Dodaj do ulubionych

Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo

31.08.09, 17:44
Warszawie kierowcy bardzo często wpuszczają innych. Mało tego jestem też
motocyklistą i często robią wolne miejsce dla moto czy skutera.
Obserwuj wątek
    • ola.muzinska Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 17:48
      Jestem warszawskim kierowcą. Rzeczywiście jazda samochodem po
      Warszawie to zazwyczaj survival, popis kombinowania, spychania z
      drogi, wyprzedzania na czołówkę, cwaniactwa czy po
      prostu "polactwa" - jakkolwiek to nazwiemy.
      Muszę jednak przyznać, że wszelkie tego typu zachowania, a zwłaszcza
      oślepianie długimi światłami na ulicach, drogach krajowych,
      ekspresowych, autostradach jest domeną zwykłych chamów i frustratów.
      Takie zachowania obserwuję u kierowców jeżdzących również na nie-
      warszawskich rejestracjach. Dlatego też nie czepiałabym się
      szczególnie warszawiaków.

      Jako warszawiak też cierpię z powodu takich sytuacji na drodze.
      Szczególnie odpornym na chamstwo polecam zwalnianie do 50 km/h,
      jeżeli na tylnym zderzaku trafi nam się taki "chart". Jeżeli oślepia
      nas długimi światłami to przepuścić, a potem jechać za nim i również
      mu "migać".
      • adamo64 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 17:55
        ola.muzinska napisała:

        > Jestem warszawskim kierowcą. Rzeczywiście jazda samochodem po
        > Warszawie to zazwyczaj survival,

        Po pierwsze watpie bys byl warszawskim kierowca. JEsli jazda po
        miescie dla ciebie to survival to lepiej idz na kurs doksztalcajacy
        dla kierowcow, bo nie radzisz sobie, zrobisz krzywde sobie (co mnie
        zbytnio nie martwi) i komus. Jestem czesto w warszawie z racji tego,
        ze zona jest rodowita warszwianka i jakos mi zadnego klopotu nie
        sprawia jazda po tym miescie.
        • Gość: WROCŁAWIAK stekacie jak stare baby IP: *.e-wro.net.pl 31.08.09, 18:41
          ten tekst tandetny paszkwil bazujacy na "prawdach ludowych". Polacy jeżdzą jak
          chamy a warszawiacy nie sa ani lepsi ani gorsi od średniej krajowej. Osobsicie
          jeżdze sporo po kraju i chamstwo spotykam we wszystkich regionach.

          i to nie tylo ze strony przedstawicieli handlowych. tylko w ostatnum miesiacu
          zdarzyło sie ze dziadek z kakaowa w nowym punto przypsieszał gdy o
          wypzredzałem(!), spotkało mnie to samo od djozrałej kobiety w fordzie ka we
          wrocławiu, kiedy indziej ciezarówka po żywcem siedziała mi na zdezraku a
          "kierowca" bluzgał przez CB bo "wlokłem sie" 60kmh w czasie deszczu w ter.
          zabudowanym a jemu się spieszyło.

          reguł nie ma.



          • Gość: swan Re: stekacie jak stare baby IP: 89.174.254.* 31.08.09, 19:13
            Polacy jeżdzą jak chamy a warszawiacy nie sa ani lepsi ani gorsi
            od średniej krajowej


            nieprawda. Z racji pracy muszę dużo jeździć po Polsce i w związku z
            tym mam spory materiał porównawczy; otóz jeśli chcesz zobaczyć
            chamstwo na drodze to przejedź się do Krakowa bo tam jest ono w
            fazie kumulacji... Warszawiacy już w większości nauczyli się żyć i
            poruszać w zakorkowanym mieście z tej prostej przyczyny, że
            tzw. "auto boom" przyszedł do tego miasta najwcześniej... My juz po
            porstu wiemy, że zawsze już będziemy jeździć po zakorkowanym mieście
            i nie mamy złudzeń, że to tylko taki okres przejściowy, że trudności
            komunikacyjne kiedyś ustąpią. W innych miastach jeszcze się łudzą że
            korki to tylko chwilowe zjawisko... :-)

            W Warszawie z kultura jazdy jest teraz dużo lepiej niz kilka lat
            temu i na ogół jeśli ktoś cwaniakuje na ulicy to z reguły nie ma
            warszawskiech numerów... W takim moim prywatnym rankingu chamstwa na
            ulicach Warszawy palmę pierszeństwa dzierżą kierowcy z Lublina i są
            oni tuż przed kierowcami z Radomia
            • Gość: asdf Re: stekacie jak stare baby IP: 195.82.180.* 31.08.09, 20:13
              Sprowadzanie wszystkiego do Warszawy to może przesada ale prawdą jest,
              że w mazowieckim jest dzicz na drogach. Tir wyprzedzający tira na
              ruchliwej jednopasmówce(!) będącej w złym stanie, wyprzedzanie na
              trzeciego, wyprzedzanie "na czołówkę" (jak już ktoś napisał) to norma.
              Sorry ale nigdzie indziej tego nie widziałem...
              • Gość: DW Re: stekacie jak stare baby IP: *.Biskupin.wroc.pl 31.08.09, 20:30
                A jak jeżdżą wrocławianie? wroclaw.fotolog.pl
                • Gość: grefel Co za gniot! IP: *.jmdi.pl 31.08.09, 20:49
                  Najdobitniej o poziomie tego tekstu świadczy zamieszczona obok sonda. Totalne dno
                  • Gość: Kaczo && Ponuro Re: Co za gniot! To prawda... IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 31.08.09, 22:25
                    Gniot, gniot i jeszcze raz gniot... kolejny kiepski "artykulik"
                    oparty na niepotwierdzonych faktach, polprawdach oraz
                    zwyczajnych "urban legends"!
                    • wlodekzpoznania Polacy nie umieją czytać (ze zrozumieniem) 01.09.09, 22:08
                      Przecież tekst jasno rozprawia się ze stereotypem złego kierowcy z Wawy!
                      Warszawiacy jeżdżą dobrze, przeciętnie szybko, czesto szerokość ulic to
                      usprawiedliwia, a brak powszechnych w Poznaniu odcinków z 70, czy 90 km/h czyni
                      z nich przestępców, gdy droga i otoczenie (oddalenie od zabudowań) by na taką
                      prędkość pozwalały. Wpychanie się w kolejkę z pasów do skrętu zdarza się
                      znacznie częściej niż u nas, ale wjeżdżanie na czerwonym, czy szybka jazda wcale
                      nie są w Poznaniu rzadsze. Magari!

                      Osobiście jeśli miałbym się odnieść do stereotypu w mojej głowie (oczywiście
                      opartego na bardzo wielu obserwacjach, ale jednak wysoce przecież
                      subiektywnego), to takie negatywne zachowania przypisałbym kierowcom Volvo -
                      najbardziej IMO kryminogennego samochodu w tym społeczeństwie.
                • Gość: wrocekman Re: stekacie jak stare baby IP: 212.160.104.* 31.08.09, 20:53
                  We Wrocławiu jeździ się nieźle, tylko tirowcy i warszawiacy psują atmosferę
                  • lingus Popieram, we Wrocku nie jest tak źle... 01.09.09, 00:04
                    A tak na marginesie: koledzy z Poznania, u Was na tych Zawadach nie obowiązuje
                    wjeżdżanie "na zamek"? Bo autor tak sugestywnie jako negatywną postać
                    przedstawił "cwaniaka, który jedzie lewym pasem do końca i się wpycha", jakby w
                    Poznaniu obowiązywały jakieś inne niż w reszcie Polski (i całej Europie)
                    przepisy... Uprzedzam, nie znam osobiście tego miejsca, być może nie da się tam
                    "zazębić", ale to raczej tworzenie komitetów kolejkowych na jednym pasie
                    kilometr przed zwężeniem jest dowodem totalnego niezrozumienia zasad ruchu
                    drogowego...
                    • notting_hill Re: Popieram, we Wrocku nie jest tak źle... 01.09.09, 20:46
                      W tym miejscu jest tak, że z dwóch pasów na rondzie za rondem robi się
                      za chwilę jeden do skrętu w lewo (zazwyczaj pusty) i drugi do jazdy
                      wprost (ten jest zazwyczaj zakorkowany). Trudno jest wyczuć w którym
                      miejscu na lewym jesteś jeszcze ok, a w którym już jesteś chamem.
                      Faktem jest, że niektórzy zasuwają do oporu ile fabryka dała do białego
                      zamalowanego obszaru i po tym zamalowanym wtryniają się do kolejki.
                      Albo blokują tych, którzy chcą przepisowo skręcić w lewo...
                      • wlodekzpoznania prócz tego... 01.09.09, 22:07
                        jazda na zamek (niestety) w Polsce nie jest jeszcze uświęcona przepisem. Gazeta
                        zaczęła akcję i ... cisza po akcji. A szkoda. Komitety kolejkowe potęgujące
                        agresję tworzą się w całej Polsce. Widuję we Wrocku, w Krakowie, Wawie, Gdańsku,
                        a najgorzej z agresją jest (w moim odczuciu bardzo subiektywnym) w
                        zdyscyplinowanym GOP.
            • wqb nieprawda że nieprawda 31.08.09, 20:51
              > Polacy jeżdzą jak chamy a warszawiacy nie sa ani lepsi ani gorsi
              > od średniej krajowej

              >
              > nieprawda. Z racji pracy muszę dużo jeździć po Polsce i w związku z
              > tym mam spory materiał porównawczy; otóz jeśli chcesz zobaczyć
              > chamstwo na drodze to przejedź się do Krakowa bo tam jest ono w
              > fazie kumulacji... Warszawiacy już w większości nauczyli się żyć i
              > poruszać w zakorkowanym mieście z tej prostej przyczyny, że
              > tzw. "auto boom" przyszedł do tego miasta najwcześniej... My juz po
              > porstu wiemy, że zawsze już będziemy jeździć po zakorkowanym mieście
              > i nie mamy złudzeń, że to tylko taki okres przejściowy, że trudności
              > komunikacyjne kiedyś ustąpią. W innych miastach jeszcze się łudzą że
              > korki to tylko chwilowe zjawisko... :-)
              >
              > W Warszawie z kultura jazdy jest teraz dużo lepiej niz kilka lat
              > temu i na ogół jeśli ktoś cwaniakuje na ulicy to z reguły nie ma
              > warszawskiech numerów... W takim moim prywatnym rankingu chamstwa na
              > ulicach Warszawy palmę pierszeństwa dzierżą kierowcy z Lublina i są
              > oni tuż przed kierowcami z Radomia


              obawiam się że jednak uległeś pokusie uproszczeń.

              sam napisałem, że nadziałem się na chamskiego dziadka na krakowskich blachach
              ale nie obwiniam wszystkich "krakusów" :)

              też sporo jeżdzę po kraju, mam materiał porównawczy i takich prostych analogii
              nie mogę potwierdzić.

              na pewno łatwiej uogólniać "po warszawie najgorzej jeżdzą ci z radomia" . "po
              wrocławiu najgorzej ci z wałbrzycha", po A4 szaleją "pseudo-polacy na
              niemieckich blachach" , "nad morzem rozwydrzona warszawka"
              gdy słucham CB to słyszę jak tirowcy narzekają da osobówki.
              starzy narzekają na młodzików w bmw. faceci na baby z kółkiem. młodzi na
              bereciarzy.
              itp itd

              no nic, pozdrawiam bo mimo różnicy zdań mam wrażenie, że rozmawiam z
              człowiekiem, który jeździ z głową i na przysłowiowy zamek.
              • Gość: ry to nie problem nazwy warszawa IP: *.zone9.bethere.co.uk 31.08.09, 21:18
                problemem jest to ze warzawa jest duzym zakorkowanym miastem, wiec regóły na jej
                drogach są bardziej luzne,,jest wieksza konkurencja o miejsce itp
                tacy sami kierowcy sa w londynie ,rzymie ...
                to duze miasta i długie korki ,a jakos trzeba zyc.
                nastepnie kierowcy z duzych miast stosują te same prawa na podmiejskich
                drogach,bo ttaką jazde maja we krwi

                no ale trąbienie mruganie swiatłami to niestety okaz buractwa i tyle
            • Gość: franek Re: stekacie jak stare baby IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:05
              Z tym się zgadzam. Mieszkam w Krakowie i uważam, że Krakusy nie
              potrafią jeździć - jeżdża za szybko, w korkach się gubią, a na pieszych
              wogóle uwagi nie zwracają. Niestety.
          • Gość: oisshoiiihrsoiiiii dla wielu auto to przedłużenie małego, więc skoro IP: 80.48.2.* 31.08.09, 22:51
            mały jest niewidoczny to się zwraca uwagę jak może.
        • everettdasherbreed Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:42
          Bo może warszawiacy w Warszawie jeżdżą normalnie. Ale już w innych miastach to dają popis chamstwa. Zresztą, niekiedy samochodem zarejestrowanym w Warszawie może jechać burek.

          Co do brawury warszawskich kierowców, to widocznie taka już tam tradycja: "na tygrysy mają visy".
          • Gość: mike Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 18:44
            A ja jestem też z wa-wy i jak widzę z na przeciwka pajaca wciskającego się na
            trzeciego w dodatku pod górkę i na dwóch ciągłych to puszczam mu "oczko" długimi
            i trąbię. Bo te bydło nie szanuje mojego życia i mojej rodziny. Dla mnie ten
            psełdo kierowca może zdechnąć na najbliższym zakręcie, ale niech to zrobi sam
            skoro zamierza popełnić samobójstwo, a nie ciągnie jeszcze innych.
            • everettdasherbreed Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:48
              W którym to renomowanym warszawskim liceum uczą pisać "psełdo", "te bydło", "na przeciwka"?
              • Gość: radeks Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:29
                odbierz mu prawo jazdy, bo napisal psełdo. Buraku nie masz sie do
                czego przyczepic? Nie wazne, ze nie w temacie, dowalic warto, co?
                Jestem przekonany ze jestes jednym z tych co jezdza lewym pasem i za
                zadne skarby swym 20letnim gruchotem nie przepuscisz nikogo, a juz z
                warszawska rejestracja zapomnij.
                • Gość: nm Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.zone9.bethere.co.uk 31.08.09, 22:20
                  hehe dobre dobre ,o sobie piszesz "mu"
                  smieszny jestes
                  • Gość: radeks Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 01.09.09, 05:16
                    to ty jestes idiota, skoro nie rozumiesz tekstu pisanego
          • Gość: ansi Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 20:22
            obserwuję na codzień, że w Warszawie jednak najgorzej jeżdzą ci z rejestracjami WZ i z innych podmiejskich miejscowości, a szcególnie wielkimi czołgami, których masa samochodu zwalnia od myślenia. Kolejni w rankingu "mistrzów kierownicy" czyli prostactwa i chamstrwa są ci z LU, LB, TK, BI i okolic itp., jakby w większym od swojego mieście dostawali małpiego rozumu. Większe od średniej krajowej chamstwo warszawskich kierowców można wytłumaczyć tym, że to z reguły element napływowy ze stołecznymi rejestracjami, który w ferworze zdobywania majątku, zapomniał wyedukować się w kulturze jazdy po zakorowanym, chaotycznym mieście.
        • ola.muzinska Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 23:04
          Przede wszystkim proszę nie pisać do mnie w formie męskiej. Chyba
          login jednoznacznie wskazuje na płeć. Dziękuję za rady udziału w
          kursie doszkalającym, jednakowoż nie skorzystam, bo jestem kierowcą
          z wieloletnim stażem, bez wypadków, bez kolizji i... co moze
          szokujące - bez mandatów, chociaż uczciwie przyznaję, ze do
          najwolniejszych na drodze nie należę. Z jazdą na mieście radzę sobie
          swietnie, jednak zdania co do sposobu jazdy w Warszawie nie
          zmieniam. Jeżeli Pana ona nie szokuje, mogę sobie tylko wyobrazić
          jak strasznie jeździ się w Pana rodzinnej miejscowości/wsi, skoro
          Warszawa jest pod tym względem skokiem cywilizacyjnym. Dziś dla
          przykładu, na Grochowskiej ok. trzy godziny temu czarny golf o mało
          nie zepchnął mnie i dwóch innych samochodów na tory tramwajowe (na
          wysokości Wedla). Rozpędzony dresiarz postanowił zmienić pas z
          prawej skrajnego, na lewy skrajny, przez środkowy przelatując w
          ułamku sekundy.
          I osobiście bardzo mi przykro, że moja potencjalna krzywda, "zbytnio
          pana nie zmartwi". Bo ja mimo zażenowania Pana postem udzieliłabym
          Panu pomocy na drodze. Pozdrawiam.
          • unhappy Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 00:03
            ola.muzinska napisała:

            > jednakowoż nie skorzystam, bo jestem kierowcą
            > z wieloletnim stażem, bez wypadków, bez kolizji i... co moze
            > szokujące - bez mandatów, chociaż uczciwie przyznaję, ze do
            > najwolniejszych na drodze nie należę.

            Brak kolizji jest w równej mierze dowodem umiejętności jak i szczęścia.
            • Gość: radeks Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 01.09.09, 05:21
              na drodze szczescia nie szukaj. Albo jezdzic umiesz albo znajdujesz
              sie w czarnych statystykach poweekendowych. Skoro dresiarz potrafil
              pania wyprzedzic i wykonac manewr ze skrajnego prawego na skrajny
              lewy to niezle odstepy pani utrzymuje miedzy samoochodami, pewnie
              oprocz niego ten manewr zrobil jeszcze jakis TIR. Wlasnie tacy
              pseudokierowcy jak pani powoduja korki.
              • unhappy Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 07:08
                Gość portalu: radeks napisał(a):

                > na drodze szczescia nie szukaj.
                > Albo jezdzic umiesz albo znajdujesz
                > sie w czarnych statystykach poweekendowych.

                bez szczęścia jakie dopisuje wielu ludziom te statystyki byłyby znacznie gorsze.
      • Gość: mike Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 18:43
        A ja jestem też z wa-wy i jak widzę z na przeciwka pajaca wciskającego się na
        trzeciego w dodatku pod górkę i na dwóch ciągłych to puszczam mu "oczko" długimi
        i trąbię. Bo te bydło nie szanuje mojego życia i mojej rodziny. Dla mnie ten
        psełdo kierowca może zdechnąć na najbliższym zakręcie, ale niech to zrobi sam
        skoro zamierza popełnić samobujstwo, a nie ciągnie jeszcze innych.
        • Gość: ui to jescze nic IP: *.zone9.bethere.co.uk 31.08.09, 22:33
          w londynie zielone swiatło oznacza ze nie zwracasz na nic uwagi
          zółte ze smiało jedziesz
          a czerweone ,ze jesli tylko trzy samochody przed toba to jeszcze przeskoczysz
      • yeyq Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 19:10
        ola.muzinska napisała:
        > Dlatego też nie czepiałabym się
        ja też nie Panie Olu.. Pani Olu... ;)

        > jeżeli na tylnym zderzaku trafi nam się taki "chart". Jeżeli oślepia
        > nas długimi światłami to przepuścić, a potem jechać za nim i również
        > mu "migać".
        A może poprostu postraszyć ćwoka ręcznym hamulcem jak siedzi na zderzaku ? :)
        Generalnie takich poganiających, wygrażających palantów mam w głębokim
        poważaniu i wątpię żeby zwykły październik zdobył się na wymierzenie mi
        sprawiedliwości gdyby podszedł do mojego auta i mnie zobaczył . :)
        • Gość: radeks Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:33
          yeyq napisał:
          >A może poprostu postraszyć ćwoka ręcznym hamulcem jak siedzi na
          zderzaku ? :) <

          Faktycznie jestes cwokiem haha postrasz nastepnym razem zamiast tu
          ujadac. Bedziesz mial z kufra piekny placek. Ale tak to jest jak sie
          nie wie jak dziala reczny hamulec. Popros kolegow moze ci powiedza
          jak sie straszy siedzacych na ogonie by ci krzywdy nie zrobili, bo
          jestes na najlepszej drodze do rozbratu z samochodem na jakis
          miesiac zanim ci kufer wyklepia haha
          • Gość: franek Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:07
            Hej Krakus, nie dziamgaj - jak lekko podniesiesz wajche to auto nie
            stanie ani nie zwolni, a ten z tyłu narobi w gacie ze strachu jak
            zobaczy światła stopu.
            • Gość: leszek Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 79.97.243.* 31.08.09, 23:56
              czasem wystarczy tylko wlaczyc swiatla przeciwmgielne, zazwyczaj dziala:)
              • unhappy Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 00:04
                Gość portalu: leszek napisał(a):

                Lesio i franek - jeden z bardziej uciążliwych typów na drodze - "nauczyciele".
            • swoboda_t Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 01:04
              Gość portalu: franek napisał(a):

              > Hej Krakus, nie dziamgaj - jak lekko podniesiesz wajche to auto
              nie
              > stanie ani nie zwolni, a ten z tyłu narobi w gacie ze strachu jak
              > zobaczy światła stopu.

              Zaciągnięcie ręcznego nie uruchamia śwaiteł stopu!!! Ehh, znaffcy,
              znaffcy.
      • erillzw Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 21:24
        Heh.. prędzej bym posądziła o buractwo kierowców z rejestracja na S,
        E lub P a dopiero potem na W szczerze mowiac..
        Buraki to są wszedzie...
      • Gość: niespodziewany Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:53
        Czy wiesz kolego ze specjalne ""zwalnianie"" kiedy samochod jedzie w
        szybkim ruchu ulicznym ( i jakimkolwiek) jest przestepstwem!!!....
        to tak jakbys komus idacego szybko chodnikiem podstawil noge...tylko
        skutki moga byc troszke inne ( i wcale nie jest powiedziane ,ze w
        razie wypadku ten ktory zwolnil specjalnie,i nota bene przyczynil
        sie do tego wypadku,wyjdzie z tego bez szwanku,a moze byc wrecz
        przeciwnie,szczegolnie jak kierowca z tylu wykona
        manewr ""obronny"" odbije w jakimkolwiek kierunku,i trafi pod katem
        samochod go poprzedzajacy)...... facecik trzeba nie myslec zeby
        radzic ludziom zeby specjalnie ""zwalniali"" i narazali swoje
        zycie.......Czyz nie lepiej ustapic?......a moze komus naprawde sie
        bardzo spieszy.............
      • unhappy Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 00:00
        ola.muzinska napisała:


        > Jako warszawiak też cierpię z powodu takich sytuacji na drodze.
        > Szczególnie odpornym na chamstwo polecam zwalnianie do 50 km/h,

        O, nie mów, że w miejscach gdzie i tak można jechać nawyżej 50.

        > jeżeli na tylnym zderzaku trafi nam się taki "chart". Jeżeli oślepia
        > nas długimi światłami to przepuścić, a potem jechać za nim i również
        > mu "migać".

        Po co? Po to żeby okazać się takim samym idiotą?
    • adamo64 Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 17:52
      Oto glab z Poznania jedzie lewym pasem, nie przepuszcza innych
      pojazdow, bo za 10km bedzie skrecal w lewo. Typowy poznaniak,
      zreszta nie tylko, typowy twor fabryki niedouczonych kierowcow. I
      jeszcze burak ma za zle, ze sie zwraca mu uwage. A on wie, ze za
      jazde lewym pasem dostaje sie mandat? Nie, on woli obrazac kierowcow
      znajacych prawo.
      • Gość: Dex Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 83.17.96.* 31.08.09, 18:05
        Ale kolega próbuje kogoś obrazić, a sam niedouczony.
        Czy kolega wie, że przepis dotyczący obowiązku poruszania się jak najbliżej prawej krawędzi drogi, nie obowiązuje w mieście?
        A może nie powinienem mówić do Ciebie per "kolega", tylko nazywać
        wprost "parszywym warszawskim chamem"?
        • everettdasherbreed Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:45
          W mieście należy jechać tymi pasami ruchu, które na najbliższym skrzyżowaniu kierują ruch w odpowiednie kierunki. Jest rzeczą niemożliwą praktycznie, by na odcinku 100 m przekroczyć 3 pasy. Zwłaszcza że niedługo przed skrzyżowaniem i przejściem pojawiają się linie ciągłe.
          • wkkr 4 lata temu zdawałe egamin na prawo jazdy 31.08.09, 20:14
            w wawie.
            Jednym elementów który trzeba było rygorystycznie przestrzegać była
            jazda przy prawej krawędzi jezdni.
            No i miałem na egazminie akcję pod tytułem "na najbliższym
            skrzyżowaniu skręcamy w lewo" czyli przejazd przez trzy pasy na
            odcinku 100m przy prędkości 50km/h bez wymuszania pierwszeństwa....
            Udało się.... Ale tak to własnie miało wygląać. Egazminatorzy
            specjalnie wpuszczali ludzi w takie sytuacje by ich uwalić. A na
            lekacja dodatkowych takie sytuacje z instruktorem sie trenowało.

        • Gość: adam064 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:18
          Hahaha ales dowalil :) NiE JESTEM Z WARSZAWY. Ba, do niedawna nie
          lubialem warszawiakow. Dopiero jak ozenilem sie z warszawianka (ale
          nie mieszkamy w Warszawie), przekonalem sie, ze to nie warszawiakow,
          ale warszawiokow nie lubialem. Warszawiak to Pan, a wizerunek psuja
          im wsioki warszawioki z pod radomia czy inkszego bialegostoku, co to
          rok pomieszkaja w Warszawie i mordy dra "u nas w Warszawie".
          Po drugie gamon jestes twierdzac, ze w miescie nie obowiazuje ruch
          prawostronny, nie dziwie sie, ze w Polsce ginie tyle ludzi skoro tak
          znaja prawo o ruchu drogowym jak ty. Jada takie ofermy lewym pasem
          bo za 10 km bedzie skrecal w lewo. Zgroza
          • Gość: Dex Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 83.17.96.* 31.08.09, 21:36
            Świetnie, tylko czemu się podszywasz pod mojego przedmówcę???
            • adamo64 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 05:25
              Jestes tak glupi, czy udajesz glupka? To ze nie chcialo mi sie
              zalogowac nie znaczy, ze sie pod kogos podszywam. Widze, ze jak
              wytluszczonymi wolami nick nie stoi, pod falszywka? haha A mowia ze
              glupich nie sieja.
        • Gość: łachudra z Grójca chwileczkę! szanowny pan raczy zauważyć, że IP: 80.48.2.* 31.08.09, 22:58
          chamstwo z całego kraju pcha się do Stolicy. kupują auta, rejestrują i oczywiście w swojej podpoznańskiej wsi lansują się stołecznymi blachami.

          gdyby element napływowy wrócił doić krowy w swoich stronach, to szybko by te opowieści o "warszawskich" kierowcach umarły śmiercią naturalną.
        • Gość: Zimny Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.189.78.144.e-plan.pl 31.08.09, 23:49
          Koleżko, a możesz tylko "parszywym chamem" a nie "parszywym
          warszawskim chamem". Nie podoba się w Wa-wie to nie ma sprawy nie
          musisz przyjeżdżać. Ja tam nikogo za blachy nie tytułuje poznańskim,
          krakowskim, srowskim itp. Wisi mi to jakie ma blachy ale nie wisi mi
          co ma pod sufitem a z tym bywa różnie. Wcześniej już było, że blachy
          z leasingu a kierowca z jakiejś innej miejscowości...ale z dużym
          zacięciem na sukces w sprzedaży dżemu.

          Jak mogę jeżdże szybko kiedy indziej spokojnie zależy od
          okoliczności. Zasada napisał "Prędkość bezpieczna" w różnych
          sytuacjach jest różna.

          Jaki artykuł taka polemika. Ale jak fajnie przysr... komuś od
          buraków, ćwoków, idiotów. No wypisz wymaluj na forum dyskutuje grupa
          superkierowców i prawników. A nie możnaby spokojnie i na luzie? :-)
          Eeech...
      • Gość: daleko-od-stolicy Z tym lewym pasem to nie do końca tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 18:39
        W mieście można jechać lewym pasem, można też wyprzedzać prawym pasem
        (oczywiście zachowując dozwoloną prędkość).

        Co do kierowców na warszawskich numerach - tak naprawdę to nie chodzi o
        Warszawiaków, większość z tych, na których tak narzekamy, to sprzedawcy
        czegokolwiek, ciągle w niedoczasie, wcale nie muszą być z Warszawy, po prostu
        mają auta lizingowane w stolicy.

        Nie tylko oni jeżdżą niebezpiecznie, dużo niebezpieczniej jeżdżą 18-24 latkowie
        w golfach 3 z rurą wydechową od kamaza...
        • Gość: Tom Na lewym mniejsze dziury... IP: 94.254.201.* 31.08.09, 20:04
          Np trasa katowicka - większą częśc drogi jade lewą stroną bo jest w lepszym
          stanie. Dlaczego mam niszczyc swoje auto jadąc po "dziurach"?
          • Gość: eee.e.e.eeee Re: Na lewym mniejsze dziury... IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:11
            bo nie liczysz się z innymi?
          • Gość: radeks Re: Na lewym mniejsze dziury... IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:20
            Niszczysz sobie auto? A co to amortyzatory maja juz 20 lat i nie
            wytrzymuja? Nie lepiej poszczedzac jeszcze z 10 lat i kupic auto 5
            letnie, nizli jezdzic jak burak po zagonie.
            • Gość: Tom Re: Na lewym mniejsze dziury... IP: 94.254.201.* 31.08.09, 20:41
              Haha, wiedzialem ze beda takie reakcje. Dla mnie auto to rowniez przyjemnosc i
              hobby a nie tylko pudelko dla przemieszczania sie z punktu A do punktu B - jak
              99% aut. Moje niedlugo bedzie klasykiem, wiec o nie najzwyczajniej dbam.

              Dodam jeszcze ze jezdzac lewa strona nie jade 50 km/h tamujac ruch. Albo jade
              szybko, albo przepuszczam jak ktos sie zbliza.

              • Gość: Lopez Re: Na lewym mniejsze dziury... IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.08.09, 22:26
                W cywilizowanej Europie kierowcy, którzy wiedzą, co to znaczy kultura jazdy
                lewego pasa używają jedynie do wyprzedzania, a następnie znowu zjeżdżają na
                prawy. Fakt, tam są lepsze drogi, niemniej to nie jest wystarczający argument w
                Polsce, już nie wszędzie. Przyjemność jazdy to fajna rzecz, tylko, że nie
                kosztem innych. Ty akurat przepuszczasz, jeżeli ktoś się zbliża i chwała Ci za
                to, ale wielu tak nie robi. Jedzie lewym pasem i koniec, on jest najważniejszy
                na drodze. To niestety raczej norma, a nie wyjątek.
      • Gość: gosc Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 157.244.190.* 31.08.09, 18:57
        Naprawde znasz prawo? A przekroczenie dozwolonej predkosci to nie
        zlamanie prawa?
        • Gość: niespodziewany Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 01.09.09, 11:57
          Oj przestan ciagle p.....c z tym rzekraczaniem
          predkosci......wszystcy mniej lub bardziej to robia ,i nie jest
          wcale powiedziane ze przy 100% przestrzeganiu predkosci nie
          spowodujesz wypadku......
      • Gość: majakma Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.toya.net.pl 31.08.09, 19:26
        Kierowcy z Warszawy znają prawo? Ciekawe bardzo. Fakt za jazdę lewym
        pasem dostaje się mandat, również wtedy, kiedy się cały czas jedzie
        lewym pasem, bo za 10 km może się uda kogoś wyprzedzić. Za miganie
        światłami też są mandaty. A jazda "na zderzaku" jest zwyczajnie
        niebezpieczna. Głupia po prostu. Nie wspominając o przekraczaniu
        prędkości, za co też są mandaty. Co do obrażania, to określenia
        "głąb", czy "burak" nie należą do specjalnie uprzejmych. Kończąc
        adamo64, douczony kierowco z z fabryki znających prawo, podejrzewam,
        że na twojej tablicy rejestracyjnej widnieje magiczne W.
        • everettdasherbreed Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 19:43
          "W" jak "wieśniak"
          • Gość: Kaczo && Ponuro Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 31.08.09, 22:34
            I oto mamy taka typowo "polska" dyskusje na forum, tzn. glownie
            wymiane "uprzejmosci" i wszelkiego typu inwektyw!

            P.S. Niestety, kiedy czasem przyjezdzam do Polski to niezbyt
            uprzejmych i niedouczonych kierowcow spotykam praktycznie WSZEDZIE,
            na polnocy kraju i na poludniu, na wschodzie i na zachodzie...
        • Gość: adamo64 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:25
          Twoja szklana kula chyba z lekka zmatowiala, bo strzelilas kula w
          plot. Warszawa jest daleko odemnie, bardzo daleko. Wiec mozesz sobie
          podejrzewaczko haha uzywac wyzywajac mnie jako warszawskiego
          wiesniaka, czy jak tam ci pasuje hehe. Zreszta w Warszawie pelno
          buractwa z tablicami nie bardzo pasujacymi do Warszawy hahaha Wsioki
          warszawioki.
          Jezdze juz 28 lat i to co widze obecnie na drogach to koszmar,
          wszyscy lewym pasem jezdza, wszak maja takie szybkie bryki, tylko
          czemu tak kopca. Jak sie nie ma miedzi to sie na dupie siedzi, a nie
          gooownami 20letnimi lewym pasem posuwa.
          • Gość: franek Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:12
            oo...28 lat za kółkiem...masz już kolo beret z antenką?
            Jak ja lubię takich staruchów za kółkiem w swych wypierdzianych
            Passatach Kombi...cud miód i doswiadczenie...
            • adamo64 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 01.09.09, 05:29
              haha swietne, wypierdzianych staruchow :) Tak syneczku, ty nie
              dozyjesz tych lat co ja, przeczytamy o tobie pewnej pieknej
              wieczorenj niedzieli w stystykach ile to znow "miesa armatniego"
              zginelo na drogach. Choc moze jakbys mial tak bezpieczne auto jak ja
              VOLVO XC 90, przeyzlbys jadac lewym pasem, tak jak lubisz,
              wypzedzajac na trzeciego haha
        • Gość: niespodziewany Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 01.09.09, 12:05
          Uwazasz ze miganie swiatlami to zly nawyk?.....ja wrecz
          przeciwnie ,ulatwia komunikacje miedzy kierowcami i sygnalizuje chec
          ( probe) wykonania manewru....oraz ostrzega ( szczegolnie w jezdzie
          nocnej jest to pomocne)....mnie osobiscie w zadnym przypadku nie
          przeszkadza ,a wrecz przeciwnie czasami mnie takze przydaza sie ze
          sie zagapie( zamysle itp) i nie zjade ,albo wykonam jakis inny manewr
          ( chocby jazda blisko albo po lini oddzielajacej pasy).......czy
          naprawde jestes takim idealem ,czy tylko zauwazasz bledy
          innych.......a moze jestes osoba nigdy nie siedzaca za kolkiem ze
          taki nierealistyczny punkt widzenia prezentujesz??????
      • Gość: tzaak32 spece od jazdy lewym mieszkają na Śląsku IP: *.icpnet.pl 31.08.09, 21:45
        Codziennością jest ich widok na A4. Można chwilę cierpliwie jechać za nimi. Ale
        po chwili i tak trzeba wyprzedzać prawym jeśli chce się pojechać więcej niż 120.
      • Gość: PozManiak Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.lanet.net.pl 31.08.09, 23:06
        Tey, ty żeś widział prawo ? chyba nawet własnych rąk nie rozróżniasz skoro ino bzdety pleciesz. Mandat za lewy pas ? Chybo żeś na 5 kołach pędzioł dzisiaj. Polecom przeczytoć kodeks drogowy... bedzie prościej i bezpieczniej dlo mnie.

        pozdrawia burok z Poznania

        ps. poprawka dla obrażonych z Warszawy - sprawa dotyczy 75% polskich kierowców, w tym 90% tych z Warszawy.
      • Gość: snake Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 23:15
        Z warsiafki to możesz być. Piszesz takie bzdury synku że się niedobrze robi.
      • Gość: przybijam Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 94.254.133.* 31.08.09, 23:15
        na co dzień widuję "panie" - często na rej. PO..., które jadąc
        lewym - potrafią się malować, rozmawiać przez telefon i przeglądać w
        lusterku jednocześnie (niektóre jeszcze dłubią w nosie...)
    • Gość: edwin Debilny artykuł IP: *.unregistered.net.exatel.pl 31.08.09, 17:52
      Akurat w Warszawie taki jak opisany styl jazdy prezentują auta z
      rejetracjami PO i KR ale nie tylko. GD i ZS też sie trafia. Akurat
      moje doświadczenia są zupełnie inne. Własnie z powodu dużego
      natezenia ruchu kierowcy warszawscy dawno spokornieli. Bowiem na
      chama nic sie na da zrobić i np zawsze wpuszczą przepuszcżą itd.
      Czego nie da się powiedzieć o rejestracjach wymienionych na
      początku, również na ich rodzimym terenie. Oczywiście debile
      znajdują sie wszędzie i pod każdą rejestracją ale nie należy tego
      generalizować że jest to domena tylko warszawiaków.
    • menago1916 Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:05
      Panowie, po co to ciśnienie? Poznań zawsze słynął z tego, że swoją nieudolność
      buduje na kompleksach w stosunku do innych. Banda nierobów i nieudaczników. A
      autorowi polecam zrobić reportaż o poznaniakach pracujących w stolicy - to jest
      dopiero temat-rzeka! I tak jest postęp, niż 15 lat temu. Przynajmniej nie piją
      już wody z kibla.
      • apurimac Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 21:06
        Gazeta judzi.
        -----------------------------------------
        Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
    • ekofiz Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:10
      Akurat g. prawda, że to są rzeczywiście kierowcy rodem z Warszawy.
      Niestety większość mieszkańców stolicy to w tym momencie ludność napływowa. I
      to oni głównie jeżdżą jak idioci, oni się wpychają na 3, oni jadą poniżej
      przepisowej prędkości lewym pasem i to przez nich my, rodowici warszawiacy
      mamy przesrane w całej Polsce. I to nie tylko na ulicy...
      Niestety taka polska mentalność i tak już jest, że "wieśniak" pomieszka tutaj
      chwile i zaraz myśli, że jest prawdziwym warszawiakiem i jeździ autem jak
      ostatni cham, a później w domu [inne miasto czy wieś, whatever] opowiada jacy
      to warszawiacy są beznadziejni...
      • a-siek Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:16
        Musisz być takim wieśniakiem, bo jeśli wierzyć Tobie na słowo,
        rodowity Warszawiak nigdy w życiu [(n)ever :)] nie popelniłby
        takiego prostackiego tekstu.

        Pozdrawiam

        ekofiz napisał:

        > Akurat g. prawda, że to są rzeczywiście kierowcy rodem z Warszawy.
        > Niestety większość mieszkańców stolicy to w tym momencie ludność
        napływowa. I
        > to oni głównie jeżdżą jak idioci, oni się wpychają na 3, oni jadą
        poniżej
        > przepisowej prędkości lewym pasem i to przez nich my, rodowici
        warszawiacy
        > mamy przesrane w całej Polsce. I to nie tylko na ulicy...
        > Niestety taka polska mentalność i tak już jest, że "wieśniak"
        pomieszka tutaj
        > chwile i zaraz myśli, że jest prawdziwym warszawiakiem i jeździ
        autem jak
        > ostatni cham, a później w domu [inne miasto czy wieś, whatever]
        opowiada jacy
        > to warszawiacy są beznadziejni...
      • Gość: Nielubiwarszawy Odnośnie ludności napływowej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 18:21
        Przestańcie opowiadać te brednie o ludności napływowej! Co z tego, że są to
        przyjezdni!? Nie mam radaru w oczach i nie rozpoznaję kto jest tym rzekomo
        prawdziwym (czyli jak zwykle tym najlepszym, najwspanialszym,
        najszlachetniejszym) Warszawiakiem, a kto wyemigrował do tego miasta. To że
        zdecydowana większość ludności stolicy w niej się nie urodziła, to nie znaczy,
        że nie mogę nazwać ich Warszawiakami. Czy za 100 lat też będzie próbowali tak
        rozróżniać?
        No i jeszcze trzeba dodać, że jak przychodzi co do czego to wszyscy są tymi
        "rodowitymi" Warszawiakami...
        • ekofiz Re: Odnośnie ludności napływowej! 31.08.09, 18:28
          Ja nie twierdzę, że wszyscy napływowi tacy są, ale to oni głównie budują obraz
          Warszawiaków w kraju, bo tak jak już napisałem, kiedy wracają do domu to
          opowiadają jaka ta Warszawa jest straszna. Mimo, że sami nierzadko jeżdżą
          beznadziejnie...
          • everettdasherbreed Re: Odnośnie ludności napływowej! 31.08.09, 18:52
            Napływowymi byli między innymi tacy ludzie jak Czesław Niemen (Białoruś) i Kazimierz Górski (Lwów).
      • Gość: rodowity łodzianin Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.09, 18:33
        Prawdziwi warszawiacy w powstaniu padli....teraz są sami
        CHAMBURCZYCY ...CZYLI CHAMY I BURKI...
    • a-siek Od roku jeżdżę po Warszawie 31.08.09, 18:12
      i podzielam zdanie Oli.

      Mam wrażenie, że wyścig szczurów zwyczajnie przenosi się na ulice
      Warszawy - większośc kierowców nie może znieść mysli by ktoś jechał
      przed nimi. Do tego dochodzi wciskanie się pomiędzy samochody
      czekające do lewoskrętu (np. skrzyżowanie Puławskiej z
      Niepodległości w stronę centrum).

      Ograniczenie prędkości w Wawie do 50 km/h to martwy przepis. Tu
      jeździ się 80 - 90 km/h.

      Moje pierwsze spostrzeżenie w Wawie w temacie kierowców to był widok
      ładnej i zadbanej 30-letniej kobiety za kierownicą niezłego
      samochodu (nowe megane, civic, accord etc) jadącej z prędkością pow.
      80 km/h, palacej za kółkiem papierosa i robiącej slalom pomiędzy
      autami, wciskając się na pasy na szerokość lakieru.

      Niestety to zaraża, bo po roku, kiedy jadę w rodzinnym Gdańsku,
      męczy mnie wolna jazda.
      • everettdasherbreed Re: Od roku jeżdżę po Warszawie 31.08.09, 18:46
        Ta 30-latka to durna jakaś. Lata lecą, nowego samochodu sponsor nie kupi.
        • Gość: sd Re: Od roku jeżdżę po Warszawie IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 19:50
          masz najwidoczniej małęgo ptaka i jeździsz kaszlakiem że się tak przywalasz.
          wracaj burku do budy
      • wkkr a-siek 31.08.09, 20:29
        Styl jazdy kierowców w Warszawie wymuszany jest przez duże natężenie
        ruchu. Gdyby było więcej tras przelotowych, obwodnic itd pewnie
        wyglądało by to zupełnie inaczej.
        Jesli chodzi o prędkosć dopuszczlaną to sprawa jest kuriozalna.
        Nikt, dosłownie nikt (łącznie z policją) nie jeździ trasami
        przelotowymi 50km/h w Warszawie. Jakiś czas temu Policja wystapiła
        do władz miasta z postulatem podniesienia limitu prędkości, w celu
        zwiększenia bespieczeństwa jazdy!!! Wisłostradą (trasa dwupasmowa,
        ze światłami itd) ograniczenie do 50kn/h! A jak wyjedzie się poza
        granice Warszawy np. w stronę Puław to na drodze jednopasmowej o
        kiepskiej nawierzchni poza terenem zabudowanym, z ruchem pieszych i
        rowerzystów mozna sobie spokojnie gnać 90km/h! Gdzie tu sens, gdzie
        logika?
        PS
        Asiek ty się do wawy przenisłaś???? Sopot zdradziłaś:)
        • idepozapalki Re: a-siek 31.08.09, 20:45
          wkkr napisał:

          > Styl jazdy kierowców w Warszawie wymuszany jest przez duże natężenie
          > ruchu. Gdyby było więcej tras przelotowych, obwodnic itd pewnie
          > wyglądało by to zupełnie inaczej.
          > Jesli chodzi o prędkosć dopuszczlaną to sprawa jest kuriozalna.
          > Nikt, dosłownie nikt (łącznie z policją) nie jeździ trasami
          > przelotowymi 50km/h w Warszawie. Jakiś czas temu Policja wystapiła
          > do władz miasta z postulatem podniesienia limitu prędkości, w celu
          > zwiększenia bespieczeństwa jazdy!!! Wisłostradą (trasa dwupasmowa,
          > ze światłami itd) ograniczenie do 50kn/h! A jak wyjedzie się poza
          > granice Warszawy np. w stronę Puław to na drodze jednopasmowej o
          > kiepskiej nawierzchni poza terenem zabudowanym, z ruchem pieszych i
          > rowerzystów mozna sobie spokojnie gnać 90km/h! Gdzie tu sens, gdzie
          > logika?
          > PS
          > Asiek ty się do wawy przenisłaś???? Sopot zdradziłaś:)


          Ojoj. Nie ma obwodnicy, za dużo aut... przyjedź do Wrocławia. Samoblokujące się
          skrzyżowania (kiedy za skrzyżowaniem są następne światła o innych czasach). Do
          tego fatalne, stare mosty na których torowisko jest jednocześnie kolejnym pasem
          ruchu. Korki jak z Wrocławia do Warszawy ;)

          I jakoś nie płaczemy, że z tego powodu musimy jechać agresywnie, na trzeciego
          itp. Natomiast przedstawiciela handlowego z rejestracją na W można rozpoznać w
          każdym mieście. Ogólnie rejestracje na W też wzbudzają u mnie śmiech, bo
          zazwyczaj tacy we Wrocławiu się .... gubią. Nagle Ci, co nie mają firmowych aut
          tracą rezon i kombinują, jakby tutaj zjechać ze skrzyżowania tam gdzie akurat
          są. I wleką się tacy lewym pasem, mimo, że przez trzy następne światła jadą prosto.
          Tylko, że jakoś tutaj nie widzę nagminnego wsiadania im na zderzaki.

          A co do przedstawicieli handlowych - to raczej ich powinno się piętnować.
          Niezależnie od rejestracji.


          -
          www.idepozapalki.pl
          wejdź, zerknij, poczytaj
          • Gość: px. Re: a-siek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 22:12
            to faktycznie lipa z tym czerwonym światłem na następnym skrzyżowaniu, ale
            pozwól, że coś Ci wyklaruję:
            nie istnieją "samoblokujące się" skrzyżowania, istnieją natomiast
            kierowcy-idioci, którzy wpieprzają się na skrzyżowanie, kiedy widać, że nie ma
            miejsca na kontynuowanie jazdy za skrzyżowaniem.
            • idepozapalki Re: a-siek 03.09.09, 23:32
              Teoretycznie nie istnieją, to fakt. Natomiast jak określisz
              sytuację, kiedy masz dwa światła po sobie. Pierwsze mają zielone na
              3 minuty, drugie na 1,5 minuty. Oddalone są od siebie o 250 metrów.

              Owszem, można psioczyć na kierowców. Można nazywać ich idiotami.
              Natomiast jak nazwać projektującego te światła?

              Odpowiedz sobie sam.
        • Gość: gregger Re: a-siek IP: *.197.89.212.edial.pl 31.08.09, 21:03
          Szybkość nie powoduje zmniejszania się korków. Wręcz odwrotnie.
          Szybko jedziecie, nagle hamujecie, jeden za drugim, i znów gaz.
          Jeśli nauczycie się płynnie jechać, używać kierunkowskazów przed manewrem a nie
          po, kulturalnie wpuszczać tych którzy tych kierunkowskazów używają, wjeżdżać w
          zwężkę na zamek, nie wjeżdżać na skrzyżowanie kiedy gołym okiem widać że nie
          zdążycie z niego zjechać i korzystać z zielonych fal (ale to trzeba jechać
          zgodnie z przepisami) to wtedy nagle okaże się że jednak te drogi mogą przyjąć
          jeszcze trochę aut, zrobi się przyjemniej a droga do domu nie tylko się nie
          wydłuży ale może nawet skróci.
          • Gość: franek Re: a-siek IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:16
            i właśnie odkryłeś powód korków w Krakowie...nobla mu.
            Niech to w końcu jakiś centuś poczyta, bo już mam dość takiej jazdy.
            Jest zielone, to te krakowskie łamagi zamiast ruszyć płynnie i jechać
            powolutku, ruszają ostro, a potem ostro po heblach...

            We wrocławiu tego nie było, ani w Poznaniu czy Trójmieście. To chyba
            lokalny krakowski zwyczaj. Aha, mieszkam w Krakowie.
            • Gość: ft Re: a-siek IP: *.zone9.bethere.co.uk 31.08.09, 22:28
              ostre ruszanie i podjezdzanie,czy tez płynna jazda, nie ma zadnego znaczenia
              jesli chodzi o szybkosc przemieszczania sie pojazdów w miejskich ulicach
              poprzecinanych swiatłami i skrzyzowaniami
              co najwyzej ma wpływ na komfort jazdy
              co innego na długich trasach autostradach itp. tu jazda z odpowiednia predkoscia
              i trzymanie odległosci pomiedzy pojazdami ma wpływ na prędkosc ruchu całej kolumny
              w miescie nie! wręcz przeciwnie, bo im wiecej samochodów zjedzie ze skrzyzowanie
              tym mniejszy korek , a rozciąganie i utzrzymywanie predkosci ten proces
              ewidentnie wydłuza
            • Gość: KR Re: a-siek IP: 94.254.190.* 31.08.09, 22:55
              Po Krakowie jeździ się fatalnie, ludzie nie chcą wpuszczać przy zmianie pasa. Co
              do ruszania i hamowania, to się z "przedpiścą" nie zgodzę - szybko ruszać
              trzeba, a w Kraku jest z tym do bani - więc na światłach mniej samochodów
              zjeżdża ze skrzyżowania (oczywiście mowa o skrzyżowaniach, z których jest wolny
              wyjazd). Poza tym raz na ruski rok trafia się żeby samochody na zielonym ruszyły
              jednocześnie - najczęściej czekają na odtoczenie się samochodu przed nimi. I to
              jest wg mnie jeden z powodów korków.
              Co do Warszawiaków na drogach - też mnie drażni to, że (generalizując) siadają
              mi na zderzaku, ale zapewne wynika to ze szkoły jaką im dały ulice w stolicy, a
              przyzwyczajeń się łatwo nie zmienia. Po Wawie nie jeździłem, więc nie wiem jak
              tam jest. Wiem za to, że w Jeleniej Górze nie wiedziałem jak panować nad własnym
              zirytowaniem powolnością wszystkich kierowców - Warszawiacy pewnie mają tak w
              całym kraju ;P
              Natomiast bardzo dobrze jeździło mi się po Wrocławiu. Oczywiście ulice w
              większości są fatalne, a korki mordercze, natomiast kierowcy wpuszczają widząc
              migacz, ruszają sprawnie i jadą zdecydowanie, raczej nie bawią się w slalomy...
              Co kraj to obyczaj, a każde miasto uczy innego "stylu" jazdy

              No i cóż... jak ktoś chce się przypiąć że nadaję na Kraków, to żyję tu odkąd się
              urodziłem ;)
    • gieroy_asfalta to bzdura! 31.08.09, 18:17
      nie jestem z Warszawy, ale warszawiaków (mowa o jeździe po Warszawie)
      uważam za najlepszych kierowców w Polsce. Są przyzwyzcajeni do
      duzego ruchu, wiedzą jak sie zachować, ustepują, wpuszczają, nie
      złoszczą się. W latach 90. faktycznie byli nieokrzesani, chamscy,
      niebezpieczni, ale to już przeszłosć. Pewnie autor pomylił
      warszawiaków z kierowcami na warszawskich rejestracjach gdzies w
      Polsce.
      • extrafresh Re: to bzdura! 31.08.09, 18:51
        Zgadzam się.
      • Gość: Autor Re: to bzdura! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.09, 19:10
        też mam takie wrażenia, mieszkam w Lublinie, kilkanaście razy do roku jestem w
        Warszawie, i mam dobre zdanie o jeździe po Warszawie z tutejszymi kierowcami,
        tak jak napisano widać wyraźnie, że ustępują, wpuszczają, nie złoszczą się, jak
        do tej pory ani razu nic negatywnego z ich strony mnie nie spotkało, przeciwnie,
        jazda po Warszawie jest przyjemna, płynna (oczywiście poza miejscami, gdzie są
        korki), czasami nie znając trasy zdarza mi się nie na tym pasie ustawić, wtedy
        faktycznie 'z miejsca' ktoś mi ustępuje od razu po włączeniu kierunkowskazu...

        w Lublinie natomiast inna bajka, tutaj ni to wieś (gdzie znajomy znajomego
        przepuści) ni to duże miasto jak Warszawa (gdzie kierowcy zaprawieniu w
        korkowych bojach upłynniają ruch a nie tylko patrzą na to, aby być 2 metry z
        przodu) i tutaj to albo się trafia na osobę, która jest zorientowana w ruchu
        ulicznym, albo na 'pana i władcę' swojego pasa, któremu się on należy bo jedzie
    • Gość: michał Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 18:41

      Bo to nie sa Warszawiacy tylko przejezdni ktorzy chca zrobic troche kasy. lans,
      markowe ubrania - taki kompleks WSI
    • rijselman12.0 Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:46
      Jest to "normalne" zjawisko,spotykane we wszystkich stolicach
      swiata.-Mieszkancy wszystkich stolic swiata uwazaja sie za rase
      wyzsza...
      • everettdasherbreed Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:49
        Zwłaszcza zaś w krajach totalnie scentralizowanych, kiedy to codziennie tłumy przyjeżdżają do stolicy po przysłowiowe stuknięcie pieczątką.
    • aaa202 Przecież to nieprawda wszystko. 31.08.09, 18:51
      Mam zupełnie inne obserwacje. W Warszawie ludzie jeżdżą jak
      narwańcy, ale są czujni, ułatwiają manewry, wpuszczają, ustępują,
      szybko zbierają się na światłach. Nie ma czasu na trąbienie czy
      złośliwostki.
      Być może na gościnnych występach w Poznaniu im odbija;) A może to
      kierowcy służbowych samochodów, które mają warszawskie blachy, a
      mało warszawski wsad białkowy - niebezpieczne połączenie świeżo
      upieczonego ważniaka i samochodu, którego z definicji się nie
      szanuje.
    • niszczkaczyzm Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 18:54
      ten artykuł to bzdet i uogolnienie. Mam prawko od 1975 roku!!! pracowałem w
      młodosci jako zawodowy kierowca i zjezdziłem setki tysiecy kilometrów po
      Polsce i poza jej granicami, mieszkam w wawce od urodzenia i powiem krótko:
      rzeczywiscie jest sporo cymbałow na naszych ulicach!!! ale to wiesniactwo
      które zjechało tu do pracy i kompletnie nie potrafi zachowac sie za kierownica
      a szpanuje lisingowanymi bryczkami.Jako warszawiak-kierowca zawsze wpuszcze
      auto z obca rejestracja -ustapie mu drogi etc. bo wiem jak sie człowiek czuje
      w duzym ruchu w sporym obcym miescie. Mamy totalnie zakorkowane ulice w
      miescie przez wiekszosc dnia, odległosci z jednego konca miasta na drugi to ok
      30 km. Dlatego wszyscy jezdza dosc szybko i agresywniej niz w pozostałych
      rejonach kraju bo czas to pieniadz :) Jak trafiam do małych miejscowosi to
      oczywiscie irytuje mnie slamazarnosc i ospałosc kierowców ale jestem w stanie
      zrozumiec ze im sie nigdzie nie spieszy bo maja do przejechania krótkie kilku
      kilometrowe odległosci. Zrozumcie nas mieszkanców warszawy- przejechanie z
      pragi na mokotów zajmuje nieraz godzine a czasem i dłuzej jak trafi sie
      kolejna demonstracja korkujaca i tak juz nasze zatkane ulice. I nie dziwcie ie
      ze depczemy po gazie i wciskamy sie na kazde wolne miejsce.... taka specyfika
      zycia w stolicy.
    • Gość: DTR Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: 77.255.169.* 31.08.09, 18:57
      Zamienic Warszawiaka na Poznaniaka a literke P na D i jest dokladnie
      tak samo we Wroclawiu. Pyrom sie wydaje, ze ICH przepisy NIE
      OBOWIAZUJA. Dlatego ICH nie LUBIMY na zDolnymSlasku. ;)
      • Gość: Kierowiec Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 19:32
        Ja nie jestem rodowitym Warszawiakiem - jestem ludność napływowa. Uważam, że
        naczelnym grzechem warszawiaka jest to, że kiedy jadę z maksymalną dozwoloną
        prędkością po długiej prostej na lewym pasie (czyli np. 80 km/h 500 metrów przed
        zakrętem w lewo) to w 10 sekund znajdzie się za mną typ, który siada mi na
        zderzaku i wali długimi, bo mu się spieszy. Mnie też się spieszy, ale z tego
        powodu nie łamię przepisów i staram się nie przecinać w ostatniej chwili dwóch
        pasów, narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo tylko dlatego, że paru
        oszołomów chce koniecznie ciągnąć po mieście ze 120 na liczniku.

        ALE!

        Oszołomy z lewego pasa to tylko odsetek. Pochodzę spod Łodzi, nieraz odwiedzałem
        to miasto i nieraz widziałem, że reakcją Łodzianina np. na wchodzących na pasy
        ludzi jest klakson i gaz (a Warszawiacy naprawdę często zwalniają i
        przepuszczają). Uważam, że z to fatalne rozwiązania komunikacyjne robią z
        warszawiaków drogowych buszmenów. Jeśli zach chodzi o warszawiaków - to
        najlepszym przykładem może być dowolny "ślimak" na dowolny most w godzinach
        szczytu. W kolejce stoi grzecznie kilkadziesiąt samochodów, poruszają się
        powoli, każdy czeka na swoją kolej, a raz na jakiś czas pojawia się cwaniak i
        oszołom, który stara się ominąć jak najwięcej tych w kolejce i wjechać między
        auta - trąbiąc przy okazji i wygrażając pięściami tym, którzy nie chcą go
        wpuścić, bo w kolejce sterczą już kwadrans.

        I to chyba jest najlepsza charakterystyka warszawiaków za kółkiem - generalnie
        dobrzy i kulturalni kierowcy, okazjonalnie niebezpieczne oszołomy, których
        długie proste wychowały na domorosłych maniaków prędkości. Niestety, jednak,
        baranów i degeneratów zawsze widać najlepiej (kto nie wierzy niech przypomni
        sobie moherowe teksty o młodzieży - młodzież jest zła po siedzi po blokiem i
        pije piwo - i nie ważne, że ta dobra, której jest więcej, siedzi w domu, uczy
        się i niestety, czujnym oczom mohera nie daje się zauważyć).

        Pozdro!
      • Gość: franek Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:20
        ty trzebniczanin się nie odzywaj - jesteście znani jako największe
        drogowe łamagi we Wrocławiu. DTR, hehe... dziady trzebnickie
    • czubaka13 Jestem z Warszawy. Buraki z wioski tez 31.08.09, 19:35
      Buraki , które sie przeprowadziły do Warszawawy tez nazywane
      warszawiakami, bo sie przyjechało z wioski, kupiło za role Ojców
      mieszkanko w STOLYCY, jezdza jak po polu !!!! Prawdziwi warszawiacy
      sa kulturalni, w chwili napływania buractwa na nasze włości
      kultura jazdy sie popsuła , dlatego w imieniu buraków z maldunkiem
      stołecznym po roku 90 najmocniej przepraszamy, ale tego już sie nie
      da wytępic :). rodowity w.

      • Gość: lilithh Re: Jestem z Warszawy. Buraki z wioski tez IP: 212.244.116.* 31.08.09, 22:37
        czubaka13 napisała:

        > Buraki , które sie przeprowadziły do Warszawawy tez nazywane
        > warszawiakami, bo sie przyjechało z wioski, kupiło za role Ojców
        > mieszkanko w STOLYCY, jezdza jak po polu !!!! Prawdziwi warszawiacy
        > sa kulturalni, w chwili napływania buractwa na nasze włości
        > kultura jazdy sie popsuła , dlatego w imieniu buraków z maldunkiem
        > stołecznym po roku 90 najmocniej przepraszamy, ale tego już sie nie
        > da wytępic :). rodowity w.

        prawdziwi warszawiacy są kulturalni...
        BEZ KOMENTARZA
    • kuba_cz Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 19:35
      Poprawka do sondy. Warszawa to Azja Europy.
      • Gość: DK Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 20:15
        Z czescia osob typu kuba_cz - nawet nie chce mi sie polemizowac....
        Jako niestety z coraz mniejszej grupy rodowity Warszawiak powiem tak.
        Idiotow nie brakuje nigdzie, czy to sa Katowice, czy Krakow, czy Wroclaw, Poznan
        czy jakiekolwiek inne miasto.
        Dla mnie jako kierowcy od 1991 roku aktualnie najbardziej wk..ce zachowanie to:
        - ruszanie 5 sekund po zapaleniu zielonego do skretu w lewo, kiedy cale swiatka
        trwaja 15 sekund i przejezdzaja trzy samochody
        - stanie na lewym pasie i wrzucanie kierunkowskazu w lewo po zapaleniu sie zielonego
        - jechanie dwupasmowka lewym pasem 70km/h
        - jechanie na tzw "margines" dla nieznajomych z nazewnictwem przy samej
        srodkowej linii na jednopasmowce z poboczem
        W tym kroluja samochody z rejestracjami: LU, KR, ZS, EL i NO.
        Coz. Ja rozumiem, ze moze czesc z nich mieszka w malych miejscowosciach i im sie
        nie spieszy i maja w dupie czy stoja 15 czy 45 minut na swiatlach. Niestety
        wiekszosc Warszawiakow traktuje jazde samochodem jako przejazd z punktu A do B,
        a nie wydarzenie dnia. W zwiazku z tym troche zrozumienia i dostosowania sie do
        warunkow jazdy. Jedziesz 70km/h dwupasmowka - jedz prawym pasem i podziwiaj
        widoki, a nie blokujesz pas....
        Nie bede tu nikogo obrazal i wyzywal, bo nie w tym rzecz - generalnie chodzi o
        umiejetnosci prowadzenia samochodu.... Krotki przyklad - zarowno w Wwie jak i w
        trojmiescie przede mna facet toyota yaris zawracal na 5 razy, kiedy ja swoim vw
        na trzy, a moglbym praktycznie zmiescic yarisa w bagazniku ;)))
        A geneza takich zdarzen jak dla mnie jest w nauce jazdy. Kiedy ucza ludzi
        jezdzic ciagle na tych samych ulicach, ciagle maks 50km/h bez zadnych co zrobic
        kiedy jestes w trudnej sytuacji... Ostatno jechalem ze znajoma co malo sie nie
        zesikala, bo po raz pierwszy!!!!! a juz miala prawo jazdy miesiac PADA DESZCZ, a
        ona nie ma doswiadczenia z jazdy z wlaczonymi wycieraczkami!!!!!!
        Skoro tak - nie oczekujmy fajerwerkow....
    • Gość: Greg Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 20:12
      Szanowni Państwo ! Specjalnie grzecznie aby broń Boże, nie urazić żadnego
      sfrustrowanego... Od 18 lat jeżdżę po kraju i bliskiej zagranicy. Od 18 lat
      przejeżdżam średnio 80 tys km rocznie autem osobowym wyłącznie służbowo.
      Najważniejsza sprawa, nie jeżdżę dobrze, bo dobrze robi to Kubica lub Hołek.
      Usiłuję przetrwać na drodze wśród "samych dobrych kierowców". Ledwie daję radę,
      na szczęście cały czas bezwypadkowo (odpukać !). Używam CB i sporadycznie nawigacji.
      Wpuszczam na główną ciężarówki (przez CB), przepuszczam pieszych, robię miejsce
      dla motocyklistów, bo sam jeżdżę fajnym sprzętem. Czyli w opinii większości
      "dobrych kierowców" jestem drogowym frajerem...
      Dla drogówki jestem zaś piratem drogowym. Po wioskach jadę "50", ale gdzie
      indziej "grzeję" w miarę warunków na drodze. Dzięki radiu CB nie płacę mandatów
      i mam czyste konto punktowe. Muszę "grzać" bo jestem w pracy. Tak samo jak
      kierowcy ciężarówek - gdy odstoją w korkach swoje, muszą "grzać" bo czas jazdy
      im się skończy i będą musieli stać w polu.
      Dla drogówki nie są piratami "dobrzy kierowcy" cofający na autostradzie. Nie są
      nimi również młodziani w 20 letnich BMW zabijający się po pijaku na wiejskich
      drogach po dyskotekach. Bo na tych drogach "miska" nie uświadczysz. Lepiej stać
      na drodze krajowej, w wiosce schowany za przystankiem. Tam przynajmniej wyrobią
      normę mandatów... Zamiast dróg w Polsce stawiamy fotoradary lub raczej ich
      atrapy i to całymi setkami...
      Nie reaguję na frustratów, nauczycieli, różne gesty przez szybę, ścigantów z
      którymi spotykam się na następnych światłach. Po prostu zwyczajnie jadę do
      własnego celu z bardzo ograniczonym zaufaniem do wszystkich dookoła.
      Takie styl postępowania przychodzi chyba wraz z ilością przejechanych kilometrów...
      Gorąco życzę wszystkim abyśmy zawsze dojechali cało do własnego celu.
      Pozdrawiam Greg
      • mcgoo Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 22:53
        Świete słowa - zwłaszcza o tym zachowaniu Policji na drogach - tam
        gdzie rzeczywiscie sa potrzebni to nigdy ich nie ma - tam gdzie moga
        skosic kase zawsze sa ... (tylko ze od koszenia kasy podatnika jest
        fiskus a nie Policja).

        Mieszkam pod Warszawa - jestem ludnoscia napływowa - nie kupiłem
        mieszkania za pieniadze z ojcowizny :) - od 10 lat jestem kierowca
        warsawskim - uwazam ze kultuta jazdy w stolicy znacznie sie poprawila
        - kierowcy sie wpuszczaja, pozwalaja innym zmienic pas - jest jednak
        jeden warunk - każda zmiana pasa musi zachodzic w taki sposob aby
        predkosc była dostosowana do pozostałych uczestnikow ruchu - chcesz
        zmienic pas na lewy przyspiesz ! toz to oczywista oczywistosc - mnie
        w wawie wkurzaja rejestracje na N i na L - te na P to zwykle lisingi
        - a samochod w warszawie to rzeczywiscie cos jak mikser lub kuchenka
        mikrofalowa czyli kupa blahy na kolach ktora musi sluzyc do jezdzenia
        z A do B (warszawiaka nie emocjonuje przejazd z domu do
        mediamarketu:) )
    • jogibaboo Na siedzących na zderzaku z tyłu mam sposób. 31.08.09, 20:15
      Nie zdejmując nogi z gazu - lewą delikatnie naciskam pedał hamulca, aby tylko
      zapalić czerwone światełka z tyłu. Najlepiej kilka razy po sobie - od razu
      odpuści na parę metrów.
      • Gość: gregger Re: Na siedzących na zderzaku z tyłu mam sposób. IP: *.197.89.212.edial.pl 31.08.09, 21:09
        Ja mam lepszy. Dociskam pedał hamulca do podłogi.
        Tył auta nie wygląda najlepiej ale każdy kto go widzi wie że nie ma żartów. Na
        policję czeka się ze dwie, trzy godziny.
        • Gość: franek Re: Na siedzących na zderzaku z tyłu mam sposób. IP: *.chello.pl 31.08.09, 22:24
          rozumiem że ćwiczysz takie rzeczy na maluchach i innych yarisach.
          Pewnie nie masz na tyle kiełbasy w gaciach, by poćwiczyć to na Kamazie
          czy TIRze? No dawaj, skoroś taki kozak. TIRy wolno jadą...pokaż im, że
          skoro masz mocne auto, to w gaciach szyna a nie kabanos.
          • Gość: ad Re: Na siedzących na zderzaku z tyłu mam sposób. IP: 188.33.12.* 31.08.09, 23:29
            Tirom i ciężarówkom raczej rzadko się zdarza siedzieć "komuś" na ogonie. To
            raczej domena osobowych. A opisana lekcja jest dobra, bo zawodnik może skasować
            przód. O ile chamidło nie wyprzedzi i samo nie da po hamulcach.
    • Gość: kamil Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.e-wro.net.pl 31.08.09, 20:15
      co za zrypany artykuł.
      Przecież na warszawskich blachach są prawie wszystkie samochody przedstawicieli
      handlowych, leasingi, itp.
      Chamstwo na drodze jest wszędzie.
      • Gość: gość Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.acn.waw.pl 31.08.09, 20:24
        I ci wszyscy przedstawiciele handlowi jeżdzą po warszawie :-))

        Jeżdzę tu od kilku miesięcy i nie powiem - lubię dynamiczną jazdę, podoba mi
        się, że po mieście jeździ się tak naprawdę w okolicach 90km/h lekko, ale
        lokalna atrakcja czyli wyścigi ze światła 200m na następne i hamowanie prawie z
        piskiem opon mimo że je widać to naprawdę popis debilizmu jakiego nigdzie nie
        widziałem :-))
    • arturgeo Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 20:21
      wg mnie dużo osób spoza wawy myśli że rejestracje WG, WGR, WP, WWL, WM itd to
      warszawiacy - a to miejscowości nawet o 100km od miasta.
      Natomiast najgorzej w Polsce jeździ mi się po Poznaniu. Miasto źle oznakowane
      a kierowcy wciąż wymuszają wyjeżdżając z podporządkowanej do połowy pasa.
      • Gość: houseofcards Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.echostar.pl 31.08.09, 22:50
        o jakości kierowców dyskutować nie będę, bo tu reguły nie ma, ale jeśli
        twierdzisz, że poznań jest źle zonakowany to chyba nie jechałeś przez wrocław
        lub łódź....wawa daje jakoś radę :)
        • Gość: Ruossi A jechałeś w ogóle przez Wrocław? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.09, 09:21
          Znaki od wjazdu od strony Bielan aż do Psiego Pola sugerują którędy należy
          jechać i tranzyt jest bardzo dobrze opisany. Nie narzekaj, problem przejazdu
          przez Wrocław to korki i cwaniactwo tych, co się im wiecznie śpieszy. Jak się
          nie podoba - drugi zjazd z A4 w kierunku Katowic - przez Oławę i Oleśnicę, lub
          trzeci przez Brzeg i Namysłów - wyjeżdżasz w Kępnie na kr. 8. Nie tracisz
          godziny do ponad dwóch w szczycie na przejazd przez miasto. Inna sprawa że
          Wrocław zmienił oznakowanie ulic, a gro pajaców jedzie na pałę albo jak im GPS
          każe - blokując skrzyżowania i aranżując w ten sposób kolizje. Jedno przyznaję
          rację - baran układający oznakowanie za późno informuje o nakazach i zakazach co
          generuje korki, czasem zakaz skrętu w lewo czy nr drogi znajduje się na słupku
          za skrajnym prawym pasem a nie nad i tu ludzie się gubią.
    • synal5 przedstawiciel handlowy 31.08.09, 20:23
      Jako przedstawiciel handlowy, czyli jednostka społeczna stojąca
      troszkę wyżej niż sprzątaczka, bądź też, jak kto woli, wybitny
      specjalista od margaryny, lub czegokolwiek innego jeżdżę na
      warszawskich blachach, bo takie mi dali. Tyle! Piszę jednak, bo
      chciałabym się ustosunkować do tego artykułu. Jeżdżę po Polsce, nie
      tylko będąc w pracy, również prywatnie i w ogole nie uważam, by
      warszawskie rejestracje biły rekordy głupoty i brawury na polskich
      drogach. Każdy kierowca doskonale wie, ze najbardziej niebezpieczni
      są nadzwyczaj ostrożni kierowcy, mam na myśli takich, którzy jadą
      tak, jakby była to ich pierwsza jazda. Niestety takich jest pełno!
      Pełno jet też takich, którzy są po prostu złośliwi, np.
      przyspieszają z zupełnie nieokreślonych przyczyn...itp. Dodatkowo
      chciałabym powiedzieć, że mimo iż z Warszawy nie jestem, jest to
      miasto w którym jeździ się na serio dobrze /oczywiście wyłączając
      korki, których współczuję/, chamstwo na drodze owszem jest, ale
      gdzie go nie ma? Radom, Lublin a o Poznaniu nie wopomnę... Prawda
      jest, że przedstawiciele się śpieszą, taka praca. Prawdę mowiąc,
      częściej spotykam na drodze chamskich gó...arzy i patrzących tylko w
      szybę kierowców, którzy są o niebo bardziej niebezpieczni niz PH.
      Zastanówcie się czasem co piszecie. Każdy ma pracę jaką ma, z rózych
      przyczyn... Nie twierdzę, że nie ma wśród PH kretynów, którzy po
      prostu jadą do przodu nie patrząc na nic, ale bez przesady.
    • freddy10 Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 20:34
      ..witam,
      ..kierowcy z Poznania, psioczycie na warszawiaków i zapewne macie trochę
      racji. Ale może przyjrzyjcie się sobie...zwłaszcza gdy w wakacje i weekendy
      pędzicie nad morze.Nie różnicie się od nich..wyprzedzanie na trzeciego,
      mruganie światłami, nadmierna prędkość...itd.
      Pozdrawiam z zachodniopomorskiego.
    • vontomke artykuł pisany przez wsiura z Poznania 31.08.09, 20:55
      Na zamówienie innych wsiurow Poznańskich dla podreperowania ich
      kompleksu mniejszości. Żal mi tylko normalnych Poznaniaków którym
      robicie taką "renomę".
      • Gość: Włodek z Grunwaldu a uczyłeś się może rozumienia tekstu czytanego? IP: *.icpnet.pl 31.08.09, 21:54
        Przecież artykuł wyraźnie jest przeciw stereotypowi. I to nie jest poznański
        stereotyp.
    • bucefal_macedonski Tam z Warszawy! 31.08.09, 20:59
      Wysarczy poczytać opinie zgromadzone na tutejszym forum, te wszystkie
      prześliczne epitety, którymi się obdarzacie, żeby zrozumieć, że problemy z
      kulturą użytkowania drogi mają wszyscy rodacy-kierowcy.
    • jarek903 Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 21:07
      Czy to jest aż tak trudne do zrozumienia?
      1. większość samochodów leasingowanych ma numery warszawskie, ponieważ jest tu dużo towarzystw leasingowych. Jeżdżą nimi jako pojazdami służbowymi ludzie z Gdańska, Wrocławia czy Krakowa...
      2. pytam się tych spoza W-wy: czy nr WS to Warszawa? Nie, to Siedlce.
      Czy WG to Warszawa? Nie to Garwolin. I mnóstwo takich przykładów (WR, WL, WM, WO, WP), nie mówiąc już o wszystkich 3-literowych.
      3. gros ludzi mieszkających w W-wie i jeżdżących na "warszawskich" blachach ma rodowód spoza Warszawy. Każdy, kto pracuje tu w firmie, wie skąd pochodzą jego koleżanki i koledzy i jaki procent stanowią rodowici warszawianie.
      Nagonki na ludzi z Warszawy zawsze stanowiły znakomitą pożywkę dla.. nie wiem... kompleksów, potrzeby odreagowania... pytam... czego?
      Pozdrawiam wszystkich normalnych, tych z Warszawy i spoza...
    • akijowska Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo 31.08.09, 21:16
      Ale na Półwysep Helski to sami reprezentanci raczej nie jeżdżą (z deskami na
      dachu w dodatku) Wymuszają pierwszeństwo, wyprzedzają korek i takie tam
      uprzejmości. Jestem z Gdyni. U nas się nie lubi kierowców z Warszawy. My
      lubimy kierowców z Krakowa:-)
      • Gość: pigi Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:27
        Tez jestem z Gdyni a nie wiedziałem kogo mam nie lubic ;-). A cham nie ma jednego domu. Może być z dowolnego miasta w dowolnym samochodzie.
        • Gość: xcvxcv daj mu spokoj, to pewnie kibol. kibic znaczy. IP: *.lublin.mm.pl 01.09.09, 00:54
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka