Gość: Tomasz Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 14:44 Tak jest z KAŻDYM uniwersytetem w Polsce! Wystarczy tylko nazwiska pozmieniać i na każdej regionalnej stronie gazety umieścic. Strefa budżetówki to wielkie zło i malwersacja publicznych pieniędzy, jest to wspomniane średniowiecze! Najgorzej jak człek pójdzie np. na podyplomowe studia na Uniwerek (a nei do jakieś sensowanej uczelnii wyższej gdzie wykładają praktycy) i usłyszy zbitki terorii z książek wydrukowanych w kilkanaście lat temu! Gdzie na kierunku Zarządzanie w służbie zdrowia - nie wykłada żaden praktyk zarządzania we wspomnianej slużbie zdrowia. Czyli zarządzania w tym sektorze uczą teoretycy akademicy. Nie cierpie, nie szanuje całej budżetówki! Odpowiedz Link Zgłoś
tetradrachma Jestem wstrząśnięty, nie treścią, a 30.01.11, 14:49 faktem, że są ludzie którzy to, polskie badziewie, chcą zmieniać. Ten "baron opisuje" Polskę. Świat zapie..., z szybkością "wielkiego wybuchu (niemalże)", a MY stoimy w miejscu. Grozi nam krach finansów publicznych bo ? Bo, Tusk sparaliżowany strachem nie robi nic, a szef największej partii opozycyjnej, zamiast bić na trwogę, karmi nas psychodelicznymi wynurzeniami na temat miłości do mamuśki, braciszka i kota. Polacy, "któś" Wam dosypuje "cóś" do jedzenia, że jesteście tacy głupi ?! Odpowiedz Link Zgłoś
tetradrachma elipsa00, nie jest ważne, że facet porusza ważki 30.01.11, 14:54 temat. Ty piszesz: "A tak można mieć wrażenie, że Pan dr sięga po kolejne narzędzia by pchnąć swoją karierę do przodu" ergo....trzeba zajebac Pana doktora. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.konigsman Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowi... 30.01.11, 15:48 Gratuluję odwagi. Mam nadzieję, że ten art. nie pozostanie bez odpowiedzi i poważnej debaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cuda donka Co ten "doktor" robi w wieku 38 lat na uczelni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 16:27 W tym wieku powinien byc dawno wylany. Secundo, co ten przeterminowany doktor wie o Średniowieczu i ówczesnych uniwersytetach? Temu nieukowi chcę powiedzieć, że nigdy później uniwersytety nie miały takiej autonomii jak w Średniowieczu. Po pierwsze, były całkowicie niezależne od prawdowastwa kościelnego i cywilnego. Były prawdziwym AZYLEM Po drugie, to studenci wybierali rektorów (mieli ok. 70 % głosów) Po trzecie, tylko te średniowieczne uniwersytety do dnia dzissiejszego są ścisłą czołówką w Europie. Po czwarte, nigdy później aniżeli w Średniowieczu, tak nie dbano o niezwykle wyśróbowany ethos naukowy. Dziś mało który doktor czy ahbilitant podołaby wymogom (rygorom) pubilcznej obrony bakalaureatu Tertio, o czym ten przeterminowny doktor właściwie pisał? Bo pisał praktycznie o wszytskim i ... niczym. - Jeśli więcej jest takich postępowych doktorów na UWr, to ja chcę do Średniowiecza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Socjolog Re: Co ten "doktor" robi w wieku 38 lat na uczeln IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 20:13 Tak, owszem, z pewnością w Średniowieczu poziom nauki ortografii był bardziej wyśróbowany niż obecnie... Z googlem na podorędziu każdy może być dzisiaj mediewistą i powymądrzać się nie na temat, bezpiecznie i anonimowo na forum. Może proszę przyjść na WNS, przedstawić się i poprosić o publiczną debatę z tym "nieukiem"? Z tego co piszą o Nim studenci, chętnie się zgodzi. Zaprosi się studentów, wykładowców i media, zgoda? Odpowiedz Link Zgłoś
marter7 Re: Co ten "doktor" robi w wieku 38 lat na uczeln 30.01.11, 20:26 @cuda donka Tak żeś się w swoją mądrość zapatrzył i zasłuchał, żeś nawet nie zauważył, że w tekście ani słowa o średniowiecznych uniwersytetach nie było... -- Przeczytać, zrozumieć, napisać komentarz - nigdy w odwrotnej kolejności Odpowiedz Link Zgłoś
pumpernik No to mamy.. 30.01.11, 16:38 No, to mamy zaliczoną ostrą dyskusję. Wszyscy pochylamy się z troską nad tematem. Jak będzie dalej ? Tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierara Re: No to mamy.. 30.01.11, 16:50 I w tym sedno! Nic dodać, nic ująć. T. Krawczyk Odpowiedz Link Zgłoś
konikpolski333 Innowator, czy desperat? 30.01.11, 16:43 Nie ważne, czy jest innowatorem czy desperatem. Facet ma rację, ale zakrzyczą go. Wrocławski Uniwerek nie jest uczelnią najwyższych lotów, ale nasze najlepsze uniwerki (UJ i UW) też mają podobne problemy. Najgorsze, że nawet na uczelniach ekonomicznych nie jest lepiej - wiem, bo obroniłem doktorat na najlepszej z nich. Tak to jest, gdy nie ma dobrych prywatnych uniwersytetów. Niestety "uczelnie" prywatne w Polsce specjalizują się w gotowaniu na gazie, puszczaniu kolorowych bąków i biznesie (nie mylić z ekonomią czy finansami) Odpowiedz Link Zgłoś
stary.gniewny Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie 30.01.11, 17:25 to jedyna polska szkoła po 1945 która wychowała noblistę w przedmiocie innym niż układanie wierszyków. A jeśli odliczy się temat walki o pokój to ZERO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka UWr Re: Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.11, 17:56 Po ci gość siedzi w tym bagnie? Za karę tam jest? Wyrok odsiaduje? Niech szuka innej pracy, jak mu ta nie odpowiada. Marudzi, ale pieniadze z konta co miesiąc pobiera. W tym artykule nie ma konkretnych zarzutów, tylko jakieś takie ogólne ble, ble ble,niektóre nawet absurdalne ( chocby o szkoleniach BHP- przeciaż są w każdym zakładzie, to nie wina Uniwersytetu, że sie odbywają - takie sa przepisy). Zły to ptak, co własne giazdo kala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 18:00 Czemu uwazasz, ze jak ktos krytkuje zlo, to znaczy ze cokolwiek (kogokolwiek) kala? I jaka jest wedlug ciebie przewaga nad kalaniem CUDZEGO gniazda, zamiast swojego? Ja np. wole, aby sasiad zostawial swoj kal u siebie, a nie u mnie... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka UWr Re: Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie IP: *.wroclaw.mm.pl 30.01.11, 18:21 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Czemu uwazasz, ze jak ktos krytkuje zlo, to znaczy ze cokolwiek (kogokolwiek > ) kala? I jaka jest wedlug ciebie przewaga nad kalaniem CUDZEGO gniazda, za > miast swojego? Ja np. wole, aby sasiad zostawial swoj kal u siebie, a nie u mni > e... W tym przysłowiu akcent logiczny pada na słowo " kala''. Więc twoje rozważanie są nieco od czapki. Logika się kłania.Całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie IP: *.dsl.telepac.pt 30.01.11, 19:54 A co to jest ten akcent logiczny i kto go wymyslil? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atos Re: Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Lipnie IP: *.e-wro.net.pl 30.01.11, 19:09 "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, czy ten co mówić o tym nie pozwala?" Odpowiedz Link Zgłoś
panaroja Re: Dlaczego on tam jeszcze siedzi? 30.01.11, 20:08 No właśnie : po co on tam jeszcze siedzi? I dlaczego - jaka jest tego przyczyna???? Nie znam dr Dybczyńskiego (ale tekst w GW i dużą część komentarzy przeczytałem z uwagą). Nie jestem nawet absolwentem politologii ani w ogóle Uniwersytetu Wr. Nie mam doktoratu (!). Ale znam pewnego gościa, który spełnia wszystkie wymienione warunki, a nie uzyskawszy poklasku zaraz po doktoracie na macierzystej uczelni i na owym wydziale, w szale kariery rzucił się na bogu ducha winną instytucję publiczną i teraz tam wprowadza swoje pomysły, których uczelnia nie kupiła i realizuje "po nowemu" wszystko, czego się tknie. Dybczyński w swym posłaniu zauważył, że "każdy student politologii wiedział, że podstawowym warunkiem realizacji jakiejkolwiek koncepcji politycznej jest posiadanie WŁADZY". Więc absolwent doskonale ogarnia, jakim ją zdobyć sposobem. Ano - wyższa polityka. Kolesiostwo. Układy. Manipulowanie ludźmi. Dosłownie wszystko, czego się nauczył. Nawet wachlarz łacińskich powiedzonek (bez tłumaczenia na polski), które poznał od swoich wykładowców, panie Dybczyński i z upodobaniem stosuje! Tak więc, przyjmując Pańską spowiedź za dobrą monetę i próbę samokrytyki, jestem jednakowo pewny i przerażony, że opisani w Pańskim wystąpieniu prasowym niehabilitowani o czasie pracownicy nauki z Pana Instytutu pójdą po władzę jeszcze dalej i to po trupach. No cóż - gdy uczeń przerasta mistrza, należałoby się cieszyć. Jakoś niełatwo się do tego zmusić, gdy "rządzonych" nie pyta się o zdanie. Nawiązując do Pańskiej nomenklatury zapożyczonej ze średniowiecza - mają oni szansę co najwyżej zostać tylko Waszymi wasalami. W zamian za atrakcyjne lenno uzyskane w drodze negocjacji zobowiązałbym się jako wasal służyć wiernie tytularnemu Doktorowi Niehabilitowanemu swą radą i pomocą orężną. Ale na pewno nie złożyłbym hołdu i przysięgi na wierność panu Doktorowi Niehabilitowanemu, bo to poniżej mojej godności. Magister panaroiarum - a może paranoiarum. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Pytania dla przeciwnikow reformy 30.01.11, 18:18 1. Jakie masz argumenty za utrzymaniem belwederskiej profesury, nieznanej poza Polska? 2. Jakie masz argumenty za utrzymaniem habilitacji, nieznanej w krajach z najlepszymi uniwersytetami? 3. Jakie masz argumenty za utrzymaniem nostryfikacji w Polsce dyplomow z czolowych uniwersytetow swiata? 4. Jakie masz argumenty przeciwko uczciwej rekrutacji pracownikow naukowych? 5. Jakie masz argumenty przeciwko wprwadzeniu w Polsce Europejskiej Karty Naukowca oraz Kodeksu Postępowania przy Rekrutacji Pracowników Naukowych? 6. Jakie masz argumenty za utrzymaniem wieloetatowosci w wiec i niskiej jakosci nauczania? 7. Jakie masz argumenty za utrzymaniem PANu, instytucji typowo stalinowskiej? 8. Jakie masz argumenty przeciwko odpowiedzialnosci wyzszych uczelni za fundusze otrzymywane od podatnikow? 9. Jakie masz argumenty przeciwko umiedzynarodowieniu polskiej nauki? lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwo Re: Pytania dla przeciwnikow reformy IP: *.play-internet.pl 30.01.11, 22:12 ad. 1 tytuł honorowy za całokształt pracy naukowej i dydaktycznej może być? ad 2 a jakie ma Pan argumenty za jej zlikwidowaniem? ad 3 nostryfikuje się dyplomy z poszczególnych krajów. System musi być ogólny i dotyczyć wszystkich. Nawet na najlepszych uniwersytetach nie wszystkie kierunki są najlepsze. Inna sprawa jak szybko i na jakich warunkach należy nostryfikować dyplomy ad 4 pytanie idiotyczne. Co Pan rozumie pod pojęciem uczciwe? ad 5 Nic ad 6 Brak pieniędzy w systemie szkolnictwa wyższego a co za tym idzie brak możliwości zatrudnienia tylu wykładowców ilu być powinno. Oczywiście jestem przeciw wieloetatowości. ad 7 Na czym polega stalinowskość PANu? ad 8 Odpowiedź zależy od tego na czym miałaby polegać odpowiedzialność zarówno w dydaktyce jak i badaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Pytania dla przeciwnikow reformy 30.01.11, 22:25 1. Wystarczy prof. uczelniany, jak np. na Oxbridge. 2. Jak pisalem: przezytek feudalno-bolszewicki, brak jej w krajach z najlepszymi uniwersytetami. W Polsce zmaiast robic badania, robi sie wciaz habilitacje. 3. Powinno sie zmienic ten system. Czemu ja nie musze nostryfikowac mego australijskiego PhD nigdzie na zachodzie Europy, a musze w Polsce? 4. Uczciwe, czyli nie ustawiane (jak obecnie) pod konkretne osoby, a nastawiane na wylapanie najlepszych kandydatow. 5. Czemu NIC? 6. Brak pieniedzy oznacza, ze powinismy ksztalcic mniej studentow, a nie ze powinnismy ich zle ksztalcic. 7. PAN powstal za Stalina i wzorowany jest do dzis na b. stalinowskiej AN ZSRR. 8. Odpowidzialnosc przed podatnikami za uzywanie pieniedzy tychze podatnikow. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
beznadziejnick Re: Pytania dla przeciwnikow reformy 31.01.11, 00:34 -> 2. przezytek feudalno-bolszewicki, -> W Polsce zmaiast robic badania, -> robi sie wciaz habilitacje. Panie Kagan; Napisał Pan już ze 100 postów , wymądrza się Pan jak nie wiem, ale pojęcia Pan nie ma o czym pisze. Moja habilitacja polegała na spięciu zszywaczem kilku dobrze opublikowanych prac i napisaniu do nich 5-stronnicowego wspólnego wstępu. Habilitacje 30 moich znajomych z różnych wydziałów i uczelni wyglądały tak samo. To jest w tej chwili zabieg, polegający na ocenie dorobku, skutkujący zatrudnieniem na stałe. Nikt nie "robi habilitacji zamiast badań" . Być może "robią habilitacje" na różnych takich wydziałach jak WNS UWr, ale oni też nie robią tego "zamiast badań", bo to nie są ludzie którzy w jakichkolwiek okolicznościach byliby w stanie robić jakieś badania. I problem z nimi nie polega na istnieniu habilitacji, tylko na istnieniu takich wydziałów w ogóle, Więc proszę może najpierw się zapoznać z faktami, a nie wygłaszać kazania oparte na Pana głebokim , lecz fałszywym przeświadczeniu o tym jak rzeczy się na pewno mają . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytania dla przeciwnikow reformy IP: *.dsl.telepac.pt 31.01.11, 11:44 Ja zas znam zupelnie inne realia. Np. moi koledzy z Polski, aby sie habilitowac, musieli latami pisac swe rozprawy habilitacyjne. Widac nie mieli az tak dobrych plecow jak Pan, ale tez jakies musieli miec, bo jednak ich habilitacje przeszly... I jak widze, nie ma Pan najmiejszego pojecia o metodzie naukowej w ogolnosci a o statystyce matematycznej w szczegolnosci, skoro na podstawie NIElosowej, systematycznie dobranej, a wiec NIEreprezentacyjnej probki (30 znajomych) wyciaga Pan ogolne wnioski co do calej populacji (tu doktorow habilitowanych). Ja zas panska teze obalilem z latwoscia, przytaczajac przypadki, ktore nie zgadzaja sie z nia. PYTANIE: kto Pana przepuscil przez egzaminy na studiach, kto Panu nadal stopnie naukowe dr i dr hab.? Musieli to byc tacy sami ignoranci i pseudonaukowcy jak Pan sam! Niechcacy podal Pan doskonale uzasadnienie za zniesieniem habilitacji (skoro kazdy, byle dobrze ustawiony, ignorant moze ja dostac za pomoca zszywacza i dobrych plecow) i za wstrzymaniem finansowania z budzetu obecnej polskiej nauki. Pozdr. mimo wszystko lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
beznadziejnick Re: Pytania dla przeciwnikow reformy 31.01.11, 12:18 > PYTANIE: kto Pana przepuscil przez egzaminy na studiach, kto Panu nadal stop > nie naukowe dr i dr hab.? Musieli to byc tacy sami ignoranci i pseudonaukow > cy jak Pan sam! Niechcacy podal Pan doskonale uzasadnienie za zniesieniem ha > bilitacji (skoro kazdy, byle dobrze ustawiony, ignorant moze ja dostac za p > omoca zszywacza i dobrych plecow) Jest Pan głupim sfrustrowanym trollem, tak beznadziejnym, że smiech ogarnia. W dodatku megalomanem, któremu się zdaje, że jest w pozycji żeby reformować życie tysiącom ludzi, którzy przerastają go [ w sensie dorobku naukowego ] o trzy głowy. EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Pytania dla przeciwnikow reformy 31.01.11, 13:04 To ma byc odpowiedz? Zamiast (kontr)argumentow ad rem, chamski atak ad personam, na dodatek z ukrycia, uzywajac anonimowego nicka. OTO NAJLEPSZA ILUSTRACJA TEGO, JAK STRASZNIE NISKO UPADL POZIOM POLSKIEJ NAUKI I POLSKICH, POZAL SIE BOZE, NAUKOWCOW... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
nolita a pamiętacie pana D. z czasów studenckich ? 30.01.11, 20:20 bo ja tak. nie miałam całe szczęście okazji mieć z nim ani zajęć ani konfrontacji...ale pamiętam jakim chamem i sku...elem był w stosunku do innych dzieciaków na roku. a teraz mówi o ...o czym ? uczciwości ? ciekawie co chce osiągnąć tym razem. odświeżcie sobie kochani pamięć jak to było jak studiowaliście na Wydziale Nauk Społecznych.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Itsme Re: a pamiętacie pana D. z czasów studenckich ? IP: *.internetia.net.pl 30.01.11, 22:26 Kilka lat temu napisałem, że U Wr. w obecnej formie jest jednym ze żródeł cofania się cywilizacyjnego Polski. Marna to dla mnie satysfakcja, czytać artykuł, ktory to potwierdza. Jedno jest pewne, za lat kilka ta instytucja będzie całkiem inaczej wyglądać. Z bardzo prozaicznego powodu. Na jej utrzymanie zabraknie pieniędzy. Na uczelni tej kształci się na wielu kierunkach, które śmiało można zaliczyć w poczet hobby, Odnoszę wrażenie, że wielu jej studentów żyje iluzją wielkiej misji, która się kiedyś spełni. Zyczę im jak najlepiej. Przykładem takiego kierunku jest m. inn. politologia. Autor artykułu wymienia nazwiska osób, które dla zdecydowanej większości Wrocławian są nieznane i pozostaną nieznane. Wyjątkiem jest tu J. M. Prof. Pacholski świetlana osobowość w morzu przeciętniactwa. Kilka lat temu kupując samochód, miałem do czynienia z miłym sprzedawcą, który z wykształcenia był politologiem po U. Wr. Jak mi powiedział w rozmowie jego dwóch kolegów też politologów też zajmują się sprzedażą samochodów {u innego dealera}. Jako płatnik podatku dochodowego, czyję, że mnie ktoś okrada z moich pieniędzy. Itsme. i Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: a pamiętacie pana D. z czasów studenckich ? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 31.01.11, 12:00 dziewczyno. nie pie...moe odzywaj sie skoro nie mialas stycznosci z tym gosiem...ttak to jest pogloski.... zal ......... Pan doktor donrez mowi..jestem studentka prawa i widze c sie dzieje na u czelni...renoma...phuuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abecadło Re: Jestem baronem. Niech chcę dłużej żyć w średn IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 00:22 wszystko pięknie ładnie, i szczypta ironii, i wysublimowanego humoru. ale konkretów żadnych. takie narzekanie z wodą w ustach. erudycja na 5. tylko tyle. bo my jeździć po sobie lubimy. Odpowiedz Link Zgłoś
galareta2 Brawo! 31.01.11, 07:55 Wielki "szacun" dla p. doktora za ten tekst. Niestety panu doktorowi się oberwie, ale nic się nie zmieni w skostniałej strukturze uczelni i systemie jej funkcjonowania. To głoś na puszczy. A liczy się dziś tylko kasa! Niemniej - jeszcze raz gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Re: Brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 09:44 Przeczytałem tekst. Zrozumiałem, że głównymi winowajcami są Pacholski i w trochę mniejszym stopniu Bojarski. Przejrzałem dyskusję na forum. Jeśli pominąć wzajemnie obszczekiwanie się grupy internetowych trolli, posty zawierające konkrety pochodzą, z małymi wyjątkami, z Wydziału Nauk Społecznych. Mam wobec tego pytanie, czy pozostałe wydziały nie dojrzały jeszcze do wyznania grzechów i poprawy, czy też - jak sądzę - problemy dotyczą przede wszystkim WNS. Jeśli tak, to ciekawy jestem, dlaczego Dybczyński wali z nazwiska tylko w rektorów, a nie wymienia bezpośrednich przełożonych. Czy dlatego, że rektor (a tym bardziej były) nic mu nie może zrobić, a grupa trzymająca władzę na wydziale - owszem, owszem, może dowalić. Na krytykę prawdziwych szefów potrzebna jest prawdziwa odwaga, a nie zimna kalkulacja. W Związku Radzieckim byli odważni dziennikarze, którzy, podobnie jak dziennikarze w USA, mieli odwagę krytykować rząd amerykański. Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierara Re: Brawo! 31.01.11, 10:06 Dr Dybczyński czyni to, co czyni za pełna zgodą, a nawet z błogosławieństwem wiadomo kogo. System przeciążony, to robi dodatkowo za wentyl bezpieczeństwa. Ot, wojenka na górze. A że przy okazji można opozycję spacyfikować-kto by nie skorzystał? Proste, jasne, przejrzyste. Qui bono? T. Krawczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borussia Re: Brawo! IP: *.opera-mini.net 31.01.11, 15:59 A mógłby pan napisać konkretniej, za czyją zgodą i błogosławieństwem dr Dybczyński to czyni? Odpowiedz Link Zgłoś
kaja-and-more Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średniowi... 31.01.11, 10:31 Gratuluję odwagi za napisanie artykułu.Połowa ludzi zatrudniona na UWR i jednostkach podległych siedzi i nic nie robi a do pracy faktycznie przychodzą w sprawach towarzyskich...Jak polepszyć sytuacje płacową i finansową na uczelni? Tych , którzy mają np wiek emerytalny wysłać na emerytury i polikwidowac etaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kura Re: Jestem baronem. Nie chcę dłużej żyć w średnio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 13:40 Tak sobie poczytałem wcześniejsze rozważania i pomyślałem sobie, nie wiem, czy się zgodzicie, że dyskutując o uniwersytecie trzeba by było zrobić rozróżnienie między "nauką" (science) i różnymi "dziedzinami wiedzy" (mam tu na myśli szeroko pojętą humanistykę). Wydaje mi się, że co innego "naukowiec" - fizyk, matematyk, inżynier, biolog etc., a co innego "uczony" - historyk, filolog, pewnie też adept nauk politycznych. Reforma chce iść w kierunku pragmatycznego powiązania nauki (science) z konkretnym rozwojem technologicznym kraju etc. i tu wydają się słuszne rózne postulaty, o których w dyskusji mowa (choćby zniesienie habilitacji, kontrakty itd.). Naukowcy w tym rozumieniu mają coś wytwarzać (innowacyjne pomysły do praktycznego stoswoania itd.) i z tego być rozliczani (choć może fizyk teoretyczny w tym miejscu się obruszy i pewnie słusznie). Moim zdaniem nieporozumienia pojawiają się wtedy, kiedy mieszamy "naukowców" z "uczonymi" i zaczynamy stosować w odniesieniu do obu grup te same pragmatyczne kryteria rozliczania ich osiągnięć. Krytyka osiągnieć polskich naukowców chyba jednak w głównej mierze dotyczy "naukowców" własnie, a nie "uczonych", którzy w swoich dziedzinach mają w świecie nienajgorsze notowania. Reasumując, cała dyskusja o polskiej nauce zostawia na marginesie polskich uczonych, bo zazwyczaj uważa się, że są oni nieproduktywni w sensie pragmatycznym. W kontekście znaczenia wiedzy humanistycznej dla życia społeczeństwa, narodu etc. to trochę niebezpieczne...Nawet te obcene tutaj nieprzemyślane wypowiedzi na temat znaczenia średnowiecza coś w tej kwestii pokazują...Myślę, sobie, że na uniwersytecie powina się realizować idea universitas, czyli swoje miejsce (i kryteria rozliczania) powinni mieć i naukowcy i uczeni. Boję się, że polska humanistyka może wiele stracić przez taką uniformizację...Chyba trochę nie wpisałem się w ostry klimat dyskusji, sorry....Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Jestem baronem. 31.01.11, 13:50 Niestety, ale zarowno polskie nauki scisle jak tez i polska humanistyka od lat nie maja sie czym wykazac. Nie mowie tu juz o Noblach, ale gdzie sa te zagraniczne patenty w przypadku "scislakow"? A polska humanistyka zamknela sie w twierdzy jezyka polskiego i udaje, ze jest jedyna a wiec z definicji najlepsza na swiecie. Stad tez wnioskuje o zaprzestanie finansowania z budzetu zarowno polskiej nauki (w sensie nauk scislych) z powodu braku jakichkolwiek realnych, wymiernych efektow (tony papieru zuzytego na odtworcze publikacje to nie efekt, a marnotrawstwo srodkow), a finansowanie z budzetu czyjegos hobby (czyli humanistyki) tez z definicji sensu nie ma... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kura Re: Jestem baronem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 14:39 Mówiąc o humanistyce jako hobby potwierdza Pan moje najgorsze przeczucia co do tego, gdzie będziemy za parę lat, jeśli do wspomnianej przeze mnie uniformizacji kryteriów i wymagań rzeczywiście dojdzie. Pańskie stwierdzenie dowodzi totalnej dydaktycznej systemowej klapy (i tu rzeczywiście w takim razie jest duży problem), jaka jest udziałem polskiej humanistyki - przecież nawet Pan (Pan, o ile rozumiem, jest chyba naukowcem,a nie uczonym) nie za bardzo wie, jaka powinna być rola humanistyki w zaawansowanych cywilizacyjnie społeczeństwach...Brakuje w Polsce naprawdę dobrej humanistycznej edukacji. Dziś funkcje, które humanistyka powinna pełnić, przejmują media (seriale telewizyjne, teleturnieje i talk-showy etc). Ech, nie będę dalej biadolił, bo to i tak tylko słowa, a minister zrobi, co zrobi, niezależnie od naszych tutaj, czy gdziekolwiek indziej prowadzonych, dyskusji...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Jestem baronem. 31.01.11, 14:54 'Jestem kim jestem'. Na 100% zadnym baronem, a uwazam sie za "social scientist". I niestety, ale humanistyka to hobby: szlachetne, ale tylko hobby. Bardzo fajnie jest np. miec ladna zone, i na dodatek po historii sztuki, archeologii srodziemnomorskiej, filozofii czy tez filologii francuskiej albo hiszpanskiej czy wloskiej, gdyz wtedy bedzie w towarzystwie blyszczec nie tylko uroda, ale i wiedza, a i w domu sie nie znudzi. Ale czemu cale spoleczenstwo ma lozyc na taka zaawansowana, a wiec i kosztowna, edukacje dla takich dobrze urodzonych panieniek? Pozdr. Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kura Re: Jestem baronem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 15:51 Czy tworzenie modeli, które dotyczą nieprzewidywalnego z natury zachowania jednostek czy grup społecznych to "science"? Nie żartujmy:) To co najwyżej wróżenie z fusów:) Dlaczego społeczeństwo ma na to łożyć jakiekolwiek pieniądze? Jeśli to jest praktyczne, to niech się samo obroni w ramach jakiejś fajnej prywatnej szkoły, gdzie przyszli wróżbici będą się uczyć konstruowania modeli:) "Science" to tylko i wyłącznie empiria:) A może góralom, którzy przewidują, kiedy będzie wiosna, też budżte państwa powinien płacić za działalność "naukową"?:) Mam nadzieję, że wyczuł Pan lekką ironię... Odpowiedz Link Zgłoś
0-jerzy7 Lekcewazenie wobec "ściślaków" 31.01.11, 14:51 Dorobek naukowy wielu "ściślaków" można ściśle wymierzyć - liczbą publikacji i cytowań, Impact Factor czasopisma. Dorobek zawodowy innych - projektami, np. mostów. Jakie obektywne sukcesy mają polscy humaniści? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Lekcewazenie wobec "ściślaków"? 31.01.11, 14:58 Liczba publikacji i cytowan to ZADEN dorobek dla 'scislakow! Ich dorobek mierzy sie iloscia otrzymanych Nobli i patentow (ale tych zagranicznych, a nie polskich "zgloszen patentowych"). A projekty mostow to sa typowe prace inzynierskie, a nie naukowe! Chyba, ze jakis polski inzynier wymysli jakis naprawde nowy typ mostu albo radykalnie nowa technologie ich budowy. I zgoda: polscy humaniści TEŻ nie maja zadych obiektywnych sukcesow! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kura Re: Lekcewazenie wobec "ściślaków" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 15:18 Troszkę erystyki się wkrada w dyskusję:) Nikt nie lekceważy "ściślaków" - cieszę się, że dzięki nim moge jeździć fajnym samochodem, mam dobrą pralkę i świetny komputer:) Pewnie to zbytek luksusu, na który mogą sobie pozwolić właśnie tylko zaawansowane technologicznie społeczeństwa, ale chciałbym do tego jeszcze, żeby w tym posługiwaniu się udogodniającymi życie technologiami, był ktoś, kto mi powie czasem (w książce, wierszu, wykładzie czy spektaklu...) o tym, po co mi właściwie to wszystko, po co ja tutaj żyję, czy to ważne, ze jestem Polakiem, który ma taką, a nie inną historię, czy wyznawanie jakichś wartości ma jakikolwiek sens (wbrew pozorom, a wiedzą o tym politycy, na płąszczyźnie społecznej taka "nadbudowa" to coś bardzo praktycznego), a może udowodni, że zdrowy organizm po prostu żyje, a nie myśli itd.:) Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to sądzę, że sukcesem humanisty jest wpływ, jaki wywiera na życie innych ludzi. A jak to robi? Pisze i mówi - nie doceniamy wielkiej roli dydaktyki w życiu społecznym i dlatego szkoła nie wygląda najlepiej... Obawiam się, że docenimy wtedy, kiedy będzie już za późno...A jak mierzyć i ważyć pracę, która dotyczy tak nieuchwytnej materii? Humaniści piszą przecież ksiązki i artykuły i przecież jest system punktowania za to, okresowo ocenia się też pracę dydaktyczną i administracyjną itd. . Myślę, że chodzi tu tylko o to, żeby zrozumieć specyfikę badań humanistycznych i tyle i nie wrzucać wszystkich do jednego worka. A bez "ściślaków" nie wyobrażam sobie życia.... Odpowiedz Link Zgłoś