Gość: antonienko
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.04.05, 23:04
13.06.1987 Papież Jan Paweł II w Łodzi.
Po południu dookoła Słońca widzę tęczę. Niezwykłe zjawisko - kolorowy okrąg z
słońcem w środku. Czy to jakiś znak?
Gdy dziś pytam znajomych o to zjawisko nikt tego nie może sobie przypomnieć.
A ono było! Były przecież nawet mądre wyjaśnienia o charakterze jego
pochodzenia, z podkreśleniem, że jest to niezwykle rzadkie.
Myślę, że to nie był żaden "cudowny" przypadek. Ale zastanawia mnie jedno. To
nie wydarzyło się np. w tydzień przed wizytą, czy też miesiąc po niej.
Tęczowy okrąg ze słońcem w środku był w dniu wizyty Ojca Świętego w moim
mieście! Nigdy przez ponad 50 lat czegoś takiego nie widziałam ani przed 1987
ani później.
W czasie pontyfikatu Papieża upadła komuna, apartheid w RPA, reżim w Chile,
obudziła się Ukraina. Tak sobie myślę, że niezmierzonym wyrokiem boskim co
jakiś czas jest nam dany Wielki Człowiek. 2000 lat temu cieśla Jezus, ok.
600 r. Muhammad ibn Abd Allah, dziś Karol Wojtyła - zapowiadany "Papież
słowiański" (J.Słowacki). Po to aby coś w nas obudzić. Bo dziś nasza
cywilizacja prowadzi nas w nicość - w świat kasy, jakichś drugo-, trzecio-,
dziesięciorzędnych sporów, gdzie człowiek człowiekowi jest obcy. Cywilizacja
dóbr które mogą stanowić zagrożenie dla ich wytwórców. I po to dawany jest
Wielki Człowiek - aby nas obudzić.
Tak będę wspominać Papieża.