.
                                                    Ale jeśli się dobrze domyślam to z widocznych na zdjęciu budynków nie istnieje już żaden.
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 15:30
                                                    > Ale jeśli się dobrze domyślam to z widocznych na zdjęciu budynków nie >
                                                    istnieje już żaden.

                                                    Pokazałam fotografię komuś pamiętającemu przedwojenny Poznań. Ta osoba
                                                    stwierdziła, że jeżeli się nie myli, to nie tylko nie istnieją te budynki, ale w
                                                    zasadzie nie ma też tej ulicy i że była ona bliżej Ratusza niż nam się to może
                                                    wydawać.
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 15:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > w
                                                    > zasadzie nie ma też tej ulicy i że była ona bliżej Ratusza niż nam się to może
                                                    > wydawać.

                                                    Ja uważam, że to uliczka jaka jeszcze istnieje i znajduje się pomiedzy ratuszem
                                                    a domkami budników oraz (drugi koniec) pomiędzy Wagą a Odwachem. O tyle, że to
                                                    już nie uliczka ale przesmyk pomiędzy domami?
                                                    Ten narożnik z latarnią (zresztą kapitalną) to wg mnie tzw Nowy Ratusz - czyli
                                                    ta pruska budowla wzniesiona tam po rozbiórce Wagi (tej starej). Miał on tak
                                                    wypracowane narożniki.
                                                    Jeśli to zdjęcie powiększyć to tam chyba widać pręgierz.
                                                    Na starych zdjęciach Rynku widać wszędzie ten dość wysoki dom z zamurowanymi oknami.

                                                    Dzięki - ta "Osoba" - Tobie znajoma utwierdziła mnie w moich domysłach. :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 16:44

                                                    > Dzięki - ta "Osoba" - Tobie znajoma utwierdziła mnie w moich
                                                    > domysłach. :):):):

                                                    Ta Osoba jeszcze powiedziała, że ta ulica będzie jej sie zawsze kajarzyła z
                                                    baczką kapusty przed sklepem oraz z zapachem marmolada z brukwi, po ktora
                                                    chodziła w czasie wojny. Tam był sklep dla Polaków.
                                                    Skocz na pocztę.
                                                  • renepoznan Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 17:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ta Osoba jeszcze powiedziała, że ta ulica będzie jej sie zawsze kajarzyła z
                                                    > baczką kapusty przed sklepem oraz z zapachem marmolada z brukwi, po ktora
                                                    > chodziła w czasie wojny. Tam był sklep dla Polaków.

                                                    Podziekuj w moim imieniu tej "Osobie".
                                                    Mój dziadek - spokojny i delikatny człowiek starszego pokolenia zapowiedział
                                                    podobno po wojnie mojej babci, że jak mu kiedykolwiek poda jeszcze brukiew to ta
                                                    brukiew wyląduje na niej. :):):)
                                                    Tak miał jej dosyć. :)

                                                    > Skocz na pocztę.

                                                    Skoczyłem. Dzięki.
                                                  • m-dyskretna Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 17:27
                                                    > brukiew wyląduje na niej. :):):)
                                                    > Tak miał jej dosyć. :)

                                                    Ja tylko słyszałam o charakterystycznym zapachu, ale szczegóły zostały mi
                                                    oszczędzone.
                                                  • kiks4 Re: Żyjemy! - ale co to za życie... :) 31.12.08, 18:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    z zapachem marmolada z brukwi, po ktora chodziła w czasie wojny. Tam był sklep
                                                    dla Polaków.
                                                    ---
                                                    z kronikarskiego obowiązku muszę sprostować- marmolada w tych latach była
                                                    robiona z buraków cukrowych. Na swój sposób była smaczna- z braku laku...
                                                  • m-dyskretna Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 19:55
                                                    > No to na pewno się nie odezwie. Pewno się boi, że podczepimy się pod > jej
                                                    pierniczki.

                                                    Pewnie jeszcze piecze. Jak człowieka dopadnie ochota na pieczenie pierniczków,
                                                    to potem takiego delikwenta wołami od pieca odciągnąć nie można.

                                                    > Ale ja mam lepsze. Właśnie żona z chłopakami piecze pierniczki na
                                                    > miodzie.

                                                    I niestety nie podzielisz się ... :(((((((((((((((
                                                  • renepoznan Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 22:04
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pewnie jeszcze piecze. Jak człowieka dopadnie ochota na pieczenie pierniczków,
                                                    > to potem takiego delikwenta wołami od pieca odciągnąć nie można.

                                                    Wołami? Podejrzewam, że ciagnik pancerny by nie dał rady. :)

                                                    > I niestety nie podzielisz się ... :(((((((((((((((

                                                    Ja chętnie. Tylko problem, czy po moich chłopakach będzie czym się dzielić. :(
                                                  • kiks4 Re: Jak uważasz M-D? 18.12.08, 20:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Tylko skąd mamy o tym wiedzieć - korespondent wsi-owy przestał
                                                    nadawać,...
                                                    ---
                                                    Przestał bo w obliczu nadchodzących świąt został zobligowany do opuszczenia
                                                    puszczy i udania się do Poznania w celu zakupu choinki i czegoś do jedzenia.
                                                    Wrócił mocno zdegustowany wielkim miastem a właściwie jego mieszkańcami a
                                                    jeszcze zawężając i doprecyzowując- kierowcami.
                                                    Wracając w porze wieczornego korka musiałem przejechać kilka duzych rond ze
                                                    światłami i z przykrością stwierdzam, że Poznań zamieszkują niezbyt rozgarnięci
                                                    kierowcy. Spiesząc się wjeżdżając na rondo nie mając szansy na jego opuszczenie
                                                    w tym samym cyklu świateł. W efekcie samochody pięknie okładają się na wzór
                                                    klepek w parkiecie i ruch zamiera.
                                                    Powiedzcie mi - czy to tak zawsze macie czy tylko dzisiaj z okazji mojego pobytu
                                                    w Poznaniu???
                                                  • m-dyskretna Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 19:57
                                                    > Powiedzcie mi - czy to tak zawsze macie czy tylko dzisiaj z okazji
                                                    > mojego pobytu w Poznaniu???

                                                    Może przyciągasz do siebie tych nierozgarniętych kierowców? :))
                                                    Nie odpowiem na Twoje pytanie, bo poruszam się na własnych nózkach, ewentualnie
                                                    korzystam z komunikacji miejskiej ze wskazaniem na tramwaje.
                                                  • renepoznan Re: Jak uważasz M-D? 22.12.08, 22:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może przyciągasz do siebie tych nierozgarniętych kierowców? :))

                                                    Jeszcze inny dylemat może być. Czy to kierowcy nierozgarnięci, czy też gość
                                                    zapomniał jak się w mieście jeździ przyzwyczajony do jeżdżenia po pustych polach
                                                    i drogach. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( 17.12.08, 19:20
                                                    > Bardziej bym podejrzewał, że igły służą do badania czarownic.

                                                    Jak się bada czarownice? A właśnie, co sądzisz na temat książki "Kryminalna
                                                    historia Poznania" autorstwa Plaskaczyńskiego i Specyała?

                                                    > Biedne jeże. Już mi się stosunek do bobrów nie podobał. A teraz
                                                    > widzę, że jest jeszcze gorzej niż myślałem.

                                                    Kiksa tak wciągnęło pozyskiwanie igieł, że przestał się odzywać.
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( Jaki wstyd? 14.12.08, 11:10
                                                    Kto jest na tym forum bez takiego grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Ja nie
                                                    rzucę. :):):)


                                                    "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Kto to napisał? Może pamiętacie?
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ale wstyd :((( Jaki wstyd? 14.12.08, 14:05
                                                    > Ja nie rzucę. :):):)

                                                    Dziękuję!!! Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć. :)) Czego nie mogę powiedzieć
                                                    o Kiksie :(


                                                    > "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"

                                                    Cytując wieszcza, tak mawiają niedźwiedzie. :)
                                                  • renepoznan Re: Ale wstyd :((( Jaki wstyd? 14.12.08, 21:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dziękuję!!! Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć. :)) Czego nie mogę powiedzieć
                                                    > o Kiksie :(

                                                    Cieszę się, że przejrzałaś na oczy. :):)

                                                    > Cytując wieszcza, tak mawiają niedźwiedzie. :)

                                                    I tak wpłynęliśmy na szeroki poezji przestwór oceanu: :):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: czarny PR. 13.12.08, 14:48
                                                    > ale na privie łatwo możesz sprawdzić jak zachowuje
                                                    > się nasza koleżanka i kolega. Skandalicznie.

                                                    Hmmm, najwyraźniej inaczej interpretujemy pewne wypowiedzi. Z maila Kiksa
                                                    wyczytałam uwielbienie dla Twoich umiejętności. A chyba wie co mówi, bo ma syna
                                                    zajmującego się Twoją dziedziną. pewnie podsuwa Mu Twoje teksty, żeby uczył się
                                                    od mistrza. :)

                                                    > Natomiast skąd wzięłaś ten patent z cięciem trawy piłą łańcuchową
                                                    > dalibóg nie wiem.

                                                    No jak to skąd - to jest oczywisty wniosek z Twojego wpisu. Chyba, że
                                                    zastosowałeś typowy dla prawników "skrót myślowy".

                                                    > Co robisz z wycięta trawą?

                                                    Pytasz serio czo oczekujesz odpowiedzi w stylu "robię z niej zaprawy na zimę"?


                                                    > Zauważyłaś jak wygodnie urządza się nasza koleżanka? Suchą choinkę > podrzuca
                                                    innym do ciecia i spalenia - sama się od takiej pracy
                                                    > wymiguje.

                                                    I jeszcze się tym chwali...
                                                  • renepoznan Re: czarny PR. 14.12.08, 11:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pytasz serio czo oczekujesz odpowiedzi w stylu "robię z niej zaprawy na zimę"?

                                                    Żartujesz sobie ze mnie. Zaprawy z trawy? Ja pytałem serio. Czy robisz z niej
                                                    siano na zimę, kiszonkę czy też inną metodę stosujesz. Jestem po prostu ciekaw
                                                    opracowanych współcześnie przepisów.

                                                    Ja niestety marnuję takie dobro bo wyrzucam tę trawę do stosu kompostowego.
                                                    Wiem, że to marnotrawstwo.
                                                    :):)
                                                    >
                                                    >

                                                    > I jeszcze się tym chwali...

                                                    To jest najbardziej wstrząsające. Za grosz skrupułów. Do czego to doszło. Prawda?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: czarny PR. 14.12.08, 14:07
                                                    > Ja niestety marnuję takie dobro bo wyrzucam tę trawę do stosu
                                                    > kompostowego.

                                                    No proszę, czasami działamy bardzo podobnie, a nawet tak samo. Dziwne...
                                                  • renepoznan Re: czarny PR. 14.12.08, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No proszę, czasami działamy bardzo podobnie, a nawet tak samo. Dziwne...

                                                    Rzeczywiście dziwne. Myślałem, że Ty - masz bardziej ekologiczno -
                                                    wegetariańskie metody wykorzystania ściętej trawy. A tu kompost. Odrobinę się
                                                    rozczarowałem. :(:(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: czarny PR. 15.12.08, 22:13
                                                    > Myślałem, że Ty - masz bardziej ekologiczno - wegetariańskie metody
                                                    > wykorzystania ściętej trawy. A tu kompost. Odrobinę się
                                                    > rozczarowałem. :(:(:(:(:(:(

                                                    Czasami, kiedy nie chce mi się wyciągać kosiarki, to zastanawiam się nad kupnem
                                                    owieczki albo stada królików, które by dbały o długość darni. Tylko nie wiem co
                                                    mogłabym z nimi zrobić w okresie jesienno-zimowym. :)
                                                  • renepoznan Re: czarny PR. 16.12.08, 17:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czasami, kiedy nie chce mi się wyciągać kosiarki, to zastanawiam się nad kupnem
                                                    > owieczki

                                                    Doskonały pomysł. A zimą masz fajną przytulankę na ponure wieczory i dni.
                                                  • m-dyskretna Re: czarny PR. 16.12.08, 20:52

                                                    > Doskonały pomysł. A zimą masz fajną przytulankę na ponure wieczory i > dni

                                                    I z wełny można dziergać skarpety, szale i swetry :) Obawiam się tylko, że
                                                    stukot kopytek nie zostałby wytłumiony przez dywany. :(
                                                  • renepoznan Re: czarny PR. 17.12.08, 17:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I z wełny można dziergać skarpety, szale i swetry :) Obawiam się tylko, że
                                                    > stukot kopytek nie zostałby wytłumiony przez dywany. :(

                                                    A co ci przeszkadza część pozyskanego z trawników siana przeznaczyć na
                                                    wyścielenie podłóg by kopytka nie stukały?
                                                    Mam wrażenie, że coś kiepsko u ciebie z ekologiczno - wegetariańskim podejściem
                                                    do życia. Tylko same przeszkody widzisz.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: czarny PR. 17.12.08, 19:18
                                                    > A co ci przeszkadza część pozyskanego z trawników siana przeznaczyć
                                                    > na wyścielenie podłóg by kopytka nie stukały?

                                                    Taaaa, no widać, że na zajęciach z logiki kolega spał. Jakim cudem mam pozyskać
                                                    siano, jeżeli trawę pożre owieczka??? :)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:50
                                                    PS No może powiedział "przeca"- lata lecą i człek zapomina
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > PS No może powiedział "przeca"- lata lecą i człek zapomina
                                                    A to, to tak. Widzisz! I kto tu zna języki obce? :):):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:55
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A to, to tak. Widzisz! I kto tu zna języki obce?
                                                    ---
                                                    Gratuluje talentu!
                                                    Ale zobacz co się z człowiekiem robi, jak całe życie spędza z Poznaniakami.
                                                    Zapominam ojczystego języka w gębie :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 02.12.08, 17:08
                                                    > Chyba będę się Ciebie bał

                                                    Powinieneś. W końcu nie bez przyczyny, od paru ładnych lat modlą się za mnie w
                                                    jakimś klasztorze. Tylko skutki jakieś marne. :)
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 18:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Powinieneś. W końcu nie bez przyczyny, od paru ładnych lat modlą się za mnie w
                                                    > jakimś klasztorze. Tylko skutki jakieś marne. :)

                                                    Popatrz, popatrz. Za mnie też. Tylko u mnie skutki widać.
                                                    Chyba jednak skuteczność modłów trochę zależy od przedmiotu modłów.
                                                    Nie chcę się powtarzać - ale na skuteczność modłów trzeba też zasłużyć.
                                                    Ale nie martw się. Jakieś skutki w Twoim przypadku też będą. Może o kilka stopni
                                                    niższa temperatura rożna piekielnego?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 30.11.08, 21:09
                                                    > Zdrowie naszych Pięknych Pań!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Wzięłam przykład z naszego forumowego kolegi i też sięgnęłam po wiśnióweczkę
                                                    własnej roboty. Rocznik 2006, na miodzie.
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 01.12.08, 16:53
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wzięłam przykład z naszego forumowego kolegi i też sięgnęłam po wiśnióweczkę
                                                    > własnej roboty. Rocznik 2006, na miodzie.

                                                    A kiksa zazdrość zżera.:)
                                                    Jeszcze miałaś rocznik 2006??????????? No, ja beczkami naleweczki nie robię. Nie
                                                    mogę się równać.:(
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 01.12.08, 17:07
                                                    > Jeszcze miałaś rocznik 2006??????????? No, ja beczkami naleweczki nie > robię.
                                                    Nie mogę się równać.:(

                                                    Jeszcze mam. Rzadko się alkoholizuję więc produkcja 2-3 litry rocznie starczy mi
                                                    na lata :)
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 01.12.08, 19:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jeszcze mam. Rzadko się alkoholizuję więc produkcja 2-3 litry rocznie starczy
                                                    mi na lata :)

                                                    I my mamy w to uwierzyć? Matematyk rzadko się alkoholizujący? Przecież tego
                                                    zawodu bez alkoholu nie da się uprawiać. Nic nie wyjdzie.
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 01.12.08, 21:56
                                                    > I my mamy w to uwierzyć? Matematyk rzadko się alkoholizujący?
                                                    > Przecież tego zawodu bez alkoholu nie da się uprawiać.

                                                    W pełni się z Tobą zgadzam. Nauka polska do dziś mnie opłakuje :)
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 12:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W pełni się z Tobą zgadzam. Nauka polska do dziś mnie opłakuje :)

                                                    Nie przesadzasz z tym utożsamianiem pasji, zamiłowania, powołania, zawodu z
                                                    miejscem pracy?
                                                    Poza tym - trzeba było więcej pić i częstować nalewką własnej roboty. :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 02.12.08, 14:32
                                                    > Poza tym - trzeba było więcej pić i częstować nalewką własnej roboty.

                                                    Z moimi skromnymi możliwościami nie dotrzymałabym kroku, a i przyzwyczajenia
                                                    "gatunkowe" kadry były inne :)
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 02.12.08, 16:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Z moimi skromnymi możliwościami

                                                    Mistrza czyni trening. Zacznij trenować to wszystkim dorównasz. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 30.11.08, 21:07
                                                    >Hep - ja przecież jestem czołgistą.
                                                    >hep, hep. tra ta ta ta.
                                                    >I jeszcze jeden, i jeszcze raz. ......
                                                    >Ups...............................................

                                                    Motto wieczoru

                                                    Herezją jest sądzić, że nie należy zmieniać naleweczek; język się nasyca; po
                                                    trzecim kieliszku nawet najlepsza naleweczka z wiśni nie ma smaku. :))
                                                  • renepoznan Re: Naleweczka. 01.12.08, 16:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Motto wieczoru
                                                    >
                                                    > Herezją jest sądzić, że nie należy zmieniać naleweczek; język się nasyca; po
                                                    > trzecim kieliszku nawet najlepsza naleweczka z wiśni nie ma smaku. :))

                                                    Co mi to przypomina? Hm.....
                                                  • m-dyskretna Re: Naleweczka. 01.12.08, 17:07
                                                    > Co mi to przypomina? Hm.....

                                                    Nie mam pojęcia.
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 04.11.08, 20:14
                                                    > Z racji zasług? No - Może Ty - z racji opieki nad ptaszkami i
                                                    > karmienia ich pączkami i słoninką - może być.

                                                    A wizyta w sklepie ze słoninką to jest traumatyczne przeżycie zapachowe dla
                                                    osoby, która nie jada mięsa. Jutro muszę tam zajrzeć, bo ostatni kawałek został
                                                    "odgryziony" (albo oddziobany) z haczyka, na którym wisiał. Nawet wróble
                                                    przyłączyły się do uczty. :))

                                                    > Za dużo ode mnie wymagasz.

                                                    Nie przesadzaj, wierzę że się przełamiesz. A poza tym głupio będzie wyglądało -
                                                    Kiks spacerujący po błocie (podobno weekend ma być deszczowy) i ja dumnie
                                                    stąpająca po dywaniku. :)
                                                  • renepoznan Re: flash mob 04.11.08, 20:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A wizyta w sklepie ze słoninką to jest traumatyczne przeżycie zapachowe dla
                                                    > osoby, która nie jada mięsa.

                                                    No to weź przykład z mądrości natury i ze swoich sikorek. One wiedzą co jest
                                                    organizmowi potrzebne. :)
                                                    Och. Słoninka+boczek wędzony. To zmielone, dodać czosnek, cebulę, sól i pieprz.
                                                    czasem kawałem jabłka. I wytopić.
                                                    Następnie żytni chleb z własnego wypieku. I to na gorąco ze skwarkami.
                                                    Niebo w gębie.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: flash mob 11.11.08, 19:00
                                                    > No to weź przykład z mądrości natury i ze swoich sikorek. One >wiedzą co jest
                                                    organizmowi potrzebne. :)
                                                    One wiedzą? Ale to ja im kupuję słoninkę i pączki! A właśnie, ostatnio były
                                                    kłopoty z pączkami i musiałam (tymczasowo) wprowadzić zmianę w ich jadłospisie.
                                                    Sikorki załapały się na rogale świętomarcińskie. Z trzydniowych obserwacji
                                                    wynika, że najbardziej smakuje im nadzienie. Ciasto zostawiają i biorą się za
                                                    nie kiedy nie mają już niczego innego pod dziobem. Ale wtedy patrzą na mnie z
                                                    wyrzutem...
                                                  • renepoznan Re: flash mob 31.10.08, 23:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Musisz tylko- drogi Rene- zapewnić
                                                    > catering. I toi- toi

                                                    Zapewnione. Jak zrobicie tę trasę i dotrzecie do celu.
                                                  • m-dyskretna Re: Przepłyń jeziorko 31.10.08, 13:44
                                                    > zyskujemy po spełnieniu znanych juz warunków ale w intencji uzyskania
                                                    > przebaczenia Rene za rzucone na niego oszczerstwa (wykręcania kota i > inne).

                                                    Hmmm, sugerujesz, że łaskawie nam odpuścisz po osobistej ingerencji Siły
                                                    Wyższej? Mam nadzieję, że informacja nie zostanie do Ciebie przesłana
                                                    piorunem... :))

                                                    > Ja Wam dam kapliczkę i lenistwo. Wrrrr.
                                                    > :)

                                                    A my naiwnie myśleliśmy, że myślisz o nas życzliwie :(
                                                  • kiks4 Wylesienie 28.10.08, 20:52
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Tam gdzie ciężka pracą ludzi cywilizowano teren i tworzono warunki do uprawy
                                                    ziemi. Nie oceniam czy robiono dobrze czy źle. Nie nasza ocena.
                                                    > Ale wylesienie tego terenu nastąpiło juz najprawdopodobniej (jak wskazują
                                                    badania) w XII wieku.
                                                    ---
                                                    Wiesz- ilekroć widzę rozlegle pola uprawne to próbuję sobie wyobrazić ogrom
                                                    pracy włożony przez wiele pokoleń rolników w ich stworzenie. Przecież to
                                                    wszystko musiało być porośnięte- jeśli nie lasem to chaszczami. Nieraz widzę,
                                                    jak szybko dziś zarasta ziemia, którą przestano uprawiać. Po dziesięciu latach
                                                    chodzimy tam na grzyby- już jest młodnik.
                                                    I o ile zwalenie drzewa to ciężka praca ale wyobrażalna- to nie wyobrażam sobie
                                                    wyrywania z ziemi pni z korzeniami. Dziś do tego trzeba naprawdę ciężkiego
                                                    sprzętu. W 1000 lat temu? Pozostało chyba tylko wypalanie-
                                                    I trudno mi się pogodzić, że dziś dla celów spekulacyjnych lekką ręką
                                                    zaprzestaje się upraw tylko po to, żeby zdeklasować ziemie i móc ja przeznaczyć
                                                    na działki budowlane. Wide- pola po obu stronach szosy Owińska- Bolechowo.
                                                    Zarośnięte przypadkową roślinnością zupełnie nie przypominają tych zadbanych
                                                    upraw jakie tam były jeszcze kilkanaście lat temu. Oby duchy tych pradawnych
                                                    rolników co noc podduszały ludzi odpowiedzialnych za taka politykę rolną!!!
                                                    Amen
                                                  • m-dyskretna Re: Jesień niedaleko Poznania 27.10.08, 12:31
                                                    > Za moment z tyłu odzywa się traktor. No cóż - cywilizacja.

                                                    Urwałeś w najciekawszym momencie. Co tam jakieś banalne łabądki, szczyty drzew
                                                    (a nie czubki? :)), więdnące i opadające liście.
                                                    Ja bym chętnie poczytała o tym traktorze - jakiego koloru miał karoserię, jaki
                                                    to był model i w jakim celu został uruchomiony. :))
                                                  • lucyfercia Re: Jesień niedaleko Poznania 27.10.08, 13:50
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A wiecie jak przepięknie wygląda teraz jezioro?

                                                    A może byś tak łaskawie zdradził, gdzież jest to jezioro? :)))
                                                  • kiks4 Post scriptum do poprzedniego posta 26.10.08, 00:41
                                                    Oczywiście drogiej M-D, gdyby miejsca nie poznała- podpowiem gdzie to jest, bo
                                                    wiem jak bardzo lubi takie dywany zeschłych, szeleszczących liści. I pachnących.
                                                    Dla mnie orzechami.
                                                  • m-dyskretna Re: Post scriptum do poprzedniego posta 26.10.08, 19:13
                                                    > Oczywiście drogiej M-D, gdyby miejsca nie poznała- podpowiem gdzie to > jest,
                                                    bo wiem jak bardzo lubi takie dywany zeschłych, szeleszczących > liści. I
                                                    pachnących. Dla mnie orzechami.

                                                    Zazdroszczę Wam tych spacerów. I to bardzo. Dla mnie te liście pachną jesienią.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 14:29
                                                    > Ktoś się podlizuje! :):):):)

                                                    Nie zauważyłam.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 14:28
                                                    > Jeszcze reaguję.

                                                    Co nas wszytskich niezmiernie cieszy :)) I czekam na nowe leśne fotografie. Ja
                                                    rozpoczęłam sezon dokarmiania sikorek miejskich i wywiesilam im pączka. Ustawiła
                                                    się niemała kolejka.

                                                    > A na poważnie- chemia stała się chemią kiedy alchemicy zaczęli
                                                    > liczyć. I współczesną chemię na zupełnie inne tory pchnęła właśnie >
                                                    matematyka, umiejętność matematycznego opisu znanych zjawisk oraz
                                                    > antycypacji w nieznanych obszarach

                                                    Wspomniany znajomy zajmuje się chemią obliczeniową i twierdzi, że jego
                                                    największym osiągnięciem jest opublikowanie pracy w czasopiśmie matematycznym. A
                                                    prac na swoim kącie ma prawie 200.
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 16:04
                                                    > W życiu nie chciałbym być nieuprzejmym - więc zmilczę. ;)

                                                    Mam nadzieję, że nie będziesz milczał długo. A swoją drogą, gdybyś napisal
                                                    "moździerz" zamiast "swój moździerzyk", to nic głupiego do głowy by mi nie
                                                    przyszło. A zdrabnianie potrafi doprowadzić mnie do szału. Chociaż moja sąsiadka
                                                    rozbawila mnie do łez wrzeszcząc na pół lasu "Wojtuś! Przynieś mi krzesełko".
                                                    Wojtuś ma ok. 70 lat. :))
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 21:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam nadzieję, że nie będziesz milczał długo
                                                    ...........................................
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 20.10.08, 22:21
                                                    > ...........................................

                                                    :(
                                                  • renepoznan Re: Krzyżodzioby 21.10.08, 12:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > ...........................................
                                                    >
                                                    > :(
                                                    ...............................................
                                                  • m-dyskretna Re: Krzyżodzioby 24.10.08, 14:31
                                                    > ...............................................

                                                    :(((

                                                    Kiksie! Proszę, powiedź Renemu, żeby przestał się już dąsać jak pensjonarka :)))
                                                  • kiks4 Rene ! Przestań 24.10.08, 20:39
                                                    Rene- przestań się dąsać na nasza przemiłą koleżankę- proszę także w moim imieniu.
                                                    Między nami mówiąc nie zbyt wiele kobiet w naszym wątku a dokładnie została już
                                                    tylko jedna. Więc powinniśmy nosić ja na rękach i bez przerwy pytać, czego
                                                    potrzebuje!
                                                  • m-dyskretna Re: Rene ! Przestań 24.10.08, 20:58
                                                    > Rene- przestań się dąsać na nasza przemiłą koleżankę- proszę także > w moim
                                                    imieniu.

                                                    Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć! :) (to "liczenie" to już skrzywienie
                                                    zawodowe...)


                                                    > Między nami mówiąc nie zbyt wiele kobiet w naszym wątku a dokładnie > została
                                                    już tylko jedna. Więc powinniśmy nosić ja na rękach i bez
                                                    > przerwy pytać, czego potrzebuje!

                                                    Mam nadzieję, że ta wizja "rozbestwiania" kobiet zachęci koleżanki do zaglądania
                                                    i udzielania się na forum.
                                                  • renepoznan Re: Rene ! Przestań 25.10.08, 09:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyć! :) (to "liczenie" to już skrzywienie
                                                    > zawodowe...)
                                                    >

                                                    :) .......................... :) Hihihihihihi. ................ :)
                                                  • renepoznan Re: Rene ! Przestań 25.10.08, 09:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Rene- przestań się dąsać na nasza przemiłą koleżankę- proszę także w moim imien
                                                    > iu.
                                                    > Między nami mówiąc nie zbyt wiele kobiet w naszym wątku a dokładnie została już
                                                    > tylko jedna. Więc powinniśmy nosić ja na rękach i bez przerwy pytać, czego
                                                    > potrzebuje!

                                                    Ależ ja się nie dąsam. A milczę i twardo trzymam się za twarz (konkretniej za
                                                    klawiaturę) by nie powiedzieć co myślę o jednym konkretnym wpisie koleżanki.
                                                    Robię to właśnie w ramach noszenia naszego jedynego kwiatuszka na rękach. :)
                                                  • renepoznan Re: W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 15:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > wdać się w wymianę zdań między paniami jest równie
                                                    > bezpiecznie jak pociągać tygrysa za ogon.

                                                    ja uważam, że bezpieczniejsze jest pociągniecie za ogon tygrysa. Może tylko zabić.
                                                  • lucyfercia Re: W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 15:50
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:
                                                    >
                                                    > > wdać się w wymianę zdań między paniami jest równie
                                                    > > bezpiecznie jak pociągać tygrysa za ogon.
                                                    >
                                                    > ja uważam, że bezpieczniejsze jest pociągniecie za ogon tygrysa. Może tylko zabić.

                                                    Myślę, że raczej fuknąć i zaryczeć ;)))
                                                  • kiks4 Re: W lasku Idy dwie boginie.... 07.10.08, 17:26
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Myślę, że raczej fuknąć i zaryczeć ;)))
                                                    ---
                                                    a założymy się? Pójdziemy do ZOO i namówimy Renego, żeby pociągnął tygrysi ogon
                                                    :-))))
                                                  • lucyfercia Re: Purchawka olbrzymia 07.10.08, 13:44
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:
                                                    > > gigantea rennina kixensis- co mi tam.
                                                    > > Koledze też należy się!.
                                                    >
                                                    > Rezygnuję z zaszczytu na rzecz: gigantea basiena kixiensis. Znam proporcjum - Mocium Panie

                                                    Jakby to powiedzieć - zaleciało podlizywaniem się, że hej ;)))
                                                  • renepoznan Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 22:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ja wiedziałem że tak będzie. I tylko podziwiam skromność Kolegi, że nie
                                                    > oświadczył, że znalazł 16 purchawek:-(((

                                                    A co miałem oświadczyć jeśli widziałem tylko 6-sztuk?

                                                    > Kolego- liczą się tylko dowody, prawnicy to wiedzą: nagrania ukryta kamerą, na
                                                    > dyktafonie czy zdjęcia z aparatu w guziku od marynarki. A Kolega co ma na
                                                    > poparcie swoich twierdzeń???

                                                    Jak to co? Moje oświadczenie. Czyżbyś kwestionował prawdziwość moich słów??????
                                                  • m-dyskretna Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 14:14
                                                    > Nie wiem jakiej wagi bo oczywiście ich nie ruszałem - niech rosną i
                                                    > cieszą oko następnych znalazców.

                                                    I bardzo dobrze, że nie ruszałeś - są pod ochroną. Wy to chłopaki macie
                                                    szczęście. W moim lesie, oprócz asfaltu, pojawił się tylko dzik.
                                                  • renepoznan Re: Purchawka olbrzymia 05.10.08, 22:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I bardzo dobrze, że nie ruszałeś - są pod ochroną.

                                                    Dla nas prawdziwych miłośników natury ochrona przepisami prawa jest bez
                                                    znaczenia. Nie niszczymy czy nie zbieramy dla zasady a nie dlatego, że urzędas
                                                    tak napisał.
                                                    Nie to co niektóre nasze znajome - umysły ściśnięte tj. ścisłe. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Purchawka olbrzymia 07.10.08, 12:15
                                                    > Dla nas prawdziwych miłośników natury ochrona przepisami prawa jest
                                                    > bez znaczenia. Nie niszczymy czy nie zbieramy dla zasady a nie
                                                    > dlatego, że urzędas tak napisał.

                                                    A mogę Was o coś zapytać zupełnie serio? Z niepokojem patrzę na poczynania
                                                    pewnej "uroczej pani". 2-3 lata temu zdjęła eternit z dachu, ale płyt nie
                                                    wywiozła do utylizacji. Część położyła na ziemi i przykryła folią, większość
                                                    oparła na siatce ogrodzenia - w ten sposób zasłania się od widoku grzybiarzy.
                                                    Płyty eternitu nigdy nie widziały farby i są popękane. Mniejszymi kawałkami
                                                    obramowuję grządki. Najpierw myślałam, że to z niewiedzy. Więc tej wiosny,
                                                    podszywając się pod Wydział Ochrony Środowiska, wywiesiłam na okolicznych
                                                    tablicach ogłoszeniowych pismo informujące o szkodliwości eternitu, przepisach
                                                    mówiących o sposobie Jego utylizacji, obowiązku inwentaryzacji, itp. Nawet kilka
                                                    osób zainteresowało się tymi informacjami i wiem, że skontaktowało się z
                                                    Wydziałem. Tyle, że owa urocza pani pytana przez sąsiadów co zamierza zrobić z
                                                    eternitem stwierdziła, że leży na jej działce i Jej nie przeszkadza. A szczerze
                                                    mówiąc mi przeszkadza. Wasze porady co zrobić są mile widziane.
                                                  • lucyfercia Re: Purchawka olbrzymia 07.10.08, 13:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A mogę Was o coś zapytać zupełnie serio?

                                                    Przeglądając portale internetowe znalazłam tylko taką informację, że miasto przymierza się do inwentaryzacji azbestu (i to zdaje się, że od dzisiaj), ale jak zwykle na pytanie co z tym fantem dalej zrobi - nic konkretnego nie wiadomo:

                                                    www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=10948
                                                  • lucyfercia Re: Pani Tulipanowa 24.09.08, 21:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W tym przypadku opisałam zbiór osób kupujących tulipany na sztuki i na
                                                    kilogramy. Nie wykluczam, że istnieją osobniki łączące obie te cechy :))

                                                    Na pewno takie osobniki istnieją ;)))
                                                  • renepoznan Re: Pani Tulipanowa 25.09.08, 10:46
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Na pewno takie osobniki istnieją ;)))

                                                    Tak. Na pewno istnieją. Trochę tak jak pewno istnieją pijacy zapijający się
                                                    markowymi winami i doceniający podczas tego picia ich walory smakowe.
                                                    :):)
                                                    Jakoś masówka z koneserstwem (tu tulipanów) mnie się nie kojarzy. Rozumiem zatem
                                                    tu naszą Panią Tulipanową. Zresztą jej reakcja na wpis kiksa była wiele mówiąca
                                                    :):):):):):):)
                                                  • renepoznan Re: 300 na liczniku? 10.09.08, 20:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > No tak. Kiks dostał dwa uśmieszki.:(:(:(
                                                    >
                                                    > Rene, te uśmiechy (albo uśmieszki) są wyłącznie dla Ciebie :)))))
                                                    > Zadowolony?

                                                    Może być :(:(:(:(

                                                    >
                                                    > Jeżeli wszystkie wyrosną, to wiosną będę podziwiała 200 pięknych kwiatów.

                                                    Jak wsadzasz cebulki? W koszach czy bez? Bo ja od dwóch lat wsadzam w koszach i
                                                    bardzo to sobie chwalę. Wygoda niesamowita.
                                                  • m-dyskretna Re: 300 na liczniku? 09.09.08, 16:33
                                                    > No to chyba usłyszę : Och! Rene!

                                                    Och! Rene! :)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 09.09.08, 16:33
                                                    > Po co budowaliście te domy na wsi? Nie było lepiej w mieście?

                                                    A czy to moja wina, że banda @!$#&^ chce zalać asfaltem i betonem cały świat? :((

                                                    > :):) hihihihihihihihihihi

                                                    Nie ciesz się za bardzo. Do Twojego jeziora też dotrą. Niestety.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! 31.08.08, 19:29
                                                    > zawsze jestem gotowy do rozmów pokojowych.

                                                    W razie czego, mogę podczas rokowań stanąć między szanownymi kolegami.
                                                    Przynajmniej do rękoczynów nie dojdzie, w końcu kobiecie żaden z Was nie
                                                    przywali :)))

                                                    > I cieszę się, że wróciła nasza droga Koleżanka M-D po jakże dla
                                                    > mnie długiej nieobecności. Witaj!

                                                    Bardzo się czerwienię, a łzy wzruszenia zalewają mi klawiaturę!
                                                    I nieśmiało dorzucę, że mi też miło znowu Cię "zobaczyć".
                                                  • renepoznan Re: Żyjecie?! 18.07.08, 16:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A takie dzikie wnuczki są znacznie gorsze od stada pędzących dzików i
                                                    > wygłodniałych bobrów razem wziętych. :)

                                                    Właśnie!!!!!

                                                    Na marginesie. Masz jakieś doświadczenia w tym zakresie? :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: podrzucam z ptaszkiem 13.06.08, 19:43
                                                    > Przez cały okres karmienia piskląt na naszym trawniku, zwłaszcza po
                                                    > podlaniu mamy drozdy.

                                                    Niestety upały i brak wody (w lesie jest potwornie sucho) spowodowały, że jedne
                                                    z "moich" kosów zrzuciły gniazdo (to pod belką stropową) wraz z 4 młodymi. Widok
                                                    konających ptaków był straszny i do tego całkowita bezsilność. Nawet młody kos
                                                    kiedy je zauważył wpadł w histerię, narobił olbrzymiego krzyku, nie mógł się
                                                    uspokoić przez pół dnia. Ja też :((
                                                  • kiks4 Re: podrzucam z ptaszkiem 13.06.08, 23:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Niestety upały i brak wody (w lesie jest potwornie sucho) spowodowały, że
                                                    jedne z "moich" kosów zrzuciły gniazdo (to pod belką stropową) wraz z 4 młodymi.
                                                    ---
                                                    Niestety- upały były niemiłosierne. U nas tez "nasze" wróble mazurki, które
                                                    towarzyszą nam od wielu lat zagnieżdżone pod kalenicą (i bombardujące z góry na
                                                    głowy wchodzących do komórki) straciły miot. Powyrzucały jedno po drugim chyba
                                                    sześć piskląt, które jak sądzę zginęły z przegrzania. Okropne!
                            • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:38
                              Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):

                              > Biedni ci prawnicy, wyczytują rzeczy które nigdzie nie są napisane. :)

                              Oj, ciężkie muszą być te ich studia, oj ciężkie ;)))
                      • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:10
                        renepoznan napisał:

                        > Usiłuję dojść jakie to żmije w Wielkopolskich lasach żyją. :)
                        > Oczywiście poza tymi powszechnie znanymi ze złośliwości, których palcem
                        wskazywać nie bedę.:)

                        Uważaj, bo od tego wskazywania to ci jeszcze ten palec uschnie ;)))
                        • renepoznan Re: Raport z lasu 29.05.08, 17:08
                          lucyfercia napisała:

                          > renepoznan napisał:
                          >
                          > Uważaj, bo od tego wskazywania to ci jeszcze ten palec uschnie ;)))

                          Myślisz, że taka jedna żmija mnie w palec ugryzie? Dzieki za ostrzeżenie.
                          :)
                    • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:02
                      m-dyskretna napisała:

                      > renepoznan napisał:

                      > > Jaka żmija? Możesz konkretniej?

                      > A Ty co nas tak przesłuchujesz???

                      On już tak ma - to się nazywa "zboczenie zawodowe" ;)))
                  • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 12:54
                    renepoznan napisał:

                    > Jaka żmija? Możesz konkretniej?

                    Z pewnością jadowita, na drugi raz przyjrzę się jej dokładniej zanim mnie ukąsi ;)

                    > A wypadało tak krótko być u własnego brata? Nie było to trochę nietaktowne?

                    Co do wizyty żmii u mojego brata było to jak najbardziej taktowne ;) mam
                    nadzieję, że ona była tam tylko przejazdem i że nie jest to jakiś "dziki
                    sublokator" :)
              • kiks4 Re: Raport z lasu 28.05.08, 15:02
                m-dyskretna napisała:
                > Ilu sąsiadów już pokręciło z zazdrości? :)
                ---
                Najbliższy sąsiad zachował sie paskudnie- zastosował metodę zaczerpniętą chyba z
                japońskich sztuk walki. Zamiast walczyć jak na mężczyznę przystało- zrobił unik.
                Oświadczył, że nie będzie pielęgnował trawnika tylko będzie zgodnie z naturą
                utrzymywał na działce kolekcję dzikich traw. I udaje mu sie ta sztuka od 20-tu
                lat. Ekolog się znalazł :-))
                ---
                > Pogadam z kosami, może uda mi się je przekonać do wegetarianizmu.
                ---
                Z całą pewnością uda Ci się zmienić przyzwyczajenia żywieniowe kosów. Jak
                pisałem, nasze kosy wcinają zima jabłka aż im się uszy trzęsą...
                • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 17:48
                  kiks4 napisał:

                  > Najbliższy sąsiad zachował sie paskudnie-
                  > Oświadczył, że nie będzie pielęgnował trawnika tylko będzie zgodnie z naturą
                  > utrzymywał na działce kolekcję dzikich traw. I udaje mu sie ta sztuka od 20-tu
                  > lat. Ekolog się znalazł :-))

                  I kto to mówi? Krytykant ucywilizowania działki?


                  > nasze kosy wcinają zima jabłka aż im się uszy trzęsą...

                  Zrób przy okazji zdjęcie tych uszu. Będzie rewaluacją.
                  :)
                  • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 18:43
                    > I kto to mówi? Krytykant ucywilizowania działki?

                    To zależy co się rozumie przez ucywilizowanie działki. Pamiętamy, że jesteś
                    fanem zalewania betonem każdej powierzchni płaskiej :)
                    • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 21:26
                      m-dyskretna napisała:

                      > To zależy co się rozumie przez ucywilizowanie działki. Pamiętamy, że jesteś
                      > fanem zalewania betonem każdej powierzchni płaskiej :)

                      I kto to mówi? Ta która nienawidzi ekologicznych trawników i łąk. Siedlisk
                      wszelkiego stworzenia. Ta która bezlitośnie kosiarką niszczy naszą polską florę
                      i faunę.
                      Aż wstyd się przyznać do takiej znajomości. Barbarzyństwo. Polskie żabki i
                      robaczki mordować!!!!!!!!!!!!!
                      • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 22:30
                        > Aż wstyd się przyznać do takiej znajomości. Barbarzyństwo. Polskie
                        > żabki i robaczki mordować!!!!!!!!!!!!!

                        Oj znowu nie doczytałeś :((( Wymieniłam doświadczenia z Kiksem i wyszło nam, że
                        oboje ręcznie przenosiliśmy żabki z trawnika na miejsca nieodwiedzane przez
                        kosiarkę.
                      • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:14
                        renepoznan napisał:

                        > I kto to mówi? Ta która nienawidzi ekologicznych trawników i łąk. Siedlisk wszelkiego stworzenia. Ta która bezlitośnie kosiarką niszczy naszą polską florę i faunę.
                        > Aż wstyd się przyznać do takiej znajomości. Barbarzyństwo. Polskie żabki i robaczki mordować!!!!!!!!!!!!!

                        Znowu odwracasz kota ogonem, ale to już normalny objaw jak widać ;))) Przecież M wyraźnie mówiła ile czasu zajmuje jej koszenie trawnika ze względu na przenoszenie żabek w bezpieczne miejsce.
                  • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:00
                    renepoznan napisał:

                    > kiks4 napisał:
                    >
                    > > nasze kosy wcinają zima jabłka aż im się uszy trzęsą...
                    >
                    > Zrób przy okazji zdjęcie tych uszu. Będzie rewaluacją. :)

                    Sądzisz,że kosy nie mają uszu??? :)
                • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 18:47
                  > Oświadczył, że nie będzie pielęgnował trawnika tylko będzie zgodnie > z naturą
                  utrzymywał na działce kolekcję dzikich traw. I udaje mu
                  > sie ta sztuka od 20-tu lat. Ekolog się znalazł :-))

                  I dzięki niemu wszystkie gatunki z Jego kolekcji można również znaleźć u Ciebie.
                  Mój sąsiad zaczyna "hodować" pokrzywy...

                  > Z całą pewnością uda Ci się zmienić przyzwyczajenia żywieniowe
                  > kosów. Jak pisałem, nasze kosy wcinają zima jabłka aż im się uszy
                  > trzęsą...

                  Jabłka czy robaki w nich żyjące?
                  • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 21:27
                    m-dyskretna napisała:

                    > Mój sąsiad zaczyna "hodować" pokrzywy...
                    To się ciesz. Cenna roślina. A dla wegetarianki nie ma lepszej sałatki. :)
                    • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 22:32
                      > To się ciesz. Cenna roślina. A dla wegetarianki nie ma lepszej
                      > sałatki. :)

                      Znam lepsze przysmaki. Już są dobre truskawki, a już niedługo pojawią się
                      czereśnie. Ale chętnie zobaczę Twój wyraz twarzy po zjedzeniu sałatki
                      pokrzywowej, jak sądzę dobrze Tobie znanej :)
                      • lucyfercia Re: Raport z lasu 29.05.08, 13:36
                        m-dyskretna napisała:

                        > Ale chętnie zobaczę Twój wyraz twarzy po zjedzeniu sałatki pokrzywowej, jak
                        sądzę dobrze Tobie znanej :)

                        A może tak same przyrządzimy dla Rene jakąś zdrową sałatkę w stylu "dary ogrodu"
                        i prześlemy ją na wskazany adres ;)))
              • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 17:42
                m-dyskretna napisała:

                > W zeszłym roku jeden nawet zawitał do ogrodu i wygrzewał się pod hortensjami,
                > ale to była krótka wizyta.

                Czyja krótka? Twoja czy tego zaskrońca? A swoją drogą czy to zaskrońce czy padalce?
                • kiks4 Re: Raport z lasu 28.05.08, 18:33
                  renepoznan napisał:
                  A swoją drogą czy to zaskrońce czy padalce?
                  ---
                  Ja już nauczyłem sie je odróżniać. Zaskroniec ma bardzo wyraźnie widoczne dwie żółte plamki na skroniach- stąd nazwa. Ponadto padalec nie jest wężem - więc wystarczy tylko zbadać, czy dany okaz jest wężem czy jaszczurką:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Padalec_zwyczajny
                • m-dyskretna Re: Raport z lasu 28.05.08, 18:40
                  > Czyja krótka? Twoja czy tego zaskrońca?

                  A jak myślisz?

                  > A swoją drogą czy to zaskrońce czy padalce?

                  Zaskrońce.
                  • renepoznan Re: Raport z lasu 28.05.08, 21:20
                    m-dyskretna napisała:

                    > A jak myślisz?
                    Myślę, że tego zaskrońca. Ostatecznie ten czerwony dziób musiał przeważyć.
                    :)
      • renepoznan 100 - tka 26.05.08, 16:14
        Znowu na mnie będziecie bluzgać. Więc daję Wam pretekst:(
        • lucyfercia Re: 100 - tka 27.05.08, 18:29
          renepoznan napisał:

          > Znowu na mnie będziecie bluzgać. Więc daję Wam pretekst:(

          Tym razem Ci darujemy, w końcu to twój wątek ;)
          • m-dyskretna Re: 100 - tka 27.05.08, 19:20
            > Tym razem Ci darujemy, w końcu to twój wątek ;)

            Tym bardziej, że tutaj celnością trafienia w okrągłą liczbę Rene popisał się po
            raz pierwszy.
    • renepoznan Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 28.05.08, 22:13
      By otrząsnąć się z wiejskich klimatów i dominacji wieśniaczek proponuję chwilę relaksu:
      pl.youtube.com/watch?v=fCqlEGW9hsY&feature=related
      albo to:
      pl.youtube.com/watch?v=pJYqrutTgqw&feature=related
      Zaraz wiejskie klimaty przeminą.
      :):)
      • m-dyskretna Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 28.05.08, 22:35
        > Zaraz wiejskie klimaty przeminą.

        Przesłałeś nam swoje portrety?. No proszę, chirurgia plastyczna potrafi zdziałać
        cuda... :))
      • lucyfercia Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 29.05.08, 13:32
        renepoznan napisał:

        > By otrząsnąć się z wiejskich klimatów i dominacji wieśniaczek proponuję chwilę
        relaksu:
        > pl.youtube.com/watch?v=fCqlEGW9hsY&feature=related
        > albo to:
        > pl.youtube.com/watch?v=pJYqrutTgqw&feature=related
        > Zaraz wiejskie klimaty przeminą. :):)

        Kto by pomyślał, że Rene piewca poznańskości, zaproponuje nam relaks w postaci
        chińskich piękności ;)))
        • renepoznan Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 29.05.08, 17:11
          lucyfercia napisała:

          > Kto by pomyślał, że Rene piewca poznańskości, zaproponuje nam relaks w postaci
          > chińskich piękności ;)))

          Czemu przez to proste pytanie przebija warczenie zawiści?
          • m-dyskretna Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 07.06.08, 12:53
            > Czemu przez to proste pytanie przebija warczenie zawiści?

            Jakiej zawiści???!!! Zżera nas ciekawość skąd to zamiłowanie do chińskich
            piękności. Może to takie niegroźne "hobby", za które nie dostaniesz po łapkach
            od żony i Horacyny. W końcu po centrum naszego miasta przewalają się całe tłumy
            urodziwych Chinek :)
            • renepoznan Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 07.06.08, 13:04
              m-dyskretna napisała:

              > > Czemu przez to proste pytanie przebija warczenie zawiści?
              >
              > Jakiej zawiści???!!! Zżera nas ciekawość skąd to zamiłowanie do chińskich
              > piękności.

              Zabawne. Ja zauważyłem specyficzną muzykę i śpiew, który mi się dość spodobał. A
              Ty zauważyłaś tylko chińskie piękności. A podobno to tylko faceci wszędzie widza
              "doopy". :):):)
              • m-dyskretna Re: Raport z miasta - dla męskiej częsci forum. 07.06.08, 13:18
                > Zabawne. Ja zauważyłem specyficzną muzykę i śpiew, który mi się dość > spodobał.

                Teraz to się uśmiałam. :))
                Gdyby Ciebie zachwycił wyłacznie śpiew, to byś wkleił link do pliku dzwiękowego.
    • renepoznan Kiksom i Lucyferom dedykując: 17.02.09, 15:31
      Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
      - No i qrwa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pier..lona wiosna do qrwy nędzy? Co za po..bany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to qrwa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napi..dala jakby ich tam w górze po..bało... Niby ponoć wiosna już jest, qrwa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, qrwa ...

      A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
      - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...
      • m-dyskretna Re: Kiksom i Lucyferom dedykując: 17.02.09, 16:23
        > - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...

        Coś w tym jest. Mi jeszcze podoba się zasłyszane zdanie "mój kot marcował się w
        lutym".
    • Gość: 1000 Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:08
      Hurra:)
      • kiks4 Re: Raport z WSi - reaktywacja 08.03.09, 23:33
        Gość portalu: 1000 napisał(a):

        > Hurra:)
        ---
        Ale żeś się Kolego/żanko zaczaił!!! Gratuluję z żalem, bom przegapił :-((
        • dobrusia_to_ja Re: Raport z WSi - reaktywacja 08.03.09, 23:50
          kiks4 napisał:

          > Gość portalu: 1000 napisał(a):
          >
          > > Hurra:)
          > ---
          > Ale żeś się Kolego/żanko zaczaił!!! Gratuluję z żalem, bom przegapił :-((

          Widzę, że beze mnie super sobie radzicie, choć idzie Wam dużo wolniej;))
          • kiks4 Re: Raport z WSi - reaktywacja 08.03.09, 23:53
            dobrusia_to_ja napisała:
            Widzę, że beze mnie super sobie radzicie, choć idzie Wam dużo wolniej;))
            ---
            Witaj córo marnotrawna obudzona ze snu zimowego! Pora brać się do roboty na
            forum :-))
          • m-dyskretna Re: Raport z WSi - reaktywacja 09.03.09, 09:04
            > Widzę, że beze mnie super sobie radzicie, choć idzie Wam dużo
            > wolniej;))

            A cóż innego nam pozostało - z nieznanych przyczyn bajkotujesz wsiowe raporty
            :(( Lucyfercie też tu nie zaglądają :(( Czy to coś na kształt bojkotu TVNu przez
            PIS???
      • m-dyskretna Re: Raport z WSi - reaktywacja 09.03.09, 09:02
        > Hurra:)

        Gratuluję! Ale komu???
    • dobrusia_to_ja Drodzy moi przyjaciele!! 04.04.09, 12:29
      Czekam na moją córuś i uciekam na wieś w dokładnie przeciwnym kierunku do
      Waszego:)) Co prawda nie na długo, ale zawsze to coś;) Pa i miłego weekendu dla
      wszystkich.
      • kiks4 Re: Drodzy moi przyjaciele!! 04.04.09, 17:43
        dobrusia_to_ja napisała:
        Pa i miłego weekendu dla wszystkich.
        ---
        Pa! Nawzajem przyjemności na wsi przy pięknej pogodzie
    • renepoznan Wróciłem - z daaalekiej wsi. 02.08.09, 10:56
      No, może nie tak dalekiej. Ale fajnej. Jak się ogarnę to może coś więcej.
      A koleżeństwo zamilkło.:(
      Czy też na wsi buszujecie?
      • kiks4 Re: Wróciłem - z daaalekiej wsi. 02.08.09, 21:38
        renepoznan napisał:

        > No, może nie tak dalekiej. Ale fajnej. Jak się ogarnę to może coś więcej.> A
        koleżeństwo zamilkło.:( Czy też na wsi buszujecie?
        ---
        Buszujemy. Ale dla nas to normalka
        -
        • renepoznan Re: Wróciłem - z daaalekiej wsi. 03.08.09, 15:45
          A ja buszowałem tam:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,98584140.html
          Niestety dla mnie to nie normalka. Ale frajda była nieprawdopodobna.
          Jak przejrzę to co napstrykałem to może coś więcej będzie warte pokazania.
          :)
      • m-dyskretna Re: Wróciłem - z daaalekiej wsi. 03.08.09, 15:52
        > Czy też na wsi buszujecie?

        Też buszujemy. A na wsi wiadomo - masa roboty. Ostatnio odganiam kota od kosów
        bezogonowych. Jak im w końcu te piórka wyrosną to wreszcie trochę odpocznę :))
        • renepoznan Dedykując koleżance! 03.08.09, 17:28
          Takie drobiazgi. Ale szczerze:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,98587564.html
          • m-dyskretna Re: Dedykując koleżance! 03.08.09, 19:38
            Dziękuję! :)) Kwiatki te są mi jak najbardziej znajome. Jednym z moich miejsc
            spacerowych jest pobliska duuuuża łąka i wrzosowisko.
            Z moich ostatnich "osiągnięć" jestem dumna ze spotkania z sarną. Natknęłam się
            na nią może 20 metrów od domu. O dziwo na mój widok nie uciekła, tylko zrobiła
            powoli kilka kroków, odwróciła się i przez dłuzszą chwilę patrzyliśmy sobie w
            oczy. A potem powoli się wycofałam, żeby nie przeszkadzać jej w śniadaniu. Ale
            wrażenie było niesamowite.
            • renepoznan Re: Dedykując koleżance! 03.08.09, 21:45
              Nie chwaląc się, to w ostatnich dwóch tygodniach zaliczyłem bobra, sarnę i
              dzika. Oraz coś co wydawało mi się jeleniem - ale głowy nie dam. I - wściec się
              można - bez aparatu akurat byłem.
              Do tego masa padalców, zaskrońce i inna leśna gadzina.
              Ale najwięcej frajdy sprawiła mi zwykła dzika kaczka (łyska????)która przysiadła
              mi na dziobie łodzi i siedziała parę chwil, jedynie łypiąc na mnie podejrzliwie.
              Siedziałem bez ruchu by jej nie spłoszyć. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie miałem.
              • kiks4 Re: Dedykując koleżance! 03.08.09, 23:05
                renepoznan napisał:
                > Ale najwięcej frajdy sprawiła mi zwykła dzika kaczka (łyska????)która
                przysiadła mi na dziobie łodzi i siedziała parę chwil, jedynie łypiąc na mnie
                podejrzliwie
                ---
                pewnie nie umiała pływać i chciała odpocząć na czymś solidnym
              • m-dyskretna Re: Dedykując koleżance! 05.08.09, 22:12
                > Nie chwaląc się, to w ostatnich dwóch tygodniach zaliczyłem bobra,
                > sarnę i dzika.

                Wiesz Rene, każdy lubi co innego. Ale czy Twoje nie są przypadkiem karalne? :)))

                > Siedziałem bez ruchu by jej nie spłoszyć. Jeszcze nigdy czegoś
                >takiego nie miałem.

                Nigdy przedtem nie siedziałeś bez ruchu???!!!

                > Ale najwięcej frajdy sprawiła mi zwykła dzika kaczka >(łyska????)która
                przysiadła mi na dziobie łodzi i siedziała parę
                > chwil

                Gdyby to bóbr zmęczony pływaniem wgramoliłby się do Twojej łodzi, to
                zrozumiałabym te zachwyty. Ale zwyczajna kaczka...

                >jedynie łypiąc na mnie podejrzliwie

                To jest w pełni zrozumiałe. W końcu czego mogła się po Tobie spodziewać :))
                • renepoznan Re: Dedykując koleżance! 06.08.09, 09:02
                  Patrzcie Państwo.
                  Jak to się te "kobity" wyzłośliwiają. No chyba, ze matematyka tak zdolności
                  rozumienia wykoślawia, ze już intencji normalnego tekstu nie są w stanie
                  odtworzyć i zrozumieć.
                  To by się nawet zgadzało. Czy ktoś normalny rozumie co matematycy w swoich
                  procesach myślowych wykoncypują? Nie. Wiadomo powszechnie, ze to nie jest
                  normalny tok rozumowania. I tu mamy tego rezultaty. Zastosowanie prawideł
                  matematycznego rozumowania dało takie rezultaty.
                  Czy to da się jeszcze leczyć????????
                  :):):):):):)


                  PS. Widzę, że wracamy do wcześniejszych potyczek?
                  • m-dyskretna Re: Dedykując koleżance! 06.08.09, 16:55
                    > Jak to się te "kobity" wyzłośliwiają.

                    Jeszcze mnie nie poznałeś od tej strony...

                    > No chyba, ze matematyka tak zdolności rozumienia wykoślawia, ze już
                    > intencji normalnego tekstu nie są w stanie odtworzyć i zrozumieć.

                    Nie wykoślawia, tylko pozwala na precyzyjne odczytanie intencji autora. Wiem, że
                    dla prawników jest interpretowanie i doszukiwanie się wieloznaczności jest
                    skrzywieniem zawodowym. Ale gdyby matematycy tak widzieli świat, to do dzisiaj
                    byśmy dyskutowali czym jest kąt prosty i czy on musi mieć te 90 stopni, itp.

                    > Czy to da się jeszcze leczyć????????

                    Nie, za to można a czasami nawet trzeba się dobrze maskować.

                    > PS. Widzę, że wracamy do wcześniejszych potyczek?

                    Bardzo się tym zmartwiłeś? A tak na marginesie, szukałeś kwiatu paproci o kijach?
                    • renepoznan Re: Dedykując koleżance! 08.08.09, 09:58
                      m-dyskretna napisała:

                      > > Jak to się te "kobity" wyzłośliwiają.
                      >
                      > Jeszcze mnie nie poznałeś od tej strony...

                      ??????????? Nie?????????????????
                      Jakoś dziwnie jestem przekonany, że trochę poznałem.
                      Ale nie znasz dnia ani godziny. ;)
                    • renepoznan Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 24.08.09, 16:50
                      Taki drobiazg:
                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1942301,1,0,872,IMG-2117
                      • kiks4 Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 24.08.09, 21:16
                        renepoznan napisał:

                        > Taki drobiazg:
                        ---
                        Czy Szanowny Kolega wie, co sfotografował? i gdzie oraz kiedy?
                        Zdjęcie i kwiatuszek piękne ale zupełnie nie kojarzę. To wygląda jak jakiś
                        grzybień ale o tej porze?
                        • renepoznan Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 24.08.09, 21:30
                          Wiem. W sobotę. W moim stawku.
                          :)
                      • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 31.08.09, 20:25
                        Co prawda ten obrazek zadedykowałeś Dobrusi lub Lucyferci, ale tak się
                        zastanawiam czy w celu jego wykonania taplaleś się w jeziorze? :))
                        • kiks4 Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 31.08.09, 21:04
                          m-dyskretna napisała:

                          > Co prawda ten obrazek zadedykowałeś Dobrusi lub Lucyferci, ale tak się zastanawiam czy w celu jego wykonania taplaleś się w jeziorze? :))
                          ---
                          Ofiarność Renego jako fotografa jak widać nie ma granic i może stanowić wzór do nasładowania.
                          Ja fotografuje nie wysiadając z samochodu. To zdjęcie zrobiłem dwa dni temu stojąc na skrzyżowaniu na czerwonych światłach:
                          fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/QWH5RT4sEIekOilpJB.jpg
                          • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 13:39
                          • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 13:47
                            > Ja fotografuje nie wysiadając z samochodu. To zdjęcie zrobiłem dwa
                            > dni temu stojąc na skrzyżowaniu na czerwonych światłach:

                            Urocza ta koza, w sumie nigdzie nie jest powiedziane, że na spacery można
                            wychodzić tylko z psem. :))
                            To zdjęcie przypomniało mi rozmowę ze znajomym, który niedawno wrócił z
                            konferencji w Rumunii. Zapytany o wrażenia stwierdził, że tubylcy byli wyjątkowo
                            mili, widoki piękne, wino świetne i bardzo tanie, ale też widać było, że Rumunia
                            to bardzo biedny kraj. no to zapytałam dlaczego sądzi, że jest tam wyjatkowo
                            biednie. Usłyszałam, że widział mnóstwo furmanek ciągniętych przez konie. No to
                            mu odpowiedziałam, że być może ostatnio coś się zmieniło, ale 3 lata temu kiedy
                            byłam w okolicach Lublina, widok konia ciągnącego wóz był normą. Najpierw się
                            oburzył i stwierdził, że on niczego takiego nie zauważył a na lubelszczyźnie
                            bywa często, a po kilku dniach dostałam maila, że jednak mam rację.
                            • kiks4 Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 15:16
                              m-dyskretna napisała:
                              > Urocza ta koza...
                              ---
                              urocza i osobliwa. Jak dobrze się przyjrzysz to naliczysz 8 nóg. Bo tak naprawdę
                              to były dwie kozy tylko mój aparat tak robi zdjęcia że widać tylko jedną
                              • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 16:31
                                > Jak dobrze się przyjrzysz to naliczysz 8 nóg. Bo tak naprawdę
                                > to były dwie kozy tylko mój aparat tak robi zdjęcia że widać tylko
                                > jedną

                                A wiesz, że nie zwróciłam na to uwagi. Ale jak już zernęłam dlużej, to
                                zauważyłam "dodatkową" parę uszu.
                              • renepoznan Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 16:41
                                Zanim zerknąłem na zdjęcie myślałem, ze pisząc o kozie kolega którąś z koleżanek
                                sfotografował. Już chciałem zareagować ale na szczęście zerknąłem na fotkę.
                                Kózki urocze.
                            • kiks4 Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 17:08
                              m-dyskretna napisała:
                              > To zdjęcie przypomniało mi rozmowę ze znajomym, który niedawno wrócił z
                              konferencji w Rumunii. Zapytany o wrażenia stwierdził, że tubylcy byli wyjątkowo
                              mili, widoki piękne...
                              ---
                              Potwierdzam! Nie znając żadnego wspólnego języka bardzo sympatycznie
                              rozmawialiśmy z grupką dziewczyn przypadkowo spotkanych w bukareszteńskim
                              tramwaju. Oczywiście wiele lat temu. Chyba to normalne a my Poznaniacy jestesmy
                              wyjątkowo drętwi bo takiej scenki w Poznaniu sobie nie wyobrażam :-(
                              Wtedy tez szokował mnie widok z okna luksusowego hotelu przy głównej ulicy
                              Bukaresztu. Okna wychodzącego na podwórze gdzie kręciło się mnóstwo kur, beczały
                              kozy. Czy były świnki- nie pamiętam. Ale klatki z królikami były!
                              • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 03.09.09, 20:05
                                > Chyba to normalne a my Poznaniacy jestesmy
                                > wyjątkowo drętwi bo takiej scenki w Poznaniu sobie nie wyobrażam :-(

                                Mam wrażenie, że kilka lat temu ludzie mieli większe poczucie humoru, byli
                                bardziej spontaniczni. Ostatnio społeczeństwo nam posmutniało, a młodzież
                                szkolna zrobiła się bardziej agresywna (szczególnie dotyczy to dziewczyn). A
                                może to tylko ja zrobiłam się marudna na starość?
                        • renepoznan Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 01.09.09, 16:38
                          m-dyskretna napisała:

                          > Co prawda ten obrazek zadedykowałeś Dobrusi lub Lucyferci,

                          ;)


                          ale tak się
                          > zastanawiam czy w celu jego wykonania taplaleś się w jeziorze? :))

                          No pewno. Nawet swego ulubionego gumofilca utopiłem przy tym w bagnie.
                          • m-dyskretna Re: Dla tej, która nas porzuciła. :(:(:( 03.09.09, 20:08

                            > No pewno. Nawet swego ulubionego gumofilca utopiłem przy tym w >bagnie.

                            Jak mi przykro. :(( Ale nie trać nadziei, w Wielkopolsce notujemy tendencję
                            spadkową poziomu wód gruntowych. Być może za rok lub dwa ziemia zwróci Tobie
                            ulubionego gumofilca. Trzymam kciuki i z wypiekami na twarzy oczekuję na
                            odpowiednią sesję fotograficzną. :)
                  • kiks4 Re: Dedykując koleżance! 08.08.09, 13:31
                    renepoznan napisał:
                    . Wiadomo powszechnie, ze to nie jest normalny tok rozumowania. I tu mamy tego
                    rezultaty
                    ---
                    zetknąłem się niedawno z takim dziwnym tokiem rozumowania. Ktoś zobaczył a nawet
                    sfotografował jakieś kwiatki i uznał, że skoro jest lipiec to musi być wrzos. Bo
                    kwitnące wrzosy dały nazwę wrześniowi a lipiec to prawie już wrzesień. I tak po
                    nitce do kłębka rozwikłał zagadkę.
    • m-dyskretna Idzie jesień. 07.09.09, 12:47
      Nawet mogę to udowodnić empirycznie - kupiłam cebulki tulipanów. Na razie 22
      odmiany, ale jeszcze planuję dokupić papuzie i pełne. Dla kolegi Kiksa mam
      informację dodatkową. To co już mam waży ponad 4kg.
      • renepoznan Re: Idzie jesień. 07.09.09, 15:11
        4 kilogramy? Aha - po wysuszeniu?
        O kurczę. A ja już chciałem siedzieć cicho bo wydawało mi się, ż e nie mam się
        czym chwalić.
        Koleżanka sadzi w koszach czy bez nich.?
        • m-dyskretna Re: Idzie jesień. 08.09.09, 12:21
          > 4 kilogramy? Aha - po wysuszeniu?

          4 kg już nie są aktualne. Przypadkiem weszłam do kolejnego sklepu ogrodniczego i
          dokupiłam jeszcze kilka tulipanów. Kilka czyli 13 odmian, niektórych jeszcze nie
          miałam np. tulipana papuziego w kolorze niebieskim.

          > Koleżanka sadzi w koszach czy bez nich.?

          Koleżanka sadzi bez koszy. Część tulipanów jest sadzona pod gałęziami
          hortensjami. Krzaki są mocno rozrośnięte i zanim na dobre wypuszczą liście
          tulipany już przekwitną. Wkopywanie tuliapanów w koszykach byłoby dosyć
          kłopotliwe. No i od kilku lat przestałam wykopywać cebulki. Nie mialo to
          większego sensu, bo czy zostawiałam je w ziemi czy wygrzebywałam, procent
          tulipanów kwitnących ponownie w następnym roku był mizerny.
          • renepoznan Re: Idzie jesień. 08.09.09, 19:58
            Ciekawe.Ja nie jestem wielkim zwolennikiem i miłośnikiem tulipanów ale trochę ich mam. Tj kilka lat temu kupiłem ileś tam cebul i teraz corocznie populacja mi się zwiększa. I nie mam problemu z ponownym kwitnieniem. Może to kwestia miejsca wsadzania. Ja jednak daje je w kępkach - ale swobodnie i w miarę dobrej ziemi. I mam takie rezultaty.
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1772863,1,0,872,IMG-1214
            To oczywiście nie wszystkie. Hodowcy się z politowaniem uśmiechną ale mnie to co mam cieszy.

            Doskonale wiem, ze czarne tulipany od długiego czasu nie są rzadkością. Tylko, ze to był jeden z moich pierwszych tulipanów i z okolicznych "niedzielnych rolników" nikt takiego nie miał. Nawiasem mówiąc jego potomków mam do dzisiaj.
            Ja wsadzam w koszykach. Niesłychanie wygodny sposób hodowli. Natomiast mam trochę tulipanów na trawniku - tych oczywiście nie wykopuję. Po przekwitnięciu jadę kosiarką - i jak do tej pory nadal wychodzą.
            • kiks4 Idzie zima 12.09.09, 17:00
              Niby pogoda na to nie wskazuje ale kwiaty swoje wiedzą. Zakwitły zimowity a to oznacza tylko jedno- zima coraz bliżej:
              fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/VVk9ZyN9YH7ryL6PVB.jpg
              • renepoznan Re: Idzie zima 13.09.09, 21:29
                Musieć kolega bardziej na północy bo u mnie jeszcze nie wychodzą.

                Chałupa ogacona na zimę?
                :)
              • m-dyskretna Re: Idzie zima 21.09.09, 20:37
                > Niby pogoda na to nie wskazuje ale kwiaty swoje wiedzą

                U mnie też już kwitną i to dosyć niespodziewanie bo wylazły z ziemi w sobotę, a
                w niedzielę już pięknie kwitły. Ale za to japoński klonik jeszcze nie zmienia
                koloru liści, a w zeszłym roku o tej porze był już ogniście czerwony. A słychać
                u Was żurawie? U mnie przez ostatni tydzień były bardzo głośne.
                • kiks4 Re: Idzie zima 22.09.09, 00:09
                  m-dyskretna napisała:
                  A słychać u Was żurawie? U mnie przez ostatni tydzień były bardzo głośne.

                  Słychać i widać. Właśnie dziś, jadąc samochodem wśród pól zobaczyliśmy zdumiewający widok: rolnik coś tam w polu robił za pomocą traktora- było nie było - hałaśliwego urządzenia a obok "pasły" się dwa żurawie. Po jakimś czasie gdy już odjechaliśmy kawałek zobaczyliśmy parę lecących żurawi, być może tych samych.
                  Widok bocianów chodzących za kombajnem jest już normalny ale żurawie naprawdę są bardzo czujne i płochliwie. A tym razem łakomstwo wzięło jak widać górę nad wrodzonym lękiem.
                • renepoznan Re: Idzie zima 26.09.09, 21:12
                  U mnie właśnie też wychodzą. No cóż. Pogoda wspaniała ale taniec pór roku jest
                  nieubłagany.
                  • m-dyskretna Re: Idzie zima 28.09.09, 09:23
                    > Pogoda wspaniała ale taniec pór roku jest nieubłagany.

                    Do mnie wpadły raniuszki, chciały pożegnać się przed odlotem.
                    • kiks4 Re: Idzie zima 28.09.09, 13:36
                      A u mnie- jak co roku- szpaki obżerają się czeremchą kanadyjską i defekują na
                      samochody. W kolorze pomiędzy granatem a fioletem :-((
                      • renepoznan Re: Idzie zima 28.09.09, 15:17
                        M-Dyskretna i ja piszemy o urokach jesieni i nostalgicznych nastrojach jakie ona wywołuje a Kolega Kiks o defekacji. No cóż.

                        Jechałem dzisiaj rano dolina Warty. Wiecie jaki przepiękny widok na unoszącą się nad wodą mgłę. W za nią w lukach pomiędzy oparami mgły ściana lasu. Znacie Malczewskiego "W tumanie'? Dobrusia pewno by wiedziała.
                        Na polach już stada jakiś ptaków intonujących "pożegnanie ojczyzny". W żółknących zaroślach zauważyłem jakiegoś sarniaka.

                        A Kolega Kiks o defekacji.

                        Jeszcze słońce świeci.
                        Jeszcze zabawa i uciecha.
                        Jednak ani się spostrzeżemy,
                        Jak nadejdzie zimna jesień
                        Przyjdzie słotna zimna jesień
                        zetnie mrozem liście kwiatki.
                        I śnić nam się będzie,
                        że w gęstwinie słowik śpiewa,
                        A to wyć będzie lodowy wicher
                        obdzierając z liści drzewa.

                        A Kolega Kiks o defekacji.

                        Ot. Inzynier.
                        Nie to co matematycy czy prawnicy.







                        No to mnie kolega Kiks zamorduje. :):):):):)
                        • kiks4 Re: Idzie zima 28.09.09, 20:11
                          renepoznan napisał:
                          > No to mnie kolega Kiks zamorduje. :):):):):)

                          Nie zamorduje, bo kolega Rene doskonale wie, że jeśli jest gdzieś człowiek
                          tolerancyjny, wręcz wzorzec tolerancji to jest nim autor tego posta.
                          Gdy więc nieoczekiwanie chłodnego, wypranego z gwałtownych uczuć, precyzyjnego
                          prawnika napada jesienna nostalgia to kolega Kiks to akceptuje. Tak samo, jak
                          akceptowałby na przykład udział tegoż kolegi w szalonej paradzie samby na
                          ulicach Rio de Janeiro wśród gołych tancerek. Nawet gdyby był ubrany tak samo
                          jak one! Homo sum et nihil humanum alienum a me esse puto.
                          A te wspomniane przez kolegę Renego świergoczące w zaroślach ptaszki to zapewne
                          szpaki napełniające swoje brzuchy przed przylotem nad moje podwórko :-(
                          PS
                          Zauważ, że nie użyłem słowa "defekacja"
                        • m-dyskretna Re: Idzie zima 28.09.09, 20:25
                          > Wiecie jaki przepiękny widok na unoszącą się nad wodą mgłę. W za nią > w
                          lukach pomiędzy oparami mgły ściana lasu.

                          Wiemy. Co prawda już jest chłodnawo, ale spacer nad jeziorą/rzeką jest teraz
                          bardzo urokliwy.
                          • renepoznan Re: Idzie zima 30.09.09, 19:06
                            Bardzo lubię te jesienne spacery. Ciepła kurtka i można wędrować.
                            • renepoznan Uroki jesieni! 01.10.09, 17:03
                              Właśnie wróciłem z moich "włości" Przede mną duża miska winogron.
                              Oj czeka mnie orgia winogronowa. Mniam, mniam.
                              :)
                              • kiks4 Re: Uroki jesieni! 01.10.09, 17:41
                                A ja ślubuje uroczyście, że do jutra nie spojrzę na śliwki, choć są słodkie i
                                miękkie jak nigdy :-(
                                • kiks4 Re: Uroki jesieni! 04.10.09, 19:21
                                  fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/25iisN7CyW3ZZwaNEB.jpg
                                  Często wracając z wyprawy do lasu przechodzimy koło tego jeziorka. Jest to po prostu wykopana przed laty przez ludzi dziura w łące torfowej. Kilka lat temu rozmawialiśmy ze sprzedawczynią w sklepie która powiedziała nam, że będąc młodą dziewczyną przez wojną wydobywała tu z podobnymi jej kobietami torf.
                                  Więc mimo urokliwego obrazka widzę w nim pot i trud tych ludzi.
                                  • m-dyskretna Re: Uroki jesieni! 04.10.09, 19:37
                                    > Jest to po prostu wykopana przed laty przez ludzi dziura w łące
                                    > torfowej.

                                    Wygląda urokliwie, ale tereny podmokłe nie są zbyt zdrowe.
                                    • kiks4 Re: Uroki jesieni! 11.10.09, 22:10
                                      m-dyskretna napisała:
                                      > Wygląda urokliwie, ale tereny podmokłe nie są zbyt zdrowe.


                                      Nie potrafię tego uzasadnić ale też tak to odczuwam. Na szczęście nasz dom stoi
                                      na suchym piasku, do torfowiska jest dobry kilometr.
                                      Z dzieciństwa pamiętam, że torf był używany jako paliwo. Z wykopanego torfu
                                      formowano "cegły" , które po wysuszeniu na słońcu zastępowały drewno czy węgiel.
                                      Na szczęście nikt już tego dziś nie robi
                                      • renepoznan Re: Uroki jesieni! 12.10.09, 17:16
                                        A co z kolegi samochodem? Już OK?

                                        Niemiłe uczucie cos takiego.
                                        • kiks4 pochwała prywatyzacji 12.10.09, 17:24
                                          Dzięki za zainteresowanie. Już jeżdżę z nowym tylnym mostem ze szrotu :-)))

                                          Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem operatywności tego sektora- to byłoby
                                          nie do wyobrażenia, gdyby warsztaty samochodowe były w gestii państwa. W ciągu
                                          jednego dnia, wykorzystując internet i system kurierski, właściciel warsztatu
                                          wyszukał potrzebną cześć i bez problemu zamontował. Nie licząc kosztu części za
                                          naprawę zapłaciłem 300 złotych!
                                          • kiks4 Re: pochwała prywatyzacji 12.10.09, 17:31
                                            Muszę dodać, że awaria przytrafiła się staruszkowi - terenowemu samochodowi,
                                            który kupiliśmy wyłącznie do jazdy po naszych bezdrożach ale bardzo ją
                                            polubiliśmy i wypuszczaliśmy się nawet na trochę dłuższe trasy.
                                            To wyjaśnia, dlaczego do naprawy użyty został stary podzespół. Teraz do Poznania
                                            będziemy jeździć wyłącznie nowszym samochodem, więc nie obawiaj się spotkania z
                                            nami :-)
                                            • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 17.10.09, 22:44
                                              Tylko,ze ja po bezdrożach Zielonki tez się poruszam. Teraz jak zobaczę jakiś
                                              terenowy samochód będę zwiewał pomiędzy drzewa.
                                              No ale ja już powoli sezon kończę. Trzeba zabezpieczyć wszystko przed zimą i
                                              wreszcie w soboty czy niedzielę pozostać w mieście a nie nawiedzać wieś.
                                              Może znowu znajdę czas na swobodne powęedrowanie salami MN.
                                          • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 17.10.09, 22:45
                                            Cieszę się , że Ty jesteś cały. Samochód - rzecz nabyta i do nabycia.
                                            • kiks4 Re: pochwała prywatyzacji 17.10.09, 23:45
                                              renepoznan napisał:

                                              > Cieszę się , że Ty jesteś cały.

                                              Miło wiedzieć, dzięki!
                                              Z innej beczki. Pamiętasz, że kiedyś dałeś mi namiar na grodziszcze nad jeziorem
                                              Włokna. Omal nie utopiłem się wtedy w bagnie szukając go wczesną wiosną, gdy był
                                              dość wysoki jeszcze poziom wody.
                                              Nie bardzo sobie wyobrażałem, jak taki gródek wyglądał "za życia". I w tym roku
                                              miałem okazję odwiedzić kolegę mającego domek letni w okolicach Powidza. Podczas
                                              wyprawy rowerowej pokazał mi skansen nad jeziorem Wilczyńskim, gdzie przed paru
                                              laty odtworzono wygląd podobnego obiektu.
                                              Ponoć to był dość popularny sposób fortyfikacji zabudowań mieszkalnych i
                                              gospodarczych, polegający na umieszczeniu wieży mieszkalnej na szczycie
                                              sztucznie usypanego kopca ziemnego, dodatkowo otoczonego fosą i ostrokołem.
                                              Najbardziej jednak zaskoczył mnie ten fragment opisu mówiący o celu tej budowli.
                                              Otóż miała ona chronić nie przed najazdem obcych. Był na to zbyt słaby. On
                                              chronił przed sąsiadami. Miłe to!
                                              • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 11:49
                                                Miłe? Raczej życiowe.

                                                Ale,ale. Nie wiesz co się dzieje z nasza Koleżanką? Zamilkła kompletnie a raczej
                                                już mało prawdopodobne by siedziała jeszcze na wsi.
                                                ;)
                                                • m-dyskretna Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 14:27
                                                  > Ale,ale. Nie wiesz co się dzieje z nasza Koleżanką? Zamilkła kompletnie

                                                  Chciałabym bardzo nieśmiało wtrącic, że Was też można tu zastać od wielkiego
                                                  święta... :((
                                                  • kiks4 Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 17:11
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chciałabym bardzo nieśmiało wtrącic, że Was też można tu zastać od wielkiego
                                                    święta... :((

                                                    Zauważ M-D, że gdy przejrzysz ostatnie posty to tylko Ty i ja coś piszemy. A że
                                                    nas nie ma na forum- pisze jak zwykle przewrotnie drogi Kolego Rene. To Ciebie
                                                    tu nie ma, choć tęsknimy za Twoimi krętactwami!
                                                  • kiks4 Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 18:02
                                                    Ciebie- oczywiście dotyczy Renego!
                                                  • renepoznan Gratulacje 20.10.09, 18:31
                                                    za 1400 rzecz jasna.
                                                  • m-dyskretna Re: Gratulacje 20.10.09, 22:25
                                                    Samochwała!
                                                  • renepoznan Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!!!!! 22.10.09, 00:20
                                                    Gratuluje kiksowi. Do podstawówki proponuje wrócić.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!! 23.10.09, 12:27
                                                    > Gratuluje kiksowi. Do podstawówki proponuje wrócić.

                                                    A nie wydaje Ci się że ławki dla pierszaków byłyby niewygodne dla Kiksa?
                                                  • renepoznan Re: Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!! 24.10.09, 11:11
                                                    He, he, he.
                                                    Jak to koleżanka udaje, ze rada nie była do niej.
                                                    Choć może nie udaje? Matematyk?
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!! 24.10.09, 16:27
                                                    > Choć może nie udaje?

                                                    A to było do mnie? Twoja wypowiedź była niejednoznaczna i pokrętna. Ale w sumie
                                                    czy mogłam się spodziewać czegoś innego po prawniku? :)
                                                  • renepoznan Re: Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!! 26.10.09, 17:36
                                                    Wypowiedź nie była niejednoznaczna czy pokrętna.
                                                    Ale faktem jest,że bardziej skomplikowana niż 2+4 = - Panie Profesorze? Jakie są
                                                    ostatnie wytyczne Światowego Stowarzyszenia Matematyków? - czy cóś podobnego.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie umie liczyć! Wiadomo Matematyk!!!!!!!!!!! 28.10.09, 17:00
                                                    > Ale faktem jest,że bardziej skomplikowana niż 2+4 =

                                                    Szanowny kolega jest jak zwykle nieprecyzyjny. Nie napisałeś jak jest
                                                    zdefiniowane działanie oznaczone przez "+", w ciele jakich liczb ma ono być
                                                    wykonane, w jakim systemie liczb ma być wykonane, itp.
                                                    Dla przykładu, zgodnie z arytmetyką Peano 2+4=6. Ale, przyjmująć tę samą
                                                    definicję działania, w ciele Z_5: 2+4=1.
                                                  • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 20:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ciebie- oczywiście dotyczy Renego!

                                                    Coś kolega kręci. Kiedyś się mówiło "Pierwsze słowo do Dziennika, drugie do
                                                    śmietnika".
                                                    Wpierw kolega szczerze napisał prawdę a potem zaczął kręcić.
                                                    Nieładnie, nieładnie.
                                                  • m-dyskretna Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 22:25
                                                    > Ciebie- oczywiście dotyczy Renego!

                                                    Rene, zobacz jak działasz na facetów... Za mną Kiks nie tęskni :((
                                                  • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 22.10.09, 00:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, zobacz jak działasz na facetów... Za mną Kiks nie tęskni :((

                                                    Hm.hm. Dziwnie inaczej jego wpis zrozumiałem. Ale on mętnie pisze bo się Basi
                                                    boi. Wiesz - taki tchórz z niego.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 na długie jesienne wieczory- kot 22.10.09, 17:52
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/gAowbs3i6z8iYNNiaB.jpg
                                                    przy płonącym kominku w jesienny wieczór kot jest w stanie zastąpić nawet szklaneczkę whisky. Dobrej whisky.
                                                    Oczywiście mojej żonie. Ja z whisky tak łatwo nie zrezygnuję dla jakiegoś sierściucha.
                                                  • renepoznan Re: na długie jesienne wieczory- kot 22.10.09, 21:54
                                                    A kolega nie jest zazdrosny? O tego kota oczywiście.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: na długie jesienne wieczory- kot 22.10.09, 21:59
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A kolega nie jest zazdrosny? O tego kota oczywiście.


                                                    Prędzej czy później kot pójdzie się napić mleczka...
                                                  • m-dyskretna Re: na długie jesienne wieczory- kot 23.10.09, 12:25
                                                    > Prędzej czy później kot pójdzie się napić mleczka...

                                                    Bo mocniejsze trunki wypił Kiks. Biedny kotek...
                                                  • renepoznan Re: na długie jesienne wieczory- kot 24.10.09, 11:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Prędzej czy później kot pójdzie się napić mleczka...

                                                    Ale zawsze już kolega zostanie na drugim miejscu. Po kocie.
                                                  • kiks4 Re: na długie jesienne wieczory- kot 24.10.09, 11:18
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale zawsze już kolega zostanie na drugim miejscu. Po kocie.

                                                    No cóż... Z tym od dawna już jestem pogodzony. W stadzie zawsze jest ustalona
                                                    hierarchia. A które miejsce Ty zajmujesz w swoim stadzie?
                                                  • m-dyskretna Re: na długie jesienne wieczory- kot 24.10.09, 16:29
                                                    > A które miejsce Ty zajmujesz w swoim stadzie?

                                                    Rene wyprowadza żółwie na spacery i to jest właśnie Jego miejsce w stadzie.
                                                  • kiks4 nasze miejsce w stadzie 24.10.09, 18:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene wyprowadza żółwie na spacery i to jest właśnie Jego miejsce w stadzie.

                                                    Rozumiem, że jako dobry pasterz idzie na końcu stada, by mieć je stale na oku
                                                  • renepoznan Re: nasze miejsce w stadzie 26.10.09, 17:38
                                                    Prawidłowo kolega rozumuje.
                                                    A że uciekające żółwie są nad podziw rącze to jest co pilnować.
                                                    Ale Dobry Pasterz .......
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 26.10.09, 19:18
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A że uciekające żółwie są nad podziw rącze to jest co pilnować.


                                                    http://www.joemonster.org/filmy/19924/Zolw_sprinter

                                                    Jestem pod wrażeniem. I obawiam się, czy Kolega jest w stanie dotrzymać im kroku bez specjalnych treningów.
                                                  • renepoznan Re: nasze miejsce w stadzie 27.10.09, 22:15
                                                    Nie jest tak źle. Jeszcze mam kondycje a do tego specjalnie ćwiczę biegi.
                                                    Gorzej,że mi kolano z pewnych względów wysiada.:( Ale jak mi się zachciało
                                                    dźwigać stalowe drzwi to tak się miewa. :(
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 27.10.09, 23:13
                                                    renepoznan napisał:
                                                    ( > Gorzej,że mi kolano z pewnych względów wysiada:(


                                                    Od rzemyczka do koziczka się kiedyś mawiało. Od czegoś trzeba zacząć. Ty
                                                    zacząłeś od kolana. Pochwalam wybór. Zaczynanie od głowy źle rokuje. Ja też
                                                    zacząłem od kolana. Namówiony do chodzenia po lesie z kijami. Musiałem potem
                                                    przez pół roku pauzować.
                                                  • m-dyskretna Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 17:08
                                                    > Zaczynanie od głowy źle rokuje

                                                    No co Ty?! Co prawda byłam wtedy jeszcze nieletnia, ale udało mi się przeżyć
                                                    stłucznie mózgu. Większych odchyłów od normy nie dostrzegam, no poza kłopotem z
                                                    odręcznym rysowaniem w miarę regularnych kułek. :)

                                                    > Namówiony do chodzenia po lesie z kijami.

                                                    Tak to już jest gdy się słucha podszeptów Lucyferciów.

                                                    > Musiałem potem przez pół roku pauzować.

                                                    Ale co to była za radość z powrotu na wędrowne szlaki.
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 17:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tak to już jest gdy się słucha podszeptów Lucyferciów.


                                                    Masz rację. Tak jest, gdy zupełnie zdrowy, normalny człowiek próbuje dotrzymać
                                                    tempa szalonemu ozdrowieńcowi
                                                  • m-dyskretna Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 17:02
                                                    > Nie jest tak źle. Jeszcze mam kondycje a do tego specjalnie ćwiczę
                                                    > biegi. Gorzej,że mi kolano z pewnych względów wysiada.:( Ale jak mi
                                                    > się zachciało dźwigać stalowe drzwi to tak się miewa. :(

                                                    Te biegi i stalowe drzwi układają się w całość. W końcu jakoś trzeba sobe radzić
                                                    z niezadowoleniem klientów :))
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 17:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Te biegi i stalowe drzwi układają się w całość. W końcu jakoś trzeba sobie
                                                    radzić z niezadowoleniem klientów :))

                                                    Sądzisz, że kopniakiem z półobrotu a'la Chuck Norris nasz Drogi Kolega rozwala
                                                    każde stalowe drzwi? No może kosztem nadwerężenia kolana, ale to niezbyt wysoka
                                                    cena za uniknięcie rozjuszonych klientów.
                                                    To oznaczałoby, że uczeń przerósł mistrza! Chuck zakończył swoje wyczyny na
                                                    rozwaleniu drewnianych, amerykańskich drzwi z dykty
                                                  • m-dyskretna Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 22:52
                                                    > Sądzisz, że kopniakiem z półobrotu a'la Chuck Norris nasz Drogi
                                                    > Kolega rozwala każde stalowe drzwi? No może kosztem nadwerężenia
                                                    > kolana, ale to niezbyt wysoka cena za uniknięcie rozjuszonych
                                                    > klientów.

                                                    Rozwala drzwi, żeby uniknąć rozjuszonych klientów? Moim zdaniem Rene stara się
                                                    im uciec (stąd te treningi biegowe), ewentualnie barykaduje się w domu. Ciekawe
                                                    czy zamontował już kraty w oknach? :))
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 28.10.09, 23:07
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Moim zdaniem Rene stara się im uciec (stąd te treningi biegowe), ewentualnie barykaduje się w domu...

                                                    Obawiam się, że na skutek kłopotów z kolanem ucieczka mogła się nie powieźć i to jest powód, dla którego od pewnego czasu Kolega nie daje znaku życia. Biedny Rene :-(( Jego drugie kolano jest zagrożone
                                                  • renepoznan Re: nasze miejsce w stadzie 30.10.09, 18:47
                                                    Ja nie daję znaku życia? I kto to mówi?
                                                  • kiks4 Re: nasze miejsce w stadzie 30.10.09, 18:57
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ja nie daję znaku życia? I kto to mówi?


                                                    Żyjesz, żyjesz. Teraz to odkryłem. Choć Lili_Marlen wyraźnie cie przelicytowała.
                                                    Nie daj się, dalej do ksiąg i grzeb w nich do skutku!
                                                  • renepoznan Re: nasze miejsce w stadzie 02.11.09, 16:20
                                                    Nawet się dogrzebałem jednego tekstu lepszego niż Lili. A przynajmniej autor
                                                    uchodzi za lepszego niż Brecht.
                                                    Ale - przyznam ze wstydem - stchórzyłem.
                                                    Jeszcze by mi Dobrusia nie wybaczyła. :(:(:(
                                                  • kiks4 Dobrusiu! 02.11.09, 17:41
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Jeszcze by mi Dobrusia nie wybaczyła. :(:(:(


                                                    Dobrusiu! Może ten jeden, jedyny raz pozwolisz Renemu poświntuszyć :-))
                                                    Tzw. wyrazy Rene może zastąpić kropkami.
                                                  • m-dyskretna Re: nasze miejsce w stadzie 02.11.09, 19:18
                                                    > Żyjesz, żyjesz.

                                                    Ale co to za życie... :)

                                                    >Choć Lili_Marlen wyraźnie cie przelicytowała

                                                    W którym wątku?
                                                  • kiks4 wątek poetycki 02.11.09, 20:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W którym wątku?

                                                    Lepiej żebyś nie zaglądała do wątku o Kaczorze, założonym przez Renego.
                                                  • renepoznan Re: wątek poetycki 02.11.09, 21:59
                                                    Słusznie kolega robi zakazując koleżance zaglądania do tamtejszego wątku.
                                                    Przecież koleżanka do dziewczę niewinne i nieświadome i jeszcze zgorszyć by się
                                                    mogło a to by nam obciążyło mocno sumienie.
                                                    Sek jedynie w tym, ze pewno jak to zwykle matematycy - z przekory na pewno
                                                    zajrzy i skończy się fatalnie.
                                                    :(
                                                  • kiks4 1 = 2 03.11.09, 10:41
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Sek jedynie w tym, ze pewno jak to zwykle matematycy -


                                                    Niesłusznie natrząsasz się z matematyków. Trzeba doceniać ich trud w oświecaniu
                                                    maluczkich. Na Youtube znalazłem filmik pokazujący tę ciężka pracę. Nieszczęsny
                                                    wykładowca matematyki dwoi się i troi , by tępym studentom przyswoić tak
                                                    oczywistą prawdę, że 1=2:
                                                    www.youtube.com/watch?v=zx3qd2BN_6Y&feature=player_embedded
                                                  • renepoznan Re: 1 = 2 03.11.09, 20:55
                                                    :):):)
                                                    Ja tam jestem prosty humanista i takich zawiłości nie rozgryzam.
                                                    Ale Matematykom zawsze współczułem. Nieszczęśnicy.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Zaduszkowe impresje 04.11.09, 15:03
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,102274058,102477961.html
                                                    Pochwał nie oczekuję ale może jakąś w miarę życzliwą recenzję od kolegi fotografa?
                                                    ;(;(
                                                  • kiks4 Re: Zaduszkowe impresje 04.11.09, 21:03
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Pochwał nie oczekuję ale może jakąś w miarę życzliwą recenzję od kolegi
                                                    fotografa?

                                                    gdzie mnie mistrza recenzować? Zabrałeś się za jeden z trudniejszych tematów-
                                                    fotografia nocna i na kilku zdjęciach trafnie uchwyciłeś nastrój Zaduszek. No i
                                                    wykazałeś się odwagą- zazwyczaj unikamy przebywania na cmentarzach po zachodzie
                                                    słońca a Ty w najlepsze fotografujesz nawet pełnię księżyca przebijającego się
                                                    przez cmentarną zieleń.
                                                    Nie jestem tylko pewien, czy szum na niektórych fotografiach jest zamierzony czy
                                                    też aparat sam wybrał sobie najwyższą czułość i stąd to zjawisko? Ta nowoczesna
                                                    technika tak już ma, że stara się być mądrzejsza od użytkownika :-))
                                                    Obawiałem się, że porzuciłeś aparat, bo jakoś nic nie publikowałeś. Widzę
                                                    jednak, że jest nadzieja na kolejne zdjęcia.
                                                  • renepoznan Piosenka "Matematyczki" !!!! 04.11.09, 21:21
                                                    Oczywiście nie chodzi tu o naszą Koleżankę Matematyka!!!!!!!

                                                    PIEŚŃ MATEMATYCZKI

                                                    O mój rozmarynie rozwijaj się,
                                                    O mój rozmarynie rozwijaj się!
                                                    Dziś ja mam kucharzyć,
                                                    Strawę dla was warzyć,
                                                    Nie cieszcie się.
                                                    Nie cieszcie się.

                                                    Obozowej zupy wszak przepis znam,
                                                    Obozowej zupy wszak przepis znam!
                                                    Wedla naszej mody,
                                                    Nabierz najpierw wody,
                                                    Ot z rowu tam,
                                                    Ot z rowu tam!

                                                    Wrzuć do wody wszystko co tylko masz,
                                                    Wrzuć do wody wszystko co tylko masz,
                                                    Świeżej trawy z łąki,
                                                    Jeśli nie ma maki
                                                    Lub innych kasz,
                                                    Lub innych kasz!

                                                    Czasem wpadnie mucha lub inny gad,
                                                    Czasem wpadnie mucha lub inny gad,
                                                    W innych przypraw braku
                                                    To dodaje smaku,
                                                    Zjedz wszystko rad,
                                                    Zjedz wszystko rad.
                                                  • m-dyskretna Re: Piosenka "Matematyczki" !!!! 05.11.09, 08:46
                                                    > PIEŚŃ MATEMATYCZKI

                                                    Sam to napisałeś przejeżdżając przez Częstochowę? :)
                                                  • renepoznan Re: Piosenka "Matematyczki" !!!! 05.11.09, 19:45
                                                    Nie. Przepisałem z zeszyciku z okresu międzywojennego zawierającego piosenki
                                                    harcerskie. Zaszycik znalazłem w starych rodzinnych papierach.
                                                    Ta była akurat o matematyczkach.
                                                    ;)

                                                    Były tam jeszcze fajniejsze ale nie będę Kiksa bulwersował.
                                                    O rymach się nie wypowiadam bo to specyficzna twórczość.
                                                  • kiks4 ostatni grzyb jesieni 2009? 15.11.09, 22:39
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/oKWiuFGZ5ULw6Mf7RB.jpg
                                                    Kolejny raz w ciągu miesiaca fotografuję grzyba sądząc, że to już osttani w tym sezonie. Dziś była sowa, niestety nie miałem ze soba aparatu tylko telefon- przepraszam za jakość.
                                                    Wieczorem pogodynka zapowiedziała, że najbliższych dniach mamy oczekiwać dość wyraźnego wzrostu temperatury, więc może się okazać, że to nie była ostatnia sowa
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 10:35
                                                    > Kolejny raz w ciągu miesiaca fotografuję grzyba sądząc, że to już
                                                    > osttani w tym sezonie.

                                                    Chyba jeszcze kilka ustrzelisz do swojej kolekcji ostatnich tegorocznych
                                                    grzybów. Na rynku można kupić kurki i zielonki, podobno zbierane w miejscowości
                                                    o malowniczej nazwie Wiry. Tę sowę zostawiłeś w lesie, żeby troszkę podrosła czy
                                                    zabrałeś ze sobą?
                                                  • kiks4 Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 17:15
                                                    Zostawiłem. I mogę powiedzieć Ci w którym miejscu, jeśli jesteś amatorką :-)
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 17:32
                                                    Zostawił kolega z ostrożności? Poczeka kolega aż nasza koleżanka na sobie wypróbuje?
                                                    Niesamowite.
                                                  • kiks4 Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 20:01
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zostawił kolega z ostrożności?


                                                    Zostawiłem, bo nie przepadam. Podobno są smaczne ale jakoś mimo licznych prób
                                                    nie udało mi się tego potwierdzić organoleptyczne.
                                                    A co do pomyłki- nie ma strachu. Nie ma drugiego podobnego i jest to jedyny
                                                    którego bez konsultacji z żoną odważam się zrywać.
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 20:46
                                                    > Zostawiłem, bo nie przepadam. Podobno są smaczne ale jakoś mimo
                                                    > licznych prób nie udało mi się tego potwierdzić organoleptyczne.

                                                    To co Ty z nimi robiłeś?! Sowy najlepiej smakują panierowane w bułce tartej.
                                                  • renepoznan Pewno zebrał 19.11.09, 18:56
                                                    tylko przyznać się nie chce.
                                                    Znam grzybiarzy. Niczemu nie darują.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 20:42
                                                    > jeśli jesteś amatorką :-)

                                                    Hmmm, znajomi nie chcą chodzić ze mną na grzyby. Oni obchodzą las i wracają z
                                                    niczym, a ja chodzę wyłącznie ścieżkami, w dość szybkim tempie i grzyby muszę
                                                    upychać po kieszeniach bo w siatce* już się nie mieszczą.


                                                    * Po lesie nie spaceruję z koszykami, w końcu celem mojej obecności leśnej nie
                                                    jest zbieractwo ale spacer.
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 20:48
                                                    No, no.
                                                    Zbieractwo to zawsze była domena kobiet. My polowaliśmy.
                                                    Jak nie było na co to w ostateczności na kobiety.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 19.11.09, 19:50
                                                    > My polowaliśmy.

                                                    Przynajmniej wiemy w jakim celu przetrzymujesz żółwia :(((

                                                    > Jak nie było na co to w ostateczności na kobiety.

                                                    Ratunku!!!! Kanibal!!!
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 23.11.09, 19:38
                                                    Bój się, bój.
                                                    Kobiecinka z rusztu, dobrze wysmażona.
                                                    Jak to brzmi!!!!!!!!!!!!!
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 24.11.09, 18:32
                                                    > Kobiecinka z rusztu

                                                    A może nawet kobieton :))
                                                  • kiks4 ile postów w jednym watku? 24.11.09, 23:48
                                                    pytanie jw. bo zbliżamy sie do 1500. Zapomniałem ile wytrzymują serwery GW
                                                  • renepoznan Re: ile postów w jednym watku? 25.11.09, 15:45
                                                    Jeśli się nic nie zmieniło do do 255 możemy jechać. Tylko czy nam się będzie
                                                    chciało?
                                                  • renepoznan Re: ile postów w jednym watku? 25.11.09, 15:46
                                                    2500 oczywiście. Nie wiem jak mi wyszło to 255.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 25.11.09, 15:43
                                                    Kobieton????
                                                    Nie pasuje.

                                                    Mówimy: cielęcinka, wołowinka, wieprzowinka. Stąd "kobiecinka"
                                                    Natomiast Cielęton. wołowinton czy wieprzowinton za diabła nie "brzmi".

                                                    Dlatego "kobieton" też nie brzmi. Nawet dobrze wysmażony.

                                                    Na to konto przypomniałem sobie taki stary film: Walka o ogień" Tam jest taka
                                                    fajna scena.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 26.11.09, 12:52
                                                    > Mówimy: cielęcinka, wołowinka, wieprzowinka. Stąd "kobiecinka"

                                                    Podałeś dobre przykłady na to, że kobiecinka nie pasuje. Zdaje się że nazwy mięs
                                                    pochodzą od męskich (wieprzowina, baranina, wołowina) lub dziecięcych
                                                    (jagnięcina, cielęcina) przedstawicieli gatunku. Czyli Rene musiałbyś zadowolić
                                                    się dobrze wysmażoną facecinką lub dziecinką. Ewentualnie można zaczerpnąć nazwę
                                                    tak jak w przypadku koniny, czyli pałaszowałbyś pyszną ludzinkę. :)
                                                  • kiks4 Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 26.11.09, 17:59
                                                    Bardzo ciekawe i pouczające rozważania na temat nazewnictwa mięsnych potraw.
                                                    Podobne rozważania, tyle że dotyczące języka angielskiego doprowadziły badaczy
                                                    do wniosku, że na Wyspach mięsa jadała klasa wyższa. Lud się tylko oblizywał.
                                                    Wywnioskowano to stąd, że o ile nazwy zwierząt są pochodzenia wyspiarskiego to
                                                    nazwy potraw z tych miąs- pochodzą z francuskiego a więc języka wyższych sfer.
                                                    Lud ich nie jadał więc nie stworzył dla nich swoich nazw.
                                                    Można pokusić się zatem o odważną ekstrapolację i zaryzykować twierdzenie, że
                                                    skoro kobiecina pochodzi od rdzennie słowiańskiej, ludowej kobiety to dania
                                                    takie spożywały u nas wszystkie warstwy, niezależnie od wysokości. Oczywiście
                                                    konsumpcja w naszym kraju,od dawna wolnym od kanibalizmu miała charakter przenośni.
                                                    Przypomnę przy tym, że słowo kobieta pochodzi od starosłowiańskiego słowa
                                                    kob, oznaczającego oborę a zatem słowo kobieta było tożsame z dzisiejszym
                                                    pracownikiem oborowym bowiem w tradycji naszej wsi był od zawsze podział
                                                    obowiązków: mężczyzna- pole, kobieta- hodowla.
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 27.11.09, 15:12
                                                    "słowo kobieta pochodzi od starosłowiańskiego słowa
                                                    kob, oznaczającego oborę a zatem słowo kobieta było tożsame z dzisiejszym
                                                    pracownikiem oborowym"

                                                    Z ciekawości historyka amatora: Skąd u kolegi przekonanie, że chodzi tu o
                                                    pracownika a nie i inwentarz przetrzymywany w ciepłym choć niemile pachnącym
                                                    pomieszczeniu?


                                                    No to mam już do końca przerąbane. :):):):):):)
                                                  • kiks4 kobieta? 27.11.09, 16:59
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > No to mam już do końca przerąbane. :):):):):):)


                                                    Fakt! Masz!
                                                  • renepoznan Re: kobieta? 01.12.09, 19:56
                                                    I tego się obawiam. Jak wychodzę do lasu na wszelki wypadek się rozglądam.
                                                  • kiks4 Re: kobieta? 01.12.09, 20:12

                                                    renepoznan napisał:

                                                    > I tego się obawiam. Jak wychodzę do lasu na wszelki wypadek się rozglądam.


                                                    Rozglądaj się a nade wszystko ubieraj się w tęczowe kolory wchodząc do lasu. Od
                                                    1 do 4 grudnia w lasach Puszczy Zielonka myśliwi urządzają doroczną rzeź
                                                    zwierzyny, czyli wielkie polowanie zbiorowe.
                                                    Może trafić się im i ludzina!
                                                    Carpe diem
                                                  • renepoznan Św. biskup Lucyfer. 09.12.09, 21:48
                                                    Wrzućcie w Google.

                                                    Jak myślicie. Czy nasz ex kolega ma z tym coś wspólnego?
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Św. biskup Lucyfer. 09.12.09, 23:25
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Czy nasz ex kolega ma z tym coś wspólnego?


                                                    Myślę, że ma. Piękne imię oznaczające tego, który niesie światło. Zwłaszcza
                                                    teraz, gdy dni tak krótkie, zmierzch zapada niemal zaraz po świcie ktoś taki to
                                                    skarb dla całej okolicy. Na każdym naszym zebraniu u sołtysa ludzie upominają
                                                    się o latarnie. I nic z tego- nie ma pieniędzy. A starczyłoby kilku Lucyferów
                                                  • m-dyskretna Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 11:10
                                                    > Na każdym naszym zebraniu u sołtysa ludzie upominają
                                                    > się o latarnie. I nic z tego- nie ma pieniędzy. A starczyłoby kilku
                                                    > Lucyferów

                                                    Z moich obserwacji wynika, że wystarczyłaby jedna Kulczykówna. Latem zeszłego
                                                    roku nabyła dom w mojej okolicy. Już po miesiącu leśna droga zmieniła się w
                                                    asfaltową, wiosną tego roku osiedle domów zostało "otoczone" latarniami
                                                    nawtykanymi gęściej niż na Głogowskiej, a we wrześniu pod Jej domem wyrosła
                                                    ulica z całą infrastrukturą. Na sąsiednie uliczki pieniędzy już zabrakło. I to
                                                    wszystko dla pani, która w tym domu bywa przez kilka dni w miesiącu. Zdaje się
                                                    że podatków też tam nie płaci. Za to jej sąsiedzi podbudowani sprawnością Pani
                                                    sołtys wpadli na pomysł przesunięcia lini kolejowej... :))
                                                  • kiks4 Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 13:07
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Za to jej sąsiedzi podbudowani sprawnością Pani
                                                    > sołtys wpadli na pomysł przesunięcia lini kolejowej... :))


                                                    Tylko dopilnuj, żeby peron był odpowiednio długi, bo ekspresy nie będą się u was
                                                    zatrzymywać. Jak w Szamotułach.
                                                  • m-dyskretna Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 13:19
                                                    > Tylko dopilnuj, żeby peron był odpowiednio długi, bo ekspresy nie
                                                    > będą się u was zatrzymywać.

                                                    Ich plany są wręcz przeciwne. Najpierw kupili tańsze działki w pobliżu torów
                                                    kolejowych, a potem nagle odkryli, że pociągi słychać. Teraz domagają się
                                                    likwidacji tej linii. Mam wrażenie, że w planach mają też normalizację wysokości
                                                    drzew w lesie (mogą rzucać cień na trawniki) oraz zakaz przelotu ptaków nad ich
                                                    posesjami :))
                                                  • renepoznan Re: Św. biskup Lucyfer. 11.12.09, 15:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ich plany są wręcz przeciwne. Najpierw kupili tańsze działki w pobliżu torów
                                                    > kolejowych, a potem nagle odkryli, że pociągi słychać.

                                                    Powszechnie stosowany numer. Kupujesz za psie pieniądze działkę koło lotniska
                                                    lub pod linią energetyczną a potem robisz społeczny protest.
                                                    Ciekawe jestem kiedy nasze władze zmądrzeją i to utną.
                                                  • kiks4 Re: Św. biskup Lucyfer. 11.12.09, 20:57
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Powszechnie stosowany numer. Kupujesz za psie pieniądze działkę koło
                                                    lotniska...


                                                    Prorok, czy co? Dzień po twoim poście tuż obok na poznańskim forum rozkręca się
                                                    wątek pisany przez ludzi, którzy pobudowali się wokół lotniska w Kobylnicy. No i
                                                    oczywiście przeszkadza im hałas samolotów. Skąd mogli wiedzieć, że samoloty mają
                                                    hałaśliwe silniki. Choć nie mam nic wspólnego z lotnikami to jestem po ich
                                                    stronie. Byli pierwsi...
                                                    No chyba że komuś przyjdzie do głowy realizować pomysł reaktywacji lotniska w
                                                    Bednarach dla potrzeb żeglugi pasażerskiej (są takie głosy). Co to, to nie. Nad
                                                    moją głową latać nie pozwolę!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Św. biskup Lucyfer. 11.12.09, 21:14
                                                    > Prorok, czy co? Dzień po twoim poście tuż obok na poznańskim forum
                                                    > rozkręca się wątek pisany przez ludzi, którzy pobudowali się wokół
                                                    > lotniska w Kobylnicy. No i oczywiście przeszkadza im hałas samolotów. Skąd
                                                    mogli wiedzieć, że samoloty mają hałaśliwe silniki.

                                                    Znam lotnisko w Kobylnicy i hałas tamtejszych samolotów jest mniejszy od hałasu
                                                    kosiarek spalinowych i quadów protestujących mieszkańców okolicznych wiosek. A
                                                    spacerując kiedyś po obrzeżu lotniska zastanawiałam się jak można być takim
                                                    idiotą i wybudować dom w linii nalotu do pasa startowego.
                                                  • renepoznan Awantura może być z byle czego!!!!. 11.12.09, 22:12
                                                    Coś dla rozweselania koleżeństwa.

                                                    Mimo pierwszej osoby to nie o mnie.

                                                    Żona dala mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznice ślubu.
                                                    Powiedziała: chce coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund.
                                                    Wobec tego kupiłem jej wagę osobowa.
                                                    I wtedy zaczęła się awantura.

                                                    ////////
                                                    Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał w jakieś drogie
                                                    miejsce.
                                                    Wobec tego zabrałem ją na stacje benzynowa.
                                                    I wtedy zaczęła się awantura.

                                                    ////////
                                                    Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS-u, złożyć podanie o emeryturę.
                                                    Niestety, zapomniałem zabrać z domu legitymacje ubezpieczeniową, więc panience w
                                                    urzędzie powiedziałem, że wrócę później.
                                                    Panienka na to: proszę rozpiąć koszule.
                                                    Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: te siwe włosy na pana piersiach są dla
                                                    mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym.
                                                    Nie potrzebuje pan wracać do domu po legitymacje.
                                                    Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: powinieneś był spuścić spodnie.
                                                    Dostał byś też rentę inwalidzką.
                                                    I wtedy zaczęła się awantura.

                                                    /////////
                                                    Żona i ja poszliśmy na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat po maturze.
                                                    Zauważyłem pijaną kobietę, siedząca samotnie przy sąsiednim stoliku.
                                                    Żona spytała: kto to jest?
                                                    Odpowiedziałem, że to moja eks-sympatia. Słyszałem , że gdy przerwaliśmy nasz
                                                    romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była trzeźwa.
                                                    Żona na to: Kto by pomyślał, ze człowiek może coś świętować tak długo?
                                                    I wtedy zaczęła się awantura.

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Awantura może być z byle czego!!!!. 11.12.09, 22:38
                                                    Najbardziej rozbawiła mnie historyjka z wagą. Szzczególnie, że nie mam pomysłu
                                                    na prezent dla pewnej osoby... :)
                                                  • renepoznan Re: Awantura może być z byle czego!!!!. 14.12.09, 16:23
                                                    Koleżanka, której nie lubisz?
                                                    ;)


                                                    Cholipka - muszę kupić żonie prezent. Podwójny - a waga odpada. I nie mam pomysłu.
                                                    Jak ja nie lubię tych imprez. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                                                  • kiks4 Re: Awantura może być z byle czego!!!!. 14.12.09, 18:21
                                                    Ostatnio mi się nie udało. Małżonka znając moje wyrafinowane gusty palcem mi
                                                    pokazała u jubilera co mam kupić. Na moje nieszczęście dwa tygodnie przez datą
                                                    wręczenia upominku, nic więc dziwnego że szczegóły zamówienia trochę mi
                                                    wyleciały z głowy. W efekcie kupiłem męską wersję upominku. Niestety miałem
                                                    paragon więc zostałem zmuszony do ponownego odwiedzenia Pana Jubilera, który
                                                    chętnie wymienił towar na damski. Za dopłatą oczywiście :-((
                                                  • m-dyskretna Re: Awantura może być z byle czego!!!!. 15.12.09, 13:10
                                                    > Ostatnio mi się nie udało. Małżonka znając moje wyrafinowane gusty
                                                    > palcem mi pokazała u jubilera co mam kupić.

                                                    Jakoś nie lubię dostawać prezentów. Wolę je dawać, ale tak bez okazji. Kiedy
                                                    jestem zmuszona coś kupić, to moja pomysłowość wyłącza się. No i jeszcze te
                                                    tabuny polujące na prezenty. Straszne! :( A swoją drogą to Twoja Małżonka wiele
                                                    traci wskazując paluszkiem prezenty dla siebie. W końcu niespodzianka też jest
                                                    częścią prezentu.
                                                  • renepoznan 1500! 15.12.09, 15:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A swoją drogą to Twoja Małżonka wiele
                                                    > traci wskazując paluszkiem prezenty dla siebie. W końcu niespodzianka też jest
                                                    > częścią prezentu.

                                                    A gdyby wskazywała z zamkniętymi oczami?
                                                    Atut niespodzianki byłby zachowany.
                                                  • m-dyskretna Re: 1500! 15.12.09, 16:37
                                                    > A gdyby wskazywała z zamkniętymi oczami?
                                                    > Atut niespodzianki byłby zachowany.

                                                    Kiks wyraźnie napisał, że wprowadzenie elementu niespodzianki skończyło się
                                                    ponowną wizytą w sklepie.

                                                    PS. Gratulacje!
                                                  • renepoznan Re: 1500! 16.12.09, 17:16
                                                    Dziękuję.
                                                    Bo niespodzianki nie było dla obdarowywanej. Gdyby pokazała palcem z zamkniętymi
                                                    oczami to by nie mogą protestować i niespodzianka by była pełna.
                                                  • renepoznan Re: 1500! 16.12.09, 17:16
                                                    Powinno być:
                                                    "...to by nie mogła protestować i niespodzianka by była pełna."
                                                  • kiks4 Re: 1500! 16.12.09, 17:39
                                                    Tym pasażerem w kabinie szybowca na pewno nie jestem ja, bo słońce mi się tak bardzo nie odbija od czaszki ale szybowiec na zdjęciu to Bocian, o którym pisałem wcześniej tyle, że lepiej odmalowany. I widoczki były podobne:
                                                    www.wrocek.pl/foto/pokaz/9890/1
                                                  • renepoznan Re: 1500! 17.12.09, 21:53
                                                    Zdrajca. Wrocław nam tu reklamuje.
                                                    Ostatnio przejeżdżałem samochodem przez Wrocław. Dzięki Bogu za Poznańskie
                                                    korki. To co tam się dzieje to tragedia.
                                                  • renepoznan Co z Wami? 23.12.09, 22:44
                                                    Tak zarobieni przygotowaniami do świąt?
                                                    Bo ja już zaczynam kipieć ze złości.
                                                    Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
                                                    Kto to wymyslił?????????????
                                                  • kiks4 Re: Co z Wami? 23.12.09, 23:48
                                                    Ja dzisiaj się zaparłem, że uruchomię nieświecący od kilku lat łańcuch 100
                                                    lampek chińskich za 15 złotych. Doskonałe ćwiczenie na wytrwałość, powtarzam je
                                                    co roku jak dotąd bez rezultatu.. Trzeba po prostu po kolei wyjmować żaróweczkę
                                                    i omomierzem sprawdzać, czy dochodzi do oprawki napięcie. Jeśli dochodzi
                                                    żaróweczkę wkłada się i wyciąga kolejną z łańcucha powtarzając pomiar. Dowcip
                                                    polega na tym, że styki są byle jakie i nawet w sprawdzonym odcinku znów pojawia
                                                    się przerwa w obwodzie elektrycznym, co zmusza do rozpoczęcia zabawy od nowa.
                                                    Dojechałem do 70 żaróweczki i wyrzuciłem w cholerę do kosza, żeby na przyszły
                                                    rok nie mieć znowu ciągot. Jutro idę kupić nowy łańcuch.
                                                    Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Wami? 24.12.09, 13:04
                                                    > Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Powinieneś się cieszyć. To chińskie paskudztwo ma tendencje do przegrzewania
                                                    się, więc jeżeli masz prawdziwą choinkę to o pożar bardzo łatwo.
                                                  • kiks4 Co z nami? 24.12.09, 13:59
                                                    m-dyskretna napisała: >
                                                    > Powinieneś się cieszyć. To chińskie paskudztwo ma tendencje do przegrzewania
                                                    się, więc jeżeli masz prawdziwą choinkę to o pożar bardzo łatwo.


                                                    Potrafisz człowieka pocieszyć. Mam prawdziwą choinkę! Ekologiczną z plantacji a
                                                    nie plastikową trudnopalna atrapę z polichlorku winylu:-((
                                                    Natomiast humor psuje mi przegrana w własnym charakterem a dotychczas uważałem,
                                                    że największą (i być może jedyną) zaletą jest cierpliwość. A tu masz babo
                                                    placek- pękłem po dwóch godzinach dłubania przy 7o-tej żaróweczce
                                                  • m-dyskretna Re: Co z nami? 24.12.09, 23:17
                                                    >Mam prawdziwą choinkę!

                                                    Ja też, ja też! :)) Nawet zauważyłam, że co roku kupuję większą. W zeszłym roku
                                                    była na tyle duża, że musiałam podjąć dramatyczną decyzję - albo przytnę choinkę
                                                    albo wybiję dziurę w suficie, żeby zmieścił się czubek. W tym roku udało mi się
                                                    lepiej trafić z rozmiarem (do sufitu brakuje jej ok. 10 cm) i jest prawie
                                                    całkiem prosta. I przepięknie pachnie, jak to w zwyczaju mają daglezje.

                                                    PS. Czy tytuł tego wpisu widziała Twoja Basia?! :)
                                                  • kiks4 Re: Co z nami? 25.12.09, 01:03
                                                    Zazwyczaj kupowaliśmy jodłę kaukaska, w tym roku trafiła nam się ze świerku
                                                    srebrnego i okazała się strzałem w dziesiątkę. Po jodle nasze koty (młodsze)
                                                    łaziły w najlepsze, ściągając ozdóbki. Świerkowa kluje niemiłosiernie i nawet
                                                    najbardziej rozbrykana kotka Małka, kot z ADHD, po jednej próbie odpuściła
                                                    sobie. Widać skłuła sobie to co nalezy.
                                                    A w ogóle to szkoda, że już po Wigilii
                                                  • m-dyskretna Re: Co z nami? 25.12.09, 09:56
                                                    > A w ogóle to szkoda, że już po Wigilii

                                                    Na pocieszenie zostały nam jeszcze dwa dni Świąt. No i do następnej Wigilii
                                                    został już niecały rok, niestety ten czas szybko minie.
                                                  • renepoznan Kiedy się sprząta? 25.12.09, 12:02
                                                    Bo ja myślałem, że sprząta się jak jest brudno. A mnie ciągle ktoś przekonuje,
                                                    że sprząta się jak się zbliżają święta.
                                                    Jakaś pokręcona logika - prawie jak inżynierska czy matematyczna.
                                                    ;););)
                                                  • kiks4 Re: Kiedy się sprząta? 31.12.09, 12:34
                                                    Rene! Gratuluję nowej sygnaturki. Widziałem ja w wątku" Miscellanea..."Ciekaw
                                                    jestem jedynie, która z postaci w niej wymienionych tak ciebie zafrapowała?
                                                  • renepoznan Sygnaturka 02.01.10, 16:27
                                                    Jako,ze żadnego eunucha nie znam to oczywiste jest, że zafascynowało mnie
                                                    zjawisko "krytyka".
                                                    A poza tym strasznie mi się spodobało jako komentarz do znacznej ilości
                                                    wypowiedzi na forum - także niektórych moich - nie ukrywam.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Nie mogę sobie darować; 02.01.10, 16:41
                                                    Dorwałem się do prezentu mojego starszego i tam czytam:
                                                    "Inżynier, fizyk i matematyk stali się bohaterami anegdoty ale podobnej do
                                                    wielu, które już słyszeli. Po dłuższych obserwacjach i kalkulacjach inżynier
                                                    zrozumiał sens anegdoty i zaczął się śmiać. Po kilku minutach fizyk także
                                                    zrozumiał sens anegdoty i zaczął się śmiać.
                                                    Natomiast matematyk, nieco zmieszany, próbował wniknąć w sens anegdoty i
                                                    wydedukował z niej dość szybko istnienie humoru, pochodzącego z podobnych
                                                    anegdot, ale uznając tę anegdotę za zbyt trywialną zaczął śmiać się z tych
                                                    innych anegdot."



                                                    Czy są tu jacyś matematycy???????
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 11.01.10, 14:01
                                                    > Czy są tu jacyś matematycy???????

                                                    Jeden czasami tu zagląda.

                                                    > Natomiast matematyk, nieco zmieszany, próbował wniknąć w sens
                                                    > anegdoty

                                                    No widzisz i jak na dłoni widać, że autor tej anegdoty nie miał zbyt wiele do
                                                    czynienia z matematykami. Z moich obserwacji wynika, że wszelakie dziwactwa
                                                    zawodowe są powodem do dumy matematyków. Jakoś tak lubimy podkreślać naszą
                                                    odmienność ( wcale nie powiem, że skromnie uważamy że jesteśmy bardziej
                                                    inteligentni...).
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 12.01.10, 16:03
                                                    Patrzcie Państwo!
                                                    Jak dorwę się znowu do prezentu młodego to coś zacytuję.

                                                    Może być coś o chemikach?
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 12.01.10, 20:54
                                                    > Jak dorwę się znowu do prezentu młodego to coś zacytuję.

                                                    A co to za prezent. Jakaś książka lecząca kompleksy humanistów?
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 12.01.10, 21:09
                                                    Definicje matematyki:
                                                    1. Matematyka jest niewiążącym porozumieniem, ze dwa i dwa jest cztery.

                                                    2. Matematyka jest grą prowadzoną zgodnie z określonymi prostymi normami, za pomocą pozbawionych znaczenia znaków na papierze.


                                                    Poczęstowanie pomarańczą przez prawnika:
                                                    "Niniejszym przekazuję panu wszystkie przynależne mi prawa, prerogatywy i inne dobra w stosunku do własności zwanej pomarańczą, wraz z całą jej skórką, miękiszem, sokiem,i nasionami, z prawem do wyciskania, zamrażania i innego użytkowania, wykorzystując w tym celu dowolne przyrządy, zarówno obecnie istniejące jak i te, które zostaną wynalezione w przyszłości lub bez wykorzystania wymienionych wyżej przyrządów, a także z prawem przekazania wymienionej wyżej własności osobom trzecim, wraz ze całą jej skórką, miękiszem, sokiem,i nasionami lub bez nich, z prawem do wyciskania, zamrażania i innego użytkowania, wykorzystując w tym celu dowolne przyrządy, zarówno obecnie istniejące jak i te, które zostaną wynalezione w przyszłości lub bez wykorzystania wymienionych wyżej przyrządów .....


                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 19:22
                                                    Widać, że te teksty matematyczne napisał jakiś amator (pewnie zakompleksiony
                                                    humanista...). My napisalibyśmy coś takiego:

                                                    Twierdzenie o lokalnym geniuszu
                                                    Kazdy matematyk ma swoje otoczenie w którym jest najlepszy.
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 21:26
                                                    > Kazdy matematyk ma swoje otoczenie w którym jest najlepszy.

                                                    :)
                                                    To o każdym można powiedzieć. Nie tylko o matematyku. :)
                                                  • kiks4 Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 21:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To o każdym można powiedzieć. Nie tylko o matematyku. :)

                                                    Ale tylko matematyk wie, co to jest otoczenie. Jeśli jestes ciekaw, przestudiuj:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Otoczenie_%28matematyka%29
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 21:41
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > To o każdym można powiedzieć. Nie tylko o matematyku. :)
                                                    >
                                                    > Ale tylko matematyk wie, co to jest otoczenie. Jeśli jestes ciekaw, przestudiuj
                                                    > :
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Otoczenie_%28matematyka%29

                                                    Kiksie. Ja jestem normalny. Nie jestem matematykiem - dzięki Bogu.
                                                    :)

                                                    PS. Gdzie jeździsz? Mocno zasypane drogi leśne? Planuję wypad w te rejony ale
                                                    nie wiem czy jest sens ryzykować moim samochodem z napędem jedynie na przednie
                                                    koła.
                                                  • kiks4 Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 01:15
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > PS. Gdzie jeździsz? Mocno zasypane drogi leśne? Planuję wypad w te rejony ale
                                                    nie wiem czy jest sens ryzykować moim samochodem z napędem jedynie na przednie
                                                    koła.

                                                    W tej chwili ( a na razie nie pada) można po większości dróg leśnych przejechać.
                                                    W lesie nie ma zasp, gorzej może być na otwartej przestrzeni ale nie tragicznie.
                                                    Generalnie śnieg jest lekki, puszysty, nie zmrożony więc nawet jeśli trafisz na
                                                    nierozjechaną drogę- to nic nie powinno się stać. W razie czego dzwoń- wyciągnę!
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 22:25
                                                    kiks4 napisał:
                                                    W razie czego dzwoń- wyciągnę
                                                    > !

                                                    Dzięki. W razie czego będę alarmował. Ale mam nadzieję,że nie będzie takiej
                                                    potrzeby.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 23:07
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Dzięki. W razie czego będę alarmował. Ale mam nadzieję,że nie będzie takiej
                                                    potrzeby


                                                    Oczywiście że nie! Ale jakby co, to muszę się pochwalić, że mam na koncie
                                                    wyciągniecie z błota nowoczesnego SUV'a z napędem 4x4
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 17.01.10, 12:02
                                                    No i nie było tak źle.
                                                    O tyle, że poruszałem się jednak głównie piechotą. Ale o to mi przecież chodziło
                                                    a nie o wożenie się po lasach.
                                                    Pięknie jest.
                                                  • kiks4 Re: Nie mogę sobie darować; 17.01.10, 16:44
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > O tyle, że poruszałem się jednak głównie piechotą. Ale o to mi przecież
                                                    chodziło a nie o wożenie się po lasach.


                                                    Oczywiście! Sam kiedyś przepędzałem z lasu gromadę terenówek pędzących leśnymi
                                                    duktami. A o hałasie wytwarzanym przez crossowe motocykle czy sławetne quady już
                                                    nie wspomnę.
                                                    Jednak jest kilka dróg przez Puszczę Zielonkę, dopuszczonych dla ruchu kołowego
                                                    i o nich wyłącznie myślałem. Teraz wszystkie te drogi są pokryte warstwa
                                                    białego, ubitego śniegu więc nawet przejazd samochodem jest źródłem radości dla
                                                    oczu pasażera a adrenaliny dla kierowcy.
                                                  • kiks4 Do M. i do R. 17.01.10, 16:55
                                                    Droga Koleżanko! Wiele razy dałaś tu dowody swej niepodważalnej wiedzy
                                                    ornitologicznej, może więc i tym razem mi pomożesz zidentyfikować pewnego ptaszka.
                                                    Zacznę od tego, że jest w naszej okolicy droga gęsto obsadzona na odcinku około
                                                    1 km krzewami tarniny, co roku owocującej a w tym szczególnie. Zamieściłem nawet
                                                    zdjęcie swego czasu na Fotoforum:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/fHcPHnwyymGZu5rtfB.jpg
                                                    I na tych właśnie krzewach co roku obserwujemy spore stada żerujących ptaków,
                                                    których nigdzie poza tym terenem nie spotykamy. Są niestety płochliwe, więc
                                                    trudno je podejść z bliska i mój opis może być taki sobie. Są wielkości kosa
                                                    albo nawet trochę większe, od góry upierzone szaro natomiast charakterystyczne
                                                    są ich białe brzuszki. Białe albo jasno popielate. Wydaje mi się, że chyba
                                                    przylatują do nas w porze zimowej.
                                                    I drugie pytanie, także do Kolegi Renego! Co można zrobić z owoców przemrożonej
                                                    tarniny. Teraz już nie maja tego swojego wściekle cierpkiego smaku. Słyszałem,
                                                    że można robić nalewki ale nie znam przepisu!
                                                  • renepoznan Tarninówka 17.01.10, 18:09
                                                    Dwa znane mi przepisy. Nie wypróbowane przeze mnie!!!!
                                                    1.
                                                    Do słoja włozyć kilogram owoców tarniny zebranych po pierwszych przymrozkach, umytych i osuszonych, wlać pół litra spirytusu i pół litra wódki, szczelnie zamknąć i odstawić na cztery miesiące w chłodne, ciemne miejsce, następnie nalewkę zlać, dodać cukru do smaku (sto gramów) i dwa goździki, odstawić do rozpuszczenia cukru, przefiltrować, rozlać do butelek, zakorkować i ponownie odstawić w to samo miejsce na pół roku.

                                                    Mój komentarz - zamiast cukru lepiej miód.

                                                    2.
                                                    Do słoja włożyć pół kilograma owoców tarniny zebranych po pierwszych przymrozkach, umytych i osuszonych i nakłutych, dodać ćwierć kilograma suszonych śliwek bez pestek, dziesięć dekagramów rodzynek, kilka goździków oraz łyżkę suszonego kwiatu głogu. Wlać litr spirytusu oraz litr wódki, szczelnie zamknąć i odstawić w ciepłe miejsce na miesiąc, pamietająć o poruszeniu słojem co kilka dni. Przefiltrować przez lniany woreczek wyciskając owoce. Przygotować syrop w proporcjach, Pół szklanki wody na pół szklanki miodu, zagotować i odszumować. Połączyć ostudzony syrop z nalewką, wymieszać , rozlać do butelek i odstawić w ciemne i chłodne miejsce na pół roku.


                                                    Jak widać to drugie to jakaś fantazja na tarninie ale moze być dobra. Ja bym wolał pierwszy przepis. Ale - jak ,zaznaczam - żadnego jeszcze nie wypróbowałem. Ograniczam się do wiśniówki i nalewki na melisie.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Tarninówka 17.01.10, 19:39
                                                    Wielkie dzięki! Jeśli pogoda pozwoli- jutro jedziemy na zbiór tarniny. gdybyś
                                                    był zainteresowany- podam namiary na tę drogę z tarniną. Pocztą oczywiście, żeby
                                                    pół Poznania się nie zjechało
                                                  • m-dyskretna Re: Do M. i do R. 18.01.10, 12:58
                                                    To mogą być kwiczoły. Zerknij okiem na tę stronę, zawiera ładne zdjęcia tego
                                                    gatunku.

                                                    www.tbop.org.pl/badania/ptakielc/gatunki/kwiczol/kwiczol.htm
                                                    A jeżeli to nie kwiczoł, to proszę o doprecyzowanie opisu (kolor dzioba, itp.)

                                                    Dlaczego chcesz podebrać tarninę ptaszyskom?
                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 18.01.10, 13:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dlaczego chcesz podebrać tarninę ptaszyskom?


                                                    Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć. Pojedziemy tam z lornetką. może da się
                                                    podejrzeć kolory.
                                                    A co do tarniny- to nie mam wyrzutów sumienia, bo po pierwsze jej zasoby w tym
                                                    miejscu są niewyczerpane. A po drugie, nie słyszałem, żeby kwiczoły czy inne
                                                    ptaki robiły nalewki!
                                                  • m-dyskretna Re: Do M. i do R. 18.01.10, 16:06
                                                    > A po drugie, nie słyszałem, żeby kwiczoły czy inne
                                                    > ptaki robiły nalewki!

                                                    Ale z kwiczołami lepiej nie zadzierać, jak piszą fachowcy "kwiczoły potrafią
                                                    gromadnie atakować ptaki drapieżne i tak opryskać je kałem, że napastnicy nie
                                                    mogą latać". Więc idąc po tarninę nie zapomnij o parasolu :))
                                                  • kiks4 Kwiczoły 18.01.10, 18:54
                                                    Pojechaliśmy dzisiaj z lornetką ale bardzo słabe światło po południu (zanosiło
                                                    się na mżawkę) i nie wysokich lotów lornetka nie pozwoliły na dostrzeżenie
                                                    szczegółów, o których piszą na podanej przez Ciebie stronie. Poczytałem jeszcze
                                                    Sokołowskiego i opis zachowań może wskazywać na kwiczoły. Np. to, że zimą ich
                                                    liczebność wzrasta, bo dołączają do nich syberyjscy pobratymcy. Także to, że są
                                                    bardzo ostrożne i trudno je podejść bliżej. No i Sokołowski potwierdza użycie
                                                    kału jako broni, także wobec człowieka (może sam oberwał?).
                                                    Natomiast nie wspomina o tarninie jako ulubionym pożywieniu. Raczej wg. Niego w
                                                    okresie zimowym kwiczoły odżywiają się owocami jałowca, przez co ich mięso
                                                    nabiera charakterystycznego aromatu i niegdyś stanowiło przysmak dworski.
                                                    Myślę, że zajrzymy do nich jeszcze przy lepszej pogodzie, o czym nie omieszkam
                                                    donieść w Raporcie z Wsi
                                                  • m-dyskretna Re: Kwiczoły 18.01.10, 19:46
                                                    > Natomiast nie wspomina o tarninie jako ulubionym pożywieniu.

                                                    Jesienną i zimową podstawą jadłospisu kwiczołow są głównie jagody i owoce, np.
                                                    jałowiec, jarzębina, głóg, jabłka. Widocznie te wasze są tarninożerne.
                                                  • kiks4 Re: Kwiczoły 18.01.10, 20:10
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jesienną i zimową podstawą jadłospisu kwiczołow są głównie jagody i owoce,
                                                    np.> jałowiec, jarzębina, głóg, jabłka.


                                                    Przy okazji- czy może znasz ulubione danie kosów. Przypadkiem odkryłem, że jedzą
                                                    jabłka i teraz wyrzucam mu codziennie ten owoc ale boję się, że taka monodieta w
                                                    końcu może mu zaszkodzić. Ale dawałem chleb czy rozgotowana kaszę jęczmienną-
                                                    żaden nie tknął. Tylko jabłko i już. Kosy najpierw objadły do ostatniego owoce
                                                    ognika rosnącego za płotem u sąsiada, potem rozgrzebywały liście pod krzakami (
                                                    teraz nie wygrabiamy ich na zimę właśnie z tego powodu) ale skończyło się, gdy
                                                    spadły śniegi.
                                                  • m-dyskretna Re: Kwiczoły 19.01.10, 19:02
                                                    > w końcu może mu zaszkodzić.

                                                    Nie sądzę, najczęściej organizm sam wie co dla niego dobre. Jak kosy przejedzą
                                                    się jabłkami, to poszukają w lesie czegoś innego. Możesz też spróbować przekonać
                                                    je do rodzynek.

                                                    > Ale dawałem chleb czy rozgotowana kaszę jęczmienną - żaden nie tknął.

                                                    Dziwisz się? Ja też bym nie tknęła rozgotowanej kaszy :)
                                                  • renepoznan Re: Kwiczoły 20.01.10, 15:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > Dziwisz się? Ja też bym nie tknęła rozgotowanej kaszy :)

                                                    Niedawno jakiś fachowiec się wypowiadał, że ciast, chleba itp nie powinno się
                                                    dawać. Lepiej kupić słonecznik łuskany lub nie, czy inne nasiona.
                                                  • m-dyskretna Re: Kwiczoły 20.01.10, 20:12
                                                    > Niedawno jakiś fachowiec się wypowiadał, że ciast, chleba itp nie
                                                    > powinno się dawać. Lepiej kupić słonecznik łuskany lub nie, czy inne > nasiona.

                                                    Też słyszałam taką wersję, ale z drugiej strony ptaki żyjąc obok nas od tylu lat
                                                    przyzwyczaiły się do "resztek" z naszych stołów. Moje okoliczne wróble i sikorki
                                                    mając do wyboru nasiona lub pączek wybierają to drugie. A mają podstwione pod
                                                    dzioby jedno i drugie.
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 18.01.10, 20:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dlaczego chcesz podebrać tarninę ptaszyskom?

                                                    Wbrew ekologicznym pozorom, mnie to wygląda na delikatne wproszenie się na
                                                    degustację tarninówki.
                                                    Też bym się wprosił.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 18.01.10, 21:24
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Też bym się wprosił.

                                                    Nie tak szybko! Tarninówka jest ponoć najlepsza po dwóch latach
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 18.01.10, 22:03
                                                    Co to jest dwa lata w stosunku do wieczności. Zmruenie oka.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 zima w puszczy 18.01.10, 23:45
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/MBCgv9xGjpWbZNjMeB.jpg
                                                    jednak pstryknąłem nie czekając na słońce. Tyz piknie!

                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/YFBLybzacFS0bttaGB.jpg
                                                    Z tą strugą wiąże się moja przygoda sprzed kilku lat. Też zima była sroga, lód
                                                    mocny więc postanowiłem wykorzystać ją jako drogę, bo latem ols, przez który
                                                    struga płynie jest bez łódki niedostępny. No i maszerowałem dzielnie,
                                                    podziwiając dziki teren, nietknięty przez człowieka aż doszedłem do miejsca,
                                                    gdzie z jeziorka wpływała do strugi cieplejsza woda. Ciąg dalszy był oczywisty-
                                                    wpadłem "posampas", na dworze mróz -10, domek wówczas nie był jeszcze
                                                    zamieszkały, więc mokry jak bóbr wracałem do Poznania samochodem. Miałem
                                                    szczęście, bo nie zawsze mieliśmy samochód. Wówczas już mieliśmy.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/wgHpygEApBKsoQAa7B.jpg
                                                    Macie tyle śniegu żeby nakryć kota?
                                                  • renepoznan Re: zima w puszczy 19.01.10, 16:48
                                                    Chyba wiem gdzie to jest. Choć śnieg jednak dużo zmienia.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: zima w puszczy 19.01.10, 18:59
                                                    > Macie tyle śniegu żeby nakryć kota?

                                                    Czy ty wystawiłeś tego kota za drzwi żeby nam zaprezentować grubość warstwy
                                                    śniegu w twojej okolicy? W każdym razie kocisko ma minę niewyraźną. A widoki
                                                    zimowe przecudne.
                                                  • kiks4 Re: zima w puszczy 19.01.10, 19:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy ty wystawiłeś tego kota za drzwi żeby nam zaprezentować grubość warstwy
                                                    śniegu w twojej okolicy? W każdym razie kocisko ma minę niewyraźną.

                                                    Ty byś mogła być kocim psychologiem. Rzeczywiście ten kot ( między nami-
                                                    nazwałem go Zdzirka, bo to kotka i potrafi strasznie głośno dopominać się o
                                                    kocura, zwłaszcza o 2-giej w nocy) został wystawiony na dwór na czas zdjęcia i
                                                    natychmiast zabrany z powrotem pod ciepłą ścianę. Kto by miał sumienie wygonić
                                                    zwierzę na dwór przy takim mrozie???
                                                  • m-dyskretna Re: Do M. i do R. 19.01.10, 18:57
                                                    > Nie tak szybko! Tarninówka jest ponoć najlepsza po dwóch latach

                                                    Nie znam się na tarninówkach i dlatego sugerowane jest zdobywanie doświadczenia
                                                    drogą konsumpcji. Proponuję, żebyś nam dostarczał po jednym kieliszku naleweczki
                                                    raz w tygodniu, za dwa lata wypowiemy się
                                                    czy faktycznie ta dwuletnia jest najlepsza.

                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 19.01.10, 19:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Proponuję, żebyś nam dostarczał po jednym kieliszku naleweczki raz w tygodniu,
                                                    za dwa lata wypowiemy się czy faktycznie ta dwuletnia jest najlepsza.

                                                    Nie miałby sumienia narażać Waszych drogocennych nerek i wątróbek na uszkodzenie
                                                    spowodowane alkoholem. Sam wezmę ten trud na siebie!!!
                                                    Taki jestem...
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 20.01.10, 15:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Proponuję, żebyś nam dostarczał po jednym kieliszku naleweczki raz w tygodniu,
                                                    > za dwa lata wypowiemy się czy faktycznie ta dwuletnia jest najlepsza.

                                                    > Nie miałby sumienia narażać Waszych drogocennych nerek i wątróbek na uszkodzeni
                                                    > e
                                                    > spowodowane alkoholem. Sam wezmę ten trud na siebie!!!
                                                    > Taki jestem...

                                                    Tak, tak. Wiemy o co chodzi.
                                                    Kolega żałuje koleżance tej odrobiny tarniny. Ja sobie mogę ostatecznie sam
                                                    nazbierać ale co ma zrobić biedna koleżanka? Nie mająca dostępu do tarniny -
                                                    przemrożonej.
                                                    Wstyd kolego. Wstyd.
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 20.01.10, 15:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie tak szybko! Tarninówka jest ponoć najlepsza po dwóch latach
                                                    >
                                                    > Nie znam się na tarninówkach i dlatego sugerowane jest zdobywanie doświadczenia
                                                    > drogą konsumpcji. Proponuję, żebyś nam dostarczał po jednym kieliszku naleweczk
                                                    > i
                                                    > raz w tygodniu, za dwa lata wypowiemy się
                                                    > czy faktycznie ta dwuletnia jest najlepsza.
                                                    >

                                                    Bardzo dobry pomysł. Pytanie tylko czy Kiks nazbiera tyle tarniny by na te dwa
                                                    lata starczyło.
                                                    Ale ja popieram. W razie czego mam blisko. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Do M. i do R. 20.01.10, 20:14
                                                    > Bardzo dobry pomysł. Pytanie tylko czy Kiks nazbiera tyle tarniny by > na te
                                                    dwa lata starczyło.

                                                    A w czym problem. Sam donosił, że od tarniny uginają się gałęzie (nawet był
                                                    chętny do podania Tobie namiarów). Nosić też nie musi, bo dojeżdża pod krzewy
                                                    samochodem. Tylko czy ma odpowiednio pojemny baniak na tarninówkę?
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 20.01.10, 20:53
                                                    Pojemnik nie problem. Beczkę 200 litrową mogę załatwić. Gdyby kolega wcześniej
                                                    dał znać to mogła by być nawet z dębowego drewna.
                                                    A tak to nie obiecuję dębiny.

                                                    PS. Niestety mniej niż 200 litrów też nie obiecuję. Takie robią. Na indywidualne
                                                    zapotrzebowanie może być większa.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 20.01.10, 21:31
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pojemnik nie problem. Beczkę 200 litrową mogę załatwić. Gdyby kolega wcześniej
                                                    dał znać to mogła by być nawet z dębowego drewna.


                                                    To brzmi sensownie. Tarniny z całą pewnością starczy i nawet dla kwiczołów
                                                    zostanie. Tylko ten spirytus. Aparaturkę trzeba by zbudować a to może trochę
                                                    potrwać i w tym sezonie już nie zdążę.
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 21.01.10, 09:43
                                                    Sorry. Aparaturkę kolega chce dopiero robić?????
                                                    A po co zatem kolega w puszczy mieszka??????
                                                    Bo teraz to przestałem rozumieć motywację.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 21.01.10, 11:43
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Sorry. Aparaturkę kolega chce dopiero robić?????


                                                    Stara się zużyła od częstego używania. Czy dwadzieścia lat oznacza
                                                    przedawnienie? Jeśli tak, to się przyznam, że w latach 80-tych robiłem
                                                    eksperymenty w skali półtechnicznej. Uzyskaliśmy z kolegą produkt nie
                                                    najwyższych lotów. Konsumpcja litra tego cuda zajęła mi około roku, w bardzo
                                                    małych dawkach. Za bardzo smakował plastikiem, bo jako rurki służyły nam
                                                    przewody paliwowe od Fiata 126p. Miedzi wtedy nie było. To znaczy była, bo KGHM
                                                    ja produkował, ale tonęła w jakiejś czarnej dziurze i na rynek nie docierała.
                                                    Nie to co dziś!
                                                  • renepoznan Re: Do M. i do R. 22.01.10, 18:12
                                                    A ja w tamtych czasach dysponowałem półprofesjonalną chłodnicą szklaną.
                                                    Wiecie jaki byłem popularny?
                                                  • m-dyskretna Re: Do M. i do R. 21.01.10, 20:46
                                                    > Aparaturkę trzeba by zbudować a to może trochę
                                                    > potrwać i w tym sezonie już nie zdążę.

                                                    Gdybym to powiedziała ja albo Rene, to nikt by nie poddawał w wątpliwość tego
                                                    stwierdzenia. Wybacz, ale nie chce mi się wierzyć, że tak zdolny budowniczy,
                                                    który własnoręcznie wybudował wędzarnię, drewutnię, dom, itd., nie poradzi sobie
                                                    z marną aparaturą bimbrowniczą. No i chyba nam nie wmówisz, że będąc chemikiem
                                                    nie potrafisz jej właściwie wykorzystać.
                                                  • kiks4 Re: Do M. i do R. 22.01.10, 12:32
                                                    m-dyskretna napisała: Wybacz, ale nie chce mi się wierzyć, że tak zdolny
                                                    budowniczy nie poradzi sobie z marną aparaturą bimbrowniczą.

                                                    Przepraszam, ale nie podejmę tematu do czasu aż wypowie się w tej materii
                                                    prawnik i wiążąco określi termin przedawnienia czynu karalnego, jakim
                                                    niewątpliwie jest posiadanie aparatury. Choć niektórzy twierdzą, że samo
                                                    posiadanie aparatury nie może być ścigane przez prawo gdyż każdy mężczyzna na
                                                    tej podstawie mógłby być karany za gwałt.
                                                  • renepoznan 1600 - jak w banku. 22.01.10, 18:14
                                                    Jam to nie chwaląc się trafił. Dzięki Koleżance i Koledze oczywiście.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Zimno 22.01.10, 23:02
                                                    Jest w tej chwili ( 23:00) -16 stopni Celsiusza a wg. prognozy miało byc -10. Co
                                                    będzie w niedzielę, gdy wg. prognozy ma być -16?
                                                    Jeśli nie będę się odzywał w przyszłym tygodniu , to będzie znaczyć że zamarzł
                                                    mi internet. O siebie się nie boję, bo mam wystarczający zapas drewna. Pogróżki
                                                    Renego o nasłaniu na mnie bobrów w celu zjedzenia dębiny były tylko pogróżkami
                                                  • kiks4 Re: Zimno 23.01.10, 11:26
                                                    Miało byc - 10 a nad ranem na naszym termometrze było -21. Internet chyba nie zamarzł, widzicie wszystkie literki?
                                                    Na zamarznietej strudze, tej w której niegdys się kąpałem w środku zimy biegają lisy w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/2TOC09Bnw60ea5l2DB.jpg
                                                    A propos jedzenia- dałem kosowi rodzynki. Nie tknął! Może nie ta marka.
                                                  • renepoznan Re: Zimno 23.01.10, 15:08
                                                    Tylko 21/

                                                    Co prawda ja przy ścianie i w mieście miałem tylko -17 ale się tego nie czuło ze
                                                    względu na inne warunki pogodowe.
                                                  • m-dyskretna Re: Zimno 23.01.10, 19:51
                                                    > Miało byc - 10 a nad ranem na naszym termometrze było -21. Internet
                                                    > chyba nie zamarzł, widzicie wszystkie literki?

                                                    Widzimy. Mnie te temperatury uświadamiają, że mój sąsiad najprawdopodobniej pali
                                                    moim drewnem. Pocieszam się tym, że część kloców drewna jest sporych rozmiarów,
                                                    a sąsiad jest zbyt leniwy żeby je porąbać.

                                                    > A propos jedzenia- dałem kosowi rodzynki. Nie tknął! Może nie ta marka.

                                                    Albo wyczuł konserwanty :)
                                                  • renepoznan Re: Zimno 25.01.10, 18:14
                                                    To nie wykorzystałaś naszych rad jakie ci kiedyś dawaliśmy??????
                                                  • kiks4 podbieranie drewna 25.01.10, 19:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > To nie wykorzystałaś naszych rad jakie ci kiedyś dawaliśmy??????

                                                    Sądzę, że dzięki swojej fenomenalnej pamięci nie potrzebujesz ich powtarzania.
                                                    Dodam, że z racji zamiłowania do eksperymentów chętnie włączę się w wiercenie
                                                    otworów w klockach i napełnianie ich mieszanką saletrzano- cukrową. Mam
                                                    wszystkie narzędzia do tego potrzebne. I saletrę. Ty najwyżej kupisz cukier.
                                                  • kiks4 Idzie ocieplenie 26.01.10, 11:12
                                                    Pogoda najwyraźniej wymknęła się meteorologom spod kontroli i robi co chce. Zdjęcie zrobione 26 stycznia 2010 o godzinie 10:51, w pełnym słońcu:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/uELhsw0qB7S9pifvLB.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: Idzie ocieplenie 26.01.10, 14:18
                                                    > Zdjęcie zrobione 26 stycznia 2010 o godzinie 10:51, w pełnym słońcu:

                                                    Ale biało! Miejski śnieg całkowicie pokrył się sadzą. A swoją drogą, to gdzie
                                                    kupiłeś ten gigantyczny termometr :))
                                                  • kiks4 Re: Idzie ocieplenie 26.01.10, 18:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A swoją drogą, to gdzie> kupiłeś ten gigantyczny termometr :))


                                                    W Castoramie. Ale jak go kupowałem, to był mały.
                                                    > Ale biało! Miejski śnieg całkowicie pokrył się sadzą
                                                    Więc jeszcze jeden obrazek z dzisiejszego dnia:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/6WmM9vsAZA66qpcjbB.jpg
                                                  • renepoznan Re: Idzie ocieplenie 27.01.10, 19:31
                                                    Żeby tylko sadzą. Przede wszystkim zżółkł - wiadomo od czego.
                                                  • kiks4 Re: Idzie ocieplenie 27.01.10, 19:56
                                                    Wiesz co, Rene! Martwię się, bo poradziłem Koleżance wykorzystanie techniki
                                                    wbijania szpilek w laleczki dla rozwiązania problemu uciążliwych sąsiadów. I
                                                    teraz boję się, czy ma Ona dostateczne zdolności plastyczne, żeby te laleczki
                                                    przez Nią wykonane nie były przypadkiem podobne do mnie czy Ciebie...
                                                  • m-dyskretna Re: Idzie ocieplenie 28.01.10, 15:26

                                                    > teraz boję się, czy ma Ona dostateczne zdolności plastyczne, żeby te >
                                                    laleczki przez Nią wykonane nie były przypadkiem podobne do mnie czy > Ciebie...

                                                    Nie wiem czy moje zdolności są dostateczne. W każdym razie będąc młodą panienką
                                                    za własnoręczne wykonanie marionetki dostałam pierwszą nagrodę w jakimś
                                                    konkursie wojewódzkim. Ngroda była taka sobie, a na dodatek zabrano mi to co
                                                    zrobiłam.
                                                  • kiks4 Re: Idzie ocieplenie 28.01.10, 16:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    będąc młodą panienką za własnoręczne wykonanie marionetki dostałam pierwszą
                                                    nagrodę w prestiżowym konkursie wojewódzkim.

                                                    No to kamień z serca mi spadł. Wierzę, że nie pomylisz osób poddanych
                                                    szpilkowaniu, do którego zachęcam. Podejrzewam, że nie za bardzo wierzysz ww
                                                    skuteczność metod, niedających się wyjaśnić racjonalnie. Okazuje się, że to
                                                    błąd. Wczoraj słuchałem rozmowy prokuratora Engelkinga z Rymanowskim w TVN.
                                                    Wydawało mi się, że taki wysoki urzędnik państwowy, bezlitosny prokurator, jest
                                                    człowiekiem twardo, bardzo twardo stąpającym po ziemi. A okazuje się, że jego
                                                    hobby to telekineza. Potrafi wzrokiem przesuwać szklankę po stole.
                                                    Przy takim wyczynie szpileczki to pikuś.
                                                    Więc zachęcam. I nie boje się o pomyłkę :-))
                                                  • m-dyskretna Re: Idzie ocieplenie 29.01.10, 13:21
                                                    >Potrafi wzrokiem przesuwać szklankę po stole.

                                                    Potrafi czy mówi, że potrafi? Była jakaś demostracja mozliwości?
                                                    Swoją drogą ciekawe jakie zdolności paranormalne posiada Rene.
                                                  • renepoznan Re: Idzie ocieplenie 29.01.10, 15:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Swoją drogą ciekawe jakie zdolności paranormalne posiada Rene.

                                                    Rene nie wierzy w żadne zdolności paranormalne dlatego gdy gnie łyżeczki w
                                                    palcach czy wzrokiem przesuwa ciężary to po prostu nie wierzy własnym oczom.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Jednak zamarzł 29.01.10, 21:05
                                                    Miałem nadzieję, że internet mi nie zamarznie. I nadzieje prysły. Przez kilka
                                                    godzin byłem odcięty od świata. A swoją drogą jestem zdumiony, że mimo późnej
                                                    pory serwis działa, grzecznie rozmawia a co najważniejsze- usuwa zmarzlinę na
                                                    linii telefonicznej na odległość. Chyba maja zdolności paranormalne. Oczom nie
                                                    wierzę!
                                                  • kiks4 Re: Idzie ocieplenie 30.01.10, 12:56
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Rene nie wierzy w żadne zdolności paranormalne dlatego gdy gnie łyżeczki w
                                                    palcach...

                                                    No nie wiedziałem, że mam zdolności paranormalne. Ja też jak Rene potrafię zgiąć
                                                    łyżeczkę w palcach. A własnym oczom nie wierzy moja Basia i podejrzewa,że jej
                                                    mąż jest paranormalny .
                                                  • kiks4 najpierw trzeba nakarmić kosa 31.01.10, 10:19
                                                    Zima znowu daje o sobie znać, mróz ścisnął, nad ranem było -15stopni. Biedne zwierzęta najwyraźniej cierpią. Więc nie bacząc na nic pierwszą naszą czynnością poranna jest wyłożenie świeżego jabłka dla kosa. Po wczorajszym nie pozostał nawet najmniejszy ślad.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/bRsyI6ynM76bnI4LYB.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: najpierw trzeba nakarmić kosa 01.02.10, 15:29
                                                    Ekshibicjonista na forum!!!
                                                    A nie prościej było podrzucić jabłuszko przez okno?
                                                  • renepoznan Re: najpierw trzeba nakarmić kosa 01.02.10, 18:34
                                                    Hm, hm, hm. Ja tam widzę głównie wielkopolskiego morsa. A ty....?
                                                  • m-dyskretna Re: najpierw trzeba nakarmić kosa 01.02.10, 18:48
                                                    > Ja tam widzę głównie wielkopolskiego morsa.

                                                    Po czym poznałeś, że to mors wielkopolski?!

                                                    > A ty....?

                                                    Eeee, zdjęcie jest niezbyt ostre :)
                                                  • renepoznan Re: najpierw trzeba nakarmić kosa 02.02.10, 13:17
                                                    Przecież widać, że wielkopolski?
                                                    Co, nie?
                                                  • kiks4 Fiu, bździu w głowach 02.02.10, 17:13
                                                    Dobrze Wam żarciki pisać, dowcipkować a my tu na wsi dopiero mamy problemy. Ja
                                                    co prawda wszędzie moją staruszką terenówką dojadę ale inne samochody to już
                                                    niekoniecznie. Okazało się niespodziewanie, że dojechać nie może pan, który
                                                    zwykł był tzw. nieczystości wywozić.
                                                    I powiem wam- łatwiej sobie poradzić z brakiem prądu czy chleba niż z pełnym
                                                    szambem.
                                                    Ale jak to mówią: est modus in rebus czyli we wsi jest inny pan, który ma
                                                    Białoruśkę czyli taki ciągnik ze koparką z jednej strony i spychaczem z drugiej.
                                                    Więc mam wywiezione szambo. Co za ulga!
                                                    Ciężkie mrozy spowodowały, że wypaliliśmy 70% drewna przewidzianego na całą
                                                    zimę. Dzisiaj dostarczono nam 10 kubików dębiny a ja teraz przez kilka dni będę
                                                    musiał przenieść to pod szopkę. Jeśli nie będę się pojawiał na forum to znaczy,
                                                    że z wysiłku ręce mi się trzęsą i nie trafiam w klawisze.
                                                    No to nara. Idę do roboty!
                                                  • renepoznan Re: Fiu, bździu w głowach 02.02.10, 19:47
                                                    A mu sobie przy cieplutkich kaloryferach kieliszeczek wiśnióweczki pociągamy. Za
                                                    chwilę dobrą książkę wyjmę i siedząc na fotelu będę kontemplował czarowny świat
                                                    Anglii w pierwszej połowie XIX wieku - Targowisko Próżno0sci - chcę sobie
                                                    przypomnieć.

                                                    Będę pamiętał by wypić kieliszek za kolegę. Noszącego i rąbiącego
                                                    to drewno.

                                                    :):)

                                                    Koleżanka pewno tez za zdrowie kolegi wypije - grzejąc się w ciepełku domowym.
                                                  • kiks4 Re: Fiu, bździu w głowach 02.02.10, 20:00
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A mu sobie przy cieplutkich kaloryferach kieliszeczek wiśnióweczki pociągamy.

                                                    Mam nadzieję w sposobnej chwili zrewanżowac się Koledze pieknym za nadobne
                                                  • renepoznan Re: Fiu, bździu w głowach 02.02.10, 21:27
                                                    Tarninówką?

                                                    To musimy się za te dewa lata obowiązkowo spotkać. Choć co prawda ja swoją
                                                    wiśnióweczkę tylko pół roku trzymam.
                                                    Ale możemy tym podrażnić naszą koleżankę - abstynentkę - jeśli dobrze
                                                    zrozumiałem jej deklaracje.
                                                  • m-dyskretna Re: Fiu, bździu w głowach 03.02.10, 09:51
                                                    > Ale możemy tym podrażnić naszą koleżankę - abstynentkę - jeśli dobrze
                                                    > zrozumiałem jej deklaracje.

                                                    No bez przesady. Czasami pijam nalewki lub czerwone, wytrawne wino (najchętniej
                                                    włoskie). Mam nadzieję, że na tarninówkę też się załapię...
                                                  • renepoznan Re: Fiu, bździu w głowach 04.02.10, 09:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No bez przesady. Czasami pijam nalewki lub czerwone, wytrawne wino (najchętniej
                                                    > włoskie). Mam nadzieję, że na tarninówkę też się załapię...

                                                    A tak się koleżanka kamuflowała. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Fiu, bździu w głowach 03.02.10, 09:48
                                                    > Dzisiaj dostarczono nam 10 kubików dębiny

                                                    Myślisz, że tyle wystarczy do końca tegorocznej zimy? Optymista :)

                                                    > a ja teraz przez kilka dni będę musiał przenieść to pod szopkę

                                                    A po co nosić? Lepiej przewieź drewno sankami.
                                                  • renepoznan Re: Fiu, bździu w głowach 04.02.10, 09:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A po co nosić? Lepiej przewieź drewno sankami.


                                                    Popatrz, popatrz. Facet nie potrafił wymyśleć a kobieta od razu.
                                                    Pewno dlatego, że facet nie humanista.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Fiu, bździu w głowach 04.02.10, 09:41
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > A po co nosić? Lepiej przewieź drewno sankami.


                                                    Koleżanka odbiera fale mózgowe tak jak inni fale radiowe i wie co mówi. Sankami
                                                    wożę od początku zimy porąbane drewno z drewutni do domu.
                                                    Do przewozu ciężkich bali, ważących około 100 kg używam tzw. kary czy
                                                    dwukołowego wózka. Użycie tego wózka nie wymaga podnoszenia całego kloca a
                                                    jedynie uniesienia jezdnego jego końców. Dzięki czemu siła a tym samym i praca
                                                    zredukowana jest do połowy.
                                                    Tak pracują niehumaniści!
                                                    PS
                                                    Gdyby mój tekst nie był dostatecznie zrozumiały, na życzenie wykonam stosowne
                                                    szkice pozwalające pojąć ideę pomysłu nawet niehumaniście :-))
                                                  • kiks4 Wyjaśnienie dlaRene! 04.02.10, 10:07
                                                    Pisząc o połowie siły i pracy potrzebnej do uniesienia jednego końca kloca
                                                    dokonałem uproszczenia niezbędnego dla osób bez znajomości aparatu
                                                    matematycznego. Ponieważ wiem, jak bardzo interesuje ciebie matematyka czy
                                                    fizyka wyjaśniam, że w rzeczywistości w miarę unoszenia jednego końca leżącego
                                                    poziomo kloca siła do tego niezbędna zmienia się proporcjonalnie do kosinusa
                                                    kąta pochylenia. Tak więc pracę czyli iloczyn siły przez przemieszczenie łatwo
                                                    obliczysz całkując funkcję opisującą to zjawisko.
                                                    Ja niestety nie mam teraz czasu aby to obliczyć bo lecę do drewna! Napisz jak
                                                    skończysz.
                                                  • kiks4 Re: Wyjaśnienie dla Rene! 04.02.10, 18:05
                                                    No- połowa drewna już na miejscu a ja trafiam palcami niemal bezbłędnie w klawisze. To dzięki znajomości fizyki, bo podzieliliśmy się pracą z Moją Basią w ten sposób, że to ona podnosiła do pionu klocek a ja go przewoziłem na miejsce składowiska. Zgodnie z zasadami fizyki to ona wykonywała pracę, bo przykładała siłę na określonej drodze, ja natomiast przewożąc klocki pracy nie wykonywałem, bo środek ciężkości klocka pozostawał na tej samej wysokości nad poziomem ziemi.

                                                    A tu na zdjęciu jest pokazany zestaw narzędzi i przedmiot zadania.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/5g9tKawGb1N5D0GJ3B.jpg
                                                    Mam nadzieję, że zdjęcie wyjaśni, co ja mam na myśli mówiąc o karze czyli wózku do przewozu ciężkich kloców.
                                                    Rozpisałem się trochę nad teoria i praktyka przewozu kloców drewna bo stale mam w pamięci ciężkie z nimi zmagania naszej Drogiej Koleżanki. Rekomenduję zakup takiej kary, jest w ciągłej sprzedaży w Castoramie w cenie poniżej 100 złotych.
                                                  • m-dyskretna Re: Wyjaśnienie dla Rene! 04.02.10, 19:49
                                                    > Mam nadzieję, że zdjęcie wyjaśni, co ja mam na myśli mówiąc o karze
                                                    > czyli wózku do przewozu ciężkich kloców.

                                                    Dobrze, że wszystko podpisałeś. Tylko gdzie jest dębina?! :)

                                                    > Rozpisałem się trochę nad teoria i praktyka przewozu kloców drewna > bo stale
                                                    mam w pamięci ciężkie z nimi zmagania naszej Drogiej
                                                    > Koleżanki.

                                                    Jakoś dałam sobie radę. Próbowałeś palić w kominku brykietami? Znajomy
                                                    zrezygnował z drewna na rzecz brykietów i bardzo sobie chwali takie rozwiązanie.

                                                  • renepoznan Brykiety. 04.02.10, 21:28
                                                    M-D - Myślisz o brykietach z trocin? Czy masz rozeznanie gdzie Twój kolega to
                                                    kupuje i za ile?
                                                    Bo słyszałem o nich ale nie wiem jak to finansowo wychodzi.
                                                    Opłaci mu się to?
                                                  • kiks4 Re: Brykiety. 04.02.10, 23:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > M-D - Myślisz o brykietach z trocin?


                                                    Próbowałem, ale w naszej okolicy są wytwórnie jedynie brykietów słomowych. Nawet
                                                    podobały mi się, choć trochę zbyt szybko się spalały. Jednak kosztowo nie
                                                    wytrzymują konkurencji drewna. Oczywiście nie liczę kosztów własnej pracy nad
                                                    przygotowanie drewna do spalania- to znaczy zmagazynowania i potem rąbania. Ale
                                                    nawet gdyby to doliczyć- to tez pewnie by drewno było górą. Porąbana dębinę
                                                    można kupić po 170 zł za metr przestrzenny czyli jak szacuję- 500 kg. czyli 340
                                                    kg za tonę. Tyle też kosztują mniej więcej brykiety słomowe ale wydajność ich
                                                    jest nieporównywalnie mniejsza.Co ciekawe- dr Google co to zawsze wszystko wie-
                                                    nie podaje cen brykietów
                                                    Dodaję extra widoczek w wczorajszego poranka- świat w szadzi:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/agSpmj22UitblzRDdB.jpg
                                                  • renepoznan Re: Brykiety. 06.02.10, 11:37
                                                    Ogień z drewna ma swój urok ale czasem proza zycia czyli "kochane pieniądze"
                                                    maja głos decydujący. Jednak jeśli kolega twierdzi, że drewno jest bardziej
                                                    ekonomiczne - to mnie to cieszy.
                                                  • m-dyskretna Re: Brykiety. 05.02.10, 13:53
                                                    > Czy masz rozeznanie gdzie Twój kolega to kupuje i za ile?

                                                    Zapytam kolegi kiedy wróci z urlopu. Wiem, że kupował bezpośrednio od
                                                    producenta. Zdaje się że transport miał darmowy. W każdym razie twierdzi, że do
                                                    ogrzania domu w największe mrozy zużywał ok. 12-14 brykietów na dobę. Tutaj
                                                    macie link z cenami, aczkolwiek mam wrażenie że on płacił mniej.

                                                    www.brykiet.warszawa.pl/produkty.html#drewno
                                                  • renepoznan Re: Brykiety. 06.02.10, 11:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    twierdzi, że do
                                                    > ogrzania domu w największe mrozy zużywał ok. 12-14 brykietów na dobę. Tutaj
                                                    > macie link z cenami, aczkolwiek mam wrażenie że on płacił mniej.
                                                    >
                                                    > www.brykiet.warszawa.pl/produkty.html#drewno

                                                    Ale rozumiem, ze mowa o brykietach z trocin a nie z miału węglowego?
                                                  • m-dyskretna Re: Brykiety. 07.02.10, 20:02
                                                    > Ale rozumiem, ze mowa o brykietach z trocin a nie z miału węglowego?

                                                    Pisałam o brykietach trocinowych. Kiks pisał, że to rozwiązanie jest dobre dla
                                                    osób korzystających z kominka okazjonalnie. Znajomy zaczął ogrzewać dom
                                                    wyłącznie kominkiem w tym sezonie. W poprzednim mu się nie chciało bo twierdził,
                                                    że z drewnem jest za dużo kłopotów i nie chciało mu się ciągle wygarniać
                                                    popiołu. Pewnie tak bardzo sobie chwali brykiety bo ma z nimi mniej pracy.
                                                  • kiks4 Re: Brykiety. 07.02.10, 20:58
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Znajomy zaczął ogrzewać dom wyłącznie kominkiem w tym sezonie.

                                                    Po namyśle odkryłem że na korzyść brykietów przemawia także niska zawartość w
                                                    nich wody. Moje drewno, nawet po rocznym składowaniu pod dachem jest wysoka,
                                                    szacuję, że około 20%. To oznacza, że kilka procent drewna spalam tylko po to,
                                                    żeby odparować tę wodę!
                                                    Brykiety ze względów technologicznych są produkowane z podsuszanych trocin.
                                                    Tylko, że jakby nie liczył- zawsze wychodzą drożej od drewna.
                                                    Jednak jeśli możesz- dowiedz się o ceny i dostawcę. Młodszy i silniejszy chyba
                                                    już nie będę
                                                  • renepoznan Re: Brykiety. 07.02.10, 21:16
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Młodszy i silniejszy chyba
                                                    > już nie będę

                                                    A co z wnuczką? Wychować ją jak M-D i łańcuchówką niech pracuje.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Co za pogoda. 09.02.10, 12:22
                                                    A ja nie mogę się ruszyć z Poznania.
                                                    Wrrrrrrr
                                                  • renepoznan Re: Wyjaśnienie dla Rene! 04.02.10, 21:25
                                                    Łeeeee. Ja myślałem, że to jakieś kloce. A to takie niewielkie podręczne szczapki.
                                                    Myślałem że większa gehenna kolegę czeka.
                                                  • renepoznan Zbrodniarz!!!!!!!!!!!!!!!! 04.02.10, 21:31
                                                    Kotem pali w piecu!!!!!!!!!
                                                    Ty to M-D widzisz i nie zagrzmisz????????????????
                                                  • m-dyskretna Re: Zbrodniarz!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.10, 13:57
                                                    > Kotem pali w piecu!!!!!!!!!

                                                    Nie sądzę, żeby kot dałby się żywcem wpakować do kominka. A siekiery na obrazku
                                                    nie było :) Raczej podejrzewam, że to jest kot pociągowy. Teraz już wiemy
                                                    dlaczego Kiks toleruje nocne wrzaski swoich kotów.

                                                  • kiks4 Re: Zbrodniarz!!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.10, 17:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Raczej podejrzewam, że to jest kot pociągowy.

                                                    MD jak zwykle trafiła w sedno. Niemal. Bo to jest Sunia, kotka seniorka i jest
                                                    kierownikiem zespołu kotów pociągowych. Na fotografii dokonuje oględzin zakresu
                                                    robót i planuje pracę dla całej brygady
                                                    Co do brykietów to wydaje mi się, że jest do doskonały materiał dla ludzi
                                                    używających kominka okazjonalnie, np. w weekendy.
                                                    Cena wówczas nie odgrywa zasadniczej roli a zaleta jest czystość wokół domu i
                                                    wokół kominka.
                                                    Jeśli ma to być podstawowy sposób ogrzewania to jakby nie liczył- węgiel
                                                    kamienny wychodzi (niestety) najtaniej. Ponieważ się nim brzydzę i zniechęcam do
                                                    niego sąsiadów nie pozostaje nic innego jak drewno. Zwłaszcza że otaczają nas
                                                    lasy i w zasadzie problemu z zakupem nie ma choć ceny co roku rosną znacznie
                                                    szybciej niż inflacja.
                                                    I jeszcze jedno z zdjęcie z przedwczoraj, gdy po nocnym opadzie na krótko
                                                    zaświeciło słońce:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/vvGu05y7my1YIqu3GB.jpg
                                                    Mimo wszystko zimno wali z ekranu!
                                                  • renepoznan Re: Zbrodniarz!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.10, 11:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Kotem pali w piecu!!!!!!!!!
                                                    >
                                                    > Nie sądzę, żeby kot dałby się żywcem wpakować do kominka. A siekiery na obrazku
                                                    > nie było :) Raczej podejrzewam, że to jest kot pociągowy. Teraz już wiemy
                                                    > dlaczego Kiks toleruje nocne wrzaski swoich kotów.
                                                    >

                                                    Wiecie co? Tak koty męczy. To nie tylko zbrodniarz. To zbrodniarz - sadysta.
                                                    Jakich to kolegów mamy.
                                                    Biedne koteczki. Widziałaś jakie wymęczone? Pewno karmi też kiepsko
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 04.02.10, 21:24
                                                    Ten specjalista od klocków drewna jakiś dziwnych rzeczy ode mnie wymaga. Wiesz o
                                                    co mu chodzi?
                                                    Nie mam pod ręką "młodszego" więc nie kapuję co Kiks tu wypisuje.
                                                    Zamiast wykorzystać wiedzę fachową pozwalającą normalnie i bez wysiłki
                                                    przerzucać takie niewielkie klocki to on w jakieś obliczenia się wdaje.
                                                    Rozumiesz to? Toż to jakiś masochizm (a sadyzm w stosunku do mnie)
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 05.02.10, 14:01
                                                    > Wiesz o co mu chodzi?

                                                    Wyjaśnienie i wspomnianą całkę możesz znaleźć tutaj
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Praca_(fizyka)
                                                    A moja nauczycielka fizyki w liceum mawiała, że humaniści powinni poprzestać na
                                                    tym, że praca jest procesem.

                                                  • renepoznan Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 06.02.10, 11:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wiesz o co mu chodzi?
                                                    >
                                                    > Wyjaśnienie i wspomnianą całkę możesz znaleźć tutaj
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Praca_(fizyka)
                                                    > A moja nauczycielka fizyki w liceum mawiała, że humaniści powinni poprzestać na
                                                    > tym, że praca jest procesem.
                                                    >

                                                    Eeeee tam. Do wikipedii mnie kierujesz?
                                                    Chcesz mnie obrazić czy sama nie wiesz?
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Rene- zastąp mnie 06.02.10, 13:45
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Eeeee tam. Do wikipedii mnie kierujesz?
                                                    > Chcesz mnie obrazić czy sama nie wiesz?

                                                    Właśnie skończyłem układać drewno w szopce cudem ocalonej przed bobrami. Niech
                                                    spoczywa w spokoju do następnej zimy. Jednak zżera mnie ciekawość a sam nie mam
                                                    już siły ani zapału do obliczenia i porównania pracy niezbędnej do załadowania
                                                    kloca drewna na sanie vs kara.
                                                    Załóżmy że kloc ma 120 długości i waży 50 kg. Sanki maja wysokość 50 cm. Czy
                                                    lepiej dźwigać cały kloc na wysokość 50 cm czy też unosić jeden koniec do
                                                    pozycji pionowej co umożliwia wsunięcie pod dolny jego koniec "kary"?
                                                  • renepoznan Re: Rene- zastąp mnie 07.02.10, 19:10
                                                    Ja jestem praktykiem. Nie muszę liczyć by po podrzuceniu w2-3 takich klucuszków
                                                    wiedzieć co będzie łatwiejsze. Myślę że kara. Pod warunkiem, ze po drodze jest
                                                    twardo.
                                                  • renepoznan Pojechałem na swoje tereny. 07.02.10, 19:18
                                                    Ale jaja. O dojeździe do domu mowy nie było. Ze względu na układ terenu zaspy
                                                    tam były tak o głębokości metra. Sąsiadka mi mówiła, że próbowali się przebić
                                                    ale nie dali rady - pługi grzęzły. Dojazd zatem był tylko od jednej - o wiele
                                                    dalszej strony. Nie chciało mi się objeżdżać więc te 50 -70 metrów przeszedłem
                                                    piechotą - z pomocą "szypy" - przewidująco trzymanej w bagażniku.. Trochę się
                                                    namachałem ale do domu się dokopałem. Wszystko OK - na szczęście.
                                                    Widoki na jeziorze przepiękne tylko ciężko się chodziło bo śniegu na lodzie tak
                                                    na pół łydki.

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,56679941,106923662.html
                                                    Kolego kiks - proszę łaskawie nie gnębić amatora - wiem, że to żadne cudo ale
                                                    chciałem udokumentować jezioro skute lodem.
                                                  • kiks4 Re: Pojechałem na swoje tereny. 07.02.10, 19:53
                                                    Ja muszę pochwalić nasz Urząd Gminny. Najdalej na drugi dzień po opadzie mamy
                                                    drogi przetarte ciężkim sprzętem, ładowarki CAT objeżdżają nie tylko główną
                                                    drogę przez osiedle ale także drogi pomiędzy domami, co wcale zresztą nie
                                                    oznacza, że nie mamy problemów. Jedna noc z wiatrem niweczy wykonaną pracę. A
                                                    także niektóre samochody mimo wszystko nie dają rady, np. nasz pan Szambelan ma
                                                    jakieś felerne opony bo potrafi i na przetartej drodze się zakopać. Większość
                                                    samochodów miejskich też się okropnie łatwo zakopuje ale zazwyczaj to wina
                                                    kierowców oczekujących warunków jak na asfalcie. Żaden nie ma łańcuchów, mało
                                                    który przezornie (brawo Rene!) wozi łopatę. Myślę, że jeśli zima potrwa następne
                                                    40 dni to wszyscy opanują sztukę jeżdżenia po śniegu!
                                                    Zdjęcia udane, nie wiem dlaczego się tak krygujesz. Przy okazji odkryłem, że
                                                    nasze fotoforum przechowuje także oryginał zdjęcia - nie tylko kopię o
                                                    zmniejszonej rozdzielczości wyświetlaną podczas otwierania fotografii z galerii.
                                                    Dzięki temu mogłem odczytać inskrypcję na tablicy w postumencie kapliczki. No i
                                                    zobaczyć, że Ty ( łowiący ryby w czerwonej kurtce) masz na nogach piękne filcowe
                                                    walonki o jakich tylko mogę marzyć, bo moja Basia nie chce mi kupić :-))
                                                    Doskonale rysuje obiektyw Twojego Canona. Zazdroszczę :-(
                                                  • renepoznan Re: Pojechałem na swoje tereny. 07.02.10, 21:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > masz na nogach piękne filcow
                                                    > e
                                                    > walonki o jakich tylko mogę marzyć, bo moja Basia nie chce mi kupić :-))
                                                    > Doskonale rysuje obiektyw Twojego Canona. Zazdroszczę :-(
                                                    >


                                                    Kolega mieszka na wsi i nie ma gumofilców?????????
                                                    Przecież to bez sensu. Natychmiast do Castoramy czy sklepu z artykułami BHP i
                                                    kupić wraz z dodatkowymi wkładkami z filcu. Nie ma lepszego obuwia na zimę - no
                                                    może niekoniecznie do Opery w nim.

                                                    Ja - mieszczych a mam. Nawet żonie kupiłem - choć się śmiali w sklepie gdy
                                                    szukałem najmniejszego numeru.
                                                    O walorach gumofilców to piszę jak najbardziej poważnie.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- zastąp mnie 07.02.10, 20:08
                                                    > Czy lepiej dźwigać cały kloc na wysokość 50 cm czy też unosić jeden > koniec
                                                    do pozycji pionowej co umożliwia wsunięcie pod dolny jego
                                                    > koniec "kary"?

                                                    Nie musiałeś dźwigać całego kloca na wysokość 50 cm (swoją drogą wysokie masz te
                                                    sanki). Wystarczyło unieść jeden koniec i odpowiednio podsunąć sanki. Mogłeś
                                                    jeszcze "wybudować" a właściwie wykopać rampę załadunkową - sanki zjeżdżałyby
                                                    poniżej poziomu gruntu, a kloc przesuwałbyś nóżką. :)
                                                  • kiks4 Re: Rene- zastąp mnie 07.02.10, 20:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie musiałeś dźwigać całego kloca na wysokość 50 cm (swoją drogą wysokie masz
                                                    te sanki).

                                                    Trochę już odpocząłem, ręce już mniej się trzęsą więc korzystając z wolnego
                                                    czasu zacząłem dokładnie liczyć. I nawet przyjmując wysokie na 50 cm sanie
                                                    towarowe praca potrzebna do ułożenia na nich kloca jest mniejsza niż unoszenie
                                                    go za jeden koniec do pozycji pionowej. W pierwszym przypadku środek ciężkości
                                                    unoszę na wysokość 50 cm, w drugim- na 60 cm. I po co ja się tak męczyłem?
                                                  • kiks4 Cała prawda o układaniu 07.02.10, 20:49
                                                    Oczywiście największy wysiłek potrzebny był do ułożenia drewna w szopce. Dla
                                                    pełnego wykorzystania jej pojemności układałem sąg na wysokość około 180 cm. I
                                                    żadne kombinowanie nic tu nie dało, trzeba było cały kloc wziąć w ręce i
                                                    podrzucić na wysokość głowy.
                                                  • m-dyskretna Re: Cała prawda o układaniu 09.02.10, 19:38
                                                    > I żadne kombinowanie nic tu nie dało, trzeba było cały kloc wziąć w
                                                    > ręce i podrzucić na wysokość głowy.

                                                    Coś kolega kręci. Już starożytni egipcjanie wiedzieli jak rozwiązać taki
                                                    problem. No chyba, że... O kurcze, dzięki Tobie już wiem dlaczego mieli
                                                    skłonność do budowania piramid. Brali te kamienne pudełka i podrzucali na stos. :)
                                                  • renepoznan Re: Cała prawda o układaniu 09.02.10, 20:09
                                                    Mnie się też wydaje, że kolega coś kręci. Coraz poważniej podejrzewam, ze kolega
                                                    zmusza do podrzucania Basię albo swoje koty. To by tłumaczyło dlaczego trzyma je
                                                    w domu. Po prostu boi się, że mu uciekną przed tą niewolniczą pracą.
                                                  • renepoznan Re: Rene- zastąp mnie 07.02.10, 21:14
                                                    O właśnie., Dlaczego kolega nie wykonał rampy załadunkowej? Albo podnośnika
                                                    nożycowego. Byłoby łatwiej.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 07.02.10, 20:04
                                                    > Chcesz mnie obrazić czy sama nie wiesz?

                                                    No wiesz, całkę potrafię obliczyć. A Ty?
                                                  • renepoznan Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 07.02.10, 21:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Chcesz mnie obrazić czy sama nie wiesz?
                                                    >
                                                    > No wiesz, całkę potrafię obliczyć. A Ty?

                                                    Czy ty masz jakie zaćmienia umysłu po nalewce? Prawnik i liczenie całek?
                                                    Wiesz co?
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.02.10, 19:42
                                                    > Czy ty masz jakie zaćmienia umysłu po nalewce? Prawnik i liczenie
                                                    > całek?

                                                    Dzisiaj to i chemicy zaraz po studiach całek nie potrafią liczyć (obawiam się że
                                                    i matematycy mogą mieć z tym problem...), ale bez tej umiejętności nie
                                                    ukończyłbyś swojego liceum.
                                                  • renepoznan Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.02.10, 20:11
                                                    Jak kończyłem liceum to potrafiłem. Nawet maturę z matmy zdałem.
                                                    Ale to było jakiś czas temu.
                                                    Choć gdybym musiał to pewno bym szybko sobie przypomniał. Tylko po co?

                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: M-D - Pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 09.02.10, 20:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dzisiaj to i chemicy zaraz po studiach całek nie potrafią liczyć


                                                    W ciągu ponad czterdziestu lat praktyki zawodowej tylko raz umiejętność
                                                    wyliczenia prostej całki oznaczonej się przydała. A przynajmniej tak mi się
                                                    wydawało. Chodziło o wyliczenie pojemności częściowo napełnionego leżącego
                                                    zbiornika cylindrycznego. Gdy Panu kontrolerowi z NIK wyprowadziłem rachunek, w
                                                    którym zdaje mi się występował dodatkowo sinus hiperbolicus - ten odstąpił od
                                                    dalszej kontroli ilości zmagazynowanego surowca. Pewnie był z wykształcenia
                                                    prawnikiem po studiach uniwersyteckich.
                                                    Niestety następny- absolwent poznańskiego technikum chemicznego miał przy sobie
                                                    gotowe tabele obliczone na tę okoliczność i nie dał się zagadać...
                                                  • kiks4 Są sikorki!!! 12.02.10, 19:54
                                                    Na naszym karmniku ze słoninką i ziarnkami ruch jak nigdy. Na początku zimy
                                                    sikorki gdzieś zniknęły, przypuszczam, że grudniowe mrozy dały do myślenia
                                                    zmarzlakom i zostały nieliczne tylko twardziele. I tak było i u nas i u M-D,
                                                    która tez wypominała o zmniejszeniu liczby stołowników.
                                                    teraz jednak widać mrozy już ustępują na dobre, bo od dwóch dni karmnik jest
                                                    oblepiony sikorkami jak w poprzednie zimy. Momentami wygląda jak plaster miodu z
                                                    pszczołami
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 12.02.10, 20:54
                                                    Jak czytam kolegę to przypomina mi się moja ulubiona lektura z czasu minionego.
                                                    Lato leśnych ludzi - Rodziewiczówny. Gdy to dzielny Pantera listownie
                                                    informował Rosomaka i Żurawia o postępach zimy i nadchodzącej wiośnie. Mam
                                                    nadzieję, ze o tym ostatnim kolega niedługo tez nas poinformuje.
                                                    Nie ukrywam, że mam trochę dosyć tej zimy - w mieście.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Są sikorki!!! 13.02.10, 00:00
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie ukrywam, że mam trochę dosyć tej zimy - w mieście.

                                                    Ja mam mieszane uczucia. Zima tutaj jest piękna i daje żyć. Gmina drogi
                                                    odśnieża, staruszka Vitara wszędzie dowozi. Nie jest źle. Najmniej przyjemne
                                                    były mrozy, nasz dom nie był budowany do całorocznego zamieszkania i w tak
                                                    ekstremalnych warunkach wyłażą braki. Spaliliśmy dużo opału a mimo to nie było
                                                    zbyt ciepło. Ale mam nadzieję, że to za nami i teraz tylko obawiam się roztopów.
                                                    Tak dużych ilości śniegu nie pamiętam w tej okolicy. Jeśli któregoś dnia nagle
                                                    przyjdzie ocieplenie- może być źle. Nie żeby powódź, bo mieszkamy trochę na
                                                    górce ale może nas odciąć od świata morze błota.
                                                    Ale jak mówią Rosjanie: pożywiom- uwidim!
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 13.02.10, 17:33
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Jeśli któregoś dnia nagle
                                                    > przyjdzie ocieplenie- może być źle. Nie żeby powódź, bo mieszkamy trochę na
                                                    > górce ale może nas odciąć od świata morze błota.
                                                    > Ale jak mówią Rosjanie: pożywiom- uwidim!

                                                    To trzeba mieć zapasy żywności. I może jeszcze jaką łódkę?
                                                    Jeśli będzie źle to kolega da znać. Z M-D jaką akcję ratunkową zorganizujemy.
                                                  • kiks4 Re: Są sikorki!!! 14.02.10, 00:43
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To trzeba mieć zapasy żywności. I może jeszcze jaką łódkę?
                                                    > Jeśli będzie źle to kolega da znać. Z M-D jaką akcję ratunkową zorganizujemy.

                                                    Łódka w błocie ugrzęźnie. Pomyślcie o jakiejś katapulcie lub trebuszu. Dla Renego jako znawcy średniowiecza zbudować trebusz to małe piwko. A Koleżanka zrobi jakieś kanapeczki które poprzez błoto Kolega Rene wystrzeli. Coś pamiętam, że kolega wspominał swe dokonania w wojsku więc o celowaniu z pewnością ma pojęcie.
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 14.02.10, 11:23
                                                    OK. Potwierdzam.
                                                    Ale kolega pamięta, że M-D to w zasadzie wegetarianka i kanapki to pewno tylko z
                                                    liściem sałaty?
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Są sikorki!!! 14.02.10, 11:30
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale kolega pamięta, że M-D to w zasadzie wegetarianka i kanapki to pewno tylko
                                                    z liściem sałaty?

                                                    Oczywiście że pamiętam ale liczę że prawnicy Unii Europejskiej wydadzą stosowny
                                                    edykt stwierdzający, że sałata to kiełbasa. Tak jak ślimak winniczek dzięki Unii
                                                    jest rybą.
                                                  • kiks4 Są sarny!!! 14.02.10, 16:30
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/xKLKTWI8gbFFF1SVjB.jpg
                                                    Tego jeszcze w swym długim życiu jeszcze nie widzieliśmy. Na łące przy wodopoju zgromadziło się ponad 60 saren. Niestety zanim przebrnąłem przez głęboki śnieg na skraj lasu żeby móc zrobić zdjęcie- większość saren uciekła. Jednak w trakcie dalszej naszej wędrówki ponownie spotkaliśmy to stado i to w szczęśliwej dla nas sytuacji- przecinały pojedynczo naszą drogę jakieś 50 metrów przed nami. Mogliśmy więc je dokładnie policzyć- były 43 sztuki. Za chwilę zobaczyliśmy drugą część stada, która nie przeszła przez drogę, te było trudno policzyć, bo były zbite w gromadę wśród dość gęsto rosnących drzew. Było ich zdecydowanie więcej niż 10. Tak więc razem było ich niemal 60. Tak dużego stada saren jeszcze nie widzieliśmy. Szkoda jedynie, że mój plastikowy aparacik nie robi tak doskonałych zdjęć jak Renego- byłoby na co patrzeć!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Są sarny!!! 15.02.10, 13:44
                                                    > zgromadziło się ponad 60 saren
                                                    > Tak więc razem było ich niemal 60

                                                    Jakbyś nie stosował "ostrych" nierówności, to z twierdzenia o trzech ciągach
                                                    wiedzielibysmy, że było ich dokladnie 60. :)

                                                    Może gdzieś w okolicy leśnicy podrzucają im jedzenie?
                                                  • kiks4 Re: Są sarny!!! 15.02.10, 18:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > zgromadziło się ponad 60 saren
                                                    > > Tak więc razem było ich niemal 60

                                                    Ponad 60 zgromadziło się przy wodopoju ale nie zdołałem ich policzyć, bo na nasz
                                                    widok oraz z powodu hałasu spowodowanego moim przedzieraniem się przez
                                                    zaśnieżony las- po prostu zaczęły uciekać do lasu. Ten moment uchwyciłem w
                                                    obiektywem mojego aparatu.
                                                    Prawie 60 naliczyliśmy podczas ponownego spotkania na leśnej drodze.
                                                    To dwie różne sytuacje ( na dobra sprawę nawet nie wiem, czy to były te same
                                                    sarny) więc nie można tu stosować twierdzenia o trzech ciągach- cokolwiek to jest.
                                                    Czy moje rozumowanie jest poprawne?
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 17.02.10, 22:05
                                                    Niech się kolega nie przejmuje. Nie każdy musi wszystko policzyć i zmierzyć. Nie
                                                    każdy jest matematykiem. Są też normalni. :):)
                                                    Było stado saren i tyle.

                                                    A swoja drogą - jak się zbijają w takie stada to znak, że zima jest dla nich trudna.
                                                  • kiks4 Re: Są sarny!!! 18.02.10, 15:00
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie każdy jest matematykiem.

                                                    Pocieszyłeś mnie. Zawsze podziwiam ten szczególny rodzaj talentu. Ze szkoły
                                                    wynieśliśmy jedynie umiejętność rachunków :-((
                                                    Ale masz rację- nie każdy musi (a przede wszystkim może) być matematykiem.
                                                    Umiejętność rąbania drewna tez jest potrzebna, choć i tę umiejętność nasza droga
                                                    Koleżanka opanowała w stopniu zadziwiającym.
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 19.02.10, 15:28
                                                    Jakby to powiedzieć?
                                                    Co do tego rąbania to mogę jedynie koleżance uwierzyć na słowo bo nie mam na
                                                    prawdziwość jej twierdzeń żadnych dowodów. I oczywiście wierzę - gdzieżbym
                                                    śmiał nie wierzyć.
                                                    :):)

                                                    Natomiast nie wierzę kompletnie w liczenie - jakimikolwiek metodami - saren.
                                                    Sam kiedyś brałem udział w ogólnopolskiej akcji liczenia perkozów - i coś wiem
                                                    na temat jak to się robi.
                                                    Kolega podał nam liczbę bardzo dobrze oddającą rzeczywistość - na tyle na ile
                                                    liczba może to uczynić.
                                                    I Tylko matematycy się czepiają.

                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Są sarny!!! 19.02.10, 19:42
                                                    > I Tylko matematycy się czepiają.

                                                    I tu się mylisz. Matematycy się nie czepiają tylko są precyzyjni. Otóż Kiks
                                                    napisał, że stado saren, ktore spotkał przy wodopoju liczyło ponad 60 sztuk. A
                                                    potem dodał, że natknął się na stado ponownie (przyznaję się do mojej
                                                    nadinterpretacji - założyłam, że to było to samo stado) i liczyło one niecałe 60
                                                    sztuk. Czyli kilka saren się oddaliło. :)
                                                    A matematyk powiedziałby, że stado liczyło ok. 60 sztuk lub miało w przybliżeniu
                                                    60 sztuk. I to się nazywa precyzja, a nie czepianie.:(

                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 20.02.10, 10:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > I Tylko matematycy się czepiają.
                                                    >
                                                    > I tu się mylisz. Matematycy się nie czepiają tylko są precyzyjni.

                                                    Kiksie. Ty to czytasz?
                                                    A podobno to tylko prawnicy wykręcają kota ogonem. A tu masz przykład, że gdzie
                                                    tam prawnikom do matematyków w tym kunszcie.
                                                  • kiks4 Re: Są sarny!!! 20.02.10, 17:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A podobno to tylko prawnicy wykręcają kota ogonem. A tu masz przykład, że
                                                    gdzie tam prawnikom do matematyków w tym kunszcie.

                                                    Amicus Plato sed magis amica veritas. Więc tym razem niestety nie stanę
                                                    po Twej stronie Drogi Kolego. Matematyka to taka dwustanowa dziedzina- albo coś
                                                    jest prawdą albo nie.
                                                    Tu nie ma miejsca porozumiewanie się stron, uzgadnianie stanowisk, tworzenie
                                                    ryby z winniczka. Więc mimo męskiej solidarności, absolutnie wyjątkowo tym razem
                                                    punkt dla M-D
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 20.02.10, 19:39
                                                    Jakoś nigdy nie miałem złudzeń, że kolega mnie kiedykolwiek poprze przeciwko
                                                    Kobiecie.
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 22.02.10, 16:02
                                                    Czy tez może unoszą się na zgromadzonych zapasach drewna?
                                                    Bo w mieście wszystko elegancko spływa i nawet Warta niespecjalnie przybiera.
                                                  • kiks4 Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 22.02.10, 17:39
                                                    U nas też pełna elegancja. Na szczęście topnienie postępuje powoli, jedynym
                                                    utrudnieniem dla miejskich samochodów mogą być głębokie koleiny wyryte w miękkim
                                                    podłożu lokalnych dróg przez koła samochodów do gołej ziemi. Ich ciemna barwa
                                                    powoduje przyspieszone topnienie i rozmakanie gleby, w konsekwencji dalsze
                                                    pogłębianie. Nisko zawieszone samochody szorują brzuchami. Oczywiście samochody
                                                    terenowe, nawet dwudziestoletnie, nie nawet tego nie zauważają i jadą niczym
                                                    Tygrysy:-))
                                                  • renepoznan Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 22.02.10, 17:47
                                                    Co do tych tygrysów!
                                                    Królewski Tygrys by nie przejechał. :)

                                                    Czytał kolega moją odpowiedź na "ironię" kolegi?
                                                  • kiks4 Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 22.02.10, 19:31
                                                    Czytał. I się wstydzi, bo zapomniał o pancernej przeszłości Kolegi. Ale dla
                                                    bezpieczeństwa zaznaczyłem na wstępie, że na broni pancernej się nie znam. I
                                                    udowodniłem!
                                                    Ale jak przed chwila poczytałem to Tygrys bengalski (Koenigstiger) był straszną
                                                    bronią, tyle, że niedopracowaną, co jest normalne dla wszystkich pierwszych
                                                    egzemplarzy. W dodatku budowany już w momencie kończenia zapasów materiałów. Ale
                                                    zdolność celnego niszczenia czołgów przeciwnika na odległość 3 kilometrów robi
                                                    wrażenie.
                                                    Dla mnie lekko zdumiewające jest to, że trzeba było kilkunastu lat doświadczeń,
                                                    w tym kilku na polu walki, żeby konstruktorzy niemieccy zauważyli i skopiowali
                                                    rosyjski (radziecki) pomysł pochylenia blach pancernych kadłuba na wzór T34.
                                                  • renepoznan Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 26.02.10, 15:46
                                                    Bo Niemcy nie byli w stanie zrozumieć tego co i Rosjanie i Amerykanie szybko
                                                    zrozumieli. Prosta i łatwa w konstrukcji i obsłudze maszyna produkowana masowo
                                                    jest lepsza niż to co jest genialne ale niemożliwe do wyprodukowania w
                                                    odpowiedniej ilości. Ten pogardzany Sherman wojnę wygrał. Królewski Tygrys
                                                    najczęściej na pole walki nie dojeżdżał bo albo ugrzązł na kiepskich drogach
                                                    albo nie był w stanie przejechać przez większość mostów ze względu na ciężar.
                                                    Niemcy nie zauważyli, że w Europie są rzeki i mosty - nie zawsze potężne a drogi
                                                    - nie zawsze są autostradami. Co o nich sądzić to chyba jasne.
                                                    Ale ta maszyna spełniła kapitalna rolę w wojnie. Ograniczyła produkcję innych
                                                    czołgów osłabiając Wermacht.
                                                    W sumie dobrze.
                                                  • kiks4 Na WSi wzystko OK! 26.02.10, 18:16
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Ten pogardzany Sherman wojnę wygrał. Królewski Tygrys
                                                    > najczęściej na pole walki nie dojeżdżał bo albo ugrzązł na kiepskich drogach
                                                    albo nie był w stanie przejechać przez większość mostów ze względu na ciężar.
                                                    > Niemcy nie zauważyli, że w Europie są rzeki i mosty - nie zawsze potężne a
                                                    drogi...

                                                    Zwróciłem uwagę na ten fragment opisu. Okazało się ponadto, że budowany w
                                                    renomowanych zakładach zbrojeniowych, w konstruowaniu brał udział nawet Herr
                                                    Doktor Ferdinand Porche- czołg nie mieścił się na lorach kolejowych. Na czas
                                                    transportu zakładano węższe gąsienice.
                                                    No i przypomniały mi się dwie podobne historyjki- oczywiście z zachowaniem
                                                    wszelkich proporcji. Będąc młodym człowiekiem pomagałem koledze budować w jego
                                                    mieszkaniu żaglówkę. Udała się nad wyraz- tylko nie mieściła się w drzwiach pokoju.
                                                    Na szczęście był to parter, choć wysoki i jakoś przez okno dało się ją wystawić.
                                                    Zaś będąc już bardzo dorosłym człowiekiem uczestniczyłem w projekcie budowy
                                                    nowej fabryki. Udała się nad wyraz, tylko brama wjazdowa była za wąska i nie
                                                    dało się największej maszyny wprowadzić do środka.
                                                    Więc przygody Niemców z ich Królewskim Tygrysem podbudowały mocno moje samopoczucie.
                                                  • kiks4 Re: Na WSi wzystko OK! 26.02.10, 18:24
                                                    Życie na wsi czasami dostarcza zaskakujących niespodzianek. Czytałeś to:
                                                    wiadomosci.onet.pl/2134131,12,rosja_w_lesie_odnaleziono_200_czolgow,item.html
                                                    Jutro od rana idę na spacer do lasu, może też coś znajdę, choć prędzej będzie to
                                                    stara kanapa lub telewizor lampowy
                                                  • renepoznan Re: Na WSi wzystko OK! 26.02.10, 19:03
                                                    Czytałem.
                                                    Ale jak to były t-72 to już takie trochę muzealne. Pewno oszczędzali na złomowaniu.
                                                  • kiks4 Re: Na WSi wzystko OK! 26.02.10, 20:04
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Czytałem. Ale jak to były t-72 to już takie trochę muzealne. Pewno oszczędzali
                                                    na złomowaniu.

                                                    To taka radziecka metoda złomowania. Podobnie złomują okręty podwodne. Z
                                                    reaktorami jądrowymi.
                                                  • renepoznan Re: Na WSi wzystko OK! 27.02.10, 09:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To taka radziecka metoda złomowania. Podobnie złomują okręty podwodne. Z
                                                    > reaktorami jądrowymi.

                                                    Okręty zatapiają. Więc logiczne,ze czołgi zostawiają w lesie. Gdyby to było w
                                                    Polsce to złomiarze by mieli co robić.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Na WSi wzystko OK! 27.02.10, 19:38
                                                    > Polsce to złomiarze by mieli co robić.

                                                    Ze wspomnianymi reaktorami atomowymi też by sobie poradzili wrzucając je do
                                                    dużego ogniska :)
                                                  • renepoznan Re: Na WSi wzystko OK! 28.02.10, 21:17

                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Polsce to złomiarze by mieli co robić.
                                                    >
                                                    > Ze wspomnianymi reaktorami atomowymi też by sobie poradzili wrzucając je do
                                                    > dużego ogniska :)

                                                    Pewno tak. Jak widziałem kiedyś złomarzy rozwijających potężny kabel za
                                                    kilkadziesiąt tysięcy tylko po to by opalić go z izolacji i zarobić na piwo to
                                                    nic mnie juz nie zdziwi.
                                                  • renepoznan A'propos beczki. 26.02.10, 15:50
                                                    Kolega walczy z zaborczą dyktaturą i aktywnie realizuje przysługujące każdemu
                                                    wolnemu Polakowi prawo propinacji?
                                                    Kurczę. Czasem żałuję, że dla mnie alkohol to w zasadzie może nie istnieć.
                                                    Mógłbym z większym przekonaniem walczyć z tymi zaborczymi opresjami.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 23.02.10, 13:52
                                                    > Bo w mieście wszystko elegancko spływa

                                                    I elegancko uwidocznił się brud zgromadzony na ulicach od późnej jesieni...
                                                  • renepoznan Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 26.02.10, 15:32
                                                    Zwłaszcza - jak co roku - produkcja kotów i psów.

                                                    Zastanawiam się czy nie zmienić stopki na "Zawód rakarza zawodem pierwszej
                                                    potrzeby" lub coś w tym stylu.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Czy na WSi juz wszyscy potonęli? 26.02.10, 23:53
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Zwłaszcza - jak co roku - produkcja kotów i psów.

                                                    My naszym kotom stwarzamy luksusowe warunki do życia a przez zimę przechowujemy je w słojach lub wazonach na strychu. Tu na zdjęciu nasza najmłodsza. Przechowywana w tych warunkach nie ulega pokusom miauczących namiętnie kocurów:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/hmfqFGhIeYaSg7dLnB.jpg
                                                  • renepoznan Sadyści i zwyrodnialcy. 27.02.10, 09:15
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > My naszym kotom stwarzamy luksusowe warunki do życia a przez zimę przechowujemy
                                                    > je w słojach lub wazonach na strychu. Tu na zdjęciu nasza najmłodsza. Przechowywana w tych warunkach nie ulega pokusom miauczących namiętnie kocurów:
                                                    > fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/hmfqFGhIeYaSg7dLnB.jpg

                                                    Jak wyżej. Nie dość,że zamykają kotki w słojach to jeszcze nie dopuszczają by mogły się załatwić na ich poduszkach - a co najgorsze - nie dopuszczają samców.
                                                    Toż to , to, to. ..... KRYMINAŁ.
                                                    Towarzystwo opieki nad kotami powinno interweniować.
                                                  • kiks4 Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 27.02.10, 13:19
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie dość,że zamykają kotki w słojach to jeszcze nie dopuszczają by m
                                                    > ogły się załatwić na ich poduszkach

                                                    A kto ci powiedział, że nie dopuszczamy. Oczywiście że tak. Dzięki temu mamy
                                                    najczystsza pościel w całej wsi. Nikt tak często nie pierze kołder ani poduszek :-))
                                                  • renepoznan Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 28.02.10, 21:15
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A kto ci powiedział, że nie dopuszczamy. Oczywiście że tak. Dzięki temu mamy
                                                    > najczystsza pościel w całej wsi. Nikt tak często nie pierze kołder ani poduszek
                                                    > :-))


                                                    :)( Widzę, ze kolega jest wiernym oglądaczem programów o zwierzętach.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 28.02.10, 23:02
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > :)( Widzę, ze kolega jest wiernym oglądaczem programów o zwierzętach. :)

                                                    Nie trafiłeś. Akurat te omijam. A jaki program miałeś na myśli i dlaczego ci się
                                                    przypomniał w związku z naszą dbałością o czystą pościel?
                                                  • renepoznan Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 01.03.10, 16:07
                                                    kiks4 napisał:


                                                    > Nie trafiłeś. Akurat te omijam. A jaki program miałeś na myśli i dlaczego ci si
                                                    > ę
                                                    > przypomniał w związku z naszą dbałością o czystą pościel?

                                                    No to zdziwiony trochę jestem. Bo ten argument z pościelą to mi już parę osób
                                                    powiedziało. Podobno rzuciła go w jakimś programie o zwierzętach Dorota Sumińska.
                                                    Nie wiem - nie oglądam. Ale jeśli kolega nie ogląda to widzę,ze upodabnianie
                                                    właścicieli zwierząt do "matrycy" następuje lawinowo.
                                                  • kiks4 Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 01.03.10, 18:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Podobno rzuciła go w jakimś programie o zwierzętach Dorota Sumińsk
                                                    > a. Nie wiem - nie oglądam

                                                    Jak powiedziałem - też nie oglądam choć ostatnio poczytuje sobie opowiadanka
                                                    pani Sumińskiej z cyklu :Zwierz w łóżku. Troszkę jednostronnie napisane wg. tego
                                                    samego schematu. Zaczyna od jakiegoś zwierzaczka a potem okazuje się, że albo
                                                    jej mąż (były), kolega czy koleżanka ma to samo.
                                                    Można czytać po jednym opowiadanku więc lektura zajmuje trochę czasu. Ale o
                                                    sikaniu kotów do łóżka nie pisze- przynajmniej do miejsca do którego dotarłem.
                                                    Nasza najmłodsza kotka pomału z tego wychodzi. Ona po prostu jak dziecko tak
                                                    zatraca się w zabawie, że zapomina pójść do kuwety. No i jak musi- to nie zważa
                                                    na miejsce, w którym się znajduje.
                                                  • renepoznan Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 02.03.10, 13:51
                                                    Sądząc po tytule książki to coś jest na rzeczy.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Z innej beczki. 04.03.10, 20:53
                                                    Naśladując tytułem Kiksa.
                                                    Ale - chodzi mi o tego maila - nie gniewajcie się i jak nie jesteście
                                                    zainteresowani to go po prostu wykasujcie.
                                                    Przesłałem go na prośbę znajomych - ale sam nie wiem czy tak można.
                                                    Nie gniewajcie się.

                                                    PS.
                                                    Jak po sobocie się nie będę odzywał to znaczy, że mi moja "ślubna" łańcuchówką
                                                    krzywdę zrobiła.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Z innej beczki. 05.03.10, 12:59
                                                    > Ale - chodzi mi o tego maila - nie gniewajcie się i jak nie jesteście
                                                    > zainteresowani to go po prostu wykasujcie.

                                                    ??????

                                                    > Jak po sobocie się nie będę odzywał to znaczy, że mi moja "ślubna"
                                                    > łańcuchówką krzywdę zrobiła.

                                                    Lepiej się przyznaj jakie masz zamiary wobec swoich drzew, wycinasz czy
                                                    prześwietlasz?
                                                  • renepoznan Re: Z innej beczki. 06.03.10, 10:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > ??????

                                                    OK. Do koleżanki nie poszło - co dopiero teraz zauważyłem.

                                                    > Lepiej się przyznaj jakie masz zamiary wobec swoich drzew, wycinasz czy
                                                    > prześwietlasz?

                                                    Prześwietlam. Już mi drzewa się tak porozrastały, ze muszę to dość solidnie
                                                    robić. Chodzi oczywiście o drzewa owocowe. Ozdobnych staram się nie ciąć poza
                                                    krzakami bukszpanu, które kształtuję w kule czy zależnie od potrzeb (mini
                                                    żywopłoty okalające klomby). No i oczywiście poza regularnym żywopłotem - ale
                                                    ten to latem.
                                                  • kiks4 Nie doszło :-( 06.03.10, 15:45
                                                    renepoznan napisał:
                                                    OK. Do koleżanki nie poszło - co dopiero teraz zauważyłem.

                                                    Do Kolegi też nie doszło. Chyba że podpisujesz się ING Bank, bo od niego dostaję
                                                    codziennie ale kasuję bez czytania
                                                  • renepoznan Re: Nie doszło :-( 10.03.10, 16:32
                                                    ING nie jestem.
                                                    A sprawa? - mniejsza z nia. Znajomi prosili o reklamowanie fundacji i wpłat 1%
                                                    podatku na rehabilitację ich syna.
                                                    Mniejsza z tym.
                                                  • m-dyskretna Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 27.02.10, 19:40
                                                    > nie ulega pokusom miauczących namiętnie kocurów

                                                    A nie mogłeś zapuszkować (i dodatkowo zakneblować) kocurów?
                                                  • renepoznan Re: Sadyści i zwyrodnialcy. 28.02.10, 21:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > nie ulega pokusom miauczących namiętnie kocurów
                                                    >
                                                    > A nie mogłeś zapuszkować (i dodatkowo zakneblować) kocurów?

                                                    Pewno to zrobił tylko nie uznał za stosowne się pochwalić. Ech ci sadyści i
                                                    dręczyciele koteczków.
                                                  • m-dyskretna Re: Są sarny!!! 23.02.10, 13:50
                                                    > Matematyka to taka dwustanowa dziedzina- albo coś
                                                    > jest prawdą albo nie.

                                                    Ale na potrzeby inżynierów i informatyków poszliśmy na ustępstwa oferując światu
                                                    logikę rozmytą. :)
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 26.02.10, 15:47
                                                    Jeśli koleżanka próbowała nas zgnębić to zwracamy uwagę, że jest google.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Logika rozmyta 26.02.10, 20:52
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ale na potrzeby inżynierów i informatyków poszliśmy na ustępstwa oferując
                                                    światu logikę rozmytą. :)


                                                    Mnie na wykładach matematyki tłumaczono, że liczby naturalne to dzieło Boga.
                                                    Liczby wymierne wymyślił człowiek a liczby zespolone- szatan. Więc pytam- czyim
                                                    dziełem jest logika rozmyta? Kto za tym stoi???
                                                  • renepoznan Re: Logika rozmyta 27.02.10, 09:09
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Mnie na wykładach matematyki tłumaczono, że liczby naturalne to dzieło Boga.
                                                    > Liczby wymierne wymyślił człowiek a liczby zespolone- szatan. Więc pytam- czyi
                                                    > m
                                                    > dziełem jest logika rozmyta? Kto za tym stoi???


                                                    Jak to kto? Kto jest w przedstawionej przez Ciebie gradacji gorszy od szatana?
                                                    Jedynie KOBIETA.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Logika rozmyta 27.02.10, 19:36
                                                    > Mnie na wykładach matematyki tłumaczono, że liczby naturalne to
                                                    > dzieło Boga. Liczby wymierne wymyślił człowiek a liczby zespolone-
                                                    > szatan.

                                                    A mnie mówiono, że liczby zespolone zostały wymodlone przez inżynierów.

                                                    > Więc pytam- czyim dziełem jest logika rozmyta? Kto za tym stoi???

                                                    Każde dziecko wie, że wszystko co złe w matematyce jest zasługą "matematyków
                                                    stosowanych". Pewnie ulegli podszeptom informatyków :(
                                                  • kiks4 Re: Logika rozmyta 27.02.10, 20:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A mnie mówiono, że liczby zespolone zostały wymodlone przez inżynierów.

                                                    Nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam ale zdaje mi się, że u podstaw ogromnej
                                                    wrogości Edisona do Nikoli Tesli legły właśnie liczby zespolone.
                                                    Samouk Thomas Edison nie mógł pojąć co to takiego i dlatego upierał się przy
                                                    swoim prądzie stałym do opisania którego nie były potrzebne. Na szczęście
                                                    wykształcony Tesla był uparty i ostatecznie zwyciężył prąd zmienny i to
                                                    trójfazowy mimo trudniejszego opisu zjawisk z nim związanych.
                                                    Jednak w Poznaniu chyba nie za bardzo sobie radzono z liczbami zespolonymi, bo
                                                    pierwsze lokalne elektrownie z końca XIX wieku produkowały prąd stały. Pamiętam
                                                    że jeszcze w latach 50-tych u ciotki na Kościuszki, koło Zamku, była instalacja
                                                    na 110V prądu stałego.
                                                  • kiks4 donos ze wsi 28.02.10, 17:11
                                                    spieszę donieść, choć z pewnym opóźnieniem, że od trzech dni są już żurawie.
                                                    Najpierw je oczywiście usłyszałem gdzieś z lasu bo hałasu robią co niemiara ale
                                                    nie byłem pewien, czy to na pewno te ptaki. Potem zobaczyłem klucz pięciu ptaków
                                                    schodzących do lądowania ale znów nie byłem zbyt pewien swej obserwacji, bo
                                                    prowadziłem samochód i mogłem tylko na chwile rzucić okiem.
                                                    Wreszcie dziś zobaczyliśmy dwa dostojne ptaki, kroczące po oziminie więc z pełna
                                                    odpowiedzialnością donoszę: mamy żurawie!
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 28.02.10, 19:25
                                                    > mamy żurawie!

                                                    Gęsi też już wracają. W zeszłym tygodniu widziałam olbrzymi klucz przelatujący
                                                    nad miastem.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 28.02.10, 19:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gęsi też już wracają. W zeszłym tygodniu widziałam olbrzymi klucz przelatujący
                                                    nad miastem


                                                    Czyli - trudno uwierzyć ale to zbliża się wiosna. Nareszcie!
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 28.02.10, 21:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czyli - trudno uwierzyć ale to zbliża się wiosna. Nareszcie!
                                                    >

                                                    Juuuuuuuuhuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
                                                    Bram tam tammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm.
                                                    Huuuuuuuuuuuuuuura.

                                                    Juz miałem dosyć zimy.

                                                    Choc pewno jeszcze zima nas zaskoczy.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 01.03.10, 13:54
                                                    > Czyli - trudno uwierzyć ale to zbliża się wiosna. Nareszcie!

                                                    A mi jest trochę smutno, że zima nas powoli opuszcza.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 01.03.10, 16:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Czyli - trudno uwierzyć ale to zbliża się wiosna. Nareszcie!
                                                    >
                                                    > A mi jest trochę smutno, że zima nas powoli opuszcza.

                                                    W przyszłym roku też będzie. Nie martw się. Więcej optymizmu.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 05.03.10, 13:01
                                                    > W przyszłym roku też będzie. Nie martw się. Więcej optymizmu.

                                                    Masz rację, jestem pełna optymizmu bo zima nas jeszcze nie opuszcza :))
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 06.03.10, 10:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację, jestem pełna optymizmu bo zima nas jeszcze nie opuszcza :))

                                                    No to odpuszczę sobie dzisiejszy wyjazd. Za zimno.
                                                    A poza tym i tak nie będę mógł opryskać brzoskwini.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 10.03.10, 16:34
                                                    Ciekawe czy uda mi się wypad w najbliższa sobotę. Najwyższy czas popodcinać te
                                                    drzewa.
                                                    Jak tam na wsi kolego. Śniegi całkiem zeszły> Ja z błotem?
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 10.03.10, 18:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Jak tam na wsi kolego. Śniegi całkiem zeszły> Jak z błotem?

                                                    Śniegi nie zeszły całkiem. Lód na jeziorkach też ma się dobrze. Chwalić Boga i
                                                    Wszystkich Świętych- roztopy idą w sposób kontrolowany, dawno tak nie było.
                                                    Niegdyś przy dużo mniejszym śniegu było błoto popisowe. Właśnie takie błota
                                                    zmusiły nas wówczas do kupna samochodu 4x4. A w tym roku - miodzio! Suchą nogą i
                                                    suchą oponą można wszędzie przejechać. I prąd był cały czas mimo, że Xynthia
                                                    szalała i przewracała stare jesiony. Teraz Izydor chłodzi, wczoraj w nocy było
                                                    -11, dziś już nie tak źle.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 10.03.10, 18:33
                                                    A swoją droga to jakiś meteorolog- myzoginik wymyślił, żeby niże, przynoszące
                                                    opady i wichury nazywać damskimi imionami a wyże z ładną pogodą- męskimi.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 11.03.10, 09:44
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A swoją droga to jakiś meteorolog- myzoginik wymyślił, żeby niże, przynoszące
                                                    > opady i wichury nazywać damskimi imionami a wyże z ładną pogodą- męskimi.

                                                    Pantoflarz.
                                                    Moim zdaniem to wymyślił ciężko doświadczony małżonek. Pewno oberwał za
                                                    przesolona zupę.

                                                    Po cichu - Czy jak kolega pisze na forum to Szanowna Małżonka z wałkiem czy
                                                    tłuczkiem kolegę kontroluje???
                                                    Ciiiii.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 12.03.10, 14:45
                                                    > A swoją droga to jakiś meteorolog- myzoginik wymyślił, żeby niże,
                                                    > przynoszące opady i wichury nazywać damskimi imionami a wyże z ładną > pogodą-
                                                    męskimi.

                                                    To jest bardzo logiczne. Współcześni mężczyźni są jacyś tacy słabowici. No to
                                                    jak mieliby przenosić opady i wichury? :)
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 11.03.10, 09:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Śniegi nie zeszły całkiem. Lód na jeziorkach też ma się dobrze. Chwalić Boga i
                                                    > Wszystkich Świętych- roztopy idą w sposób kontrolowany, dawno tak nie było.

                                                    Oby tak dalej. Choć w telewiorach głupieją. Z niewielkiego podtopienia w Płocku
                                                    powódź stulecia chcieli zrobić ale to było żenujące- i sami szybko spasowali.

                                                    Te telewizje informacyjne - 24 godzinne to jednak solidna głupota.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 12.03.10, 14:43
                                                    > Te telewizje informacyjne - 24 godzinne to jednak solidna głupota.

                                                    A teoretycznie panie i panowie dziennikarze mogliby znaleźć wiele ciekawych
                                                    tematów do pokazania. Mam wrażenie, że świat poza Polską już nie istnieje.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 12.03.10, 20:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Mam wrażenie, że świat poza Polską już nie istnieje.


                                                    Skoro to watek o wsi to ja powiem tak ( to uboczny skutek słuchania
                                                    polityków):
                                                    "Ale tu wieś spokojna.-
                                                    Niech na całym świecie wojna,
                                                    byle polska wieś zaciszna,
                                                    byle polska wieś spokojna"


                                                    Kontynuowanie rozważań nad różnicami damsko- męskimi pozostawiam naszemu
                                                    specjaliście w tej dziedzinie- ja nie czuję się kompetentny
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 14.03.10, 18:59
                                                    Byłem. Ciąłem, przeżyłem i to cały. Tylko nie wiem dlaczego dzisiaj coś mnie
                                                    kości bolą. :):)
                                                    Jestem cały - pewno dlatego, ze koleżanka małżonka tym razem uznała za swoje
                                                    podstawowe zadanie pilnować ognia w piecu. I się od niego prawie nie ruszała.

                                                    A ja musiałem zasuwać. Ale wszystko poprzycinane, konary pocięte i przygotowane
                                                    do porąbania a gałęzie złożone na kupkę i po wyschnięciu zostaną spalone.
                                                    Wczoraj nawet pogoda pasował. Dzisiaj byłoby gorzej.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 14.03.10, 19:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Byłem. Ciąłem, przeżyłem i to cały.

                                                    Wszystkich nas to cieszy! Ale co jabłonkami? Czy takie bezlitośne ogołocenie
                                                    przez nagrzanego faceta nie wpłynie na nie ujemnie? Czas pokaże.
                                                    Daj znać gdy zaowocują.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 14.03.10, 19:19
                                                    > Ale wszystko poprzycinane, konary pocięte i przygotowane
                                                    > do porąbania

                                                    Pisałeś, że te konary mają ok. 20-30 cm średnicy. Po co chcesz je porąbać?!
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 15.03.10, 11:41
                                                    Z obowiązku wiejskiego reportera donoszę, że wyszedłszy dziś rano na dwór
                                                    zobaczyłem taki widok:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/aMNAB2xpvJuCcrWpBB.jpg
                                                    Natychmiast więc cofnąłem się po aparat i zrobiłem zdjęcie dla potomności
                                                    pokazujące trudy życia na wsi zimą . Ten samochód ugrzązł w zaspach. Może co
                                                    prawda nie dziś a przed dwoma miesiącami ale stoi nadal:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/tF78fETEgrkwRjv06B.jpg
                                                    Sprawdziłem także stan naszego kąpieliska. Jak dotąd- bez zmian od trzech miesięcy:
                                                  • kiks4 Kto tu umieścił przycisk "wyślij" 15.03.10, 11:45
                                                    Ktoś umieścił przycisk wyślij tak niefortunnie, że nacisnąłem go przypadkiem, chyba łokciem, gdy próbowałem wkleić zdjęcie naszej plaży. Więc jeszcze raz próbuję:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/sdqdGB4k140mmrk1MB.jpg
                                                  • renepoznan Re: Kto tu umieścił przycisk "wyślij" 15.03.10, 16:21
                                                    A gdzie przerębel w której kolega się kąpie?
                                                  • kiks4 Kapiel w jeziorku 15.03.10, 17:24
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A gdzie przerębel w której kolega się kąpie?

                                                    Zamarzła razem z całym jeziorem zaraz na początku zimy. Z konieczności kapię się
                                                    w łazience ale potem jak pamiętasz- chłodzę spacerując po śniegu z jabłkiem dla
                                                    kosa. Nawiasem mówiąc zdjęcie pokazujące ten spacer umieszczone w mojej galerii
                                                    ludzie oglądali ponad 2 tysiące razy. Tak naprawdę autorem zdjęcia jest moja
                                                    Basia więc zazdrość mnie zżera. Moje zdjęcia maja co najwyżej 15 widzów :-((
                                                  • renepoznan Re: Kapiel w jeziorku 16.03.10, 20:00
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zamarzła razem z całym jeziorem zaraz na początku zimy. Z konieczności kapię si
                                                    > ę
                                                    > w łazience

                                                    No nie. Trzeba wyciąć w lodzie dziurę i się hartować kąpielami.


                                                    ale potem jak pamiętasz- chłodzę spacerując po śniegu z jabłkiem dla
                                                    > kosa. Nawiasem mówiąc zdjęcie pokazujące ten spacer umieszczone w mojej galerii
                                                    > ludzie oglądali ponad 2 tysiące razy. Tak naprawdę autorem zdjęcia jest moja
                                                    > Basia więc zazdrość mnie zżera. Moje zdjęcia maja co najwyżej 15 widzów :-((

                                                    E tam Oglądali obiekt widoczny na zdjęciu a nie samo zdjęcie. Tak trzeba się
                                                    pocieszać.

                                                    Gdzie kolega ma tę swoją galerię? Zawsze oglądam linki a nawet nie zaskoczyłem,
                                                    że to coś większego.
                                                    Wstyd się przyznać. :(
                                                  • kiks4 Re: Kapiel w jeziorku 16.03.10, 21:27
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Gdzie kolega ma tę swoją galerię? Zawsze oglądam linki a nawet nie zaskoczyłem, że to coś większego.

                                                    Ja dopiero po roku odkryłem, więc nie przejmuj się.
                                                    Po zalogowaniu się na nasze forum trzeba wejść na Fotoforum (link jest na pierwszym ekranie forum Poznań- czwarty wiersz od góry a tam trzeba odnaleźć post interesującego cię użytkownika i kliknąć na wytłuszczony nicku. Powinna się otworzyć jego galeria, czyli wszystkie zdjęcia przesłanie na fotoforum.
                                                    Na przykład twoja galeria jest tu:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/u/renepoznan.html
                                                    Dokładniej mówiąc są to zdjęcia zredukowane, żeby przyspieszyć ich wyświetlanie ale oryginały też są dostępne.
                                                    Po kliknięciu na wybraną miniaturę pojawia się większe zdjęcie a pod nim pasek z opcjami. Jest np.pokaż oryginał - co pozwala ściągnąć i wyświetlić zdjęcie w takiej rozdzielczości w jakiej wysyłałeś na forum. Dzięki temu np. mogłem na twoim zdjęciu wędkarzy łowiących spod lody zobaczyć na ich nogach gumofilce ( po powiększeniu oczywiście) czego na zdjęciu prezentowanym na forum oczywiście nie da się zrobić.
                                                    Ciekawostką jest kolejna opcja: dane exif.
                                                    Kliknięcie na nią pokazuje parametry, przy których zdjęcie zostało wykonane oraz typ aparatu. Stąd wiem, że używasz lustrzankę Canon EOS 450D- doskonały wybór. A te gumofilce na powiększeniu mówią, że masz doskonały obiektyw. Jaki- tego już dane exif nie mówią ale podejrzewam, że kupiłeś tzw. body i obiektyw osobno. Obiektywy w komplecie są zwykle nie najwyższych lotów.
                                                  • kiks4 Re: Kapiel w jeziorku 16.03.10, 21:35
                                                    Zapomniałem napisać, jak odkryłem to wszystko, co opisałem poniżej. Do momentu
                                                    wklejenia tego nieszczęsnego zdjęcia golasa z jabłkiem byłem przekonany, że
                                                    tylko ja mam do wklejonych zdjęć dostęp. Gdy sprawa się rypła i zdjęcie
                                                    wypłynęło - zacząłem grzebać no i wygrzebałem.
                                                    Nb. na pierwszej stronie forum jest pasek opcji ( na wysokości okienka
                                                    wyszukiwarki). Jest tam coś takiego jak ranking zdjęć, gdzie prezentowane są
                                                    zdjęcia w kolejności odsłon lub liczby komentarzy. W dodatku w trzech
                                                    kategoriach: ostatnie 24h, 100h i 10 dni.
                                                    Warto z tego korzystać, bo jest to coś w rodzaju filtra i można tam odnaleźć
                                                    ciekawe zdjęcia bez konieczności przeglądania setek fotek typu: U cioci na
                                                    imieninach.
                                                  • renepoznan Re: Kapiel w jeziorku 18.03.10, 16:30
                                                    Dzięki za informację. Przyznam, że z fotoforum mało korzystam stąd niewielkie
                                                    mam pojęcie o jego możliwościach. Fotograf ze mnie niedzielny to i wiedza na
                                                    temat Fotoforum jest "niedzielna".
                                                    Ale zbliża się lepszy czas to może znowu popróbuje możliwości tego mego aparatu.
                                                    Czasem lubię się pobawić - choć czasem z setki zdjęć z pięć nadaje się do
                                                    przechowania. Ale może jestem zbyt wybredny. Na szczęscie elektronika daje tu
                                                    duże możliwości. Choć obrabiania zdjęć się jeszcze nie nauczyłem - i nawet nie
                                                    wiem czy mam ochotę się uczyć. Zawsze to jakieś podfałszowanie jest.
                                                    Ale, ale - czy można zapytać jakie to jezioro na zdjęciu? Gackie? Czy jakie?
                                                  • kiks4 Re: Kapiel w jeziorku 19.03.10, 00:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Czasem lubię się pobawić - choć czasem z setki zdjęć z pięć nadaje się do
                                                    przechowania. Ale może jestem zbyt wybredny. Na szczęście elektronika daje tu
                                                    duże możliwości. Choć obrabiania zdjęć się jeszcze nie nauczyłem - i nawet nie
                                                    wiem czy mam ochotę się uczyć. Zawsze to jakieś podfałszowanie jest.

                                                    Czy możesz powiedzieć, jaki masz obiektyw/ obiektywy? Jak pisałem - wydaje mi
                                                    się, że ten użyty do zdjęć zimowych na jeziorze lednickim świetnie rysuje.
                                                    Niestety- nie mogę się pochwalić w tym względzie.
                                                    Jezioro zostawmy w spokoju. Powiem tak- ciepło!
                                                  • renepoznan Re: Kapiel w jeziorku 20.03.10, 19:47
                                                    Obiektyw mam standardowy - kupiony wraz z aparatem - w komplecie.
                                                    Marzę o dokupieniu lepszego - z większą możliwością przybliżenia (moje zainteresowanie zabytkami i rzeźbą wymagają dobrego przybliżenia) ale to już kwestia 2-3 tys zł i muszę chwilowo odpuścić.

                                                    To co mam -to: Canon inc. fi 85mm zoom lens EF-S 18-55 mm 1:3.5-5,6/S

                                                    Jak coś kolega z tego zrozumie to gratuluję.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Kapiel w jeziorku 28.03.10, 00:51
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To co mam -to: Canon inc. fi 85mm zoom lens EF-S 18-55 mm 1:3.5-5,6/S
                                                    > Jak coś kolega z tego zrozumie to gratuluję.

                                                    Kolega rozumie, ma podobny ale nie Canona i dlatego trochę zazdrości. A
                                                    rzeczywiście przydałby się jeszcze obiektyw do zdjęć makro, nie musi być z
                                                    zoomem. Próbuję się rozglądać za jakąś okazją.
                                                    PS
                                                    A liczby na obiektywie oznaczają:
                                                    1. w obiektywie można zmieniać długość ogniskowej od 18 do 55 mm co odpowiada
                                                    (mniej więcej) długości od 36 do 110 mm w przypadku klasycznych aparatów na film
                                                    24 x 36 mm. Pierwsza wartość oznacza obiektyw szerokokątny, druga- obiektyw o
                                                    długiej ogniskowej. Standardowa wartość jest gdzieś w połowie możliwości
                                                    przestawiania zoomu.
                                                    2. 3,5 oznacza jasność obiektywu w konfiguracji ogniskowej 18 mm, druga 5,6 to
                                                    jasność przy ustawieniu obiektywu na największą ogniskową czyli 55 mm. W tym
                                                    położeniu obiektyw nie jest niestety zbyt jasny i taka to już uroda rzeczy
                                                    uniwersalnych.
                                                    Ale najważniejsze, że obiektyw doskonale rysuje- jak mówiłem można powiększając
                                                    obraz zauważyć szczegóły niewidoczne gołym okiem.
                                                  • m-dyskretna Re: Kapiel w jeziorku 28.03.10, 12:23
                                                    > Ale najważniejsze, że obiektyw doskonale rysuje- jak mówiłem można
                                                    > powiększając obraz zauważyć szczegóły niewidoczne gołym okiem.

                                                    To kolega ma aparat fotograficzny czy mikroskop z opcją zapamiętywania
                                                    obrazów? :)
                                                  • renepoznan 1800 jak w banku. 18.03.10, 16:31
                                                    Udało mi się, dzięki wysiłkowi koleżeństwa wstrzelić w następną okrągłą liczbę.
                                                    Chyba jestem Wam winien po kielichu dobrego alkoholu.
                                                    Czy się kiedyś wypłacę?
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 20.03.10, 20:08
                                                    > Czy się kiedyś wypłacę?

                                                    Zadłużenie możesz odpracować wykonując drobne prace w naszych ogrodach (np.
                                                    możesz porąbać kiksową dębinę).
                                                  • renepoznan Re: 1800 jak w banku. 23.03.10, 20:08
                                                    Wchodzisz w ekstremalne propozycje.
                                                    Ale podobno Ty jesteś w tym najlepsza?
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 12:21
                                                    > Ale podobno Ty jesteś w tym najlepsza?

                                                    Masz rację, jestem ekstremistką :))
                                                  • kiks4 Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 00:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zadłużenie możesz odpracować wykonując drobne prace w naszych ogrodach (np.
                                                    możesz porąbać kiksową dębinę).

                                                    Ja tylko tak mówię, że właśnie planuję po świętach porąbanie ostatniej partii
                                                    dębiny przed zakupem nowej na przyszły rok.
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 12:29
                                                    > Ja tylko tak mówię, że właśnie planuję po świętach porąbanie
                                                    > ostatniej partii dębiny przed zakupem nowej na przyszły rok.

                                                    Nawet nie wiesz jak Tobie zazdroszczę tego rąbania. Ja ostatnio biegam po
                                                    lekarzach różnych specjalności, bo teraz żeby się dać planowo pokroić to trzeba
                                                    przyjść z kompletem badań i zaświadczeń od całej masy fachowców, że jesteś zdrowy...
                                                    Kiksie, a nie myślałeś o kupnie takiego sprytnego urządzenia hydraulicznego do
                                                    rozłupywania drewna? Zdaje się że istnieją też takie wersje, do których wkłada
                                                    się metrowe klocki i maszyna je sama potnie i rozłupie.
                                                  • kiks4 Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 13:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nawet nie wiesz jak Tobie zazdroszczę tego rąbania. Ja ostatnio biegam po
                                                    lekarzach...

                                                    Ja rąbanie drewna traktuję jako terapię. Wcale nie żartuje- przy bólach
                                                    kręgosłupa to bardzo skuteczna metoda. Więc nad kupnem maszyny raczej się nie
                                                    zastanawiam. zwłaszcza że Kolega Rene się oferuje z pomocą :-))
                                                    A co do biegania po lekarzach- to zrozumiałe. W końcu wszelkie ingerencje
                                                    naruszające naszą cielesną powłokę niosą ze sobą pewne ryzyko więc nie można
                                                    operować ludzi chorych. No i dodatkowo przed operacją trzeba z paromiesięcznym
                                                    wyprzedzeniem poddać się szczepieniom np. przeciw żółtaczce bodaj typu "C". Nie
                                                    zapomnij o tym!!!
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 19:18
                                                    > Nie zapomnij o tym!!!

                                                    Szczęśliwie to nie mnie będą cieli, ja chadzam po lekarzach w roli osoby do
                                                    towarzystwa (albo doprowadzającej do lekarza) i to też już mamy odfajkowane.

                                                    > Ja rąbanie drewna traktuję jako terapię. Wcale nie żartuje- przy
                                                    > bólach kręgosłupa to bardzo skuteczna metoda.

                                                    Nie przeczę :) Ale gdyby coś zaczęło Ciebie strzykać w kolanie lub biodrze, to
                                                    nie ociągaj się tylko leć do ortopedy. Zdaje się że masz jednego nadwornego...
                                                  • kiks4 Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 21:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie przeczę :) Ale gdyby coś zaczęło Ciebie strzykać w kolanie lub biodrze, to
                                                    nie ociągaj się tylko leć do ortopedy. Zdaje się że masz jednego nadwornego...

                                                    Ależ te wróble są gadatliwe, musiały wyćwierkać.
                                                    Ale cieszę się, że to nie o ciebie chodzi, bo z poprzedniego postu tak jakoś
                                                    wskazywało na ciebie co oczywiście baaardzo mnie zmartwiło.
                                                    Nie rób mi w przyszłości takich rzeczy.
                                                  • renepoznan Re: 1800 jak w banku. 28.03.10, 21:57
                                                    Koleżanka niejasno napisała stąd nieporozumienie.
                                                    Ja zrozumiałem,że ma dosyć biegania z papierami i do nas kieruje zapytanie czy
                                                    Kolega z siekierą a ja z łańcuchówka, byśmy jej po koleżeńsku nie obciosali.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 30.03.10, 13:22
                                                    > Kolega z siekierą a ja z łańcuchówka, byśmy jej po koleżeńsku nie
                                                    > obciosali.

                                                    Sugerujesz, że za bardzo się spasłam ostatniej zimy? :(
                                                    No i tą łańcuchówką nie przechwalaj się za bardzo. Kiks i ja też takowe
                                                    posiadamy, a na dodatek potrafimy je obsługiwać...
                                                  • renepoznan Re: 1800 jak w banku. 30.03.10, 14:28
                                                    Czy ja coś tak okropnego powiedziałem????? W życiu!!!!!!!!!!!

                                                    Skąd to koleżance do głowy przyszło?
                                                  • m-dyskretna Re: 1800 jak w banku. 30.03.10, 13:23
                                                    > Ależ te wróble są gadatliwe, musiały wyćwierkać.

                                                    Wyćwierkałeś :)
                                                  • renepoznan Re: 1800 jak w banku. 30.03.10, 14:30
                                                    Ktos szpieguje a potem się od odpowiedzialności wymiguje. Ja tam koledze nie
                                                    chcę nic sugerować ale mozna kupić takie aparaciki wykrywające podsłuchy. Może
                                                    lepiej nich kolega okolice swoje sprawdzi?
                                                  • kiks4 jeszcze raz sie udało 30.03.10, 21:18
                                                    I w tym roku udało się pojechać i wrócić w jednym kawałku. Z nart oczywiście. Sceptycznie nastawionym Kolegom prezentuję tym razem dowód czarno na białym- jeżdzło sie (także) na czarnych trasach:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/nesLZqm2VUOANlaziB.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/2qx7DUbbSU9pWddimB.jpg
                                                    Oczywiście dobrowolnie bym sie nie wybrał ale w tym roku był z nami nasz syn a ojcu nie wypada się przyznać przed dzieckiem do słabości.
                                                    Przy okazji podziwiałem talent speców od PR. W roku 2000 doszło w Kaprun do straszliwej tragedii- spłonęło żywcem prawie 160 narciarzy. Wystawiono oczywiście pomnik przypominający tę tragedię:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/PYTaFikoB1WANawU2B.jpg
                                                    ale jestem pewien, że 99% ludzi przechodzących obok nawet go nie zauważy- przypomina jakiś gospodarczy kontener. Tablice z napisami upamiętniającymi ofiary tragedii znajdują się wewnątrz. Nie można dzisiejszym narciarzom psuć nastroju- bo nie przyjadą w przyszłym roku i nie zostawią tu swoich dutków.
                                                  • renepoznan Re: jeszcze raz sie udało 31.03.10, 09:09
                                                    Siedzimy, warczymy i gryziemy palce z zazdrości.
                                                    :)
                                                    A na poważnie.
                                                    Ciesze się, że koledze ten wypad się udał.
                                                    Dla mnie to wprawdzie mniejsza atrakcja bo na nartach nie jeżdżę ale doceniam
                                                    spacery po zaśnieżonych górach. Co prawda wolę Karkonosze - bo bliżej. :)
                                                  • m-dyskretna Re: jeszcze raz sie udało 31.03.10, 13:37
                                                    > Sceptycznie nastawionym Kolegom prezentuję tym razem dowód czarno na > białym-
                                                    jeżdzło sie (także) na czarnych trasach:

                                                    No to gdzie są te dowody? Nie widzę zdjęć - "Kiks przed zjazdem", "Kiks
                                                    zjeżdżający czarną trasą" i "Kiks po zjeździe".
                                                  • kiks4 Re: jeszcze raz sie udało 31.03.10, 14:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No to gdzie są te dowody? Nie widzę zdjęć - "Kiks przed zjazdem", "Kiks
                                                    zjeżdżający czarną trasą" i "Kiks po zjeździe".

                                                    Zdjęcie Kiks po zjeździe wprawdzie jest ale nie nadaje się do publikacji. To
                                                    obraz zmaltretowanego człowieka wzmacniającego utracone siły kiepskim piwem
                                                    austriackim w barze na stoku. Naprawdę widok godny pożałowania. Taka lura, brr...
                                                    Dowód na "Kiks przed zjazdem" jest dowodem typu: dowód nie wprost. Na fotografii
                                                    widać kawałek kolejki do wyciągu i tabliczkę z czarnym kolorem. Historia nie zna
                                                    przypadku wycofania się z kolejki w tym miejscu. W dodatku technicznie jest to
                                                    niemożliwe, bo z tyłu napiera tłum napalonych narciarzy. Cbdo.
                                                    Co do samego zjazdu to przyznaję, że historia zna przypadki odpinania nart w
                                                    najtrudniejszym miejscu i stosowania tylnej części ciała jako powierzchni
                                                    ślizgowej. Mnie się to jednak nie zdarzyło :-!
                                                  • kiks4 Brawo kolego! 05.04.10, 12:40
                                                    Bardzo się cieszę, że Kolega wyciągnął z przepastnych swych szuflad aparat
                                                    fotograficzny i zabrał się do roboty. Zdjęcia prezentowane na FotoForum
                                                    przypominają mi, że powinienem wreszcie pojechać kiedyś do Giecza. Tam coś
                                                    podobno było przed wiekami. Jakiś gród czy cuś...
                                                    A ze swej strony zachęcam do wizyty w Śnieżycowym Jarze, bo roślinki pomału już
                                                    się zwijają i idą spać do przyszłego roku.
                                                  • renepoznan Re: Brawo kolego! 07.04.10, 23:45
                                                    "Cuś" Wrrrrrrrrrrrr

                                                    Ruszyć się wreszcie i rodzinny kraj poznawać a nie tylko Alpy i Alpy.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 08.04.10, 10:29
                                                    komputer mi nawalił, za chwilę go wyłączam i odnoszę do serwisu. W tym czasie
                                                    może uda mi się przygotować godna odpowiedź na napastliwy post Kolegi! O ile
                                                    naprawa nie potrwa zbyt długo i nie zapomnę, że miałem napisać :-(
                                                  • renepoznan Re: Brawo kolego! 16.04.10, 19:32
                                                    Rozumiem, ze kolega już podłączony?
                                                    I jak wrażenia po internetowym poście?
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 16.04.10, 20:00
                                                    Jakaś dziwna była ta kiksowa katastrofa komputerowa. Moje sprzęty domowe
                                                    zazwyczaj psują się bez uprzednich zapowiedzi...

                                                    Wczoraj zagoniłam siebie do grabienia liści. Liści na razie nie mam (aczkolwiek
                                                    pewnie wiatr je znowu przywieje z lasu), tylko palce mam zgrabiałe :( U was też
                                                    już kwitną fiołki?
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 17.04.10, 00:45
                                                    m-dyskretna napisała: >
                                                    > Wczoraj zagoniłam siebie do grabienia tylko palce mam zgrabiałe :

                                                    Jak grabię palcami to też mam palce zgrabiałe.
                                                    Fiołki kwitną:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Im69mIvBlvqqH0JeyB.jpg
                                                    Te akurat w Murowanej Goślinie. Na skarpie cmentarza. Kwitną w takich ilościach, że skarpa pachnie fiołkami
                                                  • kiks4 Jest!!! 17.04.10, 00:49
                                                    A już myślałem, że znowu mam awarię pamięci i ze ślimakiem coś mi się przywidziało.
                                                    Jest ślimak, jest:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ed/cb/pdzm/SYt6ul4VqnSGT09t6B.jpg
                                                    Uff, nie muszę na razie iść do serwisu...
                                                  • m-dyskretna Re: Jest!!! 17.04.10, 13:05
                                                    > A już myślałem, że znowu mam awarię pamięci i ze ślimakiem coś mi
                                                    > się przywidziało.

                                                    Też tak myślałam. Po przeczytaniu Twojego wczorajszego wpisu zerknęłam do albumu
                                                    Renego i ślimaka nie było. Widocznie uciekł na jakiś czas :)
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 17.04.10, 13:04
                                                    > Fiołki kwitną:

                                                    U mnie też kwitną. Nawet je obfotografowałam, tylko nie mogę znaleźć kabla, żeby
                                                    dowód rzeczowy zaprezentować publicznie. Może kiedyś... :))
                                                    Tulipany też już zaczęły kwitnąć.
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 17.04.10, 21:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    nie mogę znaleźć kabla, żebyy dowód rzeczowy zaprezentować publicznie.

                                                    Poszukaj koniecznie albo kup za 20 złotych czytnik kart pamięci, umieszczany
                                                    wprost w porcie USB. To wygodniejszy sposób.
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 20.04.10, 19:29
                                                    > Poszukaj koniecznie albo kup za 20 złotych czytnik kart pamięci

                                                    Posiadam. Też nie mogę znaleźć :)) Znam swoje zdolności fotograficzne - zdjęcia
                                                    na podglądzie aparatu jeszcze jakoś wyglądają. Ale kiedy je zrzucę na komputer,
                                                    to okaże się że komuś z głowy wystaje słup energetyczny albo kwiatki są rozmyte.
                                                  • renepoznan Re: Brawo kolego! 18.04.10, 09:11
                                                    Oooo.
                                                    Koleżanka dorobiła się cyfrówki?
                                                    Ja się długo opierałem ale wreszcie się załamałam. Pociesza mnie to, że nie jestem jedyny.:)
                                                    Ostatnie moje arcydzieła (hmhmhmhm) to tu:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,76166386,110212204.html
                                                    O jakości zdjęć nie dyskutujmy - sam widzę - ale mała dokumentacja jest.
                                                    No i dowody nadejście wiosny. Zwłaszcza to pierwsze zdjęcie. :(
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 18.04.10, 09:20
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Oooo.> Koleżanka dorobiła się cyfrówki?

                                                    Podejrzewam, że Koleżanka miała cyfrówkę dużo wcześniej od nas skoro już kabelek
                                                    zgubiła. Ja jeszcze nie zgubiłem, choć nie korzystam z niego
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 20.04.10, 19:37
                                                    > [i]renepoznan napisał:
                                                    >Koleżanka dorobiła się cyfrówki?
                                                    >Ja się długo opierałem ale wreszcie się załamałam. Pociesza mnie to, >że nie
                                                    jestem jedyny.:)

                                                    >kiks4 napisał:
                                                    > Podejrzewam, że Koleżanka miała cyfrówkę

                                                    W zasadzie obaj macie rację. Przed wieloma osiągnięciami cywilizacji staram się
                                                    dzielnie bronić. Tak też było z aparatem, w końcu jednak stwierdziłam, że może
                                                    czasami warto zatrzymać widok kwiatków, itp. A aparat, który miałam już od
                                                    dłuższego czasu, oddałam komuś w użytkowanie. Teraz go odebrałam - bez szkody
                                                    dla dawnego użytkownika bo wspomniany osobnik przedtem kupił sobie nową cyfrówkę.
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 20.04.10, 20:18
                                                    m-dyskretna napisała: Teraz go odebrałam - bez szkody dla dawnego użytkownika
                                                    bo wspomniany osobnik przedtem kupił sobie nową cyfrówkę..

                                                    Szukaj więc kabelka lub kup czytnik i ciesz nasze oczy, bo okres kwitnienia już
                                                    się rozpoczął.
                                                    Ale zgadzam się z Tobą, że dzisiejsze aparaty starają się być mądrzejsze od
                                                    swoich właścicieli. Ja już- po dwóch latach- w końcu odkryłem, że najlepiej jest
                                                    wyłączyć automatykę i samemu decydować, co i jak chcę sfotografować.
                                                  • renepoznan Re: Brawo kolego! 21.04.10, 20:14
                                                    Kto daje i odbiera ...
                                                    Ale nic nie mówię. Czekam na rewelacja na fotoforum.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 22.04.10, 15:56
                                                    > Kto daje i odbiera ...

                                                    No i właśnie dlatego oddałam w użytkowanie. Formalną właścicielką była ja :))
                                                  • renepoznan $%^&*(&^%$#$%^&*()(*&^%$#$%^&* 26.04.10, 20:05
                                                    Zrobiłem sobie dziś dzień wolny i zamiast - jaqk każdy normalny człowiek - z
                                                    książką w fotelu poleniuchować, pojechałem na moje włości pobawić się w murarza.
                                                    )(*&^%$#$%^&*(*&^%$#$%^&*
                                                    Mam teraz trudności z wyprostowaniem się. Nie wiecie dlaczego?
                                                    Tylko kilka taczek betony wymieszałem i odpowiednio umieściłem.
                                                    Oraz ciąłem "gumówką" cegły klinkierowe i też je w właściwe miejsce osadzałem.
                                                    Na co człowiekowi przyszło.
                                                    Murarz od siedmiu boleści. Cholera.
                                                    (*&^%$#@#$%^&*(&^%$#$%^&*
                                                  • m-dyskretna Re: $%^&*(&^%$#$%^&*()(*&^%$#$%^&* 26.04.10, 20:42
                                                    > Tylko kilka taczek betony wymieszałem i odpowiednio umieściłem.

                                                    Odpowiednio, ale czy na pewno dobrze. O tym przekonasz się za kilka miesięcy :))

                                                    > Mam teraz trudności z wyprostowaniem się. Nie wiecie dlaczego?

                                                    Zastałe mięśnie i brak kondycji?

                                                    Ja też dzisiaj wybrałam się na swoje włości. I nie bawiłam się cegłami! Za to
                                                    trawnik został przycięty, porozmawiałam z kwiatkami, pogłaskałam rododendron
                                                    żeby pięknie zakwitł, wypiłam kawę na tarasie i gapiłam się na żurawie (sztuk 4)
                                                    krążące nad okolicą. I jeszcze trochę posprzątałam po wiewiórkach, które
                                                    obgryzają szyszki. :))
                                                  • kiks4 Re: $%^&*(&^%$#$%^&*()(*&^%$#$%^&* 26.04.10, 23:14
                                                    Renepoznan napisał:
                                                    > > Tylko kilka taczek betony wymieszałem i odpowiednio umieściłem.

                                                    Niech zgadnę! Wędzarnia? Ale aż tyle betonu? Chyba że przewidujesz wykorzystanie jej jako schronu na wypadek ataku atomowego
                                                  • m-dyskretna Re: $%^&*(&^%$#$%^&*()(*&^%$#$%^&* 29.04.10, 19:35
                                                    > Mam teraz trudności z wyprostowaniem się.

                                                    Mam nadzieję, że już się wyprostowałeś! A właśnie, miałam się ciebie zapytać czy
                                                    co słychać u twojego tulipanowca. Już kwitnie?
                                                  • renepoznan Tulipanowiec 29.04.10, 21:23
                                                    Ależ skąd. Chyba jeszcze za młody. Ma w tej chwili około metra.
                                                    Ale z tego co wiem to w Polsce kwitnie dopiero w czerwcu.
                                                    Na razie cierpliwie czekam co z niego będzie.
                                                    Obecna zimę przetrwał bo liście już puszcza.
                                                    Warunki dla niego nie najlepsze bo to stok wzgórza a on lubi tereny niskie i podmokłe ale mam nadzieję, ze jakoś się zaadaptuje.
                                                    Szczerze mówiąc trochę mnie przeraża wysokość jaka te drzewa osiągają. Ale podobno w Polsce tak wysoko nie rosną. No ale jak się małżonka uparła to nie miałem wyjścia.
                                                    Na razie mam orgię zwykłych tulipanów. Ale to pod Skokami a nie nad Lednicą.
                                                  • kiks4 Grzyby 02.05.10, 21:31
                                                    Coś dziwnego wyrosło ostatniej nocy w naszym ogrodzie:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/qMdGncpBomBAs5zHBB.jpg
                                                    Nie do końca jestem pewien, ale wczoraj wieczorem ich tam nie było. Jesienią
                                                    wysypaliśmy pas ziemi wzdłuż płotu, pod świeżo posadzonymi tujami korą kupioną w
                                                    workach. Przypuszczam, że jeszcze w sklepie w wilgotnym worku pod wpływem ciepła
                                                    pięknie namnożyła się grzybnia a wiosenne ciepło i wilgoć dokonały reszty. Żeby
                                                    to jeszcze było jadalne.
                                                    Sromotniki bezwstydne to nie są- te znamy dobrze, śmierdzą jak złe licho a
                                                    ponadto wyrastają z takiej kuli, jakby jaja. Te nie mają zapachu i jak ze
                                                    zdjęcia widać wyrastają wprost z ziemi.
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 03.05.10, 20:00
                                                    Nie pomogę bo się nie znam.
                                                    Doradzę jedynie, że wpierw należy przygotowaną z nich potrawę dać małżonce i jak
                                                    po jednej dobie żyje i nie narzeka to można samemu zjeść.
                                                    ;)

                                                    PS.
                                                    A'propos szkaragów i grzybów. Pamięta kolega mój stary wątek o golonkach?
                                                  • kiks4 Re: Grzyby 03.05.10, 20:46
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie pomogę bo się nie znam.
                                                    > Doradzę jedynie, że wpierw należy przygotowaną z nich potrawę dać małżonce

                                                    Żony szkoda. Mam koty tylko nie wiem, jak je skłonić do zjedzenia porcji
                                                    grzybków duszonych w masełku posypanych pietruszką. Może nafaszerować jakąś mysz...
                                                  • m-dyskretna Re: Grzyby 03.05.10, 21:35
                                                    > Może nafaszerować jakąś mysz...

                                                    Biedna mysz :( Lepiej poczęstuj sąsiada...
                                                  • kiks4 Re: Grzyby 03.05.10, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Może nafaszerować jakąś mysz...
                                                    >
                                                    > Biedna mysz :( Lepiej poczęstuj sąsiada...

                                                    I to mi się w Tobie podoba. Zawsze trafiasz w sedno. Dziś pewnie już za późno
                                                    ale jutro z rana pójdę do sąsiada...
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 04.05.10, 18:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > I to mi się w Tobie podoba. Zawsze trafiasz w sedno. Dziś pewnie już za późno
                                                    > ale jutro z rana pójdę do sąsiada...


                                                    A sąsiad żonaty???
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Grzyby 17.05.10, 20:48
                                                    > A sąsiad żonaty???

                                                    A jeżeli tak, to czy małżonka sąsiada jest ładna?
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 04.05.10, 18:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Biedna mysz :( Lepiej poczęstuj sąsiada...

                                                    A nie lepiej sąsiadkę?
                                                  • kiks4 Re: Grzyby 04.05.10, 19:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A nie lepiej sąsiadkę?

                                                    Sąsiad jest lepszym smakoszem
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 04.05.10, 19:29
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Sąsiad jest lepszym smakoszem

                                                    Jednak męska solidarność to mit.
                                                  • m-dyskretna Re: Grzyby 03.05.10, 21:34
                                                    > Żeby to jeszcze było jadalne.

                                                    Zdaje się że to jest jadalne, ale ich zbieranie jest zabronione. W każdym razie
                                                    należą do smardzowatych.
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 04.05.10, 18:20
                                                    Patrzę czy to nie to samo:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1772824,2,95,IMG-1203.html
                                                    Ale nie. Nie to samo.
                                                  • kiks4 Re: Grzyby 04.05.10, 19:05
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Patrzę czy to nie to samo:

                                                    rel="nofollow">fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1772824,2,95,IMG-1203.html
                                                    Na moje oko to nie to samo. To bardziej wygląda na piestrzenicę kasztanowatą, która występuje w tym samym czasie co smardz.
                                                    W odróżnieniu od smardza jest jednak piekielnie trująca. Czy możesz napisać, gdzie ją znalazłeś- o ile oczywiście jej nie potrzebujesz :-)
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 04.05.10, 19:27
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Czy możesz napisać, gd
                                                    > zie ją znalazłeś- o ile oczywiście jej nie potrzebujesz :-)

                                                    W zeszłym roku na mojej działce. Zdjęcie jest z tamtego czasu.
                                                    Mam zasuszoną. Może się przyda. :)
                                                  • kiks4 Re: Grzyby 04.05.10, 19:46
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    > Mam zasuszoną. Może się przyda. :)

                                                    Zasuszona działa jeszcze lepiej. Trzymaj!
                                                  • renepoznan Kiks! Żyjesz? 15.05.10, 10:06
                                                    Bo zaczynam się obawiać, ze jednak skosztowałeś tych grzybów.
                                                    ;)
                                                    A przecież mówiłem Ci jak się najlepiej sprawdza czy są dobre!
                                                  • kiks4 Re: Kiks! Żyjesz? 16.05.10, 19:22
                                                    Żyję! Nie spróbowałem, choć miałem ochotę. Teraz już nie ma śladu po nich. A nie dawałem znaku życia bo byłem w Pradze i specjalnie dla Kolegi przywiozłem zagadkę pt." Która to godzina":
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/VJaS7payG7Kq0WNZBB.jpg
                                                    Żeby rozwiązywanie tej zagadki uprzyjemnić, obrazem z ogrodów Wallensteina:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Sb5D8JbAEcGQ3NusRB.jpg
                                                    Oczywiście obrazek zatytułowałem: Kto puścił pawia?
                                                  • kiks4 Re: Kiks! Żyjesz? 16.05.10, 19:25
                                                    Dla ułatwienia dodam, że zagadka jest łatwa do rozwiązania ale jeśli Kolega nie
                                                    potrafi, to Koleżanka zrobi to beż problemu.
                                                    A propos- coś cicho tu w tym wątku. Gdzie jest nasza droga M-D?
                                                  • m-dyskretna Re: Kiks! Żyjesz? 17.05.10, 21:01
                                                    > A propos- coś cicho tu w tym wątku. Gdzie jest nasza droga M-D?

                                                    Nie wiedziałam, że jestem taka głośna :(( Zachęcona waszymi pracami ogrodowymi
                                                    postanowiłam odnowić trawnik (czytaj - założyć go od nowa). Jak widać za oknem
                                                    pogoda mi sprzyja, nie muszę wydawać majątku na jego podlewanie :))
                                                  • renepoznan M-D - nie wymiguj się 18.05.10, 13:43
                                                    I podaj Kiksowi tę godzinę na tym praskim zegarze. Zapomniał chłopak zegarka lub
                                                    komórki i liczy na Twoja pomoc.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - nie wymiguj się 18.05.10, 14:50
                                                    > I podaj Kiksowi tę godzinę na tym praskim zegarze.

                                                    A Kiks dalej stoi pod tym zegarem i czeka na odpowiedź bo nie wie za ile minut
                                                    odjedzie jego autobus?
                                                  • kiks4 Re: M-D - nie wymiguj się 18.05.10, 15:30
                                                    Jadąc na wycieczkę do Pragi obkupiliśmy się w literaturę ale z przewodnikami to
                                                    trochę tak jak z instrukcjami obsługi sprzętu domowego. Czyta się je dopiero,
                                                    jak pójdzie dymek albo nie chce się kręcić.
                                                    Tak więc dopiero po wklejeniu tej fotki z zagadką przeczytałem w przewodniku, że
                                                    Orloj na górnej tarczy ( która jest na zdjęciu) pokazuje położenie planet i
                                                    Słońca. Godziny są pokazane na dolnej, której nie widać na moim zdjęciu. Jednak
                                                    dla rozwiązania zagadki wystarczyło wejść na Fotoforum, odszukać w mojej galerii
                                                    to zdjęcie i po jego rozwinięciu odczytać dane, które zapisuje aparat cyfrowy
                                                    razem z obrazem. Należy tylko kliknąć na dolnym pasku pod zdjęciem na "dane
                                                    exif" a tam stoi napisane: data wykonania: 15.05.10, 17:47. Proste?
                                                  • renepoznan Re: M-D - nie wymiguj się 18.05.10, 20:00
                                                    I widzisz. Takie proste rzeczy trzeba kobiecie tłumaczyć.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: M-D - nie wymiguj się 18.05.10, 21:51
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > I widzisz. Takie proste rzeczy trzeba kobiecie tłumaczyć.

                                                    Ile czasu to się studiuje bo może bym zaocznie dorobił ten semestr o wykręcaniu
                                                    kota ogonem? Bardzo brakuje mi tej umiejętności :((
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - nie wymiguj się 19.05.10, 18:58
                                                    > dla rozwiązania zagadki wystarczyło wejść na Fotoforum, odszukać w
                                                    > mojej galeri i to zdjęcie i po jego rozwinięciu odczytać dane,
                                                    > które zapisuje aparat cyfrowy razem z obrazem.

                                                    I tu się z Tobą nie zgodzę. Zdarza się że twórcy (przez małe i duże "t")
                                                    antydatują swoje dzieła. O ile się nie mylę, Starowieyski był malarzem
                                                    "barokowym". Skąd możemy mieć pewność, że celowo nie zmieniłeś ustawień daty w
                                                    aparacie? :)

                                                  • m-dyskretna Dedykowane Kiksowi 19.05.10, 19:05
                                                    Pamiętam, że kiedyś dyskutowaliśmy o zaletach kupowania cebulek tulipanowych na
                                                    wagę. Specjalnie dla Ciebie obfotografowałam część swoich kwiatków. Nie
                                                    wszystkie zakupione tulipany wyszły tej wiosny, papuzim najwidoczniej zima dała
                                                    się we znaki, a pełne też kiepsko wzeszły. Z góry przepraszam za jakość
                                                    artystyczną zdjęć wykonanych prościutkim, małym aparatem (w końcu blondynki nie
                                                    lubią skomplikowanych urządzeń...), który od lat na mnie czekał :)

                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,m-dyskretna,0.html
                                                  • kiks4 Re: Dedykowane Kiksowi 19.05.10, 20:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pamiętam, że kiedyś dyskutowaliśmy o zaletach kupowania cebulek tulipanowych
                                                    na wagę. Specjalnie dla Ciebie .

                                                    Niesamowite! szczęka mi opadła do samej podłogi (własna, nie żadna sztuczna).
                                                    Raz- uroda kwiatów, dwa- liczba odmian, trzy- jakość zdjęć. Jesteś ... zabrakło
                                                    mi słów.
                                                    I jeszcze piszesz "obfotografowałam część swoich kwiatków". To ile ich jest razem???
                                                    Jestem porażony i choć zazwyczaj nie mam problemu z doborem słów, to tym razem
                                                    mowę mi odjęło. Ciekaw jestem komentarza naszego elokwentnego kolegi :))
                                                    Gratulacje dla talentów, licznych talentów!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Dedykowane Kiksowi 20.05.10, 16:44
                                                    > To ile ich jest razem???

                                                    Dużo... W tym roku było troszkę mniej niż 300 kwiatów. Komplementy pod moim
                                                    adresem mogę skomentować tylko w jeden sposób - dziękuję, ukorzeniona hortensja
                                                    dla Ciebie została już odcięta od rośliny macierzystej. :))
                                                  • kiks4 Re: Dedykowane Kiksowi 20.05.10, 18:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    ukorzeniona hortensja dla Ciebie została już odcięta od rośliny macierzystej.
                                                    :))

                                                    Pamiętałaś!!! Hurra! Skontaktuje się poprzez pocztę. I z góry dziękuję.
                                                  • m-dyskretna Re: Dedykowane Kiksowi 20.05.10, 20:44
                                                    > Pamiętałaś!!!

                                                    Ja pamiętałam, a Ty miałeś szczęście. Pamiętałam i jakoś jesienią przysypałam
                                                    odpowiednią gałązkę. A masz szczęście, bo wygrabiając liście spod hortensji
                                                    zauważyłam, że jeden krzaczek (na dodatek ten największy) sam postanowił się
                                                    rozmnożyć. Sadzonka jest większa od tej "wymuszonej" i ostatnio odcięłam ją od
                                                    rośliny macierzystej. Teraz obserwuję czy zabieg dobrze zniosła i wygląda na to,
                                                    że za jakieś 2 tygodnie będzie gotowa do zmiany adresu.
                                                  • renepoznan Fiu, fiu. Kiksie. Taki bukiet od kobiety? 21.05.10, 18:25
                                                    Doceń to. Naprawdę przepiękny.

                                                    Mam nadzieję, że Szanowna Małżonka tego nie zobaczy.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Fiu, fiu. Kiksie. Taki bukiet od kobiety? 21.05.10, 18:55
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Mam nadzieję, że Szanowna Małżonka tego nie zobaczy.

                                                    Doceniam, już doceniłem ze sporą dozą zazdrości. Powaliła mnie różnorodność
                                                    odmian, ich uroda i świetne fotografowanie w rosie "aparacikiem" od pierwszej
                                                    Komunii.
                                                    My wydajemy kupę pieniędzy na kosztowne lustrzanki, latami doskonalimy
                                                    umiejętności a Koleżanka łapie co ma pod ręką i od razu pięćdziesiąt
                                                    fotografii, które producent cebul od razu kupiłby do katalogu. Gdzie jest
                                                    sprawiedliwość- pytam się???
                                                  • kiks4 Re: Fiu, fiu. Kiksie. Taki bukiet od kobiety? 23.05.10, 12:37
                                                    Na tę azalię, którą pokazuję na poniższej fotografii polowałem dwa dni.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ry2JzGuCZM3p6nByDB.jpg
                                                    Wczoraj było ostre słońce i na jej płatkach były jakieś brzydkie refleksy.
                                                    Dopiero dziś, po wykonaniu kilkunastu ujęć coś wyszło. Choc zapomniałem
                                                    popryskać wodą...
                                                    A koleżanka- łapie swojego Nikona, pstryka pięćdziesiąt razy i pięćdziesiąt
                                                    trafionych.
                                                    Mają rację fachowcy, którzy mówią, że najlepsze aparaty robi Canon a najlepsze
                                                    zdjęcia- Nikon.
                                                    Chyba, że z bólem przyznamy, że Koleżanka ma po prostu talent :-(
                                                  • m-dyskretna Re: Fiu, fiu. Kiksie. Taki bukiet od kobiety? 23.05.10, 16:53
                                                    > Na tę azalię, którą pokazuję na poniższej fotografii polowałem dwa
                                                    > dni.

                                                    Daleko uciekała? :)) W mijającym tygodniu nie miałam czasu zerknąć na moją
                                                    azalię i obawiam się, że już zdążyła przekwitnąć.

                                                    > Dopiero dziś, po wykonaniu kilkunastu ujęć coś wyszło. Choc
                                                    > zapomniałem popryskać wodą...

                                                    A po co chciałeś popryskać kwiatki wodą?! A tak na marginesie, kwiatki mają
                                                    bardzo ładny kolor.

                                                  • renepoznan Prośba do fachowców - M-D. 30.05.10, 19:24
                                                    Czy możesz mi wyjaśnić tak jak "głupiemu" co to jest "tensor" i do czego służy?
                                                    Oraz co to jest i do czego służy "tensor Riemanna-Christoffela"

                                                    Ale tak bym nawet ja zrozumiał.

                                                    Zajrzałem do vikipedii ale nawet to, jest dla mnie czarna magia.
                                                    Proszę! :):):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - Kiks 30.05.10, 19:26
                                                    Prośba o małą poradę.
                                                    Jak kolega w swej wędzarni osiąga efekt dymienia zamiast dużego ognia?
                                                    Pryskanie wodą chyba odpada ze względu na parę wodną?
                                                  • kiks4 Re: Prośba do fachowców - Kiks 30.05.10, 19:52
                                                    to jest rzeczywiście problem. Pierwszą moja kiełbasę tak uwędziłem, że nawet
                                                    pies nie chciał jeść. Wiał silny wiatr prosto w palenisko, które wyglądało jak
                                                    piec kuzienny.
                                                    Tempo spalania najlepiej regulować dopływem powietrza, czyli palenisko wędzarni
                                                    musi mieć szczelne drzwiczki. Po drugie- ogieniek musi być naprawdę mały i
                                                    dobrze jest mieć pod ręką trociny, które duszą ogień i jednocześnie produkują
                                                    dym. W razie problemu można zapewne posłużyć się popiołem drzewnym do
                                                    zasypywania nadmiernie buzującego płomienia.
                                                    Do palenia używam drewna olchowego, bo akurat z jego uzyskaniem nie ma problemu
                                                    i to używam drewna prosto z lasu, wilgotnego.
                                                    Życzę powodzenia i smacznego ale na wszelki wypadek na pierwszy raz rozejrzyj
                                                    się za jakimś psem w sąsiedztwie, gdyby żółw odmówił konsumpcji
                                                  • kiks4 Pechowy grzybek 31.05.10, 21:13
                                                    Grzybek ze zdjęcia miał pecha- jeden jedyny w całym lesie i akurat musiała koło niego przejeżdżać moja Basia:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/bZnDUc7vTouYYYbLUB.jpg
                                                    grzybek okazał się kozakiem, mam nadzieję, że jadalnym ale o tym mogę napisać dopiero za kilka dni- jak wszystko pójdzie dobrze.
                                                  • renepoznan Re: Pechowy grzybek 06.06.10, 15:45
                                                    Biedny grzybek. :(:(:(
                                                  • renepoznan Kiksie! Możesz mi pogratulować. 06.06.10, 15:51
                                                    Wczoraj zakończyłem 4-letnią inwestycję. Cztery lata temu wbiłem pierwszą łopatę
                                                    pod fundament pod palenisko mojej wędzarni połaczonej z grilem.
                                                    Wczoraj zamontowałem drzwi od komory wędzarniczej z termometrem.
                                                    Inwestycja zakończona.
                                                    Okres inwestycyjny - imponujący - przyznasz.:)
                                                    Ale już gotowe. Napaliłem w palenisku - by przepalić glinkę szamotową. Ciągnie
                                                    super. Po zamknięciu szybra - odpowiednio kopci.
                                                    Teraz muszę znaleźć czas na wędzenie. Nie wiem kiedy.

                                                    ;);)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 06.06.10, 16:04
                                                    Gratuluję! 4 lata to wynik godny elektrowni jądrowej lub budowy promu kosmicznego.
                                                    Teraz nie zapomnij tylko przed wędzeniem zrobić kiełbasę, chyba że zamierzać
                                                    wędzić sery. Też smaczne...
                                                    PS
                                                    Kozak był kozakiem. Widzę klawisze i mogę pisać więc był jadalny.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 06.06.10, 18:33
                                                    Łeeeeee.
                                                    Taaaaaaka inwestycję kolega z jakąś tam głupią elektrownią jądrową czy promem
                                                    porównuje.
                                                    Aż mi się przykro zrobiło. :(:(:(:(:(
                                                  • kiks4 Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 06.06.10, 18:40
                                                    Zwykła ludzka przypadłość czyli zazdrość przeze mnie przemówiła. Ja swoje
                                                    urządzenie musiałem zbudować w ciągu godziny z kilku desek i cegieł, bo kiełbasa
                                                    już schła na drążku.
                                                    Ale pierwsze wędzenie wspominam baaardzo ciepło. By zimny dzień (jakoś przed
                                                    Wielkanocą kilka lat temu) i Moja Basia w trosce o zdrowie męża co pół godziny
                                                    donosiła mi kieliszek koniaku dla poratowania zdrowia.
                                                    Wędzi się kilka godzin więc koniec był bardzo radosny. I nawet na świecie
                                                    zrobiło się cieplej.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 09.06.10, 19:13
                                                    Obawiam się, ze ja na poczęstunek koniaczkiem nie mam co liczyć. Jako jedyny w
                                                    stadle kierowca mam w zasadzie zakaz "koniaczkowania". :(
                                                    A moja konstrukcja to połączenie wędzarni i grilla. Podejrzewam, że część
                                                    grillowa będzie wcześniej mi częściej wykorzystywana.
                                                    Ale - nie ukrywam - sama budowa to była niezła zabawa. I długotrwała - jak widać.
                                                    Gorzej zresztą z wędzeniem - bo muszę wpierw opanować peklowanie i potem wędzenie.
                                                    Ale wszystkiego mozna się nauczyć.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 09.06.10, 21:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Obawiam się, ze ja na poczęstunek koniaczkiem nie mam co liczyć. Jako jedyny w
                                                    stadle kierowca mam w zasadzie zakaz "koniaczkowania". :(

                                                    Współczuję! Biedaku, to ty w ogóle nie masz nic z życia.
                                                    A progenitura nie dorosła do prawa jazdy? Na pewno się ucieszą, gdy Tata
                                                    zaproponuje i zafunduje.
                                                    Warto inwestować w dzieci, wszyscy mądrzy to mówią.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 10.06.10, 20:45
                                                    Progenitura do prawa jazdy dorosła ale i wyrosła z tego bym mógł na nich liczyć
                                                    jeśli chodzi o wyjazdy w plener.
                                                    Inwestycja w dzieci. Podobno się opłaci. PODOBNO!

                                                    Jak kolega znosi te upały. Na Wsi pewno lepiej.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 10.06.10, 23:24
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Progenitura do prawa jazdy dorosła ale i wyrosła z tego bym mógł na nich liczyć
                                                    > jeśli chodzi o wyjazdy w plener.
                                                    > Inwestycja w dzieci. Podobno się opłaci. PODOBNO!

                                                    My to już przećwiczyliśmy. Po wyswobodzeniu się z pet narzucanych przez rodziców
                                                    przychodzi kolejny etap i dziś mam nadzieję że dla obu stron z wielką
                                                    przyjemnością spotykamy się raz w tygodniu na mamusinym obiadku.
                                                    Na Wsi tez upał, brak wiatru ale za to mamy meszki i komary. Po deszczach nasze
                                                    bagna - zwykle o tej porze już suche- teraz są pełne wody i kolejne pokolenia
                                                    krwiopijców już się tam rodzą.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 13.06.10, 15:46
                                                    > Ale wszystkiego mozna się nauczyć.

                                                    O ile jest się zdolnym... :))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie! Możesz mi pogratulować. 14.06.10, 15:58
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > O ile jest się zdolnym... :))

                                                    Jakieś wątpliwości?
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 15:43
                                                    > Do palenia używam drewna olchowego, bo akurat z jego uzyskaniem nie > ma
                                                    problemu i to używam drewna prosto z lasu, wilgotnego

                                                    Zabrzmiało jakbyś sam robił przecinkę. Leśnicy o tym wiedzą?
                                                  • kiks4 Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 16:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zabrzmiało jakbyś sam robił przecinkę. Leśnicy o tym wiedzą?

                                                    Ja korzystam tylko z drewna wyciętego przez bobry. A one są pod ochrona i
                                                    leśnicy mogą im naskoczyć na ogon...
                                                  • kiks4 Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 16:23
                                                    A na poważnie to ostatnio wypróbowałem inna metodę palenia. Przygotowałem sobie
                                                    zawczasu trochę suchych szczapek olchowych (naprawdę trochę) i szczapki
                                                    wilgotne. Z suchych rozpaliłem ogieniek pod rusztem, czyli w popielniku a na
                                                    ruszcie ułożyłem drewno wilgotne. Ono ładnie dymiło, podsychało i po jakimś
                                                    czasie też się tliło.
                                                    Tempo palenia można było regulować dorzucaniem odpowiedniego drewna w
                                                    odpowiednie miejsce. Taki jestem pomysłowy Dobromir :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 19:05
                                                    > zawczasu trochę suchych szczapek olchowych (naprawdę trochę) i
                                                    > szczapki wilgotne.

                                                    Tych wilgotnych też tylko trochę?
                                                  • kiks4 Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 19:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tych wilgotnych też tylko trochę?

                                                    A ty co zamierzasz wędzić? Marchewkę?
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - Kiks 13.06.10, 19:03
                                                    > A one są pod ochrona i leśnicy mogą im naskoczyć na ogon...

                                                    Ostatnio są chronione trochę słabiej. W końcu to one spowodowały powódź...
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - Kiks 14.06.10, 15:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zabrzmiało jakbyś sam robił przecinkę. Leśnicy o tym wiedzą

                                                    A chcesz się zasłużyć leśnikom?
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - Kiks 14.06.10, 16:37
                                                    > A chcesz się zasłużyć leśnikom?

                                                    To zależy od leśników. Mój nie zauważa, że ktoś w biały dzień wycina drzewa z
                                                    lasu, zaledwie kilkadziesiąt metrów od jego domu.
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - Kiks 15.06.10, 15:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A chcesz się zasłużyć leśnikom?
                                                    >
                                                    > To zależy od leśników


                                                    Kiksie. Lepiej uważaj na koleżankę.
                                                  • renepoznan Cicho wszędzie, głucho wszędzie 22.06.10, 19:06
                                                    co to będzie, co to będzie.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Kiksie. Wrzuciłem na fotoforum coś nowego. 27.06.10, 19:45
                                                    Ale chyba nikt już takiego wyglądu ulicy nie pamięta.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie. Wrzuciłem na fotoforum coś nowego. 27.06.10, 21:17
                                                    Z którego roku są te fotografie. Grunwaldzkiej nie sposób poznać, nawet nie
                                                    potrafię się zahaczyć o jakieś miejsce.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie. Wrzuciłem na fotoforum coś nowego. 27.06.10, 21:45
                                                    Chyba około 1899r.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie. Wrzuciłem na fotoforum coś nowego. 27.06.10, 22:28
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Chyba około 1899r.

                                                    to nawet ja nie pamiętam tych czasów :-(
                                                  • kiks4 obrazki z weekendu 04.07.10, 21:39
                                                    Dzisiaj odwiedziliśmy wnuczkę w ośrodku jeździeckim, gdzie spędza kawałek
                                                    wakacji. Konie jak konie ale specjalnie dla Rene sfotografowałem tamtejszy
                                                    kościół i tablicę z jego historia. Rzadko się zdarza chyba w Polsce tak świetnie
                                                    prezentujący się obiekt z XV wieku. No i architektura jakaś taka niedzisiejsza,
                                                    bez obowiązkowej dzwonnicy, bardziej zamek niż kościół przypomina:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/rzY0wODzKMhVW6Hp2B.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/PZaMAkKT5vgFHTejiB.jpg
                                                    No i dorzucę jeszcze "wyznanie wiary" właściciela ośrodka. Dla katolika
                                                    zaskakujące akcentowaniem pracy a nie cierpienia.
                                                    Ale chyba Pan Antoni który spędził większość życia w Skandynawii przesiąkł
                                                    nieświadomie duchem luterańskim:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/AoR3FpWH4K3Raqb1KB.jpg
                                                  • renepoznan Re: obrazki z weekendu 05.07.10, 20:28
                                                    Wielkie dzięki.
                                                    Ale ta modlitwa to niekoniecznie protestanckim duchem jest przepojona.
                                                    Raczej wielkopolskim pozytywizmem.

                                                    Kościół znam - choć tylko z "oglądu", bez udokumentowania zdjęciem.
                                                    Mogę sobie skopiować te zdjęcia do moich zbiorów?
                                                  • kiks4 Re: obrazki z weekendu 05.07.10, 21:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kościół znam - choć tylko z "oglądu", bez udokumentowania zdjęciem.
                                                    > Mogę sobie skopiować te zdjęcia do moich zbiorów?

                                                    Będę ogromnie zaszczycony! Jqak pisałem- fotografowałem głównie z myślą o tobie!
                                                    A ocena tego tekstu mnie uspokoiłeś- nie chciałbym, żeby wnuczka codziennie
                                                    przejeżdżając obok stajni z tym tekstem została zaindoktrynowana obcą ideologią
                                                    i na przykład stała się pracowita.
                                                  • kiks4 Re: obrazki z weekendu 05.07.10, 21:34
                                                    Koleżanka znowu nas powala. Zabawkowym aparatem ze stale gubiącym się kabelkiem
                                                    robi zdjęcia jak zawodowiec. Ja z moją lustrzanką nawet nie biorę się za ptaki,
                                                    bo się płoszą a Ona podchodzi je na metr czy dwa. I jeszcze ta wiewiórka :-))
                                                    Gratulację!
                                                  • m-dyskretna Re: obrazki z weekendu 05.07.10, 22:00
                                                    > Ja z moją lustrzanką nawet nie biorę się za ptaki,
                                                    > bo się płoszą a Ona podchodzi je na metr czy dwa.

                                                    Bo to są kosy przyzwyczajone do mojej obecności. Czasami wyszukując dżdżownic
                                                    przechodzą z jednej do drugiej części ogrodu przez taras, zaledwie pół metra ode
                                                    mnie. Za grosz szacunku do właściciela. Ale kiedy przyjdzie ktoś obcy, to
                                                    chowają się po krzakach.

                                                    > I jeszcze ta wiewiórka :-))

                                                    A nawet dwie wiewiórki.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2328246,2,5,DSCN2587.html
                                                    Ta siedziała po drugiej stronie pnia. Kilka lat temu zaglądała do mnie
                                                    wiewiórka, która nawet nie bała się jeść orzechów z mojej ręki.
                                                    Od tego czasu każdej wiosny do ogrodu są przyprowadzane młode wiewiórki i tu
                                                    uczą się chodzenia po drzewach. Tegoroczne dwie udało mi się uwiecznić. Na widok
                                                    obcych przechodzących drogą wchodziły wyżej i robiły się nerwowe, a mi pozwoliły
                                                    gapić się na siebie godzinami. :))
                                                  • m-dyskretna Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie 04.07.10, 21:45
                                                    Dziwisz się? Upał jest taki, że na hałasowanie nie ma się ochoty.
                                                    A na dodatek musiałam wcielić się w stresującą rolę stracha na młodego kosa.
                                                    Upał go tak rozleniwił, że nie miał ochoty opuścić gniazda (co już uczyniło jego
                                                    rodzeństwo), stare nerwowo latały wokół gniazda (poziom hałasu jak przy
                                                    przelocie F-16). Mając w pamięci smutne zdarzenie sprzed 2 lat, po upływie pół
                                                    dnia wyciągnęłam drabinę, nałapałam dżdżownic i zamierzałam dokarmić ptaszysko
                                                    zasiedlające kolumnę domu. Na szczęście na mój widok kosiątko natychmiast
                                                    przypomniało sobie do czego służą skrzydła i opuściło swoje gniazdo, a rodzice
                                                    natychmiast zaopiekowały się upartym maluchem. Jak tylko znajdę kabel, to
                                                    zaprezentuję jego zdjęcie.
                                                  • m-dyskretna Do Kiksa. 04.07.10, 21:46
                                                    Roślince udało się przeżyć? Tylko proszę o szczerą odpowiedź!
                                                  • kiks4 Re: Do Kiksa. 04.07.10, 22:05
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Roślince udało się przeżyć? Tylko proszę o szczerą odpowiedź!

                                                    Ależ oczywiście i zamierza zakwitnąć. Z całą pewnością sfotografuje i załączę
                                                    fotkę jak dowód. Cały czas jestem wdzięczny, bo może doczekam się zimujących w
                                                    gruncie.
                                                    Poprzednie kupowane w sklepach pochodziły z jakichś zagranicznych szkółek i nie
                                                    były przystosowane do naszego klimatu.
                                                  • m-dyskretna Re: Do Kiksa. 05.07.10, 15:30
                                                    > może doczekam się zimujących w gruncie.

                                                    Dlaczego może? Moje zimują w gruncie, niczym nieokryte.
                                                  • renepoznan Re: Do Kiksa. 05.07.10, 20:29
                                                    Można spytać o jakiej roślince mowa?
                                                  • m-dyskretna Re: Do Kiksa. 05.07.10, 21:41
                                                    > Można spytać o jakiej roślince mowa?

                                                    Można (koniec odpowiedzi). No dobra, nie będę złośliwa - pytałam o hortensję.
                                                  • renepoznan Oż kurdę. 05.07.10, 22:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No dobra, nie będę złośliwa - pytałam o hortensję.

                                                    Nie pytam o Ciotkę Hortensję tylko o roślinę ogrodową. Koleżanka by bardziej
                                                    uważała co czyta.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Podglądane kosy 05.07.10, 15:36
                                                    Poniżej krótka historia "moich" kosów.
                                                    To zdjęcie jest słabo oświetlone, ale nie chciałam dać młodym lampą po oczach.
                                                    Ale i tak widać moich sublokatorów
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2328255,2,2,DSCN2619.html
                                                    Pierwsze dni samodzielności - prawie jak dorosły, tylko ogon trochę krótki
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2328232,2,3,DSCN2625.html
                                                    Gdy nie ma dzieci w domu, to "stare" mają czas na chwilę relaksu
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2328236,2,3,DSCN2626.html
                                                    Nie tylko ja podglądałam kosy. Mała wiewióra była równie ciekawska
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2328241,2,4,DSCN2586.html

                                                  • renepoznan Czy podglądanie i fotografowanie życia prywatnego 05.07.10, 20:33
                                                    nie jest nieetyczne?

                                                    Bo wygląda na to, że koleżanka za wyjątkowo sprawnego paparazzi tu "robi".
                                                    Jakby kosy chciały wytoczyć jakiś pozew o naruszenie ich dóbr osobistych to
                                                    proszę o info. Pomogę im.
                                                    ;);)
                                                  • m-dyskretna Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 05.07.10, 21:44
                                                    > Jakby kosy chciały wytoczyć jakiś pozew o naruszenie ich dóbr
                                                    > osobistych to proszę o info.

                                                    Nie będą podcinały gałęzi, na której siedzą. W końcu dostarczam im wodę, koszę
                                                    miejsce ich żerowania czyli mój trawnik i pozwalam obżerać m.in. porzeczki i
                                                    borówki (czasami dla mnie już nie starcza...).
                                                  • renepoznan Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 05.07.10, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie będą podcinały gałęzi, na której siedzą. W końcu dostarczam im wodę, koszę
                                                    > miejsce ich żerowania czyli mój trawnik i pozwalam obżerać m.in. porzeczki i
                                                    > borówki (czasami dla mnie już nie starcza...).

                                                    Phi. Przy dobrym wyroku staną się właścicielami tego trawnika i tych krzaków.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 05.07.10, 22:39
                                                    > Phi. Przy dobrym wyroku staną się właścicielami tego trawnika i tych krzaków.

                                                    Już nimi są. Tylko kto im odkręci kurek z wodą i zapłaci za nią rachunek? :))
                                                  • kiks4 Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 06.07.10, 08:20
                                                    Rene! Przyjacielu drogi! Więcej szacunku dla Koleżanki. Toż nam się szykuje
                                                    święta Franciszka, skoro ptaszki i wiewiórki po Niej chodzą i z ręki jedzą.
                                                    I jeszcze dla Ciebie dwie fotki z wyprawy do Jaszkowa:
                                                    1. rodzinka w odświętnych strojach:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/7BMnWUb6A4hrG6j8YB.jpg
                                                    i jak na stadninę koni wypada- galopująca panienka:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Tj3K2arGF8a33yHxNB.jpg
                                                  • kiks4 ja też sfotografowałem ptaki 07.07.10, 10:02
                                                    Wczoraj na lotnisku w Dortmundzie utrwaliłem swoim aparatem takie sceny:
                                                    niespodziewanie na płycie pojawiło się duże stado gawronów czy temu podobnych, czarnych ptaków. Wprawdzie startująca awionetka je spłoszyła ale po chwili znów siadły na trawie obok pasa startowego
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/t9cDdOB4dwccErnH4B.jpg
                                                    w tym czasie kołował na start Airbus A320 i jego pilot chyba widział zagrożenie i zgłosił wieży, bo po chwili pojawił się strach na wróble:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Ddc3I7byAd0ssa5BiB.jpg
                                                    może nie był to klasyczny strach ale skuteczny. Robił dużo hałasu, odpalał petardy i ptaki się poddały więc po paru minutach Wizzair mógł wystartować (z opóźnieniem!):
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Upa0gepfiWtCtZpKSB.jpg
                                                    Zdjęcia nie najlepsze bo robione poprzez szybę.
                                                  • renepoznan Gdzie to kolegę nosi? 07.07.10, 15:36
                                                    Ucieka kolega z ziem ojczystych?
                                                  • kiks4 Re: Gdzie to kolegę nosi? 07.07.10, 18:59
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ucieka kolega z ziem ojczystych?

                                                    Koledze dzieci uświadomiły, że przy pomocy tanich linii lotniczych nawet emeryt
                                                    może zwiedzać Europę. Już wróciłem i myślę o następnej wyprawie.
                                                  • renepoznan Re: Gdzie to kolegę nosi? 12.07.10, 17:41
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Koledze dzieci uświadomiły, że przy pomocy tanich linii lotniczych nawet emeryt
                                                    > może zwiedzać Europę. Już wróciłem i myślę o następnej wyprawie.

                                                    No tak. Emeryci mogą sobie na to pozwolić. Nie to co my - pracujący.
                                                    ;(
                                                  • renepoznan Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 07.07.10, 15:35
                                                    Świetna ta panienka. Kara a i pęciny odpowiednio ukształtowane.
                                                  • m-dyskretna Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 08.07.10, 13:07
                                                    > Świetna ta panienka. Kara a i pęciny odpowiednio ukształtowane.

                                                    Ta dwunoga, to raczej kasztanka.
                                                  • kiks4 Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 10.07.10, 17:50
                                                    Dzisiaj odbieraliśmy po dwóch tygodniach wnuczkę z końskiego obozu.
                                                    Zarejestrowałem dwa obrazki warte pokazania:
                                                    Właściciel centrum hippiki- pan Antoni- własnym przykładem pokazuje krnąbrnemu
                                                    koniowi jak się bierze przeszkody:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/jFluGAaBqOZKphJe5B.jpg
                                                    I trochę rozczulający obrazek malutkiej amazonki na malutkim koniku pokonującej
                                                    dzielnie malutką przeszkodę:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/tbmBFGeJTZPEbaYpxB.jpg
                                                  • renepoznan Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 12.07.10, 17:44
                                                    A ta mała amazonka - to może wnuczka?
                                                    Gratulować dziadkowi odziedziczenia kawaleryjskiej fantazji przez wnuczkę?
                                                  • m-dyskretna Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 12.07.10, 21:44
                                                    > Gratulować dziadkowi odziedziczenia kawaleryjskiej fantazji przez wnuczkę?

                                                    Jednocześnie należy podziwiać rewelacyjną koordynację dziewczynki. Oj niełatwo
                                                    jeździ się konno mając cztery ręce i trzy nogi. :)))

                                                  • kiks4 Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 12.07.10, 23:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Gratulować dziadkowi odziedziczenia kawaleryjskiej fantazji przez wnuczkę

                                                    Za kogo wy mnie uważacie? Za jakiegoś młokosa, który ma 8-mio letnie wnuczki? Ta
                                                    amazonka zwróciła moją uwagę na siebie odwagą i animuszem- nic więcej.
                                                  • kiks4 meldunek ze wsi w sprawie cioci Hortensji 15.07.10, 14:31
                                                    Hortensja zakwita:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/oMjGj38fw8Q7hc2kLB.jpg
                                                    W tym roku na różowo, bo nie chcę eksperymentować zanim sie nie umocni i rozrośnie.
                                                    A to jest też hortensja, chyba nazywa się japońska i kwitnie niezbyt okazale ale obficie:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/EhblC7POcyHfKv5bWB.jpg
                                                    Długowieczna, mocno się rozrasta, może rosnąć w zacienionym miejscu
                                                  • renepoznan Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 11:04
                                                    Ale było fajnie. Jak się trochę ogarnę to może wrzucę parę zdjęć obrazujących
                                                    ten stan "braku cywilizacji".
                                                    Wiecie jak fajnie.
                                                    Brak:
                                                    -internetu;
                                                    -telewizora;
                                                    -radia;
                                                    -gazet;
                                                    -telefonu;
                                                    -jakiegokolwiek kontaktu z światem zewnętrznym.

                                                    I to w Polsce.
                                                    Cudowne życie!!!!!!!!!!!!
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 13:40
                                                    > Wiecie jak fajnie.

                                                    Prawie wiemy. Moja lista braków jest odrobinę krótsza - nie ma na niej radia i
                                                    telefonu. Ale ten drugi zazwyczaj ma wyłączone dzwonki, o ile akurat nie jest
                                                    wyłączony.

                                                    Przy okazji melduję - idzie jesień, kupiłam już tulipany. O jakieś 2 tygodnie
                                                    wcześniej niż zwykle. Kupowane na sztuki, łączna waga ponad 7kg.
                                                  • kiks4 Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 16:58
                                                    A ja mam dostęp do pełnej listy Renego i dobrowolnie nie korzystam z żadnej niemal pozycji. Od trzech tygodni pracuję na stanowisku wykwalifikowanego parkieciarza i malarza. Właśnie układam kończące dzieło listwy przyścienne. Dzisiejsze śniadanie zjadłem przy stole tymczasowo ustawionym na środku mojego dzieła. Na zdjęciu stan sprzed paru dni- widoczny spod folii parkiet to moje- pierwsze i ostatnie dzieło tego typu. Nigdy więcej!
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/VvflJr2SFL1aBGjghB.jpg
                                                    Stan na dzień dzisiejszy- prawdziwe śniadanie przy prawdziwym stole. Kocyk na podłodze to nie moje łóżeczko tylko legowisko dla kotów które i tak pchają się do łóżek:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/A2nFu5u0WM45ORyVbB.jpg
                                                  • kiks4 wiadomośc dla Rene 07.08.10, 17:00
                                                    Pamiętając o twoim apelu (doceń to!) zamówiłem fotografie bramy z Edwardowa u
                                                    kolegi mieszkającego na Bajkowym Osiedlu. Właśnie dziś mieli ją przenosić. Jeśli
                                                    nie nawali- to będziesz miał fotkę!
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 19:22
                                                    >Od trzech tygodni pracuję na stanowisku wykwalifikowanego >parkieciarza i malarza.

                                                    W pewnym sensie zajmowaliśmy się tym samym. Wpadłam na "genialny" pomysł
                                                    przeszlifowania jakiegoś małego drewnianego elementu. W tym celu nabyłam drogą
                                                    kupna szlifierkę taśmową. Kwadrans pracy i wszystko było zrobione. No to
                                                    stwierdziłam, że jeszcze coś bym przeszlifowała moją nową szlifierką. Wybór padł
                                                    na podłogę w kuchni. No ale jak już to zrobiłam, to podłoga w korytarzu wydawała
                                                    mi się podniszczona. Jak już z tym się uporałam, to trzeba też było zająć się
                                                    pokojem... A potem zarekwirowano mi szlifierkę :(
                                                  • kiks4 Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 19:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W pewnym sensie zajmowaliśmy się tym samym. Wpadłam na "genialny" pomysł
                                                    przeszlifowania jakiegoś małego drewnianego elementu...

                                                    No to szliśmy dokładnie tą samą drogą. Myślową. Ja też zamierzałem wyszlifować
                                                    pokój (18 m kw) szlifierka taśmowa ale po wycyklinowaniu paru klepek poddałem
                                                    się. Nowo ułożona podłoga wykazuje różnice wysokości sięgające milimetra lub
                                                    więcej pomiędzy poszczególnymi klepkami. Na szczęście w kapitalizmie na każdą
                                                    ludzką potrzebę znaleziono rozwiązanie ( a nawet wymyśla się potrzeby o których
                                                    ludzie dotąd nie mieli pojęcia, że je mają) więc są też wypożyczalnie sprzętu
                                                    wszelakiego. Wypożyczyłem profesjonalną maszynę i w dwie godziny zrobiłem to,
                                                    nad czym męczyłbym się przez dni kilka wdychając w dodatku pyły na klęczkach.
                                                    Gratuluję Ci cierpliwości i odporności na trudy pracy w wymuszonej pozycji.
                                                    Ile godzin wojowałaś ze swoją maszyną?
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 20:08
                                                    > po wycyklinowaniu paru klepek poddałem się

                                                    Na moje nieszczęście nie mam klepek, tylko deski podłogowe. Przy większych
                                                    nierównościach pewnie też bym odpuściła.

                                                    > nad czym męczyłbym się przez dni kilka wdychając w dodatku pyły na >klęczkach.

                                                    A nie kupiłeś odpowiedniej maski, żeby nie dorobić się pylicy?
                                                    No i jak ze słuchem? :))

                                                    > Ile godzin wojowałaś ze swoją maszyną?

                                                    Łącznie ok. 10. Prace nabrały przyśpieszenia, kiedy do wstępnego szlifowania
                                                    użyłam taśmy o większej ziarnistości, a później pastwiłam się nad podłogą przy
                                                    użyciu taśmy drobnoziarnistej.
                                                    No i skrzydeł do pracy dodawała mi dziecięca radość bawienia się nową zabawką :)
                                                  • kiks4 Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 20:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A nie kupiłeś odpowiedniej maski, żeby nie dorobić się pylicy?
                                                    > No i jak ze słuchem? :))

                                                    Hardcory nie używają takich rzeczy!
                                                    Co do słuchu- to kiedyś na dworze szlifowałem jakąś deskę i oberwałem od
                                                    sąsiadki mieszkającej trzy domy dalej. Ja mam szlifierkę Celma, jest w pełni
                                                    profesjonalna i hałasuje jak kilka F16 równocześnie. Startujących F16. Na dopalaczu.
                                                  • kiks4 Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 07.08.10, 20:50
                                                    Przy okazji pragnę Koleżance zarekomendować jeszcze szlifierki oscylacyjne. Są
                                                    takie z prostokątna stopką, dobre do średniego uziarnienia. Są oscylacyjno-
                                                    rotacyjne na krążki papieru, przyczepianego na rzepy. Bardzo dobre do
                                                    drobnoziarnistego papieru. I dumny jestem także z posiadania szlifierki z stopka
                                                    przypominającą dziecięce żelazko. Pozwala dotrzeć do zakamarków. Do tego
                                                    korzystnie jest nabyć specjalny odkurzacz marki Bosch, bo większość tych
                                                    szlifierek ma króciec do przyłączenia rury odkurzacza. Nawiasem mówiąc odkurzacz
                                                    Boscha ma wśród swych akcesoriów także głowicę szlifującą, działającą na
                                                    podciśnienie. Podłącza się ja do rury i zasysane powietrze wprawia w oscylacje
                                                    głowicę stopkę szlifującą. Ale jeszcze nic mi się nie udało tym wyszlifować.
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 08.08.10, 11:40
                                                    > Przy okazji pragnę Koleżance zarekomendować jeszcze szlifierki >oscylacyjne

                                                    Też posiadam. Tylko nie mogę doprosić się o jej zwrot :(

                                                    >I dumny jestem także z posiadania szlifierki z stopka
                                                    > przypominającą dziecięce żelazko. Pozwala dotrzeć do zakamarków.

                                                    Przestań kusić, bo za chwilę zamówię sobie kolejną zabawkę niezbędną każdej
                                                    kobiecie :)

                                                    > Do tego korzystnie jest nabyć specjalny odkurzacz marki Bosch

                                                    Nie wspominałeś przypadkiem, że byłeś cały zapylony? Zapomniałeś podłączyć się
                                                    do odkurzacza? :))

                                                    Z czystej ciekawości - jaki jest koszt wypożyczenia profesjonalnej maszyny do
                                                    cyklinowania?
                                                  • kiks4 Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 08.08.10, 19:21
                                                    m-dyskretna napisała:> Nie wspominałeś przypadkiem, że byłeś cały zapylony?
                                                    Zapomniałeś podłączyć się do odkurzacza? :))

                                                    Niestety moja szlifierka taśmowa nie ma odprowadzenia pyłów do odkurzacza. Ma
                                                    własny woreczek, ale w woreczku zrobiły się dziureczki i trzeba by je pewnie
                                                    zaszyć albo zrobić nowy . Trzeba by :-((

                                                    Z czystej ciekawości - jaki jest koszt wypożyczenia profesjonalnej maszyny do
                                                    > cyklinowania?

                                                    Jednostka rozliczeniową jest doba. Za dobę koszt wynosi 85 (coś koło tego) plus
                                                    tradycyjny VAT. Do pracy szlifierka wymaga specjalnej taśmy w kształcie
                                                    pobocznicy walca. Nasuwa się ją na bęben roboczy cykliniarki (bez trudu) a siła
                                                    odśrodkowa zwiększa średnicę bębna, pokrytego gumowymi nakładkami.
                                                    Jak mówią w reklamie: absurdalnie proste. No i ten papier też trzeba u nich
                                                    kupić w cenie 14 zł/szt. Zużyłem dwa (grubszy i drobniejszy).
                                                    Cały czas pracując przypominałem sobie jak to cyklinowałem w latach 70-tych
                                                    podłogę właśnie otrzymanego mieszkania na Winogradach. Maszyna ciężka, zasilana
                                                    z sieci trójfazowej, mieszkanie ma tylko instalację jednofazową. Trzeba było
                                                    jechać do energetyki po zgodę na zdjęcie plomby ze skrzynki na klatce schodowej
                                                    a zrobić to mógł jedynie elektryk z uprawnieniami. Już po dwóch dniach latania
                                                    (w godzinach pracy) miałem zasilanie do maszyny. Kolega nie zrobił tego i
                                                    życzliwy sąsiad doniósł natychmiast do energetyki. Naliczyli mu karę w wysokości
                                                    rocznego poboru prądu przez cykliniarkę.
                                                    Do cyklinowania służył bardzo sztywny gruboziarnisty papier, którym owijało się
                                                    bęben maszynerii, wsuwając załamane końce papieru w szczelinę w tym bębnie.
                                                    Potem w szczelinę wbijało się złożony pasek papieru ściernego, żeby wzmocnić
                                                    mocowanie. Po jednej takiej operacji paznokcie były zeszlifowane do zera. Po
                                                    kilkunastu minutach pracy papier się zrywał i zabawa zaczynała się od nowa.
                                                    Do dziś mam wyrzuty sumienia, bo przekonałem swoim przykładem sąsiada z góry
                                                    (inżyniera a właściwie doktora mechanika z Politechniki). Nieszczęsny ten
                                                    człowiek przez pół dnia walczył ze zrywającym się papierem natychmiast po
                                                    założeniu. Nie mogąc w końcu słuchać ciągłego startu i zatrzymywania maszyny
                                                    (stropy doskonale przewodzą dźwięki) poszedłem do niego i okazało się, że miał
                                                    zbyt nisko opuszczony bęben szlifujący. Nadmierna siła zrywała natychmiast
                                                    papier. Wystarczyło pokręcić jakieś kółko i dalej robota poszła bez przeszkód.
                                                    Tak więc wy młodzi- co wy wiecie o szlifowaniu???
                                                    PS
                                                    Ta nowoczesna cykliniarka rzeczywiście niemal nie kurzy. Szczelny worek zrobiony
                                                    z grubego, brezentowego płótna zatrzymuje cały pył. No prawie cały. Bo mocowanie
                                                    worka na rurze odpylającej jest trochę przekombinowane i w pewnym momencie worek
                                                    się zesunął a ja dostałem prawdziwą fontannę pyłu prosto w twarz. Chwilę trwało,
                                                    zanim z zamkniętymi oczyma zatrzymałem maszynę.
                                                  • renepoznan Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 08.08.10, 20:14
                                                    Podziwiam fachowców.
                                                    Ale ja miałem lepsza metodę.
                                                    Jak kładłem podłogę w domku na działce (deski - po prawie 10 latach nie ma
                                                    żadnej szczeliny) to wręczyłem klucze panu "szlifierce" i pojechałem na wczasy.
                                                    Po powrocie było wszystko gotowe.
                                                    ;)
                                                    Ale ja czasem idę na łatwiznę.
                                                    ;)

                                                    Teraz kończę dom mieszkalny i wymarzyłem sobie prawdziwą podłogę z desek
                                                    dębowych w tzw "salonie" (zawsze mnie śmieszyło to pretensjonalne określenie ale
                                                    nie wiem czym je zastąpić). Marzenia kosztują - jak się już zorientowałem - ale
                                                    czy jest sens z nich rezygnować?
                                                    I mam tu zamiar popełnić taką łatwizną ponownie.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 09.08.10, 21:51
                                                    > Ale ja czasem idę na łatwiznę.

                                                    I to jest błąd. Jeżeli zlecisz komuś pracę, to ewentualne niedociągnięcia
                                                    bardziej denerwują. Sobie jesteśmy gotowi więcej wybaczyć. No i do tego jeszcze
                                                    dochodzi olbrzymia satysfakcja oraz kolejny temat do rozmów z Kiksem :))
                                                  • renepoznan Nieśmiała polecanka. 09.08.10, 17:24
                                                    Nieśmiało podrzucę linka - choć teraz widzę,że trochę landszaftowate zdjęcia
                                                    wybrałem.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,115124099,115124099.html
                                                  • kiks4 Re: Nieśmiała polecanka. 09.08.10, 17:40
                                                    Gdzie żeś się taplał w tym błocie? Piękne okolice i dobre zdjęcia. Jako, że
                                                    fotografuję o rok dłużej od ciebie to ci zdradzę tajemnicę warsztatową- odżałuj
                                                    jakieś 50 zł za filtr polaryzacyjny kołowy. Odpowiednio nałożony na obiektyw
                                                    przyciemnia niebo, uwypuklając np. chmury czy pogłębiając błękit. Tylko nie
                                                    pytaj jak to działa, ja wiem ale nie potrafię wytłumaczyć. Może MD?
                                                  • m-dyskretna Re: Nieśmiała polecanka. 09.08.10, 21:53
                                                    > Tylko nie pytaj jak to działa, ja wiem ale nie potrafię wytłumaczyć.

                                                    Tłumaczenia będą stratą czasu, w końcu nasz kolega jest humanistą... :))
                                                  • kiks4 Rene! 10.08.10, 15:54
                                                    zajrzyj na pocztę!
                                                  • renepoznan Re: Rene! 10.08.10, 17:22
                                                    Odpowiedziałem. Daj odpowiedź - bo to różne sytuacje.
                                                  • renepoznan M-D! Jak sobie z tym radzisz? 22.08.10, 18:37
                                                    Pytanie w zasadzie spóźnione bo tulipany już wsadzone ale chciałem poradzić się
                                                    na przyszłośc.
                                                    Jak sobie radzisz z pustymi miejscami po tulipanach - po ich wykopaniu?
                                                    Bo ja próbuję różnych sposobów ale zawsze potem patrzę latem na puste fragmenty
                                                    klombu.
                                                    Jak Ty robisz? Czy może się po prostu nie przejmujesz?
                                                  • kiks4 Re: M-D! Jak sobie z tym radzisz? 22.08.10, 19:37
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pytanie w zasadzie spóźnione bo tulipany już wsadzone

                                                    A ile kilogramów- jeśli można zapytać?
                                                  • m-dyskretna Re: M-D! Jak sobie z tym radzisz? 22.08.10, 21:10
                                                    > A ile kilogramów- jeśli można zapytać?

                                                    Poczekam na odpowiedź kolegi, żeby się nie ośmieszać :))
                                                  • renepoznan Bez kozery powiem ... 22.08.10, 21:36
                                                    trochę więcej niż dwa kilogramy. I to tak na oko.
                                                    Ja nie mam ich dużo. Wysadzam w koszach i to jest tak koło 10 koszy + rowek
                                                    drobiazgów wysadzonych na siatkę z plastyku. W zeszłym roku zastosowałem
                                                    wysadzenie w grubą warstwę kompostu i nieźle mi to powyrastało. W tym roku
                                                    próbuję więcej tak wysiać. Może coś z tego drobiazgu powstanie.
                                                    Ale bez przesady. Ja to robię naprawdę w niewielkim zakresie i nikomu nie
                                                    zaimponuję.
                                                    A do tego sadząc w koszach ułatwiam sobie życie - jednak mam problem z pustymi
                                                    powierzchniami .
                                                  • m-dyskretna Re: M-D! Jak sobie z tym radzisz? 22.08.10, 21:05
                                                    > Pytanie w zasadzie spóźnione bo tulipany już wsadzone

                                                    Nie pośpieszyłeś się za bardzo? Tulipany już można kupić, ale wkopuje się je we
                                                    wrześniu.

                                                    > Jak Ty robisz? Czy może się po prostu nie przejmujesz?

                                                    Tulipany sadzę przy krzewach kwitnących latem, np. pod hortensjami, hibiskusem.
                                                    Krzewy w kwietniu i maju mają mało liści, więc tulipany są ładnie wyeksponowane.
                                                    Ta metoda ma jeden mankament - trzeba się nieźle nagimnastykować podczas
                                                    wkopywania cebulek. Na bardziej otwartej przestrzeni, miejsca po tulipanach
                                                    obsadzam innymi kwiatami np. cyniami albo astrami.
                                                  • renepoznan Re: M-D! Jak sobie z tym radzisz? 02.09.10, 15:53
                                                    Ja zawsze wkopuje w końcu sierpnia. Nie wiem jaki jest termin prawidłowy więc
                                                    trzymam się tego co kiedyś zapoczątkowałem.
                                                  • kiks4 niestety juz jesień 10.09.10, 19:47
                                                    u nam w ogródku zakwitły już zimowity a to znak, że jesień za progiem:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/dot3Jvea4UA3xtPiJB.jpg
                                                    Przy okazji poczytałem w internecie i okazało się, że jest wyjątkowo silnie trujący. Czego to się człowiek na starość dowiaduje!
                                                    Mówiła mi przed wielu laty kuzynka, specjalistka od nasiennictwa, że jest coś takiego jak kolchicyna, za pomocą czego otrzymuje się nowe odmiany roślin.No i okazuje się, że kolchicyna:
                                                    'pl.wikipedia.org/wiki/Kolchicyna
                                                    jest produkowana z nasion zimowita jesiennego. Takiego ślicznego, niewinnego kwiatuszka
                                                  • renepoznan Wieloletnia inwestycja - finis 12.09.10, 12:50
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,115124099,116400848.html
                                                    Poddaję ocenie fachowca. Nie patrz tylko Kiksie na zabrudzenia cegieł bo zdjęcie robione przed czyszczeniem. Tyle lat to trwało ale ostatecznie skończyłem.
                                                    W przyszłym roku zaczynam budowę baseniku na deszczówkę, która mi się teraz marnotrawi wsiąkając w ziemię w jednym miejscu zamiast być magazynowana i rozprowadzana po ogrodzie.
                                                    Też pewno z 3 lata będę ją robił. :):)
                                                    Znasz jakąś zaprawę - wodoodporną. Ponoć coś trzeba domieszać?
                                                  • kiks4 Re: Wieloletnia inwestycja - finis 12.09.10, 16:18
                                                    Gratuluję wędzarni, naprawdę okazała. Jak się domyślam, jest to urządzenie wielofunkcyjne- grill, kuchnia i wędzarnia. Naprawdę podziwiam. Wybacz, że mojej nie sfotografuję, bo to kilka desek w krzakach. Zrobiłem prowizorycznie kilka lat temu bo akurat trzeba było coś uwędzić no i tak zostało. Zresztą dużo nie wędzimy- raz do roku koło Wielkiejnocy kiełbasę własnej produkcji.
                                                    Wodoodporność zaprawy można domowym sposobem zwiększyć dodając szkło wodne. Tylko uwaga- zaprawa ze szkłem wodnym twardnieje bardzo szybko więc trzeba przygotowywać małe porcje.
                                                    Nie patrzyłem w Castoramie- być może są gotowe dodatki do zaprawy.
                                                    Ale tak czy inaczej na wodoszczelność zaprawy bym nie liczył, tylko np. po wylaniu basenu z betonu zaizolowałbym go papą na smole i dopiero na tym położył cegły.
                                                  • m-dyskretna Re: Wieloletnia inwestycja - finis 12.09.10, 20:00
                                                    > Wodoodporność zaprawy można domowym sposobem zwiększyć

                                                    Jak już jesteśmy przy domowych sposobach, to czym można odczyścić piaskowiec wewnątrz pomieszczenia? Woda pod ciśnieniem odpada bo zalałoby mi dom.
                                                  • renepoznan Re: Wieloletnia inwestycja - finis 12.09.10, 20:36
                                                    Z czego?
                                                    Ostatnio trafiłem na fajny preparat do czyszczenia cegieł, kamienia itp z zaprawy i innych brudów. Ale nie wiem czy piaskowiec by nie ucierpiał bo preparat kwaśny.
                                                  • kiks4 Re: Wieloletnia inwestycja - finis 12.09.10, 21:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak już jesteśmy przy domowych sposobach, to czym można odczyścić piaskowiec wewnątrz pomieszczenia? Woda pod ciśnieniem odpada bo zalałoby mi dom.

                                                    Jeśli to są płaskie elementy- to mechanicznie . Ja od czasu do czasu używam jednej ze szlifierek albo ręcznie papierem ściernym na deseczce czyszczę elementy kominka w pobliżu paleniska. Ale muszę to robić pod nieobecność żony, bo powstaje trochę pyłu.
                                                    Natomiast zupełnie nie mam pojęcia, jak można oczyścić kamień łamany.
                                                  • kiks4 meldunek z pola 13.09.10, 18:49
                                                    Chciałem Koleżeństwu donieść, że kolejny raz na tym samym polu obserwujemy olbrzymie stado żurawi, popasających po drodze. Co ciekawe- w ubiegłym roku popasały w tym samym miejscu, w tym roku widzimy je drugi raz w odstępie tygodnia czy dziesięciu dni. Więc raczej nie przypuszczam, że żerują tam ciągle te same tylko pole jest wprowadzone do bazy danych i kolejne ekipy z niej korzystają.
                                                    Niestety nie miałem nigdy aparatu przy sobie a zresztą- nawet gdybym miał, to niewiele byłoby widać, bo one są czujne i trzeba je fotografować gdzieś z dwustu metrów. A do tego potrzebny dobry długi obiektyw. Mój się nie nadaje. Może za rok...
                                                  • renepoznan To już jesień 13.09.10, 21:49
                                                    Cudowna, wspaniała pora roku. Wreszcie przestanę być pędzony do "roboty w polu". Sadzenia tulipanów, przekopywania gleby, itp.
                                                    Wreszcie w sobotę pójdę do Centrum Poznania a nie wyjadę na pola. Wreszcie się wyśpię w sobotę.
                                                    Piękny czas.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 13.09.10, 22:39
                                                    a grzybki? Jeśli nie lubisz chodzić na pole to może do lasu? Takiej okazji nie można przegapić, są grzybki, pogoda się postarała w tym roku.
                                                    Najgorsze w grzybach jest tylko to, że po powrocie do domu trzeba je obierać. Ale zbieranie to sama przyjemność.
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 17.09.10, 14:36

                                                    > a grzybki? Jeśli nie lubisz chodzić na pole to może do lasu? Takiej okazji nie
                                                    > można przegapić, są grzybki, pogoda się postarała w tym roku.

                                                    W chodzeniu na grzyby najprzyjemniejsze jest chodzenie po lesie, a to z kolei wcale nie zależy od obfitości zbiorów. Kiedy czasami obserwuję rodziny, które wybrały się do lasu z wiadrami i z zaciętością przeczesujące poszycie, to nie potrafię znaleźć w czymś takim przyjemności.
                                                    Ostatnio wybraliśmy się na spacer, łażąc wyłącznie drogami leśnymi udało nam się przypadkiem znaleźć trochę kurek, ale przy okazji zbieraliśmy też porzucone puszki i butelki. I najlepsza była reakcja grzybiarzy, którzy widząc, że niesiemy trzy pełne siaty (ale nie wiedzieli, że w 2 były śmieci) aż skręcali się z zazdrości.

                                                    > Najgorsze w grzybach jest tylko to, że po powrocie do domu trzeba je obierać.

                                                    Niekoniecznie, ja idę na grzyby już obrane. Kilogram przebranych, małych podgrzybków kosztuje 5 zł.
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 17.09.10, 20:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Niekoniecznie, ja idę na grzyby już obrane. Kilogram przebranych, małych podgrzybków kosztuje 5 zł.

                                                    Jawna herezja! Za to powinno się stosować jakieś wyrafinowane tortury Rene z pewnością ma odpowiednia listę wraz z dokładną technologią) , do palenia na stosie włącznie. Można kupować grzyby ale na Boga- o tym nie można głośno mówić!
                                                  • kiks4 Najlepsze kasztany są na placu Pigalle 17.09.10, 20:42
                                                    a hortensja ma się bardzo dobrze. Czy okryć ją na zimę?
                                                  • renepoznan 2000 jest już na liczniku 17.09.10, 21:48
                                                    Dzięki koleżeństwu.
                                                  • kiks4 Re: 2000 jest już na liczniku 17.09.10, 21:57
                                                    Aleś się Rene zasadził. Siedziałeś cicho i czekałeś a ja jak głupi posty pisałem. Zazdrość mnie zżera :-(
                                                    Mimo wszystko gratuluję!
                                                  • renepoznan Re: 2000 jest już na liczniku 19.09.10, 20:44
                                                    Wszystko dzięki i dla koleżeństwa.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Najlepsze kasztany są na placu Pigalle 19.09.10, 20:41
                                                    Hortensje okrywa się na zimę?
                                                    No nie. Nigdy tego jeszcze nie zrobiłem.

                                                    U mnie zimowity też już wyszły. ;(
                                                  • m-dyskretna Re: Najlepsze kasztany są na placu Pigalle 12.10.10, 12:53
                                                    > U mnie zimowity też już wyszły. ;(

                                                    A u mnie dopiero tydzień temu. No i sójki latają jak szalone, z żołędziami i orzechami w dziobach.
                                                  • m-dyskretna Re: Najlepsze kasztany są na placu Pigalle 12.10.10, 12:51
                                                    > a hortensja ma się bardzo dobrze. Czy okryć ją na zimę?

                                                    Dobrze mi się wydawało, że miałam odpowiedzieć na Twoje pytanie. Przepraszam za refleks szachisty. Swoich hortensji zazwyczaj nie okrywałam na zimę. Kilka razy zdarzyło mi się obłożyć je liśćmi paproci, ale wyłącznie te, które były na widoku i przez to były narażone na przetrzebienie przez lokalnych fanów rozmnażania roślin przy pomocy ukorzeniacza. W przypadku dwóch hortensji było już za późno. Twoja hortensja zniosła dobrze ostatnią zimę beż mojej pomocy, ale jak bardzo chcesz to możesz ją lekko opatulić gałązkami sosnowymi.

                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 17.09.10, 14:27

                                                    > Cudowna, wspaniała pora roku. Wreszcie przestanę być pędzony do "roboty w polu"
                                                    > . Sadzenia tulipanów, przekopywania gleby, itp.

                                                    Czy Twoja małżonka należy do tych, które pokazują innym co mają zrobić czy zwyczajnie jesteś marudny?
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 19.09.10, 20:43
                                                    zy Twoja małżonka należy do tych, które pokazują innym co mają zrobić czy zwyczajnie jesteś marudny?


                                                    Babska solidarność - by nie powiedzieć gorzej.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 19.09.10, 21:52
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > zy Twoja małżonka należy do tych, które pokazują innym co mają zrobić czy zwyczajnie jesteś marudny?

                                                    Ależ skąd. Nigdy bym nie pozwolił na to, żeby żona mi pokazywała co mam robić.
                                                    Ona mi tylko mówi co ma być zrobione. I na kiedy :-(
                                                  • kiks4 obrazki z wystawy 24.09.10, 17:21
                                                    tak jak rasowy wierzchowiec na głos trąbki strzyże uszami tak my- rasowi mieszkańcy wsi- na wieść o otwarciu w pobliskich Bednarach wystawy rolniczej ruszyliśmy, raz by zaspokoić czczą ciekawość a dwa, by koleżeństwu oszczędzić trudu wielokilometrowych marszów po terenach dawnego lotniska Messerschmittów. Agroshow z roku na rok coraz większe i z roku na rok pokazuje coraz większe maszyny. A wszystko po to, żebyśmy mieli z czego zrobić sobie kanapkę na śniadanie. Szczena nam lekko opadła na widok tego potwora, w dodatku nie wiadomo po co zbudowanego:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/eBVmlpwgEzlhaqiGaX.jpg
                                                    A gdy podjechał kawałek dalej okazało się, że ciągnie za sobą jeszcze coś i że z tym cosiem razem stanowią jedną całość do czegoś:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/pdsrX51PRUTqxz72zX.jpg
                                                    Jako że nadal nie wiemy coi to jest- ogłaszamy konkurs na znalezienie odpowiedzi na pytanie: co to jest?
                                                    Po paru kilometrach zwiedzania zobaczyliśmy kolejną rzecz wartą sfotografowania. Traktor wyścigowy:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/uw1D25tevLaRIFcHFX.jpg
                                                    Ładny, prawda? Ciekawe, ile wyciąga na godzinę na zoranym torze?
                                                    Urzekła nas także nowa linia kombajnów zbożowych. W tym sezonie kosi się w kolorach pastelowych, linia lekka, zwiewna. Dominuje żółcień z przymieszką rozbielonego błękitu, czarne aplikacje. O topornych Bizonach można zapomnieć:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/sMBWafzZaQiFdbM1rX.jpg
                                                    No i na koniec ciekawostka. O tym, że gospodarka korzysta z rozwiązań technologicznych wypracowanych przez wojsko wiadomo od dawna. Jednym z nowatorskich pomysłów, wypracowanych przez wojska w Afganistanie są dmuchane Rosomaki, siejące trwogę wśród talibów. Rolnicy polscy właśnie otrzymują dmuchane ciągniki. Nie tyle by siać trwogę a żeby budzić zazdrość wśród sąsiadów. Jeden taki ciągnik ustawiony na gumnie powoduje co najmniej kilka zawałów wśród najbliższych sąsiadów:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/jjN3a0fJ3igZuY9wZX.jpg
                                                    I to by było na tyle. Zwiedziliśmy tylko połowę wystawy, na więcej nie starczyło sił.
                                                  • renepoznan A coś do przekopywania działki 24.09.10, 19:38
                                                    i wsadzania tulipanów mieli?
                                                    Bo to co kolega na fotkach pokazał to betka.
                                                    A urządzenie do wzruszania ziemi na grządkach - to byłoby to.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: A coś do przekopywania działki 24.09.10, 19:59
                                                    Jak napisałem- nie wiem do czego była ta wielka maszyna z doczepionym tym czymś. I wiesz co- to mogła być wsadzarka do tulipanów! Gdybym jeszcze raz się wybrał na wystawę, żeby obejrzeć jej drugą połowę to zapytam o cenę i dam ci namiary na firmę.
                                                  • renepoznan Re: A coś do przekopywania działki 24.09.10, 20:52
                                                    Ja mam tulipanów najwyżej 2 kg. Koleżanka M-D byłaby bardziej zainteresowana.
                                                    Ale coś do przekopywania działki to bym był zainteresowany.
                                                    Choć zdaje się moja żona znalazła już taka maszynę. To typ: Rene
                                                  • kiks4 Re: A coś do przekopywania działki 24.09.10, 22:34
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Choć zdaje się moja żona znalazła już taka maszynę. To typ: Rene

                                                    Bardzo dobry wybór. Tak trzymać!
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 12.10.10, 12:58
                                                    > Babska solidarność - by nie powiedzieć gorzej.

                                                    Sądząc po odpowiedzi jednak jesteś marudny :) A z tą solidarnością to akurat nie trafiłeś. Obserwuję swoje sąsiadki, które palcem nie ruszą, ale za to ciągle krytykują, że coś rośnie krzywo, że coś należy przenieść w inne miejsce, itd. I nie mogę wyjść ze zdumienia, że ich faceci nie wręczą owym marudnym babom sekatora czy innej łopaty do rąk, żeby same mogły się wykazać swoimi umiejętnościami.
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 12.10.10, 16:17
                                                    Czy ty nie usiłujesz udawać: "Cioci co ma za złe?"
                                                    Nie wychodzi ci to więc z tym marudą nie wyskakuj. Do tego trzeba mieć odpowiedni "charakterek".
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 12.10.10, 16:45
                                                    > Czy ty nie usiłujesz udawać: "Cioci co ma za złe?"

                                                    A co poeta miał na myśli?
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 12.10.10, 16:50
                                                    Poeta nie powie bo poeta nie chce być goniony z siekierą po całej Puszczy Zielonce i okolicach.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 12.10.10, 19:12
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ghadbQjoaxvYLLlueB.jpg
                                                    Podczas dzisiejszego obowiązkowego obchodu okolicy po raz kolejny zarejestrowałem, że w tym roku wyjątkowo obrodziła rosa canina czyli dzika róża, zwana nie wiedzieć czemu w Wielkopolsce głogiem.
                                                    Herbapol produkował z niej kiedyś koncentrat witaminowy pt. Rosavit ale czy w warunkach domowych można coś sensownego zrobić z tych pięknych, koralowych owocków?
                                                    A przy okazji koledze Renemu dedykuję dzisiaj sfotografowany kościółek drewniany z 1629 roku w Popowie Kościelnym:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/DDlRdzPiNI4ByO4ZIB.jpg
                                                    a koleżance nostalgiczną ilustrację piosenki Osieckiej:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/tT3zw90uAMeQv9BaYX.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 12.10.10, 19:22
                                                    > Herbapol produkował z niej kiedyś koncentrat witaminowy pt. Rosavit ale czy w w
                                                    > arunkach domowych można coś sensownego zrobić z tych pięknych, koralowych owock
                                                    > ów?

                                                    Można, bardzo dobre wino. Mój najstarszy brat miał opiekunkę, która doskonale gotowała i równie dobrze preparowała nalewki i wina (tak twierdzili moi rodzice). Potem, to my zaglądaliśmy do cioci S., żeby dotrzymać Jej towarzystwa i kiedyś podarowała nam wino głogowe własnej roboty. Jedna butelka się zawieruszyła i została odnaleziona po wielu latach leżakowania. Wino było bardzo gęste, ale jakie pyszne... Niestety przepisu nie znam :((
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 12.10.10, 20:44
                                                    Też używasz nazwy głóg. Czy jesteś pewna że chodzi o owoce dzikiej róży, bo tak naprawdę głóg choć z tej samej rodziny- to jednak wygląda zupełnie inaczej. No może tyle ma wspólnego, że też ma czerwone owoce:
                                                    www.drzewapolski.pl/Drzewa/Glog/Glog.html
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 13.10.10, 17:05
                                                    Tak się rozpędziliśmy w naszych spacerach, że dotarliśmy prawie pod Mieścisko i natrafilismy na olbrzymi głaz narzutowy:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/h5EtugiaMIdHbOBodB.jpg
                                                    Legenda związana z tym głazem jest na kolejnej fotografii:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/kNmV0l0jNj7hgeUHlX.jpg
                                                    A ustna legenda głosi, że świat będzie istniał tylko do czasu, gdy ten stale zapadający się w ziemię głaz- zapadnie się całkowicie. Dużo już nie zostało :-(
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 13.10.10, 20:38
                                                    >Legenda związana z tym głazem jest na kolejnej fotografii:

                                                    A czy koń odzyskał wzrok?
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 13.10.10, 21:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A czy koń odzyskał wzrok?

                                                    Gdy będę tam jeszcze kiedyś- zapytam sołtysa.
                                                    Ale źródełka dziś już tam nie ma. Jest studnia, pewnie pompa z hydroforem, bo na zewnątrz wyprowadzony jest kurek z wodą. Więc nie wiem, czy cudowna woda po przejściu przez taką technikę nie zmienia swych właściwości. Na wszelki wypadek niczego nią nie smarowałem, a nuż działa odwrotnie.
                                                    Na serio natomiast- byliśmy bardzo podbudowaniu stanem tego miejsca. Na szczęście żadne mohery tam nie dotarły, natomiast dzięki pomocy miast partnerskich z Holandii ładnie teren zagospodarowano i stworzono miejsce biwakowe. Jest woda, toaleta (!) i miejsce na ognisko. A nade wszystko jest niebywały jak na polską prowincje- porządek. Żywopłoty regularnie przycinane, ścieżki utwardzone, trawka zadbana, ścięta. Śmieci- zero.
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 13.10.10, 20:25
                                                    Mój dziadek też robił wino z dzikiej róży - zwąc ja jednak głogiem.
                                                    Dla dzieciaków (czyli także mnie) robił z niej wspaniały napój - lekko kwaśnawy. Niestety dziadek zmarł - i nie zostawił przepisu na ten napój. A był świetny do napicia.
                                                    Do tej pory pamiętam wspaniałe wyprawy z dziadkiem na "głóg". Niemała część mojej wiedzy o dawnym Poznaniu to opowiadania dziadka - miedzy innymi podczas tych wypraw. To był wspaniały człowiek. Nigdy go nie zapomnę.
                                                    Raczej twardy ze mnie typ ale nad jego grobem - gdy sobie pogadamy w myślach - to mięknę.

                                                    Z tego co wiem to prawdziwy głóg ma nazwę krategus - ale może coś mylę.
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 13.10.10, 20:31
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Mój dziadek też robił wino z dzikiej róży -

                                                    Wszyscy to wiedzą, że z "głogu" robi się wino. I ja też to wiem. Tylko, że wiedza na ten temat kończy się na tym, co napisałem w pierwszym zdaniu!
                                                    Ta dzisiejsza młodzież...
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 14.10.10, 08:42
                                                    Chce kolega przepis na wino z dzikiej róży? Gdzieś w jakieś książce miałem - poszukam.
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 14.10.10, 12:51
                                                    www.pozycjonowanie.netmak.pl/przepis-na-wino-z-dzikiej-rozy.php
                                                    www.winiarze.pl/przepis_na_wino_z_dzikiej_rozy.php
                                                    old.wino.org.pl/frames/dzika_roza.html
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 14.10.10, 22:22
                                                    Dzięki za trud wyszukania. Coś z tego zrobie i powiem jak smakowało albo prześle próbki mailem:-))
                                                    Myśmy dzisiaj w ramach jesiennych wypraw poszerzających wiedzę o Polsce wyrali się aż do Malborka. Kilka zdjęć jest na Fotoforum.
                                                    Ale dla Kolegi zboczyliśmy z trasy i w miejscowości Stogi przeszliśmy się na dość dobrze zachowany cmentarz mennonicki. Prawdę powiedziawszy do dziś nic nie wiedziałem o tych ludziach- twórcach Żuław. Stele na cmentarzu wykonane są ze sztucznego kamienia i być może niezbyt nadają się do budowy obiektów gospodarczych, więc nie podzieliły losu solidnych macew,jaki spotkał je w większości kirkutów czy kamiennych nagrobków z cmentarzy ewangelickich.
                                                    Ciekawostką jest to, że ornamentyka na tych stelach nie jest przypadkowa, każdy szczegół coś symbolizuje. Przy bramie cmentarza jest tablica z szczegółowym wykładem na ten temat ale złe światło i małe litery nie pozwoliły na jej sfotografowanie. Udało się tylko to:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/JIfS59Gj4HuTO2SBQB.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Kkan9kw3bMzH6heABB.jpg
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 16.10.10, 08:35
                                                    Z tym określeniem: twórcy Żuław to trochę kolega przesadził - jakkolwiek duży wkład w ich zagospodarowanie wnieśli. Ze względu na swoje pochodzenie mili duże doświadczenie w pracy z "wodą".
                                                    Ale znając odrobinę poglądy kolegi to podziwia zainteresowanie się tymi ludźmi. Nie wiem czy kolega wie, ze była to grupa religijna skrajnie ortodoksyjna i nieprawdopodobnie nietolerancyjna dla innych wyznań. Gdy czyta się o nich czasem przychodzi na mysl słowo sekta.
                                                    Katolicyzm wobec nich to wyznanie niezwykle otwarte na inne poglądy i tolerancyjne.
                                                    Ale oni już tam są tylko historią więc warto upamiętnić ślady po nich i ich pracy na Żuławach - tylko nie zapominajmy o ter mniej ciekawej stronie ich życia.
                                                    Zazdroszczę wycieczki. Tamte rejony są niezwykle urokliwe - co brzmi nieco absurdalnie (patrząc na te płaszczyzny) ale Żyławy i okolice Malborka to nie tylko pola i łąki.
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 17.10.10, 08:07
                                                    Ostatnio z jesieni najbardziej doceniam te klimaty:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,69476561,117642596.html
                                                    Ale czasem jesień potrafi sprawić miłą niespodziankę czego przypadkowo sam doświadczyłem będąc na wybrzeżu. Ale - niestety - rzadko.
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 17.10.10, 09:10
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Z tym określeniem: twórcy Żuław to trochę kolega przesadził - jakkolwiek duży
                                                    > wkład w ich zagospodarowanie wnieśli. Ze względu na swoje pochodzenie mili duże
                                                    > doświadczenie w pracy z "wodą".

                                                    Jak pisałem- do czasu naszej wyprawy do Malborka nic nie wiedziałem o istnieniu tych ludzi. Ale muszę powiedzieć, że jakoś mnie nie odrzuca ich skrajna ortodoksja. W odróżnieniu od katolicyzmu chyba nie cechował ich prozeolityzm. Zamykali się w swojej społeczności, jak amisze w USA i jeśli im było z tym dobrze, to wszystko w porządku. Boga chwalili swoją pracą. Gorzej jest, gdy ktoś próbuje narzucać swoje porządki tym, którzy tego nie chcą a czas spędza na modlitwach i narzekaniu na biedę.
                                                    Przy okazji gratuluje pięknych zdjęć z Gdyni. Czy tam była wczoraj tak piękna pogoda? U nas niestety było pochmurno i "przekropnie", na wyprawę do Wielkopolskiego Parku Narodowego nawet nie brałem aparatu.
                                                    Kolega zapewne o swoim zapomniał, skoro zdjęcia musiał robić telefonem :-)
                                                  • Gość: Do kiksa4 Re: To już jesień IP: *.versanet.de 17.10.10, 09:46
                                                    Widocznie ten twoj kolega nie jest snopkiem i sie nie chwali,ze takowy POsiada ! Pewnie jest ekologiem i prowadzil konwersacje z natura przez zielona linie,POkazujac efekty tej rozmowy.Widocznie tobie tego brakuje,skoro przypinasz komus latke i drzesz lacha jak miglanc z najnizszej polki.Oj kiksie kiksie,POpraw sie ,bo marnie skonczysz jak to twoje zadupie w ESK.
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 19.10.10, 12:29
                                                    :):)
                                                    Mam wrażenie Kiksie, że nie lubisz katolicyzmu i wszystko będzie lepsze jeśli nie będzie katolickie.
                                                    Ale mniejsza z tym.
                                                    Wyprawa do Gdyni była niezła a jak widać miałem godzinę wolnego czasu i mogłem powędrować na nabrzeże. Aparatu rzecz jasna ze sobą nie dźwigałem.
                                                    Zaskoczyła mnie cudowna pogoda - mimo połowy października.
                                                    A solidny kawał ryby (lubię morskie ryby) poprawił nastrój zdecydowanie. :):):):)
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 19.10.10, 17:36
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > :):)
                                                    > Mam wrażenie Kiksie, że nie lubisz katolicyzmu..

                                                    Żle powiedziane. Nie "nie lubię "tylko wstydzę się bo jestem katolikiem a wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu ... zresztą nie warto tego ciągnąc.
                                                    Zdjęcia naprawdę wyszły ci rewelacyjnie, w pierwszej chwili sądziłem że posłuchałeś mojej rady i kupiłeś kołowy filtr polaryzacyjny, bo błękit nieba wyszedł bardzo nasycony. Gdy z exifu wyszło, że to Nokia z 3 megapikselową matrycą- nie mogłem uwierzyć.
                                                    Nam niestety w wyprawie do Malborka pogoda nie dopisała, co widać zresztą na burych zdjęciach. Nawet mi się nie chciało wyciągać aparatu, bo wiedziałem, że nic ciekawego nie wyjdzie.
                                                    Przewodnik- który w sprawach technicznych parę razy ewidentnie mijał się z prawdą, mówił, że słynne i znane ze szkoły sprowadzenie Krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego- to był raptem przyjazd trzech rycerzy. Zupełnie inaczej sobie to wyobrażałem.
                                                    No i mówił, że w szczytowym okresie na zamku Malborskim mieszkało góra 60 Krzyżaków.
                                                    Czy ty jesteś w stanie to potwierdzić? To niewiarygodne, że dla garstki mnichów budowano tak ogromne gmaszyska, mury, fosy itp.
                                                  • renepoznan Re: To już jesień 20.10.10, 21:02
                                                    A je nie tylko się nie wstydzę ale wręcz jestem dumny z mego katolicyzmu. Może to wynika z większej wiedzy o tym co pokazują inne wyznania - w tym także wiara w nieistnienie Boga.
                                                    Co do nielicznej grypy rycerzy zakonników to się zgadza. Ale proszę pamiętać, ze rycerz zakonnik to była elita otoczona półbraćmi, siłami żołnierskimi itp.
                                                    Natomiast początki rzeczywiście były skromne. Zamiast pomóc Konradowi Mazowieckiemu - sami wymagali pomocy.
                                                  • m-dyskretna Co nowego na wsi? 10.11.10, 13:46
                                                    Liście Was przysypały, rąbiecie drewno na zimę czy zgubiliście się w lesie??? :((( A ja czekam z utęsknieniem na kolejne raporty wsiowe i leśne...

                                                    PS. Kiksie, czy dobrze zauważyłam, że Kiks Junior grasuje w okolicy oddziału E0?
                                                  • renepoznan Re: Co nowego na wsi? 10.11.10, 16:06
                                                    Raportuję, że kończę działalność plenerową. Oznacza to że w najbliższy weekend skopie resztę grządek, ułożę kompost, zgrabię liście, zabezpieczę róże i inne wrażliwe rośliny na zimę itp. Już się cieszę.
                                                    A potem z ciepełka domowego zacisza będę oczekiwał na raporty Kiksa z przebojów ze śniegiem i urokami zimy na wsi.
                                                    ;);)
                                                    A gdzie to koleżankę nosiło, gdy koleżanki nie było?
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 10.11.10, 19:05
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A gdzie to koleżankę nosiło, gdy koleżanki nie było?

                                                    No właśnie, gdzie była gdy Jej nie było? Nie wolno opuszczać forum bez usprawiedliwienia.
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 14:11
                                                    > Nie wolno opuszczać forum bez usprawiedliwienia.

                                                    Przepraszam!
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 13:46
                                                    > Raportuję, że kończę działalność plenerową.

                                                    Ja też byłam przekonana, że prace w polu mam już za sobą. Niestety, podkusiło mnie, żeby odebrać list polecony, w którym poinformowano mnie o zmianie nazwy ulicy i numeracji domu. W związku z tym muszę skombinować odpowiednie tabliczki i przybić je na domu i płocie w nieprzekraczalnym terminie 30 dni od daty odbioru listu. Pewnie i tak nikt tego nie będzie sprawdzał, ale niestety mam zakodowane poczucie obowiązku, przestrzegania prawa, itp.

                                                    > Oznacza to że w najbliższy weekend skopie resztę grządek, ułożę kompost, zgrabię liście

                                                    Tylko po co? Liście nie zając, nie uciekną. Przez całe lata dzielnie wygrabiałam liście jesienią. A potem, wiosną i tak musiałam wygrabiać całe kosze liści, które przywiało z lasu. Raz jesienne grabienie odpuściłam z powodu zagipsowanej nogi i dokonałam "makabrycznego" odkrycia - następnej wiosny wcale nie miałam więcej do sprzątania niż w latach poprzednich.
                                                    Nauczona tym przykładem, zostawiam liście do wiosny.

                                                    > A gdzie to koleżankę nosiło, gdy koleżanki nie było?

                                                    Kursowałam na trasie dom - szpital.
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 10.11.10, 19:02
                                                    Nic nowego na wsi, drewno już dawno narąbane, liście zgrabione, siedzimy w ciepłej chałupie i tylko czasem wyściubiamy nosa na dwór. Ostatnio odkryliśmy niezbyt daleko od nas oazę buków, które w Wielkopolsce są raczej rzadkością i tam dojeżdżaliśmy zażywać świeżego powietrza i cieszyć oczy feerią barw ich jesiennych liści:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/3Kc5LjoY0iwBaL6M8X.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 14:09
                                                    > Ostatnio odkryliśmy niezbyt daleko od nas oazę buków, które w Wielkopolsce są raczej
                                                    > rzadkością i tam dojeżdżaliśmy zażywać świeżego powietrza i cieszyć oczy feerią barw ich
                                                    > jesiennych liści:

                                                    W moim małym lesie też jest zagajnik bukowy, ale najpiękniej jesienią wyglądają dęby. Przy drodze ktoś posadził kilkanaście dębów odmiany o dużych liściach. Jesienią przebarwiają się na czerwono i purpurowo. Przepiękny widok! Prawie jak na zdjęciu Kiksa. Tylko gdzie takie czyste niebo znalazłeś?!
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 16:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    ...Przy drodze ktoś posadził kilkanaście dębów odmiany o dużych liściach. Jesienią przebarwiają się na czerwono i purpurowo...

                                                    Fuj! To obcy nam gatunek dębu amerykańskiego. Nasze rodzime dęby szypułkowe czy bezszypułkowe jesienią brązowieją i niestety wyglądają raczej smutno a te paskudy amerykańskie, przybłędy zza oceanu rzeczywiście porażają wprost rubinową barwą swoich liści.
                                                    Dąb biały (amerykański) ma ponoć kiepskie drewno ale jego zaletą jest szybki przyrost i dlatego leśnicy się połakomili i namnożyli go w naszych lasach wbrew dyrektywom Unii Europejskiej, zalecającym rugowanie z lasów obcych gatunków.
                                                    Jestem taki mądry, bo brałem udział w wyprawie do lasu z panem leśniczym, który nas wtajemniczył w podstawy gospodarki leśnej.
                                                    Drugą cechą drewna dębu amerykańskiego jest jego aromat, dlatego jest używany do wyrobu beczek dla winiarzy. Wnosi sobą nutę wanilii- śmieszne, przecież prościej jest dodać cukru waniliowego :-))
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 19:54
                                                    > Dąb biały (amerykański) ma ponoć kiepskie drewno ale jego zaletą jest szybki pr
                                                    > zyrost i dlatego leśnicy się połakomili i namnożyli go w naszych lasach wbrew d
                                                    > yrektywom Unii Europejskiej, zalecającym rugowanie z lasów obcych gatunków.

                                                    Czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy leśnicy wyrugowaliby każde drzewo o średnicy większej niż 20 cm. Wracając do dębów, szybkiego wzrostu nie zauważyłam. Biedactwa rosną pod kablami i energetycy regularnie je podcinają. No i jakoś nie zauważyłam żadnych samosiejek, więc chyba nie są zbyt ekspansywne. Za to dużym problemem jest pojawienie się klonów w lesie. Rosną bardzo szybko, rozkładające się liście zmieniają odczyn gleby na zasadowy i mnożą się w zastraszającym tempie.
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 11.11.10, 20:44
                                                    m-dyskretna napisała: >
                                                    > Czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy leśnicy wyrugowaliby każde drzewo o średnicy większej niż 20 cm...

                                                    Fakt. Już dawno zauważyłem, że największe szkody w lesie powodują leśnicy. Nikt tak jak oni nie zdemoluje lasu podczas tzw. zrywki czyli wyciągania ściętych drzew. A i drogom leśnym nie przepuszczą- ciężki sprzęt rozjedzie je skuteczniej niż spychacze.
                                                    Na koniec ułożą gałęzie na wielki stos i zrobią piękne ognisko, za które ja bym chyba z więzienia nie wyszedł.
                                                    A po robocie zbieracze butelek też coś znajdą dla siebie.
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 13:48
                                                    > Na koniec ułożą gałęzie na wielki stos i zrobią piękne ognisko, za które ja bym
                                                    > chyba z więzienia nie wyszedł.

                                                    To spotkałeś porządnych leśników. U mnie postawiają gałęzie, ułożenie ich i podpalenie zabrałoby za dużo czasu. A poza tym gałęziami można przykryć butelki, puszki, opakowania po jedzeniu, itp.
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 09:13
                                                    m-dyskretna napisała: Za to dużym
                                                    > problemem jest pojawienie się klonów w lesie. Rosną bardzo szybko, rozkładające się liście zmieniają odczyn gleby na zasadowy i mnożą się w zastraszającym tempie.

                                                    Jakoś u nas tego nie zauważyłem, być może nie ma tego jednego, wielkiego klonu, którego nasiona zachwaściłyby las. Jednak pomyśl o tym, że z klonowego drewna wytwarzane są pudła fortepianów! To klonom zawdzięczamy tyle wspaniałej muzyki :-)
                                                    Nie chcę być kłótliwy od rana ale muszę- sądzę bowiem, że gnijące liście raczej zakwaszają niż alkalizują glebę. Jednak opieram się przy tym twierdzeniu wyłącznie na domowym doświadczeniu z ogórkami włożonymi do osolonej wody. Więc nie zdziwię się, gdy przedstawisz wyniki wieloletnich badań nad pH gleby w lasach klonowych mówiące coś wręcz przeciwnego.
                                                  • m-dyskretna Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 13:55
                                                    > Nie chcę być kłótliwy od rana ale muszę- sądzę bowiem, że gnijące liście raczej
                                                    > zakwaszają niż alkalizują glebę.

                                                    Zazwyczaj tak. Klony stanowią wyjątek i dzięki temu utrudniają rozmnażanie drzewom rosnącym w ich pobliżu.
                                                  • renepoznan Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 16:20
                                                    Mówiłem. Same zrzędy.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 17:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zazwyczaj tak. Klony stanowią wyjątek i dzięki temu utrudniają rozmnażanie drze
                                                    > wom rosnącym w ich pobliżu.

                                                    Ja wiedziałem, że tak będzie, ja wiedziałem...
                                                    Znowu Kolezanka wie wszystko na temat tego, co pisze. Ja tak nie mam :-(
                                                  • renepoznan Re: Co nowego na wsi? 12.11.10, 19:12
                                                    A ja bym poprosił o źródło tej wiedzy. Mam doświadczenie.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Pytanie agitacyjne@! 17.11.10, 17:32
                                                    Idziecie na wybory?
                                                    I gdzie? Bo ja w Poznaniu ale koleżeństwo - nie wiem gdzie ma swoje lary i penaty - formalnie.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Odpowiedź agitacyjna@! 17.11.10, 23:21
                                                    Wiejski elektorat przeniósł kilka lat temu swoje czynne prawa wyborcze do wsi Rejowiec- doskonale Koledze znanej i tam oddaje swoje bezcenne głosy. Dotychczas przynajmniej. Czy w tym roku- nie wiem. Jakiś tu zastój panuje, tylko jeden kandydat na burmistrza więc czy ja zagłosuję czy nie - i tak przejdzie. Wg. ordynacji musi uzyskać minimum 50% głosów od osób biorących udział w wyborach, więc nawet jeśli nikt nie pójdzie a kandydat na siebie zagłosuje- to wygra zyskując w dodatku 100%-owe poparcie..
                                                    Także chyba sześciu radnych nie ma konkurencji i już przed wyborami ogłoszono, że wygrali. Więc chyba się nie będę wygłupiał
                                                  • m-dyskretna Re: Pytanie agitacyjne@! 19.11.10, 13:21
                                                    > Idziecie na wybory?

                                                    Idę, jak na każde wybory. Tyle tylko, że ostatnio bardziej z poczucia obowiązku niż z przekonania, że cokolwiek może się zmienić.

                                                    > I gdzie? Bo ja w Poznaniu ale koleżeństwo - nie wiem gdzie ma swoje lary i pena
                                                    > ty - formalnie.

                                                    W Poznaniu. Startujesz i potrzebujesz głosów? :)
                                                  • kiks4 Re: Pytanie agitacyjne@! 19.11.10, 14:49
                                                    Rene! Jakby co to ja mogę jeszcze przenieść się na listę poznańską, tylko powiedz, w której dzielnicy startujesz! Masz dwa głosy jak w banku
                                                  • renepoznan Re: Pytanie agitacyjne@! 19.11.10, 18:10
                                                    Dziękuję koledze za te dwa głosy ale poświęcenie niepotrzebna. Nie startuję i nie mam takiego zamiaru w przyszłości.
                                                    Ale z jednym mnie kolega zaskoczył. Dlaczego Rejowiec????? To gmina Skoki?
                                                  • kiks4 Re: Pytanie agitacyjne@! 19.11.10, 19:28
                                                    renepoznan napisał: > Ale z jednym mnie kolega zaskoczył. Dlaczego Rejowiec????? To gmina Skoki?
                                                    Skoki- jak doskonale Koledze wiadomo były w pewnym czasie ośrodkiem kalwinizmu. Właścicielem Skoków był wówczas Andrzej Rey, chyba bratanek czy wnuk poety Mikołaja z Nagłowic. On tez założył wieś, nazwaną od jego nazwiska Rejowcem- tak samo, jak opuszczony przez niego Rejowiec lubelski, gdzie jako innowiercy zaczęło się palić pod nogami. Na wydzielonym pasie zalesionej ziemi osadził chłopów brandenburskich, jak łatwo się domyślić jak i on ewangelików. Dodał jeszcze im wioskę Niedźwiady, przechrzczoną na Behrenbuch czyli obecne Niedźwiedziny.
                                                    Więc jakby to było, gdyby Rejowiec nie należał do gminy Skoki?
                                                    ---
                                                    Carpe diem
                                                  • renepoznan Re: Pytanie agitacyjne@! 19.11.10, 18:09
                                                    Nie startuję i nie potrzebuję głosów. Jakoś jeszcze mi się na taką działalność partyjną nie zebrało. I nie zbierze. No chyba, ze jakieś kłopoty z psychiką mi się trafią - nic nie wykluczę.
                                                    ;);)
                                                  • renepoznan Co za ciotki na kanapie i mające za złe. 12.11.10, 11:32
                                                    Zamiast upajać się urokami jesieni w lesie, szurać nogami w liściach, obserwować zwierzęta, kolory liści, to tylko łażą i obserwują i szukają tego co im się może nie spodobać. A to klony, o to liście zakwaszające czy za cienkie drzewa.
                                                    Malkontenci!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Natychmiast do lasu i szukać piękna natury. A po powrocie meldować. Ja tu - przy kawce i w ciepełku - poczekam na meldunki,
                                                    :):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Co za ciotki na kanapie i mające za złe. 12.11.10, 13:26
                                                    No dobra- klonowe liście też pięknie wyglądają:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/81RB7oAJwpoHBgEgJB.jpg
                                                    Zdjęcie jest co prawda częściowo nieświeże, bo sprzed miesiąca, ale zawsze miło na nie popatrzeć.
                                                  • kiks4 do M-D 10.11.10, 19:57
                                                    jak to mówi koleżanka Vika- skocz na pocztę!
                                                  • m-dyskretna Re: do M-D 11.11.10, 14:12
                                                    skoczyłam
                                                  • m-dyskretna Re: To już jesień 14.10.10, 12:44
                                                    > Wszyscy to wiedzą, że z "głogu" robi się wino. I ja też to wiem. Tylko, że wied
                                                    > za na ten temat kończy się na tym, co napisałem w pierwszym zdaniu!

                                                    Zerknęłam na fora winiarzy i tam można znaleźć przepisy na wino z dzikiej róży. Chyba jednak przepisy uległy zmianie przez nasze wygodnictwo. Słyszałam, że ciocia robiła ja z owoców pozbawionych pestek (musiało być przy tym mnóstwo pracy!), a teraz przepisy mówią o przemrożeniu i przemieleniu owoców w całości.
                                                  • kiks4 Re: To już jesień 12.10.10, 19:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Poeta nie powie bo poeta nie chce być goniony z siekierą po całej Puszczy Zielo
                                                    > nce i okolicach.

                                                    Poeta zapewne nie pamięta, że siekiera to pikuś. Naprawdę groźna może być piła łańcuchowa a mamy wśród nas wirtuoza tego narzędzia
                                                  • m-dyskretna Re: meldunek z pola 17.09.10, 14:25
                                                    > Chciałem Koleżeństwu donieść, że kolejny raz na tym samym polu obserwujemy olbr
                                                    > zymie stado żurawi, popasających po drodze.

                                                    Przyglądasz się pożegnaniu z ojczyzną. W przypadku młodych nawet na kilka lat.
                                                  • m-dyskretna Re: niestety juz jesień 12.09.10, 19:54
                                                    > u nam w ogródku zakwitły już zimowity a to znak, że jesień za progiem:

                                                    Moje jeszcze nie wyszły. Ale czasami są leniwe i zimy nie chce im się witać :)
                                                    Za to natknęłam się na inny zwiastun jesieni - leśniczy zaznaczył drzewa do wycinki.
                                                  • renepoznan Re: Nieśmiała polecanka. 10.08.10, 17:21
                                                    Phi. W wakacje przeczytałem Krótka historie czasu Hawkinga i prawie wszystko
                                                    zrozumiałem.
                                                  • m-dyskretna Re: Witam po powrocie z stanu "braku cywilizacji" 08.08.10, 11:35
                                                    > Ja mam szlifierkę Celma, jest w pełni profesjonalna i hałasuje jak
                                                    > kilka F16 równocześnie. Startujących F16. Na dopalaczu.

                                                    Z moją aż tak źle nie jest (tak mi się przynajmniej wydaje...) No ale ja mam
                                                    nieprofesjonalnego Boscha, pewnie o mniej mocy niż Twoja Celma.
                                                  • renepoznan Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 12.07.10, 17:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Świetna ta panienka. Kara a i pęciny odpowiednio ukształtowane.
                                                    >
                                                    > Ta dwunoga, to raczej kasztanka.

                                                    Dwunoga? Dwunoga? Ach - ta w tle? No może.
                                                  • renepoznan Re: Czy podglądanie i fotografowanie życia prywat 07.07.10, 15:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Już nimi są. Tylko kto im odkręci kurek z wodą i zapłaci za nią rachunek? :))


                                                    Koleżanka! To tylko kwestia odpowiedniego sformułowania roszczenia.
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - M-D. 06.06.10, 15:46
                                                    Chyba M-D jest zajęta :((:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - M-D. 13.06.10, 15:41
                                                    > Zajrzałem do vikipedii ale nawet to, jest dla mnie czarna magia

                                                    A do którego momentu zrozumiałeś co tam jest napisane? No i przede wszystkim
                                                    skąd ta nagła chęć zgłębiania wiedzy tajemnej? :)
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - M-D. 14.06.10, 15:55
                                                    Już zrozumiałem i wiem to co potrzebuję. Szczegóły nie są mi potrzebne.
                                                    Wielu dziwnych rzeczy człowiek musi się nauczyć w życiu.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Prośba do fachowców - M-D. 14.06.10, 16:35
                                                    > Już zrozumiałem i wiem to co potrzebuję

                                                    Będziesz zakrzywiał przestrzeń?! Najpierw zrób przegląd istniejących
                                                    przestrzeni, być może nie będziesz musiał się wysilać. :))
                                                  • renepoznan Re: Prośba do fachowców - M-D. 15.06.10, 15:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Będziesz zakrzywiał przestrzeń?! Najpierw zrób przegląd istniejących
                                                    > przestrzeni, być może nie będziesz musiał się wysilać. :))

                                                    "Nie bój nic". Problem opanowany w stopniu zadowalającym. ;)
                                                  • kiks4 Re: M-D - nie wymiguj się 19.05.10, 20:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Zdarza się że twórcy (przez małe i duże "t") antydatują swoje dzieła.

                                                    Ty antydatowałaś na listopad 2002 i w dodatku fotografowałaś tulipany w godzinie
                                                    duchów. Podziwiam odwagę.
                                                  • renepoznan Trawniki 18.05.10, 13:46
                                                    Ja co prawda nie wymieniam trawnika ale potraktowałem swój areatorem. I widok
                                                    mam fatalny - choć z doświadczenia wiem, ze za tydzień czy dwa będzie zupełnie
                                                    inaczej.
                                                    Ale wolę trawnik niż marchewki.
                                                    Taki mieszczuch ze mnie.

                                                    PS. Czarne tulipany mi właśnie kwitną. ;) Nie mam niestety fotek.
                                                  • m-dyskretna Re: Trawniki 18.05.10, 14:48
                                                    > Ja co prawda nie wymieniam trawnika ale potraktowałem swój areatorem.

                                                    Z drugim trawnikiem zrobiłam to samo. Ale w przypadku większego trawnika jego
                                                    wymiana była rozsądniejszym wyjściem. Było na nim sporo mchu, do tego miejscami
                                                    ziemia lekko się zapadła (po kilku latach rozłożyły się korzenie wyciętego
                                                    drzewa). Więc stwierdziłam, że zamiast bawić się w miejscowe podsypywanie ziemi,
                                                    dosiewanie trawy i "wyczesywanie" mchu lepiej będzie całkowicie odnowić trawnik.

                                                    > PS. Czarne tulipany mi właśnie kwitną. ;) Nie mam niestety fotek.

                                                    Moje czarne w tym roku nie wyszły :( A przez ten "mróz" tulipany dłużej się
                                                    trzymały, ale nie do końca chciały się roztwierać.
                                                  • renepoznan Re: Kiks! Żyjesz? 16.05.10, 19:31
                                                    Drap, drap.

                                                    Jako gentlemen, ustąpię pierwszeństwa w udzieleniu odpowiedzi Koleżance M-D.
                                                    Trzeba wiedzieć jak się zachować w towarzystwie kobiety.
                                                    Pozwoli - mam nadzieję - na to kolega?
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Kiks! Żyjesz? 16.05.10, 19:34
                                                    Jeszcze jedno:
                                                    Czy kolega może rozszyfrować datę i godzinę na tym zegarze?
                                                    www.bazylikamariacka.pl/041.html
                                                    ;)
                                                  • kiks4 cos dla miłosnika historii 16.05.10, 21:45
                                                    Z myślą o Tobie, drogi Rene zrobiłem- mimo niepogody- to zdjęcie:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4xPWMoDwQEaWkssLOB.jpg
                                                    Widoczna na horyzoncie bazaltowa góra nazywana przez miejscowych Rip ( literka r ma daszek więc pewnie to jest Rzip)to udowodnione przez czeskich uczonych miejsce rozstania się trzech słowiańskich braci- Lecha, Rusa i Czecha. Oczywiście nie muszę dodawać, że do dzis trwają poszukiwania grobu Czecha znajdującego się gdzieś u podnóża Rzipu.
                                                  • m-dyskretna Re: Grzyby 17.05.10, 20:49
                                                    > Mam zasuszoną

                                                    Trzymasz ją razem z suszonymi borowikami? :)
                                                  • renepoznan Re: Grzyby 18.05.10, 13:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Mam zasuszoną
                                                    >
                                                    > Trzymasz ją razem z suszonymi borowikami? :)

                                                    Coś ty. To dla gości a nie dla siebie. Jeszcze bym pomylił.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 20.04.10, 19:32
                                                    > Ja się długo opierałem ale wreszcie się załamałam.

                                                    Czy my o czymś nie wiemy?! :))
                                                  • renepoznan Re: Brawo kolego! 21.04.10, 20:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czy my o czymś nie wiemy?! :))

                                                    Fiu. Dużo rzeczy nie wiecie.
                                                  • kiks4 Re: Brawo kolego! 16.04.10, 20:03
                                                    Podłączony i przyspieszony. Gdy zabrałem się za bardziej intensywne próby
                                                    obróbki fotografii- okazało się, że sześcioletnia maszyna jest wolna jak ślimak
                                                    ze zdjęcia Kolegi (brawo!).
                                                    Dodano mi pamięci- to znaczy maszynie a nie mi i przyspieszono porty USB, które
                                                    okazały się zbyt wolne dla obsługi karty pamięci SDHC.
                                                    Ale w ciągu tygodniowej abstynencji tyle się wydarzyło, że nie pamiętam, o czym
                                                    chciałem napisać w kolejnym poście.
                                                    Przy okazji informuję, że jest chyba jeszcze w sprzedaży książeczka "Fotografia
                                                    cyfrowa" wydana przez czasopismo Komputer - Świat w cenie poniżej 20 złotych.
                                                    Obok wielu informacji na dołączonej płycie jest kilkadziesiąt programów, w tym
                                                    wiele freeware, przydatnych do obróbki fotografii cyfrowych. Zachęcam!
                                                  • m-dyskretna Re: Brawo kolego! 16.04.10, 21:30
                                                    >sześcioletnia maszyna jest wolna jak ślimak ze zdjęcia Kolegi >(brawo!).

                                                    Gdzie można podziwiać zdjęcie ślimaka?
                                                  • kiks4 Ślimak Renego 17.04.10, 00:27
                                                    Zdjęcia Kolegi przedstawiające pierwszego w tym roku ślimaka winniczka widziałem na Fotoforum ale teraz przeglądam i nie mogę znaleźć. Może ślimak uciekł w popłochu?


                                                    A moje prezentuję tu. Tylko dla Koleżanki.:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/1pq1ipDLoTfFLHofVB.jpg
                                                    To widoczek na dzisiejszym niebie, ponoć zasnutym pyłami wulkanicznymi. W rzeczywistości było dużo piękniej. Zatytułowałem je: Księżyc i Wenus. Że to jest Księżyc- to daję głowę. Ale za Wenus- nie dam nawet palca. Wierzę jednak, że Koleżanka wszystko wie i nas oświeci
                                                  • m-dyskretna Re: Ślimak Renego 17.04.10, 13:01
                                                    > To widoczek na dzisiejszym niebie, ponoć zasnutym pyłami
                                                    > wulkanicznymi

                                                    Z tego wynika, że gapiliśmy się na księżyc w tym samym czasie :) Tylko, że z
                                                    perspektywy miejskiej sierp księżyca wydawał się jeszcze węższy.
                                                  • kiks4 Re: Ślimak Renego 17.04.10, 21:55
                                                    m-dyskretna napisała: > Z tego wynika, że gapiliśmy się na księżyc w tym
                                                    samym czasie :) Tylko, że z perspektywy miejskiej sierp księżyca wydawał się
                                                    jeszcze węższy.

                                                    No i pewnie Wenus nie świeciła tak intensywnie. Tu naprawdę wyglądało
                                                    zaskakująco, nawet myślałem, że to jakiś sztuczny obiekt tak świeci.
                                                    Sierp Księżyca był rzeczywiście węższy niż na fotografii. Robiłem ją z marszu,
                                                    bez przygotowania i znajomości techniki zdjęć nocnych. Nie wziąłem jakiejś
                                                    latarki i trudno mi było w ciemnościach ustawić parametry zdjęcia. Więc jest
                                                    trochę nieostre i pewnie lekko poruszone, mimo, że robione ze statywu. Pewnie
                                                    następnym razem trzeba uruchamiać migawkę samowyzwalaczem.
                                                    A ślimaka Renego nie ma w jego galerii zdjęć. Pewnie załadował wprost ze swojego
                                                    dysku, bo fotoforum umożliwia tez taki sposób. Jest na Fotoforum wątek:
                                                    poszukajmy wiosny a w nim post: Pierwszy spacer ze słynnym ślimakiem.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 15.03.10, 16:19
                                                    Przerąbane lepiej się palą a do tego wszystko jest funkcją wielkości pieca. Nie
                                                    mam kominka takiego jak w zamkach gdzie można palić całe pnie.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 10.03.10, 20:14
                                                    > Ciekawe czy uda mi się wypad w najbliższa sobotę.

                                                    Coś mi się obiło o uszy, że od piątku będzie załamanie pogody. Trochę mnie to
                                                    cieszy, w perspektywie mam grabienie liści. Za sąsiedztwo z lasem przyjdzie mi
                                                    drogo zapłacić...
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 10.03.10, 21:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    ...w perspektywie mam grabienie liści...

                                                    U nas jeszcze lezą płaty śniegu na trawniku.
                                                    A z racji zamiłowania do mechanizacji - do grabienia trawnika kupiłem specjalną
                                                    maszynkę. Pozwala zachować zdolności ruchowe na drugi dzień.
                                                    Co zaś tyczy pogody- to jednym uchem właśnie słucham, że na piątek są
                                                    przewidziane opady śniegu.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 11.03.10, 09:47
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A z racji zamiłowania do mechanizacji - do grabienia trawnika kupiłem specjalną
                                                    > maszynkę.

                                                    Wertykulator, areator czy co?
                                                    Sprawdza się? Bo też się przymierzam.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 11.03.10, 14:33
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > Wertykulator, areator czy co?
                                                    > Sprawdza się? Bo też się przymierzam

                                                    Chyba to aerator- nie pamiętam. Produkt firmy Bosch, takie druciki na
                                                    wałku napędzanym silnikiem elektrycznym. Nie za bardzo się sprawdza. To znaczy
                                                    wydrapuje ładnie resztki liści i sfilcowana starą trawę ale do zbierania tego
                                                    wygrabionego świństwa jest zbyt mała tacka. Zapełnia się w ciągu kilkudziesięciu
                                                    sekund. Obsługujemy maszynę w dwie osoby, ja ciągnę a żona kijem czy grabkami
                                                    przesuwa na tacce wygrabione świństwa, żeby więcej się zmieściło.
                                                    Jednak ręcznie nie byłbym w stanie tak wygrabić na wiosnę więc klniemy i
                                                    używamy. Poszukaj czegoś z większym pojemnikiem.
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 11.03.10, 14:42
                                                    Sorry, sorry, sorry!
                                                    Sprawdziłem- szkoda że po wysłaniu. To co mamy to wertykulator. Aerator to coś,
                                                    co wcina się w glebę na kilka czy kilkanaście centymetrów. W roli aeratora u nas
                                                    występuje- gdy mamy zapał- taki wał z kolcami odziedziczony po sąsiedzie, który
                                                    stracił do niego serce bo ciągniecie go wymaga sporej siły i po którym
                                                    ciągnięciu wylądował u lekarza. Sąsiad- nie wał. Ja też go pożyczyłem (wał - nie
                                                    sąsiada) innemu zapaleńcowi w ubiegłym roku ale nie upominam się zbyt namolnie o
                                                    zwrot.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 12.03.10, 14:41
                                                    > U nas jeszcze lezą płaty śniegu na trawniku.

                                                    To bardzo dobra wiadomość, mogę jeszcze troszeczkę poleniuchować :)
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 11.03.10, 09:45
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ciekawe czy uda mi się wypad w najbliższa sobotę.
                                                    >
                                                    > Coś mi się obiło o uszy, że od piątku będzie załamanie pogody.

                                                    No nie. Załamujesz mnie.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 10.03.10, 20:18
                                                    > Najwyższy czas popodcinać te drzewa.

                                                    Mam nadzieję, że nie będziesz szalał z piłą łańcuchową. Drzewa i krzewy lepiej
                                                    znoszą przycinanie narzędziami ręcznymi.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 11.03.10, 09:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Najwyższy czas popodcinać te drzewa.
                                                    >
                                                    > Mam nadzieję, że nie będziesz szalał z piłą łańcuchową. Drzewa i krzewy lepiej
                                                    > znoszą przycinanie narzędziami ręcznymi.

                                                    Mam do wycięcia konary o średnicy około 25-30 cm. Jakoś mi się nie chce ich ciąć
                                                    ręczna piłką. Zaryzykuje dyskomfort drzew.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: donos ze wsi 28.02.10, 19:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gęsi też już wracają. W zeszłym tygodniu widziałam olbrzymi klucz przelatujący


                                                    Czyli - trudno uwierzyć ale to zbliża się wiosna. Nareszcie!
                                                    > nad miastem.
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 28.02.10, 21:22
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > spieszę donieść, choć z pewnym opóźnieniem, że od trzech dni są już żurawie.

                                                    Dzięki za informację.
                                                    Trzeba będzie się wybrać w plener i osobiście posłuchać.

                                                    A przy okazji przyciąć drzewa - łańcuchówką.
                                                    Mam plany w tym roku ambitne, więc pewno będzie potem co rąbać.
                                                  • m-dyskretna Re: donos ze wsi 01.03.10, 13:58
                                                    > A przy okazji przyciąć drzewa - łańcuchówką.
                                                    > Mam plany w tym roku ambitne

                                                    A masz odpowiednie pozwolenie, bo jak z nadmiaru ambicji za bardzo dasz po
                                                    konarach i drzewa nie przeżyją najbliższych 2 lat, to zostaniesz potraktowany
                                                    tak samo jak w przypadku nielegalnej wycinki. No chyba, że będziesz znęcał się
                                                    nad drzewami owocowymi. Tak czy inaczej, dla drzew będzie "zdrowiej" jeżeli je
                                                    przytniesz zanim puszczą soki.
                                                  • kiks4 wielkopolska masakra piłą łańcuchową 01.03.10, 14:15
                                                    Jak tam nic nie mówię, ale w instrukcji obsługi mojej piły łańcuchowej jest
                                                    napisane, żeby nie pracować nią na drabinie. Na przykład nie obcinać gałęzi z
                                                    drabiny.
                                                    Oby Kolega czegoś nie obciął za dużo :-(
                                                  • renepoznan Re: wielkopolska masakra piłą łańcuchową 01.03.10, 16:11
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Oby Kolega czegoś nie obciął za dużo :-(


                                                    ????????? Ja??????????/
                                                    A od czego mam Koleżankę Małżonkę?
                                                    Ja nie będę przecież ryzykował.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: donos ze wsi 01.03.10, 16:09
                                                    Jako, ze już od .... i jeszcze trochę przycinam drzewa to proponuję nie uczyć
                                                    ojca jak dzieci robić.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Są sarny!!! 19.02.10, 19:30
                                                    > Koleżanka opanowała w stopniu zadziwiającym.

                                                    Bez przesady!
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 20.02.10, 10:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Koleżanka opanowała w stopniu zadziwiającym.
                                                    >
                                                    > Bez przesady!

                                                    Kiks jest dżentelmenem. Jak przesadził to tylko z kurtuazji.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Są sarny!!! 19.02.10, 19:44
                                                    > A swoja drogą - jak się zbijają w takie stada to znak, że zima jest
                                                    > dla nich trudna.

                                                    Dlatego też pytałam się czy gdzieś w okolicy leśnicy podrzucają im jedzenie.
                                                    Pamiętam, że poprzednik mojego leśniczego dokarmiał leśną zwierzynę.
                                                  • kiks4 Re: Są sarny!!! 20.02.10, 00:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dlatego też pytałam się czy gdzieś w okolicy leśnicy podrzucają im jedzenie.

                                                    Owszem, widziałem paśnik ale w oddalonej od tego miejsca części lasu. Nie sądzę żeby jeden paśnik, zdolny do wykarmienia jednocześnie kilku saren powodował gromadzenie się ich w tak wielkie stado.
                                                    Być może wypracowały strategię przetrwania polegającą na tym, że w wielkim stadzie zawsze któraś z saren coś znajdzie do jedzenia a wówczas pozostałe też się pożywią.
                                                    Obserwuję, że ich pożywieniem są pnie sosen zwalone przez drwali lub wichurę. Górne części z miękka korą są oczyszczone lepiej, niżby to zrobiła specjalna maszyna.
                                                    Tu wklejam zdjęcie z okna mieszkania- widać że sikorek rzeczywiście przybyło. Niestety nie udało mi się uchwycić momentu, kiedy na słoninie było ich najwięcej:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/KzexrBbMtvWYBaHUaB.jpg
                                                    Tutaj widać robotę bobrów Renego:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/GtewaJiCQejUb4857B.jpg
                                                    Niestety zaległy sie na odpływie z naszego jeziora więc mogą podnieść w nim poziom i tak już wysoki, co jak nic odetnie nas od świata. Rene- szykuj trebusza!
                                                  • renepoznan Re: Są sarny!!! 20.02.10, 10:29
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > Niestety zaległy sie na odpływie z naszego jeziora więc mogą podnieść w nim poz
                                                    > iom i tak już wysoki, co jak nic odetnie nas od świata. Rene- szykuj trebusza!

                                                    :):)
                                                    Moja szkoła.
                                                    Kolega się nie martwi. Do tego suchego chleba jaki chce rzucać koleżanka
                                                    postaram się dołożyć trochę słoniny - dla sikorek oczywiście.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 13:39
                                                    > Tak jak ślimak winniczek dzięki Unii jest rybą.

                                                    A marchew owocem.
                                                  • m-dyskretna Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 13:38
                                                    > kanapki to pewno tylko z liściem sałaty?

                                                    Sałata o tej porze roku? Chcesz mnie otruć! :( Teraz sałata to same nawozy.
                                                  • renepoznan Gratuluję. 15.02.10, 15:31
                                                    Koleżanka się wstrzeliła w okrągłą liczbę.
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 15:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sałata o tej porze roku? Chcesz mnie otruć! :( Teraz sałata to same nawozy.

                                                    Ciebie? Ja kiksa ostrzegam przed Tobą!!!!
                                                  • kiks4 Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 17:11
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Sałata o tej porze roku? Chcesz mnie otruć! :( Teraz sałata to same nawoz


                                                    Nie chcę Cię martwić ale latem też. Sałata jest uprawiana latem i zimą w
                                                    basenach hydroponicznych. No chyba że masz własną...
                                                  • m-dyskretna Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 13:35
                                                    > jakieś kanapeczki które poprzez błoto Kolega Rene wystrzeli

                                                    Nie prościej przesyłać kanapeczki kotami pocztowymi?
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 15:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie prościej przesyłać kanapeczki kotami pocztowymi?


                                                    Kotami to nasz niemiłosierny kolega drzewo przenosi i w piecu pali.
                                                    I tak głodzi,że pewno koty by te kanapeczki zjadły.
                                                  • m-dyskretna Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 13:31
                                                    > Nie żeby powódź, bo mieszkamy trochę na
                                                    > górce ale może nas odciąć od świata morze błota.

                                                    Na szczęście spora warstwa śniegu zapobiegła bardzo dużemu przemrożeniu gruntu.
                                                    Jest spora szansa na to, że ziemia wchonie wiekszość roztopionego śniegu. Mnie
                                                    martwi jak tę zimę (a właściwie sypanie solą) przetrwają miejskie drzewa.
                                                  • kiks4 Re: Są sikorki!!! 13.02.10, 13:44
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Gdy to dzielny Pantera listownie informował Rosomaka i Żurawia o postępach zimy
                                                    i nadchodzącej wiośnie. Mam nadzieję, ze o tym ostatnim kolega niedługo tez nas
                                                    poinformuje.


                                                    Melduję, że taka straszna zimowa cisza w okolicy już się kończy. Dzisiaj
                                                    pierwszy raz słyszałem "dzwoneczki" sikorek, znaczy że już nie tylko walka o
                                                    przetrwanie im w głowie. Zaczynają się się rozglądać za koleżankami a
                                                    przynajmniej tak sobie to wyobrażam. W lesie dzięcioły także zaczynają bębnić na
                                                    suchych gałęziach sosen popisując się przed koleżankami, choć jeszcze niezbyt
                                                    licznie. Jednak najważniejsze, że coś drgnęło.
                                                  • renepoznan Re: Są sikorki!!! 13.02.10, 17:37
                                                    Jakaś mała odwilż następuje. Warte po woli traci pokrywę lodową.
                                                    Chodziłem dzisiaj po Lednicy - i też jakoś bardziej mokro na lodzie się robi.
                                                  • renepoznan Wcinam sobie chleb ze smalcem. 13.02.10, 17:44
                                                    Wróciłem z Lednicy. Trochę zmarznięty i przemoczony. Siedzę, grzeję się i wcinam
                                                    sobie własnego wypieku chleb żytni z własnoręcznie wytopionym smalcem.
                                                    Uj. Jakie to niezdrowe!!!!!!!! A jakie dobre!!!!!!!!!!!
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Wcinam sobie chleb ze smalcem. 14.02.10, 00:36
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Siedzę, grzeję się i wcinam sobie własnego wypieku chleb żytni z własnoręcznie
                                                    wytopionym smalcem.
                                                    > Uj. Jakie to niezdrowe!!!!!!!! A jakie dobre!!!!!!!!!!!

                                                    I jeszcze pewnie mocno posoliłeś. Sól to morderca! Ale chleb ze smalcem bez soli
                                                    jest niejadalny.
                                                  • renepoznan Re: Wcinam sobie chleb ze smalcem. 14.02.10, 11:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > I jeszcze pewnie mocno posoliłeś. Sól to morderca! Ale chleb ze smalcem bez sol
                                                    > i
                                                    > jest niejadalny.

                                                    Jakże by inaczej. Grubą kamienna solą i to nie jodowaną.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Wcinam sobie chleb ze smalcem. 15.02.10, 13:33
                                                    > sobie własnego wypieku chleb żytni z własnoręcznie wytopionym
                                                    > smalcem.

                                                    Mam nadzieję, że świniaka własnoręcznie nie ukatrupiłeś... :)
                                                  • renepoznan Re: Wcinam sobie chleb ze smalcem. 15.02.10, 15:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam nadzieję, że świniaka własnoręcznie nie ukatrupiłeś... :)

                                                    Hm. A co? Nie wolno?
                                                  • renepoznan Gratulacje kiksie 12.02.10, 20:57
                                                    Za wątek o forum. Wielu odkrywczych odpowiedzi pewno się też nie spodziewałeś
                                                    ale coś tam jednak ciekawego powiedziano.
                                                    Chyba jednak na forum nie ma tylu zapaleńców, którym to forum leży na sercu i
                                                    byliby gotowi się o nie pokłócić - sensownie.
                                                  • m-dyskretna Re: Są sikorki!!! 15.02.10, 13:22
                                                    > teraz jednak widać mrozy już ustępują na dobre, bo od dwóch dni
                                                    > karmnik jest oblepiony sikorkami jak w poprzednie zimy

                                                    Przyczyna wzrostu populacji sikorek może być inna. Właśnie zaczyna się zmiana
                                                    turnusu dla sikorek - te u nas zimujące odlatują w swoje rodzinne strony, a
                                                    nasze już wracają. W Twoim karmniku nabierają sił przed odlotem, ewentualnie
                                                    tuczą się po przylocie. I jeszcze trzeba dodać, że ich większa aktywność nie
                                                    jest związana z temperaturą powietrza ale długością dnia.
                                                  • renepoznan mamy morsa na forum. 01.02.10, 18:32
                                                    Pełen podziwu jestem.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Idzie ocieplenie 29.01.10, 15:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >
                                                    > No to kamień z serca mi spadł. Wierzę, że nie pomylisz osób poddanych
                                                    > szpilkowaniu, do którego zachęcam.


                                                    W miejscu kolegi to bym właśnie tego się bał.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: Idzie ocieplenie 29.01.10, 15:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    W każdym razie będąc młodą panienką
                                                    > za własnoręczne wykonanie marionetki dostałam pierwszą nagrodę w jakimś
                                                    > konkursie wojewódzkim.

                                                    No to jak ustalimy kto w tym roku wygrał taki konkurs to mamy koleżankę
                                                    zidentyfikowaną.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Idzie ocieplenie 29.01.10, 15:44
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Wiesz co, Rene! Martwię się, bo poradziłem Koleżance wykorzystanie techniki
                                                    > wbijania szpilek w laleczki dla rozwiązania problemu uciążliwych sąsiadów. I
                                                    > teraz boję się, czy ma Ona dostateczne zdolności plastyczne, żeby te laleczki
                                                    > przez Nią wykonane nie były przypadkiem podobne do mnie czy Ciebie...

                                                    Ja jestem bezpieczny. Koleżanka nie wie jak wyglądam a gdy brak podobieństwa to
                                                    wszelkie nakłuwania będą nieskuteczne.
                                                    Wiem jak się zabezpieczyć.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: podbieranie drewna 26.01.10, 14:15
                                                    > Sądzę, że dzięki swojej fenomenalnej pamięci nie potrzebujesz ich
                                                    > powtarzania.

                                                    Coś sobie mgliście przypominam. Tylko obawiam się że jeśli skorzystam z rad, to
                                                    w ramach odwetu mogą mi się powybijać szyby w oknach :(( Po latach do mnie
                                                    dotarło, że w dniu kiedy zyskałam nowych sąsiadow, sąsiedzi z ich dawnego
                                                    miejsca zamieszkania dali na mszę dziękczynną. Niestety nie jest to dowcip.
                                                  • kiks4 Re: podbieranie drewna 26.01.10, 18:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Po latach do mnie dotarło, że w dniu kiedy zyskałam nowych sąsiadow, sąsiedzi z
                                                    ich dawnego miejsca zamieszkania dali na mszę dziękczynną.

                                                    A może coś z technik voodoo byłoby skuteczne. Jakieś szpileczki wbijane w
                                                    szmaciane kukiełki sąsiadów? Nie kosztuje wiele więc radzę spróbować. I napisz,
                                                    jeśli podziała, może i ja będę potrzebował
                                                  • m-dyskretna Re: podbieranie drewna 28.01.10, 15:23
                                                    > Jakieś szpileczki wbijane w szmaciane kukiełki sąsiadów? Nie kosztuje > wiele
                                                    więc radzę spróbować.

                                                    Szkoda szpilek. Podobno złego diabli nie biorą :(
                                                  • renepoznan Re: podbieranie drewna 29.01.10, 15:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Jakieś szpileczki wbijane w szmaciane kukiełki sąsiadów? Nie kosztuje 
                                                    > 2; wiele
                                                    > więc radzę spróbować.
                                                    >
                                                    > Szkoda szpilek. Podobno złego diabli nie biorą :(

                                                    Diabli nie. Ale coś czy ktoś inny?
                                                  • m-dyskretna Re: podbieranie drewna 01.02.10, 15:27
                                                    > Diabli nie.

                                                    Sąsiadów diabli nie biorą, za to mnie na ich widok trzęsie. Okazało się że duże
                                                    rozmiary kloców drewna skutecznie zniechęciły sąsiada do mojego drewna. Wybrał
                                                    innego sąsiada, tak przynajmniej wskazują ślady wydeptane w śniegu. Za to drugi
                                                    sąsiad mnie "rozczulił". Generalnie zimą nie pojawiam się w swoim ogrodzie. W
                                                    niedzielę zrobiłam wyjątek od tej i reguły. No i odkryłam, że sąsiad śnieg ze
                                                    swojej działki (konkretniej z podjazdu do wiaty wzdłuż całej działki) przerzuca
                                                    za płot (czyli do mnie). Podjazd też miałam cały zasypany, pod furtką leżał metr
                                                    ubitego śniegu, więc żeby wejść musiałam przejść przez płot. Gdyby było tak, że
                                                    tego śniegu faktycznie nie było gdzie zrzucic, to aż tak bym się nie wkurzała.
                                                    Sęk w tym, że przed naszymi płotami jest tylko droga, 2 metrowy pas ochronny i las.
                                                  • renepoznan Re: podbieranie drewna 01.02.10, 18:33
                                                    Miał przez drogę przerzucać? Ale masz wymagania.
                                                  • m-dyskretna Re: podbieranie drewna 01.02.10, 18:46
                                                    > Miał przez drogę przerzucać?

                                                    Pod swój płot?
                                                  • renepoznan Re: podbieranie drewna 02.02.10, 13:16
                                                    Nie wiem jaki tam masz układ dróg i płotów. Szczegółowy szkic sytuacyjny z nplem
                                                    oznaczonym na niebiesko poproszę.
                                                  • m-dyskretna Re: Zimno 26.01.10, 14:09
                                                    > To nie wykorzystałaś naszych rad jakie ci kiedyś dawaliśmy??????

                                                    W poprzednim sezonie sąsiedzi zrobili wycinkę swoich drzew (chyba nie muszę
                                                    dodawać, że bez jakichkolwiek zezwoleń) więc mieli wystarczający zapas drewna. I
                                                    na dodatek zima była łagodna.
                                                  • renepoznan Re: Zimno 23.01.10, 15:06
                                                    Bobry zameldowały, że miały właśnie ogłoszony przez Papę Bobra rok dobroci dla
                                                    kolegi Kiksa.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 14:03
                                                    > Kiksie. Ja jestem normalny.

                                                    Lubię Twoje poczucie humoru na własny temat.
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 13:59

                                                    > Ale tylko matematyk wie, co to jest otoczenie.

                                                    Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć i że będziesz wiedział na czym polega urok
                                                    tego twierdzenia :)
                                                  • kiks4 Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 21:29
                                                    Tekst prawniczy też nie jest najwyższego lotu i ja, prosty wiejski inżynier widzę w nim zasadniczą wadę prawną polegającą na braku zdefiniowania przedmiotu sprawy (przekazania pomarańczy).
                                                    A w definiowaniu prawnicy są przecież doskonali- słynne jest stwierdzenie, że "w rozumieniu niniejszej ustawy rak jest rybą".
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 14.01.10, 21:36
                                                    Też widzę wiele mankamentów tego tekstu. Brak określenia stron i oświadczenia, że własciciel ma prawo dysponować pomarańczą, brak ekwiwalentności świadczeń, lub jednoznacznego określenia charakteru czynności prawnej (darowizna?). Oczywiście brak określenie kto ponosi koszty tej czynności prawnej i opłaca podatek, itp.
                                                    Ale bądźmy wyrozumiali. Autorem tego tekstu jest profesor prawa.
                                                    To tak jakbyś od profesora matematyki chciał by wyliczył tobie zadanie typu (2+4): 3=
                                                    Też by miał kłopoty.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 14:01
                                                    > To tak jakbyś od profesora matematyki chciał by wyliczył tobie
                                                    > zadanie typu (2+ 4): 3=

                                                    Nie sądzą, ale gdybyś opuścił nawiasy to pewnie profesura nie przebrnęłaby przez
                                                    to zadanie. :))
                                                  • renepoznan Re: Nie mogę sobie darować; 15.01.10, 22:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie sądzą, ale gdybyś opuścił nawiasy to pewnie profesura nie przebrnęłaby prze
                                                    > z
                                                    > to zadanie. :))

                                                    E tam. Bez nawiasów to byłoby banalnie proste dla profesury.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiedy się sprząta? 11.01.10, 14:03
                                                    > Bo ja myślałem, że sprząta się jak jest brudno. A mnie ciągle ktoś
                                                    > przekonuje, że sprząta się jak się zbliżają święta.

                                                    Czy moja pokręcona logika dobrze mi podpowiada, że nie będziesz musiał sprzątać
                                                    aż do połowy marca? :))
                                                  • m-dyskretna Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 11.01.10, 14:07
                                                    No właśnie, zima wreszcie u nas zagościła a Ty nie wklejasz żadnych zdjęć :((
                                                    Rozumiem, że musisz zapewnić codzienne porcje kominkowej dębiny, ale jakiś
                                                    zimowy opis byłby bardzo mile widziany.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 11.01.10, 19:03
                                                    Czekam na słońce! Śnieg bez słońca wygląda ponuro. Ale rzeczywiście napadało że
                                                    miło.
                                                    Właśnie wróciłem z naszego miasteczka. Podoba mi się, bo władza postanowiła nie
                                                    odśnieżać. Szkoda pieniędzy wyrzucać w śnieg, który i tak stopnieje. W
                                                    miasteczku są trudniejsze warunki dla kierowców niż u nas w lesie. Naprawdę mi
                                                    się to podobało.Wreszcie mogę być dumny z mojej 20-letniej terenówki. Na
                                                    reduktorze 4x4 jedzie przez każdy śnieg. Tylko traktory sąsiadów- rolników są
                                                    lepsze. A wszelkie wypasione Mercedesy, Audi czy Beemki to mogą mi...
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 11.01.10, 20:38
                                                    > Szkoda pieniędzy wyrzucać w śnieg, który i tak stopnieje.

                                                    To jest niemiecka szkoła obchodzenia się ze śniegiem. Znajomego Niemca śnieg
                                                    dopadł w Polsce i trochę marudził na warunki na drogach. Wczoraj wrócił do
                                                    siebie i teraz jest zachwycony jak świetnie jeździło się u nas, bo u niego
                                                    odśnieżono tylko jeden pas na autostradzie. A w Berlinie władze zdecydowały, że
                                                    można odśnieżać albo sypać piasek. Z tym że chętnych do odśnieżania nie ma zbyt
                                                    wielu a posypanie 30cm warstwy śniegu piaskiem też nie załatwia sprawy.

                                                    >W miasteczku są trudniejsze warunki dla kierowców niż u nas w lesie.

                                                    W lesie musi być cudownie. Ale i miasto ma swoje uroki, np. jeżeli jest się
                                                    pieszym to trzeba trochę się pogimnastykować żeby przejść na drugą stronę ulicy.
                                                    No i mróz spowodował, że więcej ptaszysk przylatuje na mój parapet. Wczoraj na
                                                    pobliskim drzewie zameldował się sokół... :))
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 11.01.10, 23:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W lesie musi być cudownie. Ale i miasto ma swoje uroki, np. jeżeli jest się
                                                    pieszym to trzeba trochę się pogimnastykować żeby przejść na drugą stronę ulicy


                                                    Nie tylko musi ale i jest cudownie. Dzisiaj zrobiliśmy rutynowy spacer- 7
                                                    kilometrów drogami leśnymi. Na jednym odcinku mieliśmy szczęście, bo organizator
                                                    kuligu przygotowując imprezę przetarł drogę takim pługiem własnej roboty. Ale
                                                    były odcinki gdzie "zakładaliśmy" szlak na dziewiczym śniegu. Nie powiem, żeby
                                                    było lekko. Ale jutro tez coś wymyślimy, boje się, że ten śnieg długo nie poleży.

                                                    Sokoła pewnie bym nie rozpoznał, nie wiem czy kiedykolwiek widziałem. Więc
                                                    zazdroszczę takiego widoku. Natomiast martwimy się, bo w tym roku wyjątkowo mało
                                                    sikorek odwiedza naszą kaszę i słoninę. Obawiam się, że 20-to stopniowy mróz
                                                    (byla taka noc) mógł sporo tych małych ptaszków zabić.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 15:27
                                                    > Natomiast martwimy się, bo w tym roku wyjątkowo mało
                                                    > sikorek odwiedza naszą kaszę i słoninę. Obawiam się, że 20-to
                                                    > stopniowy mróz (byla taka noc) mógł sporo tych małych ptaszków zabić.

                                                    Chyba obawiasz się niepotrzebnie. Mam bardzo dobry punkt obserwacyjny bo kilka
                                                    metrów od mojego domu rosnie wielka topola, która jest ulubionym drzewem
                                                    miejscowych sikorek. I z tego co widzę ptaków jest całkiem sporo (więcej niż w
                                                    zeszłym roku), ale na dokarmianie przylatują raczej towarzysko. Wygląda na to,
                                                    że mają dużo naturalnego pokarmu. Kiedy wywiesiłam im słoninkę, to przyleciała
                                                    maleńka sikoreczka, chwilę na niej posiedziała i patrzyła na mnie z wyraźnym
                                                    wyrzutem, że coś takiego śmiałam jej zaoferować. Mieszanką ziaren wzbogaconą
                                                    oliwą z oliwek też pogardziła ( a w zeszłym roku był to sikorkowy przebój
                                                    żywieniowy), tylko od czasu do czasu sikorki przysiadają na pączku. Widocznie w
                                                    tym roku nie potrzebują aż tak bardzo naszej pomocy.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 20:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chyba obawiasz się niepotrzebnie.
                                                    Bardzo mi ulzyło, gdy przeczytałem Twoją informację o sikorkach. Kotów nie
                                                    podejrzewam, teraz gdy lezy dużo lekkiego śniegu w którym toną- nie maja ochoty
                                                    wychodzic na dwór. Nawet mój pupil Tygrysek, który każdą noc spedzał po za
                                                    domem- teraz zalega w ciepłych kątach mieszkania. A że ogrzewamy się kominkiem,
                                                    to przy ciepłej ścianie jest walka o legowisko.
                                                    Po wczorajszej nauczce, że brnięcie w dziewiczym śniegu jest wyczerpujące
                                                    dzisiaj odbyłem 10-cio kilometrowy spacer inną metodą:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/7LhfmB0DuP4RYGs2sB.jpg
                                                    Chyba na skutek ogromnej prędkości narciarz na sznurku się rozmazał
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 20:56
                                                    > Chyba na skutek ogromnej prędkości narciarz na sznurku się rozmazał

                                                    To chyba było jakieś bungee skiing bo z tego co widzę to samochód nie jedzie.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 23:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To chyba było jakieś bungee skiing bo z tego co widzę to samochód nie jedzie.

                                                    No toś trafiła kulą w płot. Właśnie przerabiam fizykę w II klasie gimnazjum więc
                                                    na temat względności ruchu wiem wszystko.
                                                    Więc jeśli przyjąć za układ odniesienia Słońce to narciarz na zdjęciu porusza
                                                    się bardzo szybko a nawet jeszcze szybciej.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 13.01.10, 18:15
                                                    Pewno, ze szybko. Co potwierdza zamazane zdjęcie.
                                                    Przecież to oczywiste.
                                                  • kiks4 Eppur si muove 13.01.10, 18:32
                                                    Chciałoby sie powtórzyć za Galileuszem patrząc na kolejne zdjęcie z tej samej wyprawy. Chyba nie masz wątpliwości, że samochód wprost pędzi bryzgając śniegiem spod koła :
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/aBE14EwyorIPRhHetB.jpg
                                                  • renepoznan Re: Eppur si muove 14.01.10, 08:40
                                                    Ooo. Najlepszy dowód. A koleżankę to po prostu zazdrość zżarła.




                                                    PS. /-po cichu-/ W jakim programie kolega to zrobił?
                                                  • kiks4 Re: Eppur si muove 14.01.10, 10:36
                                                    To jest Photo Paint. Uczę się dopiero i efekty jeszcze są żałosne. Ale jak się
                                                    nauczę...
                                                  • m-dyskretna Re: Eppur si muove 14.01.10, 12:26
                                                    > A koleżankę to po prostu zazdrość zżarła

                                                    Nie zżarła mnie zazdrość tylko tarzałam się ze śmiechu. Oj Kiksie, falszerzem
                                                    zdjęć na razie nie zostaniesz :))

                                                    > PS. /-po cichu-/ W jakim programie kolega to zrobił?

                                                    Kolega kiedyś coś wspominał o Corelu.
                                                  • kiks4 Re: Eppur si muove 14.01.10, 15:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Kolega kiedyś coś wspominał o Corelu.

                                                    Koleżanka mnie przeraża swoja pamięcią. Nic nie można przy Koleżance powiedzieć,
                                                    bo wszystko zostanie zapamiętane.
                                                    PhotoPaint jest częścią pakietu Corel służącą do obróbki grafiki rastrowej.
                                                  • m-dyskretna Re: Eppur si muove 14.01.10, 15:34
                                                    > Koleżanka mnie przeraża swoja pamięcią.

                                                    A wiesz jak taka pamięć przeszkadza w kontaktach towarzyskich :(
                                                  • renepoznan Re: Eppur si muove 14.01.10, 21:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Koleżanka mnie przeraża swoja pamięcią.
                                                    >
                                                    > A wiesz jak taka pamięć przeszkadza w kontaktach towarzyskich :(

                                                    Zwłaszcza jeśli pamięta się daty urodzenia koleżanek. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Eppur si muove 15.01.10, 13:57
                                                    > Zwłaszcza jeśli pamięta się daty urodzenia koleżanek. :)

                                                    Tu akurat mam inny problem, zwyczajowo zaokraglam wiek w górę. A pamięć
                                                    przeszkadza bo niestety zapamiętuję powody, dla których danemu osobnikowi nie
                                                    powinno się do końca wierzyć.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 14.01.10, 12:29
                                                    > Więc jeśli przyjąć za układ odniesienia Słońce to narciarz na zdjęciu >
                                                    porusza się bardzo szybko a nawet jeszcze szybciej.

                                                    To nasza Ziemia przyspiesza (poza tym że się ociepla, co możemy zaobserwoać za
                                                    oknami)? No i kto robił te zdjęcia ze Słońca? Chyba nosiła azbestowe wdzianko,
                                                    no i aparat musiał mieć duuuuży zoom :))
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 14.01.10, 15:14
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    No i kto robił te zdjęcia ze Słońca? Chyba nosiła azbestowe wdzianko,
                                                    > no i aparat musiał mieć duuuuży zoom :))

                                                    Nooo!
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 13.01.10, 18:11
                                                    A skąd wiesz, że nie jedzie?
                                                    Tam jedynie można stwierdzić, że koło się nie obraca. Ale to nie oznacza, że
                                                    samochód nie jedzie.
                                                    Jakąś pokrętną logikę stosujesz.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 15:55
                                                    Mało ptaków?

                                                    Koty! Kiksie. Koty. I wszystko jasne,
                                                    Ja od czasu gdy zdenerwowały mnie koty, które zeżarły małe pisklęta w pierwszym
                                                    gniazdku jakie miałem na moim terenie pędzę je jak mogę.
                                                    I od tego czasu gniazd u mnie nie mało. Co ma ten minus, ,ze trzeba czasem
                                                    uważać gdzie stawia się stół - ale wrzask ptasi mi to wynagradza.

                                                    Natomiast programowo nie dokarmiam. Głównie dlatego, że nie bywam regularnie a
                                                    jak się dokarmia to juz to trzeba robić stale.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 20:51
                                                    > Natomiast programowo nie dokarmiam. Głównie dlatego, że nie bywam
                                                    > regularnie a jak się dokarmia to juz to trzeba robić stale.

                                                    To prawda. Dlatego dokarmiam miejskie ptaszyska i z nastaniem pierwszych
                                                    wiosennych dni powoli odzwyczajam je od mojego wspomagania.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - a gdzie są zimowe zdjęcia??? :( 12.01.10, 15:59
                                                    >>Nie tylko musi ale i jest cudownie

                                                    I tego zazdroszczę. Ja mam teraz taki nawał, ze nie mam nawet w weekend czasu
                                                    podjechać do lasu czy nad jezioro. A pewno już zamarznięte - i mógłbym
                                                    powędrować po lodzie w dal - jak w poprzednich latach.
                                                    Hlip, hlip, hlip.
                                                  • renepoznan Re: Kiedy się sprząta? 12.01.10, 16:01
                                                    Obawiam się, ze pokręcona logika mojej władzy domowej obecnie przestawi się na
                                                    sprzątanie - bo jest np. sobota czy jakikolwiek inny pretekst.
                                                    Nie mam wielkich nadziei.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiedy się sprząta? 12.01.10, 20:53
                                                    > Nie mam wielkich nadziei.

                                                    Taki wygadany, a nie ma nic do powiedzenia... :))
                                                  • renepoznan Re: Kiedy się sprząta? 13.01.10, 18:13
                                                    E, enie. Pogadać to sobie mogę. Ale to i tak nic nie pomaga.
                                                  • renepoznan Re: Co z nami? 25.12.09, 12:00
                                                    Mnie by nie pozwolili kupić nic innego niż polska tradycyjna choinka - świerk.
                                                    Kiedyś zaproponowałem kupno jodły to popatrzyli na mnie jak bym jakąś zbrodnię proponował.

                                                    A generalnie - nie lubię tego całego cyrku wokół świątecznego- chyba rozumiecie dlaczego.
                                                    Ooo. Dzisiaj to już coś innego. Żadnego przymusi jedzeniowego (smakuje ci karp? - nie a dlaczego? A twojej mamy to ci smakował, nic dla ciebie nie warto robić, zjedz jeszcze trochę itp, itd),
                                                    Pełen luz. Zaraz gdzieś pójdę na spacer i nikt mi nie będzie brawędził, że jeszcze coś Trzeba zrobić.
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Wami? 24.12.09, 12:58
                                                    > Kto to wymyslił?????????????

                                                    Pewnie jakiś sadysta. Ręce mi się znacznie wydłużyły od noszenia i zaczynam
                                                    podejrzewać, że moje drugie imię brzmi osiołek :(
                                                  • kiks4 lotnisko w Kobylnicy 14.12.09, 20:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Znam lotnisko w Kobylnicy i hałas tamtejszych samolotów jest mniejszy od
                                                    hałasu kosiarek spalinowych i quadów


                                                    Też poznałem to lotnisko, bo któregoś roku, gdy stwierdziłem, że jestem już
                                                    stary, wszystko mam za sobą więc bez żalu mogę zejść ze świata- zainteresowałem
                                                    się możliwością przelotu dwuosobowym szybowcem. Po wniesieniu stosownej opłaty
                                                    jakoś wlazłem do drewnianego pudełka i wystartowaliśmy. Bardzo sympatyczny pilot
                                                    zabawiał mnie rozmową, między innymi powiedział mi, że ten drewniany szybowiec
                                                    to Bocian. A ja Bociany pamiętam z dzieciństwa bo mieszkaliśmy wówczas pod
                                                    lotniskiem szybowcowym. Pilot zapewniał mnie że drewno nie jest takie złe i mimo
                                                    że egzemplarz ma coś z 50 lat to jest jeszcze lata. Trochę był poklejony taśmą
                                                    biurową ale trzymał się kupy i jak widać wylądowaliśmy udanie- bo piszę tego
                                                    posta. Zapewne taśma klejąca była wysokiej jakości. Jednak więcej prób nie
                                                    podejmowałem.
                                                  • m-dyskretna Re: lotnisko w Kobylnicy 15.12.09, 13:13
                                                    > Jednak więcej prób nie podejmowałem.

                                                    Coś mi się wydaje, że flota szybowcowa została ostatnio zmodernizowana.
                                                    A jakie są wrażenia z lotu szybowcowego?
                                                  • kiks4 Re: lotnisko w Kobylnicy 15.12.09, 13:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A jakie są wrażenia z lotu szybowcowego?


                                                    Muszę powiedziec, że bardzo mi się podobało. Oczywiście cały lot trwal 10 może
                                                    15 minut, na niedużej wysokości. Pilot po odczepieniu holującego samolotu po
                                                    prostu okrążył lotnisko i ku mojemu żalowi wylądował. Najbardziej podoba mi się
                                                    cisza, słychać tylko szum wiatru i trzepotanie odklejonych końcówek taśmy
                                                    biurowej. I myślę, że kierowanie tym pojazdem nie musi być zbyt trudne, bo
                                                    siostrzenica mojej żony w pewnym okresie swego życia pilotowała szybowce. A
                                                    samochodem nie mogła wyjechać przez bramę swojego domu bez zaczepienia o jej
                                                    słupek. Więc jesli Cię to interesuje- nie czekaj. Trwa nabór na szkolenie
                                                  • m-dyskretna Re: lotnisko w Kobylnicy 15.12.09, 16:42
                                                    > A samochodem nie mogła wyjechać przez bramę swojego domu bez
                                                    > zaczepienia o jej słupek. Więc jesli Cię to interesuje- nie czekaj.
                                                    > Trwa nabór na szkolenie.

                                                    Ja z kolei znam opowieść znajomego, który na tym samym lotnisku szkolił pewnego
                                                    pana (zdaje się że był pierwszym dilerem BMW w Polsce i jego nazwisko zaczyna
                                                    się na S) - biedaczek po 5 minutach lotu zupełnie stracił orientację. A przez
                                                    bramę garażu wjeżdżał idealnie :))
                                                  • m-dyskretna Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 11:00
                                                    > Jak myślicie. Czy nasz ex kolega ma z tym coś wspólnego?

                                                    Nie wiem czy Lucyferciu Wam się chwalił, że po włosku mówi jak po naszemu :)

                                                    Co prawda to nie na temat ale bardzo się cieszę, że przeżyliście okres łowów w
                                                    Puszczy Zielonce.
                                                  • renepoznan Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 11:17
                                                    Właśnie. Mimo ostrzału nie udało się. Kiepscy ci myśliwi.
                                                  • kiks4 Kieoscy myśliwi? 10.12.09, 12:55
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Właśnie. Mimo ostrzału nie udało się. Kiepscy ci myśliwi.


                                                    Wśród rodzinnych opowieści jest też i ta o moim dziadku, który wygarnął z
                                                    dubeltówki śrutem na przepiórki żeby odstraszyć dzika buszującego w kukurydzy.
                                                    Dzik okazał się być wiejską kobietą kucającą za potrzebą. W efekcie babcia miała
                                                    przez cały wieczór zajęcie z wyciąganiem śrucin. Rzecz działa się ze sto lat
                                                    temu na Podolu gdzie do lekarza było zbyt daleko a i rany zbyt małe, by mu głowę
                                                    zawracać. Swoją droga jakiego koloru musiała być skóra na pośladkach owej damy,
                                                    skoro dziadek pomylił ją ze skórą dzika?
                                                  • m-dyskretna Re: Św. biskup Lucyfer. 10.12.09, 13:54
                                                    > Właśnie. Mimo ostrzału nie udało się. Kiepscy ci myśliwi.

                                                    Zdaje się że teraz myśliwi lubują się w strzelaniu do osłów :))
                                                  • renepoznan Re: Św. biskup Lucyfer. 11.12.09, 15:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zdaje się że teraz myśliwi lubują się w strzelaniu do osłów :))

                                                    No to sama widzisz, ze z kiksem byliśmy bezpieczni.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 27.11.09, 15:09
                                                    "pałaszowałbyś pyszną ludzinkę. :)"

                                                    Ja tam jestem zgodny człowiek. Akceptuję "ludzinkę" jako potrawę z ludzi.
                                                    Ale nadal pozostaje problem nazwy potrawy z kobiety?
                                                    Ma koleżanka jakieś propozycje?
                                                    ;)
                                                  • renepoznan Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 17:30
                                                    A to na pewno sowa?
                                                    Bo ja zawsze się boję pomylenia z jakimś muchomorem - który jest bardzo podobny
                                                    - zdaje się ,że się różni tylko pierścieniem na nodze - lub jego brakiem - nie
                                                    pamiętam.

                                                    Smacznego. :)
                                                  • m-dyskretna Re: ostatni grzyb jesieni 2009? 16.11.09, 20:43
                                                    > - zdaje się ,że się różni tylko pierścieniem na nodze

                                                    Nie tylko! Z tych jadalnych "schodzą" kropki z kapelusza jeżeli je się lekko potrze.
                                                  • renepoznan Re: Zaduszkowe impresje 04.11.09, 21:34
                                                    Późno wieczorne spacery po cmentarzu w Zaduszki to moja rodzinna tradycja.
                                                    Dzieciaki od małego są do tego przyzwyczajeni.

                                                    Tan "szum" jak to kolega określa to chodzi o pewne rozedrganie tła? świadomie to
                                                    zrobiłem - daje efekt jaki impresjoniści na swoich obrazach utrwalali. Nie
                                                    panuję nad aparatem w pełni ale z tych zdjęć jestem dość zadowolony. Oczywiście
                                                    to nie zawodowstwo ale amatorstwo. Ale mnie sprawia frajdę.

                                                    Dzięki za recenzję.
                                                  • m-dyskretna Re: 1 = 2 05.11.09, 08:55
                                                    > Nieszczęsny wykładowca matematyki dwoi się i troi , by tępym
                                                    > studentom przyswoić tak oczywistą prawdę, że 1=2:

                                                    Przede wszystkim widać, że pan lubi swoją pracę. A poza tym to bardzo dobry
                                                    przykład na to, że do nieskończoności należy podchodzić z szacunkiem.

                                                    > Trzeba doceniać ich trud w oświecaniu maluczkich.

                                                    Wczoraj zostałam oświecona przez Panią Pocztową. Od tygodnia czekałam na
                                                    polecony priorytet, ale list jakoś nie chciał do mnie dotrzeć więc z nu,erem
                                                    nadania w łapkach poszłam na pocztę. Okazało się że list leżal na pocztowej
                                                    półce od 29 października, a na pytanie dlaczego nie otrzymałam awiza (o
                                                    bezpośrednim doręczeniu listu nie śmiałam marzyć) odpowiedziano mi, że poczta ma
                                                    obowiązek poinformować adresata o przesyłce w ciagu 7 dni, a wczoraj minął
                                                    dopiero szósty dzień.
                                                  • kiks4 poczta 05.11.09, 11:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Okazało się że list leżal na pocztowej półce od 29 października...
                                                    Czego to ludzie oczekują od Poczty? Żeby im listy do domu nosiła?
                                                    Ja swoje listy odbieram od lat na poczcie i do głowy mi nawet nie przyjdzie
                                                    oczekiwać, że PT Listonosz wrzuci je do mojej skrzynki. On dociera jedynie do
                                                    granatowych skrzynek na skraju wsi. A gdy prosiłem o dołożenie i dla mnie
                                                    takiej skrzynki to okazało się, że są wyłącznie dla stałych mieszkańców. Choć
                                                    mieszkam tu już od dziesięciu lat ja jestem obywatelem drugiej kategorii . Tak
                                                    przynajmniej sobie wlewam, bo może w kategoriach pocztowych jestem na samym dole
                                                    hierarchii, czymś w rodzaju pariasa indyjskiego.
                                                  • m-dyskretna Re: poczta 05.11.09, 12:47
                                                    > Czego to ludzie oczekują od Poczty? Żeby im listy do domu nosiła?

                                                    Na takie przywileje nie liczę. Za to byłabym wdzięczna gdyby ktoś informował
                                                    mnie o przesyłkach, które ktoś w przypływie szaleństwa wysłał do mnie. Żeby było
                                                    jeszcze zabawniej, to listonosz ma wyjątkowo blisko bo posiadam skrytkę
                                                    pocztową. A właśnie - jeżeli poczta odeśle list do nadawcy (bo zapomniała ten
                                                    list awizować), to możesz ten fakt reklamować po 14 dniach od nadania listu.
                                                    Tylko Pani nie chciała mi wytłumaczyć skąd mam wiedzieć czy jakiś list został
                                                    odesłany, jeżeli nikt mnie nie poinformował o jego istnieniu. Mnie taka
                                                    przyjemność spotkała w tym roku co najmniej 2 razy o czym dowiedziałam się po
                                                    jakimś czasie od odpowiednich urzędów.
                                                    I jeszcze Pani zrównała mnie z ziemią bo oddałam list, który leżał w mojej
                                                    skrytce, a którego nie powinnam dostać.
                                                  • kiks4 Re: poczta 05.11.09, 17:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A właśnie - jeżeli poczta odeśle list do nadawcy...


                                                    Czasami z tego powodu wynikają zabawne skutki. Żona została sfotografowana przez
                                                    jakiś wioskowy fotoradar. Obróbka biurokratyczna na zalanej zapewne takimi
                                                    sprawami policji trwała dłużej niż miesiąc, więc zgodnie z prawem ( kaduka
                                                    zapewne- ale ja się na tym nie znam. Może Rene...) sprawa została przekazana do
                                                    Sądu. Wezwanie zostało wysłane przez Sąd pocztą i nie dotarło ale zgodnie z
                                                    prawem ( kaduka itd. ) Sąd uważa je za dostarczone skutecznie. Na rozprawie żona
                                                    została ukarana grzywną 500 zł o czym oczywiście także się nie dowiedziała droga
                                                    pocztową.
                                                    Więc Sąd skierował egzekucję do Komornika, który zgodnie z prawem ( kaduka itd )
                                                    naliczył sobie koszty w wysokości coś około 200 złotych. I tak z drobnego
                                                    mandatu zrobiła się zupełnie niezła suma.
                                                    Żeby było śmieszniej- w trosce o zapewnienie środków na przeżycie do 1-go
                                                    napisałem do Komornika błagalny list o podzielenie należności na raty i szybko
                                                    wpłaciłem pierwszą transzę. Na to Komornik po prostu wszedł na pobory i zabrał
                                                    sobie pełną należność. Potem na kolanach prosiłem o zwrot tej nieszczęsnej
                                                    pierwszej raty, którą w końcu otrzymałem. Oczywiście pomniejszona o koszty
                                                    korespondencji , za które można było nie tylko kupić znaczek ale skrzynkę pocztową.
                                                    To się nazywa bodaj: Przyjazne Państwo czy jakoś tak :-((
                                                  • renepoznan Re: poczta 05.11.09, 19:42
                                                    Ludziom już kompletnie woda do głowy uderza.
                                                    Chcą by Poczta Polska dostarczała im listy a nawet informowała o nich. Skąd Wy
                                                    jesteście? Z Marsa czy Wenus (nomen omen)?
                                                    Jakieś leczenie czy co?
                                                  • m-dyskretna Re: na długie jesienne wieczory- kot 23.10.09, 12:24
                                                    > Oczywiście mojej żonie. Ja z whisky tak łatwo nie zrezygnuję dla
                                                    > jakiegoś sierściucha.

                                                    A nie możesz połączyć jednego z drugim? Niedawno czytałam, że naukowcy
                                                    stwierdzili, że mruczenie kota ma działanie terapeutyczne dla stawów i kości.
                                                  • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 18:42
                                                    Wiadomo Baba i do tego Matematyk.
                                                    Nie dość, że się leni i swoich obowiązków nie wykonuje to jeszcze zwala winę na nas.
                                                    Nie masz wrażenia Kiksie, że to skądś to nam jest znane? :(
                                                  • m-dyskretna Re: pochwała prywatyzacji 20.10.09, 22:27
                                                    > Nie dość, że się leni i swoich obowiązków nie wykonuje to jeszcze
                                                    > zwala winę na nas.

                                                    A jakie to ja mam zobowiązania wobec wielce szanownego kolegi?!
                                                  • renepoznan Re: pochwała prywatyzacji 22.10.09, 00:21
                                                    Wobec mnie? Żadnych.
                                                    Wobec Forum - wielkie.
                                                    A wobec Kiksa - gigantyczne.
                              • m-dyskretna Re: Uroki jesieni! 04.10.09, 19:31
                                > Oj czeka mnie orgia winogronowa.

                                Niestety ja moge liczyć na winogronka jeżeli je sobie kupię. Zbiór zapowiadał
                                się wyjątkowo obficie, kiście były bardzo dorodne. Niestety winorośl padła
                                ofiarą choroby grzybicznej, którą pielęgnował sąsiad na swojej winorośli. Skutek
                                tego był taki, że grona popękały (miąższ dalej przyrastal, skórka przestała),
                                więc z bólem serca przycięłam krzew i pościnałam owoce ( na wszelki wypadek
                                wszystko spaliłam), a wiosną muszę potraktować roślinę odpowiednim preparatem.
                      • m-dyskretna Re: Idzie zima 28.09.09, 20:22
                        > A u mnie- jak co roku- szpaki obżerają się czeremchą kanadyjską

                        A próbowałeś kiedyś jak smakuje czeremcha? A jakie pyszne soki można z niej
                        zrobić! Naleweczki czeremchowe też są rewelacyjne!
                        • kiks4 Re: Idzie zima 28.09.09, 23:21
                          m-dyskretna napisała:
                          > A próbowałeś kiedyś jak smakuje czeremcha? A jakie pyszne soki można z niej
                          zrobić! Naleweczki czeremchowe też są rewelacyjne!

                          A z jakiej czeremchy robisz te naleweczki?
                          Bo w Polsce,od jakiegoś czasu rozplenia się czeremcha kanadyjska. Gdzie jej tam
                          do naszej. Nasza, zwana u nas w Małopolsce korcipą ma bardzo silny
                          aromat, pachną intensywnie kwiaty, pachnie kora, pachną owoce. U nas panuje
                          przekonanie, że nie wolno zostawiać w sypialni bukietu zerwanych kwiatów
                          czeremchy, bo ich zapach może w nocy zabić :-(
                          A przybłęda z Kanady ma bardzo słaby zapach ale jest bardzo plenna. W naszych
                          lasach stanowi uciążliwy chwast. Są miejsca w borach sosnowych, że przejść nie
                          można, bo dolne piętro jest zarośnięte tym właśnie paskudztwem. Nawet w tej
                          dziedzinie sprawdza się twierdzenie Kopernika o gorszym pieniądzu.
                          • renepoznan Re: Idzie zima 30.09.09, 19:04
                            Właśnie rozlewam nalewkę na melisie. Za jakieś 3 miesiące możecie zacząć mnie
                            denerwować. Będzie to bezskuteczne.
                            :)
                            • m-dyskretna Re: Idzie zima 04.10.09, 19:36
                              > Właśnie rozlewam nalewkę na melisie. Za jakieś 3 miesiące możecie
                              > zacząć mnie denerwować. Będzie to bezskuteczne.

                              Dziękujemy za cynk! A ile zrobiłeś tej naleweczki. Im bardziej będziemy Ciebie
                              denerwować, tym szybciej się skończy :))
                              • renepoznan Re: Idzie zima 11.10.09, 21:44
                                Starczy. Nie jest za dużo ale ja generalnie nie jestem nerwowy. Poza tym jest
                                jeszcze parę litrów naleweczki na wiśniach. Dla mnie to w zasadzie obojętne czym
                                się uspokoję.
                                :):)
                                :)
                          • m-dyskretna Re: Idzie zima 04.10.09, 19:34
                            > A z jakiej czeremchy robisz te naleweczki?

                            Zdaje się że można z obu. Kanadyjska jest całkiem smaczna. Spróbuj kilka, z
                            pewnością Ci nie zaszkodzą. A jak wieść gminna niesie owoce mają silniejsze
                            działanie bakteriobójcze od czosnku. No i zapach nie odstręcza...
      • renepoznan Re: Idzie jesień ptaszki ciagną do ciepła 07.09.09, 15:13
        A rolnicy pod poznańscy ciągną do mieszkań?
        :)
      • kiks4 Re: Idzie jesień. 07.09.09, 21:30
        m-dyskretna napisała:

        > Nawet mogę to udowodnić empirycznie - kupiłam cebulki tulipanów. Na razie 22
        > odmiany, ale jeszcze planuję dokupić papuzie i pełne. Dla kolegi Kiksa mam
        > informację dodatkową. To co już mam waży ponad 4kg.

        ----
        satis! Czuję się jak Gołota w 30 sekundzie walki! Rozłożony na łopatki. Chyba
        pojadę do Kauflandu i kupię 5 kilo za resztę pieniędzy :-(
        • renepoznan Re: Idzie jesień. 07.09.09, 21:50
          Kolego. Nie ilość a jakość. Kup kilo ale fantazyjnych. Czasem jeden daje frajdę.
          Ileś lat temu, miałem jednego czarnego i to była satysfakcja!!!!!!!!! - bo
          wówczas była to rzadkość.
          Teraz już niestety nie jest.
          :)
          • kiks4 Re: Idzie jesień. 07.09.09, 23:15
            Właśnie mi przypomniałeś. Przeglądałem kiedyś przedwojenne materiały reklamowe firmy Stempniewicz ( kosmetyki, fabryczka była przy Głogowskiej, narożnik Śniadeckich, najbardziej znany wyrób to cytrusowa woda kolońska Poznanianka). Zapadł mi w pamięć slogan: Nie ilość a jakość stanowi!
            Taki poznański do bólu, polszczyzna kanciata, chyba to jakaś kalka z niemieckiego ale nie znam tego języka na tyle, żeby być pewnym. Gdyby nas Lili Marlen czytała to zapewne mogłaby się miarodajnie wypowiedzieć
          • m-dyskretna Re: Idzie jesień. 08.09.09, 12:31
            > Ileś lat temu, miałem jednego czarnego i to była satysfakcja!!!!!!!!! > - bo
            wówczas była to rzadkość.

            Czarne tulipany to były rzadkością w XIX wieku. Naet od tego czasu uchodzą w
            Holandii za symbol nieszczęścia. Kiedy pojawiły się pierwsze sztuki tej odmiany,
            cena za jedną cebulkę stanowiła równowartość całkiem dużego domu. Niektórzy byli
            gotowi zabić, żeby zdobyć cebulkę. A potem zmienił się sposób uprawy tulipanów,
            do tego doszedł kryzys i za jedną cebulkę nie można było kupić nawet chleba.
            Paru plantatorów zbankrutowało, część z nich popełniła samobójstwo.

            Ja zwyczajowo kupuję po pięć sztuk tej samej odmiany. Nie wszystkie wschodzą, a
            poza tym wydaje mi się że kiedy ich jest kilka to dokładniej można docenić
            różnorodność odmian.
        • m-dyskretna Re: Idzie jesień. 08.09.09, 12:24
          > satis! Czuję się jak Gołota w 30 sekundzie walki! Rozłożony na
          > łopatki. Chyba pojadę do Kauflandu i kupię 5 kilo za resztę pieniędzy :-(

          W moim przypadku kupowanie tulipanów to już rodzaj uzależnienia, żeby nie
          powiedzieć zboczenia :)) Po co Ci 5kg tulipanów, będziesz je jadł???
    • m-dyskretna Radosnych Świąt! 24.12.09, 13:14
      Tak tu się zrobiło cicho i nawet bez bicia przyznaję się że ostatnio bardzo
      zaniedbałam WSIowy wątek :(( Mam nadzieję, że wkrótce się poprawię. Ale ość
      stanęłaby mi w gardle gdybym nie złożyła Wam życzeń spokojnych, LENIWYCH i
      bardzo radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych!
      • kiks4 Radosnych Świąt! 24.12.09, 14:04
        I ja Tobie składam życzenia pogodnych, spokojnych Świąt spędzanych na konsumpcji
        tego wszystkiego, coś wcześniej w takim trudzie przygotowała. A potem spacerku
        po zaśnieżonym lesie- bo chyba pogoda znowu się wymknęła meteorologom spod
        kontroli i nie ma tych zapowiadanych 8-miu stopni
        • renepoznan Re: Radosnych Świąt! 24.12.09, 16:23
          Przyłączam się i składam Wam życzenia radosnych i pogodnych Świąt. Oby codzienna
          proza życia odeszła i została tylko ta radosna strona.
          Rene
    • Gość: Juhas Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: 188.72.236.* 04.05.10, 18:22
      też byłem .Komary cholernie gryza
    • renepoznan My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 15:07
      Tylko czemu w nich do pracy iść nie wypada.
      Kto to wymyślił???????????
      • kiks4 Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 16:48
        Ja od wielu lam marzę o gumofilcach i moja lepsza połowa od lat systematycznie odmawia mi prawa ich zakupu. Chyba przez zazdrość!
        • kiks4 Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 16:54
          A co do pójścia do pracy- to pamiętam sprzed kilkunastu lat migawkę w telewizji, pokazującą ówczesnego Sekretarza Stanu USA- nazwiska z racji sklerozy nie pomnę, chyba Christophera Warrena- wysiadającego z samolotu w Moskwie. W gumofilcach właśnie. On tam pojechał do pracy, na jakieś rozmowy dyplomatyczne. W razie jakichś obiekcji możesz przywołać ten precedens :-)
        • renepoznan Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 17:31
          Kolega się nie łamie i przy najbliższej okazji zaliczy sklep z materiałami BHP i zakupi.
          Nie polecam tych z Castoramy - niespecjalne. Nie wiem jak w innych marketach.
          Nie trzeba się chwalić zakupem a tylko dyskretnie wyjąć i nosić.
          U mnie też z politowaniem patrzono na tę wygodę.
          Ale miałem i w pewnym momencie - jak połowicy nogi przemokły i zmarzły to zażądała bym jej też kupił. No to kupiłem.
          Co prawda odmówiła chodzenia w nich do kościoła.
          Te baby to same nie wiedza czego chcą.
          ;);)
      • m-dyskretna Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 16:49
        > Tylko czemu w nich do pracy iść nie wypada.

        A co Ciebie ogranicza, opinia innych? Ewentualnie wrzuć do teczki buty wizytowe i jak już doczłapiesz do pracy (aż z samochodu...?) dyskretnie zmień obuwie.

        Ty to masz problemy... :))
        • renepoznan Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 17:33
          Jak dołożę do mojego teczkowego archiwum j(c/a 5-10 kg papierów) jeszcze dodatkowo buty to będę musiał tragarza zatrudnić. Nie wiem czy mi się opłaca.
          ;)
          • kiks4 Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 19:07
            Niestety- od czasu, gdy żona podpatrzyła, że w roli paska do spodni używam przewodu elektrycznego ( drut miedziany 1,5mm kw. w izolacji igelitowej- bardzo praktyczna rzecz) jestem starannie oglądany przed wyjściem do ludzi. Gumofilce nie przejdą
            • m-dyskretna Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 19:21
              > Niestety- od czasu, gdy żona podpatrzyła, że w roli paska do spodni używam prze
              > wodu elektrycznego

              Matka mojego kolegi miała bardziej gustowne pomysły. Z krawatu i 2 agrafek robiła szelki. :)
            • renepoznan Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 19:24
              Kabel szanownej małżonce się nie podobał?
              No mówię. Te baby nie rozumieją normalnych ludzkich potrzeb. Przecież kabel jest bardzo praktyczny.
              Niesamowite. Moja ma to samo - ale ja jakoś sobie daje radę.
              ;);)
          • m-dyskretna Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 19:18
            >to będę musiał tragarza zatrudnić

            To może zainwestuj w jakiegoś i-pada. Albo w plecak, do którego wrzucisz buty.
            • renepoznan Re: My się zimy nie boimy - bo gumofilce mamy. 29.11.10, 19:25
              I-pada? Parę osób by padło ze śmiechy jeśli bym z czymś takim jako dowodem przyszedł.
              ;);)
              • kiks4 Niespodziewany atak zimy 30.11.10, 18:53
                Jest w tej chwili godzina 19-ta a za oknem -12 stopni i niebo pogodne.
                Oj będzie się kłapało zębami, oj będzie...
                • renepoznan Re: Niespodziewany atak zimy 30.11.10, 19:15
                  E tam. Kaloryfery działają. Ciepełko. Śnieg - w granicach normy. w domu przyjemny półmrok. Kieliszek koniaczku na rozgrzewkę.
                  Siedzę przez kompem.
                  O tyle, ze jedynie w przerwach pomiędzy pracą mogę dla rozrywki zajrzeć na Forum.
                  Swoje trzeba zrobić.
                  • kiks4 Re: Niespodziewany atak zimy 30.11.10, 20:04
                    o rany- zapomniałem o koniaczku. Dzięks Rene!!!
                    • m-dyskretna Re: Niespodziewany atak zimy 01.12.10, 13:26
                      > o rany- zapomniałem o koniaczku. Dzięks Rene!!!

                      Już niedługo będę musiała dodać trochę miodu do nowej wiśniówki. Oczywiście trzeba też będzie sprawdzić czy nie jest za mocna... :)
                      • renepoznan Re: Niespodziewany atak zimy 01.12.10, 15:32
                        Dopiero teraz miodu? Czy to tylko dosładzanie?
                        • m-dyskretna Re: Niespodziewany atak zimy 02.12.10, 14:31
                          > Dopiero teraz miodu? Czy to tylko dosładzanie?

                          Nie przepadam za słodką wiśniówką. Każdego roku wiśnie są inne w smaku, więc najpierw pozwalam im oddać naturalną słodycz i dopiero na samym końcu dosładzam ją miodem. Za to laska waniliowa moczy się od samego początku. A same wisienki mają taką moc, że 3 owocami można się upić...

                          • kiks4 Re: Niespodziewany atak zimy 02.12.10, 14:47
                            m-dyskretna napisała:
                            Bardzo współczuje, że musisz próbować moc wiśniówki. Gdyby nie to, że śnieg zupełnie zasypał u nas drogi i nie ma chętnego od ich odkopania to oferowałbym swa pomoc nie bacząc na zagrożenie dla wątroby. Podobno już przeszczepiają...
                            • m-dyskretna Re: Niespodziewany atak zimy 03.12.10, 14:03
                              > Bardzo współczuje, że musisz próbować moc wiśniówki

                              Ktoś musi się poświęcić dla dobra ogółu... :))

                              > Gdyby nie to, że śnieg zupełnie zasypał u nas drogi

                              Ale pewnie widoki masz teraz przepiękne.

                              • kiks4 Re: Niespodziewany atak zimy 03.12.10, 14:09
                                m-dyskretna napisała:
                                > Ale pewnie widoki masz teraz przepiękne.

                                Oj mam, szczególnie dziś, gdy wyszło słoneczko:
                                fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/twDs6SAYUATRc6yQvX.jpg
                                fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ghfAxx9lWf7X9jK5RX.jpgPozdrowienia!
                                • kiks4 Re: Niespodziewany atak zimy 03.12.10, 14:11
                                  Pardon! Nie wiedzieć czemu pozdrowienia przykleiły się do adresu obrazka, który się pewnie z tego powodu obrazi i nie otworzy. Więc jeszcze raz:
                                  fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ghfAxx9lWf7X9jK5RX.jpg
                                  fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/DlCt69I8jMr5iN2m7X.jpg
                                  • kiks4 Puk, puk!!! 07.12.10, 10:27
                                    Już pora budzić się ! Ja wiem, wiśnióweczka pewnie była mocna, ale żeby tak długo spać i nie wchodzić na forum???
                                    Puk, puk...
                                    • renepoznan My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 13:16
                                      A nie odsypiamy wiśniówkowe pijaństwa.
                                      Na apel naszej koleżanki forumowej robię przygotowania.
                                      Nawet już odpowiednią flagę kupiłem na co dowód załaczam:

                                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2536613,2,1,IMG-34391.html
                                      • m-dyskretna Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 14:04
                                        Przeciw komu? :))
                                        • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 16:02
                                          Rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Dobrusia nie zaagitowała?
                                          Opisałem w wątku dotyczącym tego zdjęcia - ale pewno coś schrzaniłem i nie ma.

                                          A poza tym zawsze jakieś można wywołać.
                                          • m-dyskretna Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 16:19
                                            > Rocznicy Powstania Wielkopolskiego.

                                            To jest oczywiste. Myślałam, że po niedzielnych wyborach coś planujesz :))
                                            • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 16:29
                                              A masz propozycje?
                                              Bo mnie by kusiło jakieś Powstanie przeciwko femi-terroryzmowi.
                                              Ale np. Kiks mnie nie poprze.
                                              :(:(:(
                                              • kiks4 Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 18:09
                                                renepoznan napisał:
                                                > A masz propozycje?
                                                > Bo mnie by kusiło jakieś Powstanie przeciwko femi-terroryzmowi.
                                                > Ale np. Kiks mnie nie poprze. :(:(:(

                                                Jak dostanie wisnióweczki to poprze. Może nie przeciw pięknym paniom ale ta imponująca kolekcja na ścianie zagrzewa do czynu. Zwłaszcza ten tasak na kiju robi wrażenie. Ciekawe co ma na swoim żelaznym sumieniu
                                                • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 07.12.10, 18:17
                                                  :)
                                                  Co lepsze i tak na zdjęciu nie występują. Jakby kolega chciał wesprzeć to mam czym parę osób uzbroić.
                                                  Nawet jakaś armatka też się znajdzie - z pomocą kolegi od hobby.

                                                  Tylko "bigosowania" Pań - to sobie nie wyobrażam. Chyba, ze płazem.


                                                  Ale na zdjęciu jest rzecz, która wzięła udział w bitwie nad Bzurą i stamtąd pochodzi.
                                                  • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 17.12.10, 18:09
                                                    Czytaliście, ze jak na razie prawie 5 tysięcy tych flag udało si sprzedać?
                                                    Fajna informacja.

                                                    A swoja drogą - zamarzliście czy tak się rozgrzewacie naleweczkami, ze palce w klawisze nie trafiają?
                                                  • kiks4 Re: My się szykujemy do Powstania!!! 17.12.10, 20:55
                                                    Też się zastanawiam, co się z koleżeństwem dzieje. Ja dzisiaj rozgrzewałem się rąbiąc kolejna porcję dębiny, spociłem się jak mysz tylko w stopy zmarzłem. Z nadzieją po raz kolejny poruszyłem z małżonką temat gumofilców (ponoć walonki w tym sezonie to szczyt mody europejskiej) ale nadal nie mam zgody na zakup. Sądzę, że z obawy przed moją zbytnią atrakcyjnością w tak modnym obuwiu nie wydaje zgody. Zazdrość, nic innego :-(
                                                  • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 10:42
                                                    Nie pytać. Kupić.
                                                    Będzie tak jak u mnie. PO jakimś czasie zażąda by dla niej też kupić. Kobiety tak mają. Wpierw człowiekowi zakazują a potem zazdroszczą i natychmiast też chcą.
                                                    W mnie wpierw zabrała mi - ale wyglądała jak kot w butach, więc zażądała gumofilców na swoje wymiary.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 13:43
                                                    Wklejam widoczek drogi, po której muszę chodzić. I jak tu bez gumofilców:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/nBydO1LEuAQ72AANPX.jpg
                                                  • renepoznan Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 15:53
                                                    No to załapię się na 2100.
                                                    ;);)
                                                    Tłumaczę koledze. Kupić i nie dyskutować. Jak zobaczy jakie to ciepłe i wygodne to sama będzie chciała. Też kiedyś dość krzywo patrzyłem na to jako na ubiór chłoporobotnika.
                                                    Ale kiedyś musiałem zawodowo zwiedzić budowę w terenie - i dano mi gumofilce bym w ogóle był w stanie dojść na miejsce. Od tego czasu "ętelegęckie" fanaberie mi minęły.
                                                    Z wizytą w gumofilcach się nie wybiorę ale na prace na mrozie czy błocie idealne. Lepsze niż kalosze bo noga mniej się poci. a zimą dodatkowo, bo sa ciepłe. Choć grubą skarpetę lepiej włożyć.
                                                    A'propos. Walonki a gumofilce to coś innego.

                                                    ;););)
                                                  • m-dyskretna Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 16:11
                                                    > więc zażądała gumofilców na swoje wymiary.

                                                    Jaki jest najmniejszy rozmiar? Kolega tak zachwala te gumofilce, że może się skuszę. Tylko moje stopy jakoś nie wyrosły (i dlatego jak chodzę, to się przewracam).
                                                  • kiks4 Walonki i gumofilce 19.12.10, 16:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Tylko moje stopy jakoś nie wyrosły (i dlatego jak chodzę, to się przewracam).

                                                    Znam takiego, co twierdzi że kobiety mają małe stopy dlatego, że dzięki temu mogą podejść bliżej do zlewozmywaka.
                                                  • m-dyskretna Re: Walonki i gumofilce 19.12.10, 21:47
                                                    > Znam takiego, co twierdzi że kobiety mają małe stopy dlatego, że dzięki temu mo
                                                    > gą podejść bliżej do zlewozmywaka.

                                                    To miała być złośliwość? Z całą przyjemnością zmywam naczynia. Z reguły mam zimne ręce, więc mogę je przynajmniej rozgrzać w ciepłej wodzie :)
                                                  • kiks4 Re: Walonki i gumofilce 19.12.10, 22:13
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To miała być złośliwość? Z całą przyjemnością zmywam naczynia.

                                                    Nigdy bym się nie zdobył na żadna złośliwość. Ja tylko cytowałem kogoś kto rozpowszechnia tego typu insynuacje. I gorsze też, mizoginik jeden.
                                                    A garnki też lubisz myć? Bo ja jestem ostateczną instancją od mycia garnków beznadziejnie przypalonych.
                                                  • renepoznan Re: Walonki i gumofilce 19.12.10, 22:35
                                                    Znam to. Przypalają świadomie i z premedytacją garnki a potem każą nam myć.
                                                    Możemy sobie podać ręce.
                                                  • kiks4 Re: Walonki i gumofilce 19.12.10, 23:10
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Znam to. Przypalają świadomie i z premedytacją garnki a potem każą nam myć.
                                                    > Możemy sobie podać ręce.

                                                    Oj biedni my, biedni! A jakie środki stosujesz? Ja nie potrafię osunąć czarnego nalotu ze stali nierdzewnej, tam gdzie dochodzi płomień gazu. W najgorszym przypadku mam uchwyt do wiertarki PCR10, co pozwala ja umocować poziomo do stołu warsztatowego. Potem w tzw. futerko czyli uchwyt trójszczękowy mocuję tarczę filcową na której rozcieram pastę polerską. Bardzo skutecznie czyści garnek, tyle tylko że po zakończeniu pracy moja odzież nadaje się o prania a ja do kąpieli. Bo pryska na wszystkie strona czarna breja.
                                                  • renepoznan Re: Walonki i gumofilce 20.12.10, 22:02
                                                    Ja leję jakieś świństwo do mysia garnków. Po 24 godzinach - jak nie chce samo zejść biorę coś szorstkiego - kupionego w dziale pt gosp domowe i ręcznie szoruję. Efekty takie same jak po wiertarce. Garnek czysty, ja brudny.
                                                    Z wiertarką nie próbowałem - może dlatego, ze nie mam aż takich możliwości warsztatowych jak kolega. Może kiedyś .....
                                                    Ech.......
                                                    Muszę wieszać firany. Co za idiotyzm prać firany bo są święta a nie gdy są brudne????
                                                    Toż to trzeba babskiej logiki - a raczej jej braku.
                                                  • kiks4 Re: Walonki i gumofilce 21.12.10, 08:32
                                                    Przy wieszaniu firan rozmyślam nad ciągiem liczbowym który miałby tę właściwość, że podzas dzielenia przez 2 zawsze pozostanie reszta 1.
                                                    To mógłby być ciąg M-D gdyby zechciała opracować go od strony teoretycznej, oddaję jej ten pomysł w hołdzie że w ogóle chce z nami rozmawiać.
                                                    Mając taki ciąg można wziąć dowolny element tego ciągu jako liczbę "żabek" i wówczas ich równomierne rozłożenie na szerokości firanki to byłby Pikuś. Dzielisz żabki na dwie równe grupy- w środku pozostaje jedna. Składasz firankę na pół i w miejscu zgięcia wiesza na tej jednej a końce firanki wieszasz na skrajnych żabkach. Po czym czynnośc powtarzasz aż do wyczerpania zabek. Proste?
                                                  • kiks4 Ciąg M-D 21.12.10, 08:59
                                                    W pierwszym zdaniu zabrakło doprecyzowania: podczas dzielenia n-tego elementu przez 2 otrzymujemy w wyniku element n-1 oraz resztę 1.
                                                    Pierwszy tekst pisałem przed śniadaniem i stąd pośpiech i brak jasności w wyrażaniu swoich myśli. Przepraszam!
                                                  • renepoznan Re: Ciąg M-D 21.12.10, 16:08
                                                    Mnie tam zawsze wyjdą dwie w środku.
                                                    Przypisuje to wrodzonej złośliwości matematyków.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Ciąg M-D 21.12.10, 16:48
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Mnie tam zawsze wyjdą dwie w środku.

                                                    Mnie też i stąd te rozważania. M-D odezwij się!!! Zostaw tego karpia, niech jeszcze trochę pożyje a weź się za rachunki!
                                                  • renepoznan Re: Ciąg M-D 21.12.10, 19:17
                                                    Pewno siedzi i liczy. Kolega podrzucił naszej koleżance problem niezwykle skomplikowany. Pewno za trudny dla matematyka.
                                                    ;););)
                                                  • kiks4 Re: Ciąg M-D 21.12.10, 19:40
                                                    Koleżanko droga! Pospiesz się, ja jutro mam wieszać firanki. Nie wiem po co skoro i tak się zabrudzą ale niech tam. Tylko ile żabek mam wziąć?
                                                  • m-dyskretna Re: Ciąg M-D 21.12.10, 20:51
                                                    >Tylko ile żabek mam wziąć?

                                                    Sugerowałabym liczę skończoną.
                                                  • renepoznan Re: Ciąg M-D 21.12.10, 21:25
                                                    Tak podejrzewałem. Koleżanka nie potrafi nam obliczyć. Albo nie chce - potwierdzając tym samym naszą opinię o charakterze kobiet i matematyków.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciąg M-D 21.12.10, 20:46
                                                    > Mnie też i stąd te rozważania. M-D odezwij się!!! Zostaw tego karpia, niech jes
                                                    > zcze trochę pożyje a weź się za rachunki!

                                                    U mnie od kilku lat nie ma karpia. Są lepsze ryby.
                                                  • m-dyskretna Re: Walonki i gumofilce 21.12.10, 20:26
                                                    > Muszę wieszać firany.

                                                    O kolega z Poznania :)) Podobno poprawna forma to firanki, ale ja tam nie wiem - u mnie też wiszą firany.

                                                    >Co za idiotyzm prać firany bo są święta a nie gdy są brudne????

                                                    A na dodatek wcześnie robi się ciemno i przy sztucznym świetle gorzej widać zabrudzenia... :)
                                                    Nie narzekaj, w zeszłym tygodniu, przy okazji wieszania firan, postanowiłam przetrzeć okna. Tylko nie spojrzałam na termometr i jak się okazało płyn spryskany na okna zamarzł. Na szczęście szybko opracowałam technologię mycia okien w takich warunkach.
                                                  • kiks4 Mycie okien 21.12.10, 21:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Na szczęście szybko opracowałam technologię mycia okien w takich warunkach.

                                                    Tylko na Boga nie publikuj tego osiągnięcia. Tłumaczenie mrozem chroni mnie od mycia okien. Wynegocjowałem przetarcie tylko od środka, bo koty nosami narobiły paskudnych śladów i nawet mnie przykro na to patrzeć.
                                                    A żabkami tak się nie wymigasz.Musi być jakiś sposób na obliczenie takiej liczby żabek, żeby po złożeniu na pół zostawała tylko jedna.
                                                  • m-dyskretna Re: Mycie okien 22.12.10, 20:40
                                                    > A żabkami tak się nie wymigasz.Musi być jakiś sposób na obliczenie takiej liczb
                                                    > y żabek, żeby po złożeniu na pół zostawała tylko jedna.

                                                    Tu chyba będzie potrzebny jakiś fizyk, żeby wytłumaczył to zdumiewające zjawisko. Składasz żabkę na pół (wzdłuż czy wszerz?) i jeszcze zostaje jedna cała?! :))
                                                  • renepoznan A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 22.12.10, 21:58
                                                    I po diabła ta robota. I tak się to po świętach wyrzuci bo nikt nie zje takich ilości.
                                                    Babskie wymysły.
                                                    Zaczynam rozumieć anachoretów. Którzy w Bożym Narodzeniu widzieli Boże Narodzenie a nie cyrk z gwiazdkami.
                                                  • kiks4 Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 22.12.10, 22:07
                                                    renepoznan napisał: I tak się to po świętach wyrzuci bo nikt nie zje takich
                                                    > ilości.

                                                    Oczywiście że nikt tyle nie jest w stanie zjeść. Ale ptaszki będą wdzięczne, one jedzą wszystko
                                                  • kiks4 Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 22.12.10, 22:28
                                                    Właśnie znalazłem ciekawą informację na ten temat:
                                                    kuchnia.wp.pl/index.php/health/prop/id/690
                                                  • renepoznan Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 23.12.10, 07:41
                                                    Widać politpoprawność wraca do pomysłów z czasów komuny i chce rolników i polski przemysł spożywczy wykończyć. A jak ludzie nie kupią i nie wyrzucą to co? Głodni zjedzą? Rolnicy im mają za darmo dać?
                                                    Głupota.

                                                    Mnie tylko tej mojej pracy szkoda. Mógłbym w tym czasie coś sensowniejszego zrobić. Np wreszcie sie wyspać.
                                                  • m-dyskretna Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 22.12.10, 22:59
                                                    >Ale ptaszki będą wdzięczne, one jedzą wszystko.

                                                    No i to jest ich największy problem. Ostatnio słuchałam audycji z udziałem Kruszewicza i Wajraka na temat dokarmiania ptaków. Podobno dokarmiamy ptaki wyłącznie dla własnej przyjemności, bo one sobie świetnie poradzą bez nas. Ale jak już je dokarmiamy to nie wolno dawać im jedzenia, którym sami moglibyśmy się otruć. Ptaki z łakomstwa zjedzą wszystko, tylko niekoniecznie to przeżyją.
                                                  • renepoznan Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 23.12.10, 07:43
                                                    Z tego co gdzieś wyczytałem to ludzkie przetworzone jedzenie niespecjalnie jest korzystne dla ptaków.
                                                    Już nie chcę nikomu wypominać tych pączków - ale .....
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: A teraz kręcenie sernika i inych ciast. 22.12.10, 22:54
                                                    > I po diabła ta robota. I tak się to po świętach wyrzuci bo nikt nie zje takich
                                                    > ilości.

                                                    Nieśmiało dodam, że największe obżarstwo podobno ma coś wspólnego z postem. U mnie świąteczne szaleństwo zostało trochę utemperowane. I tak wszystkiego jest za dużo, ale da się to zjeść w ciągu kilku dni przy "wsparciu" sił dochodzących.

                                                  • kiks4 dzielenie żabki na pół 22.12.10, 22:05
                                                    Wykręty godne ucznia niższych klas szkoły podstawowej. Kto i gdzie powiedział o dzieleniu żabek na pół. Cytuję: Dzielisz żabki na dwie równe grupy- w środku pozostaje jedna. Składasz firankę na pół i w miejscu zgięcia wieszasz na tej jednej a końce firanki wieszasz na skrajnych żabkach. No dobra- zamiast słowa grupy pewnie powinienem napisać: podzbiory, żeby Koleżanka zrozumiała.
                                                    I proszę pospiesz się z tymi obliczeniami bo dłużej nie mogę zwlekać, mam moratorium do jutra, potem nieodwołalnie muszę wieszać. Niezależnie co przyjdzie mi dzielić na pół.
                                                    A rybki to jakie u Koleżanki? Bo u nas jeszcze będzie pstrąg, hodowlany niestety ale za to przywieziony pod dom przez pana rybaka więc pewnie świeży.
                                                  • m-dyskretna Re: dzielenie żabki na pół 22.12.10, 23:06
                                                    > A rybki to jakie u Koleżanki?

                                                    U mnie w tym roku będzie sandacz, pstrąg, trochę łososia. Karpia też kupiłam w ilościach śladowych -poprosiłam o kawałek mizerny, ale z dużymi łuskami. W końcu trzeba kultywować zabobony i takie tam.

                                                    >żeby Koleżanka zrozumiała.

                                                    A ty umiesz dzielić tylko na pół? A dzielić na trzy części od czasu do czasu to już nie potrafisz? :)
                                                  • renepoznan Re: dzielenie żabki na pół 23.12.10, 07:36
                                                    Dzielenie przez trzy w momencie stania na stołku czy drabinie i wieszania firanek to tylko kobieta może wymyślać.
                                                    Widać, ze firanek nie wiesza i nie wie co to praca z podniesionymi rękami.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: dzielenie żabki na pół 23.12.10, 14:24
                                                    renepoznan napisał: Widać, ze firanek nie wiesza i nie wie co to praca z podniesionymi rękami. ;)
                                                    Choć generalnie zawsze się Kolega zgadzam to w tym miejscu muszę coś dopowiedzieć. Otóż praca w tej pozycji jest rzeczywiście ciężka ale tradycja i trening czyni cuda. Francuzi to potrafią nawet walczyć na wojnie w tej pozycji :-)
                                                  • m-dyskretna Odpoczynek po ciezkiej pracy! 24.12.10, 13:55
                                                    Chłopaki!!!

                                                    Po tak ciężkich przygotowaniach zasłużyliście , żeby Święta w waszych domach były piękne i niezapomniane. Cieszcie się tym co sami zrobiliście i podziwiajcie niemały wkład Waszych szanownych Małżonek. Dużo ciepła, humoru i pamięci o tym, co jest najważniejsze w czasie Świąt Bożego Narodzenia
                                                    życzy Stwór, który od czasu do czasu mówi ludzkim głosem. :)
                                                  • renepoznan Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 24.12.10, 15:46
                                                    Chłopaki życzą też szanownej koleżance szczęśliwych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia.
                                                    I oby nieuniknione smutki i żale stanowiły jedynie pikantną przyprawę, nie przesłaniającą urody i smaku życia.
                                                    Kiksie - tak samo przyjmij najserdeczniejsze życzenia spokojnych i szczęśliwych Świąt.
                                                    Oby okoliczne bobry nie spowodowały podtopienia okolic po jakich wędrujesz.
                                                    :):)
                                                    Nie zaśpiewam Wam Cichej Nocy czy Lulajże Jezuniu bo nie chcę Was, czy Waszych myszy przestraszyć. Zaśpiewajcie, czy zanućcie sobie sami - wraz z bliskimi.
                                                    Rene
                                                  • kiks4 Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 25.12.10, 10:50
                                                    To jednak prawda że dziewczyny dodają życiu ciepła i wartości. Nasza rodzynka stworzyła tutaj atmosferę świąteczną swoim postem. Oczywiście i ja że swej strony szanownemu Koleżeństwu składam najcieplejsze życzenia (chyba dlatego mamy odwilż) wszelakiej pomyślności no i udanej realizacji wszystkich zaplanowanych na ten rok projektów.
                                                    Robię to dopiero dziś, bo z wielu różnych powodów miałem utrudniony dostęp do internetu. Także Enea stanęła po stronie mojej żony i wyłączyła nam wczoraj na kilka godzin prąd.
                                                  • renepoznan Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 27.12.10, 19:36
                                                    A co z agregatem?
                                                    Kupił przecież kolega.
                                                  • kiks4 Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 28.12.10, 01:32
                                                    Kupił i co miesiąc - zgodnie z instrukcją- odpalam na godzinę. Na razie przepracował 60 godzin, z czego pewnie z 10 efektywnej pracy, reszta to uruchomienia próbne. Niestety nie mam tyle szczęścia co mieszkańcy zachodniopomorskiego, siedzący nez prądu chyba od Wigilii.
                                                    Mam agregat, ale prąd z niego trochę siada, np. gdy załącza się pompa wody czy inne duże odbiorniki dlatego w trosce o mój komputer- nie uruchomiam go na agregacie. Może nic by się nie stało, ale jak to się mówi: sicher ist sicher.
                                                    A wracając do agregatu- to radzę Koledze przewidzieć takie ustrojstwo, bo niestety tu na landzie krótkie wyłączenia są dość częste. A wówczas mogą być kłopoty z ogrzewaniem (pompa wodna w układzie centralnego ogrzewania) czy z wodą, jeśli zamierza Kolega korzystać z własnej wody. Sąsiadka nie ma w chwili zaniku napięcia musi wygrzebywać żar z pieca. O oświetleniu nie wspominam, bo można przy świeczkach, ale przy żarówkach z pewnością przyjemniej.
                                                    Oprócz pomieszczenia dla agregatu trzeba przystosować instalację elektryczną, najlepiej już w trakcie budowy. Ja z góry założyłem, że agregat nie obsłuży wszystkich odbiorników i takie rozwiązanie bardzo upraszcza sprawę. Dom zasilany jest z instalacji trójfazowej więc należałoby przewidzieć i agregat dostarczający prąd trójfazowy. Ale eksploatacja takiego ustrojstwa jest wręcz niemożliwa, bo instrukcje takich agregatów wymagają w miarę równego obciążenia wszystkich faz. Tego w domu zapewnić się nie da.
                                                    Więc wydzieliłem grupę odbiorników niezbędnych do przeżycia i podłączyłem je do tej samej fazy. W chwili zaniku napięcia w sieci odłączam dom od sieci ENEI i przyłączam agregat jednofazowy tylko do tego jednego obwodu.
                                                    Jeśli masz własne ujęcie wody- to trzeba przewidzieć pompę z silnikiem jednofazowym- obecnie jest sporo doskonałych pomp tego typu.
                                                    Ja po długich rozważaniach i dyskusjach na forum elektryków wymyśliłem jeszcze zastosowanie takiego tyrystorowego urządzenia softstartu kupionego za 30 złotych w serwisie elektronarzędzi. Ta mała kostka stosowana jest np. w szlifierkach kątowych i powoduje stopniowe wchodzenie silnika na właściwe obroty. Unika się w ten sposób uderzenia prądowego, gdy startuje silnik. Przedtem żarówki przygasały a agregat się dławił.
                                                    I jeszcze jedna informacja- kupiłem agregat dobrze wytłumiony oraz posiadający tzw. ikład inwertorowy.
                                                    To znaczy prądnica wytwarza prąd zmienny trójfazowy, który jest prostowany a następnie w elektronicznej przetwornicy jest przetwarzany na prąd zmienny jednofazowy. To zapewnia lepszą stałość częstotliwości i np. telewizor pracuje na takim prądzie bez zarzutu.
                                                    Na koniec informacja; agregat ma moc maksymalną 3 kVA, w zasadzie starcza ale jakby było ze 4,5 kVA to układ byłby stabilniejszy.
                                                  • m-dyskretna Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 28.12.10, 14:26
                                                    > Ja po długich rozważaniach i dyskusjach na forum elektryków

                                                    Do elektryków należy mieć ograniczone zaufanie. Mój ojciec jest honorowym obywatelem Poznania, Gniezna i chyba Leszna. Tych zaszczytów dostąpił za elektryfikację wymienionych miast. Za to jak zaprojektował instalację elektryczną w swoim własnym domu! Skrzynka ze wszystkimi korkami i wyłącznikami rozmiarami przypomina te obsługujące elektrownie atomowe. Instalacja ma 3 fazy, ale jedna "obsługuje" wyłącznie jedno gniazdko, druga lampę w kanciapie, a cała reszta jest podłączona do trzeciej fazy. Za to plany są wykonane wyjątkowo estetycznie! Pamiętam, że kiedyś mieliśmy fachowca od remontu, który spojrzał na gniazdka zamontowane w dziwnych miejscach i zapytał czy pan domu przypadkiem nie jest elektrykiem. :))
                                                  • kiks4 Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 29.12.10, 00:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Do elektryków należy mieć ograniczone zaufanie.

                                                    Ładnie to tak z własnego rodziciela się natrząsać? Solidarność nakazuje mi bronic lokalizacji gniazdek. Jestem przekonany, że wynika ona z głębokich przemyśleń. Tak głębokich że zwyczajni ludzie nie są w stanie ich pojąc.
                                                    A swoją droga trochę byłem rozczarowany dyskusją na forum elektryków nad moim problemem załączania silnika pompy przy pracującym agregacie. Na kilkanaście postów tylko jeden był rzeczowy, podpowiedział mi wykorzystanie falownika od pralki. To jednak było i zbyt drogie i zbyt skomplikowane, ale poszedłem dalej tym tropem i wymyśliłem ten starter od szlifierki kątowej. Żaden fachowiec na ten pomysł nie wpadł- rutyna wyklucza inwencję.
                                                    A swoją droga tablicę bezpieczników tez mam ładną- połowa urządzeń na niej jest zbędna ale za to jak się prezentuje, światełka świecą, styczniki klapią, zegary samoczynnie sterują ogrzewaniem - cudo! Rozumiem twojego tatę!
                                                  • kiks4 Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 29.12.10, 09:49
                                                    Przypomniała mi się historia sporu Tomasza Edisona i Mikołaja Tesli w sprawie sposobu przesyłania energii elektrycznej. Znano już wówczas sposoby wytwarzania energii elektrycznej w postaci prądu stałego ale jego przesył na większe odległości sprawiał problemy. I wówczas genialny przybysz z Europy zaproponował wytwarzanie i przesyłanie prądu zmiennego trójfazowego do której to metody opracował solidne podstawy matematyczne, jako że w przeciwieństwie do Edisona był nie tylko genialny ale i doskonale wykształcony.
                                                    Oczywiście amerykański prostaczek Edison nic z tych dziwacznych wywodów nie zrozumiał i poświęcił sporo energii na storpedowanie pomysłu nieco ekscentrycznego Serba.
                                                    Ale pomimo poważnej pozycji, doskonale znanego nazwiska i sławy płynącej z setek wynalazków Edison przegrał. Dziś mamy wszędzie prąd zmienny trójfazowy.
                                                    Na matematykę i matematyków nie ma rady
                                                  • renepoznan Szczęśliwego Nowego Roku. 01.01.11, 16:45
                                                    Dla Was kochani.
                                                    Oby się Wam darzyło w tym rozpoczętym roku.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Szczęśliwego Nowego Roku. 01.01.11, 17:31
                                                    I nawzajem. W szczególności życzę wykonania planu :-))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Szczęśliwego Nowego Roku. IP: *.versanet.de 01.01.11, 22:22
                                                    Widze Kiksie,ze macie tutaj prywatne forum na POgaduszki,wiec nie bede sie wiele wciskal miedzy sznapsa a zakaske.Zyczenia zostaly Ci zlozone na ogolnym wiec nie POnawiam.Moge Ci POlecic sprawdzona metode czyszczenia spodow od garow z nierdzewki.Kup sobie wloknine np.z Firmy Scotch-Brite 3 M z rolki na metry lub w odcinkach o roznej kornosci np.240 lub cos w POblizu.Do tego mozesz kupic uchwyt do reki,lub owinac ja na drewnianej kostce.Zapierdzielasz ruchem obrotowym PO dnie aby nie zmienic kierunku rys i POd cieknaca ciepla woda.O upackaniu siebie i wszystkiego dookola zapomnisz na wieki.POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Szczęśliwego Nowego Roku. 01.01.11, 22:59
                                                    Już wróciłeś? I wszystko w porządku? Myśmy właśnie parę dni temu kupili narty biegowe bo u nas śniegu dużo a górek żadnych. I dzisiaj chodzić nie mogę- nie sądziłem, że człapanie na nartach jest tak męczące. Ale nie łamiemy się, jak zakwasy puszczą startujemy od nowa.
                                                    Za poradę dziękuje, może taka włóknina jest u nas do nabycia choć na razie nie kojarzę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Szczęśliwego Nowego Roku. IP: *.versanet.de 01.01.11, 23:24
                                                    Tak jak Ci wczesniej PISalem,ze wracamy w czwartek.Wypad swiateczy byl b.udany,jedynie agresor odniosl lekka kontuzje obijajac sobie kosc ogonowa jak wysiadal z szescio peesowych cugow w drugi dzien swiat.Chodzi do dzisiaj jak by wygrala ze 40 melonow w Lotka.Nie POgadasz z nia ! Z ta wloknina to zaden pic,raz na kilka lat smigam swoje ogrodzenie i bramy wjazdowe z nierdzewki i nie ma lepszego sposobu ! Wejdz na strony inter.i wpisz nazwe firmy,kiedys "obilo" mi sie o klawiature.POzdrawiam
                                                  • renepoznan Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 16.01.11, 22:13
                                                    No, no.
                                                    Ale niezależnie od tego.
                                                    Czy Was zalało?
                                                  • Gość: G.Sommer Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 16.01.11, 23:37
                                                    Chyba co niektorych krew,bo cisza jak PO wojnie POlsko-POLskiej i styki na klawiaturze zasniedzialy na Amen.Pierwsze objawy kryzysu w katolandzie ? Hihi :-))
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 17.01.11, 09:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > No, no.
                                                    > Ale niezależnie od tego.
                                                    > Czy Was zalało?

                                                    Jak dotąd - nie i mam nadzieję, że nie zaleje. Nasza chata stoi na małej górce, niegdysiejszej wydmie piaskowej ale droga do niej prowadzi przez bagno, dokładniej groblą ziemną przez rzeczone bagno.
                                                    Woda tak się podniosła, że najstarsi górale nie pamiętają, do poziomu drogi w najniższym jej miejscu brakuje 30 cm. Na szczęście jest jeszcze kilka innych dróg omijających groblę ale dłuższych.
                                                    Ta odwilż była dość szczęśliwa, bo ciepło było dozowane w małych ilościach i nie doszło do gwałtownego topnienia sporych przecież ilości śniegu. Ponadto śnieg spadł dość wcześnie w tym roku i nakrył ziemię zanim nadeszły mrozy, więc ziemia nie była przemarznięta i wchłonęła wodę z roztopów. Bywały lata, że gdy przyszły roztopy a ziemia była zmarznięta na pół metra to na jej powierzchni tworzyła się grząska maź w której tonęły samochody. Właśnie z tego powodu kupiliśmy stary ale jary samochód terenowy z napędem na 4 koła i niczego się dzięki niemu nie baliśmy. Aż do czasu, bo parę dni temu, na świeżo odremontowaną naszą Vitarę najechał z tyłu człowiek, który w ciemnościach nie zauważył, że stoimy czekając na możliwość skrętu w lewo.
                                                    No i znowu nie mamy samochodu a ja smaruję kark maściami, bo łupnięcie było tęgie. Może nawet coś mi w mózgu namieszało się, bo jeszcze nigdy takiego długiego posta nie pisałem w odpowiedzi na proste pytanie.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 17.01.11, 10:03
                                                    Zal mi cie Kiksie,ze musisz sie jakimis mazidlami "napastowac", jednak widze wyjscie z tego ambarasu ! POgadajcie z tym czlekiem,czy moglby teraz jechac z odwrotnego kierunku i prawdopodobnie wszystko wroci do normy,z czego bylbym bardzo rad i Suzuki POtrzebowaloby mniej miejsca na parkingu !Nie bierz tego serio bo to tylko zart na POlepszenie samopoczucia ! Trzymam kciuki za szybka kuracje ! Ps.Skrzyknij sie z sasiadem i kupcie T 34 to zadne bydle Was nie przesunie nawet o mm.POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 17.01.11, 11:05
                                                    T34 niewiele da bo inny sąsiad trzyma na podwórku pelotkę a jak wiesz jest to broń równie groźna dla samolotów jak i dla czołgów:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/Jwhc2dJsy2b66xr4tB.jpg
                                                    A sprawca naszego kłopotu niewiele już może zdziałać bo to był badziewny Golf i się w zetknięciu z Vitarą rozsypał :-))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 17.01.11, 11:28
                                                    Zawsze mowilem,ze germanski zlom z "Diebstahli"nigdy nie stawi czola Samurajowi ! Pelotka super,jeno czy aby Nachbar ma odpowiedni rozmiar burakow o tym kalibrze ? No i czy te pralki na zdjeciu sluza do czyszcznia owej buraczanej amunicji ? :-))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 17.01.11, 11:46
                                                    Musze Cie Kiksie jednak zmobilizowac do rozmow na szczeblu siolowym,abyscie jednak szukali tego T 34,bo najnowszy model Golfa VII ma byc juz ze stali damascenskiej i kuty na cztery kola ! Jednak Germancy to przewidujacy narod i dbaja o swoja marke ! Hihi :-))
                                                  • kiks4 Okazja 17.01.11, 16:27
                                                    wojsko.com.pl/armata-przeciwlotnicza-s60-p-277.html
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Okazja IP: *.versanet.de 17.01.11, 16:51
                                                    Azymut obrales Kiksie prawidlowy,wiec szukaj dalej,moze trafisz na T 34,to z checia doloze jakas sciepe na jedna gasienice ! Abstrachujac od wybuchowego tematu,wiesz cos wiecej na temat tego,co mozna dzisiaj w nocy ok.0.20 zobaczyc na niebku ? Cos ma leciec jakis meteoryt lub cos w tym stylu ale nigdzie nie POdaja skad i w jakim kierunku ! POzdrawiam
                                                  • kiks4 Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa 17.01.11, 18:32
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): Abstrahujac od wybuchowego temat
                                                    > u,wiesz cos wiecej na temat tego,co mozna dzisiaj w nocy ok.0.20 zobaczyc na n
                                                    > iebku ? Cos ma leciec jakis meteoryt lub cos w tym stylu ale nigdzie nie POdaja
                                                    > skad i w jakim kierunku !

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,8961924,Asteroida_2011_AN52_tej_nocy_bedzie_blisko_Ziemi.html
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa IP: *.versanet.de 17.01.11, 20:18
                                                    Dzieki za POdanie linka,choc liczylem,ze jako regionalny autorytet w sprawach naszej galaktyki POdasz choc strone swiata gdzie bedzie smigal ten atomowy karlik.Teraz to mi zrobiles kogel-mogel w bance z ta korektura i dumam kto ma racje,bo rozne wersje juz spotkalem.Ogladalem mecz w pilce recznej POlska- Chilijscy gornicy,wiec pojde lulu w dobrym nastroju,bo PO POprzednich zdrowia troche stracilem.Trzym sie zdrow Kiksie !
                                                  • kiks4 Re: Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa 17.01.11, 20:28
                                                    Ponoć będzie to obiekt o magnitudo wynoszącym 9 czyli niewidoczny gołym okiem. Nie wiem czy nawet twój teleskop pomoże
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa IP: *.versanet.de 17.01.11, 20:56
                                                    Tzn. ze nie ma co szukac igly w stogu siana,jeno siusiu paciorek i w nyny ! Dobrej nocy Ci zyczymy ! Ps.Jaska schowala lepetyne POd skrzydlo i udaje ze jej nie ma,bo narozrabiala i stara ja opierdzielila wyzywajac od durnych pierzakow ! Bywaj
                                                  • m-dyskretna Re: Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa 18.01.11, 19:46
                                                    > Dzieki za POdanie linka,choc liczylem,ze jako regionalny autorytet w sprawach n
                                                    > aszej galaktyki POdasz choc strone swiata gdzie bedzie smigal ten atomowy karli
                                                    > k

                                                    To by była zbędna informacja, niebo i tak jest przykryte chmurami.
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Spokojnie- to tylko mała bomba atomowa IP: *.versanet.de 18.01.11, 20:14
                                                    W zasadzie nie mialo to wiekszego znaczenia,POniewaz bierze sie zielonego lasera o mocy 500 mW robi sie sito z chmurki i karlika ma sie jak na dloni ! Jedynie jest dylemat czym to POzniej zalatac !?Tak tak mila i dyskretna,mozna to pozniej zacerowac ? Hihi :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 18.01.11, 19:41
                                                    >Nasza chata stoi na małej górce, niegdysiejszej wydmie piaskowej

                                                    No to nie masz powodów do zmartwień, co najwyżej woda wymyje piach z wydmy :)

                                                    >a ja smaruję kark maściami, bo łupnięcie było tęgie

                                                    Nie powinieneś dać się zbadać jakiemuś dobremu lekarzowi? Może jakiemuś specowi od kręgosłupa.

                                                    >Może nawet coś mi w mózgu namieszało się

                                                    Od takiego małego "łupnięcia"? Niemożliwe. Mi udało się stłuc swój własny mózg i poza kłopotami z odręcznym rysowaniem kształtnych kółek i szybszej mowie jakiś większych zmian nie dostrzeżono. Oczywiście nie wliczam ogólnego zgłupienia.

                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 18.01.11, 19:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > >Nasza chata stoi na małej górce, niegdysiejszej wydmie piaskowej
                                                    > No to nie masz powodów do zmartwień, co najwyżej woda wymyje piach z wydmy :)

                                                    Dzięki, wielkie dzięki! Ty to potrafisz człowieka pocieszyć...
                                                    A rysowanie kółek mi rzeczywiście nie wychodzi ale i przed tym też mi nie wychodziło, więc może jednak komputer pokładowy nie ucierpiał. Zresztą dobry specjalista od kręgosłupa przywiózł swego osobistego neurologa i niczego nie zauważyli :-)
                                                  • renepoznan Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 31.01.11, 21:54
                                                    I co kiksie? Wymyło co piasek?
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 31.01.11, 23:05
                                                    Na razie nasz strumyk zachowuje się jak rasowy polityk- to znaczy trzyma się koryta.
                                                    Ale rozczarowany jestem tą zimą, ponieśliśmy spore nakłady na kupno nart i butów do biegania śladami Kowalczykówny i śnieg stopniał.
                                                    To znaczy zanim stopniał opanowaliśmy stanie na nartach bez przewracania i to wzbudziło w nas nadzieje na dalsze sukcesy. Wygląda jednak na to, że w tym sezonie media jeszcze nie będą o nas mówić.
                                                  • m-dyskretna Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 03.02.11, 13:15

                                                    > Na razie nasz strumyk zachowuje się jak rasowy polityk- to znaczy trzyma się koryta.

                                                    A co z kretowiskami? Ostatnio pewna Pani mowiła mi, że wiosna jest tuż tuż, bo krety ryją ziemię na potęgę. Moim zdaniem to tylko świadczy o tym, że wysoki poziom wód gruntowych zmusił je do wyjścia z podziemia.

                                                    > To znaczy zanim stopniał opanowaliśmy stanie na nartach bez przewracania i to w
                                                    > zbudziło w nas nadzieje na dalsze sukcesy.

                                                    A narty wtedy stały pionowo? :)) Też tęsknię za śniegiem i mam nadzieję, że śnieżna zima jeszcze sobie o nas przypomni.
                                                  • Gość: Do milej Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 03.02.11, 14:26
                                                    Totalnie bledne rozumowanie ! Kiksiu stawal doslownie na glowie,aby opanowac ten kunszt POchodzacy z Kasiny Wielkiej.Metoda dedukcji wnioskuje,ze ski byly u gory a nasz "Luszczek" nie przyniosl nam wstydu i nie chowal glowy w zaspe !? Z kretami to zupelnie inna POlka,nalezy spytac sie tej Pani,czy aby kable pradowe wisza u niej na slupach,POniewaz lapiac kiedys rosowki pradem,wylazly kopidoly (czytaj gornicy) i mieli zal,ze czestotliwosc jest nieodpowiednia i nie dociera do spagu.Tu prawdopodobnie jest kret POgrzebany ! Hihi :-))) Grüß Gott !
                                                  • m-dyskretna Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 04.02.11, 13:14
                                                    >Metoda dedukcji wnioskuje,ze ski byly u gory a nasz "Luszczek" nie przyniosl nam wstydu i nie >chowal glowy w zaspe

                                                    Z Twojego opisu wnioskuję, że Kiks przypiął narty do rąk i trzymał je nad głową. Tylko dlaczego coś pisał o trudnej sztuce utrzymywania się w pionie. Może to przez wiśnióweczkę?
                                                  • Gość: Do milej Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 04.02.11, 15:06
                                                    Mysle,ze trafilas Sniezynko z diagnoza w samo "jadro" ! Kiksiu przyjal POzycje niczym samochod u Amisow (TVN 24 PL) w czasie burzy snieznej i stanal na nosie. Z dobrze POinformowanych zrodel wiem,ze w czasie szusowania zawsze ma brenardynski antalek na POdgarlu,niczym lalok u zubra i ciagle jest u zrodla przyjemnosci.Jednego nie wiem,czy chlipta przez slomke czy tez cycka przez smoczek ? Musimy sie Jego spytac ! POzdrawiam szusowo :-))))
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 03.02.11, 17:54
                                                    1. krety rzeczywiście cierpią z powodu wysokiego poziomu wód gruntowych i pojawiają się liczne kopczyki na wyżej położonych partiach naszych torfowych łąk. Na szczęście w tym roku ziemia nie jest głęboko przemarznięta więc mogą kopać.
                                                    2. Jeśli chodzi o narty to jest ogólna zależność- gdy narciarz stoi pionowo- to narty zajmują pozycję horyzontalną. I na odwrót.
                                                    W szczególnych przypadkach narty i narciarz są przemieszani całkowicie losowo.
                                                    Ciągle jeszcze liczymy na śnieg, zwłaszcza że nasi wspólni znajomi z forum przysłali zdjęcia z czeskich gór. Okropność. Obsypane śniegiem drzewa, biały śnieg, niebieskie niebo a na niebie słońce. I narciarze pędzący na trasach przygotowanych starannie przez ratraki.
                                                    Tego się nie robi Poznaniakom. Wysyłanie takich zdjęć powinno być zabronione.
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 03.02.11, 18:01
                                                    A wracając do kretów to być może tam, pod ziemią rozgrywa się tragedia. Czytałem bowiem, że krety przed zimą łowią duże ilości dżdżownic i umieszczą je w specjalnie wykopanej norze głęboko, poniżej poziomu zamarzania gruntu.
                                                    Ale stosują pewien sprytny zabieg- przegryzają im jakiś nerw przez co dżdżownica zostaje sparaliżowana i nie ucieka. W ten sposób przygotowana lodówka zapewnia kretom przetrwanie do wiosny. A teraz, gdy podnosząca się woda zaleje im lodówki to śmierć głodowa może zajrzeć nieszczęśnikom w oczy.
                                                    Nie wiem tylko, jak się dokarmia krety?
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 03.02.11, 18:32
                                                    Wiesz Kiksie,osobiscie dokarmiam kreciki mrozonymi krewetkami z Lidla,wierce borem do lodu lochy w kopczykach i do sloiczka wkladam pare krewetek.Oczywiscie,gwintem do gory,aby sie zbytnio nie rozleniwily i POpatrzyly na swiat otwartymi oczyma.Mam jednak male pytanko do Ciebie,jako speca od POdziemnch przekopow,czy aby przypadkiem nie robie kreciej roboty !? :-))) POzdrawiam tunelowo
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 03.02.11, 18:54
                                                    Pomysł z krewetkami nie najgorszy. Myślę, że można by dodać trochę awokado. I do smaku koperku. Gut Apetit!
                                                  • m-dyskretna Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 04.02.11, 13:17
                                                    > Pomysł z krewetkami nie najgorszy. Myślę, że można by dodać trochę awokado. I d
                                                    > o smaku koperku.

                                                    Awokado trzeba koniecznie potraktować sokiem z cytryny - dzięki temu zachowuje ładny kolor i nie jest mdłe. Kretom będzie bardziej smakowało niż z samym koperkiem. Czekamy na fotorelację z dokarmiania. Czy zbudujesz karmnik dla kretów? Jeżeli tak, to nie zapomnij umieścić go na działce ulubionego sąsiada :)
                                                  • Gość: Do milej Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? IP: *.versanet.de 04.02.11, 13:56
                                                    Wiesz,POwiem Ci tak Dyskretna dyskretnie na uszko,ani mi nie wspominaj o tych krewetkach z awokado i koperkiem,POniewaz na sama mysl dostaje palpitacji watroby.Ze tez mnie cos POdkusilo o tych mameluchach wspomiec i przez to biedne kreciki beda mialy POst do Wielkiego Piatku.Sasiad jest oddalony o 3 mile i calkiem calkiem fajna "morda".Do kazdego kopczyka dokladam cztery slupolazy co by nie mialy czarne slepaki problemow z kleterowaniem na Bauma.Z sasiadem mamy stare POlaczenie kretowo-tunelowe,jezeli nie robimy kreciej roboty z "pedzeniem" to przemycamy flachy na sznurku.Kontrabanda,ze palce lizac i bez akcyzy.Hihi :-)))) POzdrawiam z Jaska
                                                  • renepoznan Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 04.02.11, 17:28
                                                    I piwko do popicia.
                                                  • kiks4 Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 04.02.11, 18:58
                                                    W Czechach podstawowy środek dla narciarzy to Becherovka. U nas znana jako krople Inoziemcowa.
                                                    Piwko dopiero wieczorem przy pieczeni wieprzowej z kapustą i knedlikami.
                                                  • kiks4 Donaszam uprzejmie 07.02.11, 17:08
                                                    Donoszę że dziś z rana o godz. 8:30 słyszałem klangor żurawi. Jak zwykle one pierwsze przynoszą nam wiosnę choć same cierpią zimno i głód gdy spadnie jeszcze wiosenny śnieg. To samo było w ub. roku
                                                    Niestety informacji nie mogę "podeprzeć" zdjęciem ale nie dość że te ptaszyska są bardzo czujne to jeszcze bytują na środku wielkiej torfowej łąki, o tej porze zalanej wodą. Tylko ich głoś niesie się na kilka kilometrów i z niczym pomylić go nie można.
                                                    Musicie ni wierzyć na słowo a że nigdy nie rozmijam się z prawdą - dobrze już wiecie
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 07.02.11, 17:41
                                                    Wiem wiem Kiksie,jestes "bidna"ale solidna "Firma" Jenotylko jednego nie kumam,dlaczego DONOSISZ na te biedne trabkowo muzykalne pierzaki ? Czyzby w tym roku puzowaly na puzonach,ze czas wkrotce na smardze ? Mnie juz sie wszystko POkickalo w naturze,ogladam klucze latajace we wszystkich kierunkach i dumam co jest tu grane ? Condory i zurawie z Luft....zostawiajace smugi na niebie,ale zadnego orginalu !Jestes w stanie mi to wytlumaczyc ?POzdrawiam
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 07.02.11, 18:01
                                                    A ja "domaszam" uprzejmie, iz lody na jeziorze jeszcze są ale już się nie ośmieliłem na nie wchodzić. Nawet znajomi wędkarze już nie wchodzili.
                                                    Czyżby wiosna nadchodziła?
                                                    Na początku lutego?
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 07.02.11, 19:03
                                                    renepoznan napisał: > Czyżby wiosna nadchodziła?
                                                    > Na początku lutego?

                                                    Nie może. Ja kupiłem narty biegowe a chcąc biegać na nich dobrze jest mieć trochę śniegu pod stopami. Wierzę, ż jeszcze spadnie.
                                                    To zdjęcie z końca stycznia ubiegłego roku:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/tP8FQhrzRViAgpmq0X.jpg
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 07.02.11, 19:32
                                                    Może, może. Ja tam nie jestem narciarzem i mnie śnieg nie jest potrzebny. Wręcz przeciwnie.
                                                    Kolega niech nie będzie egoistą. Pobiegać można sobie na igelicie a niekoniecznie wszystkich dołować opadami śniegu,.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 07.02.11, 20:02
                                                    Nie jest to tak do konca prawda Rene ! Na igelicie mozna jedynie POskakac lub sie POopalac,natomiast bieganie na ski mozna uprawiac przez caly rok.Kiks jest na tyle obrotny,ze sprawi sobie nartorolki i POduszki POwietrzne w wersji asfaltowej !Jego modly o snieg sa jak najbardziej adekwatne do POry roku,wiec kto tu jest egoista !? Jezeli jestes przeciwnikem sniegu w tym okresie,to radze przezimowac np.DDR-ach,czyli Deutsche Dominikanische Republik ! Hihi :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 14:12
                                                    > Może, może. Ja tam nie jestem narciarzem i mnie śnieg nie jest potrzebny. Wręcz
                                                    > przeciwnie.
                                                    > Kolega niech nie będzie egoistą.

                                                    Przykro mi Rene, zostałeś przegłosowany. Też ucieszyłabym się gdyby śnieg spadł jeszcze tej zimy.
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 16:25
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Może, może. Ja tam nie jestem narciarzem i mnie śnieg nie jest potrzebny.
                                                    > Wręcz
                                                    > > przeciwnie.
                                                    > > Kolega niech nie będzie egoistą.
                                                    >
                                                    > Przykro mi Rene, zostałeś przegłosowany. Też ucieszyłabym się gdyby śnieg spadł
                                                    > jeszcze tej zimy.

                                                    Niech ci będzie. Zgoda na to by nad Tobą padało. Tak w promieniu 1 metra od Ciebie.
                                                    ;);)
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 20:13
                                                    > Niech ci będzie. Zgoda na to by nad Tobą padało. Tak w promieniu 1 metra od Ciebie.

                                                    Zdaje się że fachowcy od przepowiadania pogody wieszczą ochłodzenie. Jeżeli za kilka dni spoglądając przez okno stwierdzisz na całej połaci śnieg, to będzie oznaczało, że przeszłam się spacerkiem po Twojej okolicy :)
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 23:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przykro mi Rene, zostałeś przegłosowany. Też ucieszyłabym się gdyby śnieg spadł jeszcze tej zimy.

                                                    Wielkie dzięki za poparcie w głosowaniu. W razie potrzeby możesz liczyć na mój głos wsparcia w rewanżu!
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 10.02.11, 12:37
                                                    3 w razie czygo,jak Wos wspomogem swoim basa pszy glosu loddaniu,to tysz sie zalapia na jaka kiszka lub salcesona ? W lostatecznosci morze bydz krupniok z marmelada ! Gzika ni jodam ! Hihi :-)))) Heinrich Setny-Ostka z Kwakowa
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 17.02.11, 14:24
                                                    > Wielkie dzięki za poparcie w głosowaniu

                                                    Nawet mamy mały postęp. Narty już przygotowane do biegu? :)
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 18.02.11, 19:13
                                                    Wrrrrrrrrrrrrrr.
                                                    Niech Wam kijki się połamią a narty poślizgu nie mają.
                                                    Niech Wam nogi się rozjadą a wiązania nart puszczają.
                                                    Za ten śnieg - gdy normalni ludzie za wiosną tęsknią.
                                                    ;);)
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 18.02.11, 21:04
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wrrrrrrrrrrrrrr.
                                                    > Niech Wam kijki się połamią a narty poślizgu nie mają.
                                                    > Niech Wam nogi się rozjadą a wiązania nart puszczają.
                                                    > Za ten śnieg - gdy normalni ludzie za wiosną tęsknią.
                                                    > ;);)

                                                    Z jakimi siłami ty sztamę trzymasz? Dzisiaj podnieceni widokiem śniegu za oknami ruszyliśmy czym prędzej na pobliskie łąki pohasać. I klapa!
                                                    Śnieg jakiś mokry, wiosenny, kleił się do nart jak nigdy dotąd, Wróciliśmy szybko z nosami na kwintę. Teraz wiem dlaczego!
                                                    Ale niedoczekanie twoje, pojechaliśmy do miasta nie bacząc na znaczne ekspensa na benzynę i stosowne smary zakupiliśmy. Jutro ponawiamy próbę.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 18.02.11, 21:48
                                                    Wiesz Kiksie,Ty to jestes jakas Pyrowa przylepa,rozrzutnosc Cie rozsadza na wszystkie kierunki.Nie laska troche zaoszczedzic mamony i POsmarowac gromnica od komuni i POsypac korundem aby sie slizgi nie POrysowaly,jenotylko otoczaki !? Oj Kiksie Kiksie POpraw sie bo bez smarowania nic i nigdzie nie zalatwisz ! Zycze POlamania noskow a nie nosa ! :-))))
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 19.02.11, 22:29
                                                    I co? Jak się biegało?
                                                    Kiepsko? Hehehehehehe.
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 19.02.11, 22:46
                                                    Myslisz,ze Kiks biega ? Bez odpowiedniej zaprawy zakwasy murowane nastepnego dnia i dlatego sadze,ze Kiksiu raczej czlapie niz biega. Dobrze by bylo,aby rzucil fotki do neta z eskapady w stylu lyzwowym. Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 19.02.11, 23:41
                                                    Gość portalu: Do renepyrkowo napisał(a):

                                                    > Myslisz,ze Kiks biega ? Bez odpowiedniej zaprawy zakwasy murowane nastepnego dn
                                                    > ia i dlatego sadze,ze Kiksiu raczej czlapie niz biega. Dobrze by bylo,aby rzuci
                                                    > l fotki do neta z eskapady w stylu lyzwowym. Hihi :-)))

                                                    Łyżwy nie uprawiam, nie ma warunków, muszą być trasy przygotowane przez ratraki. A i narty i buty trochę inne, nie mówiąc o siłach. Zakwasów się nie boje, zakwasy były po pierwszym bieganiu.
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 19.02.11, 23:37
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > I co? Jak się biegało?
                                                    > Kiepsko? Hehehehehehe.

                                                    Żadne hehehe! Kto smaruje ten jedzie. Dzisiaj mieliśmy tak posmarowane, że nawet po kretowinach jechały. Trochę mało śniegu ale jutro też pewnie pójdziemy.
                                                    Zachęcam do niewielkiej inwestycji, teraz po sezonie sprzęt staniał, w Decatlonie można kupić nartki i wokół jeziora dla zdrowia pobiegać. Gorąco polecam.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 20.02.11, 00:14
                                                    Ja tam nic nie chce krakac Kiksie,ale pewnie bedziesz musial sie miec na bacznosci jak Zieloni Cie przyfiluja na tych kretowiskach.Wiesz dobrze,ze te ryjki sa POd ochrona i ich zabudowania rowniez.Rowniez niech Cie reka boska broni jezdzic PO mrowiskach,bo POmyslisz,ze masz mrowie w giczalach ze zmeczenia a tu sie okaze,ze sie do Ciebie dobieraja od POdszewki ! Hihi Ps.Gromnica dobrze trzymala na POdejsciach,czy tez zjezdzales z gromnica Po zjazdach i klepales zdrowaski ? POzdrawiam :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 21.02.11, 14:43
                                                    > Śnieg jakiś mokry, wiosenny, kleił się do nart jak nigdy dotąd

                                                    Wystarczyło pomyśleć pozytywnie i śnieg już zmrożony. Może nawet Rene będzie śmigał po swoim jeziorze?
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 21.02.11, 15:43
                                                    Zglaszam unijne Veto dla POzytywnego myslenia i skrzypiacego sniegu ! Mam juz Schnauze voll,POniewaz POwoli zaczyna mi brakowc szuwaksu i wogole czuje sie POdle ! Moje motto tego tygodnia : + 24 przez cala dobe i wysyp smardzow w ilosci mierzonych w m3.Nie dla zaklepywania i czerwonego kinola ! :-))))) POzdrawiam wetowo PO POlsku
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 21.02.11, 18:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wystarczyło pomyśleć pozytywnie i śnieg już zmrożony. Może nawet Rene będzie śm
                                                    > igał po swoim jeziorze?

                                                    Nie wierzę, Rene chyba jest bardzo zacięty. Jego klątwa działa nadal. Wczoraj złamałem nartę! Na szczęście mam drugą parę i na złość jemu nadal będę "śmigał" po łąkach. Dołączam zdjęcie drogi prowadzącej do naszego przysiółka:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/GSBKFXOrMggE8TTirX.jpg
                                                    A jak będzie trzeba- to kupię kolejną parę. Jeszcze są w niektórych sklepach, choć w tym roku, jak informowali sprzedawcy, sprzęt do biegania schodził jak świeże bułki. To Kowalczykówna tak zadziałała na wyobraźnię Poznaniaków.
                                                    W styczniu już były przebrane resztki bo duże, sieciowe sklepy zamawiają i sprowadzają towar przed sezonem i koniec. W środku zimy fabryki już produkują pewnie kajaki i wrotki i żadnych nowych nart sklep nie kupi. A INTERSPORT to nawet tydzień temu zakończył zimę, towar zapakował i wysłał do Wrocławia. Wg. nich w Poznaniu już jest wiosna.
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 21.02.11, 21:36
                                                    Hehehehehehehe
                                                    Moja klątwa nie ma jednorazowego działania.
                                                    Nie szkoda koledze pieniędzy?
                                                    Następne też się złamią - zwłaszcza na takim mizernym śniegu jaki kolego wraz z M-D wykrakaliście.
                                                    ;);)
                                                    Proponuje wyciągnąć rower i przesmarować.
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 12:09
                                                    Nie dam się podpuścić- narty biegowe są dużo tańsze od roweru. Ja za radą Koleżanki myślę pozytywnie i zacząłem przeglądać Internet w poszukiwaniu antidotum na klątwy.
                                                    Szukam nie takich, co neutralizują ale takich co odbijają w stronę nadawcy. Więc strzeż się gdy znajdę...
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 12:21
                                                    Gdzie ty tu widzisz mizerny śnieg:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/GSBKFXOrMggE8TTirX.jpg
                                                    A prognozy mówią, że jeszcze dopada. Hi, hi, hi...
                                                    Przy okazji się pochwalę, że to zdjęcie wykonałem- pierwszy raz - techniką HDR co pozwala oddać zarówno jasne fragmenty obrazu (śnieg) jak i ciemne (wnętrze lasu).
                                                    Ustawiam aparat na statywie, aktywuję opcje braketingu ekspozycji np. ze skokiem 1EV, przełączam w tryb A czyli ze stałą aperturą) a z menu wybieram tryb migawki: seria trzech zdjęć.
                                                    Dodatkowo wybieram opcję zapisu w formacie RAW. W domu obrabiam programem "Machinery" którego darmową wersję można ściągnąć z internetu.
                                                    Komputer męczy się chyba z pięć minut a na końcu wypluwa coś, co i tak jest sto razy gorsze od zdjęć tulipanów zrobionych zabawkowym aparatem z gubiącym się kabelkiem. ZJDD
                                                  • Gość: Wilkolak Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 22.02.11, 12:46
                                                    Buhahahahahah,hahahaha,buhahahaha ! Juz to widze,jak Krol Likaon Kiks 4 serwuje bibe,obdziera Rene ze skory,rozczlonkowuje go na ochlapy i gotuje na nim grochowke w kotle.Innego lepszego antidotum na klatwy nie znajdziesz Likaonie 4 ! Teraz sie nie dziwie,ze POlamales narte ! Tam idzie nogi POlamac Kiksie na tej trasie ! POprzednie zdjecie z drogi do Twojego siola bylo bardziej cywilizacyjne i urokliwe ! POzdrawiam wybojowo
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 19:12
                                                    > Szukam nie takich, co neutralizują ale takich co odbijają w stronę nadawcy. Wię
                                                    > c strzeż się gdy znajdę...

                                                    Na początek zneutralizuj, a potem podeślij coś koledze. Zdaje się że na złe spojrzenie i na inne nieszczęścia niezawodna jest czerwona wstążeczka. Tylko nie wiem do czego masz ją przywiązać - do narty? :)
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 19:31
                                                    m-dyskretna napisała: Zdaje się że na złe spojrzenie i na inne nieszczęścia niezawodna jest czerwona wstążeczka. Tylko nie wiem do czego masz ją przywiązać - do narty? :)
                                                    Myślę, że do kijka - to będzie właściwe miejsce. Strzeż się Rene!
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 22:02
                                                    E tam.
                                                    Splunę przez lewe ramie i skrzyżuję palce i czerwona wstążeczka nic koledze nie da.
                                                    Następne narty się połamią.
                                                    Demonologia to moje hobby. Kolega nie ma szans.
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 22:03
                                                    Zawsze mioge odbić na kolezankę.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 23.02.11, 08:42
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zawsze moge odbić na koleżankę. ;)

                                                    Ryzykant z ciebie i to duży. Jako doświadczony demonolog dobrze wiesz, że dusza kobiety jest środowiskiem, w którym doskonale czują się wszelkie nieczyste siły. Nie przypadkiem to zdecydowanie więcej kobiet posłużyło za rozpałkę niż mężczyzn na różnych stosach drewna.
                                                    Inna rzecz że z racji większej ilości tłuszczu lepiej się do tego nadawały ale to z pewnością nie była jedyna przyczyna.
                                                    Oczywiście mówię o dawnych dziejach, dziś to już wszystko nieaktualne- ale...
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 23.02.11, 12:47
                                                    Jeden i drugi jestescie siebie warci ! Takie dwa korniki POdszyte wiatrem i POsmarowani kremem zmijowym ! Czekam z niecierpliwoscia na riposte kurpulentnej ! Hihi :-)))
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 23.02.11, 15:10
                                                    Kolega z versanetu powinien kupić sobie nowa klawiaturę. Caps Lock się koledze zacina.
                                                    Albo tez kolega ma jakieś fobie związane z PO - pisanym dużymi literami.
                                                    :)
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 23.02.11, 16:41
                                                    Rene,doj Boze bron ! Klowiotury nimom,bom POlazl rzym se do pszodka i jada na Samsunga Galaxy Tab Android.Te pioruny z Samsa tok goj zaprogromowaly,ze jok pisza slowo PO..... to zawszyk wylazi z duzej litery ! Niwim,czy tok ich pioruny lubieja czy se jojo robieja !?Dobre,Kiks antysemita,homofob i moher ! Jo sie tom nie wpierdykom,ale rechotac zoden mi ni zabroni ! :-))))) POzdrowiam
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 24.02.11, 19:51
                                                    > Albo tez kolega ma jakieś fobie związane z PO - pisanym dużymi literami.

                                                    To jest dość oczywiste. Kolega jest z prowincji i marzą mu się poznańskie rejestracje.
                                                  • Gość: Do dysk......zlota Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 24.02.11, 20:12
                                                    Wiesz dyskretna,dawno sie tak nie usmialem jak tym razem.Faktycznie,trzeba byc kobieta i nie blondynka aby to z czyms takim skojarzyc i pasowalo jednoczesnie jak ulal .Moje gratulacje z zolwikiem ! POzdrawiam :-)))



                                                    "Czystego zlota rdza sie nie ima"- Georg Sommer
                                                  • renepoznan Re: Donaszam uprzejmie 23.02.11, 15:16
                                                    kiks4 napisał:
                                                    >Nie przypadkiem to zdecydowanie więcej kobiet posłużyło za rozpałkę niż męż
                                                    > czyzn na różnych stosach drewna.
                                                    > Inna rzecz że z racji większej ilości tłuszczu lepiej się do tego nadawały ale
                                                    > to z pewnością nie była jedyna przyczyna.

                                                    :):)
                                                    Po czymś takim to bym Kiksie wyjechał z kraju do Libii - tam będzie bezpieczniej. Jak to M-D przeczyta to lincz albo może coś gorszego jest pewien. Wobec kobiety wspomnieć o tłuszczu? Instynkt samozachowawczy kolegę opuścił?????????

                                                    A że dusza kobiety, jak i kobieta, to to co może być najwspanialszego na świecie.
                                                    Kolega nie dość, ze mizoginista to jeszcze antysemita, homofob i wszystko co najgorsze. Moż enawet Moher!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Jak można tak skandaliczne teksty puszczać na forum.
                                                    Aż się zdenerwowałem.
                                                    SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 24.02.11, 19:46
                                                    > Inna rzecz że z racji większej ilości tłuszczu lepiej się do tego nadawały ale
                                                    > to z pewnością nie była jedyna przyczyna.

                                                    Czyżby? W średniowieczu przeciętny wzrost ludzi był niższy od obecnego, średnia wieku również i nie przypuszczam, żeby otyłość była plagą tamtych czasów. Czyli przyjmijmy, że średnio kobieta ważyła ok. 50 kg, mężczyzna ok.70 kg, zawartość procentowa tkanki tłuszczowej ok. 30% i 20%, odpowiednio. Czyli tłuszcz do "wytopienia" na kobiecie to ok. 15kg, na mężczyźnie 14kg. Różnica znikoma, a biorąc pod uwagę różnice we wzroście (czyli większa powierzchnia dostępności tlenu) wyraźnie widać , że faceci byli lepszą podpałką.
                                                    Z drugiej strony, popraw mnie Rene, inkwizytorami byli mężczyźni, czyli co - w ten sposób leczyli swoje kompleksy i pozbywali się mądrzejszych od siebie?

                                                    >Jako doświadczony demonolog

                                                    Zdaje się że we wtorek w Muzeum Narodowym albo Archiwum Miejskim była konferencja na temat dokumentów na temat czarownic i procesów o czary. Tych dokumentów, które były poszukiwane przez Niemców w czasie wojny. Czy nasz kolega Rene, z racji swoich zainteresowań, był na odczycie?
                                                  • Gość: G.Sommer Ja sie tak nie bawie z Wami !! IP: *.versanet.de 24.02.11, 21:23
                                                    Bylem swiecie przekonany,ze 50-cio kg Napoleonka przeprowadzi szarze na zbuntowanych forumowych Hiszpanow niczym POd Samosiera,bedzie grzmiec przez tydzien jak armata a tu prosze, sielanka jak na stoku maltanskim ! Wiec sie Was pytam Großpolanie :gdzie Wasza ulanska fantazja ? Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 24.02.11, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Czy nasz kolega Rene, z racji swoich zainteresowań, był na odczycie?

                                                    Rene milczy- więc podejrzewam, że był na prezentacji dokumentów, porobił sobie ksero i teraz uważnie studiuje. Zaczynam się bać
                                                  • renepoznan Znużenie publicystyką na Forum GW. 27.02.11, 19:36
                                                    Wiecie, że zawsze lubiłem popyskować na forum w sprawach poznańskich a zwłaszcza dotyczących dziejów naszego miasta.
                                                    A teraz obserwuję u siebie postępująca obojętność wobec takich pojawiających się wątków.
                                                    Guzik mnie obchodzi gdy ktoś nawołuje do storpedowania zabudowy Wzgórza Przemysła w imię swoich jakiś paranoicznych tęsknot do modernizmu czy innego już niemodnego kierunku w architekturze.
                                                    Coraz mniej mnie obchodzi, ze LIli uparcie stara się przedstawić nam Wermacht jako naszych obrońców i wyzwolicieli.
                                                    Coraz mniej mnie obchodzi, gdy szanowana Redakcja próbuje z naszego porządnego miasta uczynić enklawę lewactwa i gejostwa nie mówiąc już o skłocie.
                                                    Coraz mniej mnie obchodzi ...


                                                    Jak myślicie? To tylko efekt przedłużającej się zimy czy też znudzenie jałowością tematyki poruszanej przez GW i na Forum?
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 27.02.11, 20:45
                                                    Wiesz Rene,Ty sie PO prostu wypaliles swoim szczekaniem i dlatego dopadla Cie taka apatia,ktora objawia sie "POmieszaniem zmyslow" i zatraceniem realii dnia codziennego.Jedyna rada,wziasc urlop bezplatny od forum i smigac wiecej w zielone.Jest jeszcze jeden antidotum na ta dolegliwosc (tylko sie nie obraz),mianowicie, 3x dziennie lewatywa i bedzie POnownie funkcjonowalo na cacy !Hihi Co do Lili,albo Wy jestescie przewrazliwieni na jej sposob myslenia i wiekszosc Jej nie rozumie,lub nie chce zrozumiec.Przeciez Ona nic takiego nie przedstawia w swoich POstach a tak wszyscy na nia nalatujecie !Wiecej optymizmu kolego !POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 27.02.11, 21:42
                                                    renepoznan napisał: Coraz mniej mnie obchodzi, gdy szanowana Redakcja próbuje z naszego porządnego miasta uczynić enklawę lewactwa i gejostwa nie mówiąc już o skłocie.
                                                    > Coraz mniej mnie obchodzi ...

                                                    Czasy się zmieniają a my nie nadążamy- ot co. Na naszych oczach demolowany jest system wartości, który zapewniał światu stabilność przez wieki. Nie jest to choroba wyłącznie Poznania, polski czy Europy. To postęp sprowadził nas na manowce. Sprawdzają się czarne przepowiednie z lat 60-tych ub. stulecia, że nie jest możliwe zapewnienie całej ludności świata takiego poziomu życia, jaki osiągnęły kraje rozwinięte. Gin postępu wypuszczony z butelki rozkręca coraz bardziej zapotrzebowanie na coraz bardziej deficytowe dobra. Słyszałem wypowiedzi że u podstaw ruchów w krajach północnej Afryki leży brak wody i pożywienia.
                                                    A jednocześnie w naszym kręgu kulturowym tęgie głowy nie myślą, jak zaspokoić podstawowe potrzeby ludzi. Oni myślą, jakie potrzeby uświadomić ludziom, żeby kupili kolejny zbędny gadżet. Taki model życia zapewnia naszemu światu istnienie co najwyżej przez kilkadziesiąt najbliższych lat. Jesteśmy jak Rzym, pławiący się w luksusie i rozpuście w tym czasie, gdy jego granice zalewają barbarzyńcy.
                                                    Ale z punktu widzenia globu nic się nie stało- Rzym upadł a świat istnieje.
                                                    Więc głowa do góry- Rene!
                                                    Przesyłam ci zdjęcie dzisiaj zrobione. To topniejący lód na naszym strumyku. Trzeba się cieszyć drobiazgami tak długo, jak się da. Jak na Titanicu.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BsGvfTrUXvpsQGzaSX.jpg
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 27.02.11, 21:44
                                                    renepoznan napisał: Coraz mniej mnie obchodzi, gdy szanowana Redakcja próbuje z naszego porządnego miasta uczynić enklawę lewactwa i gejostwa nie mówiąc już o skłocie.
                                                    > Coraz mniej mnie obchodzi ...

                                                    Czasy się zmieniają a my nie nadążamy- ot co. Na naszych oczach demolowany jest system wartości, który zapewniał światu stabilność przez wieki. Nie jest to choroba wyłącznie Poznania, polski czy Europy. To postęp sprowadził nas na manowce. Sprawdzają się czarne przepowiednie z lat 60-tych ub. stulecia, że nie jest możliwe zapewnienie całej ludności świata takiego poziomu życia, jaki osiągnęły kraje rozwinięte. U nas dżin postępu wypuszczony z butelki rozkręca coraz bardziej zapotrzebowanie na coraz bardziej deficytowe dobra. A jednocześnie słyszałem wypowiedzi że u podstaw ruchów w krajach północnej Afryki leży brak wody i pożywienia.
                                                    W naszym kręgu kulturowym tęgie głowy nie myślą, jak zaspokoić podstawowe potrzeby ludzi. Oni myślą, jakie potrzeby uświadomić ludziom, żeby kupili kolejny zbędny gadżet. Taki model życia zapewnia naszemu światu istnienie co najwyżej przez kilkadziesiąt najbliższych lat. Jesteśmy jak Rzym, pławiący się w luksusie i rozpuście w tym czasie, gdy jego granice zalewają barbarzyńcy.
                                                    Ale z punktu widzenia globu nic się nie stało- Rzym upadł a świat istnieje.
                                                    Więc głowa do góry- Rene!
                                                    Przesyłam ci zdjęcie dzisiaj zrobione. To topniejący lód na naszym strumyku. Trzeba się cieszyć drobiazgami tak długo, jak się da. Jak na Titanicu.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BsGvfTrUXvpsQGzaSX.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 04.03.11, 16:03
                                                    > Ale z punktu widzenia globu nic się nie stało- Rzym upadł a świat istnieje.
                                                    > Więc głowa do góry- Rene!

                                                    Tylko co po nas zostanie. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że o upadłych cywilizacjach głównie przypominają nam rzeźby i ruiny budowli. Materiały, z których je stworzone najlepiej oparły się upływowi czasu i niszczycielskiej przyrodzie. Można przypuszczać, że z racji wielkości produkcji po nas zostaną gipsowe krasnale. I może jeszcze ktoś stwierdzi, że skocznie narciarskie były obiektami kultu...

                                                    > Czasy się zmieniają a my nie nadążamy- ot co. Na naszych oczach demolowany jest
                                                    > system wartości, który zapewniał światu stabilność przez wieki.

                                                    Ja bym jeszcze dorzuciła powszechną "bylejakość" i pogoń za kolejnymi zabawkami elektronicznymi.
                                                  • renepoznan Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 04.03.11, 16:38
                                                    Coraz częściej nasza twórczość ma formę ulotną. Elektronika do zachowania dzieła człowieka wymaga urządzen - a przecież sposób zapisu zmienia się radykalnie. Popatrzcie na nośniki informacji. Jak się zmieniają.
                                                    Kiedyś był konkret, który przetrwał różne niesprzyjające momenty. Od kamienia po papier.
                                                    Teraz co zostanie? Pen-drive? Jeśli nasze wnuki będę potrafiły go odczytać.
                                                    Dlatego chyba musimy cenić tradycyjne formy w jakich zapisywano myśl czy talent ludzki. Kamień, obraz czy papierową książkę.
                                                    Nie twierdzę,ze to jedyne materiały warte zachowania. Ale chyba jeszcze długo będą.
                                                    Zresztą czy wyobrażacie sobie świat w którym zabraknie ciężaru książki w ręku i wyczuwalnego grzbietu oprawionego w skórę tomiszcza.
                                                    Dla mnie to byłby ersatz świata. Ale ja może staroświecki jestem.
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 04.03.11, 20:36
                                                    renepoznan napisał: Dla mnie to byłby ersatz świata. Ale ja może staroświecki jestem.
                                                    Oczywiście, że jesteś staroświecki. Nasz krąg kulturowy już wszedł w fazę samozagłady i nie uratują go żadne pohukiwania takich puszczyków jak ty i ja. Oczywiście nie twierdzę, że nastąpi to jutro ale nastąpi niedługo. Nie mamy w sobie tej dziwnej mocy ludów Dalekiego Wschodu, których kultura potrafiła przetrwać nie wieki a tysiące lat i zachować nadal zdolność do rozwoju.
                                                    A co do pozostałości po nas. Z całą pewnością pozostaną miliony czy miliardy ton śmieci. Gdy budowano autostradę A2 w rejonie Dębiny to zahaczyła o stare, z czasów wojny pochodzące wysypisko śmieci komunalnych. I okazało się, że zachowały się w dobrym stanie, był problem, co z nimi zrobić. A nie było wówczas jeszcze plastiku. Dzisiejsze śmieci będą trwalsze od spiżu. I one będą świadczyć o nas. Nie pendrivy, dyski czy dyskietki. To rzeczy krótkotrwałe, jak szczypiorek. Trzydzieści lat temu posługiwaliśmy się kartami perforowanymi, zapisując na nich różne mądrości. Ani kart ani czytnika do nich nie uświadczysz za żadne pieniądze. Tak samo jak dyskietek 8 calowych, dumnie nazywanych floppy disc,a były to krązki filii poliestrowej powleczonej nośnikiem ferromagnetycznym, umieszczone w papierowych kopertach. Nikt ich dziś nawet nie pamięta. Dwadzieścia lat temu jeszcze posługiwałem się dyskietkami 5 1/4 cala o imponującej pojemności 360 kB, potem przyszły rewelacyjne 3 1/2 cala o pojemności 1,44 MB. Gdzieś jeszcze się plączą po szufladach ale jak je odczytać? I czy jeszcze jest na nich jakiś ślad magnetycznego zapisu?
                                                    Dyski optyczne wydawały się być wiecznymi- okazuje się, że mają trwałość 10 lat a za parę lat znikną napędy CD czy DVD zastąpione przez Blue Ray.
                                                    Więc drogi Rene- jeśli chcemy, by nasze wiekopomne przemyślenia przerwały kolejne wieki- ryjmy je na kamieniach i wysyłajmy do siebie pocztą w paczkach .
                                                    Od jutra zacznę zbierać kamienie. I będzie to piękne zamknięcie koła historii- bo pierwsze nieporadne litery wydrapywałem rysikiem na specjalnych tabliczkach z łupka. Nie wiem, czy znasz ten patent, może to był niemiecki wojenny erzatz?
                                                    Szkoda, że w Wielkopolsce nie ma pokładów łupka w zasięgu ręki, bo gdzieś pod nami, kilka kilometrów wgłąb ponoś są i to nasycone gazem ziemnym. Ale jak je stamtąd wydobyć?
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 04.03.11, 21:12
                                                    Ale sie usmialem z Was lesne dziadki ! Proponuje zakupic Tam Tamy do przesylania E-mailowych wiadomosci i trabki z RPA POtwierdzajace odbior.Do POkladow lupkowych proponuje zatrudnic gwarkowe krety z oskardami,lampami karbidowymi,maskami gazowymi i lopatami tzw.babskimi dupami. Reszte urzadzen typu : przenosniki lancuchowe,skipy,przenosniki tasmowe i kombajny wypozycza sobie z Kopexu.Szczesc Boze odkrywkowi gornicy ! Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 05.03.11, 07:05
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): Do POkladow lupkowych proponuje zatrudnic gwarkowe krety z oskardami,lampami karbidowymi,maskami gazowymi i lopatami tzw.babskimi dupami. Reszte urzadzen typu : przenosniki lancuchowe,skipy,przenosniki tasmowe i kombajny wypozycza sobie z Kopexu.Szczesc Boze odkrywkowi gornicy ! Hihi :-)))
                                                    Kolega jak widzę górnik skoro tak fachowo się wyraża, że połowy tych terminów nie znam. Na przykład nigdy nie słyszałem o babskiej dupie. Być może mam gdzieś a nie wiem, że tak się to fachowo nazywa. Czy zechciałbyś dokładniej opisać to urządzenie?
                                                    Lampy karbidowe pamiętam z okupacji- śmierdziały ale jasno świeciły. I nie można było zgasić, wystawiało się je na dwór do rana.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 05.03.11, 07:58
                                                    Nawet gdyby tak bylo,to przepraszam Kiksie,ale nie gornik jenotylko dolnik,bo Ty i Rene (tak POdejrzewam) urabiacie jeszcze "przodki" bedac u gory,wiec Wy jestescie slonecznymi gornikami i zarazem dziadkami lesnymi.Hihi ! Co do znajomosci tematu : czynsto spotykom sie w knajpa z bylymi kopidolami ze Slunska przy piwie,krupniokach i skata,dlatego znom tyn tymat lod POdszewki !Rowniez dlatego pieprzy mi sie slownictwo i wale od czasu do czasu ich gwara.Wytlumaczenie fachowe : babska dupa (nie byc moze masz,tylko napewno Hihi),to taka duza szufla w ksztalcie serca i krotkim sztylu (o ironio ) do odwalania urobku ze sciany na przenosnik lancuchowy,czyli pancer.Oskard natomiast,to PO Slunsku kilof,wiec dalszy opis jest chyba zbyteczny.Skip to taki czerpak ciagniony przez kolowrot i kopidola jak nawali naped z reduktora.Hihi POzdrowiom wielkopolskich dziadkowych Hanysow !! :-))))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 05.03.11, 08:33
                                                    Tak gwoli POprawienia humoru Kiksie ! Spotkal sie na molo w Sopocie kopidol z marynarzem i tyn sie go pyto,dlaczygo sie tak bujasz na boki idac PO molo? Wiesz, juz 25 lat plywam i tak to od fal mi POzostalo ! Kopidol natychmiast ripostuje :To jo jusz bydz 25 lata zonoty,urabiam przodek i sie nie kiwom lod zadka do przodka piorunie ! Hihi POzdrowiom
                                                  • m-dyskretna Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 07.03.11, 14:46
                                                    > Lampy karbidowe pamiętam z okupacji- śmierdziały ale jasno świeciły.

                                                    Ja takową jeszcze posiadam, naftową też :)
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 07.03.11, 17:14
                                                    No trzymaj je Kochaniutka i pielegnuj jak najdrozszy talizman bo juz niedlugo zacznie obowiazywac w POlszy 21-szy stopien zasilania i bedzie jak znalazl ! Pytanko : jak brzmi tekst tego stopnia !? ( Rene i Kiksie,prosze siedziec cicho !) :-))) POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 07.03.11, 18:42
                                                    Gość portalu: Do m-dyskretna napisał(a):
                                                    Pytanko : jak brzmi tekst tego stopnia !? ( Rene i Kiksie,prosze siedziec cicho !)
                                                    > :-))) POzdrawiam

                                                    Nie będę siedział cicho- bo nie pamiętam. Mnie wyłaczenia prądu nie dotyczą- mam własną elektrownie o imponującej mocy 3,5 kW.
                                                    Mogę się tylko domyślać, że tekst o który ci chodzi że ma to jakiś związek z tą częścią ciała Afropolaka, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 07.03.11, 18:46
                                                    Gość portalu: Do m-dyskretna napisał(a):
                                                    Ja mam propozycję do ciebie- duchu internetowy. Zarejestruj się jak człowiek na forum, wymyśl jakiś nick bo trochę mi przeszkadza taka bezimienność interlokutora. Przy okazji dostaniesz konto pocztowe, będziesz mógł przesyłać i otrzymywać wiadomości skierowane tylko do ciebie. Same korzyści. A teraz jesteś jak duch
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 07.03.11, 19:54
                                                    Nie Sz.Kiksie ! Wiem.ze wiekszosc internautow tego forum jakby mogla,to by mnie przepuscila kilkakrotnie przez Franie ! Ja natomiast,w stosunku do Ciebie i przychylnych mi osob nie uzywam zadnych brzydkich okreslen i jest mi przykro,ze POdejrzewasz mnie o ta czesc ciala. To,ze mam troche jadu w klapie,wcale nie oznacza,ze jestem zaraz zararaka lecz tylko skromnym POlozem.Co do tego stopnia : znam to z opowiesci znajomych z Gniezna i bylo za czasow komuny 20-cia stopni zasilania. 21-szym stopniem zasilania okreslano mianem - "oswiec nas Panie" Pewnie dla Georga bylaby dobra POrzywka !Teraz taka mala ciekawostka : paplalem przez tel.ze znajomym w POczdamie i widzial jak leci Discovery z ISS z kierunku wschodniego na Zachod gesiego.Jestes mniej wiecej na tej samej wysokosci co POczdam,wiec mozesz przyfilowac to zjawisko.Na drugi POst odpowiem w innym czasie.POzdrawiam
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. IP: *.versanet.de 07.03.11, 20:00
                                                    Sory Kiksie ! POmylka,z Zachodu na Wschod ! :-)))
                                                  • kiks4 Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 07.03.11, 20:37
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): !Teraz taka mala ciekawostka : paplalem pr
                                                    > zez tel.ze znajomym w POczdamie i widzial jak leci Discovery z ISS z kierunku w
                                                    > schodniego na Zachod gesiego

                                                    Przedwczoraj była dobra pogoda i oglądałem przelot ISS z Discovery jeszcze przycumowanym do stacji. Oczywiście tego nie było widać że do stacji coś zacumowało ale przelot jak zwykle był fascynujący. Dzisiaj coś się zablokowała strona podająca czasy przelotów i nie wiem, kiedy będzie leciała stacja a na stanie na dworze i gapienie się w niebo jest za zimno...
                                                    A co do stopnia 21 to sądziłem że jest to tekst: ciemno jak u Murzyna w...pie. O żadną część ciała Ciebie nie podejrzewałem
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: G.Sommer Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! IP: *.versanet.de 07.03.11, 21:16
                                                    W zwiazku z tym,ze nie bede jutro aktywny na forum,skladam Wam juz dzisiaj dziolchy wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet. Bywajcie nadal takie urodziwe i slodkie jak dotychczas i kwitnijcie jak agawy w nieskonczonosc ! Cmoczek :-))))
                                                  • renepoznan Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! 08.03.11, 19:08
                                                    Gość portalu: G.Sommer napisał(a):

                                                    > W zwiazku z tym,ze nie bede jutro aktywny na forum,skladam Wam juz dzisiaj dzio
                                                    > lchy wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet.



                                                    No nie. Feministka nam się trafiła w wątku!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! 08.03.11, 21:18
                                                    > No nie. Feministka nam się trafiła w wątku!!!

                                                    No co Ty mówisz. Prawdziwe feministki po manifie (czy jak to się nazywa) poszły poskarżyć się w Ministerstwie Pracy na mężów, którzy zmuszają je do pracy na drugi etat w domu. Przepraszam, ale ta wiadomość trochę mnie rozbawiła. Może moja logika jest bardziej rozmyta niż zwykle, ale takie sprawy chyba wystarczy przedyskutować z małżonkiem?
                                                  • kiks4 Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! 09.03.11, 00:56
                                                    Z męskiego punktu widzenia korzystniejsze jest jednak dyskutowanie na te tematy w Ministerstwie ni z w domu. Domowe dyskusje zwykle się źle kończą...
                                                  • renepoznan Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! 10.03.11, 21:36
                                                    "Może moja logika jest bardziej rozmyta niż zwykle, ale takie sprawy chyba wystarczy przedyskutować z małżonkiem? "

                                                    Po pierwsze z małżonkiem to niebezpieczne.
                                                    Po drugie - pies z kulawą nogą by się taka rozmowa nie zainteresował a przecież im chodzi głównie o rozgłos w mediach.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Takie czasy 11.03.11, 00:16
                                                    renepoznan napisał: > Po drugie - pies z kulawą nogą by się taka rozmowa nie zainteresował a przecież im chodzi głównie o rozgłos w mediach.
                                                    ---
                                                    Oczywiście, takie czasy. Nie ma cię w mediach to znaczy nie żyjesz. Internet zalicza się do mediów więc my chyba żyjemy!
                                                  • m-dyskretna Re: Takie czasy 11.03.11, 20:04
                                                    > Oczywiście, takie czasy. Nie ma cię w mediach to znaczy nie żyjesz

                                                    Ostatnio przeczytałam, że naukowcy przewidują wystąpienie potężnej burzy magnetycznej na słońcu, przez co internet, satelity, telefonia komórkowa, gps, itp. mogą przez jakiś czas nie działać. Toż to będzie katastrofa! Po cichu liczę, że awaria chwilkę potrwa...
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Takie czasy IP: *.versanet.de 11.03.11, 20:15
                                                    Z Kiksem juz to dawno przewidzielismy PO obserwacji Jowisza i zaopatrzylismy sie w Tam Tamy do wymiany POgladow przez granice i wuwuzele POtwierdzajace dotarcie ! Bum bum bum bum -czyli POzdrawiam ! :-)))
                                                  • kiks4 Re: Takie czasy 11.03.11, 21:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ostatnio przeczytałam, że naukowcy przewidują wystąpienie potężnej burzy magnet
                                                    > ycznej na słońcu, przez co internet, satelity, telefonia komórkowa, gps, itp. m
                                                    > ogą przez jakiś czas nie działać. Toż to będzie katastrofa! Po cichu liczę, że
                                                    > awaria chwilkę potrwa..
                                                    ----
                                                    Internet został wynaleziony jako sposób na zachowanie nieprzerwanej łączności w warunkach ataku atomowego albo innej wojny. Musi działać, bo choćby cały system bankowy na nim się opiera. Zarządzanie korporacjami, administracja państwowa bez internetu jest bezradna. Więc dlatego nie wierzę, że internet może paść...No chyba że będzie duży wiatr i w lesie drzewo przewróci na przewody. Bo już tak bywało.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Takie czasy IP: *.versanet.de 11.03.11, 22:04
                                                    Wychodzi na to Kiksie,ze masz POciagniete do swego seraju swiatlowody na palach drewnianych i izolatorach z POrcelany !? Smaruj je dobrym mazidlem przy glebie, bo korniki sie dobiora do tych mahoniowcow i bedziesz nie istnial w necie,czyli nie zyl ! A szkoda by byla niepowetowana ! Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Takie czasy 11.03.11, 23:26
                                                    Póki internet dział nie trzymaj mnie w napięciu i powiedz w końcu, który silnik obraca się w lewo bo nie słyszałem o takim wynalazku.
                                                    Pzdr
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Takie czasy IP: *.versanet.de 12.03.11, 08:10
                                                    A wiec juz Ci terkocze w lewo Sz.kolego ! Dawno dawno temu,POjawila sie na rynku zachodnim wersja Fiata 850,ktorej wal korbowy krecil sie w lewo i byl to ewenement na skale swiatowa.Silnik mial okolo 30 pare szkap i widzial pierwszy gorke niz jego kierowca.Mielismy wtedy z sasiadem maly dylemat PO wymianie paska klinowego i odpaleniu tego cuda,czy aby nie bedzie POtrzebna wizyta u mechaniora bo to kuremeslo odbilo nagle w lewo i pewnie jest cos z zaplonem.Zrobilismy z siebie pajacow u speca warsztatowego i nie zapomne do dzis jak on sie rechotal i zatrujac zalecil obrocenie silnika o 180 schodow !Smiechu bylo do upadlego !Teraz nastepna ciekawostka i pytanie : co nalezalo uczynic w POpularnym Waszym ogorku,aby na biegu wstecznym ogorek jechal do przodu a na biegach do przodu jechal do tylu ? POzdrawiam na lewych obrotach ! HIhi :-))))
                                                  • kiks4 Re: Takie czasy 12.03.11, 08:25
                                                    A co nazywasz ogórkiem? Bo u nas ogórkiem nazywaliśmy waszego Volkswagena T2
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Takie czasy IP: *.versanet.de 12.03.11, 08:41
                                                    Jednak co kraj to obyczaj i nazywnictwo rolno motoryzacyjne ma wiele wspolnego ! Chodzi glownie o Autobus z Jelcza na licencji Skody-Karosy produkowanej w roznych wersjach w Jelczu POd Wroclawiem.Uklony i licze,ze zadasz sobie troche trudu,aby rozsuplac ta zagadke motoryzacyjna ! :-))))
                                                  • renepoznan Żurawie i wiosna. 12.03.11, 20:39
                                                    Zawędrowałem wreszcie po raz pierwszy w te nasze okolice. Przywitały mnie żurawie, i jeszcze jakieś inne ptaki - nieznane mi.
                                                    Przeciągnął klucz gęsi.
                                                    Z ziemi wychylają się tulipany.
                                                    Na trawniku w cieniu jeszcze śnieg.
                                                    Ale widać już zmianę.
                                                    A mnie kości bolą bo tradycyjnie przy pierwszej wizycie skakałem po drzewach by je odpowiednio podciąć i doświetlić by z satysfakcją latem obżerać się owocami. Trzeba poprawić sobie kondycję, która zimą spełzła na niespotykanie niskie poziomy.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Żurawie i wiosna. 14.03.11, 16:09
                                                    > Zawędrowałem wreszcie po raz pierwszy w te nasze okolice. Przywitały mnie żuraw
                                                    > ie, i jeszcze jakieś inne ptaki - nieznane mi.
                                                    > Przeciągnął klucz gęsi.

                                                    Nie musiałeś śmigać aż tak daleko, żeby natknąć się na wspomniane ptaszyska. Gęsi już od dobrego miesiąca przelatują nad Poznaniem na swoje tradycyjne żerowiska. A żurawie można było zobaczyć w zeszłym tygodniu, krążyły nad parkiem Kasprowicza. Jednego dnia latały trzy ptaszyska, na tyle wysoko, że nie byłam pewna czy to są żurawie czy mam jakieś omamy. Ale dwa dni później leciały w troszkę większej grupie, znacznie niżej i na dodatek było je słychać.

                                                    > Na trawniku w cieniu jeszcze śnieg.

                                                    Na moim trawniku nie ma już śladu po śniegu. W zeszłym roku pierwszy raz wpadłam do ogrodu po 20 marca i generalnie było bardziej zimowo. Dzisiaj nieśmiało kwitły pierwsze kwiatki. I przyleciały już raniuszki :)

                                                    > A mnie kości bolą

                                                    Mnie pewnie będą bolały jutro, ale wszystkie trawniki mam już wiosennie wygrabione.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 13.03.11, 18:15
                                                    J/w.Kiksie,nasza mamusia gleba,przesunela sie o 10 cm w osi i musimy POdjac natychmiast radykalne kroki,aby zapobiec totalnej awarii ! Ja juz przygotowalem diamentowego Bohra und Bohrmaschine,aby wstawic nowe oski na obu biegunach.Brakuje mi jenotylko dwoch rubinow do osadzenia tych osiek,aby bezawaryjnie to wszystko sie krecilo.Przewertowalem mojej zony wszystkie zlotosci i nie znalazlem zadnych pierscionkow z rubinami,wiec sie pytam : masz moze jakas stara PObiede,aby wyciagnac z niej dwa kamyczki na ta akcje ? Jak tego nie uczynimy,kulka moze odbic w druga strone i nie bedzie sie nazywala Ziemia jenotylko Fiat 850 ! Czyli bedziesz mieszkal na Zachodzie a ja na Wschodzie !Hihi :-)))) POzdrawiam
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 13.03.11, 20:27
                                                    Mam do Ciebie Kiksie mala prosbie i prosze o POrade.Wiem,ze jestes "Laubenpieperem" i alchemikiem w jednej osobie prawie od POwstania Wielkopolskiego,wiec pytanie brzmi : czym usunac do jasnego gwinta skamienialy osad w donicach POwyzej POziomu ziemi,ktory szpeci dokladnie wyglad.Wykluczam ingerencje mechaniczna z POwodu POrysowania POwierzchni,POniewaz sa z plastiku a takze z ceramiki.Znasz jakis dobry sposob na to,aby zlikwidowac to i niewiele wylac POtu ? POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 13.03.11, 21:04
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a):
                                                    czym usunac do jasnego gwinta skamienialy osad w donicach POwyzej POziomu ziemi,ktory szpeci dokladnie wyglad

                                                    Gwarancji nie dam, bo nie robiłem takich doświadczeń ale kamień powstał na skutek odparowania wody więc składa się z węglanów i siarczanów wapnia i magnezu. Zakładam, że podczas czyszczenia doniczka będzie pusta więc możesz spróbować preparat Cilit- kamień i rdza. Zobacz czy ma podany w składzie kwas solny bo niektóre odmiany mają słabszy kwas fosforowy. Był reklamowany u nas Cilit Bang- ten chyba ma kwas solny.
                                                    A jak to nie pomoże to idź na całość i spróbuj sajzajeru (tak jakoś się po waszemu mówi w Poznaniu) czyli kwasu solnego. W rękawicach gumowych, okularach i na świeżym powietrzu. Potem zmyć wodą. Najlepiej zmoczyć kwasem i odczekać kilkanaście godzin.
                                                    Tylko nie pytaj mnie, gdzie kupić kwas solny- bo wiem czy u was jest w wolnej sprzedaży.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 13.03.11, 21:38
                                                    Dzieki kumpel ! Co fachman to fachman i fachowo wytlumaczy jak to POwstalo.To nie sa male doniczki czy skrzynki na kwiatki balkonowe(te bym wywalil ),lecz kilkudziesiecio-litrowe i wiecej,wiec duzo drozsze i rzadko spotykane bo malowane.Dlatego chce to uratowac jak bedzie to mozliwe.Zaczne od Cilitu Bang,bo kwasu solnego raczej tez u nas nie uswiadczysz w wolnej sprzedazy.Istnieja jeszcze akumulatory i w nich jest przeciez kwas,wiec to moze byc ostatnia deska ratunku.Stokrotne dzieki i POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 14.03.11, 18:05
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): .Istnieja jeszcze akumulatory i w nich jest przeciez kwas,wiec to moze byc ostatnia deska ratunku.Stokrotne dzieki i POzdrawiam
                                                    Nie to! W akumulatorach jest kwas siarkowy i z osadem węglanowym utworzy siarczany wapnia czy magnezu. które są w wodzie nierozpuszczalne. Siarczan wapnia- to znany ci z prac remontowych zwykły gips.
                                                    Tylko kwas solny tworzy z osadem kamiennym rozpuszczalne w wodzie chlorki a te można łatwiej z donicy usunąć. Być może na końcu będziesz musiał użyć trochę przemocy - to znaczy przetrzeć donicę jakimś delikatnym środkiem szorującym- np. mleczkiem Ajax.
                                                    Powodzenia
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 14.03.11, 19:09
                                                    Dzieki za przypomnienie mein Freund ! Szybko sie POlapalem,ze POpelnilem gafe z tym akumulatorem,skoro one sie zasiarczaja wiec musi byc kwas siarkowy a nie solny ! POjechalem metoda blondyny i wyszedlem z zalozenia,ze co w wodzie to ryba a w lesie to grzyba.Mozna jednak kupic Salzsäure w Germanii,np. przez internet,jenotylko o slabym stezeniu oscylujacym w granicach 33 %.Pierwszy POjdzie na tapete Cililt,jak to nie da efektu to POlece w kwacha !POzdrawiam i dzieki za rade :-))))
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 14.03.11, 19:44
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): .Mozna jednak kupic Salzsäure w Germanii,np. przez interne
                                                    > t,jenotylko o slabym stezeniu oscylujacym w granicach 33 %.Pierwszy POjdzie na
                                                    > tapete Cililt,jak to nie da efektu to POlece w kwacha

                                                    Ostrożnie! 33% to już mocno stężony kwas solny. Nie ma 100 %-owego kwasu solnego. Kwas solny powstaje przez rozpuszczenie gazowego chlorowodoru w wodzie a ten chlorowodór rozpuszcza się w ograniczonym stopniu. Najbardziej stężony to bodaj 38% (piszę z pamięci więc mogę się o koński paznokieć mylić).
                                                    Do pracy z takim kwasem lepiej wziąć najstarsze ubranie, okulary i grube gumowe rękawice. I jakby co - od razu spłukiwać ciało dużą ilością wody.
                                                    Napisz jaki ci poszło- o ile będziesz mógł pisać !
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 14.03.11, 22:23
                                                    Dzieki za ostrzezenia i melduje,ze wszystko jest POd kontrola,POniewaz nie jestem blondynka i b.wiele kumam !Oprocz A 380,chemii i elektroniki wszystko mam opanowane i zaszpajcherowane w malej ratce.Tak wiec dam znac PO paru dniach czy to POmoglo.POzdrawiam i zycze milej nocy :-)))
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 15.03.11, 23:26
                                                    Będę czekał z niepokojem !
                                                    Ale że A380 nie umiesz pilotować- to dla mnie zaskoczenie. Podobno jest to prosta rzecz, trzeba się tylko nauczyć.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 15.03.11, 23:47
                                                    Tez tak mysle,jenotylko trzeba go miec a reszta POjdzie jak z platka ! Ty sie smiej,ale pare mikronow w fazie POczatkowej bylo z moim udzialem,nim POlazlem na emeryture.Nie pytaj co,POniewaz obowiazuje mnie tajemnica zawodowa az do grobu.POzdrawiam machajac skrzydlami Hihi :-)))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 00:03
                                                    POwiem Ci wiecej Kiksie ! POwinienes byc dumny,POniewaz kooperowalismy z pewna firma z Wielkoposki,ktora parala sie glebokim tloczeniem.Gwoli ciekawosci - wlascicielem byl Libanczyk z niemieckim paszportem i zona POlka.Reszte mozesz sie tylko domyslec gdzie to bylo.:-)))
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 16.03.11, 08:08
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a): kooperowalismy z pewna
                                                    > firma z Wielkoposki,ktora parala sie glebokim tloczeniem

                                                    Jedyne głębokie tłoczenie jakie przychodzi mi do głowy - łuski do nabojów ale tego by chyba Libańczykowi w Polsce nie powierzono. Nawet z polską żoną.
                                                    Kilka lat tez pracowałem w tłoczni- tłoczenie wypływowe aluminium.
                                                    A praca dla projektu A380- to tylko pozazdrościć. Musiało być i ciekawie i ekscytująco. Syn mi mówi, że nad naszą głową czasem latają ale jak dotąd nie zauważyłem.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 09:06
                                                    Jadac pierwszy raz do tej firmy,bylem sceptycznie nastawiony z POwodu - kto tam w POlsce moze wykonywac tak trudna technologicznie operacje.Zostalem mile zaskoczony z samego wykonawstwa jak i z calego parku maszynowego jaki POsiadal.Zadna firma w Niemczech nie chciala sie POdjac tego zadania z powodu malych srednic i prawie 50 cm glebokosci tloczenia.I to jeszcze z blachy nierdzewnej 3 mm.Istny kunszt zrobic to bez fald i zalaman !Projekt padl PO paru miesiecznych probach z POwodu odchudzania tego ptaszyska w czesci ogonowej.Ostatecznie zdecydowano sie na wlokna weglowe a to juz nie byla nasza dzialka ! W przyszlym roku bedzie w Berlinie (co dwa lata) wystawa lotnicza ILA,wiec mozesz sie wybrac i POogladac te skrzydlate cuda.Naprawde warto !POzdrawiam skrzydlato :-)))
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 16.03.11, 10:09
                                                    Ja to się średnio tym interesuję ale mój młodszy syn jest zafascynowany lotnictwem cywilnym. Jemu dwa razy nie trzeba mówić, żeby obejrzeć jakąś wystawę czy air show. To przez niego musimy jeździć do Radomia chociaż to kawał drogi.
                                                    Ostatni Air Show się nie udał- padał przez cały dzień deszcz a my jak te głupki, tylko pod parasolem przemokliśmy do suchej nitki i niczego nie widzieliśmy, po pokazy były zawieszone.
                                                    Na drugi dzień wydarzyła się tragedia- białoruski Su27 rozbił się niedaleko lotniska, obaj piloci, których z bliska poprzedniego dnia widzieliśmy obok tego samolotu zginęli i pokazy zostały odwołane.
                                                    Za chwilę jadę do miasta, mam zamówiony obiektyw 300 mm, specjalnie do zdjęć na lotniskach. A może też uda się coś sfotografować na wysokościach przelotowych bo nad naszą chałupą krzyżują się szlaki. I jak mówiłem, ponoć nawet A380 latają.
                                                    Więc jak dożyję do tej wystawy w Berlinie- to ani chybi wyskoczymy z synem.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 11:09
                                                    W Radomiu Kiksie,praktycznie odbywaja sie POkazy Drachow i szkoda marnowac czasu i kasy na takie marne POkazy.Na ILA masz praktycznie wszystko co najnowsze lacznie z A 380 i super grupe akrobatyczna ze Szwajcarii,ktora wywija takie numery w POwietrzu,ze mozg sie lasuje.Iles lat wstecz,byl rowniez francuski Condor jak ja to mowie i mozna bylo za 100 DM od lebka POleciec nad kolo POdbiegunowe.Oczywiscie sobie nie odmowilismy z zona i frajda byla pierwyj sort.Ogladalem ta katastrofe w telewizorni na POlskich kanalach i zal mi sie zrobilo tych Bialorusinow.PO prostu mieli pecha i suma startow nie POkryla sie z suma ladowan !Jezeli zdrowie dopisze,to nieomieszkam tam byc i byc moze przejdziemy obok siebie nie wiedzac,ze Kiks minal sie z Georgiem.Wejdz na strone ILA Berlin 2012 to sie dowiesz w jakim terminie to sie odbywa.POzdrawiam beczkowo :-)))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 11:32
                                                    Oczywiscie Kiksie ! A 380 lata raz dziennie i jezeli trafisz to zobaczysz jaki jest on zwrotny i cichy w POrownaniu do innych maszyn.Koszt wstepu na ILA to ok.25 Euro od lebka (troche drogo),ale co tam,raz sie zyje,raz sie pije i niczym w POlskim POwiedzeniu : to se czlowiek POpamieta jak se POjadl raz na Swieta - czyli,pil wode i pas POpuszczal !Oczywiscie zart ! POzdrawiam Vittellowo
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 13:25
                                                    Kiks !Air-Show findet vom 19 bis 24 Juni auf dem neuen Veranstaltungsgelände Bl. Schönefeld statt ! :-))))
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 16.03.11, 17:23
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a):

                                                    > Kiks !Air-Show findet vom 19 bis 24 Juni auf dem neuen Veranstaltungsgelände Bl
                                                    > . Schönefeld statt ! :-))))

                                                    Dzięki! I przygotuj sobie plakietkę z dużym napisem: Georg Sommer. Taką, żeby się dało na sznurku na szyi zawiesić. Ja też taka będę miał: KIKS IV. To jak się będziemy mijać to się ukłonimy sobie. A może i parę słów zamienimy:-)
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 17:42
                                                    Mamy jeszcze POnad 15 miechow do imprezy,wiec rozne rzeczy moga sie zdarzyc w naszym zyciu,wiec raczej nie wybiegajmy tak daleko w przyszlosc ! Lepiej sie POchwal dzisiejszym zakupem,to POrownamy ceny gdzie jest taniej (nie chodzi mi o cukier) !? :-))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Stala sie straszna tragedia ! IP: *.versanet.de 16.03.11, 17:59
                                                    Wlasnie teraz zbliza sie A 380 Do Pyrkowa Od strony LOdzi !
                                                  • kiks4 A 380 16.03.11, 19:26
                                                    Niestety A380 odleciał mi! Za późno przeczytałem twojego posta. Ale będę czujny.
                                                    Obiektyw: ponieważ mam Nikona 5000 więc konsekwentnie dokupiłem tele też od Nikona. W końcu ubiegłego roku wypuścili nową konstrukcję- zoom 55 - 300 z ulepszonym układem antywibracyjnym VRII. Oczywiście konstrukcja japońska ale made in PRC. Trzeba jednak oddać, że porządniej wykonany niż kitowy obiektyw 18- 55mm kupiony z aparatem. Made on Indonesia,
                                                    Ja kupiłem go za 1100 zł czyli 275 Euro ale cena zależy od sklepu. W większości cena wynosi 1300 złotych, ten sklep jest jakiś wyjątkowy.
                                                    Przy okazji dokupiłem sobie też pilota do zdalnego wyzwalania migawki. Miałem na podczerwień, ale czujnik IR w aparacie jest tylko od frontu i trudno w tym układzie fotografować np. ptaszki. Ten działa na radio i ma ponoć zasięg do 30 metrów. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Niedaleko nas jest dawny staw hodowlany, teraz już ryb nie hodują więc zajęło go ptactwo wodne. Jakieś towarzystwo ochrony przyrody postawiło nad brzegiem wieżę drewnianą, skąd można obserwować i fotografować. Na razie jeszcze za wcześnie ale z pewnością nie raz tam się wybiorę w porze lęgów.
                                                  • kiks4 Księzyc w pełni 16.03.11, 19:49
                                                    George! Szykuj swoją lunetę, w najbliższą sobotę Księżyc latający wokół Ziemi po elipsie będzie w takim punkcie, gdzie odległość jest najmniejsza. Dodatkowo w tym dniu będzie pełnia więc jeśli chmury nie przeszkodzą będziesz mógł popatrzeć na to miejsce, gdzie Amerykanie lądowali. Coś tam zostało, podobno wysokiej jakości aparat fotograficzny Hasselblatt, może wypatrzysz :-)
                                                    A tu próbka zdjęcie dzisiaj zrobione nowym nabytkiem:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/aoTcJKyzSD1qBw6QkX.jpg
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 16.03.11, 20:14
                                                    Tez Ci mialem o tym PISac,ale mnie wyprzedziles ! Fotka fajna ! U mnie kicha,bo sie rozchorowalem i ledwo zyje.Myslalem,ze sie wymigam w tym roku od grypy,a tu prawie wiosna i babol.Obiektyw kupiles za dobra cene,bo tyle samo nalezy wydac na Ebayu.Zycze viele Spaßu z nowego nabytku.POzdrawiam :-))
                                                  • kiks4 Re: Księzyc w pełni 16.03.11, 20:25
                                                    Trzymaj się chłopie, łykaj co do łykania dają. Na pewno bańki by ci pomogły ale skąd wziąć dziś bańki i kogoś, kto umie bańki stawiać. Każ się nasmarować terpentyną- stary ale dobry sposób. Herbata z cytryną i odrobiną spirytusu też nie jest zła. Życzę zdrowia z całego serca!
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 16.03.11, 20:43
                                                    Musze sie pilnowac z tym co daja do lykania,bo jak POdrzuca pare niebieskich to moze byc wesolo w okolicy ! Banki fajna sprawa,mam do nich zaufanie,bo za kurdupla babka mi je stawiala.Wiem jak to sie robi,jenotylko nie posiadam ich w domu.Kiedys na Ebayu spotkalem,ze byly do kupienia i utkwilo mi pamieci,POniewaz w zestawie byla flacha denaturatu.Dzieki za zyczenia Kiksie :-))) Uklony
                                                  • Gość: Kominiarz-astronom Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 19.03.11, 18:52
                                                    No to dzisiaj w nocy wystawiamy rury Kiksie ! Ja przez komin,bo mam zakaz opuszczania Seraju,Ty natomiast mozesz warowac cala nocke,az do switu,bos zdrow jak rydz.Mam jenotylko male pytanie,PO ktorej stronie nalezy szukac tego Hasellblatta ? PO tej jasniejszej,czy tez mam go zajsc od tylca !?Gorzej bedzie,jak przyfiluje Twardego w betach z obca baba PO cmoku ! I co wtedy ? :-)) POzdrawiam sadzowo
                                                  • kiks4 Re: Księzyc w pełni 19.03.11, 19:01
                                                    Widzę, że z tobą nie jest tak źle, skoro chcesz Hasselblata szukać. Może się uda, bo - przynajmniej u nas- niebo się wypogodziło.
                                                    Łykaj pigułki i nie wystawiaj nosa na dwór.
                                                    Pozdrowienia!
                                                  • Gość: Kominiarz-astronom Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 19.03.11, 19:42
                                                    Musze sie zdac na kominowe obserwatorium,POniewaz jestem tak oslabiony,ze bez zgody ONZ-tu wprowadzilem na swoim terytorium zakaz latania wszelkiej masci fruwadel,co by mnie POdmuchy nie przewrocily z oslabienia.Mysle,ze sie POchwalisz swoim pstrykaniem na nowej rurze !? Juz widze POswiate od niego,ktora nadchodzi od Twojej strony,jenotylko musze dobrze umocowac szyber,aby nie klepal PO rurze od wiatru.Pstryk pstryk :-)))
                                                  • kiks4 Re: Księzyc w pełni 19.03.11, 21:00
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/eLlH9bxdEalqIb9zoB.jpg
                                                    Wielka szkoda, że cie tak dopadło bo rzeczywiście Księżyc świeci jak latarnia. W dodatki niebo przejrzyste, doskonała widoczność.
                                                    Zdjęcie robiłem z czasem 1/2oo sek co daje pojęcie o jego blasku.
                                                  • Gość: Kominiarz-astronom Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 19.03.11, 21:26
                                                    No miodzio ten nasz Luna,jenotylko myslalem,ze nowy obiektyw lepiej przyblizy i zobaczysz chociaz glebokie kratery,ktore ja POdziwiam ! Przypuszczam,ze slowo lunatyk POchodzi od slowa Luna,bo glupio by brzmialo np. ksiezycolazik lub zdrajcopiechur ! Jenotylko nie kumam co znaczy ten "tyk"-wiesz cos na ten temat Kiksie ?Cos musi w tym bydz,skoro wilczur sasiada z niemieckim rodowodem wyje jak opetany ! Koniec swiata czy co ? :-)))
                                                  • Gość: Kominiarz-astronom Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 19.03.11, 21:39
                                                    Bydz,albo nie bydz,oto jest pytanie jak zostac Prezydentem !? Hihi :-))
                                                  • kiks4 Re: Księzyc w pełni 19.03.11, 21:40
                                                    No niestety- luneta to nie jest. Ja czekam, kiedy uda ci się połączyć twój teleskop z aparatem fotograficznym - to dopiero będzie widowisko.
                                                    Na nasze koty księżyc najwyraźniej nie działa- śpią jak zwykle pod ciepłym kominem i Lunę mają gdzieś.
                                                    Wracaj do łózka, bierz na poty, zdrowiej jak najszybciej i melduj codziennie jak się czujesz. Dobranoc!
                                                  • Gość: Kominiarz-astronom Re: Księzyc w pełni IP: *.versanet.de 19.03.11, 22:11
                                                    Mlody sie zapowiada,ze "moze" przyleci na Hasego,wiec trzeba jeszcze dac sobie troche ..... siana. Do lozka to tej rasy nawet pala nie zagonisz,a masaz kuracyjny robie flacha,bo baniek nimom i nie bede POzniej lazil jak Marjenkäfer ! Ot i tyle na dobranoc kolego Kiksie !:-))) POzdrawiam
                                                  • m-dyskretna Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 19:11
                                                    Szanowni koledzy tak się wpatrują w księżyc, że przeoczyli święto wszystkich ptaków miejskich, którym patronują wróbelki. Moje ptaszyska w dniu swojego święta załapały się na świeżutkiego pączka. Głównie obżerały się nasze modraszki, które kilka dni temu wróciły wybrudzone i wychudzone z Europu Płd.-Zach., rosyjskie czyste i upasione odleciały do siebie.
                                                  • kiks4 Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 19:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Szanowni koledzy tak się wpatrują w księżyc, że przeoczyli święto wszystkich pt
                                                    > aków miejskich, którym patronują wróbelki....

                                                    Nie to, żebym był rusofobem, ale trochę mnie zmartwiłaś, mówiąc że cała zimę pasłem rosyjskie sikorki:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BmG0PLegRTDHMf8aVX.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 19:56
                                                    > Nie to, żebym był rusofobem, ale trochę mnie zmartwiłaś, mówiąc że cała zimę pa
                                                    > słem rosyjskie sikorki:

                                                    A to upodobanie do słoniny nic Ci nie mówiło? Ciekawe czym ją popijały... :))
                                                  • kiks4 Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 20:00
                                                    m-dyskretna napisała: > A to upodobanie do słoniny nic Ci nie mówiło? Ciekawe czym ją popijały... :))
                                                    No fakt! Sało to było bardzo poszukiwane przez naszych wyzwolicieli w 1945 roku.
                                                  • kiks4 Boeing 747-8 20.03.11, 21:15
                                                    boeing.flightaware.com/live/flight/BOE8
                                                    Jeszcze 30 minut do lądowania a on się kręci w kółko jak nasze koty za własnym ogonem
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Boeing 747-8 IP: *.versanet.de 20.03.11, 21:41
                                                    To normalne,ze kacaraby ganiaja za ogonami ! Jaska natomiast usiluje zlapac w Schnabla zielona wiazke laserowa.Ubaw PO pachy ! :-))
                                                  • kiks4 Re: Boeing 747-8 20.03.11, 21:55
                                                    za 15 minut ląduje
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Boeing 747-8 IP: *.versanet.de 20.03.11, 22:00
                                                    Dzieki ! Bo juz zaczelo mnie to POwoli wnerwiac ! :-)))
                                                  • kiks4 Re: Boeing 747-8 20.03.11, 22:25
                                                    Mnie też. Wielka firma, wielki projekt a piloci się zabawiają i nie mają zamiaru lądować
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Boeing 747-8 IP: *.versanet.de 20.03.11, 22:39
                                                    No wreszcie przyziemil i POszlo bezproblemowo,lecz A 380 wyglada bardziej rasowo i jest zdecydowanie wiekszy.Dziekuje Kiksie za wspolne sledzenie i do nastepnego razu.Ps.Vikka ma interesa do Ciebie :-))) Milej nocy
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 20.03.11, 20:12
                                                    Tylko nie to nasza kolezanko !!! Robisz im niedzwiedzia przysluge,dokarmiajac ich slodkosciami i na dodatek o tej POrze.One same swietnie se POradza i nie bedzie zanikal u nich instykt szukania POzywienia.To samo dotyczy innych pierzakow i ssakow w ludzkich obejsciach.Nigdy nie probuj POic jeze mlekiem a labedzie i kaczki pieczywem.Jezeli juz,to POdrzucaj wiewiorka orzechy wloskie lub laskowe a jubilatom wszelkiego rodzaju zboza i kanary,jenotylko w sroga zime.Wiesz jak odroznic samczyka bogatki od samiczki ? Jezeli nie,to odp.w nastepnym POscie.POzdrawiam cwierkajaco
                                                  • renepoznan Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 20:51
                                                    Nie dość, że lotnik to jeszcze Ornitolog.
                                                    Obawiam się Szanowny kolego, że nasza M-D świetnie to wie, bośmy ja z kolega Kiksem już dawno o tym informowali. Ale jak ktoś musi kupić pączki a potem samemu nie zje bo kalorie - to ptaszęta Boże muszą pocierpieć.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 20.03.11, 21:09
                                                    renepoznan napisał: nasza M-D świetnie to wie, bośmy ja z kolega Ki
                                                    > ksem już dawno o tym informowali. Ale jak ktoś musi kupić pączki a potem samemu
                                                    > nie zje bo kalorie - to ptaszęta Boże muszą pocierpieć.

                                                    Żeby pocierpieć, to pół biedy. Ale takie utuczone na pączkach nie mogą latać bo im brzuchy przeszkadzają. Moje na słonince trzymają linię!
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 20.03.11, 21:33
                                                    Wiesz Rene,oba koniki sa scisle ze soba POwiazane,POniewaz tu i tu macha sie skrzydlami ! Czyli wychodzi na to,ze Wasza M-D spozywa za duzo slodyczy i tlustego podnoszac sobie drastycznie LDL-Cholesterin POwyzej 160.00 mg/dl ! To sie moze bardzo kiepsko skonczyc ! :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 10:42
                                                    > Czyli wychodzi na to,ze Wasza M-D spozywa za duzo slodyczy i tlusteg o podnoszac sobie
                                                    > drastycznie LDL-Cholesterin POwyzej 160.00 mg/dl

                                                    I tu się kolega myli. Tłustego nie jem, na dodatek mięsa żadnego też nie ruszam. A ulubionym "ciasteczkiem" jest marchewka. Na pobliskim rynku wiedzą co mam na myśli, kiedy proszę o marchewkę do kawy. :))

                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 10:37
                                                    > Ale jak ktoś musi kupić pączki a potem samemu nie zje bo kalorie - to ptaszęta Boże muszą
                                                    > pocierpieć.

                                                    Pączki kupuję tylko dla sikorek, dla mnie jest sernik :))
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 10:36
                                                    > Robisz im niedzwiedzia przysluge,dokarmiajac ich slodkosciami i na dodatek o tej POrze.One >same swietnie se POradza i nie bedzie zanikal u nich instykt szukania POzywienia

                                                    Nie doceniasz inteligencji sikorek. "Moje" sikorki buszują na pobliskiej topoli i od czasu do czasu przylatują na słodki deser. Słoniny nie chciały, karma dla ptaków też im nie smakowała. A pączki podżerają po przylocie, (kiedy muszą się szybko zregenerować), w bardzo wietrzne dni i w bardzo śnieżne dni, kiedy ich naturalne żerowiska są dla nich mniej dostępne. Mniej więcej w kwietniu nawet już nie wpadają na pączki, aczkolwiek od tej reguły miałam jeden wyjątek. Chyba dwa lata temu, w bardzo upalne lato, o dokarmianie upominała się sikorka z gromadką młodych. Była na moim utrzymaniu przez dwa tygodnie, potem już nie potrzebowała pomocy.

                                                    >Jezeli juz,to POdrzucaj wiewiorka orzechy wloskie lub laskowe

                                                    Miałam w ogrodzie "udomowioną" wiewiórkę. Wpadała po szyszki i wodę, a raz została poczęstowana landrynką. Przychodziła regularnie dwa razy dziennie, nawet ośmielała się sprawdzać czy przypadkiem w kieszeni nie znajdzie się dla niej orzech. Miłą pamiątką po Basi (tak na nią mówiliśmy) jest to, że każdej wiosny nowe pokolenie wiewiórek uczy się na moich drzewach trudnej sztuki chodzenia.
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 21.03.11, 12:56
                                                    POznanianko !!! Blagam Cie na POlskiego zysa,nie wpadaj w same skrajnosci robiac POlskiej faunie wrogie dywersanctwo.Nie dosc,ze serwujesz sikorka obesitas,to sama jeszcze wpadasz w anorektyzm,ktory w wiekszosci przypadkow konczy sie zgonem.Zapewniam Cie, dwu-nozne samce sa wzrokowcami i nie cieszy ich "ziarenko kawy" jenotylko w miare zgrabna "szufla" i markowe POwietrzne POduszki (Kiks wie o co chodzi) Hihi :-)) POzdrawiam sernikowo
                                                  • renepoznan Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 14:09
                                                    Kurczę. Zafunduj sobie kolego jakiś lepszy translator bo ta mieszanina makaronizmów czy tam lingua pigin jest raczej trudna do czytania.

                                                    A co do M-D - takie są rezultaty zajmowania się matematyką. Anoreksja to pestka. Koleżance M-D w sumie się udało, ze się tylko na wegetarianizmie skończyło. Mogłoby być gorzej.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 21.03.11, 17:21
                                                    Das tut mir sehr Leid Rene skoro masz problem z rozczytaniem jezyka uzywanego w sferach gospodarczych Europy srodkowo wschodniej ! Wiesz,tak krawiec kroi jak mu materialu stoi i nic na to nie POradze kolego ! Gott sei Dank,ze nie napisales lingua franca,bo pewnie GSG-9 byloby juz w drodze na Pyrkowo (oczywiscie zart) Hihi POzdrawiam :-))))
                                                  • kiks4 Co to GSG-9? 21.03.11, 18:19
                                                    Czy to jest GSG-9 w akcji:
                                                    www.youtube.com/watch?v=CNVFU3-ZYuI&feature=player_embedded
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Co to GSG-9? IP: *.versanet.de 21.03.11, 18:33
                                                    Nie Kiksie ! To sa inspektorzy skarbowki sprawdzajacy czy macie w chacie legalne oprogramowania na kompach ! Szybko wyrzucaj kompa za okno i przechodz na abaka bo bedzie B(l)ida ! Hihi :-)))
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Co to GSG-9? IP: *.versanet.de 21.03.11, 19:07
                                                    Kiksie ostrzegam ! Nie zabieraj nikogo z zatoki przystankowej do Suzuki,bo zaplacisz POstojowe na sicher ! Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Co to GSG-9? 21.03.11, 19:19
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a)
                                                    > Kiksie ostrzegam ! Nie zabieraj nikogo z zatoki przystankowej do Suzuki,bo zapl
                                                    > acisz POstojowe na sicher ! Hihi :-)))

                                                    Aluzji nie poniał- skąd ci do głowy przyszła moja Suzuka?
                                                    A swoją droga już po Suzuce. Moja szyja się zrosła ale uderzenie w tył Vitary zniszczyło jej ramę i warsztat nie podejmuje się naprawy. Pójdzie na żyletki :-(((
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Co to GSG-9? IP: *.versanet.de 21.03.11, 19:38
                                                    Az mi sie wierzyc nie chce,ze skladacze w POlsce nie POtrafia sklecic z kilku w jedna calosc.Szpachlowki im brakuje czy co !? To nie zadna aluzja,lecz oczywista oczywitosc i rada na przyszlosc kolego.POglowkuj co mam na mysli i do czego pije.Czasami jestem tajemniczy i mysle gornolotnie,wiec mozesz miec klopoty ze zrozumieniem, np jak Rene.POzdrawiam :-))
                                                  • renepoznan Re: Co to GSG-9? 21.03.11, 19:49
                                                    "jestem tajemniczy i mysle gornolotnie'


                                                    Stąd ten murzyński język?
                                                    Gratulacje. Jeśli tylko to wystarcza do górnolotności?

                                                    kerwhencjenwqkvnef'ql;kemcgoeiugrstuc,hvtrstm ;vgwt' vwttgps,xdclcawc,gpcaw;ex,;mcers

                                                    E - chyba jednak kolega sobie za dużo wyobraża. Jednak nie wystarczy.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Co to GSG-9? IP: *.versanet.de 21.03.11, 20:15
                                                    jecböp,lfdybüpouzryyreaxhhllguztssjjbvftul,vce3asyxvbjuztrst uxöä0ä wsdjääpöogvgyycv lutsdtdkuiuiuilfdsswasydfjlugdcgkjscsöavjsizsc<äp basäuvgasjiqawzdcv-ölv-<VEGFZCSJC-ÖJC- Zrozumiales ? Bardzo w to watpie i prosze,nie szukaj slomki do oka !
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 19:37
                                                    > Koleżance M-D w sumie się udało

                                                    E tam w sumie, inne działania są przyjemniejsze, np. różniczkowanie e^x :))
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 21.03.11, 13:32
                                                    Widze,ze nie wiesz jak sie rozpoznaje sikorki,ktory jest samczyk a ktora samiczka ! Wiec spiesze z odp.na wesolo i spiewajaco : samczyk treluje ciciba ciciba ciciba,natomiast samiczka cicibaba cicibaba cicibaba itd.Buhaha :-)))) Ornitolog amator zyczy milego i spiewajacego dzionka...
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 21.03.11, 19:36
                                                    > Widze,ze nie wiesz jak sie rozpoznaje sikorki,ktory jest samczyk a ktora samiczka

                                                    Ja mam inną metodę rozróżniania sikorek. Za oknem mam modraszki i bogatki. Pan modraszka jest intensywniej niebieski, pani modraszkowa jest bardziej szarawa, a ich młode mają żółte policzki ("stare" mają białe). Natomiast u bogatek panowie mają pięknie wybarwiony granatowy pasek biegnący pionowo przez cały brzuch, u pań bogatek ten pasek kończy się w połowie brzucha lub przebarwia się na biało.

                                                    A wiesz jak można rozpoznać wiek wróbelka?
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 21.03.11, 20:08
                                                    U nas wrobli niet ! Sa tylko Spatze,Spendery,Sperlingi i wszystkie cwierkaja jednakowo ! Jutro sie ich zapytam,bo teraz sa juz wszystkie lulu ! Hihi :-)) POzdrawiam
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 22.03.11, 09:23
                                                    Jestem dyskretna slowny i juz od samego rana przeprowadzilem wywiady srodowiskowe z pierzakami na temat ich wieku.Wyobraz sobie,kazdy cwierkal co innego (POlska mentalnosc czy co ?) i zaden sie nie zdradzil sposobu okreslenia ile ma lat.Prosze wiec,zdradz ta tajemnice Enigmy,bo nie mam zamiaru zagladac im w piora i mieszac w gniazdach.POzdrawiam wiosennie :-))))
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 24.03.11, 15:40
                                                    > Wyobraz sobie,kazdy cwierkal co innego (POlska mentalnosc czy co ?) i zaden sie nie zdradzil > sposobu okreslenia ile ma lat.

                                                    A zawsze myślałam, że faceci są wzrokowcami. W tym przypadku jest to cecha jak najbardziej pożądana. Wróblom wraz z wiekiem powiększa się ciemne przebarwienie na "klacie". Im plama większa, tym ptaszysko starsze. Jednoroczniaki takiego ciemnego akcentu nie posiadają. Jeżeli chwilę poobserwujesz "wypasające się" stadko wróbli, to zauważysz, że pierwszeństwo mają ptaki najstarsze.
                                                  • kiks4 Żurawie 24.03.11, 16:25
                                                    Rene chwalił się, że słyszał żurawie więc chcąc go przebić zaczaiłem się i przyłapałem kilka na popasie. Zrobiły sobie przerwę w locie do kraju ojczystego:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/YNHc0GxTRTaECvZkdB.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/v89qzpmYHj1zGn6VfB.jpg
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Żurawie IP: *.versanet.de 24.03.11, 18:02
                                                    Kiksie,gwoli ciekawosci i zaspokojenia pypcia ! Na zdjeciu,gdzie startuja te dwa A380 z Lufthansy widac jemiole,czy tez sa to gniazda remizow w wydaniu XXXL ? POzdrawiam wiszaco :-)))
                                                  • kiks4 Re: Żurawie 24.03.11, 18:33
                                                    Niestety to nie gniazda remizów a zwykłe jemioły, które jak pijawki wysysają soki z czego się da. Dodam, że żurawie zrobiły sobie popas na polu, gdzie w ubiegłym roku rosła kukurydza, widać pozostały jakieś resztki nadające się do jedzenia. A najciekawsze to to, że te czujne ptaki popasały w odległości jakieś 200 metrów od miejsca, gdzie z użyciem ciężkiego sprzętu i wielkich ciężarówek przebudowywane jest skrzyżowanie dróg.
                                                  • renepoznan Re: Żurawie 24.03.11, 19:07
                                                    A'propos skrzyżowania. Wie może kolega jak jeszcze długo maja zamiar się tam z tym bawić?
                                                    Ja jeżdzę co prawda tylko weekendy ale i tak to odczekiwanie wkurza.
                                                    Choc jak skończą całość to zdaje się bedę miał krócej.
                                                    ;);)
                                                    Żurawie kapitalne. Mnie jeszcze nigdy tak blisko nie udało się do nich podejść. Może to kwestia pory roku i mniejszej ich uwagi obecnie?
                                                    Śmiech, śmiechem - ale coraz bardziej wyglądam pogody by wyrwać się w te nasze rejony. Może znowu jakieś krawężniki położe. Przegnił mi taki drewniany płotek otaczający róże i odcinający je od trawnika - chyba wymienię na krawężniki. Nie lubię plastyków a z tego co jest do wyboru pozostają mi kamienne lub betonowe krawężniki. Mowa oczywiście o materiałach w miarę rozsądnych cenowo.

                                                    Choć obecnie mnie jakieś przeziębienie dopadło i chodzę z chustka przy nosie jedynie przez okno zerkając na świat.
                                                    ;(;(
                                                  • kiks4 Re: Żurawie 24.03.11, 19:51
                                                    Mam dokładnie takie same jak najgorsze podejrzenia o wyobraźni budowniczych tej drogi.
                                                    Ekipy prowadzą prace na całym ośmiokilometrowym odcinku obwodnicy, zamiast na początek ( lub na koniec) skupić się na tych dwóch punktach gdzie nowa droga łączy się ze starą. W efekcie w tym roku obchodzić będziemy rocznicę wielominutowego wyczekiwania na światłach, także w nocy, gdy nie ma zupełnie ruchu.
                                                    W pewnym sensie padłem ofiarą tego skrzyżowania, bo po zmianie świateł długa kolumna samochodów jadących z przeciwka uniemożliwiała mi skręt w lewo do naszych włości. I wówczas to, może i oślepiony światłami samochodów z tej kolumny, wjechał mi z impetem wgłąb inny samochodód kasując naszą terenówkę :-(
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Żurawie IP: *.versanet.de 24.03.11, 20:15
                                                    I tu sie klania Kiksie kultura jazdy i logicznego myslenia POlskich kierowcow ! Ciezko bylo ktoremus z naprzeciwka lekko zwolnic,mrugnac swiatlami i przepuscic !? Ale to trzeba wlaczyc szare komorki i nie byc snobem na drodze ! Jeszcze wiekszy debilizm ogladam przy wlanczaniu sie na tzw.ekler z dwuch pasow w jeden,toc to totalny chaos i gorzej niz w Istambule i RPA,bo tu i tu mialem okazje to zaobserwowac.POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Żurawie 24.03.11, 22:58
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Żurawie kapitalne. Mnie jeszcze nigdy tak blisko nie udało się do nich podejść.> Może to kwestia pory roku i mniejszej ich uwagi obecnie?
                                                    ---
                                                    Żeby Kolega anie popadł w kompleksy to się przyznam, że nabyłem w drodze kupna długoogniskowy zoom. Jego ogniskowa wynosi od 55 mm do 300 mm a że w naszych aparatach mamy matryce będące połową klasycznej klatki filmu małoobrazkowego to na stare pieniądze oznacza, że ten obiektyw robi zdjęcia jak dawnym aparacie obiektyw o ogniskowej około pół metra. Czyli można z dość daleka pstrykając robić zdjęcia czujnym żurawiom.
                                                    Dodatkowo współczesne obiektywy (lub korpusy) maja układ eliminujący drgania ręki fotografa to można robić tak długim obiektywem zdjęcia bez statywu. Nie są może najwyższego lotu ale coś widać. Ja poprzednio próbowałem podchodzić żurawie z obiektywem "kitowym" i zdjęci były do kitu.
                                                    Więc zachęcam do rozejrzenia się za podobnym zoomem co Canona. Długa ogniskowa daje dość ciekawe efekty nawet w fotografii makro:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/cV0bQS63gDMw2ypf0B.jpg
                                                    Tło za kwiatkiem jest rozmyte jak należy, czego nie uzyska się na standardowym obiektywie.
                                                  • Gość: Do kiksa Prezesie zadanie wykonane ! IP: *.versanet.de 26.03.11, 13:26
                                                    PISze i melduje Prezesie wsiech Alchemikow,ze zadanie zostalo wykonane na medal i wniosek do Wikingow juz POszedl.Mikstura Cilitowo-zajzajerowa zdala egzamim i obeszlo sie bez strat ludzkich jak i w faunie tak i we florze.Chodze teraz dumny jak paw,ze uratowalismy moje kokile.Dzieki kumpel.POzdrawiam :-)))
                                                  • kiks4 Re: Prezesie zadanie wykonane ! 26.03.11, 18:54
                                                    To ty już zdrowy jesteś? Widać to nie była świńska grypa tylko ludzka. :-)))
                                                    No i dobrze bo się nawet przez chwilę( krótką) martwiłem o ciebie.
                                                    A teraz podwójna radość. Raz że donice całe i czyste a dwa- że sobie kwasem dodatkowej dziury gdzieś nie wypaliłeś. W czasie zajęć w laboratorium podczas studiów nie było człowieka, który by nie poniósł jakich strat od kwasu czy ługu. Ale to dawne dzieje, nie było gumowych rękawic ani okularów ochronnych.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Prezesie zadanie wykonane ! IP: *.versanet.de 27.03.11, 00:46
                                                    Jest mi kumpel niezmiernie milo,ze przez krotka chwile o mnie sie martwiles,dlatego wiec specjalnie dla ciebie krociutko chorowalem i oszczedzilem ci stresu i siwych wlosow ! Co do lugu,to ani mi nie wspominaj,bo kobita sie dowie skad te dziury byly w persie i dlaczego "mole" tylko sie do niego "dobraly" POzdrawiam beznalugowo Hihi :-)))
                                                  • Gość: Zielony laser Zegar sloneczny mam w cieniu ! IP: *.versanet.de 28.03.11, 12:32
                                                    Kiksie jest prosba,choc to nie Twoja dzialka i Twoj zegar,ale mysle,ze mi doradzisz i obliczysz ile POtrzebuje luster odblaskowych aby skierowac wiazke sloneczna na zegar,ktory caly czas stoi w cieniu.Kierowalem juz na niego wiazke z zielonego lasera i kicha,zadnych efektow !!! Czyzby dzialal tylko przy pelni ksiezyca ? Hihi :-)))
                                                  • kiks4 Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! 28.03.11, 21:54
                                                    Niestety w tej materii ci nie pomogę. Ale obliczenia to działka naszej Koleżanki więc jak będziesz dla niej miły, odszczekasz wszystkie napaści na Nią a na koniec ładnie poprosisz, to może ułoży jakieś zgrabne równanie różniczkowe.
                                                    Spróbuj!
                                                    PS
                                                    Mam już nową/ starą Vitarę, trochę dołożyliśmy do odszkodowania i kupiliśmy nowszą i lepszą bo z silnikiem 2.0 V. Oczywiście wiele lat używaną ale kulturalnie.
                                                    Więc śnieg już nam nie straszny- może sobie padać! Może masz jakąś prognozę z opadami śniegu?
                                                  • kiks4 Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! 28.03.11, 21:57
                                                    A propos zegara! Czy przeniesienie go na inne miejsce, gdzie dociera światło słoneczne jest możliwe? To by oszczędziło ci rozwiązywania układów równań
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! IP: *.versanet.de 28.03.11, 22:45
                                                    Widze kumpel,ze nie kupiles POdtekstu i na serio chciales POmoc,dzieki !No coz,wiem,ze mam ostry jezor i nie kazdy to odbiera PO mojej mysli.Ani przez ulamek sekundy nie POmyslalem o urazeniu majestatu naszej Rozyczki - rozniczki.Jezeli byla to aluzja nie na miejscu w Waszym mniemaniu,to wale sie w srebrna klate i wyje SOOOOOOORRRRRRY .Co do Samuraja 2.0 V,nic mi to nie mowi,POniewaz moze to byc benzyniak jak i ropniak.Domyslam sie tylko,ze jestes nietypowym POlakiem i jezdzisz benzyniakiem jak Wujek Otto przykazal.Sniegu wiecej nie uswiadczysz,bo w kosciach nie czuje i POwinno byc coraz cieplej do konca kwietnia.Dalsza przepowiednie POgodowe otrzymasz POd koniec przyszlego miecha. POzdrawiam ksiezycowo :-)
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! IP: *.versanet.de 29.03.11, 17:42
                                                    Tak Kiksie na POprawe humoru ! Przyjechal POlak na stacje benzynowa w Germanach POobijanym POldkiem i lamana germanszczyzna szprecha : Waschen,bitte ! Na to Tankwart : Soll ich ihn auch bügeln ? Hihi :-))) POzdrawiam
                                                  • kiks4 Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! 29.03.11, 22:46
                                                    Dobre! I prawdopodobne.
                                                    Przypomniały mi się moje łamańce językowe, gdy w Czechach próbowałem sie dowiedzieć, gdzie jest najbliższa stacja benzynowa. Pani pytana o benzynę, Tankstelle, filling station tylko wzruszała ramionami. Wreszcie gdy pokazałem wlew paliwa w samochodzie uradowana powiedział: A, czerpadlo!!!
                                                    Ja już to pamiętam i tobie też zalecam się nauczyć. Nigdy nie wiadomo, czy się nie przyda
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! IP: *.versanet.de 30.03.11, 00:51
                                                    Teraz cos z naszego Pilzowego POdworka.Spotykaja sie dwa Schnecki na skraju lasu i jeden pyta drugiego : kto ci tak Auge POdlimowal ? Wiesz,wracam od wczoraj z baciarki na Hause i PO drodze tak wystrzelil ze sciolki smardz,ze nie zdarzylem zrobic uniku ! Hihi :-))) Ps.Filujesz juz za nimi ?
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Zegar sloneczny mam w cieniu ! IP: *.versanet.de 30.03.11, 16:38
                                                    Mam nadzieje Kiksie ,ze idziesz z duchem czasu i azymutujesz na Navi a nie pytasz wiecej chacharow gdzie sa czerpaki do knedlikow !? Ja ich tak uwielbiam jak Hunde Briefträgera w Sackgasse w Puszczykowie. Hihi :-))) Doginasz im Garten caly dzien czy co ? POzdrawiam nawozowo
                                                  • renepoznan Gdzie te czasy 30.03.11, 17:09
                                                    gdy ten kto mienił się Polakiem nie miał prawa kaleczyć języka polskiego a gdy to uczynił to traktowano to niemal jak grzech - i delikwent spowiadać się z tego musiał.
                                                    Nawiązuję do moich poznańsko- historycznych zainteresowań i może naiwnego ale jakże szczerego nawoływania w tamtejszych felietonach, literaturze czy nawet kazaniach, ze Polak po polsku mówić i pisać poprawnie musi. A kaleczenie języka, a już nie daj Boże germanizmy to była niemal zdrada narodowa.
                                                    Dopuszczalne były jedynie wtręty łacińskie.
                                                    Ale pewno powiecie, że "nam sera numquam est ad bonos mores via.
                                                    Oby.

                                                    ;)
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Gdzie te czasy IP: *.versanet.de 30.03.11, 17:55
                                                    Masz Rene jakis problem w zyciu codziennym ? Chleb POdniesli do niebotycznych sum,cukru mozesz kupic tylko pare kilo,kredyt we Franku szwajcarskim,"malzonka" wywalili z roboty,namiestnik nie przyznal premii za ciezka prace,czy na rynku jezyckim kupiles slownik lacinski i okazal sie POdrobka z Chin.Wal ostro,spowiadajac sie co cie gnebi,moze POmoge finansowo i PO "POlskiemu" bo przykro by bylo stracic takiego upierdliwca z forum.Hihi (((-:
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te czasy 30.03.11, 18:45
                                                    Szanowny anonimowy przedmówca nie sięgnie wyżej spraw materialnych?
                                                    Tylko chlebek lub kredycik - i to koniecznie w frankach by ego podbudować - w zasięgu?
                                                    A nawet na porządna klawiaturę bez politycznie zacinającego się Caps Locka Anonima nie stać!!!!
                                                    O prymitywnym zgryźliwym obrzucaniu innych, obelgami nie wspomnę bo ten zwyczaj jest najczęściej samookreśleniem.
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Gdzie te czasy IP: *.versanet.de 30.03.11, 19:58
                                                    A wiec Szanowny i nieanonimowy dyskutancie ! Juz od paru POstow szukasz slomki do oka i teraz zaczynasz obracac kota ogonem i chcesz sie wybielic.Prosze,przytocz choc jeden przyklad gdzie ruszylem w twoja strone (zaznaczam w twoja strone !!!) i obrazilem twoj szanowny majestat.PO pierwsze : nie jestes tutaj Bogiem na forum ,aby dyktowac innym jak maja pisac,do kogo i w jakiej formie z wrzutkami germanskimi czy nie.PO drugie : zaden z tych POstow nie byl skierowany bezposrednio do ciebie,lecz do Kiksa lub Rozyczki -rozniczki i z uporem klapoucha ladujesz swoje piec groszy.PO trzecie : sam decyduje na czym PISsze i jakich uzywam aluzji w swoich POstach i wypowiedziach.Wiec Szanowny kolego,prosze cie enty raz,daj se "dupie siana" i wyluzuj na maksa,bo do niczego dobrego to nie prowadzi i konflikt bedzie jeszcze bardziej eskalowal.Ostatnie zdanie POzostawie bez komentarza,choc POwinienem ananasowo odpowiedziec i smie twiedzic,ze lepiej ..... sie w Zunge niz POslac komus wiazanke zonkili. POzdrawiam szyderczo ((((-: a moze jednak lepiej tak :-))))
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te czasy 30.03.11, 22:41
                                                    Wielce wzburzony i poruszony Anonimie.
                                                    Pisz sobie co chcesz i jak chcesz. Ale jeśli to robisz na publicznym Forum to licz się z reakcją zarówno na treść jak i formę. A forma twoich wpisów jest cokolwiek kuriozalna. Zarówno to powtarzane, charakterystyczne dla PIS-owców (to nic wstydliwego być zwolennikiem PIS) "PO" w każdej niemal wypowiedzi jak i słownictwo typu: "dupie siana" - cokolwiek by to miało znaczyć.
                                                    Pozdrowienia dla tych co na obczyźnie.
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Gdzie te czasy IP: *.versanet.de 31.03.11, 01:20
                                                    Wiesz Rene, pusty smiech mnie ogarnia z twoich domnieman odnosnie POwiazan czy tez sympatii partyjnych.Nie mam najmniejszej ochoty ci sie spowiadac PO ktorej jestem stronie i dlaczego taka a nie inna forma PISania.Szczytem glupoty byloby rowniez tlumaczenie sensu okreslen w cudzyslowie jak i kuriozalnych niby wpisow.Prawdopodobnie zostaniesz premierem za ryzego Kaszuba,bo wywijasz sie od odpowiedzi jak przyslowiowy piskorz w kasarze.POzdrowieniami dobiles mnie do reszty "Pyrkowy ziomku" na obczyznie !
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te czasy 31.03.11, 09:28
                                                    Wielce szanowny Anonimie.
                                                    Ja nie pytam ani nie dociekam jakie masz poglądy polityczne. To Twoja prywatna sprawa i nic mnie do tego.
                                                    Po (druga litera - zgodna z zasadami obowiązującymi w języku polskim) prostu zwracam uwagę, iż używasz sztuczek jakimi posługują się PIS-owscy agitatorzy. Powróć do stron tzw pisowskiej prawicy (hehehehe - prawicy - hihihihi) i sobie poczytaj - a właściwie pooglądaj tę charakterystyczna dla nich manierę pisania. Uważają ja za wyrafinowanie dowcipną.

                                                    Nie wymagam też byś tłumaczył kuriozalne wpisy jakieś uczynił. One mówią za Ciebie. Nic już tłumaczyć nie trzeba.

                                                    Przykro mi, ze czujesz się "dobity". Nie chciałem tego. Nie oznacza to - mam nadzieję - pozbawienia nas Twoich cennych wpisów.
                                                    Pozdrawiam.

                                                    :):):)
                                                  • renepoznan Kiksie - pytanie prozaiczne. 31.03.11, 21:11
                                                    Niedawno pokpiwałem z naszego Szanownego Kolegi Anonima a i teraz mnie samemu przyszło mocno prozaiczne sprawy poruszyć.
                                                    Powiedz mi po ile sprzedają w naszych rejonach drewno kominkowe - pocięte w klocki - a może nawet porąbane - choć to niekoniecznie?
                                                    Muszę dokupić ale taki rozrzut cen usłyszałem, ze zwątpiłem.
                                                    Masz jakieś w miarę sensowne źródło? Muszę zrobić dość duży zapas - a mój dotychczasowy dostawca zwinął działalność.
                                                    ;(
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 31.03.11, 23:07
                                                    Mam solidnego dostawcę po cenach Lasów Państwowych. Np. dąb w wałkach o dł. 1,20 m 170 zł/metr przestrzenny. Dostawy najchętniej całosamochodowe czyli 12 metrów przestrzennych.
                                                    Gdybyś był zainteresowany- mailem dam namiary.
                                                    Bardziej zainteresowany jest dostawą pociętego i porąbanego, wówczas dostawy nawet małym żukiem. Ceny nie znam- bo w trosce o kondycję ( i kieszeń)- kupuję wałki i tnę i rąbie sam.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 01.04.11, 06:47
                                                    Ty mu Kiksie nie dawaj zadnych namiarow na solidnego dostawce debiny,zasmrodzisz sobie adres mailowy Knoblauchem i bedzie waniajet na cale forum ! Niech pejsiak pali zmurszale Zauny i Knoblauchowe lupiny,ktorych ma od groma i ciut ciut schowane POd macewami na kirkucie.Moze rowniez palic sfilcowane mycki i splesniale mace POdlewajac koszerna. Kiksie,aj waj prosze bez jaj POdejsc do mojej prosby ! POzdrawiam :-))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 01.04.11, 16:37
                                                    Gość portalu: Do kiksa napisał(a):

                                                    > Ty mu Kiksie nie dawaj zadnych namiarow na solidnego dostawce debiny

                                                    Ulżyło mi. Już się bałem, ze nasz Anonim Wielce Szanowny zamilkł - ale jednak nie. Cieszę się.

                                                    PS. Skąd u Szanownego taka znajomość judaizmów i żargonu? Podziwiam.
                                                  • Gość: Zu yide Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 01.04.11, 17:40
                                                    Srogo sie zawiodlem mosku na tobie ! Myslalem,ze odpierdzielisz jakas agade na forum i przed zalozeniem talesa dokonasz ablucji,a tu wielki guzik na sznurku do pejsiakow,nawet nie napisal - ikh bin yid ! Und was sagst du dazu yide ? Hihihahabuhaha
                                                  • Gość: Zu yide Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 01.04.11, 18:13
                                                    Mam nadzieje,ze jutro wywiesisz POlska flage na maszcie od Icka Haskielberga na "swoich wlosciach" a dzieci otrzymaja slodkosci zamiast POsypywania sciezki piaskiem !? Tak bydzie ? Hihihahabuhaha
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 02.04.11, 12:42
                                                    Szanowny Kolego o zmiennym nicku!

                                                    Proszę uszanuj nasz wątek, który założyliśmy żeby pogawędzić niezobowiązująco, głównie na tematy związane z naszym drobnym hobby jakim jest wkopywanie cebulek, przycinanie trawy,itp.
                                                    Drobne złośliwości są jak najbardziej na miejscu, ale jeżeli masz ochotę komuś dowalać bez większego sensu, to na tym forum jest tyle innych wątków. Mam głęboką nadzieję, że nasz Kiks zaraz wrzuci kilka fotek wiosennych i znowu zrobi się tu miło i przyjemnie.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 02.04.11, 13:45
                                                    Dołączam się do prośby Koleżanki M-D. Nic dodać, nic ująć. Świeżych zdjęć chwilowo nie mam, ostatnie sprzed paru dni. Jak zwykle o tej porze byliśmy w Śniezycowym Jarze:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4wPMxMrTko1UBJ54FB.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/VgvB0gFsCVjrFvx03B.jpg
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/nVFWhbaXL0XP17p9DX.jpg
                                                    Może to podziała?
                                                    Nie fotografuje, bo uczę się fizyki do III klasy gimnazjum. Optyka. Z wnuczką.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 02.04.11, 14:40
                                                    Widze Kiksie,ze zbyt czesto przebywales u knedlikow i dopadly Cie ich negatywne przywary.Jestes na tyle bystry,ze zakumasz co mam na mysli i oszczedze sobie przeto moich opuszkow.Jezeli uwazasz,ze KPIENIE (cytat Renego)z innych w bezczelny sposob jest Ok.to gratuluje dobrego samopoczucia,zastanawiajac sie jednoczesnie,czy to nie czasem przelamanie wiosenne i spiskowanie przeciwko mojej osobie.Wiesz dobrze,ze nigdy nie pilem POd Twoim adresem,choc Ty to uczyniles juz na samym moim starcie lacznie Lili.Nie bede przytaczal tego wpisu,bo nie zmieni to faktu.Choc nie zawsze jestem upierdliwy,ale pamietliwy do "bulu".Taka jest germanska natura i Ty tego tez nie zmienisz !Mysle,ze przemyslisz moje wywody i nasze "stosunki" POwroca na wlasciwe tory jak dotychczas.POzdrawiam wiosennie :-)))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 02.04.11, 21:12
                                                    Ładne zdjęcia Kiksie.
                                                    Żałowałem dzisiaj, ze też aparatu nie wziąłem. Ale co mam w oczach, to mam.
                                                    Pierwsze niewielkie fiołki tez się pojawiły - dziwne bo trochę na nie za wcześnie.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 02.04.11, 21:32
                                                    A może te fiołki to były przylaszczki. Bo właśnie zaczynają kwitnąć:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/m5NZoyTwiZR8elDIpB.jpg
                                                    Kolor jakby podobny, można się pomylić.
                                                    Na jednym ze zdjęć ze Śnieżycowego Jaru w poprzednim moim poście zgodnie kwitną śnieżyca i przylaszczka właśnie
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 02.04.11, 22:12
                                                    Teraz maly predikat do Ciebie Kiksie i matemtyczki.Ludzie z jakims tam POziomem intelektualnym i wrodzona inteligencja staraja sie odpowiadac na POsty skierowane do nich w miare szybko i obojetnie w jakiej formie,zlej czy dobrej,bez znaczenia ! Wy natomiast jak towarzystwo wzajemnej adoracji i w iscie PRL-skim stylu :klapa,rasia,buzka gozdzik i POzamiatane POd dywan.Tutaj wlasnie POkazujecie swoje POznanskie drobnomieszczanstwo i bufonade znana nie tylko w POLsce,ale takze POza jej granicami.Enty raz sie przekonuje,ze jest to szczera prawda i jest mi b.smutno,ze Ciebie to tez dotyczy !A mialem Ciebie za stylowego goscia i z POlotem !Jak to POzory myla !Bywaj
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 03.04.11, 19:32
                                                    > Nie fotografuje, bo uczę się fizyki do III klasy gimnazjum. Optyka. Z wnuczką.

                                                    To za 3 lata będziesz zdawał maturę? :))
                                                    Zdjęcia bardzo ładne, szczególnie ładny jest ten mały niebieski kwiatek na drugiej fotce.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 03.04.11, 20:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    To za 3 lata będziesz zdawał maturę? :))

                                                    Liczę na to, że nie dostanę się do liceum, to nie dla mnie. Może wnuczka poderwie jakiegoś studenta?
                                                    W ten kwiatek(przylaszczka) był taki jakiś nieśmiały, niewyrośnięty, zahukany przez tysiące śnieżyc więc nie mogłem przejść obojętnie i nie utrwalić wizerunku biedaka dla potomnych
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 03.04.11, 21:21
                                                    Hehehehe.
                                                    Kto kogo uczy. Kiks wnuczkę czy wnuczka Kiksa.
                                                    Coś nieskładnie kolega Kiks zeznaje. Może odbierzemy zeznania pod przyrzeczeniem? Prawdę i tylko prawdę niczego nie ukrywając ...
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 03.04.11, 22:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Hehehehe.
                                                    > Kto kogo uczy. Kiks wnuczkę czy wnuczka Kiksa.

                                                    No dobra, wyznam prawdę, bez kręcenia. Nie mieliśmy dobrego podręcznika do optyki a i wykład był jakoś nie najlepszy. Więc do egzaminu uczyliśmy się, z czego się dało. Ktoś odkrył, że jest dobry podręcznik dla liceum więc ratowaliśmy się nim bez umiaru. Tyle tylko, że ktoś prawdomówny z natury zapytany przez egzaminatora o źródło swojej wiedzy wyznał, że podręcznik do 11 klasy ( tak nazywała się wówczas klasa maturalna). I jeszcze chyba dodał, że wszyscy się z tej książki uczyli.
                                                    No i odbyła się rzeź niewiniątek a ja mam do dziś uraz do optyki.
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 03.04.11, 22:49
                                                    A tak przypadkiem bakalarski egzaminator nie zreasumowal,nic dodac nic ujac ??
                                                  • Gość: Do kiksa Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 04.04.11, 00:03
                                                    Jestem zdolny i z tupetem zrobic z toba kazda Wette o kazdy kompakt i wszelka kase,ze to byles ty - ten prawdomowny i czysty jak lza Romeo ! Bo z falszywoscia zapewne nie masz nic wspolnego i rzez niewiniatek nie byla przez ciebie spowodowana ! Mam racje ? To sie zajebiscie ciesze adoratorze ! Hihi
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 07.04.11, 09:42
                                                    No to podbiję by nam wątek nie spadł w otchłanie internetu. Ale, w związku z dokształcaniem się Kiksa w podstawach wiedzy oddycham z ulgą. Mam to już za sobą a le i pewnie przed sobą. Ale jeszcze parę lub paręnaście lat czasu mam.
                                                    Co mnie martwi to to, ze jeszcze te parę lat temu to wiedziałem o czym mowa jak dyskutowałem na temat nauk ścisłych z potomkami a obecnie jak mi jeden sadzi o macierzach i różniczkach to mogę jedynie robić mądrą minę. Na szczęście drugi jest normalny i wesprze mnie gdy udowadniam domowemu matematykowi, iż matematyka nie jest królową nauk a jedynie nędzną służebnicą. A poza tym nic w niej pewnego. Nie to co w żelaznej logice normy prawnej.
                                                    Choć z drugiej strony mówi się o kompletnych idiotach, ze są głupsi niż norma europejska. Ale chyba chodzi to to słowo 'Europejska".
                                                    ;););)
                                                  • Gość: Do yide Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 07.04.11, 10:36
                                                    Wprost idealnym wyjsciem bedzie,jak se"to to" POdbijesz wg.PN kiksowym czerpakiem ! Natomiast wedlug DIN,musialbys napierdzielac 30 x dziennie tlukiem PO kartoflaku,wtedy "moze" dostaniesz dotacje z unijnych srodkow.
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 07.04.11, 11:20
                                                    renepoznan napisał: Ale, w związku z dokształcaniem się Kiksa w podstawach wiedzy oddycham z ulgą. Mam to już za sobą ....
                                                    Gratuluję. Rozumiem, że w sprawach optyki też jesteś ekspertem skoro ukończyłeś gimnazjum. Więc pozwolisz, że gdybym napotkał na jakiś problem to udam się po pomoc do ciebie?
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 07.04.11, 13:49
                                                    > Rozumiem, że w sprawach optyki też jesteś ekspertem

                                                    Nie przesadzaj, optyka prawnicza ma się nijak do praw fizyki. Ale za to nasz kolega ma dobrze dobrane okularki i faktycznie wypatrzył pierwsze fiołki.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 07.04.11, 17:00
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Gratuluję. Rozumiem, że w sprawach optyki też jesteś ekspertem skoro ukończyłeś
                                                    > gimnazjum. Więc pozwolisz, że gdybym napotkał na jakiś problem to udam się po
                                                    > pomoc do ciebie?

                                                    Optymista z kolegi. Nie zna kolega słynnych ZZZ - Zakuj, Zdaj, Zapomnij?
                                                    Obawiam się, ze jeśli chodzi o optykę to kierowałem się tymi trzema literami.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 07.04.11, 13:45
                                                    > A poza tym nic w niej pewnego.

                                                    To jakaś ciekawostka. Weźmy coś zupełnie podstawowego czyli aksjomaty. Zgadnij dlaczego są nazywane pewnikami.

                                                    >Nie to co w żelaznej logice normy prawnej.

                                                    Sugerujesz, że żelazna logika prawników ma inne, pozalogiczne podstawy? :))
                                                  • renepoznan Spięcie ostrogą 07.04.11, 17:08
                                                    Hehehe
                                                    Jak ja wiem , jak spiąć ostrogą Matematyka i zmusić do podbicia wątku.
                                                    ;););)
                                                    Aksjomat? Coś co dla matematyka uchodzi za pewnik i nie trzeba tego udowodnić.
                                                    Gorzej jeśli się zmieni pkt widzenia czy odniesienia. To wówczas obowiązują inne pewniki. ;)
                                                    Wszystko jest względne. Ale nie w logice prawniczej. ;)

                                                    Logika prawników wywodzi się z logiki matematyków ale ma się do niej jak np ... pantofelek (przyroda) do ssaka. Niby też świat materii ożywionej ale jednak jest różnica wynikająca z ewolucji czy rozwoju. Podobnie z logiką matematyczną a prawniczą. W zasadzie też logika - ale jednak jest różnica.

                                                    ;););)

                                                    No to sie doigrałem - zaraz dostanę wykład.
                                                    ;(:(:(
                                                  • Gość: Do §§§§§§§ Re: Spięcie ostrogą IP: *.versanet.de 07.04.11, 19:03
                                                    Tej moskowy asfalt,§§§§§§§§ -fy dekiel ci POjaraly czy co ? Nie syp w srode POpielcowa dekla Azotoksem´,wszystko wroci do normy i nie bedziesz PISal PO murzynsku ! Hihihahabuhaha Ps.myslisz,ze jedna ostroga mozna spiac abaka ? Jestes tryku zajebiscie zdolny,niczym Kalisz i Giertych razem wzieci ! Hihi
                                                  • kiks4 Re: Spięcie ostrogą 07.04.11, 21:11
                                                    Renemu należą się przeprosiny z mojej strony- podejrzewałem, że też ma okularki nie najlepsze (bo ja właśnie wybieram się do optyka po nowe).
                                                    Rzeczywiście fiołki już są, nawet pachną. Nie wiem dlaczego fiołki kojarzyły mi się z majem.
                                                    Przepraszam zatem za tę niewypowiedzianą sugestię.
                                                  • kiks4 Bociany 09.04.11, 18:45
                                                    Kierując się wskazówkami Renego wybrałem się na łowy na bociana. Jednak coś mnie pokusiło i w Sławnie zjechałem z szosy w stronę starego, drewnianego kościółka św. Rozalii.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/6c70hErpqApYHkPrgX.jpg
                                                    To symbol świata, którego już nie ma- nawet imienia Rozalia nikt córce nie da, choć opowiadanie o Rozalce z lektury szkolnej każdy(?) zna. Nie boimy się już zarazy wybijającej połowę ludności, na choroby mamy inne sposoby niż budowanie kościołów. Ale lubię tu zaglądać.
                                                    Pod kościołem co kawałek kępki fiołków nie pozwoliły mi przejść obojętnie:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/1b3DOzOtYW8HM0b2dX.jpg
                                                    No i stało się, co musiało się stać- zabrakło prądu w baterii i z polowania na bociany nici. Przynajmniej na dziś, bo na pewno jeszcze tu wrócę. Pani bocianowa przykładnie siedziała na gnieździe, trochę mało fotogeniczny obrazek, bo tylko kawałek głowy jej widać i nie chce współpracować i zając bardziej interesującej pozycji.
                                                    PS
                                                    Być może Rene, który wie wszystko potrafi wyjaśnić, z jakiego okresu pochodzi kurhan (grodzisko) na którego ruinach wzniesiono ten kościółek w Sławnie?
                                                  • Gość: Do "luminarza" ? Re: Bociany IP: *.versanet.de 09.04.11, 19:14
                                                    Zydzisko zaraz to zrelacjonuje,bo jego praprapra dziadek gaski tam pasal i w roku 1785 cos mu sie POpierdzielilo i zobaczyl Sw.Rozalie.W zwiazku z tym,miejscowy Rabin Josef Sztolzman wybudowal ten kurchan na czesc yide rene ! Ale jaja ! Nic dodac nic ujac ! Hihiuhahabuhaha
                                                  • renepoznan Re: Bociany 09.04.11, 20:21
                                                    Cieszę się, ze moja informacja zachęciła kolegę do tego wypadu. Mnie dzisiaj Bogowie zaprowadzili do Gniezna gdzie popstrykałem odrobinę - ale bez ładu i składu - zresztą sam zobaczyłem, że kiepskawo mi to powychodziło:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,124136959.html
                                                    Kępki fiołków już w tej chwili coraz wspanialsze. I zauważalne. Nawet dla mnie. Bo te pierwsze to zauważyła moja władza domowa.

                                                    Co do Sławna.
                                                    Zgodnie z katalogiem grodzisk w województwie poznańskim jest to gród datowany na wczesne średniowiecze na jego fazę D-E czyli mniej więcej lata 950-1250. Tam chyba nie było szczegółowszych badań archeologicznych.

                                                    Jak tam bagna u kolegi. Bo u mnie zauważam już pierwsze oznaki opadania. Tj w miejscach błotnistych zaczyna być sucho. Wszelkie oczka polne i leśne nadal pełne wody. A spływ wód z Lednickiego bardzo intensywny.
                                                  • kiks4 Re: Bociany 09.04.11, 20:52
                                                    Wiedziałem, kogo zapytać o Sławno. Wielkie dzięki!
                                                    Chyba nie jest przypadkową zbieżność nazw: Sławno, Sława i Sławica- wszystko w jednej okolicy.
                                                    Zdjęcia gnieźnieńskie zobaczyłem na FF wcześniej niż trafiłem na to forum. Nie wiem, skąd twoja skromność- fotografowanie katedry jest trudne z uwagi na słabe światło ale wyszedłeś obronną ręką.
                                                    Ja też zwracam uwagę moim gościom na kościół farny, który jakoś ginie w cieniu katedry.
                                                    Wody u nas też pomału opadają, wichura ustaje, fajno jest!
                                                    Jedno mnie tylko martwi- wiało że łeb chciało urwać a żadnej przerwy w zasilaniu. No może jakaś była bo gdy wracaliśmy z Poznania panowały egipskie ciemności. Już widziałem oczyma duszy naszą chatę rozjarzoną w całej zaciemnionej wsi jedyną ale gdy przekręcałem klucz w drzwiach- elektrownia włączyła prąd i marzenia szlag trafił.
                                                  • renepoznan Re: Bociany 09.04.11, 21:01
                                                    Ja tylko nieśmiało przypomnę, ze bobry mogą bardzo łatwo podciąć słupy - więc może jednak kolega z nimi się dogada? Jednak noc ich pracy i nie ma prądu przez parę dni - a może i dłużej.
                                                    :)
                                                  • Gość: Do kuternogi Re: Bociany IP: *.versanet.de 09.04.11, 21:31
                                                    Ja nie moge ! XXI wiek a romeo ma slupy energetyczne drewniane i na dodatek opojowy kuternoga zaleca mu prowadzic dialog z bobrami ! Koniec swiata z 21-szym stopniem zasilania w pyrkowie ! Mam okragly stol,POzyczyc ? Hihihahabuhaha
                                                  • m-dyskretna Re: Bociany 11.04.11, 20:12

                                                    > Ja tylko nieśmiało przypomnę, ze bobry mogą bardzo łatwo podciąć słupy - więc m
                                                    > oże jednak kolega z nimi się dogada?

                                                    Bobry nie są głupie, betonu nie tkną.
                                                  • Gość: Bobr Re: Bociany IP: *.versanet.de 11.04.11, 20:41
                                                    To ty nie znasz jeszcze bobrow ! Jak wyczuja,ze slupy betonowe sa pyrkowej produkcji,gdzie wiecej wody,piasku niz cementu to wystarczy jeden plusk pluskiem i caly rzad POloza POkotem ! Hihi
                                                  • renepoznan Re: Bociany 11.04.11, 22:12
                                                    A jak słupy są z porządnego drewna?
                                                  • kiks4 Re: Bociany 11.04.11, 23:15
                                                    Niestety ciągle nie udaje mi się osiągnąć konsensu z małżonka, wetującą każdą moja nieśmiałą wzmiankę o konieczności nabycia gumofilców. Nie wiedzieć czemu kojarzą się jej z kombajnistami. A ja do kombajnistów nic nie mam...
                                                    A co do słupów to bardziej obawiałbym się kretów niż bobrów, bo na terenie osiedla energia elektryczna zarówno po stronie średniego jak i niskiego napięcia rozprowadzona jest podziemnymi kablami.
                                                  • renepoznan Re: Bociany 17.04.11, 21:47
                                                    Z przykrością stwierdzam, ze kolega jest pantoflarzem. To się kupuje i koniec.

                                                    Hehehe. Ma za sobą porąbanie reszty kupionego jeszcze w zeszłym roku drzewa. Tak mniej więcej z 5m przestrzennych. Niby nic wielkiego ale machnąłem to w jeden dzień i nawet potem bez problemu dojechałem do domu.
                                                    No i teraz mam miejsce na następną porcję nowego drewna - by schło. Musze sobie nazbierać zapas - by miało czas schnąć i mieć te dwa lata suszenia za sobą. Na razie zużywam prawie na bieżąco - co ma niestety określone negatywne skutki.

                                                    Pozdrawiam z siekierą i klinem w ręku.
                                                    ;););)
                                                  • renepoznan Będzie problem. 17.04.11, 21:49
                                                    Proszę zerknąć na licznik. Zbliża się wiadomy problem,. Czy tym razem Wielce Szanowna koleżanka M-D będzie na tyle szybka by zacząć na nowo? I czy macie ochotę?
                                                  • kiks4 Drewno 17.04.11, 21:59
                                                    Z najwyższym szacunkiem ( siekiera i kliny) odwzajemniam pozdrowienia i cieszę się z doskonałej Kolegi kondycji.
                                                    Ja wczoraj zostałem bestialsko wywleczony z domu i pierwszy raz w tym roku zmuszony do jazdy rowerem po bezdrożach Puszczy Zielonki. Tak na oko (bo licznik nie działa) jakieś 35 km.
                                                    Na finiszu o pół kilometra wyprzedziła mnie 15-to letnia wnuczka a ja dowlokłem się z najwyższym trudem. Na szczęście o kolejne pół kilometra wyprzedziłem magnifikę.
                                                    Dziś liczę kości, które mnie nie bolą. To gorsze od rąbania drewna choć muszę przyznać- 5 mp to robi wrażenie. Ja rozkładam zazwyczaj sobie robotę i tnę i rąbie tyle, na ile wystarcza jedno tankowanie piły. Średnio to jest około 2 mp.
                                                    A do naszej drogiej, kochanej koleżanki prośba ta co zwykle- gdy przyjdzie ten czas będziesz wiedziała co zrobić
                                                  • renepoznan Re: Drewno 17.04.11, 22:19
                                                    Gwoli sprawiedliwości. Tylko rąbałem. Przycięte już miałem.
                                                    ;)
                                                    35 km? Podziwiam kondycję. Ja bym wysiadł po 15 - ale nie za bardzo lubię rower. Wolę chodzić - mniej się robi kilometrów ale więcej widzi.
                                                  • renepoznan Koleżanka coś się wymiguje od roboty. 19.04.11, 14:45
                                                    Nie sądzi kolega?
                                                    ;)
                                                  • Gość: Do obucha Re: Koleżanka coś się wymiguje od roboty. IP: *.versanet.de 19.04.11, 15:04
                                                    Dalej obuchu do rabania "drzewa" ! Jestes tak biedny jak przyslowiowa mysz koscielna i niestac obucha nawet na POspolity gaz,prad lub olej opalowy.Z zewnatrz Armani a POd spodem zasrani i olani ! Hihihahabuhaha
                                                  • m-dyskretna Re: Drewno 19.04.11, 15:33
                                                    > Dziś liczę kości, które mnie nie bolą. To gorsze od rąbania drewna choć muszę p
                                                    > rzyznać- 5 mp to robi wrażenie.

                                                    To zależy jak drewno było ułożone...

                                                    > A do naszej drogiej, kochanej koleżanki prośba ta co zwykle- gdy przyjdzie ten
                                                    > czas będziesz wiedziała co zrobić

                                                    A dlaczego mnie ma spotkać ten zaszczyt?
                                                  • renepoznan Re: Drewno 19.04.11, 15:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A dlaczego mnie ma spotkać ten zaszczyt?

                                                    No no. Nie krygować się tylko obmyślać tytuł.
                                                    ;)
                                                  • Gość: G.Sommer Tym razem osiol ! IP: *.versanet.de 17.04.11, 22:09
                                                    Ty faktycznie jestes dardanelski osiol,ktory POwinien byc na uslugach klechy z pyrkowa,ktory chcial z konia zrobic osla.Nawet klapouch nie wie co to drewno i drzewo ! Tej ciemniak,gdzies ty szkoly zaliczal ? Hihi
                                                  • m-dyskretna Re: Bociany 19.04.11, 15:30
                                                    > Pozdrawiam z siekierą i klinem w ręku.

                                                    A czy przypadkiem nie wspominałeś kiedyś, że do rąbania drewna używasz specjalnej ciężkiej siekiery/topora i klin jest Tobie zbędny? Czyżby ktoś się przechwalał...
                                                  • Gość: Do blondyny Re: Bociany IP: *.versanet.de 19.04.11, 15:39
                                                    Jak tam blondyno w Kozieglowach,pasi czy nie pasi !? Pewnie waniajet ! Tylko co ? Odchody,czy Geld ?
                                                  • renepoznan Re: Bociany 19.04.11, 15:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A czy przypadkiem nie wspominałeś kiedyś, że do rąbania drewna używasz specjaln
                                                    > ej ciężkiej siekiery/topora

                                                    Topora do ćwiartowania tuszy zwierzęcych - może służyć też jako katowski. Ale przypomnę, ze topór mam jeden a miejsca do zaopatrzenia w drewno - dwa i to oddalone od siebie.
                                                  • renepoznan Grody i grodziska 11.04.11, 19:39
                                                    Swoją drogą to gdzie kolegę nosi?
                                                    Kiedyś chciałem zrobić sobie rajd szlakiem wielkopolskich grodów - ale to nierealne. Trzeba by to rozłożyć na lata - zakładając oczywiście, ze normalnie się pracuje.
                                                  • kiks4 Mówisz- masz 11.04.11, 19:53
                                                    Gdzie kolega się ruszy- widzi grody i grodziszcza.
                                                    Dzisiaj w poszukiwaniu kaczeńców
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/vrA2o24L2FcQthuo0B.jpg
                                                    na rozległej podmokłej łące zobaczyłem piaszczysty , kolisty wzgórek:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BSj0Nzt0iRBhdNILwB.jpg
                                                    Czyżby kolejne grodziszcze?
                                                    Przy okazji chciałem pokazać szkody, jakie na polach wyrządziła ostatnia wichura. Aż wierzyć się nie chce, że to zdjęcie nie przedstawia Sahary tylko wielkopolskie pole uprawne:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/ZSZayj4knRuE9bpuBB.jpg
                                                    zdjęcie kaczeńców nie najlepszej jakości, ale ta łąka z grodziszczem, czego na pierwszy rzut oka nie widać, jest podmokła i bez wysokich burtów gumowych Renego wyłożonych filcem dojść do kwiatków się nie dało.
                                                  • m-dyskretna Re: Mówisz- masz 11.04.11, 20:17
                                                    > Przy okazji chciałem pokazać szkody, jakie na polach wyrządziła ostatnia wichura.

                                                    Szkody wyrządził jakiś stwór dwunożny, który zniszczył misterny piaskowy wzór.

                                                  • kiks4 Re: Mówisz- masz 11.04.11, 23:11
                                                    m-dyskretna napisała: Szkody wyrządził jakiś stwór dwunożny, który zniszczył misterny piaskowy wzór.
                                                    No właśnie dlatego zrobiłem to zdjęcie bo zastanowiła mnie następująca sprawa. Z jednej strony mamy wiatr pędzący tumany piasku, drobiny kwarcu zderzają się ze sobą chaotycznie, wiatr kręci i zmienia kierunek napotykając przeszkody terenowe. Słowem- miliony całkowicie losowych wydarzeń. A po ustaniu wichury pozostaje bardzo regularny wzór ułożony z tych samych drobin piasku? Może logika prawnicza znajdzie wyjaśnienie dla tego paradoksu?
                                                  • renepoznan Re: Mówisz- masz 11.04.11, 22:11
                                                    Czyżby kolega jednak zaopatrzył się w to pożyteczne obuwie?
                                                    ;)
                                                  • Gość: Do rabina Re: Grody i grodziska IP: *.versanet.de 11.04.11, 20:02
                                                    Jestes yide producentem mac,ze normalnie pracujesz ? PO ile Szekeli sprzedajesz za sztuke ? Ile szt. odbiera kiks tygodniowo od sprawdzonego dostawcy? Hihi
                                                  • Gość: Do krzywusa Re: Bociany IP: *.versanet.de 09.04.11, 21:09
                                                    "Zdolny" jestes mosku ! Jenotylko POwiedz PO ilu koszernych byles,ze Wyszynski tak krzywo stoi ? Masz jedna giczale krotsza czy co ?
                                                  • m-dyskretna Re: Bociany 11.04.11, 20:10
                                                    > Kępki fiołków już w tej chwili coraz wspanialsze.

                                                    A jak wspaniale kwitną mlecze...
                                                  • Gość: Urszula Re: Bociany IP: *.versanet.de 11.04.11, 20:26
                                                    No to bedziesz mogla se kierowniczko Aldika z kiksem POdmymac spiewajac moja piosenke - dmuchawce latawce wiatr.............i hajda do palet a on do wozkow ! Hihihahabuhaha
                                                  • Gość: Do szefowej Aldika Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 07.04.11, 18:00
                                                    Jezeli od Pu (A)^ Pu (B)................ bedziesz ustawiala na prostej L palety z pampersami i papierem toaletowym tzn.ze masz zaciecie handlary i mozesz pracowac w Aldiku aksjomatowo i na pewniaka ! Hihihahabuhaha
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 02.04.11, 13:59
                                                    Juz "lete z Antwortem" do Sz.Rozyczki - rozniczki ! Zdaje sobie sprawe,ze przemawia przez Ciebie regionalny patriotyzm i koszula jest Ci blizsza cialu niz jakis tam germaniec PISzacy PO POlsku.Ok.musze to zaakceptowac,choc smiem twierdzic,ze to bledne mniemanie-wnimanie.Teraz glowne meritum sprawy :Ostrzegalem go kilkakrotnie,wez chlopie wyluzuj bo przeginasz palke i sie doigrasz,niestety nie odnioslo to zadnego skutku i dalej jechal jak PO starej kobyle.Takie okreslenia jak germanizmy,murzynski styl z jego pismem PO murzynsku,spraw se inna klawiature i inne,dopelnily swego.Wiec sie nie dziw,ze taka byla riposta,a wogole POczytaj jego ironicze wpisy od watku "Co to jest GSG9" i dalej, to zobaczysz kto komu siadl na nosa i szukal slomki do oka.Oczywiscie,uszanuje Twoja prosbe i pajacowi ustapie jak zeka przyslowie.Co sie nie robi dla sasanki !Aby bylo milej i zielono pytanko do ornitologa : co to za zmotoryzowany pierzak co treluje ciagle mi POd oknem titit titit titit itd.Nie kumam co to jest i kto to jest !? POzdrawiam wiosennie :-)))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 01.04.11, 16:33
                                                    Puść kolego namiary na tego dostawcę. Muszę coś kupić a jeśli sprawdzony to tym lepiej.
                                                    Jednak chyba nie będę miał szansy na poprawienie kondycji - bo nie mam czasu na pocięcie i porąbanie. Ewentualnie rąbanie pociętych już 30-40 cm kawałków to by przeszło - nawet by było fajne. Nie mam możliwości przechowania dłuższych a w kilka godzin nie potnę.
                                                    Dzięki za życzliwość.
                                                    Jutro jadę na "włości" i po raz pierwszy w tym roku mam nadzieje na relaks i odpoczynek w naturze. Poprzednio ciąłem gałęzie i karczowałem dwa drzewa (owocowe - to wyjaśnienie dla legalistów) - niespecjalnie to mnie rozerwało.
                                                    Relaks mi się przyda - mam ostatnio pracowite dni. W zasadzie powinienem się cieszyć - ale - chwila oderwania od codzienności jest jednak potrzebna.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Poczta w drodze 01.04.11, 18:56
                                                    Rene- wypuściłem już gołębia z wiadomością
                                                  • renepoznan Re: Poczta w drodze 02.04.11, 20:52
                                                    Wielkie dzięki Kiksie. Pewno skorzystam.
                                                    Rozumiem, że ten pan świadczy swoje usługi okrągły rok? Bo mi się dzisiaj okazało, ze czas na takie zakupy to najwcześniej będę miał w maju.
                                                    Takie życie. Człowiek planuje a realia mu plany rozkładają.
                                                  • Gość: Zu yide Re: Poczta w drodze IP: *.versanet.de 02.04.11, 21:19
                                                    Tak jak obiecalem M-D,na tym watku zostanie ci pejsiaku odpuszczone,bo z geby cholewy nie robie,natomiast na POzostalych bedziesz dostawal tak do wiwatu smierdzielu,ze ci myca z talesem spadnie POnizej zbukow.Masz to jak w ruskim banku czosnkowcu !Nawet kwiatkowski ci nie POmoze !
                                                  • kiks4 Re: Poczta w drodze 02.04.11, 21:37
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wielkie dzięki Kiksie. Pewno skorzystam.
                                                    > Rozumiem, że ten pan świadczy swoje usługi okrągły rok? Bo mi się dzisiaj okaz
                                                    > ało, ze czas na takie zakupy to najwcześniej będę miał w maju.
                                                    > Takie życie. Człowiek planuje a realia mu plany rozkładają.

                                                    Tego nie jestem pewien, czy sklep czynny cały rok. Lasy mają swój kalendarz w którym wolno ciąć drzewa. W porze lęgu ptaków, a maj to taka pora, z całą pewnością nie rąbią. Więc lepiej zatelefonuj i może jakoś zarezerwuj sobie.
                                                  • Gość: Raffinade Zucker Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 01.04.11, 18:47
                                                    Kiksie,zadne szyderstwo lecz szczera prawda ! Bierz rodzine i smigaj na mecz koszykowki bo na koniec meczu beda dawali PO kilogramie cukru ! Gdyby nie bylo tak daleko,to sam bym sie wybral z Jaska i zandarmem.Wiesz,3kg.piechota nie chodzi ! POzdrawiam slodko i krystalicznie z Diamanta
                                                  • Gość: Raffinade Zucker Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 01.04.11, 19:08
                                                    Jeszcze lepszy numer Kiksie ! Bylem swiadkiem u Reichelta jak POlacy chcieli kupic caly wozek cukru i sprzedawczyni POprosila ich o dowod osobisty lub niemiecki paszport.Niestety,owych nie mieli i zalapali sie tylko na 6 kg. bo bylo ich dwoje.Mowie Ci Kiksie,koniec swiata co to sie dzieje w Unii ! Jak nie masz wrony to nie deptasz !(chodzi o samogone) Hihi :-)))
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. 02.04.11, 12:34
                                                    > Mam solidnego dostawcę po cenach Lasów Państwowych. Np. dąb w wałkach o dł. 1,2
                                                    > 0 m 170 zł/metr przestrzenny.

                                                    No proszę, właśnie dowiedziałam się że kupiłam drewno po dobrej cenie. Tyle zapłaciłam za dębinę w klockach, razem z dowozem (ok. 50km). Gdybym chciała połupane to kosztowałoby to 10zł/m więcej. Ale udało mi się wybłagać całe klocki, sąsiad był bardzo nieszczęśliwy. Drewno bukowe i jawor był w tej samej cenie. Z rachunkiem i dowozem o umówionej godzinie.
                                                  • renepoznan Sobotnie zderzenie z naturą. 02.04.11, 21:08
                                                    Wiosna już faktycznie w pełni. Upewniła mnie w tym para bocianów krzątających się na pobliskim gnieździe. Wyglądało na to, ze poprawiają konstrukcję gniazda po szkodach zimowych.
                                                    Co to jest, ze mamy w sobie zakodowane wzruszenie na widok tych ptaków powracających do Polski po afrykańskim zimowisku?
                                                    Przepiękny widok.
                                                    A u mnie stara bida. Tj gałęzie do poci ęcia i poukładania. Ale że poprzednio wszystkie grube pociąłem i zostały jedynie cienkie to zajęła się tym władza domowa a ja kierownikowałem. :)
                                                    Polegało to na tym, ze dostałem grabie do ręki i miałem wygrabiać liście spod leszczyn. Na szczęście moja władza domowa nie potrafi palić w piecu więc musiałem co jakiś czas zanurkować w domku i ognia dopilnować. ;)

                                                    Ale miałem już pierwsze nadające się do konsumpcji pędy siedmiolatki (uwielbiam ją wczesną wiosną). Rozgarnąłem kopczyk chroniący lubczyk - są już nowe pędy.
                                                    Wygląda na to, ze tymianek przezimował - ale to już kompetencja mojej władzy domowej.

                                                    Natomiast z dumą oglądałem moje poletko tulipanów. Solidnie już z ziemi wystają. Po wielkości sądząc to przed 1 maja powinny już kwitnąć. Przynajmniej te podstawowe - bo moje czarne (czy ciemnoniebieskie - jak rygoryści poprawiają) zawsze kwitną później.

                                                    Generalnie jest fajnie.
                                                    LUBIĘ WIOSNĘ!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • kiks4 Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 02.04.11, 21:34
                                                    Czy możesz mi mailem zdradzić gdzie te bociany się gnieżdżą. Chciałbym sprawdzić możliwości mojego nowego obiektywu. Na pewno nie spłoszę!
                                                  • renepoznan Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 09:51
                                                    To gniazdo jest przy drodze pomiędzy Sławnem a Kiszkowem. Jadę tam z Lednogóry w kierunku Skoków. Od Sławna patrząc to po prawej stronie.
                                                    ;)
                                                  • renepoznan M-D; Kiks - puściłem maila. 03.04.11, 10:08
                                                    Informuję tak na wszelki wypadek - nie wiem czy zaglądacie do poczty gazetowej.
                                                    ;)
                                                  • Gość: Zu yide Re: M-D; Kiks - puściłem maila. IP: *.versanet.de 03.04.11, 10:32
                                                    Tak tak smierdzielu,szukaj se duchowego wsparcia u towarzystwa wzajemnej adoracji,zamiatajacej POd dywan i na POprawienie samopoczucia ! Darmowe zale zydowski bufonie !
                                                  • kiks4 Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 14:48
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > To gniazdo jest przy drodze pomiędzy Sławnem a Kiszkowem. Jadę tam z Lednogóry
                                                    > w kierunku Skoków. Od Sławna patrząc to po prawej stronie.

                                                    ta droga z Kiszkowa do Gniezna ro szlak bocianich gniazd. Prawie w każdej wiosce są bociany.
                                                    Dziękuje za wiadomość
                                                  • kiks4 Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 14:50
                                                    A jak u was z poziomem wód. W tym roku utrzymuje się wysoki poziom, mimo, że śniegi dawno stopniały. Ta struga ze zdjęcia czasami wysychała do dna a dziś wygląda tak:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/iO4L5K8ZeDSZ0igbHB.jpg
                                                  • m-dyskretna Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 19:44
                                                    > A jak u was z poziomem wód.

                                                    Ja do siebie wybieram się we wtorek lub środę, to sprawdzę czy trochę się wysuszyło. Ostatnio było trochę grząsko. A tak zupełnie na marginesie, możesz przymierzyć się do wydania jakiegoś albumu, zdjęcia są już w pełni profesjonalne.
                                                  • kiks4 Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 20:43
                                                    Droga, kochana M-D! Lejesz mi miód na serce ciepło pisząc o moich zdjęciach. Nie powiem, żebym się nie starał ale stale pamiętam serię zdjęć tulipanów, zrobionych amatorskim kompaktem odzyskanym po latach tułania się po ludziach. To było mistrzostwo, u mnie to praca w pocie czoła, pieniądze i tupet.
                                                  • Gość: Do Romea Re: Sobotnie zderzenie z naturą. IP: *.versanet.de 03.04.11, 21:13
                                                    Zapewne dzisiaj bedziesz spal z kompem POd glowa,wez wiec to POd uwage,ze mozesz nabawic sie odciskow na POtylicy i jednoczesnie zalecam odlaczyc z POd napiecia bo POla magnetyczne negatywnie wplywaja na uczucia klawiaturowe !Hihahbuhaha ale jaja ! Ps.kobita pewnie jest neptyczka internetowa !? :-)))
                                                  • renepoznan Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 21:22
                                                    Tak jest zawsze. My to ciężką pracą a kobietom to przychodzi bardzo łatywo.
                                                    Życie jest niesprawiedliwe.
                                                    ;(;(;(
                                                  • Gość: Do lowelasa Re: Sobotnie zderzenie z naturą. IP: *.versanet.de 06.04.11, 09:23
                                                    Tej lowelas,chemia przestala dzialac czy co !? Tego nalezalo sie spodziewac,ze ktos kogos sprowadzi do parteru i lowelasostwo umrze smiercia naturalna.Nic dodac nic ujac ! Ps.kochasiu,mam dobre mazidlo na odgnioty POtylicowe,odstapie bez pieniedzy i tupetu,czyli za friko,Reflektujesz ? Hihihahabuhaha
                                                  • Gość: Do bakalarki Re: Sobotnie zderzenie z naturą. IP: *.versanet.de 03.04.11, 22:06
                                                    Pewnie bakalarko nie bedziesz miala wiekszych problemow z "jedna niewiadoma" bo z dwiema,pewnie bylby juz mezalians drobnomieszczanski ! Hihihahabuhaha
                                                  • renepoznan Re: Sobotnie zderzenie z naturą. 03.04.11, 21:15
                                                    Poziom wód jest wyjątkowo wysoki. Wszystkie stawki, rozlewiska czy strumyki pełne po brzegi. Jest z tym kłopot bo np mi pojawiała się wilgoć/ właściwie woda w piwnicy - czego do tej pory nie było. A sąsiad trochę niżej ma wręcz stawek. Pewno to - przy dobrej pogodzie + wróci do normy ale w tej chwili jest kłopotliwe.
                                                  • Gość: Do asfalta Re: Sobotnie zderzenie z naturą. IP: *.versanet.de 03.04.11, 22:27
                                                    Tej,zydowski asfalcie ! Pewno to,czy pewnie to !? Ni POnimaje murzynskiej PISowni ! Hihihahabuhaha
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Kiksie - pytanie prozaiczne. IP: *.versanet.de 31.03.11, 23:13
                                                    POpytaj speca od kraweznikow,ktory POnoc wymienia drewniany plotek,wiec Holzu ma POd dostatkiem i nikt z ciebie nie zedrze ostatniej mycki krezusie ! Hihihi
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 24.03.11, 17:47
                                                    Dalej POtwierdzam,ze dwu-giczalowe samce sa wzrokowcami,zwlaszcza do kurtyn POwietrznych i "szufli" ! Ten sposob w zadnym stopniu nie okresla wieku pierzaka i mozna sie tylko domyslac jaki rocznik,ile ma do emerytury i czy wplacal do OFE.Bede z upartoscia kopytniaka ogladal cale watahy pierzakow i szukal tego ze srebrnym zarostem i walacym sie PO "klacie" Hihi POzdrawiam "Pitagorasa" w spodnicy Hihi :-))))
                                                  • m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla 26.03.11, 21:46
                                                    >POzdrawiam "Pitagorasa" w spodnicy Hihi :-))))

                                                    Ale ja nie stoję na czele sekty czcicieli bobu i nie firmuję własnym imieniem cudzych osiągnięć.
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Międzynarodowy Dzień Wróbla IP: *.versanet.de 26.03.11, 22:24
                                                    A szkoda szkoda,bo pewnie awans na bobowego Guru bylby pewny jak ruskim banku,gdzie 2+2 jest 5 i jeszcze %-owe lupiny zostaja ! Ps.Mam sie zwracac per Pitagorarosica w Rocku czy co ? Hihi :-))))
                                                  • Gość: A 380 Boeing 747-8 IP: *.versanet.de 20.03.11, 18:45
                                                    Jezeli kumpel przegapiles i nie ogladales dziewiczy start Boeinga 747-8 w necie,to POlecam wejsc na strone TVN 24 pl gdzie jest strona producenta i bedzie transmisja na zywo z ladowania ok. godz. 20:50 POzdrawiam :-))
                                                  • kiks4 Re: Boeing 747-8 20.03.11, 19:58
                                                    Gość portalu: A 380 napisał(a):

                                                    > Jezeli kumpel przegapiles i nie ogladales dziewiczy start Boeinga 747-8

                                                    Dzięki, pędzę na stronę!
                                                  • m-dyskretna Re: Stala sie straszna tragedia ! 14.03.11, 16:12
                                                    >Znasz jakis dobry sposob na to,aby zlikwidowac to i niewiele wylac POtu ?

                                                    Kupić nowe doniczki?
                                                  • m-dyskretna Re: Stala sie straszna tragedia ! 14.03.11, 16:11
                                                    >Ja juz przygotowalem diamentowego Bohra und Bohrmaschine,aby wstawic nowe oski na obu >biegunach

                                                    A te paliki to do czego chcesz przywiązać?
                                                  • kiks4 Re: Stala sie straszna tragedia ! 14.03.11, 18:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A te paliki to do czego chcesz przywiązać?

                                                    Stary problem. Już pono Archimedes, gdy wynalazł dźwignie miał zakrzyknąć : dajcie mi punkt podparcia a poruszę Ziemie! I chyba mu nikt tego punktu nie dał do dziś. Gdybyś jednak przypadkiem ten punkt znalazł to nie ruszaj Ziemi, starczy tego, co Japończycy zrobili. :-)
                                                  • m-dyskretna Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! 11.03.11, 19:59
                                                    > im chodzi głównie o rozgłos w mediach.

                                                    Sądzisz, że chcą się pochwalić tym, że nie potrafią dogadać się z własnym mężem? Ja bym obstawiła, że w ten sposób chcą załapać się na jakąś listę wyborczą. Ostatnio rozbawiła mnie pewna Pani (z litości nie podam jej imienia), która pytała całkiem poważnie, kim mają być te pozostałe 30% kandydatów na listach wyborczych, bo ustawa parytetowa mówi o 35% kobiet i mężczyzn. :))
                                                  • Gość: Do renepyrkowo Re: Wszystkiego najlepszego forumowe dziolchy ! IP: *.versanet.de 09.03.11, 09:27
                                                    Widze Rene,ze z Ciebie taki mikroskopijny Erazm o zacieciu Grimmowym,czekam wiec z niecierpliwoscia na dalsze Twoje dziela ! POzdrawiam bajkowo PISarczyku ! :-))))
                                                  • pyrlander Jak to z budową elektrowni bywało... 08.03.11, 18:40
                                                    ... powiedziałbyś. Może douczymy się coś tam i też zrobimy;))
                                                  • kiks4 Re: Jak to z budową elektrowni bywało... 09.03.11, 00:53
                                                    pyrlander napisał:

                                                    > ... powiedziałbyś. Może douczymy się coś tam i też zrobimy;))

                                                    Nie było to zbyt skomplikowane- wystarczyło pojechać do sklepu i kupić. Istotne to to. ze dla celów awaryjnego zasilania domu powinien to być agregat z przetwornicą częstotliwości (prądnica inwertorowa). To znaczy silnik napędza prądnicę trójfazową prądu zmiennego, prąd jest prostowany i następnie zamieniany na prąd zmienny jednofazowy. Może to brzmieć groźnie, ale użytkownik nie musi się zastanawiać nad szczegółami. Istotne w tym jest to, że na wyjściu otrzymuje prąd o stałej częstotliwości co umożliwia zasilenie telewizora czy komputera.
                                                    Żarówkom to pewnie nie robi różnicy jaką częstotliwość ma prąd ale ww. urządzeniom nie jest to obojętne.
                                                    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tej zimy nie było (po za jednym) większych wyłączeń prądu. A ja co miesiąc muszę odpalać na godzinę moją elektrownię żeby się "nie zastała". :-(
                                                  • pyrlander Re: Jak to z budową elektrowni bywało... 17.03.11, 20:57
                                                    a ja myślałem, że coś bardziej oryginalnego wymyśliłeś, w postaci spiętrzenia rzeczki jakiejś! Och Kiksie, ekologicznie kiepsko to wypada, ale bardzo praktycznie. Ja również rzeki nie mam, więc chyba zaczerpnę Twe patenty. Pozdrawiam.
                                                  • kiks4 Re: Jak to z budową elektrowni bywało... 17.03.11, 22:21
                                                    pyrlander napisał:

                                                    > a ja myślałem, że coś bardziej oryginalnego wymyśliłeś,

                                                    Przykro mi że cię zawiodłem ale mimo wszystko jestem ze siebie dumny. Nie jestem elektrykiem więc duma rozpiera mnie podwójnie.
                                                    Sporo czasu i wysiłku umysłowego zajęło mi rozwiązanie zasilania pompy hydroforowej bo to był główny cel posiadania zasilania awaryjnego. W końcu można bez telewizora przesiedzieć wieczór przy świeczkach ale bez wody już trudniej. I nie chodzi tylko o mycie się.
                                                    Problem polega na tym, że startujący silnik sprzężony sztywno z pompą pobiera sporą moc na rozruch a jednocześnie silnik agregatu pracujący na wolnych obrotach potrzebuje sekundy czy dwóch na wejście na obroty. Efekt był taki, że w chwili załączenia się pompy agregat się dławił, światło przygasało- słowem było niemiło.
                                                    W wyniku własnych przemyśleń i pewnych pomysłów rzucanych na forum elektryków kupiłem za 30 złotych w serwisie elektronarzędzi tyrystorowe urządzenie- "sofstarter" do szlifierki kątowej. Duże szlifierki kątowe z uwagi na znaczną bezwładność mechaniczna tarczy mają taka kostkę, która powoduje, że po załączeniu napięcia prąd narasta stopniowo a tarcza rozkręca się powoli zanim wejdzie na obroty. Włączenie tej kostki w obwód pompy, mimo, że jest ona przewidziana do współpracy z silnikiem komutatorowym w pełni się sprawdziło.
                                                    Piszę obszernie bo może i ty napotkasz na taki problem. Życzę powodzenia!
                                                  • m-dyskretna Pytanie merytoryczne 07.03.11, 14:51
                                                    Rene, mam do Ciebie pytanie (oczywiście jeżeli Kiks zna odpowiedź, to proszę o podzielenie się nią z pytającą). Czy znasz przypadkiem datę rozebrania pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa?
                                                  • renepoznan Re: Pytanie merytoryczne 07.03.11, 15:45
                                                    Rozpoczęli rozbiórką 18 października 1939r. Parę dni to trwało.
                                                    Z pomnika ocalały jedynie palce Zbawiciela i część kamieni z tego kamiennego łuku. Te kamienie teraz przewieziono do Muzeum Archidiecezjalnego i próbuje sie dojść czy z tego coś jeszcze można by uratować i pozostawić jako pamiątkę tamtego Pomnika.
                                                  • m-dyskretna Re: Znużenie publicystyką na Forum GW. 07.03.11, 14:42
                                                    > Dla mnie to byłby ersatz świata. Ale ja może staroświecki jestem.

                                                    To nie ma nic wspólnego ze "staroświeckością", tylko z kulturą czytania. W końcu dobre wino można sączyć z ładnego kieliszka, ale można też szybko wypić je z butelki. Efekt końcowy niby taki sam, ale różnica jednak jest...

                                                    Przy okazji każdych świąt moja mama wdaje się w dyskusje ze swoim rodzeństwem na temat sensu wysyłania pocztówek. Oni wybierają opcję szybszą czyli wykręcenie odpowiedniego numeru telefonu. A moja mama niezmiennie wysyła pocztówki i powtarza, że głosu zmarłego brata już nie pamięta, ale dzięki "pradawnemu" zwyczajowi może spojrzeć na życzenia napisane Jego ręką.
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 24.02.11, 19:50
                                                    > Zawsze mioge odbić na kolezankę.

                                                    No wiesz, złego diabli nie biorą :))) A te metody typu spluwanie i krzyżowanie paluszków, tyle dają, co odstraszanie wampirów czosnkiem...
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 19:09
                                                    > Wczoraj złamałem nartę!

                                                    A jakich to okolicznościach przyrody? Próbowałeś skoków? :)

                                                    > A INTERSPORT to nawet tydzień temu zakończył zimę, towar zapakował i wysłał do Wrocławia

                                                    Fabryki jak najbardziej produkują sprzęt zimowy. Problemem jest sposób myślenia kierownictwa sieci sportowych. U nas tej zimy mogliśmy kupić narty i sprzęt, który nie zszedł u naszych bliższych i dalszych zachodnich sąsiadów w minionych sezonach. Żeby było milej, Czechom czy Węgrom nikt nie wpycha resztówek z lat minionych po cenach najnowszego sprzętu. :(
                                                  • kiks4 Re: Donaszam uprzejmie 22.02.11, 19:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A jakich to okolicznościach przyrody? Próbowałeś skoków? :)

                                                    Żeby w skokach! Ale to klątwa Renego, nic innego. Bo na równej, no prawie równej drodze, w trakcie pokonywania takiej większej bruzdy przeniosłem ciężar ciała na nartę w momencie, gdy pod butem była dziura. Przód był podparty, tył był podparty a narta zrobiła: chrrrrrrrrup.
                                                    Nie wykluczone że coś przez zimę mi się przytyło, ale to tylko takie luźne przypuszczenie, bo waga łazienkowa już dawno przestała ważyć.
                                                    A co do sklepów sieciowych- też mam takie podejrzenia.
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 21.02.11, 14:41
                                                    > Za ten śnieg - gdy normalni ludzie za wiosną tęsknią.

                                                    Wiosną będziesz narzekał, że musisz pracować w ogrodzie, latem będzie Ci za gorąco, a jesienią za wilgotno i szaro. Nie zakładaj z góry, że zima jest paskudna, to może dostrzeżesz w śniegu coś pozytywnego. Np. dzięki śniegowi Twoje roślinki, które tak starannie pielęgnujesz, marzną troszkę mniej. A do tego jak przyjemnie się spaceruje kiedy śnieg skrzypi pod nogami :)
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 14:09
                                                    > Musicie ni wierzyć na słowo a że nigdy nie rozmijam się z prawdą - dobrze już wiecie

                                                    Wierzymy. Tym bardziej, że od jakiegoś tygodnia na Poznaniem jest widoczny desant gęsi powracających z obczyzny.
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 08.02.11, 15:55
                                                    Tak myslisz Dyskretna,ze wracaja z obczyzny !? Moze jenotylko smigaja na urlop w przodkow strony !? Musze dokladnie POobserwowac,czy na zadach maja owalne naklejki i z jakiego Landu.Dam Ci znac jak przyfiluje ! Hihi :- ))) Trzymaj sie slonecznie sasanko !
                                                  • m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie 08.02.11, 20:20
                                                    > Musze dokladnie POobserwowac,czy na zadach maja owalne naklejki i z jakiego Landu.Dam Ci > znac jak przyfiluje

                                                    No tak, facet=wzrokowiec. A tu trzeba słuch wytężyć - one gęgają po naszemu. Od czasu do czasu przemykają gęsi skandynawskie i rosyjskie, ale i te przyjmiemy z dużą radością.

                                                    >Trzymaj sie slonecznie sasanko
                                                    Dziekuję i to podwójnie. Drugi raz za to, że nie zostałam mianowana edelweissem. Za to być może nawet bym musiała się obrazić - aż tak owłosiona nie jestem :))
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: Donaszam uprzejmie IP: *.versanet.de 08.02.11, 21:12
                                                    A widzialas kiedys Sasanko samca nie wzrokowca (cale szczescie ze nie niuchowce !) ? Chyba ze kreta,to przepraszam,zwracam honor Sz.Bialoglowej Acance.Masz calkowita racje,ze gegaja PO Waszemu,jenotylko od granicy na Odrze,bo przelatujac germanskim korytarzem trzymaja sznabla na POstronku,aby nie placic tranzytu ! Ciagle nas ktos chce oszwabic na POlskich numerach i dlatego jestesmy tacy biedni. Edelweiß ist super ! Jenotylko w wersji Milkowej ! Wiec POzdrawiam Milkowo !:-)))
                                                  • renepoznan No to znowu sie załapałem na okrągłą liczbę 08.02.11, 16:27
                                                    2200 - nie pogardzę. Jeszcze tylko 300 i nas zablokuje.
                                                    ;);)
                                                  • m-dyskretna Re: No to znowu sie załapałem na okrągłą liczbę 08.02.11, 20:22
                                                    >No to znowu sie załapałem na okrągłą liczbę

                                                    Widocznie okrągłe ciągnie do okrągłego... No coż, serdecznie gratuluję :)
                                                  • Gość: Do m-dyskretna Re: No to znowu sie załapałem na okrągłą liczbę IP: *.versanet.de 08.02.11, 22:25
                                                    Myslisz,ze lachowy Rene jest okragly ? Sadzadz PO PISmie,to raczej szczypiorek o gabarytach Herosa ! Tez mu gratuluje okraglej sumy,jenotylko nie kumam dlaczego maja to zablokowac ? Czyzby Admin byl kretem i robil krecia robote ? Przezylem Onkla Adiego,wiec i Admina szafne ! :-))) POzdrawiam nockowo
                                                  • m-dyskretna Re: Pogaduszki zyskały nowego uczestnika? 04.02.11, 13:11
                                                    > 2. Jeśli chodzi o narty to jest ogólna zależność- gdy narciarz stoi pionowo- to
                                                    > narty zajmują pozycję horyzontalną. I na odwrót.

                                                    To może dlatego, że stopy są zazwyczaj prostopadłe do nóg? Ale nie jestem pewna, trzeba by zapytać jakiegoś ortopedy :)

                                                    > Tego się nie robi Poznaniakom. Wysyłanie takich zdjęć powinno być zabronione

                                                    "Za`karę" będą musieli postawić nam kawę.
                                                    A jak już jesteśmy przy podróżach, znajomy wczoraj odbierał stypendystę z Indii. W samochodzie ustawił klimatyzację na 25C, ale pasażer i tak siedział w czapce i szalu - w Mumbaju, skąd przyjechał, teraz jest 40C. A jak się cieszył na widok śniegu (wszyscy wiemy jakie zaspy mamy teraz w Poznaniu...) - słyszał, że coś takiego występuje w Himalajach, ale dotąd nie za bardzo w to wierzył :))
                                                  • m-dyskretna Re: Szczęśliwego Nowego Roku. 01.01.11, 19:47
                                                    Dziękuję! Żeby każdy dzień przyniósł Wam powód do uśmiechu, a troski omijały Was z daleka.
                                                  • m-dyskretna Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 01.01.11, 19:44
                                                    > Ładnie to tak z własnego rodziciela się natrząsać?

                                                    Wcale się nie natrząsam. Piszę o tym z czułością i życzliwym uśmiechem na twarzy. A tak zupełnie na marginesie, to kiedyś zgadałam się z kolegą, którego ojciec również był inżynierem elektrykiem i opowieści na temat domowych instalacji, żarówek wiszących na kablach, itp. mieliśmy niemal takie same. Widocznie po ciężkiej pracy w terenie, we własnych domach elektrycy lubią trochę poszaleć.
                                                  • renepoznan Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 01.01.11, 16:42
                                                    O kurczę. Ja tam chyba zaufam elektrykowi. Nie mam zamiaru zdobywać wykształcenia politechnicznego by raz w roku je wykorzystywać.
                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Odpoczynek po ciezkiej pracy! 01.01.11, 17:42
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > O kurczę. Ja tam chyba zaufam elektrykowi.

                                                    To musisz mieć bystrego elektryka. Zazwyczaj "majstrowie" jadą na rutynie i wychodzenie po za ramy ich codzienności niekoniecznie jest skuteczne. Sąsiadce elektryk zakładał elektryczne ogrzewanie podłogowe zasilane z licznika dwutaryfowego i do dziś jej instalacja grzeje kiedy chce a nie kiedy jest tani prąd.
                                                    U nas ja to robiłem kierując się rozsądkiem i nie mam żadnych problemów. Nie jestem elektrykiem jak wiesz więc i ty staraj się kierować zdrowym rozsądkiem. Nie ufaj w 100 %-ach "majstrom".
                                                    A ogrzewanie podłogowe w łazience to rzecz godna polecenia, używamy przez cały rok, bardzo przyjemnie jest wyjść spod prysznica bosą stopą na posadzkę bez szoku termicznego.
                                                    W kuchni i " pokoju do życia" też założyłem ogrzewanie podłogowe ale z uwagi na rosnące ceny prądu włączam tylko gdy mrozy są poniżej -10 stopni.
                                                  • renepoznan Re: Walonki i gumofilce 21.12.10, 21:23
                                                    "postanowiłam przetrzeć okna."'

                                                    Admin!!!b Wykasować ten wpis zanim "któraś" przeczyta i będzie chciała to samo robić!!!!!!!!!!




                                                    Eeee. Zapomniałem, że mycie okien to nie ja. Może zostać.
                                                    ;););)
                                                  • kiks4 Re: Walonki i gumofilce 21.12.10, 23:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Muszę wieszać firany.
                                                    >
                                                    > O kolega z Poznania :))

                                                    z Małopolski ale co ja za to mogę że jestem taki bystry i szybko chwytam co i jak do mnie się mówi, wszak nie?
                                                  • m-dyskretna Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 16:08
                                                    > Fajna informacja.

                                                    Ale nie wszystkie w Poznaniu, chyba że coś mi się pomyliło.

                                                    > A swoja drogą - zamarzliście

                                                    Nie. Nawet po cichu się przyznam, że bardziej lubię zimę niż lato. Czy Wy też zauważyliście, że dzieci już nie chodzą na sanki i nie lepią bałwanów? Pamiętam, że kiedyś Arena była pełna dzieciaków, a ostatni saneczkowicze wracali do domu grubo po 22. A teraz pogoda na zabawy na śniegu jest bardzo dobra, tylko chętnych nie ma.
                                                  • kiks4 Re: My się szykujemy do Powstania!!! 19.12.10, 16:18
                                                    m-dyskretna napisała: Czy Wy też zauważyliście, że dzieci już nie chodzą na sanki i nie lepią bałwanów?
                                                    Z całą pewnością są jakieś gry komputerowe pozwalające robić bałwana bez wychodzenia z domu. Z gracza oczywiście.
                                    • m-dyskretna Re: Puk, puk!!! 07.12.10, 14:02
                                      > ale żeby tak długo spać i nie wchodzić na forum???

                                      Mocy wiśnióweczki jeszcze nie sprawdzałam, za to miód już kupiłam. To Twoja "wina", że tu nie zaglądałam. Za szybko odpowiedziałeś i patrząc na godzinę ostatniego wpisu byłam święcie przekonana, że nikt mi nie odpowiedział...

                                      U Ciebie nadal jest tak pięknie? W warunkach miejskich śnieg bardzo szybko szarzeje :(
                    • renepoznan Re: Niespodziewany atak zimy 01.12.10, 15:31
                      "o rany- zapomniałem o koniaczku. Dzięks Rene!!! :

                      Nie ma za co. Po to są koledzy.
                      ;);)
                      • qwardian Rene, pytanie. 17.01.11, 17:45

                        Nieproszony tu wchodzę w butach trochę nieśmiało. Na Salonie 24 doszło do dyskusji o tym ostrzelaniu z dzielnicy żydowskiej na początku Powstania Wielkopolskiego, chodziło o hotel w którym mieszkał Paderewski. Rene mógłbyś mi podać źródło jeżeli to możliwe.
                        Fajne tutaj sobie gniazdko uwinęliście. Szczęśliwego Nowego Roku...
                        • renepoznan Re: Rene, pytanie. 17.01.11, 21:06
                          Małe sprostowanie.
                          To nie chodzi o ostrzelanie Bazaru lecz o ostrzelanie z okien domów Powstańców zajmujących tę dzielnicę.
                          Czytałem to w jakiś wspomnieniach - muszę poszukać. Sorry - ale nie pamiętam a trochę tych materiałów mi sie zgromadziło.
                          • renepoznan Re: Rene, pytanie. 17.01.11, 22:24
                            Mam.
                            Pisze o tym Karol Rzepecki w swym opracowaniu: "Powstanie grudniowe w Poznaniu"
                            Otaz czytałem to jeszcze w jakiś wspomnieniach - jeszcze szukam.
                            Wrzuciłem to co szybko znalazłem.
                        • renepoznan Re: Rene, pytanie. 17.01.11, 21:07
                          Może kolaga dać linka do tej dyskusji?
                          • qwardian Re: Rene, pytanie. 18.01.11, 21:27
                            Rene, Europoseł z Poznania wypowiedział się na temat uprzedzeń, więc nie potrafiłem się powstrzymać, żeby nie przypomnieć kilku…
                            .
                            mareksiwiec.salon24.pl/269291,sladami-poznanskich-zydow#comment_3833551.
                            Piszę formalnym(o odnotowaniu obecności społeczności żydowskiej-mój wpis), bo dla większości Polaków ta społeczność wokół nich nie istnieje. Dzieje się tak, mimo jej faktycznego rozwoju i braku uprzedzeń, które były obecne np. w czasie II RP.
                            .
                            Rene, jeżeli chcesz przeczytać ciekawą dyskusję z forum zamkniętego to polecam…
                            .
                            forum.gazeta.pl/forum/w,13,120619568,120643673,Re_Gross_tak_nie_uwaza_i_ja_tez_O_.html
                            forum.gazeta.pl/forum/w,13,120895442,120895442,strona_240_oryginalu_Grossa.html
                            • renepoznan Re: Rene, pytanie. 31.01.11, 21:52
                              Dzięki. Paranoiczne są niektóre sprawy.
                  • m-dyskretna Re: Niespodziewany atak zimy 01.12.10, 13:23
                    > Śnieg - w granicach normy

                    A nawet poniżej, tyle co kot napłakał. Za to ptaszyska za oknem trzeba dokarmiać bo już mają problemy ze znalezieniem czegoś do dziobania. Na moim parapecie gościłam dzisiaj tabuny wróbli, sikorki (te dziobały pączki), a nawet wpadła sroka i kawka. Łącznie pożarły dwa rogaliki.
    • Gość: Do kiksa Zapach rozanych paczkow IP: *.versanet.de 03.03.11, 09:45
      Ciekaw jestem Kiksie,czy pieczecie dzisiaj paczki z rozanym nadzieniem ? Ja swoja "zgwalcilem" i myrda juz ciasto na gnioty.Moze byc jedynie problem z kupnem owego nadzienia u Reichelta,wiec mam PO drodze kwiaciarnie dobrze zaopatrzona w roze, smigne kilkadziesiat paczkow nierozwinietych i pewnie wyjda ruskie,ze palce lizac ! Az zal bedzie odwiedzac przybytek krolewski,pewnie tez nie bedzie tak smierdzialo jak z oczyszczalnii w Kozieglowach !Hihi :-)))) POzdrawiam
    • Gość: Do kiksa Wiosna na calego sierzancie Kiksie ! IP: *.versanet.de 03.03.11, 12:32
      Melduje sierzancie Kiksie,ze rolaki germanskie POwrocily z wojazy i POdspiewuja miedzynarodowke ! Wiosna Panie sierzancie wiosna ! Hihi Cwir cwir ! :-)))
    • Gość: Ewa Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.03.11, 13:03
      POSŁUCHAJ TEGO rozrywkaimuzyka.webnode.com/
      • Gość: Do Ewy-Adam Re: Raport z WSi - reaktywacja IP: *.versanet.de 03.03.11, 13:28
        Dzieki,superrrr,sam mniodek,jeno ja juz nie tancior,tylko .......,wiec POzostalo jedynie stanie POd sciana ! Jeszcze Mieciu Fog i Maryska Koterbska trzymaja mnie przy zyciu ! Hihi POzdrawiam :-))))
    • Gość: Do kiksa Kiksie ! Kim ty jestes ? IP: *.versanet.de 18.04.11, 09:36
      Jestes wiatrem POdszyty ? Niewygodne tematy zamiatasz POd dywan ? To tak wyglada ta niby twoja wymiana POgladow kulturalnego i niemialkowego czlowieka ? Gratuluje dobrego samopoczucia kiksie !Nawet nie stac cie na dzentelmenski gest falszywcu ! Jeszcze raz mnie utwierdzasz,ze jestes cienki pyrowy bolek i bruzdo lizus w prowincjonalnym wydaniu !Ech,szkoda slow na pyrowe odchody !
    • Gość: Do trepa Re: Drewno IP: *.versanet.de 19.04.11, 17:06
      .....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka