Gość: amadeusz
IP: *.devs.futuro.pl
23.09.05, 18:05
Musze ze smutkiem zauważyć, ze poziom wroclawskich knajp (mam na mysli tzw.
klubu i dyskoteki, a bron boze puby) jest zalosnie niski.
Radio-Bar, Daytona, PRL i tym podobne miejsca (nie wymieniam takich obor jak
WZ, cz DOLMEL) sa zwyklym spedem bydla, a na 10 gosci, moze polowa jest z
Wroclawia, a reszta przyjezdza sobie poszlaec z najdziwniejszych wsi i
miasteczek okalajacych nasze miasto. Nie chodzi o to, ze jestem uprzedzony,
ale np. w Daytonie zwyczajnie mozna rozroznic buractwo. Tzn - mozna bylo, bo
teraz wlasciwie juz tylko wyronic z tlumu mozna ludzi z kultura.
Czy sa jeszcze knajpy gdzie mozna sie swobodnie pobawic?