kklement
14.07.05, 01:06
Kiedyś już o tym pisałem, ale debilizm niektórych palantów na rowerach wciąż
mnie poraża.
Prawie codziennie widzę kretynów pedałujących sobie po jezdni POMIMO ŚCIEŻKI
ROWEROWEJ obok. Na przykład na Królewieckiej, gdzie średnia prędkość
samochodów wynosi 80 km/h. Dziś miałem okazję zaobserwować dwóch takich
debili na Legnickiej, jednego koło bunkra - jechał pomiędzy pasem wewnętrznym
a środkowym ! - a drugi pokonywał skrzyżowanie z Ostatnim Groszem.
Czy palanty te nie zdają sobie sprawy, że na jezdni są tylko przeszkodą ?
Sorry, ale jakby nie machali nogami, więcej niż 35 km/h nie pojadą. Dla
jadących samochodów są prawie jak stojąca przeszkoda na drodze. A każdy
manewr wyprzedzania takiego palanta to dodatkowe ryzyko w czasie jazdy. Jeśli
nie ma ścieżki rowerowej to trudno, niech sobie jezdnią jadą, skoro nie chcą
po chodniku ( chociaż jazda po chodniku jest bezpieczniejsza, bo potrącony
przez rower pieszy najwyżej sobie coś złamie, a rowerzysta potrącony przez
samochód ma duże szanse wylądować na Osobowicach ). Ale jeśli obok jest
ścieżka rowerowa, to ładowanie się rowerem na jezdnię to przejaw arogancji,
głupoty i brawury.
Aż czasem by się chciało takiemu kretynowi coś wulgarnego powiedzieć ...