m24
13.09.05, 14:14
Pojechalismy na kilka dni w gory do Wisly, w ciemno bez noclegow. Na dworcu
zaczepil nas facet ze ma super kwatery, standard podobny do hotelu
Gołębieski, pojechalismy, facet nas skasował i uciekł ( dosłownie bo do końca
naszego pobytu go nie widzieiśmy ). Oczywiscie daleko bylo kwaterom do
standardu Golebieskiego ale coz...nie przyjechalismy lezec w pokojach...
nie bylo mydla, papieru toaletowego, sami musielismy sobie powlec pościel ale
to jeszcze nic....w dniu wyjazdu o godz. 7 rano budzi nas mocne walenie w
drzwi, mąż otwiera a tam babka mowi ze chce pokazac pokoj gosciom i czy
moze...po prostu SZOK !!! my rozebrani, obudzeni...katastrofa
o godz.10 rano znowu ostre walenie w drzwi i krzyki ze mamy wychodzic bo
goscie czekają na pokoj ( tyle ze na drzwiach byla kartka: doba konczy sie o
10:00 i ze jest mozliwosc przedluzenia pobytu za doplatą 5 zl na os. )no wiec
mowimy ze za godz. wyjdziemy a ta ze laski im nie robimy i w ogole klienci
czekają i mamy wychodzic....
porażka - nie polecam - tym bardziej ze wybralismy sie tam w krótką podróż
poślubną i dobrze o tym wiedzieli a tak nas potraktowali... nastepni rowniez
okazali sie mlodzi ludzie zwerbowani z dworca. Chcielismy ich ostrzec zeby
placili po a nie przed ale juz bylo za poźno....
p.s. po tych kilku dniach - poza kwaterami bylo suuuperowo - dowiedzielismy
sie ze na miscie mowia zeby omijac tych ludzi z daleka