Dodaj do ulubionych

Poznań się wylał, eksperci pomogą

11.05.09, 20:42
W końcu czytam coś sensownego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gość Poznań aglomeracją? To już było. Nuuudaa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 21:06
      Aglomeracja to jest stara idea, której podstawą jest INTERES. Wspólny, biznesowy.
      Ale celowo namnożono stanowisk, różnych kompetencji itd, by ludzkie zawiści
      dominowały. Do tego dochodzi nieustanny nawyk oglądania się na Warszawkę i
      partyjnych pryncypałów. Przykładem marazm poznańskich posłów PO.
      Naukowiec zaś to zawód w postępującej likwidacji. Niepotrzebny.

      Bez złudzeń.
      • Gość: %glupoty Re: Poznań aglomeracją? To już było. Nuuudaa. IP: *.icpnet.pl 11.05.09, 21:46
        **Naukowiec zaś to zawód w postępującej likwidacji. Niepotrzebny.***

        Nie ma w Polsce zawodu naukowca więc nie ma co likwidować. Za to jest absurdalne
        stanowisko nauczyciela akademickiego, którego głównym zadaniem jest prowadzenie
        zajęć dydaktycznych, do których absolutnie nie może się przykładać bo nie ma na
        to czasu, a wręcz nie może bo nie to jest podstawą późniejszej oceny. Dzonk,
        wszystko na głowie i faktycznie niepotrzebne. Studiować można za granicą,
        niedługo będzie to konieczność.
    • Gość: realista Poczekamy na konkrety - na razie to "bicie piany" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 21:20
      Chyba ważniejsze jest to, aby to przedsięwzięcie się udało, niż to,
      aby było ono pierwsze w kraju.
      Jak się uda - będziemy pierwsi, którym się udało.
      Jak się nie uda - też będziemy pierwsi (którym się nie udało).
      Czy nie można już niczego zrobić bez tego żałosnego bicia piany ?
      Media są pod tym względem stracone, ale naukowcy - wstyd.
      • Gość: Włodek z Grunwaldu POZ nie będzie pierwszy - zleceniodawcy IP: *.icpnet.pl 12.05.09, 14:12
        wszystko w rękach zleceniodawców. A tym są gminy i miasto, zafundują sobie
        strategię, czyli będzie materialny efekt na Wybory 2010. A potem taka strategię
        będzie można zamrozić, jak od 10 lat wszystkie koncepcje opracowane za
        prezydenta Kaczmarka (komunikacja, rewitalizacja, nowe dzielnice, centra biurowe).

        Jeśli by wprowadzano konsekwentnie ówczesną strategię komunikacyjną z 1999, to
        jej logicznym rozwinięciem była komunikacja aglomeracyjna. I wtedy Poznań byłby
        pierwszy. A tak pod względem komunikacji Poznań jest już teraz za Krakowem
        (właśnie wrzuciłem wątek na forum), Warszawą, Trójmiastem, a nawet za planami
        Wrocławia, gdzie dopracowuje się szczegóły. A paradoksalnie mamy
        naprawdę dobre miejskie MPK, ale mamy najbardziej rozlaną
        aglomerację, która komunikacji niemal nie ma. A do tego gigantyczny
        potencjał gęstej sieci kolejowej, z którym może się równać tylko Wrocław.
        Dlaczego tak jest? A kto zmusi gminy by dotowały w takim samym stopniu swoją
        komunikację jak Poznań? Nikt. A one tego nie czynią, gdyż wiedzą, że ich
        mieszkańcy bez zachęt użyją samochodów, a koszty budowy dróg ponosi głównie
        Poznań, a nie gminy, gdyż samochody jeżdżą po terenie miasta. Co by było tańsze
        - 4pasmowy wiadukt nad torami wzdłuż Grunwaldzkiej, czy może 1 km torów
        tramwajowych do Plewisk? Oczywiście tramwaj. Jednak gmina Komorniki próbuje
        wydębić od Poznania pieniądze na wiadukt, gdy już dziś mieszkańcy miasta
        korzystają z niego w mniej niż połowie, a ich liczba do 2012 znacznie spadnie.
        Gmina postępuje w interesie swoich mieszkańców, ale wbrew interesowi aglomeracji.

        Strategia inwestycji również już powstała. ARAW powstała chyba w 2000 roku, a od
        2002 ma jasną przejrzystą strategię, inwestorzy kierowani są przez miasto pod
        miasto. Ale to nie w Poznaniu, a we Wrocławiu. W Krakowie również inwestycje w
        aglomeracji są prowadzone wspólnie z wiodącą rolą miasta. Ale w głowach
        poznańskich wójtów taka idea jeszcze nie postała. Przecież Poznań to miejsce na
        VW. A skoro takie inwestycje się nie udają, to może Poznań to miejsce na centra
        handlowe? Tak! Przypomnijcie sobie ulotki wyborcze z 2002 i 2006 - centra
        handlowe to jeden z głównych punktów do pochwalenia się inwestycjami w mieście.
        Żeby cokolwiek było z tych strategii, to w zarządach potrzebne są mózgi, a nie
        móżdżki.
        • Gość: Włodek z Grunwaldu Mentalność POznaniaków i POZnaniaków IP: *.icpnet.pl 12.05.09, 14:40
          Dlatego jak przeczytałem, że Poznań ma być pierwszy, że mamy tu już szumny ton,
          który i Ty wychwyciłeś, to od razu wiem, że to akcja PRowska (jak się dostało
          cięgi w 2006, to się wie, że agencja PR jest ważna w rządzeniu ;-)
          Niestety stwierdzenie, że Poznań będzie pierwszy (pierwszy może być wyłącznie w
          zintegrowaniu różnych strategii funkcjonalnych, ale takie strategie jak pisałem
          wyżej mają już różne aglomeracja, ale nie największa i druga najbogatsza, czyli
          poznańska) wskazuje na polityczny podtekst tej inicjatywy. A skoro podtekst jest
          polityczny, to nie wierzę w zdolność ludzi zarządzających gminami i miastami (z
          Poznaniem włącznie) do samoograniczeń i podporządkowania się strategii. Bez
          wprowadzenia mechanizmów odgórnych (Ustawa Aglomeracyjna jako minimum) to ta
          aglomeracja jako całość nic nie wyprodukuje, będzie dalej trwać. Skończy się to
          głębokim antagonizmem, konfliktami i dalszą degrengoladą.

          Problemem jednak nie jest brak odgórnych mechanizmów, ale MENTALNOŚĆ! Mentalność
          tak rządzących, jak i mieszkańców. Można żyć złudzeniem, że to złe, źle
          zorganizowane miasto nie zmierza do rozwoju aglomeracji. W mojej ocenie, to
          poznański zarząd był przez lata zbyt krótkowzroczny i mało wizjonerski by
          zrozumieć, że Poznań z otoczeniem mają znacznie większy potencjał. A może
          Grobelny chciał coś ukryć, gdyż w końcu już w 1998 głosił, że zmniejszenie
          przenosin pod miasto jest jednym z celów strategicznych. I poległ w pełni.
          Przenosiny pod miasto są 2-3 krotnie większe niż były, gdy przychodził do
          władzy. Działań zaś nie było widać.
          Niestety jednak prawda jest taka, że korzyść z obecnego stanu rzeczy i układu
          sił ponoszą przede wszystkim gminy wiejsko-miejskie, przyciągając inwestycje
          gospodarcze i mieszkaniowe, a także ponosząc znacznie mniejsze nakłady na
          mieszkańca na komunikację (po co skoro wszyscy nasi mieszkańcy pojadą do pracy
          samochodem, nie szkodzi, że przez Poznań), czy edukację (a po co skoro wszyscy i
          tak pojadą się uczyć w Poznaniu). Dochody są przyciągane, koszty nie ponoszone.
          Żyć nie umierać. Dolce Vita. I tak podpoznańskie gminy są zamożniejsze od Poznania.

          Ale problemem prawdziwym są nie zarządzający, ale mieszkańcy PZ. Ilekroć czytam
          wypowiedź kogoś kto zamieszkał pod Poznaniem, to pisze o wyzwoleniu z mieszkania
          w Poznaniu (Poznań to miasto o najlepszych warunkach do mieszkania w Polsce,
          jednak z niego trzeba się "wyzwalać") i szczerą radość, że się ma Poznań w dupie
          (bez ogórdek - kto się obraził, to przepraszam), po czym bez żenady uważa, że
          jeżdżenie po Poznańskich ulicach jest w porządku zamiast tramwajem, czy
          autobusem, że to dla ludzi, do tego narzeka jakie to korki w Poznaniu, a na
          argumenty, że nie dokłada się do budżetu utrzymującego te drogi, najczęściej
          pada odgrażanie sie, że jeszcze kilka osób, które zauważą taką nieprawidłowość
          (czyli: będą się czepiać), to Poznań straci dochody, korzyści itd. Oczywiście to
          nie jest postawa wszystkich. Ale postawą wszystkich jest niezauważanie
          problemu
          .

          Niestety nic się NIE ZMIENI dopóki dalej będziemy żyli z taką mentalnością.
          Poznań bez gmin pod miastem jest miastem uboższym o 1/3 mieszkańców i ogrom
          miejsc pracy, natomiast gminy bez Poznania nie istnieją, nie istnieją. Poznań
          bez gmin przyciągnął by mniej inwestycji, ale gminy bez Poznania nie istniałyby,
          byłyby zwykłymi gminami wiejsko-miejskimi.
          Niestety trzeba sięgać po takie komunały, gdyż to jest sedno poznańskiego
          problemu - Poznań jest otoczony przez 320 tys, mieszkańców (w samym pasie 3 km
          od granicy miasta zamieszkuje 170 tys.), gminy Poznań otaczające są zamożniejsze
          od samego miasta, z obecności miasta potężnie korzystają, a do tego prowadzą
          politykę osadnictwa, rozwoju inwestycji i komunikacji miastu szkodzącą, a nade
          wszystko - jak choćby widać po gminie Komorniki - są przypadki wyłudzania
          środków z budżetu Poznania. I niestety sprawę trzeba stawiać tak ostro, gdyż
          inaczej nie tylko decydenci się nie obudzą, ale i mieszkańcy nie poczują, że
          jako suwerenowie, wyborcy muszą dbać o Aglomerację Poznańską i wymagać od
          wybieranych.

          Należąc do ludzi, którzy od 2002 roku promuje na forach internetowych Poznania
          ideę istnienia aglomeracji (przecież ona istnieje równie długo jak druga tak
          silnie rozlana, warszawska, ale tego jedynie nikt nie zauważał), możemy sobie
          gratulować, że wreszcie kwestią ktoś w ogóle się zajął. Ale po tych latach mam
          coraz poważniejsze obawy, że fundamentalnych kwestii, czyli relatywnego wobec
          innych dużych miast spadku wpływów z PIT i CIT w mieście wobec przedmieści nie
          załatwimy inaczej niż anektując kilka gmin i kilka kilometrów w głąb innych gmin.
    • Gość: Eco-Osholom Re: Poznań się wylał, eksperci pomogą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 21:23
      Eksperci ekspertami, wiedzy nigdy dosyc a przy okazji pare zlotych
      im wpadnie i dobrze. Glowny problem ma charakter polityczny, a jego
      centrum sa wladze POznania, ktore maja w dupie okoliczne gminy i
      patrza z gory na wszystko co niepoznanskie.. Bez stworzenia
      SAMORZADOWEGO ZWIAZKU METROPOLITALNEGO, gdzie nie ma tak ostrych
      granic jak teraz, bo kase sie dzieli i koszty tez, to najlepsze
      opracowania nic nie zmienia, kazdy "wladarz" bedzie pilnowal swojej
      kasy i podworca
      • Gość: jurand Re: Poznań się wylał, eksperci pomogą IP: *.w86-204.abo.wanadoo.fr 12.05.09, 11:16
        Eco... Zgadzam sie z Twoim pomyslem zakladajac, ze bedzie to forma
        Rady Wspolnoty Miejskiej. Mozna to zywcem przeniesc z Zachodu,
        gdzie sprawdza sie to wspaniale. Bez tytulow, stanowisk,
        gratyfikacji, a tylko solidna praca na zasadzie partnerstwa pomiedzy
        miejscowosciami, ktore otaczaja Poznan w obrebie np. do 20-tu
        kilometrow. Nie mieszkam juz w Poznaniu 28 lat, ale niejednokrotnie
        proponowalem wspolprace i rozne idee sprawdzajace sie w innych
        miastach i panstwach. Pan Grobelny niejednokrotnie przebywal w
        naszej aglomeracji i powinien wyciagnac wnioski... Z kolei nie ma
        checi na spotkania z Polonusami, a oni wiele dobrych pomyslow by
        podsuneli. Pomysl Wspolnoty Miejskiej to dla Poznania i ,,okolic,,
        najlepszy plan rozwoju. Potrzeba tylko nieco dobrej woli, a wlasne
        ambicje wielkosci nalezy wlozyc do dolnej szuflady, czego wielu
        pseudo-politykom z calego serca zycze.
      • Gość: Poznaniak Re: Poznań się wylał, eksperci pomogą IP: *.icpnet.pl 12.05.09, 12:26
        Ten nasz Eco Osholom nie jest taki całkiem Osholom. Pisze dobrze.
        Tylko co z tego wynika. Tak samo pisali spece od zagosp.
        przestrzennego,komunikacji,budownictwa architektury i co -I NIC.
        Twierdzenie Osholoma,że władze Po mają nas i gminy w d.... jest
        nieadekwatne i nieprawdziwe. Poznaniem rządzi jednoosobowo KACYK
        Grobelny i tylko on za wszystko odpowiada. Kto na przykład zawierał
        12 lat temu porozumienie z gminami na temat zagospodarowania Warty-
        Grobelny i co I NIC. Czas ucieka wieczność czeka.to dewiza tego
        pana.Klapki na oczy i nic poza Euro 2012. A co po Euro. Prezydent na
        Seszelach spokojnie będzie obserwować ostateczny upadek Poznania
        razem z rozlaną aglomaracją. Cała władza w rękach Rad PO.
    • Gość: L_C_K Rozwiązanie jest prostre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:41
      Wystarczy zmienić ustawę o powiatach i zamiast powiatów grockich powołać powiaty aglomeracyjne, które obejmują cały obszar. Przy okazji ile etatów w administracji mniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka