Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu

04.09.08, 08:56
Przeniesionemu dowództwu z całego serca życzymy malowniczej katastrofy w
postaci 'jaszczompia' wbijającego się w jego budynek. A ministrowi Klichowi
jakiegos Maverick-a w d... I drugiego dla żony.
Nowoczesna metoda polskiego wojska - tarcza z ludności cywilnej, w Poznaniu
schowali F-16, w Słupsku schowają tarczę.
    • Gość: Y. Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: 79.184.223.* 04.09.08, 09:05
      Nie lepiej było sprawdzić, obok czego leży działka w Marlewie przed bezmyślnym
      zakupem niż teraz mścić się takimi wpisami?
      • der-rauber nie pisz głupot 04.09.08, 10:01
        Nie pisz głupot, tu nie chodzi tylko o Marlewo. Nad Dębcem też mamy hałas, nad
        Świerczewem też, nad Górczynem, Łazarzem także, na Ratajach też nie jest cicho.
        A takie Dębiec, Górczyn, Luboń, Puszczykowo, Świerczewo, Łazarz są starsze od
        tego zasranego lotniska.

        Oby się te gó..ane samolociki starły z Ruskimi nad Bałtykiem i żeby je
        wszystkie strącono do morza. Albo niech ich wyślą do Afganistanu, Iraku lub
        Gruzji i niech tam ich zestrzelą co do jednego. Niech im spadnie każde gó..ane
        F-16 robiące nam hałas nad głowami. Won do miejscowości które potrzebują takich
        inwestycji, tam gdzie jest wysokie bezrobocie i zapotrzebowanie a nie siedzenie
        u nas.
        • ramolzezdymbca Re: nie pisz głupot 04.09.08, 10:45
          Mylisz się - Krzesiny były wcześniej, niż gomłkowscy postbierutowcy zaczęli na Dębcu stawiać pierwsze bloki.Poza tym jakoś nie pamiętam, by protestowano, gdy tymi samymi korytarzami latały Su i Mig'i.
          • kandyd.a :/ 04.09.08, 16:31
            bo nie latały na tak niskim pułapiei w tak upierdliwych godzinach (21.00 -
            spróbuj położyć dziecko spać w takim hałasie!)
            • Gość: Y. Re: :/ IP: 79.184.223.* 04.09.08, 20:47
              Z dzieckiem przeprowadzać się w pobliże lotniska? Bój się Boga, kobieto! To
              przecież bardzo dla niego niezdrowe. Jak możesz mu to robić?
            • Gość: ornitolog Re: :/ IP: *.173.27.192.tesatnet.pl 04.09.08, 21:43
              Latały na jeszcze niższych pułapach. Wiele razy doświadczałem tego na górczyńskich szachtach. I o dziwo - nawet lęgowe ptaki specjalnie nie płoszyły się.
          • Gość: mm Re: nie pisz głupot IP: *.icpnet.pl 04.09.08, 16:57
            czasy Su i Migów (komuna) tym się różnią od czasów F-16
            (demokracja), że wtedy nie miało najmniejszego sensu protestować
            przeciwko obronności PRL, a nawet jeśli by się protestowało, to i
            tak prasa by nie napisała, bo nie mogła, więc efekt żaden.
            Su i Migi nie robiły zresztą aż takiego hałasu. ponadto jestem
            ciekawa, co toza samolot leciał dziś około drugiej w nocy nad
            centrum - pozostał po nim utrzymujący się kilkadziesiąt sekund
            stojący huk.
        • Gość: Y. Re: nie pisz głupot IP: 79.184.223.* 04.09.08, 11:17
          Ach, ta polska cnota posiadania racji ponad wszystko... Nade mną F-16 podchodzą
          do lądowania (mają jeszcze 20 kilometrów do Krzesin, ale już je słychać) i
          traktuję to jako dobrodziejstwo inwentarza, nie uważając, że ktoś robi mi na
          złość. Nie uważam, że F-16 to dobra inwestycja, ale nie powiem, żeby mi to jakoś
          zatruwało życie. Trzeba umieć patrzyć na świat trochę szerzej niż przez pryzmat
          własnego grajdołka. Dlatego zawsze będą mnie śmieszyć prowincjusze, którzy
          uważają, że państwo polskie robi im osobiście na złość kupując myśliwce i
          przenosząc dowództwo wojsk lotniczych do Poznania.
          • kandyd.a Re: nie pisz głupot 04.09.08, 16:32
            Co ci da to lotnisko? To że w pierwszej kolejności cię zbombardują w razie
            wojny? Gratuluję.
            • Gość: sickie Re: nie pisz głupot IP: *.karolin.pl 04.09.08, 19:07
              a mnie w drugiej kolejności, bo mieszkam koło elektrociepłowni... jak byś nie
              wiedział to też obiekt strategiczny
        • Gość: z [...] IP: 78.152.31.* 04.09.08, 12:17
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kandyd.a [...] 04.09.08, 16:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Y. Re: nie pisz głupot IP: 79.184.223.* 04.09.08, 20:32
              Poleczka nie daruje, co? Nie pasuje nam lokalizacja, to się przeprowadzamy.
              Oczywiście prościej jest masochistycznie narzekać, bo w końcu jak to możliwe, że
              samochody jeżdżą tak szybko, a samoloty latają głośno... Ktoś powinien się za to
              zabrać, prawda?
    • der-rauber Nie chcemy wojska w Poznaniu, F-16 wyp...ć! 04.09.08, 09:55
      Dlaczego te barany nie rozumieją że my POZNANIACY mamy w dupie te ich zasrane
      F-16 i tą gó..aną bazę? Nie potrzebujemy ich tu, weźcie je sobie tam gdzie
      jest bezrobocie i ludzie przyjmą ich z otwartymi rękoma. Co za debil
      doprowadził do tego że uprzykrza się lotami życie ponad milionowej aglomeracji??
      • ramolzezdymbca Re: Nie chcemy wojska w Poznaniu, F-16 wyp...ć! 04.09.08, 10:46
        der-rauber napisał:

        > Co za debil
        > doprowadził do tego że uprzykrza się lotami życie ponad milionowej aglomeracji?


        Poznań-Łódź, czy co?
      • Gość: Poznaniak Re: Nie chcemy wojska w Poznaniu, F-16 wyp...ć! IP: *.icpnet.pl 04.09.08, 11:56
        mów za siebie. Te samoloty oraz baza wojskowa mi nie przeszkadzają i cieszę się
        że to właśnie w Poznaniu mamy F-16 bo Poznań na to zasługuje - w końcu tutaj
        powstała jedna z Pierwszych baz lotnictwa w naszym kraju a mieściła się ona na
        ŁAWICY!!!
    • Gość: real Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 10:50
      Niech się bawią gdzie indziej w wojenkę. W obliczu prawdziwego konfliktu te kilkadziesiąt F-16 to kropla w morzu, a problemów więcej niż pożytku. Hałas kilkanaście razy przewyższający zwykłe, pasażerskie samoloty i żenująca postawa wojska, które najpierw twierdzi, że mierzyli i nie hałasuja, potem że wojewoda ma się odp...czepić, a samoloty hałasują nad połową Poznania. Wczoraj np. huk i łomot o 21.00 nie do zniesienia. Ja nie wiem dlaczego np. Ławica godzi się na symulacje lądowania, niech sobie ćwiczą w Powidzu.
    • Gość: zed Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.poznan.uw.gov.pl 04.09.08, 10:51
      Der rauber jak Ci tak ciężko żyć w Poznaniu to się wyprowadź. Mi też
      eFy latają nad głową i nie przeszkadza mi to wcale. Jestem dumny, że
      Poznań ma taką bazę i takie samoloty. Więc z łaski swojej nie
      wypowiadaj się w imieniu wszystkich.
      • Gość: hgw Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: 91.198.186.* 04.09.08, 11:41
        Są tacy, którzy są dumni z plastikowego pistoletu, więc twoja duma z
        F16 naprawdę nie jest wśrod dzieci niczym nadzwyczajnym. A teraz daj
        już mamie popracować na komputerze w Urzędzie Miasta, bo nie chcesz
        chyba, żeby miała kłopoty za pisanie komentarzy na forum podczas
        pracy, za którą wszyscy Poznaniacy jej płacą?
    • Gość: animals Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 11:25
      A gó.. mnie to wszystko obchodzi... A prawda jest taka, że siła
      obronna tych kilkudziesięciu samolocików jest taka, że mogą nas one
      tylko obronić przed siłami plemiennymi z afrykańskiego buszu.
    • Gość: Powidz zaprasza Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: 217.115.75.* 04.09.08, 11:42
      Do Powidza, do Powidza, do Powidza i jeszcze raz do Powidza
      przenieść wszystkie samoloty F16. Tam jest potrzebna taka
      inwestycja. A dowództwo można pozostawić w Poznaniu.
      I wtedy Poznań będzie miał bardzo dobre lotnisko cywilne w
      Krzesinach z doskonałym połączeniem kolejowym i blisko autostrady.
      Proponuję zorganizować w tym temacie referendum.
      • Gość: Sebar Widze w tych dzialaniach obawy przed konfliktem IP: 213.164.91.* 04.09.08, 12:23
        No coz myslalem ze tego nie dozyje, ale w ostatnich latach a juz
        miesiącach tymbardziej widze podejmowanie decyzji na wypadek
        realnego zagrozenia...

        Czemu nie Wrocław? - bo sie Niemcy o niego upomną?

        Czemu nie Warszawa? - bo za blisko Rosji i ich rakiet...

        Czemu Poznan? - bo daleko od Rosji i ich rakiet, bo nigdy tu zaborca
        ruski nie sięgał, bo Niemcy nigdy o zwrot Poznania nie wystąpią (nie
        tak szybko jak Szczecina i Wrocławia, Poznan rdzennie zawsze
        polski)...

        Ktos moze sie smieje, ale USA chca przygotowywac plan kontrakcji
        NATO na wypadek ataku Rosji na kraje bałtyckie i Polske...

        powoli, powoli szczęki się zamykają nad Polską....

        A jeszcze pamietam, w latach 90-tych tłumaczono wszystkim ze
        wszystkich stron (Gudzowaty też), że ropa i gaz nie maja paszportu,
        bo to jest bizness, on nie ma narodowosci, jest ponad polityką, i ze
        w tym biznesie Iran moze akurat nam sprzedawac rope Rosyjska a Rosja
        norweską... stad zagrozenie uzaleznienia i szantaz jest nierealny,
        tam wszyscy (Rosja) sa pragmatycznymi biznesmenami...

        Wtedy tak było, stad trudno miec pretensje do Gudzowatego... Ale jak
        groteskowo to teraz brzmi... w obliczu ostatnich miesiecy.

        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk

        • Gość: guerra Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 15:46
          A były czasy, że istnienie takiej jednostki w jakimkolwiek mieście
          było powodem do dumy.
          Piloci takich jednostek byli wręcz "noszeni na rękach" przez
          mieszkańców.

          Jeszcze w czasie II WŚ dyzizjony nazywano nazwami miast. I tak 302
          dywizjon myśliwski zwano właśnie poznańskim.

          Teraz liczą się decybele...

          Osobiście jestem zachwycony obeznością "jastrzębi" choć i nade mną
          latają (mieszkam w S-W części aglomeracji)
          • kandyd.a Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt 04.09.08, 16:38
            Jasne, jasne.

            Moge sobie być do upadłego dumna, ale oprócz tego wolałabym nie być głucha od
            tych decybeli.
            • Gość: Y. Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: 79.184.223.* 04.09.08, 20:37
              Nie trzeba być dumnym. Ja na przykład nie jestem, a na samolotach znam się
              raczej średnio.
              Skąd jednak głuchota? Czyżby jednak nieudana działka w Marlewie, kupiona bez
              sprawdzenia, czy w pobliżu nie ma lotniska, które jest tam od dobrych
              kilkudziesięciu lat? To gratuluję zapobiegliwości.
              • Gość: kandyda Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 14:42
                Jak kulą w płot kolego.
                Mój dom stoi tu od przedwojnia. Mieszkam w nim od urodzenia. Niejest objęty
                żadną strefą, a samoloty latają jeden za drugim, jak sobie chcą, nie trzymając
                się wyznaczonych korytarzy.

                A tobie, mądralo, jak odpowiada hałas, to idź się prześpij z głową na torach,
                albo rozbij namiot na płycie lotniska.
                • Gość: Y. Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 17:11
                  To rzeczywiście straszne, tak cierpieć i narzekać. Urzeka mnie kolegi historia.
                  A tak w ogóle, to na co narzekaliście w przedwojniu?

                  Poza tym słyszałem, że od promieniowania masztów telefonii komórkowej okoliczni
                  mieszkańcy nabawiają się bezpłodności i wysypki. Sam się obawiam, czy od tego
                  lotniczego hałasu krowy nie stracą mleczności. Zwłaszcza te w namiotach na
                  lotnisku. Wie kolega coś o tym, skoro taki kolega wygadany?
                  • Gość: kandyda Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 20:07
                    W przedwojniu na nic nie musiałAm narzekac, bo było mniej buraków twojego pokroju.
                    • Gość: Y. Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 15:16
                      O, widzę, że pomyliłem płeć koleżanki. Sorry, po piśmie nie zawsze widać.

                      A tak nawiasem mówiąc, wydaje mi się to nawet sprawiedliwe, że mądrale
                      nazywające bezceremonialnie kogoś, kogo nawet nie znają, burakiem, mają swoją
                      małą golgotkę w postaci samolotów, które państwo polskie najwyraźniej
                      sprowadziło na Krzesiny im na pohybel. Cieszę, się, że choć taki mam zwrot z
                      moich podatków.

                      Choć, jeśli by nie było lotniska, pewnie narzekałaby koleżanka na kolej. Zawsze
                      znajdzie przyczynę, kto chce być męczennikiem własnego urojenia.
                      • Gość: kandyda [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 16:02
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: sickie Re: Widze w tych dzialaniach obawy przed konflikt IP: *.karolin.pl 04.09.08, 19:14
            szkoda, że nie latają eurofightery... zdecydowanie bardziej zwinne i piękne w
            locie... jastrzębie na nikim już wrażenia nie robią :)
    • Gość: x Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.softdesk.com.pl 04.09.08, 21:43
      Glupota umiejscowienia bazy wosjkowej w agloemracji poznanskeij ejst porazajaca,
      opieszalosc i stronicosc polskich sądów pokazuje bagno tego kraju - juz dawno
      komornicy powinni zajmowac konta WP na rzecz mieszkańcow nie mogacych mieszkać
      zgodni z prawem przy lotnisku...
      a tymczasem planuje sie budowe osiedla wojskowego rowniez a podatki poznanskich
      podaników na Strzeszynie..
      suma sumaru
      miejmy andziej ze wkrotce jakis F16 spadnei i najlepiej niech spadnei na
      siedzibe wosjskowych trepów przy Kosciuszki..
      X
      • Gość: Y. Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: 79.184.211.* 04.09.08, 22:39
        Widzę, że jednak dyslektycy są dziś w natarciu. W dodatku tacy, którym baza F-16
        nagle podeszła pod dom i nocą kolbami w drzwi załomotała. Jeśli o mnie chodzi,
        to mimo latających mi nad głową F-16 jakoś mi to nie przeszkadza. Pewnie jestem
        nieczuły. Natomiast czemu przy Bukowskiej wojsko nasze ma koszary - to jest dla
        mnie zagadka od jakichś 20 lat. Nie żebym życzył, żeby im coś na głowy spadało -
        na tyle prymitywny nie jestem. Ale ten teren wojsku potrzebny jak d... gwóźdź, a
        miastu wręcz przeciwnie. Ale to zupełnie inna historia oczywiście.
        • Gość: marcin Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.icpnet.pl 05.09.08, 23:13
          Ale tak samo jak na koszary na Bukowskiej, to można popatrzeć (może
          bardziej perspektywicznie) na lotnisko na Krzesinach - biorąc pod
          uwagę potrzeby miasta i jego rozwój. Bo porównajmy się z innymi
          miastami/aglomeracjami zbliżonej wielkości jak Poznań - z takimi
          ponad pół miliona mieszkańców, czyli np. Wrocław, Kraków albo
          Gdańsk - jak tam wygląda sprawa z lotniskami.
          Nasz port lotniczy na Ławicy czasami się chwali (albo się chwalił
          jeszcze niedawno), że jest najstarszym lotniskiem w Polsce. I jest
          to prawda, ale nie cała. Bo pewnie jest najstarszym, ale najstarszym
          z c_z_y_n_n_y_c_h lotnisk w Polsce. Ławica powstała w 1913, a więc
          jeszcze w pionierskich czasach lotnictwa przed I Wojną Światową.
          Poznań łapie się zatem do tej "starej tradycji jeszcze z początków
          lotnictwa", jak mawiał prezes Ochódzki.
          Tyle że w innych miastach lotniska zakładano już wcześniej, od ok.
          1909/1910 roku, w 1911, 1912... Poznańskie powstało jako jedno z
          ostatnich (ale zdążyło się załapać na "starą tradycję..." sprzed
          IWŚ). Przed Poznaniem był Wrocław, był Gdańsk, a z innych zaborów to
          był już Kraków, była Warszawa, szybciej zdaje się był też chyba Lwów
          itd. Więc pod tym względem nie byłoby się czym chwalić. Ale...
          Ale inne miasta już dawno polikwidowały te pierwsze lotniska -
          pozbyły się tej "starej tradycji z początków lotnictwa". Bo w tych
          pionierskich czasach jeszcze nie zdawano sobie w pełni sprawy jak
          wielkie ograniczenia rodzi lotnisko dla miasta, ani też jak wielkie
          musi być samo lotnisko żeby naprawdę było w pełni funkcjonalne.
          Samoloty w tamtych czasach nie miały jeszcze aż takich potrzeb,
          zresztą porównajmy pierwsze samoloty z dzisiejszymi.
          I taki Wrocław miał lotnisko na Gądowie z 1910r., położone na zachód
          od centrum tak jak nasza Ławica z 1913r., tyle że nieco bliżej (ok.
          4km jazdy wzdłuż wylotowej ulicy Legnickiej, podczas gdy na Ławicę
          jest Bukowską ok. 6km). Gdy Hitler doszedł do władzy, to zaczął się
          rozwój Luftwaffe i w drugiej połowie lat trzydziestych na potrzeby
          lotnictwa wojskowego pobudowano nowe, duże lotnisko na
          Strachowicach, położone jakieś 10km od centrum, ale już w kierunku
          południowo-zachodnim. Czyli oś nalotu już nie przechodziła nad
          centrum miasta - samoloty (na razie wojskowe) przelatywały 6km na
          południe od centrum, tj. blisko dojazdu do autostrady (robiąc
          analogię do Poznania, byłoby to nad Dębcem/Luboniem i Marlewem -
          czyli też w rejonie autostrady). Strachowice były lotniskiem lepiej
          usytuowane względem potrzeb miasta, nie tak jak pionierski Gądów. I
          po wojnie na przełomie lat 50/60-tych na Strachowice przeniesiono
          ruch pasażerski. Gądów służył jeszcze trochę m.in. aeroklubowi zanim
          wchłonęło go miasto, w każdym razie od ćwierć wieku stoją już tam
          osiedla. A gdyby ruch pasażerski utrzymany był na Gądowie, to
          samoloty lądowałyby nad centrum miasta, tak jak robią to w Poznaniu
          podchodząc do Ławicy. Ograniczenia wysokości mieliby może nawet
          trochę ostrzejsze niż Poznań i napewno wszelkie Sky Towery były we
          Wrocławiu wykluczone (albo musieli by je przycinać tak jak u nas). A
          tak przalatują im samoloty 6km na południe od centrum.
          A w Poznaniu można się doszukać analogii - w latach czterdziestych
          (czyli kilka lat po wrocławskich Strachowicach), Niemcy pobudowali w
          Poznaniu nowe, lepiej usytuowane, duże lotnisko na Krzesinach. Też
          jakieś 10km na południowy wschód (akurat nie zachód), w każdym razie
          tak, że oś lotu - bo wiatry wieją te same co we Wrocławiu,
          zachodnie - też przechodzi jakieś 6km na południe od centrum, wzdłuż
          autostrady. I po takiej trasie startowałyby samoloty pasażerskie,
          gdyby na tym lotnisku wojskowym dopuszczono ruch pasażerski tak jak
          zrobiono to we Wrocławiu. Gdyby...
          Gdyby postąpiono z lotniskami tak jak we Wrocławiu, tobyśmy nie
          musieli przycinać naszych planowanych drapaczy chmur w centrum. A że
          funkcjonuje Ławica, to jedyny dwustumetrowiec możemy stawiać gdzieś
          przypadkowo wśród hal fabrycznych między Starołęką a Żegrzem. Bo
          pewnie to jest miejsce akurat między obiema lotniskami, gdzie kończą
          się ograniczenia wysokości od jednego, a nie zaczęły się jeszcze
          ograniczenia od drugiego. Kilka metrów (no może kilkaset) w prawo
          albo w lewo i już by trzeba go przycinać. No i jeszcze można stawiać
          na dalekiej północy - w Karolinie jest dwustumetrowy komin. Jak na
          drapacz chmur, to też byłaby przypadkowa lokalizacja, ale tak musi
          nasze miasto wyglądać. A wokół Ławicy, zaraz za Bułgarską,
          kilometrami ciągną się ogródki działkowe. Teren prawie w centrum, a
          nic budować nie można, bo samoloty lądują.
          U nas po prostu postawiono na rozwój wielkiej bazy wojskowej - tzn.
          postawiły władze centralne. A takie same władze centralne kiedyś
          zadecydowały o wpuszczeniu ruchu pasażerskiego na wrocławskie
          Strachowice.
          Przypadek wrocławski nie jest jedyny. Kraków też miał stare lotnisko
          na Czyżynach, jakieś 3km od centrum, a po wojnie to dodatkowo
          pomiędzy Krakowem a Nową Hutą. I w latach 60-tych przenieśli ruch
          pasażerski na wojskowe Balice, jakieś 10km od centrum. Też była to
          decyzja władz centralnych, sprzyjająca zabudowie miasta. Tak jak we
          Wrocławiu.
          W Gdańsku było stare lotnisko we Wrzeszczu, też starsze do Ławicy i
          też kilka km od centrum. A że w Gdańsku nie było takiego nowego
          lotniska wojskowego, to po prostu zbudowano nowe, w odpowiedniej
          odległości od centrum - i to jest właśnie gdańskie Rębiechowo,
          otwarte w 1974. A na starym lotnisku we Wrzeszczu już od dawna stoją
          domy.
          O Warszawie nie ma co dużo pisać, bo to zupełnie inna skala miasta.
          Ale też pierwszego lotniska (chyba Pole Mokotowskie) już tam nie ma
          od dawna.
          A Poznań - Poznań trzyma się "starej tradycji jeszcze z początków
          lotnictwa", no ale nie ma innego wyjścia. Udostępnienie lotniska
          wojskowego zależy od władz centralnych. I jednym miastom mogą na to
          pozwolić, a innym nie muszą. Zresztą wielka baza wojskowa (np.
          lotnicza) jest dobrodziejstwem raczej dla mniejszych miast, które
          nie mają innych perspektyw rozwojowych, więc jest to dla nich stały
          dopływ gotówki, a ograniczenia nic im specjalnie nie blokują. Bo i
          tak w małym mieście by drapaczy chmur, czy nawet stumetrowców, nie
          budowano. Więc ograniczenia byłyby tylko teoretyczne.
          W Poznaniu Krzesiny byłyby pewnie lepsze dla ruchu pasażerskiego, bo
          ograniczenia wysokości dotykałyby obrzeży miasta a wokół centrum
          byłaby swoboda zabudowy. A poza tym są dużo bliżej autostrady i S11
          (a w przyszłości S5 jak ją dołączą na węźle Kleszczewo), i z samego
          miasta można stworzyć różne drogi dojazdowe - od strony Starołęki,
          od strony Żegrza przez przedłużenie ulicy Hetmańskiej itd. A na
          Ławicę zostaje tylko Bukowska - bo pas startowy jest równoległy do
          kierunku z centrum, zaś na Krzesinach bardziej poprzeczny i można do
          niego (tzn. raczej do terminala wzdłuż niego) od różnych stron
          dojechać, i od wschodu i od zachodu, jadąc z centrum. Poza tym
          Krzesiny mają tor kolejowy, który na Ławicę trzeba dopiero zbudować.
          I ten tor jest wyprowadzony dosyć łagodnym łukiem ze stacji
          Krzesiny, zaś na Ławicę mają budować połączenie od strony
          Dąbrowskiego (bo tam są najbliższe tory) i jakoś muszą się wpasować
          między zabudowę i ominąć pas startowy. To nie będzie taka prosta
          trasa, więc mimo że Ławica jest blisko centrum, to kolej będzie
          musiała trochę kluczyć - więc czas przejazdu koleją z dworca
          głównego na Ławicę w efekcie nie będzie specjalnie krótszy niż
          potencjalny czas przejazdu koleją po dłuższej, ale prostej trasie na
          Krzesiny. Tzn. koleją będzie na Ławicę i tak szybciej niż w korkach
          Bukowską, ale średnia prędkość jazdy - mierząc w linii prostej od
          centrum, bo po prostej linii się jedzie Bukowską - nie będzie
          rewelacyjna, zwłaszcza w porównaniu z potencjalnymi Krzesinami.
          • Gość: arkadlys Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 09:36
            Podziwiam Twoją wiedzę i oczywiście podzielam Twój punkt widzenia i
            sądzę, że takie poglądy ma 99% mieszkańców Poznania i okolic, ale...
            No właśnie, Poznań zawsze był dyskryminowany przez warszafkę, nasi
            posłowie (poprzednich kadencji w sprawie lotniska, obecni np. w
            sprawie dróg) to przepraszam za wyrażenie dupy. I raczej nic się nie
            zmieni, nie ma lobby wielkopolskiego w sejmie, nikt z "centrali" ani
            z wojska nie przyzna się do błędnej decyzji lokacyjnej.
            Podsumowując, możemy sobie chcieć, możemy sobie mieć rację, ale
            zostaje jak POSTANOWIŁA NIEOMYLNA CENTRALA..... a teraz koło Słupska
            budują silosy rakietowe, jakby na jakimś totalnym zadupiu się nie
            dało.... aż dziwne, że nie stawiają ich koło Poznania - taka szansa
            na rozwój miasta jak F-16 :-)
          • Gość: Y. Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 15:41
            O, proszę. Okazuje się, że można się wypowiedzieć fachowo a zarazem bez
            wulgaryzmów. Świetny post Marcina.

            Nawiasem mówiąc, rzeczywiście Krzesiny byłyby o wiele lepsze niż Ławica na
            lotnisko pasażerskie. A gdyby jeszcze przenieśli tam Targi, które również
            niepotrzebnie, a zgodnie z niezrozumiałą "tradycją" zajmują centrum, to już
            byłyby jakieś widoki na nieco bardziej sensowny kształt Poznania. Nie wiem, czy
            akurat wieżowce są miastu najbardziej potrzebne, ale jeśli ma się dwa lotniska,
            z których jedno jest położone bardziej przyszłościowo, to chyba trzeba z tego
            wyciągać wnioski.

            Naturalnie, zapewne ostateczna decyzja o przyszłości wojskowych obecnie Krzesin
            należy do władz centralnych. Ale bez poczucia wizji w Poznaniu tego się nie
            wypuka, bo nikt miastu nie zrobi lepiej, jeśli samo nie będzie chciało.

            Z trzeciej strony, nie musi to być wcale tragedia, jeśli spojrzeć na to nieco
            inaczej. W San Diego w Kaliforni, gdzie jest podobno najbardziej na świecie
            zatłoczone lotnisko na świecie z jednym pasem startowym (Wiki podaje, że
            londyńskie Gatwick jest bardziej zatłoczone, ale tam nie obowiązują godziny
            ograniczeń, w przeciwieństwie do San Diego), ląduje się zaglądając w okna
            biurowcom, a startuje się z małym marginesem błędu, bo pas krótki i nie ma jak
            go przedłużyć (ładnie to widać w Google Earth, ale z bliska też wygląda
            ciekawie, a w Parku Balboa można położyć się na trawce i obserwować schodzące do
            lądowania co kilkadziesiąt sekund maszyny). W Fukuoka w Japonii do lotniska
            dojeżdża się wcale nie długim metrem, a pas podchodzenia do lądowania, o ile
            pamiętam, także znajduje się nad miastem, choć nie nad jego centrum. W Hong
            Kongu wszystko jest jeszcze bliżej, co naturalnie ma także pewne aspekty wygody,
            bo nie da się ukryć, że wielu ludziom podoba się to, że mogą sobie, ot tak, od
            niechcenia, pojechać na Ławicę autobusem. Tylko wymienione miasta nie za bardzo
            chyba mają inny wybór ze względów przestrzennych, co narzuca pewną perspektywę
            spojrzenia na problem (może poza San Diego, które mogłoby sobie gdzieś tam na
            pustynię, ten pas przenieść). W takim Tokio międzynarodowe lotnisko Narita jest
            oddalone chyba o 100km od miasta i znajduje się w innej prefekturze (położona w
            metropolii Haneda, zbudowana na zasypanej części Zatoki Tokijskiej i nieustannie
            przepełniona, przejmuje właściwie tylko ruch krajowy, przy czym podejście do
            lądowania następuje chyba wyłącznie nad Zatoką, bez naruszania spokoju miasta).

            A w Poznaniu lotniska są co najmniej dwa i to sensowniejsze jest wojskowe, a to
            mniej sensowne stanowiłoby bardzo ciekawy teren do innych inwestycji, na
            przykład mieszkaniowych. To jest dobry punkt wyjścia do dyskusji, ale trzeba
            podnosić konkretne argumenty, a nie strzelać obelgami albo pogrążać się w
            narzekaniu.
            • Gość: marcin Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.icpnet.pl 06.09.08, 18:42
              Rzeczywiście o Ławicy można by myśleć jako o terenie inwestycji
              mieszkaniowych, o budowie całej nowej dzielnicy, nowego kawałka
              dużego miasta. To są setki hektarów, a właściwie całe kilometry
              kwadratowe, a razem z lotniskiem trzeba by liczyć ogródki działkowe
              i inne tereny, których zagospodarowanie (czy właściwie brak
              zagospodarowania) jest dzisiaj zdeterminowane przez istnienie
              lotniska.
              Dzisiaj zabudowa miasta właściwie urywa się po trzech kilometrach,
              na linii ulicy Polskiej i Bułgarskiej. Dalej, jadąc Bukowską, po
              stronie lotniska mamy pusto - tzn. ogródki, albo lotnisko itd. Po
              lewej stronie też jest nie za wiele zabudowy, bo co prawda jest
              Ławica, jest Marcelin, ale miąższość tego nie jest za duża, bo dalej
              jest lasek marceliński, są potem łąki i lasy wzdłuż strumienia
              junikowskiego, które są zaliczone do poznańskich klinów zieleni.
              Jadąc Dąbrowskiego, mamy po stronie lotniska trochę zabudowy na Woli
              i na Smochowicach, ale też miąższość tego jest ograniczona bo zaraz
              jest lotnisko. A po przeciwnej stronie - po prawej - zabudowa też
              daleko nie odchodzi od Dąbrowskiego, bo zaraz za torami kolejowymi
              jest następny klin zieleni, tym razem tzw. golęciński. Czyli są
              najpierw lasy wokół Rusałki, a potem lasy bliżej Strzeszynka, które
              blokują rozwój zabudowy Smochowic i Krzyżownik na północ.
              I bardzo dobrze, że są te kliny zieleni. To zawsze był jeden z
              atutów Poznania, ten system klinów. Które swoją zielenią dzielą
              miasto. Ale z tego powinna wynikać również zasada odwrotna: jeżeli
              kliny dzielą miasto, to między klinami - na "międzykliniu" - powinno
              być miasto. A w zachodniej części Poznania między klinami jest
              głównie lotnisko, bo tej zabudowy miejskiej, mieszkaniowej i innej,
              jest na tym "międzykliniu" stosunkowo niewiele.
              Zatem tylko przez pierwsze trzy kilometry (stare Jeżyce i Ogrody)
              tereytorium miasta jest wykorzystywane po miastowemu, natomiast
              dalej, mimo że to ciągle blisko centrum, już się muszą robić
              peryferia. A niestety trzy kilometry to nie wystarcza na potrzeby
              miasta. Trzy kilometry to jest właściwie linia szosy okrężnej
              (Polska - Bułgarska) łączącej zewnętrzny pierścień pruskich fortów,
              i do tej linii zaczynała dochodzić urbanizacja już w latach
              trzydziestych. Nie na całej linii od razu, ale taki zasięg mniej
              więcej odpowiadał potrzebom miasta wg stanu na rok 1939.
              A dziś potrzeby miasta są dużo większe. Oczywiście każde lotnisko
              może przeszkadzać, ale to na Krzesinach jest dużo dalej i poza tym
              usytuowane poprzecznie do kierunku z centrum miasta - a w bok od
              pasa startowego ograniczenia się szybciej kończą. Natomiast pas
              Ławicy jest dokładnie na kierunku z miasta, niemal równoległy i do
              Bukowskiej i do Dąbrowskiego, więc chociaż terminal jest dopiero po
              sześciu kilometrach (a stary po pięciu), to i tak zabudowa miejska
              musi się urywać już po trzech kilometrach. Kierunek pasa (wschód-
              zachód) wynika z przeważającego kierunku wiatrów, i to jest argument
              za sytuowaniem lotnisk na południe lub północ od miasta, a nie na
              wschód lub zachód (czyli Krzesiny są prawidłowe, a Ławica nie - ale
              za to mamy "starą tradycję").
              Często pojawia się dziś hasło, że Poznań się wyludnia. I jest to
              prawda, ale tak jak z tym najstarszym lotniskiem w Polsce (że
              podobno na Ławicy) nie jest to cała prawda na ten temat. Bo w
              aglomeracji poznańskiej, po zsumowaniu wszystkich osiemnastu gmin
              (siedemnastu z powiatu i jednej - miasta na prawach powiatu), liczba
              ludności przez ostatnie lata stale rosła. Bo Poznań, rozumiany jako
              całość aglomeracji, jest nadal atrakcyjny. Jest tylko kwestia w
              której gminie się mieszka = jest się zameldowanym. Po za tym
              wskaźniki statystyczne (typu powierzchnia użytkowa na jednego
              mieszkańca), pokazują, że jesteśmy jeszcze daleko w tyle za
              standardami europejskimi. A ich poprawa to nic innego jak ucieczka z
              dotychczasowych zasobów mieszkaniowych miasta (wszelkich zasobów, a
              nie tylko komunalnych). I przed tym miasto nie ucieknie. A że ma
              konkurencję w postaci siedemnastu gmin, to musi się starać.
              A Ławica miałaby mnóstwo terenów mieszkaniowych, ładnie usytuowanych
              (na zachód od centrum - westendy zawsze były lepsze, już chyba nawet
              w XIX wieku) i blisko centrum. A tak dziś wzdłuż Bukowskiej i
              Dąbrowskiego jest niewiele zabudowy - i te ulice biegnąc przez
              miasto, tak naprawdę na sporej długości służą już ruchowi
              pozamiejskiemu. I nie chodzi tylko o ruch daleki z regionu i spoza
              regionu, ale o ruch z tych wszystkich podpoznańskich miejscowości,
              które się intensywnie zabudowują.
              A za drogi na terenie miasta - oprócz autostrady - odpowiada miasto.
              Taka jest ustawa. Więc dyrekcja dróg krajowych czy zarząd dróg
              wojewódzkich kończą swoje zainteresowanie na granicy miasta. Dalej
              miasto - za nasze podatki - musi się troszczyć. I utrzymywać drogi,
              które są obciążone - oprócz ruchu regionalno-krajowego - głównie
              ruchem podpoznańskim. A samo ma z tego nic albo niewiele, bo
              zabudowy w obszarze Bukowska - Dąbrowskiego, na długości około
              pięciu kilometrów (od Polskiej do Przeźmierowa), prawie nie ma. A
              droga (jej utrzymanie, poszerzanie, nowe przebiegi - np. budowa Św.
              Wawrzyńca zamiast Dąbrowskiego) to jest inwestycja jak każda inna,
              więc jak każda inwestycja powinna przynosić zysk inwestorowi.
              Właśnie inwestorowi przede wszystkim, czyli Poznaniowi, a tak służy
              w dużej mierze sąsiadom inwestora - np. gminom Dopiewo i Tarnowo -
              służąc jako dojazd do nowych osiedli w Skórzewie, Baranowie, Chybach
              itp. Oczywiście niech im też służy, ale niech sam Poznań ma z tego
              zyski z tytułu np. budowy osiedli na lotnisku. I zameldowanych tam
              mieszkanców = podatników. Tak można na sprawę patrzeć, i to jest
              przykładowy argument za wykorzystaniem Krzesin. Bo one są dużo dalej
              i nie blokują terenów tak bliskich centrum miasta, tak atrakcyjnych
              do zagospodarowania.
              • Gość: Y. Re: Lotnicze dowództwo będzie w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 22:13
                I tu się znów zgodzę (choć zaraz wyjdzie rymowanie, że słodzę).

                Miasto jest do mieszkania. Przy tym miasto się zmienia w czasie. 100 lat temu
                lokalizacja lotniska na Ławicy była zapewne z jakichś względów uzasadniona,
                podobnie jak lokalizacja targów czy tych nieszczęsnych koszar wojskowych przy
                Bukowskiej. Ale dziś to zawalidrogi i ograniczniki rozwoju, nie mniej niż kiedyś
                mury średniowieczne.

                Miasto musi mieć jakąś wizję, przejawiać jakiś instynkt i kierunek rozwoju,
                dążąc do homeosatazy w poziomie potrzeb i ich zaspokojenia. Tu chodzi o decyzje
                długoterminowe. Może kiedyś się doczekamy.
      • Gość: ajax Poznan-metropolia czy wiocha???? IP: *.aster.pl 06.09.08, 18:40
        Moi drodzy Poznaniacy!!!
        Skoro twierdzicie, że Poznań jest metropolią, skoro macie wielkie
        ambicje, skoro miasto ma być regionalną stolicą to musicie sie
        pogodzić z faktem, że nad miastem latają samoloty!!!
        Jak można wypowiadać sie przeciw F16 z szachownicą na skrzydłach,
        jak można życzyć polskim pilotom wypadku i katastrofy???
        Czy Wam już całkiem rozum odjęło???
        Skoro tak Wam śierdzą te nasze F16 to wygońcie tych żółnierzy do
        Warszawy. Nam te samoloty nie przeszkadzają. Zapraszamy Was
        żołnierze serdecznie. Tylko potem Poznaniacy nie wypisującie bzdur
        na forach, że wszystko Wam Warszawa ukradla a Wy znowu tacy
        pokrzywdzeni, biedni...
        Wstyd mi za to, że są w naszym kraju tacy Polacy...
        Bez pozdrowien dla miłośników przyrody i sielskich klimatów w 600
        tysiecznym miescie...
        • Gość: Eco-Osholom Re: Poznan-metropolia czy wiocha???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 23:48
          Ajax, tobie sie zasadniczo klopoty z logika klaniaja... Przedmowcy
          spokojnie i fachowo wyjasnili, dlaczego baza F16 NIE SLUZY rozowjowi
          Poznania jako metropolii. Wiec zapraszaj tych pilotow i ich samoloty
          we wlasnym imieniu, bo ogol POznaniakow nie che zeby nasze miasto
          bylo kresowym garnizonem- bazy lotnicze poligony sztaby szkoly
          wojskowe... To jest dziedzina zawsze dla mniej rozwinietych,
          zaawansowanych, ubogich. POslka zrestza coraz bardzije zaczyna
          funkcjonowac na arenie miedzynarodowej jako dostawca taniego miesa
          armatniego a nie patentow i odkryc naukowych.. NIech sie zabieraja
          do Warszawy jak juz, razem ze swoja baza. A rozsadnie – do POwidza...
          • Gość: ajax Re: Poznan-metropolia czy wiocha???? IP: *.aster.pl 08.09.08, 01:35
            To Ty masz kłopoty z logiką i nie umiesz czytać ze zrozumieniem
            prostego tekstu. Ja nie zapraszam tych F16 do Poznania w niczyim
            imieniu, ja zapraszam do Warszawy a konkretnie do Minska
            Mazowieckiego bo tam jest lotnisko wojskowe od dziesiecioleci.
            Nam zresztą samoloty nad miastem nie przeszkadzają. Tak samo jak nie
            przeszkadzają nam tramwaje,autobusy, samochody,szum i gwar.
            Jeśli ktoś chce mieszkać w mieście i mieć ciszę to niech sie
            przeniesie do Ułan Bator.
            A jeśli ktoś - jakiś oszołom, życzy pilotom katastrofy to powinień
            sie leczyć u psychiatry z nienawiści a nie wyładowywać swoje
            frustracje na forum.
            • Gość: LC Re: Poznan-metropolia czy wiocha???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 17:48
              ZTCW to Mińsk Mazowiecki jest znacznie dalej od centrum Warszawy niz Krzesiny od Centrum Poznania
              • Gość: marcin Re: Poznan-metropolia czy wiocha???? IP: *.icpnet.pl 08.09.08, 19:54
                Dokładnie. To jest około 40 km od centrum Warszawy, to jest zupełnie
                gdzie indziej - w innym mieście, tyle że w pobliżu Warszawy. Nie ma
                analogii do Krzesin, a raczej jest to analogia do Powidza lub czegoś
                nieco bliższego Poznania (bo Powidz to jest jednak jakieś 70km). A
                analogią do Krzesin - jak chodzi o usytuowanie względem centrum
                metropolii - jest właściwie chyba Okęcie.

                Ja akurat domyślałem się z treści wypowiedzi, że Ajax jest chyba z
                Warszawy, ale skoro teraz sam potwierdził, a nawet wyjaśnił, że
                dokładnie to jest z Mińska Mazowieckiego, to przypomnę, że parę lat
                temu, jak F16 dopiero miały przybyć do nas, to nasze media mówiły
                (przynajmniej w Poznaniu tak słyszałem), że z tych 48 to w Poznaniu
                (na Krzesinach) będzie tylko 32, bo 16 pójdzie do Warszawy. Do
                Warszawy rozumianej jako... Mińsk Mazowiecki. Bo tam jest baza
                lotnicza. I to miały być F16 "warszawskie", z syrenką (herbem
                Warszawy), w odróżnieniu od tych "poznańskich". Tak było mówione.
                Teraz zresztą podano, że ta wyprowadzka nastąpi wkrótce - najpierw
                pierwsza dziewiątka (a w styczniu pozostałe siedem), tyle że nie pod
                Warszawę (do Mińska), a pod Łódź (do Łasku).

                W każdym razie parę lat temu pojawił się temat "warszawskich" F16 z
                Mińska - de facto "podwarszawskich" (teraz będą "łódzkie" - de
                facto "podłódzkie"). I od razu nasunęło mi się pytanie - dlaczego
                poznańskie F16 muszą być w mieście, skoro te zwane warszawskimi (i
                słusznie) tak naprawdę będą stacjonować pod miastem, w Mińsku
                Mazowieckim. I cała wielka baza lotnicza ze wszystkimi
                przyległościami (typu bomboskład - o którego lokalizacji u nas koło
                Borówca pisano jakiś czas temu) jest sobie spokojnie pod miastem
                (pod tym dużym miastem - Warszawą). I takie
                usytuowanie "warszawskiej" bazy lotniczej jest jak najbardziej
                logiczne, gdy mamy do czynienia z wielkim miastem. A Krzesiny w
                Poznaniu to po prostu - pod względem odległości od centrum - Okęcie
                w Warszawie. Czyli lotnisko cywilne dla mieszkańców miasta, położone
                w mieście. Tu podkreślę, dla osób które nie znają Poznania, że
                Krzesiny są częścią miasta. A lotnisko chyba tylko jednym krótszym
                bokiem przylega do granicy miasta, a tak jest wewnątrz jego
                terytorium. Od Starego Rynku czy od Dworca Głównego jest do lotniska
                (do pasa startowego) w prostej linii jakieś 8km. A niestety w
                mediach ogólnopolskich nierzadko słyszy się o bazie F16 "w
                Krzesinach pod Poznaniem". Dla niezorientowanych osób sugeruje to,
                że Krzesiny są gdzieś za miastem, może nawet gdzieś daleko, co
                niestety potem bywa odbierane, że ci Poznaniacy to się czepiają nie
                wiadomo czego - bo przecież wokół wielkich miast (a nawet bardziej
                wokół całych aglomeracji) są różne takie instalacje, np. bazy
                lotnicze.

                I to jest słuszne, o obronie trzeba myśleć (zwłaszcza jak mamy takie
                skupisko ludności), tylko niech to będzie rzeczywiście wokół
                aglomeracji, a nie w środku jej miasta centralnego. Bo takie
                usytuowanie w centrum blokuje rozwój miasta, ale o tym było już
                wcześniej.

                Skoro jest mowa o Mińsku, to nam w Poznaniu nasuwa się od razu
                analogia w postaci bazy w Powidzu. Ale z drugiej strony tam jest już
                baza lotnicza, są tam i mają być inne samoloty, więc może
                niewskazane jest gromadzić - na wypadek wrogiego ataku - wszystkie
                środki obronne w jednym miejscu. Więc trzeba by szukać czegoś innego.
                Czy ktoś z forumowiczów może napisać coś konkretniejszego np. o
                dawnym lotnisku wojskowym w Kąkolewie koło Grodziska Wlkp. Znalazłem
                je kiedyś na mapach topograficznych (jak już się u nas pojawiły w
                ogólnodostępnej sprzedaży), a parę miesięcy temu przeczytałem o
                wypadku motocyklistów na dawnym lotnisku wojskowym tamże. Na dawnym
                lotnisku, jak się okazuje. A zatem od razu nasuwa się pytanie -
                dlaczego to lotnisko, położone 50 km od miasta, przestało
                funkcjonować, a za to bazę lotniczą utrzymuje się niemal w środku
                Poznania. Kąkolewo leży w trójkącie miast powiatowych Grodzisk -
                Wolsztyn - Nowy Tomyśl, w okolicy ze sporym udziałem lasów, i takie
                miejsce wydawałoby się dużo lepsze na bazę F16 niż sam Poznań (ale
                liczę na sprostowania - może tam jest jakiś feler, którego tak od
                razu nie widać).

                Od centrum aglomeracji jest to na tyle daleko, że nie koliduje z
                urbanizacją strefy podmiejskiej, a jednocześnie można urządzić dobry
                dojazd - z wykorzystaniem autostrady do Nowego Tomyśla i
                modernizacją dróg dojazdowych od tamtejszego węzła. Jest to jakieś
                15 km na południe od węzła A2 "Nowy Tomyśl", przy czym można też
                stworzyć alternatywny prosty dojazd drogami klasycznymi - przez
                Stęszew i Grodzisk oraz przez Buk i Opalenicę. Zresztą nasuwa się
                analogia do Powidza, który jest jakieś 15 km na północ od węła
                A2 "Słupca", a jednocześnie można dotrzeć z Poznania drogami
                klasycznym przez Gniezno oraz przez Wrześnię.

                I ta autostrada z Poznania funkcjonuje już od czterech lat (a w
                stronę Powidza od pięciu), a budowa jej ruszała już conajmniej w
                roku 2000 (wtedy budowano już wiadukty na odcinku poznańskim), więc
                ptrawdopodobnie w czasie, kiedy podejmowano decyzję o bazie F16,
                przesądzona była już budowa odcinka do Nowego Tomyśla (niestety, jak
                się okazało, tylko do Nowego Tomyśla, a na resztę dalej musimy
                czekać, ale to nie na temat). Bo na pewno wcześniej wojskowi mogli
                się słusznie obawiać, że program budowy autostrad jest trochę taką
                fantazją, a czy i kiedy będzie realizowany, to nikt nie wie. Więc
                lepiej wszystko trzymać w Poznaniu, niż potem przebijać się zimą
                przez pola i lasy, żeby dotrzeć do samolotu. Przy okazji warto
                jeszcze przypomnieć, że baza F16 pociągnęła za sobą również
                inwestycje mieszkaniowe (osiedle na Strzeszynie), czyli zasób
                lokalowy wojska w Poznaniu nie był przygotowany na bazę F16 - co
                oznacza, że można ją było usytuować gdzie indziej, bo i tak trzeba
                zbudować mieszkania dla personelu (czyli łącznie z bazą trzeba
                właściwie wszystko zbudować/zmodernizować - podsumowując, tu w
                Poznaniu był po prostu tylko teren pod bazę, akurat w środku dużego
                miasta).
                Ale na pewno mogłem coś uprościć albo pomylić, więc jak ktoś coś
                zauważył, to niech dopisze wyjaśnienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja