Dodaj do ulubionych

Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?!

14.07.05, 01:06
Kiedyś już o tym pisałem, ale debilizm niektórych palantów na rowerach wciąż
mnie poraża.

Prawie codziennie widzę kretynów pedałujących sobie po jezdni POMIMO ŚCIEŻKI
ROWEROWEJ obok. Na przykład na Królewieckiej, gdzie średnia prędkość
samochodów wynosi 80 km/h. Dziś miałem okazję zaobserwować dwóch takich
debili na Legnickiej, jednego koło bunkra - jechał pomiędzy pasem wewnętrznym
a środkowym ! - a drugi pokonywał skrzyżowanie z Ostatnim Groszem.

Czy palanty te nie zdają sobie sprawy, że na jezdni są tylko przeszkodą ?
Sorry, ale jakby nie machali nogami, więcej niż 35 km/h nie pojadą. Dla
jadących samochodów są prawie jak stojąca przeszkoda na drodze. A każdy
manewr wyprzedzania takiego palanta to dodatkowe ryzyko w czasie jazdy. Jeśli
nie ma ścieżki rowerowej to trudno, niech sobie jezdnią jadą, skoro nie chcą
po chodniku ( chociaż jazda po chodniku jest bezpieczniejsza, bo potrącony
przez rower pieszy najwyżej sobie coś złamie, a rowerzysta potrącony przez
samochód ma duże szanse wylądować na Osobowicach ). Ale jeśli obok jest
ścieżka rowerowa, to ładowanie się rowerem na jezdnię to przejaw arogancji,
głupoty i brawury.

Aż czasem by się chciało takiemu kretynowi coś wulgarnego powiedzieć ...

Obserwuj wątek
    • Gość: teżrowerzysta na głupotę nic nie poradzisz.... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 14.07.05, 07:37
      Co prawda maja szanse sie załapać na nagrodę Darwina ale niestety czyimś
      kosztem.
      A tak przy okazji łatwiej jest ścigać tych spokojnie jadących przez rynek czy
      po chodniku niż szalejących chamów narażających siebie i innych.
      • Gość: Rowerzysta Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.05, 08:03
        I wcale się nie dziwię. Przykład: Ostatni Grosz. Jezdnia, chodnik, ścieżka
        rowerowa, pobocze. Właściciele piesków chodzą ścieżką rowerową, zeby ich pupile
        załatwiali się na poboczu. I mają rację. Chodząc po chodniku między jezdnią i
        ścieżką rowerową naraziliby się na zarzut, ze psy brudzą. Zastanawiałem się
        czemu chodnik usytuowany jest między jezdnia i ścieżką rowerową i za czorta nie
        mogę wymyślić nic sensownego.
        • Gość: khymmmm Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.prem.tmns.net.au 14.07.05, 08:56
          inna sprawa, ze wlasciciel powinien sprzatnac gowno po swoim posrancu
          niezaleznie od tego czy owo gowno postawione zostanie na chodniuk, na trwace
          miedzy czy w windzie...ale jak widac wlasciciele psow czuja wielka odraze do
          produktow swoich posrancow. LEza potem sciezka rowerowa, zeby szybko pies zesral
          sie na trwace a oni mogli spokojnie oddalic sie...
        • Gość: Paweł Z. Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 14.07.05, 13:40
          Trawka w mieście powinna służyć nie srającym pieskom, ale np. bawiącym się
          dzieciom. Właściciele kundli niestety wyprowadzają swoich pupili - rzecz jasna
          bez kagańca - nawet na place zabaw. Bawienie się przez dzieci psimi gównami
          jest nie tylko nieestetyczne, ale może wywołać uciążliwe choroby. Dlatego
          każdego kundla biegającego bez smyczy i obroży i/lub wyprowadzanego przez
          pańcię lub pana nie wyposażonych w szufelkę i odpowiednią torebkę odwoziłbym na
          miejscu służb miejskich w trybie natychmiastowym do hycla w celu uśpienia.
          Wtedy rowerzyści mieliby gdzie jeździć, a tym, którzy mimo istnienia ścieżki
          rowerowej korzystaliby z jezdni, konfiskowałbym rower jako narzędzie
          przestępstwa.
          • Gość: titak Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.akron.wroc.pl / *.18.akron.wroc.pl 17.07.05, 16:17
            Wolę pieski niż bachory. Nie drą się ciurkiem.
            • tbernard Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków 18.07.05, 10:20
              Gość portalu: titak napisał(a):

              > Wolę pieski niż bachory. Nie drą się ciurkiem.

              A zbierasz kupy po tych nie drących się pieskach?
          • Gość: Misia Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.adm.uni.wroc.pl 18.07.05, 07:56
            Wróciłam z Danii tam rowerzysta ma pierwszeństwo. I WIDZIAŁAM JAK AUTOBUSY I
            INNE SAMOCHODY SPOKOJNIE CZEKAŁY NA PRZEJAZD ROWERZYSTÓ. Nikomu do głowy nie
            przychodzi trąbić wyzywać i tp jak to u nas jest w zwyczaju. Ba nikomu to nie
            przeszkadza, a rowerów nikt nie przypina i nie kradnie.
          • Gość: ~Dorcia Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.um.wroc.pl 20.07.05, 09:12
            Co poniektórym ludziom też by sie przydało uśpienie w trybie natychmiastowym.
          • Gość: cyklistka Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:22
            Pomysł niezły, proponowałabym usypiać także wszystkie dzieci łażące gdzie nie
            wolno, drące się na ulicach, w restauracjach czy autobusach. JAk tylko
            zobaczymy dziecko, które: piszczy, wrzeszczy, tupie, biega między ludźmi,
            potrącając ich, a także takie, które w miejscu publicznym np. na chodniku czy
            trwace robi siku (przy pomocy mamuni) czy coś gorszego, to także odwoźmy
            takiego bąbla do uśpienia. Przecież to łątwiejsze niż wpłynięcie na posiadacza
            psa lub dziecka aby zwracał uwagę czy jego pupil, w takiej lub innej postaci,
            nie przeszkadza innym.
            • Gość: ZAPOMNIELI!!! Re: Ścieżki rowerowe są dla wlaścicieli piesków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:41
              CHYBA PACANY TUTUAJ CO NIEKTORE ZAPOMNIALY ZE TEZ KIEDYS BYLY DZIECMI - A JAK
              SIE NIE PODOBA TO WYPIER*** - A CO DO PIESKOW - TO ROZWINIETE KRAJE MAJA
              USTAWY MOWIACE O TYM ZE WLASCICIEL MUSI ZADBAC O CZYSTOSC PO SWOIM PUPILKU.. :)
    • Gość: Fakir Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 195.117.40.* 14.07.05, 07:54
      Masz racje - to jest kretynstwo....
      I nie tlmaczy ich nawet kiepski stan ścieżki wzdłuż Legnickiej (ta na
      Królewieckiej jest chyba w lepszym stanie - tym gorzej dla łamiących przepisy).
      Co do drugiej części wypowiedzi - gdy nie ma ściezki NALEZY jechac po drodze -
      chyba ze predkosc minimalna na drodze jest podwyższona, wtedy mozna jechac po
      chodniku... A jazda po nim wcale nie jest bezpieczniejsza - i ze względu na
      pieszych i samochody. poza tym wg naszych kretyńskich przepisów na każdych
      pasach trzeba rower przeprowadzac... To tak jakbys na każdej krzyżowce mial
      przepychac samochód :)
    • Gość: Andrzej Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.iel.wroc.pl 14.07.05, 08:08
      Kretynow nie brakuje takze w innych sytuacjach. Przedwczoraj spacerujac wzdluz Krolewieckiej (bardzo fajna sciezka rowerowa) mialem okazje obserwowac, jak niektorzy rowerzysci jechali chodnikiem. Szedlem tak, aby ich zmusic do zjechania na sciezke, jednak po wyminieciu mnie ponownie wjezdzali na chodnik. Nie bylo to spowodowane brakiem miejsca na sciezce, bo pomimo sporej ilosci rowerzystow- mogli oni spokojnie jezdzic bez ryzyka kolizji. Jako kierowca wiem, ze paskudnie sie prowadzi, gdy trzeba jechac 20km/h za rowerzysta (czasem nie ma mozliwosci wyprzedzenia). A jezdzac na rowerze wole przemieszczac sie chodnikiem (z zachowaniem odpowiedniej ostroznosci, by nie potracic pieszego), bo widze, jak niektorzy "kierowcy" nie moga sie poruszac po terenie zabudownym mniej niz 100km/h i wtedy moga nawet nie zauwazyc takiego detalu jak rower...
      • Gość: asja Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:37
        i jakos mi nie zal tych biednych samochodziarzy meczacych sie jadac 20 km/h. po
        prostu kierowcom w posce wydaje sie ze wszystko moga i wszysko jest
        ich......zobaczcie jak piesi przechodza w pazryzu, jak w holandii, jak
        rowerzysci jezdza w anglii...o krajach skandynawskich nie wspominajac
        • Gość: zapomnieli!!! Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:45
          dokladnie sie z toba zgodze
          ale ja kjest sciezka rowerowa to sie po niej jedzie ( najwyzej sie pieska
          rozjedzie :P )
          jak nie ma sciezki to pomyka sie po ulicy/drodze i w dupie mam kierowcow
          myslacych ze on jest panen szosy - dodoatkowo jeszcze jezdze ponad 1m od
          krawedzi jezdni by zmusic cymbala jak TEGO AUTORA TEMATU do wyminiecia a nie
          scierania lusterkiem :P
    • Gość: kklement Odp: Dla psychiatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:09
      Ścieżki rowerowe są dla psychiatrów, a ty lekarzu - zwolnij do 50km/h.
    • Gość: artek Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.07.05, 08:10
      > Na przykład na Królewieckiej, gdzie średnia prędkość
      > samochodów wynosi 80 km/h.

      a jaka jest dozwolona? nie 50 przypadkiem?
      debilizm niektórych palantów w samochodach wciąż mnie poraża.

      > po chodniku ( chociaż jazda po chodniku jest bezpieczniejsza, bo potrącony
      > przez rower pieszy najwyżej sobie coś złamie,
      powiedz to pieszemu :)))

      > Dla
      > jadących samochodów są prawie jak stojąca przeszkoda na drodze.
      ...
      > a rowerzysta potrącony przez
      > samochód ma duże szanse wylądować na Osobowicach
      to może jednak trzeba ograniczyć prędkość do tych dozwolonych 50-ciu?

      > Ale jeśli obok jest
      > ścieżka rowerowa, to ładowanie się rowerem na jezdnię to przejaw
      > arogancji, głupoty i brawury.
      bezmyślności i nieznajomości przepisów - li i jedynie.

      dla mnie przejawem arogancji, głupoty i brawury jest jazda samochodem po
      mieście z prędkością średnią przekraczającą 80 kmph - czyli w porywach nawet i
      ponad setkę.

      ps oczywiście zgadzam się z toba że miejsce rowerzysty jest na ścieżce roweowej.
      • Gość: juli Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.pl 14.07.05, 08:20
        Kolejnym miejscem, gdzie też rowerzyści uparcie olewają ścieżkę jest Obornicka -
        ścieżka jak malowanie, a oni twardo po jezdni, mimo, że ulica szeroka nie jest
        i jak coś jedzie z przeciwka, to takiego ślimaka nie sposób ominąć. Owszem
        kierowcy nagminnie łamią prawo przez przekraczanie dozwolonej szybkości, ale
        patrząc na to co wyprawiają niektórzy rowerzyści to to naprawdę mały pikuś.
        (na marginesie - jeżeli byliby w stanie na rowerze jechać szybciej - założę
        się , że przekraczaliby 50 i oni - tyle, że nie tylko na jezdni, ale i na
        chodnikach, w parkach, Rynku itd)
        • truten.zenobi Odczepcie się od rowerzystów!!!! 14.07.05, 08:56
          jak słusznie zauważył rozpoczynający wątek sprawa nie dotyczy wszystkich ale
          części rowerzystów!
          Zwykłego chamstwa i głupoty w tym kraju nie brakuje i w każdej grupie
          uczestników ruchu drogowego znajdziemy wiele przykładów z tym że zwykle jest to
          ta sama osoba (cham pozostaje chamem niezależnie czy porusza się piechotą,
          rowerem czy samochodem!)

          Tak więc walczmy z chamstwem a nie ze sobą nawzajem!

          ps.
          Jeżeli rowerzysta ma do dyspozycji ścieżkę rowerową a jedzie jezdnią po której
          samochody często jadą z prędkością większą niż 80 to nie najlepiej świadczy to
          o jego poziomie umysłowym.

          dziwna jest też postawa Policji/SM czepiają się zwykle ludzi jadących spokojnie
          za to ci którzy szaleją po chodnikach, w parkach, rynku itp. są bezkarni bo kto
          ich złapie
          • Gość: asja Re: Odczepcie się od rowerzystów!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:39
            a poziom umyslowy tych co jada tam 80 km/h?????jakie mamy ograniczenie w
            miescie????za te 80 km/h w szwecji zabraliby ci prawo jazdy
      • capo_di_tutti_capi Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:45
        Gość portalu: artek napisał(a):

        > > Na przykład na Królewieckiej, gdzie średnia prędkość
        > > samochodów wynosi 80 km/h.
        >
        > a jaka jest dozwolona? nie 50 przypadkiem?
        > debilizm niektórych palantów w samochodach wciąż mnie poraża.

        To teraz ja cię przerażę: Legnicką można jechać 70 km/h:)
      • Gość: 123 Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.05, 14:52
        a wyobraz sobie odwrotna sytuacje kiedy to auta zaczna jezdzic po sciezkach
        rowerowych kazdy powinien znac swoje miejsce bez wzgledu na predkosc z jaka sie
        porusza
    • kasia_rowerowa Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 08:40
      I po co ten krzyk?
      Ze statystyk PZU wynika, że najwięcej zdarzeń drogowych powodują kierujący
      samochodami osobowymi, a najwięcej tych zdarzeń jest na... przejściach dla
      pieszych, na których pieszy ma pierwszeństwo.
      Zatem kto tu palantem?
      Sama miałam dwa "zdarzenia drogowe" - obydwa na ścieżce rowerowej i z winy
      kierowcy (jeden nawet mnie przepraszał, drugiego upomniała policja). Dopóki
      kierowcy nie zdadzą sobie sprawy, że ścieżka rowerowa nie służy do parkowania,
      nie można się na niej zatrzymywać, gdy biegnie przez skrzyżowanie, że należy
      patrzeć w prawo na chodnik i ścieżkę rowerową, gdy jedzie się na zielonej
      strzałce i skręca w prawo, dopoty wciaz bezpieczniej będzie nam na drodze.

      Zresztą jaka jest różnica między rowerzystami a kierowcami. Rowerzyści nie
      potrafiący zachować się na drodze należą do dwóch grup: są to rowerzyści młodzi
      lub mieszkający na wsi. A kierowcy nie potrafiący zachować się na drodze
      względem rowerzystów, nie zdający sobie sprawy ze ścieżek rowerowych, z tego że
      pieszy ma pierwszeństwo, to niemal wszyscy polscy kierowcy.

      Jednak postawienie sprawy w ten sposób: kierowcy kontra rowerzyści to błąd. Może
      największą winę ponosi organizacja ruchu (np. brak znaków ostrzegawczych o
      ścieżce rowerowej), fatalne stan dróg (nie można jeździć rowerem pół metra od
      chodnika, bo można się zabić).

      pozdrawiam
      kasia_rowerowa
      • Gość: Socjolog żydzi i cykliści - no jasne, że to oni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:47
        "Owszem kierowcy nagminnie łamią prawo przez przekraczanie dozwolonej szybkości,
        ale patrząc na to co wyprawiają niektórzy rowerzyści to to naprawdę mały pikuś."

        Hihihihi ci żydzi i cykliści, co byśmy bez nich zrobili, na kogo zwalali
        odpowiedzialność? :-) :-)
        • tiges_wiz ja wiem na kogo! 14.07.05, 09:22
          na cyklożydosadomasonów!

          ---
          podpis kiedys bedzie ...
    • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 08:48
      > Sorry, ale jakby nie machali nogami, więcej niż 35 km/h nie pojadą

      ke? Moja predkosc maksymalna na plaskim to 63 km/h.
      Z gorki 97 km/h
      ---
      podpis kiedys bedzie ...
      • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 11:55
        > ke? Moja predkosc maksymalna na plaskim to 63 km/h.

        Zapomniałeś dodać, że za autobusem albo z wiatrem w plecy. Ew. masz źle
        skalibrowany lub wadliwy licznik.

        60km/h to jedzie kolarz torowy i to taki najwyższej klasy. Czasami lepsi
        szosowcy jak mają mocny finisz to zbliżają się do tej prędkości.
        • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 11:59
          Niom :) nba grabiszynkiej wjezdzalem pod wiadukt.

          kolo 60 to oni maja srednia, ktora utrzymuja przez kilkaset metrow :) U mnie
          tyle pojawilo sie na chwile :)

          ---
          podpis kiedys bedzie ...
          • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:13
            > kolo 60 to oni maja srednia, ktora utrzymuja przez kilkaset metrow :) U mnie
            > tyle pojawilo sie na chwile :)

            Nie. Średnią 60km/h to mają na etapach z górki :-)
            Średnia na płaskich etapach rzadko przekracza 50km/h

            60km/h miałeś przez chwilke, nawet dłuższą - jadąc z górki lub za autobusem :-)
            Przy przeełozeniu 52:13 (obwód koła założyłem 2133 mm) musiałbyś kręcić korbami
            z prędkością 120obr/min - taką kadencję utrzymują zawodowi kolarze, którzy
            trenują przez cały rok (ja jeżdżąc prawie codziennie, utrzymuję kadencję
            100obr/min). Może masz trochę inny obwód koła (większe) lub odrobinkę inne
            przełozenie (mniejsze) ale chcę wskazać rząd wieolkości a nie konkretną liczbę.
            • Gość: artek Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:18
              armstrong na czasówce w TdF'05 miał srednią 57 na 8 km (zaokrąglam).
              drużynowo też mniej więcej tyle, na 60 km, dużo dłuższy dystans, tyle, że w
              peletonie.
              a były to rekordowe przebiegi.
              • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:20
                Srednia to nie maksymalna ;)
                Moja srednia jest nizsza.

                ---
                podpis kiedys bedzie ...
                • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 15:44
                  Podczas jazdy indywidualnej na czas średnia nie odbiega zbytnio od maksymalnej.
                  Kolarz nie zatrzymuje się na światłach, nie staje zrobić zdjęcie itp.
              • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:21
                > armstrong na czasówce w TdF'05 miał srednią 57 na 8 km (zaokrąglam).
                > drużynowo też mniej więcej tyle, na 60 km, dużo dłuższy dystans, tyle, że w
                > peletonie.
                > a były to rekordowe przebiegi.

                No właśnie! A drużynowo jeździ się łatwiej.
                Tiges, weź Ty się ze mną pościgaj w końcu! Szosówkę mam od kilku miesięcy. Mogę
                zaprosić kolegę jeszcze jednego, żeby uwiarygodnić wskazania mojego licznika
                (jego pokazuje tyle samo co mój).
                • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:25
                  Nie poscigam sie na razie :/
                  jak pisalem, sa to dane sprzed kontuzji. Ale jak chuchro majace 169 cm i 63 kg
                  wagi moglo tak jezdzic, to moga i inni ;)

                  Teraz predkosci mi spadly o 10-15 km/h :/. Nie mowiac juz o zanikach miesniowych
                  po pol roku w gipsie i drugim pol rehabilitacji.

                  ---
                  podpis kiedys bedzie ...
                  • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:32
                    > Nie mowiac juz o zanikach miesniowych

                    A wiesz co robią kosmonauci, żeby nie mieć zanikó mięśniowych? Ćwiczą codziennie :-)
                    • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:35
                      Wiem, ale oni nie maja pouszkadzanych wiazadel krzyzowych.
                      Mnie czeka jeszcze operacja.

                      ---
                      podpis kiedys bedzie ...
                      • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:55
                        No to załatw jak tylko morzesz tę operację, zacznij ćwiczyć i stawaj w szranki :-)
                        Kolarze się z gorszych kontuzji podnoszą!
                        • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:57
                          Spoko ;) Jeszcze miesiac temu jak wsiadlem na rower, to po wlaczeniu
                          najtwardszej przerzutki nie moglem utrzymac karencji. Teraz juz przyspieszam
                          nawet ;) Poczekaj do wrzesnia ;)

                          ---
                          podpis kiedys bedzie ...
                          • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 14:45
                            > to po wlaczeniu
                            > najtwardszej przerzutki

                            Po włączeniu czego? :-P
            • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:19
              Nie mieszaj kolartwa torowego z szosowym ;)

              To ze gosc wytrzymuje taka karencje przez dluzszy czas, nie oznacza ze Mikolaj
              nie wytrzyma jej przez pol minuty, zakladajac ze mialby takie silne nogi jak ja
              przed kontuzja ;). Na razie rozpedzam sie do 50 km/h na grabiszynskiej (to jest
              predkosc chwilowa). Przejazdowa mam kolo 30-35. Przed kontuzja bylo szybciej :/

              ---
              podpis kiedys bedzie ...
              • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:30
                > nie oznacza ze Mikolaj
                > nie wytrzyma jej przez pol minuty,

                Oznacza. Torowcy kręcą z kadencją od 160obr/min w górę.
                Kadencja zależy tez od predyspozycji fizycznych, nie każdy nadaje się na kolarza
                torowego.
                Robiłem pomiary swojej kadencji: powyżej 120obr/min zwyczajnie nie jestem w
                stanie kręcić, jeżdżąc na codzień utrzymuję spokojnie 100obr/min - to i tak dużo
                jak na amatora, nawet bardzo dużo.

                Moje prędkości przy 100rpm (wydruk ze skryptu mojego autorstwa):
                ==============================================
                Czy przyjac dane roweru Motobecane Mistral? (t/n): t
                Obwod kola (mm): 2133
                Wience suportu (zeby): [42, 52]
                Zebatki kasety (zeby): [28, 23, 19, 17, 15, 13]
                Kadencja (obr/min): 100

                19.2 23.8

                23.4 28.9

                28.3 35.0

                31.6 39.1

                35.8 44.4

                41.3 51.2
                =============================================
                Zaznaczam, że po płaskim bez wiatru nigdy nie przekroczyłem 50km/h.
                Aby osiągnąć 60 km/h (61 z groszami) to na 52:13 trzebaby kręcić 120obr/min. Nie
                ma co dyskutować z faktami, cudów nie ma.
                • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:34
                  No to przykro mi, ze ty tak nie potrafisz jak ja.
                  Mozesz jeszcze sprawdzic, czy na jakim przelozeniu wjedziesz na gorke zolnieza
                  po najbardziej stromym podjezdzie. Ja wjezdzalem na 18 z tylu i 52 z przodu (rak
                  ukrecilem tylnia kasete, a raz urwalem lancuch). To ze nie wjedziesz, nie
                  oznacza ze inni nie wjada.

                  ---
                  podpis kiedys bedzie ...
                  • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 13:03
                    Dobra, nie chwal się na forum, tylko wsiadaj na rower.
                    Chwalisz się osiągami, których nie powstydziłby się zawodowy kolarz i dziwisz
                    się, że nie brzmi to zbyt wiarygodnie.

                    P.S. Mam w planach trzeci rower, chcę popróbować jazdy na rowerze ostrokołowym :-)
                    • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 13:08
                      co ja poradze :P
                      Pilke tez z gory wsadzalem w kosza ;) i tez niewierzyli ;) ale bolalo pozniej na
                      boisku :D ... stare czasy :/ wolalbym pojsc do armi, a nie kolana rozwalic ;(

                      ---
                      podpis kiedys bedzie ...
            • Gość: asja Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:41
              chyba nie wiecie ile jedzie rower po asfalcie z gorki?????? 60km/h, dobre??????
              tyle to mozna w miescie wyciagnac jadac za autobusem po plaskim, jacy z wac
              rowerzysci???????
        • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:06
          Aha .. jeszcze inne dane sprzed kontuzji:
          wyskok dosiezny: 85 cm
          podnoszenie ciezarow w martwym ciagu: 250 kg
          obwod uda: 58 cm

          licznik skalibrowany bardzo dobrze :P

          ---
          podpis kiedys bedzie ...
          • Gość: Mikołaj Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 213.199.196.* 14.07.05, 12:18
            > wyskok dosiezny: 85 cm

            O niczym to nie świadczy. Lance Armstrong ma wyskok 40cm a nie powiesz, że słaby
            z niego kolarz.

            > podnoszenie ciezarow w martwym ciagu: 250 kg

            Martwy ciąg to ćwiczenie głównie mięśni grzbietu a nie nóg. Pochwal się z jakim
            obciążeniem an barkach robisz przysiad - tym się mierzy kto ma mocniejsze nogi.
            Trójbój siłowy:
            wyciskanie leżąc: ręce
            ciag: grzbiet
            przysiad ze sztanga: nogi
            ot, co.

            > obwod uda: 58 cm
            Obwód uda nie jest wyznacznikiem ilości ani siły mięśni tej części ciała; ani
            czworogłowych ani dwugłowych.
            • tiges_wiz Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 12:22
              Ale swiadczy o tym ze miesnie sa silne a do tego sprezyste.
              Po za tym, co mnie obchodzi co ty sadzisz :P

              Dane sa jak najbier prawdziwe, i nawet sceptyczny mikolaj tego nie zmieni :P

              ---
              podpis kiedys bedzie ...
    • Gość: do psychiatry homoseksualiści na rowerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:49
      krzysiek, psychiatro, a co powiesz o homoseksualistach na rowerach?
      czy to nie przypadkiem oni są najbardziej niebezpieczni?
    • kasia_rowerowa Przykład foto jak niebezpieczne są sciezki.... 14.07.05, 08:57
      rowery.eko.org.pl/galeria/displayimage.php?album=148&pos=17
      Prosze zobaczyć. Kierowcy nie mają żadnego znaku, aby uważali na przejazd
      rwoerzystów. Jednak pomimo to ich zachowanie jest naganne. Dlatego czesto jazda
      sciezkami jest tak niebezpieczna.

      kasia_rowerowa
      • truten.zenobi a znasz rzepisy drogowe? 14.07.05, 09:19
        zd nr 1
        rowerzysta dojeżdża do skrzyżowania stojący samochód blokuje mu przejazd (nie
        ma innej możliwości niż zatrzymanie się – musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu
        nadjeżdżającym z prawej a budowa skrzyżowania nie pozwala ocenić możliwości
        przejazdu wcześniej)

        zd. nr 2

        rowerzysta łamiąc przepisy wjeżdża na skrzyżowanie (nie powinien wjeżdżać
        jeżeli nie może go opuścić).
        Kierowca furgonetki zamiast ułatwić rowerzyście opuszczenie skrzyżowania
        dodatkowo go blokuje ( nie jest to złamanie przepisów ale na pewno brak kultury)

        zd. nr 4
        rowerzysta wykonuje manewr który trudno nazwać rozsądnym...


        rowerzystów też obowiązują przepisy kodeksu drogowego, i jakkolwiek nie mają
        (mamy) łatwego życia w tym kraju to nie są(jesteśmy) świętymi krowami!
        • kasia_rowerowa Re: a znasz rzepisy drogowe? 14.07.05, 09:35
          truten.zenobi napisał:

          > zd nr 1
          > rowerzysta dojeżdża do skrzyżowania stojący samochód blokuje mu przejazd (nie
          > ma innej możliwości niż zatrzymanie się – musi ustąpić pierwszeństwa prze
          > jazdu
          > nadjeżdżającym z prawej a budowa skrzyżowania nie pozwala ocenić możliwości
          > przejazdu wcześniej)
          >
          > zd. nr 2
          >
          > rowerzysta łamiąc przepisy wjeżdża na skrzyżowanie (nie powinien wjeżdżać
          > jeżeli nie może go opuścić).
          > Kierowca furgonetki zamiast ułatwić rowerzyście opuszczenie skrzyżowania
          > dodatkowo go blokuje ( nie jest to złamanie przepisów ale na pewno brak kultury
          > )
          >
          > zd. nr 4
          > rowerzysta wykonuje manewr który trudno nazwać rozsądnym...
          >
          >
          > rowerzystów też obowiązują przepisy kodeksu drogowego, i jakkolwiek nie mają
          > (mamy) łatwego życia w tym kraju to nie są(jesteśmy) świętymi krowami!


          Pięknie, ale rowerzysta jedzie Powstancow Slaskich i to on ma pierwszenstwo, bo
          jest to droga (ulica, ścieżka, tory) z pierwszenstwem. Samochody zaś maja znak:
          "Uwaga, Droga z pierwszeństwem przejazdu". Samochody probuja to pierwszenstwo
          wymusic. Ciekawe, czy tak chetnie wymuszałyby na tramwaju, którego linia biegnie
          tuż obok.
          Jedynym usprawidliwieniem jest to, że nie ma znaku ostrzegającego o ścieżce
          rowerowej.

          Kto tu nie zna przepisów? :)))))))))

          kasia_rowerowa



          • truten.zenobi Re: a znasz rzepisy drogowe? 14.07.05, 09:51
            > Pięknie, ale rowerzysta jedzie Powstancow Slaskich i to on ma pierwszenstwo,
            bo
            > jest to droga (ulica, ścieżka, tory) z pierwszenstwem. Samochody zaś maja
            znak:
            > "Uwaga, Droga z pierwszeństwem przejazdu". Samochody probuja to pierwszenstwo
            > wymusic. Ciekawe, czy tak chetnie wymuszałyby na tramwaju, którego linia
            biegni
            > e
            > tuż obok.
            > Jedynym usprawidliwieniem jest to, że nie ma znaku ostrzegającego o ścieżce
            > rowerowej.
            >
            > Kto tu nie zna przepisów? :)))))))))

            W dalszym ciągu twierdzę że Ty ;)
            w omawianej sytuacji na zd 1 samochód stoi na skrzyżowaniu blokując przejazd
            więc rowerzysta nie miał prawa na nie wjechać - pierwszeństwo miałby jedynie
            wtedy gdyby pojazdy dojeżdżały do skrzyżowania równocześnie. ale masz rację
            kierowca furgonetki nie tylko wykazał się brakiem kultury ale także złamał
            przepisy - powinien był ustąpić pierwszeństwa przejazdu (ale to na podstawie
            zdjęć trudno stwierdzić).
            • kasia_rowerowa Re: a znasz rzepisy drogowe? 14.07.05, 09:55
              truten.zenobi napisał:


              > w omawianej sytuacji na zd 1 samochód stoi na skrzyżowaniu blokując przejazd
              > więc rowerzysta nie miał prawa na nie wjechać - pierwszeństwo miałby jedynie
              > wtedy gdyby pojazdy dojeżdżały do skrzyżowania równocześnie.

              No to różnimy się tylko w jednym: ty twierdzisz, że samochód osobowy blokuje, ja
              twierdzę, że nie blokuje. Do samochody osobowego nie mam pretensji, bo wiem, jak
              wygląda to skrzyżowanie. Tylko kierowca furgonetki je łamie.
              Tyle że takich kierowców, wymuszających pierwszeństwo, jest b. wielu.

              kasia_rowerowa
              • truten.zenobi Re: a znasz przepisy drogowe? 14.07.05, 11:55
                tak tylko przez ten samochód rowerzysta musi zjechać z pasa ruch przeznaczonego
                dla niego.
                pozatym chciałem Ci pokazać że do tej sytuacji może byc całkiem inna
                interpretacja
        • kasia_rowerowa Re: a znasz rzepisy drogowe? 14.07.05, 09:51
          truten.zenobi napisał:

          > zd nr 1
          > rowerzysta dojeżdża do skrzyżowania stojący samochód blokuje mu przejazd (nie
          > ma innej możliwości niż zatrzymanie się – musi ustąpić pierwszeństwa prze
          > jazdu
          > nadjeżdżającym z prawej a budowa skrzyżowania nie pozwala ocenić możliwości
          > przejazdu wcześniej)
          >

          Zła interpretacja. Rowerzysta ma pierwszenstwo, widać, ze wjeżdża na
          skrzyżowanie. W tym momencie wszystkie samochody z lewej i z prawej powinny mu
          ustapic pierwszenstwa. Samochod niebieski wymusza pierwszenstwo.

          > zd. nr 2
          >
          > rowerzysta łamiąc przepisy wjeżdża na skrzyżowanie (nie powinien wjeżdżać
          > jeżeli nie może go opuścić).
          > Kierowca furgonetki zamiast ułatwić rowerzyście opuszczenie skrzyżowania
          > dodatkowo go blokuje ( nie jest to złamanie przepisów ale na pewno brak kultury

          ma możliwość opuszczenie go, gdyby nie wjazd niebieskiej furgonetki, która
          wymusza pierwszeństwo

          > )
          >
          > zd. nr 4
          > rowerzysta wykonuje manewr który trudno nazwać rozsądnym...

          Tu się zgadzam. Powinien postukać w furgonetke ;)
          >
          >
          > rowerzystów też obowiązują przepisy kodeksu drogowego, i jakkolwiek nie mają
          > (mamy) łatwego życia w tym kraju to nie są(jesteśmy) świętymi krowami!

          Owszem, tyle że wjazd na skrzyżowanie, w momencie kiedy ma się pierwszeństwo to
          naturalne i zgpdne z przepisami zachowanie. Przepis złamał kierowca furgonetki,
          który czuje respekt przed tramawajem i innymi samochodami, przed rowerzystą - nie.

          Ale nie w tym problem. Wyobrazmy sobie jazde tego rowerzysty ulicą. Wiem, że
          wtedy złamałby prawo, ale w czasie jego jazdy nie byłoby tak dziwnych sytuacji.
          Nie tyle kierowcy czy rowerzyści są winni, ale fatalna organizacja ruchu - bo to
          zdjęcie pokazuje fatalną organizację.
          Notabene wielokrotnie na tym skrzyżowaniu zmuszona byłam do zatrzymywania się.
          Kierowcy nie czuli żadnej potrzeby ustąpienia mi, mogłabym stać grzecznie i pół
          godziny :)

          kasia_rowerowa
          • truten.zenobi Re: a znasz przepisy drogowe? 14.07.05, 10:03
            > Zła interpretacja. Rowerzysta ma pierwszenstwo, widać, ze wjeżdża na
            > skrzyżowanie. W tym momencie wszystkie samochody z lewej i z prawej powinny mu
            > ustapic pierwszenstwa. Samochod niebieski wymusza pierwszenstwo.
            >

            a samochód stojący mu na drode ma poprostu zniknąć?

            ....

            > Nie tyle kierowcy czy rowerzyści są winni, ale fatalna organizacja ruchu - bo
            > to zdjęcie pokazuje fatalną organizację.
            > Notabene wielokrotnie na tym skrzyżowaniu zmuszona byłam do zatrzymywania się.
            > Kierowcy nie czuli żadnej potrzeby ustąpienia mi, mogłabym stać grzecznie i
            > pół godziny :)

            fatalna ogranizacja ale i brak poszanowania innych, chamstwo, brak kultury...
            to chyba nasza polska specyfika i nie dotyczy to tylko ruchu drogowego...
            • kasia_rowerowa Re: a znasz przepisy drogowe? 14.07.05, 10:08
              truten.zenobi napisał:


              > a samochód stojący mu na drode ma poprostu zniknąć?


              ale co ma samochod osobowy do niebieskiego? Niebieski moze wjechac i wymusic
              pierwszenstwo, bo na skrzyzowaniu juz stoi inny samochod?
              Rower to nie czolg, jest w staniu, ominac samochod osobowy. Przeciez to widac. I
              szybko opuscic skrzyzowanie, ktorego nie moze opuscic i osobowy, i za chwile
              furgonetka niebieska.
              >
      • Gość: wac Re: Przykład foto jak niebezpieczne są sciezki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 00:03
        A ja mam takie pytanie. Czy ktoś jest w stanie wskazać źródło przesądu, jakoby
        samochód nie mógł się zatrzymać na ścieżce rowerowej? Chodzi oczywiście o
        zatrzymanie wynikające z warunków ruchu, zwłaszcza kiedy trzeba poczekać na
        miejsce na poprzecznej drodze.
    • Gość: fredek Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.05, 09:56
      Dla samochodów,tak jak na ul.Broniewskiego.Samochody zaopatrujące targ i sklepy
      jeżdżą po drodze dla rowerów,a rowerzyści muszą korzystać z jezdni.
    • Gość: STrup Próba znalezienia rozwiązania IP: *.chem.uni.wroc.pl 14.07.05, 10:16
      Pełna solidarność z wątkiem. Sam kiedyś próbowałem dać do zrozumienia palantowi
      jadącemu z dzieckiem (!), w dwa rowery, właśnie ulicą Królewiecką, że ma obok
      ścieżke dla rowerów (i to jaką ścieżkę!). Olał mnie zupełnie.
      Widziałem onegdaj w TV reportaż z jakiegoś miasta w Niemczech.
      Po ścieżkach rowerowych jeździli sobie dwaj policjanci. Na rowerach.
      Ich zadaniem było pilnowanie porzadku, normalka, ale ze szczególnym
      uwzględnieniem chodników i ścieżek rowerowych.
      Łupali więc mandaty (nieduże, 10-20 euro) za:
      1. Jazdę rowerem po ulicy albo chodniku, gdy obok jest ściezka.
      2. Jazdę rowerem po ścieżce pod prąd (po to sa te rowerki namalowane w jedną
      albo drugą stronę, żebym wiedział, czy to moja ścieżka!!!).
      3. Pieszym za łażenie po ścieżce rowerowej.
      4. Kierowcom za zatrzymywanie sie na ścieżce albo chodniku (gdy nie pzostaje
      dość miejsca - przepisy w Polsce mówia o 150 cm wolnego przejścia!).
      i inne tego typu.

      Pytanie za 2 punkty: Ile polska policja wlepiła mandatów za tego rodzaju
      wykroczenia w ostatnim roku? No, może za wyjątkiem punktu 4, to sie czasem
      zdarza, choć nadzwyczaj rzadko.
      Podejrzewam, że można by je na palcach reki policzyć.
      Jak długo prawo nie jest wymuszane, tak długo nie jest respektowane.
      Zero tolerancji, a będzie lepiej.
      • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 10:36
        Gość portalu: STrup napisał(a):


        > Łupali więc mandaty (nieduże, 10-20 euro) za:
        > 1. Jazdę rowerem po ulicy albo chodniku, gdy obok jest ściezka.
        > 2. Jazdę rowerem po ścieżce pod prąd (po to sa te rowerki namalowane w jedną
        > albo drugą stronę, żebym wiedział, czy to moja ścieżka!!!).
        > 3. Pieszym za łażenie po ścieżce rowerowej.
        > 4. Kierowcom za zatrzymywanie sie na ścieżce albo chodniku (gdy nie pzostaje
        > dość miejsca - przepisy w Polsce mówia o 150 cm wolnego przejścia!).
        > i inne tego typu.

        ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
        ad. 4 Rozszerzyłabym ten punkt o zatrzymywanie się na ścieżce, biegnacej przez
        skrzyżowanie i wymuszanie w ten sposób na rowerzyscie pierwszenstwa.

        kasia_rowerowa
        • Gość: Fakir Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: 195.117.40.* 14.07.05, 11:21
          > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
          są - np. we Wrocławiu na Hallera, a duza ich cześc jest tak wąska i poprowadzone
          sa po oby stronach drogi że przydałby im się status jednokierunkowych - (byle
          nie ruch wahadłowy:))
          • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 11:41
            Gość portalu: Fakir napisał(a):

            > > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
            > są - np. we Wrocławiu na Hallera, a duza ich cześc jest tak wąska i poprowadzon
            > e
            > sa po oby stronach drogi że przydałby im się status jednokierunkowych - (byle
            > nie ruch wahadłowy:))

            Nieprawda. W kodeksie drogowym nie ma czegoś takiego jak "jednokierunkowa
            ścieżka rowerowa", jak i nie ma odpowiednich do takiej ścieżki oznaczeń: znaków,
            w tym znaków zakazu wjazdu rowerów z tytułu jednokierunkowej ścieżki rowerowej.

            A Wrocławski ZDIK to sobie coś wymyslił :)

            Rzecz jasna powinny być ścieżki jednokierunkowe - jestem za.

            • Gość: Fakir Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: 195.117.40.* 14.07.05, 12:00
              nie pisze ze jest na to przepis w kodeksie - nie sprawdzałem. Ale w terenie
              takie ścieżki są :)
            • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:09
              ktoś cię strasznie okłamał. nakop mu...
              a właściwą podstawę prawna masz poniżej:

              Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Wodnej
              z dnia 2 marca 1999 r.
              w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
              drogi publiczne i ich usytuowanie - wyjątki

              Rozdział 9
              Ścieżki rowerowe
              § 47.
              1. Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:
              1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa,
              2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa,
              3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi.

              2. Szerokość ścieżki rowerowej należy ustalać indywidualnie, jeżeli oprócz
              prowadzenia ruchu rowerowego pełni ona inne funkcje
              • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:56
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > ktoś cię strasznie okłamał. nakop mu...
                > a właściwą podstawę prawna masz poniżej:
                >
                > Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Wodnej
                > z dnia 2 marca 1999 r.
                > w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
                > drogi publiczne i ich usytuowanie - wyjątki
                >
                > Rozdział 9
                > Ścieżki rowerowe
                > § 47.
                > 1. Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:
                > 1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa,
                > 2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa,
                > 3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi.
                >
                > 2. Szerokość ścieżki rowerowej należy ustalać indywidualnie, jeżeli oprócz
                > prowadzenia ruchu rowerowego pełni ona inne funkcje

                Zeusie, czytasz moze i nie grzmisz? :)
                To jest rozporządzenie dla WYKONAWCOW. Nie dla użytkowników ruchu, których
                obowiązuje Kodeks drogowy.
                Mam mierzyć te ścieżki?
                To my sobie dopowiadamy, że znak "rower" narysowany w taką czy inną stronę coś
                znaczy. On znaczy tylko "rower" (droga dla rowerów). Podobnie jak znak "BUS" i
                inne. O ruchu decydują inne znaki.
                I rzeczywiście - jak mi pokazano, takie się zaczyna stosować (strzałki). Bardzo
                dobrze. Jednak w przypadku dróg ze znakami poziomymi skorelowane są znaki
                pionowe (wszystkie: zakazu, nakazu itd.), a w przyapdku ścieżek robi się to na
                wiariata, myli znaki.

            • Gość: Mezopot Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 08:41
              > Nieprawda. W kodeksie drogowym nie ma czegoś takiego jak "jednokierunkowa
              > ścieżka rowerowa", jak i nie ma odpowiednich do takiej ścieżki oznaczeń:
              znaków
              > ,
              > w tym znaków zakazu wjazdu rowerów z tytułu jednokierunkowej ścieżki
              rowerowej.
              >
              > A Wrocławski ZDIK to sobie coś wymyslił :)
              Akurat na Hallera jest to bardzo czytelnie oznaczone mimo że wspomniany przez
              Ciebie znak rzeczywiście nie istnieje. Radze przejechać się tam i sprawdzić.
        • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:25
          > > 2. Jazdę rowerem po ścieżce pod prąd (po to sa te rowerki namalowane w je
          > dną
          > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
          a to dziwne, że nie widziałaś, bo we wrocławiu jednokierunkowe ścieżki są np.
          na pilczyckiej, na moście millenijnym, jednokierunkowe odcinki sa na hallera
          (mniej więcej na wysokości pętli tramwajowej).
          poznaje się je po namalowanych rowerkach - zawsze w tą samą stronę i po
          szerokości - 2 kierunkowa scieżka winna mieć conajmniej 2 metry.
          problem jeno w tym, że zdik nie uznaje konieczności malowania strzałek i przez
          to właściwego i dobitnego oznaczenia jednokierunkowości.
          • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 11:45
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > > > 2. Jazdę rowerem po ścieżce pod prąd (po to sa te rowerki namalowan
            > e w je
            > > dną
            > > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
            > a to dziwne, że nie widziałaś, bo we wrocławiu jednokierunkowe ścieżki są np.
            > na pilczyckiej, na moście millenijnym, jednokierunkowe odcinki sa na hallera
            > (mniej więcej na wysokości pętli tramwajowej).
            > poznaje się je po namalowanych rowerkach - zawsze w tą samą stronę i po
            > szerokości - 2 kierunkowa scieżka winna mieć conajmniej 2 metry.
            > problem jeno w tym, że zdik nie uznaje konieczności malowania strzałek i przez
            > to właściwego i dobitnego oznaczenia jednokierunkowości.


            Nie ma w Polsce jednokierunkowych ścieżek. Znak roweru na ścieżce NIE oznacza
            kierunku.
            • tiges_wiz Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:01
              Akutat na Hallera jest z jednej strony zakaz wjadu rowerow.
              Wiec sciezka jak najbardziej jednokierunkowa ;)

              ---
              podpis kiedys bedzie ...
              • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:08
                tiges_wiz napisał:

                > Akutat na Hallera jest z jednej strony zakaz wjadu rowerow.
                > Wiec sciezka jak najbardziej jednokierunkowa ;)

                Powaznie? taki znak okragły z czerwonym paskiem? On ma wykładnie "koniec drogi
                dla rowerów". A nie "zakaz wjazdu dla rowerów".
                Ale mimo wszystko ciekawe, co mówisz, bo to oznacza, że ZDIK zaczyna sam
                kształtować prawo drogowe :)
                Ja uwazam, ze ściezki jedokierunowe być muszą, ale za tym muszą iść przepisy,
                wlaściwe oznaczenia. Znak rower na jazdni również oznacza jedynie "rower" i nic
                wiecej.

                >
                > ---
                > podpis kiedys bedzie ...
                • tiges_wiz Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:14
                  www.rowery.eko.wroc.pl/galeria/displayimage.php?album=149&pos=11
                  zobacz sobie
                  i w dodatku zaraz tam pan zlamie przepis ;)

                  ---
                  podpis kiedys bedzie ...
                  • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:32
                    tiges_wiz napisał:

                    > <a
                    href="www.rowery.eko.wroc.pl/galeria/displayimage.php?album=149&pos=11"
                    target="_blank">www.rowery.eko.wroc.pl/galeria/displayimage.php?album=149&pos=11</a>
                    > zobacz sobie
                    > i w dodatku zaraz tam pan zlamie przepis ;)

                    No wlasnie! A powinien byc znak "zakaz wjazdu".
                    Ten znak na zdjeciu oznacza zakaz ruchu rowerów (czyli zakaz zupełny - z dwóch
                    stron), a nie zakaz wjazdu na drogę lub jezdnię od strony jego umieszczenia.
                    • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:37
                      > No wlasnie! A powinien byc znak "zakaz wjazdu".
                      ustawodawca widać nie przewidział takiej sytuacji. nie pierwszy raz urzędnicy
                      przygotowujacy ustawę nie popisali się dostateczną wyobraźnią.

                      > Ten znak na zdjeciu oznacza zakaz ruchu rowerów (czyli zakaz zupełny - z dwóch
                      > stron), a nie zakaz wjazdu na drogę lub jezdnię od strony jego umieszczenia.
                      znaki zawsze obowiązują od strony ich umieszczenia. inaczej np. znaki
                      oznaczające nakaz jazdy prosto czy drogę jednokierunkowa nie miałyby sensu
                      • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 12:45
                        Gość portalu: artek napisał(a):


                        > znaki zawsze obowiązują od strony ich umieszczenia. inaczej np. znaki
                        > oznaczające nakaz jazdy prosto czy drogę jednokierunkowa nie miałyby sensu

                        Też tak uważam :))) Tyle że ten znak oznacza zakaz ruchu rowwerow na tej drodze
                        i można się domyślać, że z drugiej strony jest znak identyczny - bo jest ZAKAZ
                        RUCHU ROWEROW na tej... ścieżce rowerowej.
                        Dlatego powinien być "zakaz wjazdu", co dla kazdego znającego przepisy byłoby
                        sygnałem, że z drugiej strony prawo do ruchu mają uprawnione do tego pojazdy,
                        czyli rowery w tym przypadku.

                        • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:50
                          > Też tak uważam :))) Tyle że ten znak oznacza zakaz ruchu rowwerow na tej
                          > drodze
                          > i można się domyślać, że z drugiej strony jest znak identyczny - bo jest ZAKAZ
                          > RUCHU ROWEROW na tej... ścieżce rowerowej.
                          zakaz ruchu z kierunku w jakim jest skierowany znak!
                          to nie oznacza całkowitego zakazu ruchu!
                          • Gość: wheart Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.ict.pwr.wroc.pl 28.07.05, 15:19
                            Za to oznacza, ze moge spokojnie wjechac meleksem, zaparkowac samochod, albo
                            pojsc z pieskiem na spacer :)
                            Nie jest to zabronione, tylko rowery wjezdzac nie moga...
            • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:14
              > Nie ma w Polsce jednokierunkowych ścieżek. Znak roweru na ścieżce NIE oznacza
              > kierunku.
              ależ są, są, oczywiście że są.
              nie zaprzeczaj faktom pls
          • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 15.07.05, 09:04
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > > > 2. Jazdę rowerem po ścieżce pod prąd (po to sa te rowerki namalowan
            > e w je
            > > dną
            > > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych
            > a to dziwne, że nie widziałaś, bo we wrocławiu jednokierunkowe ścieżki są np.
            > na pilczyckiej, na moście millenijnym, jednokierunkowe odcinki sa na hallera
            > (mniej więcej na wysokości pętli tramwajowej).
            > poznaje się je po namalowanych rowerkach - zawsze w tą samą stronę i po
            > szerokości - 2 kierunkowa scieżka winna mieć conajmniej 2 metry.
            > problem jeno w tym, że zdik nie uznaje konieczności malowania strzałek i przez
            > to właściwego i dobitnego oznaczenia jednokierunkowości.


            To dosć poważny problem :) Bo własnie tylko strzałka w Kodeksie świadczy, że coś
            jest np. jednokierunkowe, że trzeba skręcić w lewo/prawo :)
            Gdyby sposób namalowania rowerka świadczył o kierunkowości, to we Wrocku
            mielibyśmy tylko JEDNOKIERUNKOWE ścieżki.
            Kodeks:
            P-8a strzałka kierunkowa na wprost,
            P-8b strzałka kierunkowa do skręcania,
            P-8c strzałka kierunkowa do zawracania
            oznaczają, że jazda z pasa ruchu, na którym są umieszczone, jest dozwolona tylko
            w kierunkach wskazanych strzałką kierunkową.

            a rower:
            Znak P-23 rower oznacza drogę lub jej część (pas ruchu) przeznaczoną dla ruchu
            rowerów jednośladowych.
            • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 09:37
              co za uparciuch ...
              a za wykłady z PoRD dziękuję, nie sa potrzebne.
              • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 15.07.05, 09:39
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > co za uparciuch ...
                > a za wykłady z PoRD dziękuję, nie sa potrzebne.

                Jak nie, jak tak? :)
                Ale wiesz, chyba jesteśmy blisko rozwiązania sporu! To jeszcze tylko chwila! :)

                • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 10:25
                  > Jak nie, jak tak? :)
                  > Ale wiesz, chyba jesteśmy blisko rozwiązania sporu! To jeszcze tylko
                  > chwila! :)
                  nie widze powodu kontynuowania nic nie wnoszącej akademickiej w gruncie rzeczy
                  dyskusji.
                  czy tego chcesz, czy nie, drogi rowerowe są jedno, albo dwu kierunkowe. są
                  nawet akty niższej rangi zakładajace a priori istnienie dróg rowerowych i
                  jedno, i dwu kierunkowych.
                  to, że UoRD o tym wprost nie wspomina, zupełnie nic nie znaczy, bo i nie
                  wspomina o ich dwukierunkowosci.

                  to czy droga dla rowerów jest jedno czy dwukierunkowa świadczy ustawiony z
                  prawej znak p-23. teoretycznie odpowiedni znak poziomy jest powtórzeniem znaku
                  pionowego, tyle, ze ta zasada zgodnie z prawem dotyczy znaków ostrzegawczych i
                  zakazu, a c-13 jest znakiem nakazu, być jest w tym jakaś prawna niekonsekwencja.
                  jesli przy wjeździe na drogę dla rowerów znaku c-13 nie ma, znaczy że nie można
                  tam wjeżdżać, co w konsekwencji czyni z niej ścieżkę jednokierunkową.
                  zakładając ze p-23 jest powtórzeniem c-13, oczywiście namalowany na drodze
                  tylko w jedna stronę oznacza drogę jako jednokierunkowa. namalowany i w jedną i
                  w drugą oznacza drogę jako dwukierunkową.
                  w istocie powyższe nie przewiduje dodatkowego malowania strzałek - i taka jest
                  interpretacja zdik, że jest to sprzeczne nieco ze zdrowym rozsądkiem, cóż,
                  pretensje do zdiku. nie przeszkadza to jednak w innych miastach strzałkami
                  oznaczać kierunku (to szczególnie ważne na kontrapasach na drogach
                  jednokierunkowych).
                  przypuszczam, że zaraz zaprzeczysz istnieniu kontrapasów bo PoRD ich nie
                  przewiduje, ale z mojej strony EOT
        • Gość: STrup Są jednokierunkowe IP: *.chem.uni.wroc.pl 14.07.05, 12:06
          Np. własnie przed Królewiecką, na Pilczyckiej, naprzeciwko kościoła, sa dwie
          ścieżki rowerowa, a namalowane na nich rowerki pokazują wyraźnie, która jest
          dla kogo. Tyle, że wszyscy mają to w ass hole.
          Natomiast nie jestem pewien, czy w ogóle nasz kodeks drogowy zauważył ten
          wynalazek, a zatem czy mozna karać mandatem za jazde ściezka rowerową pod prąd.
          • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 14.07.05, 12:12
            Gość portalu: STrup napisał(a):

            > Np. własnie przed Królewiecką, na Pilczyckiej, naprzeciwko kościoła, sa dwie
            > ścieżki rowerowa, a namalowane na nich rowerki pokazują wyraźnie, która jest
            > dla kogo. Tyle, że wszyscy mają to w ass hole.
            > Natomiast nie jestem pewien, czy w ogóle nasz kodeks drogowy zauważył ten
            > wynalazek, a zatem czy mozna karać mandatem za jazde ściezka rowerową pod prąd.

            Czyzbo to oznaczalo, ze sciezka rowerowa na Powstancow była jednokierunkowa? Bo
            znak poziomy roweru jest w jakas strone? Nie. Znak ten znaczy "rower" - i nic
            wiecej.
            Jesli nie ma w Kodeksie Ruchu Drogowego sciezki jednokierunkowej, to jej po
            prostu nie ma :)

            • Gość: artek Re: Są jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:21
              > Jesli nie ma w Kodeksie Ruchu Drogowego sciezki jednokierunkowej, to jej po
              > prostu nie ma :)
              błąd logiczny.
              znaki poziome tez są kierunkowe, np znak stop, znak BUS.
              czy BUS na pasie drogowym oznacza że autobusy moga nim jeżdzić w obie strony?
              bez przesady ....
              • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 14.07.05, 12:39
                Gość portalu: artek napisał(a):

                > > Jesli nie ma w Kodeksie Ruchu Drogowego sciezki jednokierunkowej, to jej
                > po
                > > prostu nie ma :)
                > błąd logiczny.
                > znaki poziome tez są kierunkowe, np znak stop, znak BUS.
                > czy BUS na pasie drogowym oznacza że autobusy moga nim jeżdzić w obie strony?
                > bez przesady ....


                W takim razie we Wrocku są same... jednokierunkowe sciezki! HA Ha!
                Zastanów sie.
                Znak BUS na pasie drogowym oznacza że jest to pas do autobusów i nic mu do tego,
                w którą stronę odbywa sie ruch. On do tego nie służy. Fakt, nie zdarza się,
                abyśmy musieli czytać znak BUS do góry nogami, wiesz dlaczego? Bo po co sobie
                życie utrudniać :))))))
                Do tego słuzą inne znaki:strzałki, znaki nakazu.

                • Gość: artek Re: Są jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 12:49
                  dżizus, aleś się zaparła!!!!
                  koniecznie musisz postawić na swoim? wbrew faktom i logice?
                  czy ty patrzysz na to co masz pod kołami?
                  oczywiście ze na 2 kierunkowych ścieżkach są malowane oznaczenia w dwóch
                  kierunkach. rower i z jednej strony, i z drugiej strony. 2 kierunkowe ścieżki
                  poznać też można po szerokości.
                  niestety, zdarza się ściezka rowerowa o szerokości 1.5 m oznakowana jako
                  dwukierunkowa - przykład to absolutnie chory przebieg sciezki między
                  skrzyzowaniem lotnicza/na ostatnim groszu a pilczycka/most millenijny. nie dość
                  że wąska i kręta to jeszcze 2 kierunkowa.
                  • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 14.07.05, 13:00
                    Gość portalu: artek napisał(a):

                    > dżizus, aleś się zaparła!!!!

                    To inaczej :)
                    Pokaż mi w Kodeksie Drogowym coś o ścieżce jednokierunkowej.
                    • Gość: artek Re: Są jednokierunkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:16
                      > To inaczej :)
                      > Pokaż mi w Kodeksie Drogowym coś o ścieżce jednokierunkowej.
                      w ustawie prawo o ruchu drogowym nie ma pojęcia sciezki rowerowej - jest droga
                      rowerowa czyli droga lub jej część przeznaczona dla ruchu rowerowego.
                      zatem w świetle UPoRD wszędzie tam gdzie mowa o drodze, mowa równiez o drodze
                      rowerowej, chyba, że stosuje się jakieś szczególne regulacje lub wyjątki.
                    • Gość: wheart Re: Są jednokierunkowe IP: *.ict.pwr.wroc.pl 28.07.05, 15:25
                      Jesli pod znakiem "Droga dla rowerow" z jednej strony powiesisz zakaz wjazdu
                      (lub sam zakaz wjazdu z rowerkiem pod spodem), a z drugiej znaj informacyjny ze
                      strzalka na wprost (tak jak sie oznacza poczatek ulicy jednokierunkowej),
                      osiagniesz sciezke rowerowa jednokierunkowa. Analogicznie, jesli na sciezce
                      pojawia sie znaki poziome w formie strzalek (i tylko strzalek).
                      Rowerki powinny byc tak namalowane, by piesi je widzieli i po sciezce nie lazili...
                • Gość: kaś Re: Są jednokierunkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:01
                  nieprawda. jeśli ściezki sa po obu stronach jezdni, to znaki rowerów a zarazem
                  kierunek jazdy jest zgodny z kierunkiem na jezdni. ogolnie jezdzimy po prawej
                  stronie jezdni. natomiast bardzo czesto bywa, ze sa narysowane dwa rowery obok
                  siebie. oba w inna strone. nalezy tez patrzec na takie niebieskie, okragle
                  znaki, stojace na wysokich patykach (wytlumaczenie łopatologiczne, kazdy
                  zrozumie). sa tez wyraznie ustawione i mowia ktorędy jechać. bo co z tego, że
                  widzisz ścieżkę, a znak widzisz tyłem? musisz jechać drugą stroną, bo to
                  ściezka jednokierunkowa
                  • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 14.07.05, 13:15
                    Gość portalu: kaś napisał(a):

                    > nieprawda. jeśli ściezki sa po obu stronach jezdni, to znaki rowerów a zarazem
                    > kierunek jazdy jest zgodny z kierunkiem na jezdni.

                    Nieprawda. Przykład: Armii Krajowej.

                    > natomiast bardzo czesto bywa, ze sa narysowane dwa rowery obok
                    > siebie. oba w inna strone.

                    A jak nie bywa? Np. Powastanców Slaskich?

                    nalezy tez patrzec na takie niebieskie, okragle
                    > znaki, stojace na wysokich patykach (wytlumaczenie łopatologiczne, kazdy
                    > zrozumie). sa tez wyraznie ustawione i mowia ktorędy jechać.

                    W przypadku rowerow obowiazuja: "droga dla rowerow", "koniec drogi dla rowerow"
                    - nic nie mowia o kierunku, tylko o poczatku lub koncu pewnej drogi. Strzalek z
                    nakazem "droga jednokierunkowa" "skret w lewo" itd. - nie spotkałam w przypadku
                    ściezek rowerowych.

                    k.
                    • Gość: kaś Re: Są jednokierunkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:21
                      ok, masz racje, że mowią dla rowerów, ale zauważ, że druga strona znaku, ktora
                      jest szarym kółkiem na którym nic nie ma, nic nie mówi, czyli ścieżki nie ma
                    • Gość: Mezopot Re: Są jednokierunkowe IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 09:00
                      > > nieprawda. jeśli ściezki sa po obu stronach jezdni, to znaki rowerów a za
                      > razem
                      > > kierunek jazdy jest zgodny z kierunkiem na jezdni.
                      >
                      > Nieprawda. Przykład: Armii Krajowej.
                      Byłaś kiedyś na Armii Krajowej-przecież tam ścieżki są oddzielone od jezdni
                      pasem trawnika. A tu mowa o takich jak np na Pilczyckiej przy moście nad Ślęzą.
                      • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 15.07.05, 09:08
                        Gość portalu: Mezopot napisał(a):

                        > > > nieprawda. jeśli ściezki sa po obu stronach jezdni, to znaki roweró
                        > w a za
                        > > razem
                        > > > kierunek jazdy jest zgodny z kierunkiem na jezdni.
                        > >
                        > > Nieprawda. Przykład: Armii Krajowej.
                        > Byłaś kiedyś na Armii Krajowej-przecież tam ścieżki są oddzielone od jezdni
                        > pasem trawnika. A tu mowa o takich jak np na Pilczyckiej przy moście nad Ślęzą.


                        A rzeczywiście :) Jednak to zmienia niewiele: ułożenie rysunku roweru o niczym
                        nie świadczy, gdyby świadczyło, we Wrocku byłyby tylko ściezki jednokierunkowe.
                        A Pilczycka - ruch jest prawostronny, to zasada generalna. Nawet gdyby rysunek
                        roweru był "na odwrót" i tak trzeba byłoby jezdzić prawą stroną. Chyba że
                        uważasz inaczej? :)

                        kasia_rowerowa
                        • Gość: Mezopot Re: Są jednokierunkowe IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 09:20
                          >A Pilczycka - ruch jest prawostronny, to zasada generalna. Nawet gdyby rysunek
                          > roweru był "na odwrót" i tak trzeba byłoby jezdzić prawą stroną. Chyba że
                          > uważasz inaczej? :)
                          Nie uważam, ale rysunki rowerów są tam umieszczone w poprawną stronę.

                          >Jednak to zmienia niewiele: ułożenie rysunku roweru o niczym
                          > nie świadczy, gdyby świadczyło, we Wrocku byłyby tylko ściezki
                          >jednokierunkowe.
                          A co jeśli tuż przy sobie są rysunki w dwie strony-to właśnie znaczy że ścieżka
                          jest dwukierunkowa.


                          • kasia_rowerowa Re: Są jednokierunkowe 15.07.05, 09:34
                            Gość portalu: Mezopot napisał(a):

                            > >A Pilczycka - ruch jest prawostronny, to zasada generalna. Nawet gdyby rys
                            > unek
                            > > roweru był "na odwrót" i tak trzeba byłoby jezdzić prawą stroną. Chyba że
                            > > uważasz inaczej? :)
                            > Nie uważam, ale rysunki rowerów są tam umieszczone w poprawną stronę.
                            >
                            > >Jednak to zmienia niewiele: ułożenie rysunku roweru o niczym
                            > > nie świadczy, gdyby świadczyło, we Wrocku byłyby tylko ściezki
                            > >jednokierunkowe.
                            > A co jeśli tuż przy sobie są rysunki w dwie strony-to właśnie znaczy że ścieżka
                            >
                            > jest dwukierunkowa.
                            >
                            A co jeśli rysunek jest "do góry nogami" a znak pionowy zaprasza na ścieżkę? :)

                            Jesli chodzi o te dwa znaki obok siebie - czy one są przedzielonę linią
                            pojedynczą ciągłą (najpewniej) lub linią pojedynczą przerywaną?

                            kasia_rowerowa
                            • Gość: Mezopot Re: Są jednokierunkowe IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 10:48
                              > A co jeśli rysunek jest "do góry nogami" a znak pionowy zaprasza na
                              >ścieżkę? :)
                              A znasz taki przepis mówiący o kolejności jeśli chodzi o ważność znaków
                              poziomych i pionowych.

                              > Jesli chodzi o te dwa znaki obok siebie - czy one są przedzielonę linią
                              > pojedynczą ciągłą (najpewniej) lub linią pojedynczą przerywaną?
                              A co to ma do rzeczy. Nie są przedzielone żadną linią bo i po co.
                      • Gość: ja Re: Są jednokierunkowe IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.07.05, 18:36
                        >A tu mowa o takich jak np na Pilczyckiej przy moście nad Ślęzą

                        jeszcze mi tylko napisz, jak mam się domyśleć, wjeżdżając od strony miasta lewą
                        stroną, że zaraz zmuszona będę jechać pod prąd ulicą? Skoro ścieżka cały czas
                        szeroka, chodnikiem? Mam przejechać na moście na prawą stronę?? Samobójstwo :)
        • divak2 Re: Próba znalezienia rozwiązania 14.07.05, 15:14
          > ad. 2 Nieprawda, w Polsce wciaz nie ma ściezek jednokierunkowych

          Ależ prawda - ścieżki na moście milenijnym to jakie są? Zresztą tam jest to
          (wprawdzie mało czytelnie) oznakowane. Wystarczy spojrzeć na symbole rowerów.
          IMHO lepsze, bo do bólu jednoznaczne byłyby strzałki.
        • Gość: Mezopot Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 08:43
          > ad. 4 Rozszerzyłabym ten punkt o zatrzymywanie się na ścieżce, biegnacej przez
          > skrzyżowanie i wymuszanie w ten sposób na rowerzyscie pierwszenstwa.
          Widziałaś kiedyś ścieżkę rowerową biegnącą przez skrzyżowanie? :). Na
          skrzyżowaniu to mogą być co najwyżej przejazdy rowerowe, a kwestię
          pierwszeństwa na nich regulują stosowne odrębne paragrafy Kodeksu Drogowego.
          • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 15.07.05, 09:11
            Gość portalu: Mezopot napisał(a):

            > > ad. 4 Rozszerzyłabym ten punkt o zatrzymywanie się na ścieżce, biegnacej
            > przez
            > > skrzyżowanie i wymuszanie w ten sposób na rowerzyscie pierwszenstwa.
            > Widziałaś kiedyś ścieżkę rowerową biegnącą przez skrzyżowanie? :). Na
            > skrzyżowaniu to mogą być co najwyżej przejazdy rowerowe, a kwestię
            > pierwszeństwa na nich regulują stosowne odrębne paragrafy Kodeksu Drogowego.

            E, tak rozmawiając to zapytam: widziałeś kiedyś ścieżkę rowerową??????? Nie
            czepiajmy się nomenklatury
            • Gość: Mezopot Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 09:16
              > E, tak rozmawiając to zapytam: widziałeś kiedyś ścieżkę rowerową??????? Nie
              > czepiajmy się nomenklatury
              Ale tu nie chodzi o nomenklaturę tylko o zasadniczą różnicę między drogą dla
              rowerów a przejazdem dla rowerów przez jezdnię w kwestii pierwszeństwa
              przejazdu.
              • kasia_rowerowa Re: Próba znalezienia rozwiązania 15.07.05, 09:38
                Gość portalu: Mezopot napisał(a):

                > > E, tak rozmawiając to zapytam: widziałeś kiedyś ścieżkę rowerową??????? N
                > ie
                > > czepiajmy się nomenklatury
                > Ale tu nie chodzi o nomenklaturę tylko o zasadniczą różnicę między drogą dla
                > rowerów a przejazdem dla rowerów przez jezdnię w kwestii pierwszeństwa
                > przejazdu.

                Czepiasz się, bo użyłam nazwy w potocznym znaczeniu. Dlatego ja teraz się
                czepiam, że skoro rozmawiamy o ścieżce od dłuższego czasu, to informuję Cię, że
                czegoś takiego nie ma.
                Temat rozmowy dotyczy zas kompletnie czegoś innego. Oznaczenia kierunkowości.
                • Gość: Mezopot Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 10:50
                  > Temat rozmowy dotyczy zas kompletnie czegoś innego. Oznaczenia kierunkowości.
                  Akurat w tym miejscu nie.
                • Gość: Wrocławianka Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.chem.uni.wroc.pl 20.07.05, 14:32
                  Autor tej rozmowy nazywa innych ludzi palantami, w takim razie kiedy trafi kosa
                  na niego ( na pajaca autora) to niech krzyczy wtedy o plantach, rowerzysci to
                  nie problem, problemem sa niekulturalni, wręcz chamscy ludzie. Rower ani
                  samochod to nie śwęta krowa, każdy musi jakoś dojechac do celu........prowodyra
                  tej rozmowy pewenikiem nie raz uderzył w ryj fakt że jest niedostosowanym
                  dupkiem......pozrdro dla tych ktorzy wiedza ze miasto, ulice, drogi, chodniki
                  sa dla ludzi a chamy szukaja dziury w całym bo maja kompleksy.....
      • Gość: artek Re: Próba znalezienia rozwiązania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:20
        > Pełna solidarność z wątkiem. Sam kiedyś próbowałem dać do zrozumienia
        > palantowi
        > jadącemu z dzieckiem (!), w dwa rowery, właśnie ulicą Królewiecką, że ma obok
        > ścieżke dla rowerów (i to jaką ścieżkę!). Olał mnie zupełnie.

        i słusznie zrobił że cię olał. z dzieckiem do lat 10-ciu można i nalezy jechać
        po chodniku, w majestacie prawa.
        sugeruję przeczytanie odpowiednich akapitów ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.
        • Gość: STrup Jazda z dzieckiem do lat 10 IP: *.chem.uni.wroc.pl 15.07.05, 08:39
          Gość portalu: artek napisał(a):

          > > Pełna solidarność z wątkiem. Sam kiedyś próbowałem dać do zrozumienia
          > > palantowi
          > > jadącemu z dzieckiem (!), w dwa rowery, właśnie ulicą Królewiecką, że ma
          > obok
          > > ścieżke dla rowerów (i to jaką ścieżkę!). Olał mnie zupełnie.
          >
          > i słusznie zrobił że cię olał. z dzieckiem do lat 10-ciu można i nalezy
          jechać
          > po chodniku, w majestacie prawa.
          > sugeruję przeczytanie odpowiednich akapitów ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.

          Niezupełnie.
          Jechał rowerem jezdnią, za nim na mniejszym rowerze jechało dziecko (wiek około
          10 lat, ale metryką nie powiewał). Gdyby jechał chodnikiem, toby mi latało, bo
          jak to ktos już w tym albo podobnym wątku wczesniej powiedział, na chodniku to
          najwyżej sie troche obetrze na betonie, w najgorszym razie ręke złamie. Ale
          palant jechał jezdnią, dość wąską, obok której jest jedna z najpiękniejszych,
          najgładszych i najszerszych ścieżek rowerowych Wrocławia. Tak więc olewać mnie
          nie powinien.
          Natomiast moja teza jest zupełnie inna: trzeba zacząć rąbać rowerzystom
          mandaty. Jak dotąd sa świętymi krowami. Dlatego dałem przykład rowerowych
          patroli policyjnych w Niemczech.
          Powtórzę za burmistrzem Giulianim: ZERO TOLERANCJI.

          • Gość: artek Re: Jazda z dzieckiem do lat 10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 10:03
            > Niezupełnie.
            > Jechał rowerem jezdnią, za nim na mniejszym rowerze jechało dziecko
            a to przepraszam, nie zrozumiałem że chodzi o jezdnię.

            prawda jest tak, że na pilczyckiej i królewieckiej faktycznie jest wolna
            amerykanka, każdy jeździ jak chce i gdzie chce, mimo że na pilczyckiej drogi
            rowerowe są wąskie i jednokierunkowe.
            zdarzyło mi się nawet natrafić na yntelygenta w 4 rowery z trójka dzieci który
            równo zastawił i chodnik, i ściezkę rowerową. oczywiście mnie wysmiał, a jakże,
            co mu tam ... gdyby to on stał na ścieżce a nie małoletni, to bym go
            staranował - bo dzwoniłem, dzwoniłem a swięte krowy stały i ani się ruszyć nie
            chciały, po pyskówce dopiero łaskawie o pół metra się odsunęły.

            mandaty mandatami, problem w ignorancji, nieznajomości przepisów i ich
            nagminnym ignorowaniu. lekką ręką daje się gó..arzowi rower i niech jeździ jak
            chce. a jak dorośnie, robi to samo.
            ja bym sugerował ponowne wprowadzenie kart rowerowych dla dorosłych, z
            obowiązkowymi kursami i egzaminami powiedzmy co 5 lat. i to samo (kursy i
            egzaminy z przepisów) dla kierowców. tak jak w przypadku uprawnień sep'owskich
            dla elektryków.
    • sedzia.p Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 13:10
      Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?!
      To jest bardzo dobre pytanie. Dość często odnoszę wrażenie, że są one dla
      wszystkich, no, może wyłączając rowerzystów. Przykłady? Proszę bardzo. Kozanów:
      po drodze rowerowej łażą piesi damy i dżentelmeni ze swoimi pupilkami. Kierowcy
      parkują swoje cenne pojazdy(często na wprost swoich okien).Zwróciłem kiedyś
      uwagę dżentelmenowi z psiakiem, że obok jest chodnik to puścił psa ze smyczy i
      trzeba było wiać.Jadąc do ulicy Królewieckiej na wysokości mostu nad Ślężą
      ścieżka biegnie po ulicy (krótki odcinek). I co? I nic;stoją sobie zaparkowane
      samochodziki... itd, itp. Aha ostatnio bywam również w okolicach basenu na
      Racławickiej.Pomiędzy wiaduktem kolejowym( pod wiaduktem zresztą też) ,a
      basenem ścieżka rowerowa zastawiana permanentnie przez samochody. A właściciele
      tychże pojazdów grają w tenisa lub zażywają sportów wodnych na krytym basenie.
      pozdr.
      • Gość: kaś Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:19
        Ja się zgodzę, ale po części. Za każdym razem jadąc do szkoły, na ścieżce stoją
        mi przynajmniej 3-4 samochody. jadac inna trasą w inne miejsce (z ta tez
        czesto jezdze), jadę wałem nad odrą sprawa wygląda tak. jako, że sr.. psom na
        trawnik nie wypada, to pieski są wyprowadzane na ścieżkę rowerową. pprzewaznie
        smycz jest tak długa, ze własciciel idzie brzegiem trawnika od strony chodnika,
        a piesek sra na ścieżkę więc nawet nie ma ją tej uroczej pary ominąć, a użyć
        dzwonka jest jednoznaczne z narażeniem się na wykład o stresowaniu, zbyt
        szybkiej jeźdźie (co komu do tego jak rowerzyści jeżdżą, są na ścieżce to mogą)
        i te pe....
      • Gość: przejezdny skromnym zdaniem mym IP: *.tsk.trzebnica.pl / *.tsk.trzebnica.pl 18.07.05, 16:38
        no, jak widac, kontrowersyjny temat i duzo tu sie pisze, za duzo chyba czasami.

        często przejezdzam przez wrocław, a czasami i poruszam sie po nim. jazda po ilicy nie jest zbyt przyjemna, szczególnie tam gdzie poruszają sie ciezarowki i inne wieksze pojazdy, przez co (nie tylko przez nie) drogi są w fatalnym stanie. staram się zatem poruszać po ścieżkach rowerowych [np. jadąc z północy na krzyki natrafiam na sporo ściezek]. kto jezdzi, wie jednak, ze sciezki owe czasami koncza sie w fatalnych miejscach albo pojawiaja sie rzadko i tylko na niektorych odcinkach. w wyniku tego chcąc w pełni wykorzystać ścieżki trzeba by ciągle zjeżdżać i wjeżdżać na jezdnię, co bardziej groziłoby wypadkiem, niż ciągła jazda po ulicy.
        jazda po chodnikach jest oczywiście możliwa, chociaż poza centrum miasta [tam mam największy dylemat, dla przykładu Kazimierza Wlk. - utrudniać ruch na drodze czy na chodniku, raczej większe spustoszenie rowerzysta sieje na chodniku, szczególnie gdy jest on pełny ludzi, jak to w centrum]. chodnik jest jednak dla pieszych i skoro nie ma ściezki rowerowej, rowerzysta powinien jechać po ulicy.

        poraza bezmyslnosc ludzi łażących po sciezkach rowerowych (co gorsza, napotkałem też stojących, np. czekajacych sobie na autobus, w poblizu przystanku!). czasami chętnie rozjechałbym im dupę, ale szkoda mi moich kosci, które pewnie odczułyby jakis bolesny kontakt, chociazby z podlozem.

        wożenie rowerów w srodkach komunikacji miejskiej - jestem za!

        pozdrawiam wszystkich nieokiełznanych debili wyrazajacych tu swoje chore sady, oraz tych "normalnych" [sprzeczność opinii z moją nie czyni debilem w moim spojrzeniu]
    • divak2 Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 14.07.05, 13:24
      > gdzie średnia prędkość
      > samochodów wynosi 80 km/h

      a od kiedy tak szybko jeździmy po mieście? np. na legnickiej Vmax=70km/h.
      po drugie polecam foto ścieżki rowerowej:

      system.ift.uni.wroc.pl/osobowicka.jpg

      spróbuj sobie pojeżdzić, jak rownież na lotniczej, albo na broniewskiewgo, gdzie
      na ścieżce stoją stragany

      i wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=24434479&a=24435897
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=24434479
      pozdrawiam!
    • cyklista Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! 14.07.05, 14:41
      > Czy palanty te nie zdają sobie sprawy, że na jezdni są tylko przeszkodą ?

      Jeżeli nie ma zakazu, rowerzysta ma takie samo prawo do jezdni jak każda
      przerdzewiała kupiona na szrotach kupa złomu. Po mieście jeździmy 50 km/h więc
      tak bardzo zwalniać nie musisz.

      Jeżeli jest ścieżka rowerowa, to można na jezdni postawić zakaz jazdy rowerem, a
      każdy samochód, który zaparkuje na ścieżce straż miejska powinna odwieźć lawetą
      na podmiejski parking na ogólnych zasadach. Pieszych pouczyć, a opornym wiedzę
      utrwalić mandatem 50 zł.

      Pozdrowienia
      • Gość: kaś Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:52
        zgadzam sie... tylko kto postawi policjanta co 500 metrów...?
        • cyklista Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! 14.07.05, 15:07
          > zgadzam sie... tylko kto postawi policjanta co 500 metrów...?
          To robota nie dla policjantów tylko dla straży miejskiej. Zamiast zakładać
          blokady biedakom z prowincji koło Galerii Dominikańskiej, niech się przejadą na
          spacerek. Przy okazji mogli by się zająć pieskami.
          • Gość: kaś Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 15:11
            tez racja. ale GD to nie jedyne miejsce. ja uwazam, ze z psiego pola przez
            grunwaldzki do GD dojazd jest idealny (jesli chodzi o ściezki), tylko na
            grunwaldzie ich brak
          • Gość: STrup Straż miejska - do roboty! IP: *.chem.uni.wroc.pl 15.07.05, 11:37
            cyklista napisała:

            > > zgadzam sie... tylko kto postawi policjanta co 500 metrów...?
            > To robota nie dla policjantów tylko dla straży miejskiej. Zamiast zakładać
            > blokady biedakom z prowincji koło Galerii Dominikańskiej, niech się przejadą
            na
            > spacerek. Przy okazji mogli by się zająć pieskami.

            Zgadzam się jak najzupełniej.
            Gdy czasem słyszę, że Straz Miejska kosztuje miasto tyle to a tyle, to mi sie
            nóż w kieszeni otwiera. SM powinna być najbardziej dochodowym organem
            samorządu! Co krok mamy bowiem, OPRÓCZ żle zaparkowanych samochodów w okolicach
            Rynku i Galerii Dominikańskiej:
            a) srające po trawnikach i chodnikach pieski (ich pan lub paniusia przygląda
            się defekacji z łagodnym pobłażaniem i zaprawde powiadam wam, że nigdy jeszcze
            nie widziałem, żeby posprzątali),
            b) pijaczków niemytych od paru miesięcy, co skutkuje smrodem ponad wszelkie
            wyobrażenie, wyłudzających pieniądze na piwo lub denaturat,
            c) młodzież i nieco starszych, często z objawami przedawkowania sterydów, w
            stanie upojenia piwem, miotających tzw. brzydkimi słowami z częstotliwością
            karabinu maszynowego maxim,
            d) ciężarówki z piachem albo - co gorsza - śmieciami, które pozostawiają za
            sobą jak kometa ogon, bo sie przy okazji ścigają jadąc burta w burtę na dwóch
            sąsiednich pasach, więc nikt już im nie podskoczy (dlaczego w USA ciężarówka
            jadąca innym pasem niż prawy płaci mandat, a u nas nie?!),
            e) gó..ażeria wieczorową porą na osiedlowych ulicach, na rowerach beż żadnego
            oświetlenia. Dorośli zreszta tak samo robią, a przy okazji są nieraz uchlani
            jak nierogacizna.
            Można by tak długo.
            W miarę ruchliwy patrol Straży powinien w ciągu jednego wieczora sciągnąć
            jakieś 30 mandatów, do 50 do 100 zł, czyli absolutne minimum to 1000 zł. Kto
            więc tu mówi o nieopłacalności czy kosztach utrzymania Straży Miejskiej? A że
            przy okazji do coniektórych dotarłoby, że im nie wszystko wolno...
            • Gość: jes i do Re: Straż miejska - do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 01:58
              wszystkiemu, jak słusznie napisałeś, winni są - no kto? - cykliści!
            • bb1104 Re: Straż miejska - do roboty! 27.07.05, 10:10
              najgorsze jest to.że strażnicy pracują do 65 roku życia.nie chciałbym,aby
              chronił mnie taki dziadek
      • Gość: Roman Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.07.05, 18:34
        > Jeżeli nie ma zakazu, rowerzysta ma takie samo prawo do jezdni jak każda
        > przerdzewiała kupiona na szrotach kupa złomu.
        Prawo o Ruchu Drogowym precyzuje kiedy rowerzysta ma prawo do ruchu po jezdni:
        gdy brak drogi dla rowerów (lub dla rowerów i pieszych), brak pobocza lub
        pobocze nie nadaje się do jazdy. Być może czegoś zapomniałem. Znaki zakazu
        jazdy rowerem spotyka się tylko sporadycznie (np.na remontowanym obecnie
        wiadukcie na Strzegomskiej).

        > Jeżeli jest ścieżka rowerowa, to można na jezdni postawić zakaz jazdy rowerem
        Po co? Istnienie ścieżki rowerowej jest równoznaczne z nakazem jazdy po niej i
        zakazem jazdy jezdnią.
        • Gość: konek Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 14.07.05, 19:06
          > Po co? Istnienie ścieżki rowerowej jest równoznaczne z nakazem jazdy po niej i
          > zakazem jazdy jezdnią.
          Tylko skad jadac jezdnia mam wiedziec czy chodnik obok jest chodnikiem czy sciezka pieszo-rowerowa? Takie sciezki nie sa w zaden sposob oznaczone, poza znakami w krzakach na chodnikach.

          I jak mam sie teleportowac z jezdni na chodnik i spowrotem, jesli sciezki zaczynaja i koncza sie w najbardziej absurdalnych miejscach?
          • Gość: Roman Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.07.05, 20:48
            Przesadzasz, z reguły nie sposób nie zauważyć ścieżki rowerowej. A absurdalne
            sytuacje w rodzaju znaków (nie tylko dotyczących ruchu rowerowego) zasłoniętych
            przez zarośla czy braku sensownego wjazdu na ścieżkę nie są regułą lecz
            wyjątkami. Dla jasności - jeżdżę rowerem po Wrocławiu od wielu lat na co dzień
            (jest to mój podstawowy środek transportu miejskiego niezależnie od pory roku)
            przejeżdżając po mieście min. 4 tys. km rocznie.
            • Gość: konek Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 14.07.05, 22:24
              > (jest to mój podstawowy środek transportu miejskiego niezależnie od pory roku)
              > przejeżdżając po mieście min. 4 tys. km rocznie.

              Jezdzac tyle wiesz po prostu gdzie sa sciezki, albo wydaje Ci sie ze wiesz.
              • Gość: Roman Re: Dla kogo do cholery są JEZDNIE ?! IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 14.07.05, 22:31
                No tak, gdybym mało jeździł to byś napisał - mało jeździsz to nie wiesz.
    • Gość: radowan Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.ibrokers.pl / *.ibrokers.pl 15.07.05, 01:02
      Po pierwsze kodeks drogowy zabrania jazdy po chodniku rowerzystom (dozwolona
      jest tylko jazda jako opiekun osoby poniżej 12-go roku życia). Po drugie czy ty
      (specjalnie pisane małą literą) człowieku (to taki żart powinienem napisać co
      najmniej ciulu) nie masz jakiegoś kompleksu (małego ptaszka na przykład?
      Rowerzysta też jest uczestnikiem ruchu i ma prawo jeździć jezdnią. Poza tym co
      ma zrobić jeżeli jakiś palant samochód postawi na ścieźce dla rowerów (ja
      osobiście takich piętnuję i zostaje im miła pamiątka na masce w postaci trzech
      uroczych rysek z pentelką, więc jeśli kiedyś spotkasz coś takiego na masce to
      znak że minęliśmy się:))). Ja sam zostałem potrącony na ścieżce dla rowerów bo
      jakaś pipa w gó..anym aucie nie zauważyła że to jest ścieżka. Miej ciulu też
      trochę szacunku dla innych bo ktoś może nie mieć dla ciebie (na przykład ja).
      Swoją drogą to na Legnickiej rowerem można jechać i 50km/h. Do zobaczenia na
      drodze i oby wszystkie słupy były gumowe dla ciebie albo nie wtedy jednego
      ciula mniej na drodze i na przeszczepy też coś pójdzie a i kultura na drodze
      się zwiększy bo jednego ciula i prostaka mniej. A jakbyś chciał kiedyś
      pojeździć na rowerze to polecam taki na trzech kółkach bo na tym raczej
      edukacja twoja rowerwa się zakończyła.
      • Gość: Roman Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.07.05, 05:31
        > Po pierwsze kodeks drogowy zabrania jazdy po chodniku rowerzystom (dozwolona
        > jest tylko jazda jako opiekun osoby poniżej 12-go roku życia).
        Coś słabo znasz Kodeks Drogowy - są określone sytuacje (poza wymienioną), w
        których jazda rowerem po chodniku jest dozwolona. W ramach edukacji poszukaj
        ich sobie sam.
      • kklement Ooo, ktoś z bohaterów mojego postu się odezwał ? 15.07.05, 06:08
        Miło jest wiedzieć, że wszystkie użyte przeze mnie inwektywy okazały się jak
        najbardziej zasadne, jakkolwiek w stosunku do ciebie jednocześnie wysoce
        niewyczerpujące tematu.
        • Gość: kklement homoniewiadomo cyklista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 09:53
          Psychiatra w tobie się odezwał, drżyjcie pacjenci homorowerzyści!
        • kasia_rowerowa Re: Ooo, ktoś z bohaterów mojego postu się odezwa 15.07.05, 09:56
          kklement napisał:

          > Miło jest wiedzieć, że wszystkie użyte przeze mnie inwektywy okazały się jak
          > najbardziej zasadne, jakkolwiek w stosunku do ciebie jednocześnie wysoce
          > niewyczerpujące tematu.

          Sam przyznajesz, że użyłeś inwektyw? To: obelga, zniewaga słowna. A to jest karalne.
          Czy mógłbyś teraz podać swoje dane teleadresowe, by zainterowana osoba mogła Ci
          wytoczyć sprawę cywilną i zarobić na Tobie 1000-2000 zł, sąd pewnie zasądzi
          jeszcze 1000 zł na schronisko dla zwierząt no i koszty :)
          Czy też jazda samochodem pozbawia aż tak bardzo elokwencji?

          kasia_rowerowa

          • Gość: Mezopot Re: Ooo, ktoś z bohaterów mojego postu się odezwa IP: *.hutmen.pl 15.07.05, 10:54
            > Sam przyznajesz, że użyłeś inwektyw? To: obelga, zniewaga słowna. A to jest
            kar
            > alne.
            A ironi nie pojęłaś?!
            A danych teleadresowych nikt nie musi podawać bo chroni je stosowna ustawa.
          • kklement BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :)))))))) 15.07.05, 15:49
            O matko, już widzę ten proces :))) Dialog pomiędzy sądem o pozywającym:

            - Więc pozwany napisał o niektórych rowerzystach per debile i kretyni ?
            - Tak jest, Wysoki Sądzie.
            - A pozywający czuje się pokrzywdzony, ponieważ odczuwa, że to o nim ?
            - Tak jest, Wysoki Sądzie.

            Proponuję, droga kasio_rowerowa, pedałować w czapeczce na głowie. To lipcowe
            słoneczko wyraźnie nie służy miłośnikom obcisłych gatek z lycry :)))
            • Gość: DIL Re: BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 17:26
              A napisał to lek. med. psychiatra Krzysztof Klementowski z Wrocławia, brawa dla
              tego pana!
    • opiekun_forum Nie kłóćcie się i nie obrażajcie ludzi bo usunę wą 15.07.05, 23:03
      Nie kłóćcie się i nie obrażajcie ludzi bo usunę wątek
      • Gość: Mikołaj Re: Nie kłóćcie się i nie obrażajcie ludzi bo usu IP: 213.199.196.* 15.07.05, 23:42
        Nudzisz.
    • tbernard Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 18.07.05, 10:26
      Żadko zdarza mi się Królewiecką jeździć, więc pytam z ciekawości, czy jest tam
      oznakowanie podnoszące prędkość dopuszczalną do 80 km/h?
    • Gość: pieszy Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.us.infonet.com 18.07.05, 13:24
      Propozycja aby rowerzysci uzywali chodników dla pieszych to wg mnie jest tak
      samo nierozsadne.A uzyty argument wyjatkowo nierozsadny.
    • agoszek Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 19.07.05, 08:57
      debilizm tj z twojej str, widac nigdy na rowerze szosowym nie jezdzles, po
      kostce, mamy rowerzysci takie samo prawo do korzystania z drogi jaki i ty
      kierowca samochodu(tez jestem kierowca poj mech)ty masz obowiazek zachowac
      ostroznsc widzac mnie na drodze poniewaz moj rower moze byc szybszy od twojego
      samochodu, a ty mnie wyprzedzisz przed skrzyzowaniem zeby na nim mi zajechac
      droge, czy to jest normalne zachowanie?
    • Gość: AM Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.wctt.pl 19.07.05, 13:43
      Najczęściej ścieżki rowerowe są zablokowane przez parkujące samochody lub
      spacerują po nich ludzie, więc gdzie rowerzyści mają jeździć? Poza tym w
      mieście jeździ się 50km/h a nie 80. Po Twoim słownictwie widać, że chciałbyś
      być jedynym panem szosy- życzę więcej pokory!
    • Gość: row Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: 80.50.177.* 19.07.05, 14:38
      po chodnikach palancie zabronone jest poruszanie sie rowerem, a zgodnie z
      polskim prawek rowerzysta jest rownoprawnym uzytkownikiem dróg ...
    • Gość: asjab Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 10:34
      Debilizm rowrzystów???jak to prosto powiedzieć. faktycznie niektorzy rowerzysci
      jezdza po ulicach mimo sciezek, ale co zrobic z pieszymi ktorzy laza niczym
      swiete krowy po sciezkach???w zeszlym roku mialam dosyc przykry wypadek, bo
      babcia z zaburzeniami blednika szla sciezka i po prostu w nia wjechalam ,
      babcia miala dwa siniaki, bo naprawde...ominelam ja...ja natomiast dow ymiany
      kierownice i koło, zadrapania twarzy, rozwalone kolano. natomiast czego nigdy
      nie zapomna ta bluzgi tej babci w moja strone...wiec zadzwonilam na policje,
      przyjechali i babcia dostala mandat:) przynajmniej tyle mojego,
      starsi ludzie, ale nie tylko starsi laza po sciezkach myslac ze to chodnik,
      kiedy sie kolo nich przejedzie wyzywaja i rzucaja kasztanami, czy to jest
      normalne?????????????bo dla mnie takie zachowanie jest w wiekszym stopniu
      debilizmem niz chyba jezdzenie po ulicy. w przypadku rowerzystow jadacych po
      ulcy tylko sami sobie moga zrobic krzywde, natomiast jesli sie jezdzi po
      sciezkach i tak masz szanse na wypadek.
      ale z drugieej strony ten pan chyba zapomnial , ze rowerzysta jest pelnoprawnym
      uzytkownikiem drogi.
      zreszta....to co napisal na koncu ze chcialoby sie cos wulgarnego kretynowi
      powiedziec sprawia ze balabym sie spotkania z nim na drodze.....bo moze debilem
      nie sa rowerzysci?????
    • Gość: kropeczka Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! IP: *.media4.pl 20.07.05, 13:16
      kklement..ubolewam nad twoją prostotą..jesteś zwykłym bucem za kierownicą, a
      takich u nas dostatek..bez komentarza..pozdrawiam ,tych co pedałują !!!!
    • gerg Re: Dla kogo do cholery są ścieżki rowerowe ?! 20.07.05, 18:33
      A co z debilami, którzy parkują samochodami na wyznaczonych ścieżkach /np.
      ul.Olszewskiego, Wróblewskiego/.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka